manala
29.06.18, 07:31
Cóż mam prawko od x lat...Na początku trochę próbowałam ale kosztowało mnie to zbyt dużo nerwów, a że nigdy wcześniej samochodu u nas w rodzinie nie było to jakoś nie wydawało mi się niezbędne posiadanie takowego i swoje cinquecento sprzedałam ; )
Po tym jak przeniesiono moje miejsce pracy na zadupie a dzieci były małe i dojazd MPK dość upierdliwy zaczęło mi brakować własnego auta ale przeżyłam te chyba 6 lat korzystając również z uprzejmości koleżanek, które podrzucały mnie czasem do centrum (po drodze oczywiście). Na szczęście niedługo opuszczamy zadupie i znów będę miała blisko...
KIerowcą w rodzinie jest mój mąż. Niestety nienawidzę z nim jeździć. Mając do wyboru podróż PKP a samochodem - zdecydowanie wybrałabym PKP. Nie wiem już sama czy ja mam fobię czy on jest powodem moich lęków. (Bo z innymi ludzmi jeździć się nie boję.) Mąż jeździ agresywnie, drze się do ludzi, którzy popełniają jakieś błędy, trąbi na rowerzystów a jak ja się odezwę to drze się na mnie.
Teraz czeka mnie wyjazd wakazyjny (no dobra do dziadków jedziemy przez pół Polski) i zastanawiam się czym się znieczulić aby to przeżyć. Znacie coś na uspokojnie co mnie skutecznie przymuli?
Mam świadomość, że wina leży po mojej stronie bo nie umiem się zrelaksować w samochodzie ale mam też wrażenie, że wąż skutecznie też moją fobię podkręca, jakby wykorzystując tą słabość. Potrzebuję czegoś co pozwoli mi w ciszy i obojętności znieść wyprzedzanie tych wszytskich tirów. Help.