bionda.ragazza
24.12.18, 08:34
Temat smutny, nieświąteczny, ale nie mam z kim pogadać, bo wszyscy znajomi wokół mnie czują tak samo.
Bliska koleżanka ma nowotwór, już z przerzutami. Wykryty kilka dni temu, po świętach operacja. Z tego co wiemy to rokowania są raczej średnie Będę u niej w szpitalu - jak z nią rozmawiać, co mówić? Boję się że najzwyczajniej w świecie się rozpłaczę, a to ja mam pocieszać ją a nie ona mnie... nie dociera to do mnie, po prostu nie. Ona się na zewnątrz trzyma, ale co dzieje się w jej głowie - nie wie nikt.
Co radzicie?