Mała inspiracja dla maturzystów - jak znerwicować komisję w ramach zemsty na do widzenia.
Dzisiaj jeden uczeń, chodzący do klasy dajmy na to X pod numerem dajmy na to 1, zakodował swoją pracę nie X01 tylko Y01. Efekt uzyskał tym lepszy, że ucznia Y01 akurat na tej sali nie było, a klasa Y i owszem, więc dopiero sprawdzenie wszystkich prac w porównaniu do listy pozwoliło odkryć, na czym polega problem. Porównaliśmy PESEL-e, poprawiliśmy, ale przez kilka minut myśleliśmy, że nam zginęła jedna praca i sześć osób miało stan przedzawałowy.
Próbujemy dociec, jak mu się to udało, bo klasy w liceum nie zmieniał, przez trzy lata chodził do X. Chyba włączyły się wspomnienia jeszcze z gimnazjum.