Dodaj do ulubionych

matka-krowa

25.11.18, 21:59
Ostatnio śnią mi się krowy. Są jasne, mleko z orodbiną neski, i trochę puchate.
Pierwszej nocy krowy brykały, podskakiwały na przystanku autobusowym na wysokość najpierw paru metrów a potem kilku pięter. Ludzie się bali, że je stratują, ale one omijały ludzi, lądowały tuż obok. Jednak potem był to cały zastęp latających krów, posuwały się tyralierą i zrujnowały wielki dziesięciopiętrowy blok - wyjęły z niego jedno piętro i rzuciły na ziemię.

Drugi sen był zupełnie inny. To była matka-krowa, leżała zwinięta jak kot, a obok jej dziecko, maleńkie, puszyste, takie połączenie miniaturowego cielęcia i kota perskiego. Krowa lizała je, karmiła, tuliła.
Widziałam kiedyś prawdziwą krowę, która stała po jednej stronie obory, po drugiej leżało jej parę godzin wcześniej urodzone dziecko, a ona, uwiązana tyłem do niego, odwracała głowę i rozpaczliwie ryczała. Więc w tym śnie były też jakieś cienie tamtej prawdziwej sytuacji sprzed 25 lat. Opowieści pani Sumińskiej i poczucie winy, że wciąż jem mięso.
Obserwuj wątek
    • milva24 Re: matka-krowa 25.11.18, 22:05
      Zazwyczaj jednak, przynajmiej w małych gospodarstwach, nowo narodzone cielę było przy matce. Wiem, że Ty z tym mięsem nie o tym, ale ja z założenia nie jadam cielęciny, królików i koniny też bym nie zjadła.
      • nangaparbat3 Re: matka-krowa 25.11.18, 22:23
        Właśnie tam cielę było od razu odstawione od matki. Gospodyni była szczerze zmartwiona, że takie słabe i nie wiadomo, czy przeżyje. Kiedy spytałam, czemu nie dadzą go matce, tylko się roześmiała (jaka to ja głupia jestem). To była przepiękna wieś w Gorcach. Od tamtego czasu nie byłam w wakacje na wsi.
        • milva24 Re: matka-krowa 25.11.18, 22:31
          Ja się na wsi wychowałam więc o tych cielakach piszę z pierwszej ręki. Choć może w niektórych regionach mają swoje zwyczaje? Inna sprawa, że po kilku tygodniach cielę od matki oddzielano.
          • nangaparbat3 Re: matka-krowa 25.11.18, 22:34
            To jednak spora różnica - kilka godzin czy kilka tygodni. Obstawiam zwyczaje regionalne.
        • nenia1 Re: matka-krowa 26.11.18, 08:32
          Tak, tak, na wsi nie wiedzieli jak krowy chować...
    • potworia Re: matka-krowa 25.11.18, 22:06
      Pięknie śnisz, ładnie o tym piszesz.
    • lilia.z.doliny Re: matka-krowa 25.11.18, 22:09
      to jest straszne sad
      • nangaparbat3 Re: matka-krowa 25.11.18, 22:24
        Jest. Uczestniczę w czymś potwornym.
        • potworia Re: matka-krowa 25.11.18, 22:26
          Masz na myśli swoje snt, czy nawyki żywieniowe?
          • nangaparbat3 Re: matka-krowa 25.11.18, 22:35
            Nawyki.
            • potworia Re: matka-krowa 25.11.18, 22:36
              No, na nawyki ma się wpływsmile
              Powodzenia!
              • kanga_roo Re: matka-krowa 26.11.18, 08:21
                warto, żebyś zdała sobie sprawę, że tak całkiem nie uda Ci się z tego "uczestnictwa" wypisać. jak się z tym pogodzisz, wtedy można zacząć, metodą małych kroczków, wprowadzać zmiany. ja na przykład jestem bardziej dumna z ograniczenia mleka, niż z rezygnacji z mięsa, bo do mięsa zawsze miałam stosunek ambiwalentny, a za mlekiem przepadałam całe życie. ale jednak nie piję.
        • 1matka-polka Re: matka-krowa 26.11.18, 08:29
          Zycie to cierpienie. Pogodz sie z tym.
          • fi0 Re: matka-krowa 26.11.18, 08:52
            Łatwo tak myśleć, zwłaszcza gdy nie chodzi o twoje osobiste cierpienie.
            • 1matka-polka Re: matka-krowa 26.11.18, 09:06
              Nie, kazde zycie jest cierpieniem. Twoje, moje i tej krowy. Tak ten swiat stworzony. Weganizm ani neomarksizm, tego nie zmienia, bo to tylko kolejne zaklamane ideologie.
              • fi0 Re: matka-krowa 26.11.18, 09:53
                To rzeczywistość, nie teoria.

                Mama zostaje zapłodniona poprzez zgwałcenie. Rodzi dziecko. Dziecko zostaje zabierane od razu po narodzinach, trafia do odizolowanego boksu, gdzie pozostaje samotne, karmione soją i kukurydzą. Z przedstawicielami własnego gatunku spotka się dopiero, gdy kiedy zostanie załadowane na ciężarówkę, przewiezione do rzeźni i w pełni świadome powieszone na haku nogami w dół. Przerażone i krzyczące będzie patrzeć, jak innym dzieciom podrzynane są gardła, aż samo podzieli ten los.
                A mama spędza około 4 lat przykuta do laktatora, cierpiąc zapalenie, krwawienie i ropienie piersi, a kiedy straci pokarm, ponownie zostanie zgwałcona. Tak wygląda jej życie, do czasu, aż zawiśnie na haku.

                Moje życie tak nie wygląda, życie mojego dziecka tak nie wygląda. Jeżeli twoje życie tak wygląda, współczuję i nie godzę się na twoje cierpienie.
                • princesswhitewolf Re: matka-krowa 26.11.18, 10:04
                  a biedne warzywa? Rozciagnijmy temat dalej. Tez je gwalcimy na sile rozmnazajac, potem nawozem zmuszamy do wzrostu, wyrywamy je zywcem z ziemi i zabieramy im dzieci.

                  Pozostaje zostac frutarianami.
                  • 1matka-polka Re: matka-krowa 26.11.18, 10:09
                    Poza tym przy uprawie roslun gina ptaki, gryzonie i owady.
                    • princesswhitewolf Re: matka-krowa 26.11.18, 10:25
                      wlasnie. biedne dzieci ptakow, malych myszek i pszczolek gina. Morderstwo.
                • 1matka-polka Re: matka-krowa 26.11.18, 10:08
                  Dla mnie to nadal tylko krowy. Trzeba minimalizowac ich cierpienie ale zycia bez miesa nie wyobrazam sobie.
                  • princesswhitewolf Re: matka-krowa 26.11.18, 10:26
                    ja sobie wyobrazam ale i tak uwazam ze weganie sprowadzaja temat do absurdu
                    • 1matka-polka Re: matka-krowa 26.11.18, 10:36
                      "uwazam ze weganie sprowadzaja temat do absurdu"
                      Oczywiscie, bo to kolejna ideologia, ktora opiera sie na najnizszych instynktach, czyli szukaniu wrogow i tworzeniu zantagonizowanych obozow. Dzieci w przedszkolu tez sie tak bawia.
                      • princesswhitewolf Re: matka-krowa 26.11.18, 12:20
                        jestem wegetarianka od 1991r. Nigdy nie lubilam miesa. Nie lubie tez brukselki ( boze jak te wstretne male gorzkie kapustki mozna jesc!) Nie widze jednak powodu aby terroryzowac swoja dieta ludzi.

                        Swoja droga juz wymyslono podobno mieso hodowane w laboratorium ( jako mieso, nie zwierze cale) www.theguardian.com/lifeandstyle/2018/jan/31/eat-it-without-the-guilt-the-story-of-the-worlds-first-clean-foie-gras
                        • fi0 Re: matka-krowa 26.11.18, 13:12
                          Wymyślono również "Perfect Day" - krowie mleko wyprodukowane bez udziału krów.
                          dietetyczny.blog.polityka.pl/2017/01/02/krowie-mleko-bez-krowy/?fbclid=IwAR1AsjT55KlWwtpYZjUys4fDb6fKI1cJM0dQzWQZhoFgHv5FONOp9IL5FL4

                          • katja.katja Re: matka-krowa 26.11.18, 14:37
                            I wtedy weganie staliby się mleko i mięsożercami na powrót?
                            • princesswhitewolf Re: matka-krowa 26.11.18, 14:57
                              zalezy no ja nadal bylabym wegetariankom bo nigdy nie lubilam miesa.
                      • maadzik3 Re: matka-krowa 26.11.18, 20:44
                        gorzej ci? jestem wegetarianką. Mój syn i mąż nie są. I nikomu to nie przeszkadza (no trochę przy gotowaniu, ale to drobna uciążliwość). Gdzie ty widzisz te "najniższe instynkty", "szukanie wrogów" i "tworzenie zantagonizowanych obozów"? I inne takie jak z kiepskiego harleqina twory?
                        • 1matka-polka Re: matka-krowa 26.11.18, 22:09
                          A ja pisałam o weganach. We-ga-nach. Różnica między wegetarianami a weganami jest podobna, jak między poglądami lewicowymi a lewackimi.
                          • princesswhitewolf Re: matka-krowa 27.11.18, 08:59
                            w sumie to sie to chwali ze to odrozniasz. Mase ludzi niestety nie rozumie roznicy i mysla ze to jest to samo
                            • asia_i_p Re: matka-krowa 27.11.18, 19:45
                              Przypomniałaś mi, jak zamawiałam pożegnalny obiad dla gości z wymiany. I mówię restauratorowi, że mamy kilkoro wegetarian. "To damy rybkę". Mówię, że ryby też nie jedzą, ale jedzą nabiał. "A, weganie" - powiedział ze zrozumieniem.
                              • princesswhitewolf Re: matka-krowa 27.11.18, 23:54
                                lol
                    • katja.katja Re: matka-krowa 26.11.18, 11:50
                      A ja bym zjadła nawet jakiegoś weganina.....
                • katja.katja Re: matka-krowa 26.11.18, 11:49
                  A z czego masz buty?
                • memphis90 Re: matka-krowa 27.11.18, 16:42
                  Krowy się gwalci...? Myślałam, że teraz tylko inseminacja. To byk ma prawo poczuć się oszukany...
                  • fi0 Gwałt = gwałt 28.11.18, 09:17
                    Jeżeli ktoś wkłada przedmiot do twojej pochwy, podczas gdy ty się na to zgodzisz, jest to seks.
                    Jeśli się nie zgodzisz, jest to gwałt.
                    Nie znaczy to, że kobieta = krowa.
                    Znaczy to, że gwałt = gwałt.

                    • 1matka-polka Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 09:36
                      Wywołujesz poczucie winy przy pomocy jakichś wygibasów myślowych, które zakładają, ze krowa może wyrazić świadoma zgodę na cokolwiek. LOL
                      • fi0 Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 09:51
                        świadomej zgody nie może wyrazić również osoba, np. po podaniu pigułki gwałtu. Interesujące jest, że twoje poczucie winy powoduje tekst, który ktoś napisał na forum, a nie to, jak wygląda rzeczywistość.
                        • 1matka-polka Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 09:59
                          Ale przed podaniem może wyrazić. Krowa nie może wyrazić ani przed, ani po, ani nigdy.
                          • 1matka-polka Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 10:02
                            Krowa nie posiada przywileju wyrażania zgody, gdyż jak słusznie zauważyłaś, nie jest kobietą. Kobieta jest człowiekiem, krowa jest zwierzęciem. Zwierzęta to nie ludzie, ludzie to nie zwierzęta. Nie chciałabym żyć w kraju, w którym jest legalna kara śmierci ani w takim, gdzie ludzi traktuje się na równi ze zwierzętami wink
                            • fi0 Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 10:11
                              Piszę o czynie zgwałcenia. Jeśli to jest ok, dlaczego masz poczucie winy?
                              • 1matka-polka Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 10:18
                                Ja nie mam poczucia winy, bo od razu widzę twoje słabe manipulacje. Jednak ktoś mniej biegły w internetach zobaczy słowo "gwałt" i emocje przesłonią mu rozsądek. Dlatego jestem tu, żeby odkręcać te bzdety smile
                            • sasanka4321 Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 18:47
                              >ludzie to nie zwierzęta<

                              Jakas nowa biologia ostatnio sie pojawila?
                              • nangaparbat3 Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 19:11
                                smile
                            • nangaparbat3 Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 19:06
                              A jak to właściwie jest, kiedy ma wybór? Tak się po prostu daje każdemu bykowi? Bo całkiem sporo zwierząt wybiera sobie samców, wszak przecież.
                          • katja.katja Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 10:31
                            Krowa nawet na wolności nie może wyrazić zdania, po prostu byk ją bierze i tyle ma do gadania.
                    • memphis90 Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 09:43
                      Skoro krowa jest w plodnym okresie, to znaczy, że chce mieć nasienie wsadzone do pochwy.
                      • katja.katja Re: Gwałt = gwałt 28.11.18, 10:32
                        Ale może nie konkretnie z tym bykiem? Wolałaby np. byka sąsiada.
                • cosmetic.wipes Re: matka-krowa 28.11.18, 20:36
                  fi0 napisała:
                  >
                  > Mama zostaje zapłodniona poprzez zgwałcenie.

                  Inseminacja to nie gwałt.

                  > Dziecko zostaje zab
                  > ierane od razu po narodzinach, trafia do odizolowanego boksu, gdzie pozostaje s
                  > amotne, karmione soją i kukurydzą.

                  Młodzież trzyma się w grupach technologiczno wiekowych, a nie samotnie, bo to nieekonomiczne. I zapewniam cię, że cielęcia nie da się karmić paszą stałą (a już na pewno nie wyłącznie treściwą, bo nawet bydło dorosłe jest żywione również paszami objętościowymi, które stanowią większość dawki pokarmowej), bo jego układ pokarmowy przez kilka tygodni przystosowany jest do pobierania wyłącznie płynów.


                  > przewiezione do rzeźn
                  > i i w pełni świadome powieszone na haku nogami w dół. Przerażone i krzyczące bę
                  > dzie patrzeć, jak innym dzieciom podrzynane są gardła, aż samo podzieli ten los

                  Proces technologiczny uboju zakłada w kolejnosci: ogłoszenie, zakłucie i wykrwawienie, preparowanie kończyn tylnych, wieszanie.

                  > A mama spędza około 4 lat przykuta do laktatora, cierpiąc zapalenie, krwawienie
                  > i ropienie piersi,

                  W mleku bada się przede wszystkim ilość komórek somatycznych, więc mleko od krów z mastitis (że nie wspomnę o ropieniu) jest odpadem. Żadnemu producentowi nie opłaci się więc utrzymywanie stanów zapalnych u swoich zwierząt.

                  > kiedy straci pokarm, ponownie zostanie zgwałcona.

                  I znowu brak wiedzy. Krowy zaciela się mniej więcej co 12-14 miesięcy, a laktacja trwa przez większość kolejnej ciąży, po czym następuje zmiana proporcji dawki, aby laktację zakończyć czyli samice "zasuszyć".
                  • fi0 Mleko jest bardzo zanieczyszczone 28.11.18, 21:21
                    "W mleku bada się przede wszystkim ilość komórek somatycznych, więc mleko od krów z mastitis (że nie wspomnę o ropieniu) jest odpadem. Żadnemu producentowi nie opłaci się więc utrzymywanie stanów zapalnych u swoich zwierząt".
                    Przecież producenci nie utrzymują stanów zapalnych w zwierząt celowo. Krowy dostają leki na wiele dolegliwości, czy to znaczy, jest im dobrze w niewoli? Warunki niewoli wpływają oczywiście na "jakość produktu". Mleko jest pasteryzowane lub sterylizowane, bo jest bardzo zanieczyszczone: zawiera antybiotyki, pestycydy, hormony, leki, krew, bakterie, kadm, ołów, bydlęcą masę kałową. Ale pasteryzacja i sterylizacja nie powoduje, że te zanieczyszczenia znikają.
                    • cosmetic.wipes Re: Mleko jest bardzo zanieczyszczone 28.11.18, 22:09
                      fi0 napisała:

                      > Przecież producenci nie utrzymują stanów zapalnych w zwierząt celowo

                      Pisałaś, że mają permanentne stany zapalne i ropienia.


                      Mleko jest pasteryzowane l
                      > ub sterylizowane, bo jest bardzo zanieczyszczone: zawiera antybiotyki, pestycy
                      > dy, hormony, leki, krew, bakterie, kadm, ołów, bydlęcą masę kałową.


                      Nie masz pojęcia co zawiera mleko, co może zawierać i jakie są wymagania weterynaryjne, jak wygląda nadzór urzędowy i właścicielski, jakie są warunki systemów jakości i jakie wymagania stawiają kontrahenci. Nie za bardzo mam czas się teraz rozpisywać na ten temat, ale zadam ci zadanie domowe - rozrysuj w jaki sposób (w którym miejscu), a zakładam, że masz pojęcie jak wygląda współczesny udój, można zanieczyścić mleko masa kałową.

                      Ale pastery
                      > zacja i sterylizacja nie powoduje, że te zanieczyszczenia znikają.


                      Jaki jest cel pasteryzacji napisze w następnym odcinku, bo musisz najpierw poznać podstawy hodowli bydła i produkcji mleka.
                  • nangaparbat3 Re: matka-krowa 28.11.18, 23:35
                    Straszne jest to co piszesz. Oddaje istotę rzeczy - całkowite uprzedmiotowienie zwierzęcia.
                    Kiedyś czytałam, że wielkoprzemysłowy chów zwierząt, jaki miał miejsce przed II w św, umożliwił Auschwitz. Rozumiem, że przetarł szlaki. Czasem mam upiorne wizje, że w razie czego chów zwierząt znowu stanie się wzorcem. Bo właściwie czemu nie?
              • rexona_sport Re: matka-krowa 27.11.18, 15:24
                Jasne, w takim razie po co było likwidować obozy koncentracyjne czy łagry, wszak życie jest cierpieniem. A no tak, to tylko krowa a tutaj mówimy o ludziach. Tylko jaki ma w takim razie sens porównywanie weganizmu do neomarksizmu?

                Jak ktoś twoje dziecko zabierze od ciebie i trzymał je w jego własnym gownie aż mu zgniją nogi w wyniku czego przerobią go na karmę dla psów wroc i napisz ze życie każdego jest cierpieniem wiec o co tu bić pianę.

                Pozdrawiam serdecznie!
                Życzę świeżości w życiu.
                • katja.katja Re: matka-krowa 27.11.18, 15:24
                  I mięsa.
                • 1matka-polka Re: matka-krowa 28.11.18, 08:20
                  Prosze np taki tekst:
                  "Marksizm kulinarny – wegetarianizm i weganizm – tolerancja represywna"
                  "Klasyczną melodią neomarksizmu jest wzbudzanie u ludzi poczucia winy (zupelnie tak samo jak chrzescijanie), tu ekolodzy i weganie idą pod rękę. Oskarżają nas o „ocieplenie klimatyczne”, cierpienie zwierząt, wymieranie niedźwiedzi polarnych,... niszczenie środowiska naturalnego itp."
                  I tak dalej...
                  wolna-polska.pl/wiadomosci/marksizm-kulinarny-wegetarianizm-i-weganizm-tolerancja-represywna-2018-01
                  😁
                  • princesswhitewolf Re: matka-krowa 28.11.18, 09:19
                    to jakis belkot z tej "wolnej polski".Marksizm nie ma nic wspolnego z dieta. Poza iloscia "gazow" wydzielanych przez krowy, nie ma zwiazku miedzy ociepleniem klimatu a dieta wegetarianska
                    • 1matka-polka Re: matka-krowa 28.11.18, 09:28
                      A ty znowu to samo, weganizm ma związek z neomarksizmem, bo idealnie pasuje do tej ideologii.
                    • 1matka-polka Re: matka-krowa 28.11.18, 09:32
                      Wcześniej pisałaś, ze odróżniasz weganizm od wegetarianizmu, więc może się tego trzymaj?
                  • fi0 to ty piszesz w tym wątku o zmianach klimatu 28.11.18, 09:21
                    W tym wątku żaden weganin cię nie atakował, nie oskarżał o ocieplenie klimatyczne ani o nic innego. Interesujące jest, że bronisz się agresywnie pomimo braku ataku. To nie bierze samo z siebie.
                    • 1matka-polka Re: to ty piszesz w tym wątku o zmianach klimatu 28.11.18, 09:29
                      Chcesz mi wcisnąć dziecko w brzuch?
                      • nangaparbat3 Re: to ty piszesz w tym wątku o zmianach klimatu 28.11.18, 19:13
                        Raczej chce Ci wyciąć guz z brzucha sad
    • fi0 Re: matka-krowa 26.11.18, 00:15
      Niestety, we współczesnych hodowlach przemysłowych zachodzą gorsze tortury niż ta, którą widziałaś 25 lat temu sad
      Sny dają nową perspektywę, sprzyjają refleksji.... na forum również pisze się w jakimś celu.
      Jeśli szukasz inspiracji, polecam program: www.zostanwege.pl/
    • princesswhitewolf Re: matka-krowa 26.11.18, 00:30
      >Widziałam kiedyś prawdziwą krowę,

      zabrzmialo jakby czesciej sie widywalo nieprawdziwe krowy, a widok prawdziwej byl niebywala rzadkoscia.lol
      • lady.grey Re: matka-krowa 26.11.18, 08:29
        No ja częściej jednak widuję krowy nie prawdziwe czyli wystylizowane np. w pięknej świątecznej reklamie mleka czy mlecznych produktów, czy w bajce dla dzieci. Serio, nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałam prawdziwą, żywą krowę/
        • chatgris01 Re: matka-krowa 26.11.18, 09:35
          Ja widze za kazdym razem wyjezdzajac w jakimkolwiek kierunku z mojego miasteczka smile
          Stada krow na zielonych pastwiskach, wygladaja na zadowolone. Mieszkam w bardzo rolniczym regionie (choc przemyslu tez tu sporo).
          • chatgris01 Re: matka-krowa 26.11.18, 09:37
            PS. Chociaz dla mnie i tak wygladaja na troche nieprawdziwe, bo to "milki", a przyzwyczajona jestem do polskich czarno-bialych krasul i biale krowy "na zywo" zawsze maja dla mnie lekko nierealny wyglad big_grin
            • princesswhitewolf Re: matka-krowa 26.11.18, 09:39
              ale za to jaki ser jest potem z mleka tych krow ktore widujesz hoho.... najlepsze na swiecie bez porownania
          • lady.grey Re: matka-krowa 26.11.18, 09:41
            U mnie konie, kozy i owce.
            • princesswhitewolf Re: matka-krowa 26.11.18, 09:47
              u nas z boku autostrad oszczedzaja na koszeniu trawnikow i wiosna latem owce i kozy puszczaja. Pieknie strzyga trawe. Krowy widac w oddali.
        • tairo Re: matka-krowa 26.11.18, 23:30
          Współczuję, my do najbliższych krów mamy pół godziny spaceru i odwiedzamy je regularnie.
    • bei Re: matka-krowa 26.11.18, 10:15
      Nanga, nie szukaj interpretacji po słownikach, każdy ma taki swój sennik tłumaczeń marzeń sennych.
      Czy teraz coś zmieniło się w Twoim życiu? Może to ma wpływ na chemię mózgu i pojawiły się inne tematy snów. Czasami blachę przeziębienie, stres, zmiana lekarstw, zmiana detergentów może mieć wpływ na tematy snów.
      Albo zwyczajnie-jesienne chłody sprzyjają retrospektywom, wracamy w snach do dzieciństwa, powracają dziecięce lęki...
      Krowy to dobre stworzenia, tym bardziej cielęta. Krowy skaczące to nie bój się czerpać przyjemności z ekstremalnych sportow😊, cielaczek to pewnie dziecko miłe zaskoczy Cię😊
      • bei Re: matka-krowa 26.11.18, 10:15
        Blache nie blachę
        • pampelune Re: matka-krowa 26.11.18, 10:26
          A może wręcz – błahe?
      • nangaparbat3 Re: matka-krowa 26.11.18, 18:14
        Nie szukam interpretacji, chciałam się podzielić, bo oba piekne były. Ten o brykających na pewno w związku z informacją o szwajcarskim referendum - we śnie były rogate smile
    • bei Re: matka-krowa 26.11.18, 10:17
      Jesssssssu błahy☹️
    • fi0 Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 15:45
      Można w nim zaobserwować prawidłowość: kiedy w rozmowie ujawnia się weganin, od razu pojawia się coś na kształt "paniki moralnej", coś jak kiedy się uderzy w stół, to się odzywają nożyce. Moment, w którym okazuje się, że dane osoby nie jedzą zwierzęcych wydzielin, musi być niesamowicie trudny dla tychże "nożyc", jeśli krytykują dietę wegańską słowami "sprowadzanie do absurdu", "terroryzm", "szukanie wrogów" czy "tworzenie zantagonizowanych obozów". To trochę tak, jak gdyby przemysłowe pozyskiwanie zwierzęcych wydzielin było ok, ale mówienie o tym, jak wygląda przemysłowe pozyskiwanie zwierzęcych wydzielin nie było ok. A nie korzystanie z tychże wydzielin to już bardzo bardzo nie ok. Jeżeli weganie kierują się "najniższymi instynktami", jak nazwać instynkty, którymi kierują się owe "nożyce"...
      Jest takie powiedzenie "ten który zabija psy i koty to psychopata, ten który zabija krowy i świnie to człowiek normalny, a ten który nikogo nie zabija to terrorysta i ekstremista". Bardzo to wszystko ciekawe.
      • katja.katja Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 16:11
        Ja jem mięso z zaprzyjaźnionego małego zakładu masarskiego, a nie przemysłowej hodowli, smak palce lizać. Wydzielin nie jem tylko czyste mięsko, co i Tobie polecam smile
      • potworia Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 16:24
        Świetnie ujęte. Dorzucam "neomarksistę".
        • nangaparbat3 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 18:13
          Tak. A "neomarksista" w tym kontekście mnie urzekł.
      • milva24 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 18:17
        Wszystko ok ale co Ty masz z tymi wydzielinami?
        • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 18:26
          Mam na myśli zwierzęce wydzieliny, pozyskiwane na masową skalę. Są to laktacja, menstruacja i wymiociny.
          • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 20:04
            A co się produkuje z menstruacji i wymiocin?
            • czarniejszaalineczka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 17:19
              jajka, miod
          • milva24 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 21:12
            Czyli jak dziecko karmisz piersią to też mu mówisz "chodź, mama da ci trochę wydzieliny"?
            • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 22:23
              Ciekawe, że obruszasz się, kiedy nazywam mleko wydzieliną. Nie odnosisz się do sedna sprawy, czyli do pozyskiwania płynu w drastyczny sposób, ale do tego, że płyn został nazwany w sposób inny, niż jest przyjęte w dominującej narracji.
              • milva24 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 22:57
                Nieraz pozyskiwałam ten płyn ręcznie oraz mechanicznie więc pewnie i tak jestem w Twoich oczach zgubiona.
                • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 23:16
                  Jeżeli piszesz o swoim własnym mleku to nadal unikasz sedna sprawy. Karmiłaś piersią, co jest naturalne. Ale nawet gdybyś pracowała na farmie przemysłowej i zadawała przemoc i cierpienie zwierzętom; nie urodziłam się weganką, staram się nie oceniać innych.
                  • milva24 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 09:58
                    Nie piszę o swoim mleku, choć wykarmiłam dwójkę dzieci. Urodziłam się i wychowałam w niewielkim gospodarstwie rolnym. Doiłam krowy, karmiłam świnie, podbierałam jajka kurom, brałam udział w uboju. Weganką nie jestem i nie zostanę. Bycie weganinem to sprawa dla jednostki a nie dla rodziny z dziećmi. Uważam, że utrzymanie zbilansowanej diety wegańskiej dzieciom (szczególnie tym jedzącym wybiórczo) jest niemożliwe. Uważam, że dieta wegańska w ciąży może doprowadzić do problemów ze zdrowiem. Ja osobiście nie jestem fanką jedzenia mięsa ale gdy miałam niską hemoglobinę w ciąży pomogło mi nie żelazo (choć brałam kilka miesięcy) ale jedzenie wołowiny (choć odrzucało mnie wtedy od mięsa na maksa i miałam problem utrzymać je w żołądku). Nie jest to też moim zdaniem dieta dla osób ciężko pracujących fizycznie, szczególnie w naszym klimacie. Poza tym uważam, że to Ty unikasz sedna sprawy bo problem nie leży w gwałtach na krowach, wydzielinach i jedzeniu owulacji tylko w tym, że jeżeli chcemy mieć mleko i zapładniamy krowę musimy liczyć się z tym, że w przypadku narodzin byczka trzeba bęzzie coś z nim zrobić. To samo w przypadku wylęgarni niosek, kogutki są zabijane, najczęściej od razu.
                    Rozumiem Twoją ideologię, choć jej nie popieram. Istotna jest dla mnie szeroko pojęta ochrona środowiska i ze względu na ślad węglowy staram się kupować produkty polskie ewentualnie pochodzące z jak najbliższych państw. Awokado, olej kokosowy czy soja nie wpisują się w mój światopogląd tak samo zresztą jak ośmiorniczki czy argentyńska wołowina. Jednocześnie nie zarzucam jedzącym te produkty weganom, że przyczyniają się do antropocentrycznego ocieplenia klimatu i przykładają rękę do wielkiego wymierania, które prędzej czy później doprowadzi i do wymarcia ludzkości.
                    • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 10:02
                      👍
                    • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 10:08
                      Ale czy przypadkiem hodowla zwierzat nie zostawia wiekszego sladu weglowego, niz produkcja i transport soi, kokosu i avokado?
                      • potworia Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 10:34
                        Zostawia większy. Według niektórych szacunków 75% większy.
                        • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 10:52
                          A jakis link z danymi?
                        • milva24 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 10:58
                          Dlatego jem go naprawdę niewiele, z reszta nie przepadam i gdyby nie rodzina mogłabym zostać wegetarianką. Czytałam jednak badania (jak znajdę chwilę to poszukam i zalinkuję) że korzystniejsza zarówno dla środowiska jak i dla zdrowia jest dieta wegetariańska lub taka z ograniczeniem mięsa niż typowo mięsożerna czy wegańska.
                          • majaa Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 11:05
                            Bo tzw. złoty środek sprawdza się wszędzie, w diecie też. Wszelkie przegięcia pały nie są wskazane ani korzystne.
                      • milva24 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 11:17
                        Zależy czym są transportowane.
                    • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 10:43
                      Dziękuję za długą odpowiedz, odniosę się na szybko do dwóch kwestii:

                      "Uważam, że dieta wegańska w ciąży może doprowadzić do problemów ze zdrowiem". Każda dieta może doprowadzić do problemów ze zdrowiem, jeśli nie jest zbilansowana. Zgodnie ze stanowiskami instytucji dietetycznych (m.in. Amerykańskiej Akademii Dietetyki i Żywienia), dieta roślinna jest bezpieczna dla dzieci, kobiet w ciąży i mam karmiących.
                      "Problem nie leży w gwałtach na krowach, wydzielinach i jedzeniu owulacji tylko w tym, że jeżeli chcemy mieć mleko i zapładniamy krowę musimy liczyć się z tym, że w przypadku narodzin byczka trzeba bęzzie coś z nim zrobić."
                      Uważam, że problemem jest, że w ogóle chcemy mieć mleko od krów. Picie tego specyfiku nie jest potrzebne, mamy dostęp do bardziej wartościowych produktów spożywczych.
                      • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 10:52
                        "jeśli nie jest zbilansowana."
                        A jak pozyskac wit. B12 z roslin?
                        Znalazlam na jakims blogu, ze "B12 nie tylko można znaleźć w wodzie i glebie, ale także w trawie, w kurzu i w korze!"
                        Smacznegowink
                      • tairo Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 15:15
                        > Każda dieta może doprowadzić do problemów ze zdrowiem, jeśli nie jest zbilansowana.

                        Dieta wegańska z definicji nie jest zbilansowana.
                        • rexona_sport Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 16:16
                          Jak ci Hindusi nie wymarli do dzisiaj to ja nie wiem
                          • tairo Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 16:32
                            Tobie się wydaje, że oni tam wszyscy weganami są?

                            Newsflash: większość je mięso. Jakieś 20% obywateli Indii jest wegetarianami, a nabiał jest istotnym elementem ich diety. Weganie to jakiś pomijalny ułamek.
                            • memphis90 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 16:53
                              I większość Hibdusow ma nietolerancję laktozy, która z kolei jest bardzo dobrze tolerowana przez ludy północnej Europy. Geny gwarantujące wysoką aktywność laktazy u dorosłych pojawiły się już 10 tys lat temu.
                              • tairo Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 17:23
                                Jak na nietolerancję laktozy, zaskakująco dobrze sobie radzą z mlekiem, masłem, serami i jogurtami.
                                • memphis90 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 18:06
                                  Masło i produkty mleczne fermentowane są dobrze tolerowane przez osoby z niską aktywnością laktazy.
                                  • tairo Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 18:22
                                    Owszem, ale samego mleka oni też całkiem sporo spożywają.
                            • katia.seitz Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 19:08
                              Raczej 30-40 procent (włączając jedzących jajka, których w Indiach zasadniczo nie uznaje się za wegetarian). Tak czy inaczej, jest to kilkaset tysięcy ludzi - nie doświadczających z powodu swojej diety problemów zdrowotnych.

                              "Vegetarian mark: Mandatory labeling in India to distinguish vegetarian products (left) from non-vegetarian ones (right).
                              In 2007, UN FAO statistics indicated that Indians had the lowest rate of meat consumption in the world.[68] India has more vegetarians than the rest of the world put together.[69] In India, vegetarianism is usually synonymous with lacto vegetarianism. Most restaurants in India clearly distinguish and market themselves as being either "non-vegetarian", "vegetarian", or "pure vegetarian". Vegetarian restaurants abound, and many vegetarian options are usually available. Animal-based ingredients (other than milk and honey) such as lard, gelatin, and meat stock are not used in the traditional cuisine. India has devised a system of marking edible products made from only vegetarian ingredients, with a green dot in a green square. A mark of a brown dot in a brown square conveys that some animal-based ingredients (meat, egg, etc.) were used. Products like honey, milk, or its direct derivatives are categorized under the green mark.[70]

                              According to the 2006 Hindu-CNN-IBN State of the Nation Survey, 31% of Indians are vegetarian, while another 9% also consume eggs (ovo-vegetarian).[27] Among the various communities, vegetarianism was most common among the Brahmins, Lingayat, Vaishnav Community, Jain community, and, less frequent among Muslims (3%) and residents of coastal states. Other surveys cited by FAO[71] and USDA[72][73] estimate 40% of the Indian population as being vegetarian. These surveys indicate that even Indians who do eat meat, do so infrequently, with less than 30% consuming it regularly, although the reasons are mainly cultural.[73]"
                              • tairo Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 20:32
                                Nie, raczej właśnie około 20%.
                                A ty chyba następna z tych, co nie odróżniają diety wegańskiej od wegetariańskiej.

                                "If you go by three large-scale government surveys, 23%-37% of Indians are estimated to be vegetarian. By itself this is nothing remarkably revelatory.

                                But new research by US-based anthropologist Balmurli Natrajan and India-based economist Suraj Jacob, points to a heap of evidence that even these are inflated estimations because of "cultural and political pressures". So people under-report eating meat - particularly beef - and over-report eating vegetarian food.

                                Taking all this into account, say the researchers, only about 20% of Indians are actually vegetarian - much lower than common claims and stereotypes suggest.

                                Hindus, who make up 80% of the Indian population, are major meat-eaters. Even only a third of the privileged, upper-caste Indians are vegetarian."
                          • katja.katja Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 20:27
                            Średnia długość życia jest o 10 lat niższa niż w Polsce. Mięso krzepi.
                      • milva24 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 16:50

                        > "Uważam, że dieta wegańska w ciąży może doprowadzić do problemów ze zdrowiem".
                        > Każda dieta może doprowadzić do problemów ze zdrowiem, jeśli nie jest zbilanso
                        > wana. Zgodnie ze stanowiskami instytucji dietetycznych (m.in. Amerykańskiej Aka
                        > demii Dietetyki i Żywienia), dieta roślinna jest bezpieczna dla dzieci, kobiet
                        > w ciąży i mam karmiących

                        Czy masz osobiste doświadczenia z taką dietą w wyżej opisanych sytuacjach?


                        > Uważam, że problemem jest, że w ogóle chcemy mieć mleko od krów. Picie tego spe
                        > cyfiku nie jest potrzebne, mamy dostęp do bardziej wartościowych produktów spoż
                        > ywczych.

                        Problem nie leży w samym piciu mleka. A co z serami, masłem, maślanką, kefirem, jogurtami? Chętnie poczytam czym z lokalnych produktów proponujesz je zastąpić. Generalnie kuchnia wegańska wydaje mi się (może niesłusznie) bardzo czasochłonna.
                        • memphis90 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 16:56
                          Oczywiście lokalnymi, polskimi produktami sojowymi, polskim ryżem lub też polskim mlekiem migdałowym 😋 Zamiast masła tłuszcz z polskich kokosow względnie awokado (dobra, dobra, może być olej słonecznikowy lub rzepak, to jedno chociaż mamy, ale mają ten minus, że są płynne, a utwardzone już nie są zdrowe)
                        • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 21:43
                          Osobiste doświadczenia: ciążę miałam wegetariańską, acz bogatą w warzywa i owoce, po ciąży oboje z mężem przeszliśmy na rośliny. Dzieć ma niecałe 2 lata i też jest roślinny.
                          Nabiał nie jest niezbędny w diecie. Żaden produkt nie jest. Ważny jest bilans, czyli zapewnienie sobie 21 składników mineralnych i witamin. W mleku i nabiale jest sporo wapnia, wit B2 i B12, ale innych składników odżywczych jest mało (żelaza nie ma prawie w ogóle). Jeśli chodzi o wapń, najwięcej mają go zielone warzywa, (brokuły, jarmuż, szpinak) i nasiona strączkowe (fasola czerwona,fasola biała). Do tego codziennie napoje roślinne wzbogacone w wapń, podaję zwłaszcza dziecku w zielonych koktajlach, my tylko w owsiance. Jestem szczególnie wyczulona na ten wapń, bo zapotrzebowanie jest wysokie (u dzieci też), więc łatwo o niedobory. Dobrze, że jest w wodzie. Od kiedy jesteśmy na weganie, mamy w diecie całą gamę nowych produktów. Gotuję prosto, nie lubię spędzać czasu w garnkach.
                          • katja.katja Re: Wątek zrobił się interesujący 28.11.18, 10:36
                            Dziecko pójdzie do szkoły i będzie kraść innym dzieciom kanapki z szynką lub Twoje pyszności, które mu przyszykujesz pójdą na handel wymienny.
          • chatgris01 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 22:31
            Zwierzeta hodowlane miewaja menstruacje?
            • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 22:48
              Zwierzęta hodowlane wydalają komórki jajowe. Napisałam menstruacja, ale chodziło mi naturalnie o "menstruację".
              To wszystko zmienia, c'nie ?
              • chatgris01 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 23:02
                Wydalanie komorek jajowych to przeciez owulacja...
                • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 00:26
                  Jeśli tak wolisz, dla mnie ok. Menstruacja czy owulacja, takie samo niebo w gębie.
                  • chatgris01 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 07:55
                    Nie odrozniasz menstruacji od owulacji? Temat jest wazny i powinien byc naglasniany, ale piszac takie bzdury, nie przyczyniasz sie do traktowania go powaznie i szkodzisz, niestety.
                    • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:26
                      Uważasz, że piszę w niepoważny sposób... to wszystko zmienia, c'nie?
                      Pokaż mi drogę. Co robisz, aby zmniejszyć cierpienie zwierząt?
                      • chatgris01 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:28
                        Opowiedz, co ty robisz.
                        • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:39
                          Robię zakupy spożywcze.
                      • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:32
                        A ty co robisz, zeby zmniejszyc cierpienie ludzi?
                        • katja.katja Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:38
                          Na talerzu kotlet z selera i tofu, na grzbiecie łach robiony rączkami małych dzieci lub w fabryce gdzie kobiety tyrają w obrzydliwych warunkach za pół dolara dziennie.
                          Ale dobra z niej Pani.
                        • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:49
                          Najpierw ty odpowiedz na pytanie z wczoraj. Jeśli osoby nie korzystające z produktów pochodzących od zwierząt są wg ciebie "nawiedzone", jak nazwiesz osoby, które produkty te kupują i spożywają?
                          • katja.katja Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:57
                            No to jeszcze raz pytam - w jakim obuwiu chodzą te osoby?
                          • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 09:17
                            Nawiedzone, bo terroryzuja innych a nie ze wzgledu na to, co spozywaja. Nawracanie na weganizm, chrzescijanstwo, czy islam, to tylko pretekst do jatki i udowadnianie swojej wyzszosci.
                            • fi0 To proste pyt., dlaczego trudno jest odpowiedzieć? 27.11.18, 09:38
                              W odniesieniu do wegan, użyłaś w tym wątku następujących określeń:

                              zakłamana ideologia
                              opierają się na najniższych instynktach
                              szukają wrogów
                              tworzą zantagonizowane obozy
                              są jak dzieci w przedszkolu
                              są lewakami
                              są nawiedzeni
                              nie interesują się przyziemnymi sprawami
                              są oszołomami
                              mają szczątkową wiedzę biologiczną
                              szukają pretekstu do jatki
                              udowadniają swoją wyższość.

                              Bądź lepsza niż weganie. Odpowiedz, kiedy weganka grzecznie pyta.
                              • 1matka-polka Re: To proste pyt., dlaczego trudno jest odpowied 27.11.18, 09:48
                                Przeciez odpowiedzialam. Jesli miesozerca bedzie wszystkich napotkanych namolnie namawial do jedzenia miesa, bedzie oszolomem.
                                • princesswhitewolf Re: To proste pyt., dlaczego trudno jest odpowied 28.11.18, 09:20
                                  >Jesli miesozerca bedzie wszystkich napotkanych namolnie namawial do jedzenia miesa, bedzie oszolomem.

                                  to prawda. Nie kazdy weganin czy wegetarianin jednak to czyni. Do glowy by mi nie przyszlo w ogole dlugo rozprawiac co ja tam jem a czego nie.
                    • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:31
                      A po co ma odrozniac. Lewacy nie interesuja sie takimi wulgarnymi, przyziemnymi sprawami.
                  • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:29
                    A ty jesz mitochądria jądrowców i cytoplazmę a myślisz, ze jestes lepsza🤣
                  • memphis90 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 18:04
                    Jabłko to w zasadzie macica z zarodkami, rośliny produkują sluzy, gumy, ligniny i inne takie, wiec jaki to problem, że jemy jajko?
              • tairo Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 00:51
                Nie, nie chodziło ci o "menstruację", tylko o wywołanie obrzydzenia skojarzeniem.
                Gdyby chodziło ci o jajka, napisałabyś po prostu, że chodziło ci o jajka.
          • memphis90 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 16:48
            Nie, ani menstruacja ani wymioty to nie są wydzieliny.
      • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 20:06
        Nie przesadzaj, taka sama "panika moralna" pojawia się kiedy ujawnia się nawiedzony dowolnej opcji,
        to po prostu zwykłe nabijanie się z oszołomów.
        Ps: O terroryzmie pisała wegetarianka a ja sama nie spożywam wydzielin ani mięsa krowiego, gdyż mam alergie na krowę smile
        • fi0 Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 20:33
          Nie wiesz, pod jakimi nazwami w przemyśle spożywczym określane są zwierzęca menstruacja oraz zwierzęce wymiociny, ale wiesz, że ich nie spożywasz... robi się coraz ciekawiej...
          Zapytaj Googla. Możesz się zdziwić, ale menstruacja i wymiociny mają bardzo szerokie zastosowanie w produkcji żywności, dostępne są w sklepach również w wersji nieprzetworzonej. A przy okazji - jeśli osoby, które nie jedzą tych pyszności nazywasz "nawiedzonymi", jak określisz osoby, które się tymi specjałami raczą?
          • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 20:40
            Nie piszesz co z tymi wymiocinami i menstruacją, bo to pewnie jakaś manipulacja, że podpuszczka albo coś. A z wydzielin na pewno nie spożywam produktów mlecznych.
            • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 20:41
              A menstruacja to jajka? Płacze ze śmiechu...
              • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 20:43
                Ale czego się spodziewać, w końcu szczątkowa wiedza biologiczna u lewaków to standard...
                • memphis90 Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 16:59
                  Zgaduję, że wymiociny to pewnie miód. Chyba ze spadziowy, wtedy to są wymiociny z owadziego g...
      • ykke Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 20:20
        fi0 napisała:

        > Można w nim zaobserwować prawidłowość: kiedy w rozmowie ujawnia się weganin, od
        > razu pojawia się coś na kształt "paniki moralnej", coś jak kiedy się uderzy w
        > stół, to się odzywają nożyce. Moment, w którym okazuje się, że dane osoby nie j
        > edzą zwierzęcych wydzielin, musi być niesamowicie trudny dla tychże "nożyc", je
        > śli krytykują dietę wegańską słowami "sprowadzanie do absurdu", "terroryzm", "s
        > zukanie wrogów" czy "tworzenie zantagonizowanych obozów". To trochę tak, jak gd
        > yby przemysłowe pozyskiwanie zwierzęcych wydzielin było ok, ale mówienie o tym,
        > jak wygląda przemysłowe pozyskiwanie zwierzęcych wydzielin nie było ok. A nie
        > korzystanie z tychże wydzielin to już bardzo bardzo nie ok. Jeżeli weganie kie
        > rują się "najniższymi instynktami", jak nazwać instynkty, którymi kierują się o
        > we "nożyce"...
        > Jest takie powiedzenie "ten który zabija psy i koty to psychopata, ten który za
        > bija krowy i świnie to człowiek normalny, a ten który nikogo nie zabija to terr
        > orysta i ekstremista". Bardzo to wszystko ciekawe.
        O! Super ujęte!
      • edelstein Re: Wątek zrobił się interesujący 26.11.18, 23:43
        Mam gleboko w powazaniu, ze ktos sie zywi roslinami tak dlugo jak mnie nie probuje indoktrynowac. Jestem miesozerna i krwisty stek to jest to co lubie najbardziej.
        • potworia Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 00:03
          Ale dlaczego mięsożercy uważają za indoktrynację samo napomknięcie o źródle pochodzenia ich ulubionego krwistego steka i kosztach jego produkcji?
          • katja.katja Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 07:40
            A my pierwsi (bez zaczepek z ich strony) wypominamy im koszty ich soi? Oraz pytam o pochodzenie ich butów?
            • potworia Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 08:59
              Owszem, pierwsi.
              • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 09:20
                Niestety klamiesz, bo argumentow brak🙄
                • potworia Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 13:01
                  Niestety, to wy dwaj, razem z katją pędzicie na łeb na szyję do każdego wątku, w którym pojawia się weganizm, żeby was tam choć trochę poprześladowano.
                  • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 13:24
                    Znowu klamiesz. Nie bylo mnie w ostatnim watku zofimyjki.
                    • potworia Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 16:37
                      Lol. Cóż za poświęcenie.
            • ykke Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 17:43
              katja.katja napisała:

              > A my pierwsi (bez zaczepek z ich strony) wypominamy im koszty ich soi? Oraz pyt
              > am o pochodzenie ich butów?
              >
              A ty wciąż z tą soją. Wegetarianie i weganie praktycznie wcale soji (soi) nie spożywają.
              • tairo Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 17:50
                Aha.
                • fi0 co wy z tą soją 28.11.18, 09:38
                  Proponuję iść do sklepu i zobaczyć, jak wiele jest owoców i warzyw, ile produktów zbożowych, pszennych, orzechów, kiełków.. Samej soczewicy mamy 5 odmian, a to tylko jedno warzywo strączkowe smile a ciecierzyca, a wiele odmian fasoli? Soja jest powszechnie stosowana w procesach technologicznych przemysłu spożywczego, jest w produktach przetworzonych, one są w większości niewegańskie. Istnieją produkty wegańskie np. kotlety sojowe, ale to nie jest podstawą mojej diety. Poczytaj etykiety produktów które kupujesz, sprawdź czy nie spożywasz więcej soi niż weganie smile
                  • katja.katja Re: co wy z tą soją 28.11.18, 10:33
                    Po fasolowych i ciecierzycy mam wzdęcia (sprawdzone, nie raz).
                    • nangaparbat3 Re: co wy z tą soją 28.11.18, 19:15
                      Trzeba żuć. Długo i dokładnie.
                  • tairo Re: co wy z tą soją 28.11.18, 16:56
                    Jedź się wstawić do Sevres, skoro z taki z ciebie wzorzec weganizmu.
                    A po drodze sprawdź, co jedzą przeciętni wegetarianie, tacy co nie mają czasu pół dnia spędzać w kuchni gotując fasole i soczewice.

                    Jeżeli wydaje ci się, że jesteś jedyną osobą, która czyta etykiety produktów, to masz rację, wydaje ci się.
                    • latarnia_umarlych Re: co wy z tą soją 28.11.18, 17:26
                      No to oświeć nas, krynico mądrości, co jedzą "przeciętni wegetarianie". I nie chodzi mi o twoje fantazje na ten temat, tylko twarde dane, że żywią się głównie soją. Albo przynajmniej że jedzą tej soi więcej niż mięsożercy.
                      A potem przyjdź tu i odszczekaj.
                    • ykke Re: co wy z tą soją 28.11.18, 19:05
                      tairo napisała:

                      > Jedź się wstawić do Sevres, skoro z taki z ciebie wzorzec weganizmu.
                      > A po drodze sprawdź, co jedzą przeciętni wegetarianie, tacy co nie mają czasu p
                      > ół dnia spędzać w kuchni gotując fasole i soczewice.
                      >
                      > Jeżeli wydaje ci się, że jesteś jedyną osobą, która czyta etykiety produktów, t
                      > o masz rację, wydaje ci się.

                      Nie masz wiedzy. Przeciętny wegrtarianin nie odżywia się soją i gotowcami (tak zaczyna młodzież swoją przygodę z niejedzeniem mięsa póki nie ogarnie, o co w tym chodzi). Dodam jeszcze, że posilki wegańskie i wegetarianskie przygotowuje się dwa razy szybciej niż mięsne, więc nie ma mowy o godzinach spędzonych w kuchni.
                      • tairo Re: co wy z tą soją 28.11.18, 19:25
                        Aha.
          • latarnia_umarlych Re: Wątek zrobił się interesujący 27.11.18, 23:45
            To tak samo jak homofoby.
            Dla nich powiedzenie "jestem gejem" jest "promocją homoseksualizmu". Rozumiesz.
            • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 28.11.18, 08:09
              Nie, "teczowy piatek", niby o przemocy ale tylko wobec jednej, najwyrazniej najbardziej pokrzywdzonej grupy🙄
              Np. Polska to Chrystus narodow i przedmurze chrzescijanstwa - a geje tez cierpia za miliony i sa przedmurzem neomarsizmu, hehehe
              • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 28.11.18, 08:14
                A czlonkowie LGBTQ to wspolczesni krzyzowcy lud cierpiacy, ucisniony, i sumienie swiata.
                • latarnia_umarlych Re: Wątek zrobił się interesujący 28.11.18, 11:02
                  Proszę, długo nie trzeba było czekać.
                  • 1matka-polka Re: Wątek zrobił się interesujący 28.11.18, 11:09
                    Pewnie, że nie smile
    • katia.seitz Re: matka-krowa 26.11.18, 22:42
      Nanga, ty już wielokrotnie pisałaś, że masz etyczny problem ze spożywaniem mięsa.

      Może więc po prostu go nie spożywaj ? wink Albo chociaż wołowinę odstaw. Wiele więcej nie możesz zrobić, okrucieństwo na świecie nie zniknie. Ale to akurat jest w twoim zasięgu.
      • katja.katja Re: matka-krowa 27.11.18, 07:41
        Wołowina ma dużo żelaza, a w Tym wieku są problemy z jego przyswajaniem.
        Już prędzej zrezygnowałabym z mniej wartościowego mięsa.
      • nangaparbat3 Re: matka-krowa 27.11.18, 08:15
        No właśnie, od lat się z tym zmagam. To znaczy z jedzeniem mięsa. Bardzo ograniczyłam, ale z całkowitym odstawieniem sobie nie radzę.
        Skoro o tym śnię, to chyba znaczy że problem etyczny dość głęboko zinternalizowałam, więc nie jest źle.
        • katia.seitz Re: matka-krowa 27.11.18, 18:55
          smile Już samo ograniczenie to jest coś.
          Ja z kolei - podobnie jak ty z mięsem - borykam się teraz ze spożywaniem produktów mlecznych. Strasznie trudno mi zrezygnować z kawy z mlekiem, roślinnych nie daję rady pić... Póki co, pocieszam się faktem iż pijam mleko "od szczęśliwych krów", z certyfikatem "dobrego traktowania zwierząt hodowlanych" (tu gdzie mieszkam jest dostępne). Ale wiem, że najlepiej byłoby nie spożywać w ogóle. Cóż, każdy z nas ma swoje uwarunkowania i ograniczenia - róbmy to, co jest dla nas w tym momencie możliwe. smile
          • nangaparbat3 Re: matka-krowa 27.11.18, 20:30
            Nawet nie mów, życia bez serów i sfermentowanego mleka jeszcze sobie nie wyobrażam.
            • chatgris01 Re: matka-krowa 27.11.18, 20:46
              Sa sery i mleko z etycznych hodowli. Staram sie kupowac nabial i mieso wlasnie z takich.
          • kanga_roo Re: matka-krowa 28.11.18, 09:46
            katia.seitz napisała:
            borykam się teraz ze spożywaniem produktów mlecznych. Strasznie trudno mi zrezygnować z kawy z mlekiem

            to, że trudno zrezygnować, to fakt. ale drugi fakt jest taki, że wszystko to mamy tak naprawdę w głowie, jak głowa zdecyduje, że mleka nie pije, to sprawa załatwiona. moja głowa zadecydowała. co skutkowało znaczącym spadkiem spożycia kawy (mleka roślinne niekoniecznie lubię, a czarna gorzka kawa była początkowo zabójcza w smaku). teraz z przyjemnością piję czarną kawę, jeśli mogę, to do przygotowywanych potraw mleka nie dodaję, jogurtów i sera też jem mniej niż kiedyś.
            i tak małymi kroczkami smile ale nie na zasadzie borykania, czy zmuszania się (to nie działało), raczej świadomego wyboru i ćwiczenia z myślenia.

            nie ukrywam, że zjazd wagi (z dobrej do idealnej) jaki zaliczyłam przy odstawieniu mleka, był spektakularny, i to była taka moja niespodziewana nagroda.
    • afro.ninja Re: matka-krowa 27.11.18, 08:08
      Wołowiny nie jem, stanowczo za droga.
      • katja.katja Re: matka-krowa 27.11.18, 08:39
        Lepiej raz w tygodniu zjeść dobrej jakości mięso niż codziennie kurczaka.
        • ykke Re: matka-krowa 27.11.18, 17:49
          katja.katja napisała:

          > Lepiej raz w tygodniu zjeść dobrej jakości mięso niż codziennie kurczaka.
          >
          I byłoby pięknie! I nie byłoby problemu i tego całego okrucieństwa. Rozumiesz w czym rzecz? W masówce.
          Jedzcie mięso. Ale rzadko i z etycznej hodowli. To jestem w stanie zaakceptować. A z resztek niech będzie karma dla mojego psa. I na nogach będę mieć buty ze skory tego zwierzęcia. Z szacunku dla każdej jego cząsteczki.
    • stephanie.plum Re: matka-krowa 27.11.18, 22:00
      weź nic nie mów o poczuciu winy z powodu jedzenia mięsa...
      mam tak samo
      :~(

      jest tyle przerażających rzeczy na tym świecie, ale to jest jedna z bardziej przerażających dla mnie, bo przykładam rękę (kasę...)

      jestem tchórzem, nie chcę znać realiów "produkcji mięsa". wiem jedno - sama nie hoduję, więc muszę kupować; psu nie odmówię, kotom nie odmówię, dziadkom nie odmówię, dziecku nie odmówię.

      myślę dokładnie tak, jak Ty - że biorę udział w czymś potwornym.

      a potem nie myślę, tylko kupuję, pitraszę i zżeram.
      :~(
      • kanga_roo Re: matka-krowa 28.11.18, 09:55
        ja też kupuję.
        ale coraz mniej. i to jest taki mały sukces. nie odmówię dzieciom ani mężowi, ale często zaproponuję coś innego. nie odmówię psu, ale wykorzystam na maksa to, co kupiłam, zresztą mój wegedog najbardziej lubi marchew big_grin tyle, że niemłody i nie będę mu obniżać jakości żarcia.
        mam problem z kotem, koty powinny jeść mięso. jemu marchwi nie podam.
        najbardziej po drodze mi jednak z moimi królikami - zjadają prawie wszystkie resztki owoców i warzyw, produkują fajny nawóz. coraz bardziej je lubię.
        • stephanie.plum Re: matka-krowa 28.11.18, 10:42
          ja wprowadziłam takie ograniczenia:
          nie kupuję wędlin, śniadania i kolacje jak najbardziej jarskie mogą być, z mięs nigdy cielęciny, jagnięciny, woła raz na nigdy, ale świnki i drób już niestety tak.
          w tygodniu trzy obiady są "mięsne" dwa "rybne", dwa jarskie. czasem udaje mi się tę proporcję zmienić.

          pies, oczywiście, wielbi marchewkę ...ale taką z rosołu...
          • 1matka-polka Re: matka-krowa 28.11.18, 10:43
            Ja nie kupuje prawie w ogóle wędlin, bo są bardzo słabej jakości a nie dlatego, że się ograniczam. Za to piekę mięso i kroję na plasterki do kanapek.
          • tairo Re: matka-krowa 28.11.18, 21:35
            Świnki z tego wszystkiego najbardziej inteligentne, ale ich ci nie żal jeść?
            • 1matka-polka Re: matka-krowa 28.11.18, 21:41
              Bo nie wygladają ani inteligentnie, ani uroczo, i maja swinskie oczka.
            • stephanie.plum Re: matka-krowa 28.11.18, 22:21
              wiem, że są inteligentne.
              co chcesz osiągnąć pytając "ale ich ci nie żal jeść"?
              • tairo Re: matka-krowa 29.11.18, 04:07
                Tak tylko się zastanawiam, dlaczego cielaczków i jagniątek nie jadasz, ale świnki już tak.
      • nangaparbat3 Re: matka-krowa 28.11.18, 19:21
        No to graba.
        Niedawno rozwaliłam auto - słuchałam Jasia Kapeli opowiadającego jak pracował w ubojni drobiu, spokojnie opowiadał i bez emfazy, brałam bilet parkingowy, on że 10% każdego transportu dociera nieżywy, mnie się wtedy wyświetliło "proszę państwa go gazu", i wróciłam do rzeczywistości dopiero jak usłyszałam huk mojego samochodu walącego w osłonę ściany.
        A dzisiaj na obiad zjadłam kurczaka.
        • 1matka-polka Re: matka-krowa 28.11.18, 21:29
          Czyli przez swoja egzaltację i skupianie sie nie na tym, co trzeba, moglas zabic jakiegos czlowieka albo niedajborze kota...
        • inguszetia_2006 Re: matka-krowa 28.11.18, 21:30
          nangaparbat3 napisała: Niedawno rozwaliłam auto - słuchałam Jasia Kapeli
          Witam
          To o niczym nie świadczy, ja rozwaliłam samochód, jak słuchałam szanty - Hiszpańskie dziewczynybig_grin Nie pamiętam, co zjadłam na obiad, to było 100 lat temu.
          Pzdr.
          Ing

          • nangaparbat3 Re: matka-krowa 28.11.18, 23:38
            No wiesz, jeżdżę od kilkunastu lat, to nie był mój pierwszy raz, mam porównanie smile
            • fornita111 Re: matka-krowa 29.11.18, 00:04
              Nanga, wien, ze to juz bylo, ale: NAPRAWDE nie musisz. Mozesz kupowac mieso z w miare humanitarnych hodowli. Nie lepiej raz sobie zadac trud i poszukac co i jak i potem kupowac "mniejsze zlo", niz hodowac w sobie poczucie winy??
              • nangaparbat3 Re: matka-krowa 29.11.18, 01:02
                Chodziło mi raczej o paradoks niż o poczucie winy.
                Mniejsze zło wybieram ograniczając mięso - jem raz, dwa razy w tygodniu. Nie kupuję, bo nie gotuję (chyba że indyka dla kota).
                • fornita111 Re: matka-krowa 29.11.18, 08:17
                  Sorry, malo mniejsze to twoje mniejsze zlo uncertain To zaden paradoks, to bardzo ludzka akceptacja zla. Przerazic sie a potem i tak kupic torturowanego kurczaka- nie jestes w tym ani troche wyjatkowa... standard.
    • princesswhitewolf Re: matka-krowa 27.11.18, 23:55
      w sumie uwazam ze to uroczy watek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka