Dodaj do ulubionych

Popołudnie na SOR-ze

01.04.18, 19:31
Spędziłam.
Diagnoza- złamanie podgłowowe 5 kości śródstopia. Gipsu nie założyli, zwolnienia nie dali. Noga boli.
Zajebiście nie?
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 19:33
      Dlaczego nie założyli Ci gipsu?
      • tojamarusia Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 19:40
        Bo rzekomo na to nie zakładają
        • morekac Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 21:13
          Możliwe. Kowalczyk nawet złoty medal w Soczi z tym zdobyła.
          • morekac Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 21:13
            Ni i zdrówka życzęb
            • tojamarusia Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 21:30
              Dzięki smile
        • ap.so Re: Popołudnie na SOR-ze 02.04.18, 09:20
          Ja mialam na 4 tygodnie gips przy tym. Ale to bylo 6 lat temu, może coś się zmieniło?
      • ichi51e Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 20:51
        Bo to takie zlamanie ktore mozna nawet przeoczyc
        • tojamarusia Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 21:30
          ichi51e napisała:

          > Bo to takie zlamanie ktore mozna nawet przeoczyc
          >


          Podobno. Ja akurat nie mam opuchlizny ani nic z tych rzeczy tylko nie mogę stanąć na tej stopie, bo tak boli.
    • manala Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 19:39
      W co przywaliłaś?
      • tojamarusia Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 19:41
        Jak to w co? W szafkę 😬
    • tanebo2.0 Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 19:39
      Czyli idziesz w modę chińską?
    • ginger.ale Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 19:52
      Współczuję i złamania i czekania na SORze...
    • dziennik-niecodziennik Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 20:51
      Ja tez święta w szpitalu, tyle dobrego ze nie z soba i chociaz na noc do domu wracam...
      Zdrowia zycze!
    • rosapulchra-0 Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 22:50
      A przeciwbólowe przepisali?
      Zdrowiej jak najszybciej!
    • jola-kotka Re: Popołudnie na SOR-ze 01.04.18, 23:33
      Oj brr musialo bolec . Przykro mi . Wracaj do zdrowia.
    • hamerykanka Re: Popołudnie na SOR-ze 02.04.18, 01:37
      Ja spedzilam pol dnia wczoraj na ostrym dyrzurze. Kiedy wracalam konno do domu wzdluz drogi , rowem, mielioracyjnym, jacys dowcipnisie podjechali blisko i rabneli po klaksonie. Jak moj kon klaksony zwykle mam w glenbokim powazaniu, tak poniosl. Obudzilam sie ze zdziwieniem lezac na ziemi , w otoczeniu paru osob, jedna podkladala mi coz swinietego pod kark, i mowila, zebym nie podnosila glowy. Z rozmowy wyn ikalo, ze kon cwalem wbiegl na asfalt, przewrocil sie na bok, zrzucajac mnie, po czym sie po mnie przetoczyl, wstal i uciekl.
      Mnie karetka zabrala do szpitala. Po skanie mam uraz glowy Z amnezja, zlamana kosc nosowa, przecieta warge od srodka i na zewnatrz co wymagalo szycia, zwichniety maly palec u prawej reki i otarcia skory az do miesa na prawej i lewej dloni, lokciach, kolao jest trzy razy grubsze niz normalnie, teraz juz czarnieje, bo naderwane sciegna. Pod okiem ktore ledwo zamykam rosnie mi krwiak.
      Tak sie fajnie zabawili ploszac mi konia.
      A teraz siedze i przykladam worek z lodem, bo nawet ust nie moge domknac, tak warga spuchla. Na nodze mam szyne unieruchamiajaca.
      • kozica111 Re: Popołudnie na SOR-ze 02.04.18, 05:26
        Mam nadzieje e uda się namierzyć dowcipnisi, swoją droga konie to nie sa zbyt bystre zwierzęta.
      • tanebo2.0 Re: Popołudnie na SOR-ze 02.04.18, 07:11
        Mam nadzieję że chłopcy szeryfa zastrzelą ich na miejscu.
      • tojamarusia Re: Popołudnie na SOR-ze 02.04.18, 08:24
        O ja cie...współczuję..zdrowiej szybko😙
      • duszyczka-ciemna Re: Popołudnie na SOR-ze 02.04.18, 08:33
        Masakra. Takich powinno się eliminować ze społeczeństwa. Marusia tobie tez życzę zdrówka.
      • konwalka Re: Popołudnie na SOR-ze 02.04.18, 09:26
        Hamerykanka sad ; jjest szansa na ujęcie
        Tych debili?
        • hamerykanka Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 04:43
          Nie mam pojecia. Ja ich nie widzialam, nie wiem czy ludzie, ktorzy mnie znalezli i byli swiadkami jak kon sie przewrocil i zrolowal po mnie widzieli samochod czy nawet nie zwrocili uwagi.

          Trezci dzien mam goraczke, wszystko boli, rozciecie po wewnetrznej stronie wargi powoduje ze jedzenie i picie staje sie mordega. Pokazac sie nie chce na zewnatrz, bo ludzi strasze widokiem. Zreszta, nawet nie moge prowadzic samochodu, wiec odpada nawet krotki wypad po produkty zywnoosciowe, zywie sie wiec tym, co mialam pomrozone.

          Na koniu dzis znalazlam sporo sladow na zadzie po przekoziolkowaniu po asfalcie, pozdzierana skora, slady jakby ktos ja zlal batem, takie pregi ze stojaca sierscia. Na szcescie nie kuleje i ma dobry apetyt, bo nawet nie moglabym zawiezc jej do weta, a wiadomo jak jest z wzywaniem do domu. dodatkowa stowa na dzien dobry i tez nie wiadomo, kiedy sie zjawi.
          Warga spuchla tak, ze herbate pije przez slomke, na dodatek zrobila mi sie gruba skorupa zaschnietej krwi na calym koncu nosa i pod nim, przy probie zmycia lub zerwania boli jak diabli, i zaczyna leciec swieza krew.

          Mam nadzieje, ze szeryf ich znajdzie, ale to slaba nadzieja...
          • hamerykanka Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 04:47
            Kozico-nie sa , ale moje konie sa przyzwyczajone do ruchu ulicznego, nie reaguja na halasy-to nie peirwszy raz ktos na nie trabil, ale pierwszy raz podjechal prawie pod zad i zatrabil. Ucze je caly czas i odczulam na smieci na ogrodzeniach, w rowie i poboczach, rozne ozdoby w ogrodoach, skrzynki na listy i worki na smieci, mimo to znalazl sie jakis debil...moze myslal, ze kon ladnie stanie deba jak na filmach?
            A teraz bede musiala uczyc jej na nowo, bo zrobila sie nerwowa. I nigdy nie wiadomo czy takie cos przejdzie, czy skonczy sie ze bedzie tylko koniem pastwiskowym.
            • conena Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 06:27
              Brak słów na tego idiotę.
          • lady-z-gaga Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 08:05
            Współczuję serdecznie, ale skoro mieszkasz sama, to pociesz się, że gorzej mogło być. Przynajmniej się nie połamałaś, jesteś na chodzie, dajesz radę nakarmić siebie i zwierzęta. Mam nadzieje, że pierwsze najgorsze dni szybko miną i wszystko zacznie się goić, a ból ustąpi. Szybkiego powrotu do zdrowia smile
            • triss_merigold6 Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 08:33
              Przecież jeszcze niedawno Hamerykanka miała męża i dziecko więc jakie "mieszkasz sama".
              • lady-z-gaga Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 09:28
                W takim razie źle zrozumiałam.
                "Zreszta, nawet nie moge prowadzic samochodu, wiec odpada nawet krotki wypad po produkty zywnoosciowe, zywie sie wiec tym, co mialam pomrozone. "
              • hamerykanka Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 17:03
                Maz mieszka oddzielnie do czasu rozprawy sadowej o przemoc domowa. Uderzyl mnie w twarz i scisnal pozbawiajac oddechu, byl bardzo pijany. Tak bardzo ze nawet nie pamieta co zrobil i gdzie zostawil mojego Rosomaka. Trzy dni go szukalam po calym miescie.
                Dziecko niesttey jest z nim, decyzja CPS, kiedy musialam pojsc do szpitala. Teraz walcze o jej oddanie. Jak wszystko, zabiera duzoczasu bo moja przydzielona osoba jest zielona jak szczypiorek i niechetna kazdej robocie (CPS-Child Protection Serices)
                • hamerykanka Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 17:08
                  PS. ponad pol roku tak mieszkalam sama, zajmowaslam sie dzieckiem, reperowalam co trzeba bylo zreperowac w domu i wokol, reperowalam ogrodzenie pastwiska, zajmowalam sie konmii i psami. Maz mial widzenia z dzieckiem raz w tygodniu, w placowce CPS, na ktore musialam dowozic i odwozic dziecko.
                  Az do pobytu w szpitalu kilka tygodni temu.
                  • beneficia Re: Popołudnie na SOR-ze 04.04.18, 13:31
                    Bardzo jesteś dzielna... Podziwiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia. I wysokich alimentów smile
          • konwalka Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 09:15
            Zdrowiej szybko. Wargi Tak maja właśnie - wyglądają strasznie, ale goja się po psiemu. Czego zycze ci z całego serca. I jeszcze tego, żeby znaleźli tych popie...ncow. Powinni wyskoczyć z takiego odszkodowania, ze do końca swojego debilnego życia będą uciekać na widok choćby dzwonka do roweru uncertain
      • bei Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 07:48
        Hamerykanko, bardzo Ci wspolczuję. jak czytałam co przezylaś i w jakim jestes stanie to scisnelo mi gardlo. STRASZNE...
        Durni klaksoniścisadsad
    • bei Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 07:44
      ojejsad
      Przytulam....
    • lady-z-gaga Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 08:28
      Dziwne, że bez gipsu. Widocznie zmieniło się podejście do takich złamań. Niech się szybko zrasta!
      • hamerykanka Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 17:04
        Mam zlamany nos. Z tego co wiem, twarzy sie nie gipsuje.W kolanie sa uszkodzone wiezadla i tkanki miekkie, nie jest zlamane. A dzieki temu ze szyne moge zdejmowac, jestem w stanie wykapac sie czy pocwiczyc zginanie.
        • lady-z-gaga Re: Popołudnie na SOR-ze 03.04.18, 17:19
          Ja tym razem pisalam do autorki wątku smile ale Tobie też życzę szybkiego powrotu do zdrowia, a także tego, aby znalazł się ktos, kto Cię wesprze i pomoże.
          • hamerykanka Re: Popołudnie na SOR-ze 04.04.18, 03:30
            Sorki za niezrozumienie. I dzikeuje bardzo wszytskim za wsparcie.
            Jutro mam byc zawieziona na wyjecie szwow z twarzy. Ju zpanikuje, bo jak pomysle, jak bardzo bolal zastrzykl znieczulajacy , w tkanke pod nosem, to wyjmowanie pewnie tez bedzie bolalo.

            A kolano ma guza w tej chwili jak pomarancza, opuchlizna taka sie zrobila. Nawet nie moge wsadzic jej w szyne. Dobrze, ze z poprzedniego wypadku zostaly mi kule, to laze o kulach i dre sie na psy jak sie bawia, bo wtedy nie zwracaja na nic uwagi, a jak mnie przewroca, to bedzie klapa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka