Dodaj do ulubionych

Samoumniejszanie

19.09.18, 17:57
Pytanie do forumowych psycholożek i innych znawczyń ludzkiej duszy:

Gdzie poczytać o zjawisku, które nazywam samoumniejszaniem. Mam koleżankę, która ciągle to robi, wiem, że robi sobie krzywdę, chociaż nie zdaje sobie z tego sprawy i nie wiem, jak jej to pokazać, żeby przestała.

Dzisiaj na przykład w pracy: kolega na korytarzu rzucił jej komplement, że świetnie wygląda taka wypoczęta i opalona po urlopie, a ona na to, że urlop nieudany, żarcie trujące i straszna drożyzna. Kolega zmył się, jak niepyszny.

Kiedyś tam poczęstowała nas domowym ciastem, chwalimy, że takie pyszne itd, a ona, że byle jakie, połowa to zakalec, że przyniosła tę część bez zakalca i ogólnie ona słabe ciasta piecze.

I tak ciągle coś. Już po prostu nie mogę z tą kobietą - nie dość, że w pracy jest strasznie ostrożna, w obliczu nowości zakłada, że na pewno się nie uda i w ogóle po co się angażować, to jeszcze komplementów nie umie przyjmować.
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:05
      niektorzy uwazaja to za bardzo szlahetna ceche - wrodzona skromnosc i nie zauwazaja, ze to moze byc meczace dla otoczenia.
      • jola-kotka Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:06
        O wlasnie to tez.
      • mikams75 Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:42
        szlachetna...
    • jola-kotka Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:05
      Tu ksiazka nic nie da to jest tzw. Brak poczucia wlasnej wartosci ale tez wcale tak nie misi byc. Mam taka kolezanke o podobnych zachowaniu i ona wprost mowi na moje dlaczego ty tak reagujesz? Ze ja krepuja komplementy ona nie umie na nie odpowiednio reagowac, nie powie tak wiem swietnie wygladam bo wydaje jej sie ze zostanie zle odebrana. Taki charakter i tyle.
      • katriel Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 19:41
        > nie powie tak wiem swietnie wygladam

        No i bardzo dobrze, że tak nie powie, to by faktycznie mogło być źle odebrane, kto tak mówi w ogóle?
        Niech powie "dziękuję". Nic więcej, po prostu "dziękuję".
        • jola-kotka Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 19:57
          Duzo kobiet .
          • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:25
            Chyba ty sama
            • jola-kotka Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 22:23
              Oj nie ja teraz umiem przyzwoicie odpowiadac na komplementy kiedys mnie wrecz peszyly bo moja samoocena byla bardzo niska ale terapie swoje zrobily jest ok.
    • huexido Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:06
      Wiele lat podobnie funkcjonowałam, pracowałam w miejscu w którym wszyscy byli ściągani w dół i nikt nie wierzył w siebie. W pewnym momencie zawalczyłam i udało mi się zmienić pracę, dopiero towarzystwo ludzi, którzy pokazali mi pozytywny wzorzec zmieniło we mnie wiele. Ale równie ważne było uświadomienie mi, że mam wyprany mózg, że nie powinnam tak myśleć, czuć i patrzeć na siebie. Koleżanki i koledzy dali mi jasny przekaz i to mi bardzo pomogło i zmieniło moje życie zawodowe.
      • demodee Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:18
        > Wiele lat podobnie funkcjonowałam, pracowałam w miejscu w którym wszyscy byli ściągani w dół i nikt nie wierzył w siebie.
        W niektórych środowiskach to jest normalne, że ludzie ściągają innych w dół, żeby samemu wspiąć się wyżej, ale akurat u nas w pracy tak nie ma. Zresztą, chwalimy koleżankę, jeśli na to zasługuje, bo tak należy postępować z osobami o niskiej samoocenie. Ale u niej to nie działa, tzn. po komplemencie czuje się jakby zażenowana, nie uskrzydlona.

        Poza tym, ciągnie nas, jako zespół, w dół tym swoim negatywnym podejściem do pracy.
        • jola-kotka Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:31
          Zeby kogos sciagnac w dol to trzeba trafic na podatny grunt bo wbrew pozorom to nie jest latwe jak ktos sam siebie zna i ma wysoka samoocene. A nad nia nalezy pracowac, pracowac i jeszcze raz pracowac jesli ma sie z nia problem.
          • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:35
            Jolciatko, miejsce pracy to nie terapia grupowa. Mają w zespole toksyczną trujdudę, (to narzekanie na urlop nie jest umniejszaniem siebie), pesymistyczne smedzenie trzeba uciąć w zarodku.
            • jola-kotka Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 22:24
              A ty cos zrozumialas z tego co napisalam? Co to ma wspolnego z miejscem pracy?
              • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 22:33
                OK. Faktycznie nie zrozumiałam w pierwsze chwili tego "nad nią trzeba pracowac" - czyli samooceną (własną nie kolezanki). Tylko ze bohaterka wątku może nigdy nie była na terapii ani nie czuje takiej potrzeby? Tutaj nic nie wiemy.
    • grrru Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:08
      Przestać komplementować, jak nie umie docenić i tyle.
    • kosmos_pierzasty Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:13
      Ale to jest znajoma z pracy i już?
      To chyba tylko dobry przykład jej można dać. Jak nie szuka Twoich rad, to trudno wyskakiwać z poradnikami, terapią czy własnymi teoriami. Nie za bardzo sobie to wyobrażam.
      A ona po prostu nie wierzy w siebie, czy ma niską samoocenę, jak zwał tak zwał. Może też jest pesymistką (to akurat imo neutralna cecha w przeciwieństwie do poprzedniego).
    • gama2003 Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:14
      Mam znajomą, która reaguje podobnie, tylko u niej to chęć,, zwielokrotniania,, komplementów. Trzeba je powtarzać, ona niby zaprzecza i dopiero któreś powtórzenie rodzi uśmiech zadowolenia i koniec rozmowy. Ale to chyba inny od startowego przypadek.
      • grrru Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:17
        I dajecie się tak manipulować?
        • gama2003 Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:28
          Eeeeee, nie wszyscy.
          Ja jestem z frakcji zazdrosnych obserwatorów 😉.
          Zjawisko mnie wkurza alergicznie
    • gulcia77 Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:21
      A ja mam podobną dziewczynę zatrudnioną u siebie. Jak nie myśli o tym, jaka jest fatalna, to jedna z najbardziej profesjonalnych i obrotnych pracownic, jakie miałam. Ale tak bardzo nie wierzy w siebie, że czasem ręce opadają. W sumie mogłaby być moją córką i trochę tak ją traktuję. Wyciągnęłam, dlaczego tak jest. Ale nie wiem, jak mogłabym jej pomóc odbudować poczucie własnej wartości.
      • demodee Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:33
        Ja mam teorię, że to się wynosi z domu rodzinnego. A co się wdrukowało do 5 roku życia, to się już z charakteru nie wymaże. No i pewnie lenistwo i jakieś wrodzone deficyty w relacjach międzyludzkich (co ludzi obchodzą zakalce albo wakacyjna drożyzna? Przyjmujemy narzucona narrację, że ciasto pyszne i urlop udany i na tym jedziemy).

        Ale chciałabym się mylić, bo zależy mi, by w koleżance coś zmienić. Przynajmniej nastawienie do nowych zadań w pracy, skoro już przyjmowania pochwał się nie da.
        • nuta15 Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:51
          Może w jej rodzinie lub najbliższym otoczeniu był albo jest ktoś, kto ją stale porównuje z "lepszymi", krytykuje za różne zachowania? Albo sama włącza w swojej głowie "porównywacza" i krytykanta?
          • demodee Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:53
            A czy jest jakiś sposób, żeby tego krytykanta wyłączyć albo chociaż uciszyć?
            • nuta15 Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 19:21
              To trudne, pewne reakcje i sposób myślenia o sobie jako o osobie mało wartościowej utrwalają się w naszej głowie przez lata. Myślisz, że koleżanka jest świadoma, że włącza tego wewnętrznego krytyka, kiedy i dlaczego, w jaki sposób ją to ogranicza, jak przeszkadza w życiu ? Czy chce coś z tym zrobić, a może nie chce tego zmieniać?
            • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:30
              Jeżeli jej rodzice tak ja traktowali w dzieciństwie to raczej nie zmienisz tego. Może jej jest z tym dobrze, a może nie ma pojęcia ze można inaczej. Ona w ogóle ma wewnętrzna potrzebę, by chcieć coś zmienić?
            • turzyca Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 23:43
              Trochę się da. Choć nie wiem, czy sama szefowa wystarczy. Ja mam zawarty babski pakt o nietkwieniu w pułapce kompetencji (jakby ktoś nie znał www.tygodnikpowszechny.pl/w-pulapce-kompetencji-146560 lektura obowiązkowa) i pilnujemy się nawzajem, zwracamy uwagę na szanse zawodowe dla pozostałych i dajemy po łbie, jak któraś rozpoczyna litanię "ja się przecież zupełnie do tego nie nadaję", powtarzając, że przeciętny facet startuje, jak spełnia 60% wymagań i nie przejmuje się pięcioma odrzuceniami. Ogólnie działa, widzę sama po sobie, że ostatnio myśl "ja przecież o tym czytałam lata temu i musiałabym odświeżyć, tak z marszu to nie umiem" pisnęła tylko przelotnie, wzięłam się z problemem za bary i okazało się, że nawet nogi nie musiałam podnieść, żeby dać radę. Trening czyni mistrza.


              A na umniejszające reagowanie na komplementy mam alergię, więc po pierwszej takiej reakcji zazwyczaj błyskam uśmiechem i mówię "a teraz nauczę Cię, jak się reaguje na komplementy, to łatwe, powtórz 'dziękuję, miło mi słyszeć', nic więcej mówić nie musisz", po czym powtarzam komplement. I jak do tej pory metoda działa, ludzie przestają się krygować i to nie tylko do mnie, ale też do innych - na ile mogę podsłuchać. Trening czyni mistrza. I od razu wszystkim przyjemniej.
    • heca7 Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 18:43
      Polki są w tym mistrzyniami.
      Powiedz koleżance, że ma ładną sukienkę. Od razu dowiesz się, że jest stara, taka sobie i wyciągnęła ją z dna szafy.
      Powiedz jej, że ładnie dziś wygląda a usłyszysz, że powinna schudnąć i od jutra przechodzi na dietę.
      Powiedz , że ma ładny samochód a dowiesz się, że było tyyyle zachodu z jego kupnem, ona nie chciała tylko mąż i do tego ciągle się psuje.
      Polki zupełnie nie umieją przyjmować komplementów.
      • katja.katja Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 19:02
        Może komplementy lipne?
      • konsta-is-me Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:33
        Ciekawe, jak maja przyjmowac, skoro COKOLWIEK zrobia, sa krytykowane.
        Nawet komplementy zle przyjmuja, takie sa beznadziejne, no!
        • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:37
          Można ostentacyjnie podziękować za szczery i serdeczny komplementwink
          • konsta-is-me Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 01:04
            Ostentacyjne dziekowanie jest zle, bo jest ostentacyjne.
            Ostentacyjne osoby zwalnia sie, bo obarczaja odpowiedzialnoscia za swoja ostentacje grupe i przeszkadzaja.
            • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 22:37
              Jeśli po prostu ktoś powie"dzięki za szczery komplement", uśmiechnie się i ew mrugnie okiem, to go za to nie zwolnią (tez tak czasem mam z komplementami, zwlaszcza tymi które prawi ktoś mooocno dwulicowy ).

              Prędzej zwolnią marudzącą pesymistyczną jęczybułę.
      • esme83 Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 09:28
        W Hiszpanii też tak jest, znajoma stamtąd tłumaczyła mi, że to jest bardzo wgrane na zasadzie "tak jest grzeczniej". Tylko raczej nie dotyczy to komplementów związanych z wyglądem, a stanem posiadania, domem, wystrojem itd.
      • baba67 Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 11:30
        Ponieważ boja się wyjść na za bardzo zadowolone z życia.A takich osób to się u nas w wielu środowiskach bardzo ale to bardzo nie lubi.Jesteśmy nie tyle narodem zawistników (bo większość zawistna nie jest) co bardzo mocno przez tolerowanie tej cechy zatruci. Zadowolenie z życia kojarzy się z wyższością i zarozumialstwem - to drugi czynnik. Zarozumialców nie lubi się nigdzie tyle tylko że tej cechy nie utożsamia się z pozytywnym nastawieniem do siebie.
    • katja.katja Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 19:01
      Może była nad polskim morzem na urlopie? Z ciastem bez sensu, chyba, że macie jakiś zwyczaj wymuszania (np. z okazji imienin) ciasta od solenizanta.
      • demodee Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 19:05
        Była akurat nas Adriatykiem, jeśli to coś zmienia. Co do ciasta, to nie mamy zwyczaju wymuszania - sama przyniosła.
        • katja.katja Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 19:20
          No tam pogodę powinna mieć udaną. Może lubi narzekać, w sumie co to szkodzi? Nikogo nie krytykuje.
          Po prostu wyraża siebie i swoją osobowość (pesymistyczną w tym przypadku) do czego ma prawo. Nudni są sami "pozytywni" ludzie.
        • vessss Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:41
          Zapytaj w takim razie po co to ciasto ludziom przyniosła, skoro takie niedobre, moze zaskoczy.
          • katja.katja Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 09:41
            A to było dobre big_grin
    • bistian Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 19:28
      To taki typ, zabezpieczający się na wszelki wypadek. Ona nie tyle nie lubi komplementów, co nie lubi porażek, więc tak działa. Spięci jesteście, nie umiecie jej rozbroić. Po urlopie i komentarzu, mówi się, że i tak wygląda świetnie. Po cieście, mówi się, że z zakalcem to moje ulubione i zjada drugą porcję. smile
    • snakelilith Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 20:41
      Na ten temat powstała nawet kultowa książka słynnego psychologa Paula Watzlawicka „Jak być nieszczęśliwym”. Książka nie jest podręcznkiem psychologii, a absurdalnie genialną instrukcją dla kogoś, kto koniecznie chce, by mu się w życiu nie udawało. Twoja koleżanka jest wprawdzie mistrzynią tego typu zachowania, ale czasem jednak trzeba, by ktoś podstawił nam lusterko, bo sami nie zauważamy stosowanego od lat destrukcyjnego sposobu myślenia. Z książki pochodzi klasyczny już przykład o pożyczaniu od sąsiada młotka, oraz ulubiony przez mnie kawał o żydowskiej matce. Otóż żydowska matka, prototyp osoby wiecznie nieszczęśliwej i gnębionej przez los, kupuje synowi na urodziny dwie koszule. Syn, by zrobić matce przyjemność zakłada następnego dnia jedną z tych koszul, a żydowska matka widząc to pyta z żałością w w głosie: "A ta druga ci się nie podoba?".
      • katja.katja Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 20:58
        O szczęściu decyduje chemia organiczna, rodzaj i ilość neuroprzekaźników w mózgu oraz stan (z którym się najczęściej rodzimy) naszego układu nerwowego - mniej lub niestety bardziej wrażliwego plus funkcjonowanie gruczołów dokrewnych.
        Przydałaby się jakaś kampania w społeczeństwie. Kiedyś osoby chore na padaczkę uważano za opętanych przez szatana, teraz osoby urodzone z organicznymi problemami w funkcjonowaniu mózgu/układów dokrewnych uważamy za leni/malkonentów/wiecznych narzekaczy, którzy na pewno by się wzięli w przysłowiową garść gdyby tylko chcieli...
        • snakelilith Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:15
          Bla, bla, bla, bla i jeszcze raz bla. A najwięcej zależy od tego, JAK ty sobie tłumaczysz świat. Bo drożyznę na urlopie, paskunde żarcie i pewnie karaluchy pod łóżkiem zdarzają się masom ludzi, ale nie musisz koncentrować się tylko na negatywnych aspektach urlopu i przeżyć mimo wszystko fantastyczne dwa tygodnie. Ludzie, którzy najpierw muszę mieć wszystko na sto procent, by dopiero wtedy zaczyąć się łasakawie zastanawiać, czy mają podstawy do tego by być trochę zadowolonym i na wszelki wypadek znajdą jeszcze jakiś ostatni włos w zupie, są idiotami marnującymi sobie życie. Weź sobie do serca, bo jesteś właśnie taką jęczydoopą, z niczego w życiu zadowoloną i rozdrapującą wszelkie krzywdy do urzygania.
          Tego można się pozbyć. Za każdym razem jak chcesz napisać coś negatywnego kopnij się w zadekk i nie rób tego, bo każda negatywna informacja działa jak samosprawdzająca się przepowiednia i ciągnie za sobą kolejną negatywną. I codziennie wieczorem rób listę tego, co byłyo tego dnia fajne. Ale nie to, że dokopałeś komuś na forum, to nie jest bowiem fajne gazeciarz. Normalnie ludzie nie muszą zepsuś komuś humoru, by poczuć się lepiej.
          • katja.katja Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:28
            Jeszcze raz powiadam (jak chcesz polecę Ci kilka tytułów książek naukowych) - za wszystko odpowiada chemia mózgu i układ nerwowy. Dlatego jedni olewają niedobre jedzenie na urlopie bo i tak są "napasieni" serotoniną i neuroprzekaźnikami w mózgu oraz mają "twardy" układ nerwowy, który nie reaguje na "byle co". Dla innych będzie to powód do niezadowolenia bo by wypocząć na urlopiwe musi dla nich wszystko grać (pogoda, otoczenie, jedzenie), inaczej czują olbrzymi dyskomfort. Mózg szybciej "zalewa" im kortyzol, częściej czują się zmęczenie i zniechęceni. Potrzebują więcej spokoju, czasami i snu.
            Dla Ciebie są idiotami, taki samymi jak w wiekach średnich chore dzieci były "karą boską" a ludzie chorzy na padaczkę - opętani przez diabła.
            • snakelilith Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:35
              No to nie masz wyjścia, zostaniesz zramolałym dziadem. Skoro zdecydowałeś się takim zostać, to tak będziesz miał. W psychologii istnieje bowiem jedna najważnejsza zasada - nie można pomóc komuś, kto tej pomocy nie chce. Bo widzisz, to tak jak ze sportem, można być ofermą i już w wieku lat 10-ciu wiedzieć, że nie pobije się rekordów, bo genetyka nie ta, ale można mimo tego się ruszać i mieć przyjemność z basenu, czy wycieczki rowerowej, a nie płakać całe życie, że nie wezmiemy udziału w olimpiadzie, czy nie wygramy Tour de France.
              • katja.katja Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:49
                To czy "się chce" właśnie też zależy od neuroprzekaźników w mógu, ogólnego poziomu tzw. życiowej energii, również układu nerwowego. Nadwrażliwy układ nerwowy męczy się dużo szybciej i co dla jednej osoby będzie przyjemnością (nawet połączoną z wysiłkiem) , dla osoby z nadwrażliwym układem nerwowym będzie tylko i wyłącznie mordęgą, nie dającą "nic" w zamian. Wyrzut endorfin po prostu w jego organizmie nie wystąpi lub będzie bardzo słaby. Zwykła biologia. Może kiedyś będzie to skutecznie leczone, tak jak teraz epiliptycy są leczenie profesjonalnymi lekami (choć pełnego sukcesu też nie ma), a nie paleni na stosie.
                • snakelilith Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:33
                  katja.katja napisała:

                  > To czy "się chce" właśnie też zależy od neuroprzekaźników w mógu, ogólnego pozi
                  > omu tzw. życiowej energii, również układu nerwowego.

                  Nie. To nieprawda. Nasze geny nie determinują nas w takim stopniu. Możesz się bowiem świadomie zdecydować coś zmienić i świadomie walczyć przeciwko swojej negatywnej naturze. Zmiany są bowiem możliwe. Bahwioryści tu udowodnili. Używasz biologii jako wymówki dla własnego lenistwa. I bredzisz przy tym o paleniu na stosie. Nie jesteś Jeanne d’Arc. Jesteś kimś, kto nie chce się zmusić do zmiany, bo ci w tej twojej norze wygodnie. Doopowo wprawdzie, ale przynajmniej nic nie musisz z tym robić.
                • pade Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:45
                  Gazeciaż, coś Ci się pomerdało z tym nadwrażliwym układem nerwowym. Osoby HSP mają wyrzuty endorfin. Często większe niż u "normalnych" osób. Pesymista to nie to samo co osoba wysoko wrażliwa.
          • mondovi Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:40
            Akurat to wcielenie gazety prawdę napisało.
            • snakelilith Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:47
              Akurat to ci pisało to wcielenie gazety nie ma żadnego znaczenia, choćby i była to najprawdziwsza prawda. Zresztą, nie napisałam, że to nieprawda, a tylko bla, bla, bla. Zawracanie głowy i odwracnie uwagi od tematu. Nie chodzi bowiem o to, by wszyscy byli zawsze spontanicznie szczęśliwi i to szczęście spadało im naturalnie z nieba, a o aktywne unikanie wciągania się w guano. Skoro sytuacja jest i tak nienajlepsza, to po kiego diabła ją samemu jeszcze pogarszać?
            • mid.week Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:48
              Snake też pisze prawdę. Chemia chemią, ale świadomy behawior dużo zmienia.
              • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:40
                Do tego neuroplastycznosc można sobie wypracować. Nie mowie ze się wszystko pozmienia o 180, czy o pół tego. Może być lepiej, albo inaczej, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.
                • katja.katja Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 09:48
                  W jaki sposób i ile to przeciętnie trwa oraz opracowania naukowe na temat tejże skuteczności (na minimum 1000 ochotników bo wtedy badanie naukowe jest wiarygodne). Może być nawet w języku obcym, przetłumaczę sobie translatorem.
                  • snakelilith Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 12:12
                    Terapie bahawioralne i poznawczo-bahawioralne poddawne są ścisłej ewaluacji. Takich badań jest więc tysiące, jeżeli nie więcej. A ty przeczytałeś jakiś popularną publikację i nawet nie wiesz, o co pytasz ignorancie.
      • mid.week Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:23
        Chyba sobie sprawię... Co prawda nie jestem aż tak pokręcona jak ta matka czy wiecznie kwękająca koleżanka, ale w głowie mam nieustannie ględzącego małego krytyka który uprzykrza mi życie sad
        • snakelilith Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:38
          To niezbyt gruba kiążeczka i przyjemnie się ją czyta. Chodzi w niej głównie o refleksję, o poznanie prostego mechanizmu, którym się ciągle dołujemy, a który można wykorzystać także w odwrotnym kierunku, czyli do pozytywniejszego postrzegania świata.
          • katja.katja Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 09:45
            Ja mam "Leczenie raka metodą dr Zięby".
        • pade Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:21
          Mam coś o krytyku, chcesz Mid?
          • mid.week Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 06:22
            Pewnie Pade, rzuć tytuł to sobie poszukam.
            • pade Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 10:03
              To zajrzyj na gazetowy.
              • mid.week Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 22:51
                Dzieki Pade! Dokucza mi perfekcjonista, podkopywacz i zadaniowiec 😕
              • turzyca Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 23:52
                Ja też poproszę. Lubię polecane przez Ciebie lektury. smile
                • pade Re: Samoumniejszanie 21.09.18, 13:06
                  Turzyco, to nie jest książka. To jest wpis z bloga osoby, którą cenię. Jak chcesz podeślę na priv.
          • vitreous Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 11:49
            Też mogę poprosić?
      • vitreous Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 11:56
        Ja mam sposób myślenia jak ta matka. Naprawdę jest mi z tym ciężko, próbuje doszukiwać się pozytywów ale depresja przyciemnia mi ogląd otoczenia. Są momenty, że doceniam małe rzeczy dookoła i cieszy mnie każdy gest, wierzę w mile słowa, ale komlementy dot. spraw zawodowych odbieram za każdym razem jako litość.
        Chętnie przeczytam książkę o której piszesz.

        Wierze w komplementy dot. sposobu ubioru, poczucia humoru, gotowania. Reszta, cokolwiek zrobię, to oceniam to jako nic nie warte i sknocone.

        • vitreous Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 11:57
          Nawet pisząc na forum robię literówki, jak tu w siebie wierzyćwink
        • pade Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 12:06
          "Są momenty, że doceniam małe rzeczy dookoła i cieszy mnie każdy gest, wierzę w mile słowa, ale komlementy dot. spraw zawodowych odbieram za każdym razem jako litość. "
          Tylko, że to jest dość obraźliwe dla komplementującego. Jakbyś odbierała mu prawo do jego subiektywnej opinii. Ma prawo oceniać Twój wkład, wysiłek tak a nie inaczej. Może robi to przez porównanie, ma doświadczenie, może sam chciałby mieć takie efekty? Twoje zdanie na temat Twojej pracy nie jest jedynym punktem odniesienia, nie jest wyrocznią.
          Być może jesteś perfekcjonistką i wciąż podwyższasz sobie poprzeczkę. Ale to nie oznacza, że inni ludzie źle Cię oceniają, bo nie wg Twoich standardów, tylko tyle, że oni mają inne. Może normalniejszesmile
          • pade Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 12:09
            "Reszta, cokolwiek zrobię, to oceniam to jako nic nie warte i sknocone. "
            Poszukaj przyczyn: szkoła, nauka, rodzice plus to, czego Ty sama od siebie oczekujesz, czyli Twoje standardy.
            Poza tym, czasem mam wrażenie, że takie "zdołowanie się" ma czemuś służyć. Albo stoi za tym potrzeba wyżalenia się (czasem na coś zupełnie innego), albo uznania, uwagi, troski, albo ... samowspółczucia.
            • vitreous Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 12:18
              Tak, masz rację. Nie umiem wyjść ze spirali samodołowania się. Nauczyłam się w ten sposób zyskiwać uwagę otoczenia i uzyskiwać lżejsze traktowanie. Nie jestem z tego dumna, dopiero od niedawna jestem tego świadoma. Oczekiwania mam wysokie, są tak wysrubowane, że nie potrafię ich spełniać, co rodzi dalszą frustrację i poczucie nieuzyteczności. Nie umiem się (jeszcze) pogodzic ze swoimi ograniczeniami charakterologicznymi i intelektualnymi.
              Pracuję nad tym, zdaję sobie sprawę, że to może trwać dekady.
              • pade Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 15:22
                Czasem za tak wysokimi standardami stoi pycha. Przyjrzyj się temu.
                Poprzeczki można obniżyć i wbrew pozorom nie jest to praca na lata. Nawet w sieci są odpowiednie ćwiczenia.
                Przeczytaj " Zrób to teraz" Jeffreya Combs'a. Opisał sześć rodzajów perfekcjonistów, może się w tym odnajdziesz.
                A lżejsze traktowanie do czego Ci potrzebne? Albo kiedy? Wtedy gdy nie doskakujesz do swojej poprzeczki?
                Co do ograniczeń intelektualnych, czy wad charakteru, to każdy jakieś ma i niegodzenie się z nimi to odrzucenie samej siebie. Jeśli się siebie nie lubi, czy wypiera się swoje "ciemne strony", bardzo trudno znaleźć dla siebie współczucie czy zrozumienie i wtedy zazwyczaj szuka się tego u innych.
                • vitreous Re: Samoumniejszanie 21.09.18, 11:35
                  Pade, pozwól, że odpiszę Ci później. Bardzo Twój wpis jest prawdziwy, nie akceptuję siebie nawet w 5%. Poruszona jestem fragmentem o szukaniu współczucia u innych, pozwolę sobie to przetrawic i odniosę się do tego.
                  Pozdrawiam ciepło i dziękuję.
                  • pade Re: Samoumniejszanie 21.09.18, 13:04
                    smile
        • katja.katja Re: Samoumniejszanie 21.09.18, 11:50
          To Ty Lily? wink Spoko, nikomu nie powiem.
    • piernicola Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:21
      To próżność i egocentryzm. Słyszy komplement raz i odrzuca go, żeby usłyszeć jeszcze raz "ależ co ty mówisz, jest naprawdę przepyszne", raz powiedziane nie dopieszcza jej ego w wystarczającym stopniu.
      • snakelilith Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:41
        Bzdura. Fishing for compliments odbywa się w zupełnie inny sposób. Takie osoby aktywnie prowokują sytuacje, w których mogą usłyszeć komplementy i na pewno nie dołują się po każdej pozytywnej reakcji.
    • hungaria Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:51
      Nie wiem, na ile pracowo bliska ta relacja, ale - możesz jej powiedzieć to, co mój facet mówi mnie. Że mu przykro, jak odrzucam każdy komplement, bo naprawdę tak myśli i za każdym razem czuje, że jego zdanie nie jest dla mnie ważne.
      Tylko może nie wyskakuj z takim tekstem przy całym dziale.
      • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:49
        Raczej trzeba byloby utrzeć nosa takiej drama-whore-meczybule jak tamta. Cała grupa.
        • katja.katja Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 09:43
          Dlaczego? Komu ona robi krzywdę?
          • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 22:20
            Psuje atmosferę. Przy trudniejszym zadaniu "to nie może się udac", itp - cytat z wątkodajki. Jeżeli jesteś podobny/a w tym pesymizmie, to nie ma czemu się dziwić że stronisz od ludzi a oni od ciebie, gazeciarzu
    • anorektycznazdzira Re: Samoumniejszanie 19.09.18, 21:56
      Prawdę mówiąc, żebym się zabierała za "naprawianie" koleżanki w pracy, to musiałabym mieć z nią NAPRAWDĘ zażyłe kontakty. W zwykłym układzie ograniczyłabym komplementy i tyle.
      Jest bardzo wiele osób, które uważają reakcje jak opisałaś za jedyne które przystoją w towarzystwie, a wszelkie inne to przejaw nieokrzesania i braku skromności. Musiałabym wiedzieć na 100%, że to nie wyuczona "kultura osobista", tylko bolesny problem emocjonalny wołający o ratunek, żeby się w to wmieszać z pomocą.
      • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:51
        Problemów emocjonalnych nie rozwiązuje się w pracy, jak ktoś nowy nie pasuje do zespołu trzeba zadbać o zwolnienie takiej osoby. Zwłaszcza młodej stażem w tej pracy oraz ogólnie średnio ogarniajacej.
    • mrs.solis Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:47
      Kolezanka to szczera pesymistka. Mam podobnie.
      • wieczorny-motyl Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 00:48
        I też ściągasz w dół cały zespół w pracy czy może jednak trzymasz to w ryzach?
        • mrs.solis Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 01:15
          Pracuje sama.
        • katja.katja Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 09:42
          A ona deprecjonuje pracę swojego zespołu?
      • grrru Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 09:11
        I też przynosisz ludziom paskudne ciasto i potem jęczysz, że nie wyszło?
    • kobieta_z_polnocy Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 12:55
      No dobrze, a jak reagujecie, kiedy krytykuje swoje własne ciasto?

      Może nie za bardzo rozumiem powagę problemu, ale np. na miejscu tego kolegi na korytarzu po prostu bym powiedziała coś w stylu "nawet mimo drożyzny/deszczu i tak wyglądasz na super wypoczętą", itp. Z ciastem podobnie: "nie wiem, o co ci chodzi, jest przecież naprawdę niezłe". I koniec. (zakładam, że ciasto naprawdę było udane...)

      Rozumiem doskonale, że są takie osoby, które wiecznie się samoumniejszają, bo też takie znam, choć na szczęście niezbyt dużo. Ale wy zdajecie się reagować zbyt nadmiernie na jej zachowanie, tak jakbyście sami byli przewrażliwieni na swoim punkcie i obrażeni, że ktoś w nieświadomy (myślę) sposób odrzuca wasze komplementy. No tak ma. Szkodzi głównie sobie, w znacznie mniejszym stopniu wam. Zluzujcie.
      • konsta-is-me Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 13:34
        Ja mam wrazenie ze pare nikow kompletnie psuje cale forum.
        Jakby przylazily tu wylacznie tryskac jadem i dowalac komu sie da.
        Reszta sie do nich dostosowuje.
        I cale forum az przykro czytac.
        Nie dziwie sie ze tyle osob po kolei sie ewakuuje.
        Szkoda...
      • no_easy_way_out Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 13:38
        Zdecydowanie w punkt.
        Juz mialem pisac cos bardzo podobnego, ale mnie ubieglas.

        Z ciastem:
        "nieudane? To sobie popatrz sama jakie nieudane. Patrz jak powietrze wibruje od tego, ze wszyscy wcinaja, ze uszy sie trzesa" (mowisz tak jesli serio tak myslisz, i serio tak jest. A ztego co rozumiem tak bylo)
        "Druga czesc zakalec? No to patrz jak bliska jestes perfekcjonizmu. Ta polowa co przynioslas jaka wyszla sama widzisz. Zastanow sie co zrobilas nie tak, ze ta druga polowa az tak gorzej wyszla - i bedzie jeszcze lepiej!".
        albo po prostu "JEsli ta zakalcowa czesc jest pdoobna do tej, to jutro przynies zakalca. Zagryziemy tongue_out "
        i nic wiecej

        Na korytarzu "Serio? No popatrz. A mimo to taka opalenizna - fajnie!". " a mimo to wygladasz na wypoczeta, swiezej" (jesli tak serio myslimy). I koniec. Idziesz dalej.

        Co ona z tym robi, to juz jej sprawa.
        Moze cos dotrze z czasem, moze nie.
        • katja.katja Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 15:28
          "Ta opalenizna to z solarium. Akurat tam gdzie byłam lało przez równy tydzień."

          >"nieudane? To sobie popatrz sama jakie nieudane. Patrz jak powietrze wibruje od tego, ze wszyscy wcinaja, ze uszy sie trzesa"

          Jestem ciekawa jakie sensacje będą mieć jeszcze dziś wieczorem...
    • pade Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 15:26
      Ja kiedyś, dawno temu, chyba pod koniec podstawówki miałam takie zapędy. Bliska koleżanko twardo acz konkretnie mnie ustawiła do pionu. Podziałało pewnie dlatego, że mi na niej zależało i imponowała mi.
      Otóż na któreś z kolei moje marudzenie usłyszałam: Pade, Ty w ogóle nie umiesz przyjmować komplementów, to jest niegrzeczne. Ja Ci mówię coś miłego a Ty mi odpowiadasz, że nieprawda, że brzydkie, że wyszło przypadkiem. Kulturalne kobiety odpowiadają na komplement "dziękuję". Koniec tematu.
      Do dziś pamiętam tamtą lekcjęsmile
      • pade Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 15:27
        koleżankasmile
    • alejajamaja Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 16:09
      Wiesz, że moja koleżanka ma to samo ;/ Tragedia, nie wiem jak jej pomóc. Niby ładna, zgrabna, zdolna, a tak się nie docenia.
      Ostatnio chłopak ją zdradził, no ogólnie gość był mocno powalony... a ona na to, że to na pewno jest jej wina, bo jest za brzydka, za gruba i nie chciała się zgodzić na numerek z nim i z jego kolegą ;o No mówię jej laska, bez przesady, masz szacunek do siebie, to że on takie rzeczy proponuje to tylko świadczy o nim, że nie jest normalny. No który facet by chciał się dzielić swoją kobietą? A ona ciągle, że to jej wina...
      Teraz kupiła sobie takie suplementy diety iq gren, stwierdziła, że może jej się uda schudnąć, to do niej wróci ;o Próbuję jej to wybić z głowy, no niech sobie bierze te tabletki, ale nie wraca do tego debila ;/ A ona uważa, że nikogo lepszego sobie nie znajdzie... ta, każdy by był lepszy niż on, a taka fajna laska... nie wiem jak ją namówić na jakąś wizytę u psychologa, czy coś....
      • konsta-is-me Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 16:24
        To juz chyba milion razy gorszy level...
        Jak nie chce do psychologa, to zapisz ja do grupy na fejsie o toksycznych zwiazkach chociaz.
    • grrru Re: Samoumniejszanie 20.09.18, 22:23
      Alimentów na dziecko nie "płacą" jacyś oni tylko płaci rodzic. Polska średnia to coś koło 500 zł, ale może być duzo więcej.
      • konsta-is-me Re: Samoumniejszanie 21.09.18, 00:00
        ???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka