24.09.18, 04:28
Na początku sierpnia rozpoczęłam terapię. Spotkania odbywają się raz w tygodniu.Ponieważ jest to moja pierwsza terapia w życiu chciałam się Was zapytać po jakim czasie terapia powinna pomóc? Spotkania wyglądają w ten sposób, że ja ciągle mówię, płaczę i tak naprawdę oprócz tego, że dowiedziałam się, że jestem osobą współuzależnioną nie wiem co dalej robić ze swoim życiem. Mam wrażenie, że terapia mi nie pomaga.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: Terapia 24.09.18, 07:21
      Pewnie zalezy od czlowieka, problemu i jeszcze paru innych rzeczy. Watpie czy jest jedna konkretna odpowiedz na pytanie ile powinna trwac.
    • kosmos_pierzasty Re: Terapia 24.09.18, 07:31
      Wg mnie to jeszcze krótko. Ok. roku? Ale to indywidualne. I jest takie zjawisko, że w jakimś momencie pojawia się opór przed dalszym drążeniem i człowiek próbuje się wycofać. Cała sztuka polega na tym, żeby odróżnić tego rodzaju odczucia od faktycznego krytycznego podejścia, bo terapeuta nie jest wystarczająco dobry, czy po prostu nie dobrali się z klientem.
      Nic dziwnego, że w środku terapii "nie wiesz, co rozbić ze swoim życiem", gorzej gdybyś tak się czuła po jej zakończeniu.
    • pikolinos_1976 Re: Terapia 24.09.18, 13:02
      Witaj, moja terapia ( dla współuzależnionych ) kończy się w tym tygodniu. Najpierw 1 rok podstawowej ( 1 z tyg indywid., 1x tyg. grupa) i potem 10 mies. pogłębionej ( 1 x tyg. grupa). Dopiero teraz mam siłę i odwagę zrobić porządek w swojej głowie i życiu osobistym. Terapia-to najlepsze co możesz dla siebie zrobić. Jeśli masz problem ze współuzależnieniem to polecam bezpłatne państwowe ośrodki profilaktyki i leczenia uzależnień.
    • katja.katja Re: Terapia 24.09.18, 13:06
      Kwestia indywidaulna. Mi pomogło mniej więcej po roku.
    • jola-kotka Re: Terapia 24.09.18, 13:08
      Ale ze to juz ma pomoc? Hehe no nie tak to , to nie dziala i nikt ci miarodajnie nie odpowie czasami to jest np. 6 miesiecy , czasami kilka lat a sa tez takie osoby ktore pomimo terapii nie wychodza z problemu. Czyli to jest bardzo indywidualna sprawa.
    • iks.de.00 Re: Terapia 24.09.18, 13:15
      Są terapie, w ktorych wystarczy 10 spotkań, jeśli jest jeden problem do w miarę szybkiego rozwiazania, a jeśli to coś głębszego, to zwykle około 2 lat.
      • fusun1804 Re: Terapia 24.09.18, 14:59
        A co ten terapeuta mowi? W ogóle cos mowi czy tylko słucha? Podaj moze jakies przykłady zachowań tego terapeuty.
        • kochamjesien Re: Terapia 24.09.18, 15:45
          Jak minął Pani tydzień, czy coś się wydarzyło? Jak ja się z tym czuję? Tak właściwie niewiele mówi.Jestem współuzależniona, ok ale nadal nie wiem jak sobie z tym poradzić, jak się bronić, jak pozbyć się tego strasznego poczucia winy . Miałam nadzieję, że po kilku spotkaniach dowiem się jak się bronić przed toksycznością ojca, a ja jestem w punkcie wyjścia.
          • jola-kotka Re: Terapia 24.09.18, 21:41
            Ale terapeuta nie da ci gotowych rozwiazan .
          • aqua48 Re: Terapia 24.09.18, 21:57
            kochamjesien napisała:

            >nadal nie wiem jak sobie z
            > tym poradzić, jak się bronić, jak pozbyć się tego strasznego poczucia winy . Mi
            > ałam nadzieję, że po kilku spotkaniach dowiem się jak się bronić przed toksyczn
            > ością ojca, a ja jestem w punkcie wyjścia.

            A nie możesz po prostu normalnie zapytać terapeuty jak można zareagować w takiej a takiej sytuacji by nie czuć się ofiarą toksycznej osoby? Jak postąpić gdy ojciec coś tam robi co Tobie nie odpowiada? Zastanowić wspólnie z terapeutą skąd masz takie silne poczucie winy i czy jest ono racjonalne oraz co powoduje w Twoim życiu? Jak się go pozbyć zamiast hodować? Przecież masz prawo zadawać pytania. Terapeuta powinien Cię delikatnie pokierować tak, byś sama znalazła na nie odpowiedzi, ale musisz te pytania postawić.
    • pani_tau Re: Terapia 24.09.18, 18:50
      To dopiero dwa miesiące, czyli krótko. Ja podejmowałam terapię kilka razy i przez rok starałam się porozumieć z terapeutą. Jeśli to nie następowało to przerywałam. Ale fakt, że trafiałam na wyjatkowo beznadziejnych.
    • solejrolia Re: Terapia 24.09.18, 21:26
      Ja chodziłam 1,5roku. Spotkania zazwyczaj raz w tygodniu, czasem odpuszczałam.
      Również chodząc na terapię myślałam, że tracę czas (i pieniądze), bo to nie działa, mało tego kończąc terapię, po tak długim czasie, nadal uważałam, że to nie działa i tylko straciłam czas (i pieniądze).
      Dopiero po jakimś czasie, jak spojrzałam z dystansu, dotarło do mnie, OJP, zadziałało. Miałam wtedy silną depresję, i wyszłam z niej dzięki terapii bez środków farmakologicznych.
      Potem musiałam spotkać się z terapeutką, na sesje 1-2 (3) spotkania, raz na rok przykładowo. I to bardziej, żeby się wygadać.
    • woman_in_love omówimy to kochamjesien w następnym tygodniu, 24.09.18, 21:41
      bo dziś już nasze spotkanie się kończy, a teraz poproszę 150 PLN.
      • kochamjesien Re: omówimy to kochamjesien w następnym tygodniu, 24.09.18, 22:02
        No niestety tak to wygląda.
    • hungaria Re: Terapia 24.09.18, 21:54
      Dwa miesiące to jeszcze krótko, poza tym jak już napisano, terapia nie działa tak szybko. Na głębszy problem ok. 2 lata.
      Mam jednak wrażenie, że moja terapeutka coś mówiła - nie pamiętam samych początków, ale potem z każdego spotkania wychodziłam z jakimś dobrym wnioskiem, uświadomieniem sobie mechanizmu czy innym małym olśnieniem. Mogę też powiedzieć, że terapia zaczęła procentować najbardziej dłuższy czas po jej zakończeniu, śmiesznie działa ludzki mózg.
      • kosmos_pierzasty Re: Terapia 25.09.18, 08:14
        Ja najczęściej wychodziłam rozbita psychicznie, to po pierwsze, nawet jeśli miałam jakiś przebłysk, to i tak taka rozchwiana byłam zaraz po spotkaniu - dopiero przez kolejne dni wszystko układało mi się w głowie, a żeby tak zupełnie zaskoczyło, to trzeba było więcej czasu.
    • marcowa_aprilla Re: Terapia 25.09.18, 08:52
      moja trwala rok, ale po kilku spotkaniach zmienilam terapeute, bo bylo jak mowisz, siedzialam, gadalam, plakalam. u drugiej terapeutki niby tez ale jednak ona wiecej mowila, zadawala pytania, naprowadzala mnie troche, uspokajala. no czulam sie z nia bezpiecznie i po paru miesiacach zaczely byc efekty.
      takze terapia moze potrwac i nie ma co sie spodziewac spektakularnych efektow, ja po roku stwierdzilam ze duzo mi dala, ale tak wlasnie malymi kroczkami, niezauwazalnie. natomiast osoba terapeuty i nurt jest wazny.

      ja polecam poznawczo-behawioralna. na poczatku trafilam na analityka i mysle ze ta moze byc dobra dla osoby ktora nie ma jakis dramatycznych problemow ale chce jakos doglebnie zrozumiec swoja osobowosc. dlatego ja zmienilam terapeute.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka