Dodaj do ulubionych

Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepiej

28.05.18, 11:27
W wątku o 15 latce w ciąży pojawia się zdanie że to rodzice chłopaka mają lepiej.
I jakoś nie potrafię się z tym zgodzić.
Jeżeli traktuje się wnuka jako wartość (nawet takiego który pojawia się za wcześnie), a nie kłopot to tak naprawdę rodzice chłopaka (a i w wielu wypadkach sam chłopak) mają całkowicie przegwizdane. Nie mają wpływu zupełnie na nic. Mogą być jedynie bezradnymi widzami rozwoju sytuacji i mogą mieć nadzieję że będą mieć cień szansy na zbudowanie relacji z wnukiem/dzieckiem.
Wszelkie decyzje (i dobrze) leżą w gestii dziewczyny i jej rodziców.

Mało tego nawet jeżeli ciążę traktuje się jako kłopot - to decyzję co do rozwiązania kłopotu leżą też jedynie w gestii dziewczyny - znowu, i dobrze.

Jestem matką dziewczyny i chłopca. I to nastoletnia ciąża spowodowana przez syna jawi mi się jako absolutny koszmar. Człowiek nic nie może i musi liczyć na dobrą wolę innych.
W sytuacji potencjalnej (odpukać) ciąży córki wiem, że tak albo inaczej poradzimy sobie i będzie to niedogodność ale nie dramat.
Obserwuj wątek
    • paniusiaokragla Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:39
      W takiej perspektywie którą opisałaś pewnie można przyjąć, że rodzice chłopca mają gorzej. Ale ciąża w nastoletnim wieku nie jest ciążą wyczekaną i chcianą. Jest ogromnym obciążeniem, choćby przesuwając granice początku rozwoju zawodowego, już nie mówiąc o obciążeniu finansowo-organizacyjnym. I finalnie szanse, że ta para zostanie razem, też nie są wysokie. To kobiecie przyjdzie więc zakładać dorosły związek i martwić sie, że partner zaakceptuje nie tylko ją ale i dziecko.
      • beataj1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:47
        Tak uczciwie to nawet nie brałam pod uwagę możliwości że para zostaje razem na wieki. Podobno takie cuda się zdarzają ale sama nie spotkałam się z czymś takim.

        Co do powyższych argumentów, zgadzam się. choć i tak bardziej skupiam sie na relacjach rodzinnych/bądź na uczestniczeniu w podejmowaniu decyzji o ewentualnej aborcji (którą traktuję jako realną możliwość).
        • paniusiaokragla Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:51
          Pomyśl też, że taką postawę jaką Ty prezentujesz, z pewnością prezentuje też spora grupa rodziców dziewczyn, czyli nie utrudnialiby kontaktów ani ojcu ani dziadkom, tylko jako coś normalnego przyjęliby udział w wychowaniu dziecka obu rodzin. A mimo to z ostatecznym obciążeniem życiowym zostaje tylko jedna osoba - matka.
          • beataj1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:55
            Patrząc na przykłądy które znam z życia to obciążenie rozkłada się na rodzinę dziewczyny (można by wręcz powiedzieć że po równo na babcie i matkę).
            Ale też nie wiem na ile rodzina ojca i sam ojciec nie chcieli brać udziału w wychowaniu a na ile byli w tym ograniczaniu przez matkę.
      • ixiq111 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:09
        >>To kobiecie przyjdzie więc zakładać dorosły związek i martwić sie, że partner zaakceptuje nie tylko ją ale i dziecko.

        A czy młode panienki bez zobowiązań zawsze są w stanie zaakceptować kawalerskie dziecko chłopaka.
        Ja dzieciatych facetów skreślałam na dzień dobry.
        Będąc panną bez dzieci, było dla mnie oczywiste, że moim mężem mógł zostać tylko kawaler, również bez dzieci. Wiedziałam, że na macochę się nie nadam i finansowanie cudzego dziecka nie będzie mi pasowało, więc żeby nikogo nie skrzywdzić nie wchodziłam w relacje z dzieciatymi.
    • triss_merigold6 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:42
      Z punktu widzenia dziadków zainteresowanych kontaktem z wnukiem, lepiej mają rodzice dziewczyny.

      Z perspektywy szans na normalne przeżycie młodości bez większych obciążeń, zdecydowanie lepiej ma chłopak.

      Też jestem matką chłopaka i dziewczynki i jednak ciąża u nastoletniej panienki jawi mi się jako większy problem logistyczno-finansowy.
      • triss_merigold6 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:46
        I oczywiście zakładam, że w wypadku wpadki panienki, konsultowanie decyzji o wycieczce na Słowację z rodzicami młodzieńca, jest doskonale zbędne. Im mniej osób zna szczegóły, tym lepiej.
        • beataj1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:47
          Tu się zgadzam.
          • paniusiaokragla Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:53
            A nie lepiej jednak skonsultować? Albo przynajmniej zobligować chłopaka by rodzice zaakceptowali decyzję dziewczyny? Inaczej, no cóż, raczej druga strona się zorientuje, że ciąży nie ma, a w przypadku chowanego urazu, może zgłosić sprawę na policję.
            • triss_merigold6 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:55
              A po cóż konsultować? Dziewczę poroniło, odpoczęło parę dni w domu, już wszystko jest w porządku, proszę się nie wtrącać. Chłopakowi też nie trzeba opowiadać konkretów, a nawet nie należy.
              • beataj1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:58
                Znowu się zgadzam. Im mniej osób wie, tym lepiej. Dla wszystkich, a najbardziej dla samej dziewczyny.
              • paniusiaokragla Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:59
                Jeśli będą złośliwi to w swoje pytanie czy naprawdę poroniła mogą zaangażować prokuraturę. To jednak chyba czysto hipotetyczny przypadek, sądzę że w większości przypadków odczuliby ulgę.
                • olena.s Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 14:14
                  Prokuratura nie byłaby w stanie niczego udowodnić. No, chyba że się osuniemy do poziomu Salwadoru.
            • princy-mincy Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:59
              > A nie lepiej jednak skonsultować? Albo przynajmniej zobligować chłopaka by rodz
              > ice zaakceptowali decyzję dziewczyny?

              No chyba sobie zartujesz? Dlaczego rodzice chlopaka mieliby akceptowac decyzję mojej corki?
              Piszę to jako matka corki i syna.
        • arwena_11 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 16:49
          W takim wypadku - nie wiem po co w ogóle informować chłopaka o ciąży.
      • conena Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:55
        triss_merigold6 napisała:

        > Też jestem matką chłopaka i dziewczynki i jednak ciąża u nastoletniej panienki
        > jawi mi się jako większy problem logistyczno-finansowy.

        no bo dokładnie tak jest, było i będzie.
    • la_mujer75 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:45
      Ja tam uważam, że zawsze chłopy mają lepiej.
      Nie on musi byc w ciąży, nie on musi się męczyć i rodzić, nie on musi znosić połóg, nie on musi karmić bolącymi piersiami, nie on traci na urodziewink
      Bolałoby mnie zapewne, jakbym nie miała kontaktu z wnukiem. A opcji, że np. panna rodzi i oddaje mojego wnuka sobie nie wyobrażam! Cierpiałabym okrutnie i zrobiła wszystko, aby dziecko trafiło pod opiekę syna i moją.
      • black_halo Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 19:26
        Otoz to. Gdybym miala corke w wieku 15 lat, ktora zaszlaby w ciaze to bym ja wsparla w kazdej decyzji. Ale mam wrazenie, ze chyba jednak bym jej doradzala aborcje bo naprawde ciaza w tym wieku to tragedia. Oczywiscie moze byc gorzej, mozna ciezko ale ciaza w tym wieku jest blisko.

        Gdybym miala syna to jednak nadal staralabym sie byc solidarna z inna kobieta. Swiat jest jakos zawsze tak urzadzony, ze facet nigdy sobie krzywdy nie zrobi.
    • semihora Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:49
      W powszechnym mniemaniu lepiej ma chłopak, bo się dupą wypnie i ma z bańki, a głupia dziewucha niech na drugi raz nóg nie rozkłada, he, he. Ale to jest debilne myślenie, a rozsądni ludzie wiedzą, że tu nie ma wygranych.
      • triss_merigold6 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:52
        Nieprzypadkowo matki i babki przestrzegały dziewczyny z mojego pokolenia przed pochopnym rozpoczynaniem współżycia w młodym wieku. Panienka zostaje z kłopotem, chłopak ma o wiele większe pole manewru.
        • hopsi-daisy Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:58
          Matki i babki przestrzegaly bo aborcja byla wtedy dużym problemem i ryzykowmym zabiegiem. Dzis to kilka pigulek czy zasyrzyk i mocniejsza "miesiaczka"
          • aguar Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:02
            W Norwegii na pewno tak, w Polsce niestety ciągle duży problem i ryzykowny zabieg...
          • volta2 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:01
            ocipiałaś chyba? za moich czasów dopiero zaczęły się problemy z legalną aborcją, panienki 5 lat starsze nie miały żadnego problemu, ryzyko medyczne owszem, statystycznie istniało tak jak i dziś.
            • triss_merigold6 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:08
              Dokładnie. W latach 70-tych, 80-tych i do 93' nie było żadnych problemów z legalną aborcją, dla ubogich były szpitale, dla ciut zamożniejszych dyskretne spółdzielnie lekarskie i gabinety prywatne. Powiedzenie 100 piczek i Moskwiczek (marka samochodu) nie wzięło się z powietrza.
              • volta2 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:20
                oj, to ja o moskwiczku nie słyszałam a w spółdzielni profesorskiej na nowym świecie się trochę z matką wysiedziałam, pamietam sporo młodych dziewczyn z przychodni(ale miałam 3-5 lat to nie kojarzę szczegółów)
    • kropkacom Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:53
      No, napisałam to samo. Oczywiście matki dziewczynek boją się inaczej, bo maja realną wizję dziecka w ciąży, ale jednak mają jakieś możliwości w temacie. Rodzic męskiego nastolatka musi czekać...
      • kropkacom Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:12
        Dodam, ze mieszkam w kraju, gdzie możliwości aborcji są diametralnie różne niż w Polsce.
    • mamma_2012 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:53
      Zależy od wielu rzeczy.
      Jeśli jedno i drugie marzy o dziecku, lepiej ma dziewczyna albo dziewczyna nie marzy i podejmuje decyzje wbrew ojcu.
      Jak się okaże, że nie urodzi się słodki, zdrowy bobas to tata zawsze może zmienić zdanie i zdecydować się na alimenty.
    • hopsi-daisy Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:54
      Zgadzam się w 100% jako matka dwoch dziewczyn. To dziewczyna (i jej rodzice ewentualnie) decyduje. Oczywiście chlopak moze miec jakis wplyw na dziewczynę i probowac, ale jednak karty rozdaje przyszla mama (albo niedoszla mama)
      • hopsi-daisy Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:57
        A co do klopotu - dziewczyna ewentualnie zostaje z dzieckiem, ok, ale chlopal czy jego rodzice z alimentami.
    • aguar Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 11:55
      Uważam, że wiek nastoletni to nie jest czas na posiadanie dzieci. Jeśli wszyscy zainteresowani tak uważają, to nikomu nie stanie się krzywda. Ale jeśli trafi się matka dziewczyny z jakimś niezaspokojonym starczym instynktem macierzyńskim (jak ktoś to nazwał w sąsiednim wątku), to ona będzie miała lepiej, bo trafi jej się okazja zaspokoić ten chory instynkt za cudze pieniądze. A cała reszta będzie miała gorzej: chłopak i jego rodzice, dziewczyna, to niewinne dziecko, a także być może i ojciec dziewczyny...
      • beataj1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:01
        Wiesz, w przypadku niezaspokojonego instynktu macierzyńskiego problem to w sumie nie problem. Pani babcia będzie się bawić w pełnoetatową mamę i nastolatka będzie miała wolność. I tu chłopak ma przekichane bo nie sądze by taka babciomama była chętna do podzielenia się władzą.
        Niestety pewnie ze szkodą dla dziecka.
        • paniusiaokragla Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:04
          Ale mama też ma przekichane, bo taka babcia ją oddzieli od dziecka.
          • beataj1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:05
            No w sumie racja.
            Czyli mają wszyscy dokumentnie przekichane poza babcią.
        • rysiowa85 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 16:47
          spotkałam się z taka sytuacją, tylko ze dziewczyna nie była w stanie się zaopiekowac dzieckiem tak jak babcia (chłopak w ogóle nie był zainteresowany kontaktem). Nie miała siły, ochoty itp. Wiec dziecko tak naprawdę traktuje dziadków jak rodziców.
          Myśleż, ze babciomamy są raczej z przymusu. Taka 16 latka mieszkajac z rodzicami, spycha obowiazki na babcie/dziadka i w końcu dziecko jest bliżej włąśnie z nimi.
    • evee1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:05
      Mam podobne zdanie co beataj1, to znaczy wolałabym być matką dziewczyny niż chłopaka w przypadku nieczekiwanej ciąży latorośli. Chociaż nie jestem typem osoby, która z niecierpliwością czeka na wnuki, to uważam, że są znacznie gorsze nieszczęścia niż ciąża nawet u tak młodym wieku.
      • ruscello Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:12
        Zgadzam się. Na świecie jest wiele nieszczęść i nastoletnia ciąża nie jest dla mnie tragedią.
        • kropkacom Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:14
          Dla ciebie. Jak jest na tym twoje dziecko? Czy ono wie, ze to byłaby tragedia? Można dyskutować, prawda?
          • evee1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 05:03
            Moja corka wie, to znaczy wiedziala, bo jej to sama powiedzialam zawczasu jak byla nastolatka. Teraz juz ma 23 lata, wiec nastoletnia ciaza juz jej raczej nie grozi wink.
        • hopsi-daisy Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:42
          Dokladnie. Wolałabym ciaze u mojej 15 latki niz aids
    • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:21
      Nastoletnia ciąża, zwłaszcza tak młodej nastolatki nie jest ani chciana ani planowana ani wyczekiwana i wiąże się tylko z problemami i dramatami. Nastolatka nie będzie dla nowo narodzonego dziecka matką, przy dobrych wiatrach i bardzo dużej pomocy ze strony rodziców może uda się jej stworzyć z dzieckiem więź siostrzaną.
      Jeżeli rodzice nastolatki nie zdecydują się uznać dziecka i wychowywać je jak własne i nie będą tematu ciąży wyciągali, to taka ciąża z góry skazana jest na przegraną
      • volta2 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:05
        eee, znane mi dziecko 16 latki (mojej równieśnicy) skończyło władka (a jest z głębokiej wsi, no może niedaleko wawy ale wieś zabita dechami) i dziś jest jednym z poważniejszych mózgów na politechnice. matka po podstawówce. raczej nie zrobiła już zaocznie ani korespondencyjnie żdnego lo.

        taki to dramatsmile
        ale fakt, dziewczyna jednak wychowywała to dziecko z jego ojcem, po ślubie, są do dziś razem, mają jeszcze jakieś dzieci. ojciec co nieco jednak starszy i na klatę wziął co trzeba.
        • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:11
          znam chłopaka z zabitej dechami wsi który dostał się na farmację , mimo że szkole średniej nie miał biologi więc sam w klasie 5 technikum się jej uczył , co nie oznacza to normy.
          Może warto spojrzeć ile nastoletnich mam zostaje dr, a ile kończy naukę na gimnazjum.
          • volta2 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:21
            ale ten twój znajomy też sie urodził piętnastolatce? bo chyba o tym mówimy?
        • mamma_2012 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:32
          Taki finał ma 1 na 100 historii nastoletnich ciąż i podejmując decyzję raczej nie nimi trzeba się sugerować, zwłaszcza jeśli w tle nie ma dziadków z pieniędzmi gotowych wesprzeć organizacyjnie i finansowo.
          Poza tym finał był szczęśliwy dla dziecka, ale Twoja koleżanka jak piszesz miała zniszczone życie, bo zapewne nie planowała kończyć edukacji na podstawówce.
          • volta2 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:35
            myślę że szerokich planów edukacyjnych nie miała, skoro co najmniej od roku prowadzała się z narzeczonym, widać ta działka była ważniejsza niż cokolwiek innego.
            to nie koleżanka, to kuzynka kuzyna.
          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 14:01
            Ja bym powiedziała, że 1 : 10000, większość kończy się dramatami a nie happy endami
      • hanusinamama Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 00:50
        Nie zgadzam się. Mam kuzynke ktora w wieku 16 lat urodziła. Tak opieke prawna przejeli rodzice ale nie zrobili z córki i wnuczki sióstr (chora sytuacja). Pomagali ale to córka była mamą. Teraz dziecko ma 10 lat, jego mama 26 i mają normalną więź. Kochają sie jak mama i córka.
    • wapaha Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:21
      Podchodzisz idealistycznie- w dodatku z perspektywy babci, która już ma wnuka. Ale to nastolatka ma przegwizdane przez następnych kilka miesięcy- fizycznie, psychicznie i społecznie. To ona ponosi cały ciężar konsekwencji łącznie z noszeniem namiotów i usadzeniem w domu. W życiu chłopaka tak naprawdę prawie nic się nie zmienia
    • dziennik-niecodziennik Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 12:21
      Smiem twierdzic ze niezaleznie od wieku w przypadku wpadki mężczyzna zawsze ma lepiej od kobiety.
    • volta2 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:09
      nie wiem skąd przekonanie, że rodzice chłopaka i chlopak są bezradni?
      normalnie chyba można założyć sprawę o widzenia po wszelkich ustaleniach ojcostwa - nie można? aż tak źle jest z sądami?

      jeśli dziecko sie nie urodzi to chyba zgodnie z linią tego forum - żadnego dziecka nie było, więc nie ma po czym rozpaczać i czuć się przegwizdanym?
      • tt-tka Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:40
        volta2 napisała:

        > nie wiem skąd przekonanie, że rodzice chłopaka i chlopak są bezradni?
        > normalnie chyba można założyć sprawę o widzenia po wszelkich ustaleniach ojcost
        > wa - nie można? aż tak źle jest z sądami?

        Mozna, i nawet mozna uzyskac pozadane orzeczenie. A jak wyglada egzekwowanie tego postanowienia, to poczytaj sobie miniulowa w watku o 15-letniej dziewczynie syna.
        >
        > jeśli dziecko sie nie urodzi to chyba zgodnie z linią tego forum - żadnego dzie
        > cka nie było, więc nie ma po czym rozpaczać i czuć się przegwizdanym?
        • volta2 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 16:47
          że wszelka ezgekutywa u nas leży to akurat wiem, czytanie sobie daruję, mam jednak przekonanie, że syn będzie wybierał sensownie, na razie panny omija szerokim łukiem i z wzajemnością
    • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:10
      "I to nastoletnia ciąża spowodowana przez syna jawi mi się jako absolutny koszmar. "

      Mam tak samo. A mam w domu 3 chłopaków, z czego jeden ma 18 lat, dziewczynę i raczej w warcaby nie grają przez cały czas 🙄
      Jestem ciężko przerażona sytuacją, w której ona zaszłaby w ciążę i stwierdziła, że młody ma spadać na drzewo, płacić alimenty i się nie wtrącać. Jak znam siebie, byłaby rzeź, łącznie z wniesieniem o ograniczenie jej władzy rodzicielskiej (sorry, matka ograniczająca dziecku kontakt z ojcem i jego rodziną to dla mnie żadna matka tylko durna pinda 😒) i wykazywaniem na każdym kroku nieudolności oraz krzywdzenia dziecka.
      Tak że wg mnie w takiej sytuacji lepiej ma dziewczyna i jej rodzice. Chyba, że dziecko dla nich to problem... Ale wówczas albo aborcja (trauma dla młodego i dla nas, ale jestem za wyborem dla kobiet), albo rodzi dziecko, zrzeka się praw i jest wolna jak ptak. Nawet alimentów nie chcielibyśmy od niej.
      • triss_merigold6 Zdumiewająco podobne poglądy 28.05.18, 13:16
        forum.gazeta.pl/forum/w,567,160507300,160507300,Dziewczyna_waszego_15_letniego_syna_w_ciazy.html#p160508955
        Takie dyskusje już były.
        Masz zdumiewająco podobne poglądy do pani, która nie mając biologicznie własnych dzieci, poślubiła rozwodnika z synami. Ona również miała bardzo agresywno-niechętne podejście do biologicznych matek dzieci, walczyła o opiekę naprzemienną etc.
        • miniulowa Re: Zdumiewająco podobne poglądy 28.05.18, 17:56
          Być może dlatego, że obie wychowujemy synów?
          Dla przypomnienia - dzieci męża mieszkają z nami, a ja nie czuję niechęci do matek biologicznych, ale konkretnie do ludzi (w tym wypadku kobiet), które mogłyby potencjalnie skrzywdzić moje dzieci. Co w tym dziwnego?
        • miniulowa Re: Zdumiewająco podobne poglądy 28.05.18, 18:18
          I jeszcze jedno - uważam osobiście, że opieka naprzemienna jest tak naprawdędo dudy i jestem bardzo szczęśliwa, że u nas nie ma tego kursowania między domami. Dzieci mają jeden dom i święty spokój. Tak, że ja ex mojego męża bardzo dziękuję za postawę wink Pomijając, że dla chłopców jest, moim zdaniem, dewastująca i o to mam żal do tej kobiety - to tak a propos niechęci do matek biologicznych.
          Gorszą opcją jest jedynie sytuacja, gdy oboje rodzice chcą zajmować się dziećmi, ale jednemu z nich jest to ograniczane i dzieci są separowane od dobrego, kochającego rodzica. I tu wchodzi, moim zdaniem, opieka naprzemienna jako mniejsze zło.
          • zlababa35 Re: Zdumiewająco podobne poglądy 28.05.18, 19:15
            Ale wiesz, ex twojego męża to niebywała patolka, sądząc z opisów, dlaczego np. moje dziecko miałoby być u ojca, a nie ze mną, nie poczuwam się do patolstwa, chlania, dewastowania dziecka, balowania z kochasiami itp., powiem więcej, zarabiam mniej niż ojciec mojej córki, a tymczasem moje dziecko z MOICH środków ma zdecydowaną większość wszystkiego, co mu tylko potrzeba, relacja jest co najmniej 2/3 ode mnie do 1/3 od niego. Też jestem szczęśliwa, że nie ma kursowania między domami i nawet nie pozwoliłabym na to tongue_out.
            • miniulowa Re: Zdumiewająco podobne poglądy 28.05.18, 20:24
              "nie poczuwam się do patolstwa, chlania, dewastowania dziecka, balowania z kochasiami itp., "

              Ależ ja nigdzie nie pisałam nic takiego o ex mojego męża!!! To chyba Jem.gluten 🤔 ale pewności nie mam.
              Nie nie nie. U nas to żadna patologia, przynajmniej nie z tej serii. Po prostu kobieta źle zagrała w sądzie. Bo ktoś jej podpowiedział (nie wiem kto, a szkoda, bo po łapkach bym cmokała), że niech ojcu odda, a ojciec po chwili odda i jeszcze jej dopłaci. Było to po obniżeniu alimentów - ona wniosła o podwyżkę i kiedy nie dostała, zagrała w tę mańkę 😂😂😂
              A potem się po prostu obraziła, kiedy przyszła sprawa o alimenty od niej. Tak że tego 😉
              • zlababa35 Re: Zdumiewająco podobne poglądy 29.05.18, 07:05
                Urzekła mnie twoja historia... Psuje ją tylko ten ton złośliwej satysfakcji, za każdym razem, kiedy o tym piszesz. Jesteś toksyczna, tylko najwyraźniej nie zdajesz sobie z tego sprawy. W życiu nie cieszyłabym się z zagarnięcia dziecka innej kobiety. Własne sobie wreszcie urodź tongue_out.
                • triss_merigold6 Re: Zdumiewająco podobne poglądy 29.05.18, 07:38
                  Jest identyczna jak tamta, którą mąż rzucił bo chciał mieć własne dzieci i która adoptowanemu dziecku trzy razy ojca w papierach zmieniala, Kotradykcja. Ona też cisnela na opiekę naprzemienna i o dużych już dzieciach innej kobiety pisała per "nasi synowie".
                  • zlababa35 Re: Zdumiewająco podobne poglądy 29.05.18, 09:11
                    Toż mówię, zawsze można sobie urodzić, zamiast zawłaszczać dzieci innej kobiety...
                    • jem.gluten Re: Zdumiewająco podobne poglądy 30.05.18, 00:05
                      A facet Triss to sobie poza własnym spłodzonym nie zawłaszcza dziecka innego chłopa? wink
                  • miniulowa Re: Zdumiewająco podobne poglądy 29.05.18, 19:44
                    "Kotradykcja"
                    No tak, to ta dziewczyna, po której jechałaś jak po łysej kobyle udowadniając, że nie ma prawa czuć się matką, bo nie urodziła dziecka. To wtedy zaczęłam Ci współczuć.
                    Jeszcze raz powtórzę, choć widzę, że jesteś odporna na informacje:
                    - nie cisnę i nie cisnęłam na opiekę naprzemienną, uważam ją za wysoce niewygodną, zwłaszcza dla dorosłych,
                    - dzieci męża mieszkają z nami, ponieważ tak zadecydowała ich matka - chciała inny efekt uzyskać, ale to chyba nie moja wina?
                    - dzieci męża przez długi czas namawiałam żeby jeździli do matki tłumacząc, że relacje z rodzicami są bardzo ważne, nie moja wina, że ta kobieta takie a nie inne podejście do własnych dzieci,
                    - jeśli piszę "nasi synowie" to dlatego, że jego synowie+ nasz syn to nasi synowie. Mam to rozdzielać, rozkładać na czynniki pierwsze i zaznaczać żeby jakiejś tam Triss zrobić mentalnie dobrze? Serio?
                    Szukasz sobie nowej ofiary żeby się wyładować? Aż tak żałosne masz życie?
                • miniulowa Re: Zdumiewająco podobne poglądy 29.05.18, 19:35
                  "Własne sobie wreszcie urodź tongue_out."

                  Przecież sobie urodziłam 🙄
                  A na temat sytuacji to chyba nie czytałaś wszystkiego, co pisałam, bo nawet oberwało mi się gdzieś, że po jaką cholerę nalegałam żeby dzieci do matki jeździły. Tak że kulą w płot 😊
                • jem.gluten Re: Zdumiewająco podobne poglądy 30.05.18, 00:03
                  Miniulowa ma rację, patologiczna ex to nasza. Czy ja się cieszę, że mam pasierbów po przejściach? Nie. Czy cieszę się, że ich mam? Tak. Czy mam choć cień ciepłych uczuć do ich matki? Ani odrobiny. Cieszy mnie jedynie, że ostatnio jest z jej strony ok. Choć trudno mi uwierzyć, że to się nie zmieni.
      • rysiowa85 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:04
        nie wiedziałam że mozna ograniczyć na tej podstawie matce władze rodzicielską: "wykazywaniem na każdym kroku nieudolności oraz krzywdzenia dziecka" (wykazywanie jeśli nic takiego nie zachodzi??? to jest konfabulacja, a przed sądem krzywoprzysięstwo.
        Tak to sobie mozesz pogadać do koleżanek, ale jakbyś z tego typu tekstem chociaż raz wyskoczyła do mojej nieletniej ciezarnej córki to raczej byś juz wiecej okazji na kontakt z nią nie miała. Jedynie przez adwokata.
        A twoje spotkania z wnukiem odbywałyby się, jesli uzyskałabyś zgode sądu, na warunkach jakie sad ustalił (wątpie żeby sąd nakazał młodej matce wydawanie noworodka poza mieszkanie, a dziecka rocznego też nagle nie oddałby w nieznane miejsce) O wiele lepiej nie grozić matce wnuka i być życzliwym.
        Byłaby jak to nazywasz rzeź tylko mogłoby sie okazać, że najbardziej to skrzywdzisz nią własnego syna. Kontaktów z rodzina dziewczyny i dziewczyna nigdy bys nie naprawiła. A to co zrobiłabyś ( bezpodstawna próba ograniczenia władzy rodzicielskiej matce, na podstawie "wykazywanych na każdym kroku" nieudolności ) mogłoby sie odbić tez na dziecku
        • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 18:06
          Ja kocham po prostu wypowiedzi odnoszące się do 1/10 postu big_grin
          Napisałam, że gdyby dziewczyna wpadła na pomysł odseparowania ojca od dziecka.Odbieranie dziecku rodzica JEST krzywdą dla dziecka. Odbieranie matki jest krzywdą. Odbieranie ojca jest krzywdą. Czego nie rozumiesz?
          Gdy ojciec usiłuje odebrać dziecku matkę - działa na szkodę dziecka i powinno mu się ograniczyć władzę rodzicielską.
          Gdy robi to matka - tak samo. Separowanie któregokolwiek z rodziców to okaleczanie emocjonalne dziecka. A rodzic, który dla własnych celów okalecza swoje dziecko to duda nie rodzic.
          No, chyba, że się z tym nie zgadzasz, Twoje prawo.
          Tak się składa, że przemoc emocjonalna jest jak najbardziej przesłanką do ograniczenia władzy rodzicielskiej, zaś alienowanie dziecka o rodzica to czysta przemoc emocjonalna.
      • jeziorowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:19
        Miniulowa, ja mam 2 córki i syna. Ponieważ istnieją takie kobiety jak ty, to zamierzam ostrzegać córki aby w razie wpadki nie informowały chłopaka o ciąży jeżeli nie są 100% pewne, że chcą z nim być i że jest on na tyle mądry, że wie co jest ważne (nie jest to zdanie mamusi). Po co im dodatkowy stres w postaci nękania i wygrażania przez taką osobę jak ty?
        • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:58
          Czyli zakładasz, że Twoje córki będą, w przypadku ciąży, separowały ojca od dzieci sprowadzając go do comiesięcznego przelewu??? O łał! Nieźle je wychowujesz...
          • jeziorowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 18:19
            Zakładam, że moje córki nie wpadną. Jeśli jednak (nie daj Boże) tak się stanie i w dodatku nie z ukochanym mężczyzną to tak, najlepsze dla nich i dziecka to nie szarpać się, nie informować o ciąży, olać „zawrotną sumę” alimentów i spokojnie wychowywać dziecko. Jeśli jednak wpadnie mój syn i matka dziecka nie zechce go na partnera to nie ośmielę się wtrącać matce mojego wnuka tylko dołożę wszelkich starań aby stworzyć z nią pozytywną relację i ułatwić jej życie (tak, na jej warunkach).
            • mokotowianka1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 18:26
              <nie ośmielę się wtrącać matce mojego wnuka tylko dołożę wszelkich starań aby stworzyć z nią pozytywną relację i ułatwić jej życie (tak, na jej warunkach).>
              I to moim zdaniem jest możliwe do wykonania - chyba, że w gre wchodzi strasznie wyniszczające rozstanie z jedno lub obustronnymi podłościami.
            • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 20:46
              "Jeśli jednak wpadnie mój syn i matka dziecka nie zechce go na partnera to nie ośmielę się wtrącać matce mojego wnuka tylko dołożę wszelkich starań aby stworzyć z nią pozytywną relację i ułatwić jej życie (tak, na jej warunkach)."

              Bosko. Naprawdę.
              A teraz powiedz co zrobisz, jeśli Twój syn będzie widział się w roli normalnego ojca, choć nie w związku z matką dziecka, ale wiesz, takiego, że dziecko mówi do niego "Tato", a nie "mamo, kim jest ten pan", natomiast matka dziecka będzie widziała go wyłącznie w roli żywej gotówki?
              Powiesz mu "synu, no trudno, to jest MATKA i trzeba uszanować, rusz dupę do roboty, zapomij, że masz dziecko i potraktuj jak ratę kredytu"?

              Tu nie chodzi o prawa ojca, a tym bardziej dziadków. Nawet o prawa matki nie chodzi.
              Chodzi o prawa dziecka. Dziecko ma prawo do obojga rodziców. I to jest zasrany obowiązek obojga zrobić wszystko, żeby dziecko ponosiło jak najmniejsze koszty ich głupoty.
              To nie jest tak, że jedno jest świętą krową i może wszystko, a drugie ma się dostosować. To nie jest tak, że dziecko jest czyjeś bardziej, że należy do kogoś bardziej. Ono jest osobną osobą i ma swoje prawa. Nie pchało się na świat. Powołała je para ludzi, mając w tym równy udział. Więc mają równe obowiązki wobec niego.
              Brzydzę się facetami, którzy zostawiają swoje dzieci. Dla mnie to zera. Faceci, którzy uważają, że 300 zeta wystarczy na utrzymanie dziecka to dno i metry mułu. Ale tak samo brzydzę się kobietami, które uważają, że dziecku zamiast obecności ojca bardziej potrzebny jest tablet czy wakacje na Teneryfie.
              Jeśli matka mojego wnuka chciałaby wspólnie z moim synem wychowywać dziecko (nikt nie mówi o opiece 50/50 , przynajmniej nie w tym momencie!), ale wspólnie, szanując jego rolę jako ojca, szanując jego więź z dzieckiem, zrobiłabym wszystko żeby i jemu, i jej jak najbardziej pomóc, ułatwić, szanując ich jako rodziców, szanując ich prawa do decyzji na temat ich dziecka. Pomoc bez pouczania, bez wtrącania się. Dla obojga.
              Gdyby chciała jednak mojego syna wyrugować z ojcostwa, robiłabym wszystko żeby temu zapobiec. W interesie dziecka.
              Sytuacji, kiedy mój syn olewa dziecko i jego matkę w ogóle nie dopuszczam.
              • jeziorowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 23:47
                Nie dopuszczasz? Naprawdę? Przecież piszemy o sytuacji gdy dwoje ludzi po upojnej nocy olało się wzajemnie. Zupełnie czym innym byłaby sytuacja gdyby ciąża była powodem rozstania w udanym związku. Ale ja jeszcze nigdy nie słyszałam o kobiecie, która zerwała z partnerem z powodu ciąży. O takich mężczyznach owszem (o niejednym, zwłaszcza bardzo młodych).
                „Normalny ojciec nie w związku z jego matką” to możliwe, moim zdaniem, tylko w sytuacji gdy do rozstania doszło po długim (przynajmniej paroletnim) wspólnym wychowywaniu dziecka w związku, z którego ono pochodzi. Nie ma czegoś takiego jak „normalny ojciec” gdy związku nigdy nie było albo zakończył się przed porodem.
                • evee1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 05:17
                  > Nie ma czegoś takiego jak „normalny ojciec” gdy związku nigdy nie było albo zakończył się przed porodem.
                  A dlaczego niby? To biologiczny ojciec przestaje byc ojcem tego dziecka jezeli nie byl w zwiazku z matka? Co to zreszta jest "normalny ojciec"? Kurcze, jak taki olewa dziecko to zle, jak chce miec kontakt z dzieckiem to tez niedobrze. Najlepiej zeby siedzial cicho, daleko i tylko alimenty placil.
                • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 06:56
                  "Nie dopuszczasz? Naprawdę? Przecież piszemy o sytuacji gdy dwoje ludzi po upojnej nocy olało się wzajemnie. "

                  Nie, nie dopuszczam, ponieważ razem z mężem wychowujemy synów na odpowiedzialnych ludzi. Kwestia ewentualnego dziecka poza związkiem pojawiła się i została przegadana. Młody zna nasze stanowisko, a sam bardzo chce mieć dzieci.

                  "Ale ja jeszcze nigdy nie słyszałam o kobiecie, która zerwała z partnerem z powodu ciąży. "

                  To nie jest argument. A poza tym nawet film był 😉 z Zakościelnym.
                  No i nawet tu się pojawiło - jeśli ciąża, to dziewczyna ukrywa sprawę, czyli zrywa kontakty, żeby "spokojnie dziecko wychować".
                  • jeziorowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:05
                    Filmy były i o ufoludkach i o duchach i o zombie....😂😂😂 a ja piszę o rzeczywistości.
                    Nie wyobrażam sobie realnego ojcostwa niemowlaka i malutkiego dziecka w sytuacji gdy rodzice nigdy nie byli sobie bliscy, ponieważ życie pokazuje jak trudne jest realne ojcostwo starszego dziecka w sytuacji gdy rodzice kilkulatka rozstali się.
                    Rozumiem, że będąc matką tylko synów obawiasz się, że kiedyś jakiś wnuk będzie żył z daleka od ciebie i od twojego syna. Ja też bardzo nie chciałabym znaleźć się w takiej sytuacji. Moim zdaniem, jedyne co może temu zapobiec to wychowywać syna tak aby nie było ciąży z niechcianą partnerką. Jeżeli tak się jednak stanie to rodzina chłopaka nic nie może realnie zrobić (wszystko zależy od woli dziewczyny). Życzę tobie, sobie i wszystkim matkom synów aby nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji😀
                    • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:54
                      Tylko w takiej relacji jak opisujesz, braku woli z obu stron, braku starań ojca o to, aby on i dziadkowie był w życiu dziecka nigdy nie następuje nawiązanie więzi i to dziecko dla rodziny chłopaka jak i samego chłopaka staje się jakimś dzieckiem. Obserwowałam to dwa razy.
                      Syn mojego kolegi z pracy, rodzina normalna, wykształcona. Syn miał dziecko w wieku 17lat z ówczesną dziewczyną. Matka dziewczyny jakieś tam im jazdy robiła, a ze strony rodziny chłopaka też nie było woli uczestniczenia w życiu tego dziecka, jak pojawiły się problemy, odpuścili. Teraz kolega ma inne wnuki też po córce, syn dzieci i ten pierworodny w niepamięć poszedł, uderzyło mnie zwłaszcza to, ze cieszył się, że w końcu ma wnuka(w sensie chłopaka ) zapominając, że już męskiego potomka po synie ma.
                      • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 19:48
                        "uderzyło mnie zwłaszcza to, ze cieszył się, że w końcu ma wnuka(w sensie chłopaka ) zapominając, że już męskiego potomka po synie ma."
                        Trudno mi zrozumieć taką postawę ...
                    • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:36
                      "Rozumiem, że będąc matką tylko synów obawiasz się, że kiedyś jakiś wnuk będzie żył z daleka od ciebie i od twojego syna. "

                      Właśnie tak ☹️

                      "Moim zdaniem, jedyne co może temu zapobiec to wychowywać syna tak aby nie było ciąży z niechcianą partnerką."

                      Tak też robimy, seks nie jest tabu, rozmawiamy i tłumaczymy.

                      ". Życzę tobie, sobie i wszystkim matkom synów aby nigdy nie znalazły się w takiej sytuacji😀"

                      Dziękuję 😘
    • klendia Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 13:54
      Dziwne jest stawianie sprawy na zasadzie kto ma lepiej czy gorzej... Abstrahując jednak od głównego tematu, to znam dwie sytuacje (jedną w dalekiej rodzinie), gdzie 17-18-latki zostały z brzuchem nie wiedząc nawet kim jest ojciec (w pierwszym wypadku jednorazowa przygoda w Mielnie, w drugim na festiwalu młodzieżowym). W takim wypadku bez wątpienia lepiej ma chłopak i jego rodzice, bo nawet nie są świadomi problemu.
      • rysiowa85 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:06
        o też znam sytuacje, ze ojciec nieznany. Wtedy rzeczywiście nieświadomy ma lepiej
    • lady-z-gaga Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 14:00
      rodzice pechowego młodzieńca (tak, jak i dziewczyny) mogą miec czterdziestkę z małym hakiem, w tym wieku tylko nawiedzeni obrońcy życia poczętego mogą uważać potencjalnego wnuka za wartość, a nie za kłopot
    • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 14:50
      Lepiej ma dziewczyna i jej rodzina. Maja córkę, maja wnuka, mają alimenty (lub fundusz alimentacyjny) i rodzinne oraz 500+.
      A rodzina chłopaka ma g... i wydatki.

      Wprawdzie nie znam takich sytuacji od strony chłopaka, tzn wszystkie znane mi wpadki skończyły się ślubem , a jedna bez ślubu znam tylko dziewczynę, ale raczej tak to wygląda.

      Jak mi ma ktoś wpadać, to lepiej córka smile
      • zlababa35 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:10
        Serio, można utrzymać przez wiele lat dziecko z pińcetplusa i świadczenia z FA? Optymistka big_grin.
        • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:30
          Przez wiele lat może nie, ale przez te kilka, zanim matka zacznie zarabiać spokojnie można.
          Ewentualnie dziadkowie przejmują opiekę i jakieś dochody mają.
          • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:32
            Poza tym mają dziecko, co jest bonusem samo w sobie.
            Pewnie, lepiej mieć ślubnego wnuka, ale trzeba się cieszyć tym, co się ma.
            • zlababa35 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:50
              Wiesz, mnie tam zwisa, czy wnuk ślubny, czy nieślubny, chodzi tylko o to, że to nie jest zdecydowanie najlepszy czas na dzieci i taka młoda dziewucha niestety jest poszkodowana.
              • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 18:07
                Zależy od dziewuchy.
            • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 19:19
              Wybacz ślub tu jest chyba najmniej istotny, o ślubu nastolatce ani lat ani dojrzałości nie przybędzie.
              • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:12
                Miałam na myśli najpierw ślub potem siup.
                Mnie uczono że taka jest kolejność: szkoła, ślub, dziecko.
                Ale zachwianie tej kolejności też końca świata nie zwiastuje, są gorsze nieszczęścia.
                • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 00:05
                  Mnie uczono, że ślub nie daje gwarancji udanego pożycia, a w przypadku ślubu małolatów jest gwarancją klapy- szybki ślub= szybki rozwód.

                  "Ale zachwianie tej kolejności też końca świata nie zwiastuje, są gorsze nieszczęścia"

                  Kwestia sporna, może przejdź się do domu opieki i powiedz to maluchowi który na skutek " matczynej miłości" ma uszkodzony mózg, bo mamusia/ tatuś tak mocno go o ścianę tulili.
                  Życie w domach dziecka też sielanką nie jest, no chyba że uznajesz iż porozrywana pochwa czy odbyt na skutek " miłości siostry Bernadetty " jest tym czego winno odczuwać dziecko.
                  Znaczna większość dzieci nieletnich matek po urodzeniu przeżywa piekło, są bite, poniżane, część wykorzystywana. Tak więc mimo, że dla ciebie nie jest to koniec świata to świadczy to tylko o twoim braku empatii, bo prawda jest taka, że jest to tragedia, którą tacy ludzie jak ty próbują ukryć i zbagatelizować.
                  • zlababa35 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 06:59
                    Pohamuj się. Każdy pisze ze swojego punktu widzenia. Andaba akurat jest na tyle spójna w wypowiedziach, że wierzę, że przyjęłaby wnuki z nastoletnich dzieci bez robienia z tego tragedii, jak też wychowałaby je bez nadmiernych kosztów wink. Matka jednego dziecka nie zrozumie matki pięciorga - i vice versa.
                    • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 08:24
                      "Pohamuj się. Każdy pisze ze swojego punktu widzenia. Andaba akurat jest na tyle spójna w wypowiedziach, że wierzę, że przyjęłaby wnuki z nastoletnich dzieci bez robienia z tego tragedii,"

                      To, że ona przyjęłaby to spokojnie nie oznacza, że każda młodociana wpadka kończy się happy endem, jak pokazuje życie większość takich wpadek kończy się dramatami.
                      • zlababa35 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:14
                        Pewnie tak, ale andaba prezentuje akurat swój punkt widzenia smile.
                  • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:31
                    makurokurosek napisała:

                    Znaczna większość dzieci nieletnich matek po urodzeniu przeżywa piekło, są bite
                    > , poniżane, część wykorzystywana. Tak więc mimo, że dla ciebie nie jest to koni
                    > ec świata to świadczy to tylko o twoim braku empatii, bo prawda jest taka, że j
                    > est to tragedia, którą tacy ludzie jak ty próbują ukryć i zbagatelizować.

                    Kilka nieletnich matek znałam - ani jedna nie pasowała do tego scenariusza.
                    Dzieci wychowały się tak jak mnóstwo innych - a jako że moje koleżanki, mające dzieci jako nieletnie, mają dzieci już całkowicie dorosłe i samodzielne, to nie jest to gdybanie.
                    Są pełnowartościowymi członkami społeczeństwa, często także dobrymi matkami i ojcami.

                    Poza tym pisałam, że dla mnie nie byłby to koniec świata, gdyby mi córka dzieciaka przyniosła. Wychowałam kilkoro, póki co nikt do ich wychowania zastrzeżeń nie ma, przeciwnie, wychowałabym jeszcze jedno. Pampersy z biedronki i bebiko może by mnie do bankructwa nie doprowadziły. A jeżeli dziecko jest chore to i wąscy specjaliści mają problemy finansowe, więc większej różnicy nie ma.
                    Choć mimo wszystko liczę, że jednak wpoiłam dzieciom coś więcej niż kindersztubę i zachowają właściwą kolejność.
          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 19:15
            "Przez wiele lat może nie, ale przez te kilka, zanim matka zacznie zarabiać spokojnie można.
            Ewentualnie dziadkowie przejmują opiekę i jakieś dochody mają."

            Nie wiem gdzie. W Poznaniu koszt państwowego żłobka to ponad 500 zł, tak więc reszta dodatków i alimentów idzie na zakup pieluch, ciuszków i środków higienicznych, wątpię aby starczyło na leki. Tak więc zarówno nastoletnia matka jak i jej dziecko w twojej wizji żywią się chyba powietrzem
            • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:09
              Ja swoje za grosze wychowałam, jak na żywienie powietrzem to zadziwiająco zdrowo wyglądają.
              A 500+ nie było.
              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 23:56
                No widzisz, a ja ani swojego pierwszego ani drugiego za grosze nie chowałam w przypadku pierwszego na same pieluchy, leki i środki higieniczne 1/3 mojej pensji . Ale fakt można kupować najtańsze pieluch i zmieniać je raz dziennie, tylko nie wiem czy to świadczy o dbałości o dziecko.
                Wystarczy pomnożyć
                8 pieluch/ dziennie x 30 dni = 240 pieluch
                cena opakowania 60 szt - 50 zł
                240/60 czyli na miesiąc potrzebne są 4 opakowania każde po 50 zł

                Czyli żłobek-500 zł
                pieluchy - 200 zł
                ciuszki nawet kupowane w lumpeksie - to minimum 100 zł/ miesięcznie
                wszelkiej maści kremiki i inne pierdołki - 100 zł/ miesięcznie

                Czyli miesięczny wydatek na samo dziecko -900 zł oczywiście bez jedzenia.
                • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 01:07
                  Widocznie moja jest skrajnie zaniedbanym dzieckiem.

                  Pieluchy? Jedna sztuka jednorazówki na noc. 74 sztuki opakowanie kosztuje 40 zł. Starcza na 2 miesiące, czyli miesięcznie 20.

                  Wielorazówki używane przez kosztowały ok 600 zł, a nadal są w użyciu - już 12 miesięcy. Jak będzie w pieluchach chodzić przez dwa lata to wyjdzie 25 miesięcznie, czyli w sumie 45 zł miesięcznie na pieluchy.

                  Ubranka? Większość podostawałam po dzieciach znajomych, zresztą dalej też puszczam w obieg. Trochę kupiłam w lumpeksie, trochę na wyprzedażach. Przez ten rok wydałam jakieś 500 zł na ubrania, najdroższy był kombinezon zimowy za 90 i dwa używane mniejsze kombinezony po 25 zł. Tak czy inaczej wychodzi maksymalnie 50 zł miesięcznie.

                  Kremików i pierdułek nie kupuję, bo nie są potrzebne.
                  Wychodzi: 45 pieluchy, 50 ubrania, liczmy jeszcze 50 na "inne", bo a to jej kupiłam kubek, a to miseczkę, a to jakąś zabawkę drobną - zabawki też mam w dużej części po innych dzieciach. Fakt, trudno wyliczyć ile je, ale u rocznego dziecka nie są to szalone ilości.
                  Teraz kupuję spacerówkę, wypatrzyłam za 200 używaną, to będzie większy wydatek.
                  W sumie jak próbowaliśmy policzyć to wyszło, że ona nawet swojej 500 nie wykorzystuje smile Fakt, zdrowa jest, więc nie wydajemy na leki.
                  • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 01:27
                    Serio?
                    Ja mam roczniaka na stanie i dziennie schodzi mi po 7-8 pieluch to lekką ręką koło 200zł wyjdzie, do tego chusteczki mokre jakieś 50-60zł miesięcznie, kremy witaminy (np D)to faktycznie nie tak dużo przy zdrowym dziecku więc nie więcej niż 30zł, z ciuchów w ekspresowym tempie wyrasta i ciągle coś dokupuje. Do tego te kubeczki, miseczki, soczki, obiadki, jakieś zabawki - teraz np piaskownica i huśtawka, wcześniej odpychacz i jeździk, fakt dużo jeszcze dostaje zabawek. Za niedługo żłobek, szczęście że państwowy, ale kwota rzędu 450zł + pewnie będzie więcej chorował to leki i moja opieka. Nie liczę już większych wydatków typu fotelik, wózek i cała ta okołodzieciowa logistyka.
                    I to zakładając, ze dziecko jest zdrowe, bez żadnych alergii, specjalnych diet, czy innych chorób które generują dodatkowe koszty. Mój miał skazę i sama maść wówczas kosztowała 200zł + wizyty u lekarza (bo na nfz dopeiro za 4 miesiące).
                    • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 02:11
                      Nie doczytałaś - w dzień używam wielorazówek, dlatego ten koszt jest znacznie mniejszy. A nie że 24 na dobę jedna pielucha smile Kremów nie kupuję, witamina D to chyba z 15 zł kosztuje, nie więcej. Kubeczek ma jeden (doidy cup) poza tym ostatnio woli pić z normalnego kubka ze mną. Miskę ma jedną na przyssawkę, aż sprawdziłam, 15 zł kosztowała. Coraz częściej je już z normalnych misek.
                      Soczków nie pija, specjalnych obiadków nie je tylko normalnie, z nami. Dzisiaj dostała dwa ziemniaki, kawałek pieczonej ryby i szparagi - nie podejmuję się wyliczyć kosztów jednostkowych smile
                      Wózek dostaliśmy używany, ale za darmo.
                      Zabawek ma niewiele, sporo po dzieciach mojej przyjaciółki, która zapowiedziała, że więcej potomstwa nie planuje, więc wszystko oddaje. Dała książeczki, piramidkę, sorter, pchacz... Wiadomo, że dostała też coś na gwiazdkę od dziadków.
                      W weekend organizujemy pierwsze urodziny to i zabawek przybędzie, dostanie duży zestaw do piaskownicy.

                      I w tym miejscu zorientowałam się, że w poprzednim poście nieświadomie skłamałam - wyleciało mi z głowy 120 zł miesięcznie za basen.
                      • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 08:03
                        Za to mi wyleciało mleko, koszt mleka to tak miesięcznie podliczając około 80-100zł i pewnie o czymś jeszcze zapomniałam, bo coś zawsze wyskoczy tak jak buciki, które tez dla takiego malucha sporo kosztują. Mój zaczął chodzić jak miał 11 miesięcy to nawet oszczędnie patrząc musiałam mu kupić półbuty i teraz sandałki, koszt 1 szt. to około 200zł i to w sumie w bardzo krótkim czasie, bo w marcu jeszcze sandałów nie ubiorę, a teraz nóżka zapociłaby mu się w pełnych butach.

                        • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:07
                          Mleko jest wyłącznie mojej produkcji smile Moja jeszcze nie chodzi, więc butów jeszcze nie kupowaliśmy.
                          • zlababa35 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:15
                            To wszystko przed Tobą smile.
                          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:34
                            Masz już prawie roczne dziecko, które oprócz mleka winno coś jeszcze jeść. Codzienny soczek nawet własnej produkcji to 1 zł ( 1kg jabłek kosztuje 5 zł i zawiera ok 5 jabłek, to samo z innymi owocami), dodajmy do tego kaszki nawet te swojej roboty do których też dodajesz owoce itd. I nagle z groszy robi się całkiem niezła kwota
                            • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:51
                              No coś ty, ja po 2 złote kupuję.
                              Poza tym dziecko dziennie kilograma jabłek nie zeżre, tylko jedno utarte jabłko, które kosztuje około 40 groszy. Porażający koszt.
                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 10:24
                                Dziecko kilograma jabłek nie zjada ale dziennie jedno jabłko/ banan czy inny owoc idzie na soczek, jedno na deserek tudzież jako dodatek do kaszki. Kilogram jabłek zawiera około 5-6 jabłek . Ceny owoców uzależnione są od województwa. W Poznaniu za 1kg groszku w łupinach płacę 30 zł w kujawsko-pomorskim 10 zł.
                                • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 10:35
                                  No dobra, załóżmy, że u ciebie wszystko jest pięć razy droższe niż u mnie.
                                  Niemniej jednak wychowałam dzieci i wiem ile to kosztuje, jeżeli się nie jest podatnym na propagandę.
                                  Sądząc po wręcz idealnym zdrowiu moich, dorosłych w większości dzieci, nieuleganie reklamom i modom szkodliwe nie jest.

                                  Aha, jeszcze jedno - płacisz 6 złotych za kilo jabłek, bo cię na to stać lub jesteś leniwa. Owszem, nie każdy ma swoje owoce i warzywa, ale każdy może kupić w hurtowni/u producenta. Jeżeli jesteś dobrze sytuowana to oczywiście nie masz potrzeby tego robić, ale nie chrzań, że twoje wydatki to optymalne wydatki.

                                  PS. Po co ci łupiny z groszku?
                                  • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:00
                                    W kwestii kosztów przypominasz mi moją trzynastoletnią córkę, ona ostatnio też twardo udowadniała, że miesięczny koszt na jedzenia 300 zł to świat, mina jej zrzedła gdy kazałam jej wziąć karteczkę napisać dzienny jadłospis, a następnie wypisać ceny produktów.

                                    "Aha, jeszcze jedno - płacisz 6 złotych za kilo jabłek, bo cię na to stać lub jesteś leniwa."

                                    Płacę 6 zł za kg jabłek bo nie jestem jabłonką był płodziła jabłka, nie mam też tak dużego ogródka bym mogła posadzić na nim drzewa owocowe.

                                    "Owszem, nie każdy ma swoje owoce i warzywa, ale każdy może kupić w hurtowni/u producenta."
                                    Rozumiem, że mam jechać do ogrodnika i kupić kilka skrzynek jabłek, pytanie tylko gdzie według ciebie powinnam te jabłka przechowywać.
                                    Ja to jeszcze ja,mam domek ale nastoletnia matka mieszka razem z rodzicami więc raczej dużej przestrzeni nie ma.


                                    "PS. Po co ci łupiny z groszku?"

                                    Nie łupiny z groszku tylko groszek w łupinach, po co bo go uwielbiam jeść. Od dziecka czekałam tylko na to kiedy się pojawi by kilogramami go pożerać . Moim dzieciom też podrasował, więc razem się na niego rzucamy.

                                    "Jeżeli jesteś dobrze sytuowana to oczywiście nie masz potrzeby tego robić, ale nie chrzań, że twoje wydatki to optymalne wydatki."

                                    Cena żłobka jest stała, owszem osoby z najniższymi dochodami mają dofinansowanie z MOPSu, ale reszta niezależnie od zamożności ponad 500 musi wyłożyć.
                                    • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:17
                                      Ale ja, w przeciwieństwie do twojej trzynastoletniej córki prowadzę gospodarstwo od wielu lat i doskonale wiem ile co kosztuje. Więc chyba sobie zdajesz sprawę, że takimi porównaniami się ośmieszasz.

                                      "Ja to jeszcze ja, mam domek ale nastoletnia matka mieszka razem z rodzicami więc raczej dużej przestrzeni nie ma".

                                      I zapewne posiadanie córki z nieletnim dzieckiem jest równoznaczne z mieszkaniem w komórce.
                                      Rozczaruję cię. Rodzice tych nieletnich matek tez przeważnie mieszkają w domkach lub mieszkaniach mających piwnice.

                                      "Cena żłobka jest stała".

                                      Co ty masz z tym żłobkiem, nie znam ani jednej osoby, która miałaby dziecko w żłobku. Kiedykolwiek.
                                      Owszem, sama żłobku pracowałam, ale tam chodziły dzieci ze specyficznych rodzin.
                                      • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:33
                                        "Ale ja, w przeciwieństwie do twojej trzynastoletniej córki prowadzę gospodarstwo od wielu lat i doskonale wiem ile co kosztuje. Więc chyba sobie zdajesz sprawę, że takimi porównaniami się ośmieszasz. "

                                        To raczej ty się ośmieszasz twierdząc, że małe dziecko kosztuje grosz, no chyba że dla ciebie ponad tysiąc złoty to grosze
                                        • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:44
                                          Wychowałam dzieci, wiem ile kosztują. Niemowlę karmione piersią kosztuje grosze.
                                          Karmione mm kosztuje grosze plus mleko.

                                          Wiem chyba jakie mam i miałam dochody, no nie?
                                          Zrozum, że im ktoś ma większe możliwości, tym więcej wydaje. Ale 90% tego co wydaje jest całkowicie zbędne, bo można z tego zrezygnować bez szkody dla zdrowia lub zastąpić czymś innym.

                                          I jak w przypadku dziecka starszego, które ma swoje upodobania i chce mieć to co rówieśnicy obcinanie wydatków może być krzywdzące, to dla dziecka w wieku niemowlęcym i poniemowlęcym jego potrzeby są takie, na jakie cię stać. Stać cie na Pampersy i słoiczki - kupujesz, jak cie nie stać kupujesz w Biedronce Dada i gotujesz sama zupę.
                                          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 12:38
                                            Chcesz powiedzieć, że małe dziecko nie potrzebuje
                                            - suchej pieluchy i ciuchów ( koszty niezależnie czy pieluch jednorazowych, czy wielorazowych jak ci pokazałam są dość zbliżone)
                                            -nie potrzebuje stałej opieki ( aby matka mogła je utrzymać musi pracować, a na czas pracy musi ponieść koszty czy to żłobka czy opiekunki)
                                            - nie musi mieć rozszerzonej diety ( jedzenie jeżeli nie pochodzi ze śmietnika również kosztuje)
                                            - w przypadku choroby konieczne są leki, a te tanie nie są
                                          • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 22:29
                                            Przyznaj po prostu, że głodziłaś dzieciaki, dawałaś co tam w śmietniku się znalazło i obwiązywałaś szmatami zamiast ubranie kupić smile
                                        • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:41
                                          Nie "kosztuje" tylko "może kosztować". Może też kosztować 10 tysięcy. Nasze akurat kosztuje mniej.
                                      • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:46
                                        " zapewne posiadanie córki z nieletnim dzieckiem jest równoznaczne z mieszkaniem w komórce.
                                        Rozczaruję cię. Rodzice tych nieletnich matek tez przeważnie mieszkają w domkach lub mieszkaniach mających piwnice."

                                        Rodzice nieletniej matki nie przepiszą jej domu czy mieszkania i nie wyniosą się mieszkać gdzie indziej, raczej zostaje tak jak było czyli nieletnia matka razem ze swoim dzieckiem zostaje w swoim pokoju.

                                        "Co ty masz z tym żłobkiem, nie znam ani jednej osoby, która miałaby dziecko w żłobku. Kiedykolwiek.
                                        Owszem, sama żłobku pracowałam, ale tam chodziły dzieci ze specyficznych rodzin"

                                        Rozumiem, że w takim razie korzystali z niani, no chyba że sugerujesz iż na czas wyjścia do pracy zostawiasz małe dziecko samo w domu
                                        • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:56
                                          Jak się ma małe dzieci, to się siedzi na tyłku w domu, jest coś takiego jak urlop wychowawczy.
                                          Nastoletnia matka może iść do wieczorówki i wymieniać się w opiece z babcią/babciami/dziadkami/prababciami.
                                          W normalnych rodzinach wszyscy chcą pomóc, nikt nie zostawia dzieciaka na pastwę losu.
                                          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:04
                                            "Jak się ma małe dzieci, to się siedzi na tyłku w domu, jest coś takiego jak urlop wychowawczy."

                                            Czyli nastoletnia matka winna rzucić szkołę, aby siedzieć w domu z dzieckiem.
                                            Mam pytanie, a kto tą nastolatkę i jej dziecko będzie utrzymywał za kilka lat.


                                            "Nastoletnia matka może iść do wieczorówki i wymieniać się w opiece z babcią/babciami/dziadkami/prababciami."

                                            Szkoła wieczorowa wbrew swojej nazwie ma zajęcia popołudniowe, a nie wieczorowe.

                                            "W normalnych rodzinach wszyscy chcą pomóc, nikt nie zostawia dzieciaka na pastwę losu."

                                            W normalnych rodzinach wszyscy doskonale wiedzą, że dziecko kosztuje a nie udają że jego wychowanie jest za darmo i dla oszczędności może chodzić przez cały dzień w obszczanej pieluchach, a jedzenie wyciągać ze śmietnika.
                                            • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:42
                                              Owszem, kosztuje, ale niekoniecznie tyle, ile piszesz.
                                      • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 13:21
                                        andaba napisała:


                                        >
                                        > "Cena żłobka jest stała".
                                        >
                                        > Co ty masz z tym żłobkiem, nie znam ani jednej osoby, która miałaby dziecko w ż
                                        > łobku. Kiedykolwiek.
                                        > Owszem, sama żłobku pracowałam, ale tam chodziły dzieci ze specyficznych rodzi
                                        > n.

                                        Ale mi pojechałaś tongue_out
                                        Mój starszy do żłobka chodził, młodszy za niedługo pójdzie i może Cię zdziwię, ale może jedno dziecko w grupie było z jakiejś dysfunkcyjnej rodziny, reszta to dzieci policjantów, nauczycieli i urzędników, czyli tych wszytskich którzy miejsce w publicznym żłobku byli sobie w stanie załatwić.
                                    • beataj1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:23
                                      A mnie zastanawia po co ta konieczność wyliczania kosztów obsługi dziecka.
                                      Jeżeli taka nastolatka zamieszkała by ze mną w domu z dzieckiem to jej dziecko byłoby kolejnym domownikiem. I tyle.
                                      Tak jak nie obliczam ile kasy wydaje miesięcznie/rocznie na dzieci tak nie przyszłoby mi do głowy by wyliczać ile wyszło na wnuki.
                                      Mało tego, jako osoba starsza miałabym tej kasy więcej niż a momencie gdy rodziłam swoje dzieci. Zatem i tort do podziału byłby większy.

                                      Akurat kwestie finansowe są tu moim zdaniem najmniejszym problemem.
                                      Zgadzam się że kwestie czasowe i wkładu sił i energii w opiekę mogą mieć znaczenie.
                                      • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:35
                                        No więc właśnie.
                                        Przybywa kolejny domownik, więc wydaje się trochę więcej, ale przecież nie drugie tyle. Poza tym zawsze jakieś wydatki można przesunąć.
                                        A im więcej ludzi w domu tym mniejsze wydatki na osobę.

                                    • sasanka4321 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:25
                                      >Płacę 6 zł za kg jabłek bo nie jestem jabłonką był płodziła jabłka

                                      Godzine temu kupilam jablka w Lidlu. 3kg-opakowanie. Jablka polskie. Kilogram wychodzi po 1,32 zl.
                                      • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:07
                                        nie uwzględniasz sezonowości cen. W obecnej chwili truskawki są po 13 zł/kg za trzy tygodnie pewnie będą za połowę tej ceny. Ceny wszystkich owoców uzależnione są od miesiąca, dziecko natomiast musi dostać jeść niezależnie od tego czy jest styczeń czy maj
                                        • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:21
                                          Ale nie musi jeść truskawek w marcu (powiedziałabym, że nawet nie powinno).
                                          Jabłka maja zbliżoną cenę cały rok, cytrusy zimą są po kilka złotych, plus sezonowe w sezonie - cóż więcej trzeba?
                                          Zresztą same jabłka i owoce sezonowe w zupełności wystarczą dziecku. Nam wystarczały, prawda?
                                          Zdrowi wyrośliśmy.
                                          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:27
                                            "Jabłka maja zbliżoną cenę cały rok, cytrusy zimą są po kilka złotych, plus sezonowe w sezonie - cóż więcej trzeba?"

                                            Jabłka, pomidory, ogórki nie mają zbliżonych cen przez cały rok, natomiast rodzic winien zapewnić dziecku dietę zbilansowaną, a nie taką by jak najmniej na dziecko wydać. Dziecko codziennie winno jeść warzywa i owoce niezależnie od tego czy jest styczeń czy maj, cena owoców i warzyw uzależniona jest od zbiorów, urodzajny rok ceny tych produktów niskie, nieurodzajny wysokie.
                                            Twoja próba udowodnienia, że dziecko nic nie kosztuje jest zwyczajnie śmieszna i albo faktycznie ciebie nic nie kosztuje bo utrzymujesz się z MOPSów i Caritasów, albo jesteś na utrzymaniu rodziców lub sponsora.

                                            • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:53
                                              Rany boskie.
                                              Ty serio karmisz dzieci pomidorami w zimie? Tym pozbawionym smaku i pełnym chemii syfem?

                                              W zimie to się je marchewkę, selery, kiszoną kapustę i ogórki oraz jabłka.

                                              Piszesz, że dziecko ma AZS? No nie dziwię się. Ty pewnie też w ciąży jadłaś warzywka, bo to takie zdrowe!

                                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:57
                                                Moje dziecko karmione tylko piersią pierwszą reakcję alergiczną miało mając niespełna miesiąc.
                                                • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:18
                                                  No właśnie o tym piszę.
                                                  Jadłaś pomidorki w ciąży, żeby zapewnić dzidziusiowi zbilansowana i urozmaicona dietę, prawda?
                                                  Jestem pewna, po tym co pisałaś powyżej.

                                                  Ja nie mam bzika ekologicznego, naprawdę, ale jako że jestem ze wsi, to doskonale wiem, co trzeba, żeby wyhodować warzywa poza sezonem, ewentualnie czym i w jakiej ilości trzeba je spryskać, żeby nie zgniły i nie spleśniały w drodze z Egiptu.

                                                  Nic mnie tak nie dobija, jak zdrowa dieta oparta na warzywach i owocach niesezonowych. Sezonowe z niepewnego źródła też niecudowne, ale lepsze już trochę. Ale też pryskane, nawet po kilkanaście razy.

                                                  Nie uważam, ze kobieta w ciąży czy karmiąca powinna sie żywić powietrzem, ale "zdrowych" rzeczy, to akurat powinna unikać, to już lepiej falvit łyknąć.
                            • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:39
                              Soki wcale nie są specjalnie zalecane w diecie dzieci, a szczególnie przed ukończeniem pierwszego roku życia. Raczej wskazania są takie, żeby dawać owoce, a nie wyciskane z nich soki, choć oczywiście sokiem się dziecku krzywdy nie zrobi. Moja do picia dostaje wodę, soków nie.
                              Jej porcje to są: trzy duże truskawki, pół jabłka, pół gruszki, nieco ponad pół ogórka (bardzo lubi), jedna średnia marchewka. Oczywiście jak dostaje kilka rodzajów jedzenia to każdego odpowiednio mniej, przecież takie dziecko ma jeszcze mały żołądek. Płatki owsiane kosztują 3 zł za paczkę, kasza manna jakoś podobnie.
                              Oczywiście, że to kosztuje, ale tak jak napisałam - w pięcioosobowej rodzinie to niemowlę je niejako "przy okazji". Np. kupiłam kilogram truskawek, zje z nich pewnie ze trzy i wypije jutro trochę koktajlu, którego większość wypiję ja.
                      • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 08:32
                        "Nie doczytałaś - w dzień używam wielorazówek, dlatego ten koszt jest znacznie mniejszy"

                        Wielorazówki trzeba prać, miesięczny koszt proszku, wody i prądu będzie zbliżony do miesięcznego kosztu pieluch jednorazowych. Tak więc jeżeli nie trzymasz dziecka w brudnych pieluchach , to również na pieluchy wydajesz 200 zł miesięcznie.

                        "Soczków nie pija, specjalnych obiadków nie je tylko normalnie, z nami. Dzisiaj dostała dwa ziemniaki, kawałek pieczonej ryby i szparagi - nie podejmuję się wyliczyć kosztów jednostkowych"

                        Jedzenie też kosztuje, chyba że wyjmujecie je ze śmietników.

                        "Zabawek ma niewiele, sporo po dzieciach mojej przyjaciółki, która zapowiedziała, że więcej potomstwa nie planuje, więc wszystko oddaje. "

                        Nie każdy dostaje zabawki i ciuszki po dzieciach koleżanek, zwłaszcza w przypadku nastoletniej matki
                        • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:05
                          Proszek Lovela za 30 zl starcza na dwa miesiące czyli koszt 15 zł. Do prania pieluch i ubranek. Odkażacz dodawany do proszku kosztuje 18, też starcza na dwa miesiące. Ty podając koszty ubranek też nie podałaś kosztów wody i prądu do prania, a chyba nie trzymasz dziecka w brudnych ani nie wyrzucasz po jednym użyciu. Więc nie ma sensu wliczać tego do mojego porównania.
                          Tak jak napisałam - jasne, że jedzenie kosztuje, ale na tym etapie to są koszty w zasadzie pomijalne w pięcioosobowej rodzinie.
                          Zabawki i ubranka każdy dziś może dostać - wystarczy wrzucić ogłoszenie na grupę na fejsie i już.
                          Nic na to nie poradzę - miesięczne wydatki na dziecko nawet się u nas nie zbliżają do 900 zł bez jedzenia. I nie wmawiaj mi ,że wydaję 200 na pieluchy, bo nie wydaję.
                          • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:23
                            Jednak to są dodatkowe koszty, których się nie wlicza, a są. Koszt wody, prądu i ogrzewania. U nas np z samym starszym synem, bez niemowlaka mieliśmy zwrot za sezon grzewczy około 600zł co roku. W tym przyszła dopłata, wprawdzie niewielka, bo 80zł, ale zawsze dopłata. Czyli roczne ogrzewaniu mieszkania kosztowało nas o 680zł więcej przy małym dziecku, nie szalejąc jakoś specjalnie z grzaniem, ot byliśmy ciągle w domu i grzało się cały dzień.
                            Podobnie z woda i prądem, pranie chodzi codziennie, dodatkowo proszek i już są kolejne pieniądze.
                            I to sa wszystko takie podstawowe wyliczenia, nie uwzględniające takich drobnych kwot, które się wydaje na dziecko.
                            • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:27
                              Ale jeśli ktoś nie podaje kosztów prądu, wody i ogrzewania i ja też to nadal resztę możemy porównać, prawda? Na przykład wydawanie MINIMUM 100 zł miesięcznie na ubrania. No nie wydajemy tyle i już.
                              U nas z ogrzewaniem jest inaczej, bo w bloku grzeje się tak czy inaczej, nie ma regulacji.
                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:51
                                Jeżeli używasz pieluch wielorazowych to koszty prania, prasowania jest odpowiednikiem kosztów pieluch jednorazowych.

                                " Na przykład wydawanie MINIMUM 100 zł miesięcznie na ubrania. No nie wydajemy tyle i już."

                                Dziecku do roku musisz zmieniać całą wyprawkę co 2 miesiące, co oznacza że co dwa miesiące kupujesz po około 7-8 śpiochów, bodziaków na krótki rękaw, bodziaków lub koszulek na długi rękaw, kilka rzeczy cieplejszych, spodenek tudzież rajstopek. Nawet rzeczy z lumpeksu nie są rozdawane za darmo.

                                • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:46
                                  Niczego nie prasuję. A koszty jednego wsadu co drugi dzień to na pewno nie jest 200 zł.
                                  No i wydało się, moje dziecko po prostu fatalnie się rozwija, bo nie wymieniam jej całej garderoby co 2 miesiące. Ma rok, nosi rozmiar 80 i część z 74 jeszcze. Te 74 nosi już ładne kilka miesięcy, niektóre już w styczniu miała tylko oczywiście były luźniejsze.
                                  Tak jak pisałam - mnóstwo rzeczy mam po dzieciach znajomych, więc nie kupują nawet w lumpeksie. Oni też dostają od innych, ogólnie ubrania krążą. Część z najmniejszych rozmiarów już przekazałam przyjaciółce, która rodzi w sierpniu.
                          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:31
                            www.bdsklep.pl/lovela-5kg-kolor-proszek-do-prania-dla-dzieci-30-pran-lovela-2l-plyn-do-plukania?gclid=Cj0KCQjw9LPYBRDSARIsAHL7J5kqnzCs2Y-nWtw8eu7O7EM_F9mRaEkkzgiHvNWczO9WmnrRFa6CbWIaAo9JEALw_wcB

                            5kg proszek lovela zgodnie z opisem producenta stacza na 30 prań, przy używaniu pieluch wielorazowych pod koniec dnia jest co jedna pralka prania ( pieluchy i ciuchy) , druga powstaje w nocy bo oprócz pieluch i ciuszków jest jeszcze pościel. Tak więc albo dla oszczędności trzymasz dziecko w jego odchodach, albo ściemniasz z kosztami.
                            Ściema o tym jak to wystarczy prać co dwa dni nie przejdzie, mam sporo młodszego brata wychowywanego na wielorazówkach i doskonale pamiętam codzienny widok kuchni zawieszonej pieluchami.

                            "Nic na to nie poradzę - miesięczne wydatki na dziecko nawet się u nas nie zbliżają do 900 zł bez jedzenia."

                            Zapewne dlatego, że nie korzystasz ze żłobka. Nastoletnia matka ma wybór albo oddać dziecko do żłobka i iść do pracy, albo oddać dziecko do sierocińca, wbrew temu co twierdzisz ani dziecko ani nastolatka powietrzem się nie naje.

                            "Ty podając koszty ubranek też nie podałaś kosztów wody i prądu do prania, a chyba nie trzymasz dziecka w brudnych ani nie wyrzucasz po jednym użyciu. Więc nie ma sensu wliczać tego do mojego porównania. "

                            Wykorzystując pieluchy jednorazowe nie musisz dziecka przebierać za każdym razem gdy się zasika.
                            • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:51
                              Tak, tak, dziecko leży w swoich ciepłych, parujących odchodach big_grin
                              Piszesz takie bzdury, że tylko śmiać się można. W czasach Twojego młodszego brata to pewnie tetra była, a nie pieluchy wielorazowe jak teraz. Dlaczego miałabym przebierać dziecko po każdym zasikaniu? Siki zostają w pieluszce, po co zmieniać ubranie? W nocy jak napisałam ma zakładaną jednorazówkę i te koszty podałam - jedna pielucha na dobę. Ty pierzesz pościel codziennie? U nas nie ma takiej potrzeby - wiem, że wątki pościelowo - piżamowe robią jatke, ale z codziennym praniem pościeli to wygrywasz.
                              Nastoletnia matka wcale nie musi oddawać dziecka do żłobka i iść do pracy na pełen etat. Jest dużo innych możliwości. Na przykład może mieć pomoc rodziców. Może pracować w niepełnym wymiarze np. w weekendy, kiedy dzieckiem zajmuje się ktoś inny. A poza tym nie zapominaj o kosiniakowym i 500 plus.
                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 16:02
                                "Tak, tak, dziecko leży w swoich ciepłych, parujących odchodach big_grin
                                Piszesz takie bzdury, że tylko śmiać się można"

                                Raczej doskonale pamiętam wczesne lata 90 gdzie pieluch jednorazowych nie było i doskonale wiem, ile prania pieluch i ciuchów generowało jedno niemowlę. Sama napisałaś, że mały proszek wystarcza ci na 2 miesiące, zgodnie z etykietą producenta mały proszek starcza na 11 prań, co świadczy o tym jak często pierzesz brudne pieluchy.

                                "Nastoletnia matka wcale nie musi oddawać dziecka do żłobka i iść do pracy na pełen etat. Jest dużo innych możliwości. Na przykład może mieć pomoc rodziców. "

                                Rodzice nastoletniej matki, nie są jeszcze emerytami tak więc sami pracują i nie rzucą pracy by zająć się niemowlakiem

                                " Ty pierzesz pościel codziennie?"

                                Piorę zdecydowanie częściej niż ty
                                • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 16:17
                                  Ty naprawdę sądzisz, że współczesne pieluchy wielorazowe to jest tetra i cerata? big_grin Serio myślisz, że od lat 90. nic się w tej dziedzinie nie zmieniło?
                                  Z proszkiem jak się okazuje ani Ty ani ja nie mamy racji - ja chyba spojrzałam na cenę zamiast na liczbę prań. Lovela 30 zł jest wedle producenta na 26 prań nie na 30, ale i nie na 11.
                                  Co do rodziców nastoletniej matki to bywa różnie - gdyby nasza nastolatka była w takiej sytuacji dalibysmy radę bez żłobka.
                      • sabciasal Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 11:41
                        ale te wielorazówki codziennie pierzesz, ubranka też bardziej przeciekają (wiem z doświadczenia).
                        poza tym mowa o nastolatce, które będzie chodzić do szkoły - koszt żłobka dochodzi i jednak tych pampersów, bo mało kto się dzisiaj bawi w tetrę.
                        mam dwoje odchowanych dzieci, przy pierwszym żyłam na minimalnej, ale niski koszt dziecka to miałam jedynie przez pierwsze pół roku, kiedy dziecko było na piersi wyłącznie. potem już rośnie, w tempie ekspresowym. powiedziałabym, że do pierwszego roku to faktycznie jak za darmo.
                        • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 22:26
                          Nie no co Ty, w ogóle nie piorę, dziecko leży w odchodach, a jak podeschną to zdrapuję big_grin Makurokurosek już mnie rozszyfrowała. I co Wy z tą tetra, jak rany. Są inne rozwiązania, normalne wkłady, a nie żadna tetra. to znaczy jak ktoś che to i tetrę może.
                          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 22:53
                            I te wkłady jak sama przyznałaś pierzesz mniej więcej średnio co 2,5 dni, rozumiem, że przez te trzy dni te obsikane i obsrane wkłady kiszą się w łazience. małe dziecko generuje średni 14 wkładów, do tego ciuszki tak więc ilość odpowiednią na co najmniej jedną pralkę prania.
                            • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:05
                              Co drugi dzień a nie co 2,5 dnia.
                              Tak jak pisałam, na noc ma zakładaną jednorazówkę. Gdyby w dzień miała wygenerować 14 wkładów to musiałabym jej pieluchę co godzinę zmieniać. Wiadomo, zależy od dnia, ale raczej 6-8 wkładów. Nie "kiszą się" tylko są w pojemniku na pieluchy zamknięte w wodzie z sodą - poczytaj trochę to będziesz wiedziała, jak to działa. W jeden dzień nie uzbiera się pełen wkład do pralki nawet z ciuszkami. fakt, że pralkę mamy sporą.
                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:14
                                60:26=2,3 . Czyli czasami co drugi czasami co trzeci dzień. Nie wyobrażam sobie trzymać obsikanych czy obsranych rzeczy przez trzy dni, pomijam już fakt że obsrane pieluch zawsze się wygotowywało, a nie trzymało przez trzy dni by kisły
                                • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:20
                                  Czy Ty naprawdę sądzisz, że ja ten proszek co do dnia wyliczam? Nikt normalny tak nie żyje przecież, orientacyjnie Ci piszę. I nie pisz o wygotowywaniu, bo się kompromitujesz. Masz wiedzę o pieluchach z poprzedniej epoki.
                • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:41
                  wszelkiej maści kremiki i inne pierdołki - 100 zł/ miesięcznie


                  ???

                  Że co???

                  Sto złotych to ja nie wydalam na kremiki dla dzieci przez całe życie.
                  Przy pierwszym kupiłam oliwkę bambino i stwierdziłam, że to tłuste jest wkurzające, wywaliłam kilka lat później połowę.
                  Nigdy żadne z moich dzieci nie miało odparzonego tyłka, wysypki, poparzeń słonecznych, odmrożeń, ani żadnych innych sensacji.
                  Kupowałam krem z filtrem na lato, smarowałam jak jechałam nad wodę, poza tym to raczej w cieniu siedziały.
                  • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 10:01
                    a kremy na zimę, przecież buźkę takiego malucha trzeba chronić przed mrozem, bo później ma pięknie odmrożone policzki?
                    Coś do dupci, balsam - mój ma np strasznie suchą skórę + dodatkowo do 10mc trzeba było go w emolientach kąpać i smarować, bo miał skazę, co teraz niestety coraz częstsze jest przy maluchach i tu juz koszty realne są.
                    Pewnie nie wyjdzie 100zł miesięcznie, ale z 30-40 z witaminami już tak, zakładając że dziecko nie ma żadnych alergii, a rodzice nie szaleją z wydatkami.
                    • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 10:18
                      Krem bambino kosztuje kilka złotych.
                      Smarowałam przy mrozach poniżej -10 i to tylko jak wiało. Wychowałam się w górach, nikt mnie niczym nie smarował i nic nie mam odmrożonego, wiec to chyba nie takie proste przy normalnym użytkowaniu dziecka.
                      • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 10:28
                        Tia jasne buźkę, maluszka nie trzeba chronić przy -10st jak się z nim nigdzie nie wychodzi, albo wychodzi dokładnie na minutę i szczelnie okrywa dziecku twarz, że nawet świeżego powietrza nie łyknie, z ciut starszym dzieckiem juz się tak nie da, więc albo ma wiecznie czerwone odmrożone policzki, albo nie wychodziłaś zbyt często i na długo. Skóra malutkiego dziecka jest cieniutka i bardzo delikatna, więc takie to na siłę udawadnianie, że moje to niczego tak nie potrzebowały, albo z malutkim dzieckiem miałaś do czynienie dawno i już zatarły Ci się wspomnienia co było potrzebne i ile kasy na to szło.
                        • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 10:41
                          A próbowałaś nie smarować?
                          Nie, nie próbowałaś, wierzysz ślepo w to co przeczytasz.
                          A przeczytasz to, co producenci kosmetyków uznają za słuszne.



                          • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 12:54
                            Oczywiście, nie jestem matką idealną i zdarzyło mi się zapomnieć o posmarowaniu buzi na mrozie młodszemu czy starszemu i efekt był taki jak opisałam, nie ma sił żeby malutkie dziecko, które ma cieniutką skórę i bardzo delikatną przy -10 st C przebywające na mrozie nawet godzinie nie miało przemarzniętych policzków.
                          • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 12:57
                            Poza tym bambino ma w składzie wodę i takim kremem nie należy dziecku buzi przy mrozach smarować, już faktycznie lepiej nie smarować niczym.
                            • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:32
                              Jeszcze można smalcem. Zdrowo, tanio i ekologicznie.

                              I tak mnie nie przekonasz, że dziecko bez frymuśnych kosmetyków obiera jak sparzony pomidor.

                              Naprawdę, wcale mi to nie przeszkadza, że ktoś ładuje w dziecko kasę, jeżeli ją ma, to nawet niefajnie byłoby tego nie robić. Zdaję sobie sprawę, że to pewien element stylu bycia - moje dziecko ma wszystko najlepsze, bo mnie stać. I dobrze.

                              Ale jak kogoś nie stać albo ma inne podejście do życia, to też dzieci wychowuje i te dzieci krzywdy nie mają. Da się, serio.
                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:36
                                "Ale jak kogoś nie stać albo ma inne podejście do życia, to też dzieci wychowuje i te dzieci krzywdy nie mają. Da się, serio."

                                Jak kogoś nie stać na zapewnienie dziecku niezbędnego minimum, czyli opieki, pożywienia i ubrania to nie skazuje go na głód i siedzenie cały dzień w jednej pieluszce bo na pieluch cz pranie szkoda tylko szuka sposobu na dorobienie.
                                • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:42
                                  Pomiędzy karmieniem dziecka truskawkami w zimie, a głodzeniem, jest dość spory margines.
                                  Jeżeli tego nie wiesz/nie rozumiesz, to jesteś bardziej ograniczona niz na początku sądziłam.
                                  • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:59
                                    nigdzie nie pisałam aby dziecko karmić truskawkami w zimie, za to ty piszesz że można je karmić czymkolwiek byle tylko tanio było.
                                    • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:04
                                      Tak samo jak ty piszesz, że proszek który starcza na 30 prań tobie przy używaniu pieluch tetrowych starcza na 60 dni, jest to możliwe tylko i wyłącznie w sytuacji gdy dziecko kilka godzin w obsikanej pieluszce i ciuchach chodzi. Masz rację nie zmieniając zbyt często pieluch, karmiąc dziecko tylko produktami z paczek Caritasu i ubierając w to co ludzie dadzą wychowanie dziecka ciebie kosztuje grosze.
                                      • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:10
                                        ???
                                        Gdzie ja pisałam coś o proszku, pokićkało cię?
                                        • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:29
                                          Przepraszam, to jem. gluten wychodząca z tego samego założenia co ty iż dziecko nic nie kosztuje pisała iż stosując pieluchy tetrowe małe opakowanie loveli ( przeznaczone na 11 prań) zużywa przez dwa miesiące, co znaczy że przez cały dzień trzyma dziecko w obsikanej i zakupkanej pieluszce tetrowej .

                                          I tak idąc waszym tokiem rozumowania, wychowanie małego dziecka kosztuje grosze


                                          "Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi
                                          jem.gluten 29.05.18, 09:05
                                          Proszek Lovela za 30 zl starcza na dwa miesiące czyli koszt 15 zł. Do prania pieluch i ubranek. Odkażacz dodawany do proszku kosztuje 18, też starcza na dwa miesiące. Ty podając koszty ubranek też nie podałaś kosztów wody i prądu do prania, a chyba nie trzymasz dziecka w brudnych ani nie wyrzucasz po jednym użyciu. Więc nie ma sensu wliczać tego do mojego porównania.
                                          Tak jak napisałam - jasne, że jedzenie kosztuje, ale na tym etapie to są koszty w zasadzie pomijalne w pięcioosobowej rodzinie.
                                          Zabawki i ubranka każdy dziś może dostać - wystarczy wrzucić ogłoszenie na grupę na fejsie i już.
                                          Nic na to nie poradzę - miesięczne wydatki na dziecko nawet się u nas nie zbliżają do 900 zł bez jedzenia. I nie wmawiaj mi ,że wydaję 200 na pieluchy, bo nie wydaję."
                                          • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 16:18
                                            To zacytuj proszę, gdzie napisałam, że używam pieluch tetrowych.
                                • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 16:00
                                  Te głodne dzieci siedzące w odchodach to tylko Twoja wizja.
                              • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 14:48
                                Moja babcia wychowała 9 dzieci, też żłobka ani opiekunki nie potrzebowała, bo jak szła w pole to zawiniątko z dzieckiem między grządki wkładała, żeby mieć je blisko siebie. Warzyw i owoców też nie kupowała, bo mieli z gospodarki, ubrań wszystkie dzieci mało miały, jak ktoś miał jedną parę butów to było już dobrze, prądu nie mieli, woda ze studni, to i opłat nie było, dziadek żartował ponoć jak z 9 była w ciąży, ze i to się wychowa, pól litra wody do gara tylko doleje się.
                                Ale wiesz czasy się zmieniają.
                              • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 17:18
                                Proponuje, żebyś sama smalcem sobie buzię wysmarowała.
                  • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 10:30
                    Córka miała AZS tak więc jak najbardziej kremiki i inne pierdli były konieczne tak jak i szampony, mydło, smoczki oraz wiele pierdół które się kupuje
                    • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 15:56
                      To oczywiste, że przy chorym dziecku koszty są większe niż przy zdrowym.
                      • bulzemba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 19:29
                        nie masz gwarancji że otrzymasz zdrowy egzemplarz
                        • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 22:21
                          Nie o tym mówię, tylko o tym, że nie ma absolutnie żadnego sensu podawać kosztów utrzymania chorującego dziecka jako minimalnych kosztów utrzymania dziecka w ogóle.
                          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 22:43
                            Główne koszty jakie podałam, to koszty które ponosi każdy pracujący rodzic czyli żłobek, pieluchy i tylko te dwa wydatki dają koszt ponad 700 zł , a to nie jedyne koszty jakie rodzic ponosi.

                            "Nie o tym mówię, tylko o tym, że nie ma absolutnie żadnego sensu podawać kosztów utrzymania chorującego dziecka "

                            Nie ma również sensu podawać kosztów utrzymania dziecka, rodziny utrzymującej się z zasiłków i darów, bo w takim przypadku faktycznie tak jak twierdzisz ty i andaba, dziecko kosztuje grosze.
                            • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 22:48
                              Zasiłków nie mamy. W moim otoczeniu niemal wszyscy "utrzymują się z darów", czyli ubrania, zabawki i akcesoria krążą między rodzinami. To jest norma. Nie znam chyba nikogo, kto od zera kupowałby wszystko nowe.
                              I nie jest też tak, że wszyscy posyłają dzieci do żłobka, szczególnie że o miejsce w publicznym trudno.
                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:01
                                Jeżeli nie posyłają dziecka do żłobka to opłacają opiekunkę , czyli większy wydatek. Niewiele rodzin stać na to by żyć z jednej pensji, przypomnę tylko że większość Polaków zarabia najniższą krajową, a ta nie jest wystarczająca do utrzymania rodziny przez tylko jedną osobę pracującą.
                                "Zasiłków nie mamy. W moim otoczeniu niemal wszyscy "utrzymują się z darów", czyli ubrania, zabawki i akcesoria krążą między rodzinami."
                                Ktoś te akcesoria kiedyś jednak musiał kupić, osobiście nie znam nikogo kto by koleżankom przekazywał całą wyprawkę, owszem w rodzinie takie sytuacje to norma, ale jak liczną rodzinę musiałoby się mieć aby wszystkie potrzebne dla dziecka rzeczy dostać.
                                • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:15
                                  Mam wrażenie, że do Ciebie po prostu nie trafia. Owszem, ktoś kiedyś kupił. Jeden kupił krzesełko do karmienia, a dostał ubranka, drugi kupił sorter i przekazał dalej. Wszystko krąży. Wiesz, co dostaliśmy?
                                  - Wózek, znajomy znajomego przekazał, po 2 dzieci, więcej nie planują
                                  - Mnóstwo ubranek. Leżą posortowane rozmiarami, mniej więcej do 3 roku życia coś się znajdzie.
                                  - Książeczki
                                  - Sorter, pchacz, piramidkę
                                  - Rękawki do pływania (drobiazg, ale zawsze coś)
                                  - Kocyki, ręczniki
                                  Moja przyjaciółka rodzi w sierpniu, bardzo dużo już jej przekazałam, coś dostała od kuzynki po jej dziecku i większą część wyprawki ma, a jeszcze zakupów nie robiła.
                                  Co kupiliśmy:
                                  - Pieluchy wielorazowe duży zestaw od mojej przyjaciółki po jej dziecku, więc w dobrej cenie
                                  - Kilka pieluch i wkładów nowych
                                  - Krzesełko do karmienia
                                  - Kubeczek
                                  - Kilka ubranek, ale niewiele, bo baza była. Zimowy kombinezon (ale go odsprzedam, więc część kasy do odzysku), dwa kombinezony używane za 50 zł w sumie. Śpiworek używany za dyszkę. Nijak z tego nie wychodzi 100 zł na miesiąc.
                                  - Z leków witamina D i raz antybiotyk + osłonowe.
                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:09
                                Dodajmy do tego, że temat cały czas dotyczy młodej nastoletniej matki. W Polsce mimo wszystko młode nastolatki nie zachodzą hurtowo w ciążę, tak więc szansa że kilka koleżanek urodzi z kilkumiesięczną różnicą tak by móc sobie przekazywać ciuchy jest nie wielka , a najdroższych pozycji czyli wózka, łóżeczka i tak sobie nie pożyczą. Prawdopodobieństwo, że czterdziestoletnia babcia ma w swoim gronie multum koleżanek matek niemowlaków, które mogą jej te wszystkie rzeczy pożyczyć też nie są dość małe.
                                Czterdziestoletnia babcia musi chodzić do pracy aby utrzymać powiększoną rodzinę, a nastolatka musi chodzić do szkoły aby móc się usamodzielnić, ta więc sorry winetu ale żłobek w takim przypadku to oczywistość.
                                • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:18
                                  Gdyby gdziekolwiek w naszym otoczeniu byłaby taka nastoletnia mama to uwierz mi, że rozpuściłoby się wici i przez znajomych znajomych zebrałoby się bardzo dużo.
                                  • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:49
                                    Czyli jednym słowem dziecko nic nie kosztuje bo wystarczy iść na żebry i wszystko się ma za free
                                    • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:58
                                      Nie. Jednym słowem rozsądny człowiek może okroić podane przez Ciebie koszty korzystając z rzeczy po innych dzieciach.
                                      • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 00:13
                                        jak okroisz koszty pieluch nie mówiąc już o kosztach żłobka tudzież opiekunki. Leki czy produkty spożywcze też będziesz podawała przeterminowane aby okroić koszty ?
                                        Mam dwójkę dzieci do tej pory najbardziej kosztownym etape był właśnie etap żłobkowy, bo wybacz ale nie wpadłam na to by chodzić po ludziach i robić żebrać by mi za żłobek zapłacili, tak samo jak i nie latałam po paczki żywnościowe czy odzieżowe. Tobie odpowiadają żebry ale jak sama napisałaś nie ma sensu podawać kosztów wychowania dziecka nietypowego, a do takiego typu należy dziecko wychowywane metodą na żebry, bo jednak takim przypadku koszt jest mocno zakłamany.
                                        • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 00:28
                                          Już Ci pisałam, jak okrajam koszty pieluch: wielorazówki, w tym część odkupiona używana. Niektórzy decydują się na wychowanie bezpieluchowe, ale ja się nie podjęłam.
                                          Co do produktów spożywczych to wystarczy, żeby jeść normalnie i sezonowo. Najdroższe jest żywienie słoiczkami, gotowymi kaszkami itp. Normalna owsianka czy kasza nie kosztuje majątku.
                                          Nie zajmuję się żebraniem tylko normalnie użytkuję używane rzeczy - biorę i sama daję innym. Dla Ciebie to żebry, dla mnie normalność.
                                          A koszty żłobka redukujemy bardzo prosto - dziecko do żłóbka nie idzie, tak zorganizowaliśmy sobie pracę, żeby nie było to konieczne.
                                          Niektórzy redukują tak, że korzystają z pomocy rodziny. Naprawdę nie wszystkie dzieci są w żłóbkach i mają opiekunki. Nie każdy chce, nie każdego stać.
                                          • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 00:41
                                            "Co do produktów spożywczych to wystarczy, żeby jeść normalnie i sezonowo. Najdroższe jest żywienie słoiczkami, gotowymi kaszkami itp. Normalna owsianka czy kasza nie kosztuje majątku."

                                            Nigdy nie karmiłam słoiczkami, jednak tu złotówka tam złotówka i w rozliczeniu miesięcznym wychodzi kilka stówek a nie grosze.

                                            "A koszty żłobka redukujemy bardzo prosto - dziecko do żłóbka nie idzie, tak zorganizowaliśmy sobie pracę, żeby nie było to konieczne."

                                            Czyli konkretnie jak podzieliliście się pracą, ty pracujesz na nocą zmianę , mąż na dniówki ? Tylko nawet w takim układzie nadal zostają nakładające się godziny , podczas których dziecko zostaje bez opieki.

                                            "Niektórzy redukują tak, że korzystają z pomocy rodziny. Naprawdę nie wszystkie dzieci są w żłóbkach i mają opiekunki. Nie każdy chce, nie każdego stać. "

                                            Więc podaj konkretne rozwiązanie kto w tym układzie winien z pracy zrezygnować rodzice nastolatki , czy nastolatka ze szkoły. Bo wybacz ale jeżeli rodzina nie zamierza żywić się jedzeniem ze śmietnika tudzież, z żebrów to ktoś musi pracować.

                                            " Nie każdy chce, nie każdego stać."

                                            Masz rację nie każdy chce pracować, bo jest dość spora grupa która woli utrzymywać się z zasiłków, żebrów i paczek Caritasu, tylko widzisz rozmawiamy o najlepszym rozwiązaniu które zapobiegnie patologii, a nie o tym jak taka patologię stworzyć.
                                            I tak masz rację dziecko może kosztować grosze
                                            • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 10:35
                                              Jak konkretnie podzieliliśmy się pracą? Wiesz, nie każdy wyrabia dniówkę przy taśmie. I nie każdy ma zmiany. Mało tego - nie każdy wyrabia 8 godzin na etacie. Ja właśnie po rodzicielskim rzuciłam etat i jestem freelancerem. Wczoraj w nocy skończyłam dużo tekst - pracowałam, jak córka spała. Partner organizuje sobie prace tak, że np. siada do roboty po południu, wcześniej idzie z córką na spacer, a ja pracuję. Ok, nie mówię, że każdy ma taką możliwość, ale ona też istnieje. Inne warianty wśród moich znajomych:
                                              1 rok rodzicielski, 2 rok ona bierze wychowawczy, 3 rok on bierze wychowawczy. Potem przedszkole
                                              2. Jest troje dziadków, dzielą się we wspieraniu rodziców i zostają z maluchem na zmianę
                                              3. Facet na etacie, ona tłumaczka na swoim i pracowniczka szkoły wyższej, ma w weekendy zajęcia z zaocznymi, on ma wtedy wolne

                                              Nie ma żadnego rozwiązania, kto "winien zrezygnować". Każda rodzina musi sobie wypracować rozwiązanie najlepsze w tym przypadku. Gdyby moja pasierbica była w takiej sytuacji to naprawdę kwestie finansowe byłyby najmniej istotne, a bogaci nie jesteśmy. Istotne byłyby jej emocje, całą resztę można ogarnąć. I wspieralibyśmy ją niezależnie od tego, jaką decyzję by podjęła.
                                              • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 11:12
                                                "1 rok rodzicielski, 2 rok ona bierze wychowawczy, 3 rok on bierze wychowawczy. Potem przedszkole"

                                                I przez trzy lata żyją na skraju ubóstwa albo z zasiłków, bo jak wiadomo z jednej pensji ciężko połączyć koniec z końcem, bo albo zarabia się mało i żyje się skromnie, albo zarabia się więcej ale i wydatki ma się większe.

                                                "> 2. Jest troje dziadków, dzielą się we wspieraniu rodziców i zostają z maluchem
                                                > na zmianę"

                                                Przypominam, mowa o nastoletniej matce, tak więc rodzice nastoletniej matki są w przedziale wiekowym 35-45, tak więc sami są na etatach

                                                "> 3. Facet na etacie, ona tłumaczka na swoim i pracowniczka szkoły wyższej, ma w
                                                > weekendy zajęcia z zaocznymi, on ma wtedy wolne

                                                Piętnastolatka ma być tłumaczką, ciekawe kto jej zleci jakieś tłumaczenia.
                                                Prowadzę firmę w domu i doskonale wiem jak mogą zdezorganizować pracę chore dzieci, a co tu dopiero mówić o stałej pracy przy niemowlaku
                                                • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 12:35
                                                  "Przypominam, mowa o nastoletniej matce, tak więc rodzice nastoletniej matki są w przedziale wiekowym 35-45, tak więc sami są na etatach "

                                                  I dlatego dziecko nastolatki liczone jest jak kolejne dziecko w rodzinie. Po prostu. Tak jakby to dziadkowie zaliczyli wpadkę 😉 tylko perspektywy obciążenia nie 25 lat (około) a powiedzmy 10, dopóki mama się nie usamodzielni.
                                                • morekac Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 12:44
                                                  Może jeszcze być wykładowcą na uczelni w soboty, nieprawdaż. Wszystkim zaś radośnie wysyłającym 15latki do pracy proponowałabym wpierw zapoznanie się z kodeksem pracy. Dziewczyna ma się przede wszystkim uczyć, a nie zaharowywać na śmierć.
                                                  • arwena_11 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 13:10
                                                    No właśnie mój syn dowiedział się wczoraj, że McDonald nie przyjmuje niepełnoletnich do pracy w roku szkolnym ( chciał na czerwiec ), bo szkoła liczy się jako godziny pracy - a nie może przekraczać X godzin w tygodniu.
                                                • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 15:50
                                                  Biorąc pod uwagę, jak sobie radzisz z czytaniem ze zrozumieniem to fakt, nie masz najmniejszych szans na zarobienie tak, żeby z jednej pensji wyżyć.
                                                  Co takiego niemożliwego jest w zarabianiu nieźle i życiu skromnie? Albo zarabianiu średnio i życiu skromnie? Nie słyszałaś też nigdy o ludziach, którzy mają niewielkie wydatki, bo np. na starcie mają mieszkanie i nie muszą płacić za wynajem ani kredyt?
                                                  Aaaa, czyli arbitralnie oceniłaś, że nastolatka nie może mieć np. 55 letniego rodzica? Albo rodzica nie na etacie? Swoją drogą koleżanka od tej sytuacji ma baaardzo młodych rodziców, którzy zostali dziadkami jak mieli po 48 lat. Jej mama nie pracuje, ojciec ma swoją firmę i ma ten luksus, że może raz w tygodniu zrobić sobie wolne, bo jest już na takim etapie, że nie musi siedzieć non stop. Wiesz nie każdy klepie bieda etacik po 8 godzin.
                                                  Gdzie wyczytałaś, że 15-latka ma być tłumaczką? Napisałam Ci tylko o jednej z możliwości, jakie znam.
                                                  • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 15:56
                                                    ". Wiesz nie każdy klepie bieda etacik po 8 godzin.
                                                    Gdzie wyczytałaś,"

                                                    Mówi to ta, która z oszczędności pierze brudne pieluchy co trzy dni

                                                    "Gdzie wyczytałaś, że 15-latka ma być tłumaczką? Napisałam Ci tylko o jednej z możliwości, jakie znam."

                                                    Możliwości która jest całkowicie odrealniona w przypadku nastoletniej matki, zresztą nawet w przypadku dojrzałej matki niemowlaka do roku jest to opcja praktycznie nie wykonalna
                                                  • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 16:28
                                                    Jaki widzisz logiczny związek między moją sytuacją finansową, a tym, że istnieją zamożni ludzie i co więcej - ja ich znam? Piorę co drugi dzień bo taka jest potrzeba, nie z oszczędności. Zresztą przy pięciu osobach w domu i tak pralka chodzi codziennie, czasami dwa wsady dziennie.
                                                    A co do matki niemowlaka - akurat z pracą im później tym trudniej, jak córka była naprawdę malutka to przesypiała przecież większą część doby, a ja mogłam pracować.
                                                  • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 17:10
                                                    "Jaki widzisz logiczny związek między moją sytuacją finansową, a tym, że istnieją zamożni ludzie i co więcej - ja ich znam"

                                                    Również znam zamożnych ludzi, co nie zmienia faktu że jest ich niewielki odsetek większość ludzi albo żyje z najniższej krajowej i zasiłków albo jest klasą średnią na dorobku, więc z kredytem w tle i na trzyletni wychowawczy pozwolić sobie nie mogą.

                                                    " Piorę co drugi dzień bo taka jest potrzeba, nie z oszczędności"

                                                    Bardzo higieniczne, zwłaszcza w takie upały jak mamy obecnie.

                                                    "A co do matki niemowlaka - akurat z pracą im później tym trudniej, jak córka była naprawdę malutka to przesypiała przecież większą część doby, a ja mogłam pracować."

                                                    Prowadzę DG i doskonale wiem jak wygląda opieka nad niemowlakiem i praca, tak więc przestań pitolić. W taki sposób to może pracować, panna która pracę traktuje hobbystycznie i zarabia na waciki.
                                                    Przerwy między drzemkami u noworodka i małego niemowlaka to zaledwie 1,5h, dodatkowo w nocy też kilka pobudek, o ile przez pierwsze kilka miesięcy kobieta jest nakręcona przez hormony o tyle gdzieś mniej więcej pół roku od porodu " doping hormonalny" przestaje działać i kobieta coraz bardziej odczuwa zmęczenie wynikające z braku odpoczynku, i w takiej sytuacji praca zawodowa z dzieckiem na ręku po prostu skazana jest na porażkę, bo albo skupiasz się na opiece nad dzieckiem albo na pracy. Ktoś kto prowadzi DG nie ma szans na wychowawczy bo, żaden klient nie będzie czekał trzy lata aż ty zdecydujesz sie wrócić.
                                                    Tak więc przestać bajdurzyć o rzeczach o których najwidoczniej nie masz pojęcia. Uwzględniając wszystkie twoje wypowiedzi w tym wątku wnioskuję, że jesteś z patologicznej opcji fecebookowej " szlachta nie pracuje"

                                                  • jem.gluten Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 19:57
                                                    makurokurosek napisała:


                                                    > Również znam zamożnych ludzi, co nie zmienia faktu że jest ich niewielki odsete
                                                    > k większość ludzi albo żyje z najniższej krajowej i zasiłków albo jest klasą śr
                                                    > ednią na dorobku, więc z kredytem w tle i na trzyletni wychowawczy pozwolić sob
                                                    > ie nie mogą.

                                                    Może ja inaczej definiuje zamożny. Dla mnie ludzie, którzy nie mają kredytu na głowie, bo mają zapewnione mieszkanie i mają te 8 tysięcy do dyspozycji na rodzinę 2+1 są jak najbardziej zamożni, choć daleko im do bogaczy. Znam sporo ludzi, którzy kredytu nie mają, bo mieszkania mieli - czy dzięki wsparciu rodziny czy jakieś odziedziczone.


                                                    > " Piorę co drugi dzień bo taka jest potrzeba, nie z oszczędności"
                                                    >
                                                    > Bardzo higieniczne, zwłaszcza w takie upały jak mamy obecnie.

                                                    Nie ma w tym nic niehigienicznego, bo i tak wszystko jest prane z odkażaczem. Nie widzę sensu prania częściej.
                                                    >

                                                    >
                                                    > Prowadzę DG i doskonale wiem jak wygląda opieka nad niemowlakiem i praca, tak w
                                                    > ięc przestań pitolić. W taki sposób to może pracować, panna która pracę traktuj
                                                    > e hobbystycznie i zarabia na waciki.

                                                    Ja też wiem, a że wygląda inaczej niż u Ciebie? Ludzie są różni i mają różne doświadczenia.

                                                    > Przerwy między drzemkami u noworodka i małego niemowlaka to zaledwie 1,5h, doda
                                                    > tkowo w nocy też kilka pobudek, o ile przez pierwsze kilka miesięcy kobieta jes
                                                    > t nakręcona przez hormony o tyle gdzieś mniej więcej pół roku od porodu " dopin
                                                    > g hormonalny" przestaje działać i kobieta coraz bardziej odczuwa zmęczenie wyni
                                                    > kające z braku odpoczynku, i w takiej sytuacji praca zawodowa z dzieckiem na rę
                                                    > ku po prostu skazana jest na porażkę, bo albo skupiasz się na opiece nad dzieck
                                                    > iem albo na pracy. Ktoś kto prowadzi DG nie ma szans na wychowawczy bo, żaden k
                                                    > lient nie będzie czekał trzy lata aż ty zdecydujesz sie wrócić.

                                                    Zmęczona to ja byłam jak łączyłam dg z pracą na etacie i to w dodatku w systemie dyżurowym, więc pracowałam i bladym świtem i po nocach. Moja córka ma rok i nie mam problemu braku odpoczynku. Fakt, mam zdrowe i spokojne dziecko. Jak była noworodkiem to w ogóle był luzik - tyle było tych drzemek, że miałam kiedy pracować. Teraz też nie mam problemu, żeby jednak wygospodarować ze 4 godziny dziennie na pisanie plus dziecko ma też ojca, więc mogę czasami popisać jak oni są np. na spacerze. Jak na "pracę skazaną na porażkę" to zaskakująco dobrze mi idzie.


                                                    > Tak więc przestać bajdurzyć o rzeczach o których najwidoczniej nie masz pojęcia
                                                    > . Uwzględniając wszystkie twoje wypowiedzi w tym wątku wnioskuję, że jesteś z p
                                                    > atologicznej opcji fecebookowej " szlachta nie pracuje"
                                                    >
                                                    Uwzględniając wszystkie twoje wypowiedzi w tym wątku wnioskuję, że jesteś tępą, prymitywną babą o wyjątkowo ciasnych horyzontach.
                                              • miniulowa Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 30.05.18, 12:32
                                                "Gdyby moja pasierbica była w takiej sytuacji to naprawdę kwestie finansowe byłyby najmniej istotne, a bogaci nie jesteśmy. Istotne byłyby jej emocje, całą resztę można ogarnąć. I wspieralibyśmy ją niezależnie od tego, jaką decyzję by podjęła. "

                                                Też tak myślę.
    • zlababa35 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:09
      To jest bardzo idealistyczne podejście, bo zakładasz, że ta druga rodzina nie chce się wymigać czy zrzucić ciężar, tylko z radością przyjmie wnuczę spłodzone np. przez 16-letniego synka. Ale oby tak podchodzących rodziców synów było jak najwięcej smile.
    • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:26
      Ze znanych mi przypadków nastoletnich ciąż to jednak chłopak. Żaden z panów nic nie stracił, studiowali, uczyli się, od czasu do czasu widywali swoje dzieci. Dwóch po pojawieniu sie potomstwa z prawowitą żoną o nieślubnym dziecku zapomniała.
      Ze znanych mi dziewczyn tylko jedna była w stanie iść na studia i je skończyć, ale to przy znakomitym udziale finansowym i organizacyjnym rodziców, bo od rodziców chłopaka jakieś grosze dostawali, ale własnych miała zamożnych. I ojciec dziecka jej się też przyzwoity trafił, bo jak tylko zaczął zarabiać lepiej to w dużej mierze finansował córkę.
      • zlababa35 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:53
        Bo tak najczęściej w życiu bywa i próby odwracania, że rodzinie dziewczyny jest lepiej "bo mają to dziecko" to odwracanie kota ogonem. Dziecko jest fajne - wtedy, gdy jest właściwy na nie czas. Jeśli nie jest właściwy, to może wiele namieszać w życiu młodej matki i zakłócić jej realizację życiowych planów (pamiętam, jak moja koleżanka na studiach była śmiertelnie wykończona, kiedy urodziła wcześniaka i musiała o wiele bardziej wszystkim się przejmować i więcej znieść niż matka standardowego niemowlaka. Oczywiście powtarzała 1 rok, co dla niej było sporą porażką).
    • princess_yo_yo Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 17:47
      niesmialo chcialam zauwazyc ze ciaza ktora nie jest bezposrednio twoja tudziez nie jestes jej sprawca to jest cos na co nie masz wplywu, to z reszta dotyczy wszystkich sytuacji kiedy mozna co najwyzej budowac relacje albo brac udzial w sytuacji zdajac sobie sprawe z tego ze ma sie kontrole tylko i wylacznie nad wlasnymi poczynaniami.
    • ichi51e Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 18:10
      Zgadzam sie. Dla mnie chlopak i rodzina ma przegrane - nic do gadania chyba ze rodzina dziewczyny ja z domu wyrzuci no ale wtedy tez klopot
    • bei Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 19:22
      Ciąża to nie nieszczęście, ale poważnie komplikuje życie. Oboje mają trudniej.
    • kouda Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 19:36
      Oczywiście, ze lepiej ma chłopak i rodzice chłopaka. Jakaś przypadkowa imprezowa towarzyszka może jezdzic po słowacjach i naprawdę nie sadze, żeby któraś z potencjalnych babć rwała włosy z głowy, No ja bym nie rwała. A jeśli będzie na tyle miła, żeby nas w to nie wtajemniczać _ tym lepiej. Związek prawdziwy, zakochany i rokujący - trzymałabym stronę obojga i wspierała wspólna decyzje i dziewczyny i chłopaka - jak sadze. Jeśli się kochają przy pomocy obojga rodzin można by wszystko podkladac do kupy, nawet jak dziecko nie w porę.
      • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:20
        Kurcze, nie przeszkadzałoby ci, że twój syn posuwa przypadkowe imprezowe towarzyszki?
        Dla mnie byłaby to znacznie większa porażka wychowawcza, niż nastoletnia ciąża z bliską osobą.
        • triss_merigold6 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:31
          Mnie niespecjalnie, byle zwierzeniami dzielił się z kolegami, a nie ze mną. Młodość niech się wyszumi, to w wieku średnim nie będzie mu odbijać kryzysem niespełnienia.
        • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:37
          Mnie też niespecjalnie, od tego ma młodość, a jak by znalazł chętne na imprezach i nie musiał się zbytnio starać tym lepiej dla niego.
          • triss_merigold6 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:45
            Generalnie, to znacznie lepsze niż bycie matką 30-letniego przegrywa, który kobiety zna tylko w formacie jpg albo jojczy wszystkim, że nie może nic wyrwać.
          • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:46
            Wiecie co, załamałam się. Serio.
            Nie jestem facetem, więc może nie wiem jakie mają podejście do seksu, ale jako kobieta jestem oburzona.
            Nigdy nie uwierzę, że facet, który był wychowywany w takim duchu, przedstawia jakąkolwiek wartość jako partner.
            • triss_merigold6 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:50
              Weź, przecież takich rzeczy matka synowi nie mówi. Oficjalna wersja wychowawcza jest nieco inna.
              • andaba Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 21:54
                Myślisz że chłopak tego nie wyczuwa? Tej aprobaty, przyzwolenia, lekceważenia dla ewentualnych partnerek seksualnych, o które 'lepiej żeby się nie musiał za bardzo starać"?
                • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 22:31
                  Raczej o laskę na imprezie faceci zbytnio się nie starają, więc jeśli miałby takie przygody to zakładam, że nie musiałby się starać.
                  Serio lotto mi to ile lasek miałby za młodu, byleby zabezpieczał się i nie dał głupio wrobić.
                  • black_halo Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 23:28
                    O k..wa! Nie wierze co czytam.
                    • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 00:18
                      A w co tu nie wierzyć? nie zdrowo byłoby go wychowywać w przekonaniu, że sex to zło i tylko po ślubie ewentualnie. Zabezpieczenie? tu już i ochrona przed chorobami i niechcianą ciążą przypadkowej dziewczyny.
                      • black_halo Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 00:55
                        tsaria napisała:

                        > A w co tu nie wierzyć? nie zdrowo byłoby go wychowywać w przekonaniu, że sex to
                        > zło i tylko po ślubie ewentualnie. Zabezpieczenie? tu już i ochrona przed chor
                        > obami i niechcianą ciążą przypadkowej dziewczyny.

                        A córkę jak będziesz wychowywała?
                        • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 01:02
                          Ja idę w duchu uświadamiania konieczności stosowania antykoncepcji. Z obserwacji mogę powiedzieć, że najszybciej wpadają te świętoszkowate.
                        • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 01:05
                          Nie mam córki to i problem z głowy tongue_out
                          • black_halo Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 07:59
                            A gdybyś miała? To też chciałabyś żeby robiła za materac dla młodzieńców?
                            • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 09:00
                              Pewnie, że nie chciałabym i próbowałabym ją tak wychować żeby nie szukała akceptacji w ramionach przypadkowych chłopaków, ale czy tak naprawdę miałabym na to wpływ? wątpię, nastolatki niespecjalnie dzielą się swoim życiem seksualnym z rodzicami, a o przypadkowym bzyknięciu na imprezie na pewno nie mówią.
                              • black_halo Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 20:01
                                Nie masz. Ale syna powinnas wychowywac tak, zeby rozumial, ze dla nastolatki seks wiaze sie z duzym ryzykiem i ze te ryzyko ponosi prawie wylacznie ona.
                                • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 23:09
                                  Toż to o zabezpieczeniu od razu pisałam.
                            • araceli Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 10:08
                              black_halo napisała:
                              > A gdybyś miała? To też chciałabyś żeby robiła za materac dla młodzieńców?


                              A dlaczego nie młodzieńcy dla niej?
                      • evee1 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 05:23
                        > A w co tu nie wierzyć? nie zdrowo byłoby go wychowywać w przekonaniu, że sex to zło i tylko po ślubie ewentualnie.
                        No tak, niewatpliwie nie ma nic pomiedzy uncertain.
                • zlababa35 Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 07:01
                  Dokładnie, andaba... A dodatkowo wyczuwa przeważnie pozwolenie, że jakby co, to można taką pannę w ciąży spuścić na drzewo i niech sobie dyskretnie jej rodzina płaci za tę wycieczkę na Słowację.
            • makurokurosek Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 00:16
              Przez pięć lat mieszkałam w akademiku polibudy, nie raz widziałam i słyszałam facetów którzy tu pannie piękne teksty sypią, a w pokoju opowiadają która jak loda im zrobiła. Nie twierdzę, że wszyscy mają takie podejście ale robienie z nich świętoszków jest śmieszne i naiwne.
              Może warto również przypomnieć, jak duży jest odsetek alminciarzy, czyli ludzi którzy nie widzą moralnego powodu do łożenia na swoje dziecko . Pytanie czy tylko udajesz taką naiwną czy faktycznie tak naiwna jesteś.
              • tsaria Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 29.05.18, 00:22
                Podobne mam wspomnienia z czasu akademiku, ale i typ uczelni ten sam.
    • jola-kotka Re: Nastoletnia wpadka - kto tak naprawdę ma lepi 28.05.18, 22:16
      Jesli oboje maja normalnych rodzicow nie w typie mamunia ochroni synka , zeby zapomnial to maja po rowno.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka