bei
01.12.18, 18:30
Na spacerze spotkałam komunikatywną i bardzo sympatyczną panią. Idziemy idziemy, pani mimo, ze głośno oddycha nie zwalnia tempa.
Odchudzam się- mówi. Przez miesiąc schudła już 4 kilogramy. Dużo!-stwierdzam i podpytuję jak sobie daje radę. Dieta?
Nieeee, jem wszystko, ale mniej. Zakładam sobie stare protezy, są już niewygodne. Jem wówczas mało, bo „ szczęki” gniotą. Zakładam je tylko do jedzenia, jak idę w gości również.
Śmiałyśmy się, podziwiam panią, bo w wieku już jest takim, ze nie przypuszczałam, ze może przejmować się niewidoczną nadwagą😊, podziwiam- ze odchudza się raczej bolesną metodą.
Przypomniałam sobie jak nosiłam aparat ortodontyczny i cierpiałam po przeklejaniu zamków. Jak patrzyłam, ze ktoś gryzie bułkę to mnie bolało😊 Waga spadała niepotrzebnie, bo ja zawsze na skraju niedowagi