Dodaj do ulubionych

Swietowanie w Paryzu

12.11.18, 23:00
Dla kontrastu rac, petard i bialej europy, oto jak w Paryzu swietowano 100 lecie zakonczenia I WS, skladajac hold zolnierzom z Afryki walczacym za Francje.
Blewu, w Mina (jezyku Togo) znaczy, delikatnie, spokojnie, bez przemocy, gwaltu ni wojny, dotrzemy wszyscy razem do wlasciwego portu. 💙

youtu.be/BpABEO2Embs
Ps. A dziewczyny z Femen pokazaly Trumpowi cycki smile
Obserwuj wątek
    • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 12.11.18, 23:05
      A jak skonczyła się sprawa Macrona, który powiedział, że Petain był wielkim żołnierzem. Wybaczono mu?
      • ingryd Re: Swietowanie w Paryzu 12.11.18, 23:15
        Nie wiesz jak sprawa sie skonczyla ????????
        No nie chce mî sie wierzyc, przeciez ty ZAWSZE wiesz (naj)lepiej.
        Jestem spokojna ze potrafisz sobie poszukac, nawet watek na ten temat zalozyc.
        A ad rem, podoba ci sie BLEWU î jego przeslanie (bo o tym jest watek) ?
        • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 08:45
          Jak mi się podoba BLEWU? Dziwnie w kontekscie tego co Francja robiła w Rwandzie w 1994 roku i tego jak ukrywa winnych ludobójstwa. Ale hasło jako takie świetne.
      • snakelilith Re: Swietowanie w Paryzu 12.11.18, 23:21
        No jakby to było, gdy joe nie wyskoczyła ze swoiem "a u was murzynów biją". big_grin
        • ingryd Re: Swietowanie w Paryzu 12.11.18, 23:24
          W dodatku jak zwykle manipuluje, podajac polprawdy, nieprawdy a czesto goowno-prawdy.
          • snakelilith Re: Swietowanie w Paryzu 12.11.18, 23:31
            To takie informacyjne upławy. Zawalić rozmówcę masą pierdów by zapomniał o czym była dyskusja.
    • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 00:46
      To w ogóle jest trochę smutne, że nasz milion - MILION ofiar I WŚ jest w zasadzie całkowicie nieistotny i zapomniany (poza ew. legionistami i poza wstydliwym "Polacy walczyli w zaborczych armiach przeciwko Polakom".
      To jeden, jak sądzę z współczesnych powodów rozziewu mentalnego pomiędzy nami a zachodem Europy: tam pamięta się, jaką upiorną katastrofą była w każdym, także w ludzkim kontekście Wielkiej Wojny, u nas pamięta się tylko o niewątpliwej korzyści, jaką nam przyniosła (upadek imperiów).
      • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 08:27
        Ten "zachód Europy" świetnie sobie poradził z katastrofą, którą zgotował koloniom i postkoloniom, a zapamiętał korzyści. Co jak co, ale w organizacji akademii ku czci byłabyś świetna.
        • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 09:36
          Ty jakaś trącona jesteś od rana? Zawsze jeden kontekst, z którego nie możesz się wydobyć?
          Wyjaśnię prościej, najprościej:
          ponieważ Polska jako państwo odniosła korzyści z I WŚ to została ona zapamiętana (i wpisana w historię) jako nadzwyczajna okoliczność, dzieki której Polska mogła się odrodzić. Jako tło tego wydarzenia. Okolicznośc wieńcząca stuletnie wysiłki niepodległościowe, czy może raczej umozliwiająca ostateczne przeważenie przez Polaków szali tej walki.
          Zachód Europy zapamiętał ją zaś jako absurdalny i zbędny dramat, który wykosił pokolenie. A ponieważ był zbędny, to zapłodnił rozmaite kierunki myślenia antywojennego, co między innymi znalazło zwieńczenie w zupełnie innym skonkludowaniu II WW (m.in w kwestii reparacji), a potem w dążeniu do budowy ponadnarodowej europejskiej struktury.
          Dlatego tam świętowane jest zawieszenie broni, ale nie radośnie, nie wyzwoleńczo-niepodległościowo, tylko jako moment, w którym zatrzymała bieg rzeka ofiar. Jako pamięć o bezproduktywnym szaleństwie. Której to pamięci z zachodem nie dzielimy.
          Efektem tego jest między innymi fakt, że w Polsce ludzie nie przeszli tego zderzenia się z bezsensem ani rozczarowania kręgów, które naiwnie wierzyły, że po WW człowiek się zmieni. Polskie ofiary I WW zostały wpisane nie w bezsens, ale albo w niepamięć, albo niepodległość. Dlatego też u nas nie doceniają więzów podówczas zadzierzgniętych. I, naturalnie, nie docenia się oczywistego europejskiego lęku przed wojną w dwudziestoleciu.
          Stąd różnice w podejściu do bardzo wielu ważnych także współcześnie kwestii.
          • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 09:41
            Ale do kogo i o co masz pretensje? Zawsze jeden kontekst, z którego nie możesz się wydobyć: Zachód wszystko robi najlepiej, nawet świętuje prawidłowo, a Polska zawsze najgorsza. A tak w ogóle to wróciłaś, bo dużo piszesz o swojej politycznej aktywności tutaj?
            • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 09:47
              Ale jakie pretensje??? To jest dość naturalna konsekwencja różnicy przebiegu dziejów, ich rozszyfrowywania i zapamiętywania, a także w pewnym stopniu wyboru tego, co uważa się za warte zapamiętania i przekuwania w opowieść. Tylko niestety (w moim pojęciu) powoduje to jeszcze jedną rozbieżność filozoficzną czy mentalną, która ma przełożenie na wiele, także współczesnych i zupełnie nieteoretycznych spraw.
              • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 09:55
                Jasne, ale trudno dopasowywać myślenie do jedynie słusznej europejskiej linii i udawać, że święto francuskie obchodzi nas bardziej niż polskie. Francja dała ciała w II WŚ, więc poprawia swój wizerunek, celebrując bohaterów I wojny.
                • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 09:58
                  Drugie zdanie twojej wypowiedzi doskonale pokazuje słuszność mojego myślenia. Dziękuję.
                  • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:15
                    Tylko przypominam niewygodny historyczny fakt, więc co to zdanie ma niby pokazywać? Trochę w sumie Francuzów rozumiem, bo trauma I wojny była dla nich na tyle świeża, że nie chcieli się pakować w następną.
                    • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:32
                      smile Słuszność poglądu, że przeżycie (i przefiltrowanie, zrozumienie, wyciągnięcie wniosków z) pierwszej wojny światowej przez zachodnią Europę (Francja, Anglia, Benelux, w mniejszym stopniu, ale też Niemcy, w pewnym stopniu także USA i nieco bardziej Kanada) nie zostały dostrzeżone i przetrawione w Polsce. Co ma konsekwencje także w sprawach ważkich i bieżących.
                      • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:37
                        Niemców bym do tego towarzystwa nie mieszała, bo dla nich wnioskiem wyciągniętym z I WŚ był nazizm i II WŚ.
                        • filemonibonifacy Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:42
                          Na Zachodzie bez zmian. Remarque
                        • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:45
                          Nie, to były raczej efekty konferencji wersalskiej.
                          Ale tak, są tacy historycy którzy w zasadzie uznają II WŚ za kontynuację I, a dwudziestolecie za intermezzo.
                      • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:46
                        Jakie to wnioski wyciągneli, olena?
                        • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 11:27
                          Myślę, joa, że to, co wiąże się z odrzuceniem (lub podważeniem) cnót wojownika. Głeboki spadek wiary w to, co Owen w swoim wierszu (w kontekście żołnierza duszącego się gazem) określił jako "stare kłamstwo", czyli generalnie że dulce et decorum (co nie znaczy, że zostało odrzucone finalnie, bo nie zostało). Zmiana pacyfizmu, czy może uracjonalnienie osiagalnego zakresu. Wiara w wagę, a może konieczność - ponadnarodowych, ponadpaństwowych struktur. Podkopanie wpływu religii - duchowni podczas I wojny mieli wystąpienia które dziś zakwalifikowalibyśmy do jakiegoś militarno-nacjonalistycznego panopticum, takie wprost z apokalipsy.
                          Innymi słowy: pierwsza wojna przekierowała na Zachodzie pewne podstawy myślenia o świecie, człowieku, narodzie, państwie
                          • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 11:33
                            Które państwo wyciągneły takie wnioski i w jaki sposób się to objawiało (po I wojnie światowej) ? Historia pokazała, że "stare kłamstwa" miały się świetnie. Ba, niestety cały czas mają się świetnie.
                            • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 11:58
                              olena, mam nadzieję, że odpowiesz. Ja mam - delikatnie mówiąc - mieszane uczucia związane z wnioskami wyciągnietymi z I wojny światowej przez Niemcy czy np Francję. Nie z IIWS - tu jest jasność.
                              • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:09
                                A właśnie. Na zachodzie II WW nie zaprzeczyła bynajmniej pierwszej - między innymi stąd nie było reparacji które by zaorały Niemcy, między innymi dlatego parę lat po wojnie zaczęła się praca nad pojednaniem i sklejaniem (żeby nie dryfować - tak, naturalnie, że było ono wynikiem geopolitycznej matematyki, ale gdyby nie ten zalegający pogląd o bezsensie, trzeba by było robić inne działania i dałyby one inny wynik).
                                U nas ani I ani II WŚ nie spowodowała refleksji nad bezsensem wojny, bezsensem nacjonalizmów. Tego komponentu po prostu nie było.
                                • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:13
                                  między innymi dlatego parę lat po wojnie zaczęła się praca nad pojednaniem i sklejaniem

                                  Ta, to ten bezsens.. to spowodował

                                  Broń boże widmo komunizmu....

                                  p.s. potrafisz pięknie ubrac w słowa to co chcesz smile
                                  • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:17
                                    Dziękuję za komplement.
                                    • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:30
                                      Ależ proszę. Nigdy nie wątpiłam w Twoje kompetencje PR. smile
                              • snakelilith Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:17
                                maaria33 napisała:

                                Ja mam - delikatnie mówiąc - mieszane uczuci
                                > a związane z wnioskami wyciągnietymi z I wojny światowej przez Niemcy czy np Fr
                                > ancję.


                                Dlatego, że nie rozumiesz historycznego kontekstu. Sytuacja po pierwszej wojnie światowej była w Niemczech katastrofalna. Nieudolne państwo, skłóceni politycy, walczące z biedą i zmęczone wojną społeczeństwo z wizją ogrmonych reparacji do spłacania, Nie wiesz dlaczego Hitler miał aż tak wysokie notowania? Dlatego, że dał ludziom pracę, zrobił na ulicach porządek, zniknęły bowiem nawalający się między sobą komuniści i faszyści, oraz, co jest chyba najważniejsze, Hitler obiecywał pokój. Tak, obiecywał pokój. Pacyfizm Hitlera najpóźniej 1939 roku okazał się farsą, ale taka jest historyczna prawda i ludzie chcieli wtedy w to wierzyć, dlatego uwierzyli.
                                • martaesz Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:23
                                  snakelilith napisała:

                                  > maaria33 napisała:
                                  >
                                  > Ja mam - delikatnie mówiąc - mieszane uczuci
                                  > > a związane z wnioskami wyciągnietymi z I wojny światowej przez Niemcy czy
                                  > np Fr
                                  > > ancję.
                                  >
                                  >
                                  > Dlatego, że nie rozumiesz historycznego kontekstu. Sytuacja po pierwszej wojnie
                                  > światowej była w Niemczech katastrofalna. Nieudolne państwo, skłóceni polityc
                                  > y, walczące z biedą i zmęczone wojną społeczeństwo z wizją ogrmonych reparacji
                                  > do spłacania, Nie wiesz dlaczego Hitler miał aż tak wysokie notowania? Dlatego,
                                  > że dał ludziom pracę, zrobił na ulicach porządek, zniknęły bowiem nawalający s
                                  > ię między sobą komuniści i faszyści, oraz, co jest chyba najważniejsze, Hitler
                                  > obiecywał pokój. Tak, obiecywał pokój. Pacyfizm Hitlera najpóźniej 1939 roku ok
                                  > azał się farsą, ale taka jest historyczna prawda i ludzie chcieli wtedy w to wi
                                  > erzyć, dlatego uwierzyli.
                                  A w którym roku zaczął nęcić przestrzenią zyciową i sługami z podbitych państw?
                                • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 13:01
                                  Myślę, że doskonale rozumie, ja też, zresztą pisałam o tym w innym wątku. Ukaranie Niemiec za I wojnę doprowadziło do zwycięstwa Hitlera (nie jest wiedzą tajemną, że wybrali go za zlikwidowanie bezrobocia i zrobienie porządku, a nie za obietnicę kolejnej wojny) i w konsekwencji do II WŚ. Dlatego po II WŚ Niemcy zamiast kary dostali pomoc w szybkiej odbudowie państwa (drugim powodem była zimna wojna). Uważam zresztą, że z punktu widzenia długofalowej polityki międzynarodowej było to posunięcie słuszne.
                            • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:02
                              Na przykład konferencją monachijską.
                              • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:10
                                Acha, czyli wnioskiem który wyciągneły były ustępstwa wobec Hitlera.
                                • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:17
                                  Tak. Nie wiedziałaś?
                                  • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:30
                                    To znaczy - sądzę, że wiedziałaś, tylko ponieważ nie jesteś w stanie wyjść poza Kali dobry-reszta zły to naturalnie postrzegasz wszystko w kategorii oceny. A ja nie oceniam, tylko patrzę na efekty snucia innej opowieści w kontekście kolejnych dekad.
                                    Analogicznie - to co prawda raczej bujda na kółkach, że Polska stworzyła kordon sanitarny w okresie Czarnej śmierci (ale spotkałam się z taką tezą). No, ale o ile nam wiadomo, nie miała ona takiej siły rażenia w PL jak na zachodzie Europy. Co spowodowało różnice mentalne, a w odległej przyszłości - inny układ gospodarczy. Wielka epidemia uniemożliwiła na Zachodzie taki układ społeczny, jaki wytworzył się w Polsce.
                                    I to nie jest kwestia dobra-zła, gdyby faktycznie został utworzony skuteczny kordon, to przecież nikt nie zarzuciłby Koronie błędu. Ale konsekwencje byłyby bardzo różne, a w kontekście innego horyzontu czasu - ocena ich dobrego/złego wpływu także inna.
                                    • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:34
                                      Obawiam się, że to jednak Ty nie potrafisz wejśc poza ocene dobry zły (uzywając innej reotryki - patrz PR wink ). I nie mówl że nie oceniasz, bo jak najbardziej oceniasz (chociażby poprze selekcję faktów) a nie tylko patrzysz. I ja nie oceniam - ja przypominam fakty - te, które Ty zręcznie omijasz.
                                      • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:42
                                        Twoja zwykła projekcja.
                                        Nie, ja nie twierdzę, że pokłosie intelektualne I WWŚ było gdzieś wyłacznie dobre/słuszne/zbawienne/wszech-i-ober-jedyne, a gdzieś przeciwne - tylko że różnica uwarunkowana okolicznościami i sposobem przetworzenia doświadczeń I WŚ jest duża, rozlana, wywierająca nadal wpływ na wielu obszarach. Tę różnicę widać na przykład w sposobie świętowania 11.11, ale przecież bynajmniej nie tylko - to jest zaledwie symbol.
                                        • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:48
                                          Albo Twija projekcja. Różnice w świętowaniu są oczywiste , bo co innego się świetuje. Ty jednak sugerujesz, że ktoś wyciagnął wnioski z miliona ofiar i stąd te różnice. Nie, nie wyciągnął jakichś specjalnych wniosków.
                                          • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:59
                                            Wyciągnął wniosek o rozpaczliwym bezsensie.
                                            Nie zbudował na jego podstawie nowego imperium, a nawet skutecznego nowego ładu.
                                            Ale ten wniosek sobie pozostał i kiełkował i rośnie na pewnym zagonie wśród innych roślin. Nie wskazuje precyzyjnie kierunku, ale wraz z innymi roślinami wpływa na jego wytyczanie.
                                            • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 13:34
                                              równie dobre ten wniosek zakiełkował razem z arianami.
                                      • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:45
                                        p.s. I podejrzewam, że gdybys miała kontakty ofiarami tych niby "wyciagniętych wniosków" to byc może zmieniłaby Ci się optyka. A może nie.
                            • snakelilith Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:05
                              Ty nic z tego nie zrozumiałaś. Państwa po 1 wojnie światowej nękane były olbrzymimi problemami społeczno-ekonomicznymi , wyciąganie wniosków z pierwszej nie wyglądało więc tak jak dzisiaj, w sytej aroganckiej Europie, gdzie dyskusje się co najwyżej o budżetach i wartościach. Porządek świata po pierwszej wojnie był załamany, monarchie się zużyły, alternatywy były świeże, niestabilne, demokracje kruche, wyłoniły się nowe państwa, istniejące pomysły na zagospodarowanie tego wszystkiego nie były do końca przemyślane. Dla niektórych wyjściem był faszyzm, dla innych komunizm, dziś dobrze wiemy, że ani jedno ani drugie nie było dobrym pomysłem. Bolesna próba, oba systemy przewlacowały świat i mają na sumieniu miliony ofiar. Ale to wiemy dziś, wtedy wydawało się, że mogą to być odpowiedzi na wymagania czasu. Faszyzm fascynował przecież nie tyko Niemców i był wtedy czymś świeżym, dynamicznym i modernistycznym. Więc nie, stare kłamstwa nie miały się świetnie jak piszesz, tylko odpowiedzią na stare kłamstwa były nowe i dopiero dziś, z perspektywy czasu możemy ocenić to w szerszym kontekście.
                              • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:52
                                A odpowiedzi na stare kłamstwa za 50, 100, czy 200 lat też będą zapewne inne.
                                Póki człowieka, póty niestety zapewne nie będzie końca historii....
                                • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 13:02
                                  Zwykle odpowiedzi (prawdziwe a nie te na akademiach) są podobne. Jedynie II wojna, Holocaust i moze 68 je troche zmodyfikowały na poziomie społecznego odbioru - niekoniecznie polityki.

                                  p.s. I żadne państwo , które świętuje swoje święto nie mówi o trupach stojących za tym świętem tylko wszyscy się 'radują" - Polska jak najbardziej się wpisuje w tę tradycję (z chęcią radosnego obhodzenia, a nie wspominania ofiar - jak to wyglada w praktyce od wielu lat wiadomo, ale to nie jest efekt "zapomnienia ofiar I wojny światowej itd)
                                  • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 13:55
                                    Ależ oczywiście, że te ofiary nie są zapamiętane. Nie wpisują się w polską narrację niewola-walka-ofiara-wolność.
                                    Skądinąd - nie żeby to było do przewidzenia - częsciowo sprawę załatwiłoby nie uznanie 11, ale innej listopadowej daty za początek niepodległości - a parę ich było, choćby 16 (telegram Piłsudskiego notyfikujący powstanie Państwa Polskiego), albo 16 (samorozwiązanie się Raday regencyjnej).
                                    Wtedy moglibyśmy sobie zachować swoje święto niepodległości, a jednocześnie inkorporować narrację zachodnioeuropejską.
                                    No, ale padło na 11.
                                    • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 14:01
                                      Tfu, Rada regencyjna dwa dni wcześniej. Sorki.
                                    • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 14:06
                                      Ale uznano taka a nie inną. I przypominam - chyba za każdym świętem narodowym na świecie są trupy, tysiąc, miliony trupów . Nie przeszkadzaja Tobie radosne obchody tych świąt, nie rozważasz, że powinni sobie lepsza date wybrać?
                                      • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 15:20
                                        Słuchaj, ty tak serio? smile
                                        NATURALNIE że za każdym świętem polityczno-militarnym leżą trupy. I za bastylią, i za niepodległością, i za rewolucja, i za kontrrewolucją i za zniewoleniem i za wyzwoleniem, i za udanym wysadzeniem w powietrze i za nieudanym. I gdyby niepodległość u nas wyznaczyć na dajmy na to 16, to też by sobie leżały. I tak, byłaby w tym święcie radość z niepodległości mimo nich, bo to jest naturalne. TYLKO że jeżeli by sobie ta radość bulgotała 16, to nie byłoby problemu, żeby włączyć do myślenia/rozumienia dzień 11 listopada jako symbol okresu, kiedy przerwano w Europie kanibalizm, kiedy wypuszczano na siebie gazy, kiedy popękały różne idee, kiedy najwyżej rozwinięta cywilizacja o mało nie poszła w diabły.
                                        A dlaczego uważam, że to byłoby dobre? No, cynicznie choćby dlatego, że póki jesteśmy w Europie jako projekcie politycznym, to dobrze jest więcej współdzielić i współrozumieć. A niecynicznie także dla tego, że uważam skoncentrowanie się na święcie zwycięstwa które nie do końca było zwycięstwem jako ważne dla rozumienia siebie samych.
                                        I na tym już joa kończę.
                                        • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 16:27
                                          Europa jako project polityczny nie zakłada identycznego wspóldzielenia i współuczestniczenia (upraszczając), na zasadzie każdy po równo i tak samo. Obecnośc poszczególnych państw ma różna intensywnośc obecnosci i wsółdzielenia. Poza tym - Wyobraźmy sobie przez chwilę Polskę bez PiS. Na poziomie organizacyjno PRowym jest to do ogarnięcia dla przeciętnego rządu, aby godnie reprezentowac Polskę i tu i tam. I tak to zwykle się działo (co nie zmienia faktu, że II wojna będzie zawsze bardziej dla nas bolesna) - byliśmy proporcjonalnie.

                                          p.s. a "niecynicznie" to niestety dotyczy to calej Europy (ba , świata). Nie da się zrozumiec siebie bez zrozumienia innych. A zrozumienie innych to nie tylko zrozumienie tragedii I wojny, ale zrozumienie dlaczego niczego nie nauczyła polityków. Dlaczego mimo pięknych haseł, zło cały czas się dzieje. dlaczego świat wie co powinien robic i pieknie o tym mówi, ale z realizacją jest tak ciężko. Bez tego nie zrozumiemy siebie. Ani Europy. Oczekujesz, że będziemy współodczuwac Europę bez Kongo (obu), Rwandy, Etiopii, RPA, Indii, itd, itp. Nie, jeżeli jesteśmy częscią Europy to także powinnismy współodczuwać, bo to JEST częścią historii Europy.
                                          • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 17:38
                                            >będziemy współodczuwac Europę bez Kongo<
                                            Nudzisz. Rwanda i Kongo to sprawy (sprawki) europejskie - ale nie związane kluczowo z I wwś. Podobnie jak dajmy na to sprawy polsko-ukraińskie.

                                            N>polityczny nie zakłada identycznego wspóldzielenia<
                                            Nie, nie zakłada. Ale poziom niezrozumienia, odsunięcia mentalnego jest niepokojąco duży, i jedną z cegieł w tym murze jest różnica w opowieści/odbiorze/spojrzeniu na z I wwś.

                                            >Wyobraźmy sobie przez chwilę Polskę bez PiS<
                                            Nie, ja mam w nosie reprezentowanie albo nie PL w związku z 11 listopada za granicą. Tzn oczywiście trzeba reprezentować, ale to ma bardzo mikre znaczenie.
                                            • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 18:02
                                              > Ale poziom niezrozumienia, odsunięcia mentalnego jest niepokojąco duży, i jedną z cegieł w tym murze jest różnica w opowieści/odbiorze/spojrzeniu na z I wwś.

                                              Ale co w związku z tym proponujesz? Żebyśmy się "zbliżyli mentalnie" wbrew własnemu doświadczeniu historii?
                                            • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 18:44
                                              Tak, kluczowo nie związane. W ogóle big_grin I w ogóle nie powinnysmy się tym zajmować - teraz kiedy "Europa wyciagneła wnioski" (?) ani nigdy, bo kazda okazja jest zła. Dopiero kiedy 'zachód" zrobi akademię możemy się ewentualnie do współodczuwania dołączyć.

                                              Wyjdź w koncu poza dekoracje akademii i deklaracji, może zobaczysz więcej.

                                              • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 18:46
                                                p.s. i naprawdę słowo "sprawki" nie jest najszczęśliwsze.
                                    • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 14:06
                                      Ofiary tak ogólnie są z czasem zapominane. Czytałaś "Żołnierzy spod Salaminy"? Ja wychowałam się w kulcie bohaterów II WŚ, ale dla moich dzieci to już abstrakcja.
          • maaria33 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 09:59
            Każdy rozumie jaki jest kontekst. Natomiast Twoja maniera 'Polska kontra oswiecony zachód" jest męcząca.
            • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:01
              Jasne, jasne.
              • katja.katja Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:03
                Jest męcząca. Kto jeszcze tak uważa?
                • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:05
                  Wygaś. Proste, tanie i skuteczne.
                  • katja.katja Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:18
                    Żebyś mogła szkodzić na tym forum bezkarnie?
                    • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:33
                      To cierp, gazeciarz.
                • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:17
                  Ja już się wypowiedziałam.
                • martaesz Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 11:31
                  katja.katja napisała:

                  > Jest męcząca. Kto jeszcze tak uważa?
                  >
                  Ja jeszcze tak uważam .
                  I że jest to antypolski szkodnik.
                  • snakelilith Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 11:47
                    A ja uważam, że jesteście pseudopatriotami i to wy szkodzicie Polsce, a nie olena. Zakłamujecie prawdę gorzej niż robili to komuniści w PRL-u. Doborowe towarzystwo: rasiol gazeta, symetryczka wytnij-wklej joa, wielbicielka falangi echtom i kilka innych ofiar narodowej propagandy.
                    • filemonibonifacy Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 11:52
                      Popieram
                    • alicia033 Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:08
                      snakelilith napisała:

                      > A ja uważam, że jesteście pseudopatriotami i to wy szkodzicie Polsce, a nie ol
                      > ena. Zakłamujecie prawdę gorzej niż robili to komuniści w PRL-u. Doborowe towar
                      > zystwo: rasiol gazeta, symetryczka wytnij-wklej joa, wielbicielka falangi echto
                      > m i kilka innych ofiar narodowej propagandy.

                      zgadzam się.
                    • katja.katja Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:17
                      Nie jestem rasistką. Ostatni raz toleruję tego rodzaju inwektywę w moim kierunku. Kolejne będą zgłaszane tam gdzie trzeba.
                      • sumire Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:19
                        O, czyli już nie zaprzeczasz, że jesteś gazeciarz? Świetnie, to teraz idź i śmieć gdzie indziej.
                        • olena.s Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:31
                          big_grin
                      • snakelilith Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:22
                        A jak nazwiesz twoją pogardę dla ludzi innego koloru skóry i wyznania? Zaproponuj nazwą, która bardziej ci odpowiada, ale jak ktoś wygląda jak kaczka, chodzi jak kaczka i kwacze jak kaczka, to niestety nie może się skarżyć, że ktoś nazwie go kwaczką.
                        • katja.katja Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 12:31
                          Nie gardzę nikim z powodu koloru skóry.
                          Natomiast co do religii czy to katolickiej czy muzułmańskiej - tutaj właściwie musiałabym się zastanowić. Trudno mi bowiem uważać kogoś za intelektualnie równego sobie jeśli wierzy w takie bajeczki.
      • echtom Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 09:37
        > u nas pamięta się tylko o niewątpliwej korzyści, jaką nam przyniosła (upadek imperiów).

        To chyba dobrze, że Polacy świętują coś pozytywnego? Poza tym dla nas II WŚ była katastrofą znacznie bardziej upiorną w porównaniu z pierwszą i na tle zachodniej Europy, więc nic dziwnego, że przysłoniła pamięć o tamtej.
        • snakelilith Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 11:40
          Komu przesłoniła, temu przesłoniła. Przypominam ci, że ofiary 1 wojny światowej szacuje się na 9,7 milionów wśród żołnierzy i 10 milionów ludności cywilnej. 25 milionów zmarło jeszcze wskutek hiszpańskiej grypy, która w 1918 roku miała łatwą sprawę w wycieńczonej wojną i głodem Europie. Nieżależnie więc od tego, jak upiorna była następna wojna, wielką arogancją jest uważać, że nic dziwnego, że tego się nie pamięta. Niesamowite jest, że Polska domagająca się zawsze uhonorowania własnej historii, czy tego co uważa za własną, z taką pogardą odnosi się do tego, co za historię uważają inne narody. Pamięć historyczna w Polsce jest wybitnie wybiórcza, co się nie wpasowuje w marytrologiczno- narodowy schemat jest albo ignorowane, albo racjonalizowane, w sposób w jaki to teraz uczyniłaś. 1 wojna nie obeszła Polski kołem, tylko także się przez nią przetoczyła, jej długoterminowe efekty w postaci budzącach się totalitarnych systemów faszyzmu i komunizmu dały nam się też mocno we znaki. Hitlera bez pierwszej wojny prawdopodobnie by nie było, nie mówiąc już o takim szczególe, że Rewolucja i wojna domowa w Rosji jako bezpośrednie konsekwencje 1 wojny światowej pochłonęły dodatkowo 8-10 milionów istnień. Zapomnieć więc, bo to taka nic nie znacząca mała wojenka, to oznaka nieuctwa.
    • katja.katja Re: Swietowanie w Paryzu 13.11.18, 10:01
      Cieszę się, że wszyscy przeżyli imprezę masową smile
      W tym kraju to nie oczywiste.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka