Leci chyba na TLC reklama banku z Twardochem, nie wiem co jest, ale strasznie na mnie działa, mam odruch wymiotny. Co on ma z dykcją? Jak można tak mówić? Jak automat, jakieś dziwnie akcentowane końcówki wyrazów, jakaś taka barwa głosu beznadziejna. I jeszcze jego wygląd czereśniaka, naprawdę, nawet do reklamy nie każdy się nadaje, ale może to dobrze, przynajmniej zapamiętam, który bank mi się źle kojarzy