Dodaj do ulubionych

...wszy...?

09.12.18, 22:55
coz, dziecko drapie sie ostatnio po glowie...myslalam, ze to od zimowej czapki, czesciej mylam glowe ale bezskutecznie..sprawdzilam czy moze ma wszy? Wstyd sie przyznac ale nie wiem nawet jak to cholerstwo rozpoznac. No dobrze - wygooglalam...i chyba jednak ma te wszy sad
No nic, jutro walczymy w tym swinstwem. Ciezko to wybic? I czy ja moglam zlapac...?
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:00
      Moja córka kilka miesięcy temu wróciła ze szkoły z wiadomością, że koleżanka ma wszy, to było wieczorem, córka jeszcze przyszła do mnie na łóżko, coś tam wybrałyśmy w komputerze. Następnego dnia wyczesałam jej z 7 wielkich jak czołgi wesz, mam taki elektryczny grzebień. Do tego nyda, u niej przeszło. Na wszelki wypadek poczesałam się sama tym grzebieniem. Jeden czołg się załapał. Też musiałam się odwszawić.
      Szkoda, że tak późno napisałaś. Jest kilka domowych sposobów. Na pocieszenie, dzieci lubiane częściej mają wszy od odludków wink
      • wieczor1 Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:42
        i jeszcze: czy wystarczy wypranie poscieli, kocow i ubran? Co z poduszkami?...do zamrazarki wlozyc?
        • alpepe Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:53
          Ja nie piorę jakoś specjalnie. W niemieckich internetach zwykle piszą, że to niekonieczne. To, co by się wykluło, to i tak przy następnym odwszawianiu padnie, to nie pchły czy pluskwy, które mogą się "zasuszyć" na pół roku. Najważniejsze jest częste sprawdzanie i polecam ci preparat Nyda, o ile jest dostępny tam, gdzie mieszkasz.
      • znowu.to.samo Re: ...wszy...? 11.12.18, 00:32
        Musze cie przestrzec że ten grzebień wyłapuje tylko największe osobniki, i to nie wszystkie
        • alpepe Re: ...wszy...? 11.12.18, 23:51
          Wiem, dlatego użyłam nydy, napisałam to przecież.
      • al_sahra Re: ...wszy...? 12.12.18, 03:07
        alpepe napisała:

        > wyczesałam jej z 7 wielkich jak czołgi wesz

        Liczebniki od 5 w górę łączą się z dopełniaczem liczby mnogiej

        sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/Wesz;16742.html
        Dopełniacz: kogo? czego? Wszy

        A więc: wyczesałam 7 wszy
        • alpepe Re: ...wszy...? 12.12.18, 15:02
          o, dziękuję, nie chciało mi się sprawdzać, a ani tak ani tak mi nie pasowało.
          • al_sahra Re: ...wszy...? 13.12.18, 03:40
            Z tego linku wynika, że to częsty błąd. Ale mnie to bardzo zazgrzytało smile.
        • droch Re: ...wszy...? 05.02.19, 00:03
          A jak to niby będzie z wyczesywaniem czterech...? W tym wypadku M. lm = D. lm = B. lm.
    • heca7 Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:01
      Mogłaś złapać. Wybić nie jest ciężko- jest mnóstwo preparatów. Ale upierdliwe jest pranie całej pościeli, ręczników, zabawek, odkurzanie dywanów , czapka właściwie...ja bym wywaliła itd.
      • minniemouse Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:15
        Nie ma sie czego wstydzic.
        wbrew dawnemu wierzeniu wszy nie biora sie brudu, to sie lapie droga kontaktowa i w dodatku nieslychanie latwo.
        pozbywanie sie jest uciazliwe ponieważ wszy skladaja jajka tzw gnidy ktore nie zawsze prepraty sa w stanie wybic,
        wiec KONIECZNE jest zabieg powtorzyc po tygodniu badz dwoch kiedy wylegna sie nowe.
        I, niestety, musisz powiadomic (gulp) matki dzieci z ktorymi corka sie bawila oraz szkole/przedszkole poniewaz szanse sa iz zarazila sie od kogos z tych wiec bedzie (moze byc) powtornie zarazona. cale mycie, sprzatanie, pranie na nic uncertain

        Minnie
        • alpepe Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:19
          teraz są takie preparaty odstraszające wszy na bazie olejków eterycznych, nawet jeden taki z opaską kupiłam, ale w sumie córce nie aplikowałam ostatnio.
    • szarsz Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:19
      Są szampony, które nakłada się na mokre włosy, zostawia na parę minut i myje normalnie włosy. Ja mojej i sobie myję takim regularnie, co tydzień czy dwa, bo jestem pewna, że któreś dziecko w klasie ma i nic z tym nie robią.
      • 45rtg Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:25
        szarsz napisała:

        > Są szampony, które nakłada się na mokre włosy, zostawia na parę minut i myje n
        > ormalnie włosy. Ja mojej i sobie myję takim regularnie, co tydzień czy dwa, bo
        > jestem pewna, że któreś dziecko w klasie ma i nic z tym nie robią.

        No to trzeba się ruszyć, a nie czekać aż samo się zrobi.
        • jowita771 Re: ...wszy...? 10.12.18, 06:41
          > No to trzeba się ruszyć, a nie czekać aż samo się zrobi.

          Ona ma coś zrobić z wszami kolegi z klasy? A może profilaktycznie wszystkim kolegom głowy umyć i jeszcze wychowawczyni?
          • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 10:38
            jowita771 napisał:

            > > No to trzeba się ruszyć, a nie czekać aż samo się zrobi.
            >
            > Ona ma coś zrobić z wszami kolegi z klasy? A może profilaktycznie wszystkim kol
            > egom głowy umyć i jeszcze wychowawczyni?

            Tak, ma coś zrobić. Mianowicie truć d*pę szkole, Sanepidowi, kuratorium, gminie pismami i żadaniami, zaświadczeniami, że jej dziecko jest bezwszowe, rachunkami za szampon odwszawiający, żeby znowu było bezwszowe i tak dalej. Tak się to załatwia. Można. Tylko trzeba chcieć.
            • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:41
              Ja bym jeszcze do kuratorium napisała...albo do WHO.
              • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:45
                hanusinamama napisała:

                > Ja bym jeszcze do kuratorium napisała...albo do WHO.

                Po pierwsze - tak, wspomniałem przecież o kuratorium. Po drugie - a jak sobie, pani dowciapna, wyobrażasz zabezpieczenie dziecka przed ponownym zarażeniem?
                Skoro Cię rozbawia moja rada, to widzę, że masz taką dokładnie mentalność
                • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:59
                  Powiem ci jak. Albo jak i tak nie zadziała. Na codzien ( no moze co 3 dzień) mam do czynienia z sanepidem. Poniewaz w córki grupie był taki problem (jedna dziewczyna to przynosiła regularnie) zapytałam znajomą mi Panią z sanepidu czy sanepid może cos z tym zrobic jak zgłosze. Nie może. Moze wystosować pismo do placówki, pismo to w formie ksero mozna przekazać rodzicom - jako zalecenia. Nie moze zmusić rodziców dziecka do uzycia odpowiendiego srodka (2 razy) oraz wyprania wszystkiego w 60 stopniach. Wszy nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego. Ale zapewne ty wiesz lepiej wiec czekam....
                  • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 14:02
                    hanusinamama napisała:

                    > ówki, pismo to w formie ksero mozna przekazać rodzicom - jako zalecenia. Nie mo
                    > ze zmusić rodziców dziecka do uzycia odpowiendiego srodka (2 razy) oraz wyprani
                    > a wszystkiego w 60 stopniach. Wszy nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego.
                    > Ale zapewne ty wiesz lepiej wiec czekam....

                    Tak, dobrze sprawdziłaś, wszy nie stanowią zagrożenia epidemiologicznego. Wiem to od dawna. Co nie zmienia faktu, że jak dziecko przynosi ze szkoły wszy, to trzeba ruszyć zad i pisać pisma, a nie zastanawiać się, nie uuuuda się, na peeeeewno się nie uuuuuda. Do Sanepidu też, bo to kosztuje tylko jeden polecony więcej. Niech mają.
                    Twoje podejście powoduje, że robale hasają sobie radośnie, bo co się ematka będzie wychylać, niech się inni sami domyślą. Oczywiście nie przeszkodzi to zupełnie ematce narzekać, że inni rodzice się nie domyślili i Kasia po raz trzeci w tym samym roku ma nowe wszy.

                    • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 14:07
                      Ja bym ci powiedziała trzeba ruszyć zad i preparat na wszy nakładać pasmami a nie srut na całą głowe, to wtedy zadziała. Czemu wnioskujesz ze matki ale tez i ojcowie nie ruszaja zadaów w tym kierunku? U nas zawsz rodzice zgłaszają. Czyszczą głowy, piorą. Dzieci w domu przetrzymują kilka dni....Zdziwię cię nie tylko ty ruszasz zad. MOje podejscie? Jakie moje podejscie? Ze zapytałam w sanepidzie czy sens do nich pisać? Mysle jednak ze nadal bedziesz pisał swoje jestes przeciez nieomylny, jedynie-poprawny i jakze idealny i daleki od tepych i głupich matek na tym forum...
          • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:42
            Naczelny moralizator zaraz ci powie co głupia matka powinna zrobić...
        • betty_bum Re: ...wszy...? 11.12.18, 05:59
          Nikt bez zgody rodziców nie może sprawdzić głowy dziecka. W Polsce informowanie o wszach, owsikach czy innych takich przypadłościach jest dobrowolne, bo to nie gruźlica. A już napisanie pisma do sanepidu, że jesteś pewien, że któreś, niezidentyfikowane dziecko pewnie ma kwalifikuje cię do diagnozy psychiatrycznej.
          • 45rtg Re: ...wszy...? 11.12.18, 10:28
            betty_bum napisał(a):

            > Nikt bez zgody rodziców nie może sprawdzić głowy dziecka. W Polsce informowanie

            Może, pani ładna, może. Mam w tej sprawie pismo z ministerstwa. Sprawdzenie głowy jest traktowane jako element normalnej opieki, którą sprawuje nad dzieckiem placówka edukacyjna i nie potrzeba na to żadnej zgody.

            > o wszach, owsikach czy innych takich przypadłościach jest dobrowolne, bo to ni
            > e gruźlica. A już napisanie pisma do sanepidu, że jesteś pewien, że któreś, nie
            > zidentyfikowane dziecko pewnie ma kwalifikuje cię do diagnozy psychiatrycznej.

            Zieeeewww...
      • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:36
        Niezle podejscie uncertain
        U nas jst odgorny obowiazek zglaszania jak sa wszy. Dzieci przynosza tez regularnie formularze do wypelnienia i podpisania, ze rodzice sprawdzili wlosy. W przypadku gdy stwierdzili, ze sa wszy to podaja informacje czy i czym zostalo przeprowadzone odwszawianie. W opornych przypadkach konieczne jest zaswiadczenie lekarskie.
        • szarsz Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:48
          U mnie też jest obowiązek. Ja go przestrzegam, wiem, że niektórzy też. Są też przeglądy pielęgniarskie regularnie. I co? Ano to, że w listopadzie znowu była walka.
        • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 13:01
          A te zaswiadczeni lekarz wystawia tak jak o "zdowiu dziecka" bez dziecka? Będać w przychodni w celu zaszczepnie a młodszej przyszła mama po zaswiadczenie, ze dziecko zdrowe i mzoe uczeszczac do placówki...bez dziecka przyszła.
      • betty_bum Re: ...wszy...? 11.12.18, 05:50
        To nie ma sensu. Kiedyś mama przyjaciółki mojej córki poinformowała mnie, że jej dziecko złapało to cholerstwo. W pierwszym odruchu pobiegłam do apteki, ale stojąc w kolejce przetłumaczyłam sobie, że taka prewencja nic nie da.
        • 45rtg Re: ...wszy...? 11.12.18, 10:29
          betty_bum napisał(a):

          > To nie ma sensu. Kiedyś mama przyjaciółki mojej córki poinformowała mnie, że je
          > j dziecko złapało to cholerstwo. W pierwszym odruchu pobiegłam do apteki, ale s
          > tojąc w kolejce przetłumaczyłam sobie, że taka prewencja nic nie da.

          Prewencja da wszystko, no ale to trzeba mieć jednak przynajmniej jakieś minimum poziomu intelektualnego, żeby to zrozumieć.
        • yuka12 Re: ...wszy...? 12.12.18, 14:57
          Ależ daje. Jest mniejsza szansa, że dziecko złapie. Można np. myć włosy szamponem z wyciągiem z drzewa herbacianego i wiązać włosy.
    • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:31
      Jak masz 100% pewnosci, to wszyscy w domu powinni sie odwszawic.
      Co sie da wyprac w 60 stopniach, czego sie nie da popakowac w worki, szczelnie zawazac i pozostawic na 48 h, albo jak cos malego to na tyle czasu do zamrazalki.
      Pod haslem "co sie da" mam na mysli posciele, reczniki, odziez (glownie bluzy, swetry, kurtki, czapki, szale), koce, maskotki. No na serio wszystko wink
      Upierdliwe, ale jedna taka akcja zazwyczaj wystarcza.
      Jak nie masz pod reka srodka z apteki to rownie skuteczny (a podobno nawet lepszy no i naturalny) jest zwykly olej kokosowy z odrobina octu. To zostawic na conajmniej godzine na glowie.
    • birmanski.dzwoneczek Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:32
      Właśnie walczymy. Dwa razy znalazłam u córki po jednej sztuce i raz u siebie całe dwie. Dziś była druga dawka szamponu. Cały dom wyprany. Zobaczymy czy się uda pozbyć draństwa.
      • wieczor1 Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:38
        Ale jak rozpoznac wesz? Ja widzialam gnidy przyklejone do wlosow.
        • alpepe Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:41
          Zmocz dziecku włosy, weź gęsty grzebień i czesz, zobaczysz ją na grzebieniu.
        • minniemouse Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:45
          jak znalazłaś gnidy to masz 100% wszy.
          a wszy wygladaja wszy z gnidami
          wszy moga byc tez szarawe.

          Minnie
          • wieczor1 Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:48
            jestem przerazona. Dziecko ma wlosy do pasa...ja tez dlugie. Wlosy mialo zawsze zwiazane w konski ogon plus jeszcze spleciony warkocz od tego. "Super" ...
            • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:51
              Dlugosc wlosow nie ma znaczenia, bo gnidy siedza przy nasadzie glowy i to one sa najtrudniejsze do wykurzenia. Wszy potraktowane preparatem od razu zdychaja i bez roznicy czy je od razu wyczeszesz czy nie, ale gnidy to twarde sztuki. Moja corka ma krotkie ale mega geste wlosy, gnidy wyciagalam 2 dni...
              • b.bujak Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:09
                jematkajakichmalo napisała:

                > gnidy siedza przy nasadzie glowy i to one sa najtrudniejsze do wykurzenia.

                są łatwiejsze, bo nie uciekają ....
                ja pozbywałam się tych insektów (u dzieci) manualnie - wszy wyłapywałam ręcznie, gnidy zgniatałam paznokciami;
                metoda przećwiczona dawno temu na psie smile
                • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:15
                  Ja tam wole wszy. Potraktowane jakimś środkiem i tak nie żyją i tez nie uciekają wink i łatwo wyczesać je grzebieniem. Gnidy jak piszesz trzeba wyciągnąć paznokciami.. brrr fuj
            • birmanski.dzwoneczek Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:52
              Długość włosów ma znaczenie przy wyczesywaniu a nie przy szukaniu. Bo wszy chodzą po skórze głowy a nie po całej długości włosów.
              Ponoć pomaga jeszcze dodatkowo wyprostowanie ich prostownicą - niby ma upiec gnidy.
              Mam co do tego mieszane uczucia bo gnidy są zwykle przy samej skórze a prostownicą przecież nie dotyka się skóry. Ale nie zaszkodzi wyprosować.
              Co do wszy. Ja też nie wiedziałam jak wyglądają - ale jak znalazłam robaczka we włosach uznałam że to musi być to, bo innego niby.
              • alpepe Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:54
                Ta, po skórze głowy. Miałam 11 lat, uczyłam się wieczorem nad książką, nagle coś pacnęło na tę książkę, zawołałam mamę. To była oczywiście wesz.
              • m_incubo Re: ...wszy...? 03.02.19, 10:46
                Wszy chodzą po włosach, nie po skórze głowy, i to chodzą cholernie szybko.
                Preparaty tłuką wszy ale nie zawsze calkowicie załatwiają tez gnidy. U nas sprawdził się system preparat co drugi dzień i pstrykanie i ściąganie gnid ręcznie. 😉
                Z dzieciństwa tez to pamiętam.
        • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:47
          O taka nieco mniejsza muszka owocowka wink
          • wieczor1 Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:01
            Te gnidy to ja myslalam, ze to tylko lupiez..zadzwonilam do bardziej doswiadczonych i uslyszalam ze jezeli naciskajac na to paznokciem uslysze 'trzask' to to jest gnida sad
            i jest.
            No i bede musiala zglosic w szkole...masakra, normalnie zglosze jakos. Ten mit, ze to z brudu chyba juz nie funkcjonuje...
            • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:04
              Oczywiscie, ze nie funkcjonuje. Wrecz przeciwnie, wszy lubia czyste wlosy.
              U nas tez trzeba zglaszac i uwazam, ze to ok.
              Jak dlugo widzialas ten niby "lupiez"? BO jak od jakiegos czasu, to naprawde lepiej wszystko porzadnie wyprac.
              • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:06
                No i lupiez to strzeniesz reka, albo dmuchniesz i poleci, gnidy sa przyklejone do wlosow. dlatego tak ciezko sie ich pozbyc i trzeba praktycznie pojedynczo wyciagac palcami (ten specjalny grzebien tez nie zlapie wszystkiego).
              • wieczor1 Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:11
                ponad tydzien. A drapanie zauwazylam 2 tyg temu..zadnych zmian/ran na skorze glowy nie ma.
            • bulzemba Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:33
              co do trzasku to przypomniałaś mi jak naiwne miałam koleżanki w trzeciej klasie podstawówki (i jak głupi się dziewczynki wygadały, że u nich już wszy zaliczone mimo, że w szkole tematu nie było).

              Miałam na głowie jakieś śmieci, jednak z koleżanek strzepnęła mi to z głowy, strzeliła paznokciami (nie rozgniatała między nimi) i spytała się mnie czy słyszałam na moje potwierdzenie obwieściła że mam wszy. Druga (nie zbliżając ręki do moich włosów) również strzeliła paznokciami i gdy potwierdziłam obie zgodnie zawyrokowały że mam wszy. Czyli dzieci w wieku lat 10 nie rozumiały, że to strzelanie to ma być rozgniatana gnida ale odgłos już znały.
            • minniemouse Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:54
              wieczor1 napisała:
              jezeli naciskajac na to paznokciem uslysze 'trzask' to to jest gnida


              nie trzeba slyszec trzasku. wystarczy ze wyglada jak lupiez, czy paproch, a nie mozna ot tak zdjac z wlosa.
              tak mocno jest przyczepiona ze trzeba na sile zdrapac - to gnida.

              Minnie
    • mrs.solis Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:46
      No jak patrzysz we wlosy i widzisz jakies lazace robale to na 100% beda to wszy. Wszyscy domownicy mogli zlapac wszy, wiec meza tez przegladnij. Czy latwo wybic? No coz w USA powstal nie lada problem , bo wszy uodpornily sie na szampony , ktore mialy je wybijac. Kup preparat, myj wlosy, wybieraj gnidy i nie posylaj corki z rozpuszczonymi wlosami do szkoly tylko plec warkocz albo cos (oczywiscie jesli ma dlugie wlosy). Niech corka uwaza, zeby nie dotykac sie glowami z kolezankami ani niech nie przymierza czapek od kolezanek. Bedziesz musiala wyprac posciel, wyczyscic kanapy, poduszki i wszyskto to na co mogly wszy przejsc z glowy. One sa jak pchly zabija je wysoka temp. Jak moj kot zalapal pchly to wszystko z czym mial kontakt potraktowalam goraca para. Po umyciu glowy susz corce wlosy suszarka, cieple powietrze wysusza gnidy i zabija wszy.
      • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 09.12.18, 23:48
        Suszarka do wlosow to nietety mit. Juz lepiej potraktowac wlosy prostownica.
        • mrs.solis Re: ...wszy...? 10.12.18, 03:12
          Gnidy sa przy samej skorze, wiec prostownica ich nie zlapiesz bez poparzenia glowy. W klinikach usuwania wszy uzywaja suszarek z takimi nakladkami jak dyfuzory z mocnym nadmuchem. Jakbym miala uzyc suszarki takiej jak ma moja mama to faktycznie pewnie by nie zadzialala. Tak czy inaczej uzylabym suszarki jako terapii wspomagajacej, jednak najpierw uzylabym preparatu na wszy i grzebienia.
          • bazia8 Re: ...wszy...? 10.12.18, 07:41
            Klinika usuwania wszy - tego jeszcze na emateczce nie było :p
            • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 10.12.18, 07:45
              Aż chciałam wyguglac, ale stwierdziłam, że może jeszcze śpię i coś źle przeczytałam... big_grin
              To po prostu nie może być prawda...
            • mrs.solis Re: ...wszy...? 10.12.18, 14:29
              Myslisz, ze ja sie nie zdziwilam??? Kolezanki corka przyniosla ze szoly wszy i nie szlo sie ich pozbyc , bo jak mowilam wczesniej preparaty przestaly dzialac. Kolezanka w akcie desperacji znalazla miejsce gdzie walcza z wszami. Kosztowalo ja to 200$. W sumie niezly pomysl na biznes😀 Tylko jak sie potem komus przyznac co sie robi w zyciu hehehee. Druga sprawa gdybym ja sie zarazila to kto mialby mi wyczyscic glowe?
              www.youtube.com/watch?v=95WD3IsRS40
              • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 10.12.18, 15:36
                Ameryka to jdnak stan umyslu... A ci to lykaja jak malpa kit big_grin
      • szarsz Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:23
        Suszarka nie działa sad chlorowana woda w basenie też nie.
    • ga-ti Re: ...wszy...? 10.12.18, 00:15
      Kup jutro rano w aptece dobry preparat, ja polecam Nydę, nakłada się na włosy, zostawia na jakiś czas, wyczesuje, myje, płucze, wyczesuje. Zabija wszy, ale i wysusza gnidy. I faktycznie wysusza, choć dla pewności powtarzałam kurację po chyba 2 tygodniach.
      Córka przynosiła kilka razy z przedszkola i raz ze szkoły. Gnid nie byłam w stanie wyciągnąć, może dla tego, że się wysuszyły wink albo z powodu burzy puszystych włosów. Wszy znajdywałam kilka, na prawdę 3-5, nie więcej, a nanieść zdążyły gnidek masę. No i jak znajdziesz to będziesz miała pewność wink
      Z tym odkażaniem mieszkania to ja nie przesadzałam, wyprać czapkę, szalik, pościel, ręcznik, wyparzyć grzebień.
      A, ja sobie też myłam preparatem przeciwwszowym, bo była duża szansa, że się przeniosły. Mężowi i synowi sprawdzałam, ale niczego nie znajdywałam.
      Zgloś w szkole/przedszkolu. U nas w szkole, jak jest zgłoszenie to pielęgniarka od razu sprawdza całej klasie (pojedynczo w swoim gabinecie), podpisywaliśmy zgody we wrześniu. W przedszkolu mieliśmy trochę przejść, bo nie było komu sprawdzać, a rodzice chyba olewali problem, więc świństwo wracało.
      Profilaktycznie rób przegląd co dziennie przez dłuższy czas, bo jeśli wszy są w klasie to zanim wszyscy wytępią to mogą do was wracać.
    • milamala Re: ...wszy...? 10.12.18, 02:48
      Jak cie nie swiedzi to nie masz. Dorosly raczej nie lapie. Moja corka miala, dlugo zanim sie zorientowalam (taka jestem niezyciowa), sypialam z nia, przytulalysmy sie setki razy dziennie, bywalo, ze czesalysmy sie tym samym grzebieniem i szczotka i nie zlapalam. A jak przyjechalysmy do Polski to jej kuzynka w jeden dzien zlapala od niej (i wtedy odkrylam, ze faktycznie ma wszy a nie egzeme). Nie wiem czemu, ale wszy doroslych to tak mniej lubia.
      • mrs.solis Re: ...wszy...? 10.12.18, 02:58
        😂 ty nie mowisz tego na serio prawda?
        • minniemouse Re: ...wszy...? 10.12.18, 03:08
          Jezusmaria ..... https://www.cosgan.de/images/smilie/muede/d040.gif
      • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 10.12.18, 06:26
        No cóż, odpadłam...
      • pani_tau Re: ...wszy...? 10.12.18, 09:24
        Nie lubią włosów typu afro, reszta im nie przeszkadza.
        • chatgris01 Re: ...wszy...? 10.12.18, 10:54
          Chyba jest tak, ze niektorzy zlapia wszy, a niektorzy nie (wiek nie ma znaczenia), podobnie, jak niektorych "lubia" komary i kleszcze i ich ciagle gryza, choc innych bedacych blisko niekoniecznie.
          Nigdy w zyciu nie zlapalam wszy, choc moj brat dwukrotnie przyniosl ze szkoly. Za to wszystkie komary zawsze leca na mnie, grrr. Moze to zalezy od grupy krwi/zapachu/skladu chemicznego potu, nie wiem.
          • birmanski.dzwoneczek Re: ...wszy...? 10.12.18, 10:57
            Ponoć od grupy krwi. U nas w 4 osobowej rodzinie wszystkie komary wypasają się na mnie i na córce. Chłop i syn nie mają nawet jednego ugryzienia.
            • alpepe Re: ...wszy...? 10.12.18, 11:44
              ta? Mnie lubią, A rh-, córkę lubią 0 rh+. To jakie grupy lubią?
    • chatgris01 Re: ...wszy...? 10.12.18, 10:56
      Czytalam, ze henna (lawsonia) jest zabojcza dla wszy i gnid. Z tym, ze dla dziecka trzeba uzyc odmiany bezbarwnej (neutral), nie tej farbujacej na rudo.
      • alpepe Re: ...wszy...? 10.12.18, 11:45
        Ale szarusiu, są skuteczne preparaty w aptekach, nie trzeba nafty i octu ani henny.
        • chatgris01 Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:32
          Preparaty w aptekach sa czesto ogolnie toksyczne (nie mam na mysli tego o ktorym pisalas, bo go nie znam), po co dzieciaka wystawiac na jakies toksyczne substancje, skoro mozna srodkiem nieszkodliwym dla zdrowia. No i warto wiedziec na wypadek, jakby sie akurat nic innego nie mialo pod reka.
          • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:35
            chatgris01 napisała:

            > Preparaty w aptekach sa czesto ogolnie toksyczne (nie mam na mysli tego o ktory
            > m pisalas, bo go nie znam), po co dzieciaka wystawiac na jakies toksyczne subst
            > ancje, skoro mozna srodkiem nieszkodliwym dla zdrowia. No i warto wiedziec na w

            Problem w tym, że jest on najpewniej również nieszkodliwy dla zdrowia wszy.

            A propos - odradzam jakieś coś, co miało nie truć, tylko oblepiać wszy i tą metodą je dusić. Kompletnie do d*py pomysł, tego nie idzie rozczesać, bo kleją się przede wszystkim włosy.
            • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:40
              Da się. Mam córke z kreconymi włosami. Sama mam włosy jak król lew. Przerabiałysmy 2 razy. Da się. To jest czysty silikon (taki co jest dodawany do odzywek zeby włosy były gładkie). Oblepia wszom odwłoki i je dusi (i błagam tym razem nie staraj sie byc mądrzejszy w kwestii entomologii). 2 razy uzywałam i działa. Szampony na bazie biocydów są wycofane (moze cos zostało na rynku) bo były szkodliwe, poza tym na czesc wszy sie uodporniły.
              • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:42
                hanusinamama napisała:

                > e staraj sie byc mądrzejszy w kwestii entomologii). 2 razy uzywałam i działa. S

                Raz używałem i więcej nie spróbuję. Beznadziejne rozwiązanie.
                • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:44
                  Widać niedokładnie. Poza tym raz nic nie pomoze. Gnida moze sie zachować (nawet te oparte na biocydach trzeba było uzyc po 4 dniach). Na biocydy duzo dzieci miało uczulenia. Silikony działaja tak samo. Jedno i drugie trzeba powtórzyć, wyprać posciel, poduszki, koce, kurtki, czapki szaliki. Jak nie wypierzesz to zebyś sie ddt spryskał to nie pomoże.
                  • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:46
                    hanusinamama napisała:

                    > Widać niedokładnie. Poza tym raz nic nie pomoze. Gnida moze sie zachować (nawet

                    Niedokładnie to Ty czytasz.
                    • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:52
                      Oj tak bo sie nagle okazało ze raz jeden 45rtg nie ma racji...weź człowieku na wstrzymanie.
                      • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:57
                        hanusinamama napisała:

                        > Oj tak bo sie nagle okazało ze raz jeden 45rtg nie ma racji...weź człowieku na
                        > wstrzymanie.

                        Znaczy, w jakim zakresie nie mam racji? Chcesz powiedzieć, że zastosowany na moim dziecku taki preparat dał się sprawnie i skutecznie zczesać z włosów?
                        • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 13:02
                          Bo go ześ źle nakłądał. Pisałam nakłąda sie na pojedyncze pasma i te pojedyncze pasma rozczesuje. Jak mogłam nałożyć na moje włosy (długie gęste kręcone, w szkole mielałam przezwisko szopa, potem król lew) to na kazde się da!!!!! Ale nie jak szampon na wszystkie.
                          • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 14:07
                            hanusinamama napisała:

                            > Bo go ześ źle nakłądał. Pisałam nakłąda sie na pojedyncze pasma i te pojedyncze

                            Po pierwsze, nic takiego nie było napisane w instrukcji, więc nie, nie ma "żeś źle nakładał". Instrukcja jest integralną częścią produktu i jak jest do niczego, to produkt też jest do niczego.
                            Po drugie, wszelkie takie rozdrabniania się na pasma, że od dołu, od góry, że po jednym włosie - to wszystko kolosalnie zwiększa uciążliwość używania takiego środka, i dla rodzica, i dla dziecka. Zwiększa poza akceptowalną dla mnie granicę uciążliwości i nic mnie nie obchodzi, że prawdziwa ematka wybiera właśnie najmniej wygodne środki i jeszcze stosuje je ubrana we włosienicę.
                            Po trzecie - szampon wytruwający działa po dziesięciu minutach odczekania w wannie, spłukuje się normalnie i rozczesuje normalnie. Koniec.

                            • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 14:15
                              Jak to napisałes trzeba czasami ruszyć zad...A nie są to wybrane srodki a mniej szkodliwe dla dziecka. Dobrze ze DDT kupić nie mozna bo niektorzy jak widać dla własnej wygody wykąpaliby w tym dziecko. Gdzies tam wyzej zarzucałes matkom lenistwo o brak działania w zgłaszaniu wszawicy do sanepidu. Moze wystarczy poswiecic czas na własne dziecko...
                            • alpepe Re: ...wszy...? 10.12.18, 14:16
                              miałam szampon, musiałam potem sięgnąć po nydę.
                • alpepe Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:45
                  A ja używałam chyba z 15 razy, bo mam dwie córki. Jedna miała włosy do pasa, więc wyobraź sobie, że nie było łatwo. Nyda jest super.
                  • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:53
                    Tez mam córke z kreconymi teraz ma krótsze za ucho zeby na basenie nie tracic czasu na suszenie). I jakos dałyśmy rade...ja nie wiem jak zwykła e-matka mogła dać radę a takie wszechwiedzący 45rtg nie dał. Nie do pojęcia!!!
          • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:37
            Nie juz nie są. Te toksyczne sa juz wycofane. Teraz głownie są to silikony. Nakłada sie na włosy, rozczesyje dokłądnie załączonym grzebieniem. Wszy sie duszą (one oddychaja odwłokiem i im dziurki w dupce ze tak powiem silikon zatyka i duszą sie) a jajka łatwiej odczepic tym silikonem od włosów. Tyle ze ja po 4-5 dniach bym powtórzyła (jak sie jakies jajeczko zostało i sie z niego cos wykluło). Majac dziecko mam w szafce 3 buteleczki specyfiku. Henny (tym bardziej bezbarwnej nie mam.
            • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:41
              hanusinamama napisała:

              > Nie juz nie są. Te toksyczne sa juz wycofane. Teraz głownie są to silikony. Nak
              > łada sie na włosy, rozczesyje dokłądnie załączonym grzebieniem. Wszy sie duszą
              > (one oddychaja odwłokiem i im dziurki w dupce ze tak powiem silikon zatyka i du

              To jest kompletnie do niczego. Działa może na dzieci ostrzyżone na jeża, ale każde normalne dłuższe włosy ani się tym nie dają porządnie pokryć, ani nie dają się normalnie rozczesać. Sensowne są tylko szampony do trzymania na głowie przez parę minut i normalnego spłukania.
              • alpepe Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:46
                Bzdura. Jedynie w sensie usuwania tego masz rację, moje dzieci myły zwykle po tym głowę 2 razy, by włosy nie wyglądały na tłusete.
                • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:55
                  Bo to jest silikon. I to z tych trudniej zmywalnych Dlatego trzeba umyć głowe 2 razy i raczej użyc mocniejszego szamponu (SLS dobrze to zmywa). Dlatego myje dzieciom po tym głowe szamponem dla dorosłych. Szampony dla dzieci są za słabe.
                • 45rtg Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:58
                  alpepe napisała:

                  > Bzdura. Jedynie w sensie usuwania tego masz rację, moje dzieci myły zwykle po t
                  > ym głowę 2 razy, by włosy nie wyglądały na tłusete.

                  No i usuwanie tego to jest jedyny sens, o jakim mówię. Przecież nie twierdzę, że ten syf nie dusi wszy (co się zdaje się wydaje byle jak czytającej hanusinej), tylko że jego używanie to masakra. I dlatego odradzam.
              • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:51
                Powtórze ja mam co prawda teraz do ramion ale piersze wszy złapałam majac za łopatki (włosy ma krecone i naprawde duzo), córka ma duzo włosów, kręcone. I dało rade.Nakłada sie partiami i rozczesuje, zaczynajac od doły głowy. I tak szampon z biocydem to była chwila. NO trudno trzeba poświecic czas.Ale jak nałozyc na całe włosy na raz i chcesz całe włosy ( a nie pasma rozczesać) to tak zrobisz dziecku gniazdo, nie rozczeszesz i raczej bedzie nieskuteczne. Działa jeżeli używa się jak trzeba....
    • hanusinamama Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:35
      MOgłas. Wszystkich w rodiznie wykąpać w szamponie na wszy. Posciel, reczniki, czapki, szaliki i kurtki wyprać. Ja wyczyscicłam jeszcze foteliki samochodowe. Wyszorować albo wywalić szczotki. Po 4 dniach szampon powtórzyć. Moi sposobem jest suszarka. To podobno wybija najlepiej bo wysusza. Albo prostownica. MOja córka 3 razy w tygodniu chdozi na basen. Wiadmomo ze w domu nie susze jej włosów zeby nie zniszczyc ale po basenie musze wysuszyć na pieprz. Ostatnio cała grupa miała wszy tylko moja sie uchowała - mysle ze to ta suszarka co 2 dzien.
      • minniemouse Re: ...wszy...? 11.12.18, 00:11
        hanusinamama napisała:
        To podobno wybija najlepiej bo wysusza. Albo prostownica. MOja córka 3 razy w tygodniu chdozi na basen. Wiadmomo ze w domu nie susze jej włosów zeby nie zniszczyc ale po basenie musze wysuszyć na pieprz. Ostatnio cała grupa miała wszy tylko moja sie uchowała - mysle ze to ta suszarka co 2 dzien.

        Przeczytaj ponizsze i pomysl:
        """Aby temu zapobiec, wypierz odzież osobistą, bieliznę pościelową i wszystkie inne potencjalnie zakażone przedmioty w gorącej wodzie – co najmniej 49 stopni C – i pozostaw je w gorącej suszarce na nie krócej niż 20 minut. """"

        czyli aby bylo skuteczne, musialabys corce glowe suszyc powietrzem o temperaturze prawie 50'C przez 20 minut.
        to juz predzej uwierze w dzialanie prostownicy, o ile wesz da sie zlapac miedzy
        dwie gorace plyty - a glupia to ona nie jest. gnidy natopmiast owszem prostownica moze pozabijac.
        po prostu starannie usuwałaś wszy i gnidy, bardzo dokładnie wszystko wyczyściłaś a zwlaszcza foteliki w samochodzie to super pomysl - bo to doskonale zrodlo zarazania przeciez - stad imponujace efekty. i za to nalezy ci sie piatka z plusem i medal smile
        ale ta domowa suszarka, z tego co czytalam, musialaby byc przynajmniej 2x mocniejsza aby byla faktycznie skuteczna.

        Minnie
        • minniemouse Re: ...wszy...? 11.12.18, 00:13
          oj zapomnialam podac linka a juz okienka pozamykalam sorry - ale oczywiscie to o wszach bylo.
    • princy-mincy Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:40
      Córka przyniosła jakiś czas temu po raz pierwszy.
      Nigdy wcześniej nie było u nas wszy, choć komunikaty były w szkole i wcześniej w przedszkolu (córka ma obecnie prawie 9 lat).
      Jaja znaleźliśmy też u jej brata.
      Odwszawiliśmy całą rodzinę, wypraliśmy pościel, poszewki, dywany, ręczniki, ubrania, co się dało to do szopy na kilka dni (akurat wtedy były przymrozki nocą), co się dało to prasowanie, część rzeczy wyrzuciliśmy (np gumki do włosów i jedną czapkę, która po praniu wyglądała koszmarnie).
      Preparat niby dobry, niby miał wybić wszystkie wszy i gnidy, ale po 5 dniach zauważyliśmy u córki dwie czy trzy świeże, małe formy, pewnie dopiero co się wykluły. Proces (innym preparatem) powtarzaliśmy od nowa u całej rodziny, choć tylko u niej były te nowe owady, znów pranie i prasowanie.
      Po 5 kolejnych dniach kolejny raz kuracja kolejnym preparatem, tak już profilaktycznie, bo nowych form nie znaleźlismy.
    • yuka12 Re: ...wszy...? 10.12.18, 12:50
      Jest sporo preparatow, ja w pewnym momencie zaczelam stosowac polecany sposob- duzo odzywki na wlosy i wyczesywac, na sucho stosowalam grzebien elektryczny. Cora miala swego czasu bardzo czesto do kilku razy w roku (musielismy scinac jej wlosy na bardzo krotko), syn przez tych kilka lat mial moze ze 2-3 razy, my z mezem nigdy. Wszy sie skonczyly, gdy pewne dzieci z jednej wielodzietnej rodziny wyprowadzily sie do innej miejscowosci i innej szkoly, a i sama szkola zazadala od rodzicow dokladnego badania glow dzieci.
    • wieczor1 Re: ...wszy...? 10.12.18, 20:06
      Dzieki wielkie.
      • wieczor1 Re: ...wszy...? 10.12.18, 20:10
        Ciezko bylo. Corka dlugie wlosy, umulam tym szamponem ale problem z wyczesywaniem.koltuny sie porobily, placz...po wysuszeniu bylo widac ze zostaly niektore gnidy przyklejone na wlosach - czy to jest ok? Czy usunac recznie to swinstwo?
        Ja nalozylam sobie 200ml szampon - to chyba za mala ilosc? Bo slabo sie pienil.
        Wypralam.
        Teraz skojarzylam pewne fakty : bol skory glowy, swiad i przesuszone wlosy..
        • wieczor1 Re: ...wszy...? 10.12.18, 20:12
          Nie wiem czy nie dokupic jutro 2 opakowan po 200ml dla siebie i powtorzyc? Bo slabo sie rozprowadzal i slabo pienil. I ciagle cos czuje na skorze glowy...
          • alpepe Re: ...wszy...? 10.12.18, 20:21
            Nie wiem, czym umyłaś, ale kup sobie nydę, a nie szampony.
            • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 10.12.18, 21:01
              Ty to sie chyba tej nydy nalykalas, ze tak ciagle tylko o jednym... wink 90% tych srodkow ma dokladnie ten sam sklad, wiec prawie obojetnie co kupi.
            • wieczor1 Re: ...wszy...? 10.12.18, 23:46
              zamowie nyde przez internet. A w aptece dostalam jeszcze taki sprej zapobiegajacy zakazeniu wszawica, o ktorym wczesniej pisalas.
              i ten grzebien elektr. - moze kupie jutro.
          • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 10.12.18, 21:04
            Jaki srodek kupilas? Normalnie butelka 100 ml wystarczy zazwyczaj dla 2 osob (znam przypadek, gdzie taka butelka wystarczyla dla 5 osob, ale tam wszyscy mieli bardzo liche wlosy wink.
            On sie nie pieni, jest jakby lekko tlustawy. Masz go nalozyc na cala glowe i wlosy, szczegolnie miejsca przy skroniach, za uszami i na karku. Po wyznaczonym czasie wyczesujesz specjalnym grzebieniem, resztki gnid wyciagasz palcami.
            Potem myjesz glowe zwyklym szamponem.
            Cala akcje powtarza sie po ok 9 dniach.
            • wieczor1 Re: ...wszy...? 10.12.18, 22:52
              Niestety nie mam dostepu tutaj do Nydy. Ale w aptece powiedzieli, ze to bardzo skuteczne. To jest taki zel (ktory sie troche pienil) nalozylam dokladnie jak w instrukcji, wmasowalam we wlosy, poczekalam 15min i potem specjalnym gestym grzebieniem wyczesywalam wlosy .i mycie na koncu tego z wlosow.
              Ale potem sprawdzalam i byly przyklejone gnidy do wlosow (i niektore byly 'strzelajace' - co to znaczy?ze jednak nie byl tak dobry i z tych gnid wylegnal sie wszy??)
              • minniemouse Re: ...wszy...? 10.12.18, 23:02
                Ale potem sprawdzalam i byly przyklejone gnidy do wlosow (i niektore byly 'strzelajace' - co to znaczy?ze jednak nie byl tak dobry i z tych gnid wylegnal sie wszy??)

                niestety tak moze byc, i dlatego kladzie sie nacisk aby po 7-10 dniach zabieg powtorzyc. tyle mnie wiecej trwa okres wylegania sie nowych.

                jedynie co na pewno skutecznie zniszczy i wszy i gnidy od razu to farba. ale nie kazdy ma ochote farbowac wlosy, no i dzieciom sie raczej nie farbuje.


                Minnie
              • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 11.12.18, 00:38
                Jaki jest skladnik tego co kupilas?
                Odpusc sobie kupowanie jakichs elektrostatycznych grzebieni za kupe kasy, kup najzwyklejszy do wyczesywania przy wszach i tyle. Prawie kazdy srodek dostepny na rynku ma w skladzie dimetikon (to on wlasnie zabija wszy i gnidy) i na bank tez mialas cos z tym srodkiem. Nyda ma to samo! Nie daj sie kobieto oglupic.
                • wieczor1 Re: ...wszy...? 11.12.18, 10:13
                  Kupilam LYCLEAR. (A w skl.nie ma dimetikonu.jest: osmolone,foaming agents, farnesol,geraniol, lemonene,linalool)..?
              • mrs.solis Re: ...wszy...? 11.12.18, 01:32
                Nie wiem jak z obecnymi preparatami, ale kiedys to one zabijaly tylko zywe wszy. Nie dzialalo to na gnidy (jaja), trzeba bylo je wybierac palcami i powtarzac kuracje odwszawiana po paru dniach . Ze "strzelajacych" gnid wylegna sie wszy. Puste jaja juz nie strzelaja.
    • panpaniscus Re: ...wszy...? 10.12.18, 20:13
      My mieszkamy w Anglii, więc wszy są endemiczne. Przećwiczone po wielokroć i z pewnością to były osobne zarażenia, bo w międzyczasie głowa czysta przez dłuższy czas.
      NHS uważa, że pranie pościeli, mycie szczotek itp. nie jest potrzebne, bo żywa wesz nie przeżyje długo z dala od głowy, a odczepiona gnida się nie wykluje. Ja uważam, że NHS nie docenia wszy i piorę pościel/czapki/myję szczotki, ale nic więcej.
      Preparaty na wszy: u nas jest fafnaście różnych, żaden z nich nie jest trucizną - to preparaty silikonu. I tak wymagają wyczesywania. Nakładasz na SUCHE włosy, zostawiasz na 10min-8godz w zależności od preparatu (te 10 min to bym trzymała i tak dłużej), wyczesujesz. Po tygodniu powtórka na pozbycie się niedobitków/świeżo wyklutych z gnid co przeżyły.
      Wg mnie najważniejszy jest grzebień - gęsty - a równie dobrze co ten środek działa dowolna tania odżywka do włosów. Można wymieszać z odrobiną olejku herbacianego (moje dzieci nie znoszą zapachu, zastanawiam się czy działanie na wszy nie wynika z odstraszania koleżanek - potencjalnych dawczyń). Nakładasz na suche włosy tak, by były dobrze pokryte i pasmo po paśmie od skóry głowy wyczesujesz, wycierając odżywkę z grzebienia po każdym przeczesaniu. Jeśli było dużo wszy, możesz powtórzyć następnego dnia; na pewno powtórzyć po tygodniu.

      Sama obecność gnid (zwłaszcza starych) nie świadczy o wszach. Ale wyczesywanie z odżywką można zawsze zrobić.
      I z pewnością wszy mają preferencje, na głowie "ciepłe" miejsca nad karkiem i za skroniami, ja ani mąż nie zostajemy zarażeni jak córka przychodzi z nami spać.
      • yuka12 Re: ...wszy...? 10.12.18, 20:54
        W poprzedniej szkole dzieci (UK) wspomniana wyzej rodzina byla wyraznie zrodlem zakazen, bo po ich wyprowadzce przez dwa lata w tamtej szkole cora miala wszy 1 raz (zaraz po tej wyprowadzce) a wczesniej prawie co miesiac-dwa (skora wyleczona- tydzien i znowu; ferie- skora wyleczona, tydzien, dwa- i znowu,; wakacje- nie ma problemu, przez miesiac spokoj, powrot we wrzesniu niecale dwa tygodnie - i mamy gosci). Chodzila do klasy z dwoma dziewczynkami z tej rodziny. Po roznych szamponach i preparatach cora zaczela miec powazne problemy ze skora glowy i wlosami. Napisalam stosowne pismo do szkoly, bo juz mialam tego dosc. I wiem, ze nie bylam ani pierwsza ani jedyna smile.
        Patent z odzywka uratowal jej zdrowie smile.
    • wieczor1 Re: ...wszy...? 11.12.18, 20:11
      Konczac temat:
      ach...ten grzebyk dolaczony do 'Lyclear' nie dziala tzn.nic na nim nie zostaje, zadne jaja nie wyczesaly sie sad
      Dzisiaj po szkole, jeszcze raz czesalam corce wlosy, pasmo po pasmie, i jezeli byla gnida przyklejona do wlosa to bralam nozyczki do paznokci i wycinalam wlos z gnida (bo manualnie nie bylam w stanie tego cholerstwa sciagnac). Robilam tak bo nie jestem oewna czy ten srodek zabil tez gnidy(niektore byly wysuszone, inne 'strzelaly' .chociaz z ulotki info, ze powinny zniszczyc tez gnidy).
      Jaaakkk ja sie umeczylam...ledwo zyje, serio. Wycielam chyba 70 gnid...a i pewnie inne zostaly...czuje sie tak jakbym przebiegla maraton sad
      • minniemouse Re: ...wszy...? 11.12.18, 23:40
        bo pewnie sciagalas palcami a to trzeba paznokciami. ale moze masz i te za slabe smile
        ale - o jezuzu 70 gnid - https://www.cosgan.de/images/smilie/muede/k050.gif
        chrystepanie..

        M
        • szarsz Re: ...wszy...? 12.12.18, 00:02
          > ale - o jezuzu 70 gnid

          Czy wsza nie znosi 5 jajek na godzinę?
          • alpepe Re: ...wszy...? 12.12.18, 15:12
            Kilkanaście dziennie.
      • alpepe Re: ...wszy...? 11.12.18, 23:54
        Ponoć te grzebyki wyczesują, jeśli włosy są mokre. Ja jeszcze nigdy nic nie wyczesałam nimi poza wszami, ale nie próbowałam z moczeniem, natomiast ja wyciągałam paznokciami. Ostatnio się zdziwiłam, bo córka miała może z pięć gnid, ale czołgów naprawdę z 8-9, jak nie więcej. Pewnie po feriach świątecznych znów przyniesie.
        • minniemouse Re: ...wszy...? 12.12.18, 00:12
          Ma dlugie wlosy? zaplatanie w ciasne i upiete warkocze troche pomoze, bo jednak wszy najlatwiej przechodza gdy wlosy sie stykaja. a zazwyczaj dziewczynki jak sie kolo siebie bawia to majtaja tymi rozpuszczonymi wlosami.
          no i absolutny ban na pozyczanie sobie czapek, gumek, kokardek, spinek, grzebieni, szczotek itp itd..

          Minnie
          • minniemouse Re: ...wszy...? 12.12.18, 00:17
            Na ang. jez. stronach wyczytalam ze sok z cytryny pozostawiony na wlosach na pol godzny rozpuszcza klej ktorym gnidy sa przyczepione do wlosa,
            i dzieki temu latwiej je sciagnac.
            poza ty kwas cytrynowy z cytryny moze tez pozabijac gnidy.
            warto sprobowac przed czesaniem.

            M.
            • alpepe Re: ...wszy...? 12.12.18, 15:06
              Minnie, nie pouczaj mnie proszę, mam dwie córki, starsza miała po kilka razy w roku, bo wyjazdy, bo nocowania u koleżanek itd. Z młodszą to jest pikuś. Pamiętam, jak u starszej, a miał zaplecione dwa francuzy, na przedziałku dzielnie defilował jeden czołg i to był pierwszy dzień ferii bożonarodzeniowych, od razu apteka i wyczesywanie...
              • minniemouse Re: ...wszy...? 13.12.18, 01:20
                nie musisz na mnie tak naskakiwac. chcialam ci tylko zyczliwie doradzic.

                Minnie
        • hanusinamama Re: ...wszy...? 12.12.18, 00:18
          U nas ten grzebyk działa po nałozeniu preparatu z silikonem. Nakłądam na pojedyncze pasmo i wyczesuje i gnidy schodziły wtedy. Po umyciu, wysuszeniu dokładnie suszarką (zasusza tez gnidy), sprawdzałam głowe dokłądnie i nic nie było. Ale tez córka nie miała az tylu gnid...w sumie chyba 4 sztuki znalazłam.
      • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 12.12.18, 00:36
        Te grzebyki nie wyczesuja gnid. One sa dobre na wszy. Gnidy trzeba niestety wyciagac pojedynczo palcami/paznokciami. Z tym strzelaniem tez juz odpusc, w zyciu nie sprawdzalam czy mi gnidy w palcach strzelaja czy nie.
        Jak chcesz spac spokojnie to mozesz jutro kupic olej kokosowy (albo plynny, albo staly i wstawic na chwile w cieple miejsce) i potem wmasowac we wlosy. Ale nie za duzo, jakies 50 ml wystarczy. Zostaw to na conajmniej godzine/dwie, potem wyczesz (wspaniale sie wyczesuje) i umyj wlosy normalnie. Super sprawa, olej kokosowy jest bardzo skuteczny przeciwko wszom, wlosy sa ladne, miekkie, blyszczace, ladnie pachna, koszt zabiegu tez duzo mnijeszy jak te wszystkie srodki.
        Jak bylo tak duzo gnid to widac, ze dlugo z tym chodzila. Aha, wszyscy domownicy tez powinni przejsc kuracje (nawet jak sie nie drapia!)
        Obserwuj czy sie corka drapie i jakby co reaguj od razu. Jak juz sie mega boisz to i w czapce moze corka w szkole siedziec, ale to chyba przesada (aczkolwiek znam takie przypadki).
        • akseinga3 Re: ...wszy...? 12.12.18, 09:30
          Co Wy z tym praniem dywanow i zamrazaniem wszystkiego co sie da. Wesz poza zywicielem nie przezyje. Ja wtpralam posciel i czapki. Wszy sie nam po mieszkaniu nie rozlazly.
          • yuka12 Re: ...wszy...? 12.12.18, 15:07
            Bo im się wszy z pluskwami mylą smile. Z drugiej strony nawet rozumiem przerażenie, jak się zobaczy takie wszy po raz pierwszy- sama to przeżyłam.
            Jako doświadczona w bojach radzę zapobiegać i regularnie sprawdzać, a w razie obecności po prostu czesać, wyciągać, czesać, wyciągać itd.
          • jematkajakichmalo Re: ...wszy...? 12.12.18, 16:16
            Raczej mi dywan do zamrazalnika nie wejdzie wiec nie przesadzajmy. Ja piore wszystko co jest u corki w pokoju + jej odziez i reczniki.
            Wszy moga przezyc bez zywiciela do 3 dni wiec tak bym sie nie rzucala...
    • wieczor1 Re: ...wszy...? 12.12.18, 15:41
      Boszszsz....myslalam, ze wczoraj to koniec tzn.usunelam wszystkie gnidy. Dzisiaj patrze....za uszami: jedna przy drugiej...noszszsz uncertain
      Nie poszla do szkoly.
      3 godziny od nowa, centymetr po centymetrze wycinalam pozostale, nie patrzylam juz nawet ile wlosow tne...cielam cale pukle...a dziecko przed minecraftem - masakra sad
      Ramie mnie boli i prawie sie odwodnilam...I jest mi wstyd i czuje sama do siebie zal o to, ze zawalilam.
      Zawalilam jako rodzic - bo przeciez byly znaki, drapala sie po glowie, a ja ze to lupiez , ze te czapki zimowe z akrylu i blablabla sad
      Z gory zalozylam, ze nas to nie dotyczy i nie bedzie dotyczyc!! We wrzesniu byl alert w klasie : wszy. Sprawdzilam, bylo ok i koniec tematu. Przeze mnie ja gryzly wszy, pewnie mnie tez, zarazala inne dzieci...a ja laskawie nawet nie wrocilam do tematu...
      • alpepe Re: ...wszy...? 12.12.18, 16:34
        Po prostu piątek po południu co tydzień robisz przegląd, linia włosów, przedziałki, potylica. Jakiekolwiek swędzenie, poza tym profilaktyczne czesanie grzebieniem i jest ok. U nas córka opowiadał np., że koleżanka się drapie, ale jej mama twierdziła, że to alergia... Alergia, alergią, aż nie przyszła do szkoły, bo miała wszy. I nie wycinaj, wyciągaj, jak nie potrafisz, pstrykaj, może są już wysuszone.
        • wieczor1 Re: ...wszy...? 12.12.18, 17:01
          trzeba sprawdzac.nie ma wyjscia. Za 10dni powtorze z tym srodkiem u corki i u siebie chociàz w instrukcji jest napisane aby sprawdzic glowe po 7dniach i nie ma koniecznosci powtorki jesli jest ok.
          (maz na szczescie lysy jest). Niektore gnidy pod paznokciem strzelaly a niektore byly juz wysuszone.
          • ewa-krystyna Re: ...wszy...? 12.12.18, 19:18
            my probujemy tego sposobu : www.papertraildesign.com/what-i-learned-when-my-daughter-got-head-lice/
            u syna wyplenione, ale w weekend powtarzam zabieg smile
            u corki jeszcze 3 wszy wyczesalam i sporo gnid zostalo, wiec zabieg powtarzamy dzisiaj na noc i znowu w weekend ...
            corka przywlekla wszy ze szkoly ... najpierw zastosowalam zwykly szampon z apteki - troche pomogl; nastepnie sposob z odzywka i wyczesywaniem ; kolejny szampon z olekiem z drzewa herbacianego - pomogl wiecej niz pierwszy; nastepnie sposob z zalaczonego linku i ten bede kontynuowac + nastenie prewencyjne mycie raz na dwa tygodnie wlosow w szamponie z olejkiem z drzewa herbacianego smile
            • minniemouse Re: ...wszy...? 13.12.18, 02:15
              7 dni na sprawdzenie czy sa nowe wszy to za malo.
              bo one wylegaja sie do 7 do 10 dni, wiec tylko 7 moze byc za wczesnie.

              Minnie
    • katie3001 Re: ...wszy...? 12.12.18, 16:44
      A pozwalacie aby Waszym dzieciom pielęgniarka szkolna czy ktoś inny sprawdzał głowę?
      • alpepe Re: ...wszy...? 12.12.18, 19:39
        U mnie w szkole, jak jest już nawał, albo, co podejrzewam, jakiś rodzic się wścieknie, że dziecko cały czas ma wszy, to powiadamiany jest Jugendamt i wtedy faktycznie ktoś przychodzi z zewnątrz i sprawdza głowy, dzieci ze stwierdzoną wszawicą natychmiast są odsyłane do domu i mają przyjść dopiero po przyniesieniu papierka od lekarza, że już nie dotknięte wszawicą.
        • katie3001 Re: ...wszy...? 12.12.18, 20:02
          Tylko mi chodzilo o taką sprawę. Pielęgniarki jak spawdzają głowy to po każdym uczniu zmieniają rękawiczki? To może być przyczyną roznoszenia wszawicy.....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka