21mada 29.08.18, 19:43 Czy zdarza wam się odczuwać poczucie krzywdy? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
danaide Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 23:10 Fakt, trudno mi uwierzyć, że są ludzie, których nikt nie skrzywdził albo których w ogóle to nie obeszło. Choć ostatnio poznałam jedną dziewczynę i gdy opowiadała o sobie miałam wrażenie, że słucham jakiejś abstrakcyjnej bajki o życiu w zupełnie innej rzeczywistości, gdzie wszystko jest cacy. Więc może rzeczywiście nigdy się tak nie poczułaś. Prędzej uwierzyłabym, że napisałaś na przekór wątkodajce, ot tak. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 01:09 Dlaczego na przekór wątkodajce? Przecież ona tylko zapytała, czy zdarza się nam odczuwać poczucie krzywdy, a mnie się nie zdarza. Nie jest to na pewno życie w innej rzeczywistości, tylko kwestia mentalności(?), sposobu myślenia,sposobu patrzenia na ludzi, sposobu odbierania świata (nie wiem, jak to nazwać). Ja nie odbieram żadnych rzeczy, jako krzywda dla mnie. Może dlatego, że niczego od nikogo, ani od niczego nie oczekuję? Każde zdarzenie, to nowe doświadczenie, które czegoś uczy i daje możliwość przejścia do wyższego poziomu dojrzałości. A większa dojrzałość, to przecież pozytywna rzecz, więc gdzie ta krzywda? Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 02:30 Fajnie napisane , tez po części tak myśle. Jednak ja odczuwam poczucie krzywdy np. Takie ze mój tato szybko zmarł i bardzo mi szkóda ze wnuków nie poznał , mam poczucie krzywdy jak ktoś opowiada o fajnych dziadkach swoich dzieci. Wiec nie do końca coś się od kogoś oczekuje ,ale można mieć poczucie krzywdy przez wypadki losowe. Czasami nauka bywa bolesna mimio ze potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 13:11 Zaznałam wielu krzywd / skur....wa, ale chyba nigdy nie miałam poczucia krzywdy. Gdy ktoś mnie krzywdzi, włącza mi się fighter i potrafię się skutecznie obronić. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 10:46 Naprawdę nie oczekujesz niczego od rodziny, męża, najbliższych przyjaciół itp.? To na jakiej zasadzie masz z ludźmi relacje? Wydawało mi się, że w miarę symetryczne dawanie i branie jest jednak podstawą relacji międzyludzkich i grupowych. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 10:47 Po co nam bliscy, jeżeli nic od nich nie możemy oczekiwać? Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 21:20 Może po to, abyśmy mieli kogo kochać? Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 21:26 Od tych których kochamy też oczekujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 21:30 A czego? Ja niczego nie oczekujęoczekiwanie czegos od kogoś zmsza go do tego aby sie od tego oczekiwania dostosował. A czyja mam prawo kogos do czegos zmuszać? Według mnie nie mam takiego prawa. Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 21:36 Zmuszać nie, ale każdy ma jakieś mniejsze lub większe oczekiwania do innych (nawet jeśli ich nie artykułuje wprost), nawet matki mają oczekiwania odnoścnie swoich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 21:44 Nie każdy. Ja nie mam. Wobec dzieci też nie mam żadnych oczekiwań. Jesli ktoś zrobi coś dobrego dla mnie, to jest mi miło, ale nie mam prawa wymagać od niego, żeby to robił, to jest tylko jego dobra wola. Oczekiwanie cegoś, to wymaganie, aby ten ktoś to zrobił, bo inaczej bedę niezadowolona, że nie spełnia moich oczekiwań. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 21:54 Ale kochamy i nawiązujemy więzi dlatego, że ci ludzie są nam potrzebni, a my im, bliskość i więź tworzy się przez pewną wymianę, a nie nadskakiwanie ludziom, którzy nas zlewają. Odpowiedz Link Zgłoś
mamtrzykoty Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 22:07 Owszem wymianę, ale dobrowolną. Oczekiwanie, to wymaganie czegoś od kogoś. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 22:10 Przez fakt, że jesteśmy z sobą związani, możemy jak najbardziej oczekiwać pewnych zachowań czy postępowania. I dbać o oczekiwania tych najbliższych. Tak działa każda grupa społeczna, zaczynając od rodziny. Więzy to też pewne zobowiązania. Nie oczekujesz np. od męża, że będzie Ci wierny, dopóki jest i chce być z tobą? Albo od dzieci, że będą sprzątać naczynia po sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 22:53 Ale to nie jest normalne. Żyjąc razem jak najbardziej można wymagać, żeby wszyscy tworzyli pewną wspólnotę i podlegali regułom choćby zdrowego rozsądku i współżycia społecznego. Czyli jeśli dzieci zechcą, zrobią z domu chlew, a ty będziesz po nich sprzątać albo żyć w syfie? O mężu i ewentualnych kochankach już nawet nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 10:53 Trolluje, albo jest jakimś dziwadłem. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 11:31 lily_evans11 napisała: > Przez fakt, że jesteśmy z sobą związani, możemy jak najbardziej oczekiwać pewny > ch zachowań czy postępowania. I dbać o oczekiwania tych najbliższych. Tak dział > a każda grupa społeczna, zaczynając od rodziny. Więzy to też pewne zobowiązania > . Nie oczekujesz np. od męża, że będzie Ci wierny, dopóki jest i chce być z tob > ą? Albo od dzieci, że będą sprzątać naczynia po sobie? > Aż się uśmiechnęłam. Możesz oczekiwać od dziecka, że będzie sprzątało naczynia, ale czasem i tak będziesz musiała mu przypomnieć o swoich oczekiwaniach. Ty piszesz Lily trochę o czymś innym. Bo oczekiwanie wierności czy lojalności w związku to oczekiwanie naturalne, wynikające z decyzji, że zawieramy związek monogamiczny. Jeśli para się tak umówi, na wierność i lojalność, to to oczekiwanie nie wybrzmiewa codziennie, tylko jest jakby odgórnym założeniem. Najtrudniejsze do realizacji są oczekiwania, których nie jesteśmy świadomi, że w ogóle je mamy. Wybrzmiewają w pretensjach najczęściej. A gdyby te pretensje zamienić na: oczekuję, że będziesz taka a taka, albo zrobisz to i to, to wtedy, po głębszym zastanowieniu może przyjść refleksja: czy moje oczekiwanie jest realistyczne? Czy mam prawo tego oczekiwać? No i jaką swoją potrzebę chcę w ten sposób zaspokoić? Bo zasada jest taka: za oczekiwaniem stoi pragnienie/chęć/potrzeba, jak zwał tak zwał. Bez nazwania i wyartykułowania tej potrzeby nic się nie zadzieje, albo nie za wiele. Niespełnienie oczekiwań rodzi żal i frustrację. Żal, frustracja i złość rodzą kolejne pretensje. Jedne wyrażamy wprost, innych nie "wypada", więc je zapisujemy w tabelce, kolekcjonujemy... Nie oczekiwać jest chyba jednak zdrowiej, bo nie ma wtedy napięcia (zrobi-nie zrobi, da-nie da) i nie ma rozczarowania. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 11:42 Zazwyczaj piszesz jasno pade, ale przez ten tekst nie przebrnę Te oczekiwania naturalne/założenia odgórne (lojalności i wierności): też mi naturalne. Wynikają z przysięgi małżeńskiej i tam są wypowiedziane expressis verbis. I niekoniecznie są naturalne A mnóstwo frustracji stąd się bierze, że nasze oczekiwania/założenia - np. jak chcę mieć z kimś dziecko to będę o nie dbać, jak mówię komuś, że go kocham, to coś za tym stoi, a nie są to puste słowa do miziania ego - po prostu nie są spełnione. Bo co z tego, że dla nas są naturalne, oczywiste i logiczne... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:00 danaide napisała: > Zazwyczaj piszesz jasno pade, ale przez ten tekst nie przebrnę A czego konkretnie nie rozumiesz? > > Te oczekiwania naturalne/założenia odgórne (lojalności i wierności): też mi nat > uralne. Wynikają z przysięgi małżeńskiej i tam są wypowiedziane expressis verbi > s. I niekoniecznie są naturalne Naturalne są np. dla mnie i mojego męża. W sensie założeń. Nie dlatego, że tak przysięgaliśmy, tylko dlatego, że żadne z nas nie chciałoby być zdradzone. > > A mnóstwo frustracji stąd się bierze, że nasze oczekiwania/założenia - np. jak > chcę mieć z kimś dziecko to będę o nie dbać, jak mówię komuś, że go kocham, to > coś za tym stoi, a nie są to puste słowa do miziania ego - po prostu nie są spe > łnione. Bo co z tego, że dla nas są naturalne, oczywiste i logiczne... Nie, nie, nie. Frustracje biorą się stąd, że np. dla Ciebie: ja Cię kocham oznacza to, to i to. A dla drugiej osoby niekoniecznie. I Ty żyjesz z tą osobą i z tą swoją definicją 'kocham', która ma podpunkty i widzisz: tego nie spełnił, tego nie spełnił, tu tak, ale nie tak jakbym chciała. A on sobie myśli: ja 'kocham' okazuję tak i tak. Dla mnie kocham to jest to i to. A ona nie spełniła ani tego, ani tego. Ona ma własną definicję kochania, pomagania, wspierania, ect. On ma swoją. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:07 I dlatego mówię, że nie rozumiem Twojego wpisu, bo wprowadzasz pojęcie oczekiwań naturalnych. Nie ma czegoś takiego. Oczekiwanie wierność = wierność. Nie będziemy dyskutować o tym czy to naturalne. Ale... pamiętasz te rozkminu "Kiedy to nie zdrada?" Oczekiwanie miłość = ... no właśnie. Jest taki zestaw: agape, philia, eros, caritas. Już? Za dużo? Za mało? Nie tak? Oczekiwania mogą być tylko wyrażone wprost i doprecyzowane. Innych najlepiej nie mieć ich wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:27 Czego nie rozumiesz w sformułowaniu "dla mnie"? Naturalne nie w sensie bo natura mnie tak stworzyła, tylko będące jednym z założeń, podwalin związku. MOJEGO. Czy teraz to jest jasne? Przecież wyraźnie napisałam: jeśli się para tak umówi. Owszem, pary się umawiają i mimo to zdradzają. Czyli oczekiwania nie zostały spełnione. Jednej ze stron. "Oczekiwanie miłość = ... no właśnie. Jest taki zestaw: agape, philia, eros, caritas. Już? Za dużo? Za mało? Nie tak?" Nie rozumiem o co Ci chodzi. To znaczy widzę, że przemawia przez Ciebie rozgoryczenie. Czy już, czy za mało, czy nie tak, to Ty sama musisz sobie to przemyśleć. To są Twoje wartości i Twoje oczekiwania. Realistyczność czy zasadność można zbadać zakładając wątek na forum (nie kpię, jest masa takich wątków) albo na terapii. "Oczekiwania mogą być tylko wyrażone wprost i doprecyzowane. Innych najlepiej nie mieć ich wcale." No tak. Cóż Ci mogę na to poradzić. Mogłabym mieć oczekiwanie, żeby osoby, które mnie np. zraniły, zrozumiały swój błąd i przeprosiły. Ja siedzę i czekam, a one nie mają zamiaru przepraszać, bo im nawet do głowy nie przyszło, że sprawiły mi ból. I co teraz? Mam dalej czekać i pamiętać o tym, czy są jeszcze inne rozwiązania? To tylko przykład. Oczekiwań jest całe mnóstwo. Pozbyć się ich całkowicie nie sposób. Ale warto zrobić w nich porządek. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:30 Co do miłości powiem jedno - w różnych związkach i pseudozwiązkach nie przerzucałam się wyznaniami miłości. W jednym takim wprost mnie bombardowano. Teraz bombardowana jest córka. A koń jaki jest każdy widzi. Nie przemawia przeze mnie rozgoryczenie, tylko analityczne wykształcenie Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:40 Też mam wykształcenie analityczne i widzę, że piszesz baaardzo ogólnie. Może inaczej, nie ogólnie, ale z aluzjami, niedopowiedzeniami. Z aluzjami do Twoich doświadczeń, których ja przecież nie znam. I to są dla Ciebie argumenty... Nie wiem o co chodzi z tymi wyznaniami miłości. Czy Ty uważasz, że wyznanie miłości to jest konkretna deklaracja z konkretnymi ustaleniami pasującymi obu stronom? Przecież to jest niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:45 Skoro piszemy o wierności/miłości, to chyba raczej odwołujemy się do szeroko pojętych spraw związkowych, a nie obietnicy podwyżki przez szefa na suto zakrapianej imprezie. Nie liczę na konkretne ustalenia. Ale, na Boga, nawet te 4 ogólne warunki, o których piszę kulały. To po co kłapać dziobem. Na każdy mój post z emotką odpowiadasz na serio? Dobrze, nie wykształcenie (bliższe humanistycznego, zresztą). Lubię dzielić włos na czworo i próbuję zrozumieć. Pewnych spraw nijak nie mogę. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:54 danaide napisała: > Skoro piszemy o wierności/miłości, to chyba raczej odwołujemy się do szeroko po > jętych spraw związkowych, a nie obietnicy podwyżki przez szefa na suto zakrapia > nej imprezie. Danaide, co to są dla Ciebie szeroko pojęte sprawy związkowe?? Serio pytam, bo nie rozumiem. I sądzę, że w ogóle może byśmy się zgadzały, ale w szczególe to już niekoniecznie. Po co to piszę? Jak z partnerem wszystkiego nie omówisz, szczegółowo, tylko powiesz "wiesz kotku, miłość to wsparcie, nieprawdaż?", to mogą Wam się szybko drogi życiowe rozjechać. Bo dla jednego wsparcie to podwiezienie autem czy zrobienie zakupów, a dla drugiego to przede wszystkim wysłuchanie, zrozumienie, przytulenie, zrobienie herbaty. A zakupy są dla niego drobnym dobrym uczynkiem > > Nie liczę na konkretne ustalenia. Ale, na Boga, nawet te 4 ogólne warunki, o kt > órych piszę kulały. > To po co kłapać dziobem. Przepraszam, ale ja nawet tych 4 warunków nie zrozumiałam. > > Na każdy mój post z emotką odpowiadasz na serio? Dobrze, nie wykształcenie (bli > ższe humanistycznego, zresztą). Lubię dzielić włos na czworo i próbuję zrozumie > ć. Pewnych spraw nijak nie mogę. Traktuję Ciebie serio. Jako mojego rozmówcę. Pewnych rzeczy nie da się zrozumieć, pewnych nie warto. Czasem po prostu trzeba odpuścić, puścić i zrobić miejsce na nowe. Bardziej zasadne jest rozkminienie (ograniczone w czasie) co JA mogłam zrobić czy powiedzieć inaczej. Nie po to by się samobiczować, tylko by wyciągnąć lekcję na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 13:11 Przetłumaczyłam sobie te cztery słowa. Nie znam łaciny, polibudę kończyłam To są pojęcia ogólne. Bez konkretów wręcz idealistyczne. Pisze Ci to mężatka z 21-letnim stażem Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:33 Tak, jasne. Naturalny to raczej bliższy porządkowi naturalnemu, a nie zgodny z indywidualną umową. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:41 za sjp. 3. wynikający z czyjejś natury; wrodzony; szczery; niewymuszony; Bardziej o to mi chodziło Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 11:07 Moim zdaniem bliskość i więź nie tworzy się poprzez wymianę dóbr i usług czy spełnianie oczekiwań. To mi przypomina bardziej handel wymienny. Bliskość to bycie w kontakcie, otwartość, szczerość oparta na zaufaniu, akceptacja człowieka takim jaki jest, znajomość jego potrzeb. Oczekiwania można mieć, owszem, ale wtedy jest ryzyko, że większość nie zostanie spełnionych, a wtedy rodzi się złość, rozgoryczenie a czasem wyliczanie kto ile komu. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:06 Pade, ale zawsze mamy jakieś, jakiekolwiek oczekiwania, choćby wynikające z życia we wspólnocie, choćby tak banalne, że z wynagrodzeń opłacamy rachunki, a nie radośnie przepijamy. Itp itd. Co do światopoglądu, spędzania wolnego czasu, relacji z dalszą rodziną, jakieś oczekiwania też są naturalne. Co mi z otwartości i akceptacji, jeśli np. chcę gdziekolwiek wyjść, a facet by najchętniej leżał przed kompem i tak jest zawsze. Zobacz nawet, ile tutaj jest wątków o rozmijajacych się parach, o konfliktach, o marnowaniu sobie życia z kimś, kto tych oczekiwań w ogóle nie spełnia... Jaki jest sens w ogóle bycia z ludźmi, z którymi się rozmijajasz w zdecydowany sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:16 Wkładasz do jednego wora wszystko: zobowiązania, wartości, potrzeby i oczekiwania. A to jednak warto rozróżnić. Sęk w tym, że najpierw warto porozmawiać ze sobą i dowiedzieć się, czego się naprawdę oczekuje. Bo to nie jest do końca takie oczywiste. Czasem pod oczekiwaniem wyrzucania śmieci jest potrzeba opieki, bo matka/żona jest zmęczona i chce by ktoś jej zrobił herbatę i otulił kocem. Potem trzeba to wyartykułować! Bo ludzi, którzy czytają w myślach jest naprawdę niewiele. Ba, wzorce i schematy reagowania w danej sytuacji są indywidualne. Owszem, znajdziesz ludzi, którzy potrzebują dokładnie tego samego co Ty, jak z nimi szczerzej porozmawiasz, ale są też tacy, którzy potrzebują czegoś dokładnie odwrotnego. Bez komunikacji nie wiesz z kim masz do czynienia. Vide forum. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 22:43 lily_evans11 napisała: > Po co nam bliscy, jeżeli nic od nich nie możemy oczekiwać? > Dlaczego nie możemy? Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 22:50 Spytaj mam koty, której np jest wszystko jedno, czy jej mąż śpi tylko z nią, czy jeszcze z tabunem innych kobiet. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 11:41 Krzywda jest sprawą podejścia. Ja jestem zdania, że życie jest zawsze mieszanką przyjemnych i nieprzyjemnych doświadczeń. Jeżeli w ogólnym bilansie wychodzę jednak na plus, to nie mam poczucia krzywdy, bo niby dlaczego? Znasz kogoś, komu nie stało się w życiu nic złego? Takich ludzi nie ma, więc poczucie krzywdy wynikające z tego, że nie żyje się w bajce jest nierealistycznym podejściem do życia i zupełnie niepotrzebnym samościąganiem się w dół. Babranie się w krzywdzie wyzwala bowiem negatywne emocje, robi z człowieka ofiarę, podcina mu skrzydła i wiarę we własną moc sprawczą, nie daje się cieszyć, gdy spotka nas coś dobrego, nieczęsto działa jako samosprawdzająca się przepowiednia, więc przyciąga negatywne doświadczenia. Szkoda na to życia. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 13:30 >Fakt, trudno mi uwierzyć, że są ludzie, których nikt nie skrzywdził albo których w ogóle to nie obeszło Jeżeli ktos został skrzywdzony dawno, to i poczucie krzywdy dawno minęło, tak się dzieje przy wszelkich incydentach mniejszego kalibru. Coś, co jest ulokowane w przeszłości, powinno w przeszłości pozostać. Chyba, że było to cos tak poważnego, że konsekwencje odczuwalne są przez całe życie, ale i wtedy lepiej tego uczucia w sobie nie pielęgnowac, bo niczego dobrego nie wnosi, a wiele utrudnia. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 21:03 Z perspektywy czasu myślę, że to kwestia reakcji na niesprawiedliwość/krzywdę. Być może ma to związek z teorią traumy: reakcje "uciekaj" albo "walcz" jej nie powodują, natomiast "zamrożenie" jak najbardziej. Dlatego krzywda odczuta przez dziecko albo przez dorosłego w sytuacji bezsilności/bezradności (osobiście np. czułam się tak w pierwszych latach życia dziecka) może zostać na dłużej albo być odczuta silniej, nie dlatego, że obiektywnie była gorsza (np. wiele dziecięcych krzywd dla dorosłych to "drobiazgi"), ale dlatego, że nie dało się w odpowiedni, nie powodujący traumy, sposób zareagować. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 10:49 Fakt. Poczucie krzywdy powstaje wtedy, kiedy nic nie możesz zrobić z daną sytuacją. Odpowiedz Link Zgłoś
lady-z-gaga Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 10:54 Pewnie tak jest. Zresztą ja nie miałam zamiaru uogolniać - wiem, że nie każdy potrafi zapomnieć, nawet gdyby bardzo chciał. Istnieją też ludzie, którzy mogą, a nie chcą, bo swoje poczucie krzywdy zwyczajnie lubią i nie mają ochoty się z nim roztsawac Nie ma reguły Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 11:53 lady-z-gaga napisała: >Istnieją też ludzie, którzy mogą, a nie chcą, bo swoje poczucie krzywdy zwyczajnie lubią i nie mają ochoty się z nim roztsawac 100% prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 08:52 Nikt nie chce takich uczuć pielęgnować, chyba każdy marzy by zniknęły, ale niestety (piszę o poważnych traumach) nie znikają i wpływają na życie, wybory potęgując dodatkowe cierpienia. Zresztą jest mnóstwo badań naukowych, psychologicznych na ten temat (mówię o okresie dzieciństwa i prawdziwych traumach). Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 22:49 Troll trolla przytula. Zacne! Odpowiedz Link Zgłoś
ania-z-lasu Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 19:50 Tak. Bo życie jest niesprawiedliwe. Ale krótko, bo to nic nie daje. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 20:06 Tak, jest kilka takich spraw: moja matka, która mnie urodziła, ale potem nie bardzo miała ochotę pełnić rolę matki, moja choroba, kontakty z polską służbą zdrowia i ZUS-em, też się czuję ofiarą kk pod pewnym względem. Ale to mnie nachodzi od czasu do czasu, nie pławię się w poczuciu krzywdy nieustannie. I jest też kilka rzeczy, które mi się w życiu udały, a nawet parę razy miałam fuksa Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 20:08 I tak trzymaj, a co ZUSE-m, nie chciał Ci przyznać renty? Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 20:18 Świadczenia rehabilitacyjnego. Miałam poczucie krzywdy, bo naprawdę nie mogłam wykonywać tamtej pracy, nie chciałam nikogo naciągnąć ani oszukać. Poza tym sam sposób w jaki zostałam zbadana nasilił moje dolegliwości, dużo gorzej chodziłam przez kilka następnych tygodni. Teraz nie pobieram żadnych świadczeń, znalazłam pracę przez internet i już ją "ciągnę" piąty rok Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 20:38 Relacje międzyludzkie to skomplikowany system polegający na dawaniu i braniu. Zdrowy człowiek ma potrzebę dawania - zwykle robi to (stety lub niestety) dla siebie, ale przy tym nie pozwala na nadużywanie swojej osoby przez innych ludzi. Człowiek z zaburzonymi relacjami - potrafi zbyt dużo dawać, nie dostając wystarczająco w zamian, lub odwrotnie - pobiera od innych, nie dając nic od siebie i wydaje mu się, że wszystko jest ok. Biorąc pod uwagę, że większość z nas, miało mniej lub bardziej, zaburzone relacje w dzieciństwie (i tu rzucam wyzwanie: ten kogo nie dotyczyły chociażby delikatne zaburzenia relacji w dzieciństwie, niech pierwszy rzuci...udowodni ten fakt) bardzo łatwo o nierównowagę i idące za nią, poczucie krzywdy. Także to normalne (do pewnego poziomu), choć trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 11:47 >i tu rzucam wyzwanie: ten kogo nie dotyczyły chociażby delikatne zaburzenia relacji w dzieciństwie, niech pierwszy >rzuci...udowodni ten fakt O czym ty piszesz? Sugerujesz, ze każdy z nas miał zaburzone dzieciństwo, a ci, którzy mówią,. ze nie-kłamią? Odpowiedz Link Zgłoś
dziennik-niecodziennik Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 12:01 "i tu rzucam wyzwanie: ten kogo nie dotyczyły chociażby delikatne zaburzenia relacji w dzieciństwie, niech pierwszy rzuci...udowodni ten fakt" a co bedzie dla Ciebie wystarczającym dowodem?... Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 13:14 Myślę, że chodzi o to, że w pokoleniu naszych rodziców było przyzwolenie społeczne na złe traktowanie dzieci, takie, iż obecnie psychologowie załamywaliby ręce. A nawet jak czyiś rodzice z tego przyzwolenia nie korzystali to łatwo było na takiego dorosłego trafić w dalszej rodzinie czy szkole. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 18:33 Tak, mniej więcej o to chodzi. Nie znam osoby z mojego pokolenia, której nie dałoby się zakwalifikować jak nie do DDA to do DDD, która nie spotkałaby się w domu z przemocą przynajmniej słowną, a jednocześnie nie była rozpieszczonym, narcystycznym, roszczeniowym dorosłym bachorem. Podejrzewam, że takich osób po prostu nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 18:50 Przepraszam, a jakie to pokolenie? Urodziłam się w 1984 r. Nie jestem DDA ani DDD, nie przypominam sobie przemocy fizycznej (a nie- podobno raz dostałam klapsa w wieku ok. 2 lat, w efekcie śmiertelnie obraziłam się na okrutnego przemocowca, który potem już nigdy nie dotknął mnie nawet palcem) ani psychicznej. Nie uważam się za specjalnie roszczeniową, raczej niczego wielkiego od innych nie oczekuję, moze tylko kulturalnego zachowania i jakiej takiej ogólnoludzkiej życzliwości. Znam chyba tylko 1 osobę, którą mogłabym określić jako narcystyczną (10 lat starszą ode mnie) i może 1 histeryczkę (a nie, przepraszam, dwie...) Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 19:14 Właśnie to pokolenie. Może jesteś wyjątkiem. A może po prostu nie widzisz u siebie tego o czym mówię, co nie znaczy, że tego nie ma. Ciężko stwierdzić, skoro się nie znamy. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 19:44 Nie no, jasne że jeśli jestem roszczeniowym, narcystycznym, rozpuszczonym bachorem to tego nie widzę. Czy narcyz dostrzega, że jest narcyzem? Moze dopiero po terapii, bez tego chyba nie. Nie mam pojęcia. Ale kurczę, tak myślę o moich znajomych, przyjaciołach, tak się składa, że większość z nich jest z tego samego rocznika, bo to przyjaźnie z LO i studiów. Ani jednego narcyza, ani jednego DDA czy DDD ( to są takie przyjaźnie, że przegadaliśmy wiele razy całe noce, znamy swoje rodziny, wiec chyba bym wiedziała). Chyba jednak, z całym szacunkiem, nie mogę się zgodzić z takim uogólnieniem, że wszyscy, czy nawet tylko większość w tym pokoleniu miała zaburzone relacje. Natomiast ten jeden narcyz, którego znam to z pewnością osoba o ogromnym poczuciu krzywdy i żalu do całego świata, wszyscy są zawsze źli i wszyscy tę osobę krzywdzą. I zgadzam się też, że zaburzone relacje powodują poczucie krzywdy, osoba będąca DDD czy DDA ma całkiem uzasadnione poczucie krzywdy, moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
greenbutterfly Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 21:55 Właśnie to pokolenie. Może jesteś wyjątkiem. A może po prostu nie widzisz u siebie tego o czym mówię, co nie znaczy, że tego nie ma. Ciężko stwierdzić, skoro się nie znamy. A skad wniosek, ze jesli sama nie znasz osoby - cytuje "której nie dałoby się zakwalifikować jak nie do DDA to do DDD, która nie spotkałaby się w domu z przemocą przynajmniej słowną, a jednocześnie nie była rozpieszczonym, narcystycznym, roszczeniowym dorosłym bachorem" - to ze takich osob nie ma? Bo co, bo tobie sie tak wydaje? To, ze sama tego nie widzisz, nie znaczy, ze tak nie jest. Powinnas zrozumiec, skoro sama powtarzasz ten frazes jak mantre, a nie szufladkowac uwazajacych inaczej za wyjatki. Bardzo generalizujesz. No chyba, ze jestes jakims wszechwiedzacym guru, to przepraszam. Jestem 20latka, zyje wsrod normalnych, szczesliwych ludzi i po twoim wpisie poczulam sie strasznie staro Lepiej napisz, do ktorej grupy sama sie zaliczasz, do wyjatkow czy tych drugich. Bo moze pisalas o sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 08:31 Aha. Czyli pokolenie urodzone w latach 60-tych wychowało swoje własne dzieci najgorzej na przestrzeni wieków? Nie to wcześniejsze, z lat 30-40, naznaczone koszmarami wojny, nie to z lat 50-tych wychowane w terrorze stalinizmu, tylko właśnie to jedno postanowiło gremialnie krzywdzić psychicznie i fizycznie swoje dzieci? I jesteś jedynym socjologiem w Polsce, który tę prawidłowość zauważył? Aha. No i to oczywiste, ze skoro ktoś nie czuje się skrzywdzony przez rodziców, to dlatego, ze ma syndrom sztokholmski, to przecież logiczne- w końcu nie ma zdrowych ludzi, są tylko niezdiagnozowani, to elementarne, drogi Watsonie. Dawno nie czytałam większych bzdur. Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 09:20 "właśnie to jedno postanowiło gremialnie krzywdzić psychicznie i fizycznie swoje dzieci?" To nie tak, krzywdzą najczęściej ci, którzy sami byli krzywdzeni. Automatycznie, bezrefleksyjnie powtarzają zachowania swoich rodziców. Myślę, że znaczenie też mają niewłaściwe pobudki do posiadania dzieci: bo wszyscy mają, bo się będzie żałować, dla przysłowiowej szklanki wody, bo się wpadło a aborcja to ZUO, bo kobieta bez dzieci jest niepełnowartościowa, bo jednak głupio być niepracującą bezdzietną żoną, a jak są dzieci to już jest lepszy pretekst, żeby nie pracować itd.itp. Ruchy promujące bezdzietność z wyboru dopiero obecnie raczkują. Jeszcze dodam, że tego, iż jakaś osoba jest DDD nie widać na pierwszy rzut oka. Osoby, który niby znały mnie dość dobrze w czasach liceum czy studenckich i pobieżnie znały moich rodziców, dziwiły się, gdy się dowiadywały, jak naprawdę traktowała mnie moja matka. Bo ona bardzo dbała by na zewnątrz wszystko wyglądało cudnie i takiej osobie bardzo łatwo wkręcić dzieci, żeby też udawały, że tak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
katja.katja Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 09:53 Jest bardzo silna presja na posiadanie choć jednego dziecka. Wchodzę na główny portal (nie - dziecięcy) i codziennie na główych łamach porody, cudowne zdjęcia z porodu i wypierdziny ojców i matek o tym jak "rodzicielstwo zmieniło ich życie". Macierzyństwo po 20-tce, po 30-tce i po 50-tce. Albo "tak wygląda ciało kobiety po porodzie". Kurczę, już naprawdę nie ma żadnych granic? Spróbuj nawet w dużym mieście spokojnie wypić kawę lub zjeść obiad, większość pod rodziny z dziećmi. Leczę się na tarczycę (dowlokłam się tam gdy nie miałam już siły wstać z łóżka), pani dr miła, same dobre opinie, pierwsze zapytanie czy planuję ciążę (tak, tak, planuję, nie byłam w stanie ubrać spodni rano na siebie, a będę mieć siłę chować niemowlaka ), po odmownej odpowiedzi jakby straciła zainteresowanie moim przypadkiem, kobiety w ciąży mają u niej rabat. Poszłam do lekarza innej specjalności i to samo, tu się już popłakałam, mam różne poważne problemy i dla wszystkich wokół lepiej żebym nie miała. U psychologa - to samo Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 10:32 "Jest bardzo silna presja na posiadanie choć jednego dziecka." Ha, ha, bo (jeszcze) nie masz żadnego. Jak masz jedno (jak ja), to zaraz słyszysz, jak to źle być jedynakiem albo jacy to jedynacy są nie teges. Choćby z ostatnich dni na forum dwa wpisy, które mnie zabolały: kobieta się straaasznie martwi, że jedna z jej dwóch córek planuje tylko jedno dziecko, a drugie to było w stylu, że któraś planowała albo dwójkę czy więcej albo wcale, bo w ogóle nie brała pod uwagę, że mogłaby mieć tylko jedno dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 14:35 >To nie tak, krzywdzą najczęściej ci, którzy sami byli krzywdzeni. Piataziuta sugeruje, ze konkretne pokolenie generalnie dzieci krzywdzi, wiec interesują mnie jej argumenty. Wiem, ze to się czasem zdarza, ale nie o tym mowa. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 09:34 Taka ciekawostka: urodziłam się w l.80-tych, ale moi rodzice - w l.40-tych (późne dziecko), więc traum w swoim życiu mieli sporo, z opowiadań wiem też, że dziadkowie skutki wojny, obozu i restauracji odczuwali. Moi rodzice na pewno swoje obciążenia mieli, a jednak - z całą pewnością nie byłam krzywdzonym dzieckiem. Może dlatego, że na pewno byłam i jestem dzieckiem chcianymi bardzo kochanym. No już raczej faktycznie może poszło w drugą stronę- może jestem tym rozpuszczonym, logistycznym bachorem. W końcu nie mogę przecież na forum udowodnić, że nie jestem Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 09:36 Egoistycznym, przepraszam, piszę z telefonu Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 10:35 I oczywiście repatriacji a nie restauracji Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 10:39 No i bardzo fajnie. Ja przecież wierzę, że nie każdy skrzywdzony krzywdzi dziecko, sama mam dziecko i nie chcę go skrzywdzić. Ale czasem tutaj właśnie poczucie krzywdy pomaga, bo może zapoczątkować refleksje. Większe ryzyko skrzywdzenia dzieci jest w przypadku osoby skrzywdzonej, która wypiera krzywdę. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 20:49 Zdarza mi się. Nie cały syf jaki mnie w życiu spotkał mogę przypisać swoim działaniom, czasem kuku spotkało mnie ze strony bliźnich Odpowiedz Link Zgłoś
jasnoklarowna Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 21:14 niestety czasami tak, no i to jest mym problemem, bo jestem pamiętliwa a takie poczucie potrafię długo pielęgnować. mam świadomość że to dla mnie destrukcyjne, ale nie zawsze rozsądek zwycięża jakieś rady? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 21:37 Nie. Jako nastolatce zdarzalo mi sie czuc pokrzywdzoną z powodu urodzenia sie za żelazną kurtyną. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 22:04 Tak. Dużo robię dla innych i czasem mam kaca, jak dostanę. Ocno po nosie.... Ludzie szybko uczą się, że im się należy i potrafia chamsko to okazać i zranić. Kiedy się nauczę tej umiejętności ematkowej zlewania, ignorowania i odstawiania ludzi, którzy nie zasługują na obecność w moim życiu... Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 15:17 Jeżeli boli cię brak wdzięczności, to znaczy, że nie "robisz dużo dla innych", a robisz to tylko dla samej siebie, by czerpać satysfakcję z bycia "dobrym człowiekiem", kimś na wyższym moralnym poziomie od tych, co to nie zasługują na obecność w życiu kogoś tak wspaniałego. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 22:18 Nie odpowiadaj już sobie, ok? Nic o mnie nie wiesz. Zostaw dla siebie takie pseudopsychologicNe wywidy... Bo trafiasz kulą w płot... Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 11:51 Wiem o tobie tyle, ile o sobie napiszesz. I dokładnie to napisałaś. I możliwe, że nie jest tak, jak swoim własnym wpisem sugerujesz, ale wtedy zastanów się na formułowaniem myśli, a może generalnie nad tym, jak chcesz się przedstawiać, bo z twojego wpisu wyszła arogancja niedocenianej przez świat Matki Teresy. Być może właśnie przez takie komunikaty, ludzie nie okazują ci wdzięczności. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 16:51 To źle odebrałas wpis. Nigdzie nie napisałam, że oczekuje wdzięczności. Napisałam zupełnie o czymś innym... Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 22:53 Głośno się nie musisz do tego przyznawać. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 11:14 Zgadzam się ze Snake. Tylko nie dziwię się, że Lot w kosmos zareagowała jak zareagowała, bo ludzie zwykle nie mają świadomości co idzie za tym ich dawaniem, pomaganiem. Nie chcą się sami przed sobą do tego przyznać, bo jeszcze by wyszło, że są egoistami, albo są wyrachowani. A prawda jest taka, że ci, którzy tak wiele dają innym zaspokajają również własne potrzeby: aprobaty, uznania, bycia potrzebnym. I nie ma w tym nic złego. Wystarczy nie zaprzeczać. Tylko wtedy pada mit "dużo robię DLA innych". No i często okazuje się, że owszem, robię, ale za tym idą konkretne oczekiwania: proszę to zauważyć, docenić, odwdzięczyć się. Zdrowiej jest dawać wtedy, kiedy naprawdę chce się dać. Pomagać, gdy chce się pomóc. Taki dar. Bez oczekiwania czegoś w zamian. Wtedy nie ma się poczucia, że zostało się wykorzystanym, czy niedocenionym. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 11:54 Super, wyszłam teraz na wredna egoistke. Ręce mi opadły.... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:07 Mnie też... Może powinnam ten egoizm czy wyrachowanie ująć w cudzysłów, żeby zostać lepiej zrozumianą. Ale w sumie odczytałaś to, co napisałam typowo. Może jeszcze raz: robienie czegoś dla innych z potrzeby pomagania czy aprobaty NIE JEST egoizmem. Dotarło? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:09 ps. a egoizm czyli dbanie o siebie, znajomość siebie, nie jest niczym złym. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:13 Nie chodzi o to czy dotarło. Zastanawiam się tylko, co napisałam tak strasznego, czy kontrowersyjneego w wypowiedzi startowej, że przyszlyscie coś mi udowodnić, czy wytłumaczyć. Napisałam krótko, bez wdawania się w szczegóły i niekoniecznie widać w tej wypowiedzi, że potrzebuję udowodnienia mi tego wszystkiego o czym piszecie. Ja nigdzie nie piszę, że nie rozumiem i nie wiem, z czym wiąże i je się pomaganie innym. A tu nagle poczułam się jak na obowiązkowym wykładzie z koniecznością zaliczenia i udowodnienia, że dotarło... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Poczucie krzywdy 01.09.18, 12:33 Nie napisałaś nic takiego. Tzn. inaczej, to co napisałaś zabrzmiało tak: mam poczucie krzywdy (bo o tym jest wątek) bo za dużo daję ludziom, a oni tego nie doceniają, tylko mnie ranią (dają po nosie). Odpowiedzi do tego wpisu (bo po to jest forum) miały na celu pokazać, że Ty dając innym robisz też coś dla siebie. Tylko tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
daniela34 Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 22:12 Nie (aż się zalogowałam, żeby to napisać), nie mam, mogę mieć lekki żal, że nie poznałam swoich dziadków, ale przeciez to kwestia losowa, wolałabym tez żeby moje życie osobiste wyglądało inaczej niż wygląda, ale to splot moich cech charakteru i innych okoliczności. Natomiast nie mam poczucia krzywdy ani niesprawiedliwości. Przeciwnie, mam poczucie, że bardzo dużo dostałam od życia, a jeśli nawet coś jest nie tak, jakbym chciala to albo właśnie sprawa przypadku albo moich decyzji Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Poczucie krzywdy 29.08.18, 22:52 Co cie dzisiaj tak wzielo? Zal, krzywda. Odpowiedz Link Zgłoś
olikol Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 01:02 Miewam poczucie niesprawiedliwości - niezawinionej, typu mój wieloletni kredyt do spłaty kontra koleżanka sowicie wyposażona z domu na start. Miewałam poczucie krzywdy za przeszłość, są też obecnie sytuacje gdzie ktoś na mnie żeruje, ale nauczyłam się nie skupiać na krzywdzie tylko na kalkulowaniu czy opłaca mi się o to robić wojnę z nim czy lepiej machnąć ręką i się nie przejmować. Takie spojrzenie na realia działa. Miałam poczucie krzywdy gdy byłam mocno skupiona na przeszłości. Szczególnie na korzeniach, na domu rodzinnym i wszelkich sprawach rodzinnych wiecznie niedogadanych. Odcięłam się i życie zaczęło się prostować. Zastanów się, czy nie masz w otoczeniu osoby co cię ZARAŻA tkwieniem w poczuciu krzywdy. Moja mama całe życie odgrywała pokrzywdzoną, i nie pozwoli sobie piedestału skrzywdzonej i poczucia krzywdy odebrać Póki próbowałam jej to zastopować, wynagradzać, pocieszać, dawać głaski, albo się nawet wkurzać albo tłumaczyć spokojnie że teraz jest teraźniejszość i można zmienić to i tamto by było lepiej- to nieświadomie chłonęłam jej pozę ofiary i sama często się poczuciem krzywdy nakręcałam.. całą listę krzywdzicieli bym mogła sobie znaleźć gdybym chciała. Na szczęście mamie postawiłam ostrą granicę, energię przeznaczyłam na zajęcie się własnym życiem i mam w nim spokojną stabilizację. A jak się ni jeszcze użalania się sobą nakręcają to znaczy, że wypłukałam sobie magnez kawą więc łykam suplementy i mija Odpowiedz Link Zgłoś
sonniva Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 12:42 Nie, generalnie nie potrafię mieć pretensji do samej siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
princy-mincy Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 12:55 Tak, zdarza mi się, bo mam 3 choroby przewlekłe i choć na codzień mi nie dokuczają, to czasami dopada mnie taka melancholia na zasadzie- a dlaczego ja. Na szczęście to tylko czasami, bo ogólnie to jestem zadowolona ze swojego życia i te choroby nie uprzykrzają mi życia ani nie obniżają jakości życia, tylko dieta bywa dla mnie problematyczna, zwłaszcza poza domem. Odpowiedz Link Zgłoś
quelquechose Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 14:50 Miewam, ogólnie to mam taką tendencję do użalania się nad sobą, której jestem generalnie świadoma i jak tylko ją wykryję, to staram się ucinać. Bo to szkodliwa cecha, a poczucie krzywdy ją wzmaga, a generalnie niczemu nie służy. Odczuwam ją, gdy mam migrenę przez dłuższy czas i życie wydaje mi się do bani, albo gdy moje zdanie nie zostaje uwzględnione (mam skłonność do unikania konfliktów i ulegam często innym - potem wpadam w poczucie krzywdy i użalam się nad sobą - głupie kółko, tak sobie folguję, po mału nad tym pracuję, bo strasznie tego nie lubię). Odpowiedz Link Zgłoś
agamamaoli Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 17:46 A ja nie mam nigdy poczucia krzywdy. Za to mój mąż ma tych uczuć krzywdy za nas dwoje co jest dla mnie trudne i niezrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
kosmos_pierzasty Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 21:56 Sporadycznie. Przypominam sobie wtedy, że nie jestem żadnym wyjątkiem szczególnie godnym współczucia. Mało kto ma życie idealne, a ten kto ma, zazwyczaj tego nie docenia... Odpowiedz Link Zgłoś
greenbutterfly Re: Poczucie krzywdy 30.08.18, 21:58 Nie zdarza mi sie, za to zdarza mi sie myslec i martwic sie o innych, ze to poczucie krzywdy maja. Bo naprawde sa krzywdzeni. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 09:41 Jaka miłosierna i zatroskana o bliźnich Odpowiedz Link Zgłoś
pitupitt Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 10:57 Zdarza się. Ale zawsze potem przychodzi myśl "A wuj z tym!!!" i od razu robi się lepeij Odpowiedz Link Zgłoś
vitreous Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 15:57 Bardzo dużo. Staram się to przepracować Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Poczucie krzywdy 31.08.18, 21:49 Ciągłe poczucie krzywdy miała moja teściowa. Ale ona czuła się skrzywdzona nawet wtedy, gdy pogoda nie była po jej myśli. Odpowiedz Link Zgłoś