01.07.18, 21:33
Postaram się bardzo krótko. Jesteśmy małżeństwem 20 lat, mamy dwoje dzieci jedno prawie dorosłe, drugie kilkuletnie. Myślę o rozwodzie, ostatnio bardzo intensywnie. Praktycznie od zawsze kiepsko nam się układało, ale mam wrażenie, że doszłam do ściany. Czuję się jak tchórz, bo nie potrafię się zdecydować na odejście. Zwyczajnie się boję, nie mam rodziny, na którą mogłabym liczyć, tzn ogólnie mam, tylko taka patologia, że zerwałam kontakt. Miotam się, próbuję wypisać plusy i minusy, ale nie bardzo mi wychodzi. Na plus niby działa ogromne poczucie bezpieczeństwa jakie czuję przy moim mężu. Specjalnie nie piszę, że to on mi je daje, bo jak się głębiej zastanowię to w sumie nie czyje w nim żadnego wsparcia, wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że gdyby nie dzieci, dawno by odszedł. To takie irracjonalne, ale tak czuję. Na co dzień prawie że sobą nie rozmawiamy, nie wychodzimy razem, nie mamy znajomych. Ja mam dwie bliskie koleżanki, ale on nie lubi ich mężów, żadko spotykamy się wspólnie. O bliskości czy seksie prawie nie ma mowy. Doszło do tego, że od rana chodzę wściekła, bo praktycznie wszystko mnie w nim drażni, a jednocześnie to jedyny "bliski" mi człowiek. Nie mamy nawet wspólnych zainteresowań, lubimy inne filmy, mamy inne poczucie humoru, no generalnie niebo i ziemia. Ale muszę sprawiedliwie oddać mu, że jest dobrym ojcem, za dzieciaki dałby się pokroić. I właściwie nie zależy mi na roztrzasaniu kto się bardziej przyłożył do obecnej sytuacji, tylko czy jest jeszcze co ratować. Czasem myślę sobie, że mam jakiś syndrom sztokholmski w sobie, bo wszystkim wszystko wybaczę, jak próbuję sobie wyobrazić jak wyglądałoby nasze życie oddzielnie, to nie mam sumienia mu tego zrobić. A jednocześnie czuję, że dłużej nie dam rady. Próbowaliśmy terapii, ale przerwalismy po kilku spotkaniach, oboje nie widzieliśmy sensu. Ja przeszłam terapię indywidualną i w sumie po niej bardziej czuje, że życie przecieka mi przez palce. On twierdzi, że kocha mnie i dzieci i właściwe wszystko mu pasuje tak jak jest, jednocześnie też chodzi zły, rozdrazniony albo obrażony. We mnie niestety tkwi takie poczucie, że dla dobra dzieci powinnam zacisnąć zęby i żyć tak dalej, ale wiem, że nikomu to nie służy. Rozważam też taką opcję, że może to ja nie potrafię się dostosować, wykazać dobrą wolę i spróbować się dogadać z mężem, że to ja chcę rozbić tą rodzinę. Mam wtedy takie poczucie winy wobec niego, ale głównie wobec dzieci., że jednak próbuję, ale każda komórka mojego ciała się buntuje, bo tak bardzo nie zgadzam się z jego światopoglądem najogólniej mówiąc. On nie jest złym człowiekiem, a może tylko tak to sobie tłumaczę. Mamy psa. Mąż go nie chciał, ale ja z dziećmi bardzo. On niby nie robi mu krzywdy, nigdy go nie uderzył, nawet nie bardzo podnosi głos, ale pies tak się go boi, że warczy na niego, przemyka z podkulonym ogonem, czasem szczęka. Ostatnio dotarło do mnie, że czuję się tak jak ten pies, niby mąż nic mi nie robi, ale ja ciągle jestem w gotowości, zawsze czujna.
Myślicie, że jest jeszcze światełko w tunelu, czy lepiej się rozstać? I jak sobie to wszystko poukładać w głowie? Mimo wszystko nie bardzo sobie wyobrażam życie bez niego.
Obserwuj wątek
    • muchy_w_nosie Re: Popaprane 01.07.18, 21:41
      Trzy wyjcia:
      Rozstać się.
      Zostawić jak jest.
      Albo zmienić nastawienie, nie chodzić wkurzoną, skupić się na pozytywnych stronach. Bardzo mało jest małżeństw, ktore spijają sobie nektar z dziubków, te co znam to zazwyczaj drugie ;P.
      • nicknapotrzebywatku Re: Popaprane 01.07.18, 21:55
        No to pomoglaśwink
        Z tą zmianą nastawienia próbowałam nie raz, ale nie wychodzi. To taki typ, który będzie drażnil aż wybuchnie, a potem ma pretensje, że ja ciągle zła chodzę.
    • leyre2 Re: Popaprane 01.07.18, 21:45
      Reakcja psa swiadczy o tym ze to jednak nie jest dobry czlowiek. Na twoim miejscu wzielabym to bardzo pod uwage. Zwierzeta nie udaja.
      • chatgris01 Re: Popaprane 01.07.18, 22:03
        Tez wzielabym to bardzo pod uwage.
        I sprawdzilabym, co sie dzieje w czasie, gdy on jest sam z psem, np. chowajac gdzies wlaczony dyktafon.
        Znam przypadek, gdy koty jednej dziewczyny z niewytlumaczalnych powodow baly sie jej partnera, po czym po sprawdzeniu w w/w sposob wyszlo, ze w czasie jej nieobecnosci sie nad nimi znecal uncertain
        • piernicola Re: Popaprane 01.07.18, 22:23
          A ja bym tego nie brała pod uwagę. Bo zastraszony pies nie warczy na kogoś, kogo się boi, najwyżej skomli, albo bezgłośnie ucieka kuląc zadek.
          Przeczytajcie sobie, proszę, jakiś artykulik behawiorystyczny pt. "co piesek chce nam powiedzieć jak warczy".
          • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 07:31
            Moze lepiej nie czytac artykulikow.
        • mamablue Re: Popaprane 02.07.18, 07:44
          Oszalałyśćlcie? Na własnego męża ma się z dyktafonem zasadzać? A gdyby było odwrotnie i on by ją podsłuchiwał, to byście go tu rozniosły w drzazgi uncertain Podwójne standardy.
          • chatgris01 Re: Popaprane 02.07.18, 08:06
            Jakby to jej sie z niewiadomych powodow i w widoczny sposob baly domowe zwierzeta (lub malutkie dziecko), to mezowi tez bym doradzila dyktafon.
            Priorytetem jest ochrona bezbronnych, lepiej niepotrzebnie skontrolowac, niz przegapic maltretowanie, tak uwazam. A wzajemnego zaufania z tym zwiazku to ja juz i tak nie widze...
            • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 08:41
              Dyktafonu nawet nie trzeba, z opisu zachowania meza i psa wiadomo ze robi my krzywde, okazuje niechec.
              • pitupitt Re: Popaprane 02.07.18, 11:56
                Ale pie...cie. Pies mojej sąsiadki ujada jak wściekły na wszystkich, którzy znajdą się w niedaleko niego, w tym na mnie. Nie musi nawet kogoś widzieć, wystarczy, że usłyszy szelest za płotem... Nigdy nawet na niego nie spojrzałam, bo wiem, że to taki typ, co to od razu zacznie pruć pysk, więc nie ma takiej możliwości, że się nad nim znęcam. Doszło do tego, że staram się nie wychodzić do ogrodu, gdy widzę, że ten pies jest po drugiej stronie ogrodzenia, inni sąsiedzi robią podobnie. Jestem skłonna podejrzewać, że to właśnie sąsiadka go w jakiś sposób krzywdzi, bo taka agresja nie bierze się znikąd.
                • chatgris01 Re: Popaprane 02.07.18, 12:02
                  Ty nie jestes domownikiem.
    • kota_marcowa Re: Popaprane 01.07.18, 21:58
      > On niby nie robi mu krzywdy, nigdy go nie uderzył, nawet nie bardzo podnosi gł
      > os, ale pies tak się go boi,

      Może przy tobie nie robi.

      IMO, to tu już nie ma czego ratować.
    • piernicola Re: Popaprane 01.07.18, 21:59
      Terapia, na której byłaś była do dupy. Idź na porządną, która zajmie się dysfunkcyjną rodziną pochodzenia w kwestii niepowielenia błędów. Kilkuletniego dziecka nie pozbawia się ojca ot tak, bo komórki ciała się buntują, pies przemyka z podkulonym ogonem, a życie przecieka przez palce, wybacz - to jest kiepska literatura.
      • bi_scotti Re: Popaprane 01.07.18, 22:08
        Separation. Na rok. Jedno z Was, mozesz byc Ty, niech znajdzie jakas kawalerke na wynajem (jak najtaniej) i na rok nie sie wyprowadzi. Podzielcie inne obowiazki "po bozemu" 50/50, expenses na dzieci etc. Gdy bedziecie zyc oddzielnie, sprobujecie "date" - Ty go zapros na obiad, daj sie zaprosic na film, ktory on wybierze, idzcie w niedziele na spacer do parku ... Dajcie sobie szanse na bycie bez siebie ale jednoczesnie bez obciazenia, ze "final decision" zapadla. Rok to dlugo i krotko. Rozne rzeczy mozecie w sobie samych i w sobie wzajemnie odkryc. Nie zrobicie dzieciom rewolucji, troche Was to bedzie kosztowalo (rent) ale warto sprobowac. Good luck! Cheers.
        • eukaliptusy Re: Popaprane 01.07.18, 22:19
          Bi_scotti ja cię bardzo proszę, kup sobie słownik angielsko-polski i zacznij z niego korzystać. Bo tego nie da sie czytać. Nawet gdybym sie chciała z tobą zgodzić, to każda komórka mojego ciała krzyczy „nie” tongue_out
          • jematkajakichmalo Re: Popaprane 01.07.18, 22:49
            10/10
          • leann32 Re: Popaprane 02.07.18, 06:40
            Przeciez ona doskonale zna polskie wyrazy ktorych chce uzyc tylko celowo uzywa tego angielsko-polskiego bełkotu. Jak 5 latek ktory krzyczy, ze jego autko jest bardzo cool, bo che sie popisac ze zna takie angielskie slowo.
            Juz dawno apelowalam, ze jak juz bardzo chce pokazac ze zna angielski to niech pisze po angielsku, zrozumiemy. Choc anglicy tak kretynsko nie koncza wypowiedzi, piszac cheers na koncu wiec moze nie jest tak dobrze z jezykiem jak sie wydaje.
            • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 13:09
              Bi_scotti pisze jak chce, ale nawet jej angielskie wtręty tak bardzo nie rażą, pisze poprawnie po polsku i po angielsku. Mnie zdecydowanie żenują ortografy (w obu językach) najmy vel leyre2, która na siłę próbuje wejść w buty bi_scotti i to jest po prostu straszne.
    • woman_in_love nawet nie czytam bo i po co 01.07.18, 22:01
      i tak dla dobra dzieci musisz z nim zostać i nieść swój krzyż. Nic się nie da zrobić.
    • pani-noc Re: Popaprane 01.07.18, 22:05
      Nie myślisz, że uwierzymy, że pies się boi bez powodu?

      Zacznij od tego, że sama przed sobą przyznasz co mąż wyprawia w tym waszym rodzinnym piekiełku. Zacznij od zdefiniowania problemu, bo jak na mój gust mocno wybielasz męża i koloryzujesz w poście startowym.
      • nicknapotrzebywatku Re: Popaprane 01.07.18, 22:19
        Nie staram się go wybielac, przynajmniej nie świadomie, staram się być obiektywna, na ile jest to możliwe. Fizycznie na pewno psu nie robi krzywdy, tak jak i nam, ale czytałam o biernej agresji i to mi bardzo do niego pasuje.
        Przykład z psem przytoczylam nie bez powodu. Przyznam, że samą mnie przerazilo, jak dotarło do mnie jak w białych rękawiczkach potrafi osiągnąć swój cel. Czuję się trochę jak przysłowiowa żaba.
    • eukaliptusy Re: Popaprane 01.07.18, 22:15
      Skoro oboje nie widzieliście sensu w terapii małżeńskiej, to już odpowiedziałaś sobie na pytanie, czy jest nad czym pracować. Twoje małżeństwo nie istnieje.
      I założę sie, ze gdyby sie bliżej przyjrzeć, dzieci tez tak jak ten pies przemykają po tym waszym pełnym napięcia domu.

      Moi zdaniem musisz rozebrać sobie na czynniki pierwsze czego tak naprawdę sie boisz. I które z tych lęków są racjonalne, a które nie. I jesli są racjonalne, co możesz zrobić, żeby sie przygotować jesli zdarzy sie to czego sie obawiasz.
    • psiamama6 Re: Popaprane 01.07.18, 22:16
      Jak stać cię na rozwód- w sensie twoja pensja plus alimenty, wynajęcie mieszkania- to się rozwiedź, albo chociaż odseparuj na rok jak ktoś wyżej poradził. Dzieci uwielbia, a dzieci jego, ale pies przemyka z podkulonym ogonem? Niezła bajka.
      • piernicola Re: Popaprane 01.07.18, 22:25
        Nie tylko przemyka, ale również warczy i szczeka. Pardon, szczęka.
        Cała ematka: "mój pies na niego warczy, to musi być zły człowiek".
        • psiamama6 Re: Popaprane 01.07.18, 22:38
          A na ciebie i dzieci też warczy? Bo mój nie warczy na nikogo.
        • psiamama6 Re: Popaprane 01.07.18, 22:39
          Sorki, myślałam że odpowiadam autorce wink
          • nicknapotrzebywatku Re: Popaprane 01.07.18, 22:46
            Na mnie nie, na starsze dziecko też nie, bardzo żadko na młodsze, ale tylko wtedy, kiedy przecholuje i to jest taki wark ostrzegawczy wink
            • lodomeria Re: Popaprane 02.07.18, 07:32
              Rzadko!
            • bo1 Re: Popaprane 02.07.18, 09:27
              Przeholuje!
      • nicknapotrzebywatku Re: Popaprane 01.07.18, 22:36
        No właśnie nie wiem jak to wytłumaczyć. Dzieci kocha i to jest niezaprzeczalnie, ale faktycznie, kiedy zachowują się nie po jego myśli, to nie mówi konkretnie co mu się nie podoba, tylko zaczyna być niemiły, złośliwy, obraża się itp. Tak samo postępuje że mną. Z psem jest trochę inna sytuacja, bo tu nie musi się krygować. Przegania go od dzieci(bo bakterie), nie pozwala mu wchodzić do ich pokoi, przechodząc obok np machanie ręką w powietrzu w jego stronę, pies zaczyna szczęka, a on z uśmiechem mówi do mnie: zrób coś z tym psem, on jest niebezpieczny. I na nic się zdają moje tłumaczenia, prośby i grozby, że sam go prowokuje, mało tego, że może to się kiedyś naprawdę źle skończyć. Wg niego pies nie ma prawa warknac na domownika, co by się nie działo. I tak właśnie to się u nas odbywa. Niby teoretycznie ma rację, pies powinien być posłuszny i zwłaszcza kiedy są w domu dzieci, nie powinien nawet warczec, ale nie da sobie wytłumaczyć, że to przez niego tak się zachowuje
        • nicknapotrzebywatku Re: Popaprane 01.07.18, 22:38
          Szczekać oczywisciewink
        • psiamama6 Re: Popaprane 01.07.18, 22:43
          Aha, tak jak piszesz- pies kiedyś ugryzie. Zwierze potrzebuje jasnych sygnałów, ale nie od wariata. Polecam książkę "Pozytywne szkolenie psów" Pameli Dennison, jest w empiku. Szkoda, że sprawiliście sobie psa wiedząc, że między wami nie jest dobrze. Trzymam kciuki za twoją decyzję, trzymaj się.
          • nicknapotrzebywatku Re: Popaprane 01.07.18, 22:49
            Kota też nie chciał, ale w końcu się przekonał, myślałam, że z psem będzie tak samo. Dzięki za polecenie książki
          • catroux Re: Popaprane 01.07.18, 23:09
            Dzieci też potrzebują jasnych sygnałów, a ojciec jest najwyraźniej tak niedojrzały, jakby sam miał 7 lat.
            • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 00:07
              Pies nie warczy, bo ojciec jest niedojrzały, ani dlatego, że jest złym człowiekiem. Psy nie mają siódmego zmysłu do określania, który człowiek jest dobry czy mądry. Psy będą posłuszne nawet psychopatom, jeżeli ci potrafią się z psami obchodić. Pies warczy, bo wyczuwa wiszące w powietrzu napięcie, brak harmonii i negatywną energię w rodzinie. I warczy na tego, kogo najmniej uważa za członka stada. Co jest normalne, bo facet psa też nie akceptuje. Nie ma więc co zajmować sę psem, to relacje między ludźmi są problemem.
            • konsta-is-me Re: Popaprane 02.07.18, 12:04
              On nie jest "niedojrzaly" tylko wredny.
              7-latek jest niedojrzaly faktycznie.
              Dorosly facet jest wredny bo chce.
        • berdebul Re: Popaprane 02.07.18, 09:49
          Masz męża głupiego jak kilo gwoździ. Dobrze, że pies warczy. Jeżeli oduczyła warczenia, to w którymś momencie pies ugryzie bez ostrzeżenia. Warczenie jest dobre, znaczy że masz normalnego psa i nienormalnego męża.
          Jakie są szanse na separację i jego wyprowadzkę?
        • jola-kotka Re: Popaprane 02.07.18, 20:00
          Twoj maz nie chcial psa a nie przynosi sie do domu zwierzat w ktorym nie ma zgody na nie wszystkich domownikow. Teraz masz efekt cierpi pies no ale najwazniejsze ze ty jestes nieszczesliwa reszta sie nie liczy.
    • princesswhitewolf Re: Popaprane 01.07.18, 22:51
      > nie wychodzimy razem, nie mamy znajomych. Ja mam dwie bliskie koleżanki, ale on nie lubi ich mężów, żadko spotykamy się wspólnie.

      ...jeszcze by mi brakowalo aby facet lazil ze mna do moich kolezanek albo jakies spedy grupowe z ich mezami robil...

      Kobieta potrzebuje czasu dla siebie i na inne babiszony. Zwiazek to nie symbioza

      >O bliskości czy seksie prawie nie ma mowy.

      a to juz zle. I to bardzo zle. Nie wrozy dobrze
      • nicknapotrzebywatku Re: Popaprane 01.07.18, 22:57
        Nie chcę go ciągnąć do moich koleżanek, to są jedyni bliższi znajomi więc chyba nie ma w tym nic złego, że czasem chcemy się spotkać w grupie. Tylko, że on zwykle nie chce, a nawet jak pójdzie, to i tak ich potem o gada, dlatego zwykle jeżdżę sam.
      • jola-kotka Re: Popaprane 02.07.18, 00:15
        Przepraszam z czyjej winy nie ma mowy o bliskosci i seksie?
      • lodomeria Re: Popaprane 02.07.18, 07:36
        princesswhitewolf napisała:


        > Kobieta potrzebuje czasu dla siebie i na inne babiszony.

        Kto tak powiedział???
        • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 07:44
          Babiszony - a kto to?
          • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 13:15
            Wyjmij kij z d..y. Dobrze ci to zrobi.
    • kropka_kom Re: Popaprane 01.07.18, 23:51
      A jak było na poczatku miedzy Wami. Od kiedy zauważyłaś tą bierną agresję ( jest faktycznie niszcząca)?
    • jola-kotka Re: Popaprane 02.07.18, 00:17
      Moim zdaniem cala ta historia ma jakies drugie dno i to co napisalas nie jest szczere. Jest zle z niczego, w terapii nie widzieliscie sensu, cudowny ojciec, ogolnie sielanka a jest zle. Jedyne co zlego to warczacy pies.
      • jola-kotka Re: Popaprane 02.07.18, 00:20
        Wiesz z czym mi sie klei ten twoj opis z kryzysem wieku strdniego podobno to faceci go maja ale okazuje sie ze nie tylko.
        • mamablue Re: Popaprane 02.07.18, 07:46
          Dokładnie jola, popieram
    • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 00:37
      Siebie przedstawiasz jako ofiarę męża oprawcy, którego nawet pies boi, choć nic mu ten oprawca nie zrobił. Dziwne.
      A napisz, proszę, jak to jest naprawdę? Bo była tu jedna, która też swojego męża przedstawiała jako przemocowca, a przy okazji okazało się, że to ona ma mieć zawsze rację i że doprowadza męża cedzeniem, zamiast normalnej rozmowy, do szewskiej pasji.
      • evee1 Re: Popaprane 02.07.18, 01:01
        Ja tez wlasnie nie wiem, kto jest glownym zrdlem zlej atmosfery w tym zwiazku. Rownie dobrze to ze maz jest "zły, rozdrazniony albo obrażony" jest odpowiedzia na Twoje zachowanie, skoro od rana chodzisz wciekla i poirytowana. Moze jemu juz nie zalezy, bo nie beddzie sie kopal z koniem.
        A nie jest to wykluczone skoro sama piszesz:
        "To takie irracjonalne, ale tak czuję. Na co dzień prawie że sobą nie rozmawiamy, nie wychodzimy razem, nie mamy znajomych. Ja mam dwie bliskie koleżanki, ale on nie lubi ich mężów, żadko spotykamy się wspólnie. O bliskości czy seksie prawie nie ma mowy. Doszło do tego, że od rana chodzę wściekła, bo praktycznie wszystko mnie w nim drażni, a jednocześnie to jedyny "bliski" mi człowiek."
        • jola-kotka Re: Popaprane 02.07.18, 03:13
          Dokladnie tak samo mysle.
          • bi_scotti Re: Popaprane 02.07.18, 05:09
            No toz mowie: separation! Rok separation z opcja dating etc. Z postu startowego wynika, ze autorka "i chcialaby, i boi sie" a o mezu to w sumie wiemy tylko, ze jest dobrym ojcem ale nie ma dobrego relationship z psem ... hmmm ... tudziez ogolnie jest brak sexu choc owze maz deklaruje uczucie ... hmmmm ... Trzeba dac sobie czas i przestrzen na przemyslenia. Kto wie, moze tam sie cos jeszcze tli. A moze juz nie. Pomieszkac oddzielnie, moze nawet po jakims czasie zatesknic za soba. Albo wrecz przeciwnie: pomieszkac oddzielnie i uswiadomic sobie jak to fajnie jest nie byc razem. Przeciez to nie musi zaraz byc "ether/or", proby maja swoja wartosc! Jeszcze raz: good luck! Cheers.
            • triss_merigold6 Re: Popaprane 02.07.18, 07:01
              Przestań bełkotac, w Polsce niewiele osób może od tak dla funu wynająć sobie mieszkanie i żyć równolegle do rodziny, żeby uskuteczniac terapię i randki. Ludzie to robią jeśli nie mają innego wyjścia.
            • chocolate-cakes Re: Popaprane 02.07.18, 09:23
              Nie wiemy nic o sytuacji finansowej autorki. W Polsce nie jest to niestety proste tak dla fanaberii żyć na dwa domy. Moja koleżanka zrobiła coś takiego prawie dwa lata temu. Na głowie kredyt na mieszkanie, niemały, dziecko jedno, ale prawie dorosłe. Koleżanka zarabia sporo więcej od męża, ale nie są to kokosy. On zarabia mniej niż dwa tysiące. Z tego co wiem wyniósł się w wieku 50 lat na jakiś pokój i kogoś, daje jej parę złotych do ich wspólnego kredytu i kiedy tylko może to łapie jakieś fuchy. Ona też dorabia jak może. No więc jak sama mi powiedziała, finansowo mają dużo gorzej, choć ten mąż zawsze mało zarabiał i ona to wszystko ciągnęła. Ale teraz jest jeszcze gorzej. Za to ona szczęśliwa, bo ma święty spokój. Spotykają się na spacerach, czasem razem jadą do rodziny, gadają przez telefon i są w dobrych relacjach ale ona jego powrotu do domu nie chce. Rozwodu chyba też nie. Układ ciekawy muszę przyznać.
    • triss_merigold6 Re: Popaprane 02.07.18, 07:05
      Pytanie nr 1, po wuj ściągalas do domu psa, wiedząc że mąż zdecydowanie nie chce? Najpierw kota potem psa, co jest z Tobą nie tak, że fundujesz gościowi zwierzyniec, a potem się dziwisz że chodzi zirytowany.
      • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 07:53
        Wziela psa bo ona i dzieci bardzo chcieli, napisala to przeciez. Pies i kot to zaden zwierzyniec a facet nie musi sie nimi zajmowac jesli to taki problem ale ten najwyrazniej robi krzywde psu, bo psy sa mistrzami czytania body language i wyczuwania ludzkich charkterow i usposobienia. Nie moglabym byc z kims kto nie lubi zwierzat, nie znosze takich ludzi. Rozumiem ze ktos moze sie ich bac ale jesli nie lubi to jest skreslony.
        • lodomeria Re: Popaprane 02.07.18, 07:58
          We własnym domu człowiek nie może mieć tak jak chce w kwestii zwierząt??? Nie to, że był obojętny, on NIE CHCIAŁ, a ma dwa.
          • triss_merigold6 Re: Popaprane 02.07.18, 08:05
            Dokładnie. Nie chciał, a dostał najpierw kota potem psa. Jeśli ktoś nie życzy sobie w domu sierści, zapachu zwierząt, poszczekiwania, konieczności dostosowania planów wyjazdowych do opieki nad zwierzętami etc. to przy dwóch zwierzakach będzie codziennie irytowany. Nie wiem czemu małżonka zrobiła panu na złość, ale zrobiła więc niech zobaczy swój wklad w atmosferę domową.
          • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 08:42
            lodomeria napisała:

            > We własnym domu człowiek nie może mieć tak jak chce w kwestii zwierząt??? Nie t
            > o, że był obojętny, on NIE CHCIAŁ, a ma dwa.

            A to on jest jedynym wlascicielem domu i ustanawia wszystkie zasady?
            • triss_merigold6 Re: Popaprane 02.07.18, 08:49
              Nie jest jedynym i mogę przypuszczać, że wziął to pod uwagę i dla dobra dzieci etc. zaakceptował obecność kota, a przy psie uznał, że żona przegięła.
              • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 10:40
                triss_merigold6 napisała:

                > Nie jest jedynym i mogę przypuszczać, że wziął to pod uwagę i dla dobra dzieci
                > etc. zaakceptował obecność kota, a przy psie uznał, że żona przegięła.

                Pies jest bardziej dla dzieci niz kot, te zwierzeta akurat bardzo sie roznia. Jesli facet tak kocha dzieci to psa moze tolerowac, zajmowac sie nim nie musi a krzywdzic tymbardziej. Gosc jest walniety i tyle.
                • mozambique Re: Popaprane 02.07.18, 11:48
                  gosc nie chciał psa w domu ale został postawiony przed faktem dokonanym i ma , bo zona chciała.
                  Co ma robić ? zakochac sie w psie? no nie zakocha się , widac robi co moze w tej sytaucji - czyli obchodzi psa łukiem i nie pozwala mu na blizszy kontakt. Psa to drazni. chyab niejest szczesliwy, facet tez nie jest szczesliwyz tym psem ,ZOnie pies pasuje.
                  Co robic ? - jak widac e-mateczki radzą pozbyc sie faceta . NIe pierwszy raz widze tu traktowanie czlówieka gorzej niz psa.
                  • fornita111 Re: Popaprane 02.07.18, 12:48
                    mozambique napisała:

                    > gosc nie chciał psa w domu ale został postawiony przed faktem dokonanym i ma ,
                    > bo zona chciała.
                    > Co ma robić ? zakochac sie w psie? no nie zakocha się , widac robi co moze w te
                    > j sytaucji - czyli obchodzi psa łukiem i nie pozwala mu na blizszy kontakt. Ps
                    > a to drazni.
                    Fajnie jest nie czytac przedstawionej historii tylko, pisac wlasna. Gosc macha na psa lapami- zeby go rozdraznic i dokuczyc tym zonie. Malpia zlosliwosc, uzywanie bezbronnego zwierzecia w rozgrywkach malzenskich- tak robia zli ludzie. Glupi, zli ludzie. Zeby wybielac takiego palanta to trzeba miec cos nie tak z empatia uncertain
                  • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 16:15
                    mozambique napisała:

                    > Co ma robić ? zakochac sie w psie? no nie zakocha się , widac robi co moze w te
                    > j sytaucji - czyli obchodzi psa łukiem i nie pozwala mu na blizszy kontakt.


                    umiesz czytac, bo mam watpliwosci? Nie musi sie w nim zakochiwac, moze tolerowac, nie robic krzywdy, nie zastarszac. Z relacji autorki wynika ze on psa zle traktuje a to oznacza ze jest walniety.


                    NIe pierwszy raz widze tu traktowanie czlówieka gorzej niz psa.


                    Facet zdaje sie nie jest specjalnie fajny, a skoro krzywdzi zwierzeta to mozna go skreslic bez zalu i straty
                    • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 16:41
                      Nieprawda. Autorka podejrzewa męża o złe zachowanie wobec psa, ale dowodów na to nie ma. Wie natomiast, że pies i jej mąż zdecydowanie za sobą nie przepadają. Pies warczy i szczeka na jej męża, nie okazuje strachu, wręcz przeciwnie. A ty nie dopowiadaj znowu czegoś czego nie ma, mitomanko.
                      • berdebul Re: Popaprane 02.07.18, 16:50
                        Dzizas. Słyszałaś o agresji lekowej? Tak, pies może być agresywny ze strachu.
                        • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 17:08
                          Nie no. Po jednym zdaniu napisanym przez stronniczą autorkę zrobiłyście z Bogu ducha winnego gościa mordercę. Normalnie pogratulować!
                          • berdebul Re: Popaprane 02.07.18, 17:12
                            Podkulony ogon, warczenie i przemykanie to objawy strachu, na tle tego lęku pies zaczyna używać zachowań odstraszających - warczenia, szczekania, to coś w stylu „daj mi spokoj, nie czuję się komfortowo”. Nie trzeba byc mordercą piesków do tego.
                            • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 19:14
                              Znam osoby, które nie znoszą psów, a jednak te psy do nich lgną, ale i znam takie osoby, które mówią, że kochają zwierzaki, a jednak psy są, delikatnie mówiąc, ostrożne w kontaktach z nimi. Czy to dowodzi, że mąż wątkodajki jest mordercą psów i pies jego żony zieje agresją ze strachu przed nim? A może ona po cichu go szczuje na męża? A może zachowuje się agresywnie wobec męża i zwierzę z tego powodu zachowuje się wobec niego tak samo? Atmosfera w domu jest chora. Wątkodajka wiele z siebie daje, żeby tak było. Ma pretensje do męża, że chodzi zły, ale sama daje do pieca i potem jak ten Marceli szpak dziwi się światu, że w jej domu można siekierę powiesić.
                • lodomeria Re: Popaprane 02.07.18, 12:08
                  Ale nie rozmawiamy o gościu, tylko o tym, że nie wycina się własnemu domownikowi takich numerów.
            • pani-noc Re: Popaprane 02.07.18, 08:54
              Zasada jest taka, że nie bierze się do domu zwierzaka jeśli wszyscy domownicy tego nie chcą. W przeciwnym wypadku to jest proszenie się o kwasy w rodzinie.
              • pitupitt Re: Popaprane 02.07.18, 12:18
                Szkoda, że tak mało ludzi rozumie tą zasadę... W moim domu rodzinnym zawsze był pies, nie mam nic przeciwko zwierzętom, ale dopóki mąż nie za bardzo chce, to nie mam zamiaru go na siłę uszczęśliwiać. Poza tym przy naszym trybie życia pies byłby zmuszony do siedzenia po ok. 8-10 h dziennie samotnie w domu, a wg mnie nie o to w tym wszystkim chodzi.
            • lodomeria Re: Popaprane 02.07.18, 09:57
              Czyli co, żona i dzieci nie muszą się liczyć z opinią/preferencjami ojca, tylko siłowo wprowadzać swoje pomysły, bo mają liczebną przewagę? Od tego się ma rodzinę???
        • zeldaf Re: Popaprane 02.07.18, 08:14
          leyre2 napisał(a):

          > Wziela psa bo ona i dzieci bardzo chcieli, napisala to przeciez.

          I to się może źle skończyć dla tego psa, który żyje w stresie, co można było przewidzieć.

          Nie moglabym byc z kims kto ni
          > e lubi zwierzat, nie znosze takich ludzi. Rozumiem ze ktos moze sie ich bac al
          > e jesli nie lubi to jest skreslony.

          Cóż, mam podobnie, ale w tym wypadku kierowalabym się dobrem zwierzaka, a nie swoim chceniem. Pies to nie zabawka ani pionek w małżeńskich przepychankach.
          • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 08:44
            Nie tylko pies tam zyje w stresie, reszta rodziny takze, to nie pies i kot sa problemem a ta zupelnie do siebie nie pasujaca para. Tu nie ma nad czym deliberowac, a trzeba sie rozstac dla dobra wszystkich.
            • pani-noc Re: Popaprane 02.07.18, 08:57
              Jeżeli w małżenstwie się nie klei to nie próbuje się go załatać na siłę rodzac dziecko lub przygarniając stado zwierząt. Najpierw się myśli o pracowaniu nad związkiem/rozstaniu, a dopiero później o poszerzaniu rodziny.
              • zeldaf Re: Popaprane 02.07.18, 08:59
                Dokładnie
            • zeldaf Re: Popaprane 02.07.18, 08:59
              Z tego co pisze autorka, wnioskuję że jest obluszczona i uwieszona emocjonalnie na mężu. Łatwiej było wziąć kota i psa niż coś zmienić.
              • triss_merigold6 Re: Popaprane 02.07.18, 09:00
                Z tym się nie zgodzę, potrzeba i chęć spędzania czasu razem nie świadczy o byciu bluszczem. Po coś ów partner jest.
                • zeldaf Re: Popaprane 02.07.18, 09:14
                  Oczywiście. Nie tym się sugerowalam, a raczej opisem relacji z innymi ludźmi, obawą pozostania bez podpory i codziennym porannym wqrvem na męża a także wyrażonym żalem że jest inny niż ona.
        • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 11:36
          leyre2 napisał(a):

          Pies i kot to
          > zaden zwierzyniec a facet nie musi sie nimi zajmowac jesli to taki problem ale
          > ten najwyrazniej robi krzywde psu, bo psy sa mistrzami czytania body language i
          > wyczuwania ludzkich charkterow i usposobienia.
          Nie moglabym byc z kims kto ni
          > e lubi zwierzat, nie znosze takich ludzi.

          Leyre, to jest nieprawda, bzdura i mistyfikacja poniekąd całkiem mędrego zwierzęcia. Pies nie wyczuwa ludzkich charakterów i usposobień. Ludzie, skąd wy to bierzecie? Twoje sugestie jakoby pan był walnięty i robił psu krzywdę są z tyłka wzięte. Pies myśli w kategoriach dominacji, podporządkowania i hierarchii, a tu sytuacja jest dla niego na tyle niejasna, że nie wie, gdzie faceta zakwalifikować. I "winna" może być nawet autorka wątku, bo sama traktuje męża jak intruza. Do tego pies odbiera stresującą atmosferę i sprzeczne sygnały wysyłane przez domowników, także przez swoją panią. To nie pozwala mu czuć się bezpieczenie, jest zagubiony, pozbawiony jasnej linii i ma do wyboru dwie reakcje. Te agresywniejsze psyy rozwiązują sytuację w ten sposób, że stają się wtedy same przewodnikiem stada (w ich mniemaniu silniejszym) i wprawdzają własne reguły. Te mnie agresywne dostają nerwicy, stają się lękliwe i zdarza się, że warczą na kogoś, zupełnie bez powodu. Zwykle na tego kogoś, z kim czują się najmniej związane i kto nie do końca należy do stada. Niewykluczone jednak, że jutro ten pies zacznie warczeć na kogoś innego, nawet na tego kogo "lubi", a raczej poważa, bo wszystko zaczyna się dla niego sypać. To nie ta konkretna osoba jest jednak winna, a całokształt relacji w rodzinie.
          • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 11:45
            Snake ja wiem ze tobie sie wydaje ze jestes ekspertka od wszystkiego od wychowania dzieci poprzez kosmetyki, prawo, psychologie, pilke nozna itd do zwierzat wlacznie, ale to sie tobie tylko tak wydaje. Dla mnie EOT
            • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 12:00
              leyre2 napisał(a):

              > Snake ja wiem ze tobie sie wydaje ze jestes ekspertka od wszystkiego od wychowa
              > nia dzieci poprzez kosmetyki, prawo, psychologie, pilke nozna itd do zwierzat w
              > lacznie, ale to sie tobie tylko tak wydaje. Dla mnie EOT

              Musisz niestety pogodzić się z faktem, że istnieją ludzie na tym świecie, których wiedza w wielu tematach przewyższa twoją i to znacznie. I oczywiście, że możesz na to zareagować fochem, ale to nie są żadne argumenty, a jedynie emocjalne upławy. Teraz już wiemy zresztą, dlaczego psie wątki są takie kilometrowe i tyle ludzi skarży się tam na złe i niezrównoważone zachowanie tych stworzeń. Najczęściej trzymane są one bowiem przez ludzi, którzy o behawioryźmie psów nie mają pojęcia i nadają im albo ludzkie, albo jakieś mityczne cechy. Najwyraźniej do tych też należysz. A osoba, która oceniając innych ludzi polega na reakcjach własnego psa (bo pies kogoś "nie lubi"), jest delikatnie mówiąc, niezrównoważona psychicznie.
              • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 13:03
                Szczerze ci się, snake, dziwię, że w ogóle podejmujesz jakąkolwiek dyskusję z najmą. Przecież ona jest specjalistką od wszystkiego i do niczego i jej racja jest zawsze najjejsza! big_grin
              • berdebul Re: Popaprane 02.07.18, 16:33
                Ale Leyre2 ma rację. Teoria dominacji została stworzona w oparciu o obserwację psowatych(!) i to w niewoli(!). Psy domowe, a wątpię aby wątkodajka trzymała wilka, nie tworzą ściśle hierarchicznych stad, a ich świadomość pozwala odróżnić siebie od człowieka, pies wie że nie jest człowiekiem i tym bardziej nie tworzy z nim stada. Zajrzyj do nowej literatury dotyczącej psów, a nie tej z lat 70/80 kiedy na zachodzie popularna była teoria dominacji.
                • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 16:40
                  berdebul napisała:

                  > Ale Leyre2 ma rację. Teoria dominacji została stworzona w oparciu o obserwację
                  > psowatych(!) i to w niewoli(!). Psy domowe, a wątpię aby wątkodajka trzymała wi
                  > lka, nie tworzą ściśle hierarchicznych stad, a ich świadomość pozwala odróżnić
                  > siebie od człowieka, pies wie że nie jest człowiekiem i tym bardziej nie tworzy
                  > z nim stada. Zajrzyj do nowej literatury dotyczącej psów, a nie tej z lat 70/8
                  > 0 kiedy na zachodzie popularna była teoria dominacji.

                  Nie, ona nie ma racji. I świadomość tego psa pozwala mu odróżniać siebie od człowieka, dlatego na tego pana tylko warczy, inaczej już dawno skoczyłby mu do gardła, albo zaczął zachowywać się otwarcie agresywnie, bo od dawna nie traktuje tego pana jako członka swojego stada, a intruza, osobę obcą, której obecność jest dla niego niezrozumiała. I robi to mniej więcej od tego czasu, od którego mąż stał się obcy dla autorki wątku, która dla psa jest autorytetem.
                  • berdebul Re: Popaprane 02.07.18, 16:48
                    To jeszcze raz, tym razem dużymi literami: PSY NIE TWORZĄ STAD. Udowodnione w literaturze od co najmniej 20 lat.
                    • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 17:12
                      berdebul napisała:

                      > To jeszcze raz, tym razem dużymi literami: PSY NIE TWORZĄ STAD. Udowodnione w l
                      > iteraturze od co najmniej 20 lat.

                      Tak, psy nie są wilkami i nie tworzą stad, dlatego używam słowa "autorytet" na zmianę z przestarzałym "przewodnikiem stada". Bo nawet gdy nie chodzi o klasyczne stado, składające się z psów jednej rodziny, to jasne określenie reguł w społeczności, w której pies żyje, pozytywna energia, unikane sprzecznych sygnałów i właśnie autorytet są dla wychowania psa bardzo ważne. Jeżeli więc autorka wątku swoim zachowaniem cały czas sugeruje psu, że mąż jest intruzem w rodzinie, to zwierzę nie wie, jak się ma stosunku do tego kogoś zachować. Ten pies nie jest krzywdzony przez męża, ten pies jest znerwicowany niewyjaśnioną sytuacją pomiędzy mężem i żoną.
                      • berdebul Re: Popaprane 02.07.18, 17:14
                        Znerwicowanie sytuacją pojawiałoby się generalnie niewłaściwym zachowaniem, tymczasem pies reaguje tak tylko na jedną osobę - pana machającego łapami.
                        • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 19:16
                          To wiesz tylko od "pokrzywdzonej" autorki wątku. A jak jest naprawdę, to już sama wątkodajka wie i osobiście mam wrażenie, że nie jest ona szczera.
                • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 16:45
                  berdebul napisała:

                  Zajrzyj do nowej literatury dotyczącej psów, a nie tej z lat 70/80 kiedy na zachodzie popularna była teoria dominacji.

                  Literatura dla tych ktorzy psa nie miaja, ci ktorzy maja moga sami zaobserwowac jak sie zachowuja.
                  Reakcja psa autorki watku wyraznie swiadczy o tym ze pies sie jej meza boi i nie bez powodu.
        • bialeem Re: Popaprane 02.07.18, 13:10
          Nielubienie psów nie oznacza nielubienia zwierząt. Psy to wkurzające, nadaktywne, obślinione, śmierdzące, wymagające uwagi nonstop stwory. To można wytrzymać przy własnych dzieciach, bo się nie ma wyjścia, ale z własnej woli zwalać sobie na głowę taki gatunek, to głupotasuspicious A co dopiero wbrew woli.
          • bergamotka77 Re: Popaprane 02.07.18, 15:02
            Jesteś chora bialeem. A ja się zgodzę z tym co pisze w tym wątku najma ( omg do czego doszło!)
        • koronka2012 Re: Popaprane 02.07.18, 15:14
          leyre2 napisał(a):

          > psy sa mistrzami czytania body language i wyczuwania ludzkich charkterow i usposobienia.

          Nie mam pojęcia skąd tak kuriozalne twierdzenia.

          Nie lubię psów, tzn. są mi obojętne z tendencją do unikania - nie cierpię być obwąchiwana, oblizywana, oblepiona kłakami - a z uporem maniaka wszystkie psy znajomych do mnie lezą, usiłują wskoczyć na kolana, podstawiają się do głaskania itd.
          • princesswhitewolf Re: Popaprane 02.07.18, 16:04
            no troche kuriozalne bo sa psy ktore szczekaja na kazdego obcego.
            • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 16:21
              ale nie na domownikow i nie chodzi o szczekanie a warczenie i pomykanie z podkulonym ogonem, tak to jest znak ze pies sie boi, i facet robi mu krzywde choc zapewne nie wtedy gdy zona i dzieci sa obecne.
              • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 16:34
                leyre2 napisał(a):

                > ale nie na domownikow i nie chodzi o szczekanie a warczenie i pomykanie z podku
                > lonym ogonem, tak to jest znak ze pies sie boi, i facet robi mu krzywde choc za
                > pewne nie wtedy gdy zona i dzieci sa obecne.

                Każdy psi trener by cię wyśmiał.
                • psiamama6 Re: Popaprane 02.07.18, 17:29
                  Niestety, ale wyśmiałby Ciebie.
    • zeldaf Re: Popaprane 02.07.18, 07:57
      Wydaje mi się, że oboje jesteście niedojrzali i rezonujecie w sposób, który wydobywa z obojga najgorsze cechy. Koniecznie musiałaś postawić na swoim i dodawać bogu ducha winne zwierzaki do takiego układu? To była kompletnie nieodpowiedzialna decyzja.
      • rozwiane_marzenie Re: Popaprane 02.07.18, 12:02
        Też odniosłam takie wrażenie. I na dodatek uważam, że Pani autorka nie ma pomysłu na własne życie. Dla mnie jest bez znaczenia czy z mężem czy bez, ale trzeba mieć pomysł na siebie, swoje zainteresowania, pasje, a nie tylko biernie czekać, aż ktoś coś wymyśli za nas. Jak Pani autorka coś zrobi fajnego i atrakcyjnego, to może wkręci w to i męża, no i może wtedy wszyscy będą szczęśliwsi i nie będą warczeć na siebie.
        Tylko sytuacja z psem nie daje mi spokoju, chciałabym wiedzieć jak jest naprawdę.
    • blue_meerkat Re: Popaprane 02.07.18, 08:32
      "Próbowaliśmy terapii, ale przerwalismy po kilku spotkaniach, oboje nie widzieliśmy sensu. Ja przeszłam terapię indywidualną i w sumie po niej bardziej czuje, że życie przecieka mi przez palce."
      Czy zmienilas cokolwiek po wlasnej terapi jak zauwazylas ze zycie przecieka przez palce?
      • kruella83 Re: Popaprane 02.07.18, 09:31
        Znajdź sobie kochanka
    • fornita111 Re: Popaprane 02.07.18, 10:10
      Dorosly facet, ktory drazni psa- dla mnie dyskwalifikacja, pakowalabym walizki (jego, albo swoje).
      • leyre2 Re: Popaprane 02.07.18, 11:52
        dokladnie, walniety gosc, i raczej nie tylko go drazni ale go zastrasza i kto wie co jeszcze.
        • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 15:34
          Jasne, biedny piesiunio. Czy wy jesteście walnięte? Nie trzeba nazywać się Cesar Millan by dostrzec, że nie "niedojrzały", "wredny" facet "drażni" zwierzę, a autorka wątku, która dla psa jest autorytetem i przewodniczką stada, od dłuższego czasu traktuje swojego męża jako obcego. Przecież ona o tym jasno pisze. To jakie podjeście ma mieć pies do tego pana? Tylko dlatego, że pan jest dużym mężczyzną nie oznacza, że w psiej hierarchii jest to osoba, której należy się posłuszeństwo i szacunek. Pan zresztą nie zadaje sobie żadnego trudu by tak było, psa unika, bo go po prostu nie chciał. A autorka wątku jest manipulatką i zgrywa się na biedną, zbitą ofiarę. W rzeczywistości traktuje faceta jako intruza, od dawno życzy sobie by zniknął z jej życia, traktuje go chłodno, obceswo, z niechęcią, co pies dokonale czuje i zachowuje się jak zachowuje, obwarkując personę non grata. Do tego pani próbuje jeszcze na męża zwalić winę za rozpad małżeństwa. Nie potrafi przyjąć na klatę, że ludzie czasem do siebie nie pasują, ale to nie znaczy, że ktoś zawsze musi być temu winny.
          • fornita111 Re: Popaprane 02.07.18, 15:41
            No a to, ze facet macha na psa lapami to nie jest zadne draznienie, skad. Bo do teorii nie pasuje. Drazni psa dla zabawy, na zlosc zonie- bo potem sie z tego zlosliwie smieje. Chyba, ze sobie postanowilas uznac, ze watkodajka sciemnia a ty wiesz lepiej jak sie jej maz zachowuje. Paradne. Znam osoby, ktore psow nie znosza- ale ich nie draznia, nie odgrywaja sie na nich, bo nie sa podlymi cwokami i rozumieje, ze pies to zwierze a nie partner do przepychanek. Zly i glupi gosc z tego meza, tyle w temacie.
            • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 16:31
              fornita111 napisała:

              > No a to, ze facet macha na psa lapami to nie jest zadne draznienie, skad. Bo do
              > teorii nie pasuje.
              Znam osoby, ktore psow nie
              > znosza- ale ich nie draznia, nie odgrywaja sie na nich, bo nie sa podlymi cwoka
              > mi i rozumieje, ze pies to zwierze a nie partner do przepychanek. Zly i glupi g
              > osc z tego meza, tyle w temacie.

              Nie. TO NIE JEST drażnienie. Żaden dobrze wychowany pies nie uzna tego za drażnienie. Wręcz przeciwnie, dobrze wychowany pies NiE BĘDZIE na coś takiego w ogóle reagował, oddali się i zostawi w spokoju, tym bardziej na machanie w wykonaniu osoby, do której nie ma żadnej relacji. A facet psa nie drażni, a jedynie od siebie odgania. Uparłaś się razem z koleżanką na obronę biednego piesiunia, a o psach najwyraźniej nie macie zielonego pojęcia. I to nie facet jest podłym ćwokiem, a autorka wątku, która wzięła sobie do domu psa, by był jej partnerem do przepychanek z mężem. Zła i głupia gościówa z niej, manipuluje psem i kreuje z siebie, oraz psa ofiary losu.
              • fornita111 Re: Popaprane 02.07.18, 16:46
                Gosciowa jest na pewno glupia, ze wziela psa wbrew woli meza. Na razie placi za to tylko pies. Ale niedlugo moze zaplacic facet, ktory psa wcaaaale nie drazni (opinia ekspertki Snake) tylko sie od niego "odgania"- ze smiechem i zlosliwym dogadywaniem, taki przypadeG. Gorzej: ktores dziecko moze isc w slady tatusia i psa draznic (tzn sorry- machac na niego przyjaznie tongue_out) i zostac pogryzione. A potem nagle tragedia i zawodzenie: no jak to sie moglo stac, to byl piesek rodzinny, co mu odbilo?! Nienawidze ludzi, ktorzy krzywdza zwierzeta a gardze tymi, ktorzy to bagatelizuja, czy usprawiedliwiaja. Wiec sorry Snake, nie mam ochoty z toba dluzej gadac. Brzydzisz mnie. Pa.
                • snakelilith Re: Popaprane 02.07.18, 17:01
                  fornita111 napisała:

                  > Gosciowa jest na pewno glupia, ze wziela psa wbrew woli meza. Na razie placi za
                  > to tylko pies. Ale niedlugo moze zaplacic facet, ktory psa wcaaaale nie drazni
                  > (opinia ekspertki Snake) tylko sie od niego "odgania"- ze smiechem i zlosliwym
                  > dogadywaniem, taki przypadeG. Gorzej: ktores dziecko moze isc w slady tatusia
                  > i psa draznic (tzn sorry- machac na niego przyjaznie tongue_out) i zostac pogryzione.


                  Nawet gdyby dziecko psa ciągnęło za uszy i przekręciło do gory nogami, to pies dziecka nie ugryzie, jeżeli wie, że tego nie może, bo ma do czynienia z osobą która w rodzinnej hierarchii jest na poziomie autorytetu, czyli tak jak autorka wątku. To są podstawowe rzeczy, które pies powinien się nauczyć. Jeżeli jednak bierze się zwierzę wbrew woli i chęciom jednego z członka rodziny i każdy sobie w stosunku do pasa rzepkę skrobie, to funduje się psu nerwicę na własne życzenie, bo w wychowaniu psa i oznaczeniu, co komu w tej rodzinie wolno, muszą brać udział wszyscy. Jeżeli nie ma też zgody i pozytwnej energii pomiędzy członkami rodziny, to trudno oczekiwać od psa, że on wie co to znaczy i na dodatek będzie wiedział, kto ma w tym sporze rację. I możliwe, że cię brzydzę. Mnie za to brzydzą ludzie, którzy traktują psa jak człowieka, bo robią mu tym wielką krzywdą. I jeszcze bardziej brzydzą mnie ludzie, dla których psy znaczą więcej od ludzi i do tego od ludzie, których śmią nazywać bliskimi. Wielkie słowa, wielkie emocje, a egoizm jak stąd do księżyca.
                  • berdebul Re: Popaprane 02.07.18, 17:17
                    Teoria dominacji jak żywa. big_grin big_grin Więcej współczesnej literatury, mniej wymysłów Cezara M.
                    • psiamama6 Re: Popaprane 02.07.18, 17:35
                      Hehe, to samo chciałam napisać, snakelilith to przecież wyznawczyni Cezara, stąd te teorie o dominacji. Dokształć się snake.
          • bombalska Re: Popaprane 02.07.18, 16:42
            Dorosli ludzie powinni ze soba rozmawiac gdy komus cos nie pasuje. A nie sie obrazac czy wyzywac na zwierzeciu.
    • bombalska Re: Popaprane 02.07.18, 16:55
      > On twierdzi, że kocha mnie i dzieci i właściwe wszystko mu pasuje tak jak jest, jednocześnie też chodzi zły, rozdrazniony albo obrażony.

      Nie jestem pewna, ale wydaje mi sie, ze u facetow jest to objaw braku seksu. Ale kryzys wieku sredniego tez by nalezalo wziac pod uwage.
      • rosapulchra-0 Re: Popaprane 02.07.18, 17:02
        No i atmosfera, którą wątkodajka buduje chodząc od rana wściekła na niego o nie wiadomo co. Nie ma skutku bez przyczyny. Facet jest zły, bo żona tylko burczy, nie odezwie się normalnie, ma wiecznie krzywą twarz - no ile można znosić coś takiego cierpliwie? W dodatku wątkodajka nie szanuje swojego męża, nie traktuje po partnersku, a dziećmi manipuluje, żeby trzymały tylko jej stronę (vide wzięcie do domu psa wbrew woli męża). A potem skamle, że sama się czuje jak ten pies, który agresją reaguje na jej męża.
    • ewawzywa07 Re: Popaprane 02.07.18, 16:59
      Syndrom sztokholmski? Czy mąż się nad Tobą znęca? Nie wynika z tego co piszesz.
      Po 20 latach wspólnego zycia widzi sie nie tylko zalety, ale i wady małżonka.
      Przypuszczam, ze masz 40++, w tym wieku trudno ( co nie oznacza, ze jest to niemożliwe) ułożyć sobie życie z inna osobą.
      Ja bym sie nie rozwodziła tylko wprowadzała małymi kroczkami zmiany.
      Wyjzcie do ludzi.
      Pojedźcie razem na urlop.
      Wypuśćcie się na wycieczke po bliższej lub dalszej okolicy.
      Może wspólny spory?
      A idź do kina na to co go interesuje, może to nie jest zupełnie od czapy.
    • zabka141 Re: Popaprane 02.07.18, 19:34
      Jesli ty nie zmienisz nic w sobie to i tak nie bedziesz szczesliwa, nawet jesli sie z mezem rozwiedziesz. Traktujesz meza jako powod i wymowke by dalej byc wkurzona, znudzona, nieszczesliwa. Zacznij w koncu widziec w tej sytuacji swoja wspolodpowiedzialnosc i cos z nia tobic. Swoja droga tacy nabzdyczeni rodzice to naprawde slaby przykad dla dzieci i smutna atmosfera w domu.
      • przystanek_tramwajowy Re: Popaprane 02.07.18, 19:41
        Rzucił mi się w oczy błąd ortograficzny, który popełniła autorka wątku - napisała "żadko". Sprawdziłam przy pomocy wyszukiwarki, która z ematek ten błąd często popełnia w swoich postach. Nie uwierzyłybyście, co mi wyszło. smile
        • przystanek_tramwajowy Re: Popaprane 02.07.18, 20:04
          Ten wątek to kolejna prowokacja, obliczona na wywołanie burzy na forum. smile
          • jola-kotka Re: Popaprane 02.07.18, 23:00
            To chyba komus sie nie udalo bo burzy nie widze
        • bergamotka77 Re: Popaprane 02.07.18, 20:52
          Kto, dawaj?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka