cruella_demon
02.04.19, 19:31
Część ematek twierdzi, że sprawiedliwie nie znaczy po równo.
Nigdy się z tym nie zgadzałam i ostatnie wątki spadkowe pokazują, ze miałam rację.
Takie dzielenie dzieci na lepsze i gorsze zawsze spowoduje kwasy i zrujnuje relacje pomiędzy rodzeństwem. Zresztą zwykle jest tak, że ten podział zaczyna się już w dzieciństwie i spadek to już tylko wisienka na torcie. Argumenty o dziecku mniej zaradnym do mnie nie trafiają, bo karanie drugiego dziecka za zaradność jest zwyczajnie niesprawiedliwe. Zresztą temu zaradnemu to co ma też z nieba nie spadło.
No i jak życie pokazuje, temu zaradnemu też może się w przyszłości sytuacja znacznie pogorszyć, wystarczy choroba jego, małżonka, czy dziecka, czy jakieś zdarzenie losowe.
U mnie w rodzinie od zawsze było po równo i ten model się sprawdza, nikt do nikogo nie ma żalu.
Pomijam sytuację kiedy rodzeństwo się zrzeka dobrowolnie, bez nacisku czy choćby nawet sugestii rodziców, wtedy to już prywatna sprawa darującego.
A i jeszcze zauważyłam, że jak nie ma kwasów między rodzeństwem, to i automatycznie opieka nad seniorami inaczej wygląda, bo jednak wszyscy są w stanie się dogadać. Tak naprawdę rzadko się trafia dziecko wyrodne do tego stopnia, że całkowicie się wypina i zwykle jeżeli tak jest, to się okazuje, że miało ku temu powody.