Dodaj do ulubionych

Kto ma rację

    • wapaha Re: Kto ma rację 12.03.18, 18:29
      Raz taki numer odwaliłam - 2 lata stresu się skumulowało i odbiło na kłótni z mężem. Nie było mnie pół dnia.
      Jak wróciłam powiedział, że miał zacząć działać jakby się ściemniło i że rozumie , że chciałam być sama..
      Znaczy się co ? Nie kocha mnie ?
      • cauliflowerpl Re: Kto ma rację 12.03.18, 19:03
        Kocha, ale dopiero po zmroku.
        • wapaha Re: Kto ma rację 12.03.18, 19:07
          big_grin
      • leyre2 Re: Kto ma rację 12.03.18, 19:21
        Jak wróciłam powiedział, że miał zacząć działać jakby się ściemniło

        nie wychodzisz z domu po zmroku? zima sciemnia sie juz 4-5 po poludniu
        • cauliflowerpl Re: Kto ma rację 12.03.18, 21:04
          To może ustalmy, po jakim czasie można zacząć się martwić o osobę, którą się kocha?
          Jak wyjdzie w piątek a w poniedziałek nie stawi się w pra.... a, zapomniałam, że osoba jest dorosła i ma prawo nie pójść do pracy w poniedziałek jak ma takie widzimisię big_grin
          • leyre2 Re: Kto ma rację 12.03.18, 21:36
            To co ustalilas?
            • cauliflowerpl Re: Kto ma rację 13.03.18, 07:06
              Wciąż myślę, mój facet nie ma komórki, więc chyba nie jestem kompetentna...
    • koronka2012 Re: Kto ma rację 12.03.18, 19:35
      Dla mnie to żaden dowód troski, a raczej mocnych zaburzeń.

      Mąż musiał mieć mocno za uszami, skoro z powodu 2 godzinnego braku kontaktu urządził taką aferę. Normalny człowiek by nie miał takich odpałów.

      2 godziny to jest nic, można nie słyszeć, można być wkurzonym i nie chcieć odebrać. Histeryczne zachowanie męża o czymś świadczy - albo o tym, że wbrew deklaracjom powód kłótni był poważny, albo że mąż ma chorą potrzebę kontroli. Prędzej to drugie - skoro nawet do znajomych dzwonił parę razy, normalny człowiek wie, że gdyby coś wiedzieli, to sami by oddzwonili.
    • 89mumin Re: Kto ma rację 12.03.18, 19:48
      To w ogóle nie jest według mnie temat na rozstrzyganie o tym kto miał rację. Ona miała prawo nie usłyszeć tel, on miał się prawo zdenerwować. Tyle. A z dawnych czasów, kiedy to potrafiłam się z chłopem pokłócić tak, że ktoś musiał wyjść nauczyłam się w takich sytuacjach zostawiać tel. w domu w widocznym miejscu z włączonym dźwiękiem. Tak żeby już po pierwszej próbie kontaktu było wiadomo, że zerwałam się z łańcucha. Sama też wolałam jak druga strona zostawiała tel w domu niż kiedy nie odbierała.
    • kobieta_z_polnocy Re: Kto ma rację 12.03.18, 20:50
      Sytuacja tak naprawdę niejednoznaczna. Tak naprawdę nie wiemy w jakim stanie psychicznym była kobieta, kiedy się rozstawali. Może miał powody do niepokoju.

      Może mieli jakieś plany na wieczór, a tu nagle kobiety nie ma i nie wiadomo, co się stało i co dalej.

      Nie wiemy też, jak zazwyczaj przyjaciółka się zachowuje w takich sytuacjach. Sama piszesz, że woli wyjaśnić sprawę niż się się obnosić z milczącym fochem. Jeśli nagle nie zaczęła odbierać jednego, drugiego, trzeciego telefonu i było to zachowanie u niej nowe, to też miał prawo zacząć się martwić.

      A tak w ogóle to nie znoszę takich sytuacji u ludzi: wybywam sobie na dwie godziny ni stąd ni zowąd i nic mnie nie interesuje. Przyznała się, że nie zerkała na telefon przez ten cały czas, czy może jednak zobaczyła te kilkadziesiąt połączeń i nawet wtedy postanowiła nie oddzwaniać? Jakby nie było, jakieś to wszystko niepoważne.

      Oczywiście jak najbardziej jest możliwe, że facet to manipulator, emocjonalny przemocowiec i nadmierny panikarz. Ale tak jednoznacznie wyrokować w tej sprawie jest tutaj trudno.
    • mikams75 Re: Kto ma rację 12.03.18, 20:57
      facet sie rozpedzil za bardzo, rozumiem kilka prob polaczenia w ciagu dwoch godzin i uczucie niepewnosci, ale bez przesady.
      Jesli ona regularnie biega, to latwo sie bylo domyslic dokad wyszla i zerknac na buty, ubrania. Ja wiem, ze faceci nie zauwazaja taki drobiazgow jak buty czy kurtka do biegania czy do nie-biegania ale jestem pewna, ze dzieci to by zauwazyly w moment i wystarczylo spytac dzieci, zeby sie rozejrzaly po przedpokoju i okreslily w czym mogla wyjsc mama.
    • eliszka25 Re: Kto ma rację 12.03.18, 22:01
      70 polaczen do zony, 4 do ciebie i jeszcze iles tam polaczen do wszelkich znajomych w ciagu dwoch godzin? chyba pani z lekka przesadza, bo to fizycznie raczej ciezko wykonalne. jak duze te dzieci? jesli nastolatki, to uwierze, ze przez 2 godziny nie chcialy nic od ojca i ten mogl nie wypuszczac telefonu z reki. jesli male, to raczej watpie, ze po spacerze przynajmniej jesc nie chcialy albo pic, albo jedno i drugie, no i ktos je musial polozyc spac, czy tez od 21:30 te dwie godziny z ojcem siedzialy?

      znamy tylko relacje jednej strony, ale na moje oko, jedno i drugie zachowalo sie niepowaznie.
      • iskierka3 Re: Kto ma rację 13.03.18, 07:15
        To samo napisalam. To jest po prostu niemozliwe i raczej nie znamy prawdziwej wersji. Jesli dzieci mlodsze to jeszcze czas mu odpadl jak jakies rozmowy, jedzenie, picie, mycie. Do 23.30 te dzieci siedzialy jak myszy pod miotla, pani biegala a pan nawet nie pomyslal zeby je wyslac spac?
      • vodyanoi Re: Kto ma rację 13.03.18, 09:10
        Jak to niemozliwe? W ciagu minuty da sie zadzwonic 5-6 razy z sygnalami po 8-9 sekund. Co daje w ciagu 10 minut 50-60(!) połączeń. Jak ktos ma odpał, to siada i dzwoni. Rozmowa o dlugosci minuty jest juz wystarczaja na „czesc, sluchaj- nie ma u ciebie Aski? Bo wyszla i nie daje znaku zycia.” W ciagu godziny takich rozmow mozna odbyc mnostwo.
        A wiem to z doswiadczenia - lata temu pracowalam w obsludze telefonicznej.
        • iskierka3 Re: Kto ma rację 13.03.18, 09:39
          Ale tego rodzaju wydzwanianie serio raczej swiadczy o zabirzeniach psychicznych, o ktorych zona by raczej wiedziala, ze sa? Jak dla mnie to wersja pani jest fest podkoloryzowana.
          • tt-tka Re: Kto ma rację 13.03.18, 09:53
            Do Birmanskiego Dzwoneczka zadzwonil 4 razy w ciagu godziny. Od 21.30 poczawszy i sam zaczal, ze wlasnie wrocil z dziecmi ze spaceru. Dzwoneczek tez koloryzuje ?
            • iskierka3 Re: Kto ma rację 13.03.18, 10:30
              4 razy jest dziwne ale wykonalne. Te 4 razy plus inni znajomi plus 70 polaczen do zony jest na granicy wykonalnosci i szalenstwa. Zona nie wie, ze ma szalenca w domu?
              • tt-tka Re: Kto ma rację 13.03.18, 11:34
                iskierka3 napisała:

                > 4 razy jest dziwne ale wykonalne.

                Rzecz nie w wykonalnosci - wykonalne jest duzo wiecej - tylko w natarczywosci, zeby dosadniej nie nazwac. Dzwoneczek odebrala, uslyszala, jasne, ze gdyby dowiedziala sie czegos, sama dalaby znac. Po kiego kolejne telefony ? Ano po tego, zeby narobic rumoru i popisywac sie niepokojem. Bo przeciez nie po to, by uzyskac wiedze, ktorej Dzwoneczek nie posiadala.

                Te 4 razy plus inni znajomi plus 70 polaczen
                > do zony jest na granicy wykonalnosci i szalenstwa. Zona nie wie, ze ma szalenca
                > w domu?

                Ponizej granicy wykonalnosci i szalenstwa. Natomiast pokazowa to owszem, jest. Byc moze zona wie, jakim Drama queen jest jej maz i wlasnie dlatego nie odbierala - zeby nie robic ze publike wedle jego scenariusza.
                • iskierka3 Re: Kto ma rację 13.03.18, 12:59
                  Ja mysle, ze zdecydowanie zbyt malo wiemy o tych ludziach zeby wyrokowac cokolwiek. I kazdy ocenia sytuacja bardziej przez filtr wlasnych doswiadczen.
                  Mnie wydaje sie to dziwne bo , o ile niepokoj czy nawet nieuzasadniona panika moze tlumaczyc liczne telefony a nawet kilkukrotne telefony do znajomych - co jest z pewnoscia bezsensowne ale nie wykraczajaca poza szeroka norme, to siedzenie i wybieranie numeru kilka razy w ciagu minuty plus inne czynnosci, wskazuje na istotne problemy, o ktorych zona powinna raczej wiedziec - i nie byc zdziwiona. Bo raczej nie oszalam tego akurat wieczoru.
                  Nie kupuje teorii z wydzwanianiem po ludziach na zlosc zonie - powtorze sie ale przeciez NIE JEJ zrobil zla opinie tylko SOBIE. Wyszedl na swira i paranoika. Zonie mogloby byc co najwyzej za niego wstyd.
                  • triismegistos Re: Kto ma rację 13.03.18, 13:17
                    Myślę, że powinnaś wycyganić od dzwoneczka oadres tego pana i ja wiem? Obiad mu ugotować, albo co? Bo biedny na pewno wykończony tymi telefonami, a jego wstrętna żona pewnie nieskora do przepraszania na kolanach.
                    • iskierka3 Re: Kto ma rację 13.03.18, 14:18
                      Przykro mi ale nie jest to rodzaj wypowiedzi, z ktora bylabym sklonna nawiazac dialog. Wiecej spokoju zycze, wiosna idziesmile
                  • tt-tka Re: Kto ma rację 13.03.18, 14:27
                    iskierka3 napisała:

                    > Nie kupuje teorii z wydzwanianiem po ludziach na zlosc zonie - powtorze sie ale
                    > przeciez NIE JEJ zrobil zla opinie tylko SOBIE. Wyszedl na swira i paranoika.
                    > Zonie mogloby byc co najwyzej za niego wstyd.

                    W naszych oczach wyszedl. Czy w twoich tez, to nie wiem, raczej sklonna jestes go usprawiedliwiac, odnioslam wrazenie. A malo to kiepskich aktorow, ktorzy wymarzyli sobie role zycia, a potem ja polozyli na lopatki ? Czemu zakladac, ze pan jest myslacy, przebiegly i zwlaszcza skuteczny ? Moze glupi i nieudolny, na przyklad ?
    • gulcia77 Re: Kto ma rację 13.03.18, 01:37
      Wydaje mi się raczej, że mąż ma zaburzoną potrzebę kontroli niż wielką troskę. Ale mogę się mylić. To wszystko zależy od ludzi, ich charakterów i trybu życia. Nam się zdarza, że chłop w Finlandii, ja w Holandii, a dziecko pod Tarnowem i wcale nie mamy jakiejś silnej potrzeby kontaktu co dwie minuty. Ale już u siostry mojego ojca, która się z mężem praktycznie nie rozstaje (są jednym z najbardziej zżytych i zgodnych małżeństw, jakie znam), dwie godziny bez wiedzy o tym, co się dzieje z drugą stroną byłyby by dla nich i dla całej rodziny, co najmniej dziwne. Więc bywa bardzo różnie.
    • krolowaelzbieta2 Re: Kto ma rację 13.03.18, 09:44
      Ten mąż to jakiś psychol.
    • triismegistos Re: Kto ma rację 13.03.18, 09:53
      Psychol. Chciał narobić pani obciachu i zrobić z niej wariatkę. Obrończynie psychola powinny puknąć się w śliczną główkę.
      • triss_merigold6 Re: Kto ma rację 13.03.18, 09:55
        Dokładnie. To zachowanie przemocowe, chciał narobić pani wstydu, żeby musiała tłumaczyć się przed jakimś tłumem ludzi, a sam wyjść na troskliwego misia. Odstrzał sanitarny.
      • iskierka3 Re: Kto ma rację 13.03.18, 10:29
        Ale jakim cudem to jej mial narobic obciachu? Przeciez tylko sobie narobil. Serio jakbym zadzwonila do kolegi meza 4 razy, pytajac czy nie wie gdzie jest bo ja sie denerwuje to bylby obciach dla meza?
        • triismegistos Re: Kto ma rację 13.03.18, 11:09
          Aaa, to wszystko w porządku.
          • iskierka3 Re: Kto ma rację 13.03.18, 14:19
            U mnie jak najbardziej, u Ciebie cos dzis nerwowowink
    • szeera Re: Kto ma rację 13.03.18, 10:31
      Psychol. Wg mnie to nie panikarstwo żadne, tylko agresja ze strony męża. Może jeszcze dodatkowo za to, że śmiała go zostawić sama z dziećmi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka