blablanie
24.11.18, 22:28
Cześć, powinnam pewnie napisać na innym forum, ale tu jest duży ruch, a sama nie wiem co robić.
Dziecko lat 4, ok 7.11 skończyła antybiotyk na zapalenie ucha środkowego i wydawałoby się, że wszystko ok, bo katar minął, kaszel też ucho nie bolało przez 2 tygodnie... Został tylko taki trochę zmieniony głos, jakby coś spływało po tylnej ścianie gardła, ale nos zupełnie drożny, gardło nie boli.
W poniedziałek rano (gdy już miały iść do przedszkola) dziecko obudziło się z bólem ucha o 4 nad ranem, pediatra zauważył zaczerwienienie i wciągnięcie błony bębenkowej, do obserwacji. Ból się nasilał, podawałam ibum na zmianę z paracetamolem, w środę wizyta - ucho dziwnie wygląda, zaczerwienienie i jakby pęknięcie (faktycznie był niewielki wyciek z tego ucha we wtorek wieczorem), w czwartek laryngolog, ale nieznany na nfz. Stwierdza że wszystko w porządku, ucho ma obrzęk na czymś tam od błony bębenkowej, trąbka zaklejona katarem (którego nie ma), steryd (który podajemy od pon.), oxalin (który dajemy też), fluimucil( na rozrzedzenie wydzieliny, której nie ma).
Dziecko uskarża się cały czas na to ucho, ale staram się nie podawać przeciwbólowych za często, bo boli brzuch, dziś podałam rano, i generalnie trochę pomarudzi i mija jej.
NAdal brak kataru, gorączki innych objawów choroby. I nie wiem co zrobić...
Dodatkowy problem to to, że córka ma alergię pokarmową i nie toleruje pewnych składników w antybiotykach, uczulona jest na amotax, po klacidzie wymioty, zinnat był podany kiedyś i lekarka ma wpisane nietolerancja, ale ja nie pamiętam co się działo... i mam ten zinnat, ale po pierwsze nie chcę walić w ciemno, a po 2 boję się skutków ubocznych, alergii, itd.
Laryngolog prywatny najwcześniej we wtorek, pediatra może w poniedziałek, ale mogę wezwać innego pediatrę, który przyjedzie na wizytę... i już sama nie wiem co zrobić..
Przepraszam za przydługi tekst ale martwię się, a tu są mądre mamy, lekarki itd., doradźcie coś, proszę.