betty_bum
21.11.18, 23:31
Nie będzie dramatów i łez, bo chodzi o charaktery termiczne.
Dziś wyniosłam się z sypialni, bo mi było gorąco, a jemu zimno. Wiosna, lato, jesień dajemy radę, ale jak na zewnątrz 0, a w domu działają kaloryfery to znika pole do kompromisu. Wynoszę się do pokoju, gdzie łóżko stoi koło okna, otwieram i idę spać, a on zawinięty w kołdrę po uszy śpi w ciepełku. Gdybyśmy mieli jedną sypialnię byłby problem. Ma ktoś podobny problem?