Dodaj do ulubionych

całe życie kochanką

10.05.18, 21:49
Co sądzicie o takim przypadku? I czy dałybyście tak radę? Jesteście takie coś w stanie zaakceptować?
Otóż: mam w otoczeniu kobietę w tej chwili po 40, która od dwudziestu lat jest kochanką. Facet dużo starszy, żonaty, ma dzieci, a teraz wnuki. Kobieta pracuje, ale facet od zawsze wspiera ją finansowo. Spotykaja sie co 2- 3 tygodnie. Dwa razy w roku dłuższy wspólny wyjazd. Od samego początku rzeczona kobieta wiedziałą o żonie i dzieciach.

Obserwuj wątek
    • tanebo2.0 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 21:53
      Znam taki przypadek. Oboje "wierzących katolików". Co sądzę? Mi to loto.
    • barbibarbi Re: całe życie kochanką 10.05.18, 21:54
      Straszne. Nie wytrzymałabym takiego życia, bez dzieci, bez wspólnych wakacji, wspólnych ranków, ze świadomością że "mój" facet właśnie leży koło żony. Ohyda. Chyba że to jest pokierowane korzyściami finansowymi, wtedy tym bardziej ohyda. Z każdej strony to jest beznadziejny i kłamliwy układ.
      • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:31
        No z mojego punktu widzenia to po prostu uwłaczające. Bo facet prowadził normalne rodzinne życie. I powiedział, żę się nie rozwiedzie, bo żonę kocha. Ile można coś takiego wytrzymać? Dla mnie sytuacja nie do zaakceptowania. Nie mówiąc już o tym, że wprost po tylu latach juz nikt tego pani wprost nie wypomni, ale wśród znajomych i rodziny za jej plecami wciąż komentarze się zdarzają...
        • barbibarbi Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:38
          Jakaś masochistka z tej kochanki, żeby się na coś takiego godzić trzeba mieć zerowe poczucie własnej wartości
        • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:40
          Uwlaczajace to jest dla zony tego pana.
        • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:45
          >No z mojego punktu widzenia to po prostu uwłaczające

          o to to...
    • milka_milka Re: całe życie kochanką 10.05.18, 21:55
      Nie byłabym w stanie tak żyć ani zaakceptować takiej osoby jako znajomej.
      Pana też nie, gdybym wiedziała, ze żyje w takim układzie.
      Upadek obydwojga.
      • szpil1 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:12
        milka_milka napisała:

        > Nie byłabym w stanie... zaakceptować takiej osoby jako znajomej.

        Dlaczego?
        • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:20
          Pewnie dlatego, że albo jest prostytutką którą od 20 lat trzyma wsparcie finansowe od pana, albo jest kobieta głupią i zdemoralizowana. Nie chciałbym wśród znajomych ani prostytutki, ani idiotki.
        • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:56
          Mam wrażenie, że jest to kobieta tak naprawdę samotna, bo znajomi jednak nie akceptują życia w kłamstwie, nie sposób zrozumieć takiego udawanego życia.
        • ichi51e Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:09
          Mnie tez to dziwi. Dlaczego nie mozna sobie wyobrazic ze pani po prostu nie chce miec rodziny tylko seks czasem i przyjaciela? Co do dzieci to moze bezplodna wiec ma zmniejszone szanse na rodzine (w sensie musialaby znalezc faveta ktory nie chce/nie moze miec/ juz ma dzieci).
          Zone krzywdza chyba ze wie. Rozne sa uklady
          • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:34
            Przyjaciel a rzucane z łaską ochłapy co 2-3 tygodnie to jednak zasadnicza różnica.
            Takie związki, w których jedna strona wciąż jest zależna i się dostosowuje, niekoniecznie tylko z takich powodów, strasznie niszczą, co człowiek odczuwa dopiero po iluś latach (i najgorsze jest to, że jest już tak wytresowany, że inaczej nie potrafi).
        • milka_milka Re: całe życie kochanką 11.05.18, 11:05
          Dlatego, ze uważam taki układ za niemoralny, za nieuczciwy i trącący prostytucją. A z takimi ludźmi nie mam ochoty mieć do czynienia. (Z takim panem też.)
    • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 21:55
      Bardzo dobry uklad, ma autonomie, nie musi znosic jego wad ma codzien, ma go tylko na te fajne sprawy w zyciu.
      • tanebo2.0 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:03
        Nie ma dzieci i rodziny. Każde święta samotne albo z rodzicami.
        • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:25
          tanebo2.0 napisał:

          > Nie ma dzieci i rodziny. Każde święta samotne albo z rodzicami.

          Nie kazdemu zalezy ma dzieciach a swieta nie musza byc samotne, zazwyczaj ma sie rodzine ktora i tak sie odwiedza zwlaszcza w swieta a mozna sobie zorganizowac ten czas na wiele sposobow, o wiele ciekawiej niz majac meza i dzieci.
          • chyba.ze Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:49
            leyre2 napisał(a):

            >
            > Nie kazdemu zalezy ma dzieciach

            Każda bez wyjątku stara singielka to poświadczy big_grin

            a swieta nie musza byc samotne, zazwyczaj ma si
            > e rodzine

            ... dla której stara i zdziwaczała ciotka to dopust boży

            > a mozna sobie zorganizowa
            > c ten czas na wiele sposobow, o wiele ciekawiej niz majac meza i dzieci.

            Pewnie.
            Można połazić wokół fontanny w parku rozmawiając sama z sobą i przekonując wszystkich jakież to interesujące big_grin
            • taki-sobie-nick Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:31


              > Pewnie.
              > Można połazić wokół fontanny w parku rozmawiając sama z sobą i przekonując wszy
              > stkich jakież to interesujące big_grin

              Za to mężatki chodzą wokół fontanny pod rękę z dwa razy szerszym mężusiem, tocząc wokół triumfalnym wzrokiem. tongue_out

              A w ogóle to są wredne, sądząc z przykładu.


              • rosapulchra-0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 05:46
                Za to mężatki chodzą wokół fontanny pod rękę z dwa razy szerszym mężusiem, tocząc wokół triumfalnym wzrokiem.

                O takie zachowania mężatek mogą posądzać tylko samotne i sfrustrowane singielki, które zazdroszczą szczerze tych dwa razy starszych mężusiów pod ręką.
                • tajemnicza.a.m Re: całe życie kochanką 11.05.18, 15:23
                  Nie. Takie zjawisko zauważy każdy normalny czlowiek jeśli przeczyta lub usłyszy:


                  "Nie kazdemu zalezy ma dzieciach

                  Każda bez wyjątku stara singielka to poświadczy big_grin

                  a swieta nie musza byc samotne, zazwyczaj ma si
                  > e rodzine

                  ... dla której stara i zdziwaczała ciotka to dopust boży

                  > a mozna sobie zorganizowa
                  > c ten czas na wiele sposobow, o wiele ciekawiej niz majac meza i dzieci.

                  Pewnie.
                  Można połazić wokół fontanny w parku rozmawiając sama z sobą i przekonując wszystkich jakież to interesujące"
          • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:54
            To jednak nie jest takie rożowe. Bliska rodzina nigdy tego stanu rzeczy nie zaakceptowała, więc pani-kochanka na wszelkich imprezach bardziej i mniej rodzinnych jest sama. Znajomych też niezbyt wielu i niezbyt bliskich, bo pan kochanek zazdrosny.
            • barbibarbi Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:02
              Zmanipulował ją, odgrodził od znajomych, zazdrosny stary dziad, a ona głupia i naiwna mimoza. On ma odmianę w łóżku, a ona ma wstyd przed bliskimi i starego dziada z doskoku. Kiepski interes życiowy zrobiła.
              • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:12
                tez tak uwazam.
              • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:15
                barbibarbi napisała:

                > Zmanipulował ją, odgrodził od znajomych,

                zmanipulowac to mozna mloda dziewczyne i to na niezbyt dlugi czas, potem czlowiek nabiera doswidczenia, dojrzewa i perspwktywa sie zmienia. Pani po 40-tce zamnipulowana od 20 lat? tiaaa, jasne 😀
                • barbibarbi Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:23
                  Ale on ją urabiał od jej młodych lat. Nie wiem, spekuluję, mogło tak być, że ją sobie wychował i ona wierzy, że bez niego sobie nie poradzi.
                  • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:25
                    doklaaaadnie.
                • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:36
                  Mnie zastanawia jakie cechy musi mieć młoda dziewczyna żeby mogła się w coś takiego wplątać i w tym tyle lat trwać przy ostracyzmie rodziny itp?
                  • barbibarbi Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:40
                    Cechy ofiary i naiwniary. Albo wręcz przeciwnie, cechy wyrachowanej pijawki. Na bank ma jakieś psychiczne albo fizyczne deficyty, przeciętna kobieta nie zniesie takiej poniżającej sytuacji przez tyle lat.
                  • rosapulchra-0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 05:49
                    Jej rodzina wie, że ona jest w takim układzie?
                    • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:47
                      Wie. Na początku ją "wyklęli". Po kilku latach wrocila na łono rodziny. Ale rodzice tego nie akceptują. Temat Pana Kochanka to temat nie rozwijany.
            • ichi51e Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:11
              Czyli mowimy o ukladzie jakims chorym. Panem nalezaloby potrzasnac. Mormon sie znalazl...
            • tt-tka Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:52
              kataryna.bekon napisała:

              > To jednak nie jest takie rożowe. Bliska rodzina nigdy tego stanu rzeczy nie zaa
              > kceptowała, więc pani-kochanka na wszelkich imprezach bardziej i mniej rodzinny
              > ch jest sama. Znajomych też niezbyt wielu i niezbyt bliskich, bo pan kochanek z
              > azdrosny.

              Pan programowo dwulicowy ma jej za zle znajomosci ? A ona sie temu podporzadkowuje ? No to ma to na wlasne zyczenie.
              Mozna nie miec rodziny/dzieci i dobrze sie z tym czuc. Mozna wyjechac na swieta i inne dopusty (np krotki wyjazd do niechrzescijanskiego kraju) i bawic sie swietnie. Mozna miec wlasnych licznych i sympatycznych znajomych od milego spedzaniu czasu.
              Tylko - nie mozna pozwolic zonatemu kochasiowi na zazdrosc. Niech sie puknie w tego glaba, co go ma na karku zamiast glowy. Albo pani niech sie puknie.
              No i niekoniecznie trzeba do wszystkich klapac dziobem n/t swoich lozkowych ukladow. Skoro pani funkcjonuje jako singielka, czemu znajomi wiedza o zonatym loverze (bo skoro wiedza i odsuwaja sie, to akurat zrozumiale) ? Albo-albo, jest sie cicha kochanka i bierze sie na klate, ze towarzysko jest sie singlem, lub ma sie kurczace sie grono znajomkow i schlodzona uczuciowo rodzine.
        • pamel-a1000 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:44
          a dlaczego samotnie? albo z rodzicami? w wielku krajach spedza sie swieta z przyjaciolmi, a nie z rodzina
          • tanebo2.0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:46
            Bo przyjaciele mają mężów, żony, dzieci...
            • alinaala4321 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:25
              Pani ma już 44 lata. Przyjaciół w gruncie rzeczy brak. Sporo znajomości powierzchownych.
              • tanebo2.0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:36
                Moja sztuka też. Ciekawostka - znajomości ze studiów które ja utrzymuję ona pozrywała. I nie pod wpływem pana.
          • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:50
            Święta z rodzicami. Bo Pan Kochanek z rodziną. Pani urządza mu i sobie święta w innym terminie.
          • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:53
            Ahahaha... jasne. Z przyjaciółmi się spędza jak nie masz własnej rodziny albo siedzisz gdzieś na emigracji.
            • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:58
              triss_merigold6 napisała:

              > Ahahaha... jasne. Z przyjaciółmi się spędza jak nie masz własnej rodziny albo s
              > iedzisz gdzieś na emigracji.


              😂 wystarczy poczytac watki okoloswiateczne, z nich sie ulewa 'chec' spedzania swiat z rodzina.
            • kosheen4 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:54
              triss_merigold6 napisała:

              > Ahahaha... jasne. Z przyjaciółmi się spędza jak nie masz własnej rodziny albo s
              > iedzisz gdzieś na emigracji.

              To też jest prawda, ale wróćmy do tematu w okolicy grudnia/stycznia. Uaktywnią się wtedy wszystkie nieszczęsne miejscowe którym rodzinka uszami wychodzi ale plan ucieczki urasta do aktu bohaterstwa.
              • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:10
                Wydaje mi się, że owe smęty i narzekania nie dotyczą wizji spędzenia świąt z mężem i dziećmi tylko z pozostałymi członkami rodziny własnej i rodziny faceta.
                • kosheen4 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 20:49
                  całkiem możliwe że masz rację, nie neguję.
                  swoją drogą z mojego doświadczenia wynika, że emigracyjne święta z lokalnymi znajomymi nie ustępują jakościowo tym z rodziną smile plusem jest, że można sobie wybrać gości których się zaprasza, a nie że defaultowo z teściową i jej nieudanym kompotem z suszu smile))
                • kosheen4 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 20:50
                  całkiem możliwe że masz rację, nie neguję.
                  swoją drogą z mojego doświadczenia wynika, że emigracyjne święta z lokalnymi znajomymi nie ustępują jakościowo tym z rodziną smile plusem jest, że można sobie wybrać gości których się zaprasza, a nie że defaultowo z teściową i jej nieudanym kompotem z suszu smile))
      • chyba.ze Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:14
        leyre2 napisał(a):

        > Bardzo dobry uklad, ma autonomie, nie musi znosic jego wad ma codzien, ma go ty
        > lko na te fajne sprawy w zyciu.

        Jakież to "fajne sprawy" ma do zaoferowania czterdziestolatce dziad po 70 tce?
        Geriatria.
        • klaudyna1974 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:21
          Z tego co pisze autorka, uklad trwa 20 lat. Więc jeśli ona miała 20, to on 40. Szokujące, że dziewczyna a potem kobieta nie wymiksowała się z takiego chorego układu przez tyle lat. Nie chciała normalnego zycia?
          • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:31
            Nie wiadomo jaka jest roznica wieku ale jesli pani jest po 40-tce a zwiazek trwa 20 lat to gdy sie poznali byla po 20-tce a pan pewnie po 30-tce zonaty i dzieciaty. Dzis jego dzieci sa po 20-tce i maja swoje dzieci a pan pewnie po 50-tce.

            Nie chciała normalnego zycia?

            A normalne zycie oznacza maz i dzieci? nie ma innych opcji?
            Nie kazda kobieta o tym marzy, a po latach wiele zaluje ze wyszlo za maz.
            • milka_milka Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:47
              Tak, normalne życie to własna rodzina.
              • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:52
                milka_milka napisała:

                > Tak, normalne życie to własna rodzina.
                >
                Dla ciebie , a ludzie za rozni, znowu zapomnialas o tym. Nie wszyscy zyja tak jak wiekszosc i dobrze.
                • milka_milka Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:57
                  Prawda. Nie mniej jednak nie wiedzę, że w takim układzie pani jest dobrze.
                  • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:12
                    milka_milka napisała:

                    > Prawda. Nie mniej jednak nie wiedzę, że w takim układzie pani jest dobrze.
                    >
                    Gdyby nie.bylo juz dawno by sie wymiksowala.
                    Pewnie wiekszosci kobiet nie byloby dobrze w takim ukladzie ale nielicznym jest ok.
                    • barbibarbi Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:20
                      Nie w takich układach ludzie trwają, nie znaczy to, że jest to obiektywnie rozsądne i że to jej świadomy wybór. Może jest słaba, tchórzliwa, wychował ją od młodości, dawał pieniądze, może ją uzależnił psychicznie. Może ona ma jakieś deficyty i boi się, że jak z tym nie będzie, to zostanie sama. Może tu chodzi o pieniądze, w każdym razie jej przyszłość nie wygląda różowo i nie ma co się oszukiwać, że poniżenie, wstyd, śmiechy za plecami, samotność to taki miód i są amatorzy, którzy to lubią.
                      • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:26
                        Wychowal? Ile one miala lat gdy is poznal- 5?
                        Juz napisalam ze zmanipulowac to mozna mlode dziewcze i to na krotko, pozniej to sie dojrzewa i widzi sytuacje z innej perspektywy. To dorosla, dojrzala , pracujaca kobieta jest, skoro tkwi w takim ukladzie to oznacza ze jest to jej wybor.
                        • barbibarbi Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:32
                          No a ja uważam inaczej. Niejedna maltretowana DOROSŁA żona nie odchodzi od oprawcy, bo ją zmanipulował, wytresował, wmówił że jest nic nie warta i bez niego nie da rady. No i co? Te dorosłe, pracujące kobiety tkwią w chorym, poniżającym układzie, bo to ich wybór? Ja uważam, że to efekt prania mózgu, może się zdarzyć w małżeństwie i między kochankami. Często tak bywa, gdy jedna osoba tkwi w ewidentnie niekorzystnej dla niej sytuacji życiowej, a inna na tym korzysta.
                          • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:55
                            dokladnie. Leyre chyba nie ma jakims cudem w otoczeniu samooklamujacych sie, zmanipulowanych dojrzalych kobiet.
                          • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:59
                            barbibarbi napisała:

                            > No a ja uważam inaczej. Niejedna maltretowana DOROSŁA żona nie odchodzi od opra
                            > wcy, bo ją zmanipulował, wytresował, wmówił że jest nic nie warta i bez niego n
                            > ie da rady.

                            Ona nie jest zona, ale ciekawe jakie zona ma powody zeby w malzenstwie z tym panem tkwic?
                            • miss_fahrenheit Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:03
                              leyre2 napisał(a):

                              > Ona nie jest zona, ale ciekawe jakie zona ma powody zeby w malzenstwie z tym pa
                              > nem tkwic?

                              Może nie wiedzieć, że tkwi w "takim" małżeństwie, albo może mieć powody podobne do tych, którymi kieruje się kochanka.
                              • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:37
                                miss_fahrenheit napisała:

                                >
                                > Może nie wiedzieć, że tkwi w "takim" małżeństwie,

                                prawdopodobienstwo ze nie wie o romansie meza trwajacym 20 lat jest znikome

                                albo może mieć powody podobne do tych, którymi kieruje się kochanka.

                                No wlasnie. Pan musi miec jakies zalety i dosc mocne ze te kobiety tkwia z nim w zwiazku
          • kariwitch00 Re: całe życie kochanką 12.05.18, 07:50
            obserwuje teraz taki układ ona 20 on 40 pomógł sie ustawić zawodowo ściągnął ją do firmy w ktorej sam pracuje na bardzo dobre stanowisko bo jest decyzyjny, o układzie wie b.mało osób wiec jęczą nad dziewczyną że sama i wszyscy życzą jej faceta.prace ustawiają sobie tak zeby spedzac duzo czasu, wspolne wyjazdy sluzbowe itd mysle ze gdyby to poliiczyc on spedza z kochanką wiecej czasu niz z rodziną.Mam nadzieję ze ona sie jednak opamieta i znajdzie normalnego faceta w swoim wieku zanim ucieknie jej młodosc.
            • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 12.05.18, 08:03
              Jeśli pani z wątku jest po 40-tce to młodość dawno jej uciekła.
              • kariwitch00 Re: całe życie kochanką 12.05.18, 08:27
                ta ma jeszcze szanse sie wycofac jednak obawiam się ze jest zobowiązana pozostać mu wdzięczna bo dzięki niemu robi tzw karierę.
            • tt-tka Re: całe życie kochanką 12.05.18, 12:47
              kariwitch00 napisała:

              > obserwuje teraz taki układ ona 20 on 40 pomógł sie ustawić zawodowo ściągnął j
              > ą do firmy w ktorej sam pracuje na bardzo dobre stanowisko bo jest decyzyjny, o
              > układzie wie b.mało osób wiec jęczą nad dziewczyną że sama i wszyscy życzą jej
              > faceta.prace ustawiają sobie tak zeby spedzac duzo czasu, wspolne wyjazdy sluz
              > bowe itd mysle ze gdyby to poliiczyc on spedza z kochanką wiecej czasu niz z ro
              > dziną.Mam nadzieję ze ona sie jednak opamieta i znajdzie normalnego faceta w s
              > woim wieku zanim ucieknie jej młodosc.

              No nie zartuj. Ona 20. czyli matura, ewentualnie zaliczony pierwszy rok czegos, spadochroniarka na "bardzo dobrym stanowisku", wspolnie wyjezdzaja sluzbowo i o ukladzie wie "bardzo malo osob" ? Jaja sobie robisz smile

              Ewentualnie dziewczyna sciemnia albo wspolpracownicy sa bardzo dobrze wychowani. Ale w to, ze uklad jest niewidoczny i nieznany ogolowi w zyciu nie uwierze.
              • kariwitch00 Re: całe życie kochanką 12.05.18, 13:18
                no ma z 24 ale co to zmienia, mozliwe ze plotują o nich ale nikt ich nie złapał razem a funkcjonuja w swoim srodowisku pracy jako dobrzy znajomi tzn on ja wsadził do firmy bo sie znają dłuzej a ze tam wielu ludzi jest z tzw polecenia nie jest to dla nikogo dziwne, ja z nimi nie pracuję i wiem o nich.
                • kariwitch00 Re: całe życie kochanką 12.05.18, 13:22
                  ta dziewczyna funkcjonuje jako singielka i ludzie ciagle ja pytaja czemu jest sama, życza jej faceta, sama słyszałam i zawsze mnie to bawi.
                • tt-tka Re: całe życie kochanką 12.05.18, 16:26
                  kariwitch00 napisała:

                  > no ma z 24 ale co to zmienia,

                  No sporo. 24-latka moze juz bc po studiach i sciagniecie jej "na stanowisko" nie jest tak jednoznaczne jak 20-latki.

                  > mozliwe ze plotują o nich ale nikt ich nie złapał
                  > razem

                  A tam smile - te wyjazdy sluzbowe razem (z noclegami ?), lawirowanie tak, by spedzac sporo czasu ze soba... takie rzeczy naprawde widac.

                  > a funkcjonuja w swoim srodowisku pracy jako dobrzy znajomi tzn on ja ws
                  > adził do firmy bo sie znają dłuzej a ze tam wielu ludzi jest z tzw polecenia
                  > nie jest to dla nikogo dziwne, ja z nimi nie pracuję i wiem o nich.

                  Ci, co z nimi pracuja, tez wiedza, badz pewna. Jesli pani ma kwalifikacje, a nie jest maturzystka spadochroniarka, i radzi sobie w pracy, to moze nawet nie robia z tego sensacji (bo i co za sensacja) ale swoje widza i wiedza. A ze proponuja, by sobie kogos znalazla smile - no pewnie niezla polewke maja. Szczera zyczliwosc (ten pan to zadna przyszlosc) albo subtelna zlosliwosc.
        • 3-mamuska Re: całe życie kochankąz 10.05.18, 22:26
          chyba.ze napisała:

          > leyre2 napisał(a):
          >
          > > Bardzo dobry uklad, ma autonomie, nie musi znosic jego wad ma codzien, ma
          > go ty
          > > lko na te fajne sprawy w zyciu.
          >
          > Jakież to "fajne sprawy" ma do zaoferowania czterdziestolatce dziad po 70 tce?
          > Geriatria.


          Teraz jest po 50-60 raczej.
          Poza tym moze ona nie chciała dzieci i faceta nad głową, może taki układ wolności jej pasował.
          Nie musi znosić skarpet i brudnych pieluch, i całej reszty rodzinno-męskiej nie każda marzy o domu i dzieciach.

          A 2-3 razy w tygodniu to i tak sporo jak na kochankę , kobieta ma czas dla siebie i swoje hobby czy rozrywkę.
          Swoje przyzwyczajenia.

          Moze troche słabo na stare lata, ale on pewnie umrze przed nią ,wiec jeszcze moze sobie znaleść pana na jesień życia.


          Ja jako młoda dziewczyna bym nie mogła romantyczna miłość i te sprawy ,dom dzieci, teraz Hm czemu nie....
          Gdybym odeszła od meza juz bym nie chciała faceta na stałe czasem wyjsc czasem seks ,ale nowy w moim domu oj nie.
          Choć oczywiście moze by mi się odmieniło.
          • leyre2 Re: całe życie kochankąz 10.05.18, 22:33
            A 2-3 razy w tygodniu to i tak sporo jak na kochankę

            spotykaja sie co 2-3 tygodnie.

            • chyba.ze Re: całe życie kochankąz 10.05.18, 22:44
              leyre2 napisał(a):
              >
              > spotykaja sie co 2-3 tygodnie.
              >

              Ale w jakim celu?- protezę mu czyści?
              • leyre2 Re: całe życie kochankąz 10.05.18, 22:46
                chyba.ze napisała:

                > leyre2 napisał(a):
                > >
                > > spotykaja sie co 2-3 tygodnie.
                > >
                >
                > Ale w jakim celu?- protezę mu czyści?


                Proteze to czysci zona 😀
              • princesswhitewolf Re: całe życie kochankąz 10.05.18, 22:57
                >Ale w jakim celu?- protezę mu czyści?


                takie relacje nie polegaja tylko na seksie. Faceci maja tez inne potrzeby np. wyjeczec sie komus alternatywnemu niz zona. Kochanka stara sie, kregoslup masuje a on jej pitoli na zone.
          • chyba.ze Re: całe życie kochankąz 10.05.18, 22:40
            3-mamuska napisała:

            > Teraz jest po 50-60 raczej.

            "Dużo starszy" to raczej bliżej 70.


            > Poza tym moze ona nie chciała dzieci i faceta

            Oczywiście, że chciała- jej nikt nie chciał, więc zostały tylko resztki z pańskiego stołu, którymi była w stanie się zadowolić.

            może taki układ wolnoś
            > ci jej pasował.

            Ciągłe zerkanie na telefon to nie wolność.


            > Nie musi znosić skarpet i brudnych pieluch, i całej reszty rodzinno-męskiej

            Nawet gdyby chciała- nie było takiego, który miał zamiar zostać przy niej na dłużej niż ru...ko wink

            > A 2-3 razy w tygodniu to i tak sporo jak na kochankę , kobieta ma czas dla sieb
            > ie i swoje hobby czy rozrywkę.
            > Swoje przyzwyczajenia.

            Wszystkir stare panny jednakowo głupio się tłumaczą
            big_grin big_grin
            >

            > Moze troche słabo na stare lata, ale on pewnie umrze przed nią ,wiec jeszcze mo
            > ze sobie znaleść pana na jesień życia.

            Skoro za młodu nikt jej nie chciał- pozostaje stare, wyliniałe kocisko... wink

          • yoka1 Re: całe życie kochankąz 11.05.18, 08:03
            źle doczytałaś, nie 2-3 razy w tygodniu, ale ' Spotykaja sie co 2- 3 tygodnie. '
      • rosapulchra-0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 05:43
        Co jest według ciebie dobrego w tym układzie? Facet zdradza całą swoją rodzinę od lat, a pani w tym oszustwie aktywnie uczestniczy i pozwala na unieszczęśliwianie się. Dla mnie to ohyda.
      • iwles Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:35
        leyre2 napisał(a):

        > Bardzo dobry uklad, ma autonomie, nie musi znosic jego wad ma codzien, ma go ty
        > lko na te fajne sprawy w zyciu.


        dobry układ to jest wtedy, kiedy ma się wpływ na to, kiedy te fajne sprawy moga mieć miejsce.
        Jeżeli siedzisz "w szufladzie", a facet wyciąga cię z niej wtedy, kiedy uda mu się oszukać żonę, a ty musisz być w każdej chwili dyspozycyjna - fajnym układem już nie jest. Ja bym tak nie umiała.
        • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:42
          Ale tej kobiecie to pasuje skoro jest w takim zwiazku od 20 lat. Tak trudno przyjac to do wiadomosci?
          Widocznie spotkania co 2-3 tygodnie sa dla niej wystarczajace plus 2xroku dluzsze wyjazdy. Gdyby jej go nie odpowiadalo juz by to zmieniala.
          • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:50
            Niby tak. Ale to jest takie życie bez życia.
          • kariwitch00 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:57
            pytanie brzmi czemu jej to odpowiada dlaczego jest odchylona od normy, potrzeba posiadania partnera na wyłącznosc jest jedną z podstawowych potrzeb dlatego nawet jak wdajemy sie w romanse naszym celem jest pzrejecie partnera od innej kobiety a nie życie w trojkącie przez całe zycie.
            • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:12
              Nie dla kazdego potrzeba posiadania partnera na wylacznie jest jedna z podstawowych potrzeb, jak widac nie jest. Taki uklad daje im to czego potrzebuja, gdyby tak nie bylo juz by zrezygnowali, zwlaszcza ta kochanka i zona, bo zona tego pana tez nie ma meza na wylacznosc a jednak jej ten uklad pasuje.
          • iwles Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:08

            no własnie chodzi o to, że niekoniecznie jej to pasuje, a może ona tylko się dostosowała?
            A z jakich powodów to nie wiem, może na początku się zakochała a później to już kwestia przyzwyczajenia, albo strach, że już nikogo wartościowego nie spotka, a nie chce być tak zupełnie sama, bez faceta (chociażby tylko na dochodne). Na pokaz może udawać, że wszystko jest OK, ale kiedy jest sama, to nie wiesz, jakie ma myśli, co czuje.
    • no_easy_way_out Re: całe życie kochanką 10.05.18, 21:56
      Jesli jej to pasuje, to na pewno nie jest tu zadna ofiara.
      W przeciwienstwie do zony pana.
    • miss_fahrenheit Re: całe życie kochanką 10.05.18, 21:59
      Jeśli żona też wie o kochance, to w zasadzie - skoro im pasuje, to dlaczego nie.
    • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 21:59
      1. zona wie? jak nie to krzywdzi ja
      2. facet ja wspiera bo ona dziecko? Nie rozumiem "slabych" kobiet utrzymanek. No ja rozumiem jeszcze jak mieszkaja razem i razem prowadza gospodarstwo domowe a i najczesciej dzieci. Ale tak?
      Znacie jakies kobiety ktore maja facetow na dochodne ktorzy pracuja a one ich "wspieraja finansowo"? Ukryta prostytucja czy co... eee tam, nie moj cyrk i nie moje malpy
    • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:00
      Nie trzymałabym kogoś takiego w gronie znajomych.
      • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 20:12
        A tego pana byś trzymała? Tak z czystej ciekawości.
        • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 20:29
          Pana również nie. Za wieloletnie okradanie rodziny i narażanie dzieci na to, że w szpitalu u chorego ojca natykają się na jakąś bladź.
          • zlababa35 Re: całe życie kochanką 12.05.18, 12:42
            Ok, to rozumiem.
    • jola-kotka Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:01
      A co mnie to obchodzi ich zycie ich sprawa co tu jest to akceptowania albo nie.
    • anorektycznazdzira Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:17
      Ale ona jest wierna temu adonisowi, dużo starszemu, z wnukami, którego widuje co 2-3 tygodnie???
      Jeeeesu, seks 1-2 razy w miesiącu??? Kogoś innego bym sobie znalazła, a swoje "wspieranie" mógłby sobie dziad wsadzić...
      • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:38
        Podejrzewam ze nie jest, pewnie ma przygodne znajomosci i seks, czemu nie, w koncu pan ma zone.
        A pani pewnie taki uklad pasuje, przeciez gdyby bylo inaczej juz dawno by to skonczyla.
        • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:40
          o ile wie Pani. Sa kobiety i 20 lat zyjacy w blogiej nieswiadomosci.
          • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:44
            Ze niby zona nie wie? Serio? 20 lat romansu meza i sie nie zorientowala?Zony wiedza, nie zyja w blogiej nieswiadomosci a poprostu utrzymuja pozory bo im tak wygodnie i wiedza ze moga wiecej stracic niz zyskac gdyby zaczely to rozstrzasac. oprocz tego wiele kobiet utrzymuje pozory dla otoczenia i dzieci.
            • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:52
              Naiwna jestes jak dziecko Nie slyszalas o fenomenie zony Fritzla?


              W dalszej rodzinie ojca mojego dziecka jest przypadek kobiety ktora w wieku 72 lat odkryla po naglym zawale meza ze mial garsoniere, romans z jej najblizsza przyjaciolka od kilkunastu lat, oraz kochanke i dziecko w Tajlandii. Biznesmen ciagle w podrozy lol

              • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:18
                princesswhitewolf napisała:

                > Naiwna jestes jak dziecko Nie slyszalas o fenomenie zony Fritzla?
                >
                Naiwna to jestes ty, wierzac ze zona nie wie o 20-letnim romansie meza. Ale fakt istnieja jeszcze kompletne kretynki na swiecie.
                • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:23
                  >Naiwna to jestes ty, wierzac ze zona nie wie o 20-letnim romansie meza.

                  od wczoraj jestes na ematce? Malo to watkow na nowych nickach pt "nagle sie dowiedzialam ze maz ma kochanke, chodzi na dziwki?" A poza tym pitola o idealnym mezu. Taaaak wiele kobiet to kretynki zaklinajace rzeczywistosc. Znam w realu pare kobiet w beznadziejnych zwiazkach. Wiecznie te same spiewki slysze " on sie zmieni", "on juz jej nie widuje" tralalalal.... od lat
                  • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:30
                    princesswhitewolf napisała:

                    > od wczoraj jestes na ematce? Malo to watkow na nowych nickach pt "nagle sie dow
                    > iedzialam ze maz ma kochanke, chodzi na dziwki?"

                    To ze pisza iz nagle sie dowiedzialy nie oznacza ze romans trwa 20 lat, zazwyczaj wiedza juz po kilku miesiacach.

                    A poza tym pitola o idealnym mezu.

                    Pitola wiedzac o romansach, tak jak ta zona zapewne potoli z powodow ktore wymienilam.

                    Taaaak wiele kobiet to kretynki zaklinajace rzeczywistosc. Znam w realu pa
                    > re kobiet w beznadziejnych zwiazkach. Wiecznie te same spiewki slysze " on sie
                    > zmieni", "on juz jej nie widuje" tralalalal.... od lat

                    Ale to co innego niz zyc w nieswiadomosci.
                    • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:35
                      >To ze pisza iz nagle sie dowiedzialy nie oznacza ze romans trwa 20 lat, zazwyczaj wiedza juz po kilku miesiacach.

                      faktem jest ze nie mamy tu chyba zbyt wielu 70 latek na emamie itd a wiekszosc romansow trwa krocej niz 20 lat. Ale to nie oznacza ze typ faceta zdradzajacego zdradza raz. Najczesciej sa to recydywisci. Wg statystyk ponoc 60% Polakow zdradza wiec ktos musi ( i mimo pozorow sa to mezowie ematki nie trafilo sie tu samo 40% wiernych)
                      20 lat tez mozliwe w bardziej dziwnych przypadkach czego psychologiczny wywiad policyjny dowiodl z zona Fritzla.

                      Ta kobieta z rodziny nie byla jedyna. Wiele kobiet dowiaduje sie ze ich maz to pedofil albo biseks.... wlasnie po wielu wielu latach. Po prostu nie wesza tak jak np ja co juz kiedys omowilismy
                      • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:06
                        princesswhitewolf napisała:

                        > faktem jest ze nie mamy tu chyba zbyt wielu 70 latek na emamie itd a wiekszosc romansow trwa krocej niz 20 lat.

                        Pani raczej nie ma 70 lat a cos miedzy 50-60, a romanse trwaja latami, nie zawsze z ta sama kobieta.


                        Wg statystyk ponoc 60% Polakow zdr
                        > adza wiec ktos musi ( i mimo pozorow sa to mezowie ematki nie trafilo sie tu samo 40% wiernych)

                        Wg statystyk a w zyciu pewnie jest wiecej. Zdradzaja nie tylko faceci, kobiety tez, panowie przeciez zazwyczaj sa hetero.
                        Stale partnerki wiedza ale wola udawac ze nie wiedza bo tak jak ta kochanka uklad im pasuje i wiedza ze wiecej maja do stracenia niz zyskania.
                • miss_fahrenheit Re: całe życie kochanką 11.05.18, 00:24
                  Nie trzeba być kretynką, żeby nie wiedzieć o romansie męża, nawet wieloletnim. Wystarczy mąż - psychopata i zręczny manipulator. Inna rzecz, że żona może wiedzieć i może jej to nie przeszkadzać - mają np. otwarty związek, albo żona uznaje, że np. lepsza kochanka, niż burdele. Co kto lubi.
        • chyba.ze Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:54
          leyre2 napisał(a):

          > A pani pewnie taki uklad pasuje, przeciez gdyby bylo inaczej juz dawno by to sk
          > onczyla.

          Na bezrybiu i rak ryba big_grin
          • anorektycznazdzira Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:26
            Ale to musi być jakieś dramatyczne zupełnie bezrybie. Jestem pi-drzwi w wieku tejże omawianej szczęściary, co to (teoretycznie) raz w miesiącu może się bzyknąć ze starszym panem. NIE WIEM PO CO big_grin
            Chyba, że rzeczywiście o te wpływy gotówkowe chodzi.
            • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:36
              no ale to sie prostytucja nazywa
              • anorektycznazdzira Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:44
                no dokładnie tak
                nie wyobrażam sobie, że tę kobietę trzyma w tym układzie cokolwiek poza kasą, bo wszelkie inne realne korzyści bycia w związku odpadają, bo to nie związek, a z posiadania dobiegacza nie istnieją, bo co to za dobiegacz.
                Chyba, że zaburzona i tak musi.
                • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:09
                  a co trzyma zone w tym ukladzie? wiele nie odejdzie a godzi sie na romanse mezow bo zalezy im na kasie i wygodnym zyciu, z mezem ktory bzyka inna/e nadal seks uprawiaja, to tez prostytucja.
                  • chyba.ze Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:19
                    leyre2 napisał(a):

                    > a co trzyma zone w tym ukladzie? wiele nie odejdzie a godzi sie na romanse mezo
                    > w bo zalezy im na kasie i wygodnym zyciu, z mezem ktory bzyka inna/e nadal seks
                    > uprawiaja, to tez prostytucja.

                    Kasa w małżeństwie jest wspólna, a i układ jest prawnie i moralnie legalny, więc jak żona może być prostytutką własnego męża? Coś ci się pobełtało big_grin
                    Kochanka zrobi wszystko by być na miejscu żony czekając nawet 20 lat, a i tak jak pokazuje wątek- zostaje z niczym.
                    • miniulowa Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:59
                      "jak żona może być prostytutką własnego męża? "

                      Ależ oczywiście, że może. Nazywa się to "prostytucja małżeńska" i oznacza wejście w związek małżeński i/lub trwanie w nim dla korzyści finansowych.
                      Żona może bez przeszkód czerpać z dochodów męża, była żona już niekoniecznie. Dlatego wiele kobiet, pomimo, że mąż, eufemistycznie mówiąc, odbiega od ideału, nie decyduje się na rozwód, ponieważ znacząco obniżyłoby to ich status ekonomiczny. Uprawiając seks z mężem, często bez własnej przyjemności, uprawiają właśnie prostytucję małżeńską. Zjawisko znane od zarania dziejów i prawne regulacje nie mają znaczenia.
                      Tak samo zresztą jak w przypadku gwałtu małżeńskiego, który, wg niektórych też nie istnieje, bo przecież jak można zgwałcić żonę czy męża, skoro seks jest integralną częścią związku małżeńskiego, prawda?
                  • miss_fahrenheit Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:30
                    Ale kto jest tą prostytutką? Mąż? W końcu też z jakiego powodu nie odchodzi od żony. A kochanka w takim układzie to też prostytutka, czy z racji mniejszych korzyści - wolontariat?
                    • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:39
                      Trudno powiedziec czy kochanka ma korzysci finansowe mniejsze niz zona.
                      A finasowo korzystaja obie, bo one ludzmy sie to jest najwazniejszy czynnik.
                      • miss_fahrenheit Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:03
                        To w takim układzie - czysta prostytucja z każdej stron. Jeśli taki jest ich wybór życiowy i nikogo przy tym nie krzywdzą - ich sprawa.
                        • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:20
                          Ale oczywiscie ze to ich sprawa
                      • massinga Re: całe życie kochanką 11.05.18, 11:41
                        No ale chyba maz tez korzysta, bo przeciez sam nie utrzymuje domu. Bedac w zwiazku moze latwo czesc dochodow przeznaczyc na kochanke, bo wydatki na zycie sa dzielone z zona.
                        Mam przyklad w rodzinie. Kuzynka byla kochanka dobrze ustawionego finansowo pana. Jak pan sie rozwiodl i ozenil z kochanka, to sytuacja finansowa sie pogorszyla - musial placic alimenty na ex i dzieci a tu sie pojawily nowe dzieci. Na dokladke dochody spadly.
                        • miniulowa Re: całe życie kochanką 11.05.18, 11:53
                          "Bedac w zwiazku moze latwo czesc dochodow przeznaczyc na kochanke, bo wydatki na zycie sa dzielone z zona."

                          O ile są dzielone. Ale bywa, że pan utrzymuje rodzinę samodzielnie, gdyż żona albo nie zarabia wcale, albo zarabia na przysłowiowe waciki.
                          • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 12:07
                            Wtedy tym bardziej nie powinien uszczuplać budżetu domowego na prostytutki.
                          • anorektycznazdzira Re: całe życie kochanką 11.05.18, 21:05
                            jeśli pan utrzymuje rodzinę samodzielnie, bo żona mu ogarnia chatę, dzieci, sprawy organizacyjne itp, to pan nie utrzymuje samodzielnie a zarabiana przez niego kasa nie tylko formalnie ale także "moralnie"wink jest wypracowana przez nich obojga
    • chocolatemonster Re: całe życie kochanką 10.05.18, 22:57
      Nie wiem, nie osadzam, nigdy nie bylam. Ale masz cudowny nick!
    • pani-noc Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:11
      > Kobieta pracuje, ale facet od zawsze wspiera ją finansowo.

      Czyli to utrzymanka.
      • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:32
        Nie tak do końca. Pani biznesowo radzi sobie całkiem dobrze. Dzięki Panu może jednak prowadzić życie na wyzszym poziomie, tzn. mieć lepsze auto, domek z ogrodkiem zamiast mieszkania itp.

        • taki-sobie-nick Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:35
          kataryna.bekon napisała:

          > Nie tak do końca. Pani biznesowo radzi sobie całkiem dobrze. Dzięki Panu może j
          > ednak prowadzić życie na wyzszym poziomie

          Chwileczkę, to tu jakiś sponsoring wchodzi w grę? To pani nie jest kochanką, tylko kimś nieco innym.
          • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:38
            Chodzi o to, że nie jest uzależniona finansowo.
            • anorektycznazdzira Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:49
              Ale uzależnienie finansowe to jest niby tylko wtedy, kiedy nie będzie sobie mogła kupić jedzenia bez pana? No otóż nie. Pani oparła swój poziom życia, jaki by on tam nie był, na wpływach od pana i jeśli są to wpływy pozwalające na zamianę mieszkania na dom, to już wiemy, co ją tam trzyma.
              Nie, to się nie nazywa kochanka, przykro mi.
            • barbibarbi Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:49
              O kurde, przypomniało mi się, że ja mam wśród dalszych znajomych podobną sytuację! Tylko tamta ma już dzieci z dziadem. A dziad dalej mieszka z żoną, do kochanki jeździ jak się urwie z domu. Nawet na wywiadówki czasami chodzi! Ale ta kochanka jest kuta na cztery nogi, on jest znany i wpływowy w jej zawodzie, ustawił ją finansowo i zawodowo. Słyszałam jednak o żenujących sytuacjach w jakich bywała, poniżenie, odrzucenie, śmiech kolegów za plecami, żadne domy, żadne pieniądze tego nie naprawią. Nie jestem w stanie zrozumieć czym ona się kierowała, dodatkowo on jest naprawdę stary i brzydki, a dzieci nie mają ojca na co dzień, ciekawe jak ona im to tłumaczy.
            • taki-sobie-nick Re: całe życie kochanką 11.05.18, 21:03
              kataryna.bekon napisała:

              > Chodzi o to, że nie jest uzależniona finansowo.

              To nieważne, seks za pieniądze/wartości materialne ma swoją nazwę.
        • yoka1 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:05
          świetnie. I sama sobie siedzi w tym domku czekając na wielkie spotkanie co 2-3 tygodnie, czyli średnio 1x w miesiącu. Pozostały czas to samotność.
        • tt-tka [...] 11.05.18, 12:26
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • triss_merigold6 [...] 11.05.18, 12:28
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • miss_fahrenheit Re: całe życie kochanką 11.05.18, 13:54
            Bez przesady, może pieniądze przeznaczone na panią pan bierze z puli "hobby".
            • tt-tka Re: całe życie kochanką 11.05.18, 14:25
              miss_fahrenheit napisała:

              > Bez przesady, może pieniądze przeznaczone na panią pan bierze z puli "hobby".

              No tak to mozna wszystko zakwalifikowac wink, bywanie w agencji towarzyskiej tez. Pan ma takie hobby i co poradzic.
              Bywaja hobby kosztowne a akceptowalne, zwlaszcza gdy rodzina w tym uczestniczy. Baloniarstwo na przyklad albo podroze. Ale nie wiem, czy dzieci bylyby zadowolone z tego, ze tatus w ramach hobby funduje pani domek czy lepsze auto i w konsekwencji one nie maja na to czy owo (lepszy/wymarzony ciuch, zajecia dodatkowe, okrojone kieszonkowe itp)
          • tt-tka skasowano 12.05.18, 13:03
            ... wiec powtarzam w formie ocenzurowanej - pan okradajacy latami wlasne dzieci, by sponsorowac kochanke, to domowy zlodziej. A pani korzystajaca z pieniedzy zonatego, dzieciatego goscia, by sobie poprawic stasus, choc sama zarobkuje tak, ze wystarczyloby na mieszkanie i samochod - dotacje pozwolily jej miec domek i lepsze auto - to q... z charakteru, a po czesci i z profesji.
    • yuka12 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:16
      Do niedawna bylabym zdecydowanie przeciw. Ale obecnie uwazam, ze jezeli wszyscy o wszystkim wiedza w tym zwiazku i akceptuja, dlaczego mialabym sie oburzac? Moze bym sie z taka kochanka nie przyjaznila, ale nie widze podstaw do zrywania znajomosci. Generalnie ten uklad uwazam za bardzo praktyczny i w sumie bezpieczny. Bezpieczny dla zony, bo tylko jedna ta sama kobieta na boku, bezpieczny dla kochanki, bo ten sam facet i male ryzyko zakazen i dziwnych niespodzianek i dla faceta, bo obie kobiety zna i moze miedzy nimi lawirowac. W innych kulturach mialby dwie zony i nie byloby dylematow.
      • princesswhitewolf Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:19
        skad to pochopne zalozenie ze wszyscy o tym wiedza i akceptuja? W realu nawet jesli sie takowa dowie, to taki facet klamie: ze zerwal,albo juz prawie , prawie, no juz.... no jutro...itp trelemorele i dramat zony trwa. Paprac sie w czyms takim? a fuj.
      • leyre2 Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:21
        z tym bezpieczenstwem to bylabym ostrozna, kochanka moze miec kontakty intymne z innymi partnerami, zona pana takze i pan zreszta tez.
    • znowu.to.samo Re: całe życie kochanką 10.05.18, 23:48
      Ja bym w ogóle nie brała się za żonatego, a tym bardziej świadomie tkwiła w czymś takim przez dekady.
      Ale niektóre kobiety mają coś nie teges pod kopułą i im takie coś pasuje. Ja jej współczuję.
    • 89mumin Re: całe życie kochanką 11.05.18, 00:14
      Jeśli wszyscy troje akceptują taki stan rzeczy, to szafa gra. Czy dałabym radę? To zależy. Nigdy nie chciałam i raczej nie zechcę związać się z dużo starszym mężczyzną. W związku niemonogamicznym byłam i dałabym radę być. Warunek jest jednak taki, że wszyscy znają zasady gry.
      • niu13 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 00:29
        Znam dwie takie kobiety. Jedna grała w otwarte karty- facet miał żonę chorą na SM i drugą " żonę" od normalnego życia. 20 lat trwała taka bigamia, do śmierci żony. Następnie państwo się pobrali i żyją długo i szczęśliwie. Wytrwałość tej kobiety godna podziwu.
        Drugi przypadek to osoba z mojej rodziny- miała w międzyczasie męża, ale owdowiała. Będąc jeszcze mężatką zapoznała miłość swojego życia, żonatego. Buja się z nim już też ok 25 lat, twierdzi, że zmarnował jej życie, żony nie zostawi, żyje na 2 fronty. Kobiety zniosą wiele, ale to faceci są mistrzami kłamstwa. Nie piszę czy bym tak umiała, czy nie, bo na tyle znamy siebie, na ile nas sprawdzono. W każdym razie los kochanki to przesr...ny los.
        • milka_milka Re: całe życie kochanką 11.05.18, 05:38
          Los p... ny na własne życzenie. Wcale mi nie żal takich pań. Mają, co chciały.
        • anorektycznazdzira Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:51
          Ja to myślę, że faceci nie są mistrzami kłamstwa, oni są mistrzami szczerości: NAPRAWDĘ uważają, że wszystko jest ok i nikomu się nie dzieje krzywda i w ogóle o co chodzi. Racjonalizują na 437143716243 sposoby co ma z tego żona i co ma kochanka, że powinny być zadowolone i zdaniem pana tak w ogóle to na pewno są. Wręcz korzystają. Wręcz wdzięczne powinny być... big_grin
          • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:21
            alez te kobiety sa zadowolona, bo kazde na tym zyskuja a zyski przewyzszaja ewentualna straty czy niedogodnosci.
            Mojej kolezanki tesciowa zyla latami w takim ukladzie, maz robiacy dobra kase, mial kochanke (sporo mlodsza) wiele lat i z nia dwoje dzieci, zyl na dwa domy, z czasem nawet czesciej u kochanki ze wzgledu na dzieci. Zona oczywiscie wiedziala a gdy moja kolezanka zapytala ja dlaczego to znosi i sie nie rozwiedze ta odpowiedziala jej wprost ze ma komfortowe zycie a po rozwodzie byloby znacznie mniej wiec trudno akceptuje stan rzeczy.
            Kazdy ma opcje i kazdy dokonuje wyborow.
            • niu13 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:46
              Otóż to: czysty rachunek zysków i strat. Nie oceniałabym jednostronnie tych kobiet. Faceci nie mają żadnych problemów z usprawiedliwianiem takich decyzji.
    • rosapulchra-0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:03
      Znałam faceta, który miał przez 10 lat kochankę, a do tego żonę i dwoje dzieci. Kochanka w końcu poznała kogoś, wyszła za mąż i nadal się z panem po kryjomu spotykała. Zerwała znajomość kilka lat później, gdy zaciążyła.
    • tanebo2.0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 06:58
      Z obserwacji w naturze: wokół mojej znajomej która jest w identycznej sytuacji kręcą się oczywiście inni, młodsi adoratorzy. Ale ona mimo niedogodności trwa przy kochanku. Nie znam powodu. Darzy go pewną sympatią. Może nie chce odczuwać straty. Ale trwa przy nim...
      • kariwitch00 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:05
        jest chyba jakaś teoria psychologiczna ktora mowi ze takie kobiety w dziecinstwie mogły funkcjonować w trójkącie z mamą i tatą, rywalizowały o ojca.
        • 89mumin Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:15
          Ale kobieta, która jest kochanką od 20 lat, to chyba raczej o tego swojego kochanka nie rywalizuje, bo ileż można. Mnie się wydaje, że to raczej wynika z akceptacji i pewnej wygody, jaką daje taki układ, ale z życia takich sytuacji nie znam, więc pewności nie mam.
          • kariwitch00 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:46
            jednak standardowa kobieta nie byłaby w stanie być tylko kochanką całe zycie więc powod ze ktoras sie na to godzi albo co lepsze to jej odpowiada musi lezec gdzies głebiej na 100%
            • kariwitch00 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:49
              całe zycie w trójkącie jest do nie do zaakceptowania przez normalną kobietę taką mamy konstrukcje
              • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:11
                Też tak myślę. Z jednej strony jest mi jej szkoda, bo ma takie beznadziejne życie, a z drugiej strony mam świadomosc, że to na własne życzenie. Faktem jest też, że oprocz znajomości biznesowych niewiele jej innych zostało. I kobieta jednak zaczyna być mocno natarczywa. Odswieza na sile stare znajomości, narzuca się obecnoscią. Jakby nie wyzywałaś, że ludzie mają swoje życie.
                • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:13
                  Jakby nie wyczuwała
                  • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:17
                    Mechanizm psychologiczny znany pod nazwą dylematu gracza giełdowego, hazardzisty, inwestora w Forex - zainwestował b. dużo, zaczyna tracić, wie że traci, ale wciąż ma nadzieję, że się odkuje, bo nie chce wycofywać się ze stratą. W efekcie traci wszystko. Kurtyna.
                • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:23
                  kataryna.bekon napisała:

                  > Też tak myślę. Z jednej strony jest mi jej szkoda, bo ma takie beznadziejne ży cie,

                  A ty masz takie wspaniale, to sie nim ciesz zamiast wscibiac nos w cudze. Jej twoje wspolczucie niepotrzebne, jedynie tobie pozwala poczuc sie lepiej.
                  • iwles Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:26

                    jeżeli doczytałaś, to wiesz, że to włąsnie tamta próbuje teraz na siłę wchodzić w dawno zerwane relacje ze znajomymi. O ! To jest dopiero wściubianie nosa w cudze życie.
                    • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:33
                      Ojej, na sile sie nie da. A gdyby nie byla kochanka a poprostu 44-letnia bezdzietna singielka bez zadnego faceta to bylaby mniej meczaca dla znajomych z rodzinami?
                      • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:47
                        Nie, w Polsce dla znajomych z rodzinami byłaby tak samo beznadziejnym odpadem tongue_out.
                        • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:00
                          zlababa35 napisała:

                          > Nie, w Polsce dla znajomych z rodzinami byłaby tak samo beznadziejnym odpadem :
                          > P.
                          >
                          No wlasnie.
                  • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:34
                    Ja się czuję przy tej kobiecie gorzej! Odbiera mi energię. Ale ona jakby nie odczuwa, że za nią nie przepadam. Wcina mi się do domu pod byle pretekstem.
                    • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:39
                      Ja sie tak czuje przy niektorych osobach i zaskocze cie nie sa ani singlami ani kochankami a jak najbardziej maja zyciowych parnerow i dzieci
                      • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:42
                        Wyczuwam kataryna ze ty masz inny problem z ta osoba ale czepiasz sie jej zycia osobistego. Moze napisz wprost cie tak kluje.
                        • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:45
                          Dlaczego ukrywasz sie pod innym nickiem?
                        • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:23
                          Nachalność.
                          • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:45
                            kataryna.bekon napisała:

                            > Nachalność.

                            Tiaaa
                    • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:48
                      Ale to pewnie bardziej kwestia jej osobowości niż związku z żonatym wink. I może jeden z elementów układanki, wyjaśniający, dlaczego nie nawiązała relacji z kimś normalnym (nawet i takiej niezobowiązującej, jeśli lubi).
    • kropkacom Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:02
      Co mam sądzić? Na oko bagno. Dla zainteresowanych chyba nie takie bagno skoro to ciągną. Tak, znam.
      • moadek Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:50
        Znam też taki przypadek. Z tym ze kobieta zarabia tyle ze wsparcia od faceta nie potrzebuje. Jedyne chyba czego jej brakuje to dziecka. On nie chciał . Ona nie chciała bez jego akceptacji . Nie rozumiem . Nie rozumiem juz od samego początku, bo facet zawsze był dla mnie stary i zdecydowanie nieatrakcyjny . Piękna wewnętrznego tez nigdy nie zauważyłam . Ale zawsze uwzględniam że to ja.
        • moadek Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:52
          Uzupełnię bo pominelam taki drobny szczegolik ze od początku żonaty i dzieciaty . Także dyskwalifikacja na starcie.
        • tanebo2.0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 07:53
          Bo ja wiem... ze znanych mi egzemplarzy to to co mogę napisać o takich panach to na pewno mają kilka charakterystycznych cech:
          - nieograniczoną pewność siebie
          - rozległą ale powierzchowną wiedzę
          - umiejętności oratorskie
          - kompletny brak umiejętności słuchania
          • 89mumin Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:09
            tanebo2.0 napisał:

            > Bo ja wiem... ze znanych mi egzemplarzy to to co mogę napisać o takich panach t
            > o na pewno mają kilka charakterystycznych cech:
            > - nieograniczoną pewność siebie
            > - rozległą ale powierzchowną wiedzę
            > - umiejętności oratorskie
            > - kompletny brak umiejętności słuchania

            Mówiąc delikatnie - mało zachęcający zestaw wink
            • tanebo2.0 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:26
              Ale na laski działa jak lep na muchy...
            • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:32
              Ale doskonale działający na osoby niepewne siebie, zakompleksione, niespecjalnie przekonane o własnej atrakcyjności i np. takie, w których życiu ojciec był nieobecny.
              Pani z postu startowego była bardzo młoda, kiedy 40-letni dziadęga owinął ją sobie wokół palca, potem się przyzwyczaiła i tak trwa w wiecznej prowizorce.
              • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:40
                Pani pochodzi z pełnej rodziny. Wierzącej, praktykującej na dodatek.
                • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:48
                  Ta nieobecność ojca to tylko jedna z możliwości. Ale faktem jest, że związki z dużo starszym partnerem i wbijanie się w męczące układy zależnościowe są typowe dla osób z jakimiś deficytami, np. samooceny.
              • 89mumin Re: całe życie kochanką 11.05.18, 20:00
                zlababa35 napisała:

                > Ale doskonale działający na osoby niepewne siebie, zakompleksione, niespecjalni
                > e przekonane o własnej atrakcyjności i np. takie, w których życiu ojciec był ni
                > eobecny.

                W moim życiu ojciec był nieobecny, a od takich osób uciekam gdzie pieprz rośnie, więc to chyba nie w tym rzecz wink
                • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 20:14
                  Jak już napisałam wyżej, to może, choć nie musi być jeden z czynników.
                  Ale zdecydowanie bardziej obciążająca jest niska samoocena, która często skutkuje wybieraniem partnerów z brzydko mówiąc "niższej półki".
                  • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 21:46
                    Kobieta jest przekonana, że wybrała z górnej półki, bo facet ma atrakcyjny zawód i żyje na wysokim poziomie. Sądzę, że to ją dowartościowuje.
                    • zlababa35 Re: całe życie kochanką 12.05.18, 12:42
                      No cóż, widocznie tak jej dobrze i nie ma co rozkminiać wink.
                      • zlababa35 Re: całe życie kochanką 12.05.18, 12:46
                        BTW, z tą niższą półką nie chodziło mi o status finansowy tylko raczej o wybory kiepskie w odniesieniu do danej osoby, o nawiązywanie relacji, kiedy jest np. znacząca różnica kapitału kulturowego obu stron, kiedy oczekiwania partnera i egzekwowanie ich szkodzą danej osobie itp. itd. Pewnie można by tak tę listę ciagnąć - ze swojego punktu widzenia myślę, że najbardziej unieszczęśliwiające jest, kiedy styl życia, światopogląd i oczekiwania się rozjeżdżają, a kobieta tkwi w takim "nie swoim" życiu, bo chce sprostać wymaganiom zwykłego doopka. A przeważnie chce sprostać, bo nie ma odwagi szukać czegoś fajnego dla siebie i uważa, że tego i tak nie dostanie
                        • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 12.05.18, 19:36
                          Możliwe. Niezmiennie jednak nie pojmuję jak młoda 20 letnia dziewczyna weszła w taki układ z 40 letnim wtedy mężczyzną, którego żonę i dzieci zdążyła poznać wcześniej, czyli świadomie z buciorami w czyjeś małżeństwo i rodzinę, przy ostrym sprzeciwie własnych rodziców i i jednoczesnym tworzeniem dystansu wobec rówieśników.
                          I niezmiennie szokuje mnie, że dorosła kobieta nie przejrzała na oczy przez tyle lat.
    • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:30
      Siła przyzwyczajenia ze strony obojga... Bardzo niekorzystny, zamulający układ, nawet jeśli dzięki niemu pani podwyższyła swój poziom finansowy.
      • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:30
        U
        • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:32
          ???
      • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:38
        Układ jest faktycznie zamulający i jednak wykluczający z normalnego, otwartego zycia spolecznego. Pani z wiekiem staje się uciążliwa dla znajomych. Składa wizyty, które zdają się nie mieć końca. Namawia też na wizyty u siebie, ale jednak nikt nie korzysta.
        • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 08:47
          Podejrzewam, że wykluczyła się stopniowo sama na własne życzenie - bo jeżeli widzi faceta raz na 2 tygodnie, to mogłaby śmiało spotykać się z koleżankami (w końcu samotne osoby też prowadzą życie towarzyskie, mam nadzieję, że nie jest ono zarezerwowane li i jedynie dla mężatek tongue_out). Myślę, że kiedy była bardzo młoda, pan ją konsekwentnie odsuwał od znajomych i teraz zbiera plony takiego podejścia. No i bezdzietna - może nie mieć wyczucia, że obrośnięci rodziną znajomi niekoniecznie mają czas na dłuuugie wizyty, bo mają też inne zobowiązania w życiu.
          A pani żyje w społeczeństwie wciąż bardzo tradycyjnym, w którym role życiowe są dość zrytualizowane,a rodzina, nawet kiepska, najważniejsza, co zresztą widać nawet po niektórych wypowiedziach w tym wątku (i nie tylko w tym). Ja bym jej radziła odklejenie się od dziada i wyjazd w jakieś ciekawsze miejsce do życia wink.
    • muchy_w_nosie Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:30
      Mogabym tak funkcjonować w razie rozwodu.
      Mam dziecko, poznałam uroki życia rodzinnego, wiem że nie zawsze jest miodek i róż.
      A tak masz faceta na wyjazdy, do pogadania a nie masz całej otoczki trudu dnia codziennego. W dodatku dojłada się do budżetu domowego, szczerze ... bardzo dobry układ.
      • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:36
        Prawda? Ja bym tak mogla ale nie z facetem zwiazanym z inna kobieta, glownie ze wzgledu na brak cierpliwosci dostosowywania swoich planow do jego, a w takich ukladach jednak bardziej lub mniej ale trzeba. Jednak z singlem jak najbardziej, zycie osobno i spotkania tylko dla przyjemnosci, spedzania fajnie wolnego czasu. Idealny uklad.
        • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:45
          Otóż to. Ale w tym wątku kluczowe nie jest to, że kobieta nie ma rodziny i się nie rozmnożyła, lecz to, że spędza życie czekając na ochłapy zainteresowania żonatego kochasia. Bo to nie ona podejmuje decyzje o charakterze, jawności i częstotliwości spotkań z panem. I dlatego taki układ wcale nie jest fajny.
          • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:54
            Widocznie jej odpowiada. Ludzie sa rozni i maja rozne potrzeby.
            • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:05
              Obstawiam siłę przyzwyczajenia, z obu stron wink.
              • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:10
                Cokolwiek to jest, skoro nie zmienili tego stanu to widac jest im tak dobrze.
              • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 13:48
                Czy można się przyzwyczaić do bycia ta drugą, na doczepkę? Żyć ze swiadomością, że kochanek dzień w dzień z żoną (dziećmi) śniadanka, obiadki, wizyty wspólne u wspólnych znajomych, spotkania z rodziną, wakacje, święta, sylwestry, plany itp. Byłabym zazdrosna i o tą codzieność i o święta.
                • tt-tka Re: całe życie kochanką 11.05.18, 14:19
                  kataryna.bekon napisała:

                  > Czy można się przyzwyczaić do bycia ta drugą, na doczepkę? Żyć ze swiadomością,
                  > że kochanek dzień w dzień z żoną (dziećmi) śniadanka, obiadki, wizyty wspólne
                  > u wspólnych znajomych, spotkania z rodziną, wakacje, święta, sylwestry, plany i
                  > tp. Byłabym zazdrosna i o tą codzieność i o święta.

                  Kochance moze nie zalezec na wspolnych sniadankach, obiadkach, wizytach i swietach. Znam calkiem sporo kobiet, ktore ta codziennosc drazni/meczy albo sie z niej z ulga wycofuja/ograniczaja.
                  Bardziej by mi przeszkadzala swiadomosc, ze jestem czyjas wstydliwa sprawa niz brak wspolnych sniadanek.
                  • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 16:55
                    On też jest jej wstydliwą sprawą. To dorosła kobieta, a całe dorosłe życie lawiruje przy rodzicach tak, by nie przypominać im o tym, że on jest cały czas z doskoku obecny w jej życiu.

                    • tt-tka Re: całe życie kochanką 11.05.18, 18:06
                      kataryna.bekon napisała:

                      > On też jest jej wstydliwą sprawą. To dorosła kobieta, a całe dorosłe życie lawi
                      > ruje przy rodzicach tak, by nie przypominać im o tym, że on jest cały czas z do
                      > skoku obecny w jej życiu.
                      >

                      Ale co to zmienia, ze on tez ? Ja nie zgodzilabym sie na uklad, w ktorym bliski mi mezczyzna ukrywa znajomosc i sypianie ze mna. Znajomosc, jej charakter i nawet nie w tym sponsoringu rzecz, a w tym, ze gostek nie moze sie ze mna normalnie przywitac przy ludziach, odebrac telefonu i tak dalej. Chrzanic takiego kochasia.
                • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 14:28
                  kataryna.bekon napisała:

                  > Czy można się przyzwyczaić do bycia ta drugą, na doczepkę? Żyć ze swiadomością,
                  > że kochanek dzień w dzień z żoną (dziećmi) śniadanka, obiadki, wizyty wspólne
                  > u wspólnych znajomych, spotkania z rodziną, wakacje, święta, sylwestry, plany i
                  > tp. Byłabym zazdrosna i o tą codzieność i o święta.

                  Ale nie musisz byc zazdrosna , to ciebie nie dotyczy, zostaw wiec zycie osobiste tej kobiety w spokoju i zajmij sie wlasnym, bo zdecydowanie masz problemy do przepracowania.
                  • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 14:50
                    Pewnie. Ale jest to niezwykle szokujące i jednocześnie interesujące pod względem psychologicznym. I socjologicznym też.
                • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 20:18
                  Są osoby, którym nie zależy na związkach czy ścisłych, codziennych relacjach. Świetnie rozumiem zlewanie wspólnych śniadanek, wizyt u jednej czy drugiej mamusi, czy nawet obojętność wobec tego sylwestra bez pary.
                  Podstawowy problem jest o wiele gorszy - zadowalanie się ochłapami relacji, brak jakiejkolwiek decyzyjności, bycie dodatkiem do czyjegoś życia i to przez wiele lat. Pani wsiąkła w to jako młoda, durna gęś i przywykła.
    • kaka-llina Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:44
      Znam, kobieta ma dziecko z pierwszego związku, pan ma zonę i dwójkę dzieci (oboje mają już wnuki) są ze sobą prawie 40 lat, układ podobny o jakim piszesz (tylko nie wiem czy finansowo jej pomaga).
    • mozambique Re: całe życie kochanką 11.05.18, 09:51
      mysle ze od wielu lat o niej wiedzą żona i dzieci
      • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:20
        Dzieci tego pana są mniej więcej w wieku kochanki. Wiedzą o tym od dawna. Nie znam sytuacji z drugiej strony, ale wydaje mi się koszmarna. Pan miał kiedyś problem z sercem, wylądował w szpitalu. Kochanka przejechała pół Polski, by go szpitalu odwiedzić. Jego dorosłe dzieci ją wygoniły, nie dopuściły do ojca.
        • triss_merigold6 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:23
          Słusznie.
          • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:25
            A pani kochanka była tym oburzona, że źle ją potraktowali.
            • zlababa35 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:29
              Prawdę mówiąc, nie wyobrażam sobie, żeby tak wcinać się w relacje ojca czy matki jako dorosła osoba, mieszkająca osobno, wiodąca własne życie, no ale to ja wink. Owszem, rozmawiałabym z rodzicem, wyraziłabym dezaprobatę, ale nie wyobrażam sobie jakichś awantur w szpitalu, przy łóżku ciężko chorego...
            • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 10:50
              kataryna.bekon napisała:

              > A pani kochanka była tym oburzona, że źle ją potraktowali.

              Bo owszem ale postapili. Nic im do tego a ojciec moze chcial jej wizyty.
              A ty kataryna napisz co ci faktycznie na watrabie lezy w zwiazku z ta kobieta. Moze ci w koncu ulzy
              • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 11:49
                Ciąży mi jej częstsza obecność, na którą jestem skazana ze względów zawodowych. A ulżyłoby mi gdybym nie musiała przebywać, współpracować itp. Czuję, że mnie osoba osacza, przytłacza, porabanym podejściem do życia. No i wcinaniem sie na grunt prywatny
                • leyre2 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 11:56
                  Moze sprobuj zmierzyc sie z wlasnymi problemami.
                  • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 12:04
                    Tzn.?
                • tt-tka Re: całe życie kochanką 11.05.18, 12:54
                  kataryna.bekon napisała:

                  > Ciąży mi jej częstsza obecność, na którą jestem skazana ze względów zawodowych.
                  > A ulżyłoby mi gdybym nie musiała przebywać, współpracować itp.

                  Pozostaje zmienic prace. Jakiej innej rady sie spodziewalas ?

                  >Czuję, że mnie
                  > osoba osacza, przytłacza, porabanym podejściem do życia. No i wcinaniem sie na
                  > grunt prywatny

                  A to akurat proste - mowisz pani, ze nie wpuszczasz do domu osob, ktore na domek z ogrodkiem i lepszy samochod zarabiaja d..., choc maja inne mozliwosci. Recze, ze problem z wcinaniem sie na grunt prywatny rozwiazesz blyskawicznie. Zapewne nabawisz sie innych problemow, ale cos za cos.
                  • kataryna.bekon Re: całe życie kochanką 11.05.18, 13:14
                    Nie potrzebuje rad. Założyłam wątek z ciekawości, jak oceniaja taki układ inne kobiety. Z punktu widzenia żony i matki jest on dla mnie nie do przyjęcia. Nie chciałabym takiego życia dla swoich córek. Nie widzę w tym szczęścia ani radości, a obserwuję ostatnio z bliska dosyć.
    • pelissa81 Re: całe życie kochanką 11.05.18, 12:09
      A żona wie o kochance? Bo przy tak długim układzie obstawiam, że wszyscy 3 o sobie wiedzą i może nawet to akceptują. To każdemu jego porno. Aczkolwiek też myślę, że pani kochance poczucie wartości spadło mocno, dodatkowo SVM po 40 poleciało na łeb na szyję, więc "pogodziła się".
    • bombalska Re: całe życie kochanką 11.05.18, 15:02
      Ojejku, przeciez to zalezy o co komu chodzi. Widac gosc ma tyle kasy, ze jest w stanie placic obu paniom, a im to pasuje.
      • tt-tka Re: całe życie kochanką 11.05.18, 16:37
        bombalska napisała:

        > Ojejku, przeciez to zalezy o co komu chodzi. Widac gosc ma tyle kasy, ze jest w
        > stanie placic obu paniom, a im to pasuje.
        >

        A zauwazylas moze, ze mowa o pieniadzach odbieranych/oszczedzanych na dzieciach ?

        I nie w tym rzecz, czy wystarczalo, bo na wszystko, czego sie chce, nigdy nie wystarcza. Watpie, by dzieci byly uszczesliwione tym, ze z czegos musialy zrezygnowac, bo ojciec mial (i ma, ale mowimy o ich dziecinstwie) sponsoretke.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka