Dodaj do ulubionych

Basen w szkole - problem z chętnymi

10.10.18, 10:24
Tak sobie czytam wątek o szkole i pojawia się w nim dość ciekawa gałąź: obowiązkowy basen i "przymuszanie" rodziców do uczestniczenia w tych zajęciach, aby pomóc dzieciom się wysuszyć.
U mojego w klasie było podobnie. Pani "wymagała", aby conajmniej dwoje rodziców jeździło na basen dwa razy w tygodniu i pomagało przy suszeniu włosów. Na wywiadówce ciągle były pretensje nie tylko od nauczycielki, że chętnych jest za mało i niektórzy rodzice o zgrozo! w ogóle się nie angażują, w tym ja. Zapytałam pani czy mój syn kiedykolwiek potrzebował pomocy przy suszeniu włosów.... zapadła cisza, a no nie potrzebował, to zapytałam czy chłopcy ogólnie potrzebują pomocy przy suszeniu włoasów...ano nie potrzebuja, ogarniają się sami, a pomoc rodziców ponoć niezbędna jest do dziewczynek. Zaproponowałam więc, że jeśli rodzice dziewczynek uważają, że pomoc jest niezbędna, bo takie głosy z sali padały, to niech sami w tych basenach uczestniczą i organizują się, a nie wywierają presję na rodziców dzieci, które takiej pomocy nie potrzebują.
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:30
      ja to w ogole srednio trybie te problemy.
      córka na basen ma zapleciony warkocz, upięty na glowie, na to na basenie naklada czepek. po wyjsciu wlosy ma co najwyżej lekko wilgotne. nie lubi suszarek, wiec na te lekko wilgotne wlosy nakłada ciepłą czapkę i tak idzie do samochodu i jedziemy do domu. nigdy nie chorowała po basenie.
      te dziewczynki to z rozpuszczonymi wlosami i bez czepków plywają czy jak?...
      • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:49
        Też średnio trybie te problemy, sama chadzam często na basen, włosy w kitkę, czepek i suszenia nie potrzebuje.
        • 3-mamuska Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 17:31
          tsaria napisała:

          > Też średnio trybie te problemy, sama chadzam często na basen, włosy w kitkę, cz
          > epek i suszenia nie potrzebuje.


          A wkładasz głowę pod wodę?
          • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 12.10.18, 18:59
            oczywiście, włosy mam lekko wilgotne przy karku, w zimie po basenie czapka na głowę i luz.
      • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:09
        Nie wszyscy używają czepków silikonowych + po basenie są normalne zajęcia w szkole zatem porównywanie szkolnych basenów do wyjść sam na sam z dzieckiem jest nietrafione
        • oqoq74 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:13
          No to czas zacząć używać czepków. W czym problem?
          • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:24
            Używają czepków, bo to obowiązkowe, ale nie te gumy smile
            • oqoq74 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:30
              A to trzeba kupić z gumy. Proste.
              • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:33
                Mówiłaś kiedyś ten czepek z gumy?wolałabym zrezygnować z basenu niż męczyć się z zakładaniem, bólem głowy i szarpaniem włosów big_grin
                • oqoq74 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:39
                  Mam długie włosy, sama mam taki czepek, zakładanie jest proste. A jak ktoś ma problemy, to wystarczy poćwiczyć.
                • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:29
                  iberka napisała:

                  > Mówiłaś kiedyś ten czepek z gumy?wolałabym zrezygnować z basenu niż męczyć się
                  > z zakładaniem, bólem głowy i szarpaniem włosów big_grin

                  Wystarczy kupić tzw. czepek na długie włosy. Jest z miękkiego silikonu, nakłada się bardzo prosto, nic nie szarpie. Moja córka - siedmiolatka z włosami prawie do pasa - nakłada sobie samodzielnie.
                  • cosmetic.wipes Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:49
                    mama_kotula napisała:

                    > Wystarczy kupić tzw. czepek na długie włosy. Jest z miękkiego silikonu, nakłada
                    > się bardzo prosto, nic nie szarpie. Moja córka - siedmiolatka z włosami prawie
                    > do pasa - nakłada sobie samodzielnie.

                    Dokładnie. Moja ma włosy za tyłek, nic jej szarpie, nakłada i zdejmuje bez najmniejszego problemu.
                    • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:51
                      A, uprzedzając ewentualne komentarze - nie, taki czepek nie chroni przed zmoczeniem włosów, szczególnie, ze dzieci nurkują, pływają na plecach itd.. Ale i tak daje plus milion do samoobsługi smile.
                • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:55
                  Nie z gumy, nie z lateksu ale silikonowy. Przyjemny w dotyku, miękki, i nie wymagający przesypywania talkiem /mąką ziemniaczaną ( nie skleja się )
                • arwena_11 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:57
                  Tak - wiele lat. Trenowałam pływanie. Wystarczyło wysypać talkiem i świetnie się zakładało
          • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:34
            mysle, ze w tym, ze jak dziecko spedza wiecej czasu z glowa pod woda niz nad woda, to i tak woda podcieka i wlosy sa mokre.
            • oqoq74 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:40
              Jak jest czepek dobrze założony, to tej wody za wiele nie podcieka.
              • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:04
                jeszcze nigdy nie udalo mi sie tak zalozyc czepka dziecku, zeby nie podcieklo, a czepkow tez juz spora kolekcje wyprobowalam. Co najwyzej czubek glowy byl suchy, co juz niewiele daje, bo jak wlosy w wiekszosc nasiakly woda basenowa to i tak splukac to trzeba. Testowalam na mlodszym dziecko, bo od samodzielnego zakladania w wieku szkolnym to juz wiele nie oczekuje.
              • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:46


                oqoq74 napisał(a):

                > Jak jest czepek dobrze założony, to tej wody za wiele nie podcieka.

                co ma podciekać

                zanurzasz głowę, nurkujesz i woda po prostu wpływa. Przecież czepek nie jest przyklejony do ciała
                • oqoq74 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 07:11
                  Nie jest, ale jak dobrze założony, to włosy nie są mokre a lekko wilgotne.
                  • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 13:10
                    roznica niewielka, szczegolnie jak sie pozniej pod prysznicem i tak splukuje wode basenowa, a efekt wilgotnych wlosow mozna uzyskac zawijajac wlosy w chlonny recznik na minute.
                    • oqoq74 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 15:14
                      Jak ktoś ma mnóstwo czasu, to może sobie myć głowę, używać odżywek balsamów, odsączać włosy, smarować się balsamami i cuda wianki wyprawiać. Jak czasu jest mało, to lepiej podsuszyć włosy a umyć ze spokojem w domu.
                      Tak, wiem, że to niewłaściwe, ale dzieci mają zwykle mało czasu na ogarnięcie po basenie.
                    • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 16:58
                      To pod prysznicem tez sie ma czepek.
                      • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 17:37
                        ale jak wlosy i tak sa mokre od basenowej wody mimo czepka, to oczywiste jest, ze wlosy tez sie splukuje.
                        • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 12.10.18, 21:40
                          to sie potem suszy. a jak sie nie umie suszyc i nie ma nikogo kto by pomogl przy suszeniu to moze jednak nie spłukiwac włosów?...
                          • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 13.10.18, 18:46
                            jakby byly suche to by nie trzeba bylo splukiwac i nie byloby co suszyc. Ale sa mokre, czy najpierw od wody basenowe, czy pozniej od splukiwania - na jedno wychodzi.
        • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:20
          to niech zaczną uzywac. niekoneicznie silikonowych, są tez zwykłe lateksowe. owszem, trudno sie nakładają, ale mozna to wycwiczyc i nie przerasta mozliwosci przecietnego siedmiolatka. w razie czego nauczycielka pomoze.
        • katja.katja Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:51
          Koszmar. Nie dałoby się zorganizować tych zajęć na ostatnich lekcjach? Wg mnie basen w szkole to w ogóle poroniony pomysł.
          • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 13:12
            da sie na ostatnich lekcjach ale nie dla wszystkich klas, bo niby jak logistycznie to ogarnac jak klas jest duzo a basen jeden?
      • hanusinamama Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:31
        Tak pływaja. Chodze w godzinie kiedy chodzi 2 klasa odstawówki. Za kazdym razem Pani pilnująca prosi zeby rodzice czepki dali bo dziewczyny włosy do pasa. Czepków brak, szczotek do włosów brak babka potem suszy 6 czy 7 dziewczyn a reszta czeka...ja osobiscie podziwiam kobietę.
        • filipianka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:38
          Nie wiedziałam że są jakieś baseny gdzie czepek nie jest obowiązkowy (poza termalnymi). Serio, gdzie ten basen bez czepków?
          • hanusinamama Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:13
            W okolicy łodzi, nie napisze gdzie bo pisałam wczesniej ze mieszkam rzut beterem. A na serio to w Łodzi chyba wieksozsc basenów nie wymaga
            • little_fish Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:10
              W mojej miejscowości też nie trzeba mieć czepków. Dzieciaki mają, bo szkoła wymaga, ale jak chodzimy indywidualnie to żadnych czepków
              • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 18:47
                Dziewczyny-kobiety- z długimi włosami też ?
                Nie bardzo mi się chce wierzyć bo to jest po prostu niehigieniczne-pomijam włosy cuchnące chlorem i sztywne- ale włosy pływające po wodzie/w wodzie/pod wodą- są niedopuszczalne, gdyby ktoś wysłał sanepid mógłby być problem. Poza tym - włosy zapychają dysze, filtry, odpływy
                • cosmetic.wipes Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:52
                  Pływanie z długimi włosami bez czepka jest również niewygodne. Nawet jeśli są zaplecione w warkocz
                  • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:54
                    Nie mam w tym temacie żadnych doświaczeń wink
                    • cosmetic.wipes Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 17:39
                      Moja córka ma. Znaczy tylko jedno takie doświadczenie, bo po nim sama sobie chciała kopa zasadzić.
                  • 3-mamuska Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 18:01
                    cosmetic.wipes napisała:

                    > Pływanie z długimi włosami bez czepka jest również niewygodne. Nawet jeśli są z
                    > aplecione w warkocz
                    >
                    Ze co niewygodnie? Warkocz albo kok sos wysoko i spokój.
                    Ja pływam bez czepka bo mi ciężko założyć. Nie będę wciskać głowy i ciągnąć za włosy.
                    • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 12.10.18, 20:59
                      Widać, nie pływasz, tylko się przemieszczasz wink
                • aamarzena Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:00
                  Akurat długie włosy można związać w warkocz czy kok i nie będa wypadać do basenu, w przeciwieństwie do włosów krótkich, których związać sie nie da. A co do sanepidu - jakos masowo nie zamyka basenów otwartych i aquaparków, gdzie czepków mić nie trzeba i nikt zazwyczaj ich nie zakłada.
                  • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:08
                    Pomyśl. Krótkie włosy-w tym męskie- nie zaplątują się w ręce, twarz, stopy. Krótkie włosy przechodzą przez filtry i odpływy bo się nie zakręcają i nie oplatają. To tak jak w odpływie w wannie/brodziku- nie masz w nich krótkich włosów bo one po prostu przelatują. Długie się zahaczają, po prostu. I nawet te związane w kok- wypadają, wystarczy 100 osób/h i wyobraź sobie 1/2 z nich bez czepków , bo mają koki..
                    Pomijam już zanieczyszczenia które są na włosach

                    W druga stronę- chlor niszczy włosy. ( nie wszyscy lubia też wodę w uszach )
                • kachaa17 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:08
                  Na basenie w moim rodzinnym mieście trzeba albo mieć czepek albo związane włosy. Ja chodzę bez czepka i związuję. Jest to normalny basen sportowy.
          • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:54
            U nas tez nie trzeba czepkow. Co nie znaczy ze nie mozna wink
          • kota_marcowa Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:31
            Ja nie wiedziałam, że jeszcze uchowały się jakieś baseny z obowiązkowymi czepkami big_grin
            Od lat na taki nie trafiłam.
            • zurekgirl Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 23:27
              Jest w miejscie mojej mamy! Przy wejsciu sprawdzaja tez, czy masz buty na zmiane. Kiedys sie wybralam naiwnie bez klapek i bez czepka. W dlugich zaplecionych mocno wlosach. Przy wejsciu jedna osoba sprawdzala buty na zmiane, jak w szkole, doslownie. Kupilam wiec klapki, choc sugerowalam, ze chetnie zaryzykuje grzybice. Nie dalo sie. A potem druga osoba sprawdzala czepki. I zubozalam o kolejne pare zlotych. Mam dwa osobne paragony. Bareja wiecznie zywy. A poza tym full wypas, znaczy bramki, naliczanie minutowe, czipy, zjezdzalnie i babelki.
            • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 12.10.18, 19:44
              kota_marcowa napisała:

              > Ja nie wiedziałam, że jeszcze uchowały się jakieś baseny z obowiązkowymi czepkami

              Praktycznie wszystkie baseny w ośrodkach sportowych i szkołach.
    • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:32
      Ja już pisałam, dla mnie paranoja. Zwłaszcza, że u nas tez dzieciaki miały basen. W dodatku wracały potem na lekcje. Nikt nikomu nie pomagał. Nie doszłam kto nakręca tą paranie u was ale ktoś nakręca.
    • fogito Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:32
      W szkole syna dzieci susza sie same po basenie albo nie susza włosów wcale. Nikt zadnych rodzicow nie ciagnie. A skoro dziewczynki nie umieja i potrzebuja pesonalnych asystebtek to niech ich rodzice jezdza.
      • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:39
        Może (jeśli tak jest) należałoby te dziewczynki (lub chłopców) potraktować jak osoby niepełnosprawne i wymagać od opiekunów obecności na basenie i pomoc?
        • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:41
          Tylko mam przeczucie, że to nie rodzice uważają, że pomoc jest potrzebna a szkoła tak uważa. Może wtedy trzeba inaczej traktować szkołę wink
    • milva24 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:34
      W szkole mojej córki takich akcji nie ma, może dlatego, że basen w szole i dzieci nigdzie później z niedosuszonymi głowami nie latają.
      • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:36
        U nas basen był poza szkołą i dojazd autokarem.
    • wilan.an Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:35
      Widzisz co szkoła to obyczaj😁 u nas pomocy szukają tylko do chłopców i to do szatni żeby nie balowali za bardzo. Chodzą 2 nauczycielki, a szatnie są ogólne damska i męska. Tylko u nas problemów z chętnymi nie ma.
      • afro.ninja Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:39
        u nas tak samo. Pani nie moze wejsc do szatni meskiej, zeby przypilnowac chlopcow. Serio nie moze, naprawde by tak przeszkadzala innym facetom?
        • 45rtg Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:48
          afro.ninja napisała:

          > u nas tak samo. Pani nie moze wejsc do szatni meskiej, zeby przypilnowac chlopc
          > ow. Serio nie moze, naprawde by tak przeszkadzala innym facetom?

          No serio pan nie może wejść do szatni przypilnować przebierania się dziewczynek? Co to komu przeszkadza, to jakaś niezdrowa wstydliwość.
          • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:50
            A po co ma wchodzić? To raz. Poza tym nie mówimy o małych dzieciach.
            • 45rtg Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:10
              kropkacom napisała:

              > A po co ma wchodzić? To raz. Poza tym nie mówimy o małych dzieciach.

              A to jest zupełnie osobna sprawa, czy ma w ogóle po co wchodzić. Ja się odnosiłem do jednostronnie wyluzowanej wizji afro.ninji.
          • afro.ninja Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:43
            Tematy basenowe zawsze budza emocje. smile Rozumiem, ze pani moze jedynie przeszkadzac innym panom, bo dzieci to sie przy niej rozbieraja na wuef, wiec to chyba nie oto chodzi?
            • memphis90 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:42
              Od kiedy to uczniowie przebierają się na wf w obecności nauczyciela przeciwnej (albo i nawet tej samej) płci...?
              • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:31
                Klasy 1-3 w naszej szkole przebierają się w klasie przy nauczycielu i pozostałych dzieciach
                • little_fish Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:12
                  I majtki zdejmują przed tym wuefem?
              • afro.ninja Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:02
                big_grin
      • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:40
        U nas było tak, że na basen jechały dwie klasy i dwie nauczycielki. Jedna czatowała i pilnowała chłopców w szatni,a druga dziewczynek. Dozorująca nauczycielka absolutnie wystarczała w szatni chłopców, a w szatni dziewczyn jedna sobie nie radziła z włosami dziewcząt i tu z każdej klasy potrzebni byli rodzice, co najmniej dwóch.
        Po moim przedstawieniu sprawy już żaden rodzic chłopca nie pojechał na basen.
        • afro.ninja Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:44
          Czyli mozna, ale u nas jest tylko jedna pani i potrzebuje meskiego wsparcia.
    • oqoq74 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:37
      Tu nie ma nad czym debatować. Jeśli szkoła uważa, że potrzebna dodatkowa opieka, to niech ją zapewni.
    • andaba Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:47
      Wszystko zależy przede wszystkim od wieku dzieci. Niestety, sześcioletnia dziewczynka z włosami do pasa ma duży problem z samodzielnym wysuszeniem się.

      Poza tym, jezeli basen nie jest na terenie szkoły dochodzi jeszcze inna rzecz - dzieci muszą się wysuszyć do momentu, gdy przyjeżdża po nie autokar - a to często jest 15-30 minut od momentu wyjścia z wody. Basenowe suszarki są o kant potłuc. Wiele dzieci suszarek nie nosi, bo albo rodzice nie widzą zasadności ich dawania, albo boją się dawać sprzęt elektryczny dziecku (serio, pisałam to nawet kiedyś, bo byłam w szoku, dziewczynka chyba wtedy 9 letnia nie mogła nawet w domu wkładać wtyczek do gniazdka i używać na basenie suszarki - moja dwa lata młodsza córka suszyła tamtej włosy...).

      Dla mnie to nigdy nie był problem, jeździłam na baseny kilkanaście lat, jak w jednym roku nie mogłam, bo miałam niemowlaka, to była inna matka która na basen jeździła za każdym razem. Potem moje małe dorosło do wózka parasolki i jeździło na baseny ze mną. Przesiąkło atmosfera basenu od maleńkości, może dlatego pływa jak ryba smile

      Mimo wszystko uważam że proszenie rodziców o pomoc jest zasadne - no chyba że mowa o trzeciej klasie, to już są raczej kumate dzieci. Ale tez dobrze jak jest ktoś oprócz wychowawczyni, kto przypilnuje, choćby w razie , gdy wychowawca musi się zająć kimś indywidualnie, bo zdarzy się wypadek, czy inne problemy.
      • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:54
        Syn miał basen w drugiej klasie, mieli po 7 lat, bo to ten rocznik, który do szkoły obowiązkowo w wieku 6 lat szedł. Niemniej moje było już całkowicie samoobsługowe, przebierał i ubierał się sam. Nie widziałam sensu, aby brać urlop tylko z tego powodu, że obce mi dzieci pomocy potrzebują przy długich włosach, bo jesli nie potrafią same przy tych włosach zrobić, to chyba zasadne byłoby ich obcięcie?
        • andaba Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:06
          Halo!
          Kluczowe jest słowo "syn".
          A długie włosy u dziewczynek to raczej norma niż fanaberia i wyjątek.
          • 45rtg Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:10
            andaba napisała:

            > Halo!
            > Kluczowe jest słowo "syn".
            > A długie włosy u dziewczynek to raczej norma niż fanaberia i wyjątek.

            No i co z tego? To niech się dziewczynki nauczą pielęgnacji takich włosów, przecież to oczywiste.
            • hanusinamama Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:33
              A tu się zgodzę. Czasami wystarczy dobry czepek i odpowiednio uwiązane włosy. Moja chodzi na basen 3 razy w tygodniu (maniaczka mogłaby codzinnie) wiec jesienia scinamy wlosy do szyi, wiosna jak odrosna to juz nie trzeba tak dosuszać. Jak ktos nie chce sciąć to uczesać odpiwiednio i dać dobry czepek. Z nami chodzi dziewczynka włosy do pasa, na basen wysoko uczesany warkocz, na to czepem i ma włosy mokre lekko nad karkiem i tyle
              • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:13
                hanusinamama napisała:

                > A tu się zgodzę. Czasami wystarczy dobry czepek i odpowiednio uwiązane włosy. M
                > oja chodzi na basen 3 razy w tygodniu (maniaczka mogłaby codzinnie) wiec jesien
                > ia scinamy wlosy do szyi, wiosna jak odrosna to juz nie trzeba tak dosuszać. Ja
                > k ktos nie chce sciąć to uczesać odpiwiednio i dać dobry czepek. Z nami chodzi
                > dziewczynka włosy do pasa, na basen wysoko uczesany warkocz, na to czepem i ma
                > włosy mokre lekko nad karkiem i tyle


                Co to za czepek ? Chętnie nabędę. 33 lata pływam i kurde nie udało mi się mieć suchych włosów. Czasami jak start krótki i czepek startowy to się udaje, ale w czasie normalnego treningu-zajęć- nie ma opcji

                • cauliflowerpl Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:18
                  Ja miewałam jako dziecko. Ale to kulson bardziej dętka samochodowa była, niż czepek big_grin
                  Przy czym reguły nie było żadnej, raz się udało wyjść z prawie suchymi, raz nie.
                • hanusinamama Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 23:53
                  Normalny czepek silikonowy chyba. Moja tez ma taki ale ze włsoy krótkie to nie zawsze nosi. Zakłąda sie cięzko ale mimo ze córka nurkuje, robi pod wodą bączki i skacze do wody włosy pod czepkiem ledwno mokre
                  • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 17:41
                    może to kwestia struktury włosa ? bo innego rozwiązania nie widzę-no i zazdroszczę
          • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:14
            Włosy do pasa to jak najbardziej jest fanaberia.
          • fogito Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:15
            To niech czepek zaloza jiiiiz
            • agnes_topesto Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:53
              myslisz, ze jak naloza czepek, to wlosy nie beda mokre?
              • oqoq74 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:16
                Jak się dobrze nałoży czepek, to włosy są lekko wilgotne, a w większości suche. Sama mam długie włosy i sporo pływam, w czepkusmile
              • hanusinamama Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:35
                Tak nie będa. Tylko trzeba je spiąc na czubku. Chodzę na basen z córka juz ktorys rok. Z anmi chodzi dziewczynka z włsoami do pasa. Na czubku głowy ma arkocz uwiązany i na to czepek. Jak wychodzi z basenu ma troche włosy nad karkiem mokre, suszy sie sama moze z 2 minuty
          • cauliflowerpl Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:18
            Chodzilam na basen od szostego roku zycia i mialam dlugie wlosy, jak wiekszosc dziewczynek. Hekatomby i rwania klakow sobie nie przypominam, a szczotki do wlosow pod koniec lat 80tych byly jakie byly. Rodzicom by do glowy nie przyszlo pchac sie do szatni bo by sie dziewczyny chyba ze wstydu spalily, ze mamusia przyszla dzidzi rozczesac kucyka.
            Strasznie nieudolne te dzisiejsze dziubdziusie. Wyginiemy, jak nic.
            • memphis90 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:46
              U nas matki jeździły. Ja miałam w tamtych czasach rzecz wyjątkową, bo własną małą suszarkę. Działalność mam jeżdżących polegała głównie na zbieraniu mi tej suszarki i używaniu do podsuszania własnych latorosli, względnie z wywalaniem innych dziewczynek spod suszarek, żeby wysuszyć własne latorosle 😂. Wiecznie byłam niedosuszona, podobnie jak reszta dziewczynek niebędących córeczkami mam towarzyszących, ale w sumie nijak mi to nie zaszkodziło.
              • cauliflowerpl Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:37
                Hehe znaczy sie problem nadaktywnych matek stary jak swiat big_grin
            • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:19
              cauliflowerpl napisała:

              > Chodzilam na basen od szostego roku zycia i mialam dlugie wlosy, jak wiekszosc
              > dziewczynek. Hekatomby i rwania klakow sobie nie przypominam, a szczotki do wlo
              > sow pod koniec lat 80tych byly jakie byly. Rodzicom by do glowy nie przyszlo pc
              > hac sie do szatni bo by sie dziewczyny chyba ze wstydu spalily, ze mamusia przy
              > szla dzidzi rozczesac kucyka.
              > Strasznie nieudolne te dzisiejsze dziubdziusie. Wyginiemy, jak nic.

              Ja też. Traumy nie pamiętam. Co nie zmienia faktu , że jeżeli mozna dzieciakowi pomóc, przyspieszyć itp - to dlaczego nie ? Jak tylko mam możliwość przypilnowuje dzieciaki, które uczę pływać- i czy wszystko wzięły, i ząłożyć czepek jak trzeba, i poprawić okularki, i wysuszyć włosy.
              Kurde, mężowi też codziennie kanapki robię do pracy- no bo skoro można to czemu nie ?

              Wiesz, kiedys też nauczyciele linijkami bilil po rękach i za uszy ciągali .. suspicious
              • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:11
                > Co nie zmienia faktu , że jeżeli mozna dzieciakowi pomóc, przyspieszyć itp - to dlaczego nie ?

                Kluczowe: jeśli można.
                Jeśli w tym celu trzeba wziąć dzień urlopu, to sorry, ale dla mnie koszty przewyższają zyski. I raczej pomogę inaczej - asystując w domu, gdy dziecko ćwiczy samodzielne zakładanie czepka i poprawianie okularków. I suszenie włosów.
                Oraz tak, u nas instruktorzy na basenie pomagają włożyć czepek i okulary, z tym nie ma problemu. I dlatego nie widzę powodu, dla którego trzeba by było wymuszać na rodzicach dodatkową logistykę.
                • turzyca Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:23
                  Jeśli w tym celu trzeba wziąć dzień urlopu, to sorry, ale dla mnie koszty przewyższają zyski.

                  A ja się zastanawiam, czemu w Polsce nie można do czegoś takiego zaangażować w emerytki. Złotówka od łebka, emerytka dorobi, rodzice mają spokój niewielkim kosztem.
                  • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:32
                    > A ja się zastanawiam, czemu w Polsce nie można do czegoś takiego zaangażować w emerytki. Złotówka od łebka, emerytka dorobi, rodzice mają spokój niewielkim kosztem.

                    Zapewne z jakichś przyczyn prawno-administracyjnych. Kto miałby zatrudniać, szkoła, basen...?
                    • julita165 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:47
                      mama_kotula napisała:

                      > > A ja się zastanawiam, czemu w Polsce nie można do czegoś takiego zaangażo
                      > wać w emerytki. Złotówka od łebka, emerytka dorobi, rodzice mają spokój niewiel
                      > kim kosztem.
                      >
                      > Zapewne z jakichś przyczyn prawno-administracyjnych. Kto miałby zatrudniać, szk
                      > oła, basen...?

                      Bo u nas biurokracja szaleje w najlepsze. Zatrudniasz do pracy dorywczej na kilka godzin w tygodniu a tu umowa, płaca minimalna, zgłoszenie do ZUS, składki, podatki, deklaracje, szkolenie BHP.
                      • 45rtg Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 12.10.18, 12:21
                        julita165 napisała:

                        > > Zapewne z jakichś przyczyn prawno-administracyjnych. Kto miałby zatrudnia
                        > ć, szk
                        > > oła, basen...?
                        >
                        > Bo u nas biurokracja szaleje w najlepsze. Zatrudniasz do pracy dorywczej na kil
                        > ka godzin w tygodniu a tu umowa, płaca minimalna, zgłoszenie do ZUS, składki, p
                        > odatki, deklaracje, szkolenie BHP.

                        Jakiś zbliżony cywilizacyjnie do Polski kraj umożliwia regularnie zatrudnianie ludzi bez dokumentów i jakiejkolwiek kontroli?
                    • turzyca Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 09:03
                      Co, których ta emerytka zastępuje. Rodzice. Na umowę zlecenie.
                      • iwoniaw Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 09:26
                        Emerytka w tej sytuacji zastępuje rodziców? Od kiedy to rodzice mają obowiązek sprawowania osobistej opieki nad dziećmi w czasie obowiązkowych zajęć szkolnych? Jeśli ktoś miałby zatrudniać dodatkowe osoby do opieki nad uczniami w tym czasie (nieważne, za ile i w jakiej formie by tę pracę zlecał) to tylko i wyłącznie szkoła.
                        • turzyca Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 14:58
                          No ale skoro rodzice nie są w stanie wyegzekwować od szkoły sprawowania opieki i tracą dzień urlopu?
                          • iwoniaw Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 15:06
                            Jak się dają, tak są traktowani. Szkoła nie jest w stanie zmusić rodziców do wzięcia urlopu. Jakby nikt nie zgodził się pójść jako opieka, to szkoła musiałaby sobie z problemem poradzić inaczej. Np. dyrektor wyznaczyłby drugiego nauczyciela do opieki nad klasą. Albo by się okazało, że jednak jakimś cudem dzieciątkom rączki nie odpadły, tylko potrafią się one wytrzeć i zaciągnąć gacie na tyłek bez prywatnej asysty rodzicielskiej.
                      • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 12:59
                        turzyca napisała:

                        > Co, których ta emerytka zastępuje. Rodzice. Na umowę zlecenie.

                        O, to wątek humorystyczny? Wybornie.
                • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:34
                  A ja w ogóle nie podnoszę tej kwestii- masz absolutną rację. Rodzic nie jest od wyręczania szkoły z jej zadań. jeśli szkoła nie jest w stanie zorganizować ich sprawnego przeprowadzenia- nich ich nie robi
          • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:19
            To niech normą stanie się, że pomocy przy suszeniu włosów wymaga się tylko od rodziców dzieci, które tej pomocy przy długich włosach potrzebują, a nie od wszystkich rodziców.
            Z drugiej strony dziecko szkolne jak ma długie włosy winno samo umieć o te włosy zadbać.
          • cosmetic.wipes Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:58
            Moja młoda trenuje pływanie od 4 roku życia. Kiedy miała 7 lat ogarniała się sama w ciągu 15 minut. Więc to nie zależy od płci dziecka.
      • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:13
        > dziewczynka chyba wtedy 9 letnia nie mogła nawet w domu wkładać wtyczek do gniazdka i używać na basenie suszarki - moja dwa lata młodsza córka suszyła tamtej włosy...

        Pouczyłabym córkę by nie wyręczała rodziców tamtej dziewczynki. Jeśli się boją dać jej suszarkę do włosów (wtf???) to niech jeżdżą z nią suszyć jej włosy.
      • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:43
        "Niestety, sześcioletnia dziewczynka z włosami do pasa ma duży problem z samodzielnym wysuszeniem się."

        sorry, ale taka dziewczynke sie odpowiednio do basenu przygotowuje. włosy odpowiednio upina i uczy używania gumowego czepka. i jest ok.
        • andaba Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:55
          Muszę przyznać, że nie wiem, jak wygląda nauka pływania w szkołach waszych dzieci - bo nie zdarzyło się, żeby jakieś dziecko miało suche włosy po założeniu czepka. Jak najbardziej prawidłowo.
          Ja sama chodziłam na basen, jeszcze w czasach czepków gumowych, nie silikonowych - i tez zawsze miałam wilgotne włosy.

          I jeszcze jedno - najgorzej moczą sie włosy do ramion, te długie, upięte do góry sa suchsze od tych niedających się związać lub jedynie w niskiego kucyka.
          Ale suszenia, zwłaszcza zimą, wymagają także te długie.

          Swoja drogą - czy któraś jest może z Krakowa? Wybierzemy się na basen i pokażecie mi jak to się robi, że włosy sa suche - mnie już nic nie trzeba udowadniać, moje dzieci z basenów wyrosły, sprawa mi totalnie lata - ale mam wrażenie, że niektóre na siłę twierdzą, że na basenie włosy się nie moczą, chyba że ich pływanie polega na pływaniu żabką po powierzchni wody - tak, wtedy jest szansa na suche włosy.

          Jeżeli się nie moczą włosy - po co na basenach są suszarki?
          • jak_matrioszka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:24
            Też bym to chciała zobaczyć i też wyłacznie z ciekawości smile
          • filipianka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:33
            Jak ktoś w stolicy chętny to ja też poproszę szkolenie z czepka. Próbowałam różnych i niestety nie ma opcji suchych włosów. Oczywiście mowa o normalnym pływaniu z zanurzaniem głowy.
            • memphis90 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:48
              Moja córka plywala przez 3 lata, włosy do pasa- ani razu nie były suche... Suchawe- czasem. A czasem kompletnie mokre mimo czepka.
          • agnes_topesto Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:40
            nie ma czegos takiego, jak suche wlosy pod czepkiem.
            w klasie moich dzieci wszystkie dziewczynki maja dlugie wlosy i czepak raczej zbytnio im nie pomagal.
            a ze teraz bedzie coraz zimniej, wlosy trzeba jednak wysuszyc a basen znajduje sie jednak poza szkola, do ktorej uczeszczaja moje dzieci.
            • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:43
              > a ze teraz bedzie coraz zimniej, wlosy trzeba jednak wysuszyc

              Wystarczy porządnie wytrzeć i włożyć ciepłą czapkę/kaptur.
              • escott Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:17
                No własnie ja nie umiem pojąć fundamentu tego problemu - tj. czy dziecko z niedosuszonymi włosami po prostu od razu umiera, czy co się właściwie dzieje? Na pewno są jakieś przypadki szczególnie wrażliwych na to osób, którym coś tam się dzieje, ale tak generalnie, na skalę całej klasy? Bo ja nawet nie mam suszarki w domu, a miewałam włosy do pasa, dziecku też jeszcze ani razu w jego życiu nie wysuszyłam włosów...
                • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:32
                  Dzieci ze słabą odpornością być może przemarzną. Jakiś wirus się być może ujawni jak odporność jeszcze bardziej spadnie. Być może. Profilaktyka to przede wszystkim dbanie o odporność i to aby nie być nosicielem wirusów. Czyli myć ręce, szczepić się i unikać kontaktu z chorymi.
                  • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:43
                    I dziecko ze słabą odpornością w okresie zachorowań na grypę wypisałabym z basenu.
          • little_fish Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:21
            U nas są suszarki, bo ja (i nie tylko ja) pływam bez czepka 😀 moje dzieci też, chyba, że są ze szkołą.
          • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:55
            Wilgotne owszem, ale nie mokre. Przesuszenie wilgotnych wlosow trwa piec minut, wysuszenie mokrych - dwadziescia.
      • black.emma Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:17
        No ale ty nie pracujesz, więc twój przypadek jest wyjątkowy. Odpowiednią opiekę powinna zapewnić szkoła i moja tak robi. Nie jesteśmy proszeni o pomoc.
      • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:26
        U nas dzieci mają zakaz przynoszenia własnych suszarek.....z takiej korzystać może tylko dorosły, a te basenowe są dramatyczne uncertain
        • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:30
          Olałabym taki zakaz. Basenowe suszarki są obrzydliwe.
          • memphis90 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:50
            Raz w internetach czytałam basenową skargę, że ktoś sobie suszyl stopy, a obsługa nie reagowała, a od tego później się wszyscy zarazają grzybicą na głowie 😂
            • 45rtg Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:10
              memphis90 napisała:

              > Raz w internetach czytałam basenową skargę, że ktoś sobie suszyl stopy, a obsł

              Hobbit?
            • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:31
              🤣🤣🤣🤣
      • grrru Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:32
        A po co sześcioletniej dziewczynce włosy do pasa? W reklamach szamponów ma grać?
        • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 22:18
          Do komunii hoduje smile
    • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:49
      Tak jak pisałam w tamtym wątku: u nas też są "obowiązkowe" dyżury rodziców na basenie i odwieczne problemy kto pójdzie. Praktycznie wszyscy rodzice pracują lub są matkami na macierzyńskim/wychowawczym i nie wiedzieć czemu ludzie nie chcą marnować cennego urlopu po to by suszyć cudzym dzieciom włosy.

      Dla mnie to drażliwy temat, bo nic mnie w polskiej szkole tak nie wkurza jak te wieczne problemy organizacyjne i uzupełnienie braków kadrowych rodzicami.
      • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 10:53
        Chyba zagadnę wychowawczynię jak to jest, bo jakoś nikt nie bolał nad tym, że jedna nauczycielka jedzie z klasą na basen. Chociaż z tego co kojarzę to jak konieczny jest kolejny opiekun to idą panie ze świetlicy.
        • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:28
          kropkacom napisała:

          > Chyba zagadnę wychowawczynię jak to jest, bo jakoś nikt nie bolał nad tym, że j
          > edna nauczycielka jedzie z klasą na basen. Chociaż z tego co kojarzę to jak kon
          > ieczny jest kolejny opiekun to idą panie ze świetlicy

          No to KK jakby coś się stało, bo wg przepis jest 1:15 ( jeden opiekun na 15 kąpiących się )



          • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:34
            Widać są inne przepisy w CR.
          • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:39
            Przecież na basenie są już instruktorzy, nauczycielka syna nigdy czynnie nie brała udziału w zajęciach odbywających się po przekroczeniu hali basenowej. Tam na dzieci czekali instruktorzy, w liczbie sztuk 5 i oni prowadzili zajęcia.
          • mgla_jedwabna Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:33
            1 nauczyciel + 1 instruktor pływania i norma spełniona. Instruktor po zakończeniu zajęć ma kolejna grupę, a nie suszenie dziubdziusiów. Na to norm nie ma
            • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:02
              Instruktor- to osoba "zewnętrzna" więc musi być przez szkołę dodatkowo opłacona . Z czego ?
              • kochamruskieileniwe Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 06:46
                Instruktora opłaca nie szkoła jako sama z siebie. To sprawa gminy. Tak samo jak zajęcia typu "od zabawy do sportu".
                Jak gmina "łaskawa" - to organizuje autokar na dowóz na pływalnie. Jak poskąpi lub basen bardzo blisko - pozostaje piechota/środki komunikacji miejskiej.
            • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 12.10.18, 14:46
              Tak jest j nas tzn.wychowawczyni siedzi na hali basenowej + 1 instruktor ( dzieci jest 25)
      • jak_matrioszka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:44
        Polska szkoła uzupełnia braki kadrowe z okazji wyjazdów na basen, a norweska (czasem, żeby nie było że zawsze) posiłkuje sie rodzicielskim transportem. W szkołach/klasach moich dzieci akurat ze zorganizowaniem transportu nie ma problemu, ale nie wiem czy równie dużo osób zgłaszałoby sie do opieki nad grupa dzieci na basenie regularnie raz lub dwa razy na tydzień. Organizowanie obowiazkowych zajeć szkolnych w uzależnieniu od pomocy z zewnatrz to koszmar dla obu stron, bo nikt nie sadzi chyba, że dyrekcja robi tak bo lubi, chociaż ma kase na pieć dodatkowych etatów...
    • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:09
      Nie ma i nie bylo problemu, wszelkie wycieczki czy basen obskakuje kadra pedagogiczna 3 osoby.Rodzice nigdy nie byli proszeni o asystowanie w wyjsciach czy to na basen czy do teatru.Poza tym nie wiem jak to mozliwe,ale niemieckie dziewczeta idace do szkoly w wieku lat 6 umialy sobie glowy wysuszyc samodzielnie i bez asysty oraz wszystkie umialy dopilnowac swoich rzeczy.
      • whitney85 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:23
        Ja właśnie niedawno zużyłam dzień urlopu by jechać z klasą dziecka na basen.
        Na miejscu okazało się, że wszystkie dzieci radzą sobie z wysuszeniem włosów. Na moje wszystkie dzieci zrobiły to dobrze, włosy były suche. A pani nauczycielka cofała ich kilkukrotnie że niby włosy niedosuszone.
        Na zewnątrz dodam było plus 20 stopni a nie minus 10.
        • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:33
          Przy +20 st to w ogóle jakiś kosmos pilnować, aby każdy kosmyk był absolutnie suchy. W weekend koledzy z drużyny syna w przerwie meczu polewali sobie głowy woda, aby się ochłodzić. W poniedziałek na treningu był komplet, żaden katarku nie dostał w wyniku mokrej głowy przy 20 st.
        • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:04
          Oczywiscie,ze sobie radza.Jesli jakies ma wlosy do oasa i sobie ewidentnie nie radzi to niech jezdza z nim jego rodzice, ja jestem od zajmowania sie swoim dzieckemiem a nie cudzym
    • aguar Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:29
      Akurat my z mężem jeździliśmy - wtedy, kiedy syn miał basen, czyli w drugiej i trzeciej klasie, raz w tygodniu.
    • julita165 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:42
      Proszenie rodziców żeby jeździli z dziećmi na basen ? Kuriozum. W życiu bym się na to nie zgodziła. Miałabym zwalniać się z pracy żeby synek na basen chodził czy jak bo nie ogarniam ? Jeśli tak to podziękowała bym szkole za taką usługę, wolałabym sama dziecko wozić ale w moim wolnym czasie a nie w godzinach pracy. On od małego na basen chodzi także sporo dzieci miałam okazję poobserwować. Faktem jest że większość takich 7-8 latek z włosami za tyłek sobie z tym suszeniem słabo radzi tym bardziej że basenowe suszarki są słabe, ja swoich niezbyt długich i raczej cienkich też nie mogę dosuszyc ale nie jest problem szkoły ani tym bardziej innych rodziców. Rodzice takich dziewczynek albo muszą im włosy ściąć albo pogodzić się ze będą chodzić z niedosuszonymi albo wyposażyć w lepsze suszarki i nauczyć samoobsługi.
      • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:28
        Żeby mógł nie chodzić konieczne jest zwolnienie lekarskie 🙄
        • julita165 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 18:57
          iberka napisała:

          > Żeby mógł nie chodzić konieczne jest zwolnienie lekarskie 🙄

          Ależ proszę bardzo, niech chodzi ale beże mnie. Ja szkole ukończyłam dawno temu i z żadnego przepisu nie wynika że mam obowiązek asystować dziecku w obowiązkowych zajęciach. Mogliby mnie cmoknac, zresztą zajęcia na basenie podobno u nas mają być ( z dowozem bo basenu szkoła nie ma ) w II kl , dla syna to będzie 5 rok nauki pływania. Roznych spraw może w szkole nie ogarniać ale o samoobsługę na basenie jestem dziwnie spokojna 😁. No i fryzura "na rekruta" rozwiązuje problem suszarek.
    • agnes_topesto Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:48
      ktora klasa? jesli 1-3, to jak najbardziej pomoc dla tych dzieciakow, jest wskazana.
      jedna osoba w postaci nauczycielki, raczej nie ogarnie 18-25 osób SAMA. nie ma bata.
      i pisze to, jako osoba, ktora chodzi i chodzila z dziecmi na basen.

      • 45rtg Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:07
        agnes_topesto napisała:

        > ktora klasa? jesli 1-3, to jak najbardziej pomoc dla tych dzieciakow, jest wsk
        > azana.

        Chyba w jakiejś szkole specjalnej.
      • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:21
        Nie ma slowa,ze to szkola dla dzieci z uposledzeniem znacznym
        • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 18:44
          Dzieci w wieku 6-8 lat jak najbardziej mogą potrzebować pomocy na basenie. I zawsze tę pomoc mają. Często widują nauczycielki, pomagające w szatni , przy suszeniu włosów, sprawdzające czy dzieci wszystko wzięły. Żadna ułomność - to tylko dzieci
          • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:10
            Jakos w Niemczech nie jezdza rodzice.Czyli polskie dzieci sa albo glupie, albo niedorajdy albo opoznione.
            • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:03
              Pewnie wszystko razem
              • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:19
                No najwyrazniej,biorac pod uwage iz do szkoly ida rok pozniej😎 na serio nie rozumiem na kij upupiac tak dzieci
                • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:22
                  No napisałam wyżej- mają wszystkie deficyty o których napisałaś
                  • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:39
                    Tak masowo?😂
                    • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 18:01
                      najwidoczniej
            • slonko1335 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 07:46
              no dobrze a w Niemczech jedzie jeden nauczyciel na 25 osób?czy jest jakaś dodatkowa pomoc? bo mamy przyjaciół w Niemczech, ich córka tam chodzi do szkoły i jest zatrudniona w szkole osoba do pomocy, która pomaga nauczycielowi te dzieci ogarnąć w młodszych klasach i na tym polega jej praca i tak rodzice nie są wtedy proszeni o pomoc bo jest do tego ktoś zatrudniony...
              • slonko1335 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 07:52
                i mowa oczywiście o sytuacji gdy basenu nie ma w szkole tylko dzieci muszą gdzieś dojść lub dojechać
              • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 08:09
                Jeden na 26 dzieci.Na basen chodzi on i 2 nauczycieli z tej szkoly.
                • slonko1335 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 08:11
                  w Polsce nawet nie ma prawa wyjść sam przy takiej liczbie dzieci ze szkoły...tyle, że to szkoła powinna zapewnić ta opiekę a nie rodzice...
            • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 12.10.18, 14:50
              Mówimy o Polsce, czyli kraju gdzie szkoła wyciąga od rodziców wszystko co może .....wszelkie "dobrowolne" datki, składki, pomoc na wycieczkach i uroczystościach szkolnych...liczą się pieniądze i czas ( nikt w szkole nie pyta czy rodzic ma)
      • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:36
        > ktora klasa? jesli 1-3, to jak najbardziej pomoc dla tych dzieciakow, jest wskazana.

        6-10-latki nie potrafią sie wytrzeć i przebrać? o.O
        • agnes_topesto Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:50
          dzieciakom czesto trzeba pomoc a jesli ktos mysli inaczej i rzuca teksty o szkole spacjalnej, to proponuje, by taka mądrala przeszla sie raz czy dwa na basen, i sama przekonala, jak jest .
          na miejscu nauczyciela nie poszlabym z 20 dziecmi na basen, gdyby nie bylo choc jednej osoby, ktora moglaby ze mna pojsc i mi pomoc.
          • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:55
            ........ale to jest obowiązkowy basen, pani nie może nie pójść, może za to wymóc na dyrektorze przyznanie dodatkowego nauczyciela do opieki, jak sama nie daje rady, ale nie ma prawa wymagać od rodziców brania urlopów, żeby jeździć na basen.
          • 45rtg Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:28
            agnes_topesto napisała:

            > dzieciakom czesto trzeba pomoc a jesli ktos mysli inaczej i rzuca teksty o szko
            > le spacjalnej, to proponuje, by taka mądrala przeszla sie raz czy dwa na basen,
            > i sama przekonala, jak jest .

            Kurde, moja pięciolatka przebiera się sama, a pomocy ewentualnie potrzebuje, żeby sięgnąć do szafki, jak dostanie w górnym rzędzie. A jakkolwiek jest oczywiście genialnym i jedynym w swoim rodzaju dzieckiem, to no kurna nie wierzę, że taki poziom ogarnięcia jest niedostępny dla każdego normalnego dziecka w tym wieku.
            • agnes_topesto Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:39
              no chcialabym zobaczyc ta samodzielna pieciolatke...
              pisac sobie to mozna rozne rzeczy a i tak wszystko wylazi w praktyce, niestety.
              • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 18:58
                > no chcialabym zobaczyc ta samodzielna pieciolatke...

                Znam przynajmniej kilka takich. Zapraszam na nasz basen. Dziewczyny same się przebierają i suszą.
              • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:13
                Przyjedz do Niemiec.Dzieci lat 5-6 same podrozuja z i do szkoly nawet jesli to x przystankow metrem,zaden rodzic im nie asystuje przy suszeniu wlosow.
                • katja.katja Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:16
                  Jak jestem zwolenniczką szybkiej samodzielności dzieci tak jednak nawet 10-latka bałabym się wysłać niemieckim metrem. Nie mówiąc już o 14-latce.
                  • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:20
                    Twoje fobie nikogo nie interesuja.
          • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:38
            Ja byłam na basenie z klasą swoich dzieci i nikt nikomu nie musiał pomagać. Większość dzieci miała siedem lat.
        • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 18:57
          6-8 latki jak najbardziej mogą mieć problemy z umyciem się (na wielu pływalniach wciśniecięcie przycisku pod natryskiem wymaga siły i sposobu ), wytarciem i sprawnym ubraniem się ( ja sama sie wkurzam jak się śpieszę i wkładam na wilgotne ciało ubranie tongue_out ) i to jeszcze tak, by nikt nie widział. Dzieciaki w tym wieku mają w sobie sporo wstydu, często robią przedziwną ekwilibrystykę wink Piszę o ogóle - bo jasne , że są wyjątki i w jedną i druga stronę - i te mega sprawne i szybkie i te "gapcie". Pamiętaj- a pamiętasz, bo dzieciory posiadasz wink- że w tym wieku motoryka mała wciąż się kształtuje a zmarznięte ciało/zmęczenie/mokre ciało/guziki- to problem wink
          Najgorzej jest na początku-wiadomo- w miarę upływu czasu dzieciaki fajnie się usamodzielniają wink

          Aha- większość suszarek jest wysoko , niektóre mają czasowe właćzniki, o takie

          https://offers.gallery/p-1b-43-1b4318f6da9607a39025150aabffbe19500x500/impeco-suszarka-basenowa-z-wem-1200-w-hair-jet-stal-szlachetna-biaa.jpg

          A "słonie" nie zawsze są zwieszone w dół i też są wyżej niż 1.10-1.20

          https://files.clickweb.home.pl/homepl23139/image/basen10.jpg
          • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:07
            > Dzieciaki w tym wieku mają w sobie sporo wstydu, często robią przedziwną ekwilibrystykę wink

            Cholercia. W szatni naszego basenu panienki z pierwszej i drugiej klasy bez żadnej krępacji biegają golutkie jak święty turecki, te z przedszkola/zerówki przy swoich kolegach z grupy również (bo do żeńskiej szatni chodzą wszystkie przedszkolaki, chłopcy i dziewczęta). Niektóre chodza się przebierać do kabin, po 2-3 osoby do jednej przebieralni. W zeszłym roku to obserwowałam, w tym roku obserwuję to samo.

            Nikt myślący nie daje dziecku na basen ubrań na guziki/megaobcisłych itd - własnie z powodów, o których piszesz, wkładanie obcisłych ciuchów na mokre ciało to dramat, oraz ubrać trzeba sie w miarę szybko. To jak do przedszkola, kiedy dziecko uczy się ubierać, dostaje obuwie na rzepy i ubrania bez troczków czy guzików.

            Pomoc przy wciskaniu guzika ok, jestem w stanie zrozumieć - ale jak to sobie wyobrażasz? Przecież pod ten prysznic trzeba WEJŚĆ, aby go włączyć, rodzic ma się w strój przebrać, aby się nie pomoczyć?
            I serio, nie ogarniam tej masowej histerii z suszeniem włosów - NIGDY nie suszyłam włosów ani ja, ani moje dzieci, w zimie również, wracaliśmy piechotą/rowerem, porządnie wycierało się ręcznikiem, na głowę czapka i kaptur.
            • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:29
              Pewnie są takie i takie- nie ma co uogólniać-w żadną stronę- jedna poleci z gołym tyłkiem inna będzie się wstydzić i spytała nauczycielki "proszę pani, a tam pod prysznicem była pani, i ona była całkiem naga , dlaczego ? "


              Nikt myślący nie daje dziecku na basen ubrań na guziki/megaobcisłych- no ale dają. Bo rodzice często sami nie korzystają z tego typu "atrakcji" i nie wiedzą z czym to się wiążę. Poza tym, często jest trudno te 2x w tygodniu akurat w ten dzien mieć dla dziecka specjalny zestaw ubrań nie posiadający "utrudnień". No i jak ma się ten dzieciak nauczyć samodzielnej obsługi , skoro nie daje mu się ubrań odpowiednio skonsktruowanych ? Spodnie bez guzika-to leginsy-a te są obcisłe ( ciężko włożyć ). Można dać dresy szerokie no ale dziewczynki raczej niechętne. Można dać spódnicę-ale wtedy rajstopy i znowy udręka itd
              No i ktoś kto nigdy nie był-a takich ludzi jest sporo - może zwyczajnie o tym nie pomyśleć, nie zdawać sobie sprawy - to że nie pomyśli o tym

              Przycisk pod prysznicem- jakoś nie moczę się właczając dzieciakom- mam klapki, ściągam skarpetki, wychylam się do przodu i się nie moczę
              Histeria czy nie - ja tam wolę mieć suche a nie mokre. Z wilgotnymi wychodzę tylko późną wiosna/latem .

              I żeby było jasne :
              - Nie jestem zwolenniczką by to rodzic jeździł na basen-zwłaszcza gdy są to obowiązkowe zajęcia szkolne- szkoła ma tak zabezpieczyć zajęcia by nauczyciel mógł je przeprowadzić od a do z bez angażowania rodziców
              - Nie usprawiedliwiam i nie tłumaczę "dziubdziusiów" bo tak mogą zabrzmieć moje wypowiedzi- po prostu wg mnie dziecku w wieku 6-8 lat jak najbardziej powinno się pomagać
              -
              • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:43
                > wg mnie dziecku w wieku 6-8 lat jak najbardziej powinno się pomagać

                Zgadzam się, że powinno się pomagać, jeśli dziecko tej pomocy wymaga. Problemem dla mnie jest uznawanie defaultowe, że dziecko pomocy wymaga, bo jest dzieckiem. Warto dać dziecku szansę.
                Oraz takie obserwacje - jak zabierałam na basen córkę i jej przyjaciółkę, obie sześcioletnie, po basenie otwierałam im szafki i szłam do kabiny się przebrać, a panny WSZYSTKO robiły same - od mycia, przez przebieranie się, do wybiegnięcia z szatni ze spakowanymi wszystkimi rzeczami, aby wywalić hajsy w automacie z batonami. Te same dziewczątka po szkolnym basenie stały jak kołki i czekały, aż pani jedna czy druga im poda ręcznik, zdejmie czepek...

                W temacie ubrań, edukacja, edukacja, jeszcze raz edukacja. Nie wiem, jak inne dzieci, ale moje zwykle przychodzi z paszczą rozwartą i fochem "dlaczego mi dałaś takie niewygodne do wkładania spodnie". Jak raz będzie miało problem i nie będzie pani/mamusi/kogoś tam do ratowania, to może przychylniejszym okiem spojrzy na luźniejsze dresy zamiast dżinsów (to w temacie tego, żę dziewczynki niechętne dresom).

                > Histeria czy nie - ja tam wolę mieć suche a nie mokre.
                A większość, zdecydowana większość dzieci ma to totalnie w odwłoku smile to suszenie to histeria mamuś li i jedynie.

                A dyskusję w całości najlepiej podsumowała Iwonia - to jest jakis absurd i tyle.
                • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 19:53
                  Oczywiście, dawanie szans, nie upupianie, uczenie samodzielności itd. Z drugiej strony uznawanie defaultowe, że dziecko pomocy nie wymaga,bo znane nam 6-8 są super samodzielne, też jest wg mnie problemem.

                  O ile Twoja obserwacja była ciekawa- o tyle nie zakładała tych samych zmiennych. A główną był fakt, że dzieciary nie miały presji czasowej, nie były w szkole, nie miały na sobą nauczyciela ale fajną wyluzowaną mamę. No i sprytne bestie , nie ma co wink

                  "W temacie ubrań, edukacja, edukacja, jeszcze raz edukacja. Nie wiem, jak inne dzieci, ale moje zwykle przychodzi z paszczą rozwartą i fochem "dlaczego mi dałaś takie niewygodne do wkładania spodnie". - wyobrażam sobie z niektórymi dziećmi może być tak samo a z innymi inaczej wink


                  "A większość, zdecydowana większość dzieci ma to totalnie w odwłoku smile to suszenie to histeria mamuś li i jedynie. " widzę lekkie samozaprzeczenie - z jednej strony warto dawać szansę i edukacja, z drugiej - wiedza że dzieci mają w odwłoku suszenie i że jest to histeria mamuś. Mokre włosy u dziewczyn to mokre ubranie- bluzka , podkoszulka- naprawdę nic fajnego, zwłaszcza gdy zamiast do domu idzie się do szkoły i siedzi na lekcjach. Mokre włosy to też...smród. Mokre włosy po wodzie chlorowanej smierdzą bardziej niż suche. No i mokre włosy spięte gumką/ z nałożoną potem czapką ( czasem na 1 godz ) to również włosy zniszczone ( włosy tego nie lubią ) ale znowuż mokra czapka przez cały dzien.

                  Z Iwonia zgadzam sie w 100%


          • leyre2 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:06
            Po co wiec organizowac nauke plywania dla 6-latkow? Nie mozna poczekac kilka lat i zrobic to dla 9-10-latkow? Moje dzieci mialy wlasnie ok 9 lat kiedy te lekcje byly w szkole. Umiali juz zreszta dobrze plywac bo ja ich zapisalam na plywanie wczesniej prywatnie, jakies 70% zreszta juz potrafila i oni doskonalili style a ci ktorzy nie umieli sie uczyli. Po basenie byl szybko prysznic, suszenia wlosow w ogole nie bylo. Nikt z tego powodu nie umarl ani nie chorowal. Aha czepki nie byly obowiazkowe, chyba tylko pojedyncze dzieci mialy. Rodzicow nikt nie angazowal, jechal nauczyciel/kai asystent/ka. Im dzieci starsze tym skrajniejsze wiec wystarczy troche pomyslec a nie organizowac dla maluchow, a potem cudowac z angazowaniem rodzicow do pomycy.
            • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:10
              To najlepszy wiek na rozpoczęcie nauki pływania - dzieci najszybciej się uczą, przyswajają. To tak jak z nauką pisania ...wink- są już wtedy gotowe
              • leyre2 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:28
                To ze najlepszy nie oznacza ze za 1-3 lata sie nie naucza. Wciaz beda dziecmi i naprawde nie w wieku 9-10 lat nie beda uczyc sie wolniej. U mnie w szkolach maja lekcje w wieku 9 lat plus i jakos tym ktorzy nie potrafia plywac te 9 miesiecy na nauke wystarczy.
                • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:05
                  Pytałaś dlaczego, to ci odpowiedziałam.
                  Oczywiście, że nie będą się uczyć wolnieć czy też gorzej. Biorąc jednak pod uwagę bezpieczeństwo dziecka-lepiej by potrafiło ono zachować się w wodzie jak najwcześniej ( wg mnie oczywiście )
                  Super, że znane ci 9 latki potrafią się nauczyć pływać w 9 m-cy
                  • leyre2 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:18
                    Bezpieczenstwo zachowania w wodzie nie zalezy scisle od umiejetnosci plywania, chocby wypadki utoniec tegorocznego lata. U mnie nauka plywania w szkolach jest obowiazkowa i ma byc skuteczna i generalnie jest. Natomiast szkoly musza to sensownie zorganizowac wiec nie wysylaja na te lekcje 4-7 latkow (dzieci zaczynaja edukacje w wieku 4 lat) a dzieci nieco starsze z powodow ktore podalam.
                    • wapaha Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 21:24
                      Nie wiem gdzie jest to "u ciebie" , " u mnie" znane mi 4-6 latki nie mają w szkole basenu. Tylko od 7 lat wzwyż

                      "Bezpieczenstwo zachowania w wodzie nie zalezy scisle od umiejetnosci plywania, chocby wypadki utoniec tegorocznego lata.'

                      Ściśle nie, również nie "tylko" i nie "wyłącznie"- ale w dużej mierze

                • dziennik-niecodziennik Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 08:40
                  double standard.
                  jak Twoje dzieci poszły w młodszym wieku niz polskie do szkoły, to ok, bo wtedy dzieci sie najszybciej uczą.
                  jak teraz dzieci młodsze wczesniej niż Twoje uczyły sie plywac z tego samego powodu, to sie okazuje ze niepotrzebnie, bo za te trzy lata tez sie naucza? big_grin

                  dzieci - i wszystkie ssaki - w naturalny sposób umieją pływac od urodzenia. taka pozostałosc po życiu płodowym. i powinny pływac od maleńkości, zeby w nich utrzymac te umiejetnosc.
    • claudel6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 11:50
      no u nas było tak samo i chyba szkoła wymagała trójek rodziców! trójek! ciągle były problemy, bo przecież ludzie normalnie pracują, a ci co nie pracują lub maja elastyczny czas pracy, nie chcieli robić za dyżurnych do każdego basenu.
      to nie był wymysł rodziców dziewczynek, my byśmy przeszkoli naszą tak, że by sobie dała radę.
    • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:01
      Ale to nie chodzi o to, zeby pomagac dziewczynkom suszyc wlosy... (choc moze tak sie to nazywa i tak to wyglada). Chodzi chyba o to, zeby w ogole ktos byl i mial oko na dzieci. Ja jezdzolam z klasa corki caly rok na basen. Staralismy sie, zeby zawsze bylo 2 rodzicow: jedno z nich w szatni dziewczecej, jedno w chlopiecej. Jak jechala grupa 20 dzieci i byl do tego 1 nauczyciel, to jak on to mial ogarnac, jeszcze jak dzieciaki po szatniach rozdzielone? Na wszysko malo czasu, a zima t jednak wiecej roboty z przebieraniem i suszeniem.
      Nigdy nie musialam nikomu pomagac (a moja corka miala wtedy najdluzsze wlosy w klasie), wszystkie dzieciaki ogarnialy sie super samodzelnie, ale ktos musial ich dopilnowac, a to, zeby gaci nie zapomnialy, a to, zeby nie siedzialy i dyskutowaly zamiast sie sprawnie ubrac, bo autokar czeka na zewnatrz, zeby nie darly paszczy i biegaly po schodach.
      Ja nie rozumiem z kolei skad ta wielkie halo, ze na basen trzeba pojechac i sie ANGAZOWAC? Rozpiska byla zrobina juz we wrzesniu na caly semestr.
      • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:05
        Jak wspomnialam jestem mama dziewczynki, a bardzo czesto bylam w szatni u chlopcow, ba raz nawet jechalam z inna klasa, bo tam akurat nikt nie mogl. Nigdy mi do glowy nie przyszlo, zeby robic z tego powodu jakis problem. Wyjscia byly dwa: albo mamy wystarczajaca ilosc rodzicow do pomocy, albo dzieciaki nie jada, bo ponad 20 uczniow i nauczyciel to troche za malo. Taka postawa zrobilabym sobie/szkole czy jednak moze tym dzieciom na zlosc?
        • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:08
          jematkajakichmalo napisała:

          > Wyjscia byly dwa
          > : albo mamy wystarczajaca ilosc rodzicow do pomocy, albo dzieciaki nie jada, bo
          > ponad 20 uczniow i nauczyciel to troche za malo. Taka postawa zrobilabym sobie
          > /szkole czy jednak moze tym dzieciom na zlosc?


          Basen jest obowiązkowy, więc nie ma takiej opcji, żeby dzieci nie jechały. Raczej dyrektor musiałby stanąć na głowie, żeby kogoś znaleźć do opieki.
          • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:13
            Dla kogo jest obowiazkowy? Bo mi sie wydawalo, ze dla dzieci.
            Jak mu jeden z drugim nauczycielem zadzwonia, ze sa chorzy itp. to co zrobi? Przeciez nikogo nie wyczaruje.
            • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:20
              A jak matematycy zadzwonią, że są chorzy to co szkoła robi? Organizuje zastępstwo.
              • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:25
                Ja sie da to organizuje. Zauwaz, ze wyjazd na basen to zazwyczaj wiecej jak jedna godzina lekcyjna i chyba duzo trudniej o zastepstwo.
                • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:27
                  ale to problem szkoły, nie uczniów, ani rodziców
                • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:27
                  Ale to nadal jest problem dyrektora. Może sam jechać.
      • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:07
        Przecież opieka nad dziećmi w czasie trwania zajęć lekcyjnych to obowiązek szkoły i to szkoła powinna zapewnić drugiego opiekuna, a nie wymuszać to na rodzicach. Jak dyrektor nie może nikogo znaleźć to niech sam jeździ.

        Bez jaj, przecież pracujący rodzic płaci podatki, z których finansowane są m. in. szkoły i potem ma jeszcze brać urlop, bo szkoła nie radzi sobie z jednym z podstawowych zadań. Idąc tym tokiem rozumowania może niech np. sklepy zaczną wymagać, żeby klienci brali urlopy i przychodzili pomagać wykładać towar? Chcesz zrobić zakupy - musisz wpisać się na listę i raz na pół roku pójść pomagać, bo sklep ma braki kadrowe. Rozpiskę można zrobić na rok wprzód.
      • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:09
        Ja nie rozumiem jak można wymagać, aby rodzice brali urlop z pracy, aby jechać na basen i suszyć włosy obcym dzieciom.
        Autokar pomieści więcej niż jedną klasę, przeważnie dwie i u nas tak było. Jechały dwie klasy, dwie nauczycielki, jedna w szatni z chłopcami, druga z dziewczynami i tu nie było problemów, każda pani na raz nadzorowała około 20 dzieciaków, czyli jak w klasie. Problem był tyko i wyłącznie w szatni dziewcząt i tylko tam pomoc była potrzeba. Chłopcy w szatni sami się przebierali, z panią wychodzili na korytarz i tam czekali na koleżanki, aż dosusza włosy. Potem szli do autokaru i wracali do szkoły.
        • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:17
          Nie wierze, ze ktos wymaga od rodzicow, zeby brali urlop na te okolicznosc... Nie wierze tez, ze na cala klase pracuja absolutnie wszyscy rodzice i zaden, ale to zaden nie moze jechac.
          • black.emma Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:23
            No a co mają brać jak nie urlop? Wyobraź sobie, że u nas w klasie nie ma bezrobotnych, to teraz chyba raczej norma.
            • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:34
              Z tego co widzę w tym wątku problemy z brakiem opiekunow na szkolnym basenie deklarują głównie ematki z dużych miast.

              Jeśli wziąć poprawkę na to, że sporo kobiet z prowincji zrezygnowało z pracy zawodowej po wprowadzeniu 500+ to nagle staje się jasne dlaczego niektóre ematki nie widzą absolutnie żadnych problemów z opieką basenową. Zawsze się znajdzie w klasie kilka niepracujacych mam, prawda?
              • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:36
                Ciekawe, bo ani nie mieszkam na prowincji, ani nawet nie ma u nas programu 500+! Niemozliwe prawda?
              • hanusinamama Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:39
                Ja jestem pracująca ale mam nienormowane godziny pracy. Mam swoja działanosć i dlatego ja jezdze na róznego tego typu "wyprawy". I nie jestem leniem ani matką 500+ bo w jednej i drugiej ciązy nawet jednego dnia nie byłam na zwolnieniu. Ja moge zwyczajnie zrobic zlecenie wiecozrem. Wiec moze nie rzucaj tak ocenami ze te ktore jezdza i pomaga tez obcym dzieciom to nieroby
                • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:16
                  Gdzie użyłam słowa "nierób"? Naucz się czytać ze zrozumieniem.
                  • hanusinamama Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:06
                    "sporo kobiet z prowincji zrezygnowało z pracy zawodowej po wprowadzeniu 500+ to nagle staje się jasne dlaczego niektóre ematki nie widzą absolutnie żadnych problemów z opieką basenową."...to ty pisałas nie ja.
              • mgla_jedwabna Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:44
                Ale dlaczego te niepracujące mamy mają odwalać darmową robotę? To może niech w rachunkach i wyklejaniu "darów jesieni" też niech pomagają? Wszak niejeden dziubdziuś radzi sobie z tubką kleju gorzej niż z suszarką.
            • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:54
              sa rozne rodzaje pracy - zmianowe, na czesc etatu, praca nie codziennie itp.,
              U mnie na basen nigdy nie potrzebowano rodzicow ale juz na lodowisku owszem i jak mi akurat pasowalo, to bylam kilka razy w 1 i 2 klasie. Daty wyjsc na lodowisko byly ustalane wczesniej na cala zime i mozna sie bylo zglaszac na poszczegolne daty. Nikt nie wymagal, zeby sie ktos zobowiazal na wszystkie wyjscia, a i to tez nie bylo 2 razy w tygodniu.
              I jednak ta pomoc sie przydawala, bo dzieci 6-7 letnie plataly sie w tych dlugich sznurowkach, nie umialy porzadnie zawiazac lyzew, nie umialy zalozyc drugiej grubej rekawicy, przewracaly sie na lodzie i wstac nie umialy itp.
              Od trzeciej klasy pomoc juz byla niepotrzebna.
              • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:18
                Większość Polaków pracuje na pełen etat, a jeśli ma zmiany to prędzej na rano, czyli właśnie wtedy, gdy szkoły chodzą na basen.

                Założenie przez jematkę, że zawsze znajdzie się ktoś kto pójdzie to absurd. Nie zawsze, nie wszędzie.
                • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:45
                  zwroc uwage na wszystkie prace, ktore sa wykonywane popoludniami, wieczorami, noca, w weekendy. Duzo tego jest. Te osoby miewaja wolne rano w tygodniu. Jak pojdziesz wtedy na zakupy czy do urzedu to te miejsca pustkami nie swieca, co oznacza, ze calkiem sporo osob ma w tym czasie wolne.
                  Ale oczywiscie nie postuluje, zeby tym ludziom ten wolny czas zagospodarowac chodzeniem z klasa na basen. Ludzie wola swoj wolny czas miec wolnym nawet jesli to jest w godzinach porannych, kiedy to dzieci ida na basen.
                  • iwoniaw Wy naprawdę nie czujecie absurdu tej dyskusji? 10.10.18, 19:16
                    Jakie ma znaczenie, czy wszyscy rodzice pracują na etacie, czy są bezrobotnymi, rentierami, na utrzymaniu współmałżonka, żyjącymi z MOPS-u czy pracują jako freelancerzy i teoretycznie mogliby w środy o 11.00 na basen jechać, ale nie chcą? Mają prawo nie chcieć i nie świadczyć pracy na rzecz szkoły i nie, nie muszą mieć usprawiedliwienia w postaci zmiany w pracy, niemowlęcia/babci z alzheimerem pod opieką, złamanej nogi itd. Mało tego - nie muszą się nikomu tłumaczyć, co i dlaczego wówczas robią.
                    Od rodzica dziecka, które ma basen w planie lekcji, szkoła może wymagać, żeby kupił temuż dziecku kostium/kąpielówki, klapki, czepek oraz ręcznik oraz zapewnił przyodziewek, który dziecko jest w stanie na siebie samodzielnie założyć po wysuszeniu się. I to właściwie tyle.
                    • wapaha Re: Wy naprawdę nie czujecie absurdu tej dyskusji 10.10.18, 19:31
                      100/100
            • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:39
              Jako bezrobotna nie zgłosiłabym się do takiej "pomocy".
          • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:24
            No taka klasa się trafiła, że albo matki pracowały, albo w domu miały malutkie dzieci i też nie mogły jechać suszyć włosów obcym. Jedna na pewno nie pracowała, ale nie paliła się do pomocy dwa razy w tygodniu przez cały rok i trudno od niej wymagać, aby za jelenia robiła.
            • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:28
              Ty masz chyba cos z glowa z tym ciaglym podkreslaniem "suszenie wlosow OBCYM".
              Jezdzilam na basen caly rok szklny i nigdy nikomu nie pomagalam w suszeniu wlosow. Dziecko w tym wieku ogarnia takie rzeczy samo, no chyba, ze same nierozgarniete jezdza. A jak jakies nie ogarnia to mi korona z glowy nie spadnie jak pomoge.
              • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:32
                To powiedz mi mistrzu intelektu do czego były potrzebne te tabuny dorosłych w szatni dziewczynek? majtki im zmieniali?
                • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:38
                  Tabuny? U nas byla jedna osoba. I nie do zmiany majtek, ale do tego zeby dopilnowac czy te majtki gdzies przez przypadek nie zostaly, czy dzieciak wyjal monete z szafki itp, do tego, zeby bylo szybciej i sprawniej, do takiego bardzo ogolnego ogarniecia (tak w prostych slowach, zebys zrozumiala)
                  • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:50
                    U Ciebie jedna, u nas min. 3 ( nauczycielka+ min. 2 rodziców), w szatni chłopców jedna nauczycielka. Po co min 3 osoby w szatni dziewcząt?
                • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:48
                  z tego co ja wiem, to glownie do logistyki szczegolnie przy 6-7 latkach, ktore sie zagadaja i zapominaja o wszystkim a w szczegolnosci o ograniczonym czasie w szatni. Suszarek jest zawsze mniej niz dzieci, wiec dorosly dyryguje - teraz ty sie suszysz, susz, nie zajmuj suszarki jak skonczylas, kto gotowy niech staje przy drzwiach itp. Jak juz wszyscy stoja przy drzwiach - ogarniecie wzrokiem i pytania typu czyja ta niebieska szczotka pod lawka itp.
          • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:27
            A co jest w tym nienormalnego, że wszyscy rodzice pracują? Mamy bardzo niskie bezrobocie. Z kolei matki na macierzyńskim mają niemowlaki pod opieką i też trudno wymagać, żeby jeździły na basen.
          • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:29
            > Nie wierze, ze ktos wymaga od rodzicow, zeby brali urlop na te okolicznosc

            To UWIERZ
          • madzioreck Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 17:28
            jematkajakichmalo napisała:

            > Nie wierze, ze ktos wymaga od rodzicow, zeby brali urlop na te okolicznosc... N
            > ie wierze tez, ze na cala klase pracuja absolutnie wszyscy rodzice i zaden, ale
            > to zaden nie moze jechac.

            Nikogo nie powinno interesować, czy rodzice pracują i czy mogą. Od sprawowania opieki w czasie zajęć szkolnych jest - niespodzianka - szkoła.
      • black.emma Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:21
        Ale jak to robiłaś? Zwolniłaś się z pracy? Mój syn jeździ na basen w środę o 8. Jak miałabym mu towarzyszyć, skoro to są normalne godziny pracy?
        • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:30
          Akurat nie pracowalam. Pomimo tego nie uwazalam, ze robie za jelenia jezdzac z dzieciakami.
          Byl jeden ojciec, ktory przekladal sobie zmiane jak wiedzial, ze ktos nie moze pojechac. Jakos problemu tez nie widzial.
          • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:34
            Są ludzie, którzy nie widzą problemu w tym, że w soboty są jakieś dyżury sprzątania kościoła albo dyżury mycia schodów na klatce w bloku. Dla większości nie jest to jednak norma.
          • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:34
            No ale dodam, ze podstawa to wspolpraca, a nie stawanie okoniem i NIE bo NIE! Pytam po raz kolejny: komu robimy wtedy na zlosc?
            • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:43
              jematkajakichmalo napisała:

              > No ale dodam, ze podstawa to wspolpraca, a nie stawanie okoniem i NIE bo NIE! P
              > ytam po raz kolejny: komu robimy wtedy na zlosc?


              Dyrektorowi, bo to on poleci ze stanowiska, jeżeli przez cały rok nie zorganizuje OBOWIĄZKOWYCH zajęć.
              • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:44
                Poza tym jakie "nie bo nie"?? "Nie, bo pracuję zawodowo i nie mam czasu".
          • black.emma Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:36
            To raczej jest jasne, że jeździłaś skoro nie pracowałaś.

            Napisałaś, że "Nie wierze, ze ktos wymaga od rodzicow, zeby brali urlop na te okolicznosc... " więc pytam, co proponujesz wziąć jak nie urlop?
            • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:41
              A no nie takie jasne, ze nie pracowalam, Byly juz glosy, ze nawet jak jedna czy dwie osoby nie pracuja to czemu maja robic za jelenia... Wiec ja juz nie wiem czego sie tutaj wymaga... Jak pracuje to zle, bo musze brac urlop, jak nie pracuje to zle, bo jako jedyna (powiedzmy) niepracujaca musialabym robic z siebie jelenia.
              • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:54
                Tobie to nie przeszkadzało, chciała pracować społecznie twoje święte prawo i super, że masz taką postawę. Jednak nie każdy ma duszę społecznika i nie każdemu basen z gromadą dzieci dwa razy w tygodniu systematycznie przez rok odpowiada.
                • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:14
                  Ale tam jest przeciez tez Twoje dziecko...
                  • tsaria Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:22
                    które jest pod opieką nauczycielki dokładnie tak jak w szkole
                  • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:20
                    Moje dziecko nie potrzebowalo pomocy nabasenie.Z reszta nigdy nie eymagano bysmy jezdzili na basen.Wysmialabym.
          • julita165 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:51
            Był tu wątek o nadaktywnymi matkach. I to jest ten przypadek. Jeśli ktoś chce i moze to droga wolna ale szkoła i inni rodzice nie ma prawa tego wymagać, ani stroić fochow jeśli ktoś w tym nie uczestniczy.
            • jematkajakichmalo Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:18
              O... do takiej matki to mi daleko i to bardzo. Nie mowie o organizacji wszystkich mozliwych imprez, wyjsc, wyjazdow. Bylam ostatnia ktora zglosilaby sie do zbierania drewna na jakas impreze/ognisko (niby dla dzieci, ale w rzeczywistosci dla chcacych sie napic rodzicow) organizowana w piatek czy sobote popoludniu...
              Tu jednakchodzi konkretnie o zajecia, ktore maja sluzyc naszym dzieciom.
              • mama_kotula Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:41
                > Tu jednak chodzi konkretnie o zajecia, ktore maja sluzyc naszym dzieciom

                Dzień urlopu, który może wziąć rodzic, duzo lepiej posłuży dziecku w ciągu wakacji, a nie wtedy, kiedy dziecko ma opiekę, na bogów rozmaitych. Urlop nie jest nieograniczony. A trzeba opędzić 8 tygodni w wakacje, przerwę świąteczną i inne dni, kiedy dziubdziuś nie na opieki szkolnej.

                Mówienie, ze to latanie na basen to "dla dobra dziecka" to czysta i obrzydliwa manipulacja i wzbudzanie poczucia winy.
              • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:24
                To teraz wymyśl kto się zaopiekuje moim przedszkolakiem w wakacje gdy ja zużyję mój urlop na baseny starszego dziecka?

                Podpowiem, że odpowiedź "z kim robiłaś dzieci???", "a gdzie jest ich ojciec????" jest błędna, bo ów ojciec również pracuje na etacie i ma 26 dni urlopu, a wakacje to 8 tygodni (innych wolnych z okazji świąt itd miłościwie nie liczę).
              • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:23
                Masz kiepska wrecz denna szkole czy tam przedszkole.W mojej, rodzice nie maja zadnej potrzeby jezdzic i nigdy od nich tego nie wymagano.
                • lauren6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 18:29
                  Nie pyskuj jeśli nie potrafisz przeczytać prostego posta ze zrozumieniem.
      • angazetka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:46
        >> Chodzi chyba o to, zeby w ogole ktos byl i mial oko na dzieci.

        Cudownie. W czasie zajęć szkolnych to zadanie... nie uwierzysz... szkoły.
      • escott Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:20
        Jesteś dzielna - bez ironii to mówię. Dla mnie wizja regularnego jeżdżenia na basen z całą klasą to coś, od czego mogłabym się obudzić w nocy. No są powody, dla których nie wybrałam w życiu pracy z dziećmi.
        • claudel6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 22:49
          me too big_grin wrobiłam w to starego
    • leyre2 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:08
      🤣 i to suszenie wlosow...
    • iberka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:15
      Akurat wczoraj miałam dyżur i obecność osoby dorosłej jest wymagana w szatni ( zatem nauczyciel + rodzic akurat), grupa większa niż ileś tam dzieciaków zatem do wyjścia poza teren szkoły potrzebna opieka ( nauczyciel + rodzic akurat) .
      Suszenie włosów długich, to dramat.. .moja córka ma krótkie,ale gëste - ogarnia sama za to 5 dziewczynek z całej ósemki, ma włosy za pośladki........
      • edelstein Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:25
        Najlatwiej zalatwic toscinajac wlosy ktorych dziecko samo nie potrafi ogarnac.Nie wiem na co 6latce wlosy za posladki.
        • leyre2 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:31
          To tez prawda, dlugie wlosy zreszta powinny byc zwiazane, zaplecione nie tylko na basen ale do szkoly tez. I fakt sensownej dlugosci.
      • slonko1335 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 15:09
        no dobrze ale skoro to zajęcia obowiązkowe to niech szkołatą opiekę zorganizuje, ja rozumiem nieobowiązkowe wtedy jak rodzice nie pomogą to nie ma ale obowiazkowy basen tak samo jak pozostałe obowiazkowe zajęcia nie powinny angażować rodziców....
    • sowa.rasowa Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:35
      Nie widzę możliwości brania urlopu z okazji tego że szkoła nie może zapewnić wystarczającej opieki.
    • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:41
      u nas szkola dawala rade bez rodzicow, ale z suszeniem nikt sie specjalnie nie cackal, bo czasu malo bylo na suszenie i zazwyczaj dziewczynki jednak mialy mokre wlosy, moje na pewno, bo nie wiem czemu ale mojemu dziecko wlosy schna bardzo dlugo (zauwazyla to fryzjerka i ja jak z nia chodzilam na basen i widzialam, ze inne szybko byly wysuszone nawet z dluzszymi wlosami a moja mokra nadal).
      A z basenu wracali kawal pieszo albo rowerami.
    • memphis90 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:55
      Wiesz, o ile sam pomysł, żeby rodzice jeździli na basen uważam za kuriozalny, o tyle argumentacja "mam to w d.pie, bo mojemu dziecku nie trzeba suszyć włosów" jest nieco chybiona, jako że chodzi nie tylko o suszenie, ale ogólne ogarnięcie dzieci.
      • frey.a86 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 12:59
        Ale od ogarniania dzieci podczas zajęć lekcyjnych są nauczyciele, a nie rodzice.
        • kropkacom Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:41
          Jak to zawsze pisze triss: nie ma ofiar są tylko ochotnicy?
    • aerra Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:00
      U nas nie ma wymagań, żeby rodzice jeździli na basen, szkoła zapewnia opiekę i tyle.
    • jak_matrioszka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 13:04
      Offtopne lekko, bo odnośnie pomocy dziewczynkom przypomniało mi sie jak znajoma swojej córki urodziny zorganizowała na basenie. Dzieciaki 1. lub 2. klasa, a wiec 6-8 lat. Rodzice odstawili pociechy i poszli, umawiajac sie na odbiór o określonej godzinie przy wyjściu. Po zabawie na basenie dziewczynki poszły do szatni i nauczone dobrych nawyków dokładnie sie umyły, w tym włosy. Wszystkie miały długie włosy, szamponu żadna nie pożałowała, pod prysznicami piany po kolana. Znajoma chcac nie chcac, wszystkim dziewczynkom, jedna po drugiej, pomogła szampon spłukać do czysta. Kiedy skończyła rundke i miała zamiar wreszcie spod prysznica wyjść, że zgroza odkryła, że oprócz szamponu, rodzice wyposażyli dzieci w odżywki ułatwiajace rozczesywanie, i wszystkie dziubdziunie zdażyły to już wpaćkać we włosy i znów trzeba je płukać big_grin Podobno przy wyjściu oddawał dzieci jej maż, bo ona była gotowa podusić wszystkie mamy wink
      Nie wiem jak to wyglada u Was na basenach, ale tak mi sie luźno skojarzyło. I do dziś pamietam mine koleżanki na samo wspomnienie o basenie z wieksza grupa cudzych dzieci, i te żadze mordu w oczach wink
      • escott Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:22
        Normalnie tego nie mówię, ale jednak organizować urodziny dla cudzych dzieci na basenie to trzeba mieć w sobie te pokłady autodestrukcji wink
        • jak_matrioszka Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:16
          Moje dziecko też chciało, wiec ja ja rozumiem. A jak sie ciesze, że sie jednak nie zdecydowałam, to nie masz pojecia!
        • claudel6 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 22:51
          no big_grin
      • katja.katja Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 20:01
        Są odżywki bez spłukiwania. Czemu rodzice skoro już musi być odżywka nie dali im takich?
      • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 11:50
        za duzo czasu mialy big_grin
        jak moje dziecko idzie ze szkola, to na wyszykowanie sie po basenie czasu maja malutko, wiec moga zapomniec o takich zabawach z kosmetykami.
        Ale i tak - urodziny na basenie to sa dla ludzi o mocnych nerwach wink
    • kochamruskieileniwe Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 14:34
      Ha, to ja napiszę o swoich doświadczeniach. Byłam raz z dzieciakami, bo zaraz po basenie miały wycieczkę na lekcję matematyki leśnej. Las zaraz obok basenu, a że tą wycieczkę organizowałam - niejako, z różnych powodów, musiałam iść .

      Wystarczy czepek silikonowy i nauka jego wkładania. Tak - owszem. Tylko od miesiąca rodzice są o to proszeni - i co? Kicha. Ciągle jedna dziewczynka z długimi włosami do pasa ma za duży czepek, jakiś taki dziwny - starego typu. Taki hełm.

      Mimo,że rodzice proszeni są o strój jednoczęściowy, ciągla jedna dziewczynka ma strój dwuczęściowy. Który ciągle poprawia.

      Do jednej prośby się dostosowali ( w większości) - by dziewczynki, którym trzeba pomóc suszyć włosy miały je czyste. Ale nie wszystkie tak mają. No cóż - suszenie głów nieświeżych do przyjemności nie należy.Pomijając kwestie higieniczne.
      Suszarek na basenie jest 8 (jedna nieczynna). Dzieci 40. Zdecydowana większość dziewczynek (a jkest ich mniej więcej połowa z tej 40)ma długie włosy.
      Basen na 1 lekcji, krótki dojazd autokarem. I tak wracają na 3 lekcję, jedną tracą. Bez pomocy rodziców - pewnie wracaliby na 4 lekcję. Po grupie dzieci z "naszej szkoły" lekcję ma inna szkoła. Robi się duży tłok.

      Chłopcy - u nich idzie szybko. Tylko w szatni mają głupie pomysły suspicious

      Na basen jeździ babcia jednej z ucznnic oraz mama drugiej.
      Druga klasa, nie ma obecnie wychowawcy - jeździ z nauczycielem z łapanki (często nie zna dzieci) oraz jedną mamą.
      Zwykle jakiś tata się trafi. I jest nauczyciel wspomagający/cień (pan).

      Na szczęście same się zgłosiły i nie robią problemów. Pomagają wszystkim dzieciom i wożą własne suszarki smile Na szczęscie kontakty są (dwa).

      A co do mokrych głów - czasami włosy pod czepkiem są niemal suche. Następnym razem - mokre. Różnie bywa.





      • mikams75 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 11.10.18, 11:58
        jak wynajdziesz taki czepek i taki sposob zakladania, zeby wlosy byly pod nim suche, to bedziesz bogata wink
    • julita165 Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:09
      Jak tak sobie to czytam to się zastanawiam po kiego grzyba organizować zajęcia na basenie w szkole która nie ma basenu ? Toż to więcej kłopotu niż pożytku - dojazdy, osoby do opieki ( na miejscu to choćby woźna można zgarnąć, nauczyciela co ma kienko, sekretarkę ). Jak ogólnie jestem zdania że szkoły mało ciekawych zajęć proponują dzieciom to akurat organizacje basenu z dojazdem uważam za poroniony pomysł. No wszystkiego w szkole bycnie musi, każdy może sobie sam w dogodnym dla niego terminie dziecko na basen zapisać.
      • cauliflowerpl Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:20
        Na początek proponuję warsztaty z rozczesywania włosów i przebierania się, bo temat jak widać u dziubdziusiów kuleje big_grin
        • grey_delphinum Re: Basen w szkole - problem z chętnymi 10.10.18, 16:45
          Nigdy nie jeździłam z klasami moich dzieci na basen. Raz czy dwa razy musiałam powiedzieć, ze po prostu nie ma takiej opcji i temat się skończył.
          Za to córkę bardzo szybko nauczyłam samodzielności podczas suszenia włosów - z relacji jej koleżanek wiem, że zdążyła zawsze wysuszyć siebie i jeszcze ze 2 inne dziewczynki (fakt, zabierała na basen swoją suszarkę, która miała sporą moc, miała też dobrze upięte włosy i przyzwoity czepek, a poza tym nigdy nie świrowałam z powodu kilku mokrych kosmyków).
          Syn od zawsze miał króciutkie włosy, więc suszenie prawie w ogóle go nie dotyczyło.
    • iwoniaw Brawo! 10.10.18, 16:27
      Na wywi
      > adówce ciągle były pretensje nie tylko od nauczycielki, że chętnych jest za mał
      > o i niektórzy rodzice o zgrozo! w ogóle się nie angażują, w tym ja. Zapytałam p
      > ani czy mój syn kiedykolwiek potrzebował pomocy przy suszeniu włosów.... zapadł
      > a cisza, a no nie potrzebował, to zapytałam czy chłopcy ogólnie potrzebują pomo
      > cy przy suszeniu włoasów...ano nie potrzebuja, ogarniają się sami
      , a pomoc rodz
      > iców ponoć niezbędna jest do dziewczynek. Zaproponowałam więc, że jeśli rodzice
      > dziewczynek uważają, że pomoc jest niezbędna, bo takie głosy z sali padały, to
      > niech sami w tych basenach uczestniczą i organizują się


      Brawo. Gdyby więcej rodziców w ten sposób stawiało sprawę, to i szkoła by się musiała sama zorganizować w kwestii opieki nad dziećmi w czasie obowiązkowych zajęć, a i z drugiej strony roszczeniowi rodzice byliby uciszani w zarodku afery z cyklu "mojemu niuniusiowi niezbędne jest...". Też uważam, że jeśli ktoś nie nauczył dziecka do czasu posłania go do szkoły samodzielnego umycia się, przebrania i wysuszenia oraz zgarnięcia swoich rzeczy do torby, to niech nadrobi zaległości, albo sam dziecię jeździ suszyć. Oczekiwanie, że będą to robić rodzice kolegów i jeszcze się do tego z pracy zwalniać, to bezczelność level hard.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka