Dodaj do ulubionych

A kiedys na Openerze

08.07.18, 22:40
Jezdzilam na Openera jakies 10 lat temu. Mielismy duza grupe znajomych, w tym naszych znajomych z zagranicy, ktorym pokazywalismy Gdynie. Bylismy chyba 6 razy w tej grupie. Kazdy byl podjarany i zainteresowany muzyka. Do tego wiadomo - impreza. Nie bylo tego lansu, co jest teraz, nie bylo celebrytow, nie bylo Instagramu, ktos tam moze cos na Facebooku po pokazal w albumie ze zdjeciami. Ubieiralismy sie tak by bylo fajnie, ale i cieplo o ktorejs tam w nocy. Spalismy w namiotach a nie w jakis niewiadomo jakich kwaterach. Bylo naprawde fajnie.
Obserwuj wątek
    • zasiedziala Re: A kiedys na Openerze 08.07.18, 22:52
      Eee tam. Pierwszy raz na Openerze byłam 12 lat temu. Fejsbuka nie miałam <był już wtedy?>, spałam na polu namiotowym i pamiętam jak dziś swoje zdziwienie jak poszłam do punktu z prądem naładować telefon, a tam żadnego wolnego wejścia, bo ... połowa kobiet na polu grzała właśnie swoje prostownice smile Lans więc był, tylko nie był tak widoczny bez fejsbuków i insta. Kuba W. też był. Więcej celebrytów nie pamiętam, ale VIPowskie loże były chyba i wtedy.
      • nolus Re: A kiedys na Openerze 08.07.18, 23:01
        Ech, ja z tej frakcji, która nigdy nie rozumiała podjarki Openerem,..
        • zasiedziala Re: A kiedys na Openerze 08.07.18, 23:06
          Hmm, to był <chyba> pierwszy taki duży festiwal muzyczny w Polsce, był tani i nad samiutkim morzem, dla studenta spragnionego dużej liczby koncertów w pięknych okolicznościach przyrody jak znalazł wink
          • nolus Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 00:10
            Ja rozumiem. Niestety mnie to nigdy nie pociągało,dlatego nie jestem w stanie zrozumieć, co takiego fajnego jest w Openerze, bo dla mnie jest po prostu przereklamowany smile Albo przynajmniej WYDAJE się taki być, bo nigdy nie dałam się tam zaciągnąć. Ale ja zawsze byłam typem mocno imprezowym, ale absolutnie NIE - koncertowym smile
            • zasiedziala Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 08:27
              Hmm, nie nazwałabym Openera przereklamowanym. Mogę napisać co ściągnęło na Openera mnie i moich znajomych. Wychowałam się w domu, w którym było pełno muzyki - były instrumenty, był adapter i gramofon i kolekcja winyli, było łażenie na koncerty, a nawet oglądanie koncertu życzeń wink Moja mama miała wielu znajomych muzyków, więc było prawie wszystko co z muzyką związane. Jak miałam chyba jeszcze parę lat, to pojawiło się Mtv. Dla mnie to był przełom, po pierwsze dlatego, że zderzyłam się z masą muzyki, której nie znałam, a po drugie to była MOJA muzyka, w sensie mojego pokolenia, ci ramole jej nie rozumieli (przez chwilę nie rozumieli i tylko w części, ale tak sie wtedy na to zapatrywałam). Po prostu jestem dzieckiem Mtv. X lat później usłyszałam o Openerze, na którym te moje zespoły z tamtego Mtv, którego dawno już nie ma, grają na żywo. Nie mogłam nie pojechać(za pierwszym razem musiałam się zapożyczyć na bilet). I tak miało wielu moich znajomych.

              Z drugiej strony, to co wzbudza pewnie negatywne opinie o Openerze to fakt, że od zawsze pojawiali się tam ludzie niezainteresowani muzyką (na początku pewnie głównie z ciekawości, a potem chyba w niektórych kręgach trzeba było się tam pokazać). A poza tym, nawet dla tych którzy jeździli tam dla muzyki, Opener stał się miejscem spotkań. I tak w przeciągu lat zrobiła się z festiwalu muzycznego impreza z muzyką. Ale czy to źle?

              Ja już na Openera nie jeżdżę, większość moich zespołów już usłyszałam, a jestem już tak stara, że jak pomyślę o logistyce koncertowej, to wolę pojechać na wakacje. A nawet gdybym chciała, to nikt by mi urlopu nie dał, bo teraz w mojej pracy na Openera jeździ młode pokolenie, które wychowało się na pączkujących festiwalach muzycznych, na które w dzieciństwie chodzili z rodzicami. Teraz to ich świat, ja jako stary ramol się tam nie pcham smile Tak mi sentymentalnie wyszło...
          • zasiedziala Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 08:34
            W sumie to trochę głupotę napisałam z tym dużym festiwalem, bo wcześniej był i Jarocin i Woodstock, a jeszcze wcześniej Sopot i Opole, na które jeździła moja rodzicielka i to też były duże wydarzenia. Opener był pierwszym dużym festiwalem z muzyką pokolenia Mtv smile
            • manon.lescaut4 Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 10:22
              Dobrze piszesz zasiedziała, w punkt! Może jeszcze dodam, ze Opener przyciągał muzyka, czego tam nie było! Placebo, White Stripes, Red Hoci, Massive Attack, Nick Cave, Sonic Youth! Tego na żadnych Sopotach i Opolach nie było, oj niesmile Z tym, ze ja w sumie tęsknie za tamtymi czasami, gdy ludzie nie przyjeżdżali się tam lansować.
              • manon.lescaut4 Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 10:29
                A Jarocin czy Woodstock (zwłaszcza) to nie są festiwale z dobra oprawa muzyczna, nie oszukujmy sięsmile Nie ten poziom. Stary polski punk rock był na pewno super w latach 80., ale wtedy to ja się urodziłam wiec trochę za młoda byłamsmile Woodstock to jakieś nudy i amatorskie kapele, pierwsze Openery to był autentyczny szok! Że można i ze da się.
    • thank_you Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 00:13
      Celebryci byli, moda festiwalowa także. smile))

      Zawsze mieliśmy namioty, gdyby ktoś "zasłabł", ale właściwie zawsze wracaliśmy spać do miasta. wink

    • claudel6 Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 01:29
      ja jeżdżę na Openera od czasów jego powstania i nigdy nie spalam pod namiotem. zawsze na tzw. kwaterach, choć raczej niskobudżetowo, bo to część uroku. z namiotami się pożegnałam na całe życie, jak miałam 20+ lat i spędziłam wyjazd na robieniu fosy. nie wiem, czy teraz jest więcej lansu, sama się nie lansuję, bo nie muszę ;P zawsze grunt to ubrać się na cebulkę i mieć przeciwdeszczowe rzeczy. w tym roku widziałam dużo młodych dziewczyn z pełnymi makijażami jak z tutoriali na YT, kiedyś młode dziewczyny się tak nie tapetowały, w każdym razie nie tak scenicznie. ale było też sporo ludzi 40+, którzy już naprawdę nic nie muszą, w niezobowiązujących ciuchach, kobiety bez makijażu.
      • manon.lescaut4 Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 10:26
        I to mi się podoba, ze dzisiejsi ludzie w tzw średnim wieku nie czuja się starymi ramolami i nie zostawiają festiwali dla młodych, sami przerzucając się na Krzysztofa Krawczykasmile Jeśli kolejny Opener przynosi kolejne super kapele, to jadą, bo dlaczego maja odpuścić dobry koncert?
        • joa66 Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 11:10
          W pewnym sensie jestem ramolem - nie jeżdzę na festiwale, bo nie mam siły wysłychiwac 10 wykonawców po to żeby doczekac się na "swojego" . Nawet supporty na zwykłych koncertach coraz ciężej znoszę. Ale na zwykłe, indywidualne koncerty zdecydowanie ruszam tyłek.
    • maggi9 Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 11:26
      No ale co Ci szkodzi, że inni coś robią? Ja się dalej ubieram na openera ciepło i wygodnie, nie robię dziwnego makijażu i w sumie nigdy nie zrobiłam bo po co? W namiocie nigdy nie spałam bo nie lubię, mam kwaterę nad morzem bo przyjeżdżam tu też na urlop. Na openerze zrobiłam dwie fotki i żadna nie poszła na instagrama.
      Fakt, trochę mnie denerwują te tłumy bo przerwy między koncertami są krótkie, chciałoby się coś zjeść i wysikac a tu kolejki jak diabli. Bardzo podobało mi się w trakcie koncertu Bruno Marsa bo przy jadłodajniach i kibelkach było pustawo big_grin A no i wyjazd z parkingu luksus.
      Tak, jest dużo lanserstwa, tak są jacyś celebryci ale w sumie mam to w dupie. Czy mi to jakoś szkodzi, że przyjeżdża tutaj młodzież z dziwnymi makijażami i modnymi ciuchami? No jakoś nie. Chyba, że gadają na koncercie pod sceną.
      Tak, też pamiętam jak opener był na skwerze Kościuszki w Gdyni - było kameralniej, dla mnie fajniej ale cóż zrobić. Dla mnie liczą się koncerty.
    • conena Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 12:13
      myśmy też ze znajomymi na pierwsze openery jeździli, nie ma kompletnie porównania, to był inny świat. fajnie było.
      teraz nie jeździmy, może dlatego tak mnie ten lans nie boli, bo go na własne oczy nie widzę. już od paru lat nie ma dla mnie żadnej muzycznej petardy na openerach, więc odpuszczamy. największą podjarką dla mnie był koncert beastie boys, to było spełnienie muzycznego marzenia, ale to była wyjątkowa edycja, była bjork, groove armada, z naszych apteka. i dobrze wspominam koncert snoop dogga, wtedy to było konkret. żałuję jedynie koncertu princa, już nie odrobienia. a rozważę zakup biletu jak przyjedzie beck. ale prędzej zobaczę go w berlinie wink
    • issa-a Re: A kiedys na Openerze 09.07.18, 18:13
      wiec, najwyraźniej, jeździłaś z moim nastoletnim synem. Znaczy, w tym samym czasie.
      Spali (on i kumple) na plazy, w namiotach, z tego co udało mi sie (zdawkowo) dowiedzieć.
      Szpanu tez raczej nie było. W każdym razie był normalnie ubrany, bez jakichśtam akcesoriów tp.
      Wracał zadowolony.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka