Dodaj do ulubionych

Bal gimnazjalny - epilog

18.06.18, 10:35
Już po balu, skoro wątek miał 200 wpisów, to napiszę jak się skończyla historia.


po wizycie posłańca ( o której syn do końca nie wie) dzień przed balem przycisnęłam syna do kontaktu, do rozmowy nie zmusiłam, ale zapytał jej mesendżerem, czy spotykają się na balu w szkole?

na odpowiedź czekał kilka godzin i od niej wprost dostał odpowiedź że chciałaby, by on po nią przyszedł do domu(również w celu obfotografowania)
no to poszedł, do mieszkania nie wchodził, podobno poczekał pod blokiem i razem poszli do szkoły.
dodatkowo - koleżanka poprosiła o kwiatki z konkretnej kwiaciarni, chciała bransoletkę ale chyba było już za późno i musiała zadowolić się różą(była wymieniona jako pierwszego wyboru)

i to by było na tyle tej historii.
i tak jak podejrzewałam, nasze sugestie odnośnie pójścia po pannę były wyśmiane, tak prośba od niej okazała sie wystarczająca.

ps. chciałam go podwieźć, bo był straszny upał, ale się wił jak piskorz i poszedł pieszo, stąd do końca czułam że coś kombinuje, ale matka potwierdziła, że odebrał córkę z domu. to jasne jest teraz, że kombinował z kwiaciarnią, przyznał się do tych kwiatków dopiero po balu.

przyznał się też do jednego tańca z koleżanką, oprócz poloneza. do domu po balu nie odprowadził, bo każdy miał być odebrany osobiście na oczach ochrony.

także dziewczyna miała wymarzony bal, ale - bez posłańca by się to chyba nie udało, bo nikt by na to nie wpadłsmile
Obserwuj wątek
    • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 10:43
      A zdjęcia były?
    • iwles Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 10:45

      to jeszcze wytłumacz, jak został obfotografowany, skoro nie wszedł do domu, tylko czekał pod blokiem ? No i co z różą w takim wypadku? dziewczyna wzięła ją na bal, czy zaniosła do domu ?
      • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 10:49
        nie wiem, mi powiedział że nie wszedł do domu ale przecież mógł wejść i dali radę go obcykać, z drugiej strony - rodzice dziewczyny zostali po polonezie porobić zdjęcia to może dopiero tam się odbyła sesja? ja się zmyłam, bo meczyk się zaczynał.
        co z różą też nie wiem, na 100% dziewczyna wracała z balu bez róży, wiem bo ją spotkałam przy wyjściu. co mogłoby sugerować, że jednak wszedł do mieszkania.
        • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:03
          volta2 napisała:

          > co z różą też nie wiem, na 100% dziewczyna wracała z balu bez róży, wiem bo ją

          Dobrze, że nie bez wianka.
          • kornelia_sowa Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:35
            smile
    • stara.mostowiakowa Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 10:46
      chciała bransoletkę ale chyba było już za późno

      ale o co chodzi z tą bransoletką?
      • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 10:50
        kwiatowa, na rękę, robiona chyba na zamówienie? a może kwiaciarki mają od ręki bo to widać jakiś popularny zwyczaj (prowadząca w polonezie miała takie coś na ręku)
        • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 10:55
          Znaczy przedawkowali amerykańskie filmy i seriale dla nastolatków tongue_out

          encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcSaG_69ASgdRuiPiN8ooQDbo_0bMjzKbszVvlgOE-uiFcm1xnUA2g
          • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:03
            tak cos mi się wydaje, jakby miała wiecej czasu to i limka by musiała podjechaćsmile
            • asmarabis Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:25
              Spoko chyba to pierwszy bal I beda jeszcze kolejne , wiec sie wyrobi smile
              • mikk25 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 13:49
                Dziewczyna się wyrobi?
              • heca7 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:28
                Raczej drugi. Po podstawówce też zwykle dzieciaki tańczą poloneza wink
          • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 13:56
            Filmy to przedawkowali dorośli. Bal szóstoklasisty, bal gimnazjalisty, jestem pewna, że już i na zakończenie przedszkola ktoś próbował robićwink
            Na studniówkę każdy wiedział jak się zachować, a próby przenoszenia zabaw dorosłych ludzi na młodszych rodzą problemy, skoro kopiuje się formułę to nie wiadomo czy kopiować i zwyczaje i wychodzą różne niezręczności.
            • szalona-matematyczka Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:11
              U moim przedszkolu wychowawca sugeruje zrobienie balu na zakonczenie. Choc bez bransoletek z kwiatow.😛 Wiec jest trend...
              • ewa_mama_jasia Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:25
                U mojego syna 7 lat temu na zakończenie przedszkola jak najbardziej był polonez smile I to jak fajnie odtańczony smile Nie wymyślili tego rodzice tylko wychowawczynie.
                • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:27
                  Ale żaden rodzic nie oczekiwał od partnera do tańca limuzyny i kwiatów dla księżniczki?
                • ichi51e Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:32
                  Przedszkole konczylam w latach 80tych i nie dosc ze polonez to walc polka i krakowiak tez byl obowiazkowy. I to w strojach ludowych big_grin
                  • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 19:35
                    ja poloneza w przesdszkolu nie miałam ale krakowiaka to musiałam wywijać.
                    i szkoda że polonez został tak potraktowany że już ze studniówką jedynie kojarzony nie jest.

                    za to coraz częściej spotykam na weselach. w sumie fajnie.
                • swiezynka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 16:19
                  mój syn w 1 klasie podstawówki tańczył poloneza i nawet chciał się ożenić z partnerką wink więc bransoletka z kwiatków to mały pikuś przy tym wink
        • kkalipso Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 18:41
          To stare jak świat moja córka miała z kwiaciarni w prezencie do wianka komunijnego.
      • majenkir Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:30
        To sie nazywa korsarz (po polsku tez wink)
        • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:40
          majenkir napisała:

          > To sie nazywa korsarz (po polsku tez wink)

          A nie korsaż raczej? No chyba, że jest też makijarz i balejarz.
          • majenkir Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 22:50
            45rtg napisał:
            > A nie korsaż raczej? No chyba, że jest też makijarz i balejarz.


            ???
            Serio nie znasz wyrazow konczacych sie na -arz?
            Murarz, psiarz, cesarz, kolarz...
            • little_fish Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:19
              Korsarz też jest - taki pirat, ale ten o którym piszesz, to jednak korsaż
            • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:39
              majenkir napisała:

              > 45rtg napisał:
              > > A nie korsaż raczej? No chyba, że jest też makijarz i balejarz.

              >
              > ???
              > Serio nie znasz wyrazow konczacych sie na -arz?
              > Murarz, psiarz, cesarz, kolarz...

              A Ty nie znasz wyrazów kończących się na "-aż"? Korsarz z kordelasem i papugą na ramieniu to jest zawód i kończy się na "rz", ale to, co jest polskim przetworzeniem francuskiego "corsage" czy jak oni to piszą, to przedmiot. Podobnie jak ten maquillage i ballayage. I dlatego ma na końcu "ż".

              (A propos, ponoć starszy brat Gombrowicza uprzedzał go, żeby się czasem we Francji nie przedstawił jako "pissage polonaise".)

              • iwles Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:54

                będziesz musiał(a) napisać do Rady Języka Polskiego, żeby wzięli twoje sugestie do serca smile

                kwiaciarnia.biz.pl/florystyka-slubna/wianki-slubne-i-korsarze/
                e-katarzynka.pl/pl/dodatki-slubne/337-korsarz.html
                i.t.p....
                • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 10:02
                  iwles napisała:

                  >
                  > będziesz musiał(a) napisać do Rady Języka Polskiego, żeby wzięli twoje sugesti
                  > e do serca smile
                  >
                  > kwiaciarnia.biz.pl/florystyka-slubna/wianki-slubne-i-korsarze/
                  > e-katarzynka.pl/pl/dodatki-slubne/337-korsarz.html
                  > i.t.p....

                  Ale wiesz, że to nie są linki do opinii RJP, tylko do stron pań kwiaciarek robiących błąd ortograficzny, bo im Word nie podkreślił słowa "korsarz" jako błędnego, prawda? Tak samo jak nie podkreśli "zjedz bynajmniej ziemniaki". Oraz jak nie ostrzega, że "husarz" i "huzar" to nie to samo, a skrzydła ma tylko ten pierwszy (nigdy, xhejn, nie zatankuję na stacji benzynowej "Huzar" suspicious ).

                  Skądinąd do RJP swego czasu pisałem, ale to są bardzo ważne profesory i nie zwykli odpowiadać.
                  • iwles Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 10:28
                    > Ale wiesz, że to nie są linki do opinii RJP,

                    tak wiem.
                    Ale wiem też, że RJP często przyjmuje za właściwe to slowo, które już dobrze się zakorzeni w języku polskim. Więc raczej nie utworzą słowa: korsaż.
                    • little_fish Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 11:50
                      szyjemysukienki.wordpress.com/2012/01/11/wolaka-z-jedwabnymi-rozami-i-korsaz-do-butonierki/
                      Nawet kwiaciarki nie są zgodne 😉
    • gryzelda71 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 10:50
      Brawo wy i syn. Serio.
    • asmarabis Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:24
      Ufff, czyli nie wszystkie ematki to harpie I jest szansa na godny bal tez dla mojej corki !

      Czy ta dziewcxynka to jedynaczka ?
    • ichi51e Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:25
      Bardzo dobrze. Trzeba rozmawiac.
    • swiezynka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:29
      ale te kwiatki to syn kupił czy koleżanka sama?
      • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:32
        syn kupił, no jakże
        koleżanka tylko wskazała jakie kwiatki lubi najbardziej i gdzie jest kwiaciarnia w której mógłby dostać tę bransoletkę, tej chyba nie dostał(abo za droga?) i kupił różę
        • swiezynka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:34
          nie podoba mi się to, takie wymuszanie.
          • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:40
            co zrobić?smile
          • gryzelda71 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:41
            Własnie fajnie,że się dogadali.
          • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:50
            swiezynka77 napisał:

            > nie podoba mi się to, takie wymuszanie.

            Prawdę mówiąc, jak widzę te łany nastoletnich buraków, to wymuszanie zasad dobrego wychowania, a niechby nawet i pewnej przesadnej etykiety tylko im dobrze zrobi. Może się w ten sposób nauczą ustępować miejsca, przepuszczać w drzwiach, przychodzić w umówionym czasie, mówić "dzień dobry"...
            • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:56
              A co ma przepuszczanie w drzwiach i mówienie dzień dobry - do wymuszenia przyjścia po koleżankę, która NIE JEST dziewczyną i kupowania jej kwiatów?
              Kwiaty kupuje się dziewczynie/narzeczonej/żonie
              • little_fish Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 12:04
                Lub koleżance, jeśli uzna się to za stosowne. Tu dziewczyna wykazała się dużą "asertywnością" 😉 może chciała zaimponować koleżankom?
                • iwles Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 12:13

                  raczej rodzicom, i to swoim wink
                • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 12:18
                  Obstawiam, że wie, że podoba się synowi volty (a może generalnie jest świadoma swojego uroku), więc wie, że na wiele sobie może pozwolićwink
                  • ichi51e Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:33
                    Przeciez volta napisala w pierwszym poscie ze sie podobala ale nie wypalilo.
              • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 12:28
                arwena_11 napisała:

                > A co ma przepuszczanie w drzwiach i mówienie dzień dobry - do wymuszenia przyjś
                > cia po koleżankę, która NIE JEST dziewczyną i kupowania jej kwiatów?

                Wyuczenie chłopaka pewnej ogólnej dżentelmeńskiej postawy wobec kobiet. Lepiej, żeby nadmiarowo przyjechał zabrać na bal koleżankę, która jest tylko uzgodnioną odgórnie partnerką na pięć minut poloneza, niż żeby innym razem czekał sobie na luzaczku, aż dziewczyna, z którą się faktycznie umówił dotrze na przyjęcie tramwajem.
                • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 13:10
                  Bez przesady.

                  Niestety znam kobiety, które po takim geście - wyobrażały już sobie białą suknie i welon. Dlatego syna uczę, że ma stawiać sprawy jasno - bez niedomówień.

                  Co ciekawe, nie raz zdarza nam się odbierać syna z imprez i rozwozić jego znajomych. I zastanawia mnie co sobie myślą rodzice niektórych dziewczyn.
                  Np impreza na Pradze, dziewczyna mieszka w okolicach Piaseczna. I ma wracać sama. Bo przyszła sama. Zresztą nawet jak nie przyszła - to trudno oczekiwać że chłopak w nocy taksówką będzie ją odwoził na drugi koniec miasta. Te dzieciaki jeszcze nie zarabiają, a nie każdego rodzica stać na 100-150 zł na taksówkę.
                  No i robimy z mężem czasami za takie taksówki - bo sobie nie wyobrażamy puścić dziewczynę samą po nocy jakimś Uberem.
                  • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 13:27
                    A nie znasz chłopaków, którzy po krótkiej rozmowie czy jakimś komplemencie już sobie wyobrażali, że ładna dziewczyna jest nimi zainteresowana? Ja uczę córkę, że ma stawiać sprawy jasno, bez niedomówień, a i tak pełno niechcianych adoratorów zawraca jej glowę😈 Może naucz, dla równowagi syna, że jak dziewczyna się uśmiechnie czy pogada to nie oznacza zainteresowania.
                    Nawet nie będę zgadywać czego uczysz córkę.
                    Dziewczyny w wieku Twojego syna jeżdżą uberem za zgodą rodziców i nikt nie oczekuje, że obcy ludzie będą je odwozić.
                    • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:07
                      No ciekawe - to niby dlaczego syn się nas pyta czy możemy podrzucić X czy Y?
                      • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:33
                        Pyta się syn, ale ani podwożony ani jego rodzice tego od was nie wymagają. Możesz odmówić.
                        Jeśli akurat przypadkiem odbieramy córkę to zdarza nam się zabrać jakiś jej znajomych, ale nikt nie oczekuje, że to zrobimy, a tym bardziej, że będziemy jechać tam, gdzie nam nie pasuje.
                        I, o zgrozo, „dzieciaki” w tym korzystają, oprócz ubera i taksówek, także z komunikacji publicznej nawet w nocy, zwłaszcza jeśli nie są w pojedynkę.
                  • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 13:41
                    Poza tym o znajomych syna to raczej powinnaś mówić już „ci ludzie”, bo w dużej części są już dorośli i o zdanie w sprawie wyjść w zasadzie nie muszą się pytać rodzicówwink
                    • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:05
                      Nie wiem jak u ciebie - ale dopóki my finansujemy wyjścia syna i jego zachcianki - to jak najbardziej będzie się pytał nas o zdanie. Jak się wyprowadzi - to już będzie jego sprawa.

                      I tak podchodzą wszyscy rodzice znajomych mojego syna. Nie raz słyszę, że X nie będzie na imprezie bo ma szlaban.
                      Dorosłość to nie tylko skończone 18 lat.
                      • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:19
                        Twój syn za rok idzie na studia, a Ty będziesz studentowi robić szlaban na imprezy i udzielać zgody na wyjścia? Nie dziwne, że szuka uczelni z dala od domu😉
                        • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:27
                          Jak mówię - będzie mieszkał z daleka od domu - to jego sprawa - ale jak będzie zawalał studia - przestaniemy finansować.

                          W mieszkaniu mieszkają 4 osoby - i zasady są ustalone dla wszystkich. Na szczęście mam mądre dziecko. Sam mówi, że ma większy luz niż koledzy. Że nie boi się wrócić do domu po imprezie - a nawet jak przesadzi - to może do nas zadzwonić i przyjedziemy.
                          Ale musimy wiedzieć czy planuje wrócić o 12 czy nad ranem. Żeby się nie denerwować. No i nie ma imprez w tygodniu. Każdy ma obowiązki i on też.
                    • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:23
                      mamma_2012 napisała:

                      > Poza tym o znajomych syna to raczej powinnaś mówić już „ci ludzie”, bo w dużej
                      > części są już dorośli i o zdanie w sprawie wyjść w zasadzie nie muszą się pytać
                      > rodzicówwink

                      Nie są dorośli, tylko co najwyżej niektórzy są pełnoletni.
                  • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:17
                    arwena_11 napisała:

                    > Bez przesady.
                    >
                    > Niestety znam kobiety, które po takim geście - wyobrażały już sobie białą sukni
                    > e i welon. Dlatego syna uczę, że ma stawiać sprawy jasno - bez niedomówień.

                    No to niech sobie wyobrażają, to już jest ich problem.

                    > Co ciekawe, nie raz zdarza nam się odbierać syna z imprez i rozwozić jego znajo
                    > mych. I zastanawia mnie co sobie myślą rodzice niektórych dziewczyn.
                    > Np impreza na Pradze, dziewczyna mieszka w okolicach Piaseczna. I ma wracać sam
                    > a. Bo przyszła sama. Zresztą nawet jak nie przyszła - to trudno oczekiwać że ch
                    > łopak w nocy taksówką będzie ją odwoził na drugi koniec miasta. Te dzieciaki je
                    > szcze nie zarabiają, a nie każdego rodzica stać na 100-150 zł na taksówkę.

                    Wiadomo, że trzeba jakoś sensownie wyważyć tę kurtuazję biorąc pod uwagę, że to jeszcze dzieci. Ale jakiś jej poziom trzeba zachować.
                    • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:22
                      No oczywiście, że tak. Dlatego wymagam od syna - jeżeli impreza w jakimś sensownym miejscu i wraca sam - że koleżanki odprowadza się do domu - dla ich bezpieczeństwa. To nie podlega dyskusji.
                      Ale przychodzenie po koleżankę, bo ta sobie wymyśliła rycerza na białym koniu - to lekka przesada. Po dziewczynę - obowiązkowo.
                      O przepuszczaniu w drzwiach, niesieniu ciężkich rzeczy czy ustąpienia miejsca w autobusie - nie wspominam - bo to oczywista oczywistośc
                      • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:26
                        arwena_11 napisała:

                        > Ale przychodzenie po koleżankę, bo ta sobie wymyśliła rycerza na białym koniu -
                        > to lekka przesada. Po dziewczynę - obowiązkowo.

                        Przesada, ale jeżeli koleżanka poprosi, a nie jest to nazbyt upierdliwe, to w sumie nie ma problemu.

                        > O przepuszczaniu w drzwiach, niesieniu ciężkich rzeczy czy ustąpienia miejsca w
                        > autobusie - nie wspominam - bo to oczywista oczywistośc

                        Niestety jest to oczywistość dla Czecha, ale dla Polaka bynajmniej nie. I najstraszniejsze jest to, że oni chyba autentycznie nie rozumieją, o co chodzi, jak od czasu do czasu się zdarzy, że zwrócę takiemu uwagę na siedzącą obok niego na podłodze matkę z dwulatkiem.

                        • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:40
                          Wiesz co - do tej pory Polacy zawsze wychodzili pod tym względem lepiej niż inne nacje. Zawsze byli bardziej szarmanccy.
                          Do dziś pamiętam rozmowy z lektorami na kursie w Austrii. Oni wprost mówili, że wolą zaprosić do kina, na kawę dziewczyny z Polski, Czech itd niż rodaczki. Bo mogą się poczuć mężczyznami. Od Austriaczki czy Niemki - za przepuszczenie w drzwiach mogli podobno zarobić w twarz.
                          Jak byłam w Niemczech u jakiś znajomych mojej ciotki - to pojechaliśmy na basen - do Strassburga. Syn tej znajomej miał dziewczynę - byliśmy z bratem przekonani, że ona też z nami pojedzie ( narzeczony córki znajomych jechał ). Okazało się, że nie - bo jej na to nie stać. Byłam w szoku - bo tego chłopaka spokojnie było stać, żeby za nią zapłacił. A nawet jakby nie - to chętnie byśmy się z bratem dołożyli - bo bardzo sympatyczna dziewczyna.
                          Potem przyjechali do Polski i myślałam, że tego chłopaka własnoręcznie ubiję. Poszliśmy do jednego z lepszych klubów w tamtym czasie - a więc i droższych. On drink za drinkiem - ona wodę mineralną, bo na więcej nie ma kasy. Aż mój brat poszedł do baru i przyniósł coś dla mnie i dla niej - płacąc za to - jej tłumaczyliśmy że jest promocja - jak kupisz jeden to drugi gratis tongue_out - bo by nie wzięła.
                          Na szczęście dziewczyna zobaczyła jakim burakiem jest chłopak i się rozstali.
                          • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:01
                            arwena_11 napisała:

                            > Wiesz co - do tej pory Polacy zawsze wychodzili pod tym względem lepiej niż inn
                            > e nacje. Zawsze byli bardziej szarmanccy.

                            Szarmanccy to sobie mogli być, ale zwykłej kultury brakuje.
                      • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:42
                        Może dziewczyna miała tylu chętnych do tego tańca, że uznała, że może dyktować warunkiwink
              • minniemouse Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:37
                arwena_11 napisała:
                > A co ma przepuszczanie w drzwiach i mówienie dzień dobry - do wymuszenia przyjścia po koleżankę, która NIE JEST dziewczyną i kupowania jej kwiatów?
                > Kwiaty kupuje się dziewczynie/narzeczonej/żonie


                hahahahaha, dobre big_grin

                w restauracji jemy nozem i widelcem, w domu lapami chocby i z koryta na podlodze? ejze.
                skoro szli razem na bal to wypadalo po nia przyjsc i nawet kupic jej kwiatka, proste.
                ze nie JEGO wlasna dziewczyna, nie ma znaczenia. liczy sie jaka sytuacja.

                Minnie
            • pani-noc Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:05
              > Prawdę mówiąc, jak widzę te łany nastoletnich buraków, to wymuszanie zasad dobrego wychowania, a niechby nawet i pewnej przesadnej etykiety tylko im dobrze zrobi.

              Co do wymuszania zasad dobrego wychowania to bym się spierała. Bo z jednej strony chłopak może nabierze trochę dżentelmeńskiej ogłady. Z drugiej strony panna właśnie została umocniona w swojej postawie roszczeniowej księżniczki, wokół której wszyscy muszą skakać jak chce. Ja oprócz nastoletnich buraków dostrzegam również nastoletnie buraki płci żeńskiej: księżniczki, które np. ścigały się ze mną do ostatniego wolnego miejsca w autobusie gdy byłam w zaawansowanej ciąży. Ktoś te dziewczyny tak wychował w przekonaniu, że im się wszystko należy.
              • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:21
                pani-noc napisał(a):

                > > Prawdę mówiąc, jak widzę te łany nastoletnich buraków, to wymuszanie zasa
                > d dobrego wychowania, a niechby nawet i pewnej przesadnej etykiety tylko im dob
                > rze zrobi.
                >
                > Co do wymuszania zasad dobrego wychowania to bym się spierała. Bo z jednej stro
                > ny chłopak może nabierze trochę dżentelmeńskiej ogłady. Z drugiej strony panna
                > właśnie została umocniona w swojej postawie roszczeniowej księżniczki, wokół kt

                No bo elegancja to nie jest wszystko, trzeba też umieć nie dać sobie wejść na głowę. I, oczywiście, elegancja dotyczy także dziewcząt, wiadomo.

                > órej wszyscy muszą skakać jak chce. Ja oprócz nastoletnich buraków dostrzegam r
                > ównież nastoletnie buraki płci żeńskiej: księżniczki, które np. ścigały się ze

                A ja wcale nie twierdzę, że takich nie ma. Ale tego się nie produkuje dżentelmeńskimi gestami. Jak wszyscy naokoło urządzają Wersal, to się od tego nie chamieje, natomiast można być po prostu chamem, tudzież nadużywać cudzej grzeczności.

              • minniemouse Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:48
                pani-noc napisał(a):
                Bo z jednej strony chłopak może nabierze trochę dżentelmeńskiej ogłady. Z drugiej strony panna właśnie została umocniona w swojej postawie roszczeniowej księżniczki, wokół której wszyscy muszą skakać jak chce.

                Woz albo przewoz -albo dżentelmeńska postawa, albo roszczeniowa postawa. na raz sie nie da.
                Dziewczyna wobec ktorej chlopak zachowal sie dzentlemensko jest tylko odbiorca dobrego wychowania czyli KULTURY - dlaczego mialaby wiec stac sie "roszczeniowa"? w stosunku do czego mialaby miec te roszczenia, do kultury?? zeby traktowac ja z kultura?
                czy uczenie mlodych dziewczyn ze traktowanie je byle jak jest wystarczajaco dobre dla nich? zastanow sie.

                Po prostu, z drugiej strony dziewczynki nalezy uczyc czym sa wyolbrzymione oczekiwania.
                Np przyjsc po kolezanke, dac sie obfotografowac, nawet kwiatek jest ok, ale domaganie sie limuzyny juz moze nie byc.

                Minnie
    • 18lipcowa3 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 11:55
      a z jakiej okazji tą bransoletkę ?
      • gryzelda71 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 12:09
        Takie jak na amerykańskich filmach hehehe
    • bergamotka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 13:17
      Nie czytałam całego wątku ale dla mnie to kosmos. Raz że u mojego nie było w ogóle balu gimnazjalnego dwa że teraz dziewczyny się tak zachowują. Przedawkowaly filmy amerykańskie, jak ktoś napisał trafnie wink
      • gaskama Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:26
        Ja podobnie, jak Bergmotka, nie przeczytałam całego wątku, ale dla mnie też kosmos. U nas zero balu gimnazjalnego. A mój syn … nic nie zapowiada, by nagle miała się jakaś dziewczyna na horyzoncie pojawić. Dla niego dziewczyny, to nadal co najwyżej kumpele. Ale syn z tych "starodawnych".
        • bergamotka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:38
          gaskama napisała:

          > Ja podobnie, jak Bergmotka, nie przeczytałam całego wątku, ale dla mnie też kos
          > mos. U nas zero balu gimnazjalnego. A mój syn … nic nie zapowiada, by nagle mia
          > ła się jakaś dziewczyna na horyzoncie pojawić. Dla niego dziewczyny, to nadal c
          > o najwyżej kumpele. Ale syn z tych "starodawnych".
          >

          Chyba mamy wspólnego syna 😄
          • szalona-matematyczka Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 18:19
            Gaskama, tylko ci sie wydaje, ze synus nie interesuje sie dziewczynami. Widocznie nie macie dobrego kontaktu i nic ci nie mowi. Gwwrantuje ci, ze sie interesuje dziewczynami (wzglednie chlopcami), to normalne.
            • gaskama Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:33
              "Widocznie nie macie dobrego kontaktu i nic ci nie mowi." no nie, to nie ten przypadek.
      • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:52
        No właśnie nie wszystkie. Jak już pisałam - moja córka ma w środę bal. Też z kimś tańczy poloneza i partnera ma z wyboru a nie z przydziału ( miała nawet dwóch czy trzech do wyboru ). Ale do głowy jej nie przyszło - oczekiwać, że ktoś po nią przyjedzie i to z kwiatami.
        • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 14:56
          A tamtej przyszło, wyartykułowała zachciankę i miała co chciała. Ludzie są różnewink
          • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:00
            W sumie to tak naprawdę Volta się ugięła. Ja bym słowem nie powiedziała o rozmowie. Jakby panna miała oczekiwania - sama musiałaby je wyartykułować.
            • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:09
              Czy nie masz nic przeciwko, żeby pisząc o Twojej córce używać określenia „panna”? W całym wątku tylko Ty wyrażasz się w ten sposób o rówieśnicy swojej córki.
              Poza tym, jeśli akurat „panna” wpadła w oko synowi, wyświadczyłabyś mu niedźwiedzią przysługę.
              • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:13
                mamma_2012 napisała:

                > Czy nie masz nic przeciwko, żeby pisząc o Twojej córce używać określenia „panna

                A dlaczego miałaby mieć?
              • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:24
                Jakby wpadła w oko - to z pewnością, by ją na bal zaprosił - a nie tylko do tańczenia poloneza.
                • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:45
                  Zaprosić to by mógł tylko czy ona by chciała czegoś więcej niż odtańczenie polonezawink Moja córka zgodziła się zatańczyć poloneza z jednym z chłopców, bo z kimś trzeba było, ale potem bidak musiał bawić się sam, bo się z przyjaciółkami zmyły szybko, bo akurat były zaproszone na ciekawsze wydarzeniewink
                  • arwena_11 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:53
                    Wiesz - jeżeli słyszysz - zapraszam cię na bal - to chyba jest prosty przekaz?

                    U córki w szkole nawet osoby idące "z kimś" ze szkoły na bal - nie tańczą w tej parze poloneza. Byli dobierani wzrostowo.
                    Żeby nie było tak, że dziewczyna 180 cm ( już w szpilkach ), tańczy z chłopakiem 170 cm.
                    • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 16:11
                      Już Ci pisałam, że i chłopcy potrafią słyszeć i wyobrażać sobie więcej niż powinni i jasny komunikat nie załatwia sprawywink
                    • black.emma Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 17:23
                      Ależ bzdura! A co by sie stało jakby wysoka dziewczyna zatańczyła z niskim chłopakiem?
                      • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 19:33
                        zależy komu?
                        dziewczynie pewnie nic, chłopak mógłby się czuć kiepsko.
                        już w poprzednim wątku pisałam, że koleżanka jest najwyższa w klasie i szukała chłopca który się będzie z nią dobrze wizualnie komponował. jej też zależało na własnej prezencji, z metra ciętym paradować nie chciała, ciekawe nie?
                        • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:41
                          volta2 napisała:

                          > zależy komu?
                          > dziewczynie pewnie nic, chłopak mógłby się czuć kiepsko.

                          A skoro sami się tak dobrali?
              • ewa_mama_jasia Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:31
                Dziewczyna ma 15 czy lat - uważasz, że określenie "panna" jest dyskredytujące? Bo dla mnie jak najbardziej jest to właśnie "panna".
                • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 16:08
                  To tak jakby na Twojego syna ktoś mówił per „chłoptaś”. Niby jest „chłoptasiem”, a jednak pewnie byś wolała, żeby nauczycielka mówiła na niego „ten chłoptaś Ewy”.
                  Mówisz do syna te panny z Twojej klasy albo dzwoniła do Ciebie jakaś panna?
                  • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 16:17
                    mamma_2012 napisała:

                    > To tak jakby na Twojego syna ktoś mówił per „chłoptaś”. Niby jest „chłoptasiem”

                    Nie. To tak, jakby na jej syna ktoś mówił "kawaler".
                  • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 16:23
                    tak, ja używam słowa panna, bez negatywnego znaczenia, pytam czy były jakieś panny tu czy tam.
                    tak samo jak spotykam kolegę syna, takiego z którym lepiej się znam, to pytam co słychać kawalerze?

                    pamiętam za to jak fiśnięta ciostka mojego męża też pytała co tam słychać kawalerze, ja stoję obok, a mąż: ciociu, od 10 lat już nie jestem kawalerem. (ale ciotka umysłowo niepełnosprawna, to nikt się nie foszył ani nie posądzał o złe intencje wobec mnie czy męża)
                    • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 16:37
                      To zmień przyzwyczajenia. W języku młodzieżowym jest to bardziej obraźliwe niż Ci się wydaje i niż my sami jesteśmy przyzwyczajeni. Zresztą wogóle ta forma zanika
                      www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/7,66725,22683826,do-mezczyzny-zawsze-pan-do-kobiety-pani-lub-panna-bo.html?disableRedirects=true
                      Panna, panienka zmieniły znaczenie.
                      • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 16:56
                        ani myślę, a wysokie obcasy nie robią już na mnie żadnego wrażenia, co dopiero opiniotwórczego? ale miło że jeszcze ktoś im się z czytelników ostał.
                        • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 17:11
                          No to licz się z tym, że zwyczajnie możesz być odebrana jako niekulturalna czy wulgarna przez młode dziewczyny, które nie życzą sobie być określane w ten sposób, bo obecnie to słowo nabrało innego znaczenia. Jeszcze pół biedy jak to będzie „ale ładna panna z ciebie wyrosła” (no trudno, stare ciotki nie mogą się powstrzymać), ale w innych sytuacjach będzie bardzo niezręcznie.


                          • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 17:16
                            bardzo niezręcznie komu? pannie? trudno, niech pracuje nad tajnikami języka, zawsze jest odpowiednia pora.
                          • iwles Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 17:32
                            Obecnie nabralo innego znaczenia? W ktorym slowniku?
                            Panna to nie tylko okreslenie stanu cywilnego. Jedno ze znaczen to: dorastajaca dziewczyna
                            • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 17:39
                              no co ty, przecież to obraźliwe sugerować piętnastolatce że nie ma jeszcze męża.
                              • bergamotka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 18:12
                                volta2 napisała:

                                > no co ty, przecież to obraźliwe sugerować piętnastolatce że nie ma jeszcze męża
                                > .
                                😅
                              • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 18:33
                                A może czas zrozumieć, że mąż widywany z panienkami niekoniecznie zabiera dziewczynki z dobrych domów na lody, a syn wskakujący pannie do łóżka uprawia seks z osobą stanu wolnego.
                                • 45rtg [...] 18.06.18, 18:39
                                  Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                  • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 20:23
                                    Przestań się rzucać. Pannę się wyrywa, faceta widuje się z nową panną, pannę się obraca, pannę się zdradza, jakaś panna kręci się w pobliżu czyjegoś faceta, tej pannie odwaliło itd. W szkole są dziewczynki/dziewczyny i chłopcy, a nie panny i chłopcy/kawalerowie.
                                    Nastolatki używają tego jako dość pogardliwego określenia. I o ile kuzyna mogę zapytać czy ma jakąś nową pannę, to z pewnością nie powiem do niej „cześć, X mówił, że przyjdzie z nową panną, miło cię poznać”
                                    • ewa_mama_jasia Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 22:48
                                      To Ty się rzucasz w tym wątku, całkiem niepotrzebnie. Nastolatki może i używają tego słowa w kontekście obrazy, ale to forum nie jest dla nastolatek ani o nastolatkach. Sporo tu kobiet w wieku 40+, a tym się raczej "panna" źle nie kojarzy. Malolaty tu nie pisują. Poza tym naprawdę dużo zależy od kontekstu. Może być w wykonaniu nauczycielki "dziewczynki /panienki, proszę o spokój" a może być w kontekście "dziewczynki/panienki to są w burdelu". Nie zwykłam kierować się nastoletnia modą w wyrażaniu i raczej tych wszystkich "suczek", "ciz" I innych tego typu określeń slyszanych na ulicy od malolatow do swojego słownika nie wprowadzę, choćby mi nie wiem ile pism opiniotworczych kazalo.
                                      • taki-sobie-nick Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 22:53
                                        Sporo tu kobiet w wieku 40+, a tym się raczej "panna" źle nie kojarz
                                        > y.

                                        Mnie zawsze zadziwia, dlaczego o kimś mówi się "panna": "Są takie panny, które..." Panna to dla mnie tyle, co kobieta niezamężna. Ale faktycznie nie kojarzy mi się źle. Kobieta 40+.
                                        • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:43
                                          taki-sobie-nick napisała:

                                          > Sporo tu kobiet w wieku 40+, a tym się raczej "panna" źle nie kojarz
                                          > > y.
                                          >
                                          > Mnie zawsze zadziwia, dlaczego o kimś mówi się "panna": "Są takie panny, które.
                                          > .." Panna to dla mnie tyle, co kobieta niezamężna. Ale faktycznie nie ko

                                          No i właśnie dlatego, że panna to kobieta niezamężna, to ja o koleżankach (i do koleżanek) moich córek mówię dość często "panny". Mam nadzieję uzyskać w ten sposób opinię poczciwego wapniaka nie z tej epoki, używającego starodawnego języka.
                                      • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:00
                                        A ja mam w domu młodą kobietę, która jasno powiedziała, że mówienie na jej koleżanki panny (a co to za panny siedziały tam z Tobą) jest obraźliwe i sobie tego nie życzy, nawet w moim wykonaniu, więc w przypadku obcych kobiet tym bardziej, będzie to odebrane jako niegrzeczne.
                                        Jak Arwena usłyszy od nauczycielki 40+, że jej panna powinna bardziej uważać na lekcjach i nosić dłuższe sukienki będzie to akceptowalne?
                                        Panna od Arweny nie liczyła na odprowadzenie i kwiatka, a panna od syna Volty sobie zażyczyła i dostała co chciała, brzmi dobrze?
                                        • ewa_mama_jasia Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:06
                                          A mój trzynastoletni syn powiedział, że czasami mówi się w jego kręgach kolezenakich na wywyzszajaca koleżankę "nie bądź taką panną". Obraźliwe? Chyba na takim samym poziomie jak "nie zadzieraj nosa".
                                          • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:21
                                            A powiedział ci jak się mówi na chłopców, którzy to robią?
                                        • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:08
                                          no cóż, może panna ją obraża, ale za to foczki i suczki są jej językowo bliższe? rozumiem, nie popieram, zalecam więcej dystansu do panieńskich fochów.
                                          • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:19
                                            Za foczkę i suczkę, twój „chłoptaś” (sjp. mały chłopiec), jak sądzę, dostałby szklanką wody w krocze na oczach kolegów, a to i tak byłby najniższy wymiar kary. Kobiety, te „panny” kiedyś będą waszymi synowymi, urodzą wam wnuki.
                                            • ewa_mama_jasia Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:34
                                              Wolałabym, aby ta, która która urodzi mi wnuki, w chwili obecnej była panną, nawet panienka, niż kobietą.
                                              • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:51
                                                A ja bym chciała, żeby ojciec moich potencjalnych przyszłych wnuków szanował kobiety, podobnie jak jego matka. Twój „chłoptaś” na szczęście za młody dla mojej córki, ale syn Arweny to ten sam rocznik, a Warszawa maławink
                                            • ewa_mama_jasia Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:44
                                              Młody takich słów nie używa. Więc bądź łaskawa zejść z mojego dziecka w tym kontekście. Poza tym "chloptas" w rozumieniu "mały chłopiec" do trzynastolatka nie pasuje, już prędzej "podrostek". "Kawaler" jeszcze za wcześnie o jakieś 4-5 lat.
                                              • taki-sobie-nick Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:48
                                                ewa_mama_jasia napisała:

                                                > Młody takich słów nie używa. Więc bądź łaskawa zejść z mojego dziecka w tym kon
                                                > tekście. Poza tym "chloptas"

                                                "Chłoptaś" jest ironiczne, a "kawaler" - przestarzałe. Kawaler w bonżurce. tongue_out
                                                • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:47
                                                  taki-sobie-nick napisała:

                                                  > "Chłoptaś" jest ironiczne, a "kawaler" - przestarzałe. Kawaler w bonżurce. tongue_out

                                                  W bonżurce to stary kawaler. A chłoptaś jest, owszem, pogardliwe, nawet nie ironiczne. Chłoptaś w znaczeniu neutralnym to bywał pewnie w nowelkach pozytywistów.
                                                  Tak, czy inaczej, parowanie chłoptasia z panną jest kompletnie z d*py i świadczy o kompetencjach językowych Makumby. Polskojęzycznych, bo w suahili to Makumba może i wiersze pisać wink
                                                  Kompletem do chłoptasia może być na przykład dziuńka.
                                              • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:55
                                                Dla osiemnastolatki, trzynastolatek to chłoptaś, tym bardziej dla 40 letniej kobiety. Ja mam w domu pannę (niezamężna nastolatka), a ty chłoptasia (ani to dziecko ani mężczyzna)
                                            • volta2 [...] 19.06.18, 00:03
                                              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                                              • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:05
                                                Chamskie to.
                                              • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:17
                                                Przypominam, że dla teściów ty kiedyś byłaś panną, suczką czy co tam akurat było wystarczsjąco pejoratywne, a akurat aktualne w słowniku, bo byli pewni, że ich syn zasługuje na kogoś lepszego. Nawet jeśli byli dla ciebie mili, to uważali, że synek mógł sobie znaleźć prawdziwą księżniczkę, bo tylko na taką zasługuje, zamiast zwykłej pannywink
                                                • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:36
                                                  moi teściowie za zwykła pannę to by na msze dali, gdyby wiedzieli to co wiedzą dziś.

                                              • bergamotka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:19
                                                volta2 napisała:

                                                > oby takie agresywne suczki już na starcie obraziły się za pannę i nie były matk
                                                > ami moich wnuków spraw panie. za wnuka też walą w krocze? toż to obraźliwe! wsk
                                                > azuje na jego stopień pokrewieństwa. skandal
                                                >

                                                Przyłączam sie do zaklec. Ta laska ma cos z glowa - mama "mlodej kobiety" z olaboga jakie to obrazalskie i nadete towarzystwo. Zenada. Mój tata pyta czasem mojego syna właśnie "Jak tam X, masz już jakąś pannę?"W starszym pokoleniu to powszechne i życzliwe określenie młodej dziewczyny.
                                                • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:24
                                                  To spróbuj kiedyś do przeprowadzonej przez syna dziewczyny powiedzieć. Hej, to ty jesteś pierwszą/ nową panną mojego syna?

                                                  • mikk25 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:11
                                                    Nie masz racji, czas kupić siodło.
                                                  • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:51
                                                    mamma_2012 napisała:

                                                    > To spróbuj kiedyś do przeprowadzonej przez syna dziewczyny powiedzieć. Hej, to
                                                    > ty jesteś pierwszą/ nową panną mojego syna?

                                                    Boszszsz, jak ty kompletnie nie rozumiesz niuansów języka, którym się posługujesz. Owszem, takie pytanie będzie niedelikatne, ale nie ze względu na słowo "panna", tylko ze względu na jego treść - "jesteś kolejna w serii, przed tobą były inne, po tobie pewnie będą". Ewentualnie obciachowe - "wreszcie mój ciamajda znalazł sobie kogoś, jesteś pierwsza, która dała się złapać".
                                                • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:38
                                                  jako matka chłoptasia po prostu nie rozumiesz.
                                                • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:43
                                                  Chcesz wiedzieć jak w domu mówimy na chłopaków, którzy nie potrafią zrozumieć, że „zupełnie nie jestem tobą zainteresowana” znaczy tylko tyle? I żadne bukiety dostarczane o 23.45 nic nie zmienią. Teraz z córką przeżywamy inwazję adoratorôw, może za kilkanaście lat mój syn będzie zbywany przez najfajniejsze dziewczyny, ale nie pozwalam córce wyzywać od kretynów, chociaż bywają baaardzo męczący (albo i dosadniej) jej adoratotów, ani w przyszłości nie pozwolę synowi obrażać dziewczyn, które odrzucą jego zaloty.
                                                  • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 01:09
                                                    nie chcę wiedzieć jak mówicie, wystarczy że posługujecie się w komunikacji kopaniem krocza. nie wiem czemu w tym uczestniczysz, młoda sobie sama nie radzi?
                                                  • bergamotka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 08:53
                                                    Musiala się pochwalic jaka cora jest rozrywana ze caly dom musi jej adoratorow odprawiac. Smieszna jest wink
                                                  • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:52
                                                    mamma_2012 napisała:

                                                    > dostarczane o 23.45 nic nie zmienią. Teraz z córką przeżywamy inwazję adorator
                                                    > ôw,

                                                    To znaczy, w zeszłą środę był Maciek pożyczyć zeszyt od biologii suspicious
                                            • iwles Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 07:17
                                              mamma_2012 napisała:

                                              > "chłoptaś” (sjp. mały chłopiec).

                                              Nieprawda. SJP podaje, ze jest to okreslenie ironiczne.
                                      • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:09
                                        Poza tym co Ty na to, żeby zamiast mówić o Tobie per „Pani”, mówić poprzez stan cywilny „ta rozwódka” (bo chyba jesteś rozwiedziona)?
                                        • ewa_mama_jasia Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:28
                                          Chyba napisałam wczesniej, że definiuje pannę jako młoda dziewczynę, nastolatke. Stan cywilny nie ma tu nic do rzeczy. Z dużym prawdopodobieństwem można uznać, że młoda dziewczyna to panna. Z "tą rozwodka" bym uważała, może być tak samo obraźliwe jak żyjąca na kocią łapę, kartę rowerowa czy kwit z pralni. Tym bardziej że stanu cywilnego nie widać po człowieku i nie zostało przyjęte powszechnie definiowanie człowieka poprzez jego stan cywilny. Więc skoro ktoś określa w ten sposób kogoś innego (ciekawe, że przeważnie jest to płeć żeńska) to z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że próbuje go obrazić.
                                          • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:43
                                            No to przyjmij, że jeśli o nastolatce czy kobiecie mówisz „panna” to odbierze to jako obrazę. Jak twój syn się do którejś tak zwróci, to jeśli od razu nie dostanie w twarz, to zostanie niewychowanym burakiem, jakich rzadko się spotyka.
                                            Większość z dzisiejszych nastolatek przeżyje życie i urodzi dzieci jako panny. Może uświadom swojego kawalera zanim sobie obciachu narobi wśród panien, że żaden z niego kawaler, jeśli będzie używaj tej terminologii
                                            • ewa_mama_jasia Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 23:50
                                              Nie wiem, co w Ciebie wstąpiło, ale na obrażanie mojego syna zgody nie daje. I jeśli w tej chwili pozwalasz sobie na wyrzucanie złości na niewinnego dzieciaka, nieznanego Ci, to sama sobie wystawiasz świadectwo. Zakładam jakieś niezrozumienie w kwestii definicji, ale z tak nawiedzona osoba jak Ty dzisiaj dyskutować nie mam zamiaru. Cóż, Twoje nadzieje co do obicia mojego syna raczej się nie spełnią, bo młody nie obraca się w środowisku, które w ten sposób rozwiązuje problemy. Pozdrawiam i życzę miłej nocy.
                                              • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:01
                                                A dlaczego ja mam dawać zgodę na nazywanie przez matki podrostków, młodych kobiet pannami, jeśli one same uważają to za obraźliwe?
                                                • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:05


                                                  obrażalskie panny trzymamy w domu, nie pokazujemy światu dopóki się nie ucywilizują. jakie to proste.
                                                  • mamma_2012 Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 00:06
                                                    Ile masz tych panien?
                                              • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:55
                                                ewa_mama_jasia napisała:

                                                > Nie wiem, co w Ciebie wstąpiło, ale na obrażanie mojego syna zgody nie daje. I

                                                Oj tam, oj tam. A w ZOO szympansowi też nie dajesz zgody na rzucanie kupą w syna? Niechże se rzuca, najwyżej staniecie krok dalej.

                                            • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 19.06.18, 09:54
                                              mamma_2012 napisała:

                                              > No to przyjmij, że jeśli o nastolatce czy kobiecie mówisz „panna” to odbierze t

                                              Bzdury gadasz.

                                              > o jako obrazę. Jak twój syn się do którejś tak zwróci, to jeśli od razu nie dos
                                              > tanie w twarz, to zostanie niewychowanym burakiem, jakich rzadko się spotyka.

                                              Nie dostanie w żadną twarz, ogarnij trochę swoje fantazje i przystopuj z czytaniem Greya.

                                • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 19:29
                                  przytoczyłaś artykuł mówiący o poniżaniu ze względu na stan cywilny pani x i y a teraz się dziwkami zasłaniasz?
                                  paradne.
                      • 45rtg Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 18:34
                        mamma_2012 napisała:

                        > To zmień przyzwyczajenia. W języku młodzieżowym jest to bardziej obraźliwe niż

                        I co, mam zamiast tego mówić "świnia", bo tak młodzież słyszy u opiniotwórczego Peji? Weź mnie nie osłabiaj, to młodzież niech się nauczy prawidłowych desygnatów słów.

                        > Ci się wydaje i niż my sami jesteśmy przyzwyczajeni. Zresztą wogóle ta forma za
                        > nika

                        Jestem starej daty seksistą i słabo się przejmuję fantazjami pań z Obciachów.
                    • taki-sobie-nick To co z tą ciotką 18.06.18, 22:56
                      Fiśnięta, czyli zaburzona psychicznie, niepełnosprawna umysłowo, czyli z niepełnosprawnością intelektualną, czy ani jedno, ani drugie, bo w ostatnim przypadku ciotkę obrażasz?
                      • volta2 Re: To co z tą ciotką 18.06.18, 23:04
                        nie wiem, nikt jej nie diagnozował, ma 70 lat i nie do końca kuma normalnie. ale jest fajna i wszyscy ją lubimy, szczególnie za tych kawalerówsmile
                  • bergamotka77 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 18:08
                    Jezu nie porównuj panny z chloptasiem. Chloptas to obraźliwe i lekceważace a panna to normalne określenie. Może twoja taka przewrazliwiona panna a mamusia jeszcze bardziej 😄
                    • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 19:26
                      jej sie pomyliła panna z panienką na godziny.
                      różnymi drogami błądzą myśli ludzkie, co zrobić?
    • majenkir Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 15:32
      I to sie nazywa happy end smile
      • 3-mamuska Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 19:29
        No mowilam ze naoglądali się filmów i chcą po amerykańsku pierwszy bal córki.

        Mnie zastanawia ze on cię tak oszukuje, ze kwiatka miał kupic ,ze nie wiesz do końca czy wszedł na gore. Troche dziwne i przykre bo powodu do ukrywania nie ma w sumie.
        • volta2 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 20:16
          syn od zawsze określa jasno granice swojej intymności i mówi wprost, żebym nie pytała, kiedy chce coś zachować tylko dla siebie.

          syn mnie nie okłamuje, on mówi że nie wszedł, skąd wiesz że to kłamstwo?
          tak samo o kwiatkach nic nie mówił, gdzie widzisz kłamstwo? sam powiedział - po fakcie jak kupił, nie musiał się mnie pytać o zdanie, jak zdecydował tak zrobił.



    • tanebo2.0 Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 19:38
      Jakoś to nowe pokolenia chłopów bierze się do bab jak do jeża...
      • cosmetic.wipes Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 21:38
        tanebo2.0 napisał:

        > Jakoś to nowe pokolenia chłopów bierze się do bab jak do jeża...


        Napisał 40-letni prawiczek big_grin
    • taki-sobie-nick Jak widać syn przeżył 18.06.18, 21:42
      kontakty twarzą w twarz z koleżanką, nie mówiąc o róży i dodatkowym tańcu. tongue_out

      Co to znaczy, że syn do końca nie wie?
      • volta2 Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:07
        to znaczy, nie nie powiedziałam mu o wizycie posłańca. po prostu uznałam, że ma się tak z głupia frant bez związku zainteresować czy koleżanka na pewno przybędzie pod szkołę na czas?
        przecież tu nie o nazwę chodzi a o zachowanie - to jest negatywne w odbiorze, nie ważne kto to robi, i tak już jej nie lubimysmile
        • volta2 Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:10
          oj, ostatnie zdanie oczywiście nie do ciebie, coś się nie wykasowało.
          • taki-sobie-nick Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:14
            volta2 napisała:

            > oj, ostatnie zdanie oczywiście nie do ciebie, coś się nie wykasowało.

            Zrozumiałam, że nie lubimy koleżanki.
        • taki-sobie-nick Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:11
          volta2 napisała:

          > to znaczy, nie nie powiedziałam mu o wizycie posłańca

          A dlaczego? Co by się stało, gdyby się dowiedział?
          • volta2 Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:28
            nie wiem, pozwoliłam sobie informację zostawić dla siebie uznając że chodzi o efekt końcowy a nie o styl.
            • taki-sobie-nick Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:30
              volta2 napisała:

              > nie wiem, pozwoliłam sobie informację zostawić dla siebie uznając że chodzi o e
              > fekt końcowy a nie o styl.

              Ja też nie uważam, że chodzi o styl (jaki styl?), tylko chronienie syna przed otaczającym światem. Dlatego dopytuję.
              • volta2 Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:42
                o styl w jakim się załatwia bal marzeń córce
                jako matka w życiu bym posłańca nie wysłała
                jako dziewczyna, spaliłabym się ze wstydu, gdyby mi matka coś takiego załatwiała
                jako dziewczyna i jako chłopak - wolałabym nie wiedzieć o takiej akcji zrobionej przez matkę

                jako ja - miałam raz aranżowaną randkę - ale tam do moich rodziców przyszedł chłopak osobiście, przedstawił się i spytał, czy mógłby sie ze mną umówić. prawie zwymiotowałam, jak się dowiedziałam, że się zgodzili i on przychodzi za godzinę i mam być gotowa.
                ale jak go zobaczyłam... no cóż, chłopak marzeńsmile do dziś pamiętam jak nogi mi się ugiełysmile to była najlepsza randka i najładniejszy chłopak w moim życiu (romantyczna)
                • taki-sobie-nick Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:45
                  volta2 napisała:

                  > o styl w jakim się załatwia bal marzeń córce

                  Aha.

                  >
                  > jako ja - miałam raz aranżowaną randkę - ale tam do moich rodziców przyszedł ch
                  > łopak osobiście, przedstawił się i spytał, czy mógłby sie ze mną umówić. prawie
                  > zwymiotowałam, jak się dowiedziałam, że się zgodzili

                  Zdumiewające. W takim stylu to się nie umawiało (córek) na randki, tylko wydawało je (córki) za mąż, i to parę lat temu.
                  • volta2 Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 23:01
                    no widzisz, jakoś rodzice uznali że wypadałoby chociaż jedną randkę przed zamążpójściem odwalić.
        • mamma_2012 Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:23
          Wy nie lubicie dziewczyny, rodzice dziewczyny pewnie nie lubią Waszego syna, „bo jakiś niewychowany” i sam nie wpada na oczywiste dla nich rzeczy i trzeba przez posłańca. I tak się kończy wtrącanie się dorosłych w nastolatkowe sprawywink
          • volta2 Re: Jak widać syn przeżył 18.06.18, 22:37
            ostatnie zdanie (nie)poszło do twojego posta o pannach którym odbiło albo które kręcą się koło czyjegoś faceta.
            jak to słowo zamienisz na dziewczynę, to jw. nie o słowo chodzi a o to co ta osoba robi. dziewczyny, której odbiło nie lubimy prawda. ani dziewczyny, która kręci się koło mojego faceta.


    • taki-sobie-nick Re: Bal gimnazjalny - epilog 18.06.18, 21:43
      Już po balu, skoro wątek miał 200 wpisów, to napiszę jak się skończyla historia.


      i to jest właściwe podejście do wątku!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka