21mada Re: tyję 26.02.19, 16:17 Radzę nie mieć stresów. Jaki sens się przejmować? Jesteśmy tu tylko na chwile. Będzie co ma być. A najlepiej to się zakochać 😊 Wtedy jedzenie nie jest potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: tyję 26.02.19, 17:55 Rób sobie weekend słodkiego obżarstwa co 2 -3 tygodnie. Wtedy jedz wszystko na co masz ochotę. W poniedziałek po takim weekendzie rób dzień z lekką dietą warzywną (niekoniecznie same warzywa, ma być zdrowo, kolorowo i niskokslorycznie). Oczekiwanie na taki weekend pomaga opanować ocjotę na słodycze. Odpowiedz Link Zgłoś
miruka Re: tyję 26.02.19, 19:45 Banan jajko otręby mąka pełnoziarnista = cały talerz pysznych placków, które właśnie programowo wsuwam i polecam Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: tyję 27.02.19, 10:06 To jest proszenie sie o zaburzenia odzywiania. Serio, chcesz dwa dni jesc slodycze bez ograniczen? Wiesz jak sie bedziesz czula? Z takim podejsciem do tematu, to nie wroze ci wyjscia z tycia. Dostalas sporo sensownych rad- a spodobala ci sie ta najgorsza. Chyba masz autodestrukcyjne sklonnosci... Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: tyję 27.02.19, 16:23 ale to nie jest tak, ze bedzie jadla dwa dni slodycze, bo jak przez jakis czas nie bedzie jadla wcale, to sie odzwyczai i ja zemdli juz w polowie paczki, za kilka godzin zrobi drugie podejscie i moze dokonczy paczke i bedzie miala dosc. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: tyję 27.02.19, 16:49 A daj jej Boziu. To tylko jeden z mozliwych scenariuszy. Zreszta malo prawdopodobny. Juz widze to jej niejedzenie i odzwyczajanie sie...aha Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: tyję 27.02.19, 20:23 Bo tak to działa. Ja zwykle jem haagen dazsy, czasami zmieszczę coś jeszcze. Litr lidów wystarcza mi na dwa dni i skutecznie zaspokaja moją chęć na słodkie na kolejne 3 tygodnie. W ciągu tych 3 tygodni odżywiam się bardzo zdrowo, regularnie i do tego trenuję. Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: tyję 27.02.19, 20:18 Nikt (poza chorymi) nie jest w stanie jeść słodyczy przez cały dzień. Świadomość, że w ostatni weekend każdego miesiąca będziesz mogła się najeść słodyczy do wypęku bardzo pomaga w ograniczaniu tychże. Jak nadchodzi ten weekend jem po prostu tyle słodyczy, na ile mam ochotę, i nie oznacza to, że jem je od rana do wieczora. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: tyję 27.02.19, 20:34 Ona jest chora- na depresje. W dodatku juz poszla w oszukiwanie siebie: wow, nie zjadlam ciastek (ale zastapilam je salami). Juz widze jak bedzie jadla raz na miesiac troche slodyczy a poza tym sie super zdrowo odzywiala i cwiczyla. Ona nie jest w stanie sie zmobilizowac, nawet zeby codziennie na spacer wyjsc. Wiec nie: "bo tak to dziala"- tak dziala na ciebie. Moge sie z toba zalozyc, ze na nia nie podziala. Odpowiedz Link Zgłoś
katia.seitz Re: tyję 27.02.19, 02:59 Niektóre antydepresanty sprzyjają tyciu (w różnym stopniu), inne wcale. Powiedz lekarzowi szczegółowo o twoim slodyczowym problemie. Jeśli masz wrażenie, że nie jest kompetentny w sprAwie doboru leku (a nie powinien działać jedynie na podstawie twoich subiektywnych wrażeń czy żądań!), to go zmień. Odpowiedz Link Zgłoś
swiezynka77 Re: tyję 27.02.19, 09:30 ja już miałam w życiu ponad 10 psychiatrów. każdy działa na podstawie moich subiektywnych wrażeń bo nie ma innych czynników na których mógłby się oprzeć. jedna lekarka powiedziała mi że ja mam zawsze smutną minę nawet jak twierdzę że czuję się ok (trochę tak lekarze na mnie działają że się denerwuję). przez lata życia z depresją nauczyłam się do perfekcji to ukrywać. a niestety leki 'wyrównują' też pozytywne emocje więc oglądając mnie z zewnątrz trudno stwierdzić jak się czuję. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: tyję 27.02.19, 11:10 I właśnie dlatego powinnaś pójść na terapię. Bo życie nie polega na tłumieniu emocji, unikaniu ich, tylko na rozpoznaniu i przeżyciu. Ty się koncentrujesz na tym, by robić dobrą minę do złej gry, a nie ma w ogóle takiej potrzeby. Jeśli jest Ci smutno, to po prostu jest. Jeśli nie będziesz tego uczucia podkręcać myślami to samo przejdzie. Bo wszystko mija... nawet najdłuższa żmija Odpowiedz Link Zgłoś
swiezynka77 Re: tyję 27.02.19, 10:06 dziękuję za wszystkie rady. samo pogadanie o tym podniosło mnie nieco na duchu i zmotywowało do ograniczenia żarcia. wczoraj nie kupiłam ciastek ale dalej mam problem taki że wieczorem nie mogę przestać jeść. kursuję do lodówki i zjadłam: małą sałatkę z paluszkami krabowymi - i na tym miałam poprzestać, kilka kawałków papryki, 1/3 paczki salami, trochę orzechów włoskich, jabłko i pomarańczę, kubek rosołu bez makaronu. poddam się uniżenie karze ematki... Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: tyję 27.02.19, 10:55 salami mogłaś sobie darować reszta ok, o ile rosół był prawdziwy, a nie z kostki Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: tyję 27.02.19, 10:59 no i pamiętaj: małe kroki wczoraj się udało bez ciastek - to sukces dzisiaj się może uda bez salami Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: tyję 27.02.19, 11:07 Swiezynka, co tak naprawdę zajadasz? Nudę? Smutek? Problemy? Dylematy? Samotność? A może "odreagowujesz" silny stres? Jedzenie jest takim samym zagłuszaczem jak net, seriale, sport w nadmiernych ilościach, zakupy i wiele innych. Odpowiedz Link Zgłoś
saskia44 Re: tyję 27.02.19, 13:39 małą sałatkę z paluszkami krabowymi - i na tym miałam poprzestać, kilka kawałków papryki, 1/3 paczki salami, trochę orzechów włoskich, jabłko i pomarańczę, kubek rosołu bez makaronu. No to jakbys zjadla te ciastka. 😕 Odpowiedz Link Zgłoś
rosa-fira Re: tyję 27.02.19, 20:25 Ureguluj posiłki, nie podjadaj pomiędzy nimi, po kolacji myj zęby i myśl co zjesz w „ulubiony weekend miesiąca”. Pomaga Odpowiedz Link Zgłoś