Dodaj do ulubionych

Psychoterapia

26.02.18, 10:48
Na kanwie sąsiedniego wątku....
Nie mam pewności, ale odnoszę wrażenie, ze psychoterapia jest zdecydowanie nadużywana.
Nieporozumienie w rodzinie- psychoterapia.
Problemy z dzieckiem - psychoterapia.
Kłopoty w pracy, finansowe- psychoterapia.
Nie sądzę, że by psychoterapia wyrządziła jakiekolwiek szkody, no może prócz odchudzenia portfela, ale czy nie jest nadużywania? Czy nie prowadzi do tego, ze zamiast wziąć się w garść ( nie mówię o sytuacji z pogranicza depresji, bo to jest choroba wymagająca nie tylko psychoterapii ale i leczenia) biegnie sie do psycholga zwalniając się tym samym z odpowiedzialności za swoje życie.
Czy nie jest to zachowanie ludzi niedojrzałych, infantylnych , wyznających zasadę, że ktoś za mnie zrobi/pomysli/zdecyduje/wskaże kierunek?
W życiu wszyscy przechodzimy jakies stresy: problemy z dziećmi, finansowe, w pracy, z przyjaciółmi, zdrowotne, rodzinne, umiera lub długo choruje ktos bliski, coś sie wali w życiu. Czy za każdym stresem musi stać psychoterapeuta?
Powtarzam, nie mam na mysli szeroko rozumianych chorób ( depresji, psychoz, schizofrenii, uzaleznień), ale niedogodności związanych z normalnym zyciem.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: Psychoterapia 26.02.18, 10:51
      I tak lepiej, niż do księdza.
      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 10:55
        Ano lepiej, ale czy w przypadku nieporozumień małżeńskich nie lepiej usiąść i porozmawiac, wyjaśnić o co chodzi, wysłuchac racji ( bo zawsze jakieś racje są) drugiego człowieka( tu męża) i znaleźć konsensus.
        • princess_yo_yo Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:31
          alez oczywiscie ze lepiej, cieszymy sie niezmiernie ze ty potrafisz, mialas szczescie wychowac sie w srodowisku ktore cie zsocjalizowalo I dalo jako taki rozwoj emocjonalny. co prawda najwyrazniej nie jest to rownoznaczne z brakiem ograniczem w zrozumieniu ze nie kazdy ma tak jak ty - ale przynajmniej nad tym mozesz postarac sie popracowac sama, chyba ze to sie rozciaga na reszte percjepcji wtedy moze byc slabo wink
          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:34
            Czytaj to co napisałam- plissssssssssss
            • princess_yo_yo Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:43
              przeczytalam I wyciagnelam wnioski, to ze uwazasz ze napisalas cos innego to troche niepokojace chyba? brandlujesz sie na forum swoja dojrzaloscia osiagnieta przy pomocy problemow zdrowotnych w rodzinie I problemow finansowych - news flash! to jest zycie praktycznie kazdego czlowieka ktory dozyl 40stki wink
              • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:52
                Napisalam to samo, nie zapominaj jeszcze o Adhd innym niz wszystkie😂
      • purchawkapuknieta Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:20
        Bo? za duchownymi (nie tylko o KK chodzi) stoi kilka tysięcy lat "praktyki z" człowiekiem. a za świecką psychoterapią?
        • spanish_fly Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:23
          Który duchowny żyje kilka tysięcy lat? Gdzie są Ci wyleczeni przez kościół?
        • 1matka-polka Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:47
          "za duchownymi (nie tylko o KK chodzi) stoi kilka tysięcy lat "praktyki z" człowiekiem"
          Tak, w metodach manipulacji człowiekiem nie mają sobie równych.
        • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:49
          Przy tych praktykach z czlowiekiem jakie stoją za duchownymi, elektrowstrząsy to miłe smyranie, a lobotomia to drobny zabieg kosmetyczny.
          A i diagnostyka różnicowa dość ciekawa w kościele „choroba czy opętanie”.
          • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 14:57
            mamma_2012 napisała:

            > Przy tych praktykach z czlowiekiem jakie stoją za duchownymi, elektrowstrząsy t
            > o miłe smyranie, a lobotomia to drobny zabieg kosmetyczny.

            Co innego psychoterapia u Andrzeja Samsona.
            • iziula1 Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:23
              tiszantul napisała:

              > mamma_2012 napisała:
              >
              > Co innego psychoterapia u Andrzeja Samsona.

              Zdecydowanie funkcjonariusze KK nadużywaja jego metod 👎
              Ale wpadka,co? Czekaj lepiej na przekazy z partii bo jak zaczynasz sam to takie kwiatki wychodzą.
        • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 13:28
          Fakt niwzaprzeczalny KK umie "pracowac" z czlowiekiem, lata praktyki na niewiernych, templariuszach i czarownicach zrobily swoje.
          • morgen_stern Re: Psychoterapia 26.02.18, 13:36
            big_grin
        • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 14:51
          purchawkapuknieta napisała:

          > Bo? za duchownymi (nie tylko o KK chodzi) stoi kilka tysięcy lat "praktyki z" c
          > złowiekiem. a za świecką psychoterapią?

          Nie ma czym się emocjonować, pierwsza odpowiedź w wątku zaorała temat - osoby wyalienowane ze wspólnoty (m.in. religijnej) skazane są na substytuty typu właśnie psychoterapia. Weźmy ematkę - korelacja "antyklerykalizmu" i "idź na terapię" bardzo wysoka. Ematka jest bardzo dumna, że nie chodzi do spowiedzi, a potem siedzi miesiącami u jakichś świeckich księży ("koniecznie sprawdźcie certyfikat!"), którym płaci tylko za to, żeby móc się wygadać. No ale facet ma przecież "certyfikat".

          Ciekawe jest też przekonanie, że psychoterapia jest czymś bardzo dobrym, natomiast o dobrego psychoterapeutę bardzo trudno. Tym samym "bardzo dobra psychoterapia" jest nieosiągalnym ideałem, bo psychoterapeuci do niego nie dorośli. Jeśli jeden na dwudziestu jest dobry, to nic nie znaczy, bo wśród hydraulików też jeden na dwudziestu też by udzielił sensownej duchowej porady.
          • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:06
            Przecież kościół prowadzi swoje gabinety psychoterapii indywidualnej, par, terapii dla świeckich i duchownych. Może zwyczajnie nie wszystko da się załatwić egzorcyzmami.
          • 1matka-polka Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:43
            " bo wśród hydraulików też... by udzielił sensownej duchowej porady. "
            I tym zdaniem udowodniłeś, że nie wiesz, co to psychoterapia. Porady, taaa...
    • spanish_fly Re: Psychoterapia 26.02.18, 10:56
      Czy jak kogoś pobolewają plecy i chodzi z tym do fizjoterapeuty też masz takie pretensje? Chodzi o sytuację, kiedy ból jest wywołany chwilowym przeciążeniem, nie jest duży, nie przeszkadza bardzo w życiu, i można zamiast pomocy specjalisty wziąć tabletkę, poćwiczyć w domu albo sobie zrobić gorącą kąpiel, i to też przyniosłoby jakąś ulgę, a z czasem pewnie przejdzie samo.

      Oczywiście nie musi za każdym stresem stać terapeuta, ale jeśli ktoś uważa, że tego mu właśnie potrzeba i ma taką możliwość, to czemu miałoby to świadczyć o niedojrzałości?
      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:01
        To nie tak. Jeżeli bola mnie plecy to w pierszej kolejności zastanawiam się dalczego. Może łóżko mam niewygodne, może waże za dużo, może zbyt mało się ruszam. Zaczynam od spacerów, potem rozciągam się i gimnastykuje próbując zrzucić nadmiar kilkgramów a jednocześnie oglądam materac i go wymieniam. Gdy ból sie przedłuża idę do lekarza, któóry ewentualnie kieruje mnie do fizjoterapeuty.
        Gdy mam problem w rodzinie to w pierwszej koleności rozmawiam ze wszystkimi zainteresowanymi, przedstawiam swój punkt widzenia, słucham co oni mają do powiedzenia a przede wszystkim biorę odpowiedzialność za swoje zycie. Psche i soma, choć są obok nie są identyczne.
        • 1matka-polka Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:09
          "a przede wszystkim biorę odpowiedzialność za swoje zycie"
          A niektórzy nie biorą, bo ktoś kiedyś, najczęściej rodzice lub opiekunowie, tak skutecznie zaburzył ich proces socjalizacji i dojrzewania, że nie są w stanie żyć samodzielnie.
        • spanish_fly Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:10
          >>>>To nie tak. Jeżeli bola mnie plecy to w pierszej kolejności zastanawiam się dalczego. Może łóżko mam niewygodne, może waże za dużo, może zbyt mało się ruszam. Zaczynam od spacerów, potem rozciągam się i gimnastykuje próbując zrzucić nadmiar kilkgramów a jednocześnie oglądam materac i go wymieniam. Gdy ból sie przedłuża idę do lekarza, któóry ewentualnie kieruje mnie do fizjoterapeuty.

          Ty tak robisz, więc to jest jedyna możliwa droga?

          >>>Gdy mam problem w rodzinie to w pierwszej koleności rozmawiam ze wszystkimi zainteresowanymi, przedstawiam swój punkt widzenia, słucham co oni mają do powiedzenia a przede wszystkim biorę odpowiedzialność za swoje zycie. Psche i soma, choć są obok nie są identyczne.

          Jeśli wydaje Ci się, że tym sposobem da się rozwiązać wszystkie problemy w rodzinie to sama jesteś niedojrzała, żeby nie powiedzieć naiwna. Psychoterapia to często jest właśnie wzięcie odpowiedzialności za swoje życie - przecież psychoterapeuta nie wykonuje żadnej pracy za swoich klientów, oni ostatecznie muszą podjąć wszelkie decyzje i wziąć na swoje barki ich konsekwencje.
          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:18
            Myslę, ba jestem pewna, że sporo ponad połowę życia mam za sobą. Życia, które pozwoliło mi dojrzeć więc to odpada. Naiwna raczej tez nie jestem, bo bym zatonęła.
            Przezyłam kilka bardzo powaznych zawirowań- głównie związanych z chorobami w rodzinie i wynikającymi z tego problemami. I sądzę, że moje małżeństwo by nie przetrwalo ( na bardzo wczesnym etapie, choroby teściów, problemów finansowych,) gdybysmy ze soba nie rozmawiali.
            Psychoterapia ,w ogromnej większości, to kupienie sobie ( za pieniądze) przeświadczenia że ktos coś jednak za mnie zrobi.
            • 1matka-polka Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:22
              " Życia, które pozwoliło mi dojrzeć"
              Dobrze napisane. Niestety niektórym życie nie pozwoliło dojrzeć i są np. w związkach i w rodzinach, w których, wyobraź sobie, nikt z nimi nie chce rozmawiać.
            • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:29
              Pare chorob i klopoty finanasowe.Czyli to co przechodzi wiekszosc.
              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:33
                Nie życzę nikomu.....
                • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:39
                  Sorry g.. przezylas tyle w temacie.
            • spanish_fly Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:42
              >>>>Psychoterapia ,w ogromnej większości, to kupienie sobie ( za pieniądze) przeświadczenia że ktos coś jednak za mnie zrobi.

              Jeśli coś wiesz to tylko o SWOIM życiu i SWOJEJ rodzinie. To co robisz w tym wątku jest podłe, przykre, że to kompletnie do Ciebie nie dociera. Jeśli Twoje rozmowy z rodziną tak wyglądają to żyjesz w jakiejś ułudzie.
              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:52
                Moje rodzinne rozmowy wyglądaja tak, że każdy ma prawo powiedzieć to co mysli i nikt nikogo nie atakuje. Nie twierdzi, że rozmówca robi cos podle, nie ocenia go.
                Mam sporo lat. Tak się złozyło, że miałam do czynienia ( także zawodowo) z bylymi więźniami Auschwitz. Zostawiając na boku problemy historyczne, polityczne skupmy sie na psychicznych. Ci ludzie przezyli tyle, ze my wszystkie na tym forum nie doświadczyłysmy nawet 1%. I ci ludzie w większości nie otrzymali po wojnie ( takie były czasy) pomocy psychologicznej, chociaż osobiście uwazam, ze powinni. Własnie oni z ich doświadczeniami. I wszyscy ci ludzie mówili jedno - szanse na przetrwanie mieli tylko ci ( oczywiście nie mówimy o ludziach starych, chorych czy z innych powodów skazanych na rozwałkę) którzy wykazywali się silna psychika, umiejętnością wzięcia się w garść- gdy tego nie mieli wysiadali.
                • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:55
                  Nie masz zielonego pojecia kto co przezyl na forum to raz.Dwa, postulujesz,ze nie nalezy isc do terapeuty,ci wszyscy ze slaba psychika maja byc po prostu odsiani jak w Auschwitz?ciekawe,nie powiem
                  • ciszej.tam Re: Psychoterapia 27.02.18, 07:07
                    " Dwa, postulujesz,ze nie nalezy isc do terapeuty,ci wszyscy ze slaba psychika maja byc po prostu odsiani jak w Auschwitz?ciekawe,nie powiem"

                    ba, na dodatek ci odsiani sami są sobie winni bo przecież ta "słaba psychika" to kwestia decyzji.
                • aqua48 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:06
                  ewawzywa07 napisał(a):

                  > Moje rodzinne rozmowy wyglądaja tak, że każdy ma prawo powiedzieć to co mysli i
                  > nikt nikogo nie atakuje. Nie twierdzi, że rozmówca robi cos podle, nie ocenia
                  > go.

                  Ale w wielu, bardzo wielu rodzinach jest zupełnie inaczej i ludzie którym latami robi się wodę z mózgu, obciąża nieistniejącymi przewinami, czy zaburza widzenie rzeczywistości często właśnie korzystają z pomocy psychoterapeuty, by w następstwie terapii "ogarnąć się samemu".
                • princess_yo_yo Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:09
                  intesujace bo viktor frankl na przyklad twierdzi cos innego a juz na pewno interpretacja brania sie w garsc jak to ladnie nazywasz jest daleko inna od twojej, ale nie zdziwie sie jesli nie zrozumiesz o czym pisze albo zignorujesz przyczyny ktore prowadza do takiego a nie innego podejscia do zycia. wszak nie musisz sie wtedy zastanawiac nad swoimi ograniczeniami, jakze to wygodne wink
                • spanish_fly Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:12
                  >>>Moje rodzinne rozmowy wyglądaja tak, że każdy ma prawo powiedzieć to co mysli i nikt nikogo nie atakuje. Nie twierdzi, że rozmówca robi cos podle, nie ocenia go.

                  Szkoda w takim razie, że na forum nie wypowiadasz się tak jak na łonie rodziny.

                  Reszta wywodu jest bez związku z tematem, więc nie komentuję.
                • nangaparbat3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 20:55
                  >>I wszyscy ci ludzie mówili jedno - szanse na przetrwanie mieli tylko ci ( oczywiście nie mówimy o ludziach starych, >>chorych czy z innych powodów skazanych na rozwałkę) którzy wykazywali się silna psychika, umiejętnością wzięcia >>się w garść- gdy tego nie mieli wysiadali.

                  Więźniowie Auschwitz moga sobie mowić co chcą - niedawno czytalam coś podobnego, piszący to zapomnial tylko, że sam byl lekarzem, co oczywiscie automatycznie zwiekszało jego szanse.
                  jeden trafiał do obozu w miarę zdrowy, drugi na przyklad z niewydolnoscią nerek, jeden wczesniej, drugi jak juz więźniowie mogli dostawać paczki z jedzeniem - umiejetność "wziecia sie w garść" może i miala jakiś wplyw, ale nie przecenialabym jej.
                • iziula1 Re: Psychoterapia 27.02.18, 21:05
                  A opowiadali ci o bezsennych nocach?Koszmarach?Strachu przed zaśnięciem?pPrzed krakaniem wron,gwizdkiem? Mówili ze tracą oddech gdy skrzypi śnieg pod butem? Że swoje leki i traumy "przenoszą" na dzieci i wnuki i choć wiedzą że je krzywdza nie potrafili przestać? Czy wiesz ile tych co przeżyło bało się wyjść potem za próg domu,napalic w piecu?

                  Twój argument z Auschwitz użyty w tej dyskusji obnaża twoją ignorancję,jakiś prymitywizm moralny. Naprawdę nie masz innych argumentów tylko używasz wspomnien osób ocalałych z holokaustu?
                • rysiowa85 Re: Psychoterapia 28.02.18, 01:18
                  no to ty chyba jednak kontakt miałaś z tymi ludzmi taki, że nie słuchałaś co tak naprawdę mieli do powiedzenia. Bo akurat to że traumy wojennej/obozowej nie leczyli było faktem (bo nie miał kto/jak itd) ale to że z niej nie wychodzili i że to rzutowało na nich samych, ich rodziny, relacje to też z jest faktem którego jakoś nie dostrzegasz.

                  Wiec dlatego ze oni nie mieli możliwosci uzyskać pomocy, dlatego ty odmawiasz innym sięgania po nią.

                  p.s. znam takią osobę jak ty które radzą innym żeby sie wzieli w garść i przyznam że unikam z nia kontaktu. Ale skoro jej matka tak ją wychowała ze jako dziecku nie wolno jej było płakać (chyba ze się uderzyła/skaleczyła) to wcale się nie dziwie ze wyrosła na dorosłego który sądzi ze trzeb sie wziąc w garść. Swoją drogą matka wspomnianej kobiety uważała właśnie że dzieci nie powinny płakać bo ich tragedie nie są przecież prawdziwymi problemami - prawdziwe problemy to miała ona w trakcie wojny itd. Ale jasne.... lepiej żeby ludzie sie nie leczyli tylko brali w garsć

                  A już niedajboże szukali konsultacji. Żona to powinna siedziec na przeciwko męza i monolog prowadzić, nawet jak taki nie zamierza sie odzywac... i tak latami. Czy tak trudno zrozumiec ze ludzie nie potrafia rozmawiac (juz pomijajac kwestie ze tez sami sie nie potrafia zwykle zdiagnozować)


            • aqua48 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:45
              ewawzywa07 napisał(a):

              > Psychoterapia ,w ogromnej większości, to kupienie sobie ( za pieniądze) prześwi
              > adczenia że ktos coś jednak za mnie zrobi.

              A moim zdaniem psychoterapia to właśnie nauka brania odpowiedzialności za swoje życie oraz skutecznej komunikacji z bliskimi.
              Psychoterapeuta nie rozwiązuje problemów za pacjenta. Psychoterapeuta pomaga mu zorientować się z czego jego problemy wynikają oraz jak ich na przyszłość uniknąć, a także pomaga zastanowić nad tym czego pacjent oczekuje od życia i jak się do realizacji tych oczekiwań skutecznie zabrać.
            • pani.owiec Re: Psychoterapia 26.02.18, 16:42
              "życia, które pozwoliło mi dojrzeć"

              Nie pozwoliło.
              Dojrzały człowiek nie buduje swojego poczucia własnej wartości na wyżywaniu się na innych, bo inni potrzebują psychoterapii.
              Dojrzały człowiek nawet jak się nie zna (a Ty nie masz pojęcia o czym piszesz, gdy piszesz o terapii) to się przygląda, pyta i uczy a nie wywyższa, bo on jest lepszy.

              "Psychoterapia ,w ogromnej większości, to kupienie sobie ( za pieniądze) przeświadczenia że ktos coś jednak za mnie zrobi."

              Jeśli nie masz nic do powiedzenia, nie oblekaj tego faktu w słowa, jak mawiał klasyk.
              Pojęcia nie masz o psychoterapii i brednie wypisujesz.
              Na terapię idą ludzie, którzy właśnie chcą wziąć odpowiedzialność za swoje życie, terapeuta nic za nikogo nie robi.

              Rzadko kiedy używam wulgaryzmów i zwracam się tal do ludzi, ale jak Cię czytam to mam ochotę napisać jedno: brandzlujesz się własną zajebisttością.
              A to znaczy, że masz spore wątpliwości co do siebie samej.
              Więc może sobie się przyjrzyj, nie innym.
        • bubba_13 Re: Psychoterapia 27.02.18, 11:57
          Ewawzywa, pozwolisz, że dokończę Twoją opowieść o bólu pleców, stosując ten sam tryb (dość mało refleksyjnego) myślenia?....gdy w rzeczywistości okazuje się, ze mam guza między kręgami i kiedy w końcu idę do lekarza zostaje mi leczenie paliatywne.
    • miramaru Re: Psychoterapia 26.02.18, 10:57
      Co złego jest w tym, że ktoś obiektywny spojrzy z boku na twoje problemy? Że wygadasz się komuś obcemu, nie ryzykując bycia obgadaną? Za odpowiednie wynagrodzenie, of course.

      W sąsiednim wątku pani ma problem z nieodpępowionym mężem, uważam że nie jest to byle co, na pewno nie "niedogodność".
      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:06
        Złego nic. Myslę, że psychoterapia niewiele zaszkodzi. Pomoże też nie za wiele, bo nikt obcy za nas problemów nie rozwiąze, nie weźmie tez na siebie odpowiedzialności za cudze życie.
        • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:21
          Tylko celem psychoterapii nie jest rozwiązanie Twoich problemów przez terapeutę. On ma tylko pokierować Tobą tak, żebyś zaczęła zadawać sobie właściwe pytania i sama znalazła i wcieliła w życie rozwiązania. Wesprzeć, kiedy w tym procesie pojawiają się trudności.
          Trochę jak z wizytą u dietetyka, który przecież nie schudnie za Ciebie czy jak z trenerem, który nie zrobi pracy za zawodnika, a jednak pomagają.
          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:31
            Dobrze, że napisałas o dietetyku. Miałam nadwagę- nie jakąś specjalną, ale BMI 26. Poszłam do dietyka - poleconego, znanego. Dokonał analizy Wellness , okreslił zawartość lłuszczu, mięśni, zwazyl, zmierzył, porozmawiał, Trwało to chyba z godzine, dostałam propozycje diety i jakies dalsze wskazówki. Wcale nie czulam się lepiej, postępowałam według zaleceń i... po 3 miesiącach waga ani drgnęła.
            Nadeszła wiosna. Powiedzialam "dość". Wzięłam swoje zycie w swoje ręc, kupiłam kijki , nieco i według mojej intuicji zaczęłam stosowac dietę. Dziś ważę o 8 kg mniej. I waga się utrzymuje.
            • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:44
              Jak raz pójdziesz na terapię, pogadasz terapeuta doradzi Ci co zmienić to też nic nie drgnie.
              Gdybys do tego dietetyka wróciła po miesiącu, ponieważ nic się nie poprawia, to pewnie doszlibyście do tego co robisz źle. A że już na dzien dobry nie zalecił kupna kijków czy aktywności to nie uwierzę.
            • spanish_fly Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:52
              Aha, czyli jesteś mądrzejsza nie tylko od psychoterapeutów i ich klientów, ale też od dietetyków i ich klientów. Czy są jeszcze jakieś zawody, które są zbędne, jeśli się ma tak wielką mądrość życiową jak Twoja? Myślę, że ta lista musi być bardzo długa. wink
              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:56
                Błagam, nie wyciągaj pochopnych i niewłaściwych wniosków.
                Co do dietetyka sprawa byla jednoznaczna - dieta według jego zaleceń, spotkanie za chwile i kaska. Kaska się liczyła. Nie we wszystkim człowiek musi latać do specjalistów. Akurat Wellness może przyjemne, ale związane z wgadywaniem oczywistych oczywistości, ze zacytuje klasyka, zaszkodzić nie zaszkodziło. Byc może chodząc tam co tydzień osiagnęłabym spadek wagi nie o 8 a o 9 kg. Byc może spędziłabym czas z ludźmi o podobnych problemach. Jednak nieco samodyscypliny dało dokładnie to samo. Amen.
                • spanish_fly Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:04
                  Nie sądzę, żeby moje wnioski były pochopne i niewłaściwe. W pełni dotarło do mnie już jak niezwykłą istotą jesteś - niebywale dojrzałą, doświadczoną, zdyscyplinowaną, a w dodatku pochodząca z rodziny o wyjątkowych umiejętnościach komunikacyjnych i wychowawczych. To oczywiste, że osoby takie Ty nie potrzebują żadnej pomocy od nikogo, i same są w stanie poradzić sobie ze wszystkim. wink
                  • spanish_fly Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:05
                    Amen. (sorry, zapomniałam dodać).
                  • owmordke Re: Psychoterapia 27.02.18, 11:42
                    spanish_fly napisała:

                    > Nie sądzę, żeby moje wnioski były pochopne i niewłaściwe. W pełni dotarło do mn
                    > ie już jak niezwykłą istotą jesteś - niebywale dojrzałą, doświadczoną, zdyscypl
                    > inowaną, a w dodatku pochodząca z rodziny o wyjątkowych umiejętnościach komunik
                    > acyjnych i wychowawczych. To oczywiste, że osoby takie Ty nie potrzebują żadnej
                    > pomocy od nikogo, i same są w stanie poradzić sobie ze wszystkim. wink


                    big_grin
            • nangaparbat3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 20:58
              Jaka dzielna dziewczynka!
            • babcia.stefa Re: Psychoterapia 01.03.18, 09:41
              > Miałam nadwagę- nie jakąś specjalną, ale BMI 26

              Ech, ematki, jak mają nadwagę, to zawsze o jeden punkt powyżej normy.
      • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:32
        > Co złego jest w tym, że ktoś obiektywny spojrzy z boku na twoje problemy? Że wy
        > gadasz się komuś obcemu, nie ryzykując bycia obgadaną? Za odpowiednie wynagrodz
        > enie, of course.

        No właśnie piszemy, że to oferta dla osób, które nie mają z kim pogadać i gotowe są zapłacić sto złotych za taką przyjemność. Jest też ciekawy moment, kiedy taka osoba odkrywa, że oficjalnie ma tylu przyjaciół, a pogadać nie ma z kim, ponieważ są to konwencjonalne relacje w ściśle określonych granicach.
        • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:38
          Z babcia modlaca sie w lawce za to moze ponawijac😂
        • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:45
          Jak ma wokół same takie tiszenantule to rzeczywiście taka osoba może nie mieć z kim pogadać. Sam więc udowodniłeś, że psychoterapeuci są potrzebni, choćby, żeby pogadać o różnych sprawach z kimś mądrzejszym nic ty.
        • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 09:49
          Czyli ... przyjaciel za pieniądze, który 5 minut poźniej ma nowego "przyjaciela". Na terapeutycznej kozetce rzecz jasna.
          • mamma_2012 Re: Psychoterapia 27.02.18, 10:01
            Terapeuta to nie przyjaciel i bardzo się tego pilnuje.
          • sumire Re: Psychoterapia 27.02.18, 11:51
            Bzdury pierniczysz, aż boli.
            Terapeuta to nie przyjaciel. Wiesz, masaż też ci może zrobić mąż, gdy cię kręgosłup boli, ale istnieje szansa, że bardziej ci zaszkodzi niż pomoże.
            Poza tym spróbuj ogarnąć, że nie każdy ma przyjaciół, nie każdemu dobrze układa się z rodziną i koniec końców - że są sprawy, z którymi głupio i kiepsko rozmawia się z bliskimi. Gdybyś miała myśli samobójcze dla przykładu, zwierzyłabyś się z tego przyjacielowi? Na pewno byłby ci bardzo wdzięczny. I na pewno wiedziałby, jak ci pomóc. Tja.
          • taki-sobie-nick U terapeuty nie ma kozetki 27.02.18, 21:38
            Możliwe, że to drobiazg, ale takie drobiazgi mnie denerwują.
    • 1matka-polka Re: Psychoterapia 26.02.18, 10:57
      Nie znasz ludzi, którzy nigdy nie dostali żadnego wsparcia, a ich dzieciństwo, to był jeden wielki gnój, niech tak zostanie.
      • domowapani Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:04
        Dokładnie.
    • pani-noc Re: Psychoterapia 26.02.18, 10:59
      A co cię to obchodzi? Nie twoje pieniądze, nie twój interes na co ludzie je wydają. I tak, lepiej żeby rodzice poszli z dzieckiem na psychoterapię, niż siegneli po stare sprawdzone metody wychowawcze w postaci pasa. Uprzedzam argument, że dawniej ludzie jakoś sobie radzili bez wsparcia psychologicznego.
      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:03
        Obchodzi nie obchodzi - wątek taki sam jak każdy inny. Skąd u ciebie taki napad nerwów?
        • pani-noc Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:17
          A po co chodzisz do lekarza? Po co chodzisz do dentysty? Wystarczy przecież wziąć sie w garść i przetrzymać ból zęba. No co za problem. Po co wydawać pieniądze???
          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:19
            Absolutnie chybione porównanie. Do lekarza nie chodzę gdy mam katar. Nie chodzę gdy swędzą mnie plecy itd.
            • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:30
              Jeśli katar po tygodniu zniknie i nie nawraca co tydzień, to do lekarza nie idziesz. Podobnie jak osoba, która od czasu do czasu ma krótkie spięcie z mężem czy kłótnię z dzieckiem. Ale jeśli katar masz, któryś miesiąc z rzędu lub co chwilę coś łapiesz, a domowe sposoby nie pomagają to jednak pewnie pójdziesz.
              Jeśli Cię swędzą plecy i przestanie, kiedy się podrapiesz to zapominasz o sprawie, jeśli drapanie nie pomaga to w końcu idziesz, bo to nieprzyjemne, a może nawet niebezpieczne (np. świąd)
            • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 26.02.18, 22:18
              ewawzywa07 napisał(a):

              > Absolutnie chybione porównanie. Do lekarza nie chodzę gdy mam katar. Nie chodzę
              > gdy swędzą mnie plecy itd.

              Jak czterdzieści razy dziennie sprawdzasz, czy gaz jest prawidłowo zakręcony (nie, to nie mój przypadek, niech sobie ematki nie wyobrażają, że opisałabym własne objawy tongue_out), to idziesz do lekarza czy myślisz?

              Bo poniżej 2 godzin dziennie to jeszcze NIE JEST choroba. tongue_out
              • rosapulchra-0 Re: Psychoterapia 03.03.18, 11:54
                Naprawdę wierzysz w to, że kogoś tu interesują twoje objawy? shock
        • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:02
          > Obchodzi nie obchodzi - wątek taki sam jak każdy inny. Skąd u ciebie taki napad
          > nerwów?\

          jak to skąd? Zgłosiłaś wątpliwości co do "świeckiego sacrum" - psychoterapii. Ludzie się przyzwyczaili do tej dziedziny usług, idziesz, płacisz i problem załatwiony, dokładnie jak u hydraulika. Jak sięgnięcie na półkę w markecie po odpowiedni produkt.
          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 09:46
            Chyba masz rację. Ja chyba jakas niedzisiejsza jestem. Bo gdyby sie kierować tymi kryteriami powinnam co chwile latac do psychoterapeuty. Moje pokolenie ( pierwsze powojenne) nosi w sobie traume wojny. Tak, bardziej niż trzecie czy kolejne. Mój ojciec, mój teść przezyli piekło Auschwitz, moja babcia i teściwa Powstanie Warszawskie. To musiało w jakis sposób odbic się na dzieciach. Dzis nazwałoby się to zespołem stresu drugiego pokolenia czy jakos podobnie. Rodzice zamiast pograć z nami w piłke wysłaliby nas do psychoterapety, zamiast rozmawiac- na terapię, zamiast iść do kina musiałabym pisac wypracowania zadane przez psychologa itd.
            Tak, miałam w zyciu także pod górke: i problemy zdrowotne wśród najbliższych, i śmierć teściow poprzedzone długa i ciężka choroba, i problemy finansowe ( w przeciwieństwie do wiekszości emam nie mieszkam w 200 metrowym domku i nie myslę jak go zamienić na 350), i nie we wszystkim zgadzałam się z męzem, i były między nami róznice poglądu co do wychowania dzieci, i mnóstwo innych kłopotów, niedogodności, nerwów, stresów. Za każdym razem prowadzilismy rozmowy, bywało, ze burzliwe, znajdowalismy jakieś wyjście ( nie zawsze najlepsze, ale nasze), bo my najlepiej znalismy nasze możliwości, psychike, perspektywy , mozliwości i ograniczenia.
            Mam przyjaciół, z którymi rozmawiam. Mój mąż był bardzo związany z matką. Były konflikty na drodze teściowa---> ja. Jak to w zyciu. Powinnam pognac do pscyhoterapeuty, bo wredna teściowa. Poszłam do niej. Poprosiłam, żeby upiekła ciasto, które lubię. Gadałysmy. Powiedziałam jakie mam do niej zastrzeżenia, poprosiłam, zeby i ona wypunktowała moje wady. Nie, nie od razyu sie pokochałysmy, nie od początku kupiłam jej punkt widzenia, nie zmieniłam się po tej rozmowie, ale z czasem, wypracowałysmy wzajemne relacje, które z miesiąca na miesiąc stawały się coraz cieplejsze. Tak, czasem iskrzyło, czasem powiedziałam cos nieprzyjemnego, czasem ją zraniłam, czasem nie rozumiałam, ale rozmawiałysmy.
            Czy ten sposób postępowania zrozumieją ( nie piszę zaakceptuja, ale zrozumieją) fanki czegoś co nazwałaś ładnie świętym sacrum? Watpie.
            W psychice powstaje modek Problem -----> psychoterapeuta ( terapia, naznaczenie drogi i sprawa rozwiązana). I porównanie ejst trafne - cieknący kran i wezwanie hydraulika. Ten zmieni uszczelke i eweentualnie powie jak to zrobić na przyszłość we własnym zakresie , inkasując 100 złotych.
            • mamma_2012 Re: Psychoterapia 27.02.18, 09:55
              Nie niedzisiejsza, a bardzo skoncentrowana na sobie. Jeśli masz dzieci i dostały na życie taki przekaz jaki płynie z Twoich postów, to musiało się to na nich odbić.
              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 10:07
                Czy tego też dowiedziałaaś sie na pscyhoterapii? Czy psychoterapetua nauczył Cie, że ocenia się na podstawie fragmentów wypowiedzi? To tylko potwierdza to o czym pisałam.
                • mamma_2012 Re: Psychoterapia 27.02.18, 10:17
                  Taki jest urok internetu, że ocenia się ludzi po tym co piszą. Tego nie uczy się na terapii, to doświadczenie życiowe i czysta logika.
                • nangaparbat3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 21:02
                  Nie przeszłam psychoterapii, a mam identyczne wrażenie sad
                  • nangaparbat3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 21:02
                    Identyczne jak mamma 2012 - że jesteś szalenie skoncentrowana na sobie.
            • spanish_fly Re: Psychoterapia 27.02.18, 10:15
              Twoje przekonanie o tym, że psychoterapia wyklucza rozmowę pomiędzy bliskimi osobami jest błędne.

              Tak z ciekawości - jakie wady wypominała Ci teściowa w Waszych rozmowach?
              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:14
                Wiesz moja teściowa nie żyje już ponad dekadę, rozmawiałysmy przez wiele lat o róznych rzeczach. Nie pamiętam - były rzeczy błahe i istotne. Ona miała inne zdanie na temat karmienia przeze mnie piersią i twierdziła, że uzależnię od siebie dziecko, nie podobała jej sie moja kuchnia, dzieliła nas polityka, ja wyponinałam jej stosunek do... Żydów ( jakie to współczene i aktualne). A jakie to ma znaczenie????? Na pewno nie wtrącała się ani do moich pieniędzy ani do małżeństwa.
                • rysiowa85 Re: Psychoterapia 28.02.18, 01:35
                  przypomne ci co ci powiedziała teściowa.
                  Powiedział ci ze jesteś nazbyt krytyczna wobec innych, wywyższasz się, masz o sobie zbyt wielkie mniemanie, autorytatywna, przemądrzała, przekonana o swojej nieomylności i jednocześnie przekonana o swojej niezwykłości (twoje przykłady na twoje niby trudne życie)

                  zimna si&z z ciebie w skrócie (miejmy nadzieje że nie masz wnuków, bo kto jak kto ale babcia to jednak powinna byc kimś kto dzieciaka przytuli, wysłucha, przytaknie i powie wypłacz się) Nie dawanie innym ludziom prawa do słabości tylko rady weż sie w garść zaaplikuj wnukom jak bedziesz miała... oj bedziesz 2 w kolejnosci ulubiona babcią.... no ale ważne że niesiesz przez świat swój kaganek "oświaty"
                  • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:18
                    Nie, tego co Ci się wydaje, bo ci sie wydaje, moja teściowa mi nie powiedziała. Nie znasz mnie. Na podstawie moich wątpliwości ( czytaj ze zrozumieniem) co do psychoterapii nic o mnie nie wiesz. ale wniski wyciągasz. A co do mojej wnuczki- hmmm jestem bardzo dobra i czuła babcią.
                    • pade Re: Psychoterapia 28.02.18, 12:01
                      Ty nie masz wątpliwości. Ty z całym przekonaniem i oślim uporem pleciesz bzdury. Wątpliwości nie ogarnęły Cię ani na sekundę, od dwóch dni powtarzasz w kółko to samo, "własne zdanie", które nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. I mimo, że osoby, które tu się wypowiadają, czyli te, które prowadzą/prowadziły terapie i te, które z tego korzystały/korzystają tłumaczą Ci, że nie masz wiedzy, nie wiesz na czym polega terapia, więc NIE MASZ RACJI, Ty i tak upierasz się przy swoim zdaniu. Jak to świadczy o Twoim charakterze?
                    • drobnostka7 Re: Psychoterapia 28.02.18, 12:04
                      o to już trzeba byłoby wnuczkę zapytać. I pewne jest na 100%, że jeśli odpowiedź byłaby szczera to mijałaby się z Twoją opinią o sobie dokumentnie.
                    • rysiowa85 Re: Psychoterapia 28.02.18, 13:29
                      nie wątpie że masz takie wrażenie na swój temat jaką to niby jesteś czuła i troskliwa. (zdziwiłabyś sie jak wiele osób postrzega się zupełnie w oderwaniu od rzeczywistości i jak umiejetnie blokuja jakiekolwiek komunikaty zwrotne. Imponujace umiejatności)

                      Nie zapomnij, że jak wnuczka bedzie miała problemy to powiedz jej "weź sie w garść".
                      I nie zapomnij jej opowiedzieć żeby sie nie mazgaiła bo kiedyś to ludzie siedzili w obozach koncentracyjnych i według ciebie dawali sobie sami rade z trauma, wiec jej problemy są malutkie przy ich.
                      Dodaj jeszcze coś o dzieciach w Afryce, że one mają gorzej. A jak sie za siebie weźmie to, wiadomo wystarczy chcieć, żeby np nie mieć problemów z uważnością, otyłością itp

                      No chyba że wnuczka ma 3 latka to na razie mozesz sobie twiedzic. Jak zaczną się jej problemy i usłyszy od babci weź sie w garść to napewno doceni twoją czułość i dobroć (tylko nie zapomnij jej dodać coś na temat Auschwitz jak bedzie rozpaczała że rówieśnicy jej nie akceptują, życie nie ma sensu itd )

                      Ty ani babcia ani człowiekiem nie jesteś czułym i dobrym.

                      p.s. Moze najpierw sama przeczytaj co piszesz, bo wydaje sie ze sama nie rozumiesz co piszesz. Nie pisalas o watpliwosciach swoich tylko twierdzilas ze ponoć osoby z trauma wojejjna sobie same dawaly rade to po co komus psychoterapia- wystarczy wziac sie w garsc.

                      A wiedziec o tobie nie musze ponad te bełty które tu wylwewasz, przeciez sama też opierasz sie o wrażenieu jakie masz na temat dany.
                      Skoro ty mozesz na podstawie wrażenia jakie masz cos oceniac (jednoczesnie nie majc kontaktu jakigokolwieg z kwestia ktora poruszasz) to ja tez moge miec wrażenie na temat tego jakim jestes czlowiekiem. Przecież według twojego toku myślenia to nie trzeba wiedzieć, wystarczy mieć wrażenie na temata.
                      No to ci pisze jakie wrażenie robisz na ludziach: autorytatywna, zaciekła w głupocie, zimna, wywyższajaca się
            • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 10:34
              Mnie ciekawi dlaczego wypowiadasz sie i to bardzo autorytarnie o rzeczach, na temat ktorych nie nasz najmniejszego pojecia. Bo to, ze go nie masz a polegasz na “ludowych wyobrazeniach” czym jest psychoterapia, to bardzo widac z Twoich postow.
    • domowapani Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:04
      Mój chłopak w tamtym czasie, o którym pisałam w wątku o którym mówisz, jak również rodzice, na mój pomysł, że chyba potrzebuje terapii, zgodnie uznali, że mi się poprzewracalo w tyłku i że na kozetke to celebryci laza, a nie "normalni" ludzie. Łaskawie rodzice opłacili mi 2 sesje u terapeutki, która co chwilę patrzyła na zegarek, u której po 45 minutach dzwonił budzik i która wydawało mi się, ma o mnie podobne zdanie, co rodzice i chłopak.
      Cóż... Mogłam uniknąć cierpienia swojego i kilku ludzi, których po drodze zraniłam, gdybym trafiła na kogoś kto się zna na swojej pracy.
      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:11
        Piszesz o fatalnej terapeutce, są tacy. Tak samo jak przedstawiciele stu innych zawodów. Weźmy sytuację pierwszą z brzegu- rodzina ma powazny problem finansowy- mąż stracił prace, kredyt w banku, dziecko w drodze a do tego brak perspektyw na dobrze płatbne zajęcie. Trzeba zrezygnowac z dotychczasowych przyzwyczajeń i .... Czy warto zaczynac od kilku(nastu) sesji u dobrego psychoterapeuty jeszcze obciążając budżet domowy czy też wystarczy szczera rozmowa z mężem: z tego rezygnujemy, to sprzedajemy, terza jest trudniej, poprosmy o pozyczke Isków itd. Czy to nie jest skutecznijesze niz zycie według wskazówek terapeuty?
        • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:20
          Sa tez bezplatni psychoterapeuci.W depresje latwo popasc, trudniej wyjsc.Zycie potrafi przerosnac.Nie wszyscy sa z typu:upadlam, wstaje, poprawiam korone,ide dalej.
          Patrzac na swoje zycie wiem, ze wiekszosc znanych osob powiesiloby sie na pierwszym lepszym drzewie gdyby przezylo 15%mojego zycia.Znajduje sie wsrod nielicznych szczesciarzy.
          • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:07
            > Patrzac na swoje zycie wiem, ze wiekszosc znanych osob powiesiloby sie na pierw
            > szym lepszym drzewie gdyby przezylo 15%mojego zycia.Znajduje sie wsrod nieliczn
            > ych szczesciarzy.

            "Złudzenie ponadprzeciętności – błąd poznawczy objawiający się skłonnością jednostki do przeceniania swoich umiejętności i cech w stosunku do innych ludzi."

            pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82udzenie_ponadprzeci%C4%99tno%C5%9Bci
            • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:25
              Pudlo tiszus, zludzenie ponadprzecietnosci nie odnosi sie do rzeczy przezytych.
            • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 09:47
              Oj złudzenie ponadprzeciętności ma większość. A tymczasem gdyby się uczciwie spisało historie zycia byłyby one dość podobne. Podobne w zarysie.
        • domowapani Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:27
          Ale nie leci się z założenia do terapeuty z przejściowym / chwilowym problemem, tylko raczej z głębszymi problemami psychicznymi / emocjonalnymi, z którymi nie dajemy sobie sami rady.
        • aqua48 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:51
          ewawzywa07 napisał(a):

          > Czy warto zaczynac od kilku(nastu) sesji u dobrego psychoterapeuty jesz
          > cze obciążając budżet domowy czy też wystarczy szczera rozmowa z mężem: z tego
          > rezygnujemy, to sprzedajemy,
          > . Czy to nie jest skutecznijesze niz zycie według wskazówek terapeuty?

          A jeśli mąż odpowiada, że nie ma zamiaru rezygnować z dotychczasowych przyzwyczajeń, bo cała wina za trudne chwilę spoczywa na Tobie i jest wyłącznie wynikiem Twoich złych cech, bo wszyscy tak twierdzą, a jego mamusia przede wszystkim i on nie będzie więcej na ten temat z Tobą gadał, bo mu się nie chce i trzaska drzwiami?
          W takiej sytuacji warto jednak zasięgnąć opinii terapeuty.
          • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:57
            Ciekawe jakby rozmawiala z przemocowcem
          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:58
            Myslę, że w takiej sytuacji zasięgnęłabym opinii specjalisty od rozwodów.
            • aqua48 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:10
              ewawzywa07 napisał(a):

              > Myslę, że w takiej sytuacji zasięgnęłabym opinii specjalisty od rozwodów.

              Myślę, że w takiej sytuacji miałabyś pewność że jeśli wystąpisz o rozwód zostaniesz przez przemocowca natychmiast pozbawiona praw do dzieci, mieszkania i dochodu, że wszyscy się od ciebie odwrócą i skończysz na oddziale psychiatrycznym jako wariatka..
              Tak działają przemocowcy.
          • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:09
            > on nie będzie więcej na ten temat z Tobą gadał, bo mu się nie chce i trzaska dr
            > zwiami?

            trzaska drzwiami, bo poleciał od razu do terapeuty smile
        • zla.m Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:02
          Ale o czym ty mówisz? W opisanej sytuacji nikt nie idzie di terapeuty i raczej tutaj też nikt takich rad nie da. Do terapeuty radzi się iść, kiedy mąż/ojciec/żona stosuje np. przemoc psychiczną, a ofiara ma tak przemielony mózg, że nie umie powiedzieć, czy jest ofiarą czy to może jej wina. Albo np. matka, która uważa, że dziecko specjalnie płacze, żeby jej dokopać. Podaję przykłady ekstremalne, żeby było jasne.
    • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:12
      Kiedyś pewne problemy nie były traktowane poważnie, kiedyś ludzie nie mieli czasu na zajmowanie się sobą i „myślenie o bzdurach”.
      Mąż tłucze, no tłucze, dziadek bił babcię, ojciec matkę, ważne, że nie jestem rozwódką z dziećmi. Problemy z dzieckiem? Jak się opierniczy czy przeleci kablem znikają, o czym tu dywagować. A teraz trzeba się zastanowić jak te problemy rozwiązać nie robiąc dziecku krzywdy. Problemy w pracy? Jaka praca, a jak już była to na spokojnie, 8-15.00 nie pali się, dziecko chore to zwolnienie, papier rzucili to wychodzę, robota nie zając. Problemy z rodzicami? Toksyczna matka? Czcij ojca i matkę, a jak ci chodzi po głowie, że robią krzywdę to idź do spowiedzi, niewdzięcznico.
      Kiedyś też było mniej chorób, bo ludzie nie chodzili do lekarza tak często jak teraz? A może radzili sobie ziółkami, zaciskali zęby, a jak nie pomogło to umierali.
      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:25
        Powiem tak: mój brat wyladawałby ( według dzisiejszych kryteriów) u terapeuty z ADHD, z dysgrafią, i pewnie innymi deficytami. Miałby sto orzeczeń o nieprzystosowaniu i pół dnia spędzałby na rozmowach sprowadzających go na własciwe tory. Zdał maturę wieczorowo. Skończył studia w trybie dziennym. Zrobił doktorat. Pracował ( dzis jest na emeryturze) w zawodzie, w którym wymagany jest ruch. Nikt go nie tłukł, nie bił, nie robił wymówek ani awantur. Nie nawracał. Brat wziął na siebie odpowiedzialność za swoje życie.
        • domowapani Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:34
          Brawo on.
        • 1matka-polka Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:34
          "Nikt go nie tłukł, nie bił, nie robił wymówek ani awantur."
          Miał szczęście.
          • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:39
            A w szkole z pokora znosili jego wybryki az raczyl siw ustatkowac.Ekhm pomijajac, ze ADHD to bardzo pojemny deficyt.Skoro brat sie obyl bez Ritaliny to to Adhd to takie bylo z serii"zywe srebro"
            • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:42
              Żywe srebro to mało. Czy znosili? Nie, nie z pokorą. Były uwagi, było wzywanie rodziców do szkoły, było wyrzucanie za drzwi. Rodzice nie robili awantur, tłumaczyli, wymagali, aż wydoroslał.
              • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:47
                Aha i to tlumaczenie wystarczalo.Ciekawa wersja ADHD
        • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:34
          ADHD i bez tabletek😂 no co raz lepsza ta bajeczka.ADHD diagnozuje sie w wieku plus /minus 7lat, faktycznie czas na wziecie sie za siebie odpowiedni.
          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:40
            Nie bajeczka, nie bajeczka. Mój brat od zawsze był bardzo ruchliwy, zywy, nie potrafił usiedzieć w miejscu, sto rzeczy go interesowało, nie skupiał się na jednej rzeczy dłużej niż kilka minut. Było tak w przedszkolu, było od początku szkolnej edukacji..... Do 3 klasy liceum doszedł jako całkiem sredni uczeń. W czwartej miał w głowie coś innego. Pewnie dziś od 5 -8 roku zycia miałby sto orzeczeń i spokój . RRodzice gdy widzieli, ze się nie uczy po prostu pozwolili mu dojrzeć czyli wziąć odpowiedzialność za swoja edukację. IV klasa to praca fizyczna , xle płatna i nauka w szkole wieczorowej. Na tyle wziął się za siebie, ze "ADH"+ inne dysfunkcje raptem minęły. Hi
            • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:49
              ahhh czyli twoj brat zadnego orzeczenia o Adhd nigdy nie posiadal.Wszystko jasne.
            • dyzurny_troll_forum Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:56
              ewawzywa07 napisał(a):

              > Na tyle wziął się za siebie, ze "ADH"+ inne dysfunkcje raptem minęły. Hi

              ADHD nie mija raptem. Nigdy. Nie leczy się go także "wzięciem się za siebie". Skończ z tymi bzdurami.
              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:59
                Bo nie miał ADHD, był po prostu żywy. Błagam czytaj.
                • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:02
                  Skoro nie mial Adhd to co za sukces,ze normalnie skonczyl szkole? czy ty kiedys chociaz Adhdowca spotkalas?za bycie zywym nie dostaje sie diagnozy Adhd i adhd nie przechodzi.
                • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:14
                  oj tam oj tam. Kiedyś nauka twierdziła, ze homoseksualizm jest chorobą i że nie ma czegoś takiego jak ADHD, obecnie na odwrót, ADHD jest, a homoseksualizmu już nie chcą leczyć, za chwilę znowu będzie inaczej, to są mody intelektualne. Po co te emocje? smile
                  • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:27
                    Moda na Adhd😂 jaki ty jestes glupi
                • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 27.02.18, 22:56
                  ewawzywa07 napisał(a):

                  > Bo nie miał ADHD, był po prostu żywy.

                  A, czyli minęło mu ADHD, którego nie miał.

                  Wiesz, a ja znam osoby, którym po 15 latach grzecznej pracy i utrzymywania się samodzielnie objawy nie minęły. I co w związku z tym?
                  • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:20
                    Nie wiem co w związku z tym. Napisałam i czytajcie to co napisałam a nie to co Wam się wydaje, ze psychoterpia jest nadużywana.
            • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 22:50
              Kobieto bo twoj brat nie mial adhd. Jak go nie mial to nie dostalby orzeczenia. Ja tez moja corke o adhd podejrzewalam, ale podejrzenia nie okazaly sie prawdziwe. Moja corka nie ma adhad. Od "widzimisie"do diagnozy - orzeczenia daleka droga.
              • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 27.02.18, 22:54
                dmuchawcelatawce napisała:

                > Kobieto bo twoj brat nie mial adhd. Jak go nie mial to nie dostalby orzeczenia.

                Jak je miał, to też nie dostałby orzeczenia, przypominam ci, że to pokolenie, które ma za sobą wojnę, wtedy ADHD (i stu innych problemów) nie diagnozowano.
                • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:04
                  taki-sobie-nick napisała:

                  > Jak je miał, to też nie dostałby orzeczenia, przypominam ci, że to pokolenie, k
                  > tóre ma za sobą wojnę, wtedy ADHD (i stu innych problemów) nie diagnozowano.

                  Ale nie mial, skoro jednak udalo mu sie "wziac za siebie" i siasc na d....pie
                  Jestem z tego wlasnie pokolenia ktore zamiast orzeczenia mialo pas, wiec nie trzeba mi o tym przypominac.
                  Osoby z rzeczywistymi problemami mialy przechlapane.
                  Ale brat autorki, ktoremu autorka samodzielnie (choc wiedza w tym zakreie wyraznie nie grzeszy) zdiagnowowala adhad, adhd nie mial. Byl zywym dzieckiem i zapewne dosc leniwym. Dopiero jak dojrzal zrozumial co jest dla niego wazne i przysiadl na pupie zeby cos osiagnac. ta sztuka by mu sie nie udala, jakby rzeczywiscie owo adhd mial.
                  Autorka dala nam przyklad swojego brata, ze rzekomo majac deficyt mozna sie za siebie wziac i wyjsc na ludzi.
                  Tyle, ze okazalo sie , ze ... jej brat nie mial zadnego deficytu.
                  Zatem jej przyklad jes funta klakow warty.
                  • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:07

                    > Ale nie mial, skoro jednak udalo mu sie "wziac za siebie" i siasc na d....pie
                    > Jestem z tego wlasnie pokolenia ktore zamiast orzeczenia mialo pas, wiec nie tr
                    > zeba mi o tym przypominac.

                    Autorka chyba ma na myśli, że obecnie ZAMIAST siąść na wyżej wspomnianej d...e zostałby zaciągnięty do poradni i zamiast wziąć się za siebie dostałby diagnozę ADHD.

                    Nie bój żaby, ja się z autorką nie zgadzam.
                    • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:10
                      Autorka ma tak ekscentryczne przemyslenia, ze trudno za nia nadazyc, trzeba analizowac 'co autorka miala na mysli".
                      • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:14
                        dmuchawcelatawce napisała:

                        > Autorka ma tak ekscentryczne przemyslenia, ze trudno za nia nadazyc, trzeba ana
                        > lizowac 'co autorka miala na mysli".

                        Przecież pisałam, że nie są ekscentryczne. To przemyślenia typu "myśmy to WOJNĘ przeżyli, a wy nie, zatem nie możecie mieć PRAWDZIWYCH problemów".

                        Wojna jest straszna, ale to, że Ewa ją przeżyła, nie sprawia, że chory nagle zdrowieje.
                  • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:21
                    Czy moższ czytac ze zrozumieniem? Napisałam, ze mojemu bratu zapewne by zdiagnozowano ADHD a nie postawiłam takie rozpocznanie. A to róznica.
                    • edelstein Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:32
                      Zapewne nie bo Adhd nie przemija, moze zlagodniec co najwyzej.W dodatku jak sie ma zaburzenia koncentracji to "wziecie sie" niewiele da.Zanim zaczniesz pisac glupoty dowiedz sie czym jest Adhd, bo sie tych bzdur czytac nie da.
                    • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 28.02.18, 23:41
                      Napisałam, ze mojemu bratu zapewne by zdiagnozowano ADHD

                      Aha, "za naszych czasów to..., a obecnie diagnozuje się ADHD".
        • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:39
          A ja mam upośledzonego wujka. Gdyby wtedy miał orzeczenie i spędzał pół dnia na terapii, to skończyłby zawodówkę i prowadził w miarę normalne życie.
          Także różnie sprawy wyglądają.
          Poza tym nie wszystkie dzieci pomoc otrzymują także stosunkowo łatwo prześledzić jak się toczą losy tych dwóch grup i w której jest więcej happy endów.
          • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:44
            No coz, jak dla mnie diagnoza ADHD i brak terapii swiadczy o tym iz rodzice byli nieudolni i g...o ich obchodzilo dobro dziecka.Dzieciak meczyl siw ze swoja dysfunkcja a oni nic z tym nie robili.Zwykle zaniedbanie
            • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:56
              W tych czasach jeszcze „nie wynaleziono” ADHD, więc go nie leczono. Wszelkie zaburzenia u dzieci leczono linijka, ustawieniem do kąta, wywaleniem z klasy lub wezwaniem ojca, który linijkę zastępował pasem.
              Według dzisiejszych kryteriów to prawie wszystkie dzieci urodzone w XX wieku były zaniedbane.
              • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:59
                Skoro "nie wynaleziono"to skad wie,ze mial?
                • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:04
                  A to sobie założycielka wątku zdiagnozowała brata po latach, tak jej wyszło to miałwink
                  • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:05
                    No to jej terapeuta i lekarz faktycznie niwpotrzebni, sama diagnozuje😂
                  • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 22:57
                    mamma_2012 napisała:

                    > A to sobie założycielka wątku zdiagnozowała brata po latach, tak jej wyszło to
                    > miałwink

                    ja tez tak sobie "zdiagnozowalam" moja corke i okazalo sie , ze a figa, wcale nie ma adhd. Diagnozy ADHD nie dostaje sie bo mama albo siostra delikwenta mysli, ze delikwent ma.
                    • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:04

                      > ja tez tak sobie "zdiagnozowalam" moja corke i okazalo sie , ze a figa, wcale n
                      > ie ma adhd.

                      A coś ma czy zdrowa jest jak byk?
                      • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:07
                        taki-sobie-nick napisała:

                        > A coś ma czy zdrowa jest jak byk?

                        Oficjalnie zdrowa jak byk, ale ja nie ustaje w "diagnozowaniu". Celuje w integracje sensoryczna. Pozyjemy zobaczymy.
                • zla.m Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:13
                  On był prekursorem!
              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:01
                To jakim cudem przetrwalismy? Jakim cudem coś osiagnęłismy? Jakim cudem jesteśmy w sumie zadowoleni z zycia? Jakim cudem nasze małżeństwa są w miarę szczęśliwe? Jakim cudem się szanujemy? Dlaczego nie popadlismy w narkomanię, alkoholizm? Dlaczego opiekujemy się 'toksycznymi": rodzicami??????
                • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:04
                  Aha w miare szczesliwe malzenstwo...dziekuje postoje.Na serio do tego co napisalas wcale nie potrzeba dobrych rodzicow.I tak na marhinesie z dobrych domow gdzie roszice sie kochaja tez wyrastaja alkoholicy.
                • mamma_2012 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:08
                  No właśnie dużo osób nie jest zadowolonych ze swojego życia, w udanych związkach, czuje się nieszanowanycg, ma problemy z alkoholem i chce uporządkować lub zakończyć stosunki z toksycznymi rodzicami, więc idzie na terapię. Jeśli Ciebie te problemy nie dotyczą to nie znaczy, że innych ominęły.
                • aqua48 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:15
                  ewawzywa07 napisał(a):

                  > To jakim cudem przetrwalismy? Jakim cudem coś osiagnęłismy? Jakim cudem jesteśm
                  > y w sumie zadowoleni z zycia?

                  Bo jesteście stabilni psychicznie, a przede wszystkimi mieliście szczęście pochodzić z domu w którym rodzice dali Wam poczucie bezpieczeństwa i staranną opiekę. Nauczyli Was rozmawiać i komunikować się skutecznie, nie grać na cudzych emocjach. Szanowali Was i wasze zdanie i przekazali Wam swoje wartości na tyle solidne, że można na nich budować.
                  Psychoterapia jest dla kogoś innego.
                • fragile_f Re: Psychoterapia 27.02.18, 14:06
                  Istnieje nowa teoria, mówiaca o tym że nadwaga bierze się z problemów z brakiem bezpieczeństwa, sparpanym dziecinstwem etc. Dodatkowo osoby molestowane maja bardzo duzy problem z utrzymaniem prawidłowej wagi.

                  Co Ty na to w kontekscie swojego BMI=26?
                  • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:16
                    Gdzie mówia- na psychoterapii? Moja nadwaga, niewielka zresztą, wynikała ze zbyt małej ilości ruchu ( taka miałam pracę) i zbyt częstego podjadania słodyczy.
                    • fragile_f Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:37
                      Nie, tak mówią naukowcy:

                      www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2748336/

                      "Adverse childhood events are associated with obesity and disordered eating: Results from a U.S. population-based survey of young adults"

                      Cóż, może podjadasz słodycze bo masz jakiś problem? Może jednak nie jesteś taka idealna? wink
                      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:16
                        Nie jestem idealna, Ty równiez. Jeśli chcesz zobaczyć ideał to go sobie narysuj. ... i podpisz "ideał". Dzis mam sylwetke znacznie lepszą niz 90% kobiet w moim wieku. Podjadałam, bo... lubiłam. Bo lubie słodycze. Czy z tego powodu tez powinnam iść na psychoterapię?
                        • fragile_f Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:41
                          Ależ ja wiem, że nie jestem idealna smile

                          Ludzie otyli generalnie jedzą, bo lubią. Nie mówię, że jesteś otyła rzecz jasna, natomiast uważanie że jest się super zdrowym psychicznie jest błędem. Każdy ma jakieś nieprzepracowane problemy - jedni mniejsze, inni większe.
                          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:27
                            Kolejna osoba, która nie czyta ze zrozumieniem. Gdzie napisałam, ze nie mam problemów. Mam takie same jak inni. W pewnym okresie czasu miałam większe potem mniejsze, potem znow coś się działo. I co z tego? Czy z kazdym problemem nalezy lecieć do psychoterapeuty, zeby go "przepracować"? Kobieto? Lubie ptasie mleczko. Po prostu smakuje mi. Nie dyskutujmy o gustach, ja tak mam. I to ptasie mleczko spowodowało, ze w pewnym wieku ( zbiegło się to z klimakterium, które zreszta przechodziłam mega łagodnie) zaczęłam tyc. Tak, mialam nadwagę. Niewielka, ale miałam. I co powinnam pognac do psychoterapetuty, zeby "przepracować" jedzenie przeze mnie ptasiego mleczka? Nie, poszłam do dietetyka, który niewiele mi pomógł. Potem doszłam do wniosku, ze nie jest to wiedza tajemna tylko trzeba nieco zmienić dietę i tryb zycia. Tyle. Przypuszczam, ze psychoterapeuta zaczał by grzebac w moim ( i moich rodziców) życiorysie i doszedł do wniosku, ze jedząc ptasie mleczko rekompensjue sobie głód Ojca w Auschwitz. Tylko co z tego?
                            • mamma_2012 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:47
                              Jeśli postawisz sobie za cel terapii dowiedzieć się dlaczego nie możesz powstrzymać się od jedzenia ptasiego mleczka, chociaż rozum podpowiada, że nie powinnaś, to możecie dojść i do sytuacji ojca.
                              Jeśli celem terapii będzie zaprzestanie jedzenia ptasiego mleczka nie będziecie się tym zajmować.
                              Ty decydujesz co chcesz osiągnąć, nie terapeuta.
                              Psychoterapia, prowadzona jest na wiele sposobów, znudzony analityk rozwiązujący na sesji krzyżówki z bogatą klientką rozwaloną na kozetce, to głównie na rysunkach.
                              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:58
                                Dobrze. Zostańmy przy owym ptasim mleczku. Miałam niewielka nadwagę. Dziś jej nie mam, ale wtedy miałam. Nie obżerałam się ptasim mleczkiem, tylko jadłam 2-3 sporadycznie 4 kostki dziennie. Mniej się ruszałam, w moim organizmie zachodziły zmiany hormolnalne ( klimakterium) i ...przytyłam. Źle się z tym sama czułam. Doszłam do wniosku, ze trzeba cos z tym zrobic i.... załóżmy, ze idę do psychoterapeuty i oswiadczam mu, ze zjadam codziennie o 2 -3-4 kostki ptasiego mleczka za duzo. I zaczynamy dochodzić, ze mój Tato głodował w Oświęcimiu. Tak, to było 73 lata temu. Tak, w domu mowiono mi, ze nie nalezy wyrzucac jedzenia, zeby nakładac na talerz tyle ile moge zjeść i.... co dalej? Co z tego wynika? Wiem, ze tak było. Czasu sie nie cofnie, faktów nie zmieni. Ptasie mleczko nie było substytutem czegokolwiek. Po prostu mi smakowało. Po prostu miałam ochote na cos słodkiego. I gdy doszłam do wniosku ( czy też jak ktos woli "przepracowałam" sama ze soba fakt,) ze wole ważyc o 3-4-5-6 kg mniej to mimo, że ciekła mi slina nie spojrzałam w kierunku ptasiego mleczka. I powiedz uczciwie, co by mi dała psychoterapia, prócz tego, ze może gdzies wygrzebano by ( co nie jest pewne), ze fakt jedzenia ptasiego mleczka ma jakiś ( jaki) związek z głodem u Ojca.
                                • mamma_2012 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:09
                                  Wtedy terapeuta pyta się czego od niego oczekujesz. I musisz określić się czego oczekujesz. Jeśli powiesz, że chcesz dojść do tego dlaczego to ptasie mleczko tak cię kręci, to w zależności od nurtu w jakim terapeuta pracuje możecie (ale nie musicie dojść do losów ojca), jeśli powiesz, że chcesz uodpornić się na urok czekoladek nie będzie żadnego zgłębiania zamierzchłych czasów.
                                  A zamiłowanie akurat do ptasiego mleczka, delicji czy torcików wedlowskich najczęściej ma przyczynę w czasach PRL. Obecnie żaden nastolatek od nich nie jest uzależnionywink
                                • drobnostka7 Re: Psychoterapia 28.02.18, 12:25
                                  Tylko że zjadanie 2-3 kostek słodyczy to nie jest żadne objadanie się! Wpis wyżej odnosił się do PRAWDZIWEGO objadania się, np. paczki ptasiego mleczka naraz.. wynikającego z czegoś z przeszłości, z czym delikwentka ma problem, często nieuświadomiony. A to, że w czasie początków klimakterium miałaś ochotę na słodkie to też nie przypadek i nic się tu nie zbiegło tylko jedno wynika z drugiego. Te dywagacje to dla odwrócenia Twojej uwagi i zniechęcenia do kontynuowania nakręcania że z każdą pierdołą do psychoterapeuty się idzie i nic z tego nie wynika...
                                  • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 03.03.18, 00:55

                                    > Te dywagacje to dla odwrócenia Twojej uwagi i zniechęcenia do kontynuowania na
                                    > kręcania że z każdą pierdołą do psychoterapeuty się idzie i nic z tego nie wyni
                                    > ka...
                                    >
                                    Ależ nikt jej nie zabroni iść do terapeuty i oznajmić, że zjada 2-3 kostki słodyczy.

                                    Psychoterapeuta powie jej, że jest w normie i nie potrzebuje terapii. tongue_out
                        • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:13
                          ewawzywa07 napisał(a):

                          "Podjadałam, bo... lubiłam. Bo lubie słodycze. Czy z tego powodu tez p
                          > owinnam iść na psychoterapię? "

                          Nie, ale jakbys poszerzyla swoja wiedze z zakresu na ktory sie wypowiadasz, to by ci nie zaszkodzilo. Taka mozna by powiedziec, autoterapia przez wiedze.
                          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:28
                            Sorry, ale nie wiem co masz na mysli.
          • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 22:53
            mamma_2012 napisała:

            > A ja mam upośledzonego wujka. Gdyby wtedy miał orzeczenie i spędzał pół dnia na
            > terapii, to skończyłby zawodówkę i prowadził w miarę normalne życie.

            Dokladnie, Twoj wujek mial problem, a brat autorki mial problem przez autorke wyimaginowany. Po prostu nie mial problem i dlatego udalo mu sie wyjsc "na ludzi", a nie, ze problem mial i pomimo tego udalo mu sie bo sie za siebie wzial.
        • princess_yo_yo Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:47
          znowu cieszymy sie niezmiernie ze twoj brat z ADHD (zdiagnozowanym przez ciebie, intrygujace jak do tego doszlas) tak sobie swietnie poradzil w zyciu. a teraz wykonaj eksperyment rozciagniecia chociaz troche swoich niezwykle waskich horyzontow I zastanow sie jak by sie to wszystko moglo potoczyc gdyby wyrosl w innym srodowisku I mial inne mozliwosci/ rodzine/ wsparcie.
          • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:50
            No wiesz ruchliwy byl,wiec to pewnikiem adhd😂
        • sumire Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:54
          No i o czym to świadczy?
        • pani-noc Re: Psychoterapia 26.02.18, 13:34
          > Powiem tak: mój brat wyladawałby ( według dzisiejszych kryteriów) u terapeuty z ADHD, z dysgrafią, i pewnie innymi deficytami. Miałby sto orzeczeń o nieprzystosowaniu i pół dnia spędzałby na rozmowach sprowadzających go na własciwe tory.

          Powiem tak: nie masz pojęcia o terapii ADHD, dysgrafii itd. ale postanowiłaś się z nami podzielić swoimi teoriami. Powiedz mi jaki ty masz deficyt, że wymądrzasz się w tematach, o których nie masz pojęcia?
          • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 13:37
            deficyt myslenia?
        • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 22:43
          ewawzywa07 napisał(a):

          "Nik
          > t go nie tłukł, nie bił, nie robił wymówek ani awantur. Nie nawracał. Brat wzią
          > ł na siebie odpowiedzialność za swoje życie."

          Mial szczescie, bo kiedys tak wlasnie najcezsciej rozwiazywano problemy z dziecmi. Pewnie dlatego mial przestrzen do tego by z chwila dojrzalosci wziac odpowiedzialnosc za swoje zycie. Ale zanim to nastapilo swoje przeszedl zapewne. Na pewno byloby mu latwiej i lepiej by wspominal swoje dziecinstwo i dojrzewanie, gdyby ktos mu jednak pomogl, zrozumial.
          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:31
            Wiesz nie tak dawno wspominaliśmy z bratem nasze dzieciństwo. I było super. Czy brat swoje przeszedł? Tak jak kazdy. Czy byłoby mu łatwiej? Nie sądzę. Może własnie dlatego, ze zahartował się udało mu sie sporo osiagnąć.
    • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:13
      Naduzywana? osobiscie znam jedna osobe, ktora byla na psychoterapii, reszta mimo,ze wymaga wstydzi sie i boi pojsc.Pol biedy jak tylko sobie rujnuja zycie, gorzej jak rujnuja innym, bo polozenie sie na kozetce ich przerasta.
      Pomyslalas o tym, ze mnostwo ludzi przezylo wiecej niz ty i to co ty nazywasz niedogodnosciami (jako obserwator z boku)moze byc wielkim problemem.
    • woman_in_love daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacznicy, 26.02.18, 11:19
      którzy nie dostali się na lepsze studia i skończyli na uniwerku mając do wyboru:
      politologie vs filozofie vs psychologię/psychoterapię
      • 1matka-polka Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 11:25
        Nieudacznicy, którzy biorą 150-200 zł za godzinę, naprawdę...
        • woman_in_love Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 11:30
          No ba, uzdrowiciele biorą jeszcze więcej.
          • inka754 Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 12:00
            A takie mądrale jak Ty jakie studia kończą? Bo widzisz ja skończyłam jeden z wymienionych przez Ciebie kierunków i w życiu nie nazwałabym siebie nieudacznikiem.
            • tiszantul Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 15:25
              > A takie mądrale jak Ty jakie studia kończą? Bo widzisz ja skończyłam jeden z wy
              > mienionych przez Ciebie kierunków i w życiu nie nazwałabym siebie nieudacznikie
              > m.

              przecież na ematce nie ma nieudaczników, może poza bicepsem, który najwyraźniej ma takie zasoby, że uprzejmie zgodził się odgrywać dla Was tę rolę
        • tiszantul Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 15:18
          > Nieudacznicy, którzy biorą 150-200 zł za godzinę, naprawdę...

          Cynicznie wykorzystują osłabienie władz poznawczych u swoich klientów.
      • spanish_fly Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 11:57
        Psychologia jest jednym z najbardziej obleganych kierunków.
        maturzysta.dlastudenta.pl/artykul/Najwiecej_chetnych_na_prawo_ekonomie_i_psychologie,114306.html
        • ewawzywa07 Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 12:05
          Tu się zgodzę, psychologia jest jednym z najbardziej obleganych kierunków. Rodzi sie jednak pytanie dlaczego?
          Czy dlatego, ze jej absolwenci potrafia znakomicie manipulowac innymi ludxmi?
          Czy maja umiejetności pozwalające rozszyfrowac kandydatów do pracy w niektórych zawodach/branżach?
          Czy sami mają ze soba problemy ( więszkość psychatrów wybiera tę specjalizację, bo właśnie ma problemy)?
          Czy widząc ogromne zainteresowanie i zapotrzebowanie na pscyhoterpie mają pewność dobrych zarobków?
          • spanish_fly Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 12:15
            Czekam z niecierpliwością, aż odpowiesz na te pytania - któż odpowiedziałby na nie lepiej niż Ty.
          • mamma_2012 Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 26.02.18, 12:20
            Żeby manipulować innymi wystarczy być psychotatą czy dobrze przeszkolonym handlowcemwink
            Żeby pracować w HR nie trzeba mieć dyplomu psychologa.
            Prościej pójść na terapię niż 8 -10 lat uczyć się jak ją przeprowadzić po drodze zaliczając mnóstwo nudnych przedmiotów.
            Przy dużej konkurencji zarobki zwykle spadają, a żeby być terapeutą nawet po państwowych studiach trzeba sporo zainwestować w dalsze szkolenia.
            Na psychologię jest wielu kandytatów, bo w coraz większej ilości obszarów jest ta wiedza wykorzystywana, a sama wiedza staje się coraz ciekawsza, bo rozwój techniki, obrazowanie pozwala zobaczyć i zmierzyć to, co wcześniej tylko było widać w badaniach.
          • dmuchawcelatawce Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 27.02.18, 22:46
            ewawzywa07 napisał(a):

            > Czy sami mają ze soba problemy ( więszkość psychatrów wybiera tę specjalizację,
            > bo właśnie ma problemy)?

            Jak zyje nie poznalam czlowieka , ktory nie mialby jakiegos problemu "felera". Tylko ci "sie nie psuja" ktorych glowy to mega proste urzadzenia w ktorych po prostu nie ma co sie zepsuc.

            • ewawzywa07 Re: daj sobie spokój, psychoterapeuci to nieudacz 28.02.18, 09:33
              Oczywiście, ze każdy ma jakieś problemy - jeden większe drugi mniejsze. Nie wiem, znam dwóch psychologów. Towarzysko. Jedna pani wychowała córkę w ten sposób, ze nie mozna było do niej się odezwać bo stale się obrażała ( i notorycznie kłamała), drugi psycholog , bardzo inteligentny, bardzo oczytany jest alkoholikiem i sobie nie radzi. Perfekcyjnie manipuluje ludźmi w tym własna matka.
    • mamusia1999 Re: Psychoterapia 26.02.18, 11:40
      Psychoterapeuci obok terapii sensu stricte oferują (wg katalogu kasy chorych w D) doradztwo sytuacyjne. Posiedzenia góra 1 na miesiąc, nie obejmują ani nie wymagają diagnozy. Jeszcze nikomu rozmowa z mądrzejszym nie zaszkodziła.
      Większość z nas potrafi sie wziąć w garść i to nawet żelazną ręką, rzecz w tym żeby sobie kości przy tym nie połamać bo to grozi kalectwem.
      • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:22
        > Jeszcze nikomu rozmowa z mądrzejszym nie zaszkodziła.

        Można pogadać z księdzem, spowiedź wyjdzie znacznie taniej, a najczęściej również mądrzej.
        • edelstein Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:29
          Doprawdy, ja tam mam psychoterapie za normalna uslige. w ramach ubezpieczenia.Kosciol wynioslby mnoe drozej bo musialabym placic podatek.
        • szeera Re: Psychoterapia 26.02.18, 16:00
          Ten to kurcze, nie miał dostępu do jakiegoś księdza żeby z nim pogadać. Musiał chodzić do psychoterapeuty, w dodatku Żydówki i kobiety big_grin

          www.polskatimes.pl/fakty/swiat/a/papiez-franciszek-chodzilem-do-psychoterapeuty-musialem-wyjasnic-kilka-spraw,12456162/

          Jeśli te wątki w dyskusji o kościołach i księżach dotyczą Kośćioła Katolickiego - to warto się jednak zapoznać z tym co ten kościół uważa - spowiedź w żadnym wypadku nie jest dla KK tożsama z pomocą psychologiczną. Nawet tak zwane kierownictwo duchowe to całkiem co innego. Jak widać i papież korzystał z psychoterapii i zwykli księża korzystają, a sam kościół też organizuje ośrodki pomocy psychologiczne dla wiernych, gdzie są zatrudnieni wykwalifikowani terapeuci.
    • kura17 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:16
      obrzydliwy ten startowy post sad i cala postawa autorki sad
    • anika772 Re: Psychoterapia 26.02.18, 12:43
      Kompletnie się z tym nie zgadzam, jednak dobrze, że koleżanka Ewa pyta, może z doświadczeń innych dowie się czegoś ciekawego i nowego.
    • drobnostka7 Re: Psychoterapia 26.02.18, 13:57
      Chyba nie rozumiesz, celu psychoterapii: korzysta się z niej nie po to by ktoś nam powiedział jak żyć, jak postępować co zrobić, a czego nie. Psychoterapia ma nam pomóc "się pozbierać". To czego się w czasie psychoterapii o sobie dowiem, co przepracuję, czego się nauczę to dobro na całe życie - z kolejnymi katastrofami w życiu już sobie poradzę bez wizyt u psychologa, bo będę silniejsza. Z drugiej strony, tak jak to przedstawiłaś, że do psychologa się biegnie gdy jest jakiś problem to taki schemat działań nie zadziała tak długofalowo na nas samych jak w przypadku terapii kilkuletniej gdy przychodzimy na wizytę bez względu na to czy martwimy się obecnie czymś czy też nie. To tak jakby nasze obniżenie nastroju to była jakaś grypa na którą wystarczy podać lek i pozbędziesz się z organizmu. W mojej rodzinie, pokolenie mojej Mamy, większość osób uznaje pójście do psychologa jak ostateczność. Jak już popada w obłęd to pójdzie, ale bez przekonania. Po takiej wizycie stwierdzi, że nic jej to nie pomogło i pozostaje umierać ... A ja uważam, że psychoterapeuta to bardzo potrzebny zawód w obecnych czasach i jeśli tylko mamy poczucie, że sobie nie radzimy z czymś, powinniśmy to potraktować jak takie zapalenie płuc, którego gripexem czy czymś innym bez recepty się nie wyleczy i udać się do osoby, która poświęciła kawał swojej młodości na wykształcenie się w zawodzie psychoterapeuty, by pomogła.
    • dzieci.narcystycznych.rodzicow Re: Psychoterapia 26.02.18, 14:05
      Niedojrzałe i infantylne jest kompletne niezrozumienie w bardzo dojrzałym wieku tematu, o którym zakłada się wątki...
      Psychoterapia w odpowiedzi na psychozy i schizofrenie?! Można wiedzieć skąd masz taką wiedzę???!
    • szeera Re: Psychoterapia 26.02.18, 14:49
      Zacznijmy od podstaw. Psychoterapia działa. A dokładniej badania dotyczą głównie terapii behawioralno-poznawczej. Pomaga ona nie tylko ludziom z depresją, innymi schorzeniami psychiatrycznymi, chorobami psychosomatycznymi, ale też pomaga ludziom znosić jak najbardziej fizyczny ból, wynikający np. z niepełnosprawności. Ci ludzie mają lepsze życie po psychoterapii niż ci którzy psychoterapii nie przeszli.

      Po drugie, badania mówią raczej o ogromnej luce pomiędzy tym ile osób powinno otrzymywać pomoc psychologiczą i psychiatryczną, a tym ile naprawdę otrzymuje. Na czym opierasz swoje przekonanie, że pomoc psychologiczna jest nadużywana? Gdzie jest nadużywana?

      Po trzecie, jeśli osoby "niedojrzałe i infantylne" poszukują pomocy psychologa, to chyba dobrze, nie?

      Ciekawa jestem co byś powiedziała gdyby Twoje dorosłe dziecko powiedziało, że korzysta z psychoterapii. Też by było źle?
      • tiszantul Re: Psychoterapia 26.02.18, 16:56
        > Po drugie, badania mówią raczej o ogromnej luce pomiędzy tym ile osób powinno o
        > trzymywać pomoc psychologiczą i psychiatryczną, a tym ile naprawdę otrzymuje

        Każda działalność gospodarcza polega na przekonaniu klienta, że potrzebuje naszego produktu.

        "Najnowsze BADANIA przeprowadzone przez koncern Coca-Cola wykazały, że coca-cola jest jeszcze bardziej niezdrowa, niż nam się wydawało, w związku z czym władze firmy zdecydowały o zakończeniu produkcji i likwidacji koncernu".
        • szeera Re: Psychoterapia 26.02.18, 17:07
          "Każda działalność gospodarcza polega na przekonaniu klienta, że potrzebuje naszego produktu."

          Rozumiem, że się nie szczepisz? Leków żadnych nie przyjmujesz? Bo to wszystko też na podstawie badań. Jeśli tak to gratuluję konsekwencji i witam kolejnego zwolennika spisku jaszczurów na forum.

          A akurat badań na temat szkodliwości słodzonych napojów gazowanych jest na pęczki. Postaraj się bardziej z tym trolowaniem.
      • quilte Re: Psychoterapia 27.02.18, 11:31
        "Ciekawa jestem co byś powiedziała gdyby Twoje dorosłe dziecko powiedziało, że korzysta z psychoterapii. Też by było źle?"

        Ciekawe pytanie. Kto wie, czy wątek nie powstał dlatego, że dziecko autorki korzysta z psychoterapii i jej misterna konstrukcja własnej wyjątkowości-i-umiejętności-radzenia-sobie-ze-wszystkim-poprzez-rodzinną-rozmowę runęła jak domek z kart.
        • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:18
          Nie, nie korzysta i nie było potrzeby,żeby korzystało. A co chciałabyś?
          • szeera Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:32
            "Nie, nie korzysta i nie było potrzeby,żeby korzystało."

            Ja nie pytałam czy dziecko (jeśli takie masz) korzysta, bo tego nie wiesz, tylko co byś zrobiła gdyby korzystało.
            • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:35
              Moje dzieci są juz dorosłe. Syn ma własna rodzinę. Nie było potrzeby, nie było konieczności korzystania z rady psychologa, chociaz...... raz byłam z synem u psychologa, bo miał przyznany indywidualny tok nauki z jednego przedmiotu. Rozmowa była o.... tej szkole i nauczycielce. Z bardzo zreszta miła pania psycholog.
      • ania357 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:20
        Psychoterapia rzeczywiscie na niektorych dziala (kwestia tylko czy na dana osobe podziala pozytywnie czy wrecz przeciwnie, bo stan ok. 10% pacjentow w wyniku prawidlowo prowadzonej terapii sie pogarsza). Dodatkowo badania pokazuja, ze podobnie dziala terapia prowadzona przez wyksztalconych psychoterapeutow oraz terapia placebo prowadzona przez nieprofesjonalistow (w porownaniu z terapia psychoanalityczna pogawedki prowadzone przez amatorow maja nawet wyzsza skutecznosc), co sugerowaloby, ze dzialaja czynniki niespecyficzne.
    • jola-kotka Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:08
      Ktos kto pisze o terapii za mnie zrobi,pomysli , zdecyduje zdecydowanie o terapii nie ma zielonego pojecia smile tyle w tym temacie.
    • yennefer.00 Re: Psychoterapia 26.02.18, 15:34
      Jeżeli ktoś mysli, ze psychoterapeuta bierze odpowiedzialnosx za czyjes zycie, radzi czy podejmuje za kogos decyzje, a nawet cos robi za pacjenta, to nawet mi sie nie chce z kims takim wdawac w dyskusje, bo znaczy to, ze taka osoba podejmuje sie oceniania tematu, o ktorym wie okragle 0
      • jola-kotka Re: Psychoterapia 26.02.18, 16:04
        10/10
    • taki-sobie-nick Re: Psychoterapia 26.02.18, 22:14
      Nie sądzę, żeby psychoterapia wyrządziła jakiekolwiek szkody

      A tu się zasadniczo mylisz.
    • ciszej.tam Re: Psychoterapia 27.02.18, 07:02
      " Czy nie prowadzi do tego, ze zamiast wziąć się w garść ( nie mówię o sytuacji z pogranicza depresji, bo to jest choroba wymagająca nie tylko psychoterapii ale i leczenia) biegnie sie do psycholga zwalniając się tym samym z odpowiedzialności za swoje życie."

      wręcz przeciwnie, bardzo często terapia służy właśnie do tego, by nauczyć się brać odpowiedzialność za szeroko rozumiane "swoje życie".
    • jdylag75 Re: Psychoterapia 27.02.18, 11:33
      Pójście na terapię jest skutkiem, być może pierwszym zorganizowanym i obliczonym na działanie długofalowe przejawem wzięcia odpowiedzialności za swoje zycie przez osobę, która czuje że sobie nie radzi.
      Jeśli u kogoś terapia może przerwać zaklety krąg przemocy, niemocy, czy innych rzeczy które szczególnie oddziałują na dzieci to ja bardzo popieram.
      Jeśli chodzi o proste rozwiązanie jakim jest rozmowa to ja bardzo popieram i zgadzam się, tak właśnie powinno załatwiać sie sprawy, to rozwiazanie sprawdza się wyłącznie wtedy kiedy jest wola stron. Natomiast spróbuj porozmawiać z osobą która nie chce ani słuchać ani dyskutować, a najmniej przyznać komuś rację.... co ma zrobić rozsądna osoba w takiej sytuacji?
      NO co poradzisz, sa ludzie niedojrzali, nieumiejący wziać odpowiedzialności, ja cieszę się że część z nich próbuje sobie radzić, szuka pomocy, chce sie nauczyć i ma szansę skorzystać z pomocy, gdyby umieli sami to by nie korzystali z pomocy. Piękne to jest że są osoby które walczą o siebie, ostatecznie z korzyścią dla wszystkich.
    • eukaliptusy Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:12
      Słuchaj Ewa, z tego co piszesz jasno wynika, ze nie masz bladego pojęcia co sie w praktyce na terapi dzieje (czy co powinno sie dziać, abstrahuje tu od kiepskich psychologów) i jaka jest rola terapeuty w rozwiązywaniu problemów, z którymi zgłasza sie do niego klient.

      Rzecz jest w tym, ze ludzie bardzo często koncentruja sie na rozwiązywaniu problemów i stresów, które widza, a nie dostrzegają mechanizmów i schematów, w których działają i które prowadzą do tych problemów w pierwszym rzędzie.

      Jeśli naprawdę jesteś ciekawa i czytasz książki, przeczytaj cos Irvina Yaloma, bardzo dobrego terapeuty i pioniera terapi grupowej, który dzieli sie historiami swoich pacjentów. Szczególnie polecam jego książkę „Kat miłości”. Powinno Ci to trochę w głowie rozjaśnić.
      • eukaliptusy Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:17
        A i jeszcze dodam, co już wiele osób powiedziało. Terapeuta za klienta jego pracy nie wykona.
        Nie wiem co sobie wyobrażasz, ze sie na tych sesjach dzieje i jak w magiczny sposób terapeuta nagle rozwiązuje czyjeś problemy i bierze na siebie odpowiedzialność za czyjeś życie.
        • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:26
          Nie byłam na psychoterapii. Nie miałam potrzeby wywnętrzać się i opowiadać o swoich problemach obcym ludziom. Jesli miałam kłopot tak jak pisałam, rozmawiałam z bezposrednio zainteresowanymi, z przyjaciółmi. Nie sądzę, zeby moje zycie było diametralnie inne niz zycie większości ludzi. Miałam problemy takie, o któryc pisałam: zdrowotne, finansowe, bywało, ze nie ze wszystkim zgadzałam sie z mężem czy dalsza rodzina. Na szczęście miałam dzieci absolutnie bezproblemowe i zdrowe. Mam tak jak większość ludzi i wady i zalety. Mam leki i przyjemności. Staram się zachowywać równowagę. Z głosów na forum widzę jedno - problem - wizyta u terapeuty. Bo terapeuta spojrzy, ukierunkuje, pomoże, czyli załatwi nijako ( z naciskiem na nijako) za zainteresowanego. Jeżeli próbka na tym forum jest reprezentatywna dla społeczeństwa to w zasadzie 99% ldzi korzysta z psychoterapii. Czy to prawdopodobne?
          • princess_yo_yo Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:41
            z forum wcale takie statystyki nie wynikaja, co wiecej osoba w tak powaznym wieku jak ty jest chyba w stanie zrozumiec ze inni ludzie nie koniecznie maja tak samo jak ona bo nie przezyli tego samego zycia. rozumiem ograniczenia intelektualne ale tutaj jest to chyba glebszy problem I najwyrazniej waskie horyzonty to nie jest nad czym ci sie chcialo wziac w garsc I pracowac w zyciu. zdarza sie, nie ma potrzeby sie teraz biczowac albo nadrabiac deficit proba zdewaluowania swiata ktory jest troche bardziej zrownowazony niz ty wink
          • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:48
            A mozesz odpowiedziec na moje pytanie?
            • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:19
              To jest Twoje zdanie, ja mam inne. I mam prawo je miec. Czy mam pojęcie czy nie to kwestia dyskusyjna.
              • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:23
                Nie, to nie jest kwestia dyskusyjna. Jesli bede twierdzic w dyskusji, ze cukier jest niebieski i to idiotyczne, ze ludzie tak tym niebieskim sypia po jedzeniu bez gustu, to nie bedzie to kwestia dyskusyjna albowiem niebieski nie jest. Ty NIE MASZ pojecia na czym polega psychoterapia, tak wynika z tego co piszesz i to jest fakt. Nie masz. Masz gkeboko mylne przekonania. I zastanawia mnie czemu tak autorytarnie sie wypowiadasz na temat, ktory jest Ci ewidentnie obcy.
                • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:35
                  Odpisałam Ci poniżej. Nasze posty się minęły. Nie byłam na psychoterapii. Wyobrażam to sobie tak: X ma problemy z mężem.Nie moga sie dogadac, bo teściowa, bo on leniwy, bo maja inne wyobrażenia o zyciu ( przy czym pisze X a X nie jest w sąsiednim watku). Co robi X? Idzie na psychoterapię i tam psycholog /terapeuta rozmawia o problemie ( ma jednostronna relacje, ale zakładamy, ze jest doświadczony i potrafi wyłowic to co istotne). Rozbieraja na czynniki pierwsze nie tylko małżeństwo, ale stosunki w rodzinie natywnej X i doświadczenia z dzieciństwa. To nie jedna sesja, ale wiele. Czy bardzo się pomyliłam? Wydaje mi sie, i pisałam to w startowym watku, ze psychoterapia jest nadużywana, że ludzie nie rozmawiają ze sobą, albo nie potrafią rozmawiać, nie próbują sami rozwiązywać problemów. Doszukują si ę drugiego, trzeciego, piątego dna w sytuacji gdy rozwiązanie jest proste.
                  • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:39
                    Ale skad bierzesz te wyobrazenia jak to wyglada?
                    • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:57
                      Każdy ma jakieś wyobrażenia.
                      • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:03
                        Ale wyobrazen niczym nie popartych nie nalezy traktowac jak faktow.
                        • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:05
                          Wchodzimy w sferę rozważań filozoficznych. Ja mam umysł ścisły i takież wykształcenie.
                          • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:10
                            I ten mysl scisly kaze Ci przyjmowac wlasne wyobrazenia za rzeczywistosc i z nimi polemizowac?wink
                            • kura17 Re: Psychoterapia 28.02.18, 08:14
                              > I ten mysl scisly kaze Ci przyjmowac wlasne wyobrazenia za rzeczywistosc i z nimi
                              > polemizowac?wink

                              no dokladnie! ja "tez" mam umysl scisly i jak sie na czyms nie znam, to albo siedze cicho (jesli mnie temat nie intersuje, albo nie mam czasu), albo sie w jakis sposob douczam - chocby przez zapytanie na forum ...
                              przeciez w naukach scislych teorie dopasowuje sie do rzeczywistosci, a nie rzeczywistosc do rozmaitych teori (choc niektore sa takie piekne i ponetne LOL).
                      • pani.owiec Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:11
                        Ale należałoby rozmawiać o faktach, nie o wyobrażeniach.
                      • taki-sobie-nick Droga Ewo 27.02.18, 21:47
                        reprezentujesz dość klasyczny przykład "myśmy to wojnę przeżyli i jesteśmy zdrowi jak rybcie, a OBECNE POKOLENIE to żadnej wojny nie przeżyło, więc jakież ono może mieć ze sobą problemy".

                        Otóż informuję cię, że nie wszyscy bynajmniej byliście zdrowi jak rybcie. Skutkiem wojny było mnóstwo zaburzeń i chorób psychicznych, z psychozami na czele.
                        • ewawzywa07 Re: Droga Ewo 28.02.18, 09:37
                          No i...... ?????
                          • taki-sobie-nick Re: Droga Ewo 28.02.18, 23:44
                            ewawzywa07 napisał(a):

                            > No i...... ?????

                            No i argument "myśmy to wojnę przeżyli i jesteśmy zdrowi jak rybcie" jest do kitu.
                  • pani.owiec Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:47
                    Tak, bardzo się pomyliłaś.
                    Piszesz o czymś, o czym nie masz zielonego pojęcia.
                    • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:06
                      Bo....? Mam inne zdanie? Bo mam wątpliwości czy jednak nie jest nadużywana? Bo??????
                      • pani.owiec Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:11
                        Bo to, co piszesz o terapii w tym wątku pokazuje, że nie masz pojęcia na czym terapia polega, wydaje Ci się i bredzisz.
                        Resztę napisałam wczoraj, możesz sobie znaleźć post, nie będę się powtarzać.
                      • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:12
                        Nie, nie chodzi o inne zdanie. Chodzi o to, ze Twoje opisy psychoterapii, jej przebiegu, celu i metod maja sie nijak do rzeczywistosci. Nie masz zdania tylko bledne wyobrazenia czym jest psychoterapia.
                      • ira_08 Re: Psychoterapia 27.02.18, 21:31
                        Nie miałam nigdy operacji, ale wyobrażam to sobie tak. Ktoś połknął pestkę od czereśni, więc idzie do chirurga. Ten myje ręce Białym Jeleniem, bierze nóż, kładzie pacjenta na leżance, rozcina jamę brzuszną, wyciąga pestkę, dłubiąc w żołądku łapą. A przecież pestkę można wys...ać, więc chirurgia jest zbędna. Takie mam wyobrażenie, bo mam wykształcenie humanistyczne i nie znam się na medycynie.

                        (Ira, mylisz się, bardzo, tak nie wygląda operacja i nikt nie chodzi z połkniętą pestką do chirurga.)

                        Bo??? Mam inne zdanie? Bo mam wątpliwości czy jednak nie jest nadużywana? Bo??????

                        Tym zdaniem udowodniłaś, że trollujesz - ktoś ci tłumaczy, jasno, spokojnie, a ty się rzucasz bezsensu. Nie masz pojęcia BO nie masz pojęcia i tyle. Brak pojęcia nie ma głębszych korzeni. Piszesz dość składnie, więc głupia raczej nie jesteś.
          • pade Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:09
            ewawzywa07 napisał(a):

            > Nie byłam na psychoterapii. Nie miałam potrzeby wywnętrzać się i opowiadać o sw
            > oich problemach obcym ludziom. Jesli miałam kłopot tak jak pisałam, rozmawiała
            > m z bezposrednio zainteresowanymi, z przyjaciółmi. Nie sądzę, zeby moje zycie b
            > yło diametralnie inne niz zycie większości ludzi. Miałam problemy takie, o któr
            > yc pisałam: zdrowotne, finansowe, bywało, ze nie ze wszystkim zgadzałam sie z m
            > ężem czy dalsza rodzina. Na szczęście miałam dzieci absolutnie bezproblemowe i
            > zdrowe. Mam tak jak większość ludzi i wady i zalety. Mam leki i przyjemności. S
            > taram się zachowywać równowagę. Z głosów na forum widzę jedno - problem - wizyt
            > a u terapeuty. Bo terapeuta spojrzy, ukierunkuje, pomoże, czyli załatwi nijako
            > ( z naciskiem na nijako) za zainteresowanego. Jeżeli próbka na tym forum jest
            > reprezentatywna dla społeczeństwa to w zasadzie 99% ldzi korzysta z psychoterap
            > ii. Czy to prawdopodobne?

            Ze 40 razy napisano Ci w tym wątku na czym polega terapia a Ty dalej swoje.
            Z uporem maniaka prezentujesz swoją ignorancję, brak wyobraźni, empatii, szerszych horyzontów. Naprawdę jest się czym chwalić?
            • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:16
              Ponadto przez takie ograniczone osoby, ludzie sie wstydza pojsc po pomoc bo albo wyjda przed otoczeniem na niepowazne motylki, co to histeryzuja i sa “niedorosle” albo jest stygmatyzacja. Noooo, pani kochana, jak juz NA PSYCHOTERAPIE poszedl, to wariat musowowink
              • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:28
                Czy jestem ograniczona czy nie, nie Tobie decydować. Może jestem w jednym a Ty w drugim - kazdy ma jakieś ograniczenia. Jesli przeczytasz startowy watek i to ze zrozumieniem to w drugim, chyba, zdaniu jest wyraźnie napisane, ze odnoszę wrażenie, ze psychoterapia jest NADUZYWANA. W kolejnych, ze w przypadku jakichkolwiek problemów czy to domowych czy rodzinnych czy tez w pracy korzysta się z pomocy psychoterapetuty. Dalej, ze są sytuacje, w których zamiast wziąć się w garść - idzie się do terapeuty i szuka u niego wsparcia czy jak kto woli ukierunkowania. Dalej zaś, że nie każdy stres czy trudniejszy okres w życiu musi powodować rozpoczęcie psychoterapii. Tylko tyle.
                • iskierka3 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:35
                  Roznica taka, ze nie wypowiadam sie z duzym samozadowoleniem i pewnoscia siebie, rownoczesnie krytykujac innych na tematy, w ktorych jestem ograniczonawink Nie Twoja rola jest decydowac czy ktos “slusznie” czy “nieslusznie” zdecydowal sie na psychoterapie i czy byla mu ona potrzebna.
                  • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:36
                    A gdzie napisałam, że pani Kowalska niesłusznie zdecydowała się na psychoterapię. Napisałam natomiast, że mam wątpliwości ( ograniczone osoby raczej wątpliwości nie maja- to na marginesie), czy psychoterapia nie jest naduzywana. A to róznica.
                    • iziula1 Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:49
                      ewawzywa07 napisał(a):

                      >Napisałam natomiast, że mam wątpliwości ( ograniczone osoby raczej wątpliwo
                      > ści nie maja- to na marginesie), czy psychoterapia nie jest naduzywana.

                      Wątpliwości możesz mieć tylko co do swojej osoby,do swoich decyzji,swoich wyborów.
                      Wątpliwości co do postępowania innych jest wścibstwem. A jeśli już dzielisz się wątpliwościami z innymi na temat innych to jest to plotkarstwem.
                      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:03
                        Nie, plotka jest niesprawdzoną i kłamliwą wiadomością powodującą utratę dobrego wizeruku konkretnej osoby. Zaś jeśli by przyjmowac Twoja definicję wścibstwa żadne forum nie miałoby prawa istnieć.
                        • iziula1 Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:17
                          A czyż plotkowaniem nie są twoje wątpliwości o czyims "nadużywaniu psychoterapii" przy jednoczesnym twierdzeniu,że ten ktoś nie bierze odpowiedzialności za własne zycie a powinien wziąć się w garść? Przecież nie jesteś tym kimś. Nie żyjesz czyimś życiem. Więc skąd twoje wątpliwości dotyczące CUDZYCH wyborów?

                          A rozważania na ten temat publiczne są wscibstwem. Nie dotyczą ciebie.
                          • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:38
                            Nie. Idąc Twoim tokiem rozumowania w każdym watku się plotkuje.
                        • pade Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:23
                          I jeszcze jedno. Przeczytałaś wątek o wyprowadzce i uznałaś, że autorce nie jest potrzebna terapia tylko dorośnięcie i ogarnięcie się. Właśnie dlatego, że nie jesteś terapeutą nie zauważyłaś, że ona ma problem z uznaniem własnego zdania, własnych potrzeb za ważne. Terapeuta jest po to, żeby poszukać przyczyn i pomóc jej to zmienić. A nie po to, żeby latała do niego jak do przyjaciela zamiast porozmawiać z mężem. Ona nie jest w stanie niczego wyegzekwować od męża dopóki nie zrozumie, że jej prawa, potrzeby, chęci, wola, zdanie są tak samo ważne jak jej męża czy innych ludzi z jej otoczenia. I dopóki się nie nauczy jak mówić, żeby być wysłuchaną i co robić jeśli jej zdanie nie jest brane pod uwagę, gdy ktoś narusza jej granice, rozmowa z mężem nic nie da.
                          Ale najpierw musi to ZOBACZYĆ, potem ZROZUMIEĆ, a potem ZMIENIĆ.
                          Sama tego nie zrobi.
                          • iziula1 Re: Psychoterapia 27.02.18, 20:17
                            Pade, ładnie i sensownie to ujęłaś.
                            Nie wiem tylko czy autorka to zrozumie.
                            Mam nadzieję,że tak choć jej wypowiedzi świadczą raczej że nie.
                            • pade Re: Psychoterapia 27.02.18, 20:37
                              Też wątpię. Przyszła z gotową tezą "wystarczy tylko" ogarnąć się, porozmawiać, zamiast latać do terapeuty. Plus "gdyby tylko wszyscy byli jak ja, nie potrzebowaliby psychologów".
                              Zwłaszcza to drugie słabo rokuje.
                              • iziula1 Re: Psychoterapia 27.02.18, 20:44
                                Tak sobie pomyślałam co autorka ukrywa pod pancerzem "radzenia sobie ze wszystkim"?
                                I jak wielki musi być jej strach przed własną słabością.
                                A co będzie jak pomimo tego jej własnego "ogarnięcia" mąż lub dzieci nie będą tacy zorganizowani,czy utraci swoje złudne poczucie kontroli?
                                • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:44
                                  Wiesz mam ponad 60 lat. Niewiele ponad 60, ale zawsze. Bardzo duzo przeżyłam z mężem. I dobrego i złego ( głównie choroby i problemy finansowe) i smierc w rodzinie i td. Słabość - kazdy ją ma. Problemy - nie omijają żadnej roziny. Napisałam wyraźnie w inicjującym watku, ze mam watpliwości czy psychoterapia nie jest naduzywana. Tylko to - zrobił sie wielopostowy wątek, przypisujecie mi cechy, których nie mam. To co o mnie sądzicie mam w odwłoku i częsci wypowiedzi nie czytam.
                                  Owszem uwazam, ze dobry (!) psychoterapeuta jest potrzebny jak człowkeowi np. umiera ktos bardzo bliski ( podaję przykład), ale naduzywaniem jest to, że pokłóci sie z mężem, mąż do mamusi a ona do pscyhoterapeuty na "przepracowanie" problemów. Czy nie łatwiej, lepiej i , paradoksalnie, zdrowiej "przepracować" te kwestie z samym zainteresowanym.
                                  • mamma_2012 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:57
                                    Nie można z zainteresowanym, bo jest u mamusi, a jak wróci to mówi, że nie będzie gadać z babą, która nie dorasta jej do pięt. I co wtedy? Może przyjaciółka? „Słuchaj, ty to jeszcze nie masz źle. Mój Mietek też taki jest, a jeszcze w dodatku pije”
                                    No dobra zadzwonimy do matki. „No wiesz kochana, ja ci od początku mówiłam, że to nie jest facet dla ciebie”
                                    To może napisać na forum? A na forum Ewa „Weź się w garść, siądź, pogadaj. Ja sobie z takimi sprawami radziłam”
                                    Co poradzisz takiej osobie?
                                    • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:03
                                      Nie wiem, bo to o czym piszesz to fragment zycia osoby X. Problem jest w tym, ze facet ja źle traktuje. Pytanie od kiedy, czy zawsze i co za tym stoi, dlaczego zdecydowała się wyjść za niego za mąż itd. Psychoterapeuta , podobnie jak kolezanka, musi znac odpowiedzi na te i mnóstwo innych pytań. Poznac cała rodzine.
                                      Powiedzmy kiedyś był inny, potem się zmienił, bo X wyszła za mąż za faceta niedojtrzałego, który tak mówi jak zacytowałas. Czy da cos "przepracowanie" z psychoterapeuta? Czy taki facet sie zmieni? Czy pójdzie z nia na "przepracowywanie" problemów czy raczej na obiad do mamusi? Ja obstawiam, że się nie zmieni, bo taki związek i takei zdanie , które przywiołałas go dyskwalifikuje.
                                      • mamma_2012 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:19
                                        Celem terapii nie jest zmienianie osób trzecich. Skoro więc to niemożliwe, to terapia może pomoc podjąć decyzję czy lepiej być w tym związku czy nie. Jeśli zostajesz, nauczyć się żyć w nim i minimalizując straty, jeśli nie, znaleźć siłę do odejścia. Jakaś rozległa znajomość spraw rodzinnych nie jest do tego konieczna.
                                        Nawet znajomość motywacji do zawarcia małżeństwa, może być nieistotna, bo przez lata i mąż się mógł zmienić i żona. Tamtych ludzi już nie ma i tamtej sytuacji
                                        • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:25
                                          Z tego co piszesz wnika, że 100% ( serio, nie zartuję) ludzi powinna poddawać się psychoterapii. Dwa razy w tygodniu na kozetke , bo mąż się zmienił, trzeba nauczyć się z tym zyć, córka pyskuje- trzeba przepracować temat, szef wymaga nie wiadomo czego- trzeba nauczyć się asertywności, jak mu odmówic, sąsiad krzywo parkuje samochód ( na moim miejscu) trzeba przepracować sposób komunikowania się z sąsiadem. i t d i t p.
                                          Wbrew pozorom watek nie jest stracony. Widze, ze umiejętność radzenia sobie z problemami ( wyimaginowanymi lub nie) jest zerowa i trzeba "przepracować" to z terapeuta. Widocznie tak jest skoro mówicie.
                                          • mamma_2012 Re: Psychoterapia 28.02.18, 11:03
                                            100% ludzi ma problem, który mógłby być celem psychoterapii, ale nie 100% musi/ chce z niej korzystać. Nie zawsze jest on na tyle dotkliwy, żeby poświęcać swój czas, często też pieniądze na terapię. Już pomijając, że nie zawsze uświadomiony. W miarę wzrostu refleksyjności, samoświadomości wzrasta ilość obszarów, które chce się zmienić, zrozumieć.
                                            Mam lęk wysokości, typowy i stosunkowo łatwo poddający się terapii problem. Nic z tym nie robię, bo przy moim trybie życia nie jest to specjalnie uciążliwe, ale jak zapragnę malować grafitti na blokach będę musiała iść po pomocy. I już jest cel terapii.
                                            Pomyśl o sportowcach, twardziele, wytrwali, wyluzowani. I co? Wszędzie jeździ z nimi psycholog.

                                          • pade Re: Psychoterapia 28.02.18, 11:26
                                            Może nie tyle 100% powinno się poddawać psychoterapii, co 100% powinna mieć podstawy psychologii w szkołach, najlepiej w formie warsztatów. Choćby dlatego, że wiele osób ma problem ze złością i nie umie sobie z nią radzić, albo z asertywnością, albo stosuje szkodzące im mechanizmy obronne np. wyparcie czy projekcja.
                                            Ty jesteś Ewo trochę młodsza od mojej mamy, niewiele, ale jednak, i pewnie dlatego nie rozumiesz, że czas domów wielopokoleniowych, czas nauki życia poprzez doświadczanie (choćby reprymend od sąsiadów), czas imprez imieninowych i odwiedzania się bez zapowiedzi po domach (socjalizacja, wygadanie się) już minął. To powoduje, że ludzie często zostają sami ze swoimi problemami i nie mają komu o nich opowiedzieć. Są przekonani, że tylko oni mają takie problemy, wstydzą się, że są tacy nieporadni. Czują się samotni.
                                            Umiejętności, o których mówisz nabywa się poprzez doświadczanie, próbowanie. Problem w tym, że środowisko, w którym można doświadczać jest coraz bardziej skurczone i rozdrobnione. Powstała luka, którą zapełniają warsztaty rozwoju osobistego albo terapeuci. Dobrze, jeśli ludzie z tego korzystają, mają chęci się czegoś o sobie dowiedzieć, gorzej z tymi, którzy do takich form rozwoju/pomocy nie mają dostępu.
                                            Po prostu Ewo, świat się zmienił. Nie jest już taki jaki był za czasów Twojej młodości. Czas się z tym pogodzić.
                                          • taki-sobie-nick Ewo, przestań z tą kozetką 28.02.18, 23:47
                                            U psychoterapeuty siedzi się na normalnym krześle. A jeszcze bywa psychoterapia zbiorowa.

                • pade Re: Psychoterapia 27.02.18, 18:37
                  Błędne wrażenie odnosisz.
                  • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:04
                    Według Ciebie tak, ja mam prawo, bo tego mi raczej nie odbierzesz mieć inne zdanie.
                    • pade Re: Psychoterapia 27.02.18, 19:16
                      To co Ty w końcu masz? Zdanie, wrażenie czy wątpliwości?
                      Jako umysł ścisły nie powinnaś mieć kłopotu z logicznym myśleniem i wyciąganiem wniosków. A masz.
                      Stawiasz tezę na podstawie własnych wyobrażeń a nie faktów, nie podajesz żadnych dowodów i twierdzisz, że masz prawo stawiać tezę na podstawie własnych wyobrażeń/zdania/wątpliwości BO TAK.
                      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:46
                        Dowodów matematycznie przeprowadzać nie będę. Przeczytaj pierwszą wypowiedź. Mam watpliwości czy psychoterapia nie jest nadużywana. Co więcej odnosze wrażenie, że większość osób z problemami rozwiązuje je nie z osoba zainteresowana a psychoterapeutą. I to się ze soba nie kłóci.
                        • 1matka-polka Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:12
                          "Co więcej odnosze wrażenie, że większość osób z problemami rozwiązuje je nie z osoba zainteresowana a psychoterapeutą."
                          150 mln wpisów a ta dalej nie rozumie na czym polega terapia. Skoro jesteś impregnowana na fakty, to żadna rozmowa z tobą nie ma sensu.
                        • pade Re: Psychoterapia 28.02.18, 11:47
                          Szkoda, że mając wątpliwości nie sięgnęłaś po wiedzę i nie uzupełniłaś jej zanim wyraziłaś te wątpliwości na forum. Umysł ścisły najpierw zapoznaje się z faktami, a potem zaczyna wyciągać wnioski, a nie na odwrót.
                          • pade Re: Psychoterapia 28.02.18, 11:50
                            Przeczytaj, może Ci się coś rozjaśni:
                            www.psycholog-katowice.com/psychoblog/
                            • eukaliptusy Re: Psychoterapia 01.03.18, 00:15
                              Dobry link. Miejmy nadzieję że autorka przeczyta.
          • ira_08 Re: Psychoterapia 27.02.18, 21:23
            O Jezu, każdy dorosły człowiek ma jakieś problemy. Czy to choroba, czy finanse. Śmierć teściów... Z całym szacunkiem teściowie to nie rodzice. Wyobraź sobie, że tracisz matkę jako nastolatka albo dziewczynka - uwierz, to co innego niż śmierć teściowej, nawet fajnej. Więc przestań w końcu pitolić i zrozum, że są ludzie, którzy tkwią w bagnie, z którego się wygrzebać nie potrafią.

            Wyobraź sobie zachowywać równowagę po stracie męża i dzieci w katastrofie. Albo zachować równowagę po dzieciństwie z pijanym tatusiem, po dzieciństwie w domu dziecka. Już widzę, jak się bierzesz w garść.
            • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 09:49
              Czy znasz słowo "naduzywane"? Ja tak. I o ile psychoterapia osoby, która traci dziecko w wypadku ma uzasadnienie o tyle kłótnia z mężem jest do rozwiązania we wąłsnym zakresie. Bo ludzie po prostu ze soba nie rozmawiaja. Nie chca, nie umieja, twierdza, że ktos ich ukierunkuje, zrobi pewną "robotę" za nich. "Przepracuje" problem i da jeżeli nie gotową receptę to wskazówki.
              • mamma_2012 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:00
                Często ludzie idą na terapię po to, żeby nauczyć się rozmawiać z ludźmi. Terapia uczy jak sobie radzić z problemami bez terapeuty.
                • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:05
                  To w takim razie większość osób atakujących mnie tu i teraz jednak powinna iść do terapeuty, bo rozmawiać i dyskutować nie potrafi,. Nie bierz tego do siebie, bo akurat Ty nie nalezysz do tej agresywnej grupy, choc pewnie kazda z nas zostanie przy swoim zdanu.
                  • mysia_furiatka Re: Psychoterapia 28.02.18, 11:12
                    Jak można mieć zdanie na temat, o którym nie ma się pojęcia? Nie można mieć zdania dopóki nie zgłębi się tematu. Ty nie zgłębiłaś co widać po twoim startowym poście.
          • mamma_2012 Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:05
            Nie byłaś, ale jeszcze wszystko może przed Tobą. Starsze osoby często unikają psychologa, psychoterapeuty czy psychiatry, bo o terapii czy pomocy psychologicznej często mają takie wyobrażenie jak Ty. I zdarza się, że trafiają do miejsca, gdzie jest ten psycholog jest. Przyjdzie, zagada nie naprasza się, coś tam powie, ale zamiast mówić słucha. Ale tak inaczej, bo nie plotkuje, nie mówi „ja bym tak nigdy”, „jak Pani tak mogła”, „podziwiam Panią” czy „mam tak samo”. I tak od słowa do słowa powie, że możemy się umówić się, że coś co Cię boli, wkurza, martwi, przeraża już nie będzie albo będzie mniej.
            Moja najstarsza pacjentka miała 102 lata, przeżyła wszystkie swoje dzieci, miała depresję.
            Pierwszy cel terapii to było wyjście na dwór, kolejne to siedzenie przed budynkiem bez poczucia winy, które miała, ciesząc się wiosną, bo po 80 latku przeżywała żałobę jak po 8 latku itd.
            Celem terapii dla Ciebie może być np. zrozumienie dlaczego synowa robi się czerwona, kiedy mówisz weź się w garść i nie chce przywozić wnuka z orzeczeniem, który powinien wziąć się w garść, nie rozrabiać i w końcu nauczyć się czytac.

            • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:19
              Wiesz czyms innym jest sytuacja gdy matka przezywa własne dziecii bez względu na wiek. Przy czym też ludzie sobie róznie z tym radzą. To co piszesz wygląda mniej więcej tak: spotykam na przyjęciu kardiologa, jestem czerwona na twarzy a do tego pije 4 szklankę wodya on "przydź do mnie, zbadam cię, bo moze masz nadcisnienie a może cukrzycę". Kto tak robi?
            • ania357 Re: Psychoterapia 28.02.18, 18:25
              Hmm...to chyba Ty kiedys bylas oburzona, kiedy wspomnialam, ze maz opowiada mi o swoich pacjentach. Tymczasem teraz opisujesz swoja pacjentke (pewnie latwo rozpoznawalna, bo takiego wieku dozywaja bardzo nieliczni) i jej problemy i cele na publicznym forum. Nic Ci w tym nie zgrzyta?
              • mamma_2012 Re: Psychoterapia 28.02.18, 19:03
                O pacjentach, nawet żyjących można mówić, ba nawet pisać w książkach, w sposób uniemożliwiający ich zidentyfikowanie. Myślę, że jednak ten standard został jednak zachowanywink
      • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 27.02.18, 17:19
        Książke chętnie przeczytam. Dziekuję.
    • joszka30 Re: Psychoterapia 27.02.18, 20:21
      www.facebook.com/Euphire/videos/576366392714269/

      ewawzywa07, może to zweryfikuje trochę Twoje błędne wyobrażenia nt psychoterapii
    • klaramara33 Re: Psychoterapia 27.02.18, 21:11
      Ciężkie dzieciństwo jest silną podstawą do pójścia na psychoterapię albo traumatyczne przeżycia albo agresywne częste zachowania ale na Boga schizofrenię chciałabyś leczyć psychoterapią???, O chorobach psychicznych jak widać nic nie wiesz.
    • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 22:34
      Naduzywasz slowa psychoterapia.
      Na niepowodzenia w rodzinie psychoterapia moze wspomoc ale pod warunkiem, ze jedna ze stron (albo obie) maja ku temu powod. Psychoterapie prowadzi sie z jedna osoba i nie jest prowadzona po to by omawiac problemy rodzinne, tylko problemy osobowowsciowe danego pacjenta. Poradzenie sobie z takimi problamami zapewne wspomoze rozwiazanie nieporozumien rodzinnych, ale traktowac to nalezy jako cenny dodatek. Na nieporozumienia w rodzinie w sensie scislym lepiej mediator, ktorym moze byc psycholog, pedagog, pracownik socjalny, interwent kryzysowy.
      Problem z dzieckiem, no tez nie psychoterapia. Najlepiej pedagog, ktory okresli problem i wtedy oczywiscie moze odeslac do psychologa ktory zdecyduje jaki rodzaj ew. potrzebny. Ale problemy z dzieckiem sa tak rozne, ze strzelam , ze w zaledwie parunastu procentach psycholog jest potrzebny.
      Klopoty finansowe i psychotarapia? Chyba poplynelas. Co ma piernik do wiatraka.
      No chyba, ze ktos jest zakupocholikiem i jego klopoty wynikaja wlasnie z tego, ze wydaje wiecej niz ma, no to rzeczywiscie czasem (choc nie tak czesto) warto skonsultowac z psychologiem, co i tak nie znaczy, ze zakonczy sie o jakas terapia.

      Dluga droga do psychoterapii w wymienionych przez ciebie okolicznosciach, a w wielu jak juz co to tylko jako maly pomocnik nei glowny rozwiazywacz problemu.

      Nie sadze zeby ludzie ot tak biegali do psychologa (chocby wlasnie ze wzgledu na odchudzenie portfela) gdyby umieli sie wziac w garsc. Nie sadze zeby akurat ktos taki jak psycholog/psychiatra byli naduzywani.
      Ludzie raczej niezbyt chetnie korzystaja z ich pomocy, nawet jak powinni najczesciej tego nie robia, dopiero doprowadzenia do ostatecznosci. Koniecznosc skorzystania z tego rodzaju pomocy jest wciaz tabu i ludzie niechetnie sie pryznaja, ze potrzebuja.
      Poza tym pomoc psychologiczna nie jest zwalaniem na kogos odpowiedzialnosc, jesli ktos o taka pomoc prosi, to wlasnie jest ten moment, ze zrozumial , ze sam musi walczyc o siebie.
      Mam wrazenie, ze nie rozumiesz na czym polega pomoc psychologiczna. Kieruje toba myslenie magiczne. Gdy tymczasem psychologia to nie magia. Terapia to nie jest magiczne narzedzie. Po prostu pozwala nam siebie lepiej poznac, aby lepiej sobie radzic z problemami wyniklymi z naszych ew. niedostatkow natury psychicznej.
      • naplaze Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:05
        > Koniecznosc skorzystania z tego rodzaju pomocy jest wciaz tabu

        Nawet w małych miastach psychoterapia stała się akceptowalna (obserwacja uczestnicząca). W wielkomiejskich środowiskach "bycie w terapii" jest wręcz modne, na równi z uprawianiem sportu czy zdrowym odżywianiem uważane za element higieny dnia codziennego, zdrowego stylu życia.
        • dmuchawcelatawce Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:20
          naplaze napisał:


          > Nawet w małych miastach psychoterapia stała się akceptowalna (obserwacja uczest
          > nicząca). W wielkomiejskich środowiskach "bycie w terapii" jest wręcz modne, na
          > równi z uprawianiem sportu czy zdrowym odżywianiem uważane za element higieny
          > dnia codziennego, zdrowego stylu życia.

          Dobrze, ze masz taki pozytywny choc niestety dosc naiwny stosunek do rzeczywistosci. To, ze jest lepiej niz kiedys to oczywista oczywistosc, ale jeszcze wiele lat uplynie zanim ludzie beda swobodnie o tym mowic, tak jakby mowili o zwyklej poradzie lekarskiej w banalnej chorobie.
          • mamma_2012 Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:33
            Jest tak i nie jest. Kiedy pod Warszawą stworzyliśmy PZP na NFZ to było wielu chętnych, którzy wbrew „do psychologa idzie wariat” przychodzili, bo nowy „lekarz” kusił emerytki.
          • naplaze Re: Psychoterapia 28.02.18, 00:28
            >Dobrze, ze masz taki pozytywny choc niestety dosc naiwny stosunek do rzeczywistosci.

            Nie wiem, dlaczego uważasz, że to "naiwny stosunek do rzeczywistości". W miastach 10-20 tys. mieszkańców na przestrzeni ostatnich ~10 lat psychoterapeuta przestał być "lekarzem od wariatów", przede wszystkim: przestał być utożsamiany z psychiatrą - a to duża zmiana. Dokonała się prawdopodobnie za sprawą telenowel, które promują pozytywny wizerunek psychoterapii. Uczestnictwo w psychoterapii jest postrzegane jako coś nowoczesnego, wielkomiejskiego - więc pożądanego. Także używanie technik behawioralnych w wychowaniu dzieci jest symbolem nowoczesności (duży tu wpływ Superniani), to wychodzi zarówno w rozmowach-wywiadach, jak i w obserwacji.

            >To, ze jest lepiej niz kiedys

            Ja nie napisałam, że ta zmiana jest na lepsze, to ty napisałaś.
      • evee1 Re: Psychoterapia 27.02.18, 23:54
        dmuchawcelatawce napisala:
        > Mam wrazenie, ze nie rozumiesz na czym polega pomoc psychologiczna. Kieruje to
        > ba myslenie magiczne. Gdy tymczasem psychologia to nie magia. Terapia to nie je
        > st magiczne narzedzie. Po prostu pozwala nam siebie lepiej poznac, aby lepiej s
        > obie radzic z problemami wyniklymi z naszych ew. niedostatkow natury psychicznej.
        Zgadzam sie. Dodam jeszcze (czy tez sparafrazuje co inni juz napisali), ze autorce chyba wydaje sie, ze psychoterapia skupia sie na problemach i ich rozwiazywaniu, podczas gdy problemy i podejscie do nich danego czlowieka sa w istocie symptomem czy rezultatem tego, ze jaka konstrukcje psychiczna ma czlowiek, w jakiej rodzinie i srodowisku wzrastal i jakimi wzorcami byl karmiony. A jak na dodatek problemy w dziedzinie zycia A maja negatywne efekty na dziedzine zycia B, to czesto zglupialy delikwent w ogole nie ma pojecia o co chodzi. Owszem moze sam dojsc do jakis wnioskow, ale czasem jest to bardzo trudne i potrzebuje wsparcia kogos z zewnatrz (psychoterapia), zeby pewne schematy myslenia i postepowania rozpownac i byc moze zmienic. Rodzina czy przyjaciele, czy osoby uwiklane w sytacje problematyczna po prostu nie sa w stanie czasem pomoc, bo po pierwsze nie maja wystarczajacego warsztatu, i nie sa w stanie ocenic sytuacji obietywnie.

        Sama napisala:
        > Nie sadze, zeby moje zycie bylo diametralnie inne niz zycie wiekszosci ludzi.
        > Mialam problemy takie, o któryc pisalam: zdrowotne, finansowe, bywalo,
        > ze nie ze wszystkim zgadzalam sie z mezem czy dalsza rodzina. Na szczescie
        > mialam dzieci absolutnie bezproblemowe i zdrowe.
        Wynika z tego tyle, ze po prostu Twoja autorko osobowosc i wychowanie daly Ci narzedzia do rozwiazywania tych problemow z zadowalajacym Cie skutkiem. Co nie oznacza, ze inni mieli tyle szczescia z w zyciu.
        • ewawzywa07 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:14
          To dokończę - bardziej niz ktokolwiek psychoterapii jeżeli nie leczeniu psychiatrycznemu powinien sie , według tych kryteriów, poddac mój Ojciec. Wychowany w dobrobycie, rozpieszczony wręcz, znalazł się w Oświęcimiu, który przeżył jako jedyny z rodziny. Głód, strach, lek, bieda. Potem powojenne problemy, także finansowe. I jest pogodnym człowiekiem, nigdy nie stosował przemocy, rodzice bardzo często ze soba rozmawiali, bardzo lubia ze soba spędzać czas. Bywały nieporozumienia jak w każdej rodzinie. Rodzice rozumieli nasze wybory, nie wszystko im się podobało, nie robili nam awantur, pozwalali popełniac błędy ( choć pewnie ich skręcało).
          Czy rozmowa na temat traumatycznych przeżyć jest zawsze ( z naciskiem na zawsze) potrzebna? Nie. Ojciec nie chciał rozmawiać z dziennikarzami o swojej przeszłości. I sądzę, że bardzo by się obruszył gdyby ktos wpadł na pomysł, aby ja "przepracował" z terapeuta.
          • mamma_2012 Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:28
            Skoro nie chce o tym rozmawiać, to prawdopodobnie cos się w nim kotłuje. Uśmiechnięta buzia i miłe usposobienie nic nie mówi o wnętrzu człowieka.
          • mysia_furiatka Re: Psychoterapia 28.02.18, 10:52
            ważne ile lat miał twój ojciec kiedy trafił do Oświęcimia. Ja trafiłam do psychoteraupety ponieważ wyniosłam z domu zerowe poczucie własnej wartości, brak asertywności, brak rozwiązywania problemów ( u mnie w domu ojciec mówił "a spier...jce", trzaskał drzwiami i wychodził. W moim domu była przemoc i obelgi. Prawie na każdej wizycie pytam mojego psychoteraupetę co jest normalne, a co nie, ponieważ tego nie wiem. Nie wiem np. w którym miejscu następuje przekroczenie granic, ponieważ w moim domu żadnych granic nie było. Z drugiej strony, psychoterapeuta nie mowi, że to i to jest normalne, a o to i to nie. On tylko pyta " A jak się z tym Pani czuje", "czy to Pani przeszkadza". Nigdy nie mówi, co powinnam, czego nie. On mną nie kieruje. On słucha i zwraca uwagę na pewne słowa. Sama nie wiem jak to działa, ale działa i to jest najważniejsze smile Wracając co twojego taty: jeżeli wyniósł z domu miłosć, wsparcie i co najważniejsze moim zdaniem, poczucie własnej wartości, to być może to własnie pozowliło mu to przetrwać. Moje doświadczenia z dzieciństwa rzutują na moje życie. Próbowałam sama sobie z tym poradzić, ale mi się nie udało. W końcu tamtej jesieni wracałam z pracy czują się jak gó.no i zastanawiałam się czy nie skręcić pod tira. Paradoksalnie nic się złego w moim życiu nie działo, mam pracę, zdrowego synka, zdrowego męża, nikt mnie nie torturował i głodził. A jednak poszłam do specjalisty i nie żałuję tych 500 zł miesiecznie. Ba! Uważam, że to najlepiej wydane pieniądze w moim życiu więc nie wkładaj wszystkich do jednego worka proszę.
          • milamala Re: Psychoterapia 03.03.18, 01:23
            "Wychowany w dobrobycie, rozpieszczony wręcz, znalazł się w Oświęcimiu, który przeżył jako jedyny z rodziny. Głód, strach, lek, bieda. Potem powojenne problemy, także finansowe. I jest pogodnym człowiekiem, nigdy nie stosował przemocy, rodzice bardzo często ze soba rozmawiali, bardzo lubia ze soba spędzać czas."

            Strach sie bac co jeszcze wymyslisz.
            Twoj ojciec pomocy nie potrzebowal z bardzo prostego powodu. Jego dobre dziecinstwo dalo mu narzedzia do walki z przeciwnosciami losu.
            Twoj brat pomocy nie potrzebowal, bo jego dziecinstwo (swietny przyklad swietnych rodzicow, dosc niecodzienny jak na owczesne czasy) dalo mu solidna przestrzen do walki z wlasnymi problemami.

            Jesli ktos ma dobre dziecinstwo, madrych, stabilnych i rosadnych rodzicow to ma wielka szanse sobie w zyciu poradzic.
            Ale ... malo kto takie narzedzie dostal od losu.
            I ci "nieudacznicy" sami sobie musza wypracowac owo narzedzie najczesciej na kozetce u psychoterapety. Nie tobie oceniac, ze ktos idzie po takie narzedzie, choc wcale wg twoich kryteriow terapii nie potrzebuje.

            A tacy "herosi" jak ty, co to im ptasiego mleczka od kolyski nie brakowalo, to wybacz ale zadna w tym twoja zasluga, ze sobie radzisz i z byle pie... do psychologa nie lecisz. Dobrze sie tu sprawdza stare polskie przyslowie: mialas wiecej szczescia w zyciu niz rozumu (ten ostatni wniosek nasuwa sie po przecytaniu twoich wypowiedzi).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka