Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja nasza codzienna

14.08.18, 15:28
Przeczytałam dziś historię kobiety w jakimś komentarzu. Rzecz się miała mniej więcej tak:
Dział mody męskiej, zakupy z mężem. Pani podchodzi do kasy, wręcza kartę na której widnieją żeńskie personalia, podpisuje rachunek, odbiera ciuchy, a sprzedawca kartę oddaje jej mężowi.
Druga w tym samym wątku: kobieta idzie z chłopakiem, podchodzi do faceta na ulicy, pyta o drogę, a ten... odpowiada jej chłopakowi.
Nie twierdzę, że te historie się na 100% zdarzyły, nie byłam ich świadkiem - przeczytałam o nich w necie, zresztą jestem mało spostrzegawcza i wokół siebie bym pewnie tego nie zauważyła/nie zwróciła uwagi ale przyznam, że oba przypadki mnie wprawiły w lekki stupor.
Spotkałyście się z czymś takim? Ktoś was zignorował i zaczął mówić do okolicznego faceta chociaż kwestia powinna być załatwiona z wami (bo wy pytałyście, bo wy szefujecie, bo wy macie kompetencje w tej kwestii)?
Ciekawa jestem czy to powszechne zjawisko.
Obserwuj wątek
    • lilicziczi Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:32
      Mnie się zdarzył komentarz, że jak na kobietę to dużo zarabiam wink (salon samochodowy)
      • bialeem Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:51
        W Polsce? Uwaga o zarobkach? Tzn nawet bez "jak na kobietę" to taka uwaga by była zdeczka niehalo
        • lilicziczi Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:53
          No była śmieszna, zwłaszcza z tym dodatkiem: "jak na kobietę" wink.
          • morgen_stern Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:27
            Można mu było odpowiedzieć "dużo pan gada, jak na faceta".
      • triss_merigold6 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:30
        W Polsce sprzedawca tak powiedział?
        • lilicziczi Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:34
          Tak - kupowałam samochód w Polsce.
      • feliz_madre Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 07:06
        O rety... proszę zdradź, ile to jest "dużo jak na kobietę"
      • alicia033 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 11:33
        skąd sprzedawca samochodów wiedział, ile zarabiasz?
        • morgen_stern Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 11:56
          Może składała wniosek kredytowy na samochód?
    • heca7 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:35
      Tylko w Albanii. Jak szłam sama do warzywniaka po owoce to pan na moje pytania odpowiadał. Jak byłam z mężem to albo ignorowal moje pytania albo odpowiadał mężowi. Czyli ja pytam mąż dostaje odpowiedź wink w Polsce nie.
    • strasznymruk Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:35
      bialeem napisał:
      > Dział mody męskiej, zakupy z mężem. Pani podchodzi do kasy, wręcza kartę na któ
      > rej widnieją żeńskie personalia, podpisuje rachunek, odbiera ciuchy, a sprzedaw
      > ca kartę oddaje jej mężowi.

      W dziale mody męskiej pani robi mężowi zakupy?
      Jaki stopień niepełnosprawności ma ten mąż?
      • bialeem Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:46
        A jak w dziale mody damskiej mąż kupuje coś żonie, to żona też upośledzona? Mi tam się trafiają oba scenariusze i jakoś nie czujemy z tego powodu ubytków intelektualnych.
      • weedy.lea Re: Dyskryminacja nasza codzienna 16.08.18, 18:42
        Czepiasz się.

        Może zapomniał portfela, może to był prezent urodzinowy, może on jest na niepłatnym urlopie wychowawczym i ona go utrzymuje a może po prostu mają taką umowę że ona płaci za jego ciuchy, a on za jej?
        • grrru Re: Dyskryminacja nasza codzienna 17.08.18, 15:26
          My mamy karty do tego samego konta. Płaci ten, komu wygodniej sięgnąć. Nie wiem, co w tym dziwnego. Tak samo jak we spólnych zakupach.
    • szarsz Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:35
      Zdarzyło mi się to kilka razy, ale zdarza się też na odwrót. Nie do końca na odwrót, ale we wszystkich kwestiach dotyczących pieniędzy i remontów, wszyscy zaczynali rozmawiać z moim mężem a kończyli ze mną.
      • bialeem Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:49
        Też to mamsmile
        • triss_merigold6 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:26
          Też.
          • ortolann Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 01:21
            U nas to samo.
    • naggina Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:37
      No więc takie historie się bardzo czesto zdarzają. Jako osoba płacąca najczęsciej w knajpach jak z mężem big_grin mogę potwierdzić, że w 100% rachunek do ręki dostaje on big_grin U lekarza z dzieckiem jednak lekarz mówi do matki big_grin
      oj, jeszcze ze 100 lat nam minie.........
      • kura17 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:41
        > Jako osoba płacąca najczęsciej w knajpach jak z mężem big_grin mogę potwierdzić, że w
        > 100% rachunek do ręki dostaje on big_grin

        a to u mnie (niemcy) jednak na ogol pytaja "razem czy osobno", a potem "dla kogo rachunek".
        • mgla_jedwabna Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:50
          Głupie pytanie - rachunek daje się osobie, która o niego poprosiła.
      • triss_merigold6 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:42
        To dobrze, że lekarz mówi do matki, zwykle ona lepiej ogarnia i wie o co chce zapytać. Jak jeździmy z młodszą na kontrole to ja z nią wchodzę do gabinetu.
        • morgen_stern Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:45
          Może gdyby tatuś częściej chodził z dzieckiem sam do lekarza, to by lepiej ogarniał?
          • triss_merigold6 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:27
            Napisałam jeździmy. Do pediatry chodzi częściej niż ja.
            • morgen_stern Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:30
              Wyżej pisałaś, że to ty wchodzisz z córką do lekarza. Pogubiłam się.
              • triss_merigold6 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:37
                Jeśli jedziemy razem na kontrolę do poradni specjalistycznej, to ja rozmawiam z lekarzem.
                Jeśli jest wizyta u pediatry na osiedlu, to częściej z młodszą idzie ojciec dziecka niż ja.
                Podpowiedź: wizyty u pediatry zdarzają się częściej niż u specjalisty.
                • morgen_stern Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:42
                  Tak w ogóle to pisałam to nie konkretnie o twoim mężu, ale jak już zaczęłaś się tłumaczyć... wink
                  Chodziło mi o to, że zwykle panowie świetnie orientują się w tym, co ich interesuje, w innych sprawach bywają wygodniccy. A w kwestiach około dziecięcych i domowych bardzo chętnie wchodzą w rolę "ty kochanie wiesz lepiej", bo tak jest po prostu wygodniej. Więc jeśli kobieta automatycznie bez określonego powodu zwalnia faceta z tych "męczących" domowych i rodzinnych obowiązków to oni to bardzo chętnie wykorzystują.
                  • delfina77 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 16.08.18, 23:36
                    Nie wiem, mój nie ogarnia. Logistycznie to on by beze mnie zginął. Gdy idzie do lekarza albo na wywiadówkę, to mówi, że nic ważnego nie było omawiane, a potem dowiaduję się z innych źródeł, że jednak było. Moim zdaniem posyłanie faceta w takie miejsca to strata czasu.
                    • beataj1 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 17.08.18, 09:20
                      To jest niesamowite. A w pracy jak? Daje radę logistycznie? Daje radę iść na spotkanie i zapamiętać najważniejsze informacje? Zlecają mu w pracy zadania czy odpuszczają bo to strata czasu?
                      Niech zgadnę - daje sobie radę bez problemu.
                      Problem pojawia się w drodze z pracy do domu.
                      Mój też miał takie jazdy. Ja go o coś proszę a ten nie daje rady, za trudne, skomplikowane i nie zapamięta. A tymczasem w robocie z palcem w uchu ogarnia rzeczy milion razy bardziej skomplikowane i złożone. I daje radę.
                      W którymś momencie facet się połapał że robienie z siebie ofiary i półgłówka nie zadziała i nagle okazało się że potrafi, umie i ogarnia. Tylko przy skręcaniu mebli muszę go pilnować bo nie ma za grosz wyobraźni przestrzennej.
          • princy-mincy Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 20:10
            Wątpię. Ja mam wykształcenie pokrewne do medycznego. Mój mąż jest fotografem i nieco artystyczną duszą. Do lekarza z dziećmi chodzę ja.
        • fuzja-jadrowa Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:53
          Napisz, ze ty lepiej ogarniasz, a nie ogolnie matka lepiej ogarnia. Ja lepiej ogarniam nie ze wzgledu na plec, a wieksza wiedze medyczna. Co nie oznacza, ze tatusiowi nie pozwalam dojsc do slowa, nie jest uposledzony.
        • naggina Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:17
          "zwykle ona lepiej ogarnia i wie o co chce zapytać"
          może pisz za siebie? ojciec moich dzieci dośc często sam ogarnia takie sprawy, raczej sobie radzi ze zrozumieniem kwestii okołodziecięcych. Jakby sobie nie radził- to bym się nie pozwoliła zapłodnić- ty też powinnas była pomyśleć tongue_out
      • bialeem Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:48
        W knajpach rachunek/terminal dostaje wg mojego doświadczenia ta osoba, która pierwsza odpowie na pytanie "kartą czy gotówką". Tak samo wino do spróbowania dostaje osoba wybierająca wino.
    • cauliflowerpl Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:38
      Czy czy ktoś wie, czy w łazienkach dla facetów, na przykład na stacjach benzynowych, są stoliki do zmiany pieluch? Czy są tylko w damskich.
      • fuzja-jadrowa Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:46
        Widzialam w lazienkach dla mezczyzn, ale rzadko. Najczesciej widuje w lazienkach dla niepelnosprawnych, bez podzialu na plec.
        • cauliflowerpl Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:48
          Faktycznie, chyba to najczęstsze rozwiązanie.
        • triss_merigold6 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:27
          Bo są największe.
      • cauliflowerpl Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:47
        Generalnie "micromachismo", jak to tu nazywają (nie mogę znaleźć polskiego odpowiednika.... mikropatriarchat? mikroszowinizm?) są rzeczą tak powszechną, że jak człowiek sobie to uświadomi to się nóż w kieszeni otwiera.

        - Kelner przynosi do stolika piwo i colę. "Oczywiście" cola dla pani, piwo dla pana. Równie "oczywiście", dla pani byłoby wino, dla pana piwo.
        - "Pyszna kolacja" kierowane do pani domu gdy jesteśmy w gościach, bo przecież logiczne, że to JEJ dzieło.
        - Nie słyszałam jeszcze, żeby jakiemuś panu tykał zegar biologiczny albo by pytano go, kiedy zamierza mieć dzieci.
        Itd...
        • arwena_11 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 17:59
          Biologii nie przeskoczysz. Panu zegar nie tyka.
          • szalona-matematyczka Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 11:36
            Oczywiscie, ze panom tez zegar tyka. Nie wiesz,ze z wiekiem pogarszaja sie plemniki, ze dzie ci starszych ojcow maja zwiekszone ryzyko np. chorob psychicznych? Juz abstrahuje od tego, ze mezczyzni nie sa.niesmiertelni i zyja bl isko 10 lat krocej od kobiet (a troche trudno wychowuje sie dzieci lezac na cmentarzu).
            • marusia.00 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 21:13
              Jednak facet 60- 70 lat nadal bez problemu moze zostac ojcem, matki w tym wieku to ewnement.
              • banksia Re: Dyskryminacja nasza codzienna 03.09.18, 15:29
                "Jednak facet 60- 70 lat nadal bez problemu moze zostac ojcem"

                Pytanie tylko - po co? Żeby dziecko przed 20tka mogło zostać półsierotą?
              • jaslene Re: Dyskryminacja nasza codzienna 03.09.18, 21:17
                Raczej nie bez problemu. Mężczyznom z wiekiem jest coraz trudniej zapłodnić kobietę. Po 60 czy 70 to już w ogóle. Nie chodzi tu bynajmniej o problemy z erekcją.
      • naggina Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:18
        widziałam z szwecji i w niemeczech- w polsce moj m. mowi, że nie big_grin
      • katriel Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 22:06
        Na basenie, na który chodzę, jest przewijak w męskiej szatni - wiem, bo widać go z niecki basenu. A nad tym przewijakiem standardowy piktogram z pochyloną nad niemowlakiem kobietą (no ok, osobą w spódnicy). Zawsze mnie to śmieszy.
        • dziennik-niecodziennik Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 22:48
          To nie spodnica, tylko recznik owiniety wokol bioder wink
          • claudel6 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 00:46
            może kilt? wink
            • memphis90 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 09:15
              XIII, to slowo jest niewymawialne, jak Vildemort. Na hasło kilt lub amway budzą się demony!
              • cauliflowerpl Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 17:21
                big_grin o tym samym pomyślałam hahahah
            • memphis90 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 09:16
              *Ciiiii
      • katriel Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 22:06
        Na basenie, na który chodzę, jest przewijak w męskiej szatni - wiem, bo widać go z niecki basenu. A nad tym przewijakiem standardowy piktogram z pochyloną nad niemowlakiem kobietą (no ok, osobą w spódnicy). Zawsze mnie to śmieszy.
    • chatgris01 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:39
      big_grin big_grin big_grin

      Przypomnialo mi sie, jak klient rozmawial z mezem i starannie omijal mnie (stojaca obok) wzrokiem, czulam sie jak niewidzialny czlowiek (i dosc dziwnie, prawde mowiac), niemniej w tym wypadku wynikalo to ze zderzenia kultur, klient byl Turkiem i prostym czlowiekiem, i w ten sposob (wg swoich norm kulturowych) okazywal szacunek zarowno mojemu mezowi, jak i mnie, zdaje sobie z tego sprawe. Niemniej uwazam, ze takie zachowanie w Europie to obciach, bo powinno sie dostosowywac swoje zachowanie do norm kulturowych tubylcow.
      Ze strony Europejczykow nigdy sie nie zetknelam z takim zachowaniem (nie twierdze, ze nie istnieje, ale mnie nie spotkalo, na razie).
      • delfina77 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 16.08.18, 23:39
        U Arabów i Muzułmanów patrzenie prosto w oczy to zaproszenie do seksu, stąd pewnie to zachowanie Turka
    • triss_merigold6 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:40
      Prawie 20 lat temu, jak kupowałam wideo, o coś tam pytałam, a sprzedawca zwracał się z odpowiedziami do mojego ówczesnego narzeczonego. W sumie bardziej zabawne niż irytujące.
      Na sytuacje typu "ja o cos pytam, a odpowiedź jest kierowana do faceta" nie zwracam uwagi, zakładam że rozmówca zwraca się do obojga albo konkretnie do kierowcy <przy pytaniach jak gdzieś dotrzeć>.
    • kura17 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:44
      takich rzeczy ostatnio nie zauwazalym.
      jednak takie cos mi sie trafilo calkiem niedawno - przygotowywalismy publikacje naukowa w wiekszej grupie i przedstawialam jakies wyniki oraz rysunki je obrazujace. i kolega (ktory w produkcji wynikow nie mial udzialu) calkiem powaznie - w czasie "dyskusji naukowej" - zwrocil mi uwage, ze kolory na rysunku sa "zbyt kobiece" i powinnam je zmienic na "bardziej meskie" ... LOL
      nie bardzo mialam jak, poza smiechem, zareagowac, ale oczywiscie ostatecznie rysunki w do publikacje mialy w sobie i zolcie i roze i fuksje ... wink
      • sylwiastka Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:05
        Mialam to samo! po tej uwadze dodalam jeszcze wiecej rozu.
      • berdebul Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:18
        Mnie uwagę zwróciła (ówczesna) szefowa, że TAKIE kolory to w życiu. Zostało tak, jak wybrałam.
        Inna, też kobieta(!) powiedziała że plakat na konferencje nie może miec różowych ramek, bo nikt nie potraktuje go poważnie.
      • turzyca Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 18:01
        Jedyne co dla mnie jest "męskie" kolorystycznie, to przepuszczanie plakatu przez symulator daltonizmu, żeby dało się go odczytać. Swoją drogą pod tym kątem czerwony i zielony o podobnym nasyceniu są zabójcze, różowy i fioletowy lepsze.
        • kura17 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 08:43
          my akurat (moje srodowisko) dbamy, by i daltonisci nie mieli problemow i by dalo sie zrozumiec rysunki w wersji czarno-bialej - oprocz kolorow operujemy jeszcze symbolami i jednym z punktow kontroli jest wydruk na czarno-bialo i sprawdzenie, czy jest OK.
    • zasiedziala Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:49
      Zawodowo zdarza mi się to częściej niż kiedykolwiek przypuszczałabym, ale chyba głównie ze strony mężczyzn, tzn. jak klientem / drugą stroną jest kobieta, to rzadko zdarza się, żeby mnie traktowała jak niewidzialną. Prywatnie - nie przypominam sobie, ale być może się zdarza, tylko nie zwróciłam uwagi.
    • qwirkle Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 15:50
      Tak, oczywiście.
      Było to tak: szykowaliśmy się do bardzo dużego remontu, takiego z wymianą podłogi, przemieszczeniem wielu gniazdek elektrycznych i usunięciem jednej, niedużej ścianki. Umówiliśmy Pana, który ponoć świetnie kładł podłogi, więc może by u nas też położył. Jako że ja miałam nadzorować prace, wybierać i decydować o właściwie wszystkim, a mąż miał mnie wspierać pomocą przy moich wątpliwościach czy szczegółach poszczególnych projektów (chciał rozciagnąć sieć komputerowaą - rozrysował i wyliczył ile i jakiej skrętki kupić), ja prowadziłam rozmowę i zadawałam pytania. Na wszystkie Pan był uprzejmy odpowiadać zaczynając od 'taaak, psze pana' i odpowiadając patrzył na męża. Mojego wzroku unikał.
      Po tym spotkaniu - Pan u nas nie zarobił.
      • alpepe Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:23
        A dlaczego mu nie powiedziałaś, Proszę Pana, ale to ja będę z Panem w kontakcie, proszę mężowi nie opowiadać i tak nie spamięta?
        • qwirkle Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:35
          gdybym wtedy miała dzisiejsze doświadczenie... wink
          generalnie pan zrobił na nas obydwojgu złe wrażenie, ja nie chciałam z nim współpracować, bo nie dość, że odpowiadał na moje pytania, to jeszcze miał taaakie oczekiwania co do przygotowania mieszkania pod jego robotę... bo on wieelu rzeczy nie robił...

          potem przyszedł inny pan, który miał całą ekipę remontową, na sprawę podłogi - dał na sam początek dwa warianty wykonania - w zależności jak podłoże będzie zachowane pod starymi klepkami... rozmawiał ze mną, bez żadnego problemu.
          • qwirkle Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:41
            qwirkle napisał(a):

            bo nie dość, że odpowiadał na moje pytania, to jeszcze miał taaakie
            > oczekiwania co do przygotowania mieszkania pod jego robotę... bo on wieelu rzec
            miało być: nie dość,że NIE ODPOWIADAŁ MI na moje pytania. to (...)
    • ewa_mama_jasia Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:14
      Nie spotkałam sie albo nie pamiętam (czyli nie musiało być bardzo widoczne). Ale kwestie techniczne w domu ogarnia mąż, w zasadzie sam robi remonty i naprawy, jeśli umawia fachowca to sam z nim rozmawia. Mnie to po prostu nie interesuje. W restauracji rachunek podają w zasadzie temu z nas, kto prosi o rachunek. Natomiast koleżanka opowiadała mi o takich sytuacjach w Grecji przez 20 paru laty, nie w jakiejś pipidowce tylko w Atenach. Byli z mężem na targu, robili zakupy, mimo że ona płaciła to resztę sprzedawca wydawał mężowi. Albo jeśli ona o coś pytała, to odpowiadali mężowi.
    • alpepe Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:16
      Ja tak miałam, sąsiedzi płci męskiej nie gadali ze mną, a mieli jakąś sprawę do mojego ojca, który nie mieszkał z nami, tylko z moim mężem. To było paradne, siedzimy w samochodzie, bo mamy dokądś jechać, sąsiad mnie widzi, ale okrąża samochód, zagaduje do mojego męża, który mnie pyta o mojego ojca.
      • alpepe Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:21
        I to najlepsze było, że to mąż wtedy się wprowadził do mnie, ci ludzie znali mnie od małego...
        • qwirkle Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:43
          boszz, gdzie Ty mieszkasz?!
          • rosapulchra-0 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 05:54
            I co zmyśla znowu?
    • mdro Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:27
      Przypomniało mi się wink. To były lata 90., pracowałam w firmie, która zajmowała się różnościami związanymi z elektroniką, a przy okazji sprzedawała pewien programik napisany przez jednego z pracowników. Poza autorem w kwestiach funkcji, możliwości i obsługi tegoż programiku najlepiej orientowałam się ja. Firma była mała, kilkunatu pracowników. Dzwoni telefon, odbieram, pan mówi, że chciałby się czegoś więcej dowiedzieć o programie. Autora nie było, grzecznie więc mówię "słucham pana, o co chciałby pan spytać?". Po drugiej stronie: "Ale ja chciałbym porozmawiać z kimś na temat tego programu". "Tak, proszę pytać". "Ale ja mam pytanie"... W końcu mu powiedziałam, że jeśli chce rozmawiać z autorem, to niech zadzwoni jutro. Sprawa dotyczyła oczywiście jakiejś dupereli, którą bym bez problemu panu objaśniła, ale się biedak nie potrafił przemóc...

      A przy kupowaniu jakiegoś elektronicznego/komputerowego sprzętu to niestety ciągle dość typowe jest, że w przypadku pary sprzedawca zwraca się do faceta - całkiem niedawno nam się to zdarzyło, oglądaliśmy laptop dla mnie, głównie ja pytałam, ja się przymierzałam do klawiatury, a odpowiedzi były kierowane do męża (inna rzecz, że sprzedawca mógł się czuć nieco zdezorientowany, bo komputer był przez producenta klasyfikowany jako gamingowy i pewnie mu nie chciałam do niego pasować wink). Niemniej jak poszłam w podobnej sprawie z ojcem (oglądać lapki dla niego), to kwestia wieku przeważyła nad płcią i adresatem odpowiedzi byłam ja wink.
    • mgla_jedwabna Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:48
      Ciotka studiowała psychologię. Została wysłana na badanie nastawienia społeczeństwa do niepełnosprawnych - wraz z dwojgiem innych studentów (facet i kobieta). Odgrywali scenariusz polegający na tym, że zaczepiają przechodnia i pytają o drogę. Mieli wózek inwalidzki, jedno z nich siedziało na wózku, jedno pchało, jedno towarzyszyło obok. Badanie przeprowadzili w różnych konfiguracjach - zmieniając się w rolach "niepełnosprawnego", "opiekuna" i "osoby trzeciej". Odegrali wszystkie wersje - czasem o drogę pytał ten/ta na wózku, czasem opiekun/ka, czasem to trzecie. Mieli obserwować (i chwilę potem zapisywać) reakcje osób pytanych o drogę. I wniosek był jeden: ludzie zawsze, ale to zawsze mówili do faceta. Nieważne - siedzi czy stoi, pytał czy nie.
      • bialeem Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:57
        Moja profesor zawsze powtarzała, że jak nić ci nie wychodzi, to sprawdź na płeć. Coś wyjdzie na pewno.
        Co nie zmienia faktu, że to straszne. Byłabym przekonana, że niepełnosprawnych się będzie ignorowało bardziej. Chociażby przez stereotyp, że niepełnosprawność fizyczna często występuje z intelektualną.
        • mgla_jedwabna Re: Dyskryminacja nasza codzienna 16.08.18, 19:10
          Nie rozumiem pierwszego zdania twojej wypowiedzi...
          • bialeem Re: Dyskryminacja nasza codzienna 16.08.18, 19:21
            "nic" miało być. Jak sprawdzasz statystykę badań i wszystkie korelacje zmiennych, to zawsze istnieje jakaś relewantna korelacja z płcią.
            • szalona-matematyczka Re: Dyskryminacja nasza codzienna 16.08.18, 19:55
              Bardzo madre.
    • fawiarina Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:49
      Wielokrotnie. Ilekroć jeździłam z mężem moim samochodem do mechanika, ów mechanik odpowiadał na moje pytanie mojemu mężowi. Mąż ten nie miał pojęcia o co chodzi, nie miał nawet prawa jazdy. Ale mechanik zakładał, że facet z automatu ma jakiś dar rozumienia problemów mechaniki samochodowej...
    • butch_cassidy Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:54
      W Maroku. Tak, przedziwne wrażenie.
    • ginger.ale Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:54
      Spotkało, ale na południu Włoch.
    • agnieszka_kak Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:55
      Moja kolezanka mowi, ze zdarza sie jej bardzo czesto. Jest audytorem, musi jezdzic po firmach w calej Polsce. Za to nie ma prawa jazdy, wiec zazwyczaj szuka sobie jakiegos praktykanta, ktory jest chetny (oprocz nabierania doswiadczenia) byc kierowca. I zazwyczaj tacy praktykanci z prawem jazdy to faceci. Potem na miejscu w tych firmach z pytaniami zwracaja sie do praktykantow, uznajac ze ona pewnie jest asystentka (klientowi raczej nie mowia, ze jedzie do nich praktykant, tylko "wspolpracownik").
    • grrru Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:56
      Raz. W ten sposób pan doradca kredytowy zapracował sobie na to, że natychmiast zrezygnowałam z jego usług, polecając mu przeniesienie się do kraju z innego kręgu kulturowego, jak zamierza rozmawiać z ojcami klientek, a nie z nimi samymi.
    • evolventa Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 16:56
      tak. tylko mnie to spotkało w Maroku. Poszłam na lokalny targ kupić torebkę razem ze znajomymi. Sprzedawca rozmawiał tylko z mężczyzną, który był w naszej grupie, chociaż on kompletnie nie był zainteresowany zakupem. Ja wybierałam, ja płaciłam, a on tylko asystował, a i tak sprzedawca mówił tylko do niego.
    • caponata75 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 21:59
      Ostatnio kolega przeprowadził mi budowlanca, który miał postawić u mnie dodatkową ścianę. Facet na temat remontu, ceny, wykonania rozmawiał tylko z kolegą od czasu do czasu na mnie zerkająć, ale raczej tak, jakbym była rzeźbą lub wazonem. Zlecenia nie dostał. Kilka dni później przyszedł fachowiec, który brał mnie poważnie i nawet o męża nie zapytał. A poza tym podobne sytuacje zdarzają się bardzo często.
    • 18lipcowa3 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 22:01
      Nie, nie spotkałam sie ale moze dlatego ze jestem atrakcyjna i mam duzy biust i wszyscy spieszą mi z pomocą i odpowiedzią
      • morgen_stern Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 22:54
        big_grin
        • bialeem Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 23:34
          Chciałam napisać, że też mam cycki i ma uroda walkirii także robi swoje ad dyskryminacji, ale pewnie uraziłabym tym delikatną naturę lipcowejsuspicious
          • rosapulchra-0 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 05:58
            big_grin
          • grrru Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 13:04
            Ja nie mam cycków ani urody, za to roztaczam wokół siebie aurę, która sprawia, że mało kto odważy się mnie zlekceważyć smile
            • 18lipcowa3 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 17.08.18, 22:12
              moze sie boją?
              • grrru Re: Dyskryminacja nasza codzienna 17.08.18, 22:58
                To pewnie też, bo ja się nie patyczkuję. Ale po prostu mam charyzmę, która sprawia, ze mnie się nie lekceważy.
          • 18lipcowa3 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 17.08.18, 22:11
            Nie uraziłabys mnie , cieszą mnie takie posty że ktoś jeszcze ma urodę i pewność siebie
            a nie same heheszki, usmieszki i bezsensowne komentarze
            • bialeem Re: Dyskryminacja nasza codzienna 17.08.18, 23:40
              Nie wiem czy mam urodę. Podejrzewam, że w sensie klasycznym może i ją posiadam (symetria, biusty i te sprawy), ale jestem zapewne raczej lekko groźna i unoszę brew lepiej od Colberta. Traktowanie mnie patronizująco w "moich" dziedzinach kończy się... powiedzmy, że się kończy satysfakcjonująco.
    • kardla Re: Dyskryminacja nasza codzienna 14.08.18, 22:36
      Tak.

      Kilka lat temu na pogrzebie mojej babci (który współorganizowałam i w dużej części opłacałam), jeden z jakiś dalekich krewnych moich przywitał się z moim mężem (podaniem ręki), a na mnie nawet nie spojrzał. To samo spotkało moją siostrę, mamę, ciocię i kuzynki. Bardzo mnie to wpieniło, ale nie wypadało robić sajgonu na pogrzebie...
      • marusia.00 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 15.08.18, 21:28
        No ale to Ty jako kobieta powinnaś wyciągnąć rękę pierwsza 😀
        • kardla Re: Dyskryminacja nasza codzienna 16.08.18, 14:14
          Nie.

          To on podszedł do grupy ludzi (w której byłam też ja), i to on się powinien przywitać z osobami które przyszły wcześniej. Wszyscy inni tak właśnie robili.

          Po drugie wyciągnęłam rękę. Zignorował mnie (i resztę kobiet) udając nawet że mnie nie widzi.

          • dor1977 Re: Dyskryminacja nasza codzienna 04.09.18, 12:48
            jesli piszecie o dyskryminacji plciowej to nalezy cala kwestia sie zajac a nie tylko jednym watkiem.
            Nikt nie poruszyl kwestii takiej jak:
            jesli nie jestes kobieta to po co sie upominasz o zycie z dziecmi”

            W kwestiach zawodowych to managment chociaz szuka jakis powodow i usprawiedliwien. W kwestii rodzicielskiej to nawet takich wysilkow nie ma. Po prostu bezdyskusyjnie uznane jest ze opieka i wychowywanie dzieci naleza do matki a ojciec jest tylko id rachunkow prezentow i wycieczek di zoo
          • katriel Re: Dyskryminacja nasza codzienna 04.09.18, 23:06
            > To on podszedł do grupy ludzi (w której byłam też ja), i to on się powinien przywitać z osobami które przyszły wcześniej.

            Tak, przy czym tobie może się najwyżej ukłonić - mężczyzna nie wyciąga pierwszy ręki do kobiety (chyba, że jest Amerykaninem). Uzasadnienie jest takie, że podanie ręki to nie jest gest szacunku, tylko gest okazania łaski, więc wykonuje go osoba stojąca wyżej w umownej hierarchii towarzyskiej: starszy do młodszego, szef do podwładnego, kobieta do mężczyzny.
            Ja osobiście nie lubię tego zwyczaju. Właśnie dlatego, że jak stoję w grupie mężczyzn, podchodzi facet i wita się ze wszystkimi uściskiem dłoni, a ja się zagapię i nie wyciągnę do niego ręki, to wychodzi jakbym została pominięta. Tym niemniej on istnieje i trudno mieć pretensje, jesli ktoś go przestrzega.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka