Dodaj do ulubionych

Nerwy w metrze

12.09.18, 17:01
Jechałam dziś metrem, w Warszawie. Na jednej ze stacji wsiadł chłopiec, drobny blondynek ze szkolnym plecakiem, na oko lat 8. Usiadł i zaczął konwersować z ludźmi wokół: "proszę pani, a dlaczego tak wolno jedziemy?" "A do czego jest ten przycisk proszę pana?" "A co pan czyta?" Itd. Nawet sympatyczne to było. Na następnej stacji dzieciak podbiegł do drzwi, myślałam, że wysiada, ale on tylko postał sobie w tych drzwiach, próbował rozepchnąć je na boki, gdy zaczęły się zamykać, a potem głośno oznajmił, że "zamyka nam drzwi" i trzymał ręce na skrzydłach, aż faktycznie się zamknęły. Wyglądało to strasznie, mógł wypaść z wagonu, mogło przyciąć mu ręce. Wrócił do środka i okazało się, że a) ktoś tymczasem wsiadł drugimi drzwiami i usiadł obok jego plecaka, stojącego na siedzeniu b) chłopak podróżuje z opiekunką, która stoi w pewnym oddaleniu i chyba udaje, że jej tam nie ma. Opiekunka ciemnoskóra, co jest istotne o tyle, że - jak się po chwili okazało - nie mówiła (lub udawała, że nie mówi) po polsku. Mały podbiegł do niej kilka razy i zamienili parę słów po angielsku. Mały zdjął plecak z siedzenia, usiadł i zaczął wpychać ten plecak między siebie a faceta, który siedział obok. Facet na to: "Weź plecak na kolana, ok? Inaczej się nie zmieścimy." Młody nic, pcha plecak dalej. Opiekunka milczy i patrzy w dal. Na następnej stacji chłopak powtórzył manewr z drzwiami. Ktoś nie wytrzymał i zwrócił opiekunce uwagę, że to niebezpieczne. Opiekunka na to: "sit!" do chłopaka - i usiadła naprzeciwko. Na kolejnej stacji - to samo. I na następnej. Opiekunka twardo siedzi, chłopak za każdym razem biegnie do drzwi, staje tak, że połowa stóp wisi mu w powietrzu i "otwiera / zamyka". Kolejna osoba zwraca uwagę opiekunce. I kolejna. W tym ja. Po polsku i angielsku. Ona - dalej nic. Ktoś próbuje zwrócić uwagę chłopcu i odsunąć go od drzwi, na co ten zaczyna się wyrywać i krzyczeć: "niech mnie pan nie dotyka!". Nie wiem, co było dalej, bo wysiadłam. Pytanie: co pasażerowie mogli/powinni zrobić w takiej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • grrru Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 17:12
      Nic. Dziecko jest pod opieką, ludzie wokół nie mają obowiązku dbać o jego bezpieczeństwo.
      • quilte Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 17:20
        Nawet jeśli ta opieka jest nieudolna? Moim zdaniem moralny obowiązek mają, dlatego pytam, co jeszcze można było zrobić, bo nie wykazałam się kreatywnością.
    • bei Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 17:16
      Zgłosić obsłudze.
      • quilte Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 17:23
        Fakt, można było. Nie pomyślałam o tym.
        • default Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 18:03
          Takie zabawy z drzwiami w ogole sa zabronione, wiec powinno sie zglosic, takze gdyby to nie dziecko sie bawilo tylko jakis dorosly glupek.
          • dziennik-niecodziennik Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 21:24
            Moze najlepiej byloby wlasnie to dziecku powiedziec. Ze jest to zabronione bo mozna zeosuc drzwi, a wtedy pociag stanie i bedziemy tak srac pod ziemia...
            • dziennik-niecodziennik Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 21:25
              STAC! pod ziemia!!
              Przepraszam...
              • aankaa Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 21:30
                jak dłuuuuugo to i s.ać tongue_out
                • lily_evans11 Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 06:49
                  To samo pomyślałam big_grin
                  • lilia.z.doliny Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 14:21
                    dziwnnik, wszystko zalezy od czasokresu pod ziemia big_grin. Wtedy byloby zabezpieczone j sranie, kolego kierowniku big_grin
              • 3-mamuska Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 00:23
                Przecież on fizycznie tych drzwi ani nie otworzył ani nie zamknął. Udawał tylko zapewne.
                Mój mąż ma problem żeby otworzyć jak kurtkę przycielo a co dopiero dziecko. W poniedziałek starszego syna drzwi meta przycięły, pociąg nie ruszył drzwi się otowirzyly i uwolniły mu plecak wrócił z buzia brudna rękami umorusany. Mówi ze się szarpał i próbował otworzyć.
                Kiedyś wpadl pod autobus teraz go go meteo zaatakowało mówię strachu go z domu wypuścić. Czy wróci w jednym kawałku.
                Wynik wsiadania na ostatnia chwile.
                No chyba ze w polskim metrze są leciutkie.
                • taki-sobie-nick Ale tego biedaczka nie przycięło 13.09.18, 00:26
                  3-mamuska napisała:

                  > Przecież on fizycznie tych drzwi ani nie otworzył ani nie zamknął. Udawał tylk
                  > o zapewne.
                  > Mój mąż ma problem żeby otworzyć jak kurtkę przycielo

                  Samodzielnie bawił się drzwiami, nie wiem, czemu tak mu współczujesz.
            • kota_marcowa Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 21:32
              i bedziemy tak srac pod ziemia...

              Faktycznie może być grubo big_grin big_grin big_grin
            • eliszka25 Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 22:58
              jezuuuu, wnet sie herbata udusilam big_grin big_grin big_grin
            • same-old_mona Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 07:59
              😂😂
        • taki-sobie-nick I obsługa, czyli kierowca 12.09.18, 22:02
          czule zajmuje się dzieckiem? Bo raczej wywala całe towarzystwo z autobusu.
    • mamablue Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 21:36
      Zdecydowanym tonem odezwać się do dziecka z krótkim komunikatem. Jeśli nie działa, podejść do opiekunki i powiedzieć, że powinna opiekować się dzieckiem, a tego nie robi, więc dzwonisz na policję. I wyjąć telefon.
    • 35wcieniu Re: Nerwy w metrze 12.09.18, 23:26
      Zgłosić konduktorowi, czy jak tam się nazywa jego odpowiednik w metrze.
    • 3-mamuska Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 00:16
      Nic najwidoczniej chłopak tak ma ze musi mój spuszcza wodę w każdej toalecie gdzie idziemy. Damski męski dla niepełnosprawnych.
      I tez się ludzie wtrącają 😩
      Poa tym pociąg stał na peronie między peronem a drzwi nie było przepaści, pociąg nie pojedzie dopóki drzwi się nie zamkną. Pewnie nie pierwszy i nie ostatni raz.
      • taki-sobie-nick Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 00:20
        3-mamuska napisała:

        > Nic najwidoczniej chłopak tak ma ze musi mój spuszcza wodę w każdej toalecie gd
        > zie idziemy. Damski męski dla niepełnosprawnych.
        > I tez się ludzie wtrącają 😩

        A coś taka sfochana? Wcale się tym ludziom nie dziwię. Uwielbiam określenie "on tak ma*, że musi".

        *"Tak mieć", czyli ja tak mam, ty tak masz (czasownik złożony czy jak?) dobija mnie także ze względów językowych.
        • 3-mamuska Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 00:27
          Tak musi, pisz se pisz jak musisz.

          Coś taka sfochowana na zawał padniesz.
          Bo ludzie nie rozumieją i tyle. Wszystko oceniają jak ktoś jest inny niż reszta to zakrakać , zgłosić na policję.
          Są schematy i niektórzy musza.
          Jak umyć ręce 40 razy dziennie.
          Mieć zapięte wszystkie guziki i wiele różnych dziwactw.
          • taki-sobie-nick Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 00:33

            > to zakrakać , zgłosić na policję.
            > Są schematy i niektórzy musza.
            > Jak umyć ręce 40 razy dziennie.
            > Mieć zapięte wszystkie guziki i wiele różnych dziwactw.

            Twojemu potomkowi coś jest? Bo mycie rąk 40 razy dziennie to jednak jest klasyfikowane jako choroba. tongue_out

          • taki-sobie-nick Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 00:34
            3-mamuska napisała:

            > Tak musi, pisz se pisz jak musisz.

            On musi, to ja też muszę, nie? Czego się czepiasz? tongue_out
            >
            > Coś taka sfochowana na zawał padniesz.

            Plagiat.
          • ania-z-lasu Re: Nerwy w metrze 15.09.18, 08:34
            Dzieci inne też się wychowuje. Ty po prostu idziesz na łatwiznę. Przecież łatwiej pozwolić na nieadekwatne zachowanie niż je korygować. To dopiero wymaga wysiłku. Dobrze, że to tylko spłuczka... Pozwolić na takie coś to sobie możesz w domu. Jak idziesz wśród ludzi, twoim obowiązkiem jest by dziecko zachowywało się adekwatnie. Albo nie miej pretensji, że ci inni uwagę zwracają.
    • lalkaika Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 01:14
      naturalna selekcja. Jesli jezdisz metrem codziennie,to wiesz na czym polega <<zamkniecie drzwi<< etc. Sloiki sie boja ,a pozniej przyzwacczajaja,normalka. Mial czarna nianie ?dziwy ,panie dziwy
    • coannawie Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 08:21
      To, że ośmiolatek bawi się w zamykanie automatycznych drzwi "mocą", to nie jest jeszcze powód do niepokoju. Zabawa to dosyć monotonna, ale to samo można powiedzieć o większości dziecięcych rozrywek. Jeżeli chłopiec był tak głośny, że naprawdę komuś przeszkadzał, ewentualnie można było zapytać opiekunkę, czy chłopiec nie mógłby być ciszej. Chociaż ja osobiście chyba bym odpuściła myśląc o biednej opiekunce, która milczy, bo pewnie właśnie planuje szczegóły swojej ucieczki od uciążliwego podopiecznego.

      W tę "przepaść" między peronem i wagonem wcale nie tak łatwo wpaść, przecież metro nie zostało zaprojektowane jako pułapka na dzieci, niewidomych i starsze osoby chodzące o lasce.
      • quilte Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 13:52
        Nie chodziło o hałas czy uciążliwość. To nie był problem. Chodzi mi o bezpieczeństwo. A w tę "przepaść" między peronem i wagonem wcale nie tak trudno wpaść, niestety sad Trochę zależy to od typu pociągu, ale w przypadku tych starych luka jest spora. Nogi szczupłego ośmiolatka (a ten był taki) zmieszczą się tam z powodzeniem. Opisany chłopiec, gdy pociąg się zatrzymywał, podbiegał do drzwi, "rozsuwał" je rękami na boki i stawał pośrodku tych drzwi balansując na stopach na "progu". Po sygnale dźwiękowym odskakiwał do tyłu i "zasuwał" drzwi rękami. Po tym sygnale dźwiękowym równie dobrze mógł się gibnąć wprzód, spaść między pociąg i peron, drzwi by się zamknęły i finito. Widziałam kiedyś matkę (chyba) wysiadającą z metra z kilkulatką, trzymała ją za rękę. Nagle mała znalazła się po biodra między pociągiem a peronem, bo jakoś źle stanęła. Nie, metro nie zostało zaprojektowane jako pułapka, ale nie zostało też zaprojektowane do takich zabaw.
      • taki-sobie-nick Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 22:38
        coannawie napisała:

        > To, że ośmiolatek bawi się w zamykanie automatycznych drzwi "mocą"

        Siłą.



        , ewentualnie można było zapytać opiekunkę, czy chłopie
        > c nie mógłby być ciszej.

        Zapewne mógłby i powinien.
        • taki-sobie-nick Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 22:38
          ewentualnie można było zapytać opiekunkę

          Możnaby nawet zapytać samego chłopca. O ile wiem, to nie jest niezgodne z prawem. tongue_out
    • milamala Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 14:02
      Zawiadomic motorniczego. Dziecko wyraznie z jakims zaburzeniem.
    • kota_marcowa Re: Nerwy w metrze 13.09.18, 14:17
      Dzieciak albo rozwydrzony albo zaburzony. Nie robię nic, skoro jest z opiekunką nie mój interes póki mnie nie zaczepia.
    • katja.katja Re: Nerwy w metrze 14.09.18, 21:30
      Wygląda mi to na prowokację mediów tzw. lewackich (być może i samej GW) aby po raz kolejny pokazać jacy to z Polaków:
      -rasiści
      -ludzie nienawidzący dzieci
      -ostatecznie obojętni i znieczulica
      Gdyby ludzie bardziej zdecydowanie zwrócili uwagę ciemnoskórej opiekunce wyszedł artykuł pt. "Polscy rasiścić, ciemnoskóra opiekunka usłyszała sporo przykrych uwag".
      Gdyby zwrócili się bardziej zdecydowanie do dziecka: "Polacy nienawidzą dzieci, najchętniej by się ich pozbyli z przestrzeni publicznej, poza tym Brajanek cierpi na autyzm - Polacy są nietolerancyjni dla osób z zaburzeniami".
      Gdyby nie reagowali - "Polska znieczulica".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka