Dodaj do ulubionych

Pożyczony samochód

    • ida_listopadowa Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 22:58
      chyba by mnie ch.... strzelil. na pare dni ok, ale na dluzej nie ma mowy.
      Ja bym zrobila worost. Pojechalabym do niego, i zazadala zwrotu klucztkow i dowodu rej bez żadnych wstepow i tlumaczen. Gdyby nie oddal, dzwonie na policje od razu.
      Jezeli ktos jest malo asertywny moze zrobic tak:
      - wymyslec usterke czy cos w aucie, zabrac na chwile i juz nie oddac, a dowod schowac
      - zabrac mezowi drugi samochod: dac corce, kolezance, schowac gdzies. Niech maz popyla piechota, a jak mi sie znudzi niech micre odbiera od kolegi

      mnie takie lekcewazenie ze strony męza doprowadziloby do furii, a jestem wyjatkowo opanowana osoba
      • lady-z-gaga Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 00:33
        > Pojechalabym do niego, i zazadala zwrotu klucztkow i dowodu rej bez żadnych wstepow i tlumaczen. Gdyby nie oddal, dzwonie na policje od razu.

        Przepraszam, ale zdrowa na umyśle to Ty nie jesteś.
    • kota_marcowa Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 23:10
      Ooo grubo. Ani mąż mi, ani ja jemu nie zrobilibyśmy takiego świństwa.

      Ale gdyby nagle oszalał i był na tyle nieasertywny, żeby następnie wyegzekwować zwrot pożyczki i on i kumpel otrzymaliby info, że dzwonię na policję i zgłaszam kradzież. I każdy kto mnie zna, wie, że groźbę bym spełniła bez mrugnięcia powieką.
      A jak by mnie wq**wili na maksa, to poszłoby zgłoszenie na policję bez ostrzeżenia.
      A z mężem bym się po czymś takim rozwiodła. Bo dla mnie to zwykła kradzież, w której niestety, aktywny udział wziął własny mąż. Stan majątkowy nie ma tu nic do rzeczy.

      Bo z wpisów autorki wynika, że jest bardziej lojalny wobec kumpla niż wobec żony, a to dla mnie oznacza koniec.
      • bi_scotti Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 23:20
        Nie mam pojecia jak dzialaja insurance companies w PL ale gdyby rzecz dotyczyla mnie i mojego auta, pomijajac wszystkie inne emocjonalne aspekty sprawy, natychmiast dopisalabym obecnego uzytkownika do swojego insurance i oczekiwalabym z jego strony rozliczenia sie za czesc oplat tego insurance. Tak dlugo jak za jego ewentualne mandaty/stluczki etc. on bedzie placil dokladajac sie do kosztow insurance, moglabym tolerowac, ze jezdzi tym autem ale tylko pod takim warunkiem. BTW, wiesz chociaz jaki z niego kierowca? Ile jezdzi codziennie? Ile Ci mileage nabija? No bo jesli mu sie auto znudzi albo zarobi na wlasne nowe i odda Ci dziadunia to tez im wiekszy mileage, tym mniej za niego pozyskasz. Life.
        • chatgris01 Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 23:35
          Nie mileage, tylko kilométrage tongue_out
          • bi_scotti Re: Pożyczony samochód 04.04.18, 23:52
            A to wiesz, smieszna sprawa jest: metric conversion rozpoczeto w Kanadzie w 1970 roku, ale pewne, jakby to ujac "fossils" of imperial system pozostaly i zapewne juz pozostana forever lacznie z "mileage" (okreslenie tolerowane i w Quebec, co smieszne jest, bo w kwestii czystosci francuskiego oni bywaja swietsi od Jean d'Arc tongue_out) tudziez takimi przyzwyczajeniami jak liczenie wysokosci czlowieka w stopach, wagi w pounds i podawania temp. wymiennie w stopniach Celsius i/lub Fahrenheit. Niby mlodsze pokolenie, wychowane i uczone w szkolach juz wylacznie w oparciu o metric system powinno odejsc od miles, pounds czy inches ale jakos nie odchodzi wink Jak widac 48 lat to za malo z kompletna "conversion" big_grin Cheers.
            • ib_k Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 16:17
              bi_scotti
              ...
              BOŻE CO ZA BEŁKOT
        • ib_k Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 16:18
          i nie insurance tylko ubezpieczenie
      • leni6 Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 09:28
        Nie mozna ukraść swojej własnej rzeczy, zgłoszenie na policję może sie tu skończyć co najwyżej pouczeniem zgłaszajacego.
        • kota_marcowa Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 13:10
          A kto powiedział, że męża bym zgłosiła. Zgłosiłabym kolegę, który odmawia oddania mojej własności, a to już przywłaszczenie, a biorąc pod uwagę wartość przedmiotu, to przestępstwo.
          • lady-z-gaga Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 13:12
            Naprawdę zrobiłabyś coś takiego mężowi? nie mówiąc o składaniu fałszywych zeznań, to byłby to po prostu obciach i chamówa.
            • kota_marcowa Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 18:24
              Oczywiście, że bym zrobiła, skoro on nie miał oporów.
              Pożyczyć bez zgody żony, to może swoją czapkę, a nie samochód i to po pierwsze jej samochód, po drugie, mimo jej wyraźnego sprzeciwu. Nawet jeżeli postąpił zgodnie z prawem, to jego zachowanie było niemoralne, nielojalne i na szkodę rodziny.
              A żona ma prawo zażądać zwrotu i jeżeli kolega jest na tyle bezczelny, że nie chce oddać, to popełnia przestępstwo, a przestępstwo się zgłasza.

              To może następnie wprowadzi kolegę do ich mieszkania, żeby biedaczek mógł zaoszczędzić na czynszu.
          • premeda Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 16:38
            I nice byś nie ugrała poza dobrą radą, żeby auto odebrać jak najszybciej, no Jake schowa to post ptakach. Przerabiałam osobiście na ciężarowym.
            • premeda Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 16:40
              Miało być "I nic" oraz "bo jak"
    • al_sahra Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 02:22
      Inaczej to przedstawiłaś w pierwszym poście - i dlatego dostałaś takie odpowiedzi jakie dostałaś - a inaczej w kolejnych, gdzie moim zdaniem stopniowo prawda wyszła na jaw. Na początku było ”mój samochód”, ”kupiłam nowy”, ”3 tysiące wezmę za stary” itd. A potem okazuje się, że za samochody w Waszej rodzinie płaci mąż, a Ty nimi tylko jeździsz - i to tylko jak są nowe, bo starym ewentualnie jeździ mąż albo córka, a Ty przesiadasz się na nowy.

      A więc zdecyduj się: czy uważasz, że samochód, którego już nie używasz, jest własnością męża, bo za niego zapłacił, czy jest majątkiem wspólnym (bo na pewno nie jest wyłącznie Twój). Jeśli to drugie, to nieładnie ze strony męża, że nie uzgodnił, komu udziela pożyczki ze wspólnego majątku, ale w sumie nic strasznego się nie stało. Ty masz czym jeździć, córka nie zgłasza pretensji. Zresztą już napisałaś, że samochód ”stał bezużytecznie”, a pieniądze z jego sprzedaży poszłyby na poczet nowego samochodu dla męża - no to najwyżej on sobie kupi sobie skromniejszy samochód, Tobie nie ubędzie.

      Moim zdaniem sedno sprawy jest w tym, że masz problem z tym przyjacielem męża, nie lubisz go, albo masz wrażenie, że on męża naciąga, nie wiem. Nie upieram się, że tu nie ma żadnego problemu. Ale to jest problem, że mąż z Waszego WSPÓLNEGO majątku robi kolegom prezenty, a nie, że potajemnie zabrał Ci TWÓJ samochód. I może warto przemyśleć, jak Lady pisze - czy warto drzeć koty o niewielką sumę dla dobrego przyjaciela, skoro dobrze się Wam powodzi materialnie. (Oczywiście sprawę ubezpieczenia trzeba uregulować.)
      • default Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 07:54
        >>>>>masz problem z tym przyjacielem męża, nie lubisz go, albo masz wrażenie, że on męża naciąga

        Tak, zdecydowanie. To jest sedno. Wyobrazilam sobie ze maz pozyczyl auto nie owemu przyjacielowi, ale innej osobie, np. naszemu sasiadowi emerytowi (tez mu ostatnio padl samochod). I co ? Bardzo mi sie ta mysl spodobala, byloby mi wrecz milo, ze moge pomoc panu Bogusiowi.
        Ale ze ten dupek nim jezdzi - tego nie moge scierpiec sad Wiem, ze ma ciezka sytuacje finansowa, ale nie wzrusza mnie to :p
        • lady-z-gaga Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 08:02
          No ale to jest przyjaciel męża, czyli musisz się z nim widywać, chociaż go nie lubisz. A teraz kiedy wziął samochod, nie pokazuje się u Was. To też jest jakiś zysk, chociaż niematerialny smile
        • mapt Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 16:33
          Kiepsko świadczy o twoim mężu że tyle lat "przyjaźni się" z "pijawką". Jeśli nie umie odmówić dawania samochodu wieloletniej pijawce i to nie informując ciebie, że to robi - to się nie zdziw jak kiedyś się okaże, że mąż nie tylko samochód pijawce sponsoruje ale też wyprowadza za twoimi plecami kasę z budżetu domowego dla niego na jego długi, albo jest żyrantem jego pożyczek.

          • default Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 18:05
            Zawsze nie byl pijawka, kiedys mu sie swietnie powodzilo, dopoki nie "przekombinowal" z inwestycjami i nie popadl w spirale kredytowa.
            A co do meza to jestem spokojna - ma fobie pozyczkowa-kredytowa (jesli chodzi o pieniadze, nie przedmioty), w zyciu nie wzial kredytu, pozyczki, ani od banku, ani od kogos, sam tez nikomu nie pozycza.
        • al_sahra Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 16:38
          default napisała:

          > Ale ze ten dupek nim jezdzi - tego nie moge scierpiec sad Wiem, ze ma ciezka syt
          > uacje finansowa, ale nie wzrusza mnie to :p

          smile

          No to masz zagwozdkę - na ile to odpuścić, dla świętego spokoju i dla męża, któremu najwyraźniej na tej relacji zależy. Lady zgaga jest cyniczna, ale trochę racji ma - może spójrz na dobrą stronę sprawy - kolega się ukrywa i nie musisz go oglądać.

          A na poważnie - przemyśl sobie, co w tej sprawie jest naprawdę dla Ciebie ważne i na spokojnie/ugodowo porozmawiaj z mężem, bo komunikacja coś Wam szwankuje.

          I koniecznie zrób coś z rejestracją/ubezpieczeniem. Nie wiem jakie w PL są zasady ubezpieczenia, ale wyobrażam sobie, że jak palant zaparkuje gdzieś na torach i zrobi kuku, to Wy będziecie bulić.
    • premeda Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 16:16
      A w razie wypadku czyje zniżki lecą? To masz odpowiedź.
    • default Re: Pożyczony samochód 05.04.18, 18:14
      No, wymoglam smile Nie bylo klotni ani jakiejs dluzszej dyskusji, po prostu od kilku dni co i raz (spokojnie, bez pretensji i awantury) rozsiewalam mroczne wizje jak to X ma wypadek albo przynajmniej lapie go fotoradar. Maz tylko wzdychal i przewracal oczami, ale dzis dzwonil do kolegi i slyszalam jak umawia sie z nim na niedziele. Spytalam czy X przyjezdza ? "Tak , oddac micre, mozesz juz przestac jeczec".
      W sumie wolalabym zeby przyjechal spisac umowe i dac kase, ale tego raczej nie ma w planach sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka