Dodaj do ulubionych

szkolne rozkminy

15.10.18, 16:54
Kartkówka z geografii (pierwsza z tego przedmiotu, klasa 5). Trzy zadania ze skali mapy (przeliczanie). Uczeń wykonuje wszystkie zadania w 100% poprawnie, nie zapisuje jedank odpowiedzi (W sensie odp:........). Od każdego zadania nauczyciel odejmuje 1 punkt (na 3 możliwe do zdobycia).
Czy tak to się normalnie odbywa?
Dziecię mi przyniosło taką kartkówkę. Kazałam poprawić choć w zasadzie nie wiem co ma poprawiać.....
Obserwuj wątek
    • angazetka Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 16:58
      O Jezu. Jaka menda.
      • dzikka Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:38
        Dlaczego meda. Potem na każdym egzaminie odejmuje się punkty za brak części zadania. Lepiej nauczyć się teraz niż płakać na maturze.
        • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:43
          Uczenie nie jest rownoznaczne z obcinaniem punktow. I niestety coraz cześciej spotykam się z nauczycielami, ktorzy wydaja sie wierzyc, że wlasnie obcinanie punktów jest najlepszą metodą uczenia.
          • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:29
            nangaparbat3 napisała:

            > Uczenie nie jest rownoznaczne z obcinaniem punktow. I niestety coraz cześciej s
            > potykam się z nauczycielami, ktorzy wydaja sie wierzyc, że wlasnie obcinanie pu
            > nktów jest najlepszą metodą uczenia.

            Jaką motywację do prawidłowego i kompletnego wykonania zadania ma uczeń, który nie ponosi konsekwencji niestaranności?

            • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 17:50
              Najlepszą motywacja do uczenia sie jest poczucie zwiększania wlasnych kompetencji.
              • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 09:30
                nangaparbat3 napisała:

                > Najlepszą motywacja do uczenia sie jest poczucie zwiększania wlasnych kompetenc
                > ji.

                Jaką motywację do prawidłowego i kompletnego wykonania zadania ma uczeń, który nie ponosi konsekwencji niestaranności?
                • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 10:18
                  Poniosła raczej konsekwencje braku jasno sprecyzowanych oczekiwań i wymagań.
                  • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 10:21
                    manala napisała:

                    > Poniosła raczej konsekwencje braku jasno sprecyzowanych oczekiwań i wymagań.

                    Znaczy się, nie udało Ci się zdobyć wystarczająco dużo współczujących poklepywań, więc teraz do historyjki dochodzi wersja, że nikt dziubelków nie uprzedził. Typowe.
                    • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 10:40
                      Wiesz co? Córka ma też innych nauczycieli...I tak pani od polskiego zrobiła dyktando. Były same słabe oceny. Sama wyciągnęła wnioski, że może dyktando było jedna troche za trudne dla tej grupy. Pisali więc drugie. Poszło troszkę lepiej ale wiesz jest najlepsze? Pani dała im jeszcze możliwość poprawy w łatwiejsze formie (uzupełnianie) To jest dla mnie nauczyciel, któremu ( kosztem swojej pracy) zależy na sukcesie dziecka. A dobry nauczyciel wie, że sukces dziecka jest jego sukcesem.
                      • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 11:00
                        manala napisała:

                        > le wiesz jest najlepsze? Pani dała im jeszcze możliwość poprawy w łatwiejsze fo
                        > rmie (uzupełnianie) To jest dla mnie nauczyciel, któremu ( kosztem swojej pracy
                        > ) zależy na sukcesie dziecka. A dobry nauczyciel wie, że sukces dziecka jest je
                        > go sukcesem.

                        Sukces polegający na tym, że obniżamy wymagania, żeby mieć nominalnie lepszą ocenę to jest g*wno, a nie sukces, a nauczyciel, który stosuje takie metody nie nadaje się do swojej roboty, tylko niech szkicuje kolorowanki z drwalami.
                      • daniela34 Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 13:13
                        A ja znam inną historię o nauczycielkę, która dawała same słabe oceny. Było dyktando w klasie IV, gdzieś tam na początku roku z dokładnie z przerobionego zakresu materiału i były prawie same słabe oceny, potem było wypracowanie z lektury (najpierw na lekcjach uczniowie uczyli się pisać wypracowania), byly same słabe oceny i jedna 5 z plusem. A potem rodzice kilku uczennic, które w klasach I -III miały same piątki, zebrali się i poszli do dyrekcji żądając zmiany nauczycielki polskiego, bo ich dziewczynki mają słabe oceny, a dotąd miały dobre. Co istotne, nauczycielka, choć stawiała wielu dzieciom jedynki, dwójki i trójki, była uwielbiana przez uczniów (od prymasa, którego oceny jako jedynego się nie pogorszyły po chłopaków "z marginesu" z jedynkami przeplatanymi dwójkami), organizowała przedstawienia, zabawy, dni książki, wymagała, ale i dobrze uczyła, oceniała surowo, ale też nikogo nie faworyzowała ani nie gnębiła. Dyrekcja zmieniła nauczyciela pod naciskiem rodziców (jedna z matek była nauczycielką nauczania początkowego w tej samej szkole), polonistą tej klasy został dyrektor. Dzieci pożegnały nauczycielkę z prawdziwym żalem. Dyrektor jak to dyrektor stale miał inne obowiązki, ciągle były zastępstwa z przypadkowym nauczycielami, albo lekcje po prostu przepadły, sprawdziany były rzadko, ocen było mało. Prac pisemnych prawie nie było, bo dyrektor nie miał ich kiedy oceniać. Oceny byly raczej dobre, wiec byl spokój. Czasem na zastępstwa wpadała ta poprzednia nauczycielka. Zawsze była witana z entuzjazmem przez byłych uczniów, bo jej lekcje po prostu były ciekawe, fajne. Pod koniec szkoły okazało się, że zmienia się forma egzaminu - po raz pierwszy egzamin będzie na koniec podstawowki -
                        przeprowadzany centralnie i oceniany zewnętrznie i anonimowo (zamiast dotychczasowego wstępnego egzaminu do LO, sprawdzanego przez profesorów z danej szkoły). Na rodziców padł blady strach, były pretensje, postulaty, wymagania. Część rodziców zapłaciła za korepetycje, ale na nadrobienie zaległości było już za późno. Korepetytorzy lojalnie uprzedzali, że cudów nie będzie. Jedna z nauczycielek poproszona o platne korepetycje odmówiła przyjęcia pieniędzy, bo ona już nie pomoże. Nie było cudów. Z całej ponad 30 -osobowej klasy do wybranych szkół dostały się 3 osoby. Klasy uczone przez tamtą polonistkę wypadły w testach lepiej, choć przez całą podstawówkę ich uczniowie mieli gorsze oceny.
                        • daniela34 Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 13:15
                          Prymusa (choć może zostanie kiedyś prymasem smile)
                        • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 13:31
                          Nie przekonałaś mnie tą historią. Uważam, że nauczyciel, który dzieciom w 4 klasie stawia same słabe oceny (mówię o całej klasie) albo ma zawyżone wymagania albo jest po prostu kiepski w tym co robi. Pomyśl o tych 10-latkach i ich samoocenie, kiedy pomimo starań i zdolności przynoszą do domu jedynki i dwójki.
                          • daniela34 Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 14:14
                            Otóż nie miały zaniżonej samooceny, bo jednocześnie było poczucie, że ta nauczycielka autentycznie lubi i szanuje wszystkie dzieci. To nie było -"stawiam Ci jedynkę, bo jesteś głupi, nie umiesz i do niczego się nie nadajesz" to było -"stawiam Ci jedynkę, bo zrobiłeś błędy, nie spelniłeś wymagań na wyższą ocenę, następnym razem będzie lepiej". Przy dyktandzie nie wiem, ale przy wypracowaniach pisała obszerne omówienia i komentarze, co i dlaczego jest źle. Tak, tym niepedagogicznym czerwonym długopisem. Była wymagająca, ale dwójka od niej to była informacja- co uczeń umie, a czego nie. Przy czym nie miała głupich wymagań, typu-jak nie przepiszesz całego polecenia, obcinam ocenę (Chyba nanga gdzieś tu przytacza taki przykład). Wiesz, jakby się skończyło, gdyby uczyła tę klasę dalej.? Tak, jak w przypadku innych jej klas - dzieci powoli dostosowałyby się do wymagań, nauczyły, że na dyktandzie nie będzie kropka w kropkę przykładów z podręcznika, tylko inne słowa, sprawdzające znajomość reguł, nauczyłyby się zasad pisania wypracowań na koniec IV klasy większość dzieci miałaby pewnie na świadectwie trójkę z polskiego (pewnie byłaby jedna szóstka tego prymusa-prymasa, może jakaś piątka) - i co z tego? Jakie znaczenie ma ocena z polskiego w IV klasie. Za to egzamin byłby zdany na taką liczbę punktów, że zamiast do kiepskiego liceum utworzonego z kiepskiego technikum, te dzieci miałyby w większości szansę dostać się do dobrego LO. W naszej szkole złe jest m.in to, że traktujemy złą ocenę jako koniec świata i sami wpajamy dzieciom, że to powinno miec znaczenie dla ich poczucia wartości, tymczasem ocena powinna być traktowana jako informacja dla rodzica, ucznia i NAUCZYCIELA o wiedzy, umiejętnościach i postępach ucznia. Mam przyjaciółkę, która uczy historii i zawsze powtarza, że ocena jest przede wszystkim informacją dla niej i bardzo chętnie przeszłaby na oceny opisowe albo na oceny "wewnętrzne"
                      • q_fla Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 00:03
                        To mi przypomina scenę z filmu "Ostatni dzwonek":
                        Pokój nauczycielski, trwa lekcja, dyrektor do nauczyciela:
                        - A pan dlaczego nie na lekcji?
                        - Bo ja proszę pana mam klasówkę i wyszedłem dla podniesienia poziomu.
                        • manala Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 06:52
                          Raczej źle to zrozumiałaś. Dzieci dostały słabe oceny (zostały im wstawione) ale jednocześnie dostały możliwość poprawy w takiej formie, która umożliwiła sprawdzenie czy nauczyły się z tego konkretnego zakresu.
                          Zresztą poczytajcie sobie trochę o fińskim modelu edukacji i wyciągnijcie wnioski.
                          • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 21:44
                            manala napisała:

                            > Raczej źle to zrozumiałaś. Dzieci dostały słabe oceny (zostały im wstawione) al
                            > e jednocześnie dostały możliwość poprawy w takiej formie, która umożliwiła spra
                            > wdzenie czy nauczyły się z tego konkretnego zakresu.
                            > Zresztą poczytajcie sobie trochę o fińskim modelu edukacji i wyciągnijcie wnios
                            > ki.

                            Najlepszym źródłem są w tym wypadku strony fińskie, a tym językiem nie władam. tongue_out
                            • manala Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:03
                              O widzisz..a to piękny język...marzyło mi się kiedyś studiować : )
                              • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:08
                                manala napisała:

                                > O widzisz..a to piękny język...marzyło mi się kiedyś studiować : )

                                Piękny może, ale mało przydatny.
          • dzikka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:55
            Ale to nie chodzi o naukę materiału tylko naukę pisania sprawdzianów, testów itp. Taka nasza rzeczywistośćsad
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:02
              dzikka napisała:

              > Ale to nie chodzi o naukę materiału tylko naukę pisania sprawdzianów, testów it
              > p. Taka nasza rzeczywistośćsad

              W każdej rzeczywistości masz także potrzebę nauczenia pisania jakiegoś rodzaju testów. Wypełniasz formularz wniosku o dowód osobisty, wypełniasz test na prawo jazdy, wypisujesz jakiś wniosek... To są wszystko rzeczy jak najbardziej potrzebne życiowo, i to nawet bardziej jest potrzebne nauczenie dziecka staranności w pracy i stosowania się do ogólnie przyjętych reguł, niż wzór na prędkość kątową.
            • dziennik-niecodziennik Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:11
              no ale tego tez trzeba sie nauczyc. czesto pie...tki uwazane za nieistotne - są bardzo istotne.
              • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 17:53
                Nic nie rozumiecie. pilne dziecko, ktore się nauczyło, a odejmuje mu się znaczącą liczbę punktów za braki formalne, dostrzega tylko to, co zrobiło źle, a nie to, czego się nauczyło i robi dobrze, traci motywacje do nauki.
                • manala Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:25
                  O właśnie...
                • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 09:19
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Nic nie rozumiecie. pilne dziecko, ktore się nauczyło, a odejmuje mu się znaczą
                  > cą liczbę punktów za braki formalne, dostrzega tylko to, co zrobiło źle, a nie
                  > to, czego się nauczyło i robi dobrze, traci motywacje do nauki.

                  Jeżeli kogoś przerasta spełnienie prostego, a zasadnego warunku formalnego do tego stopnia, że aż traci motywację, jak mu się to wytknie, to jego miejsce jest u psychologa, a nie w szkole. A już zwłaszcza nie w dorosłym życiu.
                  • katja.katja Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 09:26
                    A potem wszyscy narzekamy, że firma nie dostała zacnej dotacji i szans na nią bo Panicz zajmujący się tym zawodowo "zapomniał" o jednej z formalności.
                    Albo niechby adwokat zajmujący się naszą sprawę nie dopełnił formalności przez co przegralibyśmy proces albo "tylko" go wydłużyli.
            • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:29
              dzikka napisała:

              > Ale to nie chodzi o naukę materiału tylko naukę pisania sprawdzianów, testów

              o tak, nauczyciele maja w tym specjalizację III stopnia.
          • ludma Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 00:20
            Jasne. Podpisać się kiedyś nie będzie potrafił bez mamusi..
    • la_mujer75 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 17:04
      O.... mój Starszy notorycznie w ten sposób "zawala" prace. Potrafi umieć "wszystko", a dostaje trójczynę (jak nie gorzej).
      Np. ostatnio wpadły mu dwie trójki z chemii pod rząd. Łatwy i mało objętościowy temat. Przed trzecią kartkówką postanowiłam go sprawdzić i mówię: "Napisz wzrór sumaryczny i strukturalny kwasu fosforowego V" . Wzór strukturalny pisze prawidłowo, i mówi : "H3PO4", a pisze "H5PO4". Mówię, że źle napisał. Patrzy w kartkę i nadal mówi: "H3PO4"i fuka na mnie, że dobrze.
      U nas to jest dysleksja. I nie ma mowy, aby wszystko poprawiał, bo zawsze cos takiego zrobi- a to zapomni wpisać odpowiedzi, a to ominie najprostsze pytanie, a to odwrotnie zapisze wzór , a już zadanie robi według prawidłowego ....
      A punkciki traci.
      • la_mujer75 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 17:11
        I większość jego nauczycieli to taka wasza pani od geografii. Ogólnie- beton.
        • bei Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 18:23
          😊 la-mujer, piszesz o moi synu😊
          • la_mujer75 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 19:39
            Chyba już nie pierwszy raz wink
        • hanusinamama Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:10
          NO ale z chemicznego punktu widzenia jest źle. Pisze to jako chemik. I sorry ale to nie ejst to samo co napisałam forumka w poscie startowym.
          • la_mujer75 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:39
            Oczywiście, że jest źle i dlatego on traci punkty, ale traci punkty również za nieprzeniesienie prawidłowej odpowiedzi do odpowiedniego okienka . Chciałam tylko zobrazowac, jak ciężko maja dyslektycy. On wie, a potrafi źle napisać i nawet nie widzi błędu. Mam nadzieję, że syn manali szybko nauczy się poprawnie wypełniac testy, bo mój na pewno nie sad
            • makurokurosek Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 23:29
              jestem dyslektykiem i jestem chemikiem, moja dysleksja nigdy nie wpłynęła na naukę innych przedmiotów . Jeżeli dla twojego syna 3 wygląda tak samo jak 5 to może warto udać się do okulisty.
              • bei Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:42
                A u syna można było dostać jedynkę za brak podpisu pod oceną wpisaną do zeszytu- np za brak podpisu pod szóstką😂
                • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:59
                  bei napisała:

                  > A u syna można było dostać jedynkę za brak podpisu pod oceną wpisaną do zeszytu
                  > - np za brak podpisu pod szóstką😂

                  Za coś takiego nie wolno wstawiać ocen. Jeżeli można było, to bezprawnie.
              • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 17:55
                dysleksja przybiera najrozniejsze postaci, tyle dysleksji, ilu dyslektyków. najbardziej spektakularny przyklad to osoby, ktore są dyslektykami tylko w jednym ze znanych sobie jezykow. Znam takich kilka.
                Co do mylenia 5 z 3 to klasyka dysleksji.
                • makurokurosek Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 11:06
                  Albo klasyka zaległości i nierozumienia tworzenia nazw oraz wzorów chemicznych . Związek nazywa sie kwas fosforowy 5, chłopak wiedział, że ta piątka jest ściśle powiązana ze wzorem ale nie wiedział z czym więc ją walnął gdzie popadnie.
        • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:31
          la_mujer75 napisała:

          > I większość jego nauczycieli to taka wasza pani od geografii. Ogólnie- beton.

          Mają entuzjastycznie przyjmować błędy i niepoprawne zapisy, tak?

          Potem ci taki zapisze CO2 zamiast CO, bo co go, prawda, obchodzą jakieś numerki.
          • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:33
            ale może nauczyciel ma jednak jakiś wplyw na to, żeby ZROZUMIAL że to ma znaczenie? a nie tylko - biczykiem gowniarza, biczykiem...
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 09:20
              nangaparbat3 napisała:

              > ale może nauczyciel ma jednak jakiś wplyw na to, żeby ZROZUMIAL że to ma znacze
              > nie? a nie tylko - biczykiem gowniarza, biczykiem...

              I gó...arz z tego, że dostaje biczykiem nie wyciąga wniosku, że to właśnie ma znaczenie? To jakiś słaby ten gó...arz.
    • alpepe Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 17:06
      Idę do nauczyciela i zadaję grzeczne pytanie, czy go pop...iło.
      Inna sprawa, że moja młodsza córka ma taką mendę z angielskiego i nic nie robię, bo wiem, że moja córka jednak nie jest z angola prymuską.
      • bei Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 18:27
        Alpepe, u nas nauczyciel angielskiego potrafił ocenić cale zdanie na „0” bo brakowało pytajnika, albo nie zaczynało się wielka literą. Lata takiej nauki i syn z angielskiego prawie nie popełnia takich błędów😊
      • e-ness Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:23
        Oooo a w wątku o przetartych dżinsach mateczki kazały walczyć o swoje dziecko, dowalać nauczycielowi a ty taka zapobiegawcza wink
        A tak na poważnie
        Walczyłam z nauczycielem w klasach 1-3 , kiedy to nauczyciel prócz nauki ma bardzo duzy wpływ na wychowanie i ukształtowanie dziecka. Wytykałam wszystkie błędy ( niestety grubszego kalibru) wprost dyrekcji, walczyłam jak lwice o sprawiedliwość ( nie tylko dla mojego dziecka) zrozumienie, potrzebę akceptacji i empatii , których to nauczycielowi brakowało.
        Jak dzieci poszły do 4 klasy tłumacze ze niestety ale bardzo często nauczyciel ocenia nie według umiejętności sle na podstawie swojego humoru, sympatii do ucznia, ubioru ucznia i całej masy rzeczy nie mającej nic wspólnego z posiadana wiedza. I z przykrością tez przyznaje, ze niestety nie wiele można z tym zrobićsad
        I jeśli widzę ze dziecko pracuje a obcinają punkty za durnostwa to chwale i wspieram i pocieszam,
        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:33
          e-ness napisała:

          > Jak dzieci poszły do 4 klasy tłumacze ze niestety ale bardzo często nauczyciel
          > ocenia nie według umiejętności sle na podstawie swojego humoru, sympatii do ucz
          > nia, ubioru ucznia i całej masy rzeczy nie mającej nic wspólnego z posiadana wi

          I tylko dziubelek niewinny zawsze ma dobrze, a te pały to za zły humor nauczyciela. Uwielbiam takie mamuśki, co własnemu dziecku krzywdę robią.
      • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:34
        alpepe napisała:

        > Idę do nauczyciela i zadaję grzeczne pytanie, czy go pop...iło.

        A nauczyciel odpowiada grzecznie, że nie, po czym zapisuje sobie notateczkę, że rodzice dziecka alepepe to roszczeniowi bałaganiarze.
    • jollyvonne Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 17:20
      Jeden punkt to duzo jesli za cale zadanie bylo np. mozliwe 9, a odjal 3. Jednak wykonywania polecen tez sie trzeba nauczyc, i jakis tam minus do oceny sie nalezy, moim zdaniem. Uczen klasy piatej powinien umiec wpisac wynik w wyznaczonym miejscu, a nie tylko wykonac obliczenie na dowolnym kawalku kartki i nauczyciel ma sbie znalezc ktory bazgrol jest do ktorego zadania.

      Zaznaczam, ze to rozwazania ogolne, a nie przytyk osobisty do syna autorki, bo jego pracy nie widzialam, za to widzialam wiele innych, gdzie "tfurczosc" dziubdziusiow nie ma granic.
    • piataziuta Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 17:48
      Tak, tak to się właśnie normalnie odbywa.
      To się nazywa system punktowy.
      Uczeń piątej klasy to duże dziecko, im szybciej się nauczy precyzyjnie wykonywać polecenia, tym lepiej.
      W ten sam sposób będzie oceniany w liceum, na maturze i na studiach.

      Choć możesz polecieć z awanturą, że to za wcześnie dla twojego dziubdziusia - uczyć się precyzji.
      big_grin
      • manala Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 18:34
        O jakiej precyzji piszesz? Polecenie było OBLICZ - obliczyła, no nie? W poleceniu nie było ZAPISZ ODPOWIEDZ. Uczeń klasy 5 w tym przypadku ma 10 lat.
        Akurat jestem egzaminatorem maturalnym i osobiście przenoszę niektórym MATURZYSTOM odpowiedzi, na kartę odpowiedzi....bo zapomnieli...nie tracą żadnych punktów. Więc ten..teges..
        • piataziuta Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 18:47
          Jeśli w poleceniu było tylko "oblicz", a nie powiedzmy "oblicz i wyciągnij wnioski" to obcinanie punktu było bezzasadne.

          A co do twojego przenoszenia maturzystom odpowiedzi, na kartę odpowiedzi - łamiesz prawo chyba, co?
          • manala Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 19:20
            Nie, mam obowiązek sprawdzić czy są przeniesione i przenieść jeśli nie ma, a w arkuszu są.
            • piataziuta Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 19:33
              Zdawałam tzw. "nową" maturę i według tego co nam mówiono, jeżeli karta odpowiedzi byłaby niewypełniona, byłoby to traktowane jako nieudzielenie odpowiedzi.
              Czyżby coś się w tej kwestii od tego czasu zmieniło?


              • manala Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 20:04
                Zapytaj w CKE ; )
              • asia_i_p Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 18:20
                Nie, po prostu co innego mówi się maturzystom, a co innego egzaminatorom.
          • me-lissa Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 22:27
            Nie łamie prawa, też jestem egzaminatorem maturalnym, wg oficjalnych wytycznych mam OBWIĄZEK przenieść rozwiązania na kartę odpowiedzi jeśli zdający tego nie zrobił
        • miss_fahrenheit Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 19:25
          Ci maturzyści są w normie intelektualnej?
          • aerra Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 20:26
            Na maturze niektórzy się stresują mocno, jestem w stanie zrozumieć, chociaż ja się w ogóle nie denerwowałam wink
          • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:15
            są w stresie.
            Kiedys nasza dziewczyna oblala maturę, bo przepisała temat 2, a ostatecznie - świetną! - pracę napisala na temat 4. wiele lat temu, jeszcze stara matura, a ja do dzisiaj pamietam, chocaż jej nie uczylam i nawet nie znałam sad
            do dzisiaj nie wiem, czy oblanie jej było sluszne - nawet jesli zgodne z prawem, to i tak bezsensowne.
        • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:11
          Mnie się wydaje, że to zalezy, jak byli uczeni. jesli zrobili w szkole 10 podobnych zadan, zapisując odpowiedź slowną na tablicy i w zeszytach, nauczyciel miał prawo odjąc ten punkt. Ale tylko wtedy.
        • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 22:27
          W poleceniu nie było ZAPISZ ODPOWIEDZ.

          A miejsce na odpowiedź było dla ozdoby?
          • manala Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 22:40
            Jakie miejsce na odpowiedź? To dyktowane zadania były na karteczkach w krateczkę tongue_out, żadne tam kserowanki tongue_out
            • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 22:42
              manala napisała:

              > Jakie miejsce na odpowiedź? To dyktowane zadania były na karteczkach w krateczk
              > ę

              I forum ma to wiedzieć, tak? A skąd? Bo w poście otwierającym nie napisałaś, a teraz się wyśmiewasz, że forum nie wie.
        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:37
          manala napisała:

          > O jakiej precyzji piszesz? Polecenie było OBLICZ - obliczyła, no nie? W polecen
          > iu nie było ZAPISZ ODPOWIEDZ. Uczeń klasy 5 w tym przypadku ma 10 lat.

          To uczniowi, który jest już w piątej klasie, to trzeba takie coś pisać jako osobne wymaganie? A że ma robić wdech i wydech to też dostaje na kartkach?
    • 21mada Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 18:20
      No odpowiedz jest jakby najważniejsza. Następnym razem syn się nauczy, czy nie?
      • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 17:58
        To absolutnie nie jest pewne. prędzej geografii będzie się już uczyć z mniejszym zapalem.
        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 09:23
          nangaparbat3 napisała:

          > To absolutnie nie jest pewne. prędzej geografii będzie się już uczyć z mniejszy
          > m zapalem.

          Tak, bo uczeń jest co prawda genialny i zmotywowany, ale równocześnie tak tępy, że nie rozumie, dlaczego ma odjęte punkty. Jeszcze powiedz, że jak ktoś dostanie mandat za parkowanie, to z mniejszym zapałem będzie jeździł samochodem.
    • katriel Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 18:51
      Nie wiem, jak jest normalnie w szkole.
      Uczę studentów, robię kartkówki i mogę powiedzieć, jak normalnie robię ja.
      Ostateczna odpowiedź jest zazwyczaj warta 10-20% punktów za całe zadanie (z 3 punktów to by było 0,5). Nie musi być poprzedzona skrótem "odp.", ale musi być zapisana w takiej formie, o jaką proszę: np. jeśli należy podać równanie ogólne prostej, to odpowiedź "2x+3y+1=0" jest OK, a odpowiedź "a=2, b=3, c=1" nie, bo to nie jest równanie, tylko same współczynniki (choć oczywiście zadanie polegało właśnie na wyliczeniu tych współczynników).
      Zasada "odpowiedź jest warta 10-20%" obowiązuje w obie strony: jeśli ktoś poda samą odpowiedź, bez żadnego uzasadnienia, to dostaje właśnie te 10-20%.
      • muchy_w_nosie Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 20:03
        Dobre wink
    • e-ness Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 18:54
      Nauczycielka mojego dziecka, postawiła 1 za brak numeracji w zadaniu tzn chłopiec odrobił prace domowa ale nie napisał które zadanie
      Nawet wychowawca interweniował , cała klasa się wstawiła
    • berdebul Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 19:00
      big_grin big_grin big_grin Forum uczy, muszę zmienic zawód. Wyuczony i wykonywany to chemik.
    • piekna_remedios4 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 19:22
      chyba ty
    • la_mujer75 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 19:38
      No co Ty? Jakie dostosowania? Kto ma na to czas?
      A moje dziecko kocha taką np. fizykę, a wzoru za Chiny Ludowe nie napisze z pamięci. Jak ma wzór, to żadne zadanie mu nie straszne, a tak to zawsze cos pochrzani i dostaje słabe oceny, a to go frustruje...
      Poprzedni pan dawał wzory i była 5 na koniec VII klasy.
      • berdebul Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 20:23
        A jednostki pamięta? Na ich podstawie można napisac sobie wzorek.
        • la_mujer75 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:46
          Jednostki tak, więc oblicza dobrze, ale nie według wzoru, który napisze. Dramat. I tak jest ze wszystkim.
          A najlepiej robi zadania z matematyki... Według własnych (dla mnie totalnie niezrozumiałych) metod. I dobrze, jak mu wynik wyjdzie prawidłowy, gorzej - gdy coś pochrzani (np. wychodzi mu 6 , a on potem liczy jako 8), to wtedy nie ma szans na jakiekolwiek punkty, bo tok myślenia nie jest ujęty według zalecanej metody...
          Nie wiem, jak ja przeżyję ten rok i jego egzaminy. Nie wiem...
          • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:40
            la_mujer75 napisała:

            > A najlepiej robi zadania z matematyki... Według własnych (dla mnie totalnie nie
            > zrozumiałych) metod. I dobrze, jak mu wynik wyjdzie prawidłowy, gorzej - gdy co

            Te "własne metody" to jest taki eufemizm na "robi bałaganiarsko". Metod rozwiązywania danego zadania jest co najwyżej kilka, cała reszta to są jakieś zrakowaciałe wynalazki z chodzeniem dookoła.
          • dziennik-niecodziennik Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:44
            no ale jak mu wychodzi 6, a liczy jako 8, to mu nigdy dobrze nie wyjdzie.
            a skąd mu sie to bierze?
            np mi sie zdarzały takie błędy, wynikalo to z nierozpoznanej wady wzroku. jak dostałam okulary to mi błędy przeszly.
      • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:18
        na maturze dostanie wzory smile
        Nawiasem - moj fizyk zawsze pozwalal korzystać z zeszytu na sprawdzianach. 1/3 mojej klasy dostala się na politechnike, w czasach kiedy było to prawdziwym wyzwaniem.
      • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 22:29
        la_mujer75 napisała:

        > No co Ty? Jakie dostosowania? Kto ma na to czas?
        > A moje dziecko kocha taką np. fizykę, a wzoru za Chiny Ludowe nie napisze z pam
        > ięci.

        A znajomość wzorów to się nie zalicza do znajomości fizyki?
        • jollyvonne Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 23:51
          W sumie to pamieciowa znajomosc wzorow bez szkody dla przedmiotu mozna by wykreslic z pensum, zarowno w fizyce jak i matematyce. Przypuscmy, ze wzory kazdy moze miec, pelen zestaw, ale same wzory, bez opisu. Czyli pamietac niby nie musisz, ale musisz wiedziec i rozpoznac pod jaka litera co sie kryje i co z calego zestawu jest w danym momencie przydatne. Pamieciowe opanowanie pensum nic nie daje, jesli sie tego nie umie uzyc w praktyce. Za to umiejetnosc znalezienia i wykorzystania narzedzi potrzebnych do rozwiazania zadania przydaje sie przez cale zycie.
          • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 23:57
            jollyvonne napisała:

            > W sumie to pamieciowa znajomosc wzorow bez szkody dla przedmiotu mozna by wykre
            > slic z pensum, zarowno w fizyce jak i matematyce.

            I z chemii... A z historii znajomość dat, z polskiego znajomość tytułów i twórców, z języków obcych bezokoliczniki i co jeszcze z czego?

            A jeśli maturzysta nabagrze pracę maturalną w sposób nieczytelny*, to nauczyciel będzie miał obowiązek osobiście przepisać i jeszcze poprawić błędy gramatyczne i ortograficzne, bo przecież liczy się treść.


            *I proszę mi nie wyjeżdżać z dyslektykami, mówię o ludziach, którzy bazgrzą bez przyczyny. tongue_out
            • jak_matrioszka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 00:33
              3Z, czyli Zakuć Zdać Zapomnieć zawsze miało swoich zwolenników, niestety.
              W przypadku historii nie jest aż tak ważne,że coś sie wydażyło w poniedziałek fyfnastego dnia czerwca o 9:15 rano, bo wystarczy mniejsza dokładność, za to rozeznaniem w chronologii zdażeń i wiedza kto, co i gdzie.
              W jezykach wiedza kto co napisał i o czym z grubsza dzieło traktuje wystarczy, po kiego pamietać że w wydaniu z 1989 konkretny cytat w Chłopach jest na stronie 125?
              Znajomość gramatyki jezyka ojczystego pomaga w zrozumieniu struktur języków obcych, przy czym my jesteśmy szczególnie uprzywilejowani smile W kwestii gramatyki jestem bardzo nieobiektywna, wiec nawet nie powinnam zaczynać wink

              Nie upieraj sie, żeby mnie źle zrozumieć, bo nie chodzi o sprowadzenie matury do "pokoloruj dawałam", ale o uczenie jak wykorzystać wiedze. Ten temat przewija sie przez forum dość regularnie, nie tak dawno były postulaty, że w szkołach powinna być ekonomia i prawo. Elementy ekonomii pojawiaja sie na matematyce, może powinno ich być wiecej. Prawo to w dużej mierze czytanie ze zrozumieniem, czyli m.in. gramatyka sie kłania. A jeśli chodzi o jezyki obce, to pojade klasyka: bardziej przydaje sie umiejetność kupienia kilograma cukierków, niż cytowanie Shakespeare'a w oryginale wink
              • taki-sobie-nick Reductio ad absurdum 16.10.18, 00:46




                .W przypadku historii nie jest aż tak ważne,że coś sie wydaRZyło w poniedziałek f
                > yfnastego dnia czerwca o 9:15 rano

                U nas żądano tylko podania roku. tongue_out


                > W jezykach wiedza kto co napisał i o czym z grubsza dzieło traktuje wystarczy,
                > po kiego pamietać że w wydaniu z 1989 konkretny cytat w Chłopach jest na stroni
                > e 125?

                A co, żądano tego od ciebie? Bo ode mnie nie.

                W kwestii gramatyki j
                > estem bardzo nieobiektywna, wiec nawet nie powinnam zaczynać wink

                ?


                Ten temat przewija
                > sie przez forum dość regularnie, nie tak dawno były postulaty, że w szkołach p
                > owinna być ekonomia i prawo.

                Ekonomię bym popierała.


                Prawo... eeee... nawet prawnicy wybierają konkretną specjalizację, prawo (wraz z intepretacjami) jest tak niemożliwie obszerne, że nie widzę tego poniżej 5 godzin tygodniowo plus za każdym razem praca domowa (już słyszę wrzaski ematki o przemęczonych dziubdziusiach).


                Elementy ekonomii pojawiaja sie na matematyce, moż
                > e powinno ich być wiecej. Prawo to w dużej mierze czytanie ze zrozumieniem, czy
                > li m.in. gramatyka sie kłania.

                Gramatyka to dopiero początek. tongue_out Prawo to w ogromnej mierze jednak leksyka, czyli mnóstwo interesujących słów, a każde o swoistym znaczeniu.




                A jeśli chodzi o jezyki obce, to pojade klasyka:
                > bardziej przydaje sie umiejetność kupienia kilograma cukierków, niż cytowanie
                > Shakespeare'a w oryginale wink

                Tak, bo ja nic nie robię, tylko żądam cytowania Szekspira w oryginale. A żądanie od biednych dzieci, żeby cokolwiek zapamiętały, to nic innego jak metoda zakucia i zdania, po co człowiek ma pamiętać cokolwiek poza wysokością własnej pensji? tongue_out
              • little_fish Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:43
                "Znajomość gramatyki jezyka ojczystego pomaga w zrozumieniu struktur języków obcych, przy czym my jesteśmy szczególnie uprzywilejowani smile W kwestii gramatyki jestem bardzo nieobiektywna, wiec nawet nie powinnam zaczynać Wink"
                Rozumiem, że ortografia już tak istotna nie jest
                😂😂😂
                • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 20:46
                  little_fish napisała:

                  > "Znajomość gramatyki jezyka ojczystego pomaga w zrozumieniu struktur języków ob
                  > cych, przy czym my jesteśmy szczególnie uprzywilejowani smile W kwestii gramaty
                  > ki jestem bardzo nieobiektywna, wiec nawet nie powinnam zaczynać Wink"
                  > Rozumiem, że ortografia już tak istotna nie jest


                  Nasza ortografia nie pomaga wszak w rozumieniu ortografii języków OBCYCH. tongue_out

                  Natomiast znajomość składni (ematka wie, co to takiego?) już bardziej.

              • dziennik-niecodziennik Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:47
                "Nie upieraj sie, żeby mnie źle zrozumieć, bo nie chodzi o sprowadzenie matury do "pokoloruj dawałam", ale o uczenie jak wykorzystać wiedze."

                żeby wykorzystac wiedze, trzeba ja najpierw miec. czyli wiedziec czego właściwie szukamy i gdzie tegoż szukac nalezy.
              • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:58
                jak_matrioszka napisała:

                > Nie upieraj sie, żeby mnie źle zrozumieć, bo nie chodzi o sprowadzenie matury d
                > o "pokoloruj dawałam", ale o uczenie jak wykorzystać wiedze. Ten temat przewija

                Żeby wykorzystać wiedzę, to trzeba ją najpierw posiadać.
                W szczególności, jeżeli chodzi o te wzory fizyczne, to nie ma przecież explicite wymagania, że uczeń ma je mieć wykute, nomen omen fizycznie, na pamięć. Może je sobie wyprowadzić szybciutko, zapytany i po sprawie.

                > sie przez forum dość regularnie, nie tak dawno były postulaty, że w szkołach p
                > owinna być ekonomia i prawo. Elementy ekonomii pojawiaja sie na matematyce, moż
                > e powinno ich być wiecej. Prawo to w dużej mierze czytanie ze zrozumieniem, czy
                > li m.in. gramatyka sie kłania. A jeśli chodzi o jezyki obce, to pojade klasyka:

                Gramatyka? Niespecjalnie. Rozumienie tekstu nie ma wiele wspólnego z rozpoznawaniem, czy to słowo to jest w narzędniku, czy w wołaczu. Ważne, żeby je po prostu rozumieć i potrafić LOGICZNIE połączyć z innymi.

                > bardziej przydaje sie umiejetność kupienia kilograma cukierków, niż cytowanie
                > Shakespeare'a w oryginale wink

                No i w tym kierunku idzie nauka języków obcych przecież. Inna sprawa, że czytanie książek w obcym języku (może nie aż Szekspira), to świetny sposób na zapoznanie się z tym językiem.

                • dziennik-niecodziennik Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:14
                  'Gramatyka? Niespecjalnie. Rozumienie tekstu nie ma wiele wspólnego z rozpoznawaniem, czy to słowo to jest w narzędniku, czy w wołaczu. Ważne, żeby je po prostu rozumieć i potrafić LOGICZNIE połączyć z innymi."

                  no tu racji nie masz. niewłasciwie zastosowany przypadek moze całkowicie zmienic sens zdania. tak samo jak niewlaściwie postawiony przecinek. brak znajomosci gramatyki to własnie potem takie stworki typu "idąc do szkoły padał deszcz".
                  • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:20
                    dziennik-niecodziennik napisała:

                    > 'Gramatyka? Niespecjalnie. Rozumienie tekstu nie ma wiele wspólnego z rozpoznaw
                    > aniem, czy to słowo to jest w narzędniku, czy w wołaczu. Ważne, żeby je po pros
                    > tu rozumieć i potrafić LOGICZNIE połączyć z innymi."
                    >
                    > no tu racji nie masz. niewłasciwie zastosowany przypadek moze całkowicie zmieni

                    Ale do zauważenia tego nie trzeba znać gramatyki jako systemu. Trzeba ją umieć zastosować, owszem, ale nauka, że to przydawka, a do okolicznik, to jest akurat zupełnie zbędna.


                  • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:29

                    >
                    > no tu racji nie masz. niewłasciwie zastosowany przypadek moze całkowicie zmieni
                    > c sens zdania. tak samo jak niewlaściwie postawiony przecinek. brak znajomosci
                    > gramatyki to własnie potem takie stworki typu "idąc do szkoły padał deszcz".

                    Twory, nie stworki. Widząc forum, stwierdzam, że niestety formuła "Idąc do szkoły padał deszcz" zostaje zrozumiana zgodnie z intencją autora, a niezgodnie z gramatyką.

                    Ja tylko jestem ciekawa, czy przeciwnicy ortografii, gramatyki i składni tak samo zaciekle zwalczają te zjawiska w obcych językach.


              • arwena_11 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 15:40
                No ale jak masz np w takim powstaniu styczniowym kilka bitew w jednym miesiacu - to jednak warto wiedzieć kiedy która była - ułatwia chronologię.
                • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 15:45
                  arwena_11 napisała:

                  > No ale jak masz np w takim powstaniu styczniowym kilka bitew w jednym miesiacu
                  > - to jednak warto wiedzieć kiedy która była - ułatwia chronologię.

                  Podstawową sprawą jednak jest - po co komu kolejność bitew w powstaniu styczniowym?
          • makurokurosek Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 00:06
            "W sumie to pamieciowa znajomosc wzorow bez szkody dla przedmiotu mozna by wykreslic z pensum, zarowno w fizyce jak i matematyce"

            Jeżeli komuś trudno zapamiętać wzór zawsze w przypadku fizyki może wyprowadzić go z jednostek, w przypadku matematyki i np pól powierzchni sprowadzić figurę do prostokąta i w ten sposób wyprowadzić wzór na pole figury , do większość wzorów można dojść również korzystając z proporcji. Nie trzeba kuć wzorów na pamięć by jest znać.

            "Za to umiejetnosc znalezienia i wykorzystania narzedzi potrzebnych do rozwiazania zadania przydaje sie przez cale zycie"

            90% zadań z matematyki czy fizyki nie wymaga wzorów ale ułożenia poprawnej proporcji, ale żeby umieć ułożyć zależność trzeba znać podstawy.
          • berdebul Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 09:22
            Przecież litery są umowne. Nie ma znaczenia czy pracę podpiszesz jako W, nie ma znaczenia czy V=s/t, czy P(rędkosc)=d(roga)/c(czas). To niczego nie zmienia.
            • dziennik-niecodziennik Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:41
              nie ma znaczenia, o ile zaczniesz od "legendy": W=praca itd. bo inaczej to niespecjalnie wiadomo co własciwie liczysz.
            • jak_matrioszka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:18
              Dla mnie dostepność wzorów nie jest równoznaczna z ich całkowita nieznajomościa. Wzory powinny być znane, i ich znajomość objawia sie m.in. w znajomości kodu że aby obliczyć predkość używamy V=s/t, bo takiego kodu uczy sie w szkole. Egzamin to sytuacja stresujaca, i dużo można wtedy chwilowo zapomnieć. Rzut okiem na znane wzory da dużo, podczas gdy uczniowie nie znajacy podstaw z tej podpowiedzi i tak nie skorzystaja.
        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:43
          taki-sobie-nick napisała:

          > la_mujer75 napisała:
          >
          > > No co Ty? Jakie dostosowania? Kto ma na to czas?
          > > A moje dziecko kocha taką np. fizykę, a wzoru za Chiny Ludowe nie napisze
          > z pam
          > > ięci.
          >
          > A znajomość wzorów to się nie zalicza do znajomości fizyki?

          No dla ematki nie. Liczy się radość z fizyki i kreatywność, a nie byle jaka pamięciówka i obliczanie prędkości samochodu na drodze. Podobnie jak z polskiego liczy się radość z kreatywnego czytania tego, co uczeń uważa, a nie prymitywna znajomość znaczenia słów, które są w książce. Bynajmniej tak powinno być, żeby było epicko.

          • wieczorny-motyl Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 14:24
            45rtg napisał:

            > taki-sobie-nick napisała:
            >
            > > la_mujer75 napisała:
            > >
            > > > No co Ty? Jakie dostosowania? Kto ma na to czas?
            > > > A moje dziecko kocha taką np. fizykę, a wzoru za Chiny Ludowe nie n
            > apisze
            > > z pam
            > > > ięci.
            > >
            > > A znajomość wzorów to się nie zalicza do znajomości fizyki?
            >
            > No dla ematki nie. Liczy się radość z fizyki i kreatywność, a nie byle jaka pam
            > ięciówka i obliczanie prędkości samochodu na drodze. Podobnie jak z polskiego l
            > iczy się radość z kreatywnego czytania tego, co uczeń uważa, a nie prymitywna z
            > najomość znaczenia słów, które są w książce. BYNAJMNIEJ tak powinno być, żeby b
            > yło epicko.
            >
            Nie wiem co to za czepialskie pis-na.zi, ale wylozyłoś się i samozaorałoś, trollu
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 15:48
              wieczorny-motyl napisała:

              > > iczy się radość z kreatywnego czytania tego, co uczeń uważa, a nie prymit
              > ywna z
              > > najomość znaczenia słów, które są w książce. BYNAJMNIEJ tak powin
              > no być, żeby b
              > > yło epicko.
              > >
              > Nie wiem co to za czepialskie pis-na.zi, ale wylozyłoś się i samozaorałoś, tro
              > llu

              Ja tam może jakimś wielkim pisarzem nie jestem, ale nie poznałabyś nawet, gdyby wyskoczyła z krzaków i ugryzła Cię w d*pę. A skoro już Ci tak trzeba wszystko tłumaczyć, to i "epicko" powinnaś była zaznaczyć.

    • muchy_w_nosie Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 20:01
      U nas z matmy za brak odpowiedzi były odejmowane pkt, po 3 kartkówkach zakodowałam.
      • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:02
        muchy_w_nosie napisał(a):

        > U nas z matmy za brak odpowiedzi były odejmowane pkt, po 3 kartkówkach zakodowa
        > łam.

        jakież to jest denne! Nieważne czy dobrze zrobione, nieważny tok myślenia. Najważniejsza odpowiedź! Wow, geniuszy matematycznych to nasze szkoły nie za duzo naprodukują.
        • jollyvonne Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 23:37
          Geniusza sie nie da wyprodukowac w szkole smile

          W szkole sredniej matematyczka robila niezapowiedziane kartkowki na poczatku lekcji, zawsze byla "czesc teoretyczna", czyli jakas tam regulke trzeba bylo poprawnie przytoczyc, i czesc praktyczna, czyli rozwiazac zadanie. I ja zawsze dostawalam 0 pkt za teorie, i maksimum za rozwiazanie zadania. Matematyczka zapytala (retorycznie), jak to mozliwe, ze nigdy nie udaje mi sie napisac poprawnie zadnej definicji, a z rozwiazaniem zadan jakims cudem sobie radze. Rozwalilam system od srodka, matematyczka przestala robic kartkowki z teorii wink
          • taki-sobie-nick Geniusza to się w ogóle 16.10.18, 00:47
            nie da wyprodukować, to nie t-shirt made in China. tongue_out
          • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:36
            jollyvonne napisała:

            > Geniusza sie nie da wyprodukowac w szkole smile

            obawiam się, że w naszych szkołach przy takich światłych nauczycielach to raczej nikt go nie zauważy bo np.odpowiedzi nie napisze na matematyce smile albo danych i szukanych smile
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:40
              zofijkamyjka napisała:

              > > Geniusza sie nie da wyprodukowac w szkole smile
              >
              > obawiam się, że w naszych szkołach przy takich światłych nauczycielach to racze
              > j nikt go nie zauważy bo np.odpowiedzi nie napisze na matematyce smile albo danyc
              > h i szukanych smile

              Czy Wam się naprawdę wszystkim wydaje, że geniusz polega na tym, że jest nieporządny?

              • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:11
                45rtg napisał:

                > Czy Wam się naprawdę wszystkim wydaje, że geniusz polega na tym, że jest niepor
                > ządny?
                nie polega tylko często taki jest bo omija pierdoły. nie interesuja go.
                • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:32
                  zofijkamyjka napisała:

                  > 45rtg napisał:
                  >
                  > > Czy Wam się naprawdę wszystkim wydaje, że geniusz polega na tym, że jest
                  > niepor
                  > > ządny?
                  > nie polega tylko często taki jest bo omija pierdoły. nie interesuja go.

                  Jakieś badania geniuszy (jak zdefiniowanych?) to wykazały, czy raczej ekstrapolacja postaci profesora T. Alenta?
        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:45
          zofijkamyjka napisała:

          > > U nas z matmy za brak odpowiedzi były odejmowane pkt, po 3 kartkówkach za
          > kodowa
          > > łam.
          >
          > jakież to jest denne! Nieważne czy dobrze zrobione, nieważny tok myślenia. Najw

          Ta, jasne. Pan kafelkarz za*ebiście miesza klej i genialnie rozplanowuje płytki, tylko potem nie dokleja ich równo, a fugi zostawia niewypełnione, ale liczy się przecież tok myślenia.

          > ażniejsza odpowiedź! Wow, geniuszy matematycznych to nasze szkoły nie za duzo n
          > aprodukują.

          A co staranność wykonywania pracy przeszkadza w byciu geniuszem?
          • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:45
            45rtg napisał:

            > A co staranność wykonywania pracy przeszkadza w byciu geniuszem?

            niby nic ale geniusze przeważnie są roztrzepani, niestaranni, zapominalscy i w ogóle dziwni tacy. Oni nie przywiązuja wagi do starannosci odpowiedzi bo to najnudniejsze w matematyce. Ciekawe dlaczego dzieci tak matematyki nienawidzą? .... bo im nauczyciele skutecznie ja obrzydzają durnymi pierdołami, nie majacym z matematyką wiele wspólnego. Zamiast skupić sie na metodyce nauczania, skupiaja się na bzdurach.
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:29
              zofijkamyjka napisała:

              > 45rtg napisał:
              >
              > > A co staranność wykonywania pracy przeszkadza w byciu geniuszem?
              >
              > niby nic ale geniusze przeważnie są roztrzepani, niestaranni, zapominalscy i w
              > ogóle dziwni tacy. Oni nie przywiązuja wagi do starannosci odpowiedzi bo to naj

              W filmach o szalonych naukowcach, to owszem, tacy są.
            • dziennik-niecodziennik Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 17:22
              "niby nic ale geniusze przeważnie są roztrzepani, niestaranni, zapominalscy"

              talk to Sheldon big_grin
    • pitupitt Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:10
      jak to co poprawić? nauczyć się że jeżeli wymagane jest napisanie odpowiedzi, to trzeba to zrobić. dzieciaki już na tym etapie są przygotowywane do pisania egzaminów ósmoklasisty czy matury, a na tych odejmowane są punkty m. in. za brak odpowiedzi do zadania. tyle, chociaż pewnie dla niektórych to aż tyle😈
    • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:26
      Siostra mojej corki dostala z kartkowki z odmiany rzeczownika 1, bo pani przyjela metodę zero-jedynkową, a dziecko (IV klasa SP, dysleksja) napisalo zamiast CELOWNIK - CELNIK.
      druga pala była za to, ze pisząc wypracowanie na papierze kancelaryjnym, przepisala temat: CO WYDARZYLO SIE NA PODWÓRKU? , a pominela wskazowkę: odpowiedz wg punktow ze strony 239. dziecko pisało cały wieczor, napisało dobrze, dostało pałę z plusem, a pani podyktowala do zeszytu wyjaśnienie: 12 dzieci dobrze zrozumialo temat, ale 10 nie zrozumiało go i i nie przepisalo w calości, więc dostały oceny niedostateczne.

      dlatego uważam, że kasę wyrzucna na reorganizacje szkoły, powinno się wydać na pracę nad metodycznymi kompetencjami nauczycieli, bo coraz cześciej mam wrażenie, że jest o wiele gorzej niz za komuny
      • iberka Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 23:41
        jeśli ma odpowiednie papiery potwierdzające dysleksję, to nie powinna tak być oceniona. Jeżeli dysleksja jest tylko zgłoszona ustnie, no to niestety....
        • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 18:02
          Ma papiery. Ale niezależnie od papierów, nigdy w życiu nie obnizyłabym oceny bardziej niż o "minus" za coś takiego, jesli w ogole. dziecko mialo sie nauczyc deklinacji, nauczylo się, odmienilo jak należy, zrobiło tylko ten jeden jedyny błąd. To jest zwyczajne znecanie się nad dziećmi, efekt taki, że w naszej poradni ped.-psych. na psychoterapii nie ma miejsc juz od dawna.
      • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:28
        nangaparbat3 napisała:

        > druga pala była za to, ze pisząc wypracowanie na papierze kancelaryjnym, przepi
        > sala temat: CO WYDARZYLO SIE NA PODWÓRKU? , a pominela wskazowkę: odpowiedz wg
        > punktow ze strony 239. dziecko pisało cały wieczor, napisało dobrze, dostało pa

        To dziecko napisało według punktów ze strony 239, czy nie?
        • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 18:03
          Napisalo wg tych punktów, oczywiście. Inne dzieci też ( w tym te, co dostaly paly).
    • feliz_madre Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:28
      Fizyk mojej córce nie zaliczył zadania, które dobrze rozpisala i przeliczyła, ale na koniec nie napisała jednostek.
      • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:39
        Czyli znowu zero-jedynkowo. Oni uwazają, że to skuteczna metoda. A do nas co roku przychozi więcej dzieci z historia psychiatryczną z gimnazjum jeszcze, a czasem nawet z konca SP (mam na mysli sześcioletnią). Zwlaszcza zdolne i starajace sie dziewczynki dotyka wypalenie, ale przy takich geniuszach nauczania trudno sie dziwic. Oczywiscie to nie jest jedyny powód, ale sie dokłada. przy okazji polecam ksiazkę

        https://ecsmedia.pl/c/wypalone-dzieci-o-presji-osiagniec-i-pogoni-za-sukcesem-w-iext50299094.jpg
        • manala Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:50
          Dzięki. Na szczęście moje dziecko ma chyba zdrowsze podejście do szkoły niż ja.
          • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 21:53
            Ta kiążka to ogolnie, nie żebym specjalnie celowała w Ciebie, przepraszam, że tak wyszło.
        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:26
          nangaparbat3 napisała:

          > Czyli znowu zero-jedynkowo. Oni uwazają, że to skuteczna metoda. A do nas co ro
          > ku przychozi więcej dzieci z historia psychiatryczną z gimnazjum jeszcze, a cza
          > sem nawet z konca SP (mam na mysli sześcioletnią). Zwlaszcza zdolne i starajace

          To niech rodzice nauczą dziecko staranności w pracy, wtedy minimalne wymagania nauczyciela nie będą zabijać młodej, delikatnej i wrażliwej psychiki kreatywnego rozmemłańca.
          • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 18:04
            od uczenia staranności w pracy szkolnej jest nauczyciel.
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 19:47
              nangaparbat3 napisała:

              > od uczenia staranności w pracy szkolnej jest nauczyciel.

              Tak? A o co jest cały ten płacz w wątku, jak nie o to, że nauczyciel bezczelnie czepia się staranności dopracowania wszystkich szczegółów pracy?

              • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:35
                Uczenie nie sprowadza się do karania.
                • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 09:25
                  nangaparbat3 napisała:

                  > Uczenie nie sprowadza się do karania.

                  Odjęcie punktów za niewykonaną konieczną czynność to jest konsekwencja, a nie kara. No i jeżeli w całym procesie oceniania widzisz wyłącznie karanie...
              • manala Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:36
                O to, że korona by z głowy tej pani nie spadła gdyby na pierwszej kartkówce przypomniała dzieciom o swoich oczekwianiach lub sprawdziła i przekazała swoje uwagi uczniom po PIERWSZEJ kartkówce (bez obniżania punktów). Zadanie zostało wykonane poprawnie. Uczeń umie przeliczać skalę.
                To się wszystko rozbija o ŻYCZLIWOŚĆ, której tu zabrakło.
                • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:48
                  manala napisała:

                  > O to, że korona by z głowy tej pani nie spadła gdyby na pierwszej kartkówce prz
                  > ypomniała dzieciom o swoich oczekwianiach

                  A potem będziesz biegać do pracy dziubdziusia i pouczać szefa?
                  • manala Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 23:00
                    Tak, niektórych "szefów" też by się przydało pouczyć. Najlepiej jakby to zdobiła jakaś inspekcja pracy.

                    A Ty co? Łykasz wszystkie idiotyzmy jak pelikan?
                    Jakoś inny mam Twój obraz z forum.

                    • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 23:18
                      manala napisała:

                      > Tak, niektórych "szefów" też by się przydało pouczyć. Najlepiej jakby to zdobił
                      > a jakaś inspekcja pracy.

                      A nie mama pracownika? A inspekcji pracy to kto ma zgłosić? Inspekcja musi utajniać sygnalistę przed szefem czy może nie? Bo nie wiem.
                      >
                      > A Ty co? Łykasz wszystkie idiotyzmy jak pelikan?

                      Nie, i właśnie dlatego pukam się w głowę na widok ematek toczących wielkie boje o ocenę niuniusia. tongue_out
                      • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 06:57
                        Nikt nie toczy bojów. Mam jednak chyba prawo uważać, że uczeń który umie zagadnienie, dobrze wylicza wyniki, zapisuje je w przejrzysty sposób nie powinien być traktowany w taki sposób.
                        Każdy żyje swoimi sprawami...mnie drażnią idiotyzmy w szkole (mam pracowite i pilne dziecko...) ciebie drażnią idiotyzmy w naszej słuzbie zdrowia na przykład...
                        Dla mnie nauczyciel to nie święta krowa. Nie boję się i nie zgadzam się na gó...ane traktowanie kogokolwiek.
                        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 09:28
                          manala napisała:

                          > Nikt nie toczy bojów. Mam jednak chyba prawo uważać, że uczeń który umie zagadn
                          > ienie, dobrze wylicza wyniki, zapisuje je w przejrzysty sposób nie powinien być
                          > traktowany w taki sposób.

                          Przecież właśnie za to nie dostał jednego punktu, że nie zapisał w sposób przejrzysty.

                          > Dla mnie nauczyciel to nie święta krowa.

                          No, to widzimy. Świętą krową jest niuniuś, krzywdzony przez nieempatycznego belfra, co nie chce dać piątki w koronie.

                          > Nie boję się i nie zgadzam się na gó..
                          > .ane traktowanie kogokolwiek.

                          No, chyba, że nauczyciela.
                • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 09:27
                  manala napisała:

                  > O to, że korona by z głowy tej pani nie spadła gdyby na pierwszej kartkówce prz
                  > ypomniała dzieciom o swoich oczekwianiach lub sprawdziła i przekazała swoje uwa
                  > gi uczniom po PIERWSZEJ kartkówce (bez obniżania punktów). Zadanie zostało wyko
                  > nane poprawnie. Uczeń umie przeliczać skalę.
                  > To się wszystko rozbija o ŻYCZLIWOŚĆ, której tu zabrakło.

                  To prawda, dramatycznie brakuje tu ŻYCZLIWOŚCI w stosunku do nauczycielki, która ocenia ucznia zgodnie z jego pracą, a dostaje za to z*eby, że dziubdziusia demotywuje, bo jemu się przecież należy piąta w koronie.
                  • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 10:16
                    Pisz sobie co chcesz. Sama pisząc ta kartkówkę nie zapisałam słownie odpowiedzi. Po prostu bym nie wpadła na to, że ktoś może takowej odpowiedzi wymagać. A już obniżanie za to punktów na pierwszej tego typu kartkówce to już dla mnie w ogóle kosmos. I tak, uważam że skoro dziubdzius umie przeliczyć skalę to 5 mu się należy.
                    • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 10:23
                      manala napisała:

                      > Pisz sobie co chcesz. Sama pisząc ta kartkówkę nie zapisałam słownie odpowiedzi
                      > . Po prostu bym nie wpadła na to, że ktoś może takowej odpowiedzi wymagać. A ju

                      Tak, tak. A na fakturze do księgowości łykniesz brak podpisu, bo przecież to tylko formalność i sama byś nie wpadła na to, że ktoś może podpisu na dokumencie wymagać.
                      • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 10:35
                        A będzie miejsce na podpis? To się podpiszę. Nie będzie to sorki ale nie wpadnę na to, że potrzeba...A poza tym.perony ci się rozjeżdżają...
                        • janja11 Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 10:45
                          Ale 45 podał bardzo dobry przykład. Są zasady i to jest kryterium oceny. Dokument bez podpisu jest nieważny, a niekompletne rozwiązanie zadania obniża ocenę.
                          Niech się dzieciak uczy na błędach, a nie oczekuje, że nauczyciel będzie udawał, że nic się nie stało i stawiał uczniowi celujące oceny za byle jaką robotę.
                          • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 10:49
                            Pytanie tylko czy nauczyciel zadbał by dzieci znały te zasady.
                            • janja11 Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 11:02
                              Z postu startowego nie wynika, aby dzieciak autorki był zaskoczony wymaganiami nauczycielki, a zwyczajnie zapomniał o wpisaniu odpowiedzi.
                              Mówimy o konkretnej sytuacji i teoretyzowanie, że nauczycielka pewnie nie ustaliła zasad, a wymaga, nie ma tu podstaw.
                            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 11:02
                              manala napisała:

                              > Pytanie tylko czy nauczyciel zadbał by dzieci znały te zasady.

                              I oczywiście pierwszym, o czym pomyśli troskliwa matka skrzywdzonego odjęciem punktu dziubelka jest, że na pewno zły nauczyciel z piekła nie powiedział, chichocząc potem złośliwie w pokoju nauczycielskim, a nie, że dziubelek jest zapominalski i niestaranny.
                              • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 12:14
                                Bo nie jest ani zapominalska ani niestaranna. Po prostu.
                                • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 12:27
                                  manala napisała:

                                  > Bo nie jest ani zapominalska ani niestaranna. Po prostu.

                                  Ależ oczywiście, no gdzieżbym śmiał coś takiego sugerować. Jasna sprawa, że to nauczyciel ponosi całkowitą odpowiedzialność za to skandaliczne zaniedbanie. Jak zawsze.
                                  • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 12:37
                                    Czyżbyś była nauczycielką? Panią nieomylną i nietykalną, która musi znosić te bezczelne bahory i ich mamusie? Trudno sobie wyobrazić, że owszem wina czasami może nie być po stronie ucznia?
                                    • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 13:08
                                      manala napisała:

                                      > Czyżbyś była nauczycielką? Panią nieomylną i nietykalną, która musi znosić te b
                                      > ezczelne bahory i ich mamusie? Trudno sobie wyobrazić, że owszem wina czasami m
                                      > oże nie być po stronie ucznia?

                                      Jeżeli Twoje dziecko odrabia zadania tak uważnie, jak Ty czytasz, to nie dziwię się efektom. W krótkiej, dwuzdaniowej wypowiedzi używam formy męskiej "gdzieżbym śmiał", a Ty bezpośrednio w odpowiedzi piszesz do mnie, jako do kobiety.

                                      To, że desperacko weszłaś już na etap "argumentacji": "skoro nie hejtujesz ze mną nauczycieli, to na pewno sam jesteś nauczycielem", jest osobną sprawą.
                                      • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 13:36
                                        Na razie to ty hejtujesz. Założyłeś sobie, że dziudziś głupi i lewniwy, a matka pretensjonalna idiotka. Tymczasem ja w swoim poście zapytałam o to, czy obniżanie oceny za pierdoły jest standardem w polskiej szkole.
                                        Na dalszą dyskusję szkoda mi już czasu.
                                        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 13:40
                                          manala napisała:

                                          > pretensjonalna idiotka. Tymczasem ja w swoim poście zapytałam o to, czy obniża
                                          > nie oceny za pierdoły jest standardem w polskiej szkole.

                                          No i dowiedziałaś się, że to nie pierdoły. I bąble poleciały uszami, że jak to tak - ja tu po pocieszenie skrzywdzona przychodzę, a jakieś pachołki nauczycielskie poklepania po pleckach mi odmawiają? Szkandał!
                                          • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 13:45
                                            Zdania były podzielone. Zdejmij klapiki z oczu i naucz się dyskutować bez onanizowania się swoją mundrością, jedyną prawdziwą prawdą i czym tam jeszcze chcesz. : )
                                            • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 20:38
                                              manala napisała:

                                              > Zdania były podzielone. Zdejmij klapiki

                                              Klapki, nie klapiki. Tak, nazywają się tak jak te buty, chociaż nie o nie chodzi. I bachora, nie bahora.

                                              Mamy uznać, że dziudziuś został straszliwie skrzywdzony, bo jak nie uznamy, to w łeb. tongue_out
                                              • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 21:59
                                                taki-sobie-nick napisała:

                                                > manala napisała:
                                                >
                                                > > Zdania były podzielone. Zdejmij klapiki
                                                >
                                                > Klapki, nie klapiki. Tak, nazywają się tak jak te buty, chociaż nie o nie chodz
                                                > i. I bachora, nie bahora.
                                                >
                                                > Mamy uznać, że dziudziuś został straszliwie skrzywdzony, bo jak nie uznamy, to
                                                > w łeb. tongue_out

                                                Dziubdziuś. Hehe.
                                                • manala Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 22:21
                                                  Zrobiłaś literówkę???????????? Niemożliwe!!!!!!!
                                                  • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 22:24
                                                    manala napisała:

                                                    > Zrobiłaś literówkę? Niemożliwe!

                                                    Mam zasadę, że cudzych literówek się nie czepiam.

                                                    Nie udawaj, że zapomniałaś.
      • jak_matrioszka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 00:39
        W przypadku fizyki działania na jednostkach to połowa zadania, i za moich czasów też nam za to punkty potracano. Nie do 0, ale nie było mowy o pełnej punktacji przy tak poważnym braku.
      • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:25
        feliz_madre napisała:

        > Fizyk mojej córce nie zaliczył zadania, które dobrze rozpisala i przeliczyła, a
        > le na koniec nie napisała jednostek.

        Nie no, spoko, co za różnica, czy to są kilometry, czy metry, ważne, że jest 7.
      • hanusinamama Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:46
        Powiem tak wynik w fizyce bez jednostek to nie ejst wynik. Naprawde ma znaczenie czy jest 100 W czy 100 kJ
    • iberka Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 22:14
      Jest pytanie/ polecenie i należy je wykonać, a na koniec udzielić odpowiedzi. Nic nowego.
      Zadania tekstowe zawsze tak mają i nauczyciele powtarzają żeby o odpowiedziach paniętać przy czym odpowiedź, to nie "czy" tylko pełne zdanie.
      Ot, tak było od zawsze.
      • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 22:23
        przy czym odpowiedź, to nie "czy"

        Masz na myśli cyfrę 3?
        • iberka Re: szkolne rozkminy 15.10.18, 23:22
          tak, trzy.....pisanie na telefonie zawsze mnie na manowce wprowadza
          • little_fish Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:50
            Jakim cudem telefon poszedł aż na takie manowce
            😂😂😂😂Czy a trzy to jednak spora różnica
          • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 18:04
            Ile punktow Ci odejmiemy?
          • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 20:49
            iberka napisała:

            > tak, trzy...

            Telefon by ci prędzej podpowiedział słowo "trzustka" niż zmienił "trzy" na "czy". Ortografia, koleżanko, nie telefon!
            • mama_kotula Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:38
              > Telefon by ci prędzej podpowiedział słowo "trzustka" niż zmienił "trzy" na "czy". Ortografia, koleżanko, nie telefon

              Chyba, że dyktuje się głosowo do telefonu i powie niewyraźnie smile.
              Wtedy wychodzą takie szopki jak "czy" zamiast "trzy". A mój mąz mi niedawno wysłał sms: otwórz mi wódkę (a chodziło o furtkę, tylko niewyraźnie podyktował tongue_out).
              • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 22:47
                mama_kotula napisała:

                > > Telefon by ci prędzej podpowiedział słowo "trzustka" niż zmienił "trzy" n
                > a "czy". Ortografia, koleżanko, nie telefon
                >
                > Chyba, że dyktuje się głosowo do telefonu i powie niewyraźnie smile

                Wtedy już nawet nie trzeba umieć pisać w ogóle.

                I otworzyłaś... wódkę? tongue_out
                • little_fish Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 07:26
                  Ech, mój przez jakiś czas przesyłał mi "buraczki" zamiast "buziaczki". Nie dyktował, tylko pisał, ale nie zwrócił uwagi na podpowiedź telefonu. Co ja się po pierwszej takiej wiadomości nazastanawiałam o co chodzi... 😉
                  • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 22:25
                    little_fish napisała:

                    > Ech, mój przez jakiś czas przesyłał mi "buraczki" zamiast "buziaczki". Nie dykt
                    > ował, tylko pisał, ale nie zwrócił uwagi na podpowiedź telefonu. Co ja się po p
                    > ierwszej takiej wiadomości nazastanawiałam o co chodzi...

                    Ja bym sobie wyobraziła smaczne buraczki zasmażane w słoiku. I miałabym pretensje, że ich nie przyniósł. tongue_out
                    • little_fish Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 22:34
                      Ja się w pierwszym odruchu zastanawiałam, kto mu te buraczki ma ugotować, bo nie przypomniałam sobie, żebym pytała co na obiad zrobić 😉
    • bialeem Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 09:12
      Nic dziwnego. Pamiętam mój sposób rozwiązywania zadań i też miałam problem z odp:
      Nauczyciel nie wie czy dziecko wie, że to co wyszło to już koniec działań czy po prostu jakaś liczba wisząca za równasiem.
      Napisanie odp: nie boli, a czyni pracę przejrzystą.
    • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 10:23
      manala napisała:

      > Kartkówka z geografii (pierwsza z tego przedmiotu, klasa 5). Trzy zadania ze sk
      > ali mapy (przeliczanie). Uczeń wykonuje wszystkie zadania w 100% poprawnie, nie
      > zapisuje jedank odpowiedzi (W sensie odp:........). Od każdego zadania nauczyc
      > iel odejmuje 1 punkt (na 3 możliwe do zdobycia).
      > Czy tak to się normalnie odbywa?

      Oferent wykonuje wszystkie kalkulacje poprawnie, ale nie napisał "cena końcowa: ...zł". Oferta została odrzucona, czy to się normalnie tak odbywa?

      A bez metafor: tak, oczywiście, tego rodzaju brak jest jak najbardziej poważny i zasługuje na odjęciu punktu, czy chociaż połówki.


      > Dziecię mi przyniosło taką kartkówkę. Kazałam poprawić choć w zasadzie nie wiem
      > co ma poprawiać.....
    • an.16 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:15
      W matematyce szukamy rozwiązania i odpowiedź na zadane pytanie jest kluczowe. Powinnaś to wyjaśnić synowi, a nie "kazałam poprawić".
      • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:09
        an.16 napisała:

        > W matematyce szukamy rozwiązania i odpowiedź na zadane pytanie jest kluczowe.

        tylko, że wg mnie liczba jest juz odpowiedzią.
        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:30
          zofijkamyjka napisała:

          > an.16 napisała:
          >
          > > W matematyce szukamy rozwiązania i odpowiedź na zadane pytanie jest klucz
          > owe.
          >
          > tylko, że wg mnie liczba jest juz odpowiedzią.

          Liczb w wyliczeniu jest dużo. Dziecku d*pa nie odpadnie, jak dopisze, którą z licznych liczb uważa za wynik. Bo samo to, że coś jest graficznie na końcu kartki, to jeszcze nie znaczy, że to jest wynik, a zwłaszcza, że dziecko to uznało za wynik.
          • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 13:25
            45rtg napisał:

            > Liczb w wyliczeniu jest dużo. Dziecku d*pa nie odpadnie, jak dopisze, którą z l
            > icznych liczb uważa za wynik.

            ostatnią. Zresztą najwazniejszy jest tok myslenia w zadaniu. Naprawde myslisz że dziecko nie pisze tej odpowiedzi specjalnie? żeby sobie zaszkodzić?
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 13:31
              zofijkamyjka napisała:

              > 45rtg napisał:
              >
              > > Liczb w wyliczeniu jest dużo. Dziecku d*pa nie odpadnie, jak dopisze, któ
              > rą z l
              > > icznych liczb uważa za wynik.
              >
              > ostatnią. Zresztą najwazniejszy jest tok myslenia w zadaniu. Naprawde myslisz ż
              > e dziecko nie pisze tej odpowiedzi specjalnie? żeby sobie zaszkodzić?

              Po pierwsze, obliczenia często bywają tak zapisane, że ni cholery nie wiadomo, która liczba jest ostatnia. Bo wcale nie koniecznie ta, która jest najniżej na kartce.
              Po półtorowe, wcale nie wiadomo, czy na liczbie, która wydaje się być ostatnia dziecko świadomie zakończyło obliczenia uznając ją za wynik. Bo może tylko skończył mu się czas, albo cierpliwość.
              Po drugie, fetysz toku myślenia jest fajny, ale tok myślenia bez efektów jest niewiele warty.
              Po trzecie, wymóg zaznaczenia odpowiedzi jest tak minimalny, że w ogóle nie rozumiem, jak można bronić zaniedbania go.
              • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 14:25
                45rtg napisał:

                > Po trzecie, wymóg zaznaczenia odpowiedzi jest tak minimalny, że w ogóle nie roz
                > umiem, jak można bronić zaniedbania go.

                wymóg ten jest tak mało istotny z punktu widzenia matematycznego, że nie rozumiem jak można bronić go jak twierdzy.
        • an.16 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:44
          Odpowiedzią jest odpowiedź, a nie liczba. W b. skróconej formie należałoby taka liczbę otoczyć kółkiem, wskazać strzałką i OPISAĆ np. liczba osób w rzędzie, koszt benzyny czy co tam jeszcze. Obrona takich braków jest bez sensu, ale czego nie robią ematki.
          • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 13:30
            an.16 napisała:

            > Odpowiedzią jest odpowiedź, a nie liczba. W b. skróconej formie należałoby taka
            > liczbę otoczyć kółkiem, wskazać strzałką i OPISAĆ np. liczba osób w rzędzie, k
            > oszt benzyny czy co tam jeszcze.

            ale po co ten opis? co on wnosi? może do j. polskiego.....
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 13:32
              zofijkamyjka napisała:

              > an.16 napisała:
              >
              > > Odpowiedzią jest odpowiedź, a nie liczba. W b. skróconej formie należałob
              > y taka
              > > liczbę otoczyć kółkiem, wskazać strzałką i OPISAĆ np. liczba osób w rzęd
              > zie, k
              > > oszt benzyny czy co tam jeszcze.
              >
              > ale po co ten opis? co on wnosi? może do j. polskiego.....

              Wnosi to, że widać, że dziecko wie, co robi. A nie, że ma jakieś mniej lub bardziej przypadkowe obliczenia, być może nawet nie własne (przecież podobno "i tak wszyscy te niepotrzebne zadania domowe przepisują na przerwie")
              I nie ekscytujmy się słowem "opis", bo nie chodzi o dwunastosgłoskowiec.
              • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 14:28
                45rtg napisał:


                > Wnosi to, że widać, że dziecko wie, co robi.


                uwierz dobry matematyk, nie potzrebuje tego żeby wiedziec czy dziecko wie, co robi a zresztą dobra odpowiedź tego tez nie gwarantuje smile
            • makurokurosek Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 15:00
              "ale po co ten opis? co on wnosi? może do j. polskiego....."

              O ile przy prostych zadaniach wnosi nie wiele, bo wyrabia tylko nawyk, o tyle w zadaniach skompilowanych wymagających rozwiązania kilku, kilkunastu równań/ proporcji sprawia że człowiek się nie weźmie błędnej danej do dalszych obliczeń.\
              Zarówno na studiach jak i w szkole średniej liczyliśmy zadania z chemii które wymagały ułożenia 5-8 proporcji , z których wynik był brany do dalszych, często nie następujących od razu po nich kolejnych proporcjach, bez opisania wyników bardzo łatwo było się pomylić.
              • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:17
                makurokurosek napisała:

                > O ile przy prostych zadaniach wnosi nie wiele, bo wyrabia tylko nawyk, o tyle w
                > zadaniach skompilowanych wymagających rozwiązania kilku, kilkunastu równań/ pr
                > oporcji sprawia że człowiek się nie weźmie błędnej danej do dalszych obliczeń.

                o rany,to odpowiedź powinna byc napisana po każdym obliczeniu? Jeszcze lepiej smile
            • an.16 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 16:11
              Ośli upór godny lepszej sprawy. Bronisz sprawy przegranej i jeżeli taki wzorzec przekazujesz córce, to po prostu ją osłabiasz. Na zadane pytanie należy udzielić odpowiedzi. To takie skomplikowane? Albo przynajmniej wskazać co jest odpowiedzią.
              • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:18
                an.16 napisała:

                > Ośli upór godny lepszej sprawy. Bronisz sprawy przegranej i jeżeli taki wzorzec
                > przekazujesz córce, to po prostu ją osłabiasz. Na zadane pytanie należy udziel
                > ić odpowiedzi.

                to udzielono: podano wynik.
                • arwena_11 Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:21
                  To nie jest odpowiedź.

                  Na egzaminie gimnazjalnym - za brak osobno podanej odpowiedzi - była strata punktów.
                  • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:29
                    arwena_11 napisała:


                    > Na egzaminie gimnazjalnym - za brak osobno podanej odpowiedzi - była strata pun
                    > któw.

                    i to ma byc dowód na co? egzamin gimnazjalny można zawalic za złe przeniesienie odpowiedzi do arkusza. To dopiero durnota.
                  • manala Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:37
                    Na egzaminie masz miejsce na odpowiedź. Jak wół stoi. Tutaj żadnego miejsca nie było. Poza tym czasy kiedy za brak słownie zapsianej odpowiedzi ucinano punkty już minęły (przynajmniej na maturze z matmy).
                    • taki-sobie-nick Manala, może ty się poużeraj z nauczycielem 18.10.18, 22:39
                      manala napisała:

                      > Na egzaminie masz miejsce na odpowiedź.

                      a nie z nami?
                    • taki-sobie-nick Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:40
                      manala napisała:

                      > Na egzaminie masz miejsce na odpowiedź. Jak wół stoi. Tutaj żadnego miejsca nie
                      > było.

                      Może zorganizuj demostrację pod sejmem z tej okazji.
                      • manala Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:43
                        Argumenty się skończyły? Pod sejm się nie wybieram, wyobraź sobie, ze nawet do szkoły się nie wybiorę. Podobać mi się to nie musi. A może jednak MUSI?
                        • taki-sobie-nick Jakie argumenty? 18.10.18, 22:59
                          manala napisała:

                          > Argumenty się skończyły?

                          Mnie? To ty już ciągle powtarzasz to samo o biednej dziubdziusiównie. Tak ciągle trujesz, że zaproponowałam ci demonstrację jako odreagowała.

                          Pod sejm się nie wybieram, wyobraź sobie, ze nawet do
                          > szkoły się nie wybiorę. Podobać mi się to nie musi. A może jednak MUSI?

                          Manipulujesz. To ty już któryś dzień sugerujesz, że powinniśmy przyjąć punkt widzenia "biedna dziubdziusiówna, wredny nauczyciel".


                          • manala Re: Jakie argumenty? 18.10.18, 23:07
                            Nie to ty manipulujesz. Nie pisałam ani o biednej dziubdziusiównie, ani o wrednym nauczycielu. Opisałam sytuację, która mi się nie podobała i nie podoba. Widać się nie zgodzimy więc rozejdźmy się w pokoju tongue_out
                            • taki-sobie-nick Re: Jakie argumenty? 18.10.18, 23:25
                              manala napisała:

                              > Nie to ty manipulujesz. Nie pisałam ani o biednej dziubdziusiównie

                              Explicite nie. "Nie pisałaś" to znaczy "nie użyłaś dokładnie takich sformułowań"? Bo ja przez "pisałaś" rozumiałam raczej "to właśnie miałaś na myśli", a nie "użyłaś dokładnie takich słów".
                              • manala Re: Jakie argumenty? 18.10.18, 23:41
                                Aha, więc masz zdolność czytania w ludzkich myślach i lepiej wiesz co mają oni na myśli?
                                Wykurzyła mnie ta sytuacja, w poście startowym zadałam pytanie o doświadczenia innych w tym temacie. To miało dać początek dyskusji. W dyskusji jest tak, że ludzie mają różne zdania. Czym innym jest jednak wyrażenie swojej opini, a czym innym jechanie po mnie lub po dziubdziusiu. Mam wtedy prawo do obrony, z czego korzystam.
                                • taki-sobie-nick Re: Jakie argumenty? 18.10.18, 23:49
                                  manala napisała:

                                  > Aha, więc masz zdolność czytania w ludzkich myślach

                                  "Mieć na myśli" to utarty zwrot. NIE OZNACZA czytania w cudzych myślach.

                                  Oczywiście mogę użyć kilku zwrotów bliskoznacznych, ale zapewne czepisz się każdego. tongue_out
                                  • manala Re: Jakie argumenty? 18.10.18, 23:58
                                    Po prostu nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałam bo to jest właśnie manipulacja.
                                    • taki-sobie-nick Re: Jakie argumenty? 19.10.18, 01:17
                                      manala napisała:

                                      > Po prostu nie wkładaj mi w usta słów, których nie wypowiedziałam

                                      Ależ ja nie twierdzę, że wypowiedziałaś się dokładnie tymi słowami.

                                      Twierdzę, że innymi słowami powiedziałaś coś o takim znaczeniu.

                                      Uwaga, ćwiczenie językowe. Mamy tekst "Leje jak z cebra". Czy można ten tekst uznać za równoznaczny tekstom w rodzaju "Pogoda nie jest ładna", "Pogoda nie jest odpowiednia na piknik", "Pogoda jest brzydka" lub "Dziś nie jest ładnie" czy też NIE MOŻEMY, bo mówiący użył innych słów?
                                      • manala Re: Jakie argumenty? 19.10.18, 07:07
                                        Ale widzisz różnicę pomiędzy NIEŻYCZLIWA a WREDNA? To nie są synonimy. Stawianie pomiędzy nimi znaku równości jest manipulacją.
                                • 45rtg Re: Jakie argumenty? 19.10.18, 09:48
                                  manala napisała:

                                  > Aha, więc masz zdolność czytania w ludzkich myślach i lepiej wiesz co mają oni
                                  > na myśli?

                                  Epatujesz nas tymi myślami zapisanymi na forum od paru dni, więc nie rozumiem, czemu Cię to dziwi. Tak, większość ludzi ma zdolność czytania w ludzkich myślach zapisanych literami.

    • janja11 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:46
      Odpowiedź jest ważną częścią zadania i jej brak jak najbardziej uzasadnia obniżenie oceny ucznia.
      Mojemu dzieciakowi też zdarza się robić takie głupie błędy, wynikające z nieuwagi i uważam, że słusznie jest wtedy oceniany niżej.
      To są konsekwencje, które mają go czegoś nauczyć.
      Ocena, którą otrzyma teraz za parę lat nie będzie miała żadnego znaczenia. A to, że nauczy się, że spartaczenie roboty ma konsekwencje, przyda mu się na całe życie.
      • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:14
        janja11 napisał(a):

        > Odpowiedź jest ważną częścią zadania

        najmniej wazną. Sposób dojscia do wyniku jest najważniejszy.
        • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:31
          zofijkamyjka napisała:

          > janja11 napisał(a):
          >
          > > Odpowiedź jest ważną częścią zadania
          >
          > najmniej wazną. Sposób dojscia do wyniku jest najważniejszy.

          No i dlatego odpadł za brak odpowiedzi jeden punkt na trzy, a nie dwa.
          • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 13:28
            45rtg napisał:

            > No i dlatego odpadł za brak odpowiedzi jeden punkt na trzy, a nie dwa.

            a nie powinien odpaść żaden. Odpowiedź to piękny "nie matematyczny" dodatek.
            • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 13:35
              zofijkamyjka napisała:

              > 45rtg napisał:
              >
              > > No i dlatego odpadł za brak odpowiedzi jeden punkt na trzy, a nie dwa.
              >
              > a nie powinien odpaść żaden. Odpowiedź to piękny "nie matematyczny" dodatek.

              Zaznaczenie odpowiedzi to jeden z podstawowych parametrów kompletnego wykonania zadania. I ma tak naprawdę wszystko wspólnego z matematyką, która jest ze swojej natury porządkiem.

              No, chyba, że jak zamawiasz u elektryka położenie instalacji i montaż gniazdek, to Ci nie przeszkadza, że one zwisają luźno i musisz sama dokręcić sobie śrubki, bo to przecież taki tylko dodatek, a instalacja w zasadzie zrobiona jest.
              • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 14:30
                45rtg napisał:


                > Zaznaczenie odpowiedzi to jeden z podstawowych parametrów kompletnego wykonania
                > zadania. I ma tak naprawdę wszystko wspólnego z matematyką, która jest ze swoj
                > ej natury porządkiem.
                niewiele ma wspólnego ani nawet porządku nie gwarantuje jeśli nawet rozumieć matematykę jako porządek.
        • janja11 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 12:41
          W tym konkretnym przypadku na tyle ważna była odpowiedź, że za jej dzieciak stracił 33% punktów.
    • mondovi Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 11:49
      Mój syn dostał ndst z angielskiego, gdyż na kartkówce było polecenie - podkreśl prawidłowe odpowiedzi, a on skreślił złe smile Trudno, niech czyta uważnie.
      • nangaparbat3 Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 23:49
        A wiesz, ja bym w ogole nie obnizala za to oceny. Syn udzielił odpowiedzi w sposob calkowicie zrozumialy, a nawet bardziej czytelny dla sprawdzajacego. Za to pokazalabym, ze nieuwaznie przeczytal polecenia, powiedziala: na drugi raz przeczytasz uwaznie, pozartowala labym z tego trochę w kontekscie sprawdzianu szostoklasity- a przy nastepnej klasowce zwrocila uwagę klasie, by wszyscy uwaznie czytali polecenia . Efekt na pewno nie byłby gorszy.
    • julita165 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 13:02
      Ja nie wiem czy dobrze rozumiem problem ? Chodzi o to że dziecko jakoś tam sobie rozwiązuje zadanie, wychodzi na jakiś wynik np 100 ale to nie wystarczy tylko ma jeszcze napisać słownie " odpowiedz wynosi 100" ? To jest ten wielki błąd i za to odejmuje się pkt ? Jeżeli tak to jest dziwactwo pierwszej wody. Za swoich szkolnych lat z niczym takim się nie spotkałam. Wynik to wynik plus sprawdzanie metody żeby wykluczyć że ktoś sobie po prostu w ten wynik strzelił.
      P.s. pomijam pracę zupełnie nieczytelne. Nauczyciel to nie kryptolog żeby sobie szyfry rozwiązywał. Jakaś minimalna schludność musiała być zachowana.
      • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 13:22
        julita165 napisała:

        > Ja nie wiem czy dobrze rozumiem problem ? Chodzi o to że dziecko jakoś tam sobi
        > e rozwiązuje zadanie, wychodzi na jakiś wynik np 100 ale to nie wystarczy tylko
        > ma jeszcze napisać słownie " odpowiedz wynosi 100" ? To jest ten wielki błąd i
        > za to odejmuje się pkt ? Jeżeli tak to jest dziwactwo pierwszej wody. Za swoic

        Tak, to jest może nie wielki, ale spory błąd. Napisanie "wynik wynosi" to dowód, że dziecko rozpoznało, że wykonało zadanie i że uzyskało wynik. Bez tego nie wiadomo, czy ta liczba jest rzeczywiście wynikiem, czy jest przypadkowa, a obliczenia na przykład miały jeszcze trwać.
        A wymaganie jest na tyle nieobciążające, że każdy uczeń jest w stanie je spełnić, żadnej krzywdy tu nie ma.
        • julita165 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 15:29
          45rtg napisał:

          > Tak, to jest może nie wielki, ale spory błąd. Napisanie "wynik wynosi" to dowód
          > , że dziecko rozpoznało, że wykonało zadanie i że uzyskało wynik. Bez tego nie
          > wiadomo, czy ta liczba jest rzeczywiście wynikiem, czy jest przypadkowa, a obli
          > czenia na przykład miały jeszcze trwać.
          > A wymaganie jest na tyle nieobciążające, że każdy uczeń jest w stanie je spełni
          > ć, żadnej krzywdy tu nie ma.

          No sorry, ale jeśli uczeń poprawnie prowadzi obliczenia, kończy wynikiem ( a nie podaje odpowiedz od czapki "100" ) po którym nie następuje produkcja dalszych "wyników" to chyba płynie stąd logiczny wniosek że rozwiązał zadanie i podał wynik. Mam wrażenie że to już jest jakieś czepialstwo..
          • 45rtg Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 15:37
            julita165 napisała:

            > > A wymaganie jest na tyle nieobciążające, że każdy uczeń jest w stanie je
            > spełni
            > > ć, żadnej krzywdy tu nie ma.
            >
            > No sorry, ale jeśli uczeń poprawnie prowadzi obliczenia, kończy wynikiem ( a ni
            > e podaje odpowiedz od czapki "100" ) po którym nie następuje produkcja dalszyc
            > h "wyników" to chyba płynie stąd logiczny wniosek że rozwiązał zadanie i podał
            > wynik. Mam wrażenie że to już jest jakieś czepialstwo..

            Jeżeli uczeń idealnie czysto i czytelnie napisze cały ciąg rozumowania, to może i masz rację. Tylko że takich przypadków to dużo nie ma, a te, co są, to się biorą z tego tłamszącego geniuszy tłuczenia, że mają być dane, szukane, rozwiązanie, wynik...
          • an.16 Re: szkolne rozkminy 16.10.18, 16:14
            Chyba nigdy nie widziałaś zadania matematycznego. Uważasz, że pytanie brzmi ile wynosi wynik? Jeżeli zgodnie z poleceniem należy podać wynik, to są zwykłe działania, nie wymagające żadnego opisu. Ale przecież nie o to chodzi.
            • zofijkamyjka Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:24
              an.16 napisała:

              > Chyba nigdy nie widziałaś zadania matematycznego. Uważasz, że pytanie brzmi ile
              > wynosi wynik?

              pytanie najczęściej dotyczy jakiejś liczby,wiec jej podanie jest odpowiedzią. Czy na pytanie:ile masz lat?podanie samej liczby jest błędne, niezrozumiałe, niewystarczajace?
              • manala Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:39
                W tym konkretnym przypadku pytanie było 1cm na mapie to ile w terenie?

                I odpowiedź: 1cm = 380km

                Czego tu nie rozumiemy???
                • 45rtg Re: szkolne rozkminy 19.10.18, 09:49
                  manala napisała:

                  > W tym konkretnym przypadku pytanie było 1cm na mapie to ile w terenie?
                  >
                  > I odpowiedź: 1cm = 380km
                  >
                  > Czego tu nie rozumiemy???

                  Nie rozumiemy, dlaczego ta odpowiedź nie została zapisana.
              • bialeem Re: szkolne rozkminy 19.10.18, 10:11
                the answer to life the universe and everything is 42.
    • daniela34 Re: szkolne rozkminy 17.10.18, 15:06
      Uwaga odnośnie czytania poleceń, przenoszenia odpowiedzi na kartę, wypełniania wymogów formalnych itd.: obniżanie ocen z tego powodu (nie przez stawianie 1, ale poprzez obniżenie np.o pół albo o jeden stopień) ma sens, jeśli chcemy nauczyć dzieci staranności. Byłam bardzo dobrą uczennicą ale taką trochę roztrzepaną- tu gdzieś nie doczytałam, tam zapomniałam coś wpisać itp. Wczesniej kończyłam sprawdziany, oddawałam kartkę, a potem się okazywało, że tu ocena niższa, tam parę punktów straconych. Kilka takich sytuacji nauczyło mnie, żeby zawsze starannie sprawdzać, czy wszystko jest uzupełnione, przepisane, czy dobrze wypełniłam polecenie. Jak miałam pokusę, żeby oddać wcześniej kartkę, to sprawdzałam całą pracę jeszcze raz. I to się przydało - najpierw na egzaminie na studia, kiedy ostatnich ileś tam pytań było o wskazanie błędnej odpowiedzi, potem na egzaminie zawodowym, kiedy niezależnie od tego, jak dobrze napisana była praca, można było oblać za niedopełnienie jednego wymogu formalnego (podpisanie pracy na końcu fikcyjnymi danymi, wynikajacymi z treści zadania). 5 lat studiów, a potem 3 lata przygotowania do zawodu można było pogrzebać brakiem jednego podpisu na choćby jednej z 4 prac składających się na cały egzamin (podobny przykład "z życia" jest tu gdzieś wcześniej z brakiem podpisu na dokumencie). Poza tym były jeszcze inne wymogi formalne, których niedopełnienie skutkowało obniżeniem oceny. Oczywiście, tu chodziło o dorosłych ludzi, ale jednak uczenie czytania że zrozumieniem poleceń, wypełniania formularzy, wpisywania odpowiedzi we właściwe miejsce trzeba zacząć wcześniej, stopniowo i obniżanie punktacji nie jest złą metodą. Natomiast oczywiście nie należy z tego powodu małym dzieciom wstawiać od razu jedynek, bo to przegięcie, dzieciom w trakcie pisania sprawdzianu trzeba przypomnieć, żeby zapisały odpowiedzi, a wcześniej - na lekcjach, uczyć sposobu zapisywania rozwiązań.
      • hanusinamama Re: szkolne rozkminy 18.10.18, 22:52
        Zgadzam się. Byłam podobna. Umiałam dobrze temat ale byłam ( i jestem ) roztrzepana. Po 2-3 ocenach nizej za "głupie błędy" nauczyłam sie sama sprawdzac swoje prace. Nikt nie musiał mi tego sprawdzać. Pomogło tez to ze mama nie sprawdzała mi prac domowych Pozwalala zeby nauczyciel sprawdził i ocenił. Szybko nauczyłam sie pilnować w tym co robię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka