mokka39
07.07.18, 15:21
Były takie, które wspominacie niemiło? U mnie to kiedy pojechaliśmy w pełni sezonu z mężem w ciemno nad morze w początkach małżeństwa.Wszystkie fajne kwatery były albo zajęte, albo poza naszym zasięgiem finansowym. W końcu, gdy już zmierzchało udało nam się znaleźć pokój w starym, pachnącym pleśnią budynku, z myszami i prusakami w dodatku. Pogoda też była do kitu, więc szybko zwinęliśmy się z powrotem.
Drugi raz to była agroturystyka, gdzie w sąsiednich dwóch pokojach mieszkały małżeństwa z dziećmi lubujące się w urządzaniu wieczorno nocnych ognisk w ogrodzie z grillem i głośnym disco polo.