Dodaj do ulubionych

syn mnie uderzyl

    • madame_edith Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 21:57
      Tez wychowuje sama dzieci w podobnym wieku, tez syn 12 latek. Mieliśmy w pewnym momencie taki cyrk, ze poszłam do psychologa, tak miałam dość swojego dziecka. Zaczęłam terapie, uporałam się ze swoimi problemami. Dziecko nagle do rany przyłóż.
      Zdaniem mojego psychologa po pierwsze taki wiek, po drugie walczył ze mną o władze, po trzecie - stwarzał mi ciagle problemy, aby odwrócić uwagę od mojego smutku. Słowo daje, teraz to dobre przytulające się znowu dziecko, a nie agresywny potworek. Ręki na mnie nigdy nie podniósł, ale działo się naprawdę...
      Pomóż sobie i wam, naprawdę nie poradzisz sobie sama.
    • kota_marcowa Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:02
      Chęć oddania syna do ojca, na dodatek przemocowca, świadczy o tym, że relacji dobrych nie macie i że specjalnie ci na nich nie zależy. Przykre.

      Natomiast inna sprawa, że dałaś się sprać 12 latkowi, jakaś upośledzona jesteś?

      Ja kocham mojego syna nad życie, ale gdyby podniósł na mnie rękę, to dostałby taki wpierdo**l, że by się nogami nakrył i tak, nie z takimi sobie radziłam. I ja wiem, że wszystko to kwestia siły fizycznej, ja bym sobie i z dorosłym poradziła ( i radziłam, to nie tylko teoria ale i praktyka) ale nie wyobrażam sobie niemożności spacyfikowania 12 latka.
      • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:10
        On ciebie ty jego i za jakisz czas kolejny raz.
        • kota_marcowa Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:16
          Nie na tym to polega i ja się, czy to z mężem, czy jakimkolwiek innym członkiem rodziny nie biję, natomiast wyrażam swoje zdziwienie, że dorosła kobieta, dała się sprać 12 latkowi.
          Toć to jeszcze dzieciak, dosłownie, ja sama bez pomocy, 130 kilowych, dorosłych chłopów w delirium, w pasy pakowałam, niech będzie, że ja na siłowni przypakowana jestem, ale 12 latka ludzie ??????
          • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:41
            Dziwic sie ok. Ale co chcesz napisac ze w odwecie powinna go zlac zeby sie nie dac pobic?
            • 3-mamuska Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 23:17
              jola-kotka napisała:

              > Dziwic sie ok. Ale co chcesz napisac ze w odwecie powinna go zlac zeby sie nie
              > dac pobic?

              Po to zeby synalek nie myslal ze matka to ofiara i mozna ja prac dowoli ,a ona upadnie na podłogę i bedzie leżeć.
              Poza tym taka sytuacja moze byc i w życiu jak kogoś zaatakuje na ulicy , musi sie z tym liczyć i wiedziec ze ta osoba moze sie bronić.
              I pierdzielisz ostro ze to wina tylko agresywnych zachowań ojca.
              Ojciec 7 lat po terapi syn moze nie pamietać nawet agresji w domu.

              TO BYŁA REAKCJA OSOBY UZALEŻNIONEJ
              Skoro dziecko zapomina o myciu spaniu z powody telefonu to tu przemoc domowa w przeszłości nie ma znaczenia.
              • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 23:25
                Nie ma opcji zeby nie pamietal . Takie rzeczy sie pamieta . Nie byl niemowlakiem.
          • karmelowa_bombonierka Re: syn mnie uderzyl 20.02.18, 07:42
            Ja to bym się chętnie dowiedziała jak ta szeroko omawiana agresja owego 12-latka wyglądała. I jak wyglądała sama sytuacja. I jakie są proporcje ciała obu uczestników. Fajnie by nastolatek mógł opowiedzieć swoją wersję. Bo jakoś łatwo mi sobie wyobrazić narastające napięcie, agresję w powietrzu, awanturę, matkę wpadającą do pokoju nastolatka, żądającą oddania telefonu który jest dla niego bardzo ważny (a więc adrenalina rośnie). a następnie amok matki której nerwy puściły (jej mogły?), wywalanie ubrań i rzeczy dziecka na podłogę - a następnie to dziecko w ogromnym jakby nie było stresie (czego oczekujemy od 12-latka w takiej sytuacji? Spokoju?) próbuje się bronić wypychając matkę z pokoju, popychając ją. Warto pamiętać że to wszystko działo się w ogromnych nerwach, przy naruszeniu prywatności dziecka, wręcz deptaniu jej.
            Do tego to dziecko zaznało przemocy w rodzinie - a i matka jest na tym tle uczulona zapewne.
            Tylko nie widzi że to co sama zrobiła - to też była przemoc.
            Ale chłopak już został okrzyknięty Januszkiem i agresorem.
            Nie wiemy czego zaznał w życiu i jakiej przemocy doświadczył.
            Matka przyznaje się sama że go kilka razy uderzyła. Cokolwiek to oznacza. Mogła uderzyć małe dziecko i raczej nie byl to delikatny klaps skoro na terapię poszła. Dzieciak miał ojca przemocowca. Na pewno to pamięta, na pewno pamięta to jego ciało, więc tym bardziej na akt agresji wobec swojej własności i prywatności mu pewnie hormony stresu skoczyły.
            Ta historia - myślę - nie jest czarno-biała. To cała paleta szarości.

    • nena20 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:18
      Przestań płacić za abonament, dziecko musi na jakiś czas odpocząć od telefonu.
      • taki-sobie-nick Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:19
        nena20 napisała:

        > Przestań płacić za abonament, dziecko musi na jakiś czas odpocząć od telefonu.

        Na tym etapie to dziecko powinno się szybciutko udać na Oddział Uzależnienia od Telefonu.

        Tylko chyba nie ma takich.
        • nena20 Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:40
          Ostatnio w szkole mojego dziecka była właśnie mowa o takich uzależnieniach. Na pewno są jakieś terapie w dużych miastach. Nie ma co robić tragedii ale telefon musi zniknąć. Nie wyobrażam sobie aby dziecko nadal korzystało z telefonu.
    • ga-ti Re: syn mnie uderzyl 18.02.18, 22:36
      A może masz w pobliżu jakiegoś rozsądnego faceta? Nie wiem, wujek, dziadek, starszy kuzyn, trener, itp. Może przebywanie w fajnym męskim towarzystwie da synowi obraz pozytywnych zachowań. Poza tym facet to facet, dla młodego nastolatka jakiś wzór, inny niż ojciec przemocowiec. No i taki facet może pokazać jak odnosić się do kobiet, odnosić z szacunkiem.
      I jeszcze taka myśl, jak traktują Cię inni bliscy ludzie, Twoi rodzice, rodzeństwo, znajomi, ci, których widzą Twoje dzieci, czy oni odnoszą się do Ciebie z szacunkiem? Bo może jesteś traktowana jak 'ofiara', słaba, którą można lekceważyć? I dzieci to widzą i też mają zachwiane postrzeganie Ciebie.
      Takie luźne rozważania, może nie trafne.
      No i tak, jak radziły dziewczyny (przebrnęłam tylko przez początek) poszukać wsparcia specjalistów, dla siebie i dla waszej trójki, bo drugie dziecko też widzi, obserwuje i oby nie zaczęło naśladować.
      Trzymam kciuki!
    • zeldaf Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 07:52
      Ustawić się w roli ofiary wobec 12-letniego dziecka to jednak jest sztuka. Potrzebujesz porządnej terapii, syn wsparcia psychologicznego. Trzymam kciuki, żebyście z tego wyszli. Serce się kraje. Biedny dzieciak.
      • mapt Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 10:33
        >Ustawić się w roli ofiary wobec 12-letniego dziecka to jednak jest sztuka. Potrzebujesz porządnej terapii, syn wsparcia >psychologicznego. Trzymam kciuki, żebyście z tego wyszli. Serce się kraje. Biedny dzieciak.

        Tak, mnie też to poraziło. Dorosła osoba tak manipuluje rzeczywistością żeby dla siebie zgarnąć pozycję ofiary.. Niestety takie osoby jak autorka, z braku faceta to z dzieci zrobią przemocowców i agresorów by swoją pozycję ofiary zachować.
        Po latach to ten dzieciak będzie sądzony, wytykany jako przemocowiec - a nad mamunią dalej się świat będzie litował bo ona taaaak się poświęcała dla dzieci a one taaaaakie niedobre..
        • zeldaf Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 11:31
          Wystarczy jedno niedobre dziecko, pozostałe zazwyczaj zaspokajają inne potrzeby dysfunkcji. To jest bardzo przykre, bo ja w sumie wierzę, że na poziomie świadomości to autorka chciałaby jak najlepiej.
          • mapt Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 11:37
            Tak, to właśnie jest najgorsze, że ona ma dobre chęci ale zero umiejętności życiowych, w ten sposób w imię tych dobrych chęci i czując że to ona się bardzo stara i poświęca - niszczy emocjonalne życie dzieciakowi. Tu by trzeba solidnego treningu kompetencji dla autorki i zbudowania jej samej kręgosłupa.
            Najpierw terapia dla rodziców. Tam gdzie jest problem z dziećmi- tam jest problem właśnie z rodzicami którzy są ślepi na własne dysfunkcyjne postępowanie.
            • karen_ann Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 13:22
              Łatwo się mądrzyć. Pokaz gdzie masz takie super terapie. Na razie to matka zostala sama z 2 dzieci i to na niej się psy wiesza. Chlopcom potrzebny jest ojciec. Jakos on nie pisze postów na forum i nie prosi o pomoc. Ona nie zyje w prozni, dzieciaki za duzo czasu siedzą na smartfonach i srodowisko nie proponuje innej alternatywy dla nastolatków. Jak ktos nie ma kasy siedzi w domu jje junk food i gra na telefonie.Bezpłatne kluby są? Pomoc psychologiczna kompetentna w szkole?
              • miniulowa Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 15:46
                "Jakos on nie pisze postów na forum i nie prosi o pomoc. "

                Skąd wiesz?
    • karen_ann Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 11:41
      Polecam Ci kupić i przeczytać ksiązkę Jesper Juul "Nastolatki. Kiedy konczy..."
      Tam jest opisane, że wbrew pozorom granice w wychowaniu nie są najważniejsze, ważne jest traktowanie dziecka jak
      partnera do rozmowy i nie trzymanie za wszelką cenę granic..
      Ważne jest żeby dziecko poczuło że jest kochane takie jakie jest. Polecam pomaga w wychowaniu i otwiera oczy, trzymanie granic za wszelką cenę rodzi przemoc. Dziecko powinno być partnerem a nie zwierzakiem do tresury. Na początek po prostu podejdz do niego z miłością.
      Druga pozycja to "Jak mówić do nastalotków.." Faber
      Traktuj dziecko jak osobę od której możesz się wiele nauczyć, on Ci sam powie co robić żeby było lepiej.
      Uważam że nastolatki wogole są bardzo samotne, potrzebują czasu i rozmowy i miłości.
    • volta2 Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 13:16
      no cóż, jako matka 2 synów powiem: współczuję

      ja oddałabym dziecko ojcu w tej sytuacji - właśnie dlatego, że go kocham.

      balladę o januszku pewnie znasz, obejrzałabym na twoim miejscu dla przypomnienia i sprawdzania w którym momencie dla matki był jeszcze ratunek a od kiedy już nie.
      jak sie dziecko obudzi i zreflektuje - będzie mogło wrócić do domu. do tego czasu - tylko do mamusi na łykendy. na plus że to drugie dziecko też będzie mogło odetchnąć i przy okazji zobaczyć, czym kończy się fikanie.

      kwestii uzależniania od telefonu nie skomentuję, trudny temat, ale dawno temu czytałam że infoholizm stosunkowo łatwo wyleczyć wyłączając kabel. na 100% bym zastosowała, no chyba że od razu do ojca i tam niech sie naprawia zarówno w kwestii przemocy jak i uzależnienia.
      • verdana Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 15:56
        Jeśli czytało sie, a nie tylko oglądało "Balladę o Januszku" to jest oczywiste, że Januszek nie został bandytą bo mamusia o niego dbała, tylko właśnie dlatego,z ę zawsze był na drugim planie, mniej ważny od facetów mamusi.
        • volta2 Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 17:25
          a to juz nie działa na forum zasada, że szczęśliwe dziecko to tylko wtedy jak matka szczęśliwa. i teraz zarzut, ze matka szczęścia szukała?

          ładne kwiatki...
          • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 23:54
            Tylko tam matka szczescia szukala kosztem dziecka a to jednak jest roznica
      • jola-kotka Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 16:04
        Ty z tej ballady to niewiele chyba zrozumialas .
    • anorektycznazdzira Re: syn mnie uderzyl 19.02.18, 22:10
      Poszłabym do psychologa, z synem na terapię. Technicznie- najpierw powinnaś iść sama do kogoś, kto się specjalizuje w problemach z dziećmi i pogadać, ale i tak na koniec musicie tam wylądować oboje.
      Nie odpuściłabym tego na zasadzie "to niech idzie do ojca", to Twój syn (!!!). No i masz oczywiście rację, że niepokoisz się, jak to będzie dalej. Dlatego poszłabym do terapeuty, nieodwołalnie i koniecznie. Nie możesz udawać, że nic się nie stało, nie możesz eskalować konfliktu- tylko pomoc z zewnątrz. Powodzenia.
    • antoninanana Re: syn mnie uderzyl 20.02.18, 08:10
      Nie kochasz swojego dziecka? Dziwny ten Twój wpis...
    • zeldaf Re: syn mnie uderzyl 20.02.18, 09:09
      To w końcu uderzył czy odepchnal? Skąd ten tytuł, skoro w tekście nie ma nic o wymierzaniu ciosów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka