lianis
03.04.18, 10:14
Spotkalam znajoma, ktora juz dlugo nie widzialam. Kobieta jakies 45lat, cale dorosle zycie walczaca z nadwaga/otyloscia, w dziecinstwie jej nie znalam wiec nie wiem jak wtedy wygladala. Nie widzialysmy sie jakies poltora roku jak nie dluzej i praktycznie jej nie poznalam. Schudla ogromnie, na pierwszy rzut oka figura nastolatki teraz, ale na twarzy dobre 10 lat wiecej, masa zmarszczek. I tak od slowa do slowa, wyszlo, ze poddala sie operacji bariatrycznej i jest nieszczesliwa. Schudla owszem, do wagi nie mozna sie przyczepic, ale twarz ja zalamuje, nie moze na siebie patrzec, a wczesniej miala gladka buzie. Mowi, ze figure szlo jakos zamaskowac a bez wzgledu na to ile uzyje kremow i podkladow to zmarszczek na twarzy nie jest w stanie ukryc, ze czuje sie jak wlasna matka. Troche mna wstrzasnela.
Zaczelam sie zastanawiac, wazniejsza ladna twarz czy figura? Co ematka sadzi?