Dodaj do ulubionych

Antybiotyk - ratunku!!!

21.02.18, 21:28
Witam.
Jestem tydzień po zabiegu usunięcia torbieli w zatoce szczękowej. Przez 10 dni biorę antybiotyk Klabax ( jeszcze dwa dni zostały). Dziś byłam na kontroli u laryngologa i przepisała mi jeszcze jeden antybiotyk na 7 dni o nazwie Moloxin. Czy ktoś z Was brał ten antybiotyk? Przeczytałam opinie w internecie o tym specyfiku i same negatywy.
Obserwuj wątek
    • bialeem Re: Antybiotyk - ratunku!!! 21.02.18, 21:34
      "Opinie" o atestowanym leku o działaniu bakteriobójczym są negatywne. Ciekawe co takiego mówiły. Pokój był niewysprzątany, obsługa niemiła, jedzenie niedobre?
      Leki mają skutki uboczne. Leki działają. Trzeba długo udowadniać, że działają. Jak na etykiecie nie ma nazwy "homeopatyczny" zamiast antybiotyk, to opinie można wyrazić o kolorze ścian w przychodni a nie o leku. Lekarz przepisał. Lekarz najprawdopodobnie wie lepiej niż "internet", bo Cię widział i zna historię choroby. Bierz to cholerstwo, a do lekarza idź jak będziesz miała jakiś objaw niepożądany mocniejszy od biegunki czy nudności (bo to normalne i częste skutki uboczne antybiotyków).
      • terencja07 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 21.02.18, 22:07
        Tak masz rację. Zadając tutaj pytanie nie sugeruję się tylko opiniami z netu. Jestem ciekawa czy ktoś przyjmował ten lek i może napisać coś o nim z własnego doświadczenia. Wiem, że antybiotyki mają skutki uboczne - osobiście zazwyczaj po antybiotykach nie mam większych niepożądanych objawów.
        • anorektycznazdzira Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 22:22
          To może ja doprecyzuję, co koleżanka usiłowała wyjaśnić: jest kompletnie NIEISTOTNE jakie ktoś inny miał "doświadczenia" z antybiotykiem. Ty masz swój problem zdrowotny, swoją historię choroby, swoje indywidualne uwarunkowania. Ktoś inny ma inne, więc jest Ci doskonale zbędne zbieranie po necie "doświadczeń", to nie ma przełożenia na leczenie Ciebie. Za leczenie odpowiada lekarz, a porównywanie się z osobami z netu, o których zdrowiu pojęcia nie masz tylko wprowadzi zamieszanie i dezinformację.
          • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 22:32
            anorektycznazdzira napisała:

            > To może ja doprecyzuję, co koleżanka usiłowała wyjaśnić: jest kompletnie NIEIST
            > OTNE jakie ktoś inny miał "doświadczenia" z antybiotykiem. Ty masz swój problem
            > zdrowotny, swoją historię choroby, swoje indywidualne uwarunkowania. Ktoś inny
            > ma inne, więc jest Ci doskonale zbędne zbieranie po necie "doświadczeń", to ni

            Czyli innymi słowy - masz potulnie przyjmować terapię, nie zadawać pytań. A gdyby coś poszło źle, to możesz jeszcze liczyć na opieprz od lekarza, że trzeba było się wcześniej zorientować, że są skutki uboczne.
            • esperantza Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 09:10
              Dyskusję na temat terapii to się prowadzi z lekarzem a nie wyrabia opinię na podstawie wpisów na forum. Jeśli są wątpliwości to należy ponownie udać się do lekarza. Nie wyobrażam sobie nie podjąć terapii bo ktoś napisał że miał działania niepożądane.
              • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 11:25
                esperantza napisała:

                > Dyskusję na temat terapii to się prowadzi z lekarzem a nie wyrabia opinię na po
                > dstawie wpisów na forum. Jeśli są wątpliwości to należy ponownie udać się do le
                > karza. Nie wyobrażam sobie nie podjąć terapii bo ktoś napisał że miał działania
                > niepożądane.

                Na jakiej podstawie ona ma prowadzić jakąkolwiek dyskusję z lekarzem, skoro ZABRANIACIE JEJ pytać innych pacjentów o ich wrażenia po używaniu tego leku? I kto mówi o niepodejmowaniu terapii? Poza Wami, jaśnie oświeconymi wyznawczyniami nieomylności lekarskiej?
                • azsiezaloguje Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 18:15
                  > Na jakiej podstawie ona ma prowadzić jakąkolwiek dyskusję z lekarzem, skoro ZABRANIACIE JEJ pytać innych pacjentów o ich wrażenia po używaniu tego leku?

                  O wrażenia o używaniu to można zapytać kogoś kto stosował prezerwatywy z fikuśnymi wypustkami albo jakieś nowe narkotyki. Antybiotyków się nie zażywa w celu wywołania "wrażeń".
      • 1matka-polka Re: Antybiotyk - ratunku!!! 22.02.18, 07:47
        "jak będziesz miała jakiś objaw niepożądany mocniejszy od biegunki"
        Czy biegunka typu wlosy staja deba a lyk wody wlany w paszcze natychmiast wylatuje druga strona, to tez sie nie przejmowac?
      • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 21:52
        bialeem napisał:

        > "Opinie" o atestowanym leku o działaniu bakteriobójczym są negatywne. Ciekawe c
        > o takiego mówiły. Pokój był niewysprzątany, obsługa niemiła, jedzenie niedobre?

        Jesteś zwyczajnie chamski, a co gorsza głupi.
    • rulsanka Re: Antybiotyk - ratunku!!! 21.02.18, 21:37
      Z tym konkretnym lekiem się nie zetknęłam, ale z tego co piszesz, wynika że dostajesz lek w celu zapobiegnięcia nadkażeniu pooperacyjnemu rany. Skoro jako pierwszą dostałaś klarytromycynę, to kolejny lek (przy założeniu, że jest potrzebny) powinien być z innej grupy. Ten warunek jest spełniony. Natomiast dlaczego akurat chinolon? Miałaś jakieś wymazy, posiewy? Dużo brałaś ostatnio antybiotyków? Bo najprościej i najbezpieczniej byłoby pewnie wziąć augmentin albo coś z grupy cefalosporyn. Reasumując, być może warto skonsultować leczenie z innym lekarzem.
      • terencja07 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 21.02.18, 22:04
        Posiewów czy wymazów nie miałam. Antybiotyków w zasadzie nie biorę. Rok temu przez 20dni Klabax i teraz też Klabax po zabiegu ale przez 10dni. Czytam w necie, że ten drugi antybiotyk to trucizna - wywołuje wiele negatywnych skutków ubocznych.
        Co do samego lekarza - mam do tej laryngolog zaufanie. Jest naprawdę dobrym specjalistą.
        • rulsanka Re: Antybiotyk - ratunku!!! 21.02.18, 22:16
          To najlepiej byłoby z nią porozmawiać na temat twoich wątpliwości. Prawdopodobnie można dobrać jakiś bezpieczniejszy zamiennik. Może np. klindamycyna, ją się daje przy zatokach, na cięższe zakażenia.
        • niedlapis Re: Antybiotyk - ratunku!!! 27.08.18, 10:15
          nie wiem jak działa na innych, ale mnie jedna tabletka moloxinu sponiewierała i za żadne skarby świata kolejnej nie wezmę. Po pół godzinie od wzięcia tabletki zaczął mnie boleć żołądek, ból potrwał jakieś 10 minut i minął, niestety na krótko. Po 15 minutach w żołądku czułam już potworny ból, żywy ogień, zimne poty, osłabienie, dreszcze, a w nogach falami nachodzące drgawki - nigdy nie czułam się tak źle. Po 4 nospach i dwóch apapach extra i godzinie ból zelżał, a drgawki w nogach się wyciszyły. Nie spałam całą noc - serce tłukło się we mnie, a w rękach czułam dziwną słabość, która utrzymywała się jeszcze przez ponad 24 godziny. Nie wiem, czy mój organizm jakoś wyjątkowo zareagował na ten lek, czy to rzeczywiście taka trucizna. Jedno wiem na pewno nigdy już nie wezmę tego do ust. Moloxin dostałam na zapalenie zatok.
          • memphis90 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 09:05
            Bez wątpienia trucizna, która czystym przypadkiem przeszła kilkuetapowe badani kliniczne na tysiącach pacjentów... Albo celowy spisek firmy farmaceutycznej, która do testów dała placebo, a teraz celowo tabletkuje truciznę, jako że spisek szczepionkowy nie dał spodziewanych rezultatów.
            • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 21:20
              memphis90 napisała:

              > Bez wątpienia trucizna, która czystym przypadkiem przeszła kilkuetapowe badani
              > kliniczne na tysiącach pacjentów... Albo celowy spisek firmy farmaceutycznej, k

              No kurde nie. Albo j*biemy antywacków, że są tępi i nie znają się na prawidłowej medycynie, albo gnoimy człowieka, który zgłasza niepożądane efekty działania i wyśmiewamy go. Czy Ty sobie wyobrażasz, że skutki uboczne to jest takie coś, co trzeba dopisać, żeby nie było pustej rubryki w ulotce, ale tak naprawdę, to one się nikomu i nigdy nie zdarzają? Nie słyszałaś o interakcjach? Nie pytają się w wywiadach, czy pacjent nie jest uczulony na proponowany lek? Jakim pieprzonym prawem twierdzisz, że ona kłamie? Rozwalająca jest taka ciemna, zabobonna wiara, że jak coś wyszło z apteki na receptę, to jest to tabletkowane samo dobro z pyłem wróżek w charakterze massa tabulettae. Jak antywacek twierdzi, że lekarz zignorował zgłoszenie NOP, to to jest obraza boska świętej medycyny i łeż okrutna, bo takie rzeczy się nie zdarzają, a sama co właśnie zrobiłaś?

              > tóra do testów dała placebo, a teraz celowo tabletkuje truciznę, jako że spisek
              > szczepionkowy nie dał spodziewanych rezultatów.

              • esperantza Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 21:32
                Ależ przecież można nie brać. Nikt nikomu pistoletu do głowy nie przystawia.
                Skoro lekarz ordynuje drugi antybiotyk to znaczy że coś się nieciekawie paprze. Ale można przecież spróbować odmówić trzy zdrowaśki.

                A antybiotyk to trucizna. Truje wiele bakterii 😀
                • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 21:50
                  esperantza napisała:

                  > Ależ przecież można nie brać. Nikt nikomu pistoletu do głowy nie przystawia.
                  > Skoro lekarz ordynuje drugi antybiotyk to znaczy że coś się nieciekawie paprze.
                  > Ale można przecież spróbować odmówić trzy zdrowaśki.

                  Ktoś coś wspominał o zdrowaśkach? Czy to tylko twoja arogancka projekcja? Druga taka mądra się znalazła, jak memphis? Pytanie o wrażenia po użyciu danego leku to już jak chodzenie do znachora? Tylko w tym wątku są dwie relacje o dziwnych efektach jego użycia. Anecdotal evidence, jak to lubią sobie uprościć "dyskusję" szczepionkowi krzyżowcy? Do jasnej cholery, to od którego momentu zaczynają się wzmianki naukowe, bo przecież każdy osobny przypadek to jest tylko odosobnione anecdotal evidence? A może Thaliadomid to też było tylko kilka tysięcy przypadków anegdotycznych?

                  > A antybiotyk to trucizna. Truje wiele bakterii 😀

                  Truje też człowieka. Nie powiedzieli ci tego? Dowcip polega na tym, żeby człowieka otruł mniej. No i, massaraksz, kobieta chce pozyskać informacje o tym, jak ten antybiotyk działa na pacjentów. I co dostaje? Z*eby dostaje od oświeconych paniuś, które w przypadku antywacka wyłyby z oburzenia, że jest niedoinformowany i że powinien włożyć więcej wysiłku, ale jak ona zadała pytanie o zarejestrowany preparat medyczny, to jest szkandał i horrendum, przecież powinna łykać bez pytania.

              • anorektycznazdzira Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 22:30
                "zgłasza"
                hmmm, mogę tak zgłosić wszystko na co się umówimy. Ja jestem anty-antywackiem, więc mogę napisać rzewną historię jak po wzięciu homeopatycznego specyfiku skręcałam się w bólach przez kilka godzin. To będzie zgłoszenie jak mniemam.
                • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 22:34
                  anorektycznazdzira napisała:

                  > "zgłasza"
                  > hmmm, mogę tak zgłosić wszystko na co się umówimy. Ja jestem anty-antywackiem,
                  > więc mogę napisać rzewną historię jak po wzięciu homeopatycznego specyfiku skrę
                  > całam się w bólach przez kilka godzin. To będzie zgłoszenie jak mniemam.

                  Znaczy się, zarzucasz kłamstwo niedlapis i mumio75, tak?
              • memphis90 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 18:04
                >Jakim pieprzonym prawem twierdzisz, że ona >kłamie
                Dopsze. Udowodnij, że to trucizna. I to nie taka jak w twierdzeniu Palacelsusa.
                • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 30.09.18, 10:42
                  memphis90 napisała:

                  > >Jakim pieprzonym prawem twierdzisz, że ona >kłamie
                  > Dopsze. Udowodnij, że to trucizna. I to nie taka jak w twierdzeniu Palacelsusa.

                  Jeszcze raz: jakim pieprzonym prawem twierdzisz, że ona kłamie? Że nie miała bólów, nie miała drżenia mięśni, nie miała czegokolwiek, co tam wymieniła?
                  I nie zjeżdżaj mi na użycie słowa "trucizna", bo po pierwsze, chyba każdy antybiotyk jest technicznie trucizną, a po drugie widać, że w tej wypowiedzi to słowo było użyte całkowicie potocznie, a nie w jakichś tam znaczeniach Paracelsusa czy innego Galena.
          • minniemouse Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 01:49
            niedlapis napisała:
            Po pół godzinie od wzięcia tabletki
            > zaczął mnie boleć żołądek, ból potrwał jakieś 10 minut i minął, niestety na krótko. Po 15 minutach w żołądku czułam już potworny ból, żywy ogień, zimne poty,osłabienie, dreszcze, a w nogach falami nachodzące drgawki - nigdy nie czułam > się tak źle.

            moze wzięłaś na pusty żołądek albo za mało zjadłaś no jedna kromkę z masłem/ czipsy albo za późno po jedzeniu.

            M
            • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 11:28
              minniemouse napisała:

              > ety na krótko. Po 15 minutach w żołądku czułam już potworny ból, żywy ogień, zi
              > mne poty,osłabienie, dreszcze, a w nogach falami nachodzące drgawki - nigdy nie
              > czułam > się tak źle. [/i]
              >
              > moze wzięłaś na pusty żołądek albo za mało zjadłaś no jedna kromkę z masłem/ cz
              > ipsy albo za późno po jedzeniu.

              Ciekawe, że ta informacja jakoś nie budzi protestu memphis, esperanzy, ani anorektycznej. Przypadkowy głos z Internetu tym razem jest najwyraźniej zupełnie spoko, nikt się nie rzuca ze sprostowaniem, że to jakieś znachorskie gdybanie i że o tym trzeba pytać lekarza, a nie gadać na forum.
              • memphis90 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 18:08
                Wybacz, niektórzy mają życie osobiste, nie śledzą z wypiekami każdego jednego wpisu na forum...
                • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 30.09.18, 10:44
                  memphis90 napisała:

                  > Wybacz, niektórzy mają życie osobiste, nie śledzą z wypiekami każdego jednego w
                  > pisu na forum...

                  No ale teraz już zajrzałaś, jesteś świadoma istnienia tego postu, to gdzie jest Twoje zjechanie minniemouse jak burej suki, że ośmiela się publikować takie poglądy bez dyplomu lekarskiego?
        • berber_rock Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 21:44
          To ja Ci powiem.
          Bralam ten Twoj Klabax przez 8 tygodni. Zyje i mam sie dobrze. Nie mialam zadnych skutkow ubocznych i lek tolerowalam dobrze.
          A tez na poczatku naczytalam sie w internecie i zadzwonilam spanikowana do lekarza z pytaniem 'dlaczego'.
          Odpowiedź brzmiala: bo ma bardzo dobra penetracje tkanek, szczegolnie malo ukrwionych. Tyle.
          Bierz. Zglos sie jak bedzie sie cos dzialo.
      • anorektycznazdzira Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 22:27
        "Natomiast dlaczego akurat chinolon? Miałaś jakieś wymazy, posiewy? Dużo brałaś ostatnio antybiotyków? Bo najprościej i najbezpieczniej byłoby pewnie wziąć augmentin "

        Chinolon dobrze osiąga odpowiednie stężenie w zatokach. Nie wszystko co łykamy i co nawet przechodzi do krwi później dobrze przechodzi również do danej tkanki/narządu.
        Tu wszystko się zgadza, lekarz wie co ma przepisać i to robi, więc nie ma co kombinować ani wydziwiać.
    • anagat1 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 21.02.18, 21:44
      Ale infekcja nie przechodzi? Nie jest lepiej? Spektrum dzialania obu lekow jest podobny. Moksyfloksacyna nie jest lekiem pierwszego rzutu, wiec rozumiem, ze po pierwszym leku- klarythromycynie nie jest lepiej?
      • terencja07 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 21.02.18, 21:59
        Pierwszy antybiotyk dostałam standardowo dawany po zabiegu. Gojenie przebiega prawidłowo. Od dwóch lat cierpię na przewlekłe zapalenie zatok - miałam robione w tym czasie TK gdzie wyszło między innymi, że mam torbiel. Troszkę też miałam zajęte zatoki sitowe. Ale po konsultacji też z innym laryngologiem wg TK są drożne i nie wskazane jest ich operowanie. Od tych dwóch lat w zasadzie na okrągło boli mnie głowa przy skroniach w mniejszym lub większym nasileniu. Miałam nadzieję, że po usunięciu tej torbieli ból minie. Ale od piątku znowu boli a czasem ten ból jest nie do zniesienia. No i dlatego dostałam ten drugi antybiotyk. Ale mam wielkie obawy - bo dobrych opinii nie znalazłam o Moloxin.
        • minniemouse Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 01:51
          jak masz przewlekle zapalenia to nie kombinuj bo dorobisz sie tylko odpornosci na antybiotyki i dopiero bedziesz miala problem.

          Minnie
          • minniemouse Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 01:54
            oh. i teraz doczytalam ze boli cie glowa. nie pociesze cie, usuniecie torbieli moze nie miec wplywu ale minimum 6 tygodniowa kuracja juz tak. u mnie miala, krotsze nie. tez mam problem z zatokami.
      • qworum Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 08:14
        Tez kiedyś tak miałem, niestety ale dużo bakterii wykazuje wysoką antybiotykoodpornosć
    • mumio75 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 28.09.18, 20:39
      Brałam ok.2 lata temu.Lek był skuteczny, pierwszy antybiotyk nie zadziałał, ale faktycznie skutki uboczne były bardzo dokuczliwe. Bóle żołądka, głowy, mdłości, straszne osłabienie, bezsenność, dziwne stany psychiczne, płaczliwość, lęki przy zasypianiu, nagłe wybudzanie się, bardzo dziwny płytki sen.Nigdy wcześniej tego nie miałam. Dodatkowo miałam płytki na poziomie 570 tys 😑
      Z chorobą zasadniczą moloxin poradził sobie dobrze. Wcześniej 8 dni wysoko gorączkowałam augmentin nie dał rady... po moloxijie goraczka spadła po ok.2 dniach, po trzech juz bylo 37.
      Ale dziwnie sie czułam bardzo.


      • taki-sobie-nick Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 02:03
        Bóle żołądka, głowy, mdłości
        > , straszne osłabienie, bezsenność...

        Faktycznie bardzo zachęcający opis.
        • minniemouse Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 02:27
          a czy to ma być na deser? jak trzeba to trzeba. poza tym, nie musi wystąpić i nie na raz.
          • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 11:29
            minniemouse napisała:

            > a czy to ma być na deser? jak trzeba to trzeba. poza tym, nie musi wystąpić i
            > nie na raz.

            No właśnie. Nie wolno mówić, że się miało skutki uboczne. Tak się po prostu nie robi.
            • esperantza Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 20:41
              Ależ oczywiście że można. Ba, nawet możesz poinformować producenta, który będzie Ci wdzięczny. Ale nie można na podstawie takich opinii samodzielnie modyfikować terapii.
              • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 30.09.18, 10:45
                esperantza napisała:

                > Ależ oczywiście że można. Ba, nawet możesz poinformować producenta, który będzi
                > e Ci wdzięczny. Ale nie można na podstawie takich opinii samodzielnie modyfikow
                > ać terapii.

                Ktoś chce tu samodzielnie modyfikować jakąś terapię?
            • minniemouse Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 22:01
              45rtg napisał:
              > No właśnie. Nie wolno mówić, że się miało skutki uboczne. Tak się po prostu nie robi.

              wyraźnie napisałam ze czasami zażywanie leku jest uciążliwe, ale konieczne. czytanie ze zrozumieniem kłania sie w pas.

              Minnie
        • memphis90 Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 18:12
          Bo, oczywiście, wcześniejsza 8-dniowa wysoka gorączka NIE mogła dać osłabienia, placzliwosci, trudności ze snem, a łykane na 8-dniową gorączkę NLPZ NIE mogły spowodować podrażnienia żołądka i mdłości...? Wysokie płytki jak najbardziej związane są z ciężką infekcją, to dość typowa reakcja organizmu.
          • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 30.09.18, 10:47
            memphis90 napisała:

            > Bo, oczywiście, wcześniejsza 8-dniowa wysoka gorączka NIE mogła dać osłabienia,
            > placzliwosci, trudności ze snem, a łykane na 8-dniową gorączkę NLPZ NIE mogły
            > spowodować podrażnienia żołądka i mdłości...? Wysokie płytki jak najbardziej zw
            > iązane są z ciężką infekcją, to dość typowa reakcja organizmu.

            Czyli twierdzisz zza klawiatury, że to na pewno nie są skutki uboczne tego Moloxinu, tylko wyłącznie skutki wcześniejszej choroby, przypadkiem ujawnione dopiero po jego łyknięciu, tak?
        • minniemouse Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 22:28
          taki-sobie-nick napisała:
          > Faktycznie bardzo zachęcający opis.

          Kiedy widzisz, lek to nie torebka żebyś wybierała te co ci sie bardziej podobają smile

          Lek trzeba wziąć ten, który lekarz przepisze z pewnych względów. a te względy mogą byc np takie, iż skoro dziewczyna ma przewlekle zapalenia zatok, a po operacji objawy bólów głowy itp, to, żeby unikać teraz post-op komplikacji, najwyraźniej lekarz uznał ze pierwsza dawka nie wystarczyła, i przepisuje jej następny antybiotyk który ma o wiele lepsza przenikalność niż te rożne inne z mniejszymi skutkami ubocznymi. bo wtedy ma lepsza gwarancje iz organizm nie uodporni sie tak łatwo na antybiotyk, i nie dojdzie do tragicznej sytuacji gdzie w końcu nie ma czym zatok leczyć.
          W medycynie bardzo często wybiera sie "mniejsze zło" czyli dokładnie paskudne skutki uboczne vs korzyści z terapii. jeśli korzyści przewyższają skutki to cóż zrobić. gdyby sie patrzeć na skutki uboczne to w ogóle np raka byśmy nie leczyli.

          Mozna sie pomęczyć (chociaz niekoniecznie) dwa tygodnie z bólami głowy, mdłościami itd i wyleczyć porządnie zatoki albo mozna "wiedzieć lepiej" i wziąć "lepszy" antybiotyk, niedoleczyc, przy okazji uodpornić sie na niego i tylko mieć wiecznie problem.

          Zeby nie było - sama wcale nie jestem entuzjastka łykania jak popadnie. tez wole wybrać coś łagodniejszego - jeśli jest taka mozliwosc. albo i wcale nie wziąć. ale za głupotę uważam potępianie czegos z gruntu i w czambuł tylko dlatego bo "ma taaaakie skutki uboczne".

          Minnie
    • azsiezaloguje Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 18:27
      Czy spotkałaś się z sytuacją, albo w ogóle jesteś sobie w stanie wyobrazić taką sytuację realnie, że ktoś ma zapisany antybiotyk czy inny lek w celu wyleczenia konkretnego problemu, wykupuje go, zażywa zgodnie z instrukcją, problem zostaje uleczony i ta osoba wtedy sobie myśli "no kurde niemożliwe, cud! Muszę w te pędy iść w internety i napisać opinię, że cholera, napisali, że zadziała i - faktycznie zadziałał! Ludziom buty pospadają jak się dowiedzą".
      • 45rtg Re: Antybiotyk - ratunku!!! 30.09.18, 10:50
        azsiezaloguje napisał:

        > a konkretnego problemu, wykupuje go, zażywa zgodnie z instrukcją, problem zosta
        > je uleczony i ta osoba wtedy sobie myśli "no kurde niemożliwe, cud! Muszę w te
        > pędy iść w internety i napisać opinię, że cholera, napisali, że zadziała i - fa
        > ktycznie zadziałał! Ludziom buty pospadają jak się dowiedzą".

        A spotkałeś się kiedyś z taką sytuacją, że ktoś zadaje pytanie o konkretne lekarstwo, a ludzie odpowiadają na nie "tak, używałem, zadziałało. Nie zaważyłem skutków ubocznych"?
        • azsiezaloguje Re: Antybiotyk - ratunku!!! 30.09.18, 17:23
          > A spotkałeś się kiedyś z taką sytuacją, że ktoś zadaje pytanie o konkretne lekarstwo, a ludzie odpowiadają na nie "tak, używałem, zadziałało.

          No, owszem, w tym watku nawet.

          > Nie zaważyłem skutków ubocznych"?

          Kazdy antybiotyk ma skutki uboczne, bo tlucze bakterie nie baczac na to czy dobre czy zle.
          Rzecz w tym, ze jak komus antybiotyk wszedl w miare gladko, to taka osoba nie ma potrzeby wchodzenia na dyskusje o nim mowiace i w ogole zapomni co bral po dwoch tygodniach, a na takie strony wchodza raczej ci, ktorym te skutki przeszkadzaja wiec zaczynaja je googlowac. Zatem takie watki sa nieobiektywne.
    • nanokogirl Re: Antybiotyk - ratunku!!! 29.09.18, 18:32
      ja bym wzięła zamiast tego zeolit i bentonit...
      tylko, żeby ci się nie popierniczyło ze żwirkiem dla kota.

      🤦‍♀️

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka