Dodaj do ulubionych

niewychowany czy.....

01.04.19, 16:29
Miejsce akcji: przyszpitalna przychodnia okulistyczna.
Tłum ludzi w większości starszych, wielu o laskach, kulach, z balkonikami
Okres oczekiwania na przyjęcie do lekarza dość długi, a dla osoby niepełnosprawnej nawet 15-20 minut na stojąco to wieczność.
Krzesełka jedno przy drugim, nie ma juz miejsca na kolejne. Duszno.
Na jednym z krzesełek siedzi 8-10 latek i gra na telefonie. Nie jest pacjentem, towarzyszy mamie?, babci.
Do poczekalni wchodzi mocno starszy pan ledwo trzymając sie na nogach. Pani w średnim wieku ( obca) zwraca się do dziecka, zeby ustapiło miejsca. Malec na to, ze tego nie zrobi, bo kto pierwszy ten lepszy i dalej gra. Nieco głosniej. Opiekunka ( pacjentka) nie reaguje choć słyszy to.
Pan w mocno srednim wieku ustępuje miejsca staruszkowi.
Jak oceniacie zachowanie chłopaka i jego opiekunki?
Chwilę potem na drzwiach pojawia sie kartka " O kolejności wejścia do gabinetu decyduje lekarz". Opiekunka chłopaka wchodzi do gabinetu jako ostatnia.
Opowiedziała mi to zaprzyjaźniona okulistka.
Obserwuj wątek
    • 21mada Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:33
      Okulistka bezczelna. Organizacja w przychodni poniżej krytyki. Dlaczego wszyscy stoją w kolejce zamiast umówić pacjentów na konkretna godzinę? Dlaczego nie ma wystarczającej liczby krzeseł?
      • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:43
        To prawda, ze beznadziejna organizacja, pacjenci powinni być poumawiani na konkretna godzine.
        Ale na wieksza ilość krzeseł pewnie po prostu nie ma miejsca.
        Brawo dla okulistki, mój tata pewnie postapilby tak samo smile.
        Choć na wychowywanie opiekunki chłopaka już za pozno, ale może chociaż zacznie przychodzić na wizyty lekarskie bez tego bachora.
      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:48
        Przychodnia przyszpitalna. Nie da sie wszystkich poumawiac na godzinę. Ten przychodzi na kontrole pooperacyjna w ramach interwencji po ostrym dyżurze, tamten w ramach "szybkiej ściezki" itd. Kolejka puchnie i się wydłuza, bo ten musi byc przebadany dłużej do tamtego musi byc poproszony dodatkowy lekarz na konsultację, inny wymaga pilnego połozenia do szpitala. Tak więc organizacja nie jest zła, jest jedyna możliwa. Miejsca na krzesła po prostu nie ma.
        • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:54
          "Przychodnia przyszpitalna. Nie da sie wszystkich poumawiac na godzinę."
          Pierd...enie, pewnie, że się da!
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:57
            NieP-lenie, moja złota, tylko życie.
            Co zrobić z pacjentem, który MUSI byc skontrolowany po zabiegu? Dodam, ze zabiegu na ostro? Kontrola musi byc w ciągu 24 godzin.
            Co zrobic z osobami z "szybkiej ściezki"?
            • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:58
              Np. mieć zarezerwowane na takie przypadki z góry kilka terminów.
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:02
                Pomysł przedni. Poczekaj na konsultację w przypadku zaćmy o rok dłużej. Zobaczymy.
              • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:03
                Wtedy kolejka dla pacjentów w trybie planowanym wydłuży się jeszcze mocniej. Ja juz wolalabym postać w kolejce niż dostać info: proszę dzwonić w październiku, bo na ten rok już nie zapisujemy (sytuacja z połowy lutego, też okulista).
                • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:05
                  Tak jest. I dlatego w tym właśnie miejscu personel staje na rzęsach, zeby przyjąć tych planowych, tych na kontrole po zabiegach, tych z szybkiej ściezki. Stąd kolejki, bo czas jest wykorzystywany w 120%.
              • dziennik-niecodziennik Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:03
                Ale tego nie okreslisz przeciez. Czasem konsultacje trzeba zrobic juz teraz, o godzinie 12.13. I wtedy wizyta pacjenta z 12.10 sie przeciaga, a pacjent z 12.20 lapie opóźnienie i idzie lawina.
                To jest nie do przewidzenia.
                • ichi51e Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:18
                  Jakos w prywatnej sluzbie to dziala...
                  • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:19
                    Czy nie widzisz róznicy między prywatna służbą zdrowia a przychodnią przyszpitalną? Bo ja widzę zasadniczą.
                  • 35wcieniu Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:32
                    Bo w prywatnej z reguły nie przyjmuje się nagłych przypadków, tzn owszem, też, ale nie w takich ilościach.
                  • babcia.stefa Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:19
                    Prywatna służba zdrowia po prostu omawia pacjentowi albo proponuje mu termin za 2 tygodnie.
          • dziennik-niecodziennik Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:01
            Nie da. Do przychodni przyszpitalnych przychodza tez pacjenci ze szpitala w ramach konsultacji (mnie w patologii ciazy prowadzili do okulisty i kardiologa, do kardiologa dziecięcego znoszono dzieci z pediatrii itd). Tego sie nie przewidzi, a pacjenci ze szpitala maja przewaznie pierwszenstwo przyjecia.
            • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:04
              Moim zdaniem w obecnych czasach się da. Można nawet założyć stronę internetową i te terminy na bieżąco przesuwać, a pacjenci by sobie sprawdzali. Mieliby jako alternatywę choćby spędzić ten czas w pobliskim parku czy barze lub w domu, jeśli blisko mieszkają. Tak - najłatwiej powiedzieć, że się nie da i dziecko winne.
              • angazetka Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:06
                Nie, winny jego opiekun.
              • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:07
                Ilu znasz 70-90 latka z problemami ze wzrokiem, którzy sprawnie smigaja w necie?
                A dziecko niewychowane, tyle w temacie. Co więcej, to dziecko było tam na doczepkę, wiec w zasadzie powinno być niekłopotliwe, a opiekunka powinna się o to postarać.
                Tak czy inaczej, brawa dla okulistki smile
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:07
                Powtarzam - choroby oczu w znakomitej większości dotykaja ludzi w podeszłym wieku. Jak ma osoba 90+ sprawdzać na komputerze? Super pomysł, aby zima spacerowac po parku. Śmieszna jesteś. Jest to szpital. Niewielu mieszka blisko. Wielu natomiast przyjeżdza z drugiego końca sporego województwa.
                • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:10
                  No ale można by chociaż dać szansę tym, co inaczej by chcieli spędzić ten czas albo co ma im kto przeczytać informację ze strony. Przecież nie chcę likwidować poczekalni. Nie uważam, że to musi tak działać, jak w ubiegłym wieku i nic się nie da zrobić!
                  • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:13
                    Powtarzam- jest to przychodnia przyszpitalna. Wiekszości procedur nie da się przewidzieć. Nie da się przewidzieć ILE czasu spędzi w gabinecie pacjent X czy pacjentka Y.
                    Bo ten musi miec dodatkowe badanie, tamten rozszerzone źrenice, ów wolniej reaguje na lek, do kogos trzeba poprosic konsultanta, kogos innego przyjąc w trybie pilnym itd.
                  • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:14
                    Tak się sklada, ze w specjalistycznej przychodni przyszpitalnej naprawdę niewiele da się zrobić.
                    A przeczytanie informacji ze strony nie gwarantuje, ze zawarte na niej informacje będą aktualne za pol godziny, w tym czasie może przyjechać kilku pacjentow i powstanie problem z kolejnoscia, no i kto mialby zamieszczać te informacje na bieżąco? Nie zauwazylas jakie sa problemy z personelem w szpitalach?
                    • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:19
                      Dajmy na to przesuwasz wszystkich o pół godziny czy ile tam trwa wizyta, na pewno do tego by nie był potrzebny skomplikowany program i wystarczyłoby kilka kliknięć.
                      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:24
                        A co zrobić jeżeli trzeba kogos przyjąć w trybie pilnej konsultacji? Co jesli u pacjenta stwierdzi sie komplikacje np. rozwarstwienie siatkówki u ciężarnej? Co jesli badanie trwa nie 15 a 45 minut i to nie u jednego ale 5 pacjentów?
                        • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:28
                          Dajmy na to jest 13.00 i jest obsuwa dwugodzinna - to spokojnie można poinformować tych z 15.00, że nie ma sensu, aby się pojawiali przed 17.00 itd.
                          • 35wcieniu Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:36
                            Poinformować jak? Musiałaby być osoba zajmująca się tylko tym, przesuwaniem, obdzwnianiem, wśród dziadków jest masa osób niekorzystających z telefonu - jak im dac znać, co z nimi zrobic jak nie da rady się z nimi skontaktować i jednak poprzychodza tak jak mieli ustalone? No i co z tymi, któzy umówieni wcale nie byli, ale przychodzą w trybie nagłym,że tak to ujmę?
                          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:36
                            I co ci ludzie mieliby ze soba zrobić skoro wielu z nich ma problemy z poruszaniem się? A co w sytuacji, w której beda przyjęci o 16.00 bo 2 pacjentów nie przyjdzie a trzeci ma wizyte kontrolna, która trwa 5 minut?
                            • mid.week Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:55
                              Ależ to jest świetny program to zmniejszania kolejek w przychodniach! Jak dobrze się poprzesuwa to połowa odpadnie bo wg grafiku już będą po wizycie. Proste a jakie genialne!
                          • dziennik-niecodziennik Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:50
                            no ale tego nie wiesz. bo moze ktos widząc obsuwe dwugodzinną zrezygnuje z wizyty (nie informując o tym przychodni) i w ciagu tych dwóch godzin sie wszystko wyrówna. tak to wołają do gabinetu, jak nie ma tego z odpowiedniej godziny to wylatuje, wołają następnego i sie kręci.
                            nie mowiac o tym ze nie kazdy ma szpital pod nosem, dojazd trwa, moze nie zdążyc dojechac na swoją nową godzinę i znow bedzie komplikacja.
                            nie mowiac juz całkiem o tym ze jakby do mnie szpital dzwonił co 20 minut informując żebym przyjechała jednak za godzinę, a moze jednak za dwie, a wlasciwie to za trzy, a moze jednak za godzinę, a dlaczego pani jeszcze nie ma - to kogos bym zagryzła.
                    • dziennik-niecodziennik Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:21
                      Ja wiem! Personel SORu bg mogl to robic! Przeciez i tak nic nie robi, tylko kawe spija big_grin
                    • evee1 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:51
                      Hmm, moja mama miała właśnie dzisiaj operację zaćmy. Już drugą. Do tej pory w przychodni przyszpitalnej (a, jakże) była już z pięć razy. Za każdym razem umawiania była na godzinę (raz na 8, raz na 10:45, potem na 2:45, itp) i najdłużej zdarzyło jej się czekać niecałe dwie godziny. Ja rozumiem, że są nieprzewidziane przypadki, osoby, które muszą być przyjęte natychmiast, ale bez przesady, nie oznacza to, że wszyscy pacjenci muszą tam tkwić od samego rana, aż zostaną przyjęci.
                      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 15:51
                        Czekanie niecałych dwóch godzin to też całkiem sporo. Sa rózne szpitale- także wieloprofilowe- tam kolejki są zwykle dłuższe. Sa oddziały o wysokim stopniu referencyjności- to samo.
                      • astrologia333 Re: niewychowany czy..... 04.04.19, 15:46
                        A czy twoja mama dałaby radę stać 2 godziny, bo się opóźniło?
                • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:10
                  Ale powinna, albo w ogole powinna zrezygnować z wizyty, byle tylko jej niewychowany dziubdzius miał gdzie siedzieć smile
              • 3-mamuska Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 14:01
                aguar napisała:

                > Moim zdaniem w obecnych czasach się da. Można nawet założyć stronę internetową
                > i te terminy na bieżąco przesuwać, a pacjenci by sobie sprawdzali. Mieliby jako
                > alternatywę choćby spędzić ten czas w pobliskim parku czy barze lub w domu, je
                > śli blisko mieszkają. Tak - najłatwiej powiedzieć, że się nie da i dziecko winn
                > e.

                Ta staruszek w kraju sprawdzi 🤣🤣🤣🤣🤣

                A co dzieciak niewinny rozpuszczony rozczeniowe bachor, w pierdyknieta z główkę opiekunka. Która na stare lata odczuje dziubdziusia charakterek.
          • astrologia333 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:48
            Aguar niekoniecznie. Zależy.
            Weźmy np moją pracownię rezonansu. Jedna z lepszych, w jednych z lepszych szpitali. Umawua na godziny. Dostaję się karteczkę co trzeba mieć ze sobą, że trzeba być na czczo, że trzeba wziąć okulary itp. Przyjść trzeba pół godziny przed.
            Pracownia ma umowę z szpitalem. Szpital ( oddział neuro) rozdaje rezonanse praktycznie każdemu. I bardzo dobrze. Jednak jak się skumulują pacjenci zwykli i pacjentami z oddziału neuro to trzeba czekać, czasem trochę. Krzeseł jest 15. Jeśli zwykli pacjenci przychodzą z kimś - bywa różnie.
            Nie zwalnia to dziecka zdrowego i jego opiekuna do braku kultury.
        • milamala Re: niewychowany czy..... 04.04.19, 19:41
          agata16.06 napisała:

          > Tak więc organizacja nie jest zł
          > a, jest jedyna możliwa. Miejsca na krzesła po prostu nie ma.

          W przychodni przyszpitalnej miejsc na krzesla nie ma. Skandal. Miejsce nie nadaje sie na prychodzie przyszpitalna.
          Po drugie zawsze i wszedzie wszystko mozna zorganizowac tak aby nikt nie musial czekac w kolejce.
          W Holandii gdziekolwiek i do jakiegokolwiek lekarza sie udajesz, po cokolwiek jestes umowiona na godzine i nie musisz czekac w kolejce. Nawet na odpowiednik polskiego SORu w naglych wypadkach tez jestes umawiana na godzine. Nigdzie ale to nigdzie nie czekasz wiecej niz 15 minut i nigdzie ale to nigdzie nie trzeba stac zamiast siedziec.
          Organizacja w tej przychodzi jest koszmarna i nie ma na to usprawiedliwienia.
          • droch Re: niewychowany czy..... 04.04.19, 19:54
            > W przychodni przyszpitalnej miejsc na krzesla nie ma. Skandal. Miejsce nie nadaje sie na prychodzie przyszpitalna.

            Tu niedasię, niedasię, niedasię... Nie zawsze nawet nawet chodzi o pieniądze, ale o jakąś chorą niechęć do zmian. Okulistka foszy się na oczekujących godzinami w poczekalni, zamiast poprosić kogoś z personelu o dostawienie krzesła.
            Jak w PRL, strach było zwrócić uwagę kelnerowi, że herbata jest zimna, bo można było zebrać po masce.
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 04.04.19, 20:21
            W nagłych przypadkach na godzinę? Czy wiesz o czym piszesz? Planuję na godzine 17.40 zawał a o 18.15 zaplanował, ze będzie miał duszność. Udar o 21.30 a wypadek samochodowy 10 minut przed północą.
            Czekasz nie dłużej niż 15 minut nawet gdy trwa reanimacja..... Bo ta musi sie skończyć ( bez względu na to czy pacjent zaskoczy czy nie przed godziną 6.15 bo o tej wkracza ten co na te porę zaplanował sobie zatorowość płuc.
          • dziennik-niecodziennik Re: niewychowany czy..... 06.04.19, 07:11
            Tak, na pewno na SORze umawiaja na godzinę.
            "Dzien dobry, mam zawal" - "na 17 prosze przyjechać" - "ale to za 8 godzin" - "ale dopiero wtedy jest wolny termin, wczesniej mamy poumawianych pacjentow"...
            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 06.04.19, 16:06
              No własnie dokładnie to próbowałam wytłumaczyć w jednej z ostatnich wypowiedzi w tym wątku mówiąc o "złotej godzinie", ale nie.... w Holandii nie ma to zastosowania. Udar, zawał, tętniak rozwarstwiający, ostry brzuch - to wszystko da sie zaplanować i zapisać. Z dokładnością do 15 minut.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:54
        U nas są poumawiani a i tak przychodzą i stoją w kolejkach (ci starsi) czyhają a może uda się wejść, kiedys miałam tak, że wpadłam na ostatnią chwilę, normalnie grupa oczekujacych zaczęła mnie rugać! A wizyty były o czasie.
        • marusia.00 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:18
          U mojego rodzinnego to samo 😀 przychodzę 10 min przed umowioną wizytą, mówię "dzień dobry, mam wizytę na 8.30, czy ktos ma godzinę umowioną przede mną?" Jeszcze mi się nie zdarzył głośny protest. Mina, niezadowolone mruczenie ale siedzą pokornie. Niech siedzą, na własne życzenie 😉
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:22
            Czyms innym jest wizyta u lekarza rodzinnego a czyms innym w przychodni przyszpitalnej. Czasem jednak nawet u lekarza rodzinnego ktos, kto poczuje się źle wejdzie po za kolejnością. Pacjent zgłasza bóle w klatce piersiowej, lekarz wychodzi do poczekalni i bierze go w pierwszej kolejności - ekg i wychodzi zawał. W tej sytuacji kolejka musi siedziec i czekac, bo lekarz wzywa karetkę i nie ma prawa odejść od pacjenta. Musi go monitorowac.
            • marusia.00 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:15
              No ale to chyba logiczne jest. I każdy rozsądny to rozumie. Co nie oznacza, że ludzie nie zapelniają poczekalni zupelnie niepotrzebnie. No i niestety są to zazwyczaj starsi ludzie. Sama dziś puściłam na pobranie krwi dziewczynę w wysokiej ciąży. Wyglądała i czuła się raczej dobrze ale doskonale wiem jak miło siedzi się w 8 miesiącu na tych twardych krzeselkach.
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:46
                Niekoniecznie. Może się zdarzyć ktos kto zrobi dżihad, bo był zapisany na 12.15, wyszedł z biura a tu lekarz siedzi przy staruszce z zawałem i ani mysli przyjmować i kolejka rosnie. A tu trzeba wezwac pogotowie, to musi przyjechac, chorego trzeba przekazac - jak nic 30-45 minut w plecy.
                Starsi ludzie są rózni. I pamietaj - czas szybko leci, za kilkadziesiąt lat i ty będziesz w poczekalni i byc może osoba młodsza o pokolenie uzna, ze siedzisz niepotrzebnie, a tobie albo zabraknie leków, albo skoczy cisnienie, albo bedą bolały stawy.
              • anoreska Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:42
                A widzisz, dla niektórych nie jest i nie wszyscy rozsądni. Akcja na korytarzu przychodni, zaangażowany lekarz i 2 pielęgniarki, trzecia dzwoni po karetkę. Obserwująca wszystko pacjentka czekająca na zastrzyk ( na chodzie, bez wielkiego bólu) z irytacją w głosie : no ile jeszcze muszę czekać?!!. Kurtyna...
    • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:40
      Pewnie ktoś nie miał, co zrobić z dzieckiem...I tak najlepsze, co można zrobić w takiej sytuacji, to posadzić i niech gra. Raczej alternatywą nie byłoby, że stałby spokojnie, tylko "rozsadzał" tę poczekalnię. W ogóle to nie miejsce dla dziecka, w jakiś sposób był pokrzywdzony, że się tam znalazł, czepianie się go było wredne.
      • angazetka Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:43
        Z pewnością był bardziej pokrzywdzony niż starsi ludzie, czekający na wizytę.
      • agata_abbott Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:45
        Posadzić - jasne. Ale ja w takiej sytuacji posadzilabym dziecko gdzieś w kącie, na podłodze, a sama ewentualnie siadlabym koło niego.

        A co do pytania z posta startowego - dzieciak niewychowany, jego opiekun również.
      • daniela34 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:45
        Na stojąco nie da się grać na telefonie? Dziwne.
        • daniela34 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:47
          O, albo tak jak pisze agata - posadzić dziecko na podłodze
      • nowel1 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:46
        Nie wierzę... święte dziecko, nie może doświadczyć w życiu żadnego dyskomfortu, nie można oczekiwać, że ktoś je nauczy empatii, uprzejmości, szacunku - bo to je krzywdzi?
        Przerażają mnie takie wypowiedzi.
      • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:46
        Tak, najlepsze, ale dla kogo? Raczej nie dla staruszka, który mialby stać.
        A może ten ktoś kto nie miał co zrobić z dzieckiem powinien ustapic mu własne krzesło?
        • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:53
          To już bardziej ma sens! Bo czy dziecko ma ponosić konsekwencje tego, że dorośli nie potrafią zorganizować systemu zdrowotnego? Już samo to, że musiał tam siedzieć, mogło być dla niego jak kara. Poza tym pewnie część staruszków tam przyszła, bo naprawdę musiała, ale część na pewno dlatego, bo chodzenie po lekarzach to ich hobby i jest za darmo.
          • homohominilupus Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:56
            aguar napisała:

            > To już bardziej ma sens! Bo czy dziecko ma ponosić konsekwencje tego, że dorośl
            > i nie potrafią zorganizować systemu zdrowotnego? Już samo to, że musiał tam sie
            > dzieć, mogło być dla niego jak kara. Poza tym pewnie część staruszków tam przys
            > zła, bo naprawdę musiała, ale część na pewno dlatego, bo chodzenie po lekarzach
            > to ich hobby i jest za darmo.


            Żartujesz, prawda?
            • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:59
              Niestety nie, znam takich sporosmile
              • karme-lowa Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:33
                aguar napisała:

                > Niestety nie, znam takich sporosmile
                Przecież to przychodnia przyszpitalna! Tam się od tak nie przychodzi bo nikt Cię nie przyjmie!
                Przestań się już ośmieszać.
          • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:58
            To może opiekunka bachora przyszla dlatego, ze miała dość bycia z nim sam na sam? Albo leczenie się to jej hobby i jest za darmo?
            Ale którzy dorośli nie potrafią zorganizować systemu zdrowotnego? Ci staruszkowie czekający na wizyte, oni maja ponosić konsekwesncje, byleby tylko niewychowany bachor nie postal 20 minut?
            • zuleyka.z.talgaru Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 16:01
              Czemu tylko o staruszkach piszecie? W sumie i tak średnio to pomoże....do śmierci blisko.... (ironia)
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 16:24
                Ironia chamska. Zwłaszcza jeżeli niedawno komus zmarł ktos bliski.
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:58
            Tak, tak, tak..... Zobaczymy jak zaśpiewasz gdy dopadnie cię np. jaskra i będziesz traciła wzrok. Albo w wersji light zaćma. Tez miłe.
            • zuleyka.z.talgaru Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 16:02
              Można zrobić sobie operację prywatnie. I nie trzeba czekać rok.
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 16:25
                W zalezności od zasobu portfela. Nie zawsze będziesz młoda, zdrowa i bogata. Pokory troche nie zaszkodzi.
                • zuleyka.z.talgaru Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 16:27
                  Zacznij od siebie, bo prezentujesz tu mega zadufanie.
          • konsta-is-me Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:59
            A czy dorosly ma ponosic konsekwencje innych doroslych, na ktore nie ma wplywu ?
      • krisdevalnor Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:51
        aguar napisała:

        > Pewnie ktoś nie miał, co zrobić z dzieckiem...I tak najlepsze, co można zrobić
        > w takiej sytuacji, to posadzić i niech gra. Raczej alternatywą nie byłoby, że s
        > tałby spokojnie, tylko "rozsadzał" tę poczekalnię. W ogóle to nie miejsce dla d
        > ziecka, w jakiś sposób był pokrzywdzony, że się tam znalazł, czepianie się go b
        > yło wredne.
        No wez, prosze cie. Nie wyobrazam sobie zeby moj syn tak sie zachowal, spalilabym sie ze wstydu jakiego buraka wychowalam. Dlaczego jest tylko alternatywa miedzy graniem i "rozsadzaniem" poczekalni? Osmiolatek nie moze usiedziec spokojnie pol godziny na tylku, naprawde? O matko, co za czasy nastaly. Nic dziwnego, ze tyle chamstwa i rozpuszczonych bachorow dookola jezeli tak sie dzieci wychowuje.
        • krisdevalnor Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:53
          Na tylku na podlodze, jak juz ktos wyzej napisal, nie na krzesle.
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:53
          8-10 latek . Zdrowy.
          • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:57
            No mam dziecko w tym wieku. I w takiej sytuacji by było: Kiedy wreszcie wejdziemy? Nudzi mi się! Co mam robić? Na stojąco mi się niewygodnie gra! itd. Zacząłby biegać, skakać, może zaglądać do pomieszczeń, może kogoś by potrącił. Na pewno lepiej dla tych staruszków, jak siedzi spokojnie i gra.
            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:01
              Myslę, serio, że jeżeli dziecko w tym wieku tak się zachowuje to powinien je zobaczyć psychiatra. Bo nie jest to normalne zachowanie 8-10 latka.
              Pamiętam jak moje dziecko w wieku 4-5 lat znalazło sie w podobnej sytuacji i zachowywało sie w sposób cywilizowany.
              • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:03
                Mój 3 latek przez 15-20 minut w takiej sytuacji zachowuje się w sposób cywilizowany...
              • krisdevalnor Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:45
                agata16.06 napisała:

                > Myslę, serio, że jeżeli dziecko w tym wieku tak się zachowuje to powinien je zo
                > baczyć psychiatra. Bo nie jest to normalne zachowanie 8-10 latka.
                > Pamiętam jak moje dziecko w wieku 4-5 lat znalazło sie w podobnej sytuacji i za
                > chowywało sie w sposób cywilizowany.
                Dokladnie. Mysle zupelnie tak samo. Chociaz moze psychiatra nie pomoze, po prostu tak sobie glupio dziecko wychowalas. Pewnie nigdy same soba nie umialo sie zajac ani na cos poczekac, wszystko musialo miec tu i teraz, przerywalo rozmowy doroslym itp. Pepek swiata po prostu. Wyobraz sobie, ze istnieja tez dzieci dobrze wychowane, ktore usiedza na miejscu dluzej niz 5 minut. Moj syn ma 6 lat i wie kiedy jest czas na bieganie i skakanie a kiedy ma np.czytac sobie sam albo po prostu siedziec i czekac.
              • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:42
                agata16.06 napisała:

                > Myslę, serio, że jeżeli dziecko w tym wieku tak się zachowuje to powinien je zo
                > baczyć psychiatra.

                Na psychiatrę na późno. Resocjalizator.

                Po pierwsze, 8-10-latek nie jest żadnym "malcem".

                Skrajnie egoistyczny, niewychowany bachor.
              • zuleyka.z.talgaru Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 16:02
                Jesteś nowym trollem?
            • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:02
              Skoro nie umiesz zapanować nad dzieckiem w tym wieku, wieku szkolnym, to może po prostu nie zabieraj go pomiędzy ludzi?
              A takiego dzieciaka jak Twój syn to porzadna ochrona wyprowadzilaby za drzwi, niech tam biega, skacze
              • ichi51e Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:21
                Ale co ma zrobic jak nie umie sie zachowac? Przywiazac przed szpitalem?
                • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 23:23
                  A co sie robi z 2-3-latkiem, dla którego takie zachowanie jest bliżej normy rozwojowej? Ja za swoim chodziłam, tłumaczyłam mu, że tu nie zaglądamy, bo to jest pokój pań pielęgniarek itd. Nawet jezeli to dziecko byłoby niepelnosprawne to przecież tez trzeba je wychowywac, uspoleczniac. Pomijam sytuacje, gdy dziecko jest tak gleboko niepelnosprawne, że nie ma z nim możliwości logicznej rozmowy, ale tutaj przecież nie o takim dziecku mowimy.
                • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:39
                  A choćby przywiazac pod szpitalem, nie widzer powodu aby ktoś kto się zle czuje, jest chory i zmeczony, musial jeszcze w ramach "bonusa" znosic dziecko, którego rodzice nie umieli wychowac
            • angazetka Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:03
              Na pewno. Oni se postoją, co to dla nich.
            • kouda Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:06
              No ja tez mam w tym wieku - skoro on nie jest pacjentem, to zostawiam go na najbliższym orliku pod telefonem i idę. Ostatecznie w domu. Gdyby wszyscy naprawdę byli specjalnej troski sama kazałabym zwolnić miejsce, skoro opiekunka tego nie zrobiła i nie zareagowała to widocznie aż tak złe nie było i kto i by tez mógł ustąpić
              • mondovi Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 19:07
                Nie bronię dziecka, ale wyprowadzenie na najbiższego Orlika to fantazja.
              • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:42
                Jednak zakładam, że po to ustępowałam jako 10-latka, żeby 10-latkowie ustępowali.
            • default Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:13
              >>>>>>Zacząłby biegać, skakać, może zaglądać do pomieszczeń, może kogoś by potrącił.
              W takiej sytuacji można by go uwiązać przed wejściem do przychodni. Np. do stojaka na rowery. Chociaż nie, bo by je rozmontował. To może do drzewa.
            • 35wcieniu Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:23
              surprised To co opisujesz to jest zachowanie 4-latka, a nie 8-10.
            • amsterdama Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:45
              Moje młodsze dziecko ma 10 lat. Oczywistym jest, że ustąpiłoby miejsca. Bez gadania, bez marudzenia. Ty, Aguar opisujesz zachowanie 3-4 latka!
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:49
                Bo jest wychowane. Bo nie jest pepkiem swiata. Bo chesz, zeby było mu dobrze w życiu. I będzie.
                • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:45
                  agata16.06 napisała:

                  > Bo jest wychowane. Bo nie jest pepkiem swiata. Bo chesz, zeby było mu dobrze w
                  > życiu. I będzie.

                  Nie będzie. Później, kiedy trzeba będzie do niego wezwać pogotowie, jakiś inny były dziubdziuś go zignoruje, bo mu się źle grę przerywa.

                  Weźcie wy (nie piszę o Agacie) ruszcie głowami i pomyślcie, jak będzie wyglądało społeczeństwo takich dziubdziusiów, kiedy już dziubdziusiami być przestaną.

            • aaa-aaa-pl Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:58
              8 latek to 2 lub 3 klasa ... i tak gania po tych pomieszczeniach, bolnudzi mu się?
              To może przestań go zabawiać w każdej minucie życia- niech się trochę ponudzi...
              Później takie dziubaski w szkole, gdy każe im się poczekać 3 minuty ( na cokolwiek), to głośno artykułują swoje niezadowolenie.
            • asia_i_p Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:49
              8-10-latek? Chyba trochę naginasz rzeczywistość do argumentu.
            • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 23:11
              Ok te pytania to norma. Jesteś matką, więc rozmawiasz z tym dzieckiem, odpowiadasz mu na te pytania zgodnie ze stanem faktycznym i tyle. Takie duże dziecko można wysłać po żelki do automatu, wode do picia do sklepu obok czy cos tam jest w pobliżu. Jeżeli chce chodzić i zaglądać do pomieszczeń to też rola matki, żeby ten godny 3-latka pomysł ukrócic nim zacznie go realizować. Tak imo ma być- to opiekun ponosi konsekwencje pobytu dziecka w poczekalni a nie obcy schorowani ludzie.
            • babcia.stefa Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:26
              Jesteś pewna, że nie ma jakichś poważnych deficytów neurologiczno-rozwojowych? Bo opisujesz zachowanie typowe dla czterolatka.
            • astrologia333 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 21:44
              Ojp. Ty na pewno wiesz w jakim wieku masz dziecko? Bo jak ono zachowuje się w wieku 10 lat jak 3 latek to coś tutaj nie gra.
      • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:11
        Można to biedne pokrzywdzone dziecko wziąć na kolana. Może sobie przycupnąć z telefonem gdzieś na podłodze. Jeśli już ktoś decyduje się brać dziecko ze sobą to sam powinien ponosić tego konsekwencje. I co to za argument z roznoszeniem przychodni? Dwulatka powinno sje trzymać przy sobie, pięciolatek natomiast powinien już mieć wpojone zasady, że po przychodni się nie biega, a starsi czy niepełnosprawni ludzie mają pierwszeństwo jeśli chodzi o wolne miejsca siedzące. Jesli kilkulatek jest napobudliwy i nie wytrzyma bez roznoszenia przychodni to nie należy go zabierać. Pretensji do dziecka bym nie miala,do opiekuna owszem.
        • ichi51e Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:23
          A skad wiadomo ze to dziecko nie bylo do okulisty?
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:25
            Wiadomo. Pacjentka była opiekunka chłopaka.
          • agata_abbott Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:34
            A co by to zmieniło?
        • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:45
          Ja bym miała, owszem, do dziecka też.
      • bukietlisci Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:20
        ale pojechałyścieD:
        moje dziecko by ustąpiło miejsca. ale to moje. dziecko brata by nie ustąpiło. dziecko brata ma ogień w t...ku. ma dziewięć lat i wszędzie go pełno. teoretycznie wie co wolno a czego nie. w praktyce go nosi. owszem, zdrowy psychicznie, chowany na któtkiej smyczy. po prostu taki jest. bo dzieci są różne. jedno usiedzi trzy godziny i se będzie malowankę malować/książkę czytać. drugie po dziesięciu minutach ma pięćset pomysłów na minutę i musi , po prostu musi bo się udusi ... i jedno i drugie jest dobrze wychowane , i jedno i drugie jest... dzieckiem.
        potrafię doskonale zrozumieć, że ktoś posiadający taki egzemplarz posadził go na krześle i modlił się o szybkie przyjęcie.
        nie potrafię zrozumieć dorosłych :@: kobiet które tu przechwalają się na wprzódki : a mój trzylatek to by ustąpił, a mój dziesięciolatek to jest wychowany, a mój a mój a mój. wiem , że to takie jematkowe, ale zrozumieć nie potrafię.
        natomiast... jestem wręcz chorobliwie cięta na różnych sprawiedliwych co to pouczają obce dzieci. a weź ustąp, a bądź cicho, a przesuń się, a nie skacz, a skacz itp. zasadniczo uważam, że siedzący obok opiekun dziecka wie , co robi i jakieś powody ma skoro robi/nie robi tego co robi/nie robi.
        • bukietlisci Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:26
          a na marginesie; ale byłoby niemiło gdyby okazało się że ów mały niewychowany cham z postu początkowego to: dziecko austyczne/ma chore nogi/jest po operacji /itd. wszak opiekunka nie musiała opowiadać na lewo i prawo czemu dziecko siedzi. a tu , już - sprawa się odbyła, wyrok wydany. już w przychodni wyrok wydano ( okulistka złośliwie przyjęła opiekunkę dziecka na końcu)/ jakże ja nie znoszę takich ludzi....
          pomyślmy:
          czy chłopiec kogoś kopnął?
          zwyzywał?
          coś ukradł?
          kogoś opluł?
          podstawił nogę biednemu staruszkowi?
          nie. nie. dziecko grzecznie siedziało. nie ustąpiło miejsca, co nie było może najgrzeczniejsze ale ciągle jeszcze nie karalne.
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:42
            Wiesz bardzo jestem ciekawa jak bys zareagowała gdyby Twój ojciec/dziadek/ matka/babcia w słusznym wieku i schorowany został zaatakowany przez jakiekolwiek dziecko. Czy wiesz, ze upadek takiej osoby moze skończyć sie złamaniem szyjki kosci udowej a w konsekwencji smiercią?
            Nie zawsze będziesz młoda, silna, przebojowa i zdrowa. Wystarczy wypadek samochodowy albo potrącenie na pasach gdy z osoby w pełni sprawnej staniesz sie kaleką. I wtedy zmieni ci sie optyka.
            A na jakiej podstawie okulistka miała przyjąc najpierw pania X a potem Y? O kolejności decyduje lekarz, byc moze uznała, ze będzie przyjmowała według PESELU - ci o niższym prędzej. Też to nie jest karane.
            A na marginesie - chłopak był zdrowy, silny.
            • bukietlisci Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:51
              ale jak to dziecko zaatakowało staruszka????? bo powiedziało, że nie ustąpi miejsca???? to był ten atak????
              dlaczego życzysz kolejnej osobie starości/niepełnosprawności itd??? empatii mnie nie brakuje, nie musisz tak złorzeczyć.
              skąd wiesz, że dziecko było zdrowe? bo wyglądało zdrowo??? to dopiero brak empatii/ aż przykre.
              młodym dziewczęciem będąc wracałam ze szpitala po bardzo nieprzyjemnym badaniu. tak się złożyło, że byłam sama. stałam sobie na przystanku opierając się o słupek, a trzymałam ten słupek oburącz aby nie upaść z bólu. pod ręce wzięło mnie dwóch dresów . wzięłi, posadzili na ławeczce ( z której z popłochem uciekły dwa mochery) . spytali, co mi jest, jak mi pomóc. co dalej było, nieważne. ale dotąd pamiętam uwagi mocherów, że przed południem a ta małolat ( ja) już pijana.
              jak cię tak czytam, to przed oczami mam te dwie święto...bliwe mochery na ławce na przystanku. wszystkowiedzące i podłe. stare i w swej starości zajadłe i ślepe.
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:58
                to nie ja piszę, że dziecko zaatakowało, natomiast ty uważsz, ze skoro nie opluło, nie kopnęło, nie ukradło to ideał.
                Nie zyczę kolejnej osobie niczego czego jej nie moze dosiegnąć. Czas szybko leci, z wiekiem stajemy się coraz bardziej niepełnosprawni, uzależnieni. Jesli nie umrzemy młodo zestarzejemy sie ze wszystkimi tego konsekewncjami.
                Dziecko nie wyglądało na chore ( relacja kolezanki), był to 8-10 letni byczek, dobrze wygladający, rumiany.
                Zaiste bardzo jesteś empatyczna pisząc to co piszesz o starszych ludziach ( mohery- a skąd wiesz, nie kazdy senior jest radiomaryjny). Az strach sie bac jaka bedziesz jak sie zestarzejesz.
                P.S. Zwykle gdy ktos czuje sie xle to to widać. Zobaczyły dresy.....
                • bukietlisci Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:04
                  ja obejmowałam słupek. oburącz. trudno było nie zauważyć, że coś jest nie tak. mochery uznały, że jestem pijana. dresy nie uznały. dresy widać zobaczyły...
                  a dziecko mogło być rumianym byczkiem ( jesteś coraz bardziej niewiarygonda.) co nie zmienia faktu, że mogło być chore.
                  i owszem, napisałaś że ...." został zaatakowany przez".
                  zaiste, szkoda mi tego dzieciaka. nie znam go, ale mi go szkoda.
                  • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:08
                    A nie szkoda ci mocno starszeo człowieka, który, zeby dostać się do przychodni musiał wstać bladym sitem ( bo człowiek mocno starszy wszystkie czynnosci robi znacznie dłużej). Czy nie zal ci człowieka, który najprawdopodobniej ma klika( naście) innych chorób, bo w tym wieku sie ma? Czy nie żal ci człoeieka, który ledwo trzymał się na nogach oczekujac na przyjęcie / Czy nie zal ci chorego człowieka po prostu?
                    • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:15
                      agata16.06 napisała:

                      > A nie szkoda ci mocno starszeo człowieka, który, zeby dostać się do przychodni
                      > musiał wstać bladym sitem ( bo człowiek mocno starszy wszystkie czynnosci robi
                      > znacznie dłużej). Czy nie zal ci człowieka, który najprawdopodobniej ma klika(
                      > naście) innych chorób, bo w tym wieku sie ma? Czy nie żal ci człoeieka, który l
                      > edwo trzymał się na nogach oczekujac na przyjęcie / Czy nie zal ci chorego czło
                      > wieka po prostu?

                      Nie, bo nie można wykluczyć, że przyszedł do lekarza realizować hobby, jakim jest chodzenie po przychodniach. Ktoś to pisał. tongue_out
                      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:16
                        Zaiste. Nie widziałam człowieka, ale mniemam, ze ów starszy i niepełnosprawny pan w dni parzyste odwiedza okulistę, nieparzyste chiruga ot tak dla sportu.
                  • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:11
                    dresy nie uznały. dresy widać zobaczyły...

                    Zapomniałaś niestety, że wredne dresy bardzo często występują w kampaniach społecznych w roli homofobów, islamofobów i innych -fobów. [sarkazm]

                    A po czym było widać, że moher (tak, to się pisze przez "h"?) Po prostu dwie starsze panie? I czyżby potrzeba ci było aż tyle miejsca, żeby obie musiały zwiać?

                    "Pijana" zapewne dlatego, że jest to najczęstsze skojarzenie. Kiedy Bartosz Topa grał w spocie autystyka, też mnóstwo widzów uznało, że "grał pijanego", i wykluczam, jakoby owi widzowie byli w 100% moherami.

                    Że młodej osobie może coś być, to ja wiem, a sama ustępuję nawet zdrowym chłopom, jeśli niosą worek cementu, i jeszcze im drzwi przytrzymuję.
                    • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:15
                      Ja też. Owszem, w każdym wieku mozna zachorować. Kiedyś zawały u 30 latków ( w tym kobiet) były rzadkością i tym sie mówiło dziś są coraz powszechniejsze, ale nie o tym jest ten wątek.
          • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:47
            bukietlisci napisał(a):

            > a na marginesie; ale byłoby niemiło gdyby okazało się że ów mały niewychowany c
            > ham z postu początkowego to: dziecko austyczne/ma chore nogi

            Tak, na pewno wszystko mu jest. W powyższych przypadkach opiekunka powinna była go wytłumaczyć.
            • bukietlisci Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:55
              jaja sobie robisz??? tłumaczyc dorosłym ludziom że dziecko jest chore? a niby dlaczego?
              sorry, w takiej sytuacji miałabym na względzie dobrostan chorego dziecka. tłumaczenie całej poczekalni że Adaś nie ustąpi bo jest autystą/miał ostanio skomplikowaną operację i nie może stać/ ma od dwóch dni sraczkę i wszystko go boli - byłoby zwyczajnie podłe. i niepotrzebne.
              • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:57
                bukietlisci napisał(a):

                > jaja sobie robisz??? tłumaczyc dorosłym ludziom że dziecko jest chore? a niby d
                > laczego?

                Żeby nie zostało uznane za chama. Bynajmniej nie robię sobie jaj. Jesteś wielonickowcem?
                • bukietlisci Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:16
                  za chama? bo czegoś nie zrobiło? paradne
                  mohera przyjmuję na klatę.
                  do agaty: nie ma co uderzać w ckliwe tony. oczywiście, że żal mi chorego człowieka. starego, młodego, dziecka chorego. żal. i pomagam, nie utrudniam, robię co się da. natomiast nie zgadzam się na szczucie na małe dziecko. dziecko , o którym nic nie wiemy. bo to podłe i złe.
                  • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:24
                    Nie, nie są to ckliwe tony. Zal ci małego dziecka? 8-10 latek to nie jest małe dziecko. To szkolniak! Zal ci każdego człowieka? Nie wynika to z twoich wypowiedzi. Czy jest to szczucie? Nie! Jest to pokazanie jak podła jest matka/babka dzieciaka a on jak niewychowany. Tyle.
                  • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:25
                    bukietlisci napisał(a):

                    > za chama?

                    Tak, za chama. Określenie "paradne" wprowadziłam na forum ja. tongue_out

                    Możesz sobie przyjmować, co nie zmienia faktu, że skoro ty je sklasyfikowałaś automatycznie jako "mohery" (stereotyp), to one miały prawo cię sklasyfikować jako "pijaną" (stereotyp).
                    • bukietlisci Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:36
                      a nie .nie.
                      uwaga
                      podeszłam do przystanku. miejsc siedzących wolnych nie bylo. stanęłam przy słupku. objęłam go rękami. wysłuchiwałąm, jaką to patologią jestem bo pewnie pijana. " a wie pani, tu mi strzyka a karkówka na rogu po 9.90/ a w radiu mówi że .... bo ojciec twierdził...." kontynować nie będę bo i po co. klasyczne mohery. tak, sklasyfikowałam. czy obraźliiwie? raczej nie, bo "dresy" mają także wydzięk negatywny i dobrze się nie kojarzą. a dresy ( wielkie, łyse , w dresach i tatuażach) okazali się ludźmi. po prostu.
                      czytaj. rozum. próbuj zrozumieć. nieważne, czy to był moher , dres czy małe dziecko. czy okulistka w przychodni. empatia. empatia jest ważna. nie oceniać po wyglądzie. nie oceniać po pozorach. w opowieści agatyxxx ten dzieciak za chwilę nie będzie tylko "wyglądajcy zdrowo i rumiano? zaraz okaże się że on do tej poczekalni wjechał na rolkach wykonując potrójne salto i recytując Szekspira w oryginale. taki na pewno był zdrowy silny.
                      wątkodajka jest mocno niewiarygodna. dla mnie. i na tym kończę
                      • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:42
                        okazali się ludźmi. po prostu.

                        Na pewno tak samo czule traktują kibiców przeciwnej drużyny piłkarskiej. tongue_out
                      • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:43
                        bukietlisci napisał(a):
                        a wie pani, tu mi strzyka a karkówka na rogu po 9.90

                        To straszne! Jak mohery śmiały o karkówce, kiedy ty mdlałaś!
                      • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:46
                        Tak, masz racje, empatia jest wazna, ale w tamtym momencie zarówno empatii jak i krzesła bardziej potrzebowal ten staruszek.
                  • la_mujer75 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:01
                    To nie jest małe dziecko.
                    Mam syna z ZA i tym bardziej pilnuje go i uczę jak ma się zachowywać w miejscach publicznych.
                    Wiem, że są różne dzieci i czasami rodzice mają wielki problem z "utemperowaniem" dziecka, które na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie zdrowego i "normalnego". Ale jest różnica między rodzicami, którzy próbują WYCHOWYWAĆ DZIECKO, a rodzicami, którzy mają w dudzie, co ich synus porabia. Tu był przypadek numer II - opiekun w ogóle nie zareagował.
                    I dziecko trzeba od małego uczyć empatii, bo potem wyrosną na takich ludzi, którzy w dudzie będa mieli innych.
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:00
                Dlaczego niepotrzebne? Wręcz przeciwnie.
          • babcia.stefa Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:41
            > dziecko austyczne/ma chore nogi/jest po operacji /itd.

            W tym wypadku: wuj to kogo obchodzi. Skoro w poczekalni zdrowych nie ma, to starsi mają pierwszeństwo z racji wieku, a autystykiem powinna zająć się opiekunka.
            • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:46
              Dokladnie. A dziecko nie jest pacjentem, tylko osoba towarzyszaca, w tej poczekalni zupełnie zbedna, skoro juz przyszlo, to nie powinno przeszkadzać pacjentom
              • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 12:01
                Ale bierzesz pod uwagę, że ono tam nie przyszło dlatego, że chciało? Tylko pewnie dorośli mieli jakąś sytuację awaryjną, nie było co z nim zrobić.
                • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 12:18
                  Ale bierzesz pod uwagę, ze do szpitala NIKT nie przychodzi dlatego, ze chce oraz, ze to nie był problem pacjentow, osob starych i schorowanych, ze bachor nie chciał tam przychodzić oraz, ze jego opiekunowie mieli sytuacje awaryjna
                  Inne osoby byly chore, starsze, zmeczonei, chłopak był na "doczepkę", wiec tak wlasnie powinien był się zachowywac
                • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 15:53
                  Ależ jest to ich i tylko ich problem. Nie innych chorych ludzi. Dzieciak przychodzi jako osoba towarzysząca nie ma praw pacjenta.
        • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:07
          Jasne, że dzieci są różne. Ale to opiekun bierze na klatę ewentualne wybryki dziecka. Czemu inni pacjenci mają cierpieć (tutaj starszy człowiek ma stać, a nie jest w stanie,bo jest już osobą niepełnosprawną), a nie opiekun dziecka? Jeżeli dziekco miało jakikolwiek z wymienionych przez Ciebie problemów to miejsca mógł ustąpić opiekun dziecka i tyle. Ja mam dzieci w wieku 5 lat i 1. Wiadomo, że zachowują się różnie, jak to dzieci, zwłaszcza młodszy, któremu nie przetłumaczysz racjonalnie, że ma nie biegać i krzyczeć. Ale to ja odpowiadam za ich zachowanie jako ich opiekun i biorę na klatę ich nieodpowiednie zachowanie. Też mnie wkurzaloby jakby ktoś moje dziecko strofowal- tym bardziej uwazam za swój obowiązek panować nad ich zachowaniem. Jezeli dziecko faktycznie byloby np.po.operacji to opiekun powinien powiedzieć, gdy rozpetala sie dyskusja- przepraszam, ale moje dziecko nie jest w stanie stać z przyczyn zdrowotnych. I tyle.
          • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:12
            opiekun dziecka?

            Dziecko ma stać.
            • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:44
              Jeżeli dziecko było np.po operacji to ustąpić mógł opiekun bądź tez wziąć dziecko na kolana, chyba ze utrudniaja to jego gabaryty. Jest to oczywiście totalne teoretyzowanie, bo ciężko uwierzyć, że ktoś brałby ze sobą do kolejki dziecko po operacji (ale taki argument się przewinąl w obronie pokrzywdzonego dziecka wyżej).
        • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:52
          To może siedzący obok opiekun powinien ustapic miejsca? Dlaczego z powodu niewychowanego dziecka, w dosdatku całkowicie zbędnego w tamtej przychodni, miał cierpieć obcy człowiek?
      • ratunku1981 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 12:46
        Czepianie się dziecka jest wredne? Dzieciak jest niewychowany, tak samo jego matka/babcia. Gdyby opiekunka miała trochę kultury zwróciła by dzieciakowi uwagę. Dzisiaj Brajanki i Dzesiki mogą wszystko bo nikt ich nie wychowuje.
        • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:56
          Dzisiaj Brajanki i Dzesiki mogą wszystko bo nikt ich nie wychowuje

          Za to Kazimierze i Jadwigi zawsze mogą spróbować ich nakierować na właściwe zachowanie - polecałabym jednak raczej przykład osobisty, niż kuriozalne zachowania, niczym u opisanego w wątku personelu medycznego big_grin
      • astrologia333 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:53
        To 8 latek, nie 3 latek? Hello.
      • mallard Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 12:09
        aguar napisała:

        > W ogóle to nie miejsce dla dziecka, w jakiś sposób był pokrzywdzony, że się tam znalazł, czepianie się go było wredne.

        Oczywiście! Należało przed nim uklęknąć i gorąco się do niego pomodlić! 😀
    • angazetka Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:45
      Brawa dla okulistki. Chłopiec jak chłopiec, ale skoro jego opiekun nie reagował na prośby o ustąpienie miejsca, no to sorry. Za buractwo kara się należy.
    • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:45
      Beznadziejna organizacja przychodni, koszmar. Nie da się ludziom wyznaczyć wizyt na konkretną godzinę? Już chyba wszędzie, gdzie chodzę, jakoś się da, a tam nie?

      Chwilę potem na drzwiach pojawia sie kartka " O kolejności wejścia do gabinetu decyduje lekarz"

      A do tej chwili o tym decydował kto?
      • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:47
        Może kolejność przyjścia? To byłoby logiczne
      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:50
        Decydowała kolejnośc i/lub stan pacjenta. Powtarzam - przychodnie przyszpitalne rządzą sie nieco innymi prawami.
    • kouda Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:48
      Naprawdę na te pełna przychodnie ro wszyscy byli niepełnosprawni oprócz dzieciaka?
      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:52
        Nie, byli ludzie w róznym wieku - młodsi mieli 60+, pojedyncze osoby w granicach 30 lat, zdecydowana wiekszość to ludzie starsi niepełnosprawni.
      • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:52
        Podejrzewam, ze każdy pacjent był w gorszym stanie albo miał gorsze samopoczucie od tego bachora.

        >>Miejsce akcji: przyszpitalna przychodnia okulistyczna.
        Tłum ludzi w większości starszych, wielu o laskach, kulach, z balkonikami<<
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 16:55
          Zaćma, jaskra to najczęściej choroby ludzi starszych. Podejrzewam, że znakomita większość była dość poważnie chora - ten z nadcisnieniem, tamten ze stymulatorem, ów z choroba wieńcową. Bardzo liczni z kulami, laskami, balkonikami, na nogach obrzeki.
          • ichi51e Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:26
            bez przesady - ja mam 10 laser bo mi sie dziury w siatkowce porobily. A nie mam 40.
            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:34
              Czy przeczytałaś słowo "najczęściej".......
              • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 10:21
                agata16.06 napisała:

                > Czy przeczytałaś słowo "najczęściej".......

                I kto to nagle się podpiera statystyką smile
      • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:48
        Koudunia, ja uważam, że jeśli siedzi dzieciak i 40-latek, to ustępować ma DZIECIAK.

        Naprawdę fakt, że dziecko sadza d...ę na krześle, jest taki istotny?
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:01
          Zastanawiam się dlaczego tak bardzo broni się 8-10 letniego dziecka? To nie jest niemowlę.
          • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:39
            No bo został zaczepiony przez obcą osobę, a nie robił nic złego.
            • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:41
              aguar napisała:

              > No bo został zaczepiony przez obcą osobę, a nie robił nic złego.

              Zaczepiony? Granie istotnie nie jest czymś złym. Nieustąpienie i chamska odpowiedź już tak.
            • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:22
              Zaczepiony? Prośba o ustąpienie miejsca to zaczepianie?
              • qwirkle Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 08:50
                Dla niektórych tak.... Prośba o ustąpienie miejsca jest zaczepianiem.
                W pracy miałam takich współpracowników, którzy mieli mi przysyłać dane do dalszych analiz. Prośby o wysyłkę ich w terminie, a po terminie uprzejme przypomnienia traktowali jak uporczywe nękanie smile a ja też miałam terminy (dedlajny) i musiałam się wywiązać ... Więc chłopaczek pewnie z tej szkoły wink
                • astrologia333 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 18:05
                  Weź kobieto zastanów się co Ty piszesz bo az żal
    • ichi51e Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:06
      A dlaczego akurat dziecko mialo ustapic?
      • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:09
        A dlaczego nie dziecko?
        Dziecko jest najmłodsze i jako nie pacjent zdrowsze. No i po prostu nie powinno go tam byc
      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:10
        A kto? Kobieta w ciąży?
        Kobieta w okolicach 40 lat po usunięciu gałki ocznej?
        Inne osoby niepełnosprawne? Czy chocby zdrowe, ale znacznie starsze?
        Dlaczego 8-10 latek ma byc pod ochroną?
        • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:15
          Agata, a Ty w ogóle masz dzieci? Dziecko w tym wieku będzie biegało, szalało albo ewentualnie siedziało, jak się je czymś spacyfikuje/zainteresuje. Ale spokojne stanie w miejscu będzie je męczyło. Tak po prostu jest w tym wieku. Ale ten pomysł z siedzeniem na podłodze nie jest zły.
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:28
            Mam, dorosłe juz.! I wyobraź sobie, że sporo czasu i energii poswięcałam na wychowanie. Na to, zeby w czasie podrózy pociągiem /samolotem moje dzieci nie były uciązliwe dla współpasażerów. Na to, zebym nie musiała wstydzić się w restauracji. W końcu na to, zeby wizyta w przychodni/szpitalu przebiegła bezstresowo dla dziecka, innych i mnie. W tej właśnie kolejności.
            Dziecko 8-10 letnie nie jest małe, jeżeli nie ma problemów psychicznych i nie jest niewychowane może spokojnie soba się zająć i o zgrozo! poczytac. Bo juz umie.
            • hanusinamama Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:11
              Zgadzam się. Co innego roczniak co innego 8latek. Mysle, ze kluczowe było to ze opiekun sie nie odezwał Czyli tak dziecko chowają na "panicza".
          • nocnamagia Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:30
            A Twoje dziecko też jest takie niewychowane?
          • mid.week Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:45
            Nie, tak nie jest po prostu w tym wieku.
          • amsterdama Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:48
            Aguar, napisalam już wyżej- 10 latek, który biega i roznosi przychodnię? Albo chory, albo żałośnie niewychowany.
          • krisdevalnor Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:49
            aguar napisała:

            > Agata, a Ty w ogóle masz dzieci? Dziecko w tym wieku będzie biegało, szalało al
            > bo ewentualnie siedziało, jak się je czymś spacyfikuje/zainteresuje. Ale spokoj
            > ne stanie w miejscu będzie je męczyło. Tak po prostu jest w tym wieku. Ale ten
            > pomysł z siedzeniem na podłodze nie jest zły.
            Osmiolatek bedzie biegal i szalal?? W szkole tez nie moze usiedziec spokojnie na lekcji? W pociagu tez biega i demoluje wagon?
          • qwirkle Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:47
            aguar napisała:

            > Ale spokoj
            > ne stanie w miejscu będzie je męczyło. Tak po prostu jest w tym wieku.

            Mhm, spokojne stanie za to nie zmęczy schorowanwgo staruszka po okulistycznej operacji, uważasz?

            Dzieciak rozpyszczony i niewychowany bachor. Roszczeniowy do tego...

          • hanusinamama Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:10
            MOzna panicza na podłodze posadzić w ostateczności. Dzieciak wyjątkowo pyskaty. Moja by wstała i jeszcze głupio byjej było ze jej ktoś musiał zwrócic uwage...
            • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:39
              Na pewno nie musiał!
          • asia_i_p Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:59
            Ja mam dwoje. Córkę byłam w stanie skutecznie zająć grami typu 20 pytań już 4-5 letnią, nie lubiłam się tak gimnastykować, ale jak mus to mus. Syn ma prawie 5 lat i zachowuje się tak, jak opisujesz (a raczej zachowywałby się, gdybym mu na to pozwalała - w tej chwili już zdecydowanie nie będzie biegał ani zaglądał do pomieszczeń, ale na przykład kładzie na podłodze, itp.), ale a) ma zaburzenia rozwojowe b) w związku z tym w miejscach publicznych całą energię poświęcamy na to, żeby go spacyfikować i unikamy takich sytuacji, o ile się da.
            • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:25
              I to jest głos rozsądku. Mój 5-latek nie ma zaburzeń rozwojowych, ale też jak sie nudzi lubi sobie np.klapnąć na podłogę i pomachac nogami. Gdy gdzieś jest za głośno i za dużo bodźców tym bardziej trudno mu spokojnie czekać. Moją rolą jest go spacyfikować bądź unikać sytuacji, w których przewiduję, że bedzie to dla niego za wiele.
      • thebeat Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:31
        ichi51e napisała:

        > A dlaczego akurat dziecko mialo ustapic?

        Dlatego żeby sytuacje, kiedy młodzież w autobusach siedzi i nie widzi np. osób starszych, przestały być normą. To się nazywa wychowanie.
        • ichi51e Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:06
          Im starsza jestem tym mniejszy widze sens zmuszania akurat dzieci do ustepowania w autobusach etc. powinni ustepowac dorosli w sile wieku bo to oni sa najsilniejsi i najmniej im te miejsca potrzebne.
          • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:10
            Zgadzam się.
          • thebeat Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:11
            Średnio odnosi się to do mojego postu. Dziecko ustępuje i uczy się w ten sposób, że w pewnych sytuacjach należy ustąpić miejsca. Że się powtórzę - to się nazywa wychowanie. A w epoce madek i dziubdziusiów, może mu to pomóc w zauważeniu, że nie jest pepkiem świata.
          • majaa Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:30
            A do ilu lat, według Ciebie, dziubdziusie powinny siedzieć, bo jak postoją parę przystanków, to im się krzywda stanie?
            Przy takim "parasolowym" wychowaniu to potem właśnie mamy tych "dorosłych w sile wieku", co to im nawet do głowy nie przyjdzie, żeby starszej osobie ustąpić.
      • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:09
        dlaczego akurat dziecko mialo ustapic?

        No, ja uważam, że zwrócenie się do dziecka o ustąpienie było w tej sytuacji najrozsądniejszą opcją, wręcz samonasuwającą się. I gdyby to było moje dziecko, to z pewnością by się przesiadło na te podłogę czy inny parapet, nawet nieproszone.

        Natomiast odrębną kwestią jest urządzanie awantur po odmowie i "wymierzanie sprawiedliwości" przez lekarkę, przyjmującą opiekunkę dziecka na końcu. Dla mnie to kuriozalne. Nikt z postronnych nie miał podstaw, by wyrokować, dlaczego dziecko tam w ogóle jest, czy nie ma jakichś dysfunkcji, czy faktycznie byłoby lepiej dla "całej poczekalni", gdyby wstało itd. Ta "obca zwracająca uwagę" lepiej by zrobiła, gdyby sama ustąpiła miejsca, skoro uważa, że się ktoś potrzebujący pojawił i dała dobry przykład, a nie wszczynała burdę w ciasnej i dusznej poczekalni pełnej chorych ludzi, że aż lekarz musi wyglądać, co się dzieje...
        • astrologia333 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 18:19
          Czyli co? Ślepy ma ustąpić miejsca kulawemu żeby gwiazdeczka północy mogła siedzieć, grać i jeszcze pyskować? A potem ta sama gwiadeczka, wychuchana, wydmuchana Ci za przeproszeniem wpierdoli bo gwiazdeczka nic nie musi a wszystko może. Do tego zmierza dzisiejsza dzieciarnia - wystarczy popatrzeć. A kto za to odpowiada? Głupi rodzice. Mamy tutaj piękny przykład. Najwazniejsze żeby kwiat narodu traumy nie dostał. Dzisiejsze dzieci traumy dostają od wszystkiego a matki sikają albo ze strachu o gwiazdeczki albo ze złości że ktoś gwiazdeczkę naraził na nieodpowiednie słowo.

          Sorry za taki a nie inny styl ale beton n ciężko łapie.

          Ta okulistka zapewne zrobiła to bo wiedziała, że nie będzie reakcji. Brak reakcji to przyzwolenie. Lepsza zła reakcja niż żadna. Jak bedziecie swoje gwiazdeczki wychowywać a nie podlewać samozschwytem, ułomnością z powodu rzekomego młodego wieku czy karmić ich rzekomą nadzwyczajnością to może nikt nie będzie musiał tak reagować.

          Ps Ja się nie dziwię tym męskim trollom, że wam wspominają hipokryzję. Jak wy chcecie wychować faceta, który jest samodzielny jak wy 8 latka traktujecie jak 3 latka. Jak nie gorzej.
    • mikams75 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:12
      pomijam kwestie organizacji przychodni;
      tak, dziecko powinno ustapic, mogl przysiasc na kolanie opiekunki, choc z taki duzym dzieckiem to juz niewygodnie, ale nie widze przezszkod, zeby dziecko usiadlo na podlodze jak mu sie nie chce stac;
    • filga Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:14
      To, że nie wstał sam z siebie jestem w stanie zrozumieć. Ale ta odpowiedź ... I brak reakcji opiekunki. W głowie się nie mieści
    • 35wcieniu Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:19
      Mlody cham, cóż poradzić. Nie jestem zdumiona odkąd zobaczyłam następującą sytuację: autobus pełen ludzi, wsiada starsza kobieta, z trudem stoi. Inna, młodsza, pyta chłopaka, na oko gimnazjalistę, czy mógłby tej starszej ustąpić miejsca,na co chłopak wypala: "Nie. Poza tym ja zapłaciłem za bilet a ONA pewnie a darmo jeździ".
      Do pionu ustawił go jakiś facet.
      • 35wcieniu Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:26
        za darmo*
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:30
          Kiedys takiego młodzieńca do pionu doprowadził mój brat. Nie, nie powiedział ani słowa. Spojrzał, stanął. Postura mojego brata budzi respekt.
          • ichi51e Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:07
            Dorosly wielki facet zastraszyl dziecko. Brawo dla brata okazal sie lepszy od mlodocianego chamidla!
            • tryggia Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 19:02
              Ktoś musiał.
            • grru Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 19:06
              To straszne, że ośmiela się być wielki publicznie. Powinien się skurczyć, żeby dziubdziusiów nie satresować
            • konsta-is-me Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:21
              Emamunia w akcji 😁😁😁😂
          • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:50
            agata16.06 napisała:

            > Kiedys takiego młodzieńca do pionu doprowadził mój brat. Nie, nie powiedział an
            > i słowa. Spojrzał, stanął. Postura mojego brata budzi respekt.

            No dobra, ale nie pożyczymy wszak od ciebie brata.

            Poza tym g...arz niedoinformowany, za darmo to powyżej 70 roku życia, a za bilet g...arza zapłacili JEGO RODZICE, nie on.


          • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 22:26
            agata16.06 napisała:

            > Kiedys takiego młodzieńca do pionu doprowadził mój brat. Nie, nie powiedział an
            > i słowa. Spojrzał, stanął. Postura mojego brata budzi respekt.

            Ale to jest załatwienie sprawy na zasadzie domniemanej agresji, to znaczy młodzian wstał, bo skojarzył, że brat może dowalić.

            Brat oczywiście zachowywał się spokojniutko, niemniej nie siłą argumentu zwyciężył, a siłą postury.

          • droch Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 18:51
            To może zadziałać, gdy nie uaktywni się ojciec dziecka. Jeszcze większy i groźniejszy niż twój brat.
            • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 04.04.19, 01:23
              droch napisał:

              > To może zadziałać, gdy nie uaktywni się ojciec dziecka. Jeszcze większy i groźn
              > iejszy niż twój brat.

              Generalnie działanie w systemie "brat-ojciec" jest działaniem polegającym na zasugerowaniu, że ewentualnie można dowalić.

              A w wychowaniu podobno nie chodzi o agresję i wygraną z pozycji siły.
    • mary_lu Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:22
      Mój dziesięciolatek nawet nie umie siedzieć na krześle w takiej sytuacji. Pierwsza starsza osoba wchodzi, a on już patrzy na mnie czy ma wstać. Zaraz by sobie przycupnął na jakimś parapecie, schodku czy koszu na śmieci i dalej grał.

      Gdzie ten dzieciak był chowany, przecież w szkole czy tv non stop bombarduje się dzieci historyjkami o ustępowania miejsc siedzących bardziej potrzebującym?
      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:31
        Bo Ty wychowywałaś, bo Ty uczyłaś, bo Twój 10 latek ma odpowiednie wzorce w domu. I Twojemu dziecku będzie lepiej w życiu. Po prostu.
        • bialeem Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:48
          Ustępującemu we wszystkim vs bezczelnemu? Założysz się komu będzie lepiej?
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:51
            Nie ustępującemu we wszystkim a dobrze wychowanemu. Po prostu. Dobrze wychowany będzie po prostu lubiany, bezczelny trafi w końcu na kogos kto mu pokaże miejsce w szeregu. I będzie to bolesna lekacja. Naprawdę bezczelność i chamstwo nie popłaca.
            • bialeem Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:00
              Idealista powinien być gatunkiem chronionym. Tak szybko wymiera...
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:26
                A wiesz, że nie do końca się zgadzam. Mój syn - zrównoważona empatia i asertywność, na ustach uśmiech. Lubiany przez studentów nawet gdy nie zalicza im ćwiczeń - serio. I nie przegrywa z chamstwem i prostactwem. Po prostu.
                • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:52
                  agata16.06 napisała:

                  > A wiesz, że nie do końca się zgadzam.

                  Przede wszystkim społeczeństwo nie ogranicza się do waszego dziubdziusia.

                  Nadejdzie dzień, kiedy wasze dziubdziusie będą pełnoletnie i będą stanowić społeczeństwo.

                  Teraz podrapcie się w głowy i pokombinujcie, jak będzie funkcjonowało takie społeczeństwo, gdzie każdy będzie uważał swoje sprawy za najważniejsze.
                  • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:19
                    Też mnie to przeraża, jak czytam niektóre ematki. Oczywiście dla mnie moje dziubdziusie są najważniejsze na świecie, ale naiwnością byłoby myślenie i tłuczenie im do głów, że dla świata również. Naprawdę korony spadają z głów dziubdziusiów, gdy muszą uznać, że chwilowo potrzeby innej osoby są jednak ważniejsze? Empatia! Przecież wysokofunkcjonujacego autystę też tego uczymy, jak zachowywać się społecznie. Czy w normach ematek nie mieści się ustepowanie miejsca siedzacego osobom niepelnosprawnym? Mój dziadek lat 92 został wyproszony przez młodą osobę z ławki w KOŚCIELE. Bo ona tam położyła torebkę, dziadek usiadł obok torebki i nie pomyślał, że ona sobie 2 miejsca zarezerwowala, dla siebie i dziecka. Myślałam, że on nie doslyszal lub nie zrozumial, o co kobiecie chodziło, gdy nam to opowiadal, dlaczego musial stac. A jednak, gdy czytam niektóre posty zaczynam wierzyć, że takie standardy norm społecznych w naszej kulturze sie pojawiają...
                    • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:27
                      I ta pani z pewnością w ramach miłosci do blixniego swego uczesniczyła w mszy, a nastepnie pobiegła do komunii nie widząc niczego nagannego w tym co zrobiła chwile wczesniej. Chociaż powinnam juz sie nie dziwić. Bo to staje sie dzika norma.
                      • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:30
                        agata16.06 napisała:

                        > I ta pani z pewnością w ramach miłosci do blixniego swego uczesniczyła w mszy

                        W Mszy uczestniczy się nie z powodu miłości do bliźniego swego.
                    • bukietlisci Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:27
                      ja ci powiem lepiej. u nas, na mszy dla dzieci ksiądz wypędza staruszków z pierwszych ławek. z ołtarza głosi, że to miejsce dla rodziców z małymi dziećmi. starszych ludzi pragnących siedzieć z przodu zaprasza na inne msze.
                      to ma sens, bo dzieciaki są zapraszane przed ołtarz a rodzice tłoczą się w miarę blisko aby w razie czego temperować potomstwo. a i tak co msza to oburzeni starsi ludzie mamroczą pod nosem opuszczając ławki z przodu.
                      aczkolwiek 92letniego staruszka sama bym zaprowadziła do przodu. i ustąpiła miejsca.
                      • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:29
                        na mszy dla dzieci

                        Kluczowe słowa.

                      • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:53
                        To nie byla msza dla dzieci- u nas też jest taka msza, ale dziadek uczestniczy raczej z samego rana w mszach,na których przeważają starsi ludzie w sumie. Wtedy to byl chyba wielki czwartek lub piątek, dlatego zmrozilo nas, gdy powiedział ze tak dlugo stal (a zawieziony byl dlugo przed rozpoczęciem, natomiast pani od rezerwacji torebkowej byla chyba w spowiedzi). Dziadek nie wyglada na swoje lata, natomiast moim zdaniem tej kobiety nie usprawiedliwia fakt, że pan dzierzacy w rece laskę nie wyglądał jej na 92 tylko np.81😉 niestety czy też stety jest on taką osobą, która nie pcha się nigdzie na siłę, toteż honorowo sobie stal gdzieś z tyłu pod ścianą niezauwazony przez innych ludzi, którzy pewnie by mu miejsca ustapili. Ale cóż, one pewnie uznal, że skoro wojnę przetrwał to i 2h stania wytrzyma.
                        • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:55
                          U spowiedzi, nie "w", a 81-latkowi też się biegusiem ustępuje.
                          • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:26
                            Tak, jedno i drugie to racja😉
                    • daniela34 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:59
                      kyrelime napisała:

                      > Też mnie to przeraża, jak czytam niektóre ematki. Oczywiście dla mnie moje dziu
                      > bdziusie są najważniejsze na świecie, ale naiwnością byłoby myślenie i tłuczeni
                      > e im do głów, że dla świata również. Naprawdę korony spadają z głów dziubdziusi
                      > ów, gdy muszą uznać, że chwilowo potrzeby innej osoby są jednak ważniejsze? Emp
                      > atia! Przecież wysokofunkcjonujacego autystę też tego uczymy, jak zachowywać si
                      > ę społecznie.
                      >
                      I zwróć uwagę, że dwie znane tu na forum mamy autystów (agata-abbot, lamujer) stwierdzają, że ich dzieci by wstały i ustąpiły miejsca (już wszystko jedno czy same z siebie, czy nakłonione przez rodzica). Ach, jacy Ci autyści aspołeczni i niewychowani! Po prostu nigdzie ich zabrać nie można!
                      • daniela34 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:01
                        ci autyści nie Ci autyści - mój smartfon jest zbyt dobrze wychowany smile
                      • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:32
                        Też na to zwróciłam uwagę. Mam jednak wrażenie, że niektóre ematki boją się autystów jak diabeł święconej wody, dlatego wydaje im sie, że dziecko, które nie wie jak się zachować ma pewnie autyzm. A ja myślę, że jeżeli dziecko jest tzw.wysokofunkcjonujace to często wie to lepiej od niejednego neurotypowego rówieśnika- bo to inteligentne dzieciaki i łapią zasady, które wpajaja im rodzice. A rodzice robią to, bo zdają sobie sprawę, że takie empatyczne zachowania i ogółem normy sa ważne dla prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie. Jest też jednak kategoria rodziców, którzy chamskie zachowania swoich dzieci odczytują jako asertywne i dopóki to ich dziecko nie będzie pokrzywdzone, dopóty nie widzą, że poza ich pepkiem świata są jeszcze inni ludzie i ich potrzeby.
    • aamarzena Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:24
      Może moje pytanie będzie głupie, ale skąd lekarz wiedział o całej sytuacji i skąd wiedział, która to opiekunka dziecka i jak ma na nazwisko?
      • 35wcieniu Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:30
        Usłyszał, zobaczył? Przecież pancernymi drzwiami oddzielony nie jest.
        Nazwiska znać nie musiał, pewnie wystarczylo ze rzucil okiem na pesele w kartach dziadków.
      • quelquechose Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:33
        hihi - to samo pytanie mi sie pojawiło smile
      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:33
        Zrobiła się afera jak zwykle w takich sytuacjach. Doniosły niezawodne panie pielęgniarki.
      • nuta15 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:45
        O tym samym pomyślałam. Lekarka ma czas na przyjmowanie tłumu pacjentów, obserwowanie co dzieje w poczekalni i prowadzenie śledztwa?
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:53
          Napisałam wyżej....Śledztwa nikt nie prowadzi. Lekarz często musi wyjrzeć do poczekalni. Także z powodu hmmmm głosnego zachowania tamże.
          • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:02
            Lekarz często musi wyjrzeć do poczekalni. Także z powodu hmmmm głosnego zachowania tamże.

            Niemożliwe big_grin Z opisu wynikało, że chamów tam było tylko dwóch - jeden nieletni zajęty telefonem i jeden jego opiekun, nie odzywający się. Kto zatem zachowywał się tam w sposób zmuszający lekarza do częstego (!) przerywania pracy i interweniowania z powodu hałasów? O-O
            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:27
              Kpisz czy o zdrowie pytasz? Zapraszam do poradni przyszpitalnej. Zobacz co sie tam dzieje. Zobacz ile razy lekarz z karta w ręku podchodzi do drzwi.
              • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:37
                Ktoś się wyżej pod ciebie podszył, czy jednak to ty napisałaś wyraźnie, że lekarz co i rusz musi interweniować w poczekalni z powodu hałasu? Trollować trzeba umieć, bo historyjka szybko się przestaje spinać big_grin
                • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:42
                  Każdy sądzi innego według siebie samego. Chyba sama trollujesz.
      • 45rtg Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 14:01
        aamarzena napisała:

        > Może moje pytanie będzie głupie, ale skąd lekarz wiedział o całej sytuacji i sk
        > ąd wiedział, która to opiekunka dziecka i jak ma na nazwisko?

        Stąd, skąd kierowca wie, kiedy klaskać.
    • thebeat Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:27
      Nawet nie tyle niewychowany, co mały cham.
    • anika772 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:37
      Niewychowany.
    • kosmos_pierzasty Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:46
      A cóż innego? Źle wychowany mały gbur.
    • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:48
      Uzupełniam..... w gabinecie znajdują się 3-4 urządzenia w związku z tym przebywa w nim stale 2-3 lekarzy i co najmniej 3 pielęgniarki. Stale wchodzą pacjenci, po chwili wychodzą na korytarz ( czekając jak aczną działac np. krople rozszerzające źrenice). Jest jak w ulu. Ten powiedział, tamten dodał, ktos uzupełnił. Panie pielęgniarki wiedzą wszystko. Wystarczył, ze spojrzała na twarz/pesel i nie było wątpliwości who is who.
      • nuta15 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:06
        Bywam regularnie z mamą z takiej przyszpitalnej poradni. Faktycznie jest jak w ulu, choć dużo zależy od organizacji pracy. Raz byłam świadkiem jak lekarka nakrzyczała na niedowidzącego staruszka poruszającego się o laskach , że chodzi zbyt wolno, siada nie tam gdzie powinien. Wszyscy słyszeli jej połajanki i zrobiła się afera. Natychmiast zareagowali pacjenci, pielęgniarki i inni lekarze. Pani zniknęła z poradni.
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:28
          Bo i tacy bywają. Niestety.
        • nuta15 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:28
          Ale wracając do twojej historyjki. Jaki sens miało przyjmowanie opiekunki dziecka jako ostatniej? Została poinformowana, że to kara za złe zachowanie dziecka i brak jej reakcji? Dzieciak dłużej siedział na krześle w dusznej i zatłoczonej poczekalni zajmując miejsce chorym pacjentom...
          • ichi51e Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:29
            No wlasnie zamiast przyjac ich pierwszych i zwolnic dwa miejsca dawalo im sie lekcje...
            • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:35
              No bo to jest taki typ, który woli "dawać nauczkę" winnym niż ulżyć niewinnym big_grin W innych opcjach: gdy pojawia się problem, szuka on winnego zamiast rozwiązania big_grin
            • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:36
              Ciasno, duszno, niewygodnie, każdemu trochę odbija, również lekarce od nadmiaru pacjentów. I absolutnie nic nie da się zrobić. Tylko pozostaje wyżyć się na dzieckusad
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:38
                Bo biedny dzieciaczek 8 letni nie wie, ze nalezy podnieść dupsko i ustapic miejsca osobie naprawdę potrzebującej czyli staruszeczkowi o lasce.
                Tak lekarka miała rację. Jak opiekunka posiedzi nie do 13,00 , o której prawdopodobnie byłaby przyjęta a do 15.00 to moze cos do niej trafi.
                • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:53
                  agata16.06 napisała:

                  > Bo biedny dzieciaczek 8 letni nie wie, ze nalezy podnieść dupsko i ustapic miej
                  > sca osobie naprawdę potrzebującej czyli staruszeczkowi o lasce.
                  > Tak lekarka miała rację. Jak opiekunka posiedzi nie do 13,00 , o której prawdop
                  > odobnie byłaby przyjęta a do 15.00 to moze cos do niej trafi.

                  O ile zdała sobie sprawę z połączenia przyczynowo-skutkowego tych zdarzeń.
              • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:05
                Lekarka postapila prawidłowo, a opiekunka może następnym razem przyjdzie bez chamowatego dziubdziusia, to będzie mniej ciasno i mniej duszno smile
                • iwles Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:49
                  sofia_87 napisał(a):

                  > Lekarka postapila prawidłowo,


                  Jezeli to bylo zlosliwie, jako reakcja na sytuacje, to postapila bardzo nieprofesjonalnie.
                  Kolejnosc przyjmowania pacjentow powinna wynikac ze wzgledow tylko medycznych.
                  Wystarczylo przyjac tego starszego pana przed opiekunka dziecka, a nie wszystkich
                  • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:08
                    W poscie startowym jest wyraźnie napisane;


                    "Tłum ludzi w większości starszych, wielu o laskach, kulach, z balkonikami"
                    Tak ze starszych osob to tam pewnie było z 80-90%. Jedyne co jeszcze powinien zrobić personel to zwrocic uwagę, ze krzesła sa dla pacjentow, a nie dla osob towarzyszacych
                    • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 12:02
                      zwrocic uwagę, ze krzesła sa dla pacjentow, a nie dla osob towarzyszacych

                      No właśnie - to akurat personel powinien zrobić, a nie zrobił. Za to wziął się za "wychowywanie" upatrzonych osób, w najgłupszy możliwy sposób zresztą, bo osoba z dzieckiem może do dziś nie ma pojęcia, czemu musiała czekać najdłużej.

                      Dlatego chociaż, jak wyżej napisałam, uważam że w większości przypadków w podobnej sytuacji uznałabym, że dziecko powinno ustąpić miejsca, to jednak personel zachował się beznadziejnie, nieprofesjonalnie i generując jeszcze gorszą atmosferę, a nie osiągając NIC pozytywnego.
                      • asia.sthm Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:05
                        iwoniaw napisała:

                        > Dlatego chociaż, jak wyżej napisałam, uważam że w większości przypadków w podob
                        > nej sytuacji uznałabym, że dziecko powinno ustąpić miejsca, to jednak personel
                        > zachował się beznadziejnie, nieprofesjonalnie i generując jeszcze gorszą atmosf
                        > erę, a nie osiągając NIC pozytywnego.

                        Cala ta historia jest paskudna i paskudnie opisana. Pani doktor chwali sie znajomym w pelnym przekonaniu o swojej slusznosci, a znajoma opisuje na forum w oczekiwaniu poklasku dla lichej demonstracji aurorytetu tzw. sluzby zdrowia.
                        W sumie zenujacy watek.
                        • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:53
                          Oddałaś w sumie tym postem moje odczucia, zgadzam się całkowicie.
                  • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 15:57
                    Większość pacjentów pod gabinetem miała niski PESEL , wielu o kulach, z laskami, przy balkonikach. Były osoby niewidome, w znacznym stopniu niedowidzące. Wystarczy. Byc może niewielki % "kolejki" był młodszy i mniej pilnie wymagał pomocy, nie było mnie przy tym.
            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:37
              Alez to by była nagroda i nauczka na przyszłośc.
          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:36
            Nie wiem jakie. Lekarz tez człowiek i widząc taka osobę postanowił ja "ukarać". Czy to słuszne czy nie niech każdy sam sobie odpowie.
            Tłum w poczekalni sie rozrzedzał skoro została przyjęta jako ostatnia. Moze ta lekcja nauczyła ją czegoś. Moze i dzieciak wyniósł jakąś naukę.
            O kolejności przyjęć decyduje lekarz- i tak zdecydował. Ewentualne skargi do dyrekcji. O ile sie odważy.
            • nuta15 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:58
              Ale po co takie gierki? Panie pielęgniarki zamiast bawić się w "donosicielki" mogły wprost powiedzieć chłopcu i opiekunce, że należy ustąpić miejsca osobie chorej. Wszyscy w tej sytuacji zachowali się niefajniesad
              • iwoniaw Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 19:07
                No właśnie - skoro już był tam jakiś personel i widział, jak wygląda sytuacja w poczekalni, to nie mógł interweniować w kwestii miejsca dla staruszka, ew. przyjąć go od razu, skoro był w tak kiepskim stanie, a o kolejności przyjęć decyduje lekarz? Z tego opisu wyłania się tłum pasywno-agresywnych dorosłych, a wszyscy bardziej się dziwią, że nie uczony (sądząc z braku reakcji opiekunki) empatii 10-latek nie ma empatii, niż że lekarz i pielęgniarki zamiast zadbać o dobrostan chorych i skupić się na rozładowaniu kolejki, postanawiają ich wychowywać (w dodatku średnio mądrze, bo jaką mają pewność (i właściwie skąd taki pomysł im się wziął?), że "ukarana" pani z dzieckiem wyciągnie raczej wniosek "ach, gdyby Zenuś nie był takim chamem, to bym wcześniej wyszła" niż "dobrze, że choć Zenuś miał miejsce siedzące, bo musieliśmy tam tkwić do samego końca, zero organizacji i informacji, człowiek czeka w kolejce sam nie wie, ilu jeszcze przed nim pacjentów, ani wyjść na chwilę, ani nic"?)
                • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:27
                  Sytuacje znam z relacji koleżanki. Wiem, ze w pprzyszpitalnych przychodniach ( tu okulistycznej) jest Meksyk. To nie jeden starszy, niepełnosprawny czlowiek a 90% pacjentów w takim lub podobnym stanie. Byc może lekarka poprosiła owego pana natychmiast do gabinetu, co nie zmienia sytuacji, ze ludzi jemu podobnych było więcej. Owszem siedzieli. Miejsce sie zwolniło. I nie dziwię sie kolezance, że postanowiła przyjąć jako ostatnia pania z niewychowanym dzieckiem ( przypominam, o kolejności przyjęć decyduje lekarz) - tłumaczyc sie nie musiała, uznała, ze tak powinna postąpic.
                  Zero organizacji? Nie znasz specyfiki przychodni przyszpitalnych. To nie prywatna przychodnia mająca sladowy kontrakt z NFZ. Tu przychodzi mnóstwo chorych z róznych oddziałow, pojawiają sie po komplikacjach ooperacyjnych niezapisani ( czasem trzeba przyjąć ich natychmiast), jedna konsultacja trwa chwile inna bardzo długo. Lekarze biegaja między aparatura, pacjenci co chwilę wychodzą na korytarz. Pisałam juz wielokrotnie - w tego typu przychodniach większość pacjentów to ludzie w podeszłym wieku z róznymi innymi chorobami: nadciśnieniem, cukrzyca, choroba wieńcową, niewydolnościa nerek, trudnościami z poruszaniem sie, stanami neurologicznymi ( np. po udarach).
                  • 45rtg Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:29
                    agata16.06 napisała:

                    > że postanowiła przyjąć jako ostatnia pania z niewychowanym dzieckiem ( przypomi
                    > nam, o kolejności przyjęć decyduje lekarz) - tłumaczyc sie nie musiała, uznała,

                    Ależ byłby hyr, jakby pani dochtórka musiała czekać w sklepie, bo "o kolejności sprzedaży decyduje kasjerka".

                    > Zero organizacji? Nie znasz specyfiki przychodni przyszpitalnych. To nie prywat
                    > na przychodnia mająca sladowy kontrakt z NFZ. Tu przychodzi mnóstwo chorych z
                    > róznych oddziałow, pojawiają sie po komplikacjach ooperacyjnych niezapisani ( c
                    > zasem trzeba przyjąć ich natychmiast), jedna konsultacja trwa chwile inna bardz

                    Robi się statystykę i problem jest rozwiązany. Ale to trzeba chcieć. A nie robić z siebie empatyczną drama queen siedzącą za wygodnym biureczkiem od - do i zbywającą zażalenia pustym "nie znasz specyfiki".
                    • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:51
                      Przeczytaj co napisałam niżej.
                      A pani kasjerka owszem decyduje czy staruszek, czy kobieta w ciązy, czy opiekun małego dziecka, czy inwalida.
                      • iwles Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:05
                        agata16.06 napisała:

                        > Przeczytaj co napisałam niżej.
                        > A pani kasjerka owszem decyduje czy staruszek, czy kobieta w ciązy, czy opiekun
                        > małego dziecka, czy inwalida.


                        Ale w przychodni jedynym kryterium powinny byc tylko i wyłącznie względy medyczne. W dodatku z tej konkretnej dziedziny, a nie widzimisię lekarza.
                        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:21
                          No to względy medyczne moga byc takie, że osoby w podeszłym wieku, poruszające sie o kulach ( laskach, przy balkonikach), kobiety w ciązy, osoby, których stan zdrowia tego wymaga ( choroby towarzyszące) , kombatanci ( w tym więźnioowie obozów koncentracyjnych i powstańcy Warszawy)przyjmowani są po za kolejnością.
                          • ichi51e Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:29
                            moja babcia jest kombatantem i wiezniem obozu - ma 95 lat. ile tych kombatantow obecnie moze byc ze to az taki problem?
                            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:46
                              A jednak są. Żyją i chorują.
                              • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:26
                                agata16.06 napisała:

                                > A jednak są. Żyją i chorują.

                                No i? Nie zmienia to faktu, że jest ich mało. Wojna się skończyła ile? 74 lata temu? To nawet tych "kombatantów" z tytułu urodzenia się w jakimś obozie nie ma za wielu.
                                • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:43
                                  No i to, że ci właśnie ludzie muszą byc w cywilizowanym społeczeństwie otoczeni szczególna opieka. A ten "jakis obóz" mógł byc Oswięcimiem. Proponuje ci wycieczke do tego miejsca. Sama znam 3-4 byłych więźniów tego miejsca. Schorowani.
                                  • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 10:26
                                    agata16.06 napisała:

                                    > No i to, że ci właśnie ludzie muszą byc w cywilizowanym społeczeństwie otoczeni
                                    > szczególna opieka. A ten "jakis obóz" mógł byc Oswięcimiem. Proponuje ci wycie
                                    > czke do tego miejsca. Sama znam 3-4 byłych więźniów tego miejsca. Schorowani.

                                    NIE MA ICH JUŻ WIELU. Więc nie są problemem organizacyjnym. Widzę, że brakuje Ci argumentów i próbujesz wmanewrować rozmówców w tłumaczenie się z Twoich fantazji.

                                    ATSD, jak dożyli po Oświęcimiu do teraz, to organizmy mają silne jak byki. Tak naprawdę, to uprawnienia kombatanckie miały sens może 20, 30 lat pow wojnie. Teraz to już trwają tylko dlatego, że głupio je starszym ludziom odbierać i robić im przykrość, a ich znaczenie "organizacyjne" w systemie jest i tak znikome.
                                    • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 11:32
                                      Jesteś wrednym człowiekiem.
                                      Mam w rodzinie własnie kombatanta po óswięcimiu. 99 lat. Tak, organizm "po byku", bo zyje.
                                      Ma wszczepiony stymulator.
                                      Nadciśnienie tętnicze ( kontrolowane).
                                      Jest po udarze móżdżku ( zawroty głowy).
                                      Po zatorowości płucnej .
                                      Ma POChP.
                                      Ma refluks .
                                      Ma niewielki przerost prostaty.
                                      Jest op operacji jaskry i zacmy.
                                      Ma bóle kolana i kręgosłupa.
                                      Jest sprawny umysłowo, nadwyraz nad swój wiek.
                                      I teraz taka wrednota jak ty twierdzi, ze nie są jej przynalezne uprawnienia. Sa. Bardziej niz komukolwiek .
                                      • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 12:29
                                        agata16.06 napisała:

                                        > Jesteś wrednym człowiekiem.

                                        Mało mnie to obchodzi.

                                        > Mam w rodzinie własnie kombatanta po óswięcimiu. 99 lat. Tak, organizm "po byku
                                        > ", bo zyje.
                                        > Ma wszczepiony stymulator.
                                        > Nadciśnienie tętnicze ( kontrolowane).
                                        > Jest po udarze móżdżku ( zawroty głowy).
                                        > Po zatorowości płucnej .
                                        > Ma POChP.
                                        > Ma refluks .
                                        > Ma niewielki przerost prostaty.
                                        > Jest op operacji jaskry i zacmy.
                                        > Ma bóle kolana i kręgosłupa.

                                        Cała masa ludzi to ma, bez Oświęcimia. Ci więcej - pozwolę sobie wątpić, czy cokolwiek z tego w ogóle ma jeszcze związek z pobytem w obozie.

                                        > Jest sprawny umysłowo, nadwyraz nad swój wiek.

                                        Dobrze, że chociaż on.

                                        > I teraz taka wrednota jak ty twierdzi, ze nie są jej przynalezne uprawnienia. S
                                        > a. Bardziej niz komukolwiek .

                                        Kłamiesz. Nie twierdzę, że uprawnienia nie są mu należne. Należne są, natomiast w tej chwili nie mają już żadnego społeczno - medycznego sensu.
                                        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 16:27
                                          Tłumaczenie ci nie ma sensu. Ci ludzie przeżyli tak duzo, że wszystkie uprawnienia są i tak niewielkie. A czy miało to związek czy nie nie wiadomo. Swoja droga wredny z ciebie typ.
                                          • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 16:29
                                            agata16.06 napisała:

                                            > Tłumaczenie ci nie ma sensu. Ci ludzie przeżyli tak duzo, że wszystkie uprawnie

                                            Ci ludzie przeżyli to 3/4 wieku temu.

                                            > nia są i tak niewielkie. A czy miało to związek czy nie nie wiadomo. Swoja drog
                                            > a wredny z ciebie typ.

                                            Oczywiście, że jestem wredny. Przecież nie dałem się zakrzyczeć niedasiami.
                      • 45rtg Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:20
                        agata16.06 napisała:

                        > Przeczytaj co napisałam niżej.
                        > A pani kasjerka owszem decyduje czy staruszek, czy kobieta w ciązy, czy opiekun
                        > małego dziecka, czy inwalida.

                        A gdzież to są takie kasjerki? smile
                        Ale mniejsza, niechby i były. Otóż jakby na drzwiach było napisane, że poza kolejnością przyjmowani są członkowie ZBOWiD, honorowi dawcy moczu i członkowie TPChR, to sytuacja byłaby jasna. A takie "decyduje lekarz" to jest zwykła korupcja. Coś takiego ma rację bytu na SOR-ze, gdzie z założenia są nagłe i trudne przypadki, trudne do sklasyfikowania z góry. A nie w byle przychodni, do której się mimo wszystko nie idzie umierać.
                        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:23
                          Nie wulgaryzuj i nie trolluj.
                • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:07
                  Skoro lekarz przyjmowal, to skupil się na rozładowaniu kolejki, pewnie empatycznie przyjmowal wg peselu
    • bei Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 17:56
      Lubię Twoją okulistkę😊
    • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:09
      "Pani w średnim wieku ( obca) zwraca się do dziecka, zeby ustapiło miejsca." Takie osoby mnie zawsze najbardziej wkurzają - chciałaby być dobra czyimś kosztem.
      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:34
        A jeżeli pani w srednim wieku sama stała to co?
        Wydaje mi się, ze osoby broniące chłoptysia i jego mamy/babci czy innej opiekunki, osoby broniące dziubdzisów, zeby broń Boze nie ruszyły tyłeczka z miejsca i nie ustapiły osobie bardziej potrzebującej mają zwyczajnie wredne usposobienie.
        Wiesz jestem osoba w średnim wieku, rzadko podrózuje srodkami komunikacji miejskiej, ale jezeli juz to ustepuje miejsca każdemu, kto moze potrzebowac go bardziej niż ja. I kobiecie w ciązy, i facetowi o dekadę młodszemu, który dzierży cos cięzkiego, i mojej równolatce z pieskiem. I wiesz jakoś korona mi z głowy nie spadła.
        Zawsze ustapie miejsca dziecku do 4-5 lat, natomiast 8 l;atek i starszy może spokojnie stać, o ile jest zdrowy ( a to najczęściej widać gołym okiem).

        Co wyrosnie z niewychowywanych dzieci? Czy chemy, zeby niewychowani nauczyciele uczyli nasze wnuki? Chemy-lekarze leczyli nas? Gbury szefowie byli przełozonymi naszych dzieci? Dokąd zmierzamy ?
      • scarlett74 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:34
        Niefajne zachowanie i opiekuna młodego (młodego pomińmy, bo skąd on ma wiedzieć , że należy ustąpić miejsca, skoro jego opiekun nie reaguje...☹) i lekarza. W stylu, a niech sobie poczekają, jak są tacy nieużyci...
        A w przyszpitalnych przychodniach naprawdę trudno opakować tłum , żeby organizacyjnie nie było ok, nie przewidzisz nagłych kontroli chorych za szpitala ( nie tyle ilościowo, ile czasowo). Miałam wizytę na 12, lekarz spokojnie powiedział, że mogę iść na obiad 😉. Weszłam o 15...
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:42
          A jak sobie wyobraższ wędrówki na obiad czy dokądkolwiek człowieka, który ledwo, ledwo się porusza i dla którego wyjście do okulisty to i tak duże wyzwanie?
          Jak sobie wyobrażasz stanie takiego czlowieka przez wiele minut?
          Nie zawsze , o ile młodo nie umrzesz, będziesz sprawna i samowystarczalna. Moze przyjść chwila gdy sama bedziesz poruszała się o lasce , niedowidziała, niedosłyszała, miała bóle kręgosłupa i stawów. I wtedy na twojej drodze byc może stanie taki oto młodzieniec z taka opiekunka.
          • scarlett74 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:16
            Co tak na mnie najeżdżasz, przecież na odcisk ci nie nadepnęłam...
            A tak w ogóle to źle odczytałaś mój post. Nie chodziło mi o wyjście gdzie bądź, tylko o to, że nie da się przewidzieć , o której godz wejdziesz, do lekarza z przychodni przyszpitalnej..
            I tak się akurat składa, że w tamtym przypadku robiłam za podporę/taksówkarza starszej osoby...
            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:31
              Owszem, tego nie da się przewidzieć. Po prostu trzeba tkwic pod drzwiami gabinetu. I jeżeli osoba w mocno podeszłym wieku jest skazana na stanie, bo niewychowane dziecko nie ma ochoty ruszyć 4 liter to chyba każdy normalny człowiek widzi jak bardzo jest to nie w porządku.
              Idąc dalej tokiem takiego rozumowania po grzyba wpuszczać ciężarne? Ciąża to nie choroba a jednak..... zawsze widząc pania z brzuszkiem ustępowałam jej miejsca czy to siedzącego czy w kolejce. Kilka razy zdarzyło się to pani, która nie spodziewała się dziecka za to miała spora nadwage, ale to inna historia.
              • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:44
                "I jeżeli osoba w mocno podeszłym wieku jest skazana na stanie, bo niewychowane dziecko nie ma ochoty ruszyć 4 liter"
                Nie jest na nic skazana, bo może jej ustąpić ktoś, komu stanie sprawi mniejszy problem niż dziecku. Tak się przecież w końcu stało. Gdyby ta kobieta nie zaczepiła dziecka, to może i tak tamta osoba co ustąpiła, by ustąpiła i w ogóle by nie było problemu. Przestań pisać jakby tam było to jedno jedyne krzesło!
                • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:46
                  aguar napisała:

                  > "I jeżeli osoba w mocno podeszłym wieku jest skazana na stanie, bo niewychowane
                  > dziecko nie ma ochoty ruszyć 4 liter"
                  > Nie jest na nic skazana, bo może jej ustąpić ktoś, komu stanie sprawi mniejszy
                  > problem niż dziecku.

                  A właściwie dlaczego dziecku stanie sprawi problem?

                  I dlaczego zawsze mają ustępować dorośli?

                  I czy owo dziecko, kiedy samo stanie się dorosłym, będzie ustępowało czy nie?

                  Bo pojawią się wszak wtedy kolejne, cudze dzieci, które koniecznie muszą siedzieć.

                • kyrelime Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:18
                  A jaki problem stanie sprawia przecietnemu dziecku? Rozumiem gdyby chodziło o autobus- dziecko może mieć problem utrzymać się przy hamowaniu. Ale w poczekalni?
                  • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 07:28
                    No bo to się ciężko tak stoi. W tym wieku jest naturalna potrzeba ruchu - dziecko będzie chętnie biegać, skakać, szaleć, ale stanie w miejscu czy powolny spacer będą je męczyły.
                    • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 08:56
                      Opowiedziałam te historię osobie mającej 4 dzieci i bardzo liberalne podejście do wychowania/zachowania tych dzieci w miejscach publicznych. I usłyszałam , ze jesli dziecko nie było pacjentem ( a nie było, bo o tym wiedzielismy szpital dla dorosłych) to nie miało prawa siedzieć na krzesle gdy brakuje miejsc dla pacjentów. Koniec i juz.
                      Jeżeli za ciężko(?) stoi się 8-10 letniemu dziecku to obowiązkiem matki/babci jest zapewnic mu opiekę w miejscu, w którym może zachowywac sie adekwatnie do własnego zdrowia, wychowania,mozliwości.
                      I wine ponosi nie tylko opiekunka, ale i personel, który widząc dziecko grające na telefonie ( czy w jakikolwiek sposób zajmujące nienalezne mu miejsce) nie zareagował bardziej zdecydowanie.
                      Jest to przychodnia przyszpitalna a nie przechowalnia dzieci.
                      I powiedziala to, przypomne, matka 4 dzieci wychowywanych raczej bezstresowo.
                    • flegma_tyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:05
                      Osobie starszej i schorowanej tym bardziej ciężko się stoi.
                    • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 22:48
                      aguar napisała:

                      > No bo to się ciężko tak stoi.

                      Jasne. Staruszkowi o lasce z pewnością łatwiej.

                      A w ogóle to co z tego? Biedne dziecko umrze od postania trochę? Należy to może natychmiast zgłosić do rzecznika?
              • 45rtg Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:32
                agata16.06 napisała:

                > Owszem, tego nie da się przewidzieć. Po prostu trzeba tkwic pod drzwiami gabine
                > tu. I jeżeli osoba w mocno podeszłym wieku jest skazana na stanie, bo niewychow

                Jeżeli specyfiką przychodni jest, że szczególnie dużo w niej starych i niedołężnych pacjentów, to zwłaszcza taka przychodnia powinna starannie zorganizować system przyjęć, żeby oczekiwanie w niej było jak najkrótsze.
                • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:52
                  Przeczytaj to co napisałam .
                  • 45rtg Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:21
                    agata16.06 napisała:

                    > Przeczytaj to co napisałam .

                    Powtarzasz się. Zamiast tego przeczytaj to, co ja napisałem.
                    • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:22
                      Przeczytałam. I w dalszym ciągu pozostaje przy swoim. Bo wiem jak wygląda praca i tu i tam.
                      • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:27
                        agata16.06 napisała:

                        > Przeczytałam. I w dalszym ciągu pozostaje przy swoim. Bo wiem jak wygląda praca
                        > i tu i tam.

                        No i dlatego w służbie zdrowia jest bałagan i lekceważenie klientów. Bo "my mamy specyfikę".
                        • iwles Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:40
                          Ale akurat jesli chodzi o przychodnie przyszpitalne to ona ma racje. Nie da sie przyjmowac limitow na zapisy, bo wtedy pacjenci po zabiegu czekaliby miesiac albo i dluzej na zmiane opatrunku, czy wizyte kontrolną. Do tego dochodza pacjenci ze skierowaniem, albo z SORu.
                          No nie da sie. I jeszcze czesto-gesto taki lekarz zostaje po godzinach, zeby nikogo nie zostawic. Aha, i jest to ten sam lekarz, ktory dyzuruje na oddziale.
                          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:48
                            To jeszcze dopowiem, ze ten lekarz dyzurujący na oddziale i przyjmujący równolegle w przychodni ( tez niestety tak bywa) zostawia pacjentów z przychodni bo jest telefon, ze cos dzieje się na oddziale i biegnie. Dobrze jesli jest to po drugiej stronie korytarza.
                          • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 10:29
                            iwles napisała:

                            > Ale akurat jesli chodzi o przychodnie przyszpitalne to ona ma racje. Nie da sie
                            > przyjmowac limitow na zapisy, bo wtedy pacjenci po zabiegu czekaliby miesiac a
                            > lbo i dluzej na zmiane opatrunku, czy wizyte kontrolną. Do tego dochodza pacjen
                            > ci ze skierowaniem, albo z SORu.

                            Jakie "nie da się limitów"? Rezerwujesz odpowiednią liczbę miejsc dla pacjentów po zabiegu, a "z ulicy" przyjmujesz tylko resztę. I nie wpierajcie mi, że w szpitalu nie wiadomo ilu pacjentów jest po zabiegu, ilu średnio tygodniowo przychodzi z reklamacją i ilu średnio tygodniowo jest wypadkowych.

                            > No nie da sie. I jeszcze czesto-gesto taki lekarz zostaje po godzinach, zeby ni
                            > kogo nie zostawic. Aha, i jest to ten sam lekarz, ktory dyzuruje na oddziale.

                            Pracoholicy nie budzą mojego szacunku, a zwłaszcza jak to są lekarze, bo robią ludziom krzywdę.

                        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:46
                          Nie wiem czy lekceważy czy nie. W pewnych miejsach tak, w innych nie. Wiesz co - piszącym takie absurdy chetnie bym zaproponowała spędzenie kilku godzin w oddziale ratunkowym czy Izbie Przyjęć, ale w gabinecie lekarskim. Dobrze by było gdybys siadła za parawanem także w przychodni przyszpitalnej ( niestety przepisy RODO tego zabraniają).
                          • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 10:32
                            agata16.06 napisała:

                            > Nie wiem czy lekceważy czy nie. W pewnych miejsach tak, w innych nie. Wiesz co

                            A ja wiem, że tak. Brak chęci dobrego zorganizowania rejestracji dowodzi albo głupoty, albo lekceważenia pacjentów. Natomiast zachwycanie się sobą, jaki to ja jestem Judym, bo przecież leczę tych prostaczków, beze mnie byliby chorzy, to zwykła megalomania, a nie troska o ludzi.

                            > - piszącym takie absurdy chetnie bym zaproponowała spędzenie kilku godzin w odd
                            > ziale ratunkowym czy Izbie Przyjęć, ale w gabinecie lekarskim. Dobrze by było
                            > gdybys siadła za parawanem także w przychodni przyszpitalnej ( niestety przepis
                            > y RODO tego zabraniają).

                            Za to lekarz może spokojnie, nie przejmując się RODO, posiedzieć sobie w poczekalni czekając na przyjęcie. Niech spróbuje kiedyś.
      • taki-sobie-nick Ale podobno do wychowania dziecka 01.04.19, 20:54
        potrzebna jest cała wioska?

        W dużych miastach tak właśnie owa "wioska" wygląda.
      • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:10
        Jakim czyims kosztem, chłopak nie był pacjentem, wiec wlasciwie to krzesełko mu nie przyslugiwalo.

        Jakby cos takiego przydarzyło się seniorowi z mojej rodziny, to jak siebie znam, wzielabym bachora za kołnierz i po prostu zdjelabym go z tego krzesła aby mogl usiasc mój dziadek czy babcia
    • miss_fahrenheit Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 18:59
      Dziecko niewychowane, owszem. Jeśli o kolejności wejścia do gabinetu zdecydowała okulistka kierując się brakiem wychowania chłopca, to pokazała podobny poziom kultury - niewysoki.
      • fuzja-jadrowa Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:29
        Podejrzewam, że brak wychowania chłopca nie miał nic wspólnego z kolejnością przyjmowania pacjentów. Autorka opowieści łaknęła poczucia sprawiedliwości, więc sobie teorię dołożyła. No i wątku by nie było.
    • jematkajakichmalo Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 19:10
      Co Wy z ta organizacja przychodni? Co to ma do rzeczy? To moglo byc w autobusie... to co, mieli krzesla dostawic? OJP

      W watku chodzi o cos inengo. Uwazam, ze zachowanie dziecka i opiekunki jest ponizej krytyki. Jakbym siedziala z moim dzieckiem i ono by komus tak odpowiedzialo: "kto pierwszy ten lepszy" to bym sie chyba odmachnela...
      dzieciak byl zajety, mial gre, to mogl usiasc gdzies w kacie i tyle.
    • la_mujer75 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 19:16
      Niewychowany. I podejrzewam, że taki sam będzie, jak dorośnie.
      Ośmiolatek, pochłonięty graniem, mógłby nie zauważyć, że do poczekalni wszedł drżącyy staruszek. Za to na prośbę, powinien zareagować podnosząc tyłek, a nie udzielać takiej odpowiedzi. Ale i to bym nawet "wybaczyła", gdyby opiekunka natychmiast skorygowała zachowanie dziecka : "Stasiu, tak nie wolno mówić, ten pan to nie twój szkolny kolega, proszę natychmiast ustąpić miejsca".
      Wyrośnie na chama. Fakt- takim łatwiej w życiu.
      I normalny, zdrowy dzieciak w wieku 8-10 lat powinien już w miarę ogarniać różne sytuacje społeczne i wiedzieć, jak się w nich odnaleźć.
      Nie wyobrażam sobie takiej akcji w wykonaniu moich synów. Nawet jakby byli młodsi, niż ów chłopczyk.
      Raz zdarzyło mi się, że nie byłam wstanie zapanować nad synem- miał rok i 3 miesiące, jak wpadł w histerię w czasie lotu samolotem sad
      A co do szpitalnych przychodni okulistycznych... Tam zawsze jest kocioł. Same badania też specyficzne- bo np. zakrapla się oczy i trzeba czekać, potem dopiero wejść na badanie, zdarza się, że lekarze wzywani są na oddział (coś się złego dzieje z pacjentem po rannym zabiegu), poza kolejnością wchodzą pacjenci z oddziału, itd.
      Ja z synami chodzę dwa razy ( a kiedyś 4 razy )w roku na takie wizyty. Koszmar! Raz nam taka wizyta zajęła ponad 5 godzin! Oczywiście mieliśmy podaną godzinę wizyty. I nie, nie spóźniliśmy się!.
      Poczekalnia mała, duszna, miejsc siedzących zdecydowanie za mało. I co prawda brak staruszków, ale same dzieci w wieku od 0-18 lat.
      Jak uda nam się załatwić sprawę w 2-3 godziny, to świętujemy smile
      • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 19:27
        No i jak już dziecko siedzi spokojnie w takim miejscu, nikomu nie wadzi, to po co je zaczepiać? Co innego jakby to było jedyne krzesło.
        • la_mujer75 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:06
          To nie maluszek. Korona z głowki by mu nie spadła, jakby na chwile oderwał tyłeczek od siedziska i ustąpił staremu, schorowanemu człowiekowi. Na stojąco też się da grać wink Moi ostatnio przetrenowali u ortodonty - dwie godziny stania !
          A usiedli dopiero, jak zwolniły się miejsca, a ich zmęczona (okres) mamusia klapnęła wcześniej.
          • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:19
            "Korona z głowki by mu nie spadła, jakby na chwile oderwał tyłeczek od siedziska i ustąpił staremu, schorowanemu człowiekowi."
            No może nie, ale dlaczego akurat on? Nie podoba mi się takie branie dziecka, jako najsłabszego, na celownik. A jak się nie dał, to wielkie oburzenie.
            • qwirkle Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:29
              aguar napisała:

              > "Korona z głowki by mu nie spadła, jakby na chwile oderwał tyłeczek od siedzisk
              > a i ustąpił staremu, schorowanemu człowiekowi."
              > No może nie, ale dlaczego akurat on? Nie podoba mi się takie branie dziecka, ja
              > ko najsłabszego, na celownik. A jak się nie dał, to wielkie oburzenie.

              Akurat on został wytypowany jako najsilniejszy. Zaraz za nim - jego opiekunka. Nie widzę powodu, żeby dzieciak nie ustąpił. Młody jest, to jeszcze się w życiu nasiedzi. Gdziekolwiek.
            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:33
              Najsłabszego? A może własnie najsilniejszego, najmniej zmęczonego? Na jakiej podstawie zdrowy 8-10 latek jest najsłabszym ogniwem?
              • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:55
                agata16.06 napisała:

                > Najsłabszego? A może własnie najsilniejszego, najmniej zmęczonego? Na jakiej po
                > dstawie zdrowy 8-10 latek jest najsłabszym ogniwem?

                Bo jest malutkim dzieciaczkiem, nie wiesz?
            • la_mujer75 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:52
              Mylisz chamstwo z asertywnością. W tej sytuacji chłopczyk był chamski, a nie asertywny. Co to za odpowiedź: "Kto pierwszy, ten lepszy"? Tak to sobie może mówić do kumpla, a nie do osoby starszej od niego.
              I naprawdę - 8 -10 latek ma z reguły sporo sił witalnych.
              • aguar Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:46
                Nie będę się upierać, że odpowiedź była idealna, ale się obronił, jak umiał.
                • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:49
                  aguar napisała:

                  > Nie będę się upierać, że odpowiedź była idealna, ale się obronił, jak umiał.

                  Może należało mu jeszcze podesłać adwokata?

                  "Obronił się", "został zaatakowany".

                  Czy jeśli starsza pani prosi mnie, żeby jej odczytać rozkład jazdy, bo nie widzi (wszak mogę być zmęczona/po operacji/mieć autyzm/a w ogóle to mam okulary, więc może widzę gorzej od niej, a w ogóle to muszę się wysilić i poświęcić czas) to też mnie atakuje i muszę się bronić?
                • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:50
                  aguar napisała:

                  > Nie będę się upierać, że odpowiedź była idealna, ale się obronił, jak umiał.

                  Znasz pojęcie pytania retorycznego? Otóż takimi są pytania grzecznościowe.

                  Pytanie "czy może mi pani skasować bilet?" nie jest de facto pytaniem, ale prośbą o skasowanie biletu.

                • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:18
                  Jakby cos takiego przytrafilo się seniorowi z mojej rodziny, to po takiej odpowiedzi ze strony bachora po prostu podniosłabym go za kołnierz i zdjelabym go z krzesła aby mogla usiasc moja babcia czy dziadek
            • flegma_tyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:03
              Najmłodsi (nie mówię o dzieciach żłobkowych) zwykle mają najwięcej sił niż osoby starsze czy nawet dojrzałe.
              Gdyby w grupie zamiast 10-latka najmłodszy był 25- latek wybrano by 25-latka.
        • asia_i_p Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:05
          Ponieważ jeśli moje dziecko ma w nosie osobę ewidentnie od niego słabszą i jej potrzeby, byleby mu było wygodnie, to znaczy, że ja mam problem i to poważny. Mnie w tej chwili nie obchodzą inne krzesła, tylko próbuję dociec, gdzie pokpiłam sprawę.
        • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:13
          Najwyrazniej wadzi, zajmuje miejsce, które mu się nie należy, skoro nawet nie jest pacjentem.
      • scarlett74 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:19
        tak , przychodnie przyszpitalne , szczególnie gdy szpital dziecięcy, to prawdziwy koszmarek... Ale żeby się tam dostać to najpierw trzeba się dodzwonić...I to jest nie lada wyczyn...😉
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:34
          Tak. Z tym, że ta przychodnia była dla dorosłych.
        • la_mujer75 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:44
          Ja juz od wielu lat nie dzwonię. Gdybym nawet się dodzwoniła, to i tak nie uda mi się zapisać, bo trzeba pokazać karteczkę od lekarza, że dziecko musi mieć kontrolę we wrzesniu 2019 roku... Chore! XXI wiek, a ja specjalnie jadę do przychodni, dzierżąc karteczkę, czekam w kolejce i próbuję się zapisać, bo czasami okazuje się, że "terminów jeszcze nie rzucili"!!!!!
    • nangaparbat3 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 20:22
      W takich sytuacjach raczej sama wstaję, i to zazwyczaj powoduje reakcję jeszcze młodszych (mam 63), chociaż nie zawsze.
      dpowiedż dziecka i postawa opiekunki rzeczywiście skandaliczne.
    • gulcia77 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 21:33
      Nie mogę się wypowiadać za innych, ale gdyby się jakimś cudem zdarzyło, że mój ośmioletni syn by nie zauważył, że ma ustąpić miejsca, to wystarczyłoby, żebym spojrzała. I nie, to nie jest dwulatek. Spokojnie może nad sobą zapanować.
    • rosapulchra-0 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:21
      Nie zostawiłabym takiego zachowania bez komentarza do opiekunki i na pewno ten komentarz byłby bardzo cierpki.
    • fuzja-jadrowa Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:22
      Tak, dziecko może cham. Ale jestem ciekawa, w jaki sposób zwróciła się do dziecka pani w średnim wieku. Jeżeli tak, jak wielokrotnie słyszałam w autobusach czy przychodniach, to nie dziwię się, że młodego człowieka aż kusi, żeby zrobić na złość.

      Sama pamiętam, jak jako młode dziewczę prawie wykłócałam się z kobietą, która upatrzyła mnie sobie do ustąpienia miejsca, a ja zwijałam się z bólu miesiączkowego. Dla niej pewnie wyglądałam na w pełni sił, w końcu to widać na pierwszy rzut oka, prawda?
      • la_mujer75 Re: niewychowany czy..... 01.04.19, 22:53
        Pani nie chciała dostrzec, że chociaż młoda osoba, to może miec swój gorszy dzień. Nie trzeba kogos znać, aby dostrzec, że ktoś źle się czuje. Trzeba tylko chcieć spojrzeć na kogoś, jak na drugiego człowieka. I tego się trzeba uczyć od małego dziecka, bo potem się trafia na takiego wyrośniętego chama, którego nikt niczego nie nauczył.

        Nigdy nie zapomnę, jak w zaawansowanej ciąży, w ciąży, w której miałam problemy, poczłapałam do przychodni, zrobić kontrolne badania. Ledwo się dowlokłam, a tam mega kolejka. Stanęłam w kolejce dla "uprzywilejowanych" i cierpliwie czekałam na swoją kolej. Za każdą minutą słabłam. Gdy byłam już pierwsza w tej uprzywilejowanej kolejce, chciałam podejść. I nikt nie chciał wpuścić. Nikt. Normalnie- po chamsku każdy udawał, że nie widzi baby z wielkim brzuchem. A ja jeszcze grzecznie się pytałam : "Przepraszam, czy mogłaby mnie pani przepuścić? "- to odpowiadali bezszczelnie, że nie. I tak stałam jak sierota, nie wiedząc, co zrobić najpierw- płakać, czy zemdleć.
        Jak - niczym gniewny anioł- pojawiła się mama mojej psiapsióły i widząc, co się dzieje (a znała moje problemy ciążowe), rozdarła się dosadnie ( i miała 100% racji), że ja im zaraz zemdleje i jaka to znieczulica panuje, że kobieta w ciąży tak jest traktowana. I nagle wszyscy głowy pospuszczali i nie mieli problemu dopuścić mnie do okienka. Potem mnie jeszcze recepcjonistki przepraszały, że nie interweniowały. Ale to było straszne dla mnie doświadczenie. I stały tam zarówno młode dziewczyny i babki, które same musiały kiedyś chodzić w ciązy. I naprawdę- bylo widać, że źle się czuję.
        • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 07:51
          "Tak, dziecko może cham. Ale jestem ciekawa, w jaki sposób zwróciła się do dziecka pani w średnim wieku. Jeżeli tak, jak wielokrotnie słyszałam w autobusach czy przychodniach, to nie dziwię się, że młodego człowieka aż kusi, żeby zrobić na złość." O! Z tym się zgadzam!
          Ja właśnie też takie osoby spotykałam w komunikacji miejskiej ze 30 lat temu i ze smutkiem widzę, że takie zachowania nadal mają miejsce. Tak jakby osoby, które kiedyś doznały takiego traktowania musiały się odegrać na innych?
          • flegma_tyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:58
            Kiedyś regularnie jeździłam trasą przebiegającą w pobliżu kilku zacnych uczelni. Cały tramwaj wypełniony studentami płci obojga. Kto ustępował starszym osobom? Ja, stara baba, mężczyźni w wieku 50-60 lat (tak, tak) i inne osoby w dojrzałym wieku. Młodzi siedzieli jak zaklęci. Uczciwie przyznam, że po równo - i dziewczęta i i młodzieńcy. Gdybym nie widziała na własne oczy i gdyby sytuacja nie występowała powtarzalnie (jednorazowy incydent uważam za przykry, ale rzadki zbieg okoliczności) nie uwierzyłabym, że aż do tego stopnia młodzi nauczeni są myśleć tylko o sobie.
            Niedawno rozmawiałam z młodą matką, która też musiała się jednorazowo przemieścić komunikacją miejską i te same spostrzeżenia, nikt się z młodych nie ruszył, nawet ci siedzący na miejscu oznakowanym "matka z dzieckiem". I też studenci bo słyszała ich rozmowy.
            • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:25
              Nasza znajoma, wykladowca na Wydz. Prawa opowiadala nam taka historie, jakos na początku roku była świadkiem rozmowy, podczas której młodzieniec przedstawiający się jako student prawa, bezczelnie tlumaczyl staruszce dlaczego nie ustapi jej miejsca. Znajoma ustapila i zapamietala mlodzienca. Jak ja znam, to będzie on miał oromne problemy z egzaminem u niej smile
              • bialeem Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:33
                Ciekawe kryterium zaliczania egzaminu. Nic dziwnego, że nasze uczelnie leżą i kwiczą.
                • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 10:41
                  Na Wydziale Prawa UW nikt nie lezy i nie kwiczy smile
                  A ta osoba jest akurat swietnym specjalista, potrafi przekazac wiedze i jest wymagajaca, wiem to z pierwszej reki, gdyż była wykladowca mojego meza.
                  smile
                  • szalona-matematyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:24
                    Ale "ta osoba" nie moze zanizac oceny z przedmiotu tylko dlatego, ze student poza uczelnia zachowuje sie wg niej zle!!!! Ocena jest za wiedze, a nie za zachowanie!!!!😠
                    • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:36
                      A kto mowi o zanizaniu?
                      Można po prostu baaardzo dokładnie przeegzaminować delikwenta smile
                      • bialeem Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:39
                        To także nie powinno mieć miejsca i świadczy o kompletnym braku profesjonalizmu "świetnego specjalisty". I tak. Wydziały prawa UW mogą być "prestiżowe" w Polsce, ale nie są globalnie.
                        • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:51
                          Można studiować "globalnie", na UW nikt nikogo sila nie zaciąga smile.
                          A jeśli chodzi o brak profesjonalizmu, to nie wiem gdzie i czy w ogole studiowalas, ale na mojej uczelni (od lat 1. miejsce w rankingach) wielu profesorowow miało swoje male ekscentryzmy. Czasem znacznie bardziej uciążliwe niż dokładne przeegzaminowanie studenta - chama
                          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:09
                            Brakiem profesjonalizmu wykazałaby się, gdyby nie zauważyła i nie zareagowała na zachowanie chama.
                        • madami Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 20:11
                          Hmmm dokładne egzamnowanie studentów to brak profesjonalizmu....?
                          może powinna każdemu po piąteczce na wejściu - wtedy będzie pełna profeska?
                          • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 10:33
                            madami napisała:

                            > Hmmm dokładne egzamnowanie studentów to brak profesjonalizmu....?
                            > może powinna każdemu po piąteczce na wejściu - wtedy będzie pełna profeska?

                            Dokładne egzaminowanie każdego - spoko. Dokładne egzaminowanie tylko jednego, bo podpadł, to jest korupcja.
                            • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 11:33
                              A słówko korupcja znasz?
                              • 45rtg Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 12:32
                                agata16.06 napisała:

                                > A słówko korupcja znasz?

                                Traktowanie kogoś w sprawach, powiedzmy, urzędowych w sposób szczególny, nie wynikający z przyczyn merytorycznych.
                                Zazwyczaj, owszem, szczególność rozumie się "w kierunku" lepszego traktowania za otrzymaną korzyść, ale nie ma powodu, żeby nie dostrzegać też możliwości traktowania gorszego z zemsty.
                    • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:06
                      Nauczyciel akademicki ( zresztą nie tylko akademicki) powinien nie tylko sprawdzać rzetelna wiedze, ale dbac także o to, zeby absolwent WYŻSZEJ UCZELNI legitymował się określonym poziomem moralnym, etycznym. Tak, to nie są zaszłości poprzedniej epoki, to nie zalecenia kruchty, ale własnie pewne uniwersalne wartości.
                      Jezeli ,nawet na gruncie neutralnym, nauczyciel akademicki zobaczy, ze zachowanie studenta uwłacza powadze i honorowi ( tak to zapomniane słowa i nieznane przez "studentów" wyższych szkół mieszania w garnkach i sprzedawania "dyplomów" pseudo magisterskich ) uczelni może i powinien zareagowac w sposób zgodny z prawem i taki jaki sam uważa za właściwy.
                      Każdego studenta można oblać. Złapac na szczególe, udowodnic, ze czegos nie doczytał, ze się nie przygotował.
                      Trudne pytania nie sąniedozwolone - ważne, żeby były z zakresu wymaganego matriału.
                      Jezeli student prawa jest bezczelny w stosunku do osoby słabszej, niech się pogimnastykuje na styku z egzaminatorem. Brawo dla pani profesor ( doktor).
                      • droch Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 20:19
                        To niech wykładowca postawi studenta, który uchybił wartościom uczelni, przed komisją dyscyplinarną, gdzie każda ze stron będzie mogła wyrazić swoje zdanie.
                        Ale niech nigdy nikogo nie traktuje "specjalnie" na egzaminie.
                        • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 04.04.19, 09:18
                          A to dlaczego? Akurat pytania na egzaminie zaleza i zalezaly od "widzimisię" egzaminatora, byle by tylko dotyczyly wymaganego zakresu materialu
                          • droch Re: niewychowany czy..... 04.04.19, 10:04
                            Bo ekstra zestaw pytań dla nielubianego studenta, to zachowanie uchybiające wartościom uczelni?
                            Jak czytam, że to w sumie nic takiego, że egzaminator gorzej kogoś traktuje na egzaminie "bo coś-tam", to zaczynam rozumieć, skąd na masową skalę wzięły się kodowane prace egzaminacyjne.
            • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:53
              "Kto ustępował starszym osobom? Ja, stara baba, mężczyźni w wieku 50-60 lat (tak, tak) i inne osoby w dojrzałym wieku. Młodzi siedzieli jak zaklęci."
              No a 20-30 lat temu było tak samo! Czyli te osoby, które wtedy nie ustępowały, teraz ustępują - czyli empatia do staruszków przychodzi z wiekiem, jak się na horyzoncie zaczyna mieć wizję bycia na ich miejscu. Nie trzeba więc się czepiać młodzieży!
              • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 11:55
                Mam nadzieje, ze zartujesz
              • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 12:18
                aguar napisała:

                > "Kto ustępował starszym osobom? Ja, stara baba, mężczyźni w wieku 50-60 lat (t
                > ak, tak) i inne osoby w dojrzałym wieku. Młodzi siedzieli jak zaklęci."
                > No a 20-30 lat temu było tak samo! Czyli te osoby, które wtedy nie ustępowały,
                > teraz ustępują
                Nie było tak samo, 20 lat temu to ja miałam 15 lat i zeskakiwałam z siedzenia na widok starszej osoby. Moi rówieśnicy też. 25 lat temu jako dziesięciolatka też i jaj najbardziej dzieci kilkuletnie wstawały. Wstawało się na widok starszej osoby/kobiety w ciąży/osoby niepelnosprawnej w autobusie czy w poczekalni. Wymagali tego rodzice, wymagało otoczenie. Współpasażerowie zwracali uwagę, jeśli się nie zauważyło takiej osoby i żaden dziubdziuś traumy z tego powodu nie miał, że go "wioska" wychowała, chyba ze "wioska" była agresywna albo napastliwa. 30 lat temu jako 5-latka pewnie w takiej sytuacji zostałabym posadzone u mamy na kolanach, jako 10latka wstałabym sama, albo rodzic by mu zwrócił uwagę. Absolutnie nie było tak samo
                • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 12:58
                  No widzisz, a u mnie w mieście 20-30 lat temu było podobnie - czyli siedząca młodzież i oburzone paniusie. Ale czasem ktoś ustępował, nie mówię, że wcale.
                  • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:05
                    No jeżeli młodzież nie ustępowała, to kobiety (nie paniusie) miały prawo być oburzone. Ja bym powiedziała, że proporcje były odwrotne, zazwyczaj młodzież wstawała, a zdarzało się, że ktoś nie ustąpił i wtedy zdarzały się oburzone takim zachowaniem panie.
                  • kyrelime Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:17
                    A czemu od razu "paniusie"? U mnie w mieście
                    od zawsze to młodsi ustępują starszym, młodzież szczególnie. Jak wchodzi do autobusu czlowiek lat 70 to czemu mamy czekać aż uatapi mu 50-latek a nie ktoś młodszy? Czlowiek w wieku 40-50 lat, zwłaszcza jeżeli pracuje fizycznie również może mieć już problemy z kręgosłupem.
                    Swoją drogą: czemu mamy czekac z uczeniem dzieci zasad kultury aż dorosną? (czy też w zasadzie czekać, aż same wpadną na to, by ustąpić miejsca, bo beda juz mialy przrd soba perspektywę wlasnej starości). Moim zdaniem taka nauka powinna sie odbywać naturalnie od najmłodszych lat. Już teraz w przychodni tłumaczę synkowi, żeby usiadł mi na kolanach, bo inna pani z dzieckiem też dzięki temu usiądzie. Zdarzyło nam sie całkiem zwalniać miejsce, żeby mogła usiąść inna kobieta z mniejszym dzieckiem, które musialaby trzymać na rękach. Jak parkujemy pod sklepem i dziecko pokazuje mi, że wolne jest miejsce dla niepełnosprawnych to też tłumaczę mu, dlaczego nie możemy tam zaparkować. To powinno sie odbywać naturalnie w miarę dorastania dziecka. Szczerze mówiąc, gdyby mój 8-latek wyskoczył z takim haslem jak w poście startowym to nie tylko nakazalabym mu ustapic miejsca osobie niepełnosprawnej, ale też zabralabym mu ten telefon. Chocby sie mial denerwować i marudzić. Dzieci sie wychowuje caly czas. Nie moze byc tak, że po to by siedziall cicho i nie przeszkadzało przymykam oko na jego brak kultury i nieodpowiednie zachowanie.
                    • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:39
                      Ale wcale nie uczysz dziecka empatii nakazywaniem i zabieraniem, tylko własnym przykładem i okazując jemu empatię! Tak to działa!
                      • kyrelime Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:48
                        Wiem, wiem. I dużo z nim rozmawiam, tłumaczę. Ale gdyby telefon spowodowal, ze tak bardzo sie zapatrzyl, ze nie docierają do niego bodzce z otoczenia, a rzecz sie dzieje w miejscu publicznym a nie jego pokoju w czasie przeznaczonym na rozrywkę, to zabrałabym i wytłumaczyła dlaczego. Szanuje jego potrzeby, ale nie zawsze mozna je stawiac na pierwszym miejscu, odraczac ich realizację również należy sie nauczyc.
                      • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:49
                        Owszem, ale nie tylko jemu. Także innym osobom w obecności dziecka. I to się zaczyna zdecydowanie wcześniej niż w wieku 8 lar i ten etap Kyrelime już zaliczyła biorąc malucha na kolana, żeby inna osoba mogła usiąść. Od tego się zaczyna jak dziecko ma 2-3lata. I zapewne okazywała też swojemu dziecku empatię w innych okolicznościach ("Bolą Cię nóżki? To chodź na rączki, mama poniesie.")
                        • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:50
                          Odpowiadałam aguar oczywiście
                      • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:53
                        Z pewnoscia nie nauczysz dziecka empatii tolerując takie zachowanie jakie tu opisano.
                        A zwazywszy na to jak Ty opisalas ewentualne zachowanie swojego dziecka w analogicznej sytuacji, to z pewnoscia swojego dziecka zbyt wiele nie nauczylas, wiec skoro wychowanie nie wychodzi, to może czas na hodowle i nauczenie go aby chociaż nie zadreczalo ludzi swoja obecnoscia
                      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:09
                        Super przykładem własnym wykazała sie opiekunka dzieciaka w przychodni!
                        • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:56
                          A wiesz jaka tam była sytuacja? Ja sobie potrafię wyobrazić taką: mam jakieś ważne sprawy któregoś dnia i dzieckiem obiecuje mi się zająć mój ojciec - wszystko ustalone z dużym wyprzedzeniem. I w ostatniej chwili mu się przypomina, że ma tego dnia wizytę na NFZ, on na serio potrafi zapomnieć o takiej wizycie albo pomylić daty. No i ustalamy, że trudno - zabierze wnuka ze sobą, że dziecko sobie tam posiedzi i pogra. Syn jest rozczarowany, bo się spodziewał fajnego czasu z dziadkiem, dziadek ma wyrzuty sumienia, że wyszło, jak wyszło. I co, miałby jeszcze to dziecko gnębić i kazać mu tam stać w poczekalni? Mój ojciec to by szybciej tego zwracającego uwagę/proszącego "naprostował".
                          • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:26
                            A jak by "naprostował"? Gdyby był agresywny ( a sądząc po córce mógłby takim sie okazać) ochrona dość szybko by sobie poradziła.
                            Co to znaczy gnebic dziecko, które nie było pacjentem? Tak, wina personelu było to, ze nie zareagowała bardziej zdecydowanie, ale ... w stosunku do dzieciaka.
                            • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:30
                              Agata, ty kompletnie nie masz empatii do tego dziecka. Jak byłaś dzieckiem ktoś Cię "tresował", nie przejmowano się tym, co czujesz? Miałaś nie sprawiać kłopotów, nie przeszkadzać, dorośli byli ważniejsi? Teraz musisz się wyżyć na kimś innym?
                              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:49
                                Nie byłam tresowana, byłam wychowywana. Empatia dla dziecka? A moze empatia dla starszego schorowanego człowieka? Jak myslisz? Daj mi jeden powód dla którego 8-10 latek, który nie jest pacjentem przychodni ma siedzieć w poczekalni i zajmowac deficytowe ( niestety) miejsce nalezne pacjentowi? No tak , dziecko jest przyszłością narodu ( nie daj Boże takei) a stary człowiek, cóz... co m,nie to obchodzi. To ty prawda?
                                • miedzymorze Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 22:26
                                  Starsi i przyszli starsi muszą się przyzwyczaić do tego, że skoro starszych procentowo w społeczeństwie procentowo przybywa, a usług których im potrzeba ubywa to czas oczekiwania się wydłuzy, a komfort oczekiwania pogorszy. Kołdra jest i będzie za krótka i jeden ośmiolatek przyprowadzony przez (starszą schorowaną) opiekunkę nic tu nie zmienia.
                                  Natomiast idiotycznie zachowała się okulistka - zamiast przyjąć opiekunkę z ośmiolatkiem wg tego jak powinni wejść, to przyblokowała swoją głupią decyzją DWA miejsca zamiast jednego przez cały czas funkcjonowania przychodni. No geniuszka normalnie ;P
                                  Oraz jeśli idę do przychodni z osobą która ma aż takie problemy że nie da rady czekać na stojąco, to mogę ją w odróżnieniu od dziecka zostawiać gdzieś gdzie może usiąść i pójść po nią jak się będzie zbliżać kolejka. No chyba że idea jest taka, żeby wszyscy koczowali pod gabinetem jaśnie okulistki w oczekiwaniu na audien^H^H^H^H wizytę, bo oczywiście NIE DA SIĘ niczego zaplanować suspicious Ale to też nie jest wina ośmiolatka.
                                  pozdr,
                                  mi
                                  • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 23:14
                                    Oraz jeśli idę do przychodni z osobą która ma aż takie problemy że nie da rady czekać na stojąco, to mogę ją w odróżnieniu od dziecka zostawiać gdzieś gdzie może usiąść i pójść po nią jak się będzie zbliżać kolejka.

                                    Czyli zakładasz, że dziubdziuś ma siedzieć, żeby nie wiem co.

                                    Jeden ośmiolatek nic nie zmieni, ale tysiące takich ośmiolatków owszem.
                                    • miedzymorze Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 23:30
                                      >Czyli zakładasz, że dziubdziuś ma siedzieć, żeby nie wiem co.

                                      Nie. Zakładam, ze moim celem jest zorganizowanie miejsca dla osoby która ma problemy z poczekaniem na stojąco, a nie upieranie się przy rozwiązaniu, że to akurat ośmiolatek ma wstać i ustąpić.

                                      >Jeden ośmiolatek nic nie zmieni, ale tysiące takich ośmiolatków owszem.
                                      Apokalipsa normalnie suspicious
                                      pozdr,
                                      mi
                                      • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 23:41
                                        miedzymorze napisała:

                                        > >Czyli zakładasz, że dziubdziuś ma siedzieć, żeby nie wiem co.
                                        >
                                        > Nie. Zakładam, ze moim celem jest zorganizowanie miejsca dla osoby która ma pro
                                        > blemy z poczekaniem na stojąco, a nie upieranie się przy rozwiązaniu, że to aku
                                        > rat ośmiolatek ma wstać i ustąpić.

                                        To jest najprostsza wersja zorganizowania miejsca. tongue_out
                            • asia.sthm Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:39
                              agata16.06:
                              >Tak, wina personelu było to, ze nie zareagowała bardziej zdecydowanie, ale ... w stosunku do dzieciaka.

                              Daj spokoj Agata, juz nie brnij bo wstyd tylko sobie robisz. Personel, jesli to nie zmyslona historia, dal plame po calosci i ty dajesz plame przedstawiajac to zdarzenie w taki sposob.
                              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:51
                                Tak, personel dał plame , bo nie zareagował. Ciekawe jak bys ty zareagowała gdyby to twoja babcia starsza, niepełnosprawna, schorowana musiała stać, bo mój wnuk siedziałby rozwalony w poczekalni i grał na telefonie ( na marginesie nie mam jeszcze wnuka).
                                • asia.sthm Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 18:05
                                  Ty mnie tu nie bajeruj starsza niepelnosprawna babcia, ktora twoj nieistniejacy wnuk siedzac rozwalony jeszcze kopalby noga do taktu.
                                  Nie jestes wiarygodna - trudno uwierzyc ze jakas sytuacje potrafisz opisac neutralnie. Mam tylko nadzieje ze dostep do cudzych dzieci masz ograniczony, bo widac jak strasznie ich nie lubisz.
                                  • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 18:29
                                    Tu nie chodzi o bajerowanie... Tu chodzi o to jak zareagowałabys w sytuacji odwrotnej - przychodzisz ze starszą, schorowana, niepełnosprawną, wymagającą opieki osoba, wszystkie krzesła są zajete a na jednym siedzi dzieciak i gra na komorce. Dzihad czy rękoczyny? Obstawiam jedno i drugie.
                                    • asia.sthm Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 18:58
                                      Agata, ty masz problem z agresja w stosunku do dzieci.
                                      Idz sie poloz na jakas kozetke u dobrego specjalisty, bo przez te zapalczywosc wpakujesz sie w klopoty.
                                      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 20:24
                                        Dziękuję niewątpliwie skorzystam z dobrej rady .
                                        • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 23:16
                                          agata16.06 napisała:

                                          > Dziękuję niewątpliwie skorzystam z dobrej rady .

                                          Nie martw się, Agata, ona o tobie bzdury pisze.


                          • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:45
                            . I co, miałby jeszcze to dziecko gnębić i kazać mu tam stać w poczekalni? Mój ojciec to by szy
                            > bciej tego zwracającego uwagę/proszącego "naprostował".
                            "Naprostował" za co? Czy w poście startowym lub później pada informacja, że ktoś dziecko źle potraktował? Zostało poproszone o ustąpienie miejsca (nie mamy informacji, że niegrzecznie). Odpowiedziało niegrzecznie. Za co przepraszam "naprostowywać" osobę proszącą i ustąpienie miejsca? To już nie wolno 8-latka poprosić o coś takiego??? To jest gnębienie 8-latka??? A to, że 8latek jest rozczarowany/znudzoby/zmęczony/niewygodnie mu grać na stojąco to już jest problem opiekuna 8-latka
                            • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:48
                              I rak, moja empatia jest zdecydowanie większą wobec starszego schorowanego człowieka ni z wobec zdrowego 8 latka, który sobie spokojnie może usiąść na podłodze. Natomiast zachowanie personelu mi się nie podoba ani organizacja przyjęć pacjentów.
                              • ichi51e Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 20:42
                                ale tam nie siedzialy 2 osoby tylko byla cala poczekalnia siedzacych...
                                • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 20:55
                                  ichi51e napisała:

                                  > ale tam nie siedzialy 2 osoby tylko byla cala poczekalnia siedzacych...
                                  >
                                  Tak - pacjentów przyszpitalnej przychodni okulistycznej, czyli prawdopodobnie rzeczony zdrowy grający sobie na telefonie 8-latek był osobą, której przycupnięcie na podłodze uczyni najmniejszy uszczerbek na zdrowiu.
                                  • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 21:00
                                    A dla uzupełnienia, jak będę sobie jako zdrowa 35 latka czekać u rodzinnego na badania to z radością ustąpię miejsca zanoszącemu się kaszlem 9- latkowi albo bladej 12-latce, zdradzajacej objawy złego samopoczucia.
                          • flegma_tyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 20:05
                            Stać jeżeli są wolne miejsca dla wszystkich - faktycznie bez sensu. Ustąpić miejsca gdy wszystkie są zajęte, a wchodzi osoba w gorszym stanie zdrowia - tak. Na tym polega życie w społeczeństwie.
                          • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 22:16
                            aguar napisała:

                            > A wiesz jaka tam była sytuacja? Ja sobie potrafię wyobrazić taką (...)

                            Nie zapominaj, że na pewno było po operacji i cierpiało na ZA. tongue_out
                          • sofia_87 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:53
                            Jak widać to cala Twoja rodzine nalezaloby "naprostować", lacznie z seniorem rodu...

                            Skoro Twój tatuś zapomniałby o wizycie u lekarza i obiecal cos wnukowi, to bardziej logiczne (i empatyczne) byłoby gdyby szanowny tatuś przelozyl wizyte i zajal się wnukiem zamiast katować obecnoscia niewychowanego bachora ludzi, którzy i tak już sa slabi i chorzy.

                            Powtarzam; dziecko nie jest pacjentem, krzesło mu nie przysługuje, zwłaszcza wtedy gdy ich brak dla potrzebujących. A wyrzuty sumienia dziadka i znudzenie wnuka to sa ich sprawy.

                            Ja w takiej sytuacji nie wahałabym się wezwać ochrony w celu naprostowania dwóch chamow - starego i małoletniego. A gdyby taki niewychowany bachor zajmowal miejsce potrzebne seniorowi z mojej rodziny, to po prostu bym go z niego wyniosla. A skoro dziadek taki "emaptyczny" i "pelen wyrzutow sumienia" to niech mu odstapi własne miejsce
                    • flegma_tyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 14:07
                      A jeszcze dodam, że za którymś razem postanowiłam sobie, że tym razem nie ustąpię miejsca, niech młodzi ustąpią, byłam ciekawa czy ktoś z młodych (co najmniej z 8 osób) się ruszy. Na którymś z przystanków wsiadła starsza pani z małym psem na ręku. Postanowiłam tym razem się nie ruszyć, młodzieży pełno - z lewa, prawa, siedzących obok siebie, za sobą. I czekałam, i czekałam. I nic... Po pewnym czasie starsza pani (miała na rękach psach) zachwiała się niebezpiecznie więc zakończyłam swój smutny eksperyment socjologiczny i wstałam znowu ja - stara baba. Młodzi siedzieli.
                      Nie, nic nie powiedziałam by nie wyjść na "oburzoną paniusię" jak ktoś tu ładnie napisał, ale przede wszystkim dlatego, że nie jestem od wychowania cudzych bachorów. Gdyby to jeszcze jakieś dresy były czy wulgarnie umalowane niuniu z gimnazjum. Nie, młodzież studencka, wyglądająca na spokojną i modną.
                      • triismegistos Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 18:31
                        gazeciarz, przecież ty jesteś co najwyżej starym chłopem
                  • flegma_tyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:56
                    Ale pojedyncza siedząca młodzież (pojedyncza młoda osoba może czuć się źle lub nie widzieć) czy całe stado siedzących studentów?
                    Ja pamiętam, że co każdą lekcję wychowawczą przed wycieczką szkolną (korzystaliśmy ze zwykłej komunikacji gdy trzeba było poruszać w obrębie miasta) wychowawca nam przypominał (choć później uczciwie twierdził, że nie ma z nami takiego problemu, ale woli przypomnieć) żeby w autobusie ustępować starszym.
                    Teraz gdy dyskutowałam na ten temat z tutejszą nauczycielką liceum (sytuacja opisywana przeze mnie tyczyła się podstawówki) twierdziła, że osoba potrzebująca powinna sama poprosić o miejsca, a młodzież nie powinna się wyrywać przed szereg bo.... raz w młodości została zrugana za ustąpienie komuś miejsca (kto jednak czuł się w pełni sił czy z innego powodu nie chciał usiąść).
                    • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 14:09
                      Przy okazji - oczywiście, że młoda osoba może się źle poczuć. Pamiętam jak koleżanka ze studiów opowiadała mi, że ją pół autobusu MPK ratowało jak się jej słabo zrobiło. Na co dzień koleżanka nie wyglądała na osobę wymagającą pomocy czy ustąpienia miejsca, ale wtedy coś się stało -może stres, może cukier spadł, wracała z egzaminu. Miejsca ustąpiła jej starsza pani, inna podała wodę, zapytała, czy nie ma cukrzycy, czy nie potrzebuje czegoś zjeść. Jeszcze pilnowały, czy wróci do domu bezpiecznie (ojciec po nią wyszedł na przystanek). Ja też zwracam uwagę na przykład na nastolatki w tramwajach, bo pamiętam moją koleżankę z podstawówki która przez około 2 lata ni gruszki ni z pietruszki mdlała (przebadana od stop do głów- przyczyny nie ustalono)
                  • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 16:08
                    Wiesz 20-30 i więcej lat temu gdybym ja siedziała rozwalona w autobusie, moja własna matka zrobiłaby ze mnie nalesnik. Bo bylismy z bratem po prostu wychowywani.
                • droch Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 19:10
                  Ale bzdury...
              • flegma_tyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:51
                Nie, nie było. Bo wtedy też dojeżdżałam komunikacją miejską i pamiętam swoje zdziwienie gdy raz spotkałam dalszą znajomą (w moim wieku więc też młodą wtedy) i ona nie ustąpiła osobie starszej (ja już stałam więc nie mogłam ustąpić). To było wtedy tak rzadkie, że dokładnie zapamiętałam tę sytuację.
              • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 22:15
                No a 20-30 lat temu było tak samo!

                Nie było.
        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:08
          Też byłam w ciąży. Fakt, że czułam się nieźle ( od początku prawie do porodu), ale jednak brzuch trochę przeszkadzał. No i morfologia adekwatna do ciąży ( osłabienie) i dość upalne lato i obrzęki.
          Ludzie zachowywali sie róznie - w większości zyczliwie. Na dwie ciąże mam dwa niemiłe incydenty - jeden z osoba starszą, drugi z matka dziecka może dwumiesięcznego ( sama niedawno była w ciąży).
          Miałam rózne, raczej trudne do zniesienia miesiączki zwykle w 3 dniu krwawienia. Raz zrobiło mi sie słabo w miejscu publicznym i pomogla.... bardzo wiekowa pani jak się potem okazało emerytowana dentystka.
          Robilam badania własciwe dla ciąży. Siadałam na stołeczku z gazetą i juz. Byla to dobra okazja, zebym sobie poczytała, bo nie miałam na to czasu.
          W pierwszej ciąży studiowałam.
          W drugiej był to początek mojej pracy.
          Prowadziłam dom: gotowanie, zakupy. Zapytacie się gdzie był mąż? Ano pracował, bo ktos musial utrzymać rodzinę- najpiewr niepracującą zone a potem 4 osoby przy niewielkiej pensji zony. Do tego w drugiej ciązy miałam 3 letnie dziecko.
          Nie rozdzierałam się, bo szkoda mi było MOJEGO zdrowia, MOICH nerwów.
          Zdarzały sie kolejki. Częściej niz dziś. I wyobraźcie sobie, że stawałam z brzuchem i 3 letnia córeczką. Przyznam, że w 99,9% przepuszczali mnie, ale jak raz czy dwa stałam - nie umarłam. Nie zemdlałam. Nic mi sie nie stało.
      • nangaparbat3 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 07:54
        A to masz rację. Moja mama wsiadła kiedyś do tramwaju, nie było miejsca i wówczas jakiś starszy pan zaczął krzyczeć na siedzącą młodą dziewczynę, że ma ustąpić miejsca. Dziewczyna natychmiast wstała, a pan wrzeszczał dalej, mama mówiła, że przykro było jej słuchać, wolałaby stać po prostu (ma 88).
        • homohominilupus Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 08:14
          Nigdy, przenigdy nie byłam świadkiem wymuszania przez starsze osoby ustąpienia im.miejsca, a całe nastoletnie czasy i wczesna dorosłość poruszałam się transportem miejskim.
          Głosy w obronie młodego buraka to dla mnie niewyobrażalne dno. Nic dziwnego, ze społeczeństwo nam chamieje w stopniu zastraszającym.
          • nangaparbat3 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 08:24
            Naprawdę? Ja słyszałam, chociaż rzadko jeżdżę komunikacją miejską.
            Od formy, w jakiej się zwracamy o coś, bardzo dużo zależy.
            Myślę i tak, że dziecko z wątku jest wyjątkowo źle wychowane, po prostu dramatycznie. Ale to nie zmienia faktu, że jeśli już ktoś prosi o ustąpienie miejsca, a zwłaszcza robi to w czyimś imieniu, często przy tym obraża osobę, do której się zwraca. Zwłaszcza jeśli jest nastolatkiem sad
            • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 08:35
              Zauważyłam też, że te osoby, które wybierają kandydata do ustąpienia często celują właśnie w dzieci czy młode dziewczyny, a dorosłego faceta w sile wieku będą się bały zaczepić.
              • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:14
                Nieprawda! Kilka dni temu jechałam autobusem i widziałam jak pani w srednim wieku ( stojąca) poprosiła faceta między 30 a 40, zeby wstał. Wstał i przeprosił.
                Wielu młodych mężczyzn po prostu nie siada.
                Nikt o zdrowych zmysłach ( ja nie widziałam), zeby prosił, aby 2-3 letnie dziecko wstało, choć mądra dobrze wychowana matka bierze takie dziecko na kolana chocby ze względów bezpieczeństwa. Natomiast 8-10 latek może spokojnie stać. To nie jest wiek, w którym nie potrafi się trzymać uchwytów ( nie łap mnie za słówka, ze są wysoko, mozna sie trzymac poręczy). Panuje nad swoim ciałem.
                Czy ludzie zwracają uwage niekulturalnie? Może widziałam 2-3 takie przypadki. W większości są to prosby typu "Młody człowieku, ustap miejsca tej starszej pani", " Przeprosimy teraz chłopca, bo temu panu z laska trudno jest stać".
                • aguar Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:24
                  "W większości są to prosby typu "Młody człowieku, ustap miejsca tej starszej pani", " Przeprosimy teraz chłopca, bo temu panu z laska trudno jest stać". "
                  No i właśnie tu jest pierwszy problem - gdy robi to osoba trzecia - niech sama ustąpi, a jeśli stoi - trudno, straciła dziś szansę na bycie "dobrą". A drugi - wyznaczanie kandydata do tego ustąpienia, często z resztą taka "prośba" już od początku jest podszyta pretensjami, że ta osoba w ogóle siedzi. A wypadałoby właśnie tak ją sformułować, żeby dać jednak szansę również odmówić. I odmowę przyjąć bez oburzenia. No bo to jest w końcu tylko prośba, nie rozkaz. A już najlepiej byłoby zwrócić się głośno do wszystkich i dać szansę, aby ktoś ustąpił sam z siebie. Może wstałby ktoś, kto i tak wysiada na następnym przystanku albo wchodzi następny do lekarza.
                  Mam złe doświadczenia z takimi sytuacjami, może dlatego mam takie spojrzenie na sprawę...
                  • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:41
                    Zawsze psychologowie tłumaczą, ze jeśli potrzebujemy pomocy w miejscu publicznym to powinniśmy się zwracać do konkretnej osoby ("Niech mi Pan pomoże," "Proszę Pani proszę wezwać karetkę/policję"). Ludzie słabo reagują na prośby ogólne. Podejrzewam że przy ustèpowaniu miejsca w komunikacji działa podobny mechanizm "To nie do mnie, niech ktoś inny ustąpi" więc takie wezwania ogólne będą po prostu nieskuteczne i właśnie lepiej jest zwracać się do konkretnej osoby. To, że czasem trafi się starszą Pani, która musi wiedzieć akurat na moim miejscu choć pół tramwaju jest wolne albo niekulturalny starszy pan czepiający się młodzieży o wszystko to inny problem i w obronie takich młodych ludzi też należy stanąć.
                    • daniela34 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:43
                      Siedzieć nie wiedzieć
                  • kyrelime Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 13:24
                    Tu nie chodzi o szansę na bycie dobrą. Tu chodzi o to, by pomóc drugiemu człowiekowi, ktory nie ma widocznie siły przebicia. Gdy z okropnym obrzekiem nóg stałam w kolejce do pobrania krwi w ostatnim miesiącu ciąży byłam ogromnie wdzięczna panu, który stał za mną i powiedział głośno- proszę państwa, przepuscmy tą Panią w ciąży. Ja sama sie nie dopominalam, bo generalnie ciazy nie traktuję jak choroby, ale wtedy bylo mi naprawdę ciężko, ten miły pan w srednim wieku spadl mi z nieba po prostu😉
                    Dziewczyny, Wy naprawdę postulujecie wprowadzanie do życia społecznego takiego egocentryzmu?
                    • nangaparbat3 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:19
                      Absolutnie nie jestem za egocentryzmem. Uważam jednak, że lepiej by było, gdyby prośba o ustąpienie miejsca - wszystko jedno, osoby zainteresowanej czy świadka (stojącego, bo siedzący świadek lepiej, jakby sam wstał po prostu) - była prawdziwą PROŚBĄ O POMOC, a nie rozkazem, wyrzutem czy wręcz obelgą, bo i tak się zdarza.
                      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 17:27
                        A czy wiesz jak było w tym przypadku?
                      • kyrelime Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 19:15
                        Nie no, co do tego też sie zgadzam. Ja myślę, że generalnie lepiej byłoby, gdyby Ci starsi ludzie nie musieli sie miejsc domagać- po prostu fajnie, gdyby ktoś młodszy widząc starszą osobę sam sie zreflektowal i miejsce zrobił. Absolutnie nie jestem za zawstydzaniem młodego człowieka, o obelgach nie wspominajac.
                        • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 20:26
                          A gdziez tu obelgi? Gdzież tu zawstydzanie, no chyba, ze poproszenie o ustapienie miejsca jest obelga i zawstydzaniem w jednym.... Chociaż, chociaż jako matka tak xle wychowanego dziecka czulabym się zawstydzona i to jak.
                          • kyrelime Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 21:34
                            Jeżeli to pytanie do mnie to odniosłam się do wypowiedzi nangaparbat, tak abstrakcyjne. W opisanej sytuacji spalilabym ale pewnie ze wstydu, gdyby moje dziecko tak sie zachowalo.
                          • nangaparbat3 Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 22:35
                            Nie wiem, jak była sformułowana prośba ani jakim tonem wypowiedziana. Ale też nie odnoszę się w tej konkretnej wypowiedzi do sytuacji, jaką opowiedziałaś (na ten temat wypowiedziałam się wcześniej), tylko ogólnie.
                    • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 23:19

                      > Dziewczyny, Wy naprawdę postulujecie wprowadzanie do życia społecznego takiego
                      > egocentryzmu?

                      Wprowadzać kogo, co - taki egocentryzm.

                      One nie postulują. Im się po prostu nie mieści w głowie, że DZIUBDZIUŚ ma zrezygnować z komfortu.
                      • iwles Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 00:08
                        taki-sobie-nick napisała:

                        >
                        > > Dziewczyny, Wy naprawdę postulujecie wprowadzanie do życia społecznego ta
                        > kiego
                        > > egocentryzmu?
                        >
                        > Wprowadzać kogo, co - taki egocentryzm.

                        Wprowadzac- i owszem.
                        Ale "wprowadzanie" - to juz "kogo, czego"
                        Np. Wprowadzanie (czego?) nowych technologii
                        Wprowadzanie nowego materialu
                        Wprowadzanie planu w zycie
                        Wprowadzanie innowacyjnych rozwiązań.
                        Wprowadzanie samochodu do garazu.
                      • kyrelime Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:00

                        > > Dziewczyny, Wy naprawdę postulujecie wprowadzanie do życia społecznego ta
                        > kiego egocentryzmu?
                        >
                        > Wprowadzać kogo, co - taki egocentryzm.

                        Hm, na moje oko: Kogo? Czego?

                        > One nie postulują. Im się po prostu nie mieści w głowie, że DZIUBDZIUŚ ma zrezygnować z komfortu.

                        Dlatego kapituluję. Moje dziubdziusie będę uczyć po swojemu, każdy sam w przyszłości będzie mierzył się konsekwencjami swoich wyborów.
                        • kyrelime Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:01
                          Widzę, że niezbyt jasno to napisałam:
                          Co? - wprowadzanie
                          Kogo? Czego? - egocentryzmu
                          • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 23:58
                            Dobra, załapałam i muszę przyznać, że coś mnie zaćmiło, bo istotnie masz rację.
                        • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 04.04.19, 00:00

                          > Dlatego kapituluję. Moje dziubdziusie będę uczyć po swojemu, każdy sam w przysz
                          > łości będzie mierzył się konsekwencjami swoich wyborów.

                          Szkopuł tkwi w tym, że jeden wychowuje tak, drugi siak, a społeczeństwo mamy wspólne.

                          Co innego byłoby, gdyby zwolennicy wychowywania dziubdziusiów należeli do jednego społeczeństwa, a zwolennicy chronienia dziubdziusiów przed choćby najmniejszym stresem - do innego.

                  • taki-sobie-nick Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 23:18
                    aguar napisała:

                    > "W większości są to prosby typu "Młody człowieku, ustap miejsca tej starszej pa
                    > ni", " Przeprosimy teraz chłopca, bo temu panu z laska trudno jest stać". "
                    > No i właśnie tu jest pierwszy problem - gdy robi to osoba trzecia - niech sama
                    > ustąpi

                    Chodzi o wychowywanie dzieci. DZIECI. Rozumiesz pojęcie "wychowanie dzieci"? Rozumiesz, że dziubdziusie są częścią społeczeństwa, a nie udzielnymi książętami?
                    • nangaparbat3 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 09:50
                      Dzieci są grupą represjonowaną ze względu na wiek. Wyjętą spod prawa i rzuconą na pastwe rodziców/opiekunów/nauczycieli. Naprawdę tak uważam.
                      Wczoraj słyszałam, jakie kary stosował ojciec wobec trojga swoich 10 mniej więcej jeszcze 10 lat temu.
                      Na przykład klęczenie z rękoma podniesionymi - pół godziny, godzina.
                      To najłagodniejszy przykład.
                      • agata16.06 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 10:07
                        Mówimy o patologiach.
                        A tu czytając część wypowiedzi widzę cos wręcz odwrotnego - dzieci ( nie mam na mysli małych, ale ów 8-10 latek) staje się postacią specjalnie chroniona ze względu na wiek. Nie wstanie, bo bedzie mu niewygodnie, będzie się naudził. Litości!!!!
                        Dlaczego osoby najbardziej nieporadne, najstarsze, najbardziej uzależnione od pomocy osób trzecich, schorowane mają byc ... no własnie represjonowane ze względu na starość. Dlaczego broni się jak niepodległosci miejsca na krześle 8-10 latka w sytuacji, gdy naprawdę mu się ono nie nalezy.
                        Dlaczego broni sie jego opiekunki, która, mam nadzieję, przejrzy kiedys na oczy.
                        • nangaparbat3 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 10:16
                          Ośmiolatek to małe dziecko.
                          Ten konkretny odezwał się w sposób zdumiewająco chamski. Opiekunka powinna była zareagować, powiedzieć dziecku, że tak nie wolno, zrobić coś, co w określonych warunkach było możliwe (nie wiem, jaki jest stan zdrowia obojga, więc trudno mi napisać konkretnie, bo by mogła zrobić - gdyby na przykłąd i ona i dziecko byli naprawdę poważnie chorzy i nie mogli stać, albo jechali przez pół nocy do szpitala,).
                          Jednocześnie oburzenie, że 8-10 letnie dziecko siedzi w autobusie, jest czesto bez sensu - jesli panuje tłok, dziecko ma buzię na poziomie pach-biustów osób dorosłych, poddusza się zwyczajnie. Jest mu trudniej ustać'. podobnie jak osobom straszym czy chorym. Sam wiek nie ejst żadnym wyznacznikiem.
                          • nangaparbat3 Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 10:17
                            I oczywiście opiekunka powinna natychmaist przeprosić osobę, do któej dziecko się odezwało. Po pierwsze przeprosić.
                  • droch Re: niewychowany czy..... 03.04.19, 20:24
                    Przede wszystkim, w pierwszej kolejności należy kierować się do osób nieuprawnionych siedzących na miejscach wyznaczonych dla uprzywilejowanych. A nie kierować się tym, na kim można najszybciej wywrzeć presję.
              • flegma_tyczka Re: niewychowany czy..... 02.04.19, 09:59
                Trudno by celowały w starych ludzi, prawda?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka