Dodaj do ulubionych

Etyczna strona licytacji

03.10.18, 11:35
Czy branie udziału i kupowanie na licytacjach komorniczych prywatnego dobytku (domy, mieszkania, wyposażenie) uważacie za postępowanie etyczne i czy mieści się ono w Waszym systemie wartości?
Nad tym się ostatnio zastanawiam, bo raczej mam skrajny pogląd na te kwestię. Ciekawa jestem, jakie Wy macie zdanie na ten temat. Nigdy nie bralam udziału w licytacji i nie zamierzam, ale wiem, że wiele osób uczestniczy w licytacjach. Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • katja.katja Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 11:37
      Gdyby można było na tym sensownie zarobić i gdybym miała na to kasę to czemu nie? Czemu to ja miałabym być nie etyczna, a nie dłużnik? Nie rozumiem?
      • kolpik124 jak tam twoja luźna pochwa? 03.10.18, 11:41
        gazeciarz? znalazłeś już remedium?
    • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 11:38
      alina460 napisała:

      > Czy branie udziału i kupowanie na licytacjach komorniczych prywatnego dobytku (
      > domy, mieszkania, wyposażenie) uważacie za postępowanie etyczne i czy mieści si
      > ę ono w Waszym systemie wartości?

      Oczywiście, a dlaczego nie? Dzięki temu ludzie oszukani przez dłużnika mają szansę odzyskać pieniądze. Zatem kupowanie na licytacjach komorniczych jest moralnie jak najbardziej słuszne.
    • kosmos_pierzasty Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:16
      Etyczne tak, ale ja bym nie skorzystała z takiej okazji, bo potem nie umiałabym się cieszyć taką rzeczą, nie mówiąc już o domu.
    • aerra Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:19
      A uważasz za etyczne to, że ktoś narobił długów i ich nie spłaca?
      W licytacjach udziału nie biorę, bo nie mam czasu na takie zabawy - natomiast uważam to jak najbardziej za etyczne - to dłużnik postępuje nieetycznie nie spłacając długu, który zaciągnął.
    • juuuu7 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:23
      A dluznik postepuje etycznie nie splacajac dlugow? Kij ma dwa konce.
    • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:25
      Oczywiście. Wyprzedawany jest majątek złodzieja, być może dzięki temu, wierzyciel, który często również ma dzieci do wykarmienia, odzyska chociaż część pieniędzy.
      • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:26
        I tak, każdy kto nie spłaca swoich długów to paskudny złodziej.
        • milka_milka Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:38
          Problem polega na tym, że w obecnej chwili jest taka masa naciągaczy, że można popaść w długi nawet niemal nieświadomie. Poza tym to, że ktoś jest dłużnikiem nie zawsze od razu przesądza o jego winie.
          • wies-baden Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:33
            A to ciekawa teoria...
        • husmus Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 08:05
          kota_marcowa -
          nie masz pojęcia, o czym piszesz, jeśli zaliczasz wszystkich dłużników do jednej kategorii złodzieja i cwaniaka, który nie spłaca zobowiązań.
          A co powiesz o sytuacji samotnej matki z dwójką dzieci, która nie płaci czynszu i rachunków za media i z czasem jej mieszkanie jest licytowane? Albo emeryta, który żyje w skrajnych warunkach i na nic go nie stać? Jest mnóstwo takich licytacji komorniczych. Z racji zawodu, niestety wiem co mówię.
          Nie byłabym w stanie kupić takiego mieszkania, sumienie by mi nie pozwoliło.
          • alicia033 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 09:47
            husmus napisała:

            > A co powiesz o sytuacji samotnej matki z dwójką dzieci, która nie płaci czynszu
            > i rachunków za media i z czasem jej mieszkanie jest licytowane?

            że owa pani do licytacji żyła w tym mieszkaniu na koszt pozostałych współwłaścicieli nieruchomości (spółdzielni czy wspólnoty mieszkaniowej), którzy musieli pokrywać koszty jej utrzymania i dostawy mediów. Obrzydliwe złodziejstwo i tyle.

            Niestety - ale
            • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:00
              Dokładnie tak.
          • sabciasal Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:06
            moja wspólnota oddala do komornika jedną z sąsiadek - pani wraz z 3 osobową rodziną dorosłych osób żyła na nasz koszt 4 lata. calkowicie.
            nie - nie żal mi.
      • jowita771 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:00
        Z tym bywa różnie, moja koleżanka miała firmę, wiodło im się nieźle, a potem ona ciężko zachowała a syn mial wypadek i skończyło się komornikiem.
        • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:27
          Problem też z tym, że w wielu przypadkach by można sprzedać drożej i spłacić długi a jeszcze by coś zostało. Ale komornicy bywa że tez działają w zmowie, albo zależy im wyłącznie na prowizji dla siebie, a nie kasie dla wierzyciela lub optymalnemu wyjściu z sytuacji dla dłużnika. Za słaba wiedza prawna w narodzie. Prawa i podstaw psychoologii powinni w podstawówkach uczyć. Zanim się wypuści komornika na żer to powinny być obowiązkowe konsultacje prawne dla dłużnika np w przy urzędzie miasta/gminy, często to ludzie którzy się na prawie nie znają, a niestety w Polsce prawo jest wykorzystywane do okradania ludzi nieprzebiegłych i słabiej orientujących się w kruczkach prawnych, albo nawet nie rozumiejacych słownictwa prawniczego. Państwo nie stoi po stronie sprawiedliwości, patrzy na literę a nie na zamiar. Ludzie bywają zwyczajnie okradani a prokuratura umywa ręce. Dopiero telewizja coś rusza w wielu przypadkach - ale czy prawo ma być stanowione w programach tv? jaja jakieś.
          • alicia033 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:41
            wispar1 napisała:

            > Zanim się wypuści komornika na żer to powinny być obowiązkowe konsultacje prawne dla dłużnika np w przy urzędzie miasta/gminy,

            rotfl
            Komornik nie zjawia się nikomu z nagła i niespodziewanie.
            Zanim dojdzie do egzekucji komorniczej to mijają całe miesiące, a często i lata procesu sądowego. Dłużnik ma więc mnóóóóstwo czasu (licząc co najmniej od dnia upływu terminu płatności zobowiązania), żeby się z prawa zobowiązań i konsekwencji niewywiązania się z nich podciągnąć. Także całkiem darmowo.
            • piepe Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:33
              alicia033 napisała:



              > Zanim dojdzie do egzekucji komorniczej to mijają całe miesiące, a często i lata
              > procesu sądowego. Dłużnik ma więc mnóóóóstwo czasu (licząc co najmniej od dnia
              > upływu terminu płatności zobowiązania), żeby się z prawa zobowiązań i konsekwe
              > ncji niewywiązania się z nich podciągnąć. Także całkiem darmowo.

              Łkam, zwlaszcza po tym "całkiem darmowym" procesie big_grin
              Np w sporach z bankami zarzuty od nakazu zapłaty kosztują od 30 zł do 1000 zł (w zalezności od wartości sporu), a część sędziów uważa, że 5% wartości sporu, co przy wydumanym bankowym długu może sięgać kilkudziesięciu tysięcy złotych. Nie wspominając o kosztach prawnika, który w przypadku bardziej skomplikowanych spraw jest niezbędny.
              Wyspecjalizowane w oszukiwaniu ludzi fundusze sekurytyzacyjne takie jak GetBack specjalnie posługują sie nieaktualnym adresem domniemanego dłużnika, aby ten nie otrzymał nigdy nakazu zapłaty z sądu i nigdy się nie dowiedział, że jest prowadzone wobec niego jakieś postępowanie. Nie mówiąc o tym, ze bardzo często są to przedawnione lub nieistniejące długi. Niestety sądy klepią nakazy zapłaty bez sprawdzania czy nakaz ma jakiekolwiek podstawy merytoryczne, nie mówiąc o kwestii przedawnienia czy danych domniemanego dłużnika.

              Bardzo łatwo zostać domniemanym dłużnikiem, którego mieszkanie sprzedają na licytacji, mimo że nie ma się zadnego długi wobec banku, co więcej, ma się nadpłatę. Wystarczy, że ma kredyt indeksowany do CHF, powinie mu się noga, nie zapłaci raty przez 3-4 miesiące i nie będzie miał na wpis i prawnika - rozjadą go w sądzie.
              A tutaj np chcą zlicytować kobietę na podstawie niekonstytucyjnego bankowego tytułu egzekucyjnego:
              wpolityce.pl/polityka/379098-sad-kaze-licytowac-mieszkanie-wg-prawa-ktorego-nie-ma-zatrzymamy-okrucienstwo-sedziow
              • memphis90 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:31
                Pełna profeska- obiektywizm aż bije z każdej litery...
                "Właśnie w tej chwili, w styczniowe popołudnie na warszawskiej Ochocie komornik sądowy przyprowadził sforę „hien”, czyli handlarzy nieruchomości, którzy kupują licytowane mieszkania, wykorzystując tragiczną sytuację właścicieli".
                • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:37
                  Tak tak, bo ci biedni dłużnicy jakimś dziwnym trafem ZAWSZE wpadają w kłopoty nie ze swojej winy wink
                • piepe Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 19:44
                  Też uważam, że to niepotrzebna egzaltacja. Człowiek z intelektem w normie jest w stanie na podstawie samych przestawionych faktów dojść do oczywistych wniosków - licytują kobietę z dziećmi na podstawie przepisu, który w międzyczasie okazał się niezgodny z konstytucją, za dług, który jeszcze nie został udowodniony ani co do jego istnienia, ani wysokości - a wnioski są takie, że hieny na licytacji to w tej sytuacji najmniej oburzają.
          • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:38
            wispar1 napisała:
            >w Polsce prawo jest wykorzystywane do okradania ludzi niep
            > rzebiegłych i słabiej orientujących się w kruczkach prawnych, albo nawet nie ro
            > zumiejacych słownictwa prawniczego. Państwo nie stoi po stronie sprawiedliwośc
            > i, patrzy na literę a nie na zamiar. Ludzie bywają zwyczajnie okradani a proku
            > ratura umywa ręce.

            Nie ma czegoś takiego jak kruczki prawne. Te "kruczki prawne" to nieznajomość podstaw prawa, a czasem wręcz niechęć do poznania tych podstaw bo Janusz z Grażyną wiedzą lepiej. Co do kosztu porad prawnych, w tej chwili porada w mniejszej kancelarii to koszt mniej więcej wizyty u fryzjera. Do fryzjera chodzi się co kilka miesięcy, do prawnika dopiero jak pali się pod tyłkiem.
            • milka_milka Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:43
              Powiedz to osobom, wobec których banki zastosowały klauzule abuzywne.
              • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:09
                Ale te klauzule były w umowach, które ci ludzie mogli przeczytać, ba, mogli dać do zaopiniowania prawnikowi. Przecież do murwy nędzy, umowy o kredyt hipoteczny nie zawiera się w 5 minut. No, chyba że ktoś zawiera, ale na to już nic nie poradzę.
                • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:37
                  Umowy były zawierane w latach 2005-2008. Sąd konkurencji i konsumentów pierwszy wyrok wskazujący, że w umowach znajdują się bezprawne zapisy wydał w roku 2011. Zatem choćby skały srały, to nikt nie był w stanie w roku 2008 zobaczyć w umowie klauzuli niedozwolonej. Niemniej jeśli sąd orzeknie, że jakaś klauzula jest niedozwolona, to nie obowiązuje ona także tych, którzy zawarli umowę przed wydaniem takiego wyroku.
                  • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:53
                    Ale wait, te klauzule są abuzywne nie dlatego że sąd w swojej jaśnieoświeconejwspaniałmyślności tak orzekł, ale dlatego że są niekorzystne dla kredytobiorcy. One nie stały się niekorzystne w 2011 roku, były niekorzystne w chwili zawierania umowy i w chwili zawierania umowy można było to dostrzec.
                    • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:11
                      No to tym bardziej nic nie stało na przeszkodzie, by zawrzeć taką umowę, skoro wszystkie rażąco naruszające interesy konsumenta zapisy i tak nie obowiązują z mocy prawa.
                      Gdyby system działał prawidłowo, to każdy chciałby zawrzeć taką umowę z pogrążającymi bank zapisami - w chwili orzeczenia, że te zapisy są trefne, konsument miałby prawo do dodatkowej kasy lub przeliczenia kredytu na o wiele korzystniejszych warunkach.
                      Problem w tym, że niby klauzule niedozwolone w umowach są, ale nikomu to snu z powiek nie spędza oprócz tych, z których ściąga się nielegalny haracz. No bo przecież system bankowy by upadł, no bo pazerni cwaniacy itd.
                      • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:15
                        W sumie to jest taki fajny myk, który pozwala w przypadku takich umów wykręcić się z połowy kredytu i zatrzymać mieszkanie. Ale to tylko pod warunkiem, że wcześniej spłacało się regularnie.
                        • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:32
                          Raczej pod warunkiem, że druga strona umowy złamała prawo wkładając do wzorca umowy nielegalne zapisy mając nadzieję, że sprawa się nie rypnie.
                          W państwie prawa ochrona konsumenta pozwalająca na ignorowanie nielegalnych zapisów działa odstraszająco na silniejszą stronę umowy, sporządzającą jej wzorzec. Tyle że nie w Polsce. Także nadal musisz uważać podpisując jakąkolwiek umowę, bo nawet jak będzie zawierała nielegalne zapisy umieszczone przez drugą stronę, to i tak nic z tym nie zrobisz bez wieloletniej i kosztownej batalii w sądzie.
              • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:20
                milka_milka napisała:

                > Powiedz to osobom, wobec których banki zastosowały klauzule abuzywne.

                No to klauzule abuzywne są systematycznie unieważniane przez sądy. Lista ma coś ponad sto pozycji, OIDP, więc państwo dba o tych ludzi. W czym problem?
                • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:49
                  45rtg napisał:

                  > W czym problem?

                  Ano w tym, że w przypadku frankowiczów klauzule niedozwolone to te, które każą przeliczać kredyt na franki. Nooo to teraz to każdy ma już wątpliwości, czy one są tak bardzo niedozwolone, te klauzule. No bo przecież to frankowicze - pazerne cwaniaki w apartamentach.

                  Zatem nasze umiłowane państwo przez omyłkę, a nie z troski o obywatela, dopuściło do orzeczeń, że klauzule przeliczające kredyty na franki sa nielegalne. Pośpiesznie zatem naprawiło swój błąd rękami ustawodawcy, który zabezpieczająco potem dodał, że owszem, te klauzule są nielegalne, ale tylko w przypadku umów zawartych z tymi bankami, wobec których zapadły konkretne wyroki sądu ochrony konkurencji i konsumentów. No i nie zawsze są nielegalne, kredytobiorca ma udowodnić, ze nie negocjował warunków umowy. No bo jak już negocjował te klauzule, no to one przestają być nielegalne.
                  No a żeby udowodnić, że nie negocjował, to musi wnieść sprawę do sądu.
                  Dodatkowo jeszcze pośpiesznie i na wszelki wypadek wprowadzono przepis związujący ręce UOKiKowi, aby nie miał uprawnień do karania banków, które aktywnie stosują nielegalne klauzule. UOKiK może zatem karać tylko tych przedsiębiorców, którzy zawierają nowe umowy z brzydkimi zapisami, ale jeżeli bank ma 40 tysięcy aktywnych umów z tymi zapisami, które były zawarte wcześniej, to już nie sięgnie go każąca ręka urzędu i może sobie legalnie czerpać zyski z tych nielegalnych zapisów.
                  Wszystko oczywiście ku chwale akcjonar...., pardon, stabilności systemu finansowego. No i żeby cwaniak frankowicz nie miał za dobrze.
                  • aerra Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:24
                    Jak rany, ja mam kredyt we frankach, wzięliśmy go z mężem świadomie, przeczytaliśmy umowę, wzięliśmy pod uwagę ryzyko zmiany kursu franka. I nadal bardziej nam się opłaca kredyt we frankach niż w złotówkach. A i tak, braliśmy kredyt w 2006.
                    Gdzie haczyk? Ano nie braliśmy kredytu, na który nas nie było realnie stać - starannie przeliczyliśmy jakie mamy możliwości i wzięliśmy taki, jaki mogliśmy spłacać.
                    • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:36
                      Jeszcze bardziej będzie Wam się opłacać, wręcz nieprzyzwoicie bardziej, jak usuniecie ręką sądu nielegalne zapisy. Zachęcam, jest coraz więcej prawomocnych korzystnych wyroków.
          • sabciasal Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:09
            ciekawe. bo wg mnie to dłużnik ma mnóstwo praw i mnóstwo możliwości opóźniania, unikania płacenia dlugu. naprawdę - jak sie ma majątek to można go spieniężyć wczesniej samodzielnie, a nie czekac na licytację. licząc na to, ze nieodbieranie listów poleconych pomoże (tu masz rację - lekcje z podtsaw prawa powinny byc obowiązkowe).
      • edelstein Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:32
        A co powiesz o ludziach, ktorym ktos ukradl tozsamosc i na ich konto narobil dlugow?
        • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:40
          A z tego akurat do się wyreklamować, poza tym to promil przypadków.
        • alicia033 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:57
          edelstein napisała:

          > A co powiesz o ludziach, ktorym ktos ukradl tozsamosc i na ich konto narobil dl
          > ugow?

          że nie odpowiadają za te długi. Tak, prawo zna takie przypadki.
          Więc sorry - ale nie jest to żaden powód, by kwestionować egzekucje komornicze en masse.
    • same-old_mona Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:26
      Dziwne masz poczucie etyki.. Nie kupisz domu biednego dłużnika bo jeszcze te chamy co im zalega dostaną zwrot tego, co im się należy... hmm
      • konsta-is-me Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:59
        Taaa, komornicy, jak te Janosiki, zabieraja podlym dluznikom.i oddaja biednym wierzycielom, ach, lezka sie kreci...
        • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:04
          konsta-is-me napisała:

          > Taaa, komornicy, jak te Janosiki, zabieraja podlym dluznikom.i oddaja biednym w
          > ierzycielom, ach, lezka sie kreci...

          No, zasadniczo na tym to polega.
          • konsta-is-me Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:25
            Zasadniczo polega tez na tym, ze komornik sprzedaje za 10 procent wartosci, czeka az z odsetek zrobi sie kilka tysiecy a suma dlugu wynosila 10 zl, i twardo nie zgadza sie na rozlozenie na raty "bo nie".
            Ciekawe, ze nagle wszyscy o tym zapomnieli i pisze rzewne historyjki o alimenciarzach...
            • same-old_mona Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:27
              Mam inne doświadczenia. Widocznie trafiłam na jakiegoś złotego człowieka.
            • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:28
              konsta-is-me napisała:

              > Zasadniczo polega tez na tym, ze komornik sprzedaje za 10 procent wartosci, cze

              No to niestety, ale trzeba było samemu sprzedać wcześniej. Licytacja komornicza oczywiście, że jest specyficzną formą sprzedaży i owszem, kupowanie czegoś odebranego innej osobie nie dla każdego jest przyjemne. No ale, jak to już tu wielokrotnie ludzie pisali, to nie jest tak, że nagle obywatelowi przed drzwiami staje komornik.

              • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:42
                Oczywiście, biedny dłużnik mógłby sprzedać wcześniej po cenie rynkowej i spłacić dług, ale po co, może uda się wymigać, a potem lament bo ta hiena komornik spada z nieba.
                Pamiętam sprawę, jak dłużnik bezczelnie migał się od płacenia, jak się później okazało kasę na spłatę miał, komornik wziął się na sposób i zajął rasowego piesiusiunia, kasa na spłatę znalazła się jeszcze tego samego dnia, przy lamencie jaka to szuja z komornika.
              • konsta-is-me Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 18:42
                Owszem bywa ze staje nagle, nie bredzcie ze trwa latami.
                Moze ktos NIE ZDAZYL sprzedac?
                Jesli to dlug mieszkaniowy, to niby gdzie mial pojsc.
                I "niestety" ale nierzadko komornik nie zgadza sie na splate ratami, lub daje raty niemozliwe do spłacenia.
                Taka jest rzeczywistość.
                Rownie czesto wierzyciele celowo czekaja, az drobny dlug nabierze odsetek.
                Nie udawajcie, ze nie wiecie o komorniczych przekretach.
                • alicia033 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 19:55
                  konsta-is-me napisała:

                  > Owszem bywa ze staje nagle, nie bredzcie ze trwa latami.

                  komornik działa na podstawie tytułu egzekucyjnego, więc jeśli ktoś tu bredzi, to ty, konsta.

                  > Rownie czesto wierzyciele celowo czekaja, az drobny dlug nabierze odsetek.

                  a to już wina li i wyłącznie dłuznika, że nie zechciało mu się pofatygować spłacić tego drobnego długu zanim wierzycielowi skończyła się cierpliwość czekania na spłatę bez angażowania w to aparatu państwowego.
                  • konsta-is-me Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 22:33
                    Wedlug ciebie uzyskanie tytulu egzekucyjnego trwa lata??
                    Gdzie??
                    W opowieściach wujka Stasia?
                    Wyrok sadowy mozna uzyskac w kilka tygodni.
                    Skad wy czerpiecie te historyjki o latach czekania? 😂😂


                    Nie, to nie jest wina dluznika.
                    Wierzyciel LATAMI nie dajacy najmniejszego, podkreślam NAJMNIEJSZEGO znaku, ze dlug istnieje, (a o dlugu rzedu kilkadziesiat zl latwo zapomniec) NIE DOPOMINA SIE, czekajac celowo az urosna odsetki.
                    Skoro az tak strasznie mu zalezy, dlaczego czekal pare lat??
                    Jesli cierpial nedze i biede, z powodu drobnej kwoty, dlaczego latami zwlekal??
                    Nie wymyslaj o "cierpliwosci" - napisalam wyraznie o CELOWYM czekaniu.
                    • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 23:21
                      To może warto brać coś na pamięć i o swoich długach nie zapominać?
                      Celowe czekanie nie jest niczym mniej etycznym, niż "zapomnienie" o długu.
                      • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 23:23
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,166891162,166891162,Etyczna_strona_licytacji.html?p=166895003
                        • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 23:23
                          taki-sobie-nick napisała:

                          > forum.gazeta.pl/forum/w,567,166891162,166891162,Etyczna_strona_licytacji.html?p=166895003

                          Pomyłka, post uznać za niebyły.
                      • konsta-is-me Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 23:23
                        Celowe zapomnienie jest bardzo nieetyczne.
                        I odrzuca argument pt "biedny wierzyciel, chce tylko odzyskac pieniadze".
                • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:06
                  Jasne, po co płacić za mieszkanie, przecież madki z horom curkom nie wyrzucą. Nie ma to jak pomieszkać sobie na cudzy koszt.
                • inka754 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:39
                  Wiemy o licznych przekrętach bo o nich jest głośno, ale zapewne zgodnych z prawem licytacji jest znacznie więcej, ale o nich się nie mówi bo i po co.
            • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:43
              konsta-is-me napisała:

              > Zasadniczo polega tez na tym, ze komornik sprzedaje za 10 procent wartosci, cze
              > ka az z odsetek zrobi sie kilka tysiecy a suma dlugu wynosila 10 zl, i twardo n
              > ie zgadza sie na rozlozenie na raty "bo nie".

              Nie da się sprzedać majątku za 10% wartości, minimalna cena to 50% oszacowania. Oczywiście poza sytuacjami gdy dłużnik uważa, że jego domek z pustaków ogrzewany piecem węglowym na zapupiu wszechświata gdzie PKS jeździ 3 razy w tygodniu jest wart pół bańki - to wtedy faktycznie, jak komoras wystawia za 50.000 zł, wychodzi 10% - ale urojeń dłużnika.
              • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:12
                www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1047747,Komornik-osmiokrotnie-zanizyl-wartosc-sprzetu-rolniczego-Uslyszal-wyrok

                www.antyegzekucja.pl/miszmasz-artykuly/windykacja/11618-komornik-wolanin-sprzedal-nieruchomosc-czytelniczki-a-wycena-nieruchomosci-stracila-charakter-opinii-o-wartosci-nieruchomosci-i-co-teraz

                olsztyn.wyborcza.pl/olsztyn/1,150375,20535014,komornik-ktory-wiedzial-jak-sprzedac-opla-za-grosze.html

                supernowosci24.pl/w-pulapce-miedzy-wierzycielem-a-komornikiem/
                • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:33
                  I? Komorasy to ludzie, jedni uczciwi, inni nie. Jeden ustawi licytację, inny nie. Jeśli ustawił i mu to udowodnią, to powinien być usunięty z zawodu. Ale w żadnym wypadku nie znaczy ty że 100% komorasów to złodzieje/wyłudzacze/cokolwiek innego i że egzekucja komornicza jest niemoralna.
                  • konsta-is-me Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 14:07
                    Rowniez nie znaczy, ze w 100 procentach uczciwa i etyczna, co usiluja przeforsowac niektore forumki.
                    Prawda jest taka, ze ten zawod sklania i pozwala na naduzyc ia i oszustwa jak malo ktory.
              • konsta-is-me Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 14:05
                Acha, tylko jakos dziwnie, komornik i rzeczoznawca przychodzą razem zawsze.
                Zreszta nawet 50 procent wartosci, to skandal.
          • husmus Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 08:09
            45rtg napisał:

            > konsta-is-me napisała:
            >
            > > Taaa, komornicy, jak te Janosiki, zabieraja podlym dluznikom.i oddaja bie
            > dnym w
            > > ierzycielom, ach, lezka sie kreci...
            >
            > No, zasadniczo na tym to polega.

            Nie, to nie wygląda tak różowo.
            Komornik chce sprzedać, a wycena sprowadza się do kwoty z której zaspokoi wierzyciela i pokryje swoje horrendalnie wysokie koszty komornicze.
            Wiem, takie przepisy i taki zawód, ale nie piszmy, że to uczciwe.
            • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 09:19
              husmus napisała:

              > 45rtg napisał:
              >
              > > konsta-is-me napisała:
              > >
              > > > Taaa, komornicy, jak te Janosiki, zabieraja podlym dluznikom.i odda
              > ja bie
              > > dnym w
              > > > ierzycielom, ach, lezka sie kreci...
              > >
              > > No, zasadniczo na tym to polega.
              >
              > Nie, to nie wygląda tak różowo.
              > Komornik chce sprzedać, a wycena sprowadza się do kwoty z której zaspokoi wierz

              To niech dłużnik sprzeda i wyceni po swojemu. Komornik jest od tego, żeby wierzyciel dostał skutecznie swoje pieniądze. Co oznacza, że nie ma sensu windować ceny licytowanych przedmiotów, bo trudniej je sprzedać i skuteczność jest mniejsza.

              > yciela i pokryje swoje horrendalnie wysokie koszty komornicze.
              > Wiem, takie przepisy i taki zawód, ale nie piszmy, że to uczciwe.
        • same-old_mona Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:22
          A co, chcesz powiedzieć że kasę ze sprzedaży do kieszeni pakują?
    • martishia7 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:34
      Komornik nie zabiera, komornik oddaje.
    • escott Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:40
      Różnie z licytacjami bywa, komornik wyprzedający za grosze kolegom, przez co wierzyciele dostają figę z makiem również się zdarza, naprawdę nie ma co ich idealizować. Już nie wspominając, że najczęściej to skutecznie ściągają należności wyłącznie wielkie firmy i banki, rzadko państwo (przynajmniej nie w stosunku do naprawdę wielkich dłużników), więc te historyjki o głodujących dzieciach wierzycieli też raczej można sobie schować.
      • lacunalegis Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 18:05
        Jeżeli komornik próbuje oszukać wierzyciela, to tym bardziej etycznie jest przystąpić do licytacji. Dzięki temu ustawiony kolega komornika nie dostanie wartościowych rzeczy za grosze, a wierzyciel odzyska dług lub przynajmniej jego część.
    • jak_matrioszka Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:43
      Co jest w tym nieetycznego? Czy naprawde, tak jak to sugeruja inne forumki, za nieetyczne uważasz umożliwienie komuś odzyskania choćby cześci długu? Jeśli tak, możesz mi wytłumaczyć dlaczego?
      • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:53
        Ja patrzę na to w ten sposób, że licytacja to ostatecznośc i że widoczne temu komuś powinela się noga. I że nie chciałbym na przykład budować swojego życia rodzinnemu w takim domu z licytacji, bo to jakby budować na cudzym nieszczęściu. W żadnym razie nie bronię dłużników i wierzycieli. Pytam, czy wykupowanie prywatnego dobytku w takiej sytuacji jest etyczne.
        • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:26
          No więc wszyscy ci odpowiadają, że i owszem, jest.
          • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:36
            Pozwól, że sama wyciągnę wnioski z dyskusji. Nie potrzebuję Twojego podsumowania.
            • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:55
              alina460 napisała:

              > Pozwól, że sama wyciągnę wnioski z dyskusji. Nie potrzebuję Twojego podsumowani
              > a.

              smile
              • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:56
                taki-sobie-nick napisała:

                > alina460 napisała:
                >
                > > Pozwól, że sama wyciągnę wnioski z dyskusji. Nie potrzebuję Twojego podsu
                > mowani
                > > a.
                >
                > smile

                Gdybym wyraziła się niejasno - podoba mi się Twoja odpowiedź.

                Poza tym co to znaczy "wszyscy ci mówią"?
        • jak_matrioszka Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 17:44
          Ja znam tylko trzy sytuacje licytowania domu lub majatku, wiec bardzo niereprezentatywna grupa. We wszystkich trzech licytowani nie chcieli płacić, potem było "bo co mi zrobia", a na końcu dwóch skarżyło sie głośno, że komornik ich zlicytował za grosze, a oni by to za miliony sprzedali.
          Jak kiedyś szukaliśmy mieszkania, to sie kilku licytacjom komorniczym przygladałam; żadne mieszkanie nie poszło tanio, osiagały ceny wolnorynkowe i nijak nie szło podejrzewać ustawki.
          Zgodze sie, że tych co nakradli miliony komornik nieczesto licytuje, bo ich ostatnim ruchem jest zmonetyzowanie czego sie da zanim dojdzie do komornika, ale to nie znaczy, że w imie źle pojetej sprawiedliwości należy dopuścić tym, co maja mniejsze długi.
    • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:49
      Dużo osób na tym robi niezłe interesy. Ja się nie nadaję. Zawsze mi szkoda osób które są licytowane. Kiedyś miałam okazję przystąpić do licytacji mieszkania, poszłam wczesniej je obejrzeć, a w nim matka z trójką dzieci. No nie. Nie podejmę się eksmitowania ich.
      Gdybym wiedziała, że sytuacja jest czysta- tzn jakiś cwaniak nakradł kasy, ludziom nie płacił, ale mu się noga poślizgnęła i teraz to jego licytują - to aż takich dylematów bym nie miała.
      Ale w naszym państwie za dużo mafii okradajacych naiwnych ludzi,podtykających niekorzystne umowy, albo wykorzystujących czyjeś problemy lub choroby do wyłudzenia majątku.
      Słuchałam wczoraj audycji- zorganizowana grupa przy współpracy z notariuszami wyłudziła od ludzi kilkadziesiąt mieszkań na kwotę ponad 20 milionów. Albo- mieszkała starsza pani z synem alkoholikiem. Mieli piękny dom rodzinny i duzą działkę, majątek dawno przepisany na syna bo takie były wymogi prawne by matka dostała emeryturę rolniczą. Synowi ktos jakieś umowy po pijaku wcisnął do podpisu, z dużymi odsetkami, i się okazało że ma długu 20tysięcy. Gotówki nie mieli, nie spłacili, ludzie mało ogarnięci i bez pomocy prawnej - za dług zlicytowano im dom z działką, warty lekko biorąc z 500tys. Licytację wygrał jakiś skurw... , bezwzględny, od razu ich na bruk wywalił.

      Za dużo długów w tym kraju powstało z oszustw i różnych prowidentów - żebym z czystym sumieniem do licytacji stawała.
      • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:59
        Wispar, gratuluje postawy.

        Znam jedną osobę, znajomą ze szkoły. Kupiła tanio na licytacji dom z matką z małym dzieckiem. Opowiadała, że kilka lat jej zajęło zanim pozbyła się niechcianych lokatorów. Z tego, co wiem, ta znajoma od wielu lat mieszka w tym domu ze swoją rodziną. Wszystko zgodnie z prawem, ale czy etyczne?
        • katja.katja Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:12
          Czyli tamta matka żyła sobie spokojnie pod jej dachem i zapewne "za darmo" jeszcze kilka lat i jeszcze jej źle?
        • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:16
          Albo kryzysy wywolane spekulacjami bangsterów - w stanach masa ludzi straciła domy na skutek kryzysu wywołanego nie przez nich. Za dużo w tej branży "polowania na ludzkie nieszczęście". Ale cóż - największą kasę robi się właśnie na nieszczęściu, cudzym.
          • katja.katja Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:22
            To może tak - zrobić na tym dużą kasę, a później część z niej dać na dobroczynne cele i się wyrówna.
            • super_hetero_dyna Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:40
              To tak jak George Soros - przyznał się do przejmowania majątków mordowanych Żydów, zrobił na tym dużą kasę, ale część wydał na "dobroczynny cel" wspierania światowej rewolucji komunistycznej. Poza tym nie ma poczucia winy, bo gdyby on nie wziął, to wziąłby kto inny. smile
              • katja.katja Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:48
                To ten co "pomaga" tzw. "uchodźcom"? Jeżeli tak to co ma z tym wspólnego dobroczynność?
              • olena.s Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:08
                Kłamiesz.
                Soros, jako ukrywający się na lewych aryjskich papierach 14 latek został przez swojego opiekuna, skądinąd goja, skądinąd kolaboranta, oraz skądinąd - faceta, który podobno ocalił więcej niż tylko jednego Sorosa - zabrany raz na spisywanie przejętego przez Rzeszę żydowskiego mienia.
                Soros więc bynajmniej nie "dorobił się" na wojnie, ani też nie wspierał "światowej rewolucji komunistycznej". Jeżeli jest inaczej - prosze o dane.
                • piepe Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 19:47
                  Fakt, nie komunistycznej, tylko marksistowskiej i nie wspierał, tylko wspiera nadal.
                  • katja.katja Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 09:56
                    10/10
                • sabciasal Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:23
                  dziękuję za ten wpis - zawsze mnie rozwala na łopatki takie proste widzenie świata, jak w prezentacji super_hetero_dyna
                  • olena.s Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 14:30
                    Ono nie jest proste, ono jest załgane.
          • nowi-jka Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:56
            moja sasiadka ni eplaci czynszu, do pracy nie pójdzi ebo jej sie nie opłaca, zadłuzenia w spółdzielni nei chce odpracowc np sprzataniem klatek - bo ...w sumie nie wiem czemu nie. I gdy w koncu jej długi przejmi ekomornik to tez bidulak z wczesnoszkolnymi dziecmi bedzie eksmitowana, oj ajk on askruszy wtedy serduszka potencjalnych kupujacych
        • ixiq111 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:23
          Trudno powiedzieć, czy etycznie.

          Inaczej jest, jeżeli kobieta popada w długi, z przyczyn losowych niezależnych od niej, a inaczej jeśli pani z premedytacją się zadłuża, a małe dziecko wykorzystuje jako zakładnika, żeby mamusia nie straciła dachu nad głową i jednocześnie nie musiała spłacać długów.
        • miss_fahrenheit Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:27
          alina460 napisała:

          > Opowiadała, że kilka lat jej zajęło zanim pozbyła się niechcian
          > ych lokatorów.

          Tak, to nieetyczne - najpierw niespłacenie długów, a później bezprawne zajmowanie cudzego mienia. Wyrazy współczucia dla koleżanki.
          • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 22:54
            Koleżanka licytujac, wiedziała jak wyglada sytuacja z lokatorami, więc raczej nie powinna być zaskoczona, że nabyła dom z matką i jej dzieckiem.
            • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 23:00
              alina460 napisała:

              > Koleżanka licytujac, wiedziała jak wyglada sytuacja z lokatorami, więc raczej n
              > ie powinna być zaskoczona, że nabyła dom z matką i jej dzieckiem.

              Zapewne oczekiwała, że matka zabierze się bezpośrednio po formalnej sprzedaży domu. Miewamy takie podejście. Niby coś wiemy, ale wyobrażamy sobie, że jednak...

              No pozbyła się ich, a jeśli wolno wiedzieć, dokąd trafili?

              Bo z mieszkaniami socjalnymi to nie jest tak, że wrednym "złodziejom" nie chce się ich załatwiać, na to się po kilka lat czeka, a po drodze mieszkania przepadają na rzecz lokalnych kolesiów. W krajach mających tzw. uchodźców - także na rzecz tzw. uchodźców.
              • olena.s Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 23:12
                Szanowna matka powinna była, oceniwszy że jej na mieszkanie nie stać, (bardzo mozliwe że wskutek niezawininych wydarzeń losowych), albo się ścieśnić i część podnająć, albo mieszkanie sprzedać - kupić mniejsze i tańsze, bądź za uzyskaną kwotę opłacać wynajem.
                W każdym razie jeżeli jest sprawa pomiędzy niepłacącym dłużnikiem i wierzycielem, trudno uznać, że dłużnik jest w porządku, a wierzyciel - nie. (pomijam sprawy będące przekrętami, pomijam hodowanie odsetek itp.).
                • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 07:53
                  Jeśli ta matka miała przykładowo kredyt odnoszony do CHF, to sprzedaż mieszkania nic by jej nie dała, bo wyliczony przez bank niby-dług jest dwa razy wyższy niż wartość mieszkania i to jeszcze przed odsetkami karnymi. Co więcej, jako właścicielce mieszkania z orzeczoną eksmisją w żadnym wypadku nie przysługiwałoby jej mieszkanie socjalne. No i w przypadku kredytów odnoszonych do CHF jest właśnie tak, że to "dłużnik" jest poszkodowany, a wierzyciel - bank cynicznie wykorzystuje swoją uprzywilejowaną pozycję. Ktoś, kto kupuje takie mieszkanie na licytacji korzysta na tym, że:
                  - przez lata organy państwa nie zrobiły nic, aby ustrzec obywateli przed misselingiem w wykonaniu instytucji finansowych (kredyty niby CHF, polisolokaty, ambergoldy, trefne obligacje), o czym mówi ostatni raport NIK:
                  www.nik.gov.pl/aktualnosci/kredyty-frankowe-panstwo-pozwolilo-bankom-na-zbyt-wiele.html
                  - przez lata akceptowany był bankowy tytuł egzekucyjny, czyli uprawnienie banków do wydawania dokumentów, na podstawie których, bez udziału sądu, komornik mógł od razu wszczynać egzekucję
                  - przez lata i do dziś akceptowany jest tryb nakazowy w postępowaniu nakazowym, niewiele różniący się do bankowego tytułu egzekucyjnego, pozwalający na egzekwowanie nieistniejących czy nielegalnie wyliczonych długów

                  W efekcie na licytacji moze się pojawić mieszkanie, którego właściciel nie miał żadnego zadłużenia wobec banku na moment wypowiedzenia umowy kredytowej, niemniej system pozwala na to, aby go zlicytować bez żadnej ochrony, jako ze eksmitowanemu właścicielowi mieszkanie socjalne nie przysługuje. Przypuszczam, ze takie licytacje stanowią sporą część, jako że BTE zniknął dopiero w 2016 r i do dziś toczą się sprawy sądowe na jego podstawie (jeśli ktoś wiedział, jak walczyć i sąd dal mu zabezpieczenie).
            • miss_fahrenheit Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 00:18
              Rozumiem, że nie powinna być zaskoczona nabyciem domu z lokatorami, ale pewnie była zaskoczona, że ktoś nie tylko nie spłacił długów, ale postanowił nie wyprowadzać się z nieswojego domu.
      • ixiq111 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:15
        >>Gdybym wiedziała, że sytuacja jest czysta- tzn jakiś cwaniak nakradł kasy, ludziom nie płacił, ale mu się noga poślizgnęła i teraz to jego licytują - to aż takich dylematów bym nie miała

        Tylko zwykle jest tak, że nieruchomość po takim cwaniaku jest praktycznie nie do sprzedania.

        Zanim dojdzie do licytacji, to cwaniak zadba, żeby nieruchomość obciążyć maksymalnie kredytami, pożyczkami (np. od osób fizycznych), zaległymi podatkami, zusem, służebnością, itp.
        • jasnoklarowna Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:09
          No właśnie jak kupujesz na licytacji to kupujesz na czysto, kasują z księgi te obciążenia kredytowe. Służebności to inna sprawa
      • black.emma Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:59
        Czyli nie masz nic przeciwko wyłudzeniom? Moralność Kalego 😂
      • sabciasal Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:03
        ale rozumiem, że domu nie sprzedano za 20 tys i odsetki. więc resztę kasy dostali do ręki. tak, tak, wiem, ze gdyby sami sprzedali to dostaliby więcej, ale cóż - NIE sprzedali. wersje o wciskaniu umów dorosłemu facetowi wkładam miedzy bajki - podpisał bo chciał.
        • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:40
          Bo syn chlor, zapewne brał kredyty na dalsze chlanie, których w ogóle nie zamierzał spłacać, ale oczywiście "oszukali biednego, chorego człowieka".
    • jowita771 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 12:57
      Nigdy nie kupowałam i raczej nie kupię, bo przykro by mi było ze względu na poprzednih właścicieli, ale miałam koleżankę, której dom był licytowany i ona bardzo chciała, żeby ktoś kupił, bo inaczej następnym razem wystawią za niższą cenę.
    • jola-kotka Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:23
      Nie i nie dlatego ze nieetyczne a dlatego ze zabawa zaczyna sie po licytacji. Lepiej zaplacic wiecej i nie martwic sie lokatorami do usuniecia itd.
    • princy-mincy Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:23
      Nie mam problemu z samym procesem, natomiast czasami mam wrażenie, że te rzeczy są wyprzedawane za bezcen, bywają ustawione i niestety nie są tak naprawdę sprawiedliwe.
      Przykład- ciągnik warty 300 tys zloty jest sprzedawany za 50 tys. znajomemu komornika.
      • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:30
        To dłużnik mógł sprzedać ciągnik po cenie rynkowej i spłacić dług.
        • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:32
          Może specjalnie nie dano mu na to czasu zanim komornik wszedł, a gdy już komornik jest to sprzedać nie może.
          • 35wcieniu Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:46
            Ale zanim komornik "wchodzi" to np. sle tony pism. Nie wbija znienacka.
          • alicia033 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:47
            wispar1 napisała:

            > Może specjalnie nie dano mu na to czasu zanim komornik wszedł,

            jak nie dano mu czasu, co?
            Komornik nikomu nie spada na kark ot tak sobie, dzień po upływie terminu płatności - nawet zakładając orzeczenie w trybie nakazowym w Polsce trwa to co najmniej parę miesięcy.
            Więc ile ty jeszcze byś czasu chciała, żeby dłuznik dostał?
        • princy-mincy Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:47
          Niestety nie mógł- został zajęty przez komornika jako zabezpieczenie i sprzedany za śmieszną kwotę. Rynkowo można byłoby go sprzedać nawet za te 250 tyś z powodu pośpiechu, choć jego realna wartość była 300 tyś.
          • 35wcieniu Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:55
            No ale ZANIM zostal zajety dluznik nie wpadl na to zeby go sprzedac i splacic dlug czy tam jego czesc? Bez jaj, rozumiem ze komus moze byc zal dluznika ale nie mowcie ze komornik wbija z dnia na dzien.
            • princy-mincy Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:58
              Ten kontretny rolnik, ktorego przyklad tu podalam, do samego konca probowal ratowac się przed egzekucją komorniczą, probowal ratowac się pracując i ciagnik byl mu do tego potrzebny.
              • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:26
                Takich przypadków jest mnóstwo. Na drogie maszyny rolnicze był niezły popyt u komorników zanim w mediach sprawy zaczęto nagłaśniac.
                • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:31
                  wispar1 napisała:

                  > Takich przypadków jest mnóstwo. Na drogie maszyny rolnicze był niezły popyt u
                  > komorników zanim w mediach sprawy zaczęto nagłaśniac.

                  Po prostu spłacaj swoje długi, to nie będziesz musiała bajdurzyć o tym, jacy ci komornicy są niedobrzy i jakie to się straszne rzeczy działy, "zanim zaczęto nagłaśniać".
                  • princy-mincy Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:55
                    Wszystko ma dwie strony medalu. Bywa tak, że mimo pracy danej osoby zdarza się sytuacja losowa, o co w rolnictwie nie jest trudno- susza albo powódź i można wpaść w spiralę długów i nie móc spłacić.
                    • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:56
                      princy-mincy napisała:

                      > Wszystko ma dwie strony medalu. Bywa tak, że mimo pracy danej osoby zdarza się
                      > sytuacja losowa, o co w rolnictwie nie jest trudno- susza albo powódź i można w
                      > paść w spiralę długów i nie móc spłacić.

                      Jest takie coś, co się nazywa "ubezpieczenie".
                  • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:13
                    Kolejna oderwana od realiów, zarabiająca na systemach prowidentach i sprzedawaniu staruszkom kołder ze złotej alpaki, nie zauważająca nieuczciwych komorników i świetnie się czująca w gronie oszustów żerujących na cudzych wypadkach losowych.
                    • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:16
                      wispar1 napisała:

                      > Kolejna oderwana od realiów, zarabiająca na systemach prowidentach i sprzedawan
                      > iu staruszkom kołder ze złotej alpaki, nie zauważająca nieuczciwych komorników
                      > i świetnie się czująca w gronie oszustów żerujących na cudzych wypadkach losowy
                      > ch.

                      No, sądząc po tak gwałtownym ujadaniu, to musiałem trafić z diagnozą. Musisz mieć nieźle za uszami, ciekawe, na czyją szkodę.
                      • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:29
                        Raczej widać że masz w rodzinie windykatora co ma niejedno za uszami bo tak się rzuciłeś do obrony nieuczciwości w tej kaście.
                        • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:34
                          wispar1 napisała:

                          > Raczej widać że masz w rodzinie windykatora co ma niejedno za uszami bo tak się
                          > rzuciłeś do obrony nieuczciwości w tej kaście.

                          big_grin A fantazjuj sobie, co ci będę żałował.
            • inka754 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:48
              Oglądałam parę lat program w telewizji. Matka z synem mieszkali w kilku pokojowym własnościowym mieszkaniu, w spółdzielni mieli duży dług ponieważ nie płacili czynszu od kilku lat. Podobno przez kilka lat radzono im, żeby sprzedali duże mieszkanie, kupili mniejsze a uzyskanymi w ten sposób pieniędzmi spłacili długi. A oni nie i nie. W końcu kilka dni przed licytacją zgłosili się do tv, że są tacy biedni i pokrzywdzeni, ale że reszta lokatorów płaciła ich długi to już do nich nie docierało.
      • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:31
        Też mam takie obserwacje, tam gdzie majątek idzie za bezcen tak na ogół jest ustawka komorniczo-notarialno-biznesowa. A tam gdzie dopuszcza się wony rynek i osoby postronne to do wzięcia zostają rzeczy stosunkowo drogie i problematyczne typu dzieci/starcy do eksmisji.
      • aandzia43 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:17
        princy-mincy napisała:

        > Nie mam problemu z samym procesem, natomiast czasami mam wrażenie, że te rzeczy
        > są wyprzedawane za bezcen, bywają ustawione i niestety nie są tak naprawdę spr
        > awiedliwe.
        > Przykład- ciągnik warty 300 tys zloty jest sprzedawany za 50 tys. znajomemu kom
        > ornika.

        Dokładnie tak.
      • martishia7 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:01
        Pamiętaj że na licytacji kupuje się bez rękojmi.
        • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:02
          martishia7 napisała:

          > Pamiętaj że na licytacji kupuje się bez rękojmi.

          Poproszę o wyjaśnienie.
          • martishia7 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:20
            Wiesz czym jest rękojmia za wady rzeczy?
            • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:23
              martishia7 napisała:

              > Wiesz czym jest rękojmia za wady rzeczy?

              Nie.

              I chciałam dodatkowo zapytać, czy gdzieś na stronie licytacji jest metraż licytowanego mieszkania. Bez tego nie mogę porównać cen z rynkowymi.
              • martishia7 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:49
                No to doczytaj w guglu czym jest, a następnie ustal, że przy nabyciu na licytacji - jest wyłączona.

                Na portalu komorniczym ogłoszenia są różne, w wielu podany jest metraż, ale nie zawsze. W niektórych jest wskazanie numeru KW.
                • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:51
                  martishia7 napisała:

                  > No to doczytaj w guglu czym jest

                  Po co mnie pytasz, czy znam pojęcie, skoro nie chcesz mi go wyjaśnić?
                  • martishia7 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 22:10
                    Żeby uściślić, czy Twoja prośba o wyjaśnienie "na licytacji kupuje się bez X" to w istocie: a) co to jest X? b) ale jak to bez? Już wiem, że a). Ale będę tak miła. Rękojmia, to zestaw uprawnień, które chronią nabywcę rzeczy na wypadek, gdyby rzecz miała wady. Najprościej - może żądać obniżenia ceny albo odstąpić od umowy. Przykład, całkiem z życia. W zeszłym roku w kwietniu zalałam sobie laptopa kawą, moja wina i gapiostwo. Laptop wysechł i działał sobie spokojnie dalej, pan w serwisie powiedział, że w sumie nie ma co wymieniać, ale pewnie z czasem coś może zardzewieć i będzie klops - cieszyć się każdym dniem, kiedy działa. Laptop istotnie zszedł, w tym roku we wrześniu, w następstwie zalania. Naprawa kosztuje X. Teraz. Gdybym w międzyczasie laptopoa sprzedała, o zalaniu nie wspominając, to nabywca mógłby do mnie przyjść, że albo mam obniżyć cenę o koszt naprawy, albo w ogóle sobie ten szmelc zabrać i oddać pieniądze. Gdyby zaś laptopa zajął mi komornik i puścił na egzekucji, to nabywca mógłby sobie zakląć pod nosem, że nie bardzo mu ten interes wyszedł. Innymi słowy - ryzyko, że rzecz dzień po zakupie ulegnie zepsuciu, z przyczyn których przy oględzinach nie da się ustalić, w przypadku egzekucji - w 100% obciąża kupującego. I to ryzyko musi wpływać na cenę.
                    • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 22:18
                      Rękojmia, to zestaw uprawnień (...)

                      Przeczytałam całość, dziękuję.
    • ixiq111 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:35
      Nie miałabym sentymentów, gdyby licytowano alimenciarza z dużymi zaległościami na rzecz dzieci.
      • strasznymruk Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:39
        ixiq111 napisała:
        > Nie miałabym sentymentów, gdyby licytowano alimenciarza z dużymi zaległościami
        > na rzecz dzieci.

        A alimenciarę gdyby licytowano?
        • ixiq111 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 13:42
          Jeżeli nie płaciła alimentów dzieciom - też nie miałabym sentymentów.
          Oboje rodzice muszą dzieciom zapewniać środki niezbędne do utrzymania.
          • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:11
            Nic nie jest czarno-białe, a te sytuacje moga być takie niejasne, że z założenia dla mnie to jest nieetyczne. Tak czy owak. Z mojego punktu widzenia, rzecz jasna, a inni oraz łowcy licytowanych dóbr nie muszą się ze mną zgadzać. Dziękuję za wypowiedzi i opisane historie. Z daleka od licytacji i komorników. A kysz!
            • mama.nygusa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:30
              Ja bym nie kupila.

              Napisze tylko krotka historie, wiem ze dla was to smieszne, no ale...

              Facet skupowal takie mieszkania, uwazal sie za Ą Ę , ROK TEMU ZONA PRZED 40 mocny wylew, niepelnosprawna, raczej juz samodzielna nie bedzie.
              Puenty nie bedzie.
              • 35wcieniu Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:43
                Moj sasiad nigdy nie kupil zadnego mieszkania z licytacji, nie uwazal sie za Ą Ę, a tu bach, zona wylew. Puenty nie bedzie smile
                • katja.katja Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:47
                  Mój sąsiad był porządny, spokojnym, uczciwie pracującym (fizycznie) facetem, bach - w wieku 36 lat zawał serca, osierocił dwie córki.
                  Mój ojciec - leń, prostak, pijak, awanturnik, palacz. Żyje sobie spokojnie, prawie już dwa razy tyle co biedny sąsiad, skrzywdził wiele ludzi.
                  Gdzie tu sprawiedliwość?
                • inka754 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:52
                  no i dlaczego to żona miała wylew a nie on, facet może żonę zostawić (taki ą, ę skupywacz nie będzie miał raczej skrupułów) i gdzie tu kara dla niego?
              • heca7 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:00
                A co ma wspólnego skupowanie mieszkań przez faceta z wylewem jego żony ?! big_grin Czemuż to on nie padł na zawał od boskiej kary?! A cóż zrobił strasznego ten biedny Słowak z czołowego zderzenia z polskim porsche??? jego żona jest komornikiem czy co?
                • strasznymruk Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:03
                  heca7 napisała:
                  Czemuż to on nie padł na zawał od boskiej kary?!

                  Bo by się nie dowiedział że źle postępował i nie miał okazji odpokutować za swe niecne uczynki.
                • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:47
                  big_grin
              • martialis Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:49
                Jaka pouczająca historia. To może moją etycznie ocenisz:

                Facet 49 lat, fizycznie pracował na budowie, miał firmę - pracodawca mu nie zapłacił (zaległości, zusy, urzędy skarbowe - no zebrało się około miliona, tak tak), no i facet dostał wylewu. Zostawił dzieciaki.
            • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:32
              alina460 napisała:

              > jasna, a inni oraz łowcy licytowanych dóbr nie muszą się ze mną zgadzać. Dzięk
              > uję za wypowiedzi i opisane historie. Z daleka od licytacji i komorników. A ky
              > sz!

              Spłacaj długi, to nie będziesz musiała odstraszać ludzi od swoich licytacji.
              • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:44
                Na szczęście nie mam długów, ale dziękuję za dobrą radę z serca płynącą.
                • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:14
                  wrealu24.tv/video/7LjVO-0LTe
      • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:23
        ixiq111 napisała:

        > Nie miałabym sentymentów, gdyby licytowano alimenciarza z dużymi zaległościami
        > na rzecz dzieci.

        oczywiście dzieeeeci
    • super_hetero_dyna Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:34
      Udział w licytacji byłby etycznie akceptowalny, gdyby postępowanie komorników było etycznie bez zarzutu. Niestety, nie jest.
      • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:47
        Prawda. Niestety.

        Licytacje, komornicy i lombardy to wszystko dla mnie z pewnością nie jest etyczne.
      • piepe Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:49
        Winy nie ponoszą komornicy. To tylko wykonawcy tytułów egzekucyjnych, które wydają sądy. Taki esąd w Lublinie klepie tysiące nakazów zapłaty jednym kliknięciem rękami jakiegoś referendarza, bez sprawdzania jakichkolwiek podstaw prawnych żadań zapłaty. A nawet jeśli pozew nakaz zapłaty wpływa do normalnego sądu, to ten także nie bada, czy dług w ogóle istnieje, nie mówiąc o jego wysokości - bez czytania wydaje nakaz, który jest tytułem egzekucyjnym.
        • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 14:53
          piepe napisał(a):

          > ają sądy. Taki esąd w Lublinie klepie tysiące nakazów zapłaty jednym kliknięcie
          > m rękami jakiegoś referendarza, bez sprawdzania jakichkolwiek podstaw prawnych

          Widzę, że do pisania dorwała się kolejna osoba, która nie ma zielonego pojęcia o postępowaniu nakazowym, ale czytała dużo demotywatorów.
          • piepe Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:04
            45rtg napisał:

            Osoba, która nie ma zielonego pojęcia
            > o postępowaniu nakazowym, ale czytała dużo demotywatorów.

            O rly
            biznes.onet.pl/e-lupiezcy-czyli-jak-elektroniczny-sad-stal-sie-rajem-dla-naciagaczy/ntn5j
            • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:08
              piepe napisał(a):

              > 45rtg napisał:
              >
              > Osoba, która nie ma zielonego pojęcia
              > > o postępowaniu nakazowym, ale czytała dużo demotywatorów.
              >
              > O rly
              > biznes.onet.pl/e-lupiezcy-czyli-jak-elektroniczny-sad-stal-sie-rajem-dla-naciagaczy/ntn5j

              Aaaa, no jak to artykuł z Onetu, to oczywiście zupełnie inna sprawa suspicious

              Tylko że nawet tego artykułu nie doczytałeś do końca.
              • piepe Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 19:54
                No to moze ten portal?
                www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1621771,2,konsument-osierocony-przez-panstwo.read

                To sa FAKTY.
                • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 09:30
                  piepe napisał(a):

                  > No to moze ten portal?
                  > www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/1621771,2,konsument-osierocony-przez-panstwo.read
                  >
                  > To sa FAKTY.

                  No i są tam opisane fakty takie, że ludzie nie czytają otrzymanych dokumentów i wyrzucają je do kosza, a potem się dziwią. Oraz takie, że komuś się nie chciało ruszyć d*py i zawiadomić ani dawnego lokatora, ani sądu, że przychodzą pisma na kogoś, kto już nie mieszka pod adresem. Polecony z sądu rzuca się w oczy, a cebulandia ciągle wierzy, że jak się poleconego nie odbierze, to sprawa zniknie. No i takie są skutki.

                  • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 09:45
                    Nie kochanieńki. Nowy lokator może sobie podetrzeć tyłek pismami do starego lokatora, a stary lokator nie ma obowiązku posiadać zdolności bilokacji. To sąd powinien mieć obowiązek zbadać juz na etapie wpłyniecia żądania zapłaty czy żądanie jest uprawdopodobnione, czy dłużnik np. zyje, czy jego adres, pesel i dane podane przez domniemanego wierzyciela są prawidłowe. Wierzyciel nie ma tych danych? To niech spada na drzewo. Sąd nie ma obowiązku badać, czy żądanie jest uprawdopodobnione, a dane prawidłowe? To obywatel ma prawo protestować i uświadamiać lemingom, w jakim kraju żyjemy.
                    • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:29
                      piepe napisał(a):

                      > Nie kochanieńki. Nowy lokator może sobie podetrzeć tyłek pismami do starego lok
                      > atora, a stary lokator nie ma obowiązku posiadać zdolności bilokacji. To sąd po
                      > winien mieć obowiązek zbadać juz na etapie wpłyniecia żądania zapłaty czy żądan
                      > ie jest uprawdopodobnione, czy dłużnik np. zyje, czy jego adres, pesel i dane p
                      > odane przez domniemanego wierzyciela są prawidłowe. Wierzyciel nie ma tych dany

                      Przecież wierzyciel przedstawił właśnie te dane i uprawdopodobnił żądanie. Na tym polega tryb nakazowy. Borze szumiący, ci forumowi prawnicy edukowani na demotach...

                      • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:38
                        Acha, czyli przedstawienie przez wierzyciela nieprawidłowych, bo nieaktualnych danych dłużnika jest "przedstawieniem danych" zamykających sprawę, a przykładowo pokazanie sadowi tylko pierwszej strony z kilkudziesięciu umowy o kredyt, jest "uprawdopodobnieniem żądania". No jakże cudownie, że odpowiada Ci w pełni obecnie funkcjonujący system i nie masz powodu, by wchodzić na jakieś szemrane strony i nie mam tu na myśli demotów, tylko np. portal orzeczeń sądowych, gdzie jest mnóstwo wyroków oddalających pozwy banków o wyimaginowane, kosmiczne długi.
                        Ile jest natomiast tych, którzy zbankrutowali, bo nie mieli 15 tys. na prawnika by bronić się przez z brudnego palucha wziętym nakazem zapłaty, to ciężko stwierdzić. Takich na przykład kredytów frankowych stopniało przez te parę lat 200 tysiecy i trzeba by być lekko naiwnym sądząc, że dlatego znikneły z systemu, bo wszystkie zostały grzecznie wcześniej spłacone.
                        • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:08
                          piepe napisał(a):

                          > t "uprawdopodobnieniem żądania". No jakże cudownie, że odpowiada Ci w pełni obe
                          > cnie funkcjonujący system i nie masz powodu, by wchodzić na jakieś szemrane str
                          > ony i nie mam tu na myśli demotów, tylko np. portal orzeczeń sądowych, gdzie je
                          > st mnóstwo wyroków oddalających pozwy banków o wyimaginowane, kosmiczne długi.

                          Stary, kurde osłabiasz mnie już dokumentnie. No właśnie o to chodzi, że sądy oddalają pozwy, wbrew temu, co próbujesz głosić, że e-sąd to maszynka do wyłudzania. Dobra, idź już spać, bo w kółko klepiesz to samo.

                          > Ile jest natomiast tych, którzy zbankrutowali, bo nie mieli 15 tys. na prawnik
                          > a by bronić się przez z brudnego palucha wziętym nakazem zapłaty, to ciężko stw
                          > ierdzić. Takich na przykład kredytów frankowych stopniało przez te parę lat 200
                          > tysiecy i trzeba by być lekko naiwnym sądząc, że dlatego znikneły z systemu, b
                          > o wszystkie zostały grzecznie wcześniej spłacone.

                          Trzeba być kompletnym gamoniem, żeby sugerować, że 200 000 kredytów zostało zlicytowanych i nijak się to nie odbiło na gospodarce. TSD, mam kredyt we frankach i nic szczególnego mi się nie dzieje. Kredyt jak kredyt. OIMW nadal jest to lepszy interes, niż kredyt złotówkowy.
                          • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:26
                            Oczywiście że e-sąd przez długi czas był maszynką do robienia kasy przez oszustów. Kto siedzi w branży biznesowej ten doskonale o tym wie. Zmieniać się zaczęło dopiero całkiem niedawno gdy spraw oszustw tą drogą zaczęło być tyle, że społeczeństwo podniosło głos niezgody i wzrosła też świadomość społeczna a prokuratura przestała bagatelizować sprawy.
                            • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:30
                              wispar1 napisała:

                              > Oczywiście że e-sąd przez długi czas był maszynką do robienia kasy przez oszust

                              Jeszcze tupnij nóżką, żeby nie było wątpliwości, że to prawda.
                          • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:42
                            To ty chyba nie trybisz, na czym polega tryb nakazowy. Pozwól, że naświetlę:
                            Tryb nakazowy składa się z 2 etapów (o ile dłużnik wniesie zarzuty):
                            1. Na posiedzeniu niejawnym sąd z automatu klepie nakaz zapłaty nawet na wyimaginowany dług, ten nakaz jest od razu tytułem wykonawczym, na podstawie którego komornik od razu może wszcząć egzekucję.
                            Dłużnik po otrzymaniu takiego nakazu ma 2 tyg. na wniesienie zarzutów. Dopiero po wniesieniu prawidłowo zarzutów sąd kieruje sprawę do zwykłego rozpoznania, czyli następuje etap 2
                            2. Odbywa się właściwa sprawa w sądzie. Dopiero tutaj sąd może oddalić pozew banku, po kilku latach procesu.
                            Esąd i każdy inny sąd klepiacy w pierwszym etapie postępowania nakaz zapłaty JEST narzędziem do wyłudzania kasy, bo wiele osób nie ma kasy na wniesienie zarzutów. Napisz do pierwszej lepszej kancelarii, ja znalazłam najtaniej za 5 k netto, do tego przy trybie nakazowym dochodzi koszt samego wpisowego 1k, a niektóre sądy żądają 5% wartości sporu (5% od typowego długu frankowego to jakieś 20 tys.)
                            Nadal uważasz, że to tylko formalność, by odsunąć od siebie widmo oskarżenia o z dupy wzięty dług?
                            • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:02
                              piepe napisał(a):

                              > To ty chyba nie trybisz, na czym polega tryb nakazowy. Pozwól, że naświetlę:
                              > Tryb nakazowy składa się z 2 etapów (o ile dłużnik wniesie zarzuty):
                              > 1. Na posiedzeniu niejawnym sąd z automatu klepie nakaz zapłaty nawet na wyimag
                              > inowany dług, ten nakaz jest od razu tytułem wykonawczym, na podstawie którego
                              > komornik od razu może wszcząć egzekucję.

                              Ta, jasne, na podstawie nieprawomocnego wyroku.

                              > Dłużnik po otrzymaniu takiego nakazu ma 2 tyg. na wniesienie zarzutów. Dopiero

                              Nawet terminologii nie potrafisz ogarnąć. Sprzeciw, a nie zarzuty.

                              > po wniesieniu prawidłowo zarzutów sąd kieruje sprawę do zwykłego rozpoznania, c

                              Nie masz co straszyć tym okrutnym dla prostych ludzi prawniczym "prawidłowo", bo w tym przypadku wystarczy napisać, że się nie zgadza z wyrokiem i to jest cała "prawidłowość".

                              > zyli następuje etap 2
                              > 2. Odbywa się właściwa sprawa w sądzie. Dopiero tutaj sąd może oddalić pozew ba
                              > nku, po kilku latach procesu.

                              Nie "dopiero tutaj", bo może oddalić także w trybie nakazowym.

                              > Esąd i każdy inny sąd klepiacy w pierwszym etapie postępowania nakaz zapłaty JE
                              > ST narzędziem do wyłudzania kasy, bo wiele osób nie ma kasy na wniesienie zarzu
                              > tów. Napisz do pierwszej lepszej kancelarii, ja znalazłam najtaniej za 5 k nett

                              Łżecie, panocku, jak pies. Nie potrzeba ani grosza, żeby się sprzeciwić wyrokowi nakazowemu.

                              > o, do tego przy trybie nakazowym dochodzi koszt samego wpisowego 1k, a niektóre
                              > sądy żądają 5% wartości sporu (5% od typowego długu frankowego to jakieś 20 ty

                              I to wszystko ma zapłacić WIERZYCIEL. A nie ten biedny, niewinny niedłużnik, nad którym tak się głupio trzęsiesz.

                              > s.)
                              > Nadal uważasz, że to tylko formalność, by odsunąć od siebie widmo oskarżenia o
                              > z dupy wzięty dług?

                              Tak, a co więcej, uważam, że pojęcia nie masz, o czym mówisz, bo ci się wszystko pieprzy, a zwłaszcza strony postępowania.
                              • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:31
                                Chyba rozumiem. Ty po prostu nie wiesz, że istnieją dwa tryby postępowań - nakazowe i upominawcze. W upominawczym mamy sprzeciw od nakazu, w nakazowym mamy zarzuty od nakazu. Sprzeciw jest bezpłatny, nakazówka kosztuje maks 1k, ale sądy lubią przycisnąć dłużnika 5% wartości sporu.
                                W jednym jak i drugim etap pierwszy, czyli na posiedzeniu niejawnym, sąd najczęściej klepie bez rozpoznania merytorycznego sprawy. Do wyjątków należy sytuacja, że pozew - nakaz zapłaty jest przez sąd jakkolwiek rozpatrywany. W esądzie to fikcja, o czym świadczą liczby:
                                "E-sąd rozpatruje średnio 100 tys. spraw w ciągu miesiąca. Do końca 2012 r. do e-sądu wpłynęło 4 735 969 spraw, z których rozstrzygnięcia doczekało się 98 proc. Wydano 4 506 538 nakazów zapłat."
                                Czyli w przypadku esądu nakazy zapłaty zostały wydane w 95% spraw, co nie dziwi kompletnie, skoro esąd ma 100 tys. spraw miesięcznie i byłoby dziwne, gdyby kazdą z nich w ogóle czytano, nie mówiąc o jakiejkolwiek, choćby pobieżnej ocenie.

                                Nakaz zapłaty wydany w postępowaniu nakazowym czy upominawczym, do momenty wniesienia zarzutów czy sprzeciwu, jest od razu tytułem, na podstawie którego komornik może zabezpieczyć majątek domniemanego dłużnika na wniosek domniemanego wierzyciela. W postępowaniu upominawczym taki nakaz traci moc tytułu zabezpieczającego po wniesieniu sprzeciwu, a w postępowaniu nakazowym jest w mocy do momentu wydania wyroku przez sąd. Czyli normalnie domniemanemu dłużnikowi, zanim udowodni mu się dług, może wejść na pensję komornik.
                                schiffersroczynski.pl/blog/380-wykonanie-zabezpieczenia-na-podstawie-nakazu-zaplaty-wydanego-w-postepowaniu-nakazowym


                                • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:49
                                  Wszyscy mający pojęcie o branży wiedzą jak to działało

                                  biznes.onet.pl/e-lupiezcy-czyli-jak-elektroniczny-sad-stal-sie-rajem-dla-naciagaczy/ntn5j

                                  www.antyegzekucja.pl/miszmasz-artykuly/sady/sad-w-elblagu-wydaje-dziwne-nakazy-zaplaty

                                  dziennikzachodni.pl/mieszkaniec-katowic-wykazal-jak-esad-w-lublinie-sprzyja-oszustom/ar/856241

                                  www.forbes.pl/opinie/e-sad-wzywa-do-zaplaty-nieistniejacej-naleznosci/esm8cvx

                                  dziennikpolski24.pl/esad-wciaz-sadzi-bez-dowodow-w-systemie-bardzo-duzo-dziur/ar/3417187

                                  www.podatnik.info/publikacje/koniec_bezkarnego_okradania_obywateli,moja_firma,windykacja,219062

                                  subiektywnieofinansach.pl/dlug-bez-dokumentow-przedawniony-proces-zaoczny-best-windykacja/

                                  itd
                                • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:03
                                  piepe napisał(a):

                                  > Chyba rozumiem. Ty po prostu nie wiesz, że istnieją dwa tryby postępowań - naka
                                  > zowe i upominawcze. W upominawczym mamy sprzeciw od nakazu, w nakazowym mamy za
                                  > rzuty od nakazu. Sprzeciw jest bezpłatny, nakazówka kosztuje maks 1k, ale sądy
                                  > lubią przycisnąć dłużnika 5% wartości sporu.

                                  A, to się tego rozróżnienia czepiłeś. No to jeszcze dobrze by było, jakbyś sobie popatrzył, jakie podkładki trzeba mieć pod wyrok nakazowy, a jakie wystarczą do upominawczego. I jakbyś spróbował pojąć, dlaczego to robi różnicę. Na podstawie byle g*wna nie dostaniesz wyroku, a jak są podpisane przez ciebie zobowiązania, to trzeba to płacić, a nie marudzić. Fantazje o tym, jakie te sądy niedobre, olewackie i jak w ogóle nie myślą, tylko podbijają pieczątki - litościwie pominę.


                                  • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:22
                                    Podkładki, hahahahaha.
                                    W tym przypadku bank składając pozew - nakaz zapłaty załączył umowę o kredyt zapominając załączyć regulamin do umowy, który był integralną częścią umowy i to własnie w nim były zapisy abuzywne:
                                    www.odfrankujkredyt.info/?raiffeisen-polbank-pozew-o-pseudofranki
                                    Sądowi oczywiście nie przeszkodziło to wydać nakazu zapłaty.

                                    Ten koleś miał też drugi kredyt w tym banku. Także dostał nakaz zapłaty, mimo ze bank nie załączył potwierdzenia, że w ogóle wysłał do kredytobiorcy wypowiedzenie umowy kredytu.
                                    Żyj dalej w swojej banieczce świetnie działającego systemu ściągania długów od tych strasznych dłużników, którzy chcą zyć na czyjś koszt.
                            • sabciasal Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:45
                              nie opowiadaj głupot. sprzecie od nakazu możesz napisać SAM - za darmo. chodzi tylko o to, żeby wpłynął do sądu.
                              • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:03
                                sabciasal napisała:

                                > nie opowiadaj głupot. sprzecie od nakazu możesz napisać SAM - za darmo. chodzi
                                > tylko o to, żeby wpłynął do sądu.

                                Ta, w przypadku zaległego rachunku za komórkę sprzed 10 lat można napisać sprzeciw samemu. W przypadku kredytu frankowego już na tym etapie nalezy podniesć wszystkie możliwe argumenty, bo w dalszym postępowaniu już takie prawo nie będzie przysługiwać. A żeby napisać dobry sprzeciw czy zarzuty wskazujące nieważnośc klauzul czy całej umowy, to trzeba wytoczyć armaty rękami profesjonalisty, bo po przeciwnej stronie będzie profesjonalna kancelaria prawna. To, że sprawy frankowe merytorycznie są proste nie ma żadnego znaczenia.
                                • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:05
                                  piepe napisał(a):

                                  > sabciasal napisała:
                                  >
                                  > > nie opowiadaj głupot. sprzecie od nakazu możesz napisać SAM - za darmo.
                                  > chodzi
                                  > > tylko o to, żeby wpłynął do sądu.
                                  >
                                  > Ta, w przypadku zaległego rachunku za komórkę sprzed 10 lat można napisać sprze
                                  > ciw samemu. W przypadku kredytu frankowego już na tym etapie nalezy podniesć ws

                                  W przypadku kredytu frankowego to jakiś mały ten kredyt musiał być, skoro dał się upchnąć w postępowaniu uproszczonym, ograniczonym do 20000 zł.
                                  • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:27
                                    O czym ty do mnie rozmawiasz, jakie postępowanie uproszczone?
                                    20 tys to może kosztować frankowicza samo wniesienie zarzutów od nakazu zapłaty:
                                    www.prawo.pl/prawnicy-sady/wysokosc-oplat-sadowych-w-sporach-z-bankami,295049.html
                                    Bo 20 tys to 5% od roszczenia banku opiewającego na 400 tys. - przykładowa kwota roszczenia, dość niska zresztą, bo normalnie dochodzi do miliona i powyżej.
                                    Do tego dochodzi koszt obsługi prawnej od 6 tys brutto wzwyż.
                                    • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 14:06
                                      piepe napisał(a):

                                      > O czym ty do mnie rozmawiasz, jakie postępowanie uproszczone?

                                      Dobra, to myślę, że na tym etapie damy już spokój kompromitowaniu cię, bo odjechał ci nie tylko peron, ale nawet górka rozrządowa. Ogarnij trochę wiedzę, uporządkuj, zastanów się, o czym gadasz - od razu świat stanie się przyjaźniejszy.

                                      • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 14:37
                                        To ty się błaźnisz próbując "udowadniac", że eSąd jak i postępowanie w trybie nakazowym działa jak powinno. Niżej kolega zapodał ci jeszcze więcej linków do artykułów pokazujacych, że to szwindel i ograbianie obywateli, miłej lektury
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,166891162,166891162,Etyczna_strona_licytacji.html?p=166897787
                  • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 09:50
                    I jeszcze co do samego eSądu i spraw, ktore tam wpływają. Nie są to tylko drobne z niezapłaconych rachunków, ale żądania zapłaty z dupy wziętych długów o kosmicznej wysokości, takich jak ten:
                    law24.pl/3424-ostrolece-wydzial-cywilny/
                    Sprzeciw wobec nakazu zapłaty nie kosztował tego kredytobiorcy ani mało, ani nie była to formalność. Proces trwał 2 lata. Prawnicy z tej kancelarii biorą 15 - 20 tys. plus KZP.
                    • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:27
                      piepe napisał(a):

                      > law24.pl/3424-ostrolece-wydzial-cywilny/
                      > Sprzeciw wobec nakazu zapłaty nie kosztował tego kredytobiorcy ani mało, ani ni
                      > e była to formalność. Proces trwał 2 lata. Prawnicy z tej kancelarii biorą 15 -
                      > 20 tys. plus KZP.

                      Skoro proces tyle trwał, to to musiał mieć jakieś podstawy. I nie ma znaczenia, czy to się zaczęło od wyroku nakazowego, czy od razu by poszło zwykłym trybem. Cały czas się pogrążasz tym bezsensownym rantem na tryb nakazowy.
                      • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:51
                        Problem polega na tym, że w trybie nakazowym, na posiedzeniu niejawnym, sąd przybija pieczątkę na z dupy wzietym żądaniu banku, nawet nie sprawdzając czy ma jakiekolwiek podstawy i taki papier jest od razu tytułem egzekucyjnym, komornik może od razu licytowac i zajmować wynagrodzenie. Odbywa się to PRZED merytorycznym rozpoznaniem sprawy. Domniemany dłużnik ma 2 tyg. na wniesienie zarzutów, ale już podczas tych 2 tygodni może mieć komornika na pensji, ZANIM udowodni mu sie jakikolwiek dług. Do tego w zarzutach musi przedstawić całą argumentację, bo później podczas procesu nie może wnosić nowych argumentów, więc ma 2 tyg. na znalezienie prawnika, a ten na sformułowanie skomplikowanego pisma procesowego.
                        Wszystko to dlatego, że paper z banku traktuje się jak świętość. Dlatego też sądowi trzeba kilku lat, by oddalić taki pozew, a nie dlatego, że dług jest jakkolwiek uprawdopodobniony. Nie wiem jak bardzo trzeba mieć IQ poniżej normy, aby nie dostrzec drastycznej dysproporcji na linii konsument - instytucja finansowa, na jaką pozwala obecny system egzekucji długów, także tych wyimaginowanych.
                        • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:22
                          dziennikpolski24.pl/podejrzani-o-oszustwa-w-sieci-smieja-sie-z-prokuratury/ar/3277072

                          Tu jedno z wielu oszustw, przez które ludzie popadli w długi, stracili sporo kasy a państwo prawa latami nie stawało po ich stronie.

                          A co z nieuczciwymi deweloperami którzy z rozmysłem sprzedawali ludziom mieszkania których nie zamierzali budować? Tu jedna z tysięcy spraw: krakow.onet.pl/po-siedmiu-latach-dobiega-konca-sprawa-klientow-leoparda/0htb7
                          Mam znajomego który na zakup mieszkania w innej lokalizacji wziął kredyt na 30 lat, - rodzina z 3 małych dzieci, zapłacili za mieszkanie prawie pełną cenę, a deweloper okazał się przekręciarzem kasę wyłudził i nie wiadomo gdzie zniknęła bo oficjalnie nic nie ma - to było lata temu, znajomi nadal mieszkają kątem u rodziny i spłacają kredyt za coś czego nie otrzymali. Po 10 latach spraw sądowych z dewelopera ściągnięto kilka tysięcyzł..
                          • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:11
                            No ale to przecież nie wina banku, ze znajomy utopił pieniądze i chyba logiczne, że zaciągnięty kredyt musi spłacić. Niby z jakiej racji bank ma mu darować?
                            Pożyczasz od znajomego reklamówkę pieniędzy, niech będzie 20 tysięcy na zakup samochodu, po drodze do domu reklamówkę gubisz/wyrywa ci ją przebiegający oprych i ucieka. Sytuacja przykra, kasę umoczyłaś, auta nie kupisz, ale logiczne, że pożyczkodawcy pieniądze musisz zwrócić.
                            Chyba, ze uważasz za etyczne w takiej sytuacji powiedzieć, nie mam, ukradli mi i nie oddam i co mi zrobisz. Bo tak właśnie postępuje większość dłużników "nie mam i nie zapłacę".
                            • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:20
                              chodzi o realia w tym państwie: "wiemy kim jest oprych, wiemy że cię okradł, zdajemy sobie sprawę że z premedytacją i nie jesteś pierwszą ofiarą, ale umywamy ręce, jesteśmy na niego za cieńcy albo nam się nie chce jako prokuraturze tego ruszać, albo nie umiemy, albo się boimy jego znajomych albo w przepisach rozchodzi się o ten wstawiony przecinek więc sorry ale płacz i płać i do nikogo pretensji nie miej, my sprawy przeciw opryszkowi umorzymy. No chyba, że sam znajdziesz setkę co najmniej osób które okradł, pójdziecie z tym do tv, opłacicie prawników i będzie głośny raban- więc wtedy owszem zareagujemy i za 10 lat jakiś wynik może będzie. Ale przez te 10 lat to oprych będzie kradł dalej, a my jako policja/prokuratura będziemy pilnować by w imieniu prawa licytować za pożyczoną kasę tych okradzionych"
                              • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:44
                                Oczywiście zgadzam się, że to skandal, tyle, że nijak to się ma do konieczności spłaty zadłużenia, a o tym jest wątek.
          • thea19 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:10
            ale esad klepie pieczatki tasmowo. ja tez dostalam nakaz zaplaty, na szczescie pod swoj adres i zdazylam zareagowac. co ciekawe firma, w ktorej rzekomo mialam dlug, namietnie mnie meczyla telefonami i pismami wczesniej. mendom odpowiadalam, ze nie podpisywalam z nimi zadnej umowy i niech mi udowodnia, ze jest inaczej. odpowiedz byla jedna: ale my mamy pania w systemie. moja adwokatka wniosla sprzeciw, sprawa trafila do sadu, firma mnie pozywajaca musiala udokumentowac moj dlug. po 2mcach przyszlo umorzenie. nic mnie to finansowo nie kosztowalo ale doope zawracali. udowadniaj czlowieku, ze nie jestes wielbladem.
            • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:19
              thea19 napisała:

              > ale esad klepie pieczatki tasmowo. ja tez dostalam nakaz zaplaty, na szczescie
              > pod swoj adres i zdazylam zareagowac. co ciekawe firma, w ktorej rzekomo mialam

              > doope zawracali. udowadniaj czlowieku, ze nie jestes wielbladem.

              Co "udowadniaj", skoro wystarczy jedno pismo likwidujące wyrok nakazowy i już to oni muszą się zacząć solidnie przykładać, żeby udowodnić dług?
              • thea19 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:43
                to sie nazywa sprzeciw a nie pismo likwidujace. jest na to chyba 14 dni i sprawa trafia do sadu stacjonarnego. wcale nie jest z gory przyjete, ze sprzeciw zalatwia sprawe.
                • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:48
                  thea19 napisała:

                  > to sie nazywa sprzeciw a nie pismo likwidujace. jest na to chyba 14 dni i spraw

                  Tak jest, to się nazywa sprzeciw, i takie pismo likwiduje wyrok nakazowy. Przy czym słowa "likwiduje" używam potocznie.

                  > a trafia do sadu stacjonarnego. wcale nie jest z gory przyjete, ze sprzeciw zal
                  > atwia sprawe.

                  Całej nie załatwia, ale jeżeli sprawa jest tylko próbą ugrania czegoś na wydrę, bez sensownych dowodów, to pewnie windykator nie będzie tego drążył, bo po co im beznadziejny koszt? A jeżeli jednak mają jakieś zasadne roszczenia, no to już trudno.

                  • thea19 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 16:00
                    dluznik raczej sprzeciwu nie zlozy bo nic mu to nie da. po zlozeniu sprzeciwu (bez niego w sumie tez) windykator nie ma ma podstaw do dzialania bo do wyroku potrzebna jest jeszcze klauzula wykonalnosci. od postepowania w trybie nakazowym do komornika jest dosc dluga droga.
                    • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 16:05
                      thea19 napisała:

                      > dluznik raczej sprzeciwu nie zlozy bo nic mu to nie da. po zlozeniu sprzeciwu (
                      > bez niego w sumie tez) windykator nie ma ma podstaw do dzialania bo do wyroku p
                      > otrzebna jest jeszcze klauzula wykonalnosci. od postepowania w trybie nakazowym
                      > do komornika jest dosc dluga droga.

                      No więc właśnie. Czyli nie ma się co ekscytować tym e-sądem, bo nawet, jeżeli kombinatorzy próbują z nich korzystać na chama, to obrona jest prosta.
                      • thea19 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 16:29
                        pod warunkiem, ze podadza adres dluznika prawidlowy. bo wie, mi mogli slac listy z esadu gdzies w eter i co? z sadu uznaje sie doreczone po 2 czy tam 3 awizach. potem nakaz uprawomocnia sie, przybijaja kartofla z klauzula i po zawodach. dowiadujesz sie, ze jetses dluznikiem jak zechcesz przelew zrobic albo karta zaplacic. odkrecanie tego to zapewne droga przez meke. malo to niewinnych ludzi komornicy okradli bo im sie peselu nie chcialo sprawdzic? zeby nie było, komornicy sa potrzebni, sama jestem wierzycielem sporego dlugu a dluzniczka zwiala za granice.
                        • piepe Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:02
                          Dokładnie. I nie dotyczy to tylko jakiś małych długów typu kilkaset czy kilka tys zł, ale też domniemanych długów bankowych opiewających na setki tysięcy czy ponad milion. I tak, banki także nie mają skrupułów podawać zły adres, by nakaz zapłaty nie dotarł do adresata. Często robią to dopiero po np. 2 latach od powstania rzekomego zadłużenia, aby przyhodować odsetki i uśpić czujnosc domniemanego dłużnika. No i potem licytacja, która nie pokryje często nawet 1/3 zadłużenia, nawet jakby sprzedać mieszkanie po rynkowej cenie.
                        • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:58

                          > omornicy okradli bo im sie peselu nie chcialo sprawdzic?

                          Albo nawet sprawdzili, ale nie chciało im się go przepisać.

                          Brawa za obiektywizm w Twojej sytuacji.
                      • piepe Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:08
                        Sprawa nie zawsze jest prosta. Gdy chodzi o jakieś drobniaki za niezapłacony 10 lat temu rachunek to może i tak, wystarczy na druku urzędowym napisać "sprzeciwiam się", ale jak idzie o dług bankowy z umowy indeksowanej co CHF, to gratuluję optymizmu. A to takich ludzi właśnie licytują - mimo tego, ze dług został wyliczony na podstawie niedozwolonych klauzul umownych. Aby to udowodnić trzeba zabulić prawnikowi od kilku tys. zł (słabszemu) do 20-30 tys. , co i tak nie gwarantuje sukcesu, bo sąd może być lemingiem i twierdzić, że co tam klauzule niedozwolone i unijne dyrektywy prokonsumenckie, jak "widziały gały co brały".
                        • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:26
                          bo sąd może być lemingiem

                          Bo PiS walczy z klauzulami niedozwolonymi ze wszystkich sił, prawda?

                          Ogólnie masz dużo racji, ale wprowadzasz wszędzie wątki polityczne, co rodzi podejrzenie, że możesz być trollem. Ale możesz też nie być.
                          • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 07:29
                            Jeśli użycie słowa "leming" uważasz za wprowadzenie wątku politycznego, to służę darmową diagnozą - masz problemy o podłożu paranoi.
                            Odpowiedzialność za sytuację z taśmowym klepaniem nakazów sądowych bez sprawdzania, czy roszczenie ma jakiekolwiek podstawy, ponoszą wszystkie dotychczasowe rządy podobnie jak za to, że licytuje się kogoś na podstawie niekonstytucyjnych przepisów i bez potrzeby udowadniania mu występowania długu, jak to ma miejsce w przypadku BTE czy nakazu zapłaty w trybie nakazowym, czyli art. 485 §3
                            Sytuacja prawna obecnie wygląda tak, że bank może pozwać KAŻDEGO o DOWOLNY dług. Ten ktoś nie musi mieć nawet konta w tym banku, a sąd taki nakaz zapłaty po prostu wyda. Taki nakaz zapłaty, w trybie nakazowym, jest od momentu wydania tytułem wykonawczym i od pierwszego dnia komornik może rozpocząć egzekucję - nawet wydumanego i nieistniejącego długu. Żadna w tym wina komornika, tylko w tym przypadku złego prawa zakładającego, ze jak bank już jakiś dokument wypluje, to na 100% jest to prawda objawiona.
                            PiS obiecał wywalić art. 485 §3 , ale póki co na obiecankach się skończyło.
                            www.rpo.gov.pl/pl/content/uprzywilejowanie-wierzytelnosci-bankowych-w-postepowaniu-nakazowym

                            W przypadku banków zatem często nie występuje "wierzyciel, który też chce coś do garnka włożyć" tylko pazerna instytucja finansowa, która celowo wykorzystuje swoją uprzywilejowaną pozycję by ściągać nieistniejące czy wyliczone na podstawie nielegalnych przeliczników długi. A żeby bronić się przed nakazem zapłaty kilkuset tysięcy + , który to nakaz sąd klepie bez czytania pozwu - nakazu zapłaty, ma się 2 tygodnie. W tym czasie trzeba znaleźć prawnika, kase na niego, która nie będzie mała przy znacznych kwotach i krótkim terminie, w którym mają powstać zarzuty do nakazu, które w sporach z bankami nie mają objetości 1 kartki, tylko raczej 1 ryzy.
                            Bardzo łatwo w tej sytuacji zostać licytowanym "dłużnikiem" i bankrutem, któremu nawet nie trzeba udowadniać długu.
                            • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 08:28
                              Strach się dosłownie bać żyć, bo nie wiadomo, czy ni stąd ni zowąd komornik nie zapuka do drzwi. Choćby człowiek w życiu nie miał długów!
                              • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 09:01
                                Gratuluję dobrego samopoczucia pozwalającego na życie w nieświadomości.

                                Powody do zadowolenia mają też kredytobiorcy, którzy po jedynie 2 latach procesu z powództwa banku o zapłatę udowodnili bankowi, że nie tylko nie są mu winni 555 tys. zł., ale to bank jest im winien kasę. A wystarczyło, aby nie mieli kasy na prawnika czy wpis sądowy, to TAK - komornik zapukałby do drzwi.
                                I C 772/16:
                                "Według stanu na datę wniesienia pozwu, (...) brak było zaległych wymagalnych rat. (...) Dlatego trzeba było ustalić, że na dzień wypowiedzenia umowy pozwana nie posiadała wobec powoda zadłużenia. Na jej koncie w tym dniu, w dniu wniesienia pozwu, występowała nadpłata".

                                Czyli bank pozywa o 500 tys. zł, a sąd stwierdza, że żadnego zadłużenia kredytobiorca nie posiada. Jak to możliwe - czyżby bank oszukał i chciał bezprawnie napuścić komornika na prawidłowo obsługujących kredyt? A co z tymi, których nie stać na obronę przed z dupy wziętym nakazem zapłaty? Moze właśnie jakieś mieszkanie jest w ten sposób dziś licytowane - to całkiem prawdopodobne.

            • sabciasal Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:54
              postępowanie nakazowe zostało wprowadzone własnie dlatego, ze wcześniej wierzyciele nie mogli latami doczekać się wyroku. dzisiaj postępowanie jest szybkie - ale wystarczy odbierać listy i reagować, a sprawa zostanie wyjaśniona. Twój przykład wskazuje, że system zadzialał prawidlowo.
    • aandzia43 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:15
      W takich licytacjach biorą udział pzede wszystkim hieny specjalizujące się w kupowaniu za niewielką sumę (nie pokrywającą roszczeń wierzycieli najczęściej) i sprzedawaniu drożej. "Zwykli ludzie" rzadko.
      • alina460 Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 15:40
        A czy ci, którzy nabywają dobra na licytacji to nie takie "hieny"?
    • 45rtg A to się ktoś zdziwił :-) 03.10.18, 15:59
      Miało być tak pięknie, głaskanie po pleckach, współczucie, empatia, plucie na komorników i podłych wierzycieli, a to nagle zonk - ludzie w większości są uczciwi smile
    • lacunalegis Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 18:07
      Ale czy niekupienie komputera czy samochodu dłużnika jakoś mu pomaga? No przecież, że nie! Dłużnik, którego majątek się nie sprzedał lub został sprzedany tanio dłużej będzie miał komornika na pensji.
      • taki-sobie-nick Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 03.10.18, 20:54
        lacunalegis napisała:

        > Ale czy niekupienie komputera czy samochodu dłużnika jakoś mu pomaga?

        dłużnikowi? Urocze. Dobroczyńcy się znaleźli. Tylko DLACZEGO to mieszkanie sprzedawane jest za ułamek ceny? Ktoś mi może wyjaśnić?
        • 35wcieniu Re: Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 03.10.18, 21:01
          Ale przecież dłużnik może je sam sprzedać za ile uważa i spłacić dług, nie?
        • thea19 Re: Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 03.10.18, 21:03
          za jaki ulamek? normalne ceny rynkowe, chyba, ze mieszkanie z nieusuwalnymi lokatorami w sile wieku. wtedy moze taniej.
          • taki-sobie-nick Re: Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 03.10.18, 21:13
            thea19 napisała:

            > za jaki ulamek? normalne ceny rynkowe

            Skoro takie same jak na rynku, to skąd chętni na licytację?
            • 35wcieniu Re: Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 03.10.18, 21:15
              A skąd chętni na każde inne kupno?
            • thea19 Re: Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 03.10.18, 21:35
              te mieszkania kupuje sie za gotowke. jak ktos ma to idzie, wplaca wadium i licytuje. te tanie gratki to czesto niespodzianki rozmaite typu niepelnosprawna kobieta z 3 pacholecia albo zbieracz smieci. bardzo czesto do takiego mieszkania nie ma wstepu i nie mozna sobie obejrzec w srodku, kupujesz kota. sport ekstremalny dla ludzi z wolnymi kilkaset tys. zupelnie nie rozumiem tych twierdzen jak to tanio mozna se kupic mieszkanie od komornika. moze 20 lat temu tak bylo.
            • antychreza Re: Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 04.10.18, 11:50
              Bo cena wywołania na pierwszej licytacji to 3/4 ceny rynkowej, a na drugiej licytacji 1/2 ceny.
        • olena.s Re: Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 03.10.18, 23:00
          Pierwsza licytacja zaczyna się - zaczyna(!) od 3/4 ceny oszacowania. Ostatnio zobaczyłam ogłoszenia na jednej ze stron i nie wydawały mi sie bynajmniej dziwnie tanie (patrzyłam własnie na mieszkania, ale pobieznie, bo nie jestem zainteresowana).
          A dlaczego zaczyna się od 3/4? Żeby byli chętni na kupno, które jest gotówkowe, szybkie i ryzykowne.
        • 45rtg Re: Aha, czyli kupując mieszkanie pomagamy 04.10.18, 09:43
          taki-sobie-nick napisała:

          > lacunalegis napisała:
          >
          > > Ale czy niekupienie komputera czy samochodu dłużnika jakoś mu pomaga?
          >
          > dłużnikowi? Urocze. Dobroczyńcy się znaleźli. Tylko DLACZEGO to mieszkanie sprz
          > edawane jest za ułamek ceny? Ktoś mi może wyjaśnić?

          Służę. Mieszkanie sprzedawane jest tanio, ponieważ a) chodzi o sprawne uzyskanie należnych pieniędzy i niekoniecznie jakichś innych, a tanie sprzedawanie to ułatwia, b) kupowanie od komornika niesie za sobą różne niewygody typu na przykład konieczność eksmitowania, albo większego niż typowo remontu, oraz c) dłużnik mógł sam sprzedać, forsę oddać, a za resztę z normalnej ceny kupić mniejsze.
    • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:00
      Uważam za nieetyczne. Dłużnik nie musi być złodziejem, może zwyczajnie NIE MIEĆ (casus pani z dorosłą niepełnosprawną córką), a nawet gdyby był, to nie wiem, czemu majątek sprzedaje się za jakiś procent wartości.

      Co do dzieci, które może mieć wierzyciel - dłużnik też może je mieć. tongue_out
      • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:09
        No przecież zawsze może sprzedać sam, za cenę jaką uzna za odpowiednią i spłacić dług, a nie czekać aż go zlicytują za grosze. To się nazywa uczciwość.
      • taki-sobie-nick Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 20:52
        A propos "madki z horom curkom" - to może być kwestia wyboru "czynsz czy leki". No ale niektórzy widzą wszędzie złodziei i kombinatorów, jakie to ciekawe. tongue_out
        • 35wcieniu Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:00
          No, no. Bo osoba, której miano oddać pożyczkę nie może być w sytuacji kiedy te pieniądze są dla niej być albo nie być, nie? Dlużnik moze nie oddac bo nie ma, ale pożyczkodawca musi sie liczyc z tym ze kasy nie odzyska?
        • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 03.10.18, 21:10
          A jak wierzyciel też ma horom curke, albo mu firma zbankrutuje, bo sam musi mieć z czego zapłacić swoje należności?

          A jak cię nie stać na dane lokum, to się wybiera mniejsze/tańsze/socjalne/dom samotnej matki. Ale co tam, nie mam i już i co mi zrobisz. A potem lament. Jakoś miliony ludzi muszą zadbać o swoje potomstwo i nikt się nad nimi nie rozczula.
        • katja.katja Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 09:59
          Często te Panie wyglądają tak jakby do wyboru były "czynsz albo alkohol", a "hore curki" wyglądają na "hore" z powodu trybu życia mamusi.
      • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:53
        Taki dłużnik może wnioskować o upadłość konsumencką. Ale większość liczy że jakoś się uda, a jak nie, to pójdą do telewizji płakać o horej córce...
    • taki-sobie-nick Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 21:16
      które ematki wyczyniają, żeby usprawiedliwić chęć kupowania taniej.
      • 35wcieniu Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 21:22
        Tak, wszystkie tu jak jeden mąż kupujemy po taniości rozmaite rzeczy na licytacjach. Właśnie dlatego uważamy że długów nie należy spłacać. Dokładnie tak jest, rozgryzłaś to. big_grin
        • samawsnach Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 21:41
          Nie kupiłabym nic na takiej licytacji. Za wieloma (większością?) tych historii stoi nie cwaniactwo, tylko życiowe nieszczęście albo nieporadność.
          • taki-sobie-nick Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 21:44
            samawsnach napisała:

            > Nie kupiłabym nic na takiej licytacji. Za wieloma (większością?) tych historii
            > stoi nie cwaniactwo, tylko życiowe nieszczęście albo nieporadność.

            Zaraz się dowiesz, że ematki też mogłyby usiąść, nic nie robić i udawać nieporadne i że to jest najłatwiejsze, nie to, co ciężka praca ematek w urzędzie do wystawiania pozwoleń na budowę psiej budy.
            • katja.katja Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 04.10.18, 10:01
              Bezdzietny nierób na utrzymaniu matki-emerytki będzie pouczał kobiety, które są zarówno matkami, jak i pracują zawodowo, Triss ma rację - idź do pracy najpierw.
          • 35wcieniu Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 21:44
            A za historią wierzyciela, któremu dłużnik nie zamierza spłacić długu, nie stoi nieszczęście?
            • kota_marcowa Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 21:57
              No bo jak nie ma, to nie ma i koniec, powinien okazać zrozumienie, zrezygnować z należnych wierzytelności, no bo jak to tak z gardła wyrywać. A najlepiej pozwolić mieszkać dożywotnio, a jeszcze lepiej oddać mieszkanie w darowiźnie i opłacić z góry czynsz i media za 20 lat.
              • kota_marcowa Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 21:58
                A w ogóle, przecież od bogatego to nie kradzież, pan buk kazał się dzielić tongue_out
              • taki-sobie-nick Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 21:59
                kota_marcowa napisała:

                > No bo jak nie ma, to nie ma

                Kota, mogłabyś się odstosunkować?

                Twój darwinizm społeczny jest powszechnie znany na forum.
                • kota_marcowa Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 22:19
                  A ty co, czynszu nie płacisz, bo psychiatra za drogi, że tak się plujesz?
                  • taki-sobie-nick Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 22:25
                    kota_marcowa napisała:

                    > A ty co, czynszu nie płacisz, bo psychiatra za drogi, że tak się plujesz?

                    No tak, zapomniałam, że nie warto z tobą gadać.
                    • kota_marcowa Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 22:30
                      > No tak, zapomniałam, że nie warto z tobą gadać.

                      I może tego się trzymajmy.
                  • taki-sobie-nick Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 03.10.18, 22:26
                    kota_marcowa napisała:

                    > A ty co, czynszu nie płacisz, bo psychiatra za drogi, że tak się plujesz?

                    Kretyński argument.

                    A gdybym broniła łysych, to znaczy, że jestem łysa?

                • 45rtg Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 04.10.18, 09:40
                  taki-sobie-nick napisała:

                  > kota_marcowa napisała:
                  >
                  > > No bo jak nie ma, to nie ma
                  >
                  > Kota, mogłabyś się odstosunkować?
                  >
                  > Twój darwinizm społeczny jest powszechnie znany na forum.

                  No sorry, ale to nie jest żaden darwinizm. Nawet taki stary komuch jak ja uważa, że długi trzeba po prostu spłacać. Owszem, jest jakiś odsetek naprawdę niezawinionych nieszczęść i to pewnie przyznają nawet korwiniści, ale no kurde nie, nie ma tak, że wszyscy podpadający pod komornika to matki staruszki, które utraciły synów na wojnie i dorabiają zbieraniem chrustu.
                  • inka754 Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 04.10.18, 10:57
                    fajnie napisane
      • alicia033 Re: Fascynujące są te wygibasy myślowe 04.10.18, 09:37
        taki-sobie-nick napisała:

        > które ematki wyczyniają, żeby usprawiedliwić chęć kupowania taniej.

        znaczy kogo i jakie "wygibasy" masz na myśli?
    • frey.a86 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 07:51
      W moim bloku mieszka taka rodzinka (kiedyś już o nich pisałam). Oboje koło 30-ki, dwójka dzieci, pracy żadne z nich nie ma odkąd urodziła się starsza ( 9 lat). Mieszkamy w centrum Wrocławia, ale pan tatuś łazi po sąsiadach pożyczać pieniądze, a zapytany o pracę twierdzi że "nie ma dla niego pracy". Facet zdrowy jak byk, a żeby nie móc znaleźć pracy we Wrocławiu to trzeba jej po prostu nie szukać, taka prawda. Pieniądze na życie mają z rozmaitych zapomóg i tego, co uda im się pożyczyć. Oboje palą papierosy. Mieszkają w mieszkaniu rodziców jej albo jego, nie znam sytuacji prawnej dokładnie. No i niedawno wybuchła bomba, bo okazało się, że parka zadłużyła mieszkanie (nie płacili rachunków o 3 lat) i rodzice próbują się ich teraz pozbyć z mieszkania (moim zdaniem niewykonalne).

      Do czego zmierzam. Mogę się założyć, że gdyby mieszkali w cudzym mieszkaniu (wynajem) albo nawet i swoim własnym i przyszedł do nich komornik, byliby pierwsi żeby wezwać media, bo bezduszni komornicy chcą wyrzucić na bruk matkę z małymi dziećmi. No ale kurcze, sami sobie winni, w czasie kiedy normalni ludzie pracują, ci siedzą na podwórku z fajkami w gębie (całe dnie siedzą, wiem bo widzę ich z okna). I nad kim tu się litować?
    • babeczkis Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:49
      Długi za które są u mnie zajmowane nieruchomości to od 30 tys zł do ... górnej granicy nie ma.
      Takie długi nie jest trudno zrobić, w momencie w którym przestajesz, choćby na chwile spłacać kredyt hipoteczny, jego oprocentowanie wzrasta z tych kilku do 20-30 % wartości kredytu. Nie zapłacisz 4rech rat i z 200 tys masz już 400 tys długu.
      Kiedyś był frankowicz, wziął 200 tys, teraz ma, już z tymi odsetkami bankowymi za niespłacanie, prawie 600.
      Komornicy nie pracują dla ludzi tylko dla wierzycieli, najczęściej banków. Dom jest warty x, koleś ma długów w banku na 3krotność tej kwoty. Bank chce odzyskać swoje pieniądze. Jak się komornik ma z nim dogadać? Byłam świadkiem rozmów "ale co mam zrobić by to spłacić?" a komornik mu wylicza, ze z jego początkowej raty 2 tys, której nie płacił, bo nie miał, teraz zrobiło się 8 tys zł miesięcznie by bank odstąpił od egzekucji. No i jajco.

      Są ludzie cwani, są ludzie, którym się należy (np. 1,5 mln długu na jakieś gó... działce, widać że brane cwaniacko by jak najwięcej wyciągnać od banków i nigdy nie spłacić ) ale są tacy, którym w życiu nie wyszło i takich szkoda ale i jednych i drugich domy potem widzę na stronie licytacji.
      Pracuje z komornikami właśnie przy zajmowaniu nieruchomości, historii z pracy mam miliony, a znajomi głównie proszą bym ich nigdy nie opowiadała. Człowiek spotyka ludzi chorych, zwolnionych, z dziećmi, mieszkającymi bez ogrzewania, którzy właśnie tracą dach nad głową. Wracam do domu, przytulam kota i staram się o tym nie myśleć.
      • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 10:58
        Jeśli masz kontakt z takimi ludzmi jak ten frankowicz, to radź im wnosić zarzuty do nakazu zapłaty, nawet z prawnikiem z urzędu. Zawsze jest szansa, że trafi na normalny sąd. Ludzie takich rzeczy nie wiedzą, wierzyli, że w razie obsuwy czy kłopotów będą mogli się dogadać z bankiem, wydłużyć okres spłaty czy wynegocjować wakacje kredytowe - bank niestety dogadywac się nie chce, woli wypowiedzieć od razu umowę, składać pozew nakaz zapłaty i liczyć na to, ze biedak nie będzie miał kasy i świadomości, że może wnieść zarzuty do nakazu.
      • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:14
        babeczkis napisała:

        > chwile spłacać kredyt hipoteczny, jego oprocentowanie wzrasta z tych kilku do 2
        > 0-30 % wartości kredytu. Nie zapłacisz 4rech rat i z 200 tys masz już 400 tys d
        > ługu.

        Jakieś podstawy do tych 20-30%? I jakaś matematyka, która z 200 po 4 miesiącach nawet biorąc oprocentowanie 30% produkuje 400, a nie około 220?
      • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:16
        Abstrahując już zupełnie od klauzul niedozwolonych, odsetek itp. większość ludzi, tych właśnie, którzy teraz mają kłopoty i komornika, brała kredyty we frankach, bo na złotówkowy nie mieli zdolności. Zadłużali się pod korek, brali kredyty na które w ogóle nie było ich stać, licząc na to, że kurs waluty się nie zmieni.
        Trzeba być albo bardzo pazernym albo bardzo głupim.
        • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:30
          O tego bank ma specjalistów i wiedzę na temat działania sektora walut, żeby nie udzielać kredytów w Polsce ludziom zarabiającym w złotówkach na które ich nie stać w przeliczeniu na złote. Jeśli ktoś nie miał zdolności w złotówkach a bank mu dał - to bank działał z pełną świadomością, że klienta może być nie stać na spłatę. Fajny biznes na wyłudzenie nieruchomości.
          • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:16
            wispar1 napisała:

            > ank mu dał - to bank działał z pełną świadomością, że klienta może być nie stać
            > na spłatę. Fajny biznes na wyłudzenie nieruchomości.

            Sama koncepcja, że bank nie ma nic innego do roboty, tylko wyłudza nieruchomości, jest zwyczajnie głupia. Bank może łatwo zarabiać na gołych pieniądzach, więc handel nieruchomościami to dla niego tylko mało opłacalny wrzód na d*pie.
        • piepe Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:31
          Rozumiem, że pazerni i głupi mogą mieć klauzule niedozwolone w umowach.
          Tak samo jak bogaci z ośmioma apartamentami - ich prawo konsumenckie może nie chronić.
          I tak dalej. Egzekwowanie prawa tylko dla żrących tynk ze ścian, o ile ładnie poproszą.
        • 35wcieniu Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:36
          Zwykle jedno i drugie. Pewnie wszyscy pamietamy jak ludzie w tamtym czasie to rozkminiali, jakie byly dyskusje, nie raz i nie dwa slyszalam "nie bede siedziala w tej kawalerce cale zycie kiedy MOGE wziac kredyt na 4 pokoje". I nie docieralo do takich osob ze to ze moga to jeszcze nie znaczy ze powinny.
          • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:50
            Ale banki na tym dobrze zarabiały. Nie oszukujmy się - zachęcały ludzi do brania takich kredytów. Gdy bank doskonale wiedział że wystarczy wahnięcie kursu by taki delikwent był ugotowany. Jedni brali to świadomie, bo stać by ichbyło na kredyt w złotówkach ale chcieli zaryzykować walutowy- a inni brali bo im bank tylko taki chciał dać doskonale wiedząc, że ich nie stać na złotówkowy. Tak samo jak banki masowo namawiały do wpłacania kasy na fundusze inwestycyjne - bez żadnej odpowiedzialności dla banku, bo bank tylko zgarnia prowizję a reszt go nie interesuje. W ten sposób wyparowały oszczędności wielu ludzi namawianych przez banki do wpłat tuż przed ostatnim krachem.
            Przeciętni ludzie pracujący w niefinansowych zawodach idąc do banku myślą, że idą do instytucji która im pomoże wybrać kredyt/inwestycję najlepsza dla nich. Nie są świadomi tego, że to system który chce na nich, jako kliencie, jak najlepiej zarobić i wciśnie im to, co najlepsze dla banku a nie dla nich. Na szczęście to się zmienia, coraz mniej ludzi daje się rolować instytucjom finansowym i prowadzić jak zwierzęta na rzeź.
            • kota_marcowa Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:17
              Ale na logikę, bank jako prywatna firma chce zarobić, nie wina banku, że trafi się klient pazerny i głupi jak but.
    • molik28 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:10
      A niepłacenie swoich długów jest etyczne?
      • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 11:39
        Właśnie duża zagraniczna firma budowlana robiąca wielki państwowy projekt przymierza się do bankructwa. Ma ona kilkudziesięciu podwykonawców, którzy mają swoich podwykonawców a ci mają pracowników. Firma na początku to spółka zo.o. Zamyka się, upadłośc do wysokości kapitału, prezes zabiera zabawki i zakłada sobie nową firmę. Zostaja nieopłaceni podwykonawcy, którzy przez to nie mają kasy dla swoich podwykonawców, którzy przez to nie opłacili swoich pracowników. Z upadłości po zoo zaspokojony będzie urząd skarbowy i zus, może skapnie coś dla podwykonawców. Ale oni już mają na karku komorników, odsetki, kary za niezapłacenie za towar. Kolejni to samo. A na końcu zadłużony Kowalski który od pół roku pensji nie dostał a opłaty musiał robić i kredyt opłacić. I z kogo najszybciej ściągnąc długi? Z dużej firmy z zastępem prawników i ograniczonym kapitałem zakładowym? czy jednak z Kowalskiego i jego mieszkania, albo małej działalności 1-osobowej którą prowadząc ryzykuje człowiek całym swoim majątkiem?
        Czy etyczne jest być zlicytowanym za długi które powstały wyłącznie z powodu, że ktoś inny cię oszukał lub nie wypłacił należnych kwot?
        • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:06
          Ale w tej sytuacji Podwykonawca może domagać się zapłaty swojego wynagrodzenia bezpośrednio od inwestora (o ile zadbał żeby zakres jego robót został temu inwestorowi zgłoszony). Albo zawrzeć w umowie postanowienia o gwarancji bankowej płatności. Wg mojej wiedzy ci podwykonawcy domagają się w tej chwili zapłaty od PKP.
          • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:17
            antychreza napisała:

            > Ale w tej sytuacji Podwykonawca może domagać się zapłaty swojego wynagrodzenia
            > bezpośrednio od inwestora (o ile zadbał żeby zakres jego robót został temu inwe
            > storowi zgłoszony). Albo zawrzeć w umowie postanowienia o gwarancji bankowej pł
            > atności. Wg mojej wiedzy ci podwykonawcy domagają się w tej chwili zapłaty od P
            > KP.

            No ale czemu psujesz taki piękny obraz głodujących zimą dzieci podwykonawcy? Wispar tak się stara, tak naciąga fakty, a Ty tu z jakimiś merytorycznymi uwagami; żenada.
            • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:25
              Ale wiesz, ja nie twierdzę że podwykonawcy nie mają problemu. Mają i to duży. Ja tylko mówię, że akurat podwykonawcy, którzy zadbali o swoje mają co najmniej 2 drogi uzyskania wynagrodzenia jeśli wykonawca im nie płaci. Ale większość podwykonawców ma w de umowę i zabezpieczenia (zusy i skarbówki w sumie też), taka branża.
              • 45rtg Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:34
                antychreza napisała:

                > Ale wiesz, ja nie twierdzę że podwykonawcy nie mają problemu. Mają i to duży. J

                No ja też nie twierdzę, że nie mają. Ale dalece p*erdoleniem o Szopenie jest darcie szat, że nic się nie da zrobić, Polska w Ruinie, sądy maniacko udupiają tylko uczciwych, a jeżeli przypadkiem jest legislacja broniąca czyichś uczciwych interesów, to też się nie liczy, bo jest od, powiedzmy, pięciu lat, a szwagier sześć lat temu miał problem i co to za porządki, że ktoś nie przewidział sytuacji ćwierć wieku temu.

              • koronka2012 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:18
                antychreza napisała:

                > Ale wiesz, ja nie twierdzę że podwykonawcy nie mają problemu. Mają i to duży. J
                > a tylko mówię, że akurat podwykonawcy, którzy zadbali o swoje mają co najmniej
                > 2 drogi uzyskania wynagrodzenia jeśli wykonawca im nie płaci.

                A jak myślisz - ile w naszych warunkach sądowych potrwa takie postępowanie - bez żadnych gwrancji wygranej zresztą? a przy tym mega kosztowne - samo "wpisowe" aby zacząć sprawę to 5% wartości przedmiotu sporu, nie mówiąc już o kosztach prawników? czy mała firma, która finansowała pensje/zus/podatki przez x miesięcy ma rezerwę kasową żeby móc ponieść takie koszty?

                Ale większość pod
                > wykonawców ma w de umowę i zabezpieczenia (zusy i skarbówki w sumie też), taka
                > branża.

                Branża jest taka, że albo podpisujesz umowę, którą ci podsuwa wielki koncern, albo możesz spadać. Nie zawsze taka sytuacja jest więc efektem cwaniactwa Januszy, a częściej - brakiem innych możliwości.
          • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:25
            Piszesz o stanie "teraz". Po wielu aferach wcześniejszych głośnych na całą Polskę. A co było lata wcześniej i ilu ludzi utopiło się w obowiązującym systemie? Stan teraz, z jakimikolwiek gwarancjami, jest stanem wypracowanym wyłącznie na skutkach wcześniejszych upadłości-przekrętów i tragedii wielu osób puszczonych przez system w skarpetkach.
            • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:41
              Przepis z kc o podwykonawcach ma 15 lat. Kiedy wymyślono gwarancje bankowe ginie w mrokach dziejów.
              • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:52
                www.rp.pl/Firma/305129987-Roboty-budowlane-jaka-ochrona-dla-podwykonawcow.html

                Zmiana w prawie o solidarnej odpowiedzialności inwestora - 2017r.
                • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:58
                  Poniżej treść przepisu z 2003 roku, zwróć uwagę na par. 5
                  Art. 6471 [Umowa z podwykonawcą] 251)
                  § 1. W umowie o roboty budowlane, o której mowa w art. 647, zawartej między inwestorem a wykonawcą (generalnym wykonawcą), strony ustalają zakres robót, które wykonawca będzie wykonywał osobiście lub za pomocą podwykonawców.
                  § 2. Do zawarcia przez wykonawcę umowy o roboty budowlane z podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora. Jeżeli inwestor, w terminie 14 dni od przedstawienia mu przez wykonawcę umowy z podwykonawcą lub jej projektu, wraz z częścią dokumentacji dotyczącą wykonania robót określonych w umowie lub projekcie, nie zgłosi na piśmie sprzeciwu lub zastrzeżeń, uważa się, że wyraził zgodę na zawarcie umowy.
                  § 3. Do zawarcia przez podwykonawcę umowy z dalszym podwykonawcą jest wymagana zgoda inwestora i wykonawcy. Przepis § 2 zdanie drugie stosuje się odpowiednio.
                  § 4. Umowy, o których mowa w § 2 i 3, powinny być dokonane w formie pisemnej pod rygorem nieważności.
                  § 5. Zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.
                  § 6. Odmienne postanowienia umów, o których mowa w niniejszym artykule, są nieważne.
                • wispar1 Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 12:58
                  natemat.pl/14405,dramatyczny-apel-podwykonawcy-a2-nie-mam-pracy-sprzedalem-firme-co-mam-powiedziec-dzieciom

                  "Państwo" wybiera generalnego wykonawcę. Jaki cel ma w tym, by z premedytacją pakować własnych przedsiębiorców w kłopoty wybierając rasowych przekręciarzy z kiepską historią?
                  • antychreza Re: Etyczna strona licytacji 04.10.18, 13:12
                    Zawarł umowę bez gwarancji płatności, czyja to wina? Przecież nie komornika...
                    A w pzp głównym kryterium wyboru generalnego wykonawcy jest cena. To też nie jest wina komornika. Ewentualny ustawiony przetarg też nawiasem mówiąc nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka