sattwaguna
15.01.19, 12:31
Jest sobie para po rozstaniu. Mają dwoje dzieci: roczniaka i pięciolatka.
Generalnie dogadują się nieźle, nie ma problemów z alimentami, logistycznych, nie ma kłótni.
Ale jest jeden problem.
Pan bardzo lubi zabierać dzieci na rożnego typu wycieczki samochodowe. Niestety ma najtańsze możliwe foteliki. Mało tego, jak wiezie roczniaka, to potrafi zapakować go do fotelika 5 latka, bo mu wygodniej go zapinać itd.
Wszelkie uwagi matki są kwitowane że ma się nie wtrącać w czas ojca i dzieci. Pan stanowczo odmawia jakichkolwiek zmian, zakupu lepszych fotelików czy choćby zadbania o to by dzieci były porządnie przypięte w tych już obecnych (np dopasowując długość pasów).
Podobno zdarzało się, że pięciolatek wychodził z fotelika podczas jazdy i obserwował sobie co się dzieje za samochodem.
Co zrobić? Czy jest jakiś sposób na zmuszenie pana do zadbania o tą kwestię.
Czy na tej podstawie można odmówić wydania dzieci - w końcu foteliki są, byle jakie, ale są.