Dodaj do ulubionych

to ja o czytaniu

05.08.18, 13:53
przez ostatnie lata mialam jednego ucznia. Trzyletnie liceum realizowal w ciągu czterech lat z powodu bardzo powaznej niepelnosprawności. te cztery lata są wazne, bo mialam dużo więcej czasu.
I przez te cztery lata realizowalam z nim licealny program rozszerznego jezyka polskiego.
Ponieważ polskiego uczylam ostatnio jakieś 8 lat wcześniej, wszystkie lektury czytałam rownolegle z uczniem.
I to było nie do wytrzymania (choć jednoczesnie bardzo przyjemne, bo to jednak w większości naprawde arcydzieła, warte wielokrotnego i w rożnych momentach życia czytania) - poza urlopem prawie nie miałam czasu na czytanie czegokolwiek innego.
A przecież ja przygotowywalam sie tylko do jednego przedmiotu - nasi uczniowie przygotowują sie do w pierwszej klasie 14, w maturalnej 7 róznych przedmiotów.
Jaki to ma sens?
Czy można w ten sposób zachęcić kogoś do czytania?
(oczywiście sama znam mlode osoby, które mimo wszystko czytają bardzo duzo, przyzwyczajone przez rodziców od urodzenia niemal do kontaktu z ksiązką. Ale to w skali kraju wyjątki i wydaje mi się, że czytanie sprawia im przyjemnośc wbrew szkole czy co najwyżej niezależnie od niej).
Obserwuj wątek
    • olena.s Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 14:25
      Taka jest i moja opinia, ale sądzę, że jesteśmy w dość mikrej mniejszości.
      • tiszantul Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:19
        Wyższa szkoła komunału - powtarzać oczywistości w przekonaniu, że to własne, indywidualne poglądy osób z wąskiej grupy myślicieli.
        • olena.s Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:30
          Zieeew. Zjeżdżaj. Ja tu na forum odbyłam ze trzy nawalanki na temat lektur obowiązkowych - stąd wiedza, że jestem w mniejszości. Wyargumentowałam się wowczas do cna, dziś mi sie nie chce.
    • lodomeria Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 14:34
      A dla mnie szkoła średnia to była szkoła uczenia się. Gdybym nie miała praktyki w tym, żeby dużo i szybko się uczyć, na studiach bym w życiu sobie nie poradziła.
      I mnie na polskim uczono tego, że właśnie czytam nie tyle dla przyjemności, co analitycznie, że tworzę sobie narzędzia do bycia świadomym odbiorcą kultury.
    • kyrelime Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 14:56
      Ja akurat mam doświadczenie z gimnazjalistami- ci lubiący czytać czytają dużo, ale o lekturach wypowiadają się z niechęcią. Ci, którzy czytania nie lubią ogólnie, wiadomo jakie maja podejście. Podejście tych pierwszych nie dziwi mnie, młodzi ludzie rzadko mają ochotę robić to, co narzucone przez dorosłych, a lektura kojarzy się chyba dosc powszechnie z przykrym obowiązkiem. Dobry polonista potrafi jednak porwać dzieciaki do dyskusji i wtedy czytają chętniej. Swoja drogą egzaminy, nawet ta forma gdzie pisze się opowiadanie, są oceniane wg dość ścisłego klucza, więc dość mało jest miejsca na własne spojrzenie, interpretacje, dyskusje, zwłaszcza ze trzeba gonic z materiałem. Czy lektur jest za dużo, nie jestem w stanie ocenić, generalnie nauczanie to nie moja działka, słyszę tylko co mówią uczniowie. Na pewno ci pochodzący sumiennie spędzają na nauce sporo czasu.
    • alpepe Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:07
      Nie bardzo rozumiem, bo moja córka teraz będzie w 11. klasie, potem 12. niemiecka matura i jestem załamana. Przecież oni mieli może przez te wszystkie lata może ze 4 lektury. Ona nie ma pojęcia o niemieckiej literaturze żadnego. Życzyłabym sobie, by miała taki kurcgalopek z lektur, jak mają polscy licealiści. Wiem, że to było dużo, ale kanon to kanon i nie każdy musi mieć maturę. Sądziłam, że moja córka i będzie miała jakie takie pojęcie o epokach literackich, stylach i gatunkach, a tu nic. Głupiego Fausta przerabiali i przerabiali i w końcu chyba nawet nie przerobili całego utworu, tylko po łebkach kluczowe sceny. A gdzie Schiller, gdzie Heine, gdzie Lessing, gdzie utwory takich Minnensänger, Tristan i Isolda czy Pierścień Nibelungów? Niby uczą się dużo, ale na moje, to uczą się zbyt mało.
      • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:18
        Nie rozumiem zmuszania ludzi do czytania calosci lektur napisanych wieki temu. Uwazam, ze powinni wiedziec co to jest i o czym, czytac fragmenty ale torturowc dzieciaki caloscia? One maja i tak juz nawal roboty.

        Myslalam ze zdechne z nudow przy Panu Tadeuszu. Nie pojmuje do dzis fenomenu Chlopow itd...nudy.

        Ok warto znac hist i sens watkow w tych dzielach...ale zmuszac sie do zachwytow?

        Cala nauka w szkole sredniej w Pl polega na tym ze ludzie jako dorosli nadal nie wiedza jak jest tworzony prad i jak mozliwe ze TV dziala. Wiekszosc nie ma pojecia kto wprowadzil chrzescijanstwo na zachod i jakie byly glowne zmiany na soborach.Zas znaja szczegoliki Biblijne.... Nikt nie wie o czym jest Faust, kim byl Byron czy Dickens bo tluka polskich romantykow i pozytywistow w szczegolach....
        • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:25
          Byl tu niedawno watek o lekturach, wiekszosc byla zgodna ze Chlopi byli jedna z lepszych lektur. Nie da sie tworzyc programu w oparciu o to co kto lubi-bo kazdy co innego. Istnieje jakis kanon literatury, ktory wypada znac osobie z ogolnym wyksztalceniem, nie rozumiem darcia szat nad tym ze trzeba te pare ksiazek na rok przeczytac.
          • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 17:28
            No ale mowa w tej odnodze wlasnie ze ...tylko pare.
          • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:15
            wiesz moze to jednak ja. Zawsze mialam mentalnosc kosmopolity i czulam sie pokrzywdzona ze jest taki nacisk na polskie nudziarstwa pozytywistyczne czy romatykow jeczacych za ojczyzna do ksiezyca jak wrota otwarte, a ze nie bylo nacisku na literature calego swiata i tylko lizanie tego co w swiecie bylo
            • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:22
              Przedmiot, o którym mowa nazywa się język polski a nie literatura świata i od zawsze program był konstruowany tak żeby pokazać polską literaturę NA TLE świata, a nie odwrotnie.
              • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:30
                no i zapewne masz racje. Szybko pojechalam w swiat
            • olena.s Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:48
              Moim zdaniem mniej ważna jest polonocentryczność zestawu (o ile w ogóle juz sie przy zestawie upieramy) a bardziej odstręczająca zmurszałość tego, co się wałkuje. W efekcie młodzież czyta głównie o świecie dawno minionym, w języku już mocno archaicznym, a nie czyta o swoich czasach i swoim świecie.
            • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:14
              no bo do takiej princess był przywiązany taki cholerny belfer 24/7 i jak tylko próbowała przeczytać coś z poza listy lektur to trzcinką ją po łapach. ja to jednak miałam szczęście.
        • alpepe Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:35
          No, ja grubo ponad 20 lat temu to wiedziałam, fakt, nie wiem, jak w szkole wygląda to dziś. A co do Byrona np. to przerabialiśmy przecież Giaura na lekcji. Co do soborów i chrześcijaństwa, też miałam tę wiedzę.
          • gris_gris Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 16:18
            No wlasnie. More Princess zapomniala juz swoja szkole?
            • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:02
              co to jest "More Princess"? Bo chyba nie chcialas napisac Morze przez rz w znaczeniu "Moze Princess"?

              Widocznie przebywasz z geniuszami wokol, bo przecietny czlowiek nie wie skad sie bierze prad.
              • gris_gris Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 00:16
                Ojojoj ale mi dogadalas!
          • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:04
            czyli szkola sie spisala na medal bo z Byrona 1 wiersz czytaliscie i mialas wiedze... 20 lat temu o soborach? A dzis juz nie wiesz?

            a ja uwazam ze cos ma sens jesli zostaje na cale zycie. A jesli wchodzi sie w nadmierne szczegoly ( rownania wahadla matematycznego albo Reguly Simpsona) to nie zostaje z tego nic.
            • ganesza Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 00:06
              giaur to wiersz???
        • fragile_f Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 19:21
          Przeciez w szkole był i Goethe i Byron i Dickens, o czym Ty mówisz? Sama zdawałam maturę m.in. z Byrona i Goethego. A Chłopi to akurat bardzo ważna książka, dla pikanterii dodam że parę lat temu odświeżyłam ją sobie dla przyjemności (i paru innych klasyków zresztą też). Aha, "normalnie" nie czytam takich książek, specjalizuje sie w nurcie s-f i fantasy wink ale dobra książka, to dobra książka - gatunek nie ma w sumie znaczenia.

          Jedyny problem jaki widzę, to to że dzieci nie są w stanie zrozumieć do końca kontekstu, co zauwazyłam dopiero czytając je ponownie jako osoba dorosła. Ale z drugiej strony to fajnie porównuje się czytanie Dostojewskiego jako dzieciak i teraz smile
          • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:06
            >Sama zdawałam maturę m.in. z Byrona i Goethego

            nikt nie czytal zadnych dziel Byrona poza pojedynczymi wierszami. The Sorrows of Young Werther moze z Goethego tylko.
            Program byl tak masywny ze literature polska sie swidrowalo a reszte zagraniczna lizalo


            >Chłopi to akurat bardzo ważna książk

            yuck
            • iwles Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 00:18
              princesswhitewolf napisała:


              > nikt nie czytal zadnych dziel Byrona poza pojedynczymi wierszami.

              Giaur od "zawsze" byl lekturą obowiązkową.

              >The Sorrows o
              > f Young Werther moze z Goethego tylko.


              Ja osobiscie mialam w szkole Fausta.
      • olena.s Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:18
        Uczą się "zbyt malo" tego, co tobie wydaje się niezbędnym elementem nauki licealnej. To nie jest kryterium wykute w kamiennych tablicach, żaden aksjomat.
        • alpepe Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:32
          Moja córka ma do mnie pretensje, że ma zbyt małą wiedzę ogólną. Niech to ci starczy za komentarz. Ja i ojciec naszych dzieci uczyliśmy się sami, sami się dokształcaliśmy. Moja córka nie na ten przykład praktycznie żadnej wiedzy na temat mitologii greckiej. Jak ona ma rozumieć odniesienia bez tego? Człowiek wykształcony jest człowiekiem krytycznym, potrafi powiązać i analizować zjawiska, to nie jest ciemna masa bezkrytycznie tatuująca sobie PW na plecach i husarię i drąca mordę na Żydów i innych.
          • nangaparbat3 Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 17:20
            Nie bardzo rozumiem. Kto Twojej corce broni czytać?
          • olena.s Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 17:47
            ? No to niech sobie zrobi (jej zrob) zestaw klasyki i niech się obczytuje. Zawsze jest coś za coś, ona ma z pewością wiedzę na tematy, o których ty wiesz niewiele.
          • astrum-on-line Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 19:24
            Twoja córka ma DO CIEBIE pretensję, że ma zbyt małą wiedzę ogólną???
            Zabraniasz jej się uczyć czy co? Wszystkie książki nie będące podręcznikami spaliłaś, żeby się nie nauczyła nic więcej?
            • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:13
              co w tak doslownie bierzecie wszystko?
          • kotekfelek Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 21:22
            W niemieckiej szkole ucza (na religioznawstwie, filozofii, historii) rowniez o mitologii greckiej. Biblioteki sa dla uczniow bezplatne, muzea czesto tez. Istnieje mnostwo programow na uniwersytetach, w ktorych moga uczestniczyc takze uczniowie gimnazjow. Trzeba bardzo nie chciec, zeby tej wiedzy ogolnej nie miec. Ze nie wspomne o internecie...
          • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:10
            >Moja córka ma do mnie pretensje, że ma zbyt małą wiedzę ogólną.

            no ale wlasnie o tym mowie i sie z Twoja corka zgadzam. Ze tak sie wierci jakies szczegoly np wszystkie chemiczne wzory ze ludzie potem nawet podstaw chemii nie pamietaja. Na fizyce jatrza jakies szczegoly i zadania a w koncu nie wiedza jak dzialaja fale radiowe.....Tak wierca szczegolowo iles opaslych tomisk ze wiedzy ogolnej o literaturze swiata nie maja poza liznieciem Europy itd
            • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:17
              Popłynęłaś z tymi "opasłymi tomiskami". Poniżej ktoś wrzucił aktualny spis lektur, jedyną dość opasłą książką w tym spisie jest "Potop".
              • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:31
                chlopi wydawaly mi sie opaslym tomiskiem a juz przy Panu Tadeuszu przysypialam i nie moglam przeczytac ( z nudow). Najbardziej mnie wykanczaly te "cudowne" opisy przyrody. Normalnie jak liczenie owiec

                Za to calkiem lubilam duzo glebsze Dziady. Nie tylko 3 czesc ale i wczesniejsza rozpuste na cmentarzu. Slowacki tez nie byl nudziarzem
                • nangaparbat3 Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:42
                  Bo to się czyta za wcześnie dla większości osob (pojedyncze zachwycają się "Panem Tadeuszem" już jako nastolatki). ja go akurat teraz przeczytalam po raz enty - oderwać się nie mogłam i rozpływałam z zachwytu, nad opisami zwlaszcza.
                  • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:53
                    na pewno masz racje nangaparbat3, z tego co pamietam to ta meka z Panem Tadeuszem byla w 8 klasie ( 14 lat) podstawowki wtedy. Pozniej jakos w liceum to bylo powtarzane ale nie pamietam kiedy 2 czy 3 klasa jakos tak..
                • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:46
                  princesswhitewolf napisała:

                  > chlopi wydawaly mi sie opaslym tomiskiem
                  boh ty moj chłopi w jednym opasłym tomisku??? może to była sierotka marysia czy cuś?!
                  • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:52
                    taaak jedna gruba wielka zolta ksiega. Wszystkie czesci w jednej, Sierotko trollu czepialski. W dodatku miekka okladka byla to. Takie bylo wydanie z 30 lat temu
                    • lodomeria Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:40
                      Princess, a próbowałaś czytać Chłopów jako dorosła?
                      To jest naprawdę niesamowita lektura. I chyba jedna z najbardziej niedocenionych i niezrozumianych w naszej historii literatury.
                      Spróbuj, a nuż zaskoczy.

                      (Było kiedyś na gazecie forum"Chłopskie", o raju, co tam się wyprawiało!)
                      • lodomeria Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 00:15
                        O proszę, nadal działa!

                        Ale wieś! - Chłopi Reymonta
                  • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:53
                    Akurat czepiasz się bez sensu, oczywiście że były wydania w jednym tomie. W obecnym kanonie lektur jest tylko "Jesień".
            • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:23
              bogowie, co za bełkot. no litości, jak już ktoś się kreuje na takie bugwico intelektualne i światowe to mogłby popełnić te dwa zdania w miarę składnie.
              • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:33
                Czy ganesza slyszala, ze zdanie w j. polskim zaczyna sie z duzej litery? Tyle w temacie skladni.
                • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:37
                  akurat zaczynanie zdania z wielkiej (NIE dużej litery) to nie składnia. nie ucz ojca dzieci robić, please.
                  • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:43
                    Z ciekawości - dlaczego twardo obstajesz przy nieużywaniu wielkich liter? Twoje posty naprawdę są przez to mniej czytelne, zwłaszcza te dłuższe.
                    (A co do samej kwestii czy duże czy wielkie to prof. Miodek powiedział kiedyś że takie wielkie to one znowu nie są i śmiało można nazywać je dużymi. Czekam na polemikę z Miodkiem.)
                    • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:55
                      z lenistwa słoneczko. po prostu z lenistwa plus zakładam optymistycznie, że w miarę ogarnięty czytacz widząc kropkę a nie widząc wielkiej litery jest w stanie opanować zrozumienie słowa pisanego. a jak nie może to znaczy, że to nie było dla niego. ktoś tam kiedyś coś pisał o perłach i takich ślicznych różowych...
                      • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:56
                        big_grin big_grin Ale samozaoranie big_grin
                        • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:21
                          aby na pewno? bo cos mi się widzi, że nie.
                          PS jak mi Nanga napisze coś w tym stylu, to pewnie się przejmę, ale nie ty. sorry.
                  • lodomeria Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:50
                    ganesza napisała:

                    > akurat zaczynanie zdania z wielkiej (NIE dużej litery) to nie składnia. nie ucz
                    > ojca dzieci robić, please.
                    >

                    Gdzieś dzwoni...

                    Jedni wolą pisać dużą literą, inni wielką literą – to kwestia wyłącznie upodobań, żadnych zakazów ani nakazów tu nie ma. Trzeba tylko pamiętać, aby nie pisać z dużej (wielkiej) litery, gdyż wyrażenia te mają złą opinię w wydawnictwach poprawnościowych, mimo że ich frekwencja w tekstach jest duża. Ciekawe, że wydawnictwa normatywne akceptują rzadko spotykany wariant od dużej (wielkiej) litery. Zazwyczaj wyrażenie to spotykamy w innej funkcji, np. „Od dużej litery E w nazwie pochodzi właśnie nazwa serii: Big – E” (CKM).
                    Mirosław Bańko
                    • ganesza Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 00:02
                      wiem, wiem usus robi swoje. teraz już wszystko jest poprawne nawet epicki w reklamach. pozwolę sobie jednak trwać w zastarzałej poprawności.
                      • lodomeria Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 00:09
                        To dlaczego pouczasz innych, że forma jeszcze do niedawna błędna (kalka językowa, rusycyzm) jest tą właściwą???
                        • lodomeria Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 00:14
                          Spróbuję jeszcze jaśniej:
                          - "Z wielkiej (dużej) litery" JEST błędem, choć Mirosław Bańko zaleca, żeby się nie czepiać w nieformalnych kontekstach

                          - wielka/duża litera to już kwestia wyboru, nie ma preferencji

                • fragile_f Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:39
                  Sama w swoich postach zaczynasz zdanie z małej, w zasadzie w każdym z tego wątku (poza tym powyżej).
                  I nie mówi się "z dużej litery", tylko "wielką literą" jak już coś.
                  • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:45
                    nie. mylisz sie w drugiej czesci.
                    "Jedni wolą pisać dużą literą, inni wielką literą – to kwestia wyłącznie upodobań, żadnych zakazów ani nakazów tu nie ma. "

                    jedyny blad to "z" w tym zdaniu

                    >Sama w swoich postach zaczynasz zdanie z małej, w zasadzie w każdym z tego wątku (poza tym powyżej).

                    alez oczywiscie bo nie ja udawalam wyrocznie jak sie pisze po polsku. Tego typu metody dowartosciowywania sie zaczynaja tylko ludzie ktorzy niczego poza wlasnym jezykiem jakos ( z bledami) nie zdolali opanowac bardzo biegle. Zycze milego wieczoru
                    • fragile_f Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:56
                      I kolejny post, którego składnia powoduje, że cieżko jest zrozumieć, co w ogóle miałaś na myśli.
                      Naprawdę tak ciężko jest używać przecinków i prawidłowo odmieniać przez przypadki?
            • fragile_f Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:32
              A jak chcesz wyjaśnić, jak działają fale elektromagnetyczne, jeśli nie wyjaśnisz wcześniej chociażby podstaw Modelu Standardowego? W fizyce akurat trzeba zejść na niższy poziom, żeby cokolwiek logicznie wytłumaczyć a i tak żeby naprawdę dobrze zrozumieć wszystko trzeba dojść do mechaniki kwantowej, która zdaje się że jest tylko delikatnie liźnięta w ostatnich klasach (w każdym razie tak było za moich czasów).

              Zadania - pewnie masz na myśli ćwiczenia związane z mechaniką Newtonowską, powtarzane przez kilka miesięcy. I bardzo dobrze, że są tłuczone, bo potem masz ludzi którzy nie rozumieją na czym polega fenomen drogi hamowania.

              Odnoszę wrażenie, że masz problem z nauką w ogóle.
              • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:40
                ale fragile, na pewno wiesz, ze sondy uliczne wykazuja ze ludzie nie maja podstaw rozumienia. Na coz im wzory, jesli oni nie maja pojecia o fizyce aplikacyjnej czyli JAK dziala TV. Jak dziala komputer?
                Uwazam, ze powinno sie uczyc budujac urzadzenia i schematy a wzory tylko jako dopelniajace. Wiekszosc fizyki w ogolniaku to zadania zadania... Na co managerowi na poczcie wzor wahadla matematycznego w zyciu? Ale przydaloby jej sie wiedziec do czego ma to zastosowanie

                >Odnoszę wrażenie, że masz problem z nauką w ogóle.

                Tak tak... i prawdopodobnie dlatego mam dwie magisterki w tym jedna z USA ( to niewatpliwie wynik niecheci do nauki), pracowalam w National Physical Laboratory wiele lat, a chlopa mam w pracy jako ze bylam tam product manager ( thermal analysis and spectroscopy product lines) w firmie produkujacej analytical instruments a zajmujacego sie budowaniem mikroskopow w oparciu o fluorescence. Blagam nie patrz juz w szklana kule bo kula w plot trafiasz akurat... cale zycie siedze w dziedzinach scislych
                • fragile_f Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:53
                  Ogólniak jak sama nazwa wskazuje, ma dać wiedzę ogólną. Dlatego dzieciaki uczą się wszystkiego, począwszy od budowy pantofelka, przez poezję aż do rozbiorów.

                  Nie wiem, wypowiadasz się w tym wątku w jakiś mega dziwny sposób - chociażby to o pisaniu wielką literą. Zamiast przyznać się do błędu (napisałaś posta chaotycznie, ze złą składnią i tak dalej), to udajesz że problemu nie ma i szukasz błędu u forumki, która zwróciła Ci na to uwagę.

                  I ja nie mówię, że szkoły uczą dobrze, bo to przekazywnaie informacji jest w dużej mierze do dupy, ale nie sam program, który moim zdaniem każdy człowiek uwazajacy sie za wykszałconego powinien miec mniej-wiecej ogarniety. Moim zdaniem to nie zakres lektur czy wiedzy jest problemem, tylko to że nauczyciele nie uczą w większości z powołania, zarabiają marnie a dzieci (i rodzice) ich nie szanują, do tego dochodzi brak pomocy naukowych.

                  Taki mały przykład:

                  Jeśli chodzi o biologię, to miałam fantastycznych nauczycieli w podstawówce, dzięki czemu moja wiedza (i większości dzieciaków z naszej klasy) wykraczała zawsze ponad przeciętną. Mój mąż miał zawsze fatalnych nauczycieli i dla niego np. drzewa dzielą się na choinki i takie z listkami - a program mieliśmy przecież identyczny, do tego on chodził do szkoł z górnej pólki. Za to odwrótnie jest u nas z historią - ja jestem noga stołowa, on - jest świetny. Ale wystarczyło, że trafiliśmy na kilka fajnych kanałów na YT i chłop sam woła, żebyśmy obejrzeli jeszcze jeden odcinek o budowie komórki, bo to fascynujące.

                  Jak działa komputer czy TV jest cięzko wyjaśnic, jesli ktos nie kuma co to jest prad. Inny problem jest taki, ze podreczniki zatrzymały sie na kineskopach, OLEDów jeszcze w nich nie ma wink
                  • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:55
                    Tak szczerze to akurat forumka, która zwróciła uwagę pisze tak niechlujnie i wielkich liter nie używa praktycznie wcale, że princess nie musiała "szukać u niej błędu" big_grin
                    • fragile_f Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:59
                      A to inna kwestia smile

                      Mnie na przykład takie niechlujstwo bardzo denerwuje, zwłaszcza jeśli ktoś jednocześnie narzeka na niski poziom wykształcenia innych. To tak jakbyś wyszła do kawiarni w podartych gaciach i wałkach na głowie, żeby ponarzekać na zaniedbane babiszony wink
                  • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:56
                    no ale mowimy o ludziach ogolnie, a nie o Tobie. Sondy uliczne ludzi doroslych sa nieublagane. Ludzie nie znaja podstaw jak co dziala

                    >to udajesz że problemu nie ma i szukasz błędu u forumki, która zwróciła Ci na to uwagę.

                    Uwage jesli juz ktos musi zwraca sie grzecznie, a nie wpada by sie dowartosciowywac cudzym kosztem. Moja skladnia jest super jak na 23 lata przebywania poza PL i dzien w dzien rozmow po angielsku, w domu po angielsku i dopiero od paru lat z mama po polsku.Jesli w ogole w zyciu pisze po polsku to od lat tylko na tym forum
                    • fragile_f Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:03
                      Ale mówimy o sondach ulicznych przeprowadzanych na zlecenie, przez poważną firmę, czy takie wiesz - gość z YT pyta ile człowiek ma nerek? Swoją drogą, to edukacja w np. USA jest tak koszmarna, że płakać mi się chce jak rozmawiam z tubylcami.

                      Co do składni to jak widać - jak chcesz, to umiesz smile BTW wujek męża mieszka w USA od 30 lat, nie rozmawia po polsku w zasadzie z nikim. I wiesz co? Mówi i pisze piękną polszczyzną, mimo że nawet jego dzieci nie są polskiego uczone w ogóle.
                      • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:12
                        >Swoją drogą, to edukacja w np. USA jest tak koszmarna, że płakać mi się chce jak rozmawiam z tubylcami.

                        panstwowa- tak zgadza sie

                        prywatna- w wiekszosci nie zgodze sie,

                        Ale dlaczego wspominasz USA? (Ja tam studiowalam i mieszkalam 5 lat w pn Kalifornii bo dostalam stypendium na jednym ze znanych uniwersytetow ale tam nie mieszkam jesli dlatego mowisz o USA).
                        W roznych krajach jest roznie i nikt specjalnie nie najezdza ze aaakurat w Polsce jest najgorzej i juz. Jak egzaminy Pisa wykazuja rozne kraje maja swoje wyniki i akurat Polska wypada w srodku z reading i z science. Nie wlecze sie w jakims ciemnym ogonie. To tak mowie abys nie sadzila, ze to cos w zwiazku z Polska

                        Sama przeprowadz sonde a sie przekonasz ze przecietny czlowiek z ulicy z wyksztalceniem sr ci nie wyjasni jak skonstrulowano komputer ( nie mowie o zadnych wzorach i szczegolach) itd


                        >BTW wujek męża mieszka w USA od 30 lat, nie rozmawia po polsku w zasadzie z nikim. I wiesz co? Mówi i pisze piękną polszczyzną, mimo że nawet jego dzieci nie są polskiego uczone w ogóle.

                        I czego to ma dowodzic? Ze napisze list ktory 10 razy czyta i poprawia zanim wysle? jJa tez pisze idealnie jak nad czyms siedze i dlubie a nie wysylam miedzy jedzeniem salatki i glapieniem sie w kompie a zakupami w necie, nie specjalnie wglebiajac sie nawet w rozmowe?

                        Poznalam Polakow ktorzy ledwo mowia po polsku po 30 latach, nie wspomne o pisaniu. Ludziom zawsze sie cos wydaje no znaja tylko cos na "wydaje mi sie" bo wuj wyslal emaila czy list lol a wuj 5 razy go walkowal jak wyslal lol

                        Ide pod prysznic. Milego wieczoru.ciao

      • berdebul Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 19:07
        A na co przerabiali tego biednego Fausta? uncertain Lektury się omawia. To tak w nawiązaniu do wiedzy ogólnej wink
        • alpepe Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 21:17
          sjp.pwn.pl/szukaj/przerabia%C4%87.html polecam znaczenie 4., nie ucz ojca dzieci robić.
          • berdebul Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 12:52
            Polecam Tekst linka
            Być może zrozumiesz różnicę między omawianiem lektury, a przerabianiem działu z matematyki.
        • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:12
          jak Faust to na bank na Mephistophelesa uncertain sie przerabial
      • kotekfelek Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 21:19
        To dziwne, moze zalezy od landu. Moje dziecko wlasnie zdalo mature i czytalo sporo, glownie literatury niemieckiej, ale nie tylko. Od Walthera von der Vogelweide do Rilkego i Brechta. Po angielsku i hiszpansku mieli tez kilka lektur, raczej wspolczesnych, ale to moim zdaniem dobrze, bo chodzilo o rozumienie jezyka a nie roznice miedzy oryginalnym Szekspirem a Salinger. A polska literature czytalismy w domu odpowiednio do epoki, ktora wlasnie mieli po niemiecku.
        • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:12
          w Polsce w ogolniaku nie ma poezji Rilkego ani nie wiedza kto to Brecht
          • nickbezznaczenia Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:19
            A skąd ty to wiesz?
            • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:41
              czy ja gdzies napisalam ze szkole srednia skonczylam za granica? mowie w oparciu o moje i moich siostrzenic doswiadczenia
              • nickbezznaczenia Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:44
                Poczytaj uważnie na co odpowiadasz.
                • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:46
                  Odpowiadam na pytanie " skad ty to wiesz". Pytasz mnie "skad to wiem" ze nie ma tych autorow to odpowiedzialam wyraznie ze z doswiadczenia wlasnego i siostrzenic.
                  • nickbezznaczenia Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:51
                    Cóż... Najwyraźniej masz słabą pamięć.
                    • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:03
                      no widze drzewko i co wpisalas pod moim wpisem. Nie pamietam o czym rozmawialysmy 10 watkow temu wiec nie zywie uraz ani sympatii ( serio mowie)
                      • nickbezznaczenia Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:08
                        A ja się pośmieję na Twoje serio.big_grin

                        Dobranoc.
                        • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:14
                          nadal nie rozumiem, ale niech ci bedzie. Bez urazy ( o cokolwiek chodzilo, bo nadal nie wiem).Dobranoc
          • fragile_f Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:37
            Na bank miałam kiedyś Rilke w ogólniaku, bo po tej lekcji kupiłam sobie tomik jego poezji.
            • nickbezznaczenia Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:42
              Princess napisała,że nie ma, więc nie dyskutuj!
              • princesswhitewolf Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:48
                w ogolniaku za czasow moich siostrzenic czyli jakies 5 lat temu w Polsce byl kanon lektur obowiazkowych. Co lepsze nauczycielki na pewno przynosily czy zachecaly do czytania i tego i tamtego. Nie znaczy jednak ze na maturze byl Rilke i jest to kanon wiedzy maturalnej
            • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:48
              U mnie też Rilke był na pewno, co do Brechta nie mam pewności.
    • tiszantul Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:16
      > wydaje mi się, że czytanie sprawia im przyjemnośc wbrew szkole czy co najwyżej niezależnie od niej

      Jak na tyle czytania, to wniosek dość słaby, bo tego rodzaju oczywistość powie Ci bez żadnego czytania znakomita większość osób nakłonionych do wypowiedzi na ten temat.
    • danaide Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:18
      IMHO do czytania zachęca się dzieci w wieku przedszkolnym. Potem z grubsza pozamiatane choć człowiek do pewnego momentu to plastyczna istota.
      • danaide Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:51
        A lektury mają charakter propagandowy - jaki kierunek kształtowania społeczeństwa, takiego lekturywink
      • kyrelime Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 16:26
        Zgadzam się. Zachęcanie to więc rola bardziej rodziców niż szkoły. Te dzieci, które polubią czytanie będą to robić i liczba lektur ich nie zniechęci (co najwyżej będą olewać lektury na rzecz "swoich" książek).
        • butch_cassidy Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 18:49
          >co najwyżej będą olewać lektury na rzecz "swoich" książek).
          Otóż to. Sama przez kilka lektur przeszłam na brykach, bo mi nie odpowiadały, a czytałam i czytam b. dużo. Teraz to może nawet bym podeszła inaczej - żeby poznać i ewentualnie mieć merytoryczne argumenty przeciw. Ale w wieku lat -nastu? O nie, nie czytałam tego, czego czytać nie chciałam.
    • alpepe Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 15:40
      I jeszcze raz, po co zachęcać?
      Obowiązek, to obowiązek. Ja dla przyjemności to w klasie maturalnej czytałam Boską Komedię, tydzień wyjęty z życiorysu, chodziłam spać o 2 w nocy, do szkoły na 8., a musiałam dojeżdżać, bo ja stwierdziłam, że muszę znać sama dla siebie, a prac domowych i uczenia było dużo. I co? Przeżyłam. Nie ma co się uskarżać nad biednymi licealistami, bo matura to powinno być osiągnięcie, studia tak samo, a nie, niski płotek, który się obejdzie nie podnosząc zbyt wysoko nogi.
      Lektury muszą być, prace domowe muszą być, pamięciówka musi być, dużo matematyki kształcącej umysł musi być!
      • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 18:30
        nie. nie. nie. przeczytałam cały watek do końca żeby zrozumieć. i nie, nie, nie rozumiem. i to kilku rzeczy.
        1. nie rozumiem (angielski present perfect) polonistów, którzy cierpią, że muszą co rok czytać na nowo kanon szkolny. nie rozumiem bo
        1. czytam to co kocham z kanonu i mogę czytać i czytać wciąż i wciąż
        2. nie kocham. nie muszę a jak muszę sobie odświeżyć to pięć tomów nocy i dni ogarnę w maks dwie godziny
        no chyba, ze mamy do czynienia z typowym w najgorszym wydaniu belfrem, co to nie zrozumienie tekstu a kolor jej sukienki sprawdza. ale na miły bóg to nie Ty Nanga. więc w czym problem. nie rozumiem. \
        no może nie rozumiem, bo ja z frakcji czasów szkolnych (dawno minionych) gdy w ciągu roku człowiek czytał tak średnio licząc 300 książek, w .tym Parnickiego i Faulknera. gdy już pracowałam podobnie. może jak z czasem było krucho to schodził do 150.
        i jeszcze coś, bo ja pracowałam w bardzo specyficznej, jak najbardziej państwowej szkole z przynajmniej częścią fantastycznych nauczycieli. i jak już nasze dzieci wyszły w świat to
        a) mówiły, że studia, które dla ich kolegów były czymś nie do przejścia, bo tyle nauki, dla nich były bułeczką z masełkiem
        b) ponad 50% byłych absolwentów pojawiało się po pierwszym roku w rankingu najlepszych studentów
        i coś jeszcze. była taka cezura już wiele lat temu. bo, że uczniowie nie chcą czytać lektur to wiadomo, ale do pewnego momentu można było porozmawiać o tym co czytają. jak się czyta tyle co ja to nawet można przekonać do przeczytania lektury. bo skoro kochasz to co oni i kochasz coś z lektury szkolnej i jeszcze powiesz dlaczego kochasz się znajdziesz punkt styczny. i przychodzili po lekcjach by pogadać o tym co przeczytali z lektury obowiązkowej i własnej. z tej ich własnej dla siebie odkryłam całkiem sporo świetnej literatury
        ale ta cezura. w pewnym momencie już nie dało się porozmawiać, o tym co czytają, bo nie czytali. sorry. liceum to już nie ten czas by nadrabiać zaszłości i szkolne i domowe. to chyba powinno mieć miejsce wcześniej. ale ta cezura. w pewnym momencie już nie było żadnego punktu stycznego. i to jest straszne, bo jeszcze rok, dwa wcześniej człowiek włóczył te swoje szkolne dzieci po filharmoniach, teatrach, wernisażach. ba nawet w antrakcie trafiał na rodziców, którzy tez się decydowali na ten spektakl, ten koncert. a potem rok, dwa później pustka.
        • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 18:52
          Nazwiska piszesz poprawnie, więc problem nie leży w niedziałającym Shifcie. Więc w czym? Po co tworzyć tak długi wpis w tak niedbały sposób? Myślę że wiele osób mogłoby być zainteresowanych tym, co napisałaś, ale no nie da się tego czytać.
          • srubokretka Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 20:59
            > Po co tworzyć tak długi wpis w tak niedbały sposób?

            Tu masz odpowiedz:

            > gdy w ciągu roku człowiek czytał tak średnio licząc 300 książek, w .tym Parnickiego i Faulknera.

            Sprintem przez lektury. Moze ktos przebiegl wiecej ksiazek w ciagu roku?
            • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:34
              sorry ale ani Faulknera, ani Parnickiego nie da się sprintem, ale żeby to wiedzieć trzeba coś czytać.
              • srubokretka Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:50
                Masz naprawde duze problemy z czytaniem ze zrozumieniem. Hurt szkodzi, jak sama nazwa wskazuje. Jedzenie tez lykasz nieprzezute wczesniej?
                • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:02
                  przykro mi, ale ja akurat nie mam problemów ani z czytaniem w ogóle, ani tym bardziej z czytaniem ze zrozumieniem. być może gdybyś wiedziała kto zacz/czytała panów na P i na F to wiedziałabyś, że to nie jest lektura dla sprintera, ale taki kryminał można już połknąć w tempie 150 stron w godzinę.
                  • srubokretka Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:11
                    Upaly sie nie skonczyly?
              • nangaparbat3 Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:59
                No więc wlasnie się nie da, dlatego te liczby, ktore podajesz, nieco mnie dziwią.
                • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 23:33
                  można Nanga, gdy czytasz w każdej wolnej chwili plus uskuteczniasz płodozmian. ja czytałam przez większość pobytu w szkole (znaczy na lekcjach), a ponieważ z racji właśnie czytania wiedziałam dużo więcej niż średnia przeciętna to jakoś mi to uchodziło na sucho. w zależności od nauczyciela padało pytanie, co czytam, udawanie, że nie widzą. koleżanka z ławki w razie potrzeby mówiła czego chcą ode mnie i otwierała podręcznik we właściwym miejscu i odpowiadałam. raz jeden też się wyłączyła i nawijałam bez sensu i cała (! 38 minus ja klasa była oburzona była, bo tak pięknie mówiłam) dostałam pałę
          • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:40
            ??? a można jaśniej, bo ja prosta kobieta jestem
      • ganesza Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:27
        tydzień na boską komedię?? Chryste panie/
    • nangaparbat3 Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 17:16

      Odniosłam się tylko do nadmiaru obowiązkowych lektur. Ty pewne jeszcze kończyłaś liceum czteroletnie, w czasach kiedy nie uzywalismy na co dzień internetu. Bylo inaczej.

      Ale dotknełaś mojej obsesji:

      >>>I mnie na polskim uczono tego, że właśnie czytam nie tyle dla przyjemności, co analitycznie, że tworzę sobie narzędzia do >>bycia świadomym odbiorcą kultury.

      Otoż pelna zgoda, ze finalnym osiągnięciem polonistyki szkolnej powinien być absolwent - świadomy odbiorca kultury.
      Ale ten sluszny postulat zaczęto - moim zdaniem - wprowadzać zbyt szybko, zbyt nachalnie, zbyt teoretycznie.
      Jak piszesz, ze uczono Cię w szkole, ze nie czytasz dla przyjemności, to przyznam , że sie gotuję po prostu. Komu, kto nie musi czytać, bedzie się chcialo czytac z powodu innego niż przyjemność?
      • lodomeria Re: to ja o czytaniu 06.08.18, 00:04
        No nie czepiaj się, chyba nie wyobrażasz sobie polonistki mówiącej uczniom "nie czytasz dla przyjemności".

        Po prostu raczej odbywało się to tak, że jak ktoś fikał, że nie przeczyta Potopu, to polonistka mówiła "sorry gregory, ale Sienkiewicza musisz znać, możesz przeczytać dowolnie wybraną książkę, ale zaznajomienie się z Sienkiewiczem Cię nie ominie". Albo jak ktoś próbował zaszpanować, że pozytywizm go nudzi, co za bzdury i po co te opisy nic wcześniej nie przeczytawszy, to właśnie nie pozwalała na powtarzanie obiegowych opinii i pokazywała, że zanim zacznie się coś powtarzać, choćby/zwłaszcza dla intelektualnej mody, należy zapoznać się z materiałem; a jeśli rzeczywiście się czegoś nie lubi, to należy umieć uargumentować swoje odczucia, nazwać, co przeszkadza u danego pisarza.

        I z góry uspokajam, w drugą stronę to też działało, nie wystarczyło powiedzieć, że się coś uważa za genialne i już.
    • alicia033 Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 17:38
      edukacja.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/548567,lista-lektur-w-liceum-aktualna-kompletny-wykaz.html

      i miałaś problem, żeby się z tym przez cztery lata wyrobić...
      Chybacrying zmienię zdanie i zacznę głosić, że Polska to kraj niezmiernie przychylny dla upośledzonych intelektualnie - od kopa mogą być nauczycielami w liceach.
    • piataziuta Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 19:08
      Jesteś pewna, że jesteś kompetentna w dziedzinie języka polskiego?
      Bo twoja interpunkcja na to nie wskazuje.
    • raczek-nieboraczek Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 19:14
      chyba szybciej czytałam kiedyś,
      lektury nawet z przyjemnością i doczytywałam jakieś "dalsze ciągi" (Zośka i Parasol do Kamieni na szaniec, coś o Malborku do Krzyżaków, Puszczę jodłową do Żeromskiego, Konwickiego dodatkowo, Przypadki Robinsona Crusoe, Emancypantki poza Lalką ...)
      romanse, obyczajówki, horrory, Whartona, Chmielewską
      a i tak miałam czas na rozmyślania o niebieskich migdałach
    • coannawie Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 19:46
      Kończyłam trzyletnie liceum i, prawdę pisząc, wrażenie miałam dokładnie odwrotne.

      Większość książek w spisie lektur była oznaczona dopiskiem "fragmenty". Fragmenty mitologii, "Iliady" czy Biblii. Z "Chłopów", oficjalnie, mieliśmy przeczytać tylko "Jesień" (polonistka wymagała całości, ale ona nowej podstawy programowej z zasady nie uznawała). Poza tym w lekturach jest dużo wierszy i dramatów, które, siłą rzeczy, czyta się szybciej niż powieści.

      Powieści, które naprawdę zajmowały czas, mieliśmy przeczytać dosłownie kilka na krzyż, "Zbrodnię i karę", "Potop", "Lalkę". Na pewno nie było tego więcej niż trzy-cztery książki na rok szkolny.
      • nangaparbat3 Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:22
        Co robisz w calości, co w części, zalezy ( tam gdzie jest wybór) od szkoły, u nas tylko "Nad Niemnem" tniemy. I od nauczyciela - "Chłopów" czytalismy całych, to akurat powieść o bardzo wyraźnej, domknietej strukturze, kto czyta fragment, nie wie nic.
        • 35wcieniu Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:25
          Ale podstawa jest jasna, jak nauczyciel ma gdzieś zakres lektur z wykazu i robi co mu się podoba, to raczej pretensje (lub pochwały, wedle uznania) należy kierować do niego personalnie. Poniżej wrzucona jest aktualna lista lektur, no nie jest specjalnie imponująca.
    • vinca Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 21:52
      Od dziecka dużo czytałam. Bardzo dużo. Ale lektur w przeważającej większosci nie znosiłam, wielu nie przeczytałam bo szkoda było mi czasu.

      Inna sprawa, że moim zdaniem chęć lub niechęć do książek po prostu się ma lub nie. Nie wiem z czego to wynika - może temperament?
    • nickbezznaczenia Re: to ja o czytaniu 05.08.18, 22:45
      Tych lektur jest tak dużo,że co roku matura jest z Lalki.
    • slonko1335 Re: to ja o czytaniu 07.08.18, 15:07
      Moja córka była w piątej klasie, co miesiąc przerabiali jakąś lekturę i nie były to cieniutkie książeczki tylko np. "Ania z Zielonego Wzgórza", "Charlie i Fabryka Czekolady"," Tajemniczy Ogród", itp przerobili 9 w ciągu roku szkolnego.... Oprócz tego mieli listę lektur dodatkowych z których każde dziecko musiało sobie wybrać jakieś książki do przeczytania oraz napisać streszczenie. Za nieprzeczytanie żadnej była jedynka, za przeczytanie jednej mierny i tak do celującego-plus taki, że na liście było mnóstwo fajnych książek. Moja córka generalnie bardzo chętnie czytająca w połączeniu z nauką jednak nie miała specjalnie czasu na czytanie tego co sama by chciała przeczytać i udało się jej wcisnąć tylko jakieś pojedyncze tytuły podczas gdy ochota była dużo wieksza, w efekcie czytające chętnie dziecko jeży się na hasło lektura, mimo, że kilka jednak się jej podobało. Na wakacje także ma zadaną lekturę do przeczytania(Robinsona Cruzoe konkretnie), która będą przerabiać na początku roku szkolnego we wrześniu....Jej w czytaniu już raczej nic nie zaszkodzi ale syna cienko widzę....on czytać nie lubi, pewnie będzie dysleksja...eh...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka