bialeem
14.08.18, 15:28
Przeczytałam dziś historię kobiety w jakimś komentarzu. Rzecz się miała mniej więcej tak:
Dział mody męskiej, zakupy z mężem. Pani podchodzi do kasy, wręcza kartę na której widnieją żeńskie personalia, podpisuje rachunek, odbiera ciuchy, a sprzedawca kartę oddaje jej mężowi.
Druga w tym samym wątku: kobieta idzie z chłopakiem, podchodzi do faceta na ulicy, pyta o drogę, a ten... odpowiada jej chłopakowi.
Nie twierdzę, że te historie się na 100% zdarzyły, nie byłam ich świadkiem - przeczytałam o nich w necie, zresztą jestem mało spostrzegawcza i wokół siebie bym pewnie tego nie zauważyła/nie zwróciła uwagi ale przyznam, że oba przypadki mnie wprawiły w lekki stupor.
Spotkałyście się z czymś takim? Ktoś was zignorował i zaczął mówić do okolicznego faceta chociaż kwestia powinna być załatwiona z wami (bo wy pytałyście, bo wy szefujecie, bo wy macie kompetencje w tej kwestii)?
Ciekawa jestem czy to powszechne zjawisko.