Przeczytałam ten wywiad w Rzepie i jestem wstrząśnięta - nie daje mi to spokoju. Dziewczyna przechodzi trudne chwile i świat jej się załamuje po diagnozie wyczekanego synka. Też mi chodziło po głowie trzecie dziecko, mężowi nawet bardziej, raz było blisko, ale bałam się takiej sytuacji, jakiej stawia czoła Jagna - dziecko chore

Bardzo mi jej szkoda i podziwiam ją za siłę, waleczność i szczerość.
www.rp.pl/Plus-Minus/301259941-Jagna-Marczulajtis-Zyciowa-glebe-zaliczylam-nieraz.html