lucyjkama
27.01.18, 12:53
Już opadam z sił. Moja 10 m-czna córka ma napęd atomowy. Wchodzi np. pod stół i tam staje waląc się w główkę, staje przy meblach i się puszcza, jakby nie pamiętała, że nie umie jeszcze pewnie stać. Chodzę za nią krok w krok a i tak minimum raz dziennie przywali się dość mocno w główkę. Zwykle jestem wtedy koło niej, mniej niż pół metra. Guza nigdy nie miała. Najczęściej zadziała odruch obronny i się jakoś ochroni, przytrzyma głowę. Ale bywa, ze leci jak kłoda na plecy. Nie pamiętam jak to było ze starszymi dziećmi. Wszystkie maluchy tak mają? Boję się, ze sobie mózg uszkodzi.