marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 11:18 Ja tka mam rozwiodlam sie 2,5 roku temu 3 dzieci(pierwszy syn juz dorosly kolejan dwojka teraz 14 i 16 lat)Mamy mieszkanie,wynajete z dwoma sypialniami i tam mieszkamy na zmiane , chlopcy( mam 3 synow) nie ruszaj sie z domu.My ciagle z plecakami ale nie jest zle.Na poczatku bylo troche koltni o porzadki itp ale teraz juz jest ok.U nas sie sprawdza ale musi byc duzy respekt wobec przestrzeni drugiego , nie pojawiamy sie nigdy w tym wynajentym mieszkaniu jezeli to jest dzien drugiej osoby.We wsolnym mieszkaniu (tam gdzie zostaly dzieci)zdarza sie ,ze bywamy razem czasami ja jeszcze nie wyszlam on przychodzi ecc czy na odwrot.Nie polecam jesli konflikt jest silny miedzy bylymi malzonkami u nas po prostu zakonczylo sie bez specjalnych dramatow. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 11:33 tris nie jestem trollem mialam wczesniej nick mariana72 ale niestety od1,5 roku nie bywalam na gazecie imi zlkwidowali poczytaj sobie moje posty moze mnie zreszta pamietasz ,ah mieszkam we Wloszech Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 11:30 marianna211272 napisał(a): > Ja tka mam rozwiodlam sie 2,5 roku temu 3 dzieci(pierwszy syn juz dorosly kolej > an dwojka teraz 14 i 16 lat)Mamy mieszkanie,wynajete z dwoma sypialniami i tam > mieszkamy na zmiane , chlopcy( mam 3 synow) nie ruszaj sie z domu Wiele osób tak ma, jak u was, mając dorosłe dzieci, odwiedzają je w ich domach. Poszliście na łatwiznę, najstarszy syn stał się rodziną zastępczą dla pozostałej dwójki, wcześniej synowie poznali, jak funkcjonuje rodzina, więc przeszli ten konieczny etap życia z rodzicem w jego środowisku. Zakładam naiwnie, że nie jesteś trollem. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 11:47 nie jestem trolem syn nie jest zadna rodzina zastepcza dla dwojki pozostalych ,zreszta kilka miesiacy po naszym rozstaniu, sam sie wyprowadzil i zaczal mieszkac z dziewczyna po jakims czasie sie rozstali i wrocil na lono rodziny co niestety zaakceptowalam z zalem bo uwazam ,ze w pewnym wieku trzeba juz pojscna swoje.Odpowiem chetnie na pytania jesli kogos to interesuje nie bawia mnie jednak przytyczki o pojsciu na latwizne ecc bo bynajmniej latwe to nie jest poza tym owszem dzieci obecnie sa duze ale dwa i pol roku temu byly mniejsze..U nas taka organizacja sie sprawdza chlopcy sa pogodni i szybko sie przystosowali do nowej sytuacji ale byly maz byl zawsze mocno zaangazowany w zycie synow. Ja zaproponowalam takie rozwiazanie poszlismy na tzw mediacje zeby z kims z zewnatrz porozmawiac o plusach i minusach takiej sytuacji i czy jest to wogole mozliwe .Nasza miediatorka przedstawila nam kilka mozliwych sytuacji konfliktowychi potem nad tym pracowalismy no i na razie jest ok.Jestemy tez w takim wieku ze wiecej dzieci nie planujemy wiec sprawa ewentualnych kolejnych dzieci z nowych zwiazkow raczej nas nie dotyczy.Nie wiem do kiedy to rozwiazanie prawdopodobnie do kiedy bedzie sie sprawdzac nie sadze ,ze bedzie przez reszte naszych dni bo jest to spore obciazenie ekonomiczne dla nas .Nie przekonuje nikogo do takiej decyzji mowie tylko jak funkcjonuje u nas i ,ze w mojej rodzinie sie sprawdza ale jak juz pisalam nie bylo konliktu dzieci dosyc spore w chwili rozstania i decyzja przemyslanai obopolna. Sprobowalismy i na razie dziala Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 12:30 marianna211272 napisał(a): > Odpowiem chetnie na pytania jesli kogos to interesuje nie bawia mnie jednak p > rzytyczki o pojsciu na latwizne ecc bo bynajmniej latwe to nie jest poza tym ow > szem dzieci obecnie sa duze ale dwa i pol roku temu byly mniejsze. Nie interesuje mnie to, co Ciebie nie interesuje. Tu jest forum, tu się wymienia spostrzeżenia, w różny sposób można różne fakty interpretować. Napisałem, że poszliście na łatwiznę, bo z podanych faktów, mogłem rozumieć, że synowie zostają ze starszym bratem jako gospodarzem. Myliłem się, zdarza się. Tym niemniej, nie uważam tej sytuacji za normalną, wcześniej napisałem, dlaczego. Dzieci uczą się żyć w rodzinie, a nie mieszkać w bursie z jednym rodzinie. Rodzic we własnym domu zachowuje się naturalnie, ma jakieś interakcje ze swoją rodziną, dzieci obserwują normalne życie i uczą się wielu rzeczy, choćby rozwiązywania problemów, konfliktów, podziału ról, wsparcia id. itp., tego jest bardzo wiele. Dziwi mnie jedna rzecz, że jeśli ktoś napisze, że ma przemocowy dom, najczęściej chodzi o różne patologiczne zachowania ze strony ojca, wiadomo, forum z przewagą pań, wtedy wszyscy jednym głosem mówią: "uciekaj, to się odbije na tobie i na życiu dzieci". Nikt nie wątpi w to. Gdy dziecko ma się uczyć życia w rodzinie, większość tutaj wątpi, że to ma takie zalety, a przecież to druga strona tego samego zjawiska i efekty zostają na lata. Nie rozumiem takiego podejścia. Ja nie chcę straszyć. Eksperyment, jak eksperyment, wyniki poznamy za naście lat. Może nie będzie źle, bo te dzieci jednak mieszkały w rodzinie. Może to nie jest taka zupełna przechowalnia i pozostała część rodziny ma stały kontakt, są odwiedziny u tej rodziny, są odwiedziny w "bursie". Tego nie wiem, również wielu istotnych spraw. Osobiście, nie chciałbym takiego rozwiązania, jako rodzic i jako dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 12:48 "Tym niemniej, nie uważam tej sytuacji za normalną, wcześniej napisałem, dlaczego. Dzieci uczą się żyć w rodzinie, a nie mieszkać w bursie" ale oboje mowimy o sytuacji po rozwodzie prawda? bo, ze mieszkanie kochajacej sie rodzinie jest lepsze dla dzieci chyba nikt nie watpi... Ja pisze i mniema ,ze ty rowniez o sytuacji kiedy jest wybor opieka naprzemienna tkaka jak moja czyli dzieci zostaja w domu rodzice sie przemieszczaja, dzieci sie przemieszczaja a rodzice maja osbne mieszkania lub trzecia sytuacja dzieci zostaja z jednym z rodzicow a z drugim sie widuja w wakacje weekendy po szkole ecc ale wtedy to nie jest opieka naprzemienna.Czwarte rozwiazanie nie przychodzi mi do glowy chyba ,ze wyjsciem jest rodzice mieszkaja dalej razem mimo ,ze zwiazek dawno sie zakonczyl i udaja przed dziecmi kochajaca sie rodzine.... "Osobiście, nie chciałbym takiego rozwiązania, jako rodzic i jako dziecko" jak masz jakis inny pomysl chetnie poslucham..... i jeszcze raz podkreslam nie jest to rozwiazanie dla wszystkich w naszej rodzinie przez ostanie 2,5 roku sie sprawdzilo Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 13:16 > "Osobiście, nie chciałbym takiego rozwiązania, jako rodzic i jako dziecko" marianna211272 napisał(a): > jak masz jakis inny pomysl chetnie poslucham..... i jeszcze raz podkreslam nie jes > t to rozwiazanie dla wszystkich w naszej rodzinie przez ostanie 2,5 roku sie sp > rawdzilo Czy się sprawdziło, dowiesz się za 15 czy 20 lat. Teraz tego nie wiemy, możemy jedynie uczciwie powiedzieć, że teraz wygląda to dobrze. Potem zobaczysz, jak się będzie układać życie dzieciom, co wyniosły z domu i jak potrafią funkcjonować w związku? Nie zaskoczę Cię pewnie. Uważam, że, po rozwodzie, najbardziej się sprawdza opieka wspólna, bardzo elastyczna forma opieki naprzemiennej, gdzie dzieci funkcjonują dobrze w obu środowiskach i formalizmy nie przeszkadzają im we własnych planach. Jeśli dziecko mówi, że nie wraca po szkole, bo młodszy brat ma urodziny i chce tam być i zostać u ojca, ale na łykend będzie w domu i wybiera się do ciotki z mamą i już się na to cieszy, to znaczy, że wszystko poszło, tak, jak powinno. Jeśli dziecko o wszystko musi prosić rodziców, ma duże wątpliwości, czy się uda, to znaczy, że któregoś z rodziców przerosła miłość własna. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 13:26 "Jeśli dziecko mówi, że nie wraca po szkole, bo młodszy brat ma urodziny i chce tam być i zostać u ojca, ale na łykend będzie w domu i wybiera się do ciotki z mamą i już się na to cieszy, to znaczy, że wszystko poszło, tak, jak powinno. Jeśli dziecko o wszystko musi prosić rodziców, ma duże wątpliwości, czy się uda, to znaczy, że któregoś z rodziców przerosła miłość własna" Też tak to widzę. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 17:19 Ale jak wy tam życiecie - 3 niemal dorosłych chłopów i 2 rodziców na dochodne w 2 sypialniach??? Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 11.02.19, 16:46 memphis90 napisała: > Ale jak wy tam życiecie - 3 niemal dorosłych chłopów i 2 rodziców na dochodne w > 2 sypialniach??? > NIe bardzo rozumiem ...Dzieci zostaly w domu rodzinnym gdzie maja swoje pokoje my rowniez ( mamy dom dosc spory) Potem mamy drugie mieszkanie gdzie mieszkamy na zmiane tam wlasnie sa dwie sypianie ( mieszkanie ktore jest wspolne ale nigdy tam razem nie przebywamy) Odpowiedz Link Zgłoś
aguar Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 12:06 "Poszliście na łatwiznę" Ostatnia rzeczy jaką bym powiedziała o nich, to że poszli na łatwiznę! Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 13:58 Też tak uważam. Jeśli to prawdziwa sytacja, to podziwiam determinację rodziców. W pozytywnym znaczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 14:38 dzieki, sytuacja prawdziwa milo slysze pozytywne slowa bo szczegolnie ja jako kobieta odczulam duzy nacisk ze strony ludzi.Mieszkamy w malym miasteczku wiec oczywiscie dochodzily mnie glosy ,ze porzucilam rodzine no bo dzieci powinny zostac z matka wedlug niektorych , nikt mi tego w twarz nie powiedzial ale glosy doszly)My sie nie tlumaczylismy wiec widzac raz mnie raz mojego ex meza ludzie mylnie stwierdzili ,ze to ja porzucilam rodzine ehh. Szczesliwie mieslismy tez wsparcie specjalistow niektorych przyjaciol no i pozytywne do tej pory feedback ze strony chlopcow szzczegolnie mlodszego ...., ktory poczatkowo bardzo zle przyjal nasze rozstanie. POtem oczywiscie roznie bywa bo zycie toczy sie dalej i np kiedy jest moj dzien synowie maja inne plany i wychodza do kina czy z/ do kolegow wiec zdarza sie ,ze siedze sama w" moje dni" a chlopcow widze w przelocie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 15:19 "szczegolnie ja jako kobieta odczulam duzy nacisk ze strony ludzi.Mieszkamy w malym miasteczku wiec oczywiscie dochodzily mnie glosy ,ze porzucilam rodzine no bo dzieci powinny zostac z matka " Sądzę, że w wielu przypadkach jest to główny powód, dla którego kobiety występują o opiekę wyłączną. I dla którego ją dostają. "zdarza sie ,ze siedze sama w" moje dni" a chlopcow widze w przelocie.." No, tak to jest z dużymi, a później z dorosłymi dziećmi. Kolej rzeczy. Dlatego Wasze rozwiązanie wydaje mi się dobre na krótką metę. Bo będziesz siedziała sama coraz częściej. I dopiero kiedy synowie definitywnie się usamodzielnią i założą własne rodziny dostaniesz szansę na ułożenie sobie życia. A to może potrwać. I możesz w pewnym momencie zorientować się, że przesiedziałaś sama o kilka lat za dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 17:00 Szukać jak najbardziej można, zwłaszcza przy tak duzych dzieciach. Połowa miesiąca tylko dla siebie i zero problemow z dzieciakami, do tego dobrze zaopiekowane Założenie nowej rodziny juz trudniej, ale to też wiele zależy od drugiej strony, jej podejścia i logistyki dorosłych. Są pary z pracą wyjazdową i jedna strona zostawia drugą jeżdżac np. w ciągłe delegacje. I jednak są razem. Niezależnie od wszystkiego, podziwiam Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 11.02.19, 16:57 mamaaspiama napisała: Bo będziesz siedziała sam > a coraz częściej. I dopiero kiedy synowie definitywnie się usamodzielnią i zało > żą własne rodziny dostaniesz szansę na ułożenie sobie życia. A to może potrwać. > I możesz w pewnym momencie zorientować się, że przesiedziałaś sama o kilka lat > za dużo. Ehh tam ja akurat pisalam o tym konkretnej sytuacji kiedy jest moj dzien a dzieci wybywaja to jest akurat 3/4 razy w tyg .Gdyb y nie to ,ze ich nie widze czy widze mniej to w sumie te samotne wieczory sa przyjeme.To co ulozenia sobie zycia no ta akurat mam partnera od 1,5 roku pomieszkujemy ze soba w moich wolnych dniach i spotykamy sie dosyc czesto o calkowytym wsponym zamieszkaniu, szczerze, na razie nie mysle, pasuje mi tak jak jest .Sporo razem wyjezdzamy ,mamy grupe przyjaciol ja mam swoja grupe przyjacil wiec na samotnosc nie narzekam.Czasami brakuje mi wrecz momentow kiedy jestem sama .. A tak jak juz pisalam taki uklad jest na pewno do pewnego momentu nie wyznaczylismy go na razie wszystk wyjdzie w praniu zobaczymy jak sie sytuacja potoczy do kiedy chlopcy i my bedziemy dobrze funkcjonowac w takim ukladzie Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 11.02.19, 17:01 marianna211272 napisał(a): > mamaaspiama napisała: to jest akurat 3/4 razy w tyg w senie 3/4 dni w tyg spedzam z chlopcami i zdarzaja sie wieczory ze oni wychodza a ja zostaje w domu,zdarzaja sie wieczory takie rowniez mojego ex ,ze synow nie ma bo maja plany albo na 3 zostaje nam jeden)) Robie wtedy za kierowce z przywozeniem i odwozeniem jesli akurat nie ma innego srodka transportu Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Opieka naprzemienna 12.02.19, 18:21 Łamiesz tu światopogląd niektórym. Nie dość, że to Wy wędrujecie z plecakami, nie przerzucacie synów jak paczki, to jeszcze masz przy tym nowego partnera. Czyżby można sobie było ułozyć życie nie robiąc tego kosztem dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Opieka naprzemienna 13.02.19, 22:44 Rozpad rodziny zawsze wiąże się z tym, że dzieci ponoszą pewien koszt. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 13:33 Ale koszty można znacząco zminimalizować, albo rozdmuchac do absurdu. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 13:51 koszt jest zawsze , mi mielismy szczescie ,ze sie lubimy i szanujemy nie jest to wystarczajace zeby byc razem wystarczy jednak ,zeby zyc tak jak wybralismy. Pewnie tez zaszokuje tu innych ale np Wigilie tez spedzilismy wspolnie z moja mama i z moim partnerem i bylo naprawde fajnie.... jedynym momentem trudnym byl fakt ,ze byla to pierwsza Wigilia bez mojego Taty , ktory zmarl w maju ( tzn mielismy juz inne bez rodzicow z racji odleglosci ale pierwsza na ktorej faktycznie nie mogl byc) U nas kontakt z Tata synow byl /jest b. duzy ex jest super ojcem i uwazam ,ze wielka strata i dla niego i dla dzieci bylby fakt ,ze stalby sie tylko weekendowym tata .A tak by pewnie bylo bo przy licznych obowiazkach poza szkolnych i innego rodzaju czestosliwosc spotkan by sie zmniejszyla .W ten sposob maja rodzicow po rowno ja nie psiocze na ex ze mi " nie pomaga przy dzieciach" czy nie placi alimentow bo wklad jest rowny plus minus . Jak juz wielokrotnie pisalam nie jest to rozwiazanie dla wszystkich musza byc spelnione niektore kryteria.Dodam jeszce ,ze dom jest moj czyli tka naprawde placac za wynajete mieszkanie ,zeby tam mieszkac trace na tym ekonomicznie ( to tak jeszcze dla wyjasnienia czy aby nie mam jakis innych ukrytych materialnych korzysci)ale widzac jak to wszystko przeszlo bezbolesnie i widzac obecna pogode ducha moich chlopcow gdyby mnie bylo na to stac zaplacilabym jeszcze wieksza cena.Nie jednak cene pozostania w zwiazku bez milosci bo uwazam ,ze to jest akurat wieksza krzywda dla dziec iniz cookolwiek innego Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 14:00 Tak, tylko minimalizowanie kosztów w każdym przypadku wygląda nieco inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 14:07 grru napisał(a): > Tak, tylko minimalizowanie kosztów w każdym przypadku wygląda nieco inaczej. > no wlasnie dlatego ja pisze o moich i mojej rodziny doswiadczeniach i jak to u mnie funkcjonuje.Kazdy sobie wybiera to co jesjt dla niego najbardziej optymalne gdyby dzieci byly mniejsze ( w czasie rozstanie) prawdopodobnie decyzja bylaby inna ... ( prawdopodobnie bo tego nie wiem) .Nie wiem do kiedy bedziemy tak funkcjonowac na pewno do pewnego momentu na razie nie ustalilismy jakiejs konkretnej daty najmlodczy w pazdzierniku bedzie mial 14 lat wiec jeszcze do pelnoletnosci troche czasu jest ale moze zdecydujemy ,ze bedzie to dluzej a moze skrocimy zobaczymy . Odpowiedz Link Zgłoś
iimpala Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 02:17 droga marianno! no...nie wiem... moi rodzice rozstali sie kiedy ja mialam 3 lata a starszy brat 5. Zostalismuy z matka a ojciec w zasadzie nie uczestniczyl więcej w naszym zyciu. Nie wiem, jak chlopcy ale ja, jako dziewczyna, nie wyobrażam sobie sobie, że raz jest ojciec, a raz matka. To, kulson, niczym, NICZYM, nie rózni sie od bursy, która gdzieś tam przywołujesz. W zasadzie każde z was jest obcą osba dla wlasnego dziecka. Wy (byli małżonkowie) staracie się, żeby sobie, powtorzę SOBIE, nie wchodzić w przestrzeń, a kulson, co z dziećmi??? Chore to jest... Nie wyobrażam sobie (jako rowiedzione dziecko) funkcjonowania w takim ukladzie. dzieciak musi mieć jakieś stałe umocowanie, w jednym "systemie" (osobie) a nie, że raz mamuśka a raz tatusiek, który ma całkowicie inne spojrzenie na rzeczywistośc. A że macie różne podejscie do zycia to dla mnie jest oczywiste, bo inaczej nie rozwiedlibyście sie. Powtórzę, chore to jest. Nie chciałabym tak żyć, jako "rozwiedzione" dziecko. jakieś to schizofreniczne jest... Odpowiedz Link Zgłoś
marianna211272 Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 13:28 tobie by nie pasowalo i ok ....Nasza rodzina sobie z tym radzi dobry mam rowniez feedback ze strony chlopcow rozmawiamy czasami o tym i wiem co mysla ( ok na forum zaraz sie dowiem ,ze to co mowia nijak sie ma do tego co mysla) wiec widze ,ze sa pogodni> ale to pewnie tez moje wyobrazenie))) Bursy nie przywolalam ja tylko nijaki bistian.... A że macie różne podejscie do zycia to dla mnie jest oczywiste, bo inaczej nie rozwiedlibyście sie" nie chce mi sie do wszystkiego odnosic bo niektore stwierdzenia sa tak absurdalne ,ze nie bede nawet polemizowac szkoda mi czasu.Ale tu napisze ludzie rozchodza sie z roznych powodow w naszym przypadku nie bylo to akurat inne podejscie do zycia .... i jezeli tylko taki widzisz powod rozwodu albo musi byc konieczny do rozwodu tzn ,ze wedlug mojego kryterium jestes osoba o b.waskich horyzontach i nie ma co dyskutowac.Powiem tylko ,ze podobne spojrzenie na wychowanie dzieci i podobne spojrzenie na zycie wplynelo na nasza decyzje bo przez 17 lat malzenstw zdarzylismy sie na tyle poznac ,ze wiedzielismy ,ze pewne wartosci i przekonania sa u nas podobne i dlatego takie rozwiazanie jest najbardziej optymalne milego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 13:40 Ty mala byłaś, brat też. Małe dziecko ma inne potrzeby. Weź pod uwagę, że są rodziny (pełne) gdzie oboje rodzice pracują z delegacjami. I rodzice też się zmieniają w domu. Nawet tu na forum był przykład takiej forumki. Marianna może nie zastosowała idelnego rozwiązania, ale zastosowała rozwiązanie znacząco minimalizujące koszty. Jeśli oni wyłączają dzieci z konfliktu i staraja sie przede wszystkim byc rodzicami, to mimo, że jest to gorsze niż pełna rodzina, to jednak tworzy jej całkiem niezłą namiastkę. Zwłaszcza, że te ich dzieciaki całkiem duże są. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 13:44 I weź pod uwagę, ze ci chłopcy mają jeden, swój dom ze swoimi własnymi rodzicami, którzy poswięcają im czas. Nie są doczepką do dwóch różnych rodzin, przerzucaną raz tu, raz tu. Odpowiedz Link Zgłoś
swiezynka77 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 12:25 mam w rodzinie dziecko w opiece naprzemiennej która zmienia się CODZIENNIE. tzn co drugi dzień jest u mamy, co drugi u taty i co drugi weekend zmienia rodzica. oboje rodzice mają już kolejne rodziny. strasznie mi żal tego dziecka. ciężko wręcz spamiętać którego dnia jest gdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
bistian Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 12:38 swiezynka77 napisał: > mam w rodzinie dziecko w opiece naprzemiennej która zmienia się CODZIENNIE. tz > n co drugi dzień jest u mamy, co drugi u taty i co drugi weekend zmienia rodzic > a. oboje rodzice mają już kolejne rodziny. strasznie mi żal tego dziecka. ciężk > o wręcz spamiętać którego dnia jest gdzie... Niektórzy rodzice potrafią wszystko sprowadzić do absurdu. Normalną sytuacją jest dopasowanie się do planów i możliwości, jeśli jeden z rodziców ma możliwość odebrać dziecko z zajęć w tym dniu i ma bliżej, naturalną byłoby opieka nad dzieckiem przez tego rodzica, czasami kilka dni pod rząd i dłużej. Drugi rodzic to zrozumie i się dostosuje. Wszystko da się ułożyć, jeśli rodzice chcą współpracować, ale tygodniowe odstępy między spotkaniami są za długie, szczególnie u dzieci młodszych. Po roku takiej sytuacji można stać się daleką ciotką czy dalekim wujkiem, dlatego jest to takie trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 20:55 Nic nie szkodzi, by ten rodzic, który z dzieckiem nie mieszka, np. codziennie odprowadzał je i zaprowadzał do szkoły czy przedszkola. Odpowiedz Link Zgłoś
boogiecat Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 13:04 Opieka naprzemienna jest ok jesli rodzice mieszkaja blisko, taki model jaki zaproponowala babcia tez sie uprawia, ale dla mnie jest on zly, mimo ze nie calkowicie pozbawiony sensu, gdyz ten « wspolny » dom nie jest niczyim domem tak naprawde, po co trzy domy (w tym jeden sztuczny) jesli moga byc dwa, z ewentualnym nowym rodzenstwem, nowymi partnerami rodzicow ktorzy sa nowa rodzina i czesto graja wazna role w zyciu tego dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 16:26 pomysl bardzo konfliktogenny, nie zapominajmy, ze i tak dotyczy dwojga ludzi, ktorzy sie dogadac nie potrafili. Nie wyobrazam sobie w praktyce. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 17:44 Kiedyś mi się wydawało, że takie rozwiązanie ma sens, teraz niekoniecznie. Jeśli dotyczyć będzie rodziców, którzy mają nowych partnerów, nowe dzieci, będą tylko jedną nogą w tym mieszkaniu ze "starymi" dziećmi. W pracy coraz częściej mam do czynienia z nastoletnimi dziećmi rozwiedzionych rodziców. to co widzę i słyszę napawa mnie coraz większym pesymizmem. O ile sam rozwód może być czymś pozytywnym, bo zazwyczaj kończy sytuację, w której nie ma już nic dobrego, to co następuje później prawie nigdy nie jest dobre. Najczęstszy scenariusz to poczucie bycia niczyim, zwłaszcza kiedy pojawia się przyrodnie rodzeństwo rodzica, z którym dziecko z poprzedniego związku mieszka na stałe. Konflikt lojalności, kiedy rodzice wciągają dziecko w swoje sprawy. Opiekę naprzemienną widzę jako sytuację, w której dziecko wszędzie jest gościem, nigdy u siebie. Kiedy jest u mamy, jest nieobecne u taty, gdzie w międzyczasie życie się toczy, różne rzeczy się zdarzają - jego nie ma. A nieobecni naprawdę nie mają racji. Traci. To samo, kiedy jest u taty, w drugą stronę. Uważam, że lepiej być w pełni dzieckiem jednego z rodziców, niż żadnego. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 19:12 "W pracy coraz częściej mam do czynienia z nastoletnimi dziećmi rozwiedzionych rodziców. to co widzę i słyszę napawa mnie coraz większym pesymizmem" Ile z tych dzieci funkonuje w opiece naprzemiennej? "Opiekę naprzemienną widzę jako sytuację, w której dziecko wszędzie jest gościem, nigdy u siebie. " Ale rozumiesz, że to Twoje spojrzenie, całkowicie subiektywne i niczym nie poparte? Starszy syn ma w klasie kolegę, którego rodzice są po rozwodzie. Mają opiekę naprzemienną. Najpierw ten chłopiec mieszkał tylko z mamą i zaczęły się poważne problemy w szkole - z zachowaniem i nauką. Był rozdrażniony, dokuczał dzieciom. Rok później zaczął mieszkać pół na pół, tatą i mamą. Tato ma nową rodzinę i dziecko. Po kolejnym roku dziecko nie do poznania. Ułożony, spokojny, dobre oceny. Rodzice nie dogadują się za bardzo, ale w tej kwestii doszli do porozumienia z korzyścią dla syna. Opieka naprzemienna trwa tam 5 lat. Kiedyś mój syn, który lubi mieć wszystko poukładane i jasne zapytał kolegi "a gdzie ty właściwie mieszkasz?" I dostał odpowiedź, że u mamy w miejscu x oraz u taty w miejscu y. Dla niego tu jest dom i tu jest dom. Dziecko taty jest rodzeństwem. Uczestniczy we wszystkich ważnych wydarzeniach obu części rodziny, bo rodzice są elastyczni i jeśli w weekend mamy wypadają np. urodziny w rodzinie taty, zamieniają weekendy. To naprawdę nie jest niemożliwe. Wystarczy odpuścić sobie złośliwości wobec ex. Nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 20:32 To bardzo dobrze, jeśli tak się udało. Co do odpuszczenia sobie złośliwości wobec ex, uważam to za warunek konieczny, ale niekoniecznie wystarczajacy. Niezwykle ważna jest postawa nowej partnerki/żon ojca. Jego umiejętności wychowawcze. Chyba zdajesz sobie sprawę, że taka rekonstruowana rodzina to chodzenie po linie. Wielki szacun dla osób, którym się udaje, ale żadną regułą to nie jest. I trochę niedowierzam, że to takie proste. Temu chłopcu wypada połowa codziennego życia rodziny ojca (rozumiem, że matka samotna, to łatwiejsze nie byc w domu przez dwa tygodnie i wracać) - rozmowy przy stole, wydarzenia z życia rodzeństwa, rodziców. Naprawdę trudno mi uwierzyć, że to takie proste - pojawiać się i znikać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 20:41 Manga, ale wypada mi tylko połowa. To naprawdę znacznie lepiej niż gdyby wypadało więcej. O to chodzi. Nie ma sytuacji idealnej. Ale może być wystarczająco dobra. Owszem, to chodzenie po linie. I może być tak, że dziecko samo kiedyś wybierze, że z kimś chce mieszkać na stałe. Będzie miało przynajmniej wiedzę jak to wygląda w obu domach, a nie, że jedno z rodziców jest od czarnej roboty w ciągu tygodnia, a drugie od zabawy w co drugi weekend. Poza tym konieczność stałej opieki nad dzieckiem wyklucza idiotyczne teksty, że za 500 zł alimentów to matka wszystko popłaci i jeszcze paznokcie sobie zrobi. Jak trzeba dziecko regularnie zawozić na zajęcia, to ma się pogląd o trudnościach logistycznych. No i dodatkowo, o opiekę naprzemienną w rzeczywistości nie wystąpi ojciec, który wcześniej nie zajmował się dzieckiem. A jeśli wystąpi, bardzo łatwo będzie jego pobudki w sądzie zdemaskować. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaaspiama Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 20:42 *Nanga nie Manga oczywiście. Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Opieka naprzemienna 13.02.19, 21:12 mamaaspiama napisała: > Manga, ale wypada mi tylko połowa. To naprawdę znacznie lepiej niż gdyby wypada > ło więcej. Własnie nie wiem. Wydaje mi się, że lepiej, żeby choć w jednym domu, z jedną rodziną było w pełni. Z tego co wiem, rodziny bywają i bywały w przeszłości najróżniejsze, ale były też w życiu dzieci czymś stałym, pewnym. Kiedy moja córka się wyprowadzała, zabrała z sobą naszego psa. Pytałam opiekującej się nim od lat naprawdę mądrej pani weterynarz - może tydzień u córki, tydzień u mnie? Była zdecydowanie przeciwna. To był sprzeciw intuicyjny, mój też jest taki, ale wszelkie racjonalne argumenty wydają mi się tylko racjonalizacjami (wszystko jedno, za czy przeciw). I może być tak, że dziecko samo kiedyś wybi > erze, że z kimś chce mieszkać na stałe. Nie żartuj. Znam dzieci, które wybierały, nastoletnie. Przeskakiwały z domu mamy do taty, bo ten na więcej pozwalał, potem z powrotem do mamy, bo jednak wygodniej, i znowu do taty - to daje niesłychane możliwości manipulowania rodzicami. , że jedno z rodziców jest od czarnej roboty w ciąg > u tygodnia, a drugie od zabawy w co drugi weekend. Poza tym konieczność stałej > opieki nad dzieckiem wyklucza idiotyczne teksty, że za 500 zł alimentów to matk > a wszystko popłaci i jeszcze paznokcie sobie zrobi. Jak trzeba dziecko regularn > ie zawozić na zajęcia, to ma się pogląd o trudnościach logistycznych. Ale to są problemy rodziców. Podejrzewam, że opieka naprzemienna ma właśnie problemy komunikacyjne między rodzicami rozwiązać, a nie co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 13:48 "Pytałam opiekującej się nim od lat naprawdę mądrej pani weterynarz - może tydzień u córki, tydzień u mnie? Była zdecydowanie przeciwna" - Bo zwierzęciu trzeba zapewnic komfortowe warunki zycia I nie można narażac na stresy. Człowiekowi nie trzeba, człowiek sobie poradzi Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 14:04 Zwierzę w przeciwieństwie do człowieka nie może się wypowiedzieć samo. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Opieka naprzemienna 11.02.19, 10:18 Życie po rozwodzie nie jest proste. To jest zawsze szukanie mniejszego zła i w zależności od rodziny to mniejsze zło wygląda inaczej. W opiece naprzemiennej wypada połowa życia codziennego, w klasycznym układzie "tu dom, tam weekendy" w ogóle wypada codzienność z jednym z rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Opieka naprzemienna 13.02.19, 20:55 To prawda, ale przynajmniej jeden dom, jedna rodzina jest w pełni jego - nawet jesli niepełna. Odpowiedz Link Zgłoś
grru Re: Opieka naprzemienna 11.02.19, 10:14 Czyli dziecko ma wybrać, czyje jest, a kogo odrzuca? Koszmar. Odpowiedz Link Zgłoś
iimpala Re: Opieka naprzemienna 14.02.19, 02:23 >Opiekę naprzemienną widzę jako sytuację, w której dziecko wszędzie jest gościem, nigdy u siebie no właśnie...100% zgody. I..do mamaaspiamy, jestem dzieckiem rowiedzionych rodzicow. Nie wyobra żam sobie kjursowania miedzy "tatusiem" i "mamusia". Zresztą, kursowania rodzicow, miedzy sztucznym domem, też sobie nie wyobrażam. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 19:35 My mieliśmy opiekę naprzemienną. Wpierw to były 3-4-3-4-3-4-3-4 itd dni, co drugi weekend wychodził naprzemiennie. Po kilku latach tydzień na tydzień. Tak wyglądały grafiki teoretycznie😊 Praktycznie- niebiologiczny syn dużo chorował, wówczas przebywał u nas (ja nie pracowałam poza domem) Wakacje, ferie, święta i inne wolne- praktycznie prawie całe z nami, bo jego mama nie miała dużo wolnego z pracy. Na dziecko nie było nacisku, by przebywał wg grafiku, mógł sam wybierać z kim chce mieszkać, i na szczęście wybierał nas, bywały sytuacje, ze przebywał non stop przez pół roku, a z rodzicielką widział się raz na kilka tygodni przez 3-4 godziny . Gdy zauważyliśmy, ze jest zamieszanie z ubraniami i mało co wraca-zaczęliśmy kupować garderobę w podwójnej ilości, by mógł zabrać zapasy do drugiego domu. Szafka z książkami była w szkole, na początku pilnowaliśmy, by zabrał wszystko co potrzebne do przygotowania się do lekcji. Czasami występował problem, ze coś tam zostało u mamy a było potrzebne. Synowi podobał się ten system, ale gdyby miał sam budować model rodziny, to przeniósłby mamę do naszego domu, by mieć wszystkich razem. Dlaczego wybierał i dotąd wybiera nasz dom- bo tu zawsze ktoś jest😊, No i jest obsługiwany-obiad, pranie, prasowanie itd. Gdy wkroczył w dorosłe życie -spędza je tu u nas. Jego mama jest zajęta pracą, wyjazdami, syn czasami mieszka przez pół roku , później spędzi w drugim domu tydzień i wraca, czasami zdarzają się okresy ze mieszka naprzemiennie-bo pomaga mamie w remoncie. On sam z retrospektywy nie widzi złych stron opieki naprzemiennej, to takie mniejsze zło po rozwodzie. W jednym i w drugim domu miał i ma swoje miejsce, miłość rodziców i braci. Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnarybka Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 20:59 Ale on praktycznie miał dom u Ciebie, a z matką widzenia. To nie była żadna opieka naprzemienna. Skoro Twoja rodzina nadawała się do tego lepiej, to do niej trafił i dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
milva24 Re: Opieka naprzemienna 10.02.19, 21:09 Też mi się wydaje, że ten układ z opieką naprzemienną nie ma nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
umi Re: Opieka naprzemienna 11.02.19, 10:08 To jest bardziej potwierdzenie, że opieka naprzemienna się nie sprawdziła. Odpowiedz Link Zgłoś
piesekpustyni Re: Opieka naprzemienna 31.01.22, 16:15 Opieka naprzemienna moim zdaniem jest fajnym rozwiązaniem o ile rodzice kierują się dobrem dzieci i pod tym katem szukają miejsca do zamieszkania. Logiczne dla mnie, ze w takiej sytuacji nie szukam mieszkania na drugim końcu miasta, tylko zaczepiam się najlepiej w tej samej dzielnicy. Odpowiedz Link Zgłoś