escollo
25.05.18, 09:06
Ja tez juz wysiadam i mam dosc, chyba chce sie po prostu wyzalic. Jestem w drugiej ciazy, od poczatku sa spore komplikacje ale ciaza poki co przetrwala i to 'juz' 12 tydzien. Lekarze maja bardzo rozne opinie, jeden widzi powiekszony fald karkowy, drugi nie, kosci nosowej jeszcze bardzo nie widac. Zrobilismy test Nifty i czekamy na wyniki, a w 15 tygodniu jestem juz umowiona na amniopunkcje.
Wczoraj poszlismy jeszcze na usg do niby swietnego specjalisty choc juz ostatkiem sil bo psychicznie mnie to wykancza. Lekarz nazwal test Nifty 'chinskim g...' a gdy zapytalam, czy widzi kosc nosowa to odpowiedzial '30 procent dzieci z zespolem Downa ma kosc nosowa'. Potem stwierdzil, ze jeszcze zrobi mi usg transwaginalnie, nawet nie bylo sie gdzie przebrac wiec musialam przy nim cala w stresie sciagac spodnie i gacie. Oczywiscie stwierdzil, ze nic nie widzi i ze jednak bedzie badal przez brzuch. Moj lekarz juz od 9 tygodnia robi mi usg przez brzuch bo juz duzo lepiej widac w ten sposob. Powiedzialam lekarzowi, zeby dal mi recznik papierowy bym sie okryla bo naprawde nie bylo to komfortowe, gdyz zamierzal kontynuowac badanie przez brzuch gdy ja tam bez majtek lezalam. Jestem na siebie wsciekla, ze nie bylam bardziej asertywna i w ogole jakis niesmak mam.
Od 6 tygodnia ciazy zyjemy w wielkim stresie, lekarze nie dawali duzych szans, ze ciaza sie utrzyma. Mamy jeszcze 2 letniego synka, ja pracuje, a przez te stresy nie jestem w stanie funkcjonowac i sie skupic na pracy i zyciu codziennym, cieszyc sie ciaza i dzidziusiem, ktory moze przeciez bedzie zdrowy.