jasnozielonykaktus
06.04.18, 21:28
Rzecz dzieje się w Niemczech
Rodzice 11 latki dostają list z policji kryminalnej ze za 10 dni matka (list jest zaadresowany do matki) ma zglosic się dzieckiem oraz z dziecka telefonem ponieważ jest podejrzenie ze dziecko jest ofiara przestępstwa dziecięcej pornografii. Jest piątek list podpisany przez policjanta Marcina X jest nr telefonu.Spanikowani rodzice leca na komisariat gdzie dowiadują się ze policanta Marcina nie ma w komisariacie nie wiadomo kiedy będzie pewnie w Poniedziałek rodzice dzwonią na nr oczywiście nikt nie odbiera.W domu szok rodzice pytaja dziewczynki czy cos się stało czy wysylal ktoś jej kiedy kolwiek jakies zdjęcia czy ona może swoje wysylala dziewczynka twierdzi ze nic takiego nie było.Dziewczynka z powodu choroby jest dość gruba wiec raczej odpada wersja żeby komus wyslala swoje nagie foto.Rodzice sprawdzają caly telefon jest w nim dostep do internetu ale nic nie znajduja. Jest piątek dowiedzą się pewnie czegokolwiek od policjanta w pon ....Co robi emama? co mowi dziecku? Jak to jest ze policjant pisze ze jest podejrzenie ze dziecko było molestowane czy cos o dziecięcej pornografii i daje termin za 10 dni? przecież rodzice odchodzą od zmyslow i nie wiedza co myslec.