minerallna
20.02.19, 01:11
Jestem bardzo ciekawa ile znacie takich osób? Jasno zadeklarowanych a nie że może jest lub podejrzewam że jest...
Otóż ja znam 3 pary pań i z 8 par panów, plus jacyś samotni.
Jeszcze gorzej- potrafmy razem imprezować i świetnie się dogadywać.
Ale wiecie co oni mówią- nie chcą żadnych parad równości, kart. Jakie przekleństwa szły na temat tych parad i wszelakich kampanii społecznych.
Żyją normalnie, ich sąsiedzi też nie są ślepi i widzą, jakoś to nikomu nie przeszkadza.
U dziecka na studniówce była koleżanka, dziewczyna w garniturze ze swoją partnerką i to jest normalne.
Czy ja żyję w dziwnym i tolerancyjnym otoczeniu?
A może mam wypaczony obraz rzeczywistości?