wawrz 10.10.04, 22:52 Mam pytanko do Was ile wydajecie tygodniowo na jedzenie.Omijając te wydatki jak benzyna leki itp.Chodzi mi tylko na jedzenie.Będe wdzięczna za odpowiedzi.pozd Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kokolores Re: Do oszczędzających.Pytanko. 10.10.04, 22:57 W jakiej walucie??? O jaki kraj Ci chodzi ,bo chyba sa tu "miedzynarodowe" mamuski?? Odpowiedz Link Zgłoś
kama30 Re: Do oszczędzających.Pytanko. 11.10.04, 12:09 My tak w granicach 200 zł - 2 osoby dorosłe + 9-miesięczniak. Odpowiedz Link Zgłoś
p.hadam Re: Do oszczędzających.Pytanko. 11.10.04, 16:21 wawrz napisała: > Mam pytanko do Was ile wydajecie tygodniowo na jedzenie.Omijając te wydatki > jak benzyna leki itp. Mi ciezko powiedziec, bo my to do jedzenia wliczamy i benzyne i leki.... Pozdrowka Hadzio Odpowiedz Link Zgłoś
anita001 Re: Do oszczędzających.Pytanko. 11.10.04, 16:25 ja wydaje na samo jedzenie tak ok 150 zl. Wierzcie ze mozna przezyc i to calkiem smacznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
nitka111 Re: Do oszczędzających.Pytanko. 11.10.04, 19:08 Do 100zł czasem mniej . Dwie osoby dorosłe i trzylatek. Aha mąż pracuje fizycznie i musi dobrze zjeść. tak też się da i nie głodujemy, jemy smacznie. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina251 Re: Do oszczędzających.Pytanko. 11.10.04, 21:27 My wydajemy około 100zł tygodniowo na samo jedzenie. Czasem jest to mniej -sytuacja nas przymusza. aha jest nas dowje dorosłych i Julka Odpowiedz Link Zgłoś
wawrz Re: Do oszczędzających.Pytanko. 11.10.04, 23:23 Dzięki za odp.!Czyli da sie wyżyć,ale to jest zakiskanie pasa dardzo czy tak normalnie? Odpowiedz Link Zgłoś
bedada Re: Do oszczędzających.Pytanko. 12.10.04, 09:15 A ja mam pytanie.Jeśli wydajecie na tydzień 100-150 zł na jedzenie to co Wy gotujecie na obiad? Też bym chciała trochę pooszczędzać. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzazuzka Re: Do oszczędzających.Pytanko. 12.10.04, 00:02 My wyajemy 120 zł. Jestesmy trzyosbową rozinka (Wiki 27 mcy). ale wszystkie warzywa dostajemy o teściów a o tego co jakis czas (conajmniej raz w mcu) porcje pierogów różnych i kopytek od babci męża (jest niezstąpiona) po rozmrożeniu mamy szybki obiad. Musze powieziec że na jezenie nie żałujemy, fakt że oboje raczej mało jemy. Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina251 Re: Do oszczędzających.Pytanko. 12.10.04, 12:07 Nie ma złotej recepty na oszczędzanie a stwierdzenie "też bym chciała pooszczędzać" na pewno samo nie wystarczy. Zapomniałam dodać że regularnie w niedzielę jemy obiady u rodziców moich lub męża.Zaopatruję się w sklepach gdzie jest taniej i wierzcie mi na zakupach na sumę 30zł oszczędzam około 6.Automatycznie na większych oszczędzam więcej. Nie jemy naprawde żle.Mięso jest u nas często.Pijemy też soki i jadamy owoce. Prawdą jest że trzeba zacisnąć pasa.Mi 100 zł starcza na tydzień na samo jedzenie-tak jak była o tym mowa.Chemiczne środki czytsości czy benzyna to juz inna pula pieniędzy. pozdrawaim Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
73nikusia Re: Do oszczędzających.Pytanko. 12.10.04, 22:30 Witajcie, Po przeczytaniu pytania i kilku odpowiedzi zaczelam sie zastanawiac ile my wydajemy. Jest nas dwoje. Jemy raczej w domku. Raz na pewien czas zdarza sie nam jesc na miescie, jest to najczesciej pizza albo ostatnio odkryte (i bardzo chwalone) jedzonko w barach mlecznych. Ale rzadko bo ja szczegolnie mam bardzo wyczulony zoladek na "obce" jedzenie. Jemy roznie, ale co tu duzo mowic czesciej miesko, ziemniaczki/ryz/kasze i surowke - szybciej sie to przygotuje - niz maczne pracochlonne pierogi, knedle czy kluski leniwe badz kluski slaskie. Te dania tansze ale wymagaja duzego nakladu pracy. Ogolnie jemy to na co mamy ochote. Moze z pominieciem tych bardzo pracochlonnych pierogow ruskich na ktore ochote mamy nieustanna ale robic sie ich nie chce. Kupuje tylko tyle ile potrzeba, nigdy nie na zapas. Jak potrzebuj 4 marchewki to tyle kupuje a nie dwa kilo. Jak kupie za duzo to pozniej wyrzucam bo uschnie lub splesnieje. To samo z miesem, tyle ile trzeba, jak robie kotlety to kupuje od razu cztery porcje ukrojone schabu albo karkowki albo 4 piersi ... co tam wpadnie w oko. Zupe gotuje na gora dwa dni, mam wymierzony garnuszek ... bo jak na dluzej to wylewam. Jak juz robie pierogi lub kluski to na dwa dni bo mniej sie nie oplaca. No i wedlinka i sery na kanapki. Kupuje ilosci gora na dwa dni, czyli po 10-15 dkg. Tez wole pojsc 3 razy w tygodniu niz jesc nieswierze. Lubimy rozne wedlinki ale najbardziej to niestety te drozsze z poledwica sopocka na czele. Ale jak na zlosc i dolna polka jest moja ulubiona, a mianowicie pieczen rzymska. No i srednio wyszlo mi 80 zlotych tygoniowo, ale podkreslam srednio bo sa nawet tygodnie ze 120 a sa ze 50 PLN. Raz na tydzien rozchodzi nam sie tez butelka wina. Czasem dwie. Zalezy od ilosci mieska. No i to tak. Dodam ze mieszkamy w Galicji. A wiem z doswiadczenia (pochodze spod Wa-wy) ze ceny sa rozne w roznych czesciach Polski. U nas sa wyraznie tansze miesa ... ale juz warzywa i owoce tansze pod Wa-wa. A wedlinki to wogole czesto przywozimy z pod Wa-wy bo tu u nas marnej jakosci. Pozdrawiam Nika Odpowiedz Link Zgłoś
jasmina251 Re: Do oszczędzających.Pytanko. 13.10.04, 09:39 więc jednak da się oszczędzać!!!!!!!!!!!!! moim skromnym zdaniem ważne jest aby kupować tyle ile naprawde potrzebu7jemy. U nas sprawdza się przewidywanie jadłospisu na kolejne dni.Wtedy idę do sklepu i konkretnie mam napisane co kupić.Nie pracuje zawodowo więc pewnie jest mi łatwiej realizować te postanowienia,a jeśli jeszcze dojdzie do tego 1000zł na cały miesiąć to już konieczność. pozdrawaim Justyna Odpowiedz Link Zgłoś
raczek47 Re: Do oszczędzających.Pytanko. 13.10.04, 10:16 U mnie tygodniowa pula to 220zł. na czteroosobową rodzinę (ja, mąz, 6-latka i roczniak).Wliczam w to tez wszelką domowa chemię, oraz pieluchy i chusteczki dla malucha.Benzyna,leki to już osobna sprawa. Jakoś na wszystko starcza bez zbytnich wyrzeczeń, ale to jest pula tylko na nas ,kiedy mamy mieć gości, pula automatycznie się zwiększa Odpowiedz Link Zgłoś
m.u.m.m.y Re: Do oszczędzających.Pytanko. 13.10.04, 10:40 Ostatnio też postanowiliśmy oszczędzać, ponieważ wydawało mi się, że strasznie dużo wydajemy na zbędne rzeczy jak napoje, słodycze. od początku tego miesiąca mniej więcej zapisuję ile wydałam na zakupy żywnościowe. średnio wychodzi ok. 130 zł. Także w ostatnim czasie odkryłam "Biedronkę", wcześniej tam nie chodziłam, jakoś nie mogłam się przekonać i okazuje się, że tam chleb jest po 95 gr i bułeczki po 17 gr. a zamiast kupować słodycze robię na deser kaszkę mannę na zimno z konfiturami. pycha... A na obiady robię np. makaron z domowymi (babcinymi) jagodami i śmietaną, zapiekankę ziemniaczaną z serem lub fasolkę po bretońsku. mięso jemy rzadko, ponieważ za nim nie przepadamy. pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
klaudia1973 Re: Do oszczędzających.Pytanko. 13.10.04, 12:43 tyg ok 200 zł jest nas 4 osoby ja z mężem syn 11 lat i córa przwie 5 mięso 4 razy w tyg wszyscy lubią , ciasto dwa razy , na wędliny duzo , jaj z 30 zawze w tyg owoce tez sporo, nielicze papierosów , ale kupuje z tego całą chemie, ponadto raz w tyg 3/4 l wódki czasmi z 6 piwek mysle ze to nie jest duzo mój syn wyczynowa pływa i np na obiad (zjada w szkole) zjada 3 kotlty i kope kartofli, na kolacje zawsze 6 kawałkow chleba takze 1 chleb , paryska i 6 bułek kupuje codziennuie Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Do oszczędzających.Pytanko. 13.10.04, 12:58 klaudia1973 napisała: > ponadto raz w tyg 3/4 l wódki czasmi z 6 piwek I te 200 starcza na to wszystko?? Odpowiedz Link Zgłoś