Dodaj do ulubionych

Żłobek- za i przeciw

    • tsaria Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 20:16
      Przy starszym przerabiałam babcie/opiekunkę i żłobek. Babcia nie miała cierpliwości, ciągle narzekała, wiedziałam że opieka nad synem przekracza już jej możliwości. Potem była opiekunka, niby fajna, miła i z polecenia, ale ciągle coś wypadało, a to chora, a to gdzieś pojechała, nie mogłam urlopu żadnego zaplanować, bo traciłam go na te wolne opiekunki. Potem poszedł do żłobka i zaadaptował się fajnie, lubił chodzić, ale żłobek starannie wybrałam i na prawdę byłam zadowolona i dziecko też. Młodszy od początku tygodnia trafił do żłobka, ma 17mcy, do tego samego co starszy. Innej opcji już nie brałam pod uwagę. Jestem dobrej myśli, panie już znam, są fajne i kompetentne, na jedną panią przypadają 4 dzieci, sale mają piękne, myślę że będzie dobrze.
      • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:07
        Wlasnie o to chodzi, co jedna osoba - i zwlaszcza nie do konca wyksztalcona w tym kierunku - to nie to samo co kilka.
        • karola2122 Re: Żłobek- za i przeciw 09.09.18, 15:51
          Albo w ogóle niewykształcona, bez zawodu, która nie potrafiła znaleźć normalnej pracy. No kto jeszcze oprócz takich osób (no OK, może jeszcze studentek tymczasowo i emerytek w celu dorobienia do emerytury) na poważnie może zająć się taką "działalnością"?

          • grrru Re: Żłobek- za i przeciw 09.09.18, 17:26
            A kto może zająć się pracą w żłobku? To jest lepsza kasa i mniej roboty niż zajmowanie się grupą dzieci.
    • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 21:27
      Piszecie glupoty, krytykujac zlobki, a jednoczesnie nie majac z nimi doswiadczenia, bo nie posylalyscie dzieci. Dlaczego? Czy jednak te kilka lat spedzone z dzieckiem w domu troche was uwiera? Pomiedzy sprzataniem, praniem, gotowaniem na pewno brakowalo sily i wyobrazni by z dzieckiem bawic sie w mame i dziecko, budowac rakiety z klockow, malowac farbami, lepic z glinki, tanczyc do muzyki, grac w pilke na placu zabaw, czytac ksiazki - a to wszystko w jeden dzien, bo tak moze wygladac typowy dzien dziecka w zlobku czy przedszkolu.

      Polecam artykul - po angielsku - ktory na podstawie badan naukowych opisuje plusy i minusy takiej formy opieki nad dziecmi: blog.urbansitter.com/pros-and-cons-of-daycare/.

      Moim zdaniem plusy sa "mocniejsze". Do tego jako matka, kobieta chce pracowac i chce pokazac dziecku ze kobieta tez powinna i moze spelniac sie zawodowo, byc niezalezna.

      Taki czas bez dziecka pomaga mi tez w byciu super mama - nie brakuje mi bowiem energii i cierpliwosci. Mam z kim pogadac i pobyc z doroslej strony, stad nie uzalezniam sie emocjonalnie od dziecka i pozwalam mu krok po kroku uczyc yie niezaleznosci. Wychowanie do niezaleznosci jest bowiem rola madrego rodzica.
      • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 21:49
        zabka141 napisał(a):

        > krytykujac zlobki, a jednoczesnie nie majac z nimi doswiadcze
        > nia, bo nie posylalyscie dzieci.

        Ja znam sprawe nie tylko z racji wyksztalcenia. Mam kolezanki przedszkolanki i wiem co opowiadaja, od przeciazenia praca (zbyt duza ilosc dzieci) przez brak satysfakcji, bo jak czlowiek musi ogarnac podstawowe czynnosci z taka iloscia dzieci to praca redukuje sie tylko do pojenia i przebierania. A do tego wyksztalcenia miec nie potrzeba. Opowiadaja tez jak zachowuja sie niektore ich kolezanki. Strach sie bac.

        "Pomiedzy sprzataniem, praniem, gotowaniem na
        > pewno brakowalo sily i wyobrazni by z dzieckiem bawic sie w mame i dziecko, bu
        > dowac rakiety z klockow, malowac farbami, lepic z glinki, tanczyc do muzyki, gr
        > ac w pilke na placu zabaw, czytac ksiazki - a to wszystko w jeden dzien, bo tak
        > moze wygladac typowy dzien dziecka w zlobku czy przedszkolu."

        Mama ma na glowie tylko jedna glowe gora dwie, trzy i to wlasnych dzieci. Naiwnoscia jest sadzic, ze tak wlasnie wyglada dzien w przecietnym zlobku (a nie przedszkolu) bo o zlobku mowa a nie przedszkolu. To dwie zupelnie rozne sprawy dotyczace dzieci w zupelnie innym przedziale wiekowym.

        > Taki czas bez dziecka pomaga mi tez w byciu super mama - nie brakuje mi bowiem
        > energii i cierpliwosci. Mam z kim pogadac i pobyc z doroslej strony, stad nie u
        > zalezniam sie emocjonalnie od dziecka i pozwalam mu krok po kroku uczyc yie nie
        > zaleznosci. Wychowanie do niezaleznosci jest bowiem rola madrego rodzica.

        Rola madrego czlowieka jest najpierw wiedziec o czym sie pisze. Rozpisujesz sie o przedszkolu (o ktorym nikt nic nie mowi) zamiast o zlobku. Zlobkowe dziecko nie ma potrzeby uniezalezniac emocjonalnie. To nie ten wiek, tak samo jak nie bedziesz takiego malucha uczyc tabliczki mnozenia, bo to nie ten wiek.

        • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:03
          Uzywam slowa zlobek naprzemiennie z przedszkolem, bo w wielu miejscach w Niemczech - gdzie mieszkam - nie ma rozroznienia. Moja corka poszla w wieku 15 miesiecy do przedszkola.

          Odniesiesz sie do linku z badaniami? Dotycza dzieci w wieku zlobkowym rowniez.

          Naiwnosc, powiadasz. A co ty myslisz dzieci robia w zlobkach przez caly dzien? Leza w kojcach? Ja ci moge dokladnie podac typowy plan dnia bez uszczegonlinych zabaw i wyjdzie na moje. Rano przychodza, jest tzw runda powitalna, spiewa sie przy tym, potem zwykle zabawy do wybory przy stoliku plastyczne lub samodzielne autami/ klockami,itd. Jest wyjscie na dwor. Po obiedzie drzemka. Po drzemce troche gimnastyki. Wyjscie na dwor, gra, jazda na autkach/ biegowkach, zabawa w piasku.

          To ze ty masz kolezanki, ktore pracuja w slabej jakosci przedszkolach/ zlobkach, gdzie nie ma wystarczajacej liczby personeli i ich wspolpracowniczki zachowuja sie nagannie i te twoje kolezanki nic z tym nie robia - to moze tylko swiadczyc zle o tym jakie masz kolezanki.

          • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:04
            Pięknie napisane.
          • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:17
            Juz samo uzywanie zlobka i przedszkola naprzemiennie dowodzi braku wiedzy o tym o czym sie pisze. Nie wazne jak sie nazywa cos do czego posyla sie dziecko w wieku 15 miesiecy a jak nazywa sie cos do czego posyla sie dziecko w wieku 3 lat. To zasadnicza roznica czy chodzi o roczniaka czy o trzylatka.
            Roczniakowi czy dwulatkowi potrzebna jest jedna opiekunka a nie zlobek, ale trzylatek to juz zupelnie inna historia.
            • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:25
              Bo ty tak piszesz ze potrzebuje jednego opiekuna?

              A mnie sie wydawalo, ze dla dzieci to na przyklad by bylo lepiej miec dwojke opiekunow? Tzn. rodzine?

              A jak to jest w sytuacjach jak jest np. rodzenstwo? Czy wtedy polowa mamy to juz nie jest ok i lepiej do zlobka?

              To tak na poczatek w sprawie tej prawdy objawionej, powtarzanej tu na forum ze jeden opiekun to najwazniejsze dla dzieci ponizej 3 roku zycia.
              • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:48
                Ta jak ja nazywasz prawda objawiona to powszechnie znana prawda naukowa. Dziecko do pewnego wieku nie tylko nie potrzebuje instytucjonalnej socjalizacji a wrecz taka "socjalizacja" moze byc szkodliwa. Mozesz sobie uparcie twierdzic, ze biale jest czarne, ale przez to biale nie zrobi sie czarne.
                • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:03
                  Powiedz mi, jaka to jest znana prawda naukowa?

                  "What should I do with my child when I am not at home? Will it hurt my child if I work outside of the home?(...) Looking back on the early years of research, parents were provided with information that was based more on theories than on scientific facts. According to these theories, separating a young child from his or her mother was deemed to be detrimental before age 3."

                  Potem moze przeczytac o badaniach ze Szwecji i Stanow.

                  www.child-encyclopedia.com/child-care-early-childhood-education-and-care/according-experts/child-care-and-its-impact-children-0
                  • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:26
                    Przykro mi nie znam angielskiego.
                    • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:40
                      To ci przetlumacze: to o czym piszesz nie jest uznana prawda naukowa. Jest nieudowodniona teoria.
                      • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:45
                        Owszem, jest mnostwo badan, ktore potwierdzaja znacznie wiekszy poziom kortyzolu we krwi wsrod dzieci zlobkowych w porownaniu z ich domowymi rowiesnikami.

                        • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:07
                          Tak, ale nie wystarczy przeczytac naglowka artykuly z gazety i z tego wyciagac wniosek ze opieka poza domem szkodzi. Badania pokazuja ze kortyzol sie zwieksza po poludniu u dzieci zlobkowych, po czym spada wieczorem. Spada nawet do poziomu nizszego niz u dzieci ktore byly w domu.

                          www.google.de/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/articlepdf/383311/poa90095_567_571.pdf&ved=2ahUKEwi3wq2Wr6fdAhWB_iwKHeB3CWEQFjABegQICBAB&usg=AOvVaw33zWX3w8E4wKBzk7ujyBoP

                          Generalnie badacze pisza tez o powiazaniu z charakterem/ wstydliwoscia dziecka. To moze byc efekt konfliktow ktore sie tez u dzieci zdarzaja.

                          Mnie ciekawiloby badanie porownujace poziom kortyzolu u dzieci w zlobku z tymi, ktore nie chodza, ale np. Wyszly na plac zabaw, gdzie byly w interakcji z innymi dziecmi.
                          • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:44
                            Zabko, probujesz na sile interpretowac wyniki badan tak aby udowodnic sobie , ze biale jest czarne. I co z tego, ze zwieksza sie po poludniu a potem spada. Istotne jest, ze jest podwyzszony w porownaniu z rowiesnikami domowymi. Co za roznica jakie czynniki w zlobku na to wplywaja (konflikt miedzy dziecmi czy pani, ktora ma za malo czasu dla tylu dzieci na raz albo wszystko na raz). Nic z twoich wywodow nie zmieni faktow, ze poziom stresu dziecka zlobkowego jest wiekszy niz domowego. Nawet badania dzieci domowych, ktore wchodza w interakcje na placu zabaw nie maja tu nic do rzeczy.
                            Poczytaj sobie wypowiedz leaan, nie ma co otwierac drzwi juz dawno otwartych. Dzieciaki nie maja zadnych korzysci z przebywania w zlobku.
                            • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 08:25
                              Ha ha. Czyli ty wnioskujesz z badania o kortyzolu ze dzieci nie maja zadnych korzysci? Czy skad? Badania sa po to by je czytac, rozumiec, rozszerzac stad jestem ciekawa co w przedszkolu powoduje ten wzrost kortyzolu. Adacze mysla ze interakcje - czesto nspiete - z rowiesnikami. Czy to jest cos czego powinnismy unikac? Nie wiem.
                              • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:57
                                zabka141 napisał(a):

                                > Ha ha. Czyli ty wnioskujesz z badania o kortyzolu ze dzieci nie maja zadnych ko
                                > rzysci?
                                Ze znajomosci psychologii rozwojowej dziecka. Z uczenia tabliczki mnozenia twoj maluszek te korzysci narazie miec nie bedzie. Krzywdy mu owa tabliczka mnozenia nie zrobisz, ale korzysci miec nie bedzie, bo jest rozwojowe za male na czerpanie takich korzysci. Podobnie ma sie sprawa z korzysciami socjalizujacymi. Nie ten okres na takie korzysci.

                                A kortyzol to drugi etap pt. jakie szkody zlobek moze poczynic, choc pewnie nie musi, w kazdym razie nie kazdy i nie u kazdego. Forumowe matki twierdza, ze maja przesczesliwe dzieci w zlobkach to nie mam powodu nie wierzyc.
                            • lucyjkama Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 08:50
                              Dzieciaki nie mają żadnych korzyści z przebywania w żłobku !!! Ha ha , powiedz to mojej córce która mimo że ma już 10 lat nadal z nostalgią wspomina swój żłobek. Mówi o cudownej pani i przyjaźni jaką w żłobku nawiązała. Poszła do żłobka jako prawie 2 latka, od pierwszego dnia była zachwycona. Po powrocie do domu szczebiotała co robili, co im panie odpowiadały. W wekeendy dopytywała czy idzie do żłobka. Jako 3 latka poszła do przedszkola i przez całe przedszkole powtarzała że w żłobku było super a w przedszkolu słabo.
                              • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:20
                                lucyjkama napisała:

                                > Dzieciaki nie mają żadnych korzyści z przebywania w żłobku !!! Ha ha , powied
                                > z to mojej córce która mimo że ma już 10 lat nadal z nostalgią wspomina swój żł
                                > obek. Mówi o cudownej pani i przyjaźni jaką w żłobku nawiązała. Poszła do żłobk
                                > a jako prawie 2 latka, od pierwszego dnia była zachwycona. Po powrocie do domu
                                > szczebiotała co robili, co im panie odpowiadały. W wekeendy dopytywała czy idzi
                                > e do żłobka. Jako 3 latka poszła do przedszkola i przez całe przedszkole powtar
                                > zała że w żłobku było super a w przedszkolu słabo.

                                A to niesamowita pamięć ma Twoja córka. Jak pytam mojego syna lat 7 o wydarzenia sprzed 3rz to nic nie pamięta. A działo się np w wieku 2 lat była przeprowadzka.
                                • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:31
                                  A czy napisała, że dziecko pamięta okres dokładnie w wieku 2 lat ? Jak kończyła żłobek, to miała bliżej 3, skoro od 3 chodzi do przedszkola, więc jak najbardzieja prawo pamiętać żłobek. Mój też pamięta sporo szczegółów sprzed 3 urodzin, sama się zaskoczyłam. Do przedszkola poszedł na 2l9m i pamięta adaptację, która miała miejsce, gdy miał 2,5.
                                • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:59
                                  No wlasnie tez mnie zdziwila ta zadziwiajaca pamiec, bo u mojej tez prozno szukac wiedzy co sie zdarzylo gdy miala 2 lata.
                                  • karola2122 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 19:46
                                    Ja mam pewne wspomnienie (wzrokowe, taka migawka) z czasów, kiedy miałam jakieś półtora roku, a jeszcze jedno (też wzrokowe) z chwili, kiedy wg mamy miałam mieć ok. 8 miesięcy. Z czasów żłobkowych mam już więcej wspomnień, i nie tylko wzrokowych, ale też sytuacyjnych, a z czasów przedszkola po prostu full. Pamiętam też sen, który często mi się śnił jakoś w przedszkolu. Mam 40+
                                    • grrru Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 21:10
                                      Mnie się coś dziwnego kilka miesięcy temu przydarzyło. Spojrzałam na córkę stojącą w takim łóżeczku ze szczebelkami i nagle miałam taki błysk, jakby flashback: widzę pokój przez duże oczka jakby siatki, trzymam się jej, a ona się miękko ugina. Bardzo mgliste, raczej wrażenia, niż konkretne wspomnienie. Dopytałam rodziców, czy to możliwe, że miałam łóżeczko, w którym była siatka. Tak, miałam. Sprawdziłam - nigdy nie widziałam go na żadnym zdjęciu, bo jestem z czasów, kiedy maluchom nie pstrykało się fotek i mam tylko kilka czarno - bialych zdjęć z tego okresu. Zaskakujące to było i bardzo dziwne.
                                      • karola2122 Re: Żłobek- za i przeciw 09.09.18, 06:59
                                        Fajne smile
        • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:07
          Koleżanki wiedza o niedopuszczalnych zachowaniach i nic z tym nie robią? Fajne koleżanki. Od placówki z takim personelem rzeczywiście trzeba wziąć gdzie pieprz rośnie.
          • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:19
            melancho_lia napisała:

            " Od placówki z takim personelem rzeczywiście trzeba wziąć gdzie piepr
            > z rośnie."

            Myslisz, ze rodzice o tym wiedza? Mysla naiwnie, ze poslali dziecko do placowki z wyksztalconym personelem.
            • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:45
              A koleżanki które wiedzą to co? Cicho siedzą bo?
              Sorry, ale obracasz się w słabym środowisku skoro nic nie robi z nieodpowiednim zachowaniem koleżanek.
              Dziecko, które jest źle traktowane nie chce chodzić do żłobka. A bardzo wiele dzieci biegnie tam z ochotą, serio. (ale pewnie tylko nam się tak wydaje, wmawiamy sobie ich dobre samopoczucie)
              Bo skoro twoje koleżanki twierdzą że wszystkie opiekunki i nauczycielki da do dooopie to z pewnością tak jest.
              • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:54
                Jasne, dziecko, ktore jeszcze nie jest zdolne do glupowej socjalizacji (tak jak nie jest zdolne do nauczenia sie tabliczki mnozenia) biegnie z ochota do zlobka. Jesli jakis 15 miesieczniak woli isc do zlobka zamiast zostac z mama to ja przyjrzalabym sie tej mamie, co to za ziolko z niej jest. Bo normalne to to nie jest. To , ze dziecko sobie w zlobku radzi i nie okazuje niezadowolenia to nie znaczy, ze jest zadowolone.
                • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:00
                  Jasne. Odbierać matce prawa rodzicielskie bo dziecku krzywda się na pewno dzieje w domu, skoro chętnie chodzi do żłobka.
                  A że żłobek fajny i panie czułe to już ci się w głowie nie mieści.

                  Masz chyba problem z rozpoznawaniem emocji skoro uznajesz że uśmiechnięte i rozgadane dziecko jest nieszczęśliwe.
                • leni6 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:04
                  Jak najbardziej są półtoraroczniaki które na hasło "dzieci" biegną z radością i nie ma to nic wspólnego z tym że w jego domu jest coś nie tak.
                • kandyzowana3x Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:14
                  Obawiam sie, ze jesli takie niemowle od wieku kilku miesiecy przebywa w zlobku po 10 h ( rzeczywistosc UK) to dla niego " domem" i bezpiecznym miejscem staje sie zlobek, dlatego protestuja przy zabieraniu do domu. Ale to tylko moje smutne przypuszczenia
                  • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:21
                    Ja akurat pisze o dzieciach rok i w górę. I nie o 10h ale o 7.
                    • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:28
                      "I nie o 10h ale o 7"

                      Kolosalna roznica.
                      Zle jest jesli dziecko woli zlobek niz mame w domu. Bardzo zle.
                      • leni6 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:32
                        A jak woli tatę niż mamę to pewnie jeszcze gorzej :p
                        • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:38
                          Swoja droga opcja "mama w domu" czesto pozbawia dziecko kontaktu z tata, bo ojciec musi duzo pracowac, nie zna sie, mama zrobi lepiej, itd.
                          • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:41
                            zabka141 napisał(a):

                            "> Swoja droga opcja "mama w domu" czesto pozbawia dziecko kontaktu z tata, bo ojc
                            > iec musi duzo pracowac, nie zna sie, mama zrobi lepiej, itd.'

                            To juz zupelnie inny problem nie na temat watku.
                            • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:09
                              Dlaczego? Uwazasz ze jeden opiekun to lepiej niz 2 opiekunow? To tez wg teorii rozwoju dziecka? A tak sie przeciez czesto konczy gdy mama zostaje z dzieckiem na kilka lat w domu.
                              • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:13
                                Zyjesz na pustynii? bo wymyslasz co raz to wiwksze bzdety.Dziwci maja ciocie,babcie, wujkow wiwc znaja innych opiekunow,roznica jest taka, ze to jest rodzina, a nie obce osoby.
                                • redheadfreaq Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:58
                                  Jedna z babć mojej córki nie jest z nią spokrewniona i też do niej lgnie. Zgroza, muszę jej przekazać.
                                  • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 07:43
                                    Jesli dla ciebie rodzina to osoby eylacznie spokrewnione to nie mam pytan.
                        • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 23:40
                          leni6 napisała:

                          > A jak woli tatę niż mamę to pewnie jeszcze gorzej :p

                          Nieco od rzeczy i nie na temat, ale za to blyskotliwie.
                      • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:11
                        Prawda jest taka , ze jak kazdy ssak dziecko idzie tam gdzie czuje sie pewnie,jest zaopiwkowane i przytulane.Nic dziwnego ,ze dzieci ciagna do zlobka po tym jak matki je porzucily.
                        • kota_marcowa Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:27
                          A czemu nie ojcowie?
                          • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 14:03
                            I ojcowie. Lepiej?
                • redheadfreaq Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:44
                  Moja córka już przed drzwiami żłobka zaczyna podskakiwać z szerokim uśmiechem na twarzy, wyciąga rączki do pań, a ja mogę przestać istnieć. Kiedy ją odbieram, sytuacja się odwraca - buty w łapki i do mnie na ręce. Bankowo objaw, że ją katuję, na zmianę z mężem.
                  • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:48
                    Swietnie, ze mala sobie dobrze radzi w zlobku. Ale i tak nie zmienia to faktu, ze jej pobyt tam nie przynosi zadnych szczegolnych walorow edukacyjno - socjalnych. Nie jest jej to do niczego potrzebne.
                    • redheadfreaq Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:56
                      Cieszy się, że tam chodzi. To mało? Może i nie jest potrzebne (choć z mężem mamy doskonale odmienne obserwacje, ale tak wiem, mądre księgi twierdzą, że absolutnie niemożliwe), ale też w niczym, absolutnie niczym jej nie szkodzi.
                      • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 01:04
                        Skoro placowka jest prowadzona nienagannie i dziecku nie szkodzi to tylko sie cieszyc i pogratulowac ci madrosci w wyborze tej a nie innej pracowki.
                        Twoje dziecko nie moze czerpac korzysci socjalizacyjnych bo w tym okresie po prostu jeszcze jest za male aby te korzysci przyjac. Nawet jesli sie z tym nie zgadzasz to biologii nie zmienisz.
                    • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 07:08
                      Szkod też nie przynosi. Korzyści są na pewno. Są dzieci dla których żłobki są atrakcyjnym miejscem i wyobraź sobie nie dlatego że rodzice są do dooopy.
                      Jak się starannie wybierze placówkę, jak ma się dziecko, które chętnie bawi się w pobliżu innych dzieci, obserwuje je- to też jest cenne, to jest to fajny czas dla dziecka a nie trauma.
                      Dzieci są różne - jedne mając zaufanie do rodziców pójdą chętnie do zlobka, inne będą histeryzować i w pierwszej klasie (całkiem sporo takich przypadków widzę w szkole).
                      • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 07:45
                        Taaa widzialam 6miesieczniaki w zlobkachm.Faktycznie 6miesieczniak potrzebuje innych dzieci jak kania dzdzu😂
                        • lucyjkama Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 08:55
                          Teraz w dobie rocznych macierzynskich raczej nie uświadczysz w żłobku dziecka 6 miesięcznego. Najmłodsza grupa w żłobku w moim mieście to dzieci 1-1,5 roku.
                          • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:31
                            Temat jest o zlobkach i w zlobkach sa dzieci 6miesieczne czy roczne
                        • leni6 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:00
                          Dyskusja jest nie tylko o 6-miesięcznikach ale tez o dwulatkach.
                          • lucyjkama Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:45
                            6 miesięczne dziecko powinno być w domu z matką, dwulatek może iść do żłobka i świetnie się tam bawić. Dwulatek to zupełnie inny człowiek niż 6 miesięczniak.
                            • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:04
                              lucyjkama napisała:

                              > 6 miesięczne dziecko powinno być w domu z matką, dwulatek może iść do żłobka i
                              > świetnie się tam bawić. Dwulatek to zupełnie inny człowiek niż 6 miesięczniak.

                              U nas przedszkole (raczej klub malucha) zaczyna sie w wieku 2.5 i tak tez poszla moja corka. Gdy zapytalam wowczas pania czy bawi sie z innymi dzieci, pani odpowiedziala, ze w tym wieku dzieci sie jeszcze ze soba tak naprawde nie bawia. Za wczesnie.
                              To wszystko co uwazacie za zabawe dziecka zlobkowego nia nie jest.
                • lucyjkama Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 08:52
                  Milamala masz zdaje się jakieś kompleksy z powodu siedzenia z dzieckiem w domu i nie podjęcia pracy zawodowej 🤣
                  • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:06
                    Lucyjkama, slabo przemyslane odbijanie pileczki to kiepski argument w dyskusji. Mam szkolne dziecko.
                • kota_marcowa Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:26
                  Jesli jakis 15 miesieczniak woli isc do zlobka zamiast zostac z mama to ja p
                  > rzyjrzalabym sie tej mamie, co to za ziolko z niej jest.

                  A dlaczego nie tacie?

                  Tym wpisem udowodniłaś, że dyskusja z tobą nie ma sensu, bo nie potrafisz wypowiadać się merytorycznie. Jak dyskusja idzie nie po twojej myśli, to zamiast szukać rzeczowych argumentów, próbujesz zagrań poniżej pasa, dajesz kopa i obrażasz matki, ojciec oczywiście w tym układzie nie istnieje, no bo w końcu kto to widział gadający bankomat.
                  • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 14:03
                    Jesli 15 miesieczniak woli isc do zlobka zamiast zostac z tata to ja przyjrzalabym sie temu tacie, co to z niego za ziolko jest.
      • kandyzowana3x Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:02
        Ale ten niezwykle ogolny "artykul" opiauje plusy i minusy dla dzieci ponizej 5 roku zycia. Nikt chyba nie neguje plusow przedszkola dla 3-4 latkow, pytanie czy talkie same kozysci odniesie roczniak.
        • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 06.09.18, 22:04
          To doczytaj badannia, ktore sa w linkach. Sa przeprowadzane rowniez na mlodszych dzieciach.
      • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:08
        Buhahahahah ja ci bardzo wspolczuje,ze musialas codziennie sprzatac ( mialam pomoc domowa,chociaz i tak nigdy nie wpadlam na to by sprzatac dzien w dzien)prac,prala pralka,moze ja sobie zakupa zamiast tary,na gotowanie to raptem jedna godzina przy bardziej wymyslnych daniach.Do ogarniecia podczas drzemki dziecka.
        Moj syn cale dnie budowal ze mna z klockow,malowal,gral w pilke,plywal i zwiedzal.
        Dla mnie kobieta ktora oddaje takiego maluszka do placowki bo chce pracowac(pomijam te co musza)jest zwyczajnie wyrodna i dzieci miec niepowinna.Trzeba byc niezle walnietym by oddac niemowle pod opieke jakis obcych i jeszcze sie tym chwalic.Zenada
        • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:17
          To do mnie o tym niemowleciu?

          "Niemowlę (okres niemowlęcy) – dziecko od urodzenia do końca pierwszego roku życia." (Wikipedia)

          A poza tym matka roku z ciebie, zwlaszcza gdy 3 lata ta energia do budowania z klockow, malowania, grania w pilke, plywania i zwiedzania nie opuszczala. Widze ze jestes kobieta renesansu i znasz sie na wielu dziedzinach i sprawiaja ci one przyjemnosc (swoja droga zostaw miejsce po przecinkach, bo sie trudno parafrazuje). Ja sie ciesze ze od pewnych zabaw typu role play corka miala rowiesnikow, bo nie lubialam tych zabaw. I ze w pilke gra chetnie dwoch opiekunow z przedszkola.

          • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:51
            Zdradze ci pewien sekret, do tej pory malujemy raem z synem,budujemy z klockow,plywamy i gramy w pilke oraz zwiedzamy, ale ja kocham moje dziecko i chetnie spedzam z nim czas. Jesli budowanie z klockow czy malowanie z malym dzieckiem cie przerasta i uwazasz iz to cos niespotykanego to zbadaj swoje iq😂
            • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 08:27
              Twoj sposob pisania i argumentacja (a raczej jej brak) mnie odrzuca edelstein, stad nie bede komentowac.
              • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:32
                Twoja argumentacja ma po prostu spore luki.
        • pani-noc Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 09:13
          > Dla mnie kobieta ktora oddaje takiego maluszka do placowki bo chce pracowac(pomijam te co musza)

          Wyobraź sobie, że istnieją kobiety, które swoją pracę zwyczajnie LUBIĄ. Może kobiety bez żadnego wykształcenia, wykonujące proste prace fizyczne tak nie mają. Nie mierz innych swoją miarą.

          Miliony matek na świecie łączy prace zawodową z posiadaniem dzieci. I nikt na tym nie traci. Jeśli tobie przeszkadza cudzy model życia to jestes po prostu osobą o wąskich horyzontach. To jest wiocha, a nie powód do chwalenia się na forum.
      • grrru Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 18:42
        Nie krytykuję żłobków, po prostu nie mamy potrzeby korzystać z tej formy opieki. Naprawdę to tak źle, jak dzieckiem zajmują się rodzice?
    • leann32 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:11
      Dzieci w wieku żłobkowym mają na rówieśników i kontakty społeczne - jak to mówi młodzież - wyj...bane.

      A to jest jedyna korzyść płynąca z takiej placówki. Niestety dzieci są za małe by to odczuć.

      Resztę - można sobie dopowiedZieć. Ile czasu mialaby matka dla 8-10 dzieci w tym samym wieku? No wlasnie. A ile ma Pani ktora matką nie jest i to tylko jej praca wiec ogranicza zadania do wypelnienia obowiązków i tak naprawde gdzieś ma uczucia i relacje z danym dzieckiem?

      Ktoraś z Pań sie bawi w karmienie z samolocikiem do buzi?
      Liczy paluszki na stopie przy zmienianiu pieluchy?
      Łaskocze?
      Wygłupia się?
      Chowa twarz za rękami?
      Ubiera powoli, wmasowuje kremiki, delikatnie czyści pupe letnią wodą?
      Skacze po kałużach?
      Bedzie poprawiać pieluszke zeby nie gniotła?
      Poprawi włosy zeby nie leciały do oczu?
      Przetrzyma w spokoju kolejny z rzędu gorszy dzień?
      Ogląda chodzace po trawie slimaki przez 20minut spaceru?
      Opowiada o otaczającym świecie?
      Śpiewa i tyli do snu pol godziny?
      Czyta setny raz te samą bajkę?

      Nie.
      Dzieci traktowane są jak masa, chodzą jak w zegarku i maja sie najeść, przewietrzyć, wypróżnić i wyspać oraz dotrwać do 16.00.
      To jest ostatecznosc.
      To, ze dzieciak to przeżyje i bedzie normalny jest pewne.
      Ale to nie jest tożsame z tym, ze jest do dla niego najlepsze czy nawet dobre.
      Dla dziecka do lat 3 dobra jest indywidualna opieka rodzica badz jednego opiekuna z ktorym jest zżyte i bezpieczne.

      • aguar Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 08:20
        Dobrze napisane.
      • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:02
        Moja siostrzenica właśnie adaptuje się do żłobka. Trzeci tydzień. Doszli na razie do ok 3,5h z czego z połowę czasu siedzi z matką. Żłobek prywatny, z bardzo dobrymi opiniami. I tak. W młodszej grupie ( 1-2 lata, młodszych dzieci w tej chwili nie ma w ogóle choć teoretycznie mogą być, w praktyce pewnie nie będzie skoro urlop macierzyński wynosi rok ) miało być max 12 dzieci i 4 panie. Dzieci już jest 15, w najbardziej strategicznych momentach przychodzi do pomocy jedną z opiekunek z grupy starszej ( ile tam jest dzieci i pan nie wiem ) Dzieci już zaadaptowane przychodzą ok 8, o 8.30 jest śniadanie. Jak siostrzenica wchodzi ok 09 śniadanie jeszcze trwa. Dzieci siedzą w rządku i każda pani karmi 2-4 dzieci, część próbuje jeść sama, część w ogole. Jedzą w różnym tempie, te co zjadły siedzą w krzesełkach i marudzą. Zwykle jakieś płacze, jakieś coś wyleje. Jak wszystkie są po jedzeniu niektóre wymagają wytarcia, przebrania itp. W tym czasie reszta się snuje. Ok 09.30 jest definitywnie po śniadaniu i zaczynają się zajęcia "edukacyjne", właśnie te tak zachwalane prace plastyczne, tańce z muzyką jakieś zabawy ruchowe. Uwaga ! Trwa to wszystko do 10.30. cała godzina ! O 10.30 jest drugie śniadanie. Znowu chwilę zajmuje usadzenie dzieci w krzesełkach, karmienie, wycieranie. No trochę krócej niż pierwsze śniadanie. Potem jest grupowa wymiana pampersów. Robi się z tego 11.30. Połowa dzieci jest już kompletnie padnięta, płaczliwa, marudzaca. Część pan zajmuje się więc tymi które chcą spać. Reszta dzieci się bawi pod nadzorem pozostałych pan, częściowo bawią się same, częściowo panie coś tam proponuja. Trwa to wszystko chwilę, bo już o 12 jest obiad. Znowu cała procedura karmienia. Idzie szybciej bo połowa śpi. Zaraz po obiedzie śpi reszta bo też już nie może wytrzymać. Drzemka trwa do 1,5h. Jeżeli dziecko do tego czasu się samo nie obudzi jest budzone. Te co poszły spać wcześniej i przespały obiad dostają go później, jak reszta śpi. Jeżeli dziecko które poszło spać po obiedzie obudzi się jak te ktore przespały obiad jeszcze jedzą to jakoś tam się bawią, same, z jedną z pan, sporadycznie ze sobą, ogólnie takie snucie - a to popcha autko a to ustawi 5 klocków. O 14 już wszystkie dzieci są po obiedzie i po spaniu. Do 14.30 uspokajanie płaczących ( bo sporo dzieci płacze po pobudce ) i znów grupowa wymiana pampersów. O 14.30 podwieczorek. Zwykle większość dzieci wychodzi o 15. Z takiego dnia 8-15 czasu na te zabawy których tak podobno nie da rady zorganizować w domu wychodzi ok 1,5h.
      • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:06
        Leann32, jesteś pięknym przykładem odpieluszkowego zapalenia mózgu big_grin
        Miałaś kiedyś dziecko w żłobku, czy sobie samopoczucie poprawiasz teoretyzując i odśpiewując, jaka z ciebie jest zaje.bista matka?

        > Ktoraś z Pań sie bawi w karmienie z samolocikiem do buzi?

        Że jak? Moje dziecko od samego początku karmiło się blw. Rękami, potem łyżeczką. I tak jadło w żłobku, od samego początku samodzielnie.
        Nigdy się w samolociki nie bawiłam, posiłek to posiłek a nie samolocik. Posiłki w domu jemy wszyscy przy stole, bez zabawek, telepudła i głupich zabaw.

        > Liczy paluszki na stopie przy zmienianiu pieluchy? Łaskocze?
        Wygłupia się?
        Chowa twarz za rękami?

        Oczywiście, że tak. Moje chodziło do żłobka, gdzie na jednego opiekuna przypadało 3-4 dzieci. Wiesz, uśmiechanie się do dzieci, łaskotanie i zabawa to normalna reakcja na dziecko każdego dorosłego człowieka. Tak, jak kuzynka odwiedza Ciebie i leci do maleństwa z nim się pobawić, tak samo opiekunka w przedszkolu nawiązuje kontakt z dzieckiem. Ten kontakt widać, bo już niemowlę do takiej pani wyciąga rączki, przytula się, gaworzy, do niej raczkuje i się uśmiecha.

        > Ubiera powoli, wmasowuje kremiki, delikatnie czyści pupe letnią wodą?
        Bedzie poprawiać pieluszke zeby nie gniotła?

        Serio myślisz, że niemowlęciu robi różnicę, czy podetrzesz mu tyłek chusteczką, czy wmasujesz w dupkę kremik? big_grin
        Poprawić pieluszkę, żeby nie gniotła? Od kiedy to niemowlęta coś miękkiego GNIECIE? Zejdź na ziemię z tej swojej chmurki big_grin
        Biedne te niemowlęta z krajów trzeciego świata, które miękkiej pieluszki na oczy nie widziały. Że też ludzkość w ogóle przetrwała takie traumy!

        > Skacze po kałużach?
        Ogląda chodzace po trawie slimaki przez 20minut spaceru?

        W trzech żłobkach dzieci miały OTWARTE dni do ogrodu cały czas i mogły wychodzić, kiedy chciały, deszcz, nie deszcz. W dwóch żłobkach miały własny ogród z warzywami, owocami i nawet mieli dzień ślimaka w ogrodzie - przez ponad rok moje dziecko każdego ślimaka nazywało "Susan", bo tak się zwał ich przedszkolny ślimak big_grin

        > Opowiada o otaczającym świecie?

        A co, myślisz, że te opiekunki to siedzą z gębami zaciśniętymi i z dziećmi nie rozmawiają, jak dzieci pytają? A dzieci mają sto pytań na minutę i potrzebują zainteresowania. W jakim Ty świecie żyjesz? Naprawdę uważasz, że w żłobkach siedzą jakieś potwory, co to dzieci im przeszkadzają? big_grin

        > Śpiewa i tyli do snu pol godziny?

        Mam nadzieję, że nie. Chyba bym się powiesiła, gdybym tyle czasu musiała dzieci usypiać.
        Moje dzieci uwielbiają chodzić spać. Spać znaczy spać - kładę je do łóżka, całuję na dobranoc, młodszemu - bo lubi - czasem zaśpiewam krótką kołysankę i wychodzę. Dwie minuty, dzieci śpią...

        > Czyta setny raz te samą bajkę?

        Po raz setny i tysięczny to ja im czytam, bo uwielbiam czytać dzieciom bajki.
        A panie czytają i opowiadają różne, i bardzo dobrze, im więcej dziecko chłonie, tym lepiej wink

        > Dla dziecka do lat 3 dobra jest indywidualna opieka rodzica badz jednego opiekuna z ktorym jest zżyte i bezpieczne.

        Bzdura. To Twoja teoria, niczym nie podparta. Idealizujesz siebie jako matkę, ot tyle.
        Mam i super opiekunkę (mieszka z nami od kiedy byłam w ciąży z młodszym, więc dla młodszaka jest jak druga mama) i placówkę , i uważam, że placówki są lepsze. A najlepiej i placówka, i niania big_grin
        • werdipurke Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:19
          potwierdzam w naszym zlobku panie robily wszystko to o czymnpiszesz poza gilgotaniem i laskotaniem przy przewijaniu.
        • kota_marcowa Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:38
          Sfornarina 100/100. Ba, w naszym żłobku obsrane pieluchy zmieniała też dyrektorka, cudowna, ciepła osoba kochająca dzieci, która jak miała chwilę lubiła przyjść do dzieci i się z nimi bawić/zajmować. I intendentka. I pielęgniarka. Tam naprawdę pracowały osoby z powołania. Już sam fakt, że do żłobka chodziła wnuczka dyrektorki (i nie, nie była faworyzowana).
          • kota_marcowa Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:53
            Do tego ja mam pracę w której nie muszę być codziennie. Więc przez cały okres żłobkowy młody miał dni tylko z mamą, tylko z tatą, czy nami obojgiem. Miał i całe tygodnie. Bardzo lubił ten czas z rodzicami, ale i lubił chodzić do żłobka. Oni tam mieli mnóstwo atrakcji, kreatywnych zabaw, których mi by się nie chciało uskuteczniać (jak np powieszenie ogromnych płacht papieru na ścianie i malowanie po nich łapkami, nogami, a i całym korpusem big_grin)
            Moje dziecko jest mamusinym wychuchanym cycem, uwielbiającym się przytulać, tatusiowym ukochanym synkiem (tatuś wszystko umie najlepiej smile ) Lubi chodzić do przedszkola (teraz poszedł do 3 latków) lubi panie i bawić się z dziećmi, co nie znaczy, że nie kocha rodziców najbardziej na świecie i nie ma z nami więzi. Myślę, ze połowa siedzących w domu mamusiek i tatusiów bankomatów, mogłaby tylko pomarzyć o więzi jaką nasz syn ma z ojcem.
            • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 13:16
              Kota, u mnie jest bardzo podobnie. Ja pracuję w godzinach które sama sobie ustawiam i czasem są to trzy godziny, czasem dwie, a czasem sześć. Poza domem pracuję góra 15 godzin, z czego część przypada na przykład na sobotnie bardzo wczesne poranki albo czwartek wieczór. Ten czas dla dziecka więc mam z czego wyskrobać wink
              (tymczasowo nie pracuję, bo czekam na operację, ale potem wracam do pracy)

              Starszak dopiero od trzech tygodni chodzi do przedszkola pięć razy w tygodniu, do tej pory były to 3 albo 4 dni. Jakoś go to nie boli, bo trzeba go stamtąd pod pachą na siłę wynosić big_grin

              Za tatą moje młode przepada i też myślę, że większość skręciłaby się na tę więź z zazdrości.

              Ja w ogóle w te wszystkie wynurzenia o zajmowaniu się samemu dzieckiem, wypieszczonym domu, gotowanych posiłkach, spacerach i nie-wiadomo-jakich aktywnościach z dzieckiem nie wierzę. Jestem matką, mam dwójkę małych dzieci, nie mam sprzątaczki i sama piorę, i gotuję, i piekę chleb, i robię zakupy, i kurczę, wszystkiego się samemu nie da.
              Albo rybki, albo pipki.
              Owszem, dom i kuchnię ogarnę, ale kosztem dziecka posadzonego przed iPadem. Kosztem wsadzenia młodego do fotelika i dania mu w łapę jedzenia, żeby się czymś zajął.
              A gdzie jeszcze wcisnąć tutaj czas dla siebie? I dla męża? Jakiś sport, hobby, kurs, książka? Jakbym była sama z dziećmi, to stoję przed wyborem albo zjedzenia lunchu i wypicia kawy w spokoju, albo wzięcia prysznica. Bo obu się nie da smile
      • spirit_of_africa Re: Żłobek- za i przeciw 22.10.20, 18:37
        Ten tekst o liczeniu paluszków i samolociku czytam już któryś raz z rzędu.
    • redheadfreaq Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:32
      Nie jestem ekspertką z żadnej z wymienionych przez Ciebie dziedzin, natomiast córka poszła do żłobka w wieku 11 miesięcy. Nie codziennie, nie od razu na 8 godzin, z solidnym tygodniem adaptacji, której nie kontynuowaliśmy, bo nie było po co. Przed drzwiami żłobka zaczyna podskakiwać, w momencie przekazania paniom mogłabym przestać istnieć, tata tak samo. Pewnie, odbierana łapie buciki i włazi na ręce, po czym nie chce już z nich zejść, ale w samym żłobku czuje się super, rozwija się wspaniale, nie choruje dramatycznie dużo (z zaraz zaliczyliśmy tylko bostonkę i jakiś katar po drodze). Wszystko zależy od dziecka i od żłobka - u nas są dwie panie na maksymalnie 10 dzieci (zwykle nie ma kompletu). Córka nie zostaje tam codziennie, jest to jednak ratunek, gdy ja jestem na uczelni, a mąż ma dzienną zmianę. Opieka babci w takim wymiarze godzin absolutnie nie wchodzi w grę. Nie ukrywam jednak, jestem strasznie złą matką, bo kiedy "zostają" nam godziny z wykupionego pakietu, a ja nawet nic nie muszę, to też zdarza mi się dziecię "porzucić" - bo ona się pobawi, a ja będę miała te parę godzin dla siebie.
      • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 00:59
        Nikt cie nie oskarza przeciez. Pracujesz ciezko i dziecko musi byc pod opieka, takie zycie, a nawet jak nie pracujesz, to masz prawo do odpoczynku po pracy.
        W calym tym watku rozchodzi sie nie o to, ze matki posylajace dziecko do zlobka to wyrodne matki tylko o to, czy zlobek przynosi socjalna korzysc dziecku czy nie. I z punktu widzenia psychologii rozwojowej nie przynosi, bo dziecko jest za male zeby moglo czerpac taka korzysc. Poziom rozwoju takiego maluszka nie pozwala mu czerpac takich korzysci i tylko o tym jest ten watek.
        Sama bylam dzieckiem zlobkowym i nie oskarzam swojej mamy o wysylanie mnie do zlobka. Po prostu tak trzeba bylo. Musiala isc do pracy i juz.
        • redheadfreaq Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 01:12
          No to mam nienormalnie dziecko, które nie tylko lgnie do (niespokrewnionych) dorosłych, ale z równą radością garnie się do dzieci w podobnym wieku - a podobno takie maluchy inne dzieci mają w d...?. No choćbym się skichała, to nie wyprodukuję jej rówieśników opiekując się nią w domu (gdyby taka opcja w ogóle wchodziła w grę), więc mooooże, mooooże jednak jakaś interakcja i wymiana informacji między tymi maluchami zachodzi, kiedy podają sobie zabawki, głaszczą po główkach, oglądają książeczki?

          A już twierdzenie, że jak dziecko zasuwa galopem do pani w żłobku, to bankowo matka to "niezłe ziółko" jest już z tyłka wyjęte i cholernie nie w porządku w stosunku do matek, którym przypadło na genetycznym losowaniu ekstremalnie "społeczne" dziecko.
          • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 07:03
            Ja też mam dziwne dzieci. Mój syn w żłobku miał kolegów Patryka i Stasia. Widziałam jak te dzieci na siebie reagują, widać było że się cieszą że się widzą. Bawili się razem (widziałam sama, ale pewnie to też wyreżyserowane było), po południu mi o nich opowiadał (po swojemu, ale wiem co robili).
            Najwyraźniej moje dzieci nie spełniają standardów ematki bo powinny ryczeć w żłobku cały czas porzucone przez mamę.
            • kota_marcowa Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:59
              Skoro dzieci się zupełnie nie socjalizują, to ciekawe dlaczego już 3 miesiące po zakończeniu żłobka i rozpoczęciu przedszkola, jak dzieci ze starej grupy spotkają się przypadkiem na ulicy, to lecą do siebie z radosnym okrzykiem "cześć Jasiu, cześć Maju" .
              Według założeń niektórych tutaj, powinny się mijać bez słowa i nie pamiętać o swoim istnieniu.
              • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 14:02
                kota_marcowa napisała:

                > Skoro dzieci się zupełnie nie socjalizują, to ciekawe dlaczego już 3 miesiące p
                > o zakończeniu żłobka i rozpoczęciu przedszkola, jak dzieci ze starej grupy spot
                > kają się przypadkiem na ulicy, to lecą do siebie z radosnym okrzykiem "cześć Ja
                > siu, cześć Maju" .

                Myslisz, ze dziecko, ktore do zlobka nie chodzi nie rozpoznaje znajomych (dzieci i doroslych) jak je widzi na ulicy? Te argmenty na korzysc zlobka docieraja juz widze do granic absurdu.
                • kota_marcowa Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 15:01
                  To nie jest argument za tym co jest lepsze czy gorsze, tylko, że to nieprawda, że małe dzieci się nie socjalizują.
                  • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 16:32
                    Socjalizuja sie na swoim poziomie, i do tego socjalizowania na tym poziomie zlobek im absolutnie nie jest potrzebny, nie przynosi im zadnej z tego tytulu korzysci. Kompletnie nie rozumiesz o czym mowa. A masz wiele do powiedzenia.
                    Nikt nie twierdzil, ze dziecko sie w ogole nie socjalizuje. Bo robi to od momentu urodzenia. Jedynie okres zlobkowy to okres w ktorym dziecko jest za male zeby czerpac jakiekolwiek korzysci z kontaktu z rowiesnikami w takim zakresie jaki oferuje zlobek. W tym okresie glowna role w socjalizacji odgrywa jeden opiekun.
                    • wkswks Re: Żłobek- za i przeciw 28.04.22, 21:07
                      Chyba nie kumam- lgnie do dzieci ale wg ciebie nie czerpie korzyści z kontaktu z dziećmi?
        • pani-noc Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 09:17
          > W calym tym watku rozchodzi sie nie o to, ze matki posylajace dziecko do zlobka to wyrodne

          Przecież już oceniłyscie z edel pracujace matki. Edel użyła dokładnie tych słow: wyrodne matki. Nie wypieraj się, że wcale nie próbowałaś się dowartościować obrażając połowę tego forum.
    • panna.w.paski Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 01:10
      Mój syn ma 2 lata. Do żłobka chodzi od 18 mca życia. Rodziłam przez cc, karmię go jeszcze piersią, staram się wychowywać go w duchu self-reg i nvc. Zaczynam się gubić czy jestem wyrodna w całości czy jedynie częściowo..
      • redheadfreaq Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 01:14
        Na tym forum zawsze będziesz wyrodna, nawet nie próbuj wink Ten wątek dobitnie przypomniał mi, czemu przestałam tu zaglądać.
        • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 01:22
          Dziewczyny, nikt tu matek wysylajacych dzieci do zlobka nie ocenia, watek jest zupelnie o czym innym.
          To wy sie tu same oceniacie. Pozostaje pytanie dlaczego. Czy nie ma u was gdzies podswiadomie jakiegos zalu/wyrzutu sumienia, ze posylacie dziecko do zlobka.
          To nie jest pytanie. Nie wymaga odpowiedzi. Po prostu taka uwaga do przymyslenia, bo to dziwne, ze na wszystkie sposoby czlowiek zapewnia, ze nie ocenia matek dzieci zlobkowych (bo wiadomo jakie sa czasy) a wy powtarzacie jak mantre bez zastanowienia: tak pewnie jest wyrodna matka bo ... i tu nastepuje opis jak dobre wychowujecie swoje dzieci i jak one sa szczesliwe (czemu nikt nie zaprecza) - tylko po prostu nie o tym mowa. A wy ciagle do tego wracacie.
          • redheadfreaq Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 01:30
            Oj, oczywiście, nikt nie ocenia:
            " Jesli jakis 15 miesieczniak woli isc do zlobka zamiast zostac z mama to ja przyjrzalabym sie tej mamie, co to za ziolko z niej jest. Bo normalne to to nie jest."
            "Dla mnie kobieta ktora oddaje takiego maluszka do placowki bo chce pracowac(pomijam te co musza)jest zwyczajnie wyrodna i dzieci miec niepowinna.Trzeba byc niezle walnietym by oddac niemowle pod opieke jakis obcych i jeszcze sie tym chwalic.Zenada"
            "Żłobek jest dla rodzica, którego nie stac na opiekunkę, albo na nią sępi, a jak sępi to szuka zalet żłobka, albo raczej jest przekonany, ze żłobek jest super."
            " mamy posyłające dzieci do żłobka lubią wymyślać takie teorie, żeby sobie poprawić samopoczucie."
            "Szkoda dzieci i szkoda, że takie kobiety decydują się na dzieci jeśli potem nie chcą ich wychowywać . Jeszcze bardzo mnie śmieszą te "ciocie " w żłobku. To chyba po to żeby rodzice nie czuli się tacy wyrodni."

            N I K T nie ocenia big_grin
            • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 07:51
              Tak uwazam,ze matki oddajace dziecko do zlobka dla swojego "widzimisie"sa wyrodne.Widze ogromna roznice miedzy przymusowym oddaniem,bo trzeba pracowac,a oddaniem,bo tak leniwa mamuska chce.W przedszkolumojego syna byla grupa 0 i byly tam6-10miesieczniaki.Biedne dzieci.
            • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:16
              Bo to nie jest normalne, ze dziecko zlobkowe woli zlobek od mamy. Moze lubic swoj doskonaly zlobek, ale jesli mamy nie lubi bardziej to to jest dziwne.
              Drugi wpis nie jest moj, ale ja tez mowie o sytuacje gdy trzeba pracowac, bo mniemam, ze kazda normalna kobieta po prostu oddaje takiego maluszka do zlobka bo musi isc do pracy a nie dlatego, ze ma ochote sobie pobablowac.
              Trzeci to tez nie moj wpis, ocenianie rodzica bo nie ma kasy na opiekunke jest slabe.
              Kolejny wpis tez nie moj, ale jak tak czytam ile korzysci socjalnych rzekomo przynosi waszym dzieciom pobyt w zlobku co jako zywo zadnych socjalnych korzysci przyniesc nie moze, to tez nasuwaja mi sie przypuszczenia o probie poprawienia samopoczucia.
              Ostatni wpis tez nie moj, ale rozumie, ze dotycza kobiet, ktore pracowac nie musza (sa calkowicie wolne finansowe) a to robia bo im sie nie chce z dzieckiem przebywac. Tez oceniam to surowo. Niektore kobiety po prostu nie powinny byc matkami. Nazywanie obcych "ciociami"tez jest dosc smutne.
              • pani-noc Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 09:20
                Dla mnie nie jest normalne, że moderacja toleruje tak agresywne i obraźliwe posty jak twoje czy edel. Przez was wartościowa ematka, którą jest melancholia, odeszła z forum. Tłuki siedzą tu dalej i się cieszą, że ją zmieszały z błotem.
            • afro.ninja Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 14:35
              Tekst o żłobku dla rodzica jest mój. Niemowlę i małe dziecko nie mówi nagle, że chce iść do żłobka.
          • panna.w.paski Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 02:04
            Milamala, ja nie twierdzę, że posłanie dziecka do żłobka było idealną decyzją. Widzę zalety i wady takiego rozwiązania. Ale na dany moment, dla mojej rodziny - było dobre. Uważam, że zrobiliśmy z mężem - i robimy - dużo, żeby przeprogramować swoje życie tak, żeby jak najwięcej czasu spędzać z synkiem. Mąż był zawsze zaangażowanym tatą ale na pewno zaczął więcej przebywać z synkiem odkąd wróciłam do pracy (choćby chodzić z nim sam do lekarza czy na szczepienia albo wstawać do niego w nocy). Nie chcę się bawić w licytację czyje dziecko poszło do żłobka jako 6 miesięczniak a czyje jest z mamą do etapu zerówki. Ta decyzja o posłaniu małego do żłobka była ciężka, ale przyjęłam ją na klatę, z całym dobrodziejstwem inwentarza. Cóż, nie pierwsza i nie ostatnia w macierzyństwie 🙂 Dlatego te naprawdę niektóre komentarze można sobie darować - bo jako krzywdzące i nieżyczliwe służą w mojej ocenie tylko poprawieniu ego autora.
            • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:20
              Panno w paski, dzieki za ten wpis, bardzo madry. Tak tez wlasnie postrzegam wiekszosc kobiet, ktore oddaja dzieci do zlobka. Nigdy nie jest to latwa decyzja, ale najlepsza na dany moment dla danej rodziny. Dla mnie nie ulega to zadnej watpliwosci.
              Ja odnosilam sie tylko do pytania o korzysci socjalne dziecka zlobkowe. Z punkt widzenia psychologii rozwojowej dzieci takie korzysci jeszcze nie moga osiagac. Sa za male, i tylko o to chodzi.
          • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 08:31
            Milamala przeciez ten watek to jest zbior pochwal matek zostajacych w domu, ktore innej opcji nie sprobowaly, ale wiedza ze to lepiej. Co tam badanis czy doswiadczeni innych matek - nie, wiemy lepiej. Wiec kto tu chce sie poczuc lepiej?

            Js nie zgsdzam die na pisanie tych bzdur, chce by mamy przeczytaly tez inne opinie - zwlaszcza teraz, gdy wielu jest ciezko bo czytaja takie farmazony i juz same nie wiefz czy ylusznie poslaly dziecko do zlobka.
            • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:35
              Nie przyszlo mi do glowy malutkie dziecko umieszczac w zlobku, nawet czegos takiego nie bralam pod uwage.
        • panna.w.paski Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 01:30
          Red, kojarzę Cię stąd jako ostoję zdrowego rozsądku. Don't be a stranger.. Pozdrowienia dla Was i powodzenia, najbardziej chyba przyda się tej nieszczęsnej żłobkowiczce 😉
          • redheadfreaq Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 01:38
            Oj, po prostu odnajduję bardzo potrzebne mi przy rozbieganym i rozgadanym półtoraroczniaku zen w innych, bardziej przyjaznych rejonach internetów wink Ale cieszę się, że ktoś kojarzy mnie pozytywnie smile Dziękuję za dobre słowa <3
            • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 06:55
              Coraz mniej rozsądnych ematek tutaj. Szkoda.
              A ciebie Red też kojarzę pozytywnie.
              Pozdrowienia smile
        • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 06:46
          Ja chyba też przestanę. Niech niektóre kisza się tu we własnym jadzie i kompleksach.
          Dla mnie żłobek jest jedną z opcji, nie twierdzę że najlepszą. Nie jest dla każdego dziecka, niektórym trudno się zaadaptować. Każdy jest inny. Jedna spotka idealną opiekunkę, inna znajdzie żłobek, ma fajną babcię albo sama ma możliwość opieki. I super.
      • grrru Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 21:14
        Gorzej. Jesteś wyrodną wariatką big_grin
    • agnieszka_kak Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 06:05
      Mieszkam w kraju, gdzie dzieci chodzą do żłobka od 5 miesiąca życia na 2-4dni w tygodniu (prawie nigdy na 5), wyrastają na otwartych, asertywnych, wykształconych ludzi. Mają dobre wzory z domu (zostało udowodnione, że statystycznie dzieci pracujących matek maja większe szanse na pracę i kariere), nikt nie wylewa wiadra pomyj za posłanie do placówki i nikt nie twierdzi, że dziecko do 3 roku życia powinno siedziec z matką. Raczej spotkałam się z facetami mówiącym żonie po 4 miesiącach macierzyńskiego, że już za długo siedzi w domu. Wszyscy, których znam, godzą pracę i wychowanie dzieci. Dzięki żłobkom dzietnosc jest dużo większa niż w Polsce a dzieci zyskują rodzeństwo.
      Może to niepopularne, ale sama uważam, że trzeba robić to co najlepsze dla rodziny, a nie zawsze to co najlepsze dla dziecka.
      • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 13:41
        O jakim kraju piszesz Agnieszko?
      • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 09.09.18, 12:52
        Izrael ?
    • agrypina6 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 06:31
      Ile tu ematek, które zamiast uczciwie napisać, że muszą chodzić do pracy A nie stać je na opiekunkę, albo zwyczajnie, siedza w domu, a dziecko je męczy, więc wypad do żłobka, próbuje sobie racjonaliziwac własne wybory. Te kochające ciocia, wołanie dziecka w niedzielę, że chce do placówki! Aha, tak, wierzę.
      • leann32 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 06:46
        No dokladnie. A polroczniaki stają sie takie usamodzielnione, uspolecznione i tak kochają ciocie. I normalnie to by nie robily kosi-kosi a w żłobku tak sie rozwijają że robią 😃

        Sytuacja z wczoraj.
        Bylismy na spacerze z moim mlodym i szlismy za grupa dwultkow z przedszkola. Spacer dzieci polegal na tym ze przebieraly nogami, glowy spuszczone, dojscie z punktu a do b. rekoma trzymaly sie takiej gąsienicy- maskotki. Trojka dzieci plakala, o co nie wiadomo bo panie mialy to gdzies. Szly i ryczały i widac zadna to nowosc. Jeden chcial pic - nie,
        Dostaniesz w przedszkolu. Jeden chcia siku - czekaj, zaraz bedzie przedszkole. Na pojedyncze zadawane pytania nikt nie reagowal. 14 slupków dreptalo bezmyslnie przed siebie bo i tak nikt nie liczyl sie z ich potrzebami. Malymi - ale jednak, zabijajac cala ciekawosc swiata i ignorujac wszelkie pytania. Spacer po betonie, bez dotykania patyka czy źdzbla trawy.
        W tym czasie syn gadal, ogladal patyczki, robaczki, biegal po trawie, zadawal pytania i czerpal radosc ze spaceru. Mogl tez sie w dowolnej chwili wysikac czy isc ogladac ptaki itd.

        Popoludniu spotkalam mame-sasiadke ktorej dziecko tam chodzi. W czasiw rozmowy o dzieciach byla zdziwiona czemu moj jest starszy od jej dziecka a nie chodzi do przedszkola. Jako argument poza doskonalym wplywie na rozwoj podala ze dzieci wspaniale spedzaja czas i chodza na ciekawe spacery na dworze z cala grupa i to je wspaniale rozwija.

        Kurtyna smile
        • melancho_lia Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 06:54
          Widać nie potrafiła sprawdzić placówki, nie widziała spaceru.
          Nie wierzcie sobie w dzieci, które lecą chętnie do żłobka, a potem z entuzjazmem do mamy i opowiadają co w żłobku było (mam takie dwa egzemplarze- córka już w 5 klasie), pewnie nam się tylko tak wydaje.
          A ja ci napiszę jak wygląda spacer w żłobku syna:
          Wychodzą na własny placyk zabaw, mają swobodę- niektóre idą do piaskownicy, inne pojeździć na sutkach, pobawić się na zjeżdżalni czy pohustac. Panie są 4. Jedna siedzi w piaskownicy z dziećmi i pomaga babki robić, inna huśta, inna robi bańki mydlane, albo bawi się farbami z dziećmi przy stoliku.
          Zawsze miałam zbliżone obserwacje (jak jest ciepło dzieci odbiera się z ogródka), parę razy byłam tam w ciągu dnia i wyglądało to tak samo.
          Ale waszym zdaniem zmyslam i nie wiem co widziałam smile
          • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 07:56
            tak jest 10miesieczniaki wychodza samodzielnie na placyk zabaw😂u nastebiedne porzucone dzieci opiekunki wynosily.Biedne od 8 do 17 w zlobku.
        • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 06:54
          No jakby ryczał przy matce, która odpowiedziała, że coś dostanie w domu, to oczywiście diametralnie zmieniłoby postać rzeczy wink

          U nas tak nie wyglądają spacery (wiem, widziałam nie raz), ale zgodzę się, że brak własnego placu zabaw to nie jest dobra sprawa.
      • karola2122 Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 11:53
        agrypina6 napisała:

        > Ile tu ematek, które zamiast uczciwie napisać, że muszą chodzić do pracy A nie
        > stać je na opiekunkę, albo zwyczajnie, siedza w domu, a dziecko je męczy, więc
        > wypad do żłobka, próbuje sobie racjonaliziwac własne wybory. Te kochające cioc
        > ia, wołanie dziecka w niedzielę, że chce do placówki! Aha, tak, wierzę.

        A może CHCĄ pracować? Zwariowałabym siedząc przez 3 lata w domu. Przez rok zresztą też. Nie jestem kurą domową. Opiekunka? Niańka? też bez sensu. Moooooże czasami babcia. Ja osobiście chodziłam do żłobka i lubiłam to. Ty może masz inne doświadczenie lub nie masz żadnego. Cóż...
    • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 08:32
      W ogóle nie widzę przeciw, jeśli wybierzesz dobrze żłobek. Dziecko uczy się zachowań społecznych już od maleńkiego! To, że nie bawi się z innymi do trzeciego roku życia, a obok, wcale nie znaczy, że nie naśladuje i się niczego nie uczy.

      Po starszaku widzę, że już jako półtoraroczniak znał świetnie hierarchię na placu zabaw. Z niemowlętami i mniejszymi od siebie postępował ostrożnie, podawał smoczek, przepuszczał. Z rówieśnikami była próba sił. Ze starszakami nie zadzierał, za to dzielił się zabawkami, uśmiechał i przymilał - i zawsze miału nich fory i opiekę wink Żadna nawet najlepsza niania go tego nie nauczy, bo... nie jest dzieckiem.
      W żłobku dziecko uczy się czekać na swoją kolej. Tego, że nie jest zawsze na pierwszym miejscu. Dzielenia zabawkami. Manier przy jedzeniu. Codziennego rytmu.

      Ja żłobek wybierałam zawsze odwiedzając go znienacka i obserwując dzieci, mając głęboko w tyle, czy jest czysto, bogato, plac zabaw, jaka jest kuchnia i jaki jest program. Jeśli dzieci biegały radosne z uśmiechem na ustach, a opiekunki były uśmiechnięte i miały serce do dzieci, młody tam lądował.
      Ja wiem, z poprzednich wątków, że dla typowej ematki "serce" to kiepskie kryterium wyboru żłobka, ale z doświadczenia (starszak zalicza łącznie piątą placówkę w czwartym kraju) widzę, że serce jest najważniejsze. Typowej ematki dziecko płacze tygodniami w przedszkolu, moje - płacze, gdy go odbieram, bo on chce jeszcze zostać smile

      Przy pierwszym dziecku miałam opiekunkę do 6 miesiąca życia, od 7.5 miesiąca był żłobek. Niania była super, żłobek też i - uważam, że rozwojowo nawet dla malutkiego dziecka żłobek jest o wiele lepszy.

      Od urodzenia drugiego dziecka mieszka z nami au-pair i młodszy (9m) jest do niej bardzo przywiązany. Au pair jest super, ale wciąż widzę przewagę żłobka.
      Jak młodszy skończy dwa lata, pójdzie na 3-4 przedpołudnia do żłobka, mimo iż wciąż będziemy mieli au-pair. Bo nawet najlepsza opieka jeden na jeden nie zastąpi kontaktu z rówieśnikami. Po starszym widziałam, że nawet niemowlę błyskawicznie uczy się zachowań od starszych i próbuje naśladować.
    • aguar Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:12
      Niektóre tu piszą, że nawet kilkunasto- czy dwudziestoparomiesięczne dzieci odnoszą korzyści z towarzystwa rówieśników, obserwowania ich, zdobywają jakieś tam umiejętności społeczne, cieszą je grupowe zabawy, zajęcia plastyczne, gra w piłkę itd. Ale przecież, aby dziecku coś takiego zapewnić nie trzeba ZOSTAWIAĆ go w placówce. Przecież są zajęcia dla maluchów, gdzie są i dzieci, i fajna ciocia, ale mama czy tata też siedzą w zasięgu wzroku. Zostawienie malucha samego w placówce na wiele godzin nie jest jedyną szansą na to, aby miał kontakty z dziećmi i fajną zabawę.
      • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:20
        > Przecież są zajęcia dla maluchów, gdzie są i dzieci, i fajna ciocia, ale mama czy tata też siedzą w zasięgu wzroku. Zostawienie malucha samego w placówce na wiele godzin nie jest jedyną szansą na to, aby miał kontakty z dziećmi i fajną zabaw

        Chcesz powiedzieć, że kilka razy w tygodniu chodzisz na zajęcia dla niemowlaków, które trwają po kilka godzin?
        Serio, serio? big_grin
        • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:22
          Wiesz, takie "zajęcia" dla dzieci to również plac zabaw. Tam widać reakcje dzieci na inne dzieci i jak umieją się bawić.
          Jak na dłoni widać, które dziecko chodzi do placówki, a które nie. Na sporą niekorzyść tych drugich big_grin
          • aguar Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:31
            Przeczytaj wyżej wypowiedź Julity, ile faktycznie jest w ciągu kilku godzin tych zabaw. Na placu zabaw jest "wolna amerykanka", ale obecnie np. w dużych miastach w Polsce jest duża oferta zajęć dla maluchów, do wyboru: plastyczne, ruchowe, basen, nawet językowe - można się socjalizować do woli.
            • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:38
              Że można, to ja wiem.

              Natomiast przysięgam Ci, że żadna ze znanych mi matek nie ma czasu, ochoty albo środków na to, by cztery razy w tygodniu zaliczać po 3-4 godziny zajęć dla niemowląt big_grin big_grin

              A matek malutkich dzieci znam przynajmniej czterokrotnie więcej, niż większość z Was, bo z dziećmi mieszkam już w czwartym kraju i kontakty nawiązuję błyskawicznie. Rekordzistki chodziły na 3 zajęcia w tygodniu może: basen, miganie, sensory play i tym podobne.

              Już nie mówiąc, że tego typu zajęcia są za krótkie i zbyt ustrukturyzowane, by dzieci na nich miały czas się zachowań społecznych nauczyć. No i na każdych zajęciach są inne dzieci...
            • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:39
              Kwestia tego konkretnego żłobka. Na FB mogę przeglądać zdjęcia z różnych zajęć dzieci w naszym żłobku i nie mogę się nadziwić jak panie są w stanie ogarnąć jednego dnia przykładowo wyjście do ogrodu, zajęcia logopedyczne i zajęcia z panem, który gra na skrzypcach, a w międzyczasie jeszcze spanie i posiłki.
              • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:49
                Bardzo proste smile

                Panie wprowadzają "dyscyplinę", dzieci są nauczone, że są w grupie i robią to, co robi grupa. Wychodzimy do ogrodu - dzieci biegną po swoje kalosze i się prześcigają, kto je prędzej założy.

                W domu będzie marudzić, że jeszcze chce brzoskwinię, pić, nie te kalosze, a adidasy, nie ta kurtka, a jeszcze siku, a jeszcze tamto sramto = a w przedszkolu tego nie ma, ma być tak, jak panie mówią i wszystkie to robią smile

                W żłobku i przedszkolu są jasno postawione granice. Dużo dzieciom wolno, jest czas na zabawę, bieganie, wrzeszczenie do woli, ale są też jasne zasady, co wolno, a czego nie. Dzieci lubią zasady i granice. Wbrew pozorom to ich wcale nie ogranicza, tylko zwiększa poczucie bezpieczeństwa; o ile zasady są zdrowe i w granicach rozsądku.
              • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:53
                ela.dzi napisał(a):

                > Kwestia tego konkretnego żłobka. Na FB mogę przeglądać zdjęcia z różnych zajęć
                > dzieci w naszym żłobku i nie mogę się nadziwić jak panie są w stanie ogarnąć je
                > dnego dnia przykładowo wyjście do ogrodu, zajęcia logopedyczne i zajęcia z pane
                > m, który gra na skrzypcach, a w międzyczasie jeszcze spanie i posiłki.

                Bardzo prosto. W wypuszczeniu do ogródka najtrudniejsze jest ubranie. Ale jak pogoda letnia to właściwie nic nie trzeba robić tylko wyprowadzić. W ogródku dzieci sobie same biegają, skrzypek to dla pań chwila wytchnienia. Koncert trwa pewnie z 15 minut. Logopeda to zajęcia indywidualne. Załatwiane w tzw międzyczasie.
                • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:17
                  Logopeda to zajęcia dla wszystkich. To jest przykład, jeszcze są np. zajęcia kulinarne, zajęcia plastyczne, zabawa w pociag, mały alchemik, zajęcia z psem, czasem urodziny i mnóstwo innych zajęć, na które bym nie wpadła. Wychodząc na spacer nawet w zimie, gdy starszy w przedszkolu nie wychodzi, mimo, że nie ma komunikatów o smogu.
                  • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:54
                    ela.dzi napisał(a):

                    > Logopeda to zajęcia dla wszystkich.
                    Nie chodziło mi o to czy dla wszystkich czy dla wybranych tylko że pojedynczo. Syn miał opóźnienie mowy, do 5rz w przedszkolu i poza nim miał zajęcia z logopeda i nie spotkałam się z przypadkiem grupowych zajęć logopedycznych. A z tej czy innej przyczyny z logopedy korzystała chyba połowa grupy.
                    To jest przykład, jeszcze są np. zajęcia ku
                    > linarne, zajęcia plastyczne, zabawa w pociag, mały alchemik, zajęcia z psem, cz
                    > asem urodziny i mnóstwo innych zajęć, na które bym nie wpadła.
                    A w domu to z dzieckiem nie rysowałas, malowałas, książeczek nie czytałaś, nie budowałam ciężarówki z poduszek albo zamku księżniczki z krzeseł i koca, nie piekłam ciasteczek ? Znajomych i rodziny nie masz że dziecko nie ma szans uczestniczyć w urodzinach czy innych imprezach ? Psa fakt nie każdy ma ale przeważnie ma sąsiad jak nie sąsiad to każde zoo ma małe zoo z różnymi zwierzątkami "do pogłaskania". Można tak się przerzucać argumentami.
                    Wychodząc na spa
                    > cer nawet w zimie, gdy starszy w przedszkolu nie wychodzi, mimo, że nie ma komu
                    > nikatów o smogu.
                    Jeżeli dziecko do żłobka nie chodzi też można z nim codziennie wychodzić na spacer.
                    Nie chodzi mi o to żeby udowadniać że można z dzieckiem w domu robić to samo co w żłobku i wcale nie jest to taki wysilek. Staram się tylko wykazać że to co istotnie różni żłobek od opieki domowej to nie super hiper zajęcia i zabawy których nie da rady zorganizować
                    poza żłobkiem tylko przystosowanie do życia w grupie, ogólnie w spokeczenstwie. I fajnie, każdy musi przez to przejść. Pytanie tylko brzmi jaki jest optymalny wiek do rozpoczęcia takiej nauki. Moim zdaniem to raczej trzy lata niż rok,o młodszych nie wspomnę bo to już absurd. Po prostu koszty takiej nauki są niższe, w zbyt młodym wieku dziecko płaci za to za dużo emocjonalnie. Ale to nie znaczy że jestem zdania że żłobek to zawsze trauma na całe życie. Poza tym piszemy tu ogółnie o żłobku a przeciez pomiędzy dzieckiem rocznym a dwuletnim jest rozwojowa przepaść, część dwulatków chodzi nawet do przedszkoli. Inaczej więc należy ocenić posłanie do żłobka dziecka które ma np 14 m-cy a posłanie takiego ktore ma 24.


                    • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:09
                      Zasadnicza kwestia - próbowałaś to robić, gdy masz dwójkę małych dzieci pod opieką i każdy wymaga uwagi i ma całkiem inne potrzeby ? Mojego starszego nie interesowało nic z tych rzeczy, gdy był w domu, za to w żłobku dziecko potrafiło siy skupić na czymś chociaż 5 min.
                      • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:28
                        > Zasadnicza kwestia - próbowałaś to robić, gdy masz dwójkę małych dzieci pod opieką i każdy wymaga uwagi i ma całkiem inne potrzeby ?

                        Polecam piec ciasteczka albo malowanie palcami, kiedy w domu jest jeszcze raczkujący hiperaktywny dziewięciomiesięczniak, który sobie za cel postawił władowanie paluchów do wszystkiego, co przyuważy smile
                        I, skubany, szybki jest jak błyskawica!

                        Jakakolwiek próba zabawy w cokolwiek z moim trzyipółlatkiem kończy się histerycznym "mamo, weź go stąd! Mamo, bo on mi zepsuł! Mamo, mamo, on mi zaraz zepsuje, mamo pobrudzi, mamooooo, weź go stąd!!!"

                        Jeśli czuję niedosyt spędzonego czasu ze starszym, wręczam młodszaka niani i spędzam czas AKTYWNIE ze starszym.
                        • aguar Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:48
                          Nie chce Wam się zajmować dwójką dzieci więc oddajecie jedno do placówki, gdzie na jednego opiekuna przypada dużo więcej niż dwoje dzieci (może bardziej zbliżonych wiekowo, ale też z różnymi potrzebami i chcących robić różne rzeczy w tym samym czasie) i się łudzicie, że ma tam lepiej?
                          • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:55
                            Nie oddajemy, a nie zabieramy z placówki, bo się pojawia kolejne dziecko, bo niby czemu ? Nie muszę się łudzić, widziałam i widzę jak to wygląda, nie tylko po swoich dzieciach smile
                          • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:56
                            > i się łudzicie, że ma tam lepiej?

                            Zapytaj się mojego syna. Jak przychodzę go odebrać, to się zapiera nogami, rękami i ryczy, że przyszłam za wcześnie i on jeszcze nie skończył się bawić.
                            A w sobotę się rozryczał, że przedszkole w weekendy zamknięte big_grin
                        • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:48
                          Skąd ja to znam wink zdecydowanie łatwiej, gdy na weekendzie jesteśmy oboje i możemy poświęcić pojedynczym dzieciom całą uwagę.
            • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:44
              > Przeczytaj wyżej wypowiedź Julity, ile faktycznie jest w ciągu kilku godzin tych zabaw.

              Ranyboskie.
              A ile chcesz tych zaplanowanych zadań mieć dla niemowlęcia czy przedszkolaka? Niby masz dzieci, a nie wiesz, że takim maluchom ciężko przychodzi skupienie się na jednym zadaniu przez dłuższą chwilę? Czy jak posadziłaś swoje dwuletnie do stołu z farbami, to oczekiwałaś, że będzie przez 45 minut siedział i malował? Poważnie?

              Wolna zabawa to jest to, czego takim maluchom trzeba przede wszystkim. Plus kilka przerywników na śpiew, taniec, sensory, prace artystyczne czy zabawy z jedzeniem.

              Najważniejsze jest, by opiekun umiał dostrzec i delikatnie zaradzić, kiedy dziecko czuje się niepewnie, kiedy w grupie ktoś mu dokucza, albo kiedy ono komuś dokucza, kiedy dziecko zostało potraktowane niesprawiedliwie, i tak dalej. Dziecko ma być ZAUWAŻONE i zaopiekowane wtedy, kiedy mu tego trzeba, wtedy czuje się kochane i bezpieczne.
              A poza tym - ma raczkować, wspinać się, brudzić, bawić zabawkami i obserwować uważnie rówieśników. Tyle.
              • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:16
                sfornarina napisał(a):

                > > Przeczytaj wyżej wypowiedź Julity, ile faktycznie jest w ciągu kilku godz
                > in tych zabaw.
                >
                > Ranyboskie.
                > A ile chcesz tych zaplanowanych zadań mieć dla niemowlęcia czy przedszkolaka? N
                > iby masz dzieci, a nie wiesz, że takim maluchom ciężko przychodzi skupienie się
                > na jednym zadaniu przez dłuższą chwilę? Czy jak posadziłaś swoje dwuletnie do
                > stołu z farbami, to oczekiwałaś, że będzie przez 45 minut siedział i malował? P
                > oważnie?
                >
                > Wolna zabawa to jest to, czego takim maluchom trzeba przede wszystkim. Plus kil
                > ka przerywników na śpiew, taniec, sensory, prace artystyczne czy zabawy z jedze
                > niem.

                Jasne. Moja wypowiedź dotyczyła prezentowanych tu poglądów że żłobek zapewnia dziecku zabawy na jakie matka, zajęta garami, sprzątaniem, prasowaniem itd nie ma czasu. Albo głowy. No więc wyliczyłam że te "atrakcje" to w zależności od długości pobytu dziecka w żłobku i długości jego drzemki oraz czasu spożywania posiłków to od godziny do dwóch dziennie. Cała reszta to czynności opuekinczo-pielegnacyjne. Dlatego moim zdaniem między bajki można włożyć że matka czy ktokolwiek inny opiekujący się w domu dzieckiem nie jest w stanie wygospodarować przez cały dzień 2h żeby poczytać książkę, porysować, pobudować z klocków, ulepić coś z plasteliny, wyjść na spacer, na plac zabaw itp. To już naprawdę musialaby być wyrodna matka. Jest też mnóstwo miejsc, w których dzieci do 3rz można oswajać z rówieśnikami. Np mój syn majac 2l 3 m-ce poszedł do klubu malucha. Zajęcia 3 x tydzień po 2h, opiekunowie w tym czasie siedzieli w sali obok w której urządzono dla nich kawiarnie/czytelnie. To właśnie miało być takie łagodne przygotowanie do przedszkola. Zajęcia były dokladnie takie zlobkowo-przedszkolne, nawet była przekąska żeby dzieci nauczyły się jeść w grupie przy stoliku. Takich miejsc jest mnóstwo, znalazłam kiedys nawet ofertę filharmonii dla dzieci do 3 lat, raz w miesiącu.
                Przy czym podkreślam że nie jestem wojująca przeciwniczka żłobków tyle tylko że nie przypisuje im zalet, których wg mnie nie mają.
                • aguar Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:28
                  "Przy czym podkreślam że nie jestem wojująca przeciwniczka żłobków"
                  Ja też nie, zwłaszcza jak ktoś nie ma lepszej opcji. I nawet znam żłobek, o którym mam dobre zdanie. Ale zawsze to dorabianie sobie ideologii działa na mnie jak płachta na byka.
                  • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:38
                    To patrzenie przez pryzmat własnych doświadczeń, a nie teoretyzowanie. Ideologią jest wmawianie, że tylko kp jest ok.
                • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:35
                  > Dlatego moim zdaniem między bajki można włożyć że matka czy ktokolwiek inny opiekujący się w domu dzieckiem nie jest w stanie wygospodarować przez cały dzień 2h żeby poczytać książkę, porysować, pobudować z klocków, ulepić coś z plasteliny, wyjść na spacer, na plac zabaw itp. To już naprawdę musialaby być wyrodna matka.

                  Masz dwójkę małych dzieci? Serio wykroisz i dla jednego i dla drugiego dwie godziny codziennie na aktywną zabawę mając do ogarnięcia dom?

                  Czas dla dzieci, jaki opisujesz, to ja wykrawam dla dzieci mając i nianię, i przedszkole smile

                  Pchanie wózka na spacerze NIE JEST AKTYWNĄ zabawą. To pchanie wózka i czas dla siebie; do 2-3 godzin takiej "zabawy" zaliczam codziennie z młodszym w ramach ośmiokilometrowego sportowego spaceru (smile ), z przerwą na huśtawki i czołganie w trawie.

                  Pójście na plac zabaw albo do biblioteki to ja zaliczam z dwójką moich dzieci po odebraniu starszaka z przedszkola. Dużo dłuższe wyjścia (3-6h) zaliczamy w dni, kiedy nie ma przedszkola po południu albo w weekendy.

                  I mimo tego młodsze jest rano z nianią przez 4,5 godziny.
                  Starszak w przedszkolu trzy razy w tygodniu do 16:30-17:00.
                  A niania pomaga mi jeszcze krótko wieczorem ogarnąć dwójkę. Więc z jej pomocą w ciągu godziny od powrotu do domu mamy zaliczoną kolację, kąpiel oraz czytanie bajek. I o 18:30 dzieci są w łóżkach, a ja z małżem mamy czas dla siebie.

                  Dom, zakupy, gotowanie, czas dla siebie (a wcześniej i pracę, do której niedługo wracam) to ja ogarniam właśnie wtedy, kiedy mam nianię. A kiedy mam przy sobie dzieci, to ten czas mam wyłącznie dla dzieci.
                  I może nie każda matka tak ma, ale ja mam o wiele więcej cierpliwości, spokoju i energii do zabawy z dziećmi właśnie wtedy, gdy mogę sobie przez kilka godzin też od nich odetchnąć.
                  • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:43
                    Ona kiedyś napisała, że lepsza od MM byłaby aborcja zawczasu.
                    • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:50
                      Pamiętam big_grin
                  • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:06
                    Ale tak poza tym, żeby już nie sprowadzać sprawy do absurdu.

                    Niektórzy nie mają wyjścia, bo wracają do pracy i muszą oddać dzieci do placówki. W wielu krajach niemowlęta lądują w placówkach od drugiego do szóstego miesiąca życia i naprawdę im się na masową skalę krzywda nie dzieje wink
                    Jeśli dziecko chodzi do placówki od maleńkości, wszystkie inne dzieci też tak chodzą, to ono przecież nawet nie wie, że można inaczej.

                    Czas z mamą jest ważny, ale jakość tego czasu jest dużo ważniejsza od ilości. Wiele dzieci spędza całe dnie z mamą, i są to dzieci niezadbane, nierozgarnięte i smutne, są też dzieci ze żłobka, które są uśmiechnięte i szczęśliwe, oraz oczywiście odwrotnie.

                    Ja osobiście widzę - bo miałam w życiu okresy, kiedy byłam bez jakiejkolwiek pomocy przy dzieciach, a mąż więcej w pracy niż w domu - że z dziećmi mam lepszy kontakt, kiedy mam go mniej. Za to lepszej jakości.

                    Jeśli mam tysiąc spraw do ogarnięcia i dziecko na głowie, to zbywam go słowami, że jestem zajęta, chcę, żeby się sam sobą zajął i ewentualnie inicjuję zabawę przez kilka minut i zostawiam go samego. To NIE JEST wartościowy czas z dzieckiem.
                    Zabawa na podłodze w kuchni, podczas gdy matka miesza zupę i rozpakowuje zmywarkę, to nie jest wartościowy czas.

                    Jeśli mam dwie godziny tylko dla dziecka, to coś robimy: na przykład pieczemy, dziecko odmierza samo składniki, rozbija jajka, miesza, wycina ciasteczka, wspina się na stołek i obserwuje ciastka w piekarniku, czeka aż wystygną i potem wkłada do puszki (wcinając połowę przy okazji). Sprzątanie kuchni po takiej zabawie to już inna historia wink

                    Albo planujemy zwiedzanie zamku - umawiamy się z dzieciatymi znajomymi, dziecko pomaga szykować piknik, jedziemy na miejsce, wspinamy się przez las do ruin zamku, dziecko w ruinach bawi się z rówieśnikiem (nadzorowane na zmianę przez któregoś z dorosłych), wspina na wieżę, bawi w rycerzy, młodsze bawią się na trawie; a na koniec idziemy na łąkę na dzikie śliwki. To jest wartościowy czas, który dziecko pamięta i docenia smile

                    Tego nie musi być dużo, może być coś raz w tygodniu, na co dziecko czeka i co na długo zapamięta. Bycie w placówce tego czasu dziecku wcale nie odbiera smile
        • grrru Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 18:52
          A po kiego grzyba niemowlęciu "zajęcia"???
    • hopsi-daisy Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:36
      A co do korzyści, wiadomo że w ojczystym kraju inaczej, ale umnie korzyść ogromna to, że dziecko szybicej uczy się języka. Oczywiście dzieci i tak się szybko uczę, ale znam wiele dzieci obcojęzycznych które poszły do przedszkola w wieku 3 lat a teraz chodzą z moją starszą do klasy i jest spora różnica w ich poziomie językowym, a poziomie dzieci żłobkowych. Dzieci żłobkowe są na tym samym poziomie jak dzieci native - jedyna różnica to lekki problem z synonimami. Dzieci które zaczęły później mają więcej kłopotów.
      Moja 3-latka w tej chwili mówi na tym samy poziomie po polsku i po norwesku, właściwym dla swojego wieku i dzięki temu radzi sobie świetnie w szkole pływania - gdzie mówią po norwesku, szkole tańca - gdzie mówią po norwesku, na placu zabaw z innymi dziećmi - to samo. I co do szkoły pływania i tańca - wierzcie albo nie, ona sama chce tam chodzić, bo chce robić to samo co starsza siostra. Cały zeszły rok - jak szłam ze starszą na zajęciach to mała stała w oknie i darła się "ja też, ja też", w wakacje skończyła 3 lata i osiągnęła wiek od którego przyjmują na zajęcia.
      Także moje dzieci - z polskiej rodziny w Norwegii - korzyści mają ogromne. Ja - chociaż mówię po norwesku bardzo dobrze - nie nauczyłam bym ich w domu, bo w domu mówimy po polsku.
      • edelstein Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:39
        Moj syn poszedl do przedszkola jak mial 3 lata zasob slownictwa w j.niemieckim dla niego ojczystym ma os zawsze na wyzszym poziomie niz rowiesnicy.
        • hopsi-daisy Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:54
          Cieszymy się twoim szczęściem
        • wkswks Re: Żłobek- za i przeciw 28.04.22, 21:20
          Badania nad dziećmi nie- niemieckojęzycznymi pokazują cos innego. Dzieci te sa opóźnione językowo i przedszkole to za mało. Zaleca się zeby takie dzieci chodziły po przedszkolu na zajęcia pozalekcyjne i były w dłuższym kontakcie z językiem.
    • an.16 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:41
      Żłobek to zło konieczne. To całe uspołecznianie, zabawy i fachowa opieka to bzdety funta kłaków niewarte. Od lepienia z gliny maluch wolałby po prostu posiedzieć przytulony albo swobodnie bawiący się czym chce. Albo patrzący na domowego kotawink U nas na osiedlu jest prywatny żłobek bardzo drogi i chwalony. Kiedy matka opiekunki córki zachorowała, zapisałam tam dziecko wówczas 2 letnie. Dziecko śmiałe, towarzyskie, odważne i ciekawe świata. Nie protestowała, ale po 2 tygodniach gdy już opiekunka wróciła zauważyłam, że chowa się za bramę gdy widzi na drodze osiedlowej którąś z "wychowawczyń". Nie potrzebowałam nic więcejsad Mały żłobek, ogród, a dzieci nie wychodzą przez całą zimę, tylko kiszą się wewnątrz. To chyba powszechne, bo jak wyprowadzić na spacer niechodzące dzieci.
      • lucyjkama Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:54
        Twoje dwuletnie dziecko nie chodziło. Przykro mi...
        • an.16 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:54
          Jak ktoś nie czyta ze zrozumieniem, to co tu dopiero mówić o mowie niewerbalnej dziecka i jego potrzebach... Nie zauważyłaś, że pisałam o zimie i o dzieciach nieumiejących chodzić, bo takie tez się "przyprowadza" do żłobka. Biedna ty.
          • lucyjkama Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:22
            Biedna jesteś ty bo niekonsekwentna w swoich wypowiedziach. Dziecko posłałaś dwuletnie a dzieci na dwór nie wychodziły bo nie chodziły. I ironii nie wychwyciłaś. Słabo. Oj słabo z tobą 🤣
            • an.16 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 14:49
              A ty dalej swoje. Moje dziecko nie chodziło tam zimą. Twoja "ironia" bierze się z nieumiejętności czytania ze zrozumieniem.
              • lucyjkama Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 17:37
                Cóż ty nawet piszesz bez zrozumienia 😃
      • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 09:59
        > Mały żłobek, ogród, a dzieci nie wychodzą przez całą zimę, tylko kiszą się wewnątrz. To chyba powszechne, bo jak wyprowadzić na spacer niechodzące dzieci.

        Beznadziejna placówka.

        W pierwszym żłobku zasada była jedna. Dzieci (żłobek przyjmował niemowlęta od szóstego tygodnia życia) nie wychodzą na dwór, jeśli temperatura spadała poniżej... -10 stopni Celsjusza big_grin

        Żłobek miał cztery wielkie drewniane werandy (plus dwie piaskownice i wielkie boisko), z których jedna weranda była dla dzieci poniżej pierwszego roku życia. Połowa werandy wyłożona była czymś miękkim i były na niej wyłącznie sprzęty i zabawki bezpieczne dla maluchów.
        Wiele razy odbierałam mojego niespełna wtedy roczniaka z werandy, okutanego w zimowy puchowy kombinezon. Żaden problem, dzieci były na dworze często i niemalże codziennie.

        Co do wychodzenia na spacery, i w USA, i w UK, żłobki miały poczwórne wózki. Dwójka siedzi z przodu, dwójka z tyłu i już można iść na spacer. Akurat czwórka dzieci przypadała na jednego opiekuna. Wyprowadzane do pobliskiego parku były regularnie.
        • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:11
          U nas jest taki wózek dla szóstki.
          • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 10:18
            Super. Dla dzieciaków to frajda. O wiele lepiej, niż pchane samo jedno przez mamę.
            Jak młody był malutki umawiałam się czasem na spacery z koleżanką też z wózkiem. Jaką te małe radochę miały, że jechały koło siebie. Żadne jeszcze nic sensownie nie mówiło, a już siebie naśladowały, miny robiły, wychylały się do siebie.

            Nawet najlepsza, najbardziej kochająca mama, babcia czy niania nie zastąpi dziecku kontaktu i interakcji z drugim dzieckiem. Takie moje zdanie w temacie wink
        • an.16 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:00
          Może i wywlekają dzieci w kombinezonach na werandę. Nie musieliśmy na szczęście tego doświadczać. A wybranie się z szóstka dzieci wózkowych na spacer to dopiero frajda. To przechowalnia i nic innego, a wszystkie zajęcia i wyjścia to dla uśpienia sumień rodziców. Dzieci nie korzystają z nich, bo ich potrzeby są zupełnie inne. Uczestniczą, bo muszą, realizują grafik tak samo jak opiekunki. Spacer wygląda smętnie jak gdzieś wyżej opisany. A raczkowania na mroźnej werandzie nawet z rozrzuconym zabawkami wolałabym nie oglądać.
          • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:10
            Cieszę się, że Twoje dziecko jest dużo szczęśliwsze od naszych, żłobkowych. Cieszę się również, że ma taką pozytywną, szczęśliwą, pełną energii mamę. To duży skarb dla dziecka. Na pewno na drabinie rozwojowej Twoje stoi o trzy szczeble wyżej, niż te nasze nędzne, żłobkowe.
            Wygrałaś medal na najlepszą matkę.
          • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 11:18
            No tak, spacer z jednym, niechodzącym dzieckiem w wózku w zimie to jest rzeczywiście dla niego ogromna różnica big_grin
          • wkswks Re: Żłobek- za i przeciw 28.04.22, 21:24
            Przede wszystkim spacer jest bardzo ważny. Moje dzieci bez względu czy to żłobek, przedszkole czy szkoła sa duża cześć czasu na podwórku. A nie wychodzi sie jak jest silny mróz, rzęsisty deszcz albo wieje orkan.
    • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 12:57
      I jeszcze jedna ważna sprawa a chyba nikt jej nie podniósł. Ja wierzę że jest grupa, może nawet duża, dzieci od ok 2rz ( młodsze to jednak sporadycznie ) które autentycznie polubią żłobek, dobrze się tam czują, potrzebują towarzystwa rówieśników i zabaw których ( podobno ) nie można zorganizować bez żłobka. Ale trzeba rozróżnić czy dziecko idzie do żłobka się pobawic na 2-3h dziennie czy musi tam spędzić 8-9h dziennie bo rodzice muszą iść do pracy. To są dwie nieporównywalne sytuację. O ile ta pierwsza może być dla dziecka korzystna, o tyle ta druga na pewno nie. Rozumiem że ludzie często nie mają wyjścia i ich nie krytykuje, natomiast nie kupuje przekonywania że to jest najlepsze co można dziecku dać.
      • lucyjkama Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 13:16
        Moja starsza córka poszła do żłobka bo bardzo chciała do dzieci. Mogła być z babcią, uznaliśmy że się z nią zanudzi big_grin Miała prawie 2 lata i była w żłobku po 4 godziny. Żadnych minusów żłobka nie zauważyłam. Same plusy.
        Młodsza pójdzie do żłobka teraz. Ma prawie 1,5 roku. Z babcią być nie może bo w międzyczasie babcia podupadła na zdrowiu i nie ma siły do zajmowania się maluchem. Zatrudnienie niani mnie osobiście przeraża. Nie mogłabym spokojnie pracować myśląc że moje dziecko jest z panią nad którą nie ma nadzoru. Żłobek publiczny, wydaje mi się jedynym sensownym wyjściem.
    • kota_marcowa Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 13:04
      Jeszcze na koniec dopiszę, że jedyną wadą (naszego, za inne nie odpowiadam) żłobka, było to, że przez pierwszy rok dużo chorował (jak wszystkie te dzieci) tydzień w żłobku, tydzień w domu. Za to potem okaz zdrowia.
      Ale koleżanka, która posłała dziecko dopiero do przedszkola miała to samo, więc chyba każdy musi to przejść.
    • ashraf Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 14:22
      Niemowlecia do roku nie poslalabym do zlobka (chyba ze nie mialabym innego wyjscia), ze starszym mam dobre doswiadczenia, poszedl do placowki jako roczniak i to byl strzal w dziesiatke, szybko sie zaklimatyzowal, nie bylo placzu, dramatow (wtedy zapewne myslelibysmy o innym rozwiazaniu). Zlobek byl miejscem przyjaznym maluszkom - pan bylo duzo, dzieci malo, najmlodsze duza czesc dnia spedzaly na rekach/biodrze wybranej pani. Z czasem dzieci zaczely sie bawic nie tylko same/z paniami, ale ze soba, synek byl z grupa bardzo zwiazany, nawiazal przyjaznie. Dziecko musi sie w zobku dobrze czuc i rodzice musza miec do personelu zaufanie - to podstawa sukcesu. U nas dodatkowa zaleta byly jezyki (niem/ang), uwazam, ze szczegolnie dla polskiego dziecka mieszkajacego na stale w innym kraju to b. wazne. Panie i panowie spedzali z dziecmi (takze najmlodszymi) wiekszosc dnia w ogrodzie, parkach, na wycieczkach, organizowali mnostwo zajec ktorch nie umiemy/nie lubimy z mezem robic (plastyczne itd.). Mlodszego synka zamierzam wyslac do zlobka miedzy 1 a 2 urodzinami, w zaleznosci od tego jak ocenimy z mezem jego dojrzalosc do placowki. Za miesiac przyjezdza do nas niania, ktora zamieszka z nami do tego czasu i nie ukrywam, ze taka forma opieki tez ma mnostwo zalet (takze dla rodzicow), ale na pewnym etapie nie zastapi placowki z jej regulami, grupa dzieci i socjalizacja. Jezeli dziecko ma niepracujacych dziadkow to super, ale jednak obecnie to chyba coraz rzadsza sytuacja. A swoja droga to ten watek pieknie pokazuje jak wyglada postrzeganie roli plci w Polsce - wszystkiemu winna jest matka - zla, bo chce wrocic do pracy, nie umie zajac sie dzieckiem, leniwa, egoistka itd. Przeciez prawdziwie dobre matki rezygnuja ze swojego wyksztalcenia, ambicji i kariery, zeby zajac sie dzieckiem 24h na dobe. O tatusiach ani slowa, w koncu oni juz spelnili swoja role (zapladniacza) i weszli w kolejna (bankomatu). I jeszcze nie slyszalam, zeby ktos wyrzucal ojcu, ze nie zostal w domu z dzieckiem...
      • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 16:49
        ashraf napisała:
        "ale na pewnym etapie nie zastapi placowki z jej regu
        > lami, grupa dzieci i socjalizacja"

        Ale to nie ten etap o ktorym mowa. Dziecku w wieku zlobkowym zlobkowa socjalizacja jest do niczego nie potrzebna. Z punktu widzenia psychologii rozwojowej to kontakt z najbliszymi jest podstawa socjalizacji w tym wieku a nie kontakt z rowiesnikami, reguly grupowe czy grupa dzieci.

        "Jezeli dziecko ma niepracujacych dziadkow to
        > super, ale jednak obecnie to chyba coraz rzadsza sytuacja"

        Nikt nie pisze o sytuacji najczestrzej w ktorej po prostu nie ma wyjscia, rodzice musza isc do pracy a z dzieckiem trzeba cos zrobic. Kazdy normalny to rozumie.
        Nie rozumie tylko dorabiania ideologii o szczegolnej wartosci zlobka do przymusowej sytuacji zw. z koniecnzoscia pracy zawodowej.

        "A swoja droga to te
        > n watek pieknie pokazuje jak wyglada postrzeganie roli plci w Polsce - wszystki
        > emu winna jest matka - zla, bo chce wrocic do pracy, nie umie zajac sie dziecki
        > em, leniwa, egoistka itd. "

        Nie chodzi o posrzeganie plci tylko obserwacje rzeczywistosci, a to wielka roznica. Przeciez to glownie matki sie zajmuja dziecmi i to one podejmuja decyzcje o zlobku, a w wiekszosci wracaja do pracy bo musza, wiadomo jaka jest sytuacja w Polsce.
        Malo ktora matka ma swietna sytuacje finansowa, moze sobie pozwolic na wychowanie, ale tego nie robi bo jej sie kariery zachciewa. Jesli to robi to tak jest egoistyczna (choc nie leniwa) i dostrzega priorytety tam gdzie ich matka takiego maluszka dostrzec nie powinna. Ale oczywiscie wina jest obojga rodzicow, bo w koncu w sytuacji gdy rodzina jest wolna finansowo i jedno moze sobie pozwolic na niepracowanie to jedno (nie wazne czy tata czy mama powinno dac dziecku te przynajmniej dwa lata zycia, lub zapewnic dobra opiekunke). Sama znam dwoch ojcow ktorzy zajmuja sie dziecmi, bo po prostu ich zony zarabialy lepiej i bardziej sie zonom oplacalo wracac do pracy).Ale to wyjatek i taka jest fiansnowa rzeczywistosc a nie postrzeganie plci.

        "Przeciez prawdziwie dobre matki rezygnuja ze swojego
        > wyksztalcenia, ambicji i kariery, zeby zajac sie dzieckiem 24h na dobe."

        Przeciez moze to zrobic tatus, moga sie dogadac i sprawdic co sie bardziej oplaca dla rodziny.

        "I jeszcze nie slyszalam, zeby ktos wyrzucal ojcu, ze nie zo
        > stal w domu z dzieckiem... "

        I nie wyrzuca sie tez matce, jesli ta musi isc do pracy ze wzgledow finansowych.
        • ashraf Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 18:58
          W Szwajcarii zlobek trwa do 4-5 rz, sugerujesz, ze do tej pory nie ma potrzeby socjalizacji? Potem jest obowiazkowe przedszkole, a i tak niektore matki placza, ze odbiera im sie sila ich dzidziusie... Zreszta i dzieci mlodsze korzystaja na zajeciach grupowych, kontakcie z kims innym niz mama, wspolnych zabawach i rytmie dnia. I mowie z doswiadczenia. Jak rowniez z doswiadczenia moge stwierdzic, ze dzieci zlobkowe duzo lepiej odnajduja sie w przedszkolach, szkolach - nie jest to dla nich szok, umieja pracowac w grupie i wiedza, ze caly swiat nie kreci sie wokol nich.
          Co do dalszej czesci wypowiedzi, to ja jestem taka "zla" matka - pracuje, bo chce, choc nie musialabym, bo pieniedzy spokojnie by nam wystarczylo. Tylko ze pracuje sie nie tylko dla pieniedzy! Istnieje jeszcze cos takiego jest satysfakcja, samorealizacja, ambicje zawodowe czy chociazby zwykla potrzeba plodozmianu. Nie wytrzymalabym psychicznie dwoch lat siedzenia w domu, przemieszczania sie pomiedzy salonem, kuchnia, parkiem i grupami niemowlecymi, bycia jedyna (czy glowna) odpowiedzialna za gotowanie, sprzatanie i zakupy, bez innych wyzwan. Poza tym na dzieci zdecydowalismy sie oboje z mezem i oboje sie nimi zajmujemy - to nie jest tylko moja sprawa ani zadanie. Ani on, ani ja nie zamierzamy poswiecac swojego zycia zawodowego na rzeczy bycia na 100% w domu, za to staramy sie szukac jak najwiecej mozliwosci spedzania czasu z dziecmi w trakcie tygodnia. Maz pracuje glownie popoludniami, wiec przedpoludnia z dziecmi to jego dzialka, ja z kolei "obrabiam" wieczory, poza tym pracujemy w zmiennym wymiarze czasu, czasem wiecej ja, czasem on, obecnie oboje duzo, ale ja zamierzam przejsc na jeden dzien w tygodniu w trybie home office. Starsze dziecko nigdy nie chodzilo do placowki na pelen "etat" i to tez da sie zrobic, tylko trzeba zmienic myslenie, ze jasnie pan nic nie moze w swojej pracy zmienic, bo jego kariera, kasa i mniemanie o sobie sa najwazniejsze. Wsrod naszych przyjaciol wiele par dziala w podobnym systemie, czesc dzieci dobiega juz 20 i nie zauwazylam ubytkow w rozwoju emocjonalnym czy intelektualnym, relacji mozna im pozazdroscic. Podsumowujac - mozna laczyc rodzicielstwo (takze malego dziecka) z praca zawodowa i innymi plaszczyznami zycia, byle z glowa i bez szajby w zadna strone. Bo to na dluzsza mete nikomu nie sluzy.
          I jeszcze jedno - rzeczywistosc finansowa tworzymy tez sami. Dopoki kobiety beda same sobie wmawiac, ze nie nadaja sie do niczego poza obrobka domu i dzieci, ze ich kariera i tak sie nie oplaca, nie ma sensu, nie uda sie itd., to tak faktycznie bedzie.
          • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 19:38
            ashraf napisała:

            > W Szwajcarii zlobek trwa do 4-5 rz, sugerujesz, ze do tej pory nie ma potrzeby
            > socjalizacji?

            Sugeruje nabycie odrobiny wiedzy z psychologii rozwojowej jesli zostalo sie matka. Mowa o dzieciach w przedziale 0-2.5/3 lata, ktore w Polsce akurat chodzi do zlobka. Nikogo nie interesuje jak sie nazywa w Szwajcarii to cos do czego chodza dzieci 4,5 letnie. U mnie w Holandii nazywa sie do szkola i nie ma to nic wspolnego z tematem. Proponuje trzymac sie watku.

            "Jak rowniez z doswiadczenia moge stwierdzi
            > c, ze dzieci zlobkowe duzo lepiej odnajduja sie w przedszkolach, szkolach - nie
            > jest to dla nich szok, umieja pracowac w grupie i wiedza, ze caly swiat nie kr
            > eci sie wokol nich"

            Trzymaj sie z laski swojej sedna. Nikt nie mowi o dzieciach 4,5 letnich tylko do max 2.5/3 lat. A tym "socjalizacja" zlobkowa w niczym nie pomaga. Nawet jakby ktos bardzo chcial i zaklinal rzeczywistosc, ze az boli. To rzeczywistosc jest twarda i sie nie zmienia pod wplywem czyjegos widzimisie.

            > Co do dalszej czesci wypowiedzi, to ja jestem taka "zla" matka - pracuje, bo ch
            > ce, choc nie musialabym, bo pieniedzy spokojnie by nam wystarczylo.

            Zadne z was nie chcialo dac ze swojego cennego zycia parunastu miesiecy dla wlasnego dziecka, skoro was na to stac? No rodzicami roku zdecydowanie nie jestescie.

            "Tylko ze pr
            > acuje sie nie tylko dla pieniedzy! Istnieje jeszcze cos takiego jest satysfakcj
            > a, samorealizacja, ambicje zawodowe czy chociazby zwykla potrzeba plodozmianu. "

            To po co macie dziecko? Do czego ono wam? Czy tez zalicza sie do kategorii: satysfakcja czy tylko zwykla potrzeba plod-nosci.

            > Nie wytrzymalabym psychicznie dwoch lat siedzenia w domu, przemieszczania sie p
            > omiedzy salonem, kuchnia, parkiem i grupami niemowlecymi, bycia jedyna (czy glo
            > wna) odpowiedzialna za gotowanie, sprzatanie i zakupy, bez innych wyzwan.

            Jak slusznie niektore panie zauwazyly diecko z reguly ma tatusia, a skoro nie musicie pracowac, jestescie wolni finansowo, to tatus nie moze poswiecic paru miesiecy z zyciorysu dla wlasnego dziecka.

            "Ani on, ani ja nie zamierzamy poswiecac
            > swojego zycia zawodowego na rzeczy bycia na 100% w domu"

            No tak, pare miesiecy z zyciorysu dla wlasnego dziecka to katastrofa. Po co niektorzy maja dzieci? Zeby sie nimi pochwalic? Nie kumam.

            "Wsrod naszych przyjaciol wiele par dziala w podo
            > bnym systemie, czesc dzieci dobiega juz 20 i nie zauwazylam ubytkow w rozwoju e
            > mocjonalnym czy intelektualnym"

            Inteligentna osoba powinna wiedziec, ze wiekszosc ubytkow nie jest widoczna golym okiem,. Przy czym wcale nie musza miec ubytkow czy szkod zlobkowych. Nie o tym jest watek.
            Watek jest o korzysciach, ktorych nie ma.

            "> I jeszcze jedno - rzeczywistosc finansowa tworzymy tez sami. Dopoki kobiety bed
            > a same sobie wmawiac, ze nie nadaja sie do niczego poza obrobka domu i dzieci,
            > ze ich kariera i tak sie nie oplaca, nie ma sensu, nie uda sie itd., to tak fak
            > tycznie bedzie. "

            Pasuje do watku jak wol do karety. Ale ladnie brzmi.
            • sfornarina Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 19:47
              > Zadne z was nie chcialo dac ze swojego cennego zycia parunastu miesiecy dla wlasnego dziecka, skoro was na to stac?

              Paręnaście miesięcy? big_grin

              Jak masz dwójkę dzieci, moja droga, plus - jak spora część z nas, za sobą jakieś poronienie po drodze - to na same ciąże tracisz dwa lata.
              Policz sobie jeszcze po trzy lata siedzenia na macierzyńsko-wychowawczym i moja droga, z tego się robi 8 lat. A to już jedna piąta dorosłego pracującego życia. I to przy założeniu, że masz jedynie dwójeczkę.

              Naginasz rzeczywistość do swojego widzimisię.
              • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 20:08
                Ale w ciazy to chyba sie powinno pracowac. Jesli ciaza nie jest zagrozona to nic nie stoi na przeszkodzie zeby tego okresu nie tracic w pracy. O jakich 3 latach macierzynskiego czy wychowawczego mowisz? Co to ma do rzeczy? Chodzi o to zeby przez pierwsze lata zycia dziecka (przynajmniej 2) nie oddawac do zlobka jak sie nie musi.
                Najlepiej miec dziecko jak sie jest doroslym i odpowiedzialnym. Skoro chce kariery i nie moge sie wylaczyc z niej nawet na parenascie miesiecy (tudziez wylaczyc ojca dziecka) to po co u licha rodzic dzieki. To nie jest obowiazkowe.
            • ashraf Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 20:45
              Powtarzasz to samo jak zdarta plyta, tymczasem dziecku w dobrym zlobku czy z zaufana niania nie dzieje sie krzywda. Rodzice pracujacy nie przestaja byc rodzicami, pelnic roli opiekunczej ani wychowawczej, doba ma 24 h. No, chyba ze twoj maz tez jest „pol rodzicem“, bo smie chodzic do pracy. Rodzice moi i meza, a nawet dziadkowie wszyscy pracowali i nie wplynelo to na nasza wiez z nimi. Rodzice sa dla nas najblizszymi osobami, ktorych darzymy miloscia i zaufaniem, mimo ze nie kisili sie z nami latami w domu. A dodam, ze zarowno moja mama jak i tesciowa sa pedagogami. Jedni wybieraja opieke wlasna, inni nianie lub zlobki i nie ma co dorabiac d..e uszu i dopisywac do tego swojej ideologii. Rownie dobrze ja moglabym przypuszczac, ze traktujesz dziecko jako wymowke, zeby nie isc do pracy, bo nie odnalazlas sie w kraju/nie nauczylas jezyka.
              • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 23:19
                Ashraf, szkoda twojego czasu. One wiedza lepiej, choc nigdy nie sprawdzily. Ale kiedys jakas psycholog mowila lub siostra mowila ze jej przedszkolanka powiedziala, ze nie ma zadnych korzysci ze zlobka, to przeciez wie ze nie ma.
                • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 00:07
                  Wiesz zabko niektore maja wyksztalcenie wyzsze kierunkowe (takie cos co po maturze mozna zrobic) i nie musza sluchac siostry czy zabki z forum.
              • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 00:06
                ashraf napisała:

                > Powtarzasz to samo jak zdarta plyta, tymczasem dziecku w dobrym zlobku czy z za
                > ufana niania nie dzieje sie krzywda.

                A czy ty rozumiesz, ze nie o tym mowa. Pytanie bylo czy zlobek przynosi korzysci. Rozumiesz, czy jeszcze raz powtorzyc? KORZYSCI a nie krzywdy.

                • ashraf Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 00:40
                  Otoz przynosza i wiele osob je wymienilo, ale ty postrzegasz zlobki przez wlasna wizje wyimaginowanych dramatow, wiec nie dociera to do ciebie.
                  • milamala Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 00:59
                    Takie same korzysci jakie przynosi uczenie zlobkowego dziecka tabliczki mnozenia. Mozesz uczyc czemu nie, ale skutku zadnego nie bedzie.
                    • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 07:57
                      Wiesz, jeśli przytaczasz takie absurdalne argumenty, to naprawdę polecam poszerzyć horyzonty, bo delikatnie mówiąc nie masz pojęcia o czy mówisz. Co chcesz powiedzieć ? Nie znając żadnej z nas, naszych dzieci i placówek, do których uczęszczają wmawiasz wszystkim, że dzieciom krzywda się dzieje, bo Ty tak piszesz ?
                      • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 08:13
                        ela.dzi napisał(a):

                        > Wiesz, jeśli przytaczasz takie absurdalne argumenty, to naprawdę polecam poszer
                        > zyć horyzonty, bo delikatnie mówiąc nie masz pojęcia o czy mówisz. Co chcesz po
                        > wiedzieć ? Nie znając żadnej z nas, naszych dzieci i placówek, do których uczęs
                        > zczają wmawiasz wszystkim, że dzieciom krzywda się dzieje, bo Ty tak piszesz ?

                        Chyba nie o krzywdę jej chodzi tylko o brak korzyści. O to że na dłuższą metę dziecko uczęszczające do żłobka nie wynosi z tego nic takiego czego nie osiąga dziecko niechodzace do żłobka. I z tym się zgodzę. Konia z rzędem temu kto w grupie 7 Latków wskaże te chodzące do żłobka. Te różnice zacierają się tak naprawdę już dużo wcześniej, max po pół roku przedszkola, przeważnie szybciej.
                        • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 11:27
                          Tak, zdecydowanie większe korzyści ma dziecko, które siedzi w domu z matką i głównie ogląda bajki. Albo z babcią i recytuje teksty z Radia Maryja. Tak właśnie to wyglądało w rzeczywistości, gdy matki mówiły, że żłobku to takie straszne zło.
                          • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 14:00
                            ela.dzi napisał(a):

                            > Tak, zdecydowanie większe korzyści ma dziecko, które siedzi w domu z matką i gł
                            > ównie ogląda bajki. Albo z babcią i recytuje teksty z Radia Maryja. Tak właśnie
                            > to wyglądało w rzeczywistości, gdy matki mówiły, że żłobku to takie straszne z
                            > ło.

                            Tak jak są złe żłobki tak są i źle matki. Lub babcie, nianie, opiekunki, ojcowie itd. Błędem jest przeciwstawianie opieki żłobkowej ( jako tej zapewniającej wszechstronny rozwój ) opiece domowej ( ograniczonej do włączenia TV )
                            • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 18:13
                              A nie o to w tym wątku chodzi ? Wszak z każdej strony słychać, że tylko z mamą do 3 roku życia.
                              • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 18:16
                                Bo żłobki to samo zło, jedynie babcia lub opiekunka.
                      • aguar Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 08:59
                        Ela.dzi, pamiętam z innych wątków, jak strasznie chorowały Twoje dzieci, wymagały w pierwszych latach życia wizyt lekarskich, w tym u specjalistów, hospitalizacji, zabiegów, antybiotyków więc dziwię się, że tak chwalisz posyłanie do placówki.
                        • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 11:23
                          Nie napisałam nigdy, że to jest idealne rozwiązanie, ale w przypadku moich dzieci jest wielce prawdopodobne, że chorowałyby tak czy siak tylko później. Mnie rodzice zabrali ze żłobka, a swoje odchorowałam w szkole i nie chorowałam wcale łagodniej niż moje maluchy. W mojej rodzinie są niestety skłonności do pewnego typu schorzeń. Od momentu zabiegi i ja i dzieci mamy się dobrze.
                          • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 11:42
                            Tak ela.dzi. przytaczalam tutaj link z korzysciami i minusami zlobka - napisane na podstawie badan naukowych - i jedno z badan dowodzi ze dzieci zlobkowe owszem choruja wiecej w pierwszym roku, ale potem maja wieksza odpornosc i choruja mniej w szkole.

                            jamanetwork.com/journals/jamapediatrics/fullarticle/383993

                            I jeszcze raz podam dwie pozostale korzysci dla dzieci wymienione w tym linku: socjalizacja i rozwoj poznawczy i jezykowy. Poczytajcie blog.urbansitter.com/pros-and-cons-of-daycare/
                            • ewa_mama_jasia Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 12:59
                              Nie zawsze choruje więcej. To obiegowa opinia, która często się sprawdza, ale nie zawsze. I nie zawsze rok w placówce przechowywany skutkuje niechorowaniem na przyszłość. Mam egzemplarz w domu niechorujacy, w zlobku w pierwszym roku chorował 3-4 tygodnie, w drugim roku żłobka tak samo. W przedszkolu w każdym roku że dwa tygodnie, w ostatnim roku przedszkola było więcej chorób, bo i ospa i zapalenie oskrzeli. Moje dwie znajome maja córki co prawda przedszkolne, nie zlobkowe, ale zasada ta sama - poszły do placówki. Co roku chorują i to sporo.
                              • julita165 Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 13:34
                                ewa_mama_jasia napisała:

                                > Nie zawsze choruje więcej. To obiegowa opinia, która często się sprawdza, ale n
                                > ie zawsze. I nie zawsze rok w placówce przechowywany skutkuje niechorowaniem na
                                > przyszłość. Mam egzemplarz w domu niechorujacy, w zlobku w pierwszym roku chor
                                > ował 3-4 tygodnie, w drugim roku żłobka tak samo. W przedszkolu w każdym roku ż
                                > e dwa tygodnie, w ostatnim roku przedszkola było więcej chorób, bo i ospa i zap
                                > alenie oskrzeli. Moje dwie znajome maja córki co prawda przedszkolne, nie zlobk
                                > owe, ale zasada ta sama - poszły do placówki. Co roku chorują i to sporo.
                                >
                                Mój do żłobka nie poszedł, starszego rodzeństwa nie ma, a w przedszkolu przez pierwsze trzy lata chorował 3-4 razy w roku, za każdym razem przez tydzien, nic poważnego. Grypopodobne infekcje przechodzące po syropkach. Plus raz angina. W zerówce chorował raz.
                                • zabka141 Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 15:01
                                  Super. To rozumiem ma byc zaprzeczenie tych badan naukowych czy jak. Nie za bardzo da sie z wami pogadac, jak ktos podaje wyniki badan, a wy - a moje dziecko, a dziecko mojej siostry, itd....
                                  • ewa_mama_jasia Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 15:44
                                    No ale mam uwierzyć, że chorują wszystkie zawsze i wszędzie, bo tak pokazują jakieś badania, jak mój nie chorował? Nie odniosłam się do treści badań, uszczegolowiam tylko że nie zawsze i nie wszedzie.
                                • ela.dzi Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 18:09
                                  Ja znam egzemplarz, który praktycznie w ogóle nie chorował w dzieciństwie, za to nadrabia konkretnie jako dorosły. Kwestia osobnicza.
                    • ashraf Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 09:06
                      No i wlasnie - zafiksowalas sie na swojej wizji swiata i jestes glucha na inne argumenty... my te korzysci widzimy golym okiem, ale dla ciebie to kategoria fantasy.
    • karola2122 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 14:31
      Ja chodziłam do żłobka i pamiętam, że lubiłam. Chodziłyśmy też oglądać "małe dzieci", czyli chyba niemowlaki? czy jakoś tak. Mam trochę wspomnień z tamtych czasów, i wszystkie pozytywne (chociaż kiedy zgubiłam się w krzakach, które były wyższe, niż ja, i potem wyszłam do innej grupy, to chyba się przestraszyłam, bo płakałam). Drzewa z małymi czerwonymi ozdobnymi jabłuszkami. Siedzenie całą grupą na nocnikach (emaliowanych i czerwonych plastikowych) i rysowanie w tym czasie śliną na podeszwie własnego kapcia lub pantofelka kwiatka dla sąsiadki/sąsiada, stary nieduży przedwojenny budynek od środka i z zewnątrz, ogród, wózek, którym tam jechałam itd.. Bardzo pozytywne, więc uważam, że do dobrego żłobka większość dzieci (bo z pewnością są wyjątki) może pójść. Dorosłych nie pamiętam smile
    • silencia.furiosa Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 15:13
      Pierwsze dwa lata życia to okres kluczowy, w którym kształtuje się emocjonalność dziecka, to jak w dorosłym życiu będzie sobie radzić ze stresem, jakie będzie mieć poczucie własnej wartości, jakie wykształci schematy przywiązania, czyli jak będzie wchodzić w związki i relacje z ludźmi itd. Dlatego żłobek do 2rż to nie jest najlepszy pomysł.
      Kiedyś czytałam artykuł na ten temat, ale nie mam teraz do niego dostępu. Był chyba częścią tej książki:

      www.theguardian.com/books/2004/jul/17/highereducation.booksonhealth
    • mamtrzykoty Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 21:05
      Jedyna korzyść ze żłobka jest taka, że matka może iść do pracy, jak musi pracować.

      No i dla dzieci z patologii też jest dobry, bo ich tam nikt nie leje (na ogół), ktoś się nimi zajmuje i jeść dostają regularnie.
      • dagusia333 Re: Żłobek- za i przeciw 07.09.18, 22:06
        Jakaś psycholog kiedyś się wypowiadała, że tak naprawdę dla dziecka poniżej 3 lat nie jest ważne na ile ma czas sensownie zagospodarowany, ale nawet nudzenie się w domu, zabawa byle czym, ale w towarzystwie matki, która jest w zasięgu jego wzroku, gdy matka zajmuje się domem ma ogromne znaczenie dla jego rozwoju emocjonalnego.
        • agunia777 Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 14:59
          Za:
          -możliwości pracy/innych aktywności dla rodziców;
          -standard opieki
          -przyjazne i stałe warunki opieki

          Przeciw:
          -mniej możliwosci rozwoju mowy niż z domownikami
          -mniej kontaktu fizycznego niż z rodzicami
          -mniej aktywności ruchowych niz w czasie dnia z rodziną
          -mniej możliwosci kreatywnego spedzania czasu niz z rodzina (wycieczki, basen, wyjscia dalsze i blizsze, odwiedziny u znajomych, zoo).

          Mamy świetne przedszkole, ale wiem, że jak jestem w domu dużo więcej mogę zapewnic moim dzieciom niż każda placówka. Nawet gotując i piorąc. Nie pucuję codziennie kieliszków na wino i nie piekę tortów, ale wychodzimy do świata i ludzi. Do przedszkola poszli w wieku 3.5 i 2.9. Do 2 lat nie puścilabym ze wzgl. na choroby i to, ze nawet najlepszy żlobek nie zagwarantuje opieki domowej.
          • wkswks Re: Żłobek- za i przeciw 28.04.22, 21:33
            Żartujesz z tymi minusami? Cóż,
            Chyba standardy żłobkowe/przedszkolne są w Polsce wyjątkowo niskie. A juz kwestie językowe ogromnie mnie rozbawiły. Chociaż sama nie wiem, czy te zabawy ruchowe albo moze wyjścia nie idą łeb w łeb.
    • agata16.06 Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 17:23
      Zależy jaki żłobek, w jakim wieku jest dziecko i jak tak naprawdę wygląda sytuacja domowa.
      Moim zdaniem żłobek to fajna rzecz jeśli mama ma pęd na powrót do pracy ( siedząc w domu z dzieckiem w takiej sytuacji będzie sfrustrowana i nie jest ona zła matką tylko po prostu tak ma), dziecko jest w elementarnym stopniu zsocjalizowane ( tj. nie boi się panicznie obcych ludzi, zostawało juz na trochę z ciociami i dziadkami, jest zdrowe i tp), żłobek jest blisko domu tj nie trzeba wieść dziecka przez godzinę przez pół miasta, żłobek jest dobry tj. polecany, sprawdzony, z "panem wychowawczym" i dziecko nie siedzi w nim od 6.30 do 18.30.
      Żłobek to fatalna rzecz jeśli jest przechowalną, dziecko ma mniej niż rok, jest mało społeczne tj boi się kogokolwiek innego niz mama i nic o nim nie wiadomo.
      Wiadomo natomiast, że 80% dzieci choruje w pierwszym roku , ale najczęściej nie są to ciężkie choróbska tylko wirusówki. Pozostale 20% choruje mniej w drugim roku żłobka czasem w przedszkolu. Więcej czy mniej, ale odchorowac trzeba.
      Moje dzieci przeszły przez żłobek - adaptacja przebiegała róznie. Początki były super ( no bo tyle nowych rzeczy się działo) potem przychodziło załamanie i płacz.
      Problemem były choroby, nie jakies straszne, ale jednak jedna infekcja w miesiacu- a to katar, a to gorączka bez powodu, a to rotawirus. Było, przeszło, nie ma. Trening układu immunologicznego przed przedszkolem.
      Acha, szczepiłam, szczepię i szczepić będę.
      Plusy w pakiecie: bardzo wczesne odpieluchowanie, samodzielność na miarę żłobka. Minusy - coś mi jednak uciekło, coś zdarzyło się nie przy mnie.
      A więc co dziecko to decyzja tu nie ma mądrych.
    • kkalipso Re: Żłobek- za i przeciw 08.09.18, 17:59
      Pierwszą oddałam do żłobka (prywatnego) po 11 miesiącu życia, chciałam wcześniej ale miejsc nie było. I tak do pierwszej klasy sobie tam przebywała. Uważam że nie był to dobry pomysł, mogłam poczekać. Taką nowoczesną mamuśką chciałam byćsad Widziałam czasem te dzieci i też przyznaję że na szczęśliwe nie wyglądały. Było to przedszkole zdobywające nagrody, drogie itd. żeby nie było że dziecko wcisnęłam gdzieś do pani Grażynki. Drugiej córki nie oddam jak długo się da za Chiny ...widzę jak bardziej spokojna jest i radosna, a jak pięknie je.
    • agagagnes [...] 19.10.20, 10:56
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ggrruu Re: Żłobek- za i przeciw 19.10.20, 11:35
        Powiedz zleceniodawcy, żeby poszukal lepszego specjalisty do marketingu, bo fatalnie to robisz big_grin
    • leni6 Re: Żłobek- za i przeciw 19.10.20, 11:16
      Zależy od dziecka, znam takie co płakały rano jak nie szły do żłobka. Moje na tym etapie nie przepadały za innymi dziećmi, więc wolały być z mamą w domu.
    • mamtrzykotyidwa Re: Żłobek- za i przeciw 19.10.20, 13:27
      Że są złem koniecznym, dla tych, którzy nie mają innego wyjścia.
    • male_a_cieszy Re: Żłobek- za i przeciw 19.10.20, 14:44
      Córka nie chodziła do żłobka, była pod opieką babci. Syn poszedł do żłobka gdy miał rok (mój ojciec był poważnie chory i wymagał ciągłej opieki), a niania nie wchodziła w ogóle grę. Najnormalniej w świecie konieczne było abym wróciła do pracy. Żłobek niepubliczny (do państwowego nie było szansy aby się dostał). Korzyścią żłobka było to, że ja mogłam spokojnie pracować nie martwiąc się o dziecko, dziecko żłobek lubiało, panie były świetne - organizowały dzieciom wspaniale czas więc nie nudził się. W porównaniu córki i syna nie widzę aby jednemu lub drugiemu brakowało czegokolwiek z racji chodzenia bądź nie do żłobka i aby którekolwiek zyskało coś ekstra w związku chodzenia do żłobka. Oboje są zupełnie różni, ale to objawiło się już w pierwszym roku życia czyli zanim ja wróciłam do pracy.
    • wrotek0 Re: Żłobek- za i przeciw 19.10.20, 15:49
      Mnie oddali do żłobka, jak miałam 12 tygodni, bo tyle trwał wtedy urlop macierzyński. Przeżyłam, ale czy tak całkiem bez skutków, to nie wiem. Na terapię nie chodziłam. Ale swoją córkę zaprowadziłam, jak skończyła 2 lata, bo chciałam w końcu pójść do pracy i też początki nie były łatwe, ale po kilku miesiącach już było OK a jak skończyła 3 lata to w ogóle super. Syna na szczęście mogłam odchować na wychowawczym. Moje zdanie: do 2 roku życia - lepiej wybrać inne rozwiązania, jeżeli to tylko jest możliwe.
    • tol8 Re: Żłobek- za i przeciw 19.10.20, 20:48
      Plus żłobka jest taki, że dziecko się wcześniej uodporni. Uważam że dla dwulatka w sam raz.
      • antyka Re: Żłobek- za i przeciw 19.10.20, 22:34
        Syarsza corka miala 2.5 roku, gdy poszla do przedszkola. Ryczala codziennie przez 2 tygodnie. Mlodsza miala 2 lata, gdy poszla do zlobka. Nie plakala ani jednego dnia a do zlobka biegla tak szybko, jakby ja ktos gonil.Gdy potem poszla do przedszkola, nauczycielki mowily, ze od razu widac, ktore dziecko bylo w zlobku (samodzielne).
        • ggrruu Re: Żłobek- za i przeciw 19.10.20, 23:02
          Przecież dziecko może się samodzielności uczyc też w domu
          • wkswks Re: Żłobek- za i przeciw 28.04.22, 21:36
            Pewnie ze moze, ale w grupie uczy sie szybciej.
            Dzieci uczą sie przez obserwację i powtarzanie. Rówieśnik jest bardziej wiarygodny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka