16.05.18, 13:06
Otóż temat przewinął się tu i ówdzie w wątkach. I to nie tylko w kontekście relacji romantycznych. Odcinanie kogoś bez wyjaśniania...
Chciałabym go pociągnąć dalej i przedyskutować z Wami.

W którymś z postów ktoś napisał, że np. taki świeży potencjalny "narzeczony" wink nie ma obowiązku po kilku randkach wyjaśniać, dlaczego nie chce się dalej spotykać. Zapadło mi to w pamięć.

Poza tym czytałam artykuł o znikaniu w przyjaźniach (linkowałam), który uświadomił mi, że to nie dzieje się bez powodu i skłonił do refleksji, że jak dla mnie taka osoba ma prawo zachować swoje powody dla siebie, jeśli nie potrafi o nich otwarcie porozmawiać.

Do tego dochodzi fakt, że - takie odnoszę wrażenie - normy i oczekiwania społeczne stają się bardziej elastyczne. I to chyba dobrze. Na zasadzie, że już częściej pada "masz prawo zmienić zdanie", niż "jak powiedziało się A to trzeba powiedzieć B". To przykład. Poważniejszy: ciąża przestała oznaczać konieczność ślubu. Z pewnością znalazłoby się wiele innych.

I teraz zastanawiam się, czy takie odcinanie się bez wyjaśnień też nie podpadałoby pod zmianę norm? Bo gdyby tak chcieć obecne normy porównać np. z dawanym kodeksem honorowym, to chyba jednak dużo się pozmieniało i dużo więcej jest dopuszczalne. Wydaje mi się to nawet bardziej w zgodzie z ludzką naturą, zdrowsze. Oczywiście nadal w pewnych granicach smile

No to jak z tym znikaniem? Serio trzeba każdemu kandydatowi czy kandydatce oświadczać, że teraz to właśnie się od niego odcinasz i tłumaczyć dlaczego?
Obserwuj wątek
    • jola-kotka Re: Ghosting 16.05.18, 13:29
      Nie kazdemu no ale jak maz wychodzi do kiosku po gazete i nie wraca przez rok to juz jest ponad norme. A tak serio uwazam, ze w takich sytuacjach nalezy myslec nie tylko o sobie ale tez o tej drugiej stronie co czuje itd. Moim zdaniem jesli to nawet jaakis poczatek zwiazku to pare slow wyjasnien sie nalezy , w przyjazni stawialabym na naturalne , stopniowe rozluznienie relacji.
      To o czym piszesz to nie sa zmiany dobre , swiadcza tylko o jednym o coraz mniejszym na przestrzeni czasu szacunku czlowieka do czlowieka.
      • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 13:39
        Tak, z tym mężem to bez dwóch zdań. Tak się nie robi.

        Ale już wygaszanie kontaktów w przyjaźni czy rodzinie? Kiedy jest ten moment, że sobie z czystym sumieniem można darować tłumaczenie i przestać odbierać telefony? W ogóle nadchodzi?

        Jolu, kilka lat temu zgodziłabym się z każdym Twoim słowem tego wpisu. A teraz się zastanawiam. Dlatego wydaje mi się to ciekawe. Bo jednak bardzo sztywne normy postępowania wiele osób unieszczęśliwiły, więc może jednak większa tolerancja i wyrozumiałość to krok w dobrym kierunku?

        A w sytuacji, gdy widzisz, że przez dłuższy czas nie byłaś traktowana fair i to jest powód ghostingu, zadbanie o komfort tej osoby jest nadal ważniejsze niż zadbanie o własny komfort? Ostatecznie: kochaj bliźniego jak siebie samego, nie bardziej. zastanawiam się... Pewnie - honorowo smile byłoby wytłumaczyć nawet największej paskudzie, czemu nie masz ochoty jej więcej widzieć, ale na ile jest to celowe?
        • jola-kotka Re: Ghosting 16.05.18, 13:47
          Ja bez slowa nie umiem znikac, meczylabym sie z tym dlatego te kilka slow wyjasnienia jest dbaniem tez o moj komfort. Nie odbieranie tel. Itd. To nie moj styl, denerwowalabym sie.
    • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 13:48
      Ja uwazam, ze nalezy. Bo to, ze cos jest “zdrowe” dla kogos i wygodniejsze i “on ma prawo” nie oznacza, ze nalezy byc egoista nie liczacym sie z cudzymi uczuciami. Ow narzeczony, ma prawo zmienic zdanie - to jasne. Zakomunikowanie tego partnerce jest dla niego trudne i niemile - to jasne. “Zdrowsze” dla niego byloby ulotnienie sie po angielsku. Jest to jednak bardzo niefajne i nie powinien tak robic.
      Mam wrazenie, ze ostatnio zbyt sztywne niegdys normy zaczynaja byc zastepowane kultem egocentryzmu i “mam prawo”. Zaczynam miec alergie na te slowa.
      • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 14:02
        Ha! Tylko jak określić złoty środek?

        Niby tak to już jest, że po przegięciu w jedną stronę (zbyt sztywne normy) następuję odbicie w przeciwną (zbyt luźne). Czyli to by się zgadzało. Czy jednak w tej sytuacji można mieć nadzieję na powrót do równowagi i normalne normy wink szczególnie, że ta normalność dla każdego byłaby zapewne inna?
        To już takie uogólnienie, ale masz rację, że jak najbardziej związane z tematem.
        • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 16:45
          E, wydaje mi sie, srodek jest w miejscu, gdzie jedna strona ma prawo zmienic zdanie ale powinna liczyc sie z uczuciami drugiej, nie znikac bez wyjasnienia i - niestety- liczyc sie z tym, ze druga strona ma prawo przyjac w pierwszym afekcie informacje zle i moze byc niemilo. Bo druga strona tez ma prawo. Ogolnie przyjac do wiadomosci, ze wbrew afirmacjom i poradnikom, nie mam prawa do wszystkiego a w zyciu zdarzaja sie sytuacje nieprzyjemne. I nie zawsze “mam prawo” ich unikac.
        • minor.revisions Re: Ghosting 16.05.18, 19:09
          nooo potraktować tę osobę tak, jak by się chciało samemu być potraktowanym, będąc na jej miejscu?
          • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 19:11
            A jak się jest cynikiem, na którym takie "dramaty" kompletnie nie robią wrażenia to też?
            • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 19:54
              Ale czemu dramaty w przenosni? Jesli kogos zostawi bez slowa osoba, w ktorej jest zakochany to jest to prawdziwy dramat dla tego zostawionego.
              A w innych przypadkach prawdziwa duza przykrosc. Po co umniejszac czyjes odczucia?
              • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 20:03
                Dobrze, ale nie rozmawiamy o egzaltowanych nastolatkach. Właśnie o tym piszę, że dla w miarę realnie podchodzącego do życia człowieka takie sytuacje nie są niczym strasznym wydaje mi się. Przykrość tak, ale to jedna z wielu sytuacji, w których jest przykro i trzeba sobie z tym radzić. Po co doszukiwać się winnego? Wg mnie to nie umniejszanie, a raczej brak zbędnego rozdmuchiwania.
                • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 20:09
                  O no wlasnie. Wcale nie trzeba byc egzaltowanym nastolatkiem zeby przezywac odejscie osoby, ktora sie kocha NAWET jesli wiemy dlaczego.
                  Czy jesli ktos by plakal bo narzeczony zmarl czy przyjaciolka tez bys nazwala ta osobe egzaltowana? Takie zycie, ludzie umieraja, po co zaraz histeryzowac.
                  A przykrosci sa czescia zycia, np przykrosc uczciwego rozstania sie z bliska niegdys osoba.
                  • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 20:26
                    Żeby uniknąć nakręcania się: wydaje mi się, że to może być clou - ludzie mają różną emocjonalność, jeden podejdzie na chłodno, inny będzie przeżywał. Problem w tym, że rzeczywistości nie da się nagiąć tak, żeby dane rozwiązanie pasowało absolutnie wszystkim. Osoba bardziej emocjonalna nie może oczekiwać, że wszyscy będą postępować wg modelu, jaki ona sama by preferowała i przez to jest może poszkodowana akurat w takich sytuacjach, ale pewnie w innych dzięki swemu podejściu jest do przodu w porównaniu z tą podchodzącą bardziej na chłodno. Jak uważasz?

                    • pade Re: Ghosting 16.05.18, 20:48
                      Na chłodno to można podejść do wymiany rozrządu w samochodziebig_grin
                      • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 20:53
                        No jednak nie tylko tongue_out

                        Ale ja nie chcę powtarzać dyskusji, która już się odbyła.
                        Nie chodzi mi o to, co kogo gdzie boli i dlaczego, ale wyłącznie, co jest dopuszczalną społecznie normą na ten moment. I mam wrażenie, że to się zmienia. Oraz że nie zawsze na gorsze.
                        • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 20:55
                          Wydaje mi sie, ze rozstawanie sie bez slowa bo mi tak wygodnie, zdecydowanie nie stalo sie spolecznie akceptowalna norma.
                    • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 20:50
                      Ludzie sa rozni ale zrywanie bez slowa kontaktu z bliska osoba i mie reagowanie na jej proby wyjasnienia sytuacji, nie nalezy do kanonu zachowan akceptowalnych. Wyjasnieniem moze byc tez fakt, ze np emocjonalnosc tej osoby jest zupelnie rozna od naszej i uznalismy, ze nie nadajemy na tych samych falach.
                      Ale:
                      - ja nie uwazam by przezywanie rozstania z osoba bliska swiadczylo o nadmiernej emocjonalnosci
                      - ta niby chloda osoba tez nie jest taka chlodna skoro wyjasnienie sytuacji jest dla niej az takim obciazeniem
                      • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 20:55
                        Ale tu by należało określić stopień zażyłości od którego nie wypada postąpić w ten sposób. Znów - jak to zrobić? Bo przecież to niesamowicie subiektywne...
                        • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 21:01
                          Ale zwykle to kest jednak wyczuwalne dla obu stron. Ja bym przyjela definicje, ze jesli widze, ze drugiej stronie jest przykro i dazy do wyjasnienia to wyjasniam. Adelwatnie do zazylosci. Jesli to byla tylko kolezanka na fitness a ja juz nie chce chodzic i ona jeden raz pyta czy idziesz, ja ze nie, drugi, 15 itd, chodzic nie chce ( lub nie z nia) to nie urywam kontaktu, poprzestajac na nieodpisywaniu na smsy. Choc nie jest to bliska znajomosc. Ale widze, ze komus zalezy, ze zamierzam zmienic cos co bylo “norma” i widze, ze to dla niej wazne to jej nie zlewam. Chyba, ze np podlozyla mi celowo noge na schodach na tym fitnessiewink
                          • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 21:08
                            OK.

                            To teraz zapytam się o jeszcze jedną rzecz smile
                            Mianowicie, gdy czuję, że ktoś (a) rozluźnia kontakt ze mną, to jeśli tę osobę lubię, pytam czy może jej czymś nieświadomie nie uraziłam.
                            Kiedy to ja chcę rozluźnić kontakt, to ta osoba (b) rzuca "bo już myślałam, że się obraziłaś".

                            Sama wiem, że pytam osobę (a) ze szczerą intencją wyjaśnienia sytuacji, ale co mam myśleć o słowach osoby (b), to szczerze mówiąc nie wiem, zdecydowanie nie czuję się zachęcona do zwierzeń, to z całą pewnością. Ale może praktycznie nie ma żadnej różnicy między tymi sformułowaniami?
                            • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 21:16
                              Mysle, ze osoba b ma na mysli dokladnie to co Ty tylko jest mniej asertywna i nie umie zapytac wprost. Tak sadze. Lub nie chce wyjsc na glupka, co to sie przejmuje wiec swoje pytanie obraca w taki “zarcik”
    • alpepe Re: Ghosting 16.05.18, 14:01
      Mnie ostatnio to spotyka, ludzie, którzy są mi winni kasę za różne sprawy, nie odbierają telefonów, nie kontaktują się, kamień w wodę, po tygodniu za to jakiś wyjaśniający sms. Widzą, że dzwonię, wiedzą, że mogę dzwonić w różnych sprawach ich dotyczących, nie tylko z pytaniem, gdzie pieniądze dla mnie, a mimo to kamień w wodę.
      Dla mnie to niedorzeczne.
      • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 14:15
        No ale w tym przypadku wiesz dlaczego nie odbierajawink
        • alpepe Re: Ghosting 16.05.18, 14:19
          Ale oni nie wiedzą, po co dzwonię, a poza tym pewne sytuacje da się rozwiązać bez eskalacji.
          • jola-kotka Re: Ghosting 16.05.18, 15:36
            Da sie ale to wymaga wysilku , umiejetnosci przyznania sie do czegos , umiejetnosci poproszenia tu np. Zebys poczekala jeszcze. I przeproszenia za zwloke. Dla eielu jest to nie do przejscia, wiec gdy dzwonisz z gory zakladaja, ze lepiej nie odbierac, bo dla nich ich brak mozliwosci przelamania sie gdybys jednak o ta kase zapytala i musieliby cie przeprosic jest silniejszy niz chec wiedzy o innej sprawie, ktora tam ewentualnie masz im do przekazania.
          • majenkir Re: Ghosting 16.05.18, 18:07
            Dzwon z innych numerow wink
            • alpepe Re: Ghosting 16.05.18, 19:57
              Mam ich w d. Po prostu jestem za dobra, krótka piłka będzie w następnym miesiącu i tyle.
              • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 20:03
                I słusznie.
    • qs.ibidem Re: Ghosting 16.05.18, 14:48
      Jesli ktos takiego tlumaczenia potrzebuje, to uwazam, ze ma prawo uslyszec powod.

      Poznalam kiedys faceta przez Internet. Oboje bylismy "poszukujacy". Wymienilismy kilka maili, wszystko wygladalo nawet bardziej niz zachecajaco. Spotkalismy sie, spedzilismy ze soba caly dzien, non stop rozmawiajac na cale mnostwo interesujacych tematow. Bylismy sobie bliscy zarowno spolecznie jak i finansowo, poznawczo, urodowo wink spedzilismy ze soba wiecej czasu niz to zakladalismy (to moze jeszcze tu i tam...) Rozstalismy sie wieczorem slowami "to do siebie napiszemy, co i jak".
      Zadne z nas nie napisalo. Zadne z nas nie chcialo kontynuowac znajomosci, szukalismy kogos do mniej przyjacielskiego ukladu wink Wyjasnienia nikomu nie byly potrzebne.
      • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 16:54
        Wydaje mi sie, ze to jednak inna sytuacja niz opisana w poscie startowym. Gdyby po super wymianie maili, obiecujacym spotkaniu i obustronnej obietnicy kontaktu, jedna strona napisala raz i drugi. Albo i trzeci a druga zero odzewu to byloby to nie fair. Bo - oczywiste! - nie musi miec checi na kontynuowanie znajomosci ale nie powinien zostawiac kogos w prozni z poczuciem, ze zostal bez przyczyny olany i rozkminia co zrobil nie tak.
        • qs.ibidem Re: Ghosting 16.05.18, 17:05
          Oczywiscie. Dlatego tez stwierdzilam, ze jesli ktos zeka na wyjasnienie to ma prawo je dostac. Kazdy angazuje sie na wlasny rachunek, ale znikniecie bez (oczekiwanego) wyjasnienia jest naduzyciem.
        • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 17:13
          A gdyby nie rozkminoał, ale przyjął że tak bywa, zajął się sobą?
          • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 17:17
            To by znaczylo, ze ta druga osoba byla dla niego kompletnie nikim. Jesli komus zalezy, spotyka sie, rozwija sie rokujaca znajomosc lub trwa mila przyjazn to raczej sie przyjmie nagle urwanym kontaktem i zastanawia sie dlaczego. To dosc naturalne.
            • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 17:19
              Poza tym on sie zajmuje sobawink zajmuje go to, ze jest rozzalony, smutny, zlekcewazony. Jednej osobie dawalibysmy wtedy prawo do ( zbyt) daleko posunietego komfortu a drugiej nakazali zdusic wszelkie naturalne w takiej sytuacji uczucia. Troche nierownowage dostrzegamwink
              • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 17:22
                Ale te uczucia są naturalne w takiej sytuacji? Nieodzowne?
                • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 17:28
                  Hmm, wydaje mi sie, ze jesli ktos na kim Ci zalezy znika bez wyjasnienia lub absurdalnie i bez przyczyny ( z Twojego punktu widzenia) konczy sie nagle relacja, ktora uwazalas za wartosciawa i wazna to te uczucia sa oczywistoscia.
                  Byloby bardzo wygodnie dla psoby odchodzacej gdyby sie nie pojawialy ale coz, nie zawsze jest tak jak chcemy. I sadze, ze oczekiwanie tego to bardzo przedmiotowe traktowanie drugiej strony - ma jej zalezec na nas ( no przeciez!) i ma sie starac, kiedy “jestesmy razem” ale ma jej przestac dokladnie w tym momencie, kiedy to dla nas wygodne i kiedy nam przestalo. I jeszcze zlosc na ta osobe, ze jej nie przeszlo. Sadze ze latwiej skumulowac zlosc ma “glupie i niesluszne” uczucia drugiej strony, kiedy naprawde jestesmy zli, ze czeka nas dyskomfort zakonczenia relacji.
                  • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 17:52
                    Ale jaka złość?
                    • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 19:25
                      No zlosc wyrazajaca sie w pretensjach, ze ktos sie dopytuje, ze sie nie “pogodzi” , ze wydziwia.
                      • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 19:40
                        Ja nie wiem, czy to budzi złość. Myślisz, że tak?
                        • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 19:56
                          Tak widze po wpisach na forum. Niekoniecznie w tym akurat watku ale w pokrewnych. Duzo negatywnych okreslen wobec osob, ktore maja problem z tym, ze ktos je olal bez slowa.
                  • princess_yo_yo Re: Ghosting 16.05.18, 17:55
                    ale to jest kwestia kontekstu, sytuacja pt jedna albo nawet pare randek to nie jest relacja ktora moze byc uwazana za wartosciowa I wazna w kontekscie przyszlosci - nie przez kogos kto ma racjonalne I bezpieczne podejscie formowania relacji.
                    ogolnie ignorowanie prob kontaktu jest niegrzeczne ale tez I oczekiwanie wyjasnien w przypadku bardzo luznych relacji jest tez nie na miejscu.
                    • qs.ibidem Re: Ghosting 16.05.18, 19:12
                      Ale w ramach "wyjasnien" mozna ograniczyc sie do "z mojej strony to nie jest to", bez dalszej pomocy terapeutycznej osobie odcietej. I wtedy zniknac.
                      Bo ta "luzna relacja" moze byc róznie interpretowana.
                      • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 19:24
                        Dokladnie.
      • majenkir Re: Ghosting 16.05.18, 18:09
        A moze on dalej czeka na wiadomosc od Ciebie? wink
        • qs.ibidem Re: Ghosting 16.05.18, 19:07
          big_grin
          To raczej by napisal wtedy. Mysle, ze tak nawet wygodniej wypadlo. Moze nawet potem ozenil sie z jakas ematka?! big_grin
    • gem.stone Re: Ghosting 16.05.18, 16:33
      Mam identyczne spostrzeżenia.
    • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 17:07
      No dobrze - jednak jak napisałam wyżej: jesteś traktowana nie fair, a potem w imię zasad narażasz się dodatkowo na nieprzyjemności, bo ten, kto cię źle traktuje ma prawo wiedzieć? Tak robisz? Nie mówię, czy to źle czy dobrze. Rozważam smile
      • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 17:11
        To do Iskierki. Źle się podpięło.
      • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 17:15
        Ale to zalezy co to znaczy nie fair. Wydaje mi sie, ze czesto ludzie sie obrazaja z przyczyn absolutnie niejasnych dla drugiej strony. Maja mega focha a druga osoba zachodzi w glowe o co chodzi - zarlo, zarlo i zdechlo. Zatem jesli osoba “winna” podejmuje proby kontaktu i pyta o co chodzi, wyniosle “nic sie nie stalo” i nieodbieranie telefonu jest chamowa i dziecinada. Jesli natomiast np facet na pierwszej randce zalal sie w drzazgi i molestowal randkowiczke na rynku, zdecydowanie powinien sam wykminic co poszlo nie tak i nie oczekiwac podania przyczynywink
        • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 17:20
          Nie no, nie musi być wyniosłe 😃 Spotkałam się np. z grzecznym wyjaśnieniem, że niczym nie uraziłam oraz z ogólnym nakierowaniem na temat sporny, co już mi nieco rozjaśniło, ale nie drążyła m, bo to było dla obu stron chyba nieszczególnie przyjemne czy konieczne.
          • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 17:24
            Tak sobie jeszcze myślę, że takie nic się nie stało może wynikać z niedojrzałości, albo jakichś problemów, wcale nie musi być wyniosłe.
            • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 17:30
              Wyniosle, obrazone czy jakie tam. Nigdy nie jest przeciez tak, ze NIC sie nie stalo. Zawsze jest jakas przyczyna.
              • iskierka3 Re: Ghosting 16.05.18, 17:32
                A z niedojrzalosci - tak. Ze strachu wziecia na klate, ze sprawilam i zamierzam dalej sprawiac komus przykrosc i trzeba z tego wybrnac. Wiec zlosc z powodu niekomfortowej sytuacji zwykle przeradza sie w zlosc na osobe, ktora oczekuje wyjasnien.
    • mag1_k Re: Ghosting 16.05.18, 21:10
      no wypadałoby, choćby w jednym zdaniu. Albo ktoś ma choć cień empatii i dobrego wychowania albo nie. Proste
      • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 22:06
        Ale spotykasz się z takim postawieniem sprawy? Bo ja nie. I to wcale nie tylko ostatnio, ale od zawsze. Tyle że teraz zyskało to nową nazwę, a jak jest nazwane to nabiera nowego wymiaru.
        • mag1_k Re: Ghosting 16.05.18, 22:27
          no właśnie coraz rzadziej się spotykam, a szkoda, bo to elementarne zasady dobrego wychowania. Ja nie ucinam znajomości bez słowa, wyjaśniam zawsze
        • taki-sobie-nick Re: Ghosting 16.05.18, 22:30
          Tyle że teraz zyskało to nową nazwę, a jak jest nazwan
          > e to nabiera nowego wymiaru.

          To znaczy dotychczas nazywało się "chamstwo", ale jak najbardziej masz rację, niestety.
          • butch_cassidy Re: Ghosting 16.05.18, 22:52
            Chamstwo to pojęcie szersze smile Tu mamy uszczegółowione i dookreślone formalnie zachowanie, dodatkowo nienacechowane negatywnie, przynajmniej z nazwy.
            • taki-sobie-nick Re: Ghosting 16.05.18, 23:22
              butch_cassidy napisała:

              > Chamstwo to pojęcie szersze smile Tu mamy uszczegółowione i dookreślone formalnie
              > zachowanie, dodatkowo nienacechowane negatywnie, przynajmniej z nazwy.

              Dlatego twierdzę, że masz rację.
    • taki-sobie-nick Nie, to nadal chamstwo 16.05.18, 21:17
      Naprawdę tak trudno powiedzieć "zrywam z tobą kontakty"?

      To nie rekrutacja do najlepszej firmy w województwie, żeby były setki kandydatów.
      • butch_cassidy Re: Nie, to nadal chamstwo 16.05.18, 22:11
        taki-sobie-nick napisała:

        > Naprawdę tak trudno powiedzieć "zrywam z tobą kontakty"?

        No chyba tak. Bo się z tym nie spotkałam - w niczyim wykonaniu, ani eksprzyjaciół, ani ekschłopaków, ani nawet rodziny, młodych ani dorosłych. Ludzie ewidentnie wolą po prostu znikać. Więc skoro tak było i jest, to może lepiej przyjąć to do wiadomości i przestać się przejmować? A już zdecydowanie nie szukać winy w sobie? Szczególnie, że teraz zjawisko zostało opisane i nazwane, czyli stało się zauważalną częścią rzeczywistości, a nie jakimś marginesem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka