Dodaj do ulubionych

wasze najgorsze wakacje.

07.07.18, 15:21
Były takie, które wspominacie niemiło? U mnie to kiedy pojechaliśmy w pełni sezonu z mężem w ciemno nad morze w początkach małżeństwa.Wszystkie fajne kwatery były albo zajęte, albo poza naszym zasięgiem finansowym. W końcu, gdy już zmierzchało udało nam się znaleźć pokój w starym, pachnącym pleśnią budynku, z myszami i prusakami w dodatku. Pogoda też była do kitu, więc szybko zwinęliśmy się z powrotem.
Drugi raz to była agroturystyka, gdzie w sąsiednich dwóch pokojach mieszkały małżeństwa z dziećmi lubujące się w urządzaniu wieczorno nocnych ognisk w ogrodzie z grillem i głośnym disco polo.
Obserwuj wątek
    • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 15:56
      No to faktycznie koszmar- a zwlaszcza nocne ryki i disco- polo do tego.Brrr...za nic.
      Moj koszmar zas to byly kolonie letnie, na ktore moja mac wysylala mnie, po raz pierwszy pojechalam majac 7 lat.Doskonale pamietam moje proby prania rzeczy w misce( 7- letnie dziecko).Do tego przymus siedzenia na nadmorkiej plazy bez mozliwosci chociazby brodzenia w wodzie.
      Za to do dzis czuje silna nienawisc do Kolobrzegu- no za nic tam nie pojade.Za to np.Uniescie czy inne wsie/ miasteczka nad morzem uwielbiam, ale po sezonie.
      Koszmarny byl dla mnie oboz wedrowny w Sudetach polaczony z tarabanieniem calego majdanu w ciezkim plecaku.Poroniony pomysl.
      Zero mozliwosci przyzwoitej kapieli, warunki fatalne- za nic w swiecie.
      • jowita771 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:17
        Myślałam, że byłyśmy na tych samych koloniach, ale doczytałam do Kołobrzegu i wiem już, że takich super kolonii było więcej. Moje były w Gdańsku. Też siedziałam na plaży, ale nie wolno się było kąpać. Wychowawczynie wciskały kit, że morze jest zanieczyszczone. Najpierw pomyślałam "ok, szkoda, ale trudno". A potem na plaży zobaczyłam, że wszyscy się kąpią. Nasze wychowawczynie i ich prywatne dzieci też się kąpały. Na nasze pytania, dlaczego, odpowiadały opryskliwie, że własne dzieci wpuszczają do morza na własną odpowiedzialność, a za nas odpowiadać nie mogą. Swoja drogą, opieka też była super, parę razy z koleżanka się urwałyśmy i wracałyśmy po kąpieli i wysuszeniu się i nikt się nie zorientował, chociaż na pewno pięć minut to nie było. W dodatku na tych koloniach na samym początku ktoś mnie okradł, zostały mi tylko drobniaki, których tak pilnowałam, że dowiozłam je do domu. Kolonie trwały trzy tygodnie, miałam dziewięć lat, było okropnie.
        • kropkaa Re: wasze najgorsze wakacje. 14.07.18, 00:26
          To samo przeżyłam. Rzekoma bakteria w morzu, salmonella w lodach. Plus baba za parawanem. I grafik kąpieli- co kilka dni szybki prysznic w podziemiach. Szkoła w Gdańsku. Ale puszczanie samopas na 2h już nie było groźne. Cud, że lubię Gdańsk i Bałtyk.
      • xantostrephomonas Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 22:41
        Ty widzisz, jakie ludzie są różnesmile
        Ja co prawda na kolonie nie jeździłam, ale obozy wędrowne w czasach liceum z majdanem na plecach, spaniem w mało komfortowych miejscach, czasem bez bieżącej wody (mycie się w strumieniach) i żarciem chleba z pasztetem na szczytach gór wspominam niezwykle miłosmile
        • eliszka25 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 00:03
          ja mam tak samo! przez pol podstawowki co roku zaliczalam 2-tygodniowy oboz wedrowny organizowany przez nasza dyrektorke. uwielbialam to, dobrze spakowany plecak nie ciazyl jakos strasznie, z reszta nie chodzi sie przeciez non stop z tym plecakiem. zwiedzilismy mnostwo ciekawych miejsc i mielismy cala mase fajnych przygod, choc byly tez niefajne. raz w pokoju, w ktorym spalismy, pekla rura od centralnego ogrzewania (latem! przy nieczynnym centralnym) i woda zalala nam plecaki z ciuchami, raz ktos nam okradl lodowke i nie mielismy nic na sniadanie, czasem do mycia byla zimna woda, czasem nie bylo lazienki i myc trzeba bylo sie na zewnatrz w czyms w rodzaju koryta. wspominam to teraz jako smieszne przygody, a wtedy tez mielismy przy tym wszystkim mnostwo zabawy smile
    • default Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 15:56
      Nie przypominam sobie jakichs szczegolnie nieudanych, wiadomo ze czasem jest super, a czasem przecietnie, ale zawsze sam fakt, ze to wakacje, czas wolny, daje radosc. I nam trafialy sie dziadowskie kwatery - podchodzilismy do tego jak do przygody, o ktorej potem opowiada sie anegdoty smile
      Najmniej milo wspominam chyba urlop sprzed kilku lat, kiedy nie wyjechalismy nigdzie bo w czasie mojego urlopu akurat miala czas ekipa budujaca nam nowy taras. Wiec urlop spedzilam w domu, pilnujac budowlancow.
    • asmarabis Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 15:58
      Wyjazd do Turcji, bossssze jak tam jest beznadziejnie, plaza zatloczona jak nad baltykiem, woda w morzu bura zadnego jakiegos zachwycajacego koloru, zero zieleni, wszedzie autostrady, wszedzie beton,ewentualnie jakas dogorywajaca palemka, ten beton i kurz mi sie sni po nocach. Jak jakies miejsce bez betonu, to bach sztuczna trawa…..Zawsze w kazdym kraju moge znalezc cos pozytywnego cos wynosze fajnegi, ale turcja to jakas pomylka turystyczna ( pisze o wybrzezu).
      • brenya78 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 17:19
        To ja mam odwrotnie. W Turcji najlepsze plaze, widoki i kolor morza.
        Turcja jest ogromna, mozna jechac do Bodrum, do Antalii i to moze byc diametralnie inne doswiadczenie.
      • bergamotka77 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:23
        Turcja? Dziwne rzeczy pieszesz. Byłam tam z 5 razy i chętnie pojechalabym ponownie.
        • ertyla Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 21:36
          Bergamotka, kobieto, jakże Cię rozumiem....
          Turcja to turkusowe morze, piękna zieleń i kwiaty, jakich mój ogród nigdy nie zobaczy, najlepsze hotele, piękne plaże...
          Asmarabis to była, chyba w Turkmenistanie, albo w innym Tadżykistanie...
          • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 22:51
            Trzeba brać hotel 5 gwiazdek. W Turcji to nie jest jakiś wielki wydatek.
            • ertyla Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:48
              Hm, w tym roku jakieś 12.000 na tydzień dla 2+2.

              Choć Majorka to już 15.000....

              Uważam jednak, że to nadal nie jest małe miki i dziwię się, że niektórzy piszą toz taką nonszalancją ....
              Wynika to z tego, że kąpią się w pieniądzach ...? Czy z tego, że nie mają pojęcia o takiej kasie jednak wink ?
              • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:53
                Nooo...tyle pieniedzy na jedna rodzine- to majatek.Fakt.
                Chyba, ze ktos jedzie gruuuubo po sezonie( tak jak ja) , no ale rodzice szkolnych dzieci za bardzo wyboru nie maja.
                • ertyla Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:59
                  Ale dla rikiego, to jest niewielki wydatek ...
                  • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 09:42
                    Nie, po prostu zawsze jeździłem 1+1, więc koszty były dużo mniejsze. Dzieciaka strzeliłem sobie w wieku słusznym i na razie jest na tyle mały, że nie ciągam go po świecie.
                    • iwles Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:37
                      A to nie wiesz, ze maly dzieciak to 50% znizki? Nie stac cie ?
                      • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 15.07.18, 16:13
                        Iwles, a Ty koniecznie musisz dosr...? Stać mnie i nie o to szła rzecz. BTW nie każdy lubi mordować się na wyjeździe ze słabo jedzącym, kłopotliwym maluchem. Poza tym można niechcący zrobić niezły Sajgon ludziom w samolocie.
        • loola_kr Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 13:03
          Turcja jest cudna, zawsze były tam super wakacje. Tesknię.
      • jola-kotka Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 05:21
        Turcja? Dziwne mam inne wrazenia.
      • sonia-3 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 20:21
        Turcja to cudowny kraj. Właśnie jesteśmy w Bodrum. Ale za to Dominikana to był niewypał.
      • nini6 Re: wasze najgorsze wakacje. 21.02.24, 14:12
        Zgadzam się, wakacje w Turcji były najgorszymi w moim zyciu.
        Wakacjujące w tym samym hotelu hordy/stada Rosjan obrzydziły mi ten kraj na amen.
        To zwierzeta, nie ludzie.
    • biala_ladecka Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 16:20
      Hmmm Niechorze 2016... Pojechalam z corka pod namiot docelowo na trzy tygodnie (i zaznaczam ze namioty to moja pasja i sens zycia i nielatwo mnie w tej kwestii zlamac wink) Po osmiu dniach nocnych temperatur oscylujacych w przedziale 5-8° postanowilam sie poddac. Dodatkowo siodmego dnia z kempingowej kuchni skradziono mi telefon i stracilam kontakt ze swiatem, a dziecko zaczelo kaszlec. W drodze powrotnej o 22 pod makiem w Goleniowie nawalila mi chlodnica w zwiazku z czym chodzilam po stacji w kaloszach i blagalam zeby ktos dal mi zadzwonic po assistance. Na to wszystko na tej samej stacji zatrzymal sie autokar pelen siatkarzy, i kur..a kazdy, KAZDY jeden musial wyglosic swoja teorie na temat mojej usterki. A tego dnia byly moje urodziny...
      Z reszta tego samego roku mialam spektakularne przygody na Helu.
      Ale samo Niechorze fajne wink
      • kropkaa Re: wasze najgorsze wakacje. 14.07.18, 00:32
        Jak to KAŻDY? Kurek, Wlazły i Antigua też????
    • leanne_paul_piper Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 17:01
      Może nie najgorsze, ale ja miałam to szczęście być w tylu pięknych miejscach i poznać wielu fajnych ludzi, że najsłabiej wypada mi w tym zestawieniu Dominikana. Raz, że utopiłam lustrzankę podczas przejazdu motorówką. Dwa - jetlag i niemożność przestawienia się na karaibski czas już do końca pobytu, co skutkowało budzeniem się o 3 w nocy, noc w noc.
      No i trzy - niemożność wyjścia wieczornego 'na miasto', bo tam po prostu nie ma miasta. Poza konglomeratem hotelowym nie ma praktycznie nic.
      I co ciekawe, uwzględniam w tym zestawieniu nawet Kołobrzeg, który wypadł lepiej (mimo, że naszym kotom się nie podobałowink), ale za to w Kołobrzegu jadłam najlepszego łososia ever i obkupiłam się w bursztyn.
    • ichi51e Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 17:07
      Wakacje z rodzicami nad morzem jak mialam 10 lat. na dziendobry znalezlismy trupa osrodek smierdzial wilgocia i byl zagrzybiony. Jedyny raz jak sie wybralismy na “wczasy pracownicze”
      • maadzik3 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 17:12
        trupa? ludzkiego znaczy?
        • ichi51e Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 17:14
          Tak. Na pierwszym spacerze znalezlismy na plazy topielca.
          • jowita771 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:21
            Myślę, że tym trupem wyprzedziłaś nas o kilka długości.
          • karme-lowa Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 20:58
            ichi51e napisała:

            > Tak. Na pierwszym spacerze znalezlismy na plazy topielca.
            >
            Ichi wygrałaś.
            To już pewnie mieliście po wakacjach?
            Musiało to Tobą, jako 10-letnią dziewczynką nieźle wstrząsnąć.
            • ichi51e Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 21:20
              Nad morze polskie pojechalam nastepny raz jako jako dorosla osoba. Radosc z fal poznalam dopiero jak moj syn mial 2 lata i zakochal sie w morzu od pierwszego wejrzenia. A i tak do dzisiaj widze tego chlopaka w czerwonych kapielowkach...
              • karme-lowa Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 21:41
                ichi51e napisała:

                > Nad morze polskie pojechalam nastepny raz jako jako dorosla osoba. Radosc z fal
                > poznalam dopiero jak moj syn mial 2 lata i zakochal sie w morzu od pierwszego
                > wejrzenia. A i tak do dzisiaj widze tego chlopaka w czerwonych kapielowkach...
                >
                Wcale się nie dziwię. Współczuję Ci bardzo tych przeżyć.
          • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 21:41
            O matko! A czemu go nikt wcześniej nie znalazł?
            • little_fish Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 21:52
              No zawsze ktoś musi być pierwszy. Trafiło na rodzinę ichi
              • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:22
                Chyba wcześnie poszli na spacer po plaży... Brrr.... To jak w jakimś filmie....
                • truscaveczka Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 09:10
                  Jak w "Trupie na plaży" Jadowskiej tongue_out
                  • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 10:33
                    smile
      • little_fish Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 17:18
        Trup na wczasach przebija wszystko 😁
        Ja wczasy pracownicze rodzicami wspominam z dużym sentymentem.
        Moje najgorsze wakacje - pojechaliśmy w ciemno nad morze i trafiliśmy do jakiegoś nieciekawego ośrodka, ja po lekach hormonalnych miałam nastrój depresyjny i ogólnie jakoś gownianie było.
      • nawoyka Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:32
        Kiedyś wynajmowałyśmy pokój w Karpaczu i w nocy umarł właściciel, z którym jeszcze wieczorem rozmawiałyśmy.
        • znowu.to.samo Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 18:42
          O, też grubo 🤤😨😨
    • maadzik3 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 17:12
      poza koloniami letnimi (pojechałam raz i powiedziałam że następnym razem po moim trupie) to jakoś nie. Oczywiście były lepsze (parę razy miałam wakacje takich marzeń że cud że nie uniosłam się do stratosfery) i gorsze ale jakichś kompletnie, kompletnie koszmarnych po koloniach to już nie pamiętam
    • sasha_m Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:02
      Dwa tygodnie w deszczu w Jastrzębiej Górze, z czterolatkiem. Wydaliśmy tyle pieniędzy, że spokojnie mogliśmy mieć za nie wyjazd np. do Grecji, z all inclusive. Ten urlop przebił nawet moje kolonie w dzieciństwie, z których rodzice mnie zabrali.
      • szarsz Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:08
        Oho, to tak jak ja! Drobne różnice: to był trzylatek i to była Pogorzelica. Więcej nad polskim morzem nie byłam.
        • sasha_m Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:42
          A ja byłam. Nigdy więcej mi się coś takiego nie zdarzyło. Ale stres nam zawsze, bo polska pogoda to loteria. Jadąc za granicę, ten problem odpada. No ale co zrobić, jak mój nastolatek po fajnym pobycie na greckiej wyspie, zapytany, to gdzie ruszamy w przyszłym roku, odpowiedział "Ja to bym chciał do Władka..". Ja też lubię Władka, ale po pobycie tam muszę mieć jeszcze kilka dni na odpoczynek smile
          • alfa36 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 22:50
            Znaczy nastolatek już pewnie wie, które jego wakacje były najgorsze...
      • bi_scotti Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:12
        Przez miesiac zbieralam ogorki u podwarszawskiego badylarza. Lalo, bloto po kolana, wspolzbierajacy albo jak ja, licealisci, albo menele potrzebujacy troche gotowki. Badylarz wredny, wrzaskliwy, skapy, przy kazdej tygodniowej wyplacie probujacy oszukiwac na doslownie groszach suspicious No ale mialam cel, nastepny miesiac spedzilam wspinajac sie w gorach wiec o tych ogorkach pronto zapomnialam, watek mi przypomnial wink Poza tym, podobnie jak ktos wyzej, nie mam zlych wspomnien z wakacji - nawet najwieksze wyzwania zawsze traktuje/traktujemy albo jako jako local folk/charm, albo jako adventure big_grin Cheers.
      • lemasakr Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:51
        Co bylo tak kosztogenne?
        • sasha_m Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 19:19
          Łażenie od knajpy do knajpy (w każdej piłkarzyki, które uwielbiał), automaty, sklepiki, stragany, wesołe miasteczko w deszczu, Trójmiasto, Hel, też w deszczu, więc nie spacerowo, tylko z atrakcjami, a wszystkie płatne. Czymś trzeba było dzieciaka zająć, bo my sami moglibyśmy siedzieć na kwaterze i grać w karty lub czytać książki. Wróciliśmy do domu z górą różnorodnego badziewia i kilkoma grami towarzyskimi. Spędzanie większości dnia na plaży nie generuje aż takich kosztów, dziecku wystarczy kanapka i owoce i będzie szczęśliwe, że może moczyć tyłek w morzu i stawiać babki z piasku.
          • szarsz Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 20:55
            My już w rozpaczy pojechaliśmy do czegoś, co się reklamowało jako 'oceanarium'. Kosztowało straszne pieniądze i zajmowało pojedyncze średnio duże pomieszczenie. 20 minut i było po oceanarium...
            • thea19 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:18
              tez bylismy w tym samym oceanarium. dramat. podobne jest w ustce.
              • sasha_m Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:23
                To był rok 2000, oceanarium jeszcze chyba nie istniało, ale za to byliśmy na wystawie pająków. Całe 15 minut.
                • szarsz Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 11:49
                  > Całe 15 minut.

                  A do wieczora wciąż tak samo daleko...
                  • ponis1990 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 20:08
                    Brzmi jak pewna papugarnia u nas na Śląsku smile Jedno pomieszczenie, oglądania na kwadrans...
      • dorala Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 20:53
        Przeżyłam to samo tylko z trzylatkiem, dwa tygodnie w Jastrzębiej Górze w 1998. Dwa razy udało nam się zaliczyć plażę ze słońcem. Poza tym prawie cały czas deszcz, wiatr, zimno. Syn ciągał mnie bez przerwy po salonach gier, karuzelach itp. Po kilku dniach było mi już wszystko jedno.
        • frey.a86 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 08:46
          Ja to samo, tyle że z ówczesnym chłopakiem. Z braku kasy zatrzymaliśmy się w agroturystyce w Sarbinowie, ok. 2km od miasteczka. Padało non stop przez 10 dni. Droga rozmokła, nie można było nigdzie dojść i z nudów szło oszaleć. Był taki zbiorczy salon z tv w tej agroturystyce I po prostu siedziało się z resztą wczasowiczów z ośrodka i oglądało wszystko jak leci. Super wakacje, nie ma co.
      • jatojagodnik Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 08:22
        Dwa tygodnie w deszczu na działce z 10-miesieczną córką. Która samodzielnie jeszcze nie chodziła, a na mokrej trawie nie mogła raczkować. Kupiłam jaj najmniejsze kalosze jakie udało się znaleźć w wiejskim sklepie i przez te dwa tygodnie prowadzałam ja za dwie rączki. jak ja czekałam, żeby to sie już skończyło. Zysk z tego był tylko taki, że w kilka dni po powrocie do domu córka ruszyła samodzielnie z chodzeniem.
    • sanrio Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:19
      do tej pory się wzdrygam - raz w 2001 czy 2002 roku kiedy pojechałam do chłopaka, który był ratownikiem w Rowach. Nie mogłam już zatrzymać się u niego, bo poprzednim razem spaliłam sobie tą miejscówkę (nie pytajcie... big_grin ) więc wzięłam co było wolnego. A był to pokój u ludzi, którzy tam mieszkali, nie wykończony dom z niewykończoną łazienką, wc nie miało spłuczki a łazienka zamykanych drzwi. Kiedyś wstałam rano by skorzystać z owej łazienki i zastałam tam upośledzonego syna właścicieli robiącego kupę przy otwartych na oścież drzwiach. Potem za mną łaził i coś mamrotał. Czułam się tam jak w zakładzie zamkniętym z lat 60.
      Drugi raz, też nad polskim morzem - koniec lipca, temperatura max 15 stopni i ulewny deszcz od rana do nocy. Wszyscy mokrzy, ubrania nie schły, pokój śmierdział i pokłóciliśmy się wszyscy (było nas z 10 osób) - od tamtej pory a był to 2011 nie rozmawiam z moim najbliższym kuzynem sad
      Od tej pory przyrzekłam sobie nigdy więcej nie jechać nad Bałtyk, póki co trwam w tym.
      • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:31
        Ja bym wlasne wnetrznosci dala za wlasnie taka pogode.Uwielbiam deszcze i chlod, a zimno to juz uwielbiam.Serio.Taki zimnolub jestem.
        Upal, jaki teraz jest wkurza mnie na maxa.
        • sanrio Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 19:24
          Ale nie w spleśniałej kwaterze gdzie nic nie schnie, płacisz za to pieniądze jak na Hawajach, masz do dyspozycji pokoj 2x2 a poza nim nic. Jesteś na wakacjach nad polskim morzem, w lejącym deszczu nie jesteś w stanie zrobić NIC. A jak siedzieć w łóżku i czytać książkę to można w domu za darmo.
          • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 19:51
            No w splesnialej kwaterze z cenami jak na Hawajach to fakt, niezbyt..
            No ale juz w porzadnych warunkach i w dobrym towarzystwie- to czemu by nie.
            Pamietam takie ulewne lato tez nad morzem( mialam jakies 10 lat, wiec daaawno temu).Skrzyknela sie wtedy nas banda cos z 7-10 dzieciakow i dawaj, ganiac po calej wiosce.Z psami razem, po lasach, nawet na cmentarzu bylismy, deszcz nam absolutnie nie wadzil.
            Dorosli zas piwkowali i w karty grali.
          • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 11:42
            No dokładnie, w zapyziałej kwaterze to może człowieka coś pier...nąć przy takiej pogodzie.
            A nad Bałtykiem w deszczu może być fajnie, o ile masz potem gdzie się wysuszyć w cywilizowanych warunkach. BTW, w tamtym roku odkryłam, jak poszłyśmy z młodą nad morze w gęstym deszczu, że kurtki z impregnatem i odporne na 5000 mm wody TEŻ przemakają wink.
            • eliszka25 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 13:07
              zlababa35 napisała:

              BTW, w tamtym roku odkryłam, jak poszłyśmy z młodą
              > nad morze w gęstym deszczu, że kurtki z impregnatem i odporne na 5000 mm wody T
              > EŻ przemakają wink.
              >

              bo 5000, to malo na naprawde porzadny deszcz. u nas duzo pada i kurtek o parametrach ponizej 8000 mm w ogole nie biore pod uwage.
              • morekac Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 23:20
                Wszystko przemaka. To tylko kwestia czasu. 😉
    • volta2 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 18:37
      rok temu miałam jedne z gorszych
      kilka elementów się złożyło razem, czyli:
      klimat (singapur - coś strasznego, niby 28 stopni a nie ma czym oddychać, i tak ponoć przez cały rok, bo są blisko równika)
      ceny - jakieś straszne, co atrakcja to parę razy drożej niż w polsce, a nie za bardzo mogliśmy zrezygnować, warto było tylko płacić za park wody, cała resza niewarta ceny
      towarzystwo - miała być jedna koleżanka jako host i jej dzieci
      niestety, dookoptowała jeszcze jedną koleżankę z dziećmi, ja za nią nigdy nie przepadałam ale wzięłam na klatę, choć miałam chęć zrezygnować z jej powodu - więc połowa pobytu to było kombinowanie, jak się jej urwać(nie było trudno, bo nie miała mapy, przewodnika, niczego nie wiedziała, więc wystarczyło ją postraszyć słowem hajking i był spokój)
      kwatera w malezji, w\g bookingu miała być gdzie indziej a nie była, dobrze że z łodzi wysiadłam we właściwej wsi, ale dzięki temu uciekłam w/w koleżance (to była część tego samego wyjazdu)

      po powrocie nie umiałam znaleźć niczego, co bym miło wspominała, poza oczwyście pobytem na rajskiej wyspie, bez koleżanki i jej naburmuszonego dzieciaka(który kiedyś był sympatycznym kolegą mojego syna)
      no i teraz reklamy lotu do singa ciągle mi przypominają te nieudane wakacje, uff, zmęczyłam się na samo wspomnienie tej katastrofy.
      • kokosowy15 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 22:24
        Nie wymyslilas nic nowego. Pamietam teksty pewnego " byznesmena" kilkanascie lat temu, jak zazdroscil swojemu kierowcy, co to pojedzie do rodziny na wies, troche snopkow poprzerzuca , bimbru sie napije i rzodkiewka zakasi, a on biedny musi do tej malezji, a tam upal, nie ma czym oddychac, wodka ohydna, zagryzc nie ma czym i w ogole tragedia. Obowiazki bogatych.
        • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 22:34
          Kokosowy15- bez zartow.
          Moj organizm ( malzonka mniej, no ale tez) nie cierpi duchoty i wysokich temperatur.
          To jest mortega, zawroty glowy....
          Jakies 2 tyg.temu w Szkocji nie moglam do domu sie dowlec.Siadlam pod drzewem i zialam jak pies- taka byla duchota.
          Niby Szkocja chlodna i deszczowasmile) Akurat nie tego lata.
          Moze i bym poleciala np.do Kenii, gdyby nie upal.Moze sie na starosc cieplolubna zrobie?
          To nie oznacza, ze sie komus poprzewracalo wiadomo gdzie....tak niektorzy ludzie maja i tylesad
          • kokosowy15 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 22:59
            No to po co ten " obowiazkowy" wyjazd? Przed wczasami nie ma sie pojecia o klimacie, zywieniu, zakwaterowaniu?
            • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 09:23
              Ale jaki tam ,, obowiazkowy wyjazd"?
              My po prostu w Szkocji mieszkamy i pracujemy, a ze tego lata pechowo w calej Europie jest piekarnik;-( czysty niefart...
              Za to do Singapuru czy innej Tajlandii nie polece niestety wlasnie przez upiorny klimat.Tyle pociechy, ze zimno z kolei swietnie znosze.
          • little_fish Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:00
            Ale jak tak mają, to po co się pchają tam, gdzie im niedobrze?
        • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:04
          Głupio się czepiasz. W Malezji naprawdę jest klimat nie do wytrzymania dla białego człowieka.
          • little_fish Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:14
            To po co tam jechać???
            • volta2 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 01:35
              ale o co chodzi?
              pojechałam bo szukałam rajskiej wyspy, lubię, uwielbiam wręcz. skąd miałam wiedzieć czy lubię duchotę i wilgoć skoro wcześniej tam nie byłam? teraz już wiem, i nie pojadę, akurat malezja na wyspie mi nie doskwierała, tam była bryza i jednak troszeczkę na północ w stosunku do singa. na tę wyspę spokojnie bym wróciła w lipcu i pewnie nie narzekała za wiele. w cieniu, na plaży i w wodzie było przyjemnie. w singa w środku miasta bez plaży i wody fatalnie. wracać nie planuję, chyba że za koleżanką się znów stęsknię a ona się zgodzi być hostem.

              wyjazd był do koleżanki, i tak, był obowiązkowy bo normalni ludzie się rewizytują.
          • sumire Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 07:39
            Oczywiście, że jest do wytrzymania, przy założeniu, że jedziemy o właściwej porze roku i dbamy o siebie.
          • banksia Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 08:12
            "W Malezji naprawdę jest klimat nie do wytrzymania dla białego człowieka."

            Tak? W którym regionie? Fakt, KL męczy jak każde wielkie miasto w upale (Bangkok, ktoś?) ale np. na wyspach zupełnie inny klimat i sporo zadowolonych z wakacji "białych ludzi". Na Borneo nie byłam więc się nie wypowiem. Za to żarcie pierwsza klasa.
          • lilyrush Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 15:34
            ja bardzo biały człowiek lubuje sie w klimacie Malezji. A najlepsza na świecie jest Malezja i okolice w europejskiej zimie. Jedyne czego w tamtych okolicach nie lubie to szybko zachodzące słońce i ciemno po 18
            W każdym razie plan na emeryturę to jakieś ciepłe miejsce, a Azja dla nie jest bosko jedzeniowo
            • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 15.07.18, 16:16
              Miałem na myśli KL. To jest piekło.
        • volta2 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 01:39
          rozumiem, że wolałbyś bym ponarzekała na bałytk, bo to w modzie, ale nie, w zeszłym roku spędziłam tam jak zwykle jeden tydzień w sierpniu i było bardzo dobrze. wódki nie piłam ani w stegnie ani w singa, piwko i owszem, wszędzie smakowało idealnie.

          nie dopisałam, że w singa koleżanka ustawiła klimę na 17 stopni w chałupie i po 2 dniach miałam anginę jak jasna cholera, gorączka mnie żarła, tydzień cierpiałam zanim się polepszyło.
          • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 09:45
            Ja w zeszłym roku w sierpniu też miałem idealnie w Juracie i aż się boję co będzie w tym roku, bo zapowiadają deszcze.
    • stephanie.plum Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 19:37
      wakacje we Władysławowie, w "domu rybaka".

      miałam pewnie jakieś 7 lat, struto nas koncertowo, rzygałam jak marzenie. w tych okolicznościach mogłam się dokładnie przyjrzeć, jak nocą pomykają po ścianach karaluchy, i wysłuchać koncertów pijaków wyjących pod okami.

      pamiętam głównie te sensacje i nudę, bo wakacje przeleżałam w łóżku; dobrze jeszcze, że nie w szpitalu. mama też użyła jak pies w studni, zamknięta w czterech ścianach ze mną, choć plaża była tuż obok.
      • mokka39 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 20:40
        ciekawe, że pijaków to zwykle nic nie struje wink
        • stephanie.plum Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 20:58
          oni są struci non stop....
          :~/
          • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 21:09
            Sluchajcie, nie piszac tu o nalogowych pijakach, to jednak wypicie 50-tki czy 100- tki w tropikach z samego rana ma jakis sens.
            Oczywiscie maloletnich to nie dotyczy.
            • memphis90 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 06:47
              Jaki konkretnie i dlaczego ten sens sprawdza się tylko w przypadku dorosłych?
              • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 09:49
                Odkaża. 50 czy nawet 100 nikomu nie zaszkodzi, problem z ludźmi jest taki, że nie znają umiaru.
            • sumire Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 09:57
              To mit. Lepiej sobie kupić na miejscu lokalny środek na brzuch. Jak bakteria zechce cię złapać, to cię złapie bez względu na alkohol.
    • tol8 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:07
      Drugie kolonie, miałam 11,5 roku. Pojechałam w góry, na kolonie zdobywców gór. Codzień po kilka godzin wspinaczka zboczami, nie szlakiem. Do dziś dnia nienawidzę gór. Całe kolonie przepłakane, bo nie znosiłam potu, brudu i zmęczenia. Góry odtąd tylko wyciągiem.
      • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:25
        No to zupelnie tak jak ja.
        Mielismy w podstawowce dyrektora- maniaka gor a przy okazji kompletnego idiote.Wzial nas wtedy14-15 letnie dzieciaki na oboz wedrowny i ubzdural sobie, ze zrobi nas taternikow.
        Codzienne marsze po parenascie- paredziesiat kilometrow i gadal , ze u niego sa skroty, czyli on nam z 2 km. sciezki zrobi 5 km.I robil- co gorsza.
        Jedyne , co bylo cudne, to Sniezka i Snieznik w chmurach.
        Osiagnal tyle, ze do dzis wspinaczek nie lubie i juz.Chadzam czasami po gorach, ale krotko i niezbyt trudne szlaki.
        • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:26
          Bosz... Jak czytam Wasze wspomnienia, to mnie jeszcze jedno aż wzdryga, czyli jak dziewczyny w tym wieku radzą sobie w takich warunkach z miesiączką. Ja raz dałam się wrobić w zimowisko harcerskie, w budynku z limitowaną ciepłą wodą. Była tylko wieczorem. Jedna dziewczyna dostała miesiączkę, musiała prosić druha - chłopaka!!! - żeby jej grzano trochę cieplej wody rano i żeby dostała jakąś miskę. Potwornie upokarzajace.
          • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 11:22
            Co w tym upokarzającego? Wiadomo, że dziewczyny mają miesiączki, taka natura. Druh też to wiedział i powinien podejść do tematu profesjonalnie - zorganizować ciepłą wodę, uciąć ewentualne nabijanie się.
            • stacie_o Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 11:25
              U mnie też wiedzieli, ale stanowisko było sorry no bonus.
            • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 11:45
              Wiesz, nikt się nie nabijał, bo ekipa obozowiczek była damska - ale konieczność zwierzania się z miesiączkowych potrzeb i dolegliwości starszemu chłopakowi mając lat 15-16 uważam za upokarzającą. A konieczność czekania na tę ciepłą wodę, aż ją pani z kuchni łaskawie w garnku zagrzała - też. Jako nastolatka w tej sytuacji bym po prostu strasznie cierpiała, także psychicznie - zresztą koleżanka też nie była szczęśliwa.
              Dla mnie brak ciepłej wody dyskwalifikuje wypoczynek dzieci - one też powinny dbać o higienę, wyobraź sobie.
              • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 14:37
                Jak ludzkość przetrwała wieki bez cieplej, bieżącej wody? wink
                Nie uważam tego za upokarzające, normą jest okres i nie ma z czego robić dużej sprawy. Tak, jeździłam pod namiot, na obozy, w dzicz, żyję i mam sie dobrze.
                • leanne_paul_piper Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 14:57
                  Ano. Miałam to szczęście mieć dwa razy okres podczas miesięcznego pobytu w Afryce. W większości miejsc nawet jeżeli była bieżąca woda, to było zbyt słabe ciśnienie, aby myśleć o prysznicu. W innych miejscach za całą łazienkę robiła dziura w ziemi, a wodę można było co najwyżej wyciągnąć ze studni. O ciepłej można było pomarzyć. Doprawdy nie wiem, jak ja zdołałam przeżyć te traumatyczne doświadczenia, no i że nie ciągnęłam za sobą stada much na dodatek to do tej pory nie mogę wyjść z podziwubig_grin
                  • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 17:15
                    Muchy padły od smrodu. wink big_grin
                • triss_merigold6 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 15:10
                  Śmierdząc.
                • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 16:54
                  A ja uważam i byłoby mi niefajnie, że o moich bardzo intymnych sprawaxg wie cały obóz, w tym chłopaki, i że nie mogę umyć się, kiedy potrzebuję, tylko muszę czekać na czyjąś łaskę.
                  • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 17:20
                    Od jakiegoś czasu większość chłopców jednak wie co to okres, wie że koleżanki go miewają i nie są wtedy „nieczyste”, żadne halo. Tak jak na nikim nie robi wrażenia podpaska, czy tampon. Stałym żartem na wyjazdach na nurkowanie jest „to która ma dzisiaj okres, bo może w końcu zobaczymy rekiny”. big_grin

                    Zawsze możesz się umyć kiedy potrzebujesz? W pracy, na wakacjach, w podróży nie zawsze jest możliwość wzięcia prysznica, czy podmycia w każdej chwili.
                    • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 17:37
                      Tak, zawsze, a jako że mam takie miesiączki, że mogę pod siebie wiadro podstawiac, bardzo o to dbam. Za takie żarciki z kolei chyba bym zatlukla. Dla mnie to delikatna, kobieca sprawa, a nie powód do wymachiwania całemu światu podpaska.
                      • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 19:03
                        Jestem bardzo ciekawa, gdzie bierzesz prysznic na takim locie np. Szanghaj-Frankfurt? wink
                        Niczym nie trzeba wymachiwać, ale nie ma też powodu do zamykania się w domu na tydzień.
                        Żarcik lajtowy, bywają gorsze. Jest też znak ręką „chce mi się siku”, żeby inni nurkowie wyprzedzili i nie płynęli w chmurze moczu. big_grin
                        • leanne_paul_piper Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 19:25
                          Pozwolisz, że znów się podpiszęwink. O tym, że mam okres wiedzą osoby zainteresowane, czyli ja sama i ew. mój partner, a nie cała reszta świata. A jak chcę wodę do umycia, to mówię, że chcę wodę do umycia i koniec. A jak idę do toalety, to mówię przepraszam na chwilę, a nie - idę, bo muszę teraz siku albo defekować.
                          No ale ja nigdy nie wymachiwałam swoim okresem jak sztandarem i w sumie nie wiedziałam, że tak można.
                          No ale to emadka. W wątku o tamponach można się dowiedzieć, że co druga 9latka używa ich bezproblemowo, a tu dorosłe kobiety mają wielką traumę pt. okres, o której trzeba opowiadać całemu światubig_grin
                          • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 19:34
                            Zrozumiałas kontekst? Dziewczyna musiała poprosić o ciepła wodę rano i dostęp do zamykanych przez cały dzień prysznicow, no i wytłumaczyć, dlaczego nie da rady iść w góry. Na obozie między dzieciakami, zwłaszcza spiąć w dużej sali i myjące się zbiorowości pod prysznica i bez zasłonę nie da się ukryć, że masz okres. Dla mnie to po prostu nie akceptowalne. Czekanie na wodę z gara, kiedy masz potrzebę umyć się zaraz po nocy, bo cieknie, też do kitu.
                            • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 20:06
                              Nie musiała się spowiadać przed całym obozem, tylko pogadać z druhem (swoją drogą, jak ja byłam przez trzy zbiórki w harcerstwie to grupy były jednopłciowe).

                              Myłam się pod zbiorowym prysznicem i nigdy nie widziałam czy ktoś ma okres. Tak samo na basenie, zajmuję się sobą i rozstępy/bobry i gołe zadki innych uczestników mało mnie interesują.
                            • leanne_paul_piper Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 20:56
                              Też jeździłam na obozy harcerskie i szczerze mówiąc kompletnie nie pamiętam takich problemów. Myłam się w zimnej wodzie i z nikim nie omawiałam mojej menstruacji. W ogóle nie pamiętam, aby to było problemem. Jak się ma te kilkanaście lat, to człowiek jest nastawiony na przygodę, a nie na przeszkody. Niektórym tak zostaje, ale może inni w sumie nigdy tego luzu nie mieli. Cóż, przyjmuję, że ludzie są różni.
                            • anahera Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 12:21
                              No to co powiesz na obowiazkowy oboz survival w szkole moich dzieci: tygodniowa piechura, grupy po 15 osob pod opieka jednego nauczyciela sami ogarniaja nawigacje do nastepnego punktu noclegowego (nauczyciel jest jedynie opiekunem, nie kieruje grupa), rozbijaja podstawowe namioty (wlasciwie nawet nie namioty tylko trzeba sobie daszek foliowy postawic, spia pod nim na ziemi), rozpalaja ognisko i nad nim gotuja. Co ugotuja to zjedza. Do 3go z kolei punktu noclegowego maja podrzucone plecaki na wymiane (przygotowane musza miec 2) z czystymi ubraniami i sucha para butow. 15sto latki, grupy mieszane a wiec potencjalnie kazda dziewczynka musi sobie poradzic jesli ma akurat okres. Trasa nie obejmuje zadnych wsi ani miasteczek, sklepow. Nie wolno im brac telefonow, zadnej innej technologii, zreszta i tak nie mieliby zasiegu. Kontaktu z rodzicami przez ten tydzien nie ma.
                              • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 12:39
                                To powiem, że raczej bym nie zapisała dziecka do tej szkoły. U nas była normalna kolonia, pokoje na 4-6 osób, dużo wycieczek, zajęć sportowych, wyjazdy do aquaparku, tak klasycznie wink.
                                • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 12:42
                                  I rozumiem, że zapisanie dziecka do tej konkretnej szkoły to nie przymus...
                                  • anahera Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 12:49
                                    Oczywiscie ze nie, jednak jest to dobra szkola, mam w niej dwoch synow, obaj sa z niej zadowoleni. Inne obozy sa w zwyczajniejszych warunkach, natomiast ten jeden funkcjonuje jako wazny element rozwoju uczniow. Starszy syn ma go juz za soba, mlodszy w nastepnym roku.
                                    • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 12:53
                                      Dobrych szkół jest niemało, ja akurat nie wybrałabym takiej, i tyle. U nas nawet na zielonej szkole dzieciaki mieszkają w przyzwoitym hotelu wink.
                                      • anahera Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 15:53
                                        Wiadomo, kazdy wybiera co mu pasuje. Ja akurat nie uwazam ze dzieciak musi znac tylko przyzwoite hotele wink Starszy zdecydowanie preferuje 5 gwiazdek, ale jakby musial przezyc na bezludnej wyspie to tez by dal rade big_grin
                                        • verdana Re: wasze najgorsze wakacje. 15.07.18, 12:15
                                          Nie wybrałabym szkoły, w której nie uwzględnia się, ze dziewczyna w czasie okresu ma prawo źle sie czuć i nie być zdolna do długich wędrówek.
                            • mikams75 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 12:32
                              ludzie sobie radza jak moga; tak uwazam, ze proszenie sie w takim przypadku jest okropne, ale mozna sobie spokojnie poradzic inaczej. Cala mlodosc spedzalam wakacje w siermieznych warunkach i brudem nigdy nie zaroslam i dopiero w ostatnich latach stalam sie wygodnicka ale tez ywa, ze mam wielogodzinna podroz przed soba i nie planuje nigdy nic pod terminy miesiaczki. Najprostrzy sposob na podmycie sie w toalecie to butelka z woda albo paczka chusteczek niemowlecych. Albo jedno i drugie.
                              Wspolne prysznice tez mnie nie ruszaja, kazdy jest zajety soba, poza tym nie bylam nigdy pod prysznicem koedukacyjnym, tylko zawsze byly kobiety wokol mnie i niby czego tu sie krepowac?
                              • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 12:41
                                No dobra, a nie siermiezne warunki brzydza od maleńkosci. Na kolonii u młodej z kolei dziewczyny kłócily się tylko o jedną jedyna rzecz, kto pierwszy idzie się kąpać, bo każda chciała pierwsza, do łazienki czyscoutkiej i suchutkiej.
                                • mikams75 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 14:05
                                  to oznacza, ze to jest mocno zmanierowane towarzystwo (albo jedna rzucila takie haslo i kazda tez nagle musiala byc pierwsza), do tego nie potrafia pozostawic po sobie lazienki w takim stanie, zeby kolejna osoba mogla z niej skorzystac bez slizgania sie po mokrej podlodze.
                            • 45rtg Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 16:13
                              zlababa35 napisała:

                              > Zrozumiałas kontekst? Dziewczyna musiała poprosić o ciepła wodę rano i dostęp d
                              > o zamykanych przez cały dzień prysznicow, no i wytłumaczyć, dlaczego nie da rad
                              > y iść w góry. Na obozie między dzieciakami, zwłaszcza spiąć w dużej sali i myją

                              Zaraz, ale jakim cudem w takim razie daje się co miesiąc powiedzieć "dzisiaj nie mogę ćwiczyć na WF-ie"? I jeszcze wszyscy widzą, że Jolka nie ćwiczy?
                              (Osobna sprawa, czy takie niećwiczenie jest realnie uzasadnione)
                              • kota_marcowa Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 17:09
                                O jak przypomnę sobie czasy szkolne, to bywało, że większość prawie co WF była "niedysponowana", średnio jakieś 4 razy w miesiącu big_grin
                                • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 17:59
                                  Nasza wfistka się połapała, bo 3/4 grupy miało „niedyspozycje” przez 3/4 miesiąca. 😂 Jednak nie skłoniło jej to do refleksji nad umiejętnościami pedagogicznymi.
                                  • kota_marcowa Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 18:10
                                    Śmiem twierdzić, że nasz wuefista głupi nie był, ale miał najzwyczajniej wywalone big_grin
                        • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 19:27
                          Nie latam na dalekie wakacje, bo mi to do niczego niepotrzebne. Ty masz swój próg wrażliwości, ja mam inny. Wyjeżdżam tylko tak, żeby było mniej więcej równie wygodnie i prywatnie, jak w domu. Oprócz 2 wyjazdów, do których zostałam zmuszona jako dziecko, byłam zadowolona z każdego.
                          • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 20:03
                            Latam daleko prywatnie, latam służbowo. Zaskoczę Cię, organizatorzy konferencji nie sprawdzają, czy lecące panie będą miały okres, mój przełożony też tego raczej nie śledzi. wink Życie, po prostu.

                            Mamy bardzo różne doświadczenia. Świętnie bawiłam się i na tropikalnych wyjazdach i pod namiotem, łazienka na korytarzu też nie wpływała na ogólne zadowolenie. Może dlatego, że od zawsze coś robiłam, ale okres nigdy nie był przeszkodą. Tak, czasami potrzebowałam odpocząć, wziąć tabletkę, czy trochę odpuścić, ale nikogo to nie dziwiło, a zawsze miałam trenerów i instruktorów facetów.
                            • barbibarbi Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 22:29
                              różne kobiety mają okresy, pamiętajmy o tym. Jedna ma skąpiutki okres, który nigdy nie będzie problemem, ale są też kobiety które po wstaniu z łóżka muszą galopem biec do łazienki, bo żadna podpaska nie wytrzyma nawałnicy. Miałam i taki i taki, z tym drugim okresem nie chciałabym nigdzie wyjeżdżać.
                              • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 10:18
                                Pamiętamy, na jednym obozie była taka dziewczynka i po prostu wszystkie ją przepuszczałyśmy do łazienki. Warunki 2 łazienki na 3 pokoje.
                                • madzioreck Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 13:20
                                  berdebul napisała:

                                  > Pamiętamy, na jednym obozie była taka dziewczynka i po prostu wszystkie ją prze
                                  > puszczałyśmy do łazienki. Warunki 2 łazienki na 3 pokoje.

                                  No, a tam "po prostu" nikt jej nie puszczał, bo nie było dostępu do pryszniców. To rzeczywiście to samo, łazienki na 3 pokoje, a zadupie z zamykanymi na klucz prysznicami dostępnymi tylko wieczorem.
                                  • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 18:00
                                    Był dostęp, wystarczyło poprosić. Nie, nie uważam tego za upokarzające.
                          • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 20:59
                            No to tak jak ja.Identykowink)
                            Nadojadly mi te znienawidzone kolonie, spanie po 10 dziewczyn w jednej sali, zero intymnosci....Juz bym chyba pobyt na Majdanku wolala, serio.Brak intymnosci taki sam, a chociaz odszkodowanie by czlek mial.Makabryczny zart- wiem!
                            Tez musze, jak Ty- zlababo miec wlasny pokoj( ew. z chlopem) , mozliwosc skorzystania z lazienki o kazdyej porze.Moze byc tylko zimna woda i ew.lazienka na korytarzu- ale mozliwosc wziecia prysznica przez 24 h musi byc.
                            Chlapanie sie w jeziorach i latanie z wywieszonym jezorem po wertepach mialam w czasach szkolnych i starczy.
                            Nie mam nic przeciwko zwiedzaniu, ale mega- upaly afrykanskie to nie dla mnie.
                    • anagat1 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 17:37
                      big_grin podoba mi sie dowcip
                    • bialeem Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 17:40
                      Aż musze nurkującego chłopa zapytać czy też ma takie mądre powiedzonka.

                      Nic dziwnego, że chłopy są uważane za brudasów.
                    • kk345 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 22:50
                      >Od jakiegoś czasu większość chłopców jednak wie co to okres, wie że koleżanki go miewają i nie są wtedy „nieczyste”, żadne halo. Tak jak na nikim nie robi wrażenia podpaska, czy tampon

                      Na pewno piszesz o 15-latkach???
                  • sasanka4321 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 17:44
                    >A ja uważam i byłoby mi niefajnie, że o moich bardzo intymnych sprawaxg wie cały obóz, w tym chłopaki

                    A co robisz, kiedy chce Ci sie siku? To tez intymna sprawa a powtarza sie dzien w dzien... Czasem nawet trzeba stanac w kolejce do toalety, i wtedy wszyscy wiedza....
                    • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 17:53
                      Tak, nie ma to, jak coś sprowadzić do absurdu. Nie mam ochoty na informowanie otoczenia o miesiączce, tak jak i nie uznaję paradowania z gołą du... wśród obcych bab w szatni basenowe, więc jakieś takie spędy brudasek pt. obozy harcerskie to nigdy nie była moja bajka i tyle. A co do siku - m.in. dlatego wybieram noclegi z własną łazienką, żeby nie stać jak sierota do wspólnego WC i prysznica.
              • wapaha Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 21:07
                Nie zliczę obozów na których bywałam mając miesiączkę i brak ciepłej wody a na jednym- przez 10 dni kąpiele w rzece i ciągły deszcz.. Nie to było najgorsze
                Najgorsze było zatrucie grzybami. Ciągle wymiotowałam, czołgałam się by wystawić głowę poza namiot, nocny wyjazd ddo szpitala, kroplówka, stwierdzenie zarodników grzyba..miałam jakieś 15 -16 lat i bałam się że umrę uncertain
                • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 22:07
                  Masakra. A skąd te grzyby?
                  • wapaha Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 22:17
                    Z lasu. Moja mama zbierała ( a uznawana była i uznawała się za dobrą grzybiarkę ). Na obozie podawana była potrawa ( warzywa mięso i te grzyby ). Mnie ścieło jako pierwszą i najmocniej- potem dwoje młodszych dzieci ( mieli ok 8 lat ) . Z miskami pod nosem mój tata wiózł całą trójkę i rodzica tamtych do szpitala
                    • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 22:25
                      O matko, współczuję. Raz zatrułam się salami zabranym przez jedną kobitkę na wycieczkę z Polski - pamiętam uczucie, że coś ze mną poważnie nie tak, zanim zaczęłam zwracać. Ale to nawet nie ma porównania.
                      • wapaha Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 22:37
                        Nie da się zapomnieć sad
                        • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 12:43
                          Wyobrażam sobie.
          • 1matka-polka Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 08:40
            "to mnie jeszcze jedno aż wzdryga, czyli jak dziewczyny w tym wieku radzą sobie w takich warunkach z miesiączką"

            Może dlatego, ze jednak większość dziewczyn jest stabilna psychicznie, ma średnio obfite miesiączki i nie czuje przymusu podmywania się 5 razy dziennie...
            Ps: Mnie wzdryga kiedy czytam twoje biadolenie w tym wątku.
    • spirit_of_africa Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:08
      miałam 8lat pojechaliśmy do Ustronia Morskiego do dw. Po 2 dniach okazało sie ze w mojej poduszce były wszy a ze miałam długie włosy to mama z ojcem nabiedzili się strasznie wyczesujac mi to świństwo z głowy. Ledwie zakończyliśmy walkę z wszami to gdy stałam pod drabinka asekurując młodsza siostrę taki gruby niezgrabny gamoń W KLAPKACH próbował wspiąć sie obok niej, noga mu objechała i zwichnął mi nos.
      • pelissa81 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 19:37
        Wszy na koloniach to norma big_grin - każda miała, też pamiętam swoje wyczesywanie
        • spirit_of_africa Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 20:30
          To akurat były wczasy w tzw domu wczasowym. Z rodzicami. Co ciekawe na kolonie i tzw obozy młodzieżowe jeździłam od 10-18 r z i tam ani wszy, ani uszkodzonych nosów nie zaliczyłam.
    • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:15
      Najgorszy był wyjazd na Rodos z pewnego nieistniejącego już biura. Lata świetlne temu, jeszcze przed wejściem Polski do UE. Last minute, ale okazało się na miejscu, że to wszawe biuro (notabene skandynawskie) nie ma żadnej normalnej oferty, tylko samą przecenioną. Pokój w podpiwniczeniu z oknem przy suficie wychodzącym na hotelowy basen. Śmierdziało w tym pokoju i było ciemno, do tego w ciągu dnia ciągle było słychać ludzi na basenie i można było sobie pooglądać ich stopy. Oferta była bez wyżywienia, dopłata za HP na miejscu okazała się masakryczna i nie mieliśmy już za bardzo kasy na nic innego. Hotel był w kiepskim miejscu miasta Rodos, niby przy plaży, ale marnej, kamienistej. Normalne hotele w Faliraki jawiły mi się przy tym okropieństwie jako jakiś raj. Do dziś mną telepie na hasło Rodos , mimo, że to już prawie 20 lat minęło.
      • bialeem Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 02:15
        Czy to ten hotel? www.booking.com/hotel/gr/kipriotis.en-gb.html
        Bo opisujesz kropka w kropkę naszą przygodę. Z tym, że my mieliśmy wykupione HB i żarcie tam okazało się niejadalne. My byliśmy z TUI zaledwie kilka lat temusmile
        • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 09:57
          Nie-sa-mo-wi-te!!!! Tak, to dokładnie ten beznadziejny hotel! Jeszcze istnieje i w dodatku pod tą samą nazwą oferuje ten sam syf! Coś nieprawdopodobnego! Byłem tam w 2000 roku z biurem Ving. Dodam jeszcze, że w obleśnym baseniku tego ohydnego przybytku partnerka złapała kobiece problemy (poważne i długo potem leczone). Aż nie chce mi się wierzyć, że TUI wciąż wysyła tam ludzi. Absolutny dramat dla turystów, uciekać jak najdalej!
          • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:28
            Ale numer. Aż weszłam w link, żeby wiedzieć, co omijać big_grin
            • astomi25 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:48
              Na zdjeciach nie wyglada tak strasznie wink
              • bialeem Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 11:30
                Na zdjęciach nie ma tych "pokoi" w piwnicy opisywanych przez rikiego. Nas po awanturze przenieśli następnego dnia do normalniejszych pokoi, a tui zafundowało w ramach rekompensaty wycieczkę na Simi, ale śniadanie skończyło się zatruciem, woda do kolacji była płatna (kelner był okropny) i po pierwszej dobie nie przekroczyłam progu stołówki. Zbankrutowałam na pobliskiej (bardzo dobrej zresztą) tawernie.
                • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 12:09
                  Ja niestety nie miałem możliwości zmiany pokoju, bo w ówczesnym regulaminie biura podróży Ving były absolutnie kuriozalne z dzisiejszej perspektywy zapisy, że jak jest last minute to klient nie ma żadnych praw. A hotel może nie trzymać standardu.

                  Pokoi z piwnicy oczywiście nie ma na zdjęciach. Jedzenie wtedy było słabe, ale jadalne. Nie mam pojęcia, czy to również ta sama tawerna, ale owszem też korzystaliśmy z takowej w pobliżu. I też było dobrze i drogo.
    • i.co.teraz99 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:21
      Lipiec 2000.
      Oblałam ostatni egzamin na studiach, więc czekała mnie poprawka we wrześniu. Zmarła nagle moja najukochańsza Babcia, po 2 tygodniach Dziadek.
      Wylądowałam w szpitalu. Diagnoza: nowotwór złośliwy. Walczyłam z syfem 4 lata.
      • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:42
        Oglaszam Twoja wygrana w tymze watku.
        Przebilas trupa na plazy 1000 krotnie.
        Podziwiam wygrana ze skorupiakiem zlosliwym.Szczerze sciskam!
      • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:29
        O ku... wa. Dobrze, że dałaś sobie radę i jesteś z nami!!!
        • stara-a-naiwna Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 20:22
          o fak!
          to naprawdę najgorsze wakacje ever
    • jkl13 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:21
      Rok 2011, lipiec, 2 tygodnie w Zakopanem. Zakopane i polskie Tatry kocham miłością ogromną, nie przeszkadzają mi tłumy, uwielbiam Morskie Oko. Pojechaliśmy z dziećmi lat 2 i 6. Na 14 dni. Lało 13,5 dnia, bez przerwy. Jedyne pół dnia bez deszczu mieliśmy w dzień przyjazdu. Zdążyliśmy wdrapać się na Gubałówkę, ale już bez widoków, bo nadciagnely chmury. Schodziliśmy już w deszczu, który padał codziennie do końca naszego pobytu. Nie muszę dodawać, że dla 2-latka chodzenie w deszczu czy jeżdżenie mokrym wózkiem było zabawne przez pierwsze dwa dni, a potem mu się znudziło...
      • jkl13 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:24
        Ps. Od tego czasu nie byliśmy w zakopcu, choć wcześniej jeździliśmy regularnie co 2 lata. Obraźlismy się i do tej pory nam nie przeszło...
      • morekac Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:43
        jkl13 napisała:

        > Rok 2011, lipiec, 2 tygodnie w Zakopanem.
        Lało 13,5 dnia, bez przerwy. Jedyne pół dnia bez
        > deszczu mieliśmy w dzień przyjazdu. Zdążyliśmy wdrapać się na Gubałówkę, ale ju
        > ż bez widoków, bo nadciagnely chmury. Schodziliśmy już w deszczu, który padał c
        > odziennie do końca naszego pobytu.

        Też wtedy byłam w Tatrach. smile
        Ratowało nas to, że dzieci już nastoletnie, a towarzycho zdeterminowane do chodzenia po górach. Oraz to, że codziennie odpalaliśmy kominek i suszyliśmy buty i ubrania.
        Wtedy to zrodził się pomysł pojechania do Szkocji - i rzeczywiście padało tam znacznie mniej niż w lipcu w Tatrach.
        • agatazieba Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:09
          Też wtedy byłam w Tatrach. Oglądaliśmy TVP info ciągle w nadziei, że prognoza pogody da nadzieję... I jeździliśmy do gorących źródeł na Słowację, bo w deszczu fajnie się w nich siedzi.
        • wapaha Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 21:09
          Dokładnie w 2011, około połowy lipca - Karpacz, 4 stopnie w nocy, ciągły deszcz. I jeszcze poroniłam. Stąd tak dobrze pamiętam tamto lato...
      • feniks_4 Re: wasze najgorsze wakacje. 10.07.18, 20:38
        jkl13 napisała:

        > Rok 2011, lipiec, 2 tygodnie w Zakopanem. Zakopane i polskie Tatry kocham miłoś
        > cią ogromną, nie przeszkadzają mi tłumy, uwielbiam Morskie Oko. Pojechaliśmy z
        > dziećmi lat 2 i 6. Na 14 dni. Lało 13,5 dnia, bez przerwy. Jedyne pół dnia bez
        > deszczu mieliśmy w dzień przyjazdu. Zdążyliśmy wdrapać się na Gubałówkę, ale ju
        > ż bez widoków, bo nadciagnely chmury. Schodziliśmy już w deszczu, który padał c
        > odziennie do końca naszego pobytu.

        Ja tez kocham polskie Tarty. W lipcu często tam leje, niestety. Sierpień jest pewniejszy, ale kiedyś z kolei w sierpniu zastały mnie tam takie upały, ze nie można było chodzić po górach.



    • julita165 Re: wasze najgorsze wakacje. 07.07.18, 23:24
      Kurcze, chyba miałam farta ale jak tak pomyśle to chyba nie trafiły mi się żadne beznadziejne wakacje. Pewnie raz było lepiej, raz gorzej ale jakoś trudno mi wskazać jeden konkretny wyjątkowo nieudany wyjazd. Może jak miałam 8-9lat i byłam gdzieś już nie pamiętam gdzie na wyspie Wolin i dwa tygodnie lało. Całe wakacje w kaloszach.
    • rosapulchra-0 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 00:36
      Wakacje nad morzem i z teściową. Na szczęście krótkie. Ona wszystko robiła, żeby nam uprzykrzyć wypoczynek. Nie mogliśmy się nigdzie bez niej ruszyć, bo robiła histeryczne awantury. Wszystko chciała kontrolować, o wszystkim wiedzieć. Gdy któreś z nas nie chciało jej powiedzieć, gdzie idziemy wieczorem, to szantażowała nas, że się zabije. Nawet spanie w osobnym pokojach nie wchodziło w grę. Na szczęście pogoda dopisała, więc większość czasu spędzaliśmy na plaży, teściowa oczywiście również. No nie opuszczała nas w zasadzie na każdym kroku, choć miała na miejscu koleżankę, z którą mogła produktywnie spędzać czas.
      Następnym razem, gdy organizowaliśmy sobie kolejne wakacje, to dowiadywała się o nich już po naszym powrocie.
      • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 02:21
        O rany Julek- Rosa- Twona tesciowa zyje jeszcze i juz zatrula sie wlasnym jadem?
        Przeciez takie zachowanie juz pod paragraf podpada.To jest nekanie, stalking- jak zwal, tak zwal;-(
        Cierpliwe z Was malzenstwo...
        • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 12:14
          O ile pamiętam, teściowa nie żyje, a Rosa miała jeszcze ostre przejścia przy jej końcówce i pogrzebie.
          • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 12:21
            Wiem, że nie żyje, ale sama nie wiem, czy podziwiać rosę, czy ubolewać, że sama ją sobie w końcówce ściągnęła do UK na głowę.
      • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:30
        Rosa, serio, brzydko napiszę, ale nie wzięłabym takiej osoby do domu, za granicę, choćby się ruszyć nie mogła. Ewentualnie doplacilabym do domu opieki w Polsce.
        • rosapulchra-0 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 13:25
          Uwierz mi, że też nie chciałam. Od propozycji jej wzięcia do nas do jej samego przyjazdu minęło pół roku, bo naprawdę nie byłam chętna. Bałam się jej przyjazdu, ale nie przypuszczałam, że taki horror nam zafunduje. Teraz sobie myślę, że moją czujność uśpił fakt, że przez 20 lat z nią nie rozmawiałam (pamięć czasem zawodzi), a brat męża znalazł się z trudnej sytuacji i nie mógł już opłacać jej opieki. Złożyło się kilka czynników, które spowodowały, że w końcu się zgodziłam. I bardzo, ale to bardzo dziś tego żałuję. Mam jeszcze do dziś nagrania awantur, które nam robiła i które musiałam pokazać ludziom z social service tłumacząc się, że to nie ja jestem potworem.
          • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 13:37
            Współczuję.
            • riki_i Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 13:41
              Ja też.
    • nihil.novi75 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 01:57
      Jak mialam jakieś 15 lat u wujostwa wakacje..kuzynka meczyla mnie Białym Misiem tym dla dziewczyny otwarzanym z magnetofonu ,który najlepsze lata juz miał za soba...W desperacji też, jako że nie wziąłam wlasnych lektur ,czytalam kolekcje Harlequinow..i już nie wiem co bylo gorsze..ten mis czy te niby książki. ..po piatej przecztanej z rozpaczy chcialam napisać wlasny romans w stylu tych powyżej. .Poza tym mamusia ma osobista ciagle miala mi za złe to czytanie i nie udzielanie sie rodzinne..Naprawdę nawet najgorsze kolonie nie umywaly się do tamtych wakacji. Koszmar.
    • jola-kotka Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 05:08
      Nie mialam takich co wspominam zle ale widze ze wiele osob z forum powinno na pustynie jezdzic na wakacje , dzieci zle, dorosli zle, muzyka zle itd. itd.
      • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:32
        Nie, wyobraź sobie, że czasem źle trafiają. I kiepska pogoda albo brudny, obrzydliwy pokój mogą zepsuć pobyt, zwłaszcza w jakiejś dziurze w górach czy nad Bałtykiem.
        • jola-kotka Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 00:58
          Bo sie jezdzi w sprawdzine miejsca a w nowe pierwszy raz te ktore sa pklecane przez znajomych, rodzine.
          • milamala Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 13:31
            jola-kotka napisała:

            > Bo sie jezdzi w sprawdzine miejsca a w nowe pierwszy raz te ktore sa pklecane p
            > rzez znajomych, rodzine.

            Wez sie ogarnij, wytrzezwiej i napisz po polsku. Jezdzi sie w sprawdzone miejsca, nie jezdzi sie w nowe. A te polecane przez znajomych i rodzine to jezdzi sie czy nie?
    • kamyk-555 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 05:13
      Lol - śmierć dziadków i nowotwór orac topielec przebija wszystko.

      Ja nie miałam aż takich horrorów na wakacjach, a jednak trafiły mi się jedne fatalne. JEDNE! - na resztę udanych.

      To było w latach '90.
      Umówiłam się z siostrą na wspólny wyjazd do Czech pod namioty na kempingi i zwiedzanie kraju - 2 kobiety i 2 dzieci. Byłam odważna, chętna wrażeń i odpowiedzialna i liczyłam, że wszystko się uda..
      Ja z synem 10 lat i ona z synem 11 lat. Mieszkamy od siebie bardzo daleko i umowa wyglądała tak:

      Obie dojeżdżamy samochodami w umówione miejsce blisko czeskiej granicy.
      Siostra odpowiada za namioty i wyposażenie (materace, stolik, krzesełka itp.), bo ma i jest bogatsza.
      Ja odpowiadam za garnki, patelnie, talerze, kubki, serwetki itp. i transport (mój samochód).
      Reszta kosztów - wspólna kasa i z niej wydatki na jedzenie(trochę miałam swojego) i opłaty za nocleg i zwiedzanie.
      Siostra zostawia swój samochód u znajomych na granicy i przeładowuje się do mojego z synem i bagażami.

      Pierwszy kemping za granicą, próbujemy rozstawić 2 namioty.

      Okazuje się, że nie sprawdziła sprzętu i nie można postawić namiotów, bo brakuje części masztów. Szukam jakichś drewnianych drągów na kempingu, bo namiot musowy.
      Znalazłam, choć wygląda to dziwnie.
      Potrzebne 'śledzie' - takie metalowe elementy, trzymające i napinające linki namiotu - są tylko 3, a potrzeba 12. Wsiadam w auto i jadę do wiejskiego sklepu, by kupić największe gwoździe jakie sprzedają. Montujemy namioty.

      Ludzie z całej Europy - duży kemping - obserwują, komentują i niektórzy kibicują.
      Ja bluzgam między zębami. Zmęczeni jesteśmy podróżą, a do posiłku i spania jeszcze daleko. Dzieciaki jeszcze się trzymają.

      O.K. Namioty stoją, choć wyglądają jak schronienie bezdomnych.
      Teraz materace. Okazuje się, że siostra zamiast 4 zabrała tylko 3. Nie wiem jak to zrobiła - niby wykształcona lekarka, ale do 4 powinna umieć liczyć.

      Potem wychodzi, że jeden z trzech jest dziurawy i spuszcza powietrze. No hardcore! Jak mamy spać? Już po 19, a my zmęczeni, głodni i już prawie bez sił. Dzieciaki zaczynają marudzić. Mają prawo, nie?

      Biorę klucze (jestem techniczna) i zaczynam wymontowywać tylną kanapę z samochodu - liczę, że po rozłożeniu mogą przespać się na niej 2 osoby. Trochę to trwa, bo pierwszy raz. Słyszę oklaski publiki i jestem czerwona ze wstydu. Ładuję kanapę do namiotu na drewnianym drągu, dokładam śpiwory i jest godz. 21.
      Wreszcie możemy coś zjeść. Oczywiście, moja mądra siostra zabrała tylko 1 maleńki stoliczek i 2 stołeczki. Nic i nikt się nie mieści. Rozkładam koc i robimy na nim kolację.
      Czuję się jak parias w otoczeniu wypasionych carawanów w pobliżu.
      Spanie na połowie kanapy z auta jest koszmarem, ale po wysiłkach podróży 500 km i działaniach na kempingu i tak daje odpoczynek.
      Po 2 dniach uciekamy stamtąd do innego kempingu w pobliżu słynnego zamku. Sytuacja się powtarza, trochę sprawniej, ale za to z większymi pretensjami. To miały być umówione i zaplanowane wakacje?

      Ja ze swojej strony nie nawaliłam.

      Dobrze i bezpiecznie prowadziłam samochód, nie błądziłam, dogadywałam się po angielsku na kolejnych kempingach aż do Austrii, gotowałam i próbowałam mieć dobry humor i nie psuć sobie wakacji.
      Moje dziecko chodziło po chleb, pomidory czy wędlinę do pobliskich sklepików i pomagało robić posiłki, ale siostrzeniec - nie, choć starszy.
      Najgorszy kwas zaczął się, kiedy przyszło kupić dzieciom lody. Mój - świadomy kosztów - poprosił o 2 gałki, a drugi zażyczył sobie 4 - ze wspólnej kasy.
      Czara się przelała. Wyszły pretensje o brak sprawdzenia namiotów i materacy, brak stolików i krzesełek, robienie za dziadów na międzynarodowych dużych kempingach i nierówne traktowanie dzieci.
      Po 2 tygodniach droga powrotna w milczeniu, pełna żalu o nieudane wakacje. Odstawiłam siostrę do jej auta w Polsce i sama z synem wróciłam do Czech. Kupiłam stolik, krzesełka i materace i posiedzieliśmy jeszcze 4 dni już sami.
      Od tamtego wyjazdu więcej nie jeździliśmy nigdzie z siostrą.
      • szarsz Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 07:26
        Orrrany, współczuję. Przeczytałam każde słowo!
      • zlababa35 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 10:33
        Oj, kiepsko. Ale przynajmniej już wiesz, że z siostrą nie warto.
      • alfa36 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 11:27
        Mam nadzieję, że przez nieudane wakacje nie straciłyście kontaktu ze sobą...
        • kamyk-555 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 19:57
          Kontakt został mocno rozluźniony.

          Ta akcja z wymontowaniem kanapy z auta była jednorazowa, bo wieczór i zmęczenie, a jakoś spać trzeba było.
          Na drugi dzień musiałam kupić 2 materace - nieplanowany wydatek.
          • izabella1991 Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 21:03
            No jakos wcale Ci sie nie dziwie.
            Siostra Twoja zachowala sie jak sknera i ostatnia niemota.
    • sumire Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 08:03
      Raz - prawie utonęłam. Zdumiewająco bolesne to jest, jak się okazuje.
      Drugi raz - piorun uderzył kilka metrów ode mnie.
      Upiornych hoteli i dziwnych ludzi w nich było oczywiście dużo, ale w sumie wspominam takie rzeczy jako zabawne anegdotki po latach.
      • morekac Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 11:43
        "Upiorny" hostel pamiętam jeden - na zapleczu domu pogrzebowego. Kierownik tego przybytku przypominał nieco wujka Festera z rodziny Addamsów.
    • unaragazza.bionda Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 08:26
      Wakacje 11 lat temu, w Chorwacji. Namawiani przez grupę znajomych przez pół roku pojechaliśmy z nimi i naszym synem, który wtedy miał 11 mcy. Wszyscy wówczas bezdzietni, poza nami. Miało być fajnie, synek wg znajomych przed wyjazdem miał nie stanowić problemu, bo on jest taki fajny i kochany, Okazało się że jednak był problemem i to dużym - zachowywał się jak małe dziecko... syn nie był marudny, nie płakał, ale po prostu przeszkadzała sama jego obecność. Doszło do tego , że o 6 rano pakowałam go w wózek i szłam na spacer, żeby broń Boże nikogo nie obudził. Któregoś dnia przed południem usłyszałam od jednej z koleżanek, że mam małego zabrać z tarasu, bo pod jej oknem jest za głośno, a ona idzie na drzemkę. Później byliśmy po prostu przez nich ignorowani, nie było to dla nas przyjemne niestety, a później kiedy ja w końcu strzeliłem focha - zdziwienie o co mi chodzi. W takim zchowaniu celowały zwłaszcza dwie dziewczyny - no cóż, powiem tylko że karma wraca. Do tej pory żałuję tego wyjazdu, żałuję że daliśmy się na niego namówić i że nie pojechaliśmy wtedy gdzieś sami.
      • madami Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 16:58
        W temacie Chorwacji. Dziecko było małe i zostalismy namówieni przez znajomych na wspólna podróż, oni mieli syna w tym samym wieku, mielismy jeździć samochodami z miejsca na miejsce, noclegi znajdowac na miejscu, dzieciaki miały się bawić, kapać, trochę pozwiedzać, wieczorami sączyć zimne piwko...
        Okazało się: Ona wiecznie sfochowana i nic jej nie pasowało, dogadanie się co do wspólnego noclegu graniczyło z cudem, tu nie ma klimatyzacji, tu za drogo, tu brzydkie, tu wanna zamiast prysznica. Szukanie noclegu trwało wieki, bylismy nieludzko zmordowani, oglądamy którąs miejscówkę z kolei a ona nie i nie, ja bym wzięła pierwsza lepszą i było by ok. To samo z jedzeniem, ta restauracja nie, tu za drogo, to brzydki bar.... oczywiście chodzilismy nieludzko głodni bo ona nie i nie.
        Dziecko - wdało się w mamusię, co chwila marudzenie, z moim nie chciał się bawić bo nie miał w zwyczaju dzielić zabawki, co chwilę chce loda, pić, mamuśka koło niego lata. Finalnie moje dziecko bawiło się samo albo z zapoznanymi dziećmi, na spacery zaczęliśmy chadzać sami, zwiedzać sami, pływać sami, tamto dziecko nie mogło wchodzić do wody bo wszędzie czaiły się podstępne jeżowce....
        On - miły i wesoły, starał się dogadzać żonie, niestety zamiast wspólnego sączenia zimnego piwka on pochłaniał w ekspresowym tempie z 10 piw, potem był nawalony i kłócił się z żoną, która ciągle jęczała żeby nie pił, rano miał kaca i chciał chyba w ramach przeprosin dogadzać sfochowanej żonie ... i tak dzień świstaka.
        Wytrzymałam 1,5 tygodnia ale powiedziałam, że dalsza wspólna podróż po moim trupie. I pewnego dnia się zwinęliśmy wink Nigdy więcej na szczęście już tych ludzi nie widziałam
        • berdebul Re: wasze najgorsze wakacje. 09.07.18, 09:38
          Podstępne jeżowce big_grin big_grin big_grin

          Podziwiam, że wytrzymałaś tak długo.
    • kornelia_sowa Re: wasze najgorsze wakacje. 08.07.18, 09:07
      Nad polskim morzem.
      Pojechaliśmy większą ekipą. Pokoje rezerwowała moja przyjaciółka- dostaliśmy nory- ciasne, brudne, masakra. Po 3 dniach zwolniła się na szczęście kwatera po sąsiedzku.

      To i tak tylko nieco poprawiło wrazenia: pogoda była marna, my z 4,5 latkiem. Mżawka milion razy dziennie. Co weszliśmy na plaże, po 15 minutach zaczynało siąpić. No, to zbieraliśmy zabawki i do pobliskiej kawiarni/lodziarni/kulkolandii. I tak x razy tam i z powrotem. Masakra.

      Moje dziecko rozpaczało, ze jest nad morzem i nie pływa, no to poszliśmy na basen i jak sobie pomyślałam za ile mniej mogłabym siedzieć na basenie w mojej miejscowosci, to mnie szlag trafiał. Obiecałam sobie wtedy (5 lat temu), ze nieprędko tu z dziećmi przyjadę i słowa poki co dotrzymuje. Może za 5 lat mi przejdzie.
      Żadne wakacje nie kosztowały mnie tyle przekichanych na bzdety pieniędzy, stresu i żalu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka