taki-sobie-nick
31.01.18, 22:26
Jest sobie klub zajmujący się osobami z psychozą.
Oferuje im się jakieś zajęcia, osób jest zazwyczaj kilkanaście naraz.
Poza tym klub organizuje szkolenia wolontariuszy, którzy mają się zajmować takimi osobami.
Organizuje te szkolenia bez przerwy.
I szkoli.
I szkoli.
Wyszkolił ich już pewnie z tysiąc albo więcej i ja się tak zastanawiam, co ci wszyscy wolontariusze robią.
W instytucjach opieki środowiskowej (takie kluby dla wypisanych ze szpitala) dla tego typu osób się nie zmieszczą, bo jest tych instytucji kilka na całą Warszawę.
Zapewne 95% nic nie robi, to znaczy zaczyna zajmować się zupełnie czym innym, a w szkoleniach chodzi o granty i być może dodatkowe pieniądze dla psychologów szkolących.
Co sądzicie?