mildenhurst
19.11.18, 19:11
Toczy się dyskusja o spełnianiu swoich marzeń budując dom, a zgromadzeniu środków na start dla dzieci. Piękne to, takie idylluczne. Ale chwilą, a my? Zdrowi nie będziemy.
1 mój dziadek, rak jelita. Oszczędności wspólne babci i dziadka rozpłynęły się po kilku miesiącach.
2 moja babcia, wylew. Na dom opieki zrzucał się mój ojciec z siostrą po 2 tys miesięcznie.
3 kuzynki córka. Wodogłowie, operacje, rehabilitacja, pobyty rodziców w szpitalu zrzucała się cała rodzina i były zbiórki organizowane.
4 pożar domu koleżanki z pracy, brak ubezpieczenia ubrań, elementów ruchomych, składała się firma.
Nie wiem jak wy, ale ja gotówkę muszę mieć właśnie na takie przypadki. Gdyby by mnie nie było stać na posag dla dziecka to i tak te 50 tys trzeba na koncie mieć i upoważnić bliską osobę. Ubezpieczenie swoją drogą. Jestem bardzo pragmatyczna.