jola-kotka
09.09.18, 01:23
Przez caly tydzien spalam od mniej wiecej 1 do 7. Nie bylo mowy o spaniu w innych godzinach . Wiec pierwszej nocy wzielam tabletki zeby zasnac, kolejne jakos szlo spalam bez usypiaczy. W czwartek juz czulam , ze moje cialo doslownie cale drzy. Z piatku na sobote jechalam ze Szczecina do Warszawy spalam trzy godziny. Teraz jest po 1 w nocy ja sie trzese i nie moge zasnac. O hu... chodzi bo oszaleje zaraz? Miala ktoras z was tak?