wilan.an
20.02.19, 20:02
Mam doła, znalazłam kota i najchętniej bym go wzięła, ale mąż rzuca we mnie furą zdroworozsądkowych argumentów na nie😒😒 Serce mnie boli, kot siedzi na podwórku kamienicy, łasi się, jest śliczny, łagodny, ma piękne rude futro. Kupiłam mu jedzenie, ale nie mogę przeżyć że ma tam siedzieć i czekać na to aż jakiś pies go wystraszy. Do dupy z taką dorosłością, 20 lat temu zabrałabym go cichcem co domu i już. Nie chcę któraś z was kota? Ja mogę go dowieźć 😭 Stolica
Męża obecnie nie lubię, nie znam, nie odzywam się, szukam walizek i drzwi.