blablanie
05.09.18, 21:54
Hmm, nie wiem jak zacząć : ostatnio nie jestem sobą i wszystko po kolei mi szwankuje, tarczyca- wahania TSH (mam Hashimoto od 2007, ale dotychczas uregulowane), bóle a to stopy (są jakieś obrzęki szpiku i ścięgien), ból kolana, bioder, a to kręgosłup mnie boli, ostatnio nawet tu pisałam o boku głowy, który minął po 15 dniach, jakieś palpitacje serca ( holter graniczny, ciśnienie górne od 96 do 140, a dolne od 56 do 95, tętno czasem podwyższone). Ostatnio też mocno przytyłam że względu na mniejszą ilość ruchu (te bóle) i wieczny głód (insulinoopornosc).
Samopoczucie takie sobie, najchętniej wcale bym nie wstawała z łóżka,potrzebuje dużo snu po 7-8h jestem niewyspana i snuje się po kątach. Jedno zacznę, coś mnie oderwie, drugie zacznę, zapomnę o tym pierwszym i np. spalę kotlety...mam wrażenie, że chodzę bez sensu, wiecznie o czymś zapominam, płaczą mi się myśli...jestem zmęczona, czasem wieczorem padam na twarz mimo właściwie niemeczacego dnia.
Mam 2 dzieci w wieku przedszkolnym i nie mogę sobie na to pozwolić, więc to samopoczucie wywołuje u mnie dodatkowo frustrację i poczucie winy, ciągle coś odkładam na później i to też mnie strasznie denerwuje..
Dostałam pramolan, ale działa na mnie mocno nasennie i powoduje ból głowy, czy są jakieś antydepresanty, które tak nie działają? Czy warto iść do psychiatry, czy wystarczy lekarz rodzinny (ogarnięty i pomocny)?