Dodaj do ulubionych

Każdemu po równo

02.04.19, 19:31
Część ematek twierdzi, że sprawiedliwie nie znaczy po równo.
Nigdy się z tym nie zgadzałam i ostatnie wątki spadkowe pokazują, ze miałam rację.
Takie dzielenie dzieci na lepsze i gorsze zawsze spowoduje kwasy i zrujnuje relacje pomiędzy rodzeństwem. Zresztą zwykle jest tak, że ten podział zaczyna się już w dzieciństwie i spadek to już tylko wisienka na torcie. Argumenty o dziecku mniej zaradnym do mnie nie trafiają, bo karanie drugiego dziecka za zaradność jest zwyczajnie niesprawiedliwe. Zresztą temu zaradnemu to co ma też z nieba nie spadło.
No i jak życie pokazuje, temu zaradnemu też może się w przyszłości sytuacja znacznie pogorszyć, wystarczy choroba jego, małżonka, czy dziecka, czy jakieś zdarzenie losowe.
U mnie w rodzinie od zawsze było po równo i ten model się sprawdza, nikt do nikogo nie ma żalu.
Pomijam sytuację kiedy rodzeństwo się zrzeka dobrowolnie, bez nacisku czy choćby nawet sugestii rodziców, wtedy to już prywatna sprawa darującego.

A i jeszcze zauważyłam, że jak nie ma kwasów między rodzeństwem, to i automatycznie opieka nad seniorami inaczej wygląda, bo jednak wszyscy są w stanie się dogadać. Tak naprawdę rzadko się trafia dziecko wyrodne do tego stopnia, że całkowicie się wypina i zwykle jeżeli tak jest, to się okazuje, że miało ku temu powody.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Każdemu po równo 02.04.19, 19:38
      Sprawiedliwie nie znaczy po równo. Sprawiedliwie znaczy sprawiedliwie, co uwzględnia sytuację życiową dzieci i ich opinię. Czy sprawiedliwy będzie podział majątku pół na pół między syna -przedsiębiorcę, z ogromnym mieszkaniem, domkiem letniskowym, który nawet nie zauważy, że odziedziczył pół dwupokojowego mieszkania i córkę, samotną matkę dwojga dzieci, która wynajmuje kawalerkę i ledwo wiążę koniec z końcem? Nie, nie będzie, chyba, że tak wychowaliśmy dzieci, że nie zależy im na niczym, prócz tego, aby dostać zawsze dokładnie tyle samo, co to drugie, niezaleznie od potrzeb i sytuacji.
      • cruella_demon Re: Każdemu po równo 02.04.19, 19:46
        Moim zdaniem tak. Bo przy takich podziałach ważne są też emocje. Czyli żeby żadne dziecko nie czuło się faworyzowane. No i karanie własnego dziecka za pracowitość i zaradność, to moim zdaniem świństwo.
        Z moich obserwacji wynika, że właśnie przy takim traktowaniu po równo rodzeństwo jest bardziej ze sobą zżyte i chętniej sobie pomaga. Prędzej takiej siostrze pomoże brat bez poczucia krzywdy, niż całe życie słyszący "ustąp jej bo ona jest ta biedna", bo w tym przypadku włącza się rywalizacja o uczucia. Dzieci bardzo dobrze wyczuwają, które dziecko jest bardziej kochane.
        • ira_08 Re: Każdemu po równo 02.04.19, 20:26
          Dług nie trzeba było czekać na "karanie za pracowitość" big_grin Bo jak wiadomo samotna matka z przykładu Verdany to leniwa cwaniara z pewnością.

          >Z moich obserwacji wynika, że właśnie przy takim traktowaniu po równo rodzeństwo jest bardziej ze sobą zżyte i chętniej sobie pomaga.

          A z moich obserwacji zżyte jest rodzeństwo traktowane z miłością i uwagą.

          >Dzieci bardzo dobrze wyczuwają, które dziecko jest bardziej kochane.

          Ale mowa chyba o dorosłych - jedno w doskonałej sytuacji, drugie w fatalnej... Nie o dzieciach, nie o ustępowaniu temu biednemu, młodszemu, choremu przez całe życie. No ale ja sama mając kilka nieruchomości nie wpadłabym na to, by dzielić z siostrą dwa pokoje po rodzicach, jeśli ona nie miałaby gdzie mieszkać. Nie widziałabym w tym żadnej sprawiedliwości.
        • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:18
          A jeżeli oboje po równo pracowici, ale druga strona mniej zaradna i pracowitość nie przekłada się na wysokie zarobki?
          • iwles Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:36
            flegma_tyczka napisała:

            > A jeżeli oboje po równo pracowici, ale druga strona mniej zaradna i pracowitość
            > nie przekłada się na wysokie zarobki?
            >


            A jezeli ten wiecej zarabiający ma większe wydatki? Mieszkanie na kredyt, samochod w leasingu, dochody firmy zalezne od koniunktury, wieksza ilosc dzieci itp?

            Po równo, to po równo. Nigdy nie wiadomo co i kiedy i komu jest pomocne.
            • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:09
              Dopóki natura nie będzie "równa" w loterii genowej, w tym przypadku rodzeństwa - jedno ładne, zaradne i zdolne, drugie mniej inteligentne, brzydkie, słabiej zaradne to spadek "po równo" też nie będzie sprawiedliwy.
              • iwles Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:26
                Dlatego spadek to nie "natura".
      • milka_milka Re: Każdemu po równo 02.04.19, 19:47
        Na pewno nie będzie sprawiedliwe, jeśli córka odziedziczy całe mieszkanie, a syn nic. jego stan posiadania nie ma tu nic do rzeczy, tak samo jest dzieckiem swoich rodziców. Inna sprawa, że w idealnym świecie taki syn i brat sam zrzekłby się swojej cześć na rzecz siostry. I dopiero wtedy byłoby w porządku.
        Bo ten potrzebujący może być potrzebujący z różnych przyczyn i niby czemu ten zaradny, zapobiegliwy ma ponosić konsekwencje swojej zaradności.
      • amast Re: Każdemu po równo 02.04.19, 19:50
        Jeżeli dobrze wychowaliśmy dzieci to zostawiamy im spadek pół na pół (sprawiedliwie, po równo) a brat znając i rozumiejąc sytuację, zrzeka się spadku na rzecz siostry. A jak wychowaliśmy dzieci tak, że patrzą tylko na koniec swojego nosa, to dowolnie wybrany sposób podziału spowoduje kwasy. Ilość wątków spadkowych tego najlepszym dowodem wink
        • milva24 Re: Każdemu po równo 02.04.19, 19:56
          Zgadzam się w stu procentach.
        • anamatopeja Re: Każdemu po równo 02.04.19, 23:06
          Dokładnie tak.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:23
          Napisałam niżej to samo, a wystarczyło podpisać się pod wypowiedzią koleżanki smile Zgadzam się całkowicie!
      • mgla_jedwabna Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:10
        Jeśli brat "nawet nie odczuje", że odziedziczył pół mieszkanka, to może je siostrze podarować.

        Jeśli syn prosperuje, a córka ledwo wiąże koniec z końcem, to znaczy, że gdzieś po drodze dokonali takich, a nie innych wyborów życiowych - np. syn zasuwal po 14 godzin na dobę rozkręcając firmę, a córka wybrała zawód nauczycielki, by mieć długie wakacje. Zakładam, że na starcie dostali po równo, a nie że syn skończył dwa kierunki będąc na utrzymaniu rodziców do 28 roku życia, a córka zawodówkę, aby jak najprędzej "iść na swoje".

        Bo inaczej to jest taka "sprawiedliwość", jak u mnie, gdzie najpierw ja musiałam zasuwać, a potem moja siostra dostawała gotowe na tacy, bo przecież "to niesprawiedliwe, żeby jedna miała, a druga nie".
        • babcia.stefa Re: Każdemu po równo 03.04.19, 12:41
          >gdzieś po drodze dokonali takich, a nie innych wyborów życiowych - np. syn zasuwal po 14 godzin na dobę rozkręcając firmę, a córka wybrała zawód nauczycielki, by mieć długie wakacje

          A jeśli syn najpierw zasuwał po 14 godzin na dobę, a potem został z niczym, bo wyrolował go duży kontrahent albo oszukał nieuczciwy wspólnik?

          A córka nauczycielka wygrała 10 milionów w totka?
        • katriel Re: Każdemu po równo 03.04.19, 21:49
          mgla_jedwabna napisała:
          > Jeśli syn prosperuje, a córka ledwo wiąże koniec z końcem, to znaczy, że gdzieś
          > po drodze dokonali takich, a nie innych wyborów życiowych - np. syn zasuwal po
          > 14 godzin na dobę rozkręcając firmę, a córka wybrała zawód nauczycielki, by mi
          > eć długie wakacje.

          Taaa, jasne.
          Ponieważ świat, w odróżnieniu od rodziców, jest idealnie sprawiedliwy.
          Ponieważ sukces firmy zależy wyłącznie od pracowitości jej właściciela. Stan gospodarki, uczciwość kontrahentów i wspólników, wreszcie zwykły przypadek nie mają z tym nic wspólnego.
          Ponieważ ludzie wybierają zawód biorąc pod uwagę wyłącznie potencjalne zarobki i to, jak bardzo trzeba się na nie napracować. Osobiste predyspozycje nie mają z tym nic wspólnego, nie mówiąc już o poczuciu misji.
          Ponieważ decyzja o podziale ról w rodzinie polegająca na tym, że jedno z małżonków koncentruje się bardziej na karierze i zarabianiu pieniędzy, a drugie poświęca więcej czasu dbaniu o dom, niekoniecznie rezygnując całkowicie z pracy zawodowej, ale pracując na część etatu albo wybierając mało absorbujący i w związku z tym niskopłatny zawód, jest decyzją głupią i nie wolno jej podejmować.

          Rany, Mgła, na jakim świecie ty żyjesz?
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:20
        Hmm, a nie lepiej w takim przypadku dać wybór dziecku? Jeśli to bogate dziecko ma krztynę empatii oraz rozum i godność człowieka, a powinno mieć te przymioty, jeśli rodzice włożyli jakiś wysiłek w jego wychowanie, to samo zrezygnuje ze spadku na rzecz swojego biedniejszego rodzeństwa.
      • koronka2012 Re: Każdemu po równo 04.04.19, 10:35
        verdana napisała:

        > Czy sprawiedliwy będzie podział majątku pół na pół między syna -przedsiębiorcę, z ogromnym mieszkaniem, domkiem letniskowym, który nawet nie zauważy, że odziedziczył pół dwupokojowego mieszkani a i córkę, samotną matkę dwojga dzieci, która wynajmuje kawalerkę i ledwo wiążę koniec z końcem? Nie, nie będzie,

        Oczywiście że tak - będzie jak najbardziej sprawiedliwy. Jeśli matka wychowała dzieci na osoby empatyczne, to brat sam przekaże siostrze swój udział.

        Mało komu majątek spada z nieba, zazwyczaj jest to okupione znacznie cięższą pracą, wysiłkiem włożonym w edukację, rozwój zawodowy i okrojonym czasem dla własnej rodziny. Mało kto nie może NIC zrobić, żeby poprawić swój standard finansowy, więc jakoś nie przemawiają do mnie ckliwe historie o matce 2 dzieci ledwo wiążącej koniec z końcem.
    • kkalipso Re: Każdemu po równo 02.04.19, 19:45
      Mnie to dziwi że dzieci zawczasu wiedzą co komu, rodzice "szantażujący" spadkiem to nieciekawa sytuacja. Ja mam w planach moim nie powiedzieć dopóki będzie to możliwe.
    • bukietlisci Re: Każdemu po równo 02.04.19, 19:49
      ja jestem właśnie ta zaradna. w chwili, kiedy w pocie czoła spłacałam mieszkanie - rodzice dali dom siostrze, bratu spłacili pół kredytu. . bo ja sobie przecież poradzę. bo rodzeństwo to takie mądrzejsze to im trzeba pomóc. nie, nigdy nie byłam dzieckiem wyrodnym, wstydzić się mnie nie musieli. w chwili, kiedy spytałam czemu tak nierówno nam pomagają ( mnie nic, a rodzeństwu sporo) usłyszałam że wara mi od ich pieniędzy. kontakty urwały się na lata. nigdy nie interesowali się jak i czy w ogóle sobie radzę.
      natomiast kiedy rodzice potrzebowali pomocy , bo się rozchorowali - przypomnieli sobie o córce bukietliści. było och i ach, jak to on mnie przepraszają. sęk w tym, że ja nie wierzę w szczerość tych deklaracji , przepracowałam już odrzucenie i nie mam ochoty włazić znów do tej wody. może wreszcie zasłużę na bycie tą wyrodnąbig_grin jak nie pobiegnę w podskokach pomagać.
      tak, zawsze byłam tym "gorszym" dzieckiem
      tak, poczucie krzywdy miałam i mam.
      • eliksir_czarodziejski Re: Każdemu po równo 02.04.19, 22:13
        Bukiet, to bardzo przykre co piszesz, przytulam...
      • rosapulchra-0 Re: Każdemu po równo 03.04.19, 07:18
        Jesteś która w kolejności urodzenia?
    • default Re: Każdemu po równo 02.04.19, 20:49
      Matka mojego męża przed śmiercią powiedziała córkom, ze mieszkanie ma być dla syna. I nie było kwasów ani nie poczuły się wyrodne czy niekochane. Testamentu na piśmie nie było, ale wszystkie zgodnie podarowały bratu swoje udziały w spadku. Uznały najwyraźniej, ze matka miała racje, syn najmłodszy (dużo młodszy od nich), na dorobku, a one wszystkie ustawione, z dobrze prosperującymi firmami, własnymi domami itd. Śmieszne byłoby domaganie się 1/4 trzypokojowego małego mieszkania. Finansowo by tego nie odczuły, a wątpliwości co do tego czy matka je kochała nie miały. Na pewno nie w związku z jej ostatnią prośbą.
      Wiec różnie to bywa.
      • verdana Re: Każdemu po równo 02.04.19, 22:03
        Myślę, że w ypadku, gdy zostawia się więcej dziecku w gorszej sytuacji problem jest tylko wtedy, gdy utożsamia sie miłość z pieniędzmi. Mój wujek - po rozwodzie, bez miszkania, dostał w spadku wiecej niz mama, która miała miszkanie i dobrą sytuację finansową. Podejrzewam, ze przez myśl jej nie przeszło, ze coś tu było niesprawiedliwe.
        • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:16
          Jakoś tak zawsze w rodzeństwach różnopłciowych to synek (czyli osoba statystycznie zarabiająca więcej w naszym społeczeństwie i mniej narażona np. na samotne rodzicielstwo) jest tym wyróżnionym spadkowo niuniusiem. Przypadek? Nie sądzę.
      • anamatopeja Re: Każdemu po równo 02.04.19, 23:09
        A kto się matką zajmował? Syn który z nią mieszkał?
        • verdana Re: Każdemu po równo 03.04.19, 13:01
          Nikt. Dziadkowie mieli pieniądze na opiekuna.
          A wujek nigdy nie był ulubieńcem. Może dlatego, ze nie był rodzonym synem.
      • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:15
        Ciekawe czy gdyby miała dwóch synów i córkę na dorobku też by tak zadecydowała, czy tylko synusie są zawsze niuniusie.
        O ile syn nie miał feleru (choroba, zaburzenia, mała zaradność życiowa) to w tej sytuacji postąpiła nie fair, zwłaszcza, że pewnie obsraną dupkę wycierały córki, a nie "synuś na dorobku".
        • madi138 Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:51
          Zwykle w takich rodzinach dzieci sa urabiane od malego i np. faworyzywanie braciszka jest dla nich tak oczywiste jak oddychanie. Refleksja przychodzi zwykle w dopiero w doroslym zyciu, a i tak wielu trzyma zal w sobie w imie dobrych stosunkow rodzinnych.
          Moja tesciowa opiekuje sie swoja matka, ktora wziela do siebie lata temu, gdy budowala dom. Mamusia miala wlasne mieszkanie, ale gdy tylko wprowadzila sie do corki przepisala je na synka, ktory tez byl taki biedny i niezaradny. W miedzyczasie to corce w zyciu powinela sie noga i obecnie ledwo wiaze koniec z koncem jednoczesnie opiekujac sie samodzielnie schorowana matka z mikro emerytura, a braciszek ma swietna sytuacje finansowa i matka nie interesuje sie praktycznie wcale. W tesciowej zal i poczucie krzywdy rosnie z kazdym dniem, ale przeciez mamusia miala prawo zrobic z mieszkaniem co tylko chciala...
          • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:07
            I jak widać najczęściej tymi pokrzywdzonymi "spadkowo" są córki.
            Jeżeli mieszkanie przepisała w testamencie to może go jeszcze zmienić, jeżeli nie teściowa ma prawo do zachówku i niech walczy o niego. Kobiety to często niewalczące "pippy" za przeproszeniem i stąd później tego rodzaju sytuacje.
            • cruella_demon Re: Każdemu po równo 03.04.19, 12:24
              O wcale tu nie ma reguły, mało to było wątków i zresztą sama znam podobne sytuacje, kiedy to córka jest faworyzowana. A zwłaszcza wnuki od córki.
              Natomiast najczęściej, to chyba faktycznie bywa najmłodsze z rodzeństwa.
        • default Re: Każdemu po równo 03.04.19, 17:32
          >>>>>>Ciekawe czy gdyby miała dwóch synów i córkę na dorobku też by tak zadecydowała, czy tylko synusie są zawsze niuniusie.

          A tego to juz się nie dowiemy smile
          Niemniej faktycznie mąż był tym "niuniusiem", rodzynkiem i ulubieńcem, aczkolwiek nie przekladalo sie to na poblazanie w wymaganiach, w wychowaniu. Gdy się urodził siostry miały po 13-15 lat, wiec i dla nich był takim braciszko- syneczkiem. Co im zostało do tej pory, zwłaszcza najstarsza, jak tylko go dorwie to chce mu matkowac, kupuje mu ubrania, domaga się prezentowania na bieżąco wyników badan (mąż choruje na serce) itd. Nie wygląda na to by dusila w sobie zal, ze oddala spadek smile
          • cruella_demon Re: Każdemu po równo 03.04.19, 17:46
            No mów co chcesz, ale to też nie jest jednak zdrowy układ.
            Zwłaszcza, że kojarzę twoje wątki z włoską siostrą i zależność twojego męża od niej.
            • default Re: Każdemu po równo 03.04.19, 18:20
              Ogólnie rzecz biorąc nie jest zdrowy, ale zazwyczaj układy pomiędzy rodzeństwem z dużą różnicą wieku bywają dziwne. A tu jeszcze dochodzi olbrzymia różnica w statusie materialnym.
              Grunt ze się kochają, a nie nienawidzą smile
      • aandzia43 Re: Każdemu po równo 03.04.19, 11:13
        Kiedy jest duża różnica wieku między dziećmi różny jest też stopień doinwestowania poszczególnych dorosłych dzieci. Tym starszym młodzi jeszcze i czynni zawodowo rodzice pomagają na starcie, dofinansowują na bieżąco jak mogą, pomagają przy wnukach, służą radą i praktyczną pomocą w wielu życiowych sprawach. Młodsze dzieci trafiają startem w dorosłość na podeszły wiek rodziców, nic więc dziwnego ze czasem podejmują oni decyzję taką jak twoja teściowa: ofiarowują to jeszcze mają temu najmłodszemu.
    • norra.a Re: Każdemu po równo 02.04.19, 22:57
      Moje najmłodsze dziecko ma dopiero dwa lata a też często o tym myślę. Chyba najlepiej nie zostawiać testamentu i niech dziedziczą ustawowo/proporcjonalnie, bo jak jednemu zapiszę dom, a drugiemu mieszkanie to też mogą to zinterpretować na swój sposób. Wiadomo, że w idealnym świecie będą się kochać i wspierać, ale różnie może być.
    • zasiedziala Re: Każdemu po równo 03.04.19, 07:29
      U mnie w rodzinie rządzi zasada każdemu według potrzeb i również wszyscy są zadowoleni. Może to kwestia tego, że nikt z nas nie odbiera pomocy potrzebującemu jako kary dla zaradnego. Po prostu każdy czuje się komfortowo wiedząc, że jak mu się noga powinie, to otrzyma pomoc, choćby miała być ona "nierówna".
      • kubek0802 Re: Każdemu po równo 03.04.19, 07:59
        Sprawiedliwie to zgodnie z kodeksem, czyli w przypadku kilkorga dzieci po równo. Dzieci ze swoim udziałem mogą robić cokolwiek np. przekazać bardziej potrzebującemu. Nie trawię faworyzowania bez względu na przyczynę.
      • berber_rock Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:02
        > U mnie w rodzinie rządzi zasada każdemu według potrzeb
        Wszystko fajnie, tylko kto definiuje, jakie sa potrzeby poszczegolnych dzieci. Bo wiesz ta zasada jest fajna dopoki nie prowadzi do sytuacji "Marek juz sobie swietnie radzi sam, wiec niech sobie radzi, a Kasia to jeszcze potrzebuje sporo wsparcia i pomocy".
        • zasiedziala Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:59
          No tak to działa jak z tym Markiem i Kasią, przy czym zakładamy, że po rozdzieleniu spadku nie przestajemy być rodziną i jak Markowi się powinie noga, to Kaśka mu pomoże. Tak to przynajmniej do tej pory działało.
          • berber_rock Re: Każdemu po równo 03.04.19, 10:57
            Ja to obserwowalam w jednej z zaprzyjaznionych rodzin. tam wygladalo to w ten sposob:
            - Marek radzil sobie sam, bo tak postanowil
            - a Kasia potrzebowala wsparci i pomocy rowniez bo tak postanowila.

            Sprawiedliwe? No jak dla mnie niebardzo...
            • zasiedziala Re: Każdemu po równo 03.04.19, 11:03
              Jeśli Marek może liczyć na Kaśkę, a Kaśka na Marka, to dla mnie ok.
    • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:12
      Nie chodzi o karanie za zaradność, raczej wyrównanie szans. Zaradny (o ile nie będzie miał jakiegoś pecha) będzie w stanie daleko zajść, mniej zaradny - nie. To jakaś forma (i tak niewielka bo lepiej urodzić się zaradnym) wynagrodzenia tego, że ten drugi miał mniej szczęścia na loterii genetycznej. Rodziny dzieci niepełnosprawnych dostają (niewielkie biorąc pod uwagę skalę problemu) zasiłki. Czujesz się ukarana tym, że nie dostajesz tych pieniędzy bo Twoje dziecko jest zdrowe? Brak tych zasiłków dla rodzin ze zdrowym dzieckiem to karania za zdrowie? Nie, prawda?
      • madi138 Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:43
        Kiedy jedno z dzieci jest ciezko chore lub niepelnosprawne to jednak zupelnie inna historia i rodzenstwo zazwyczaj potrafi zrozumiec taka sytuacje i nie ma zalu. Ale zwykle jednak chodzi o brata/siostre ponoszace konsekwencje zyciowych wyborow lub nawet roszczeniowe i przyzwyczajone do wykorzystywania innych. A wtedy zal i poczucie niesprawiedliwosci sa jak najbardziej uzasadnione.
      • koronka2012 Re: Każdemu po równo 04.04.19, 10:42
        flegma_tyczka napisała:

        > To jakaś forma (i tak niewielka bo lepiej urodzić się zaradnym) wynagrodzenia t
        > ego, że ten drugi miał mniej szczęścia na loterii genetycznej.

        Rzadko kiedy brak zaradności jest "genetycznie" zakodowany, częściej jest wynikiem lenistwa czy braku odpowiedzialności, czy niechęci do wysiłku.

        Nie chodzi o zaradność w sensie zbudowania wielkiej firmy od zera, ale zaradność w sensie ustawienia sobie życia na przyzwoitym poziomie. Do tego nie trzeba być geniuszem.
    • mgla_jedwabna Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:18
      "Każdemu według potrzeb" jest dobrą zasadą w skali państwa, gdzie obywatele mają różne warunki ma starcie i niektórym trzeba wyrównać szanse.

      W rodzinie to raczej słabe, bo w grę wchodzą emocje i uprzedzenia, i potem mamy faworyzowanie jednego dziecka, które "potrzebuje pomocy/uwagi/wsparcia" kosztem drugiego, które "potrzebuje samodzielności/dyscypliny/odczuć na własnej skórze". To najprostsza na świecie wymówka dla faworyzowania jednego dziecka - że ono "potrzebuje".
      • katriel Re: Każdemu po równo 03.04.19, 21:53
        Anienie. Jest dokłądnie na odwrót.

        W skali państwa zasada "każdemu według potrzeb" nie działa, bo nie wiadomo, kto ma decydować o potrzebach, więc albo każdy stara się wydrzeć jak najwięcej dla siebie, przy okazji marnotrawiąc większość dóbr, albo buduje się biurokratyczną piramidę do tego decydowania i ona marnotrawi większość dóbr.

        Natomiast w kochającej się rodzinie, gdzie każdy myśli najpierw o cudzych potrzebach, a potem dopiero o własnych - o tak, to jest jedyne miejsce, gdzie komunistyczna utopia ma jeszcze szanse zaistnieć.
    • saszanasza Re: Każdemu po równo 03.04.19, 08:26
      Dla mnie z punktu widzenia rodzica, sprawiedliwie, oznacza równo. Moje dzieci sa dla mnie równe, a to czy jednemu się wiedzie lepiej czy gorzej to wynik ich indywidualnych decyzji, tak więc spadek podzielę po rowno, a one niech między sobą dzielą jak chcą.
      • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:03
        Chore dziecko to też indywidualna decyzja? A konsekwencje finansowe bardzo duże i trudne do udźwignięcia jeśli nie jest się bardzo bogatym.
        • saszanasza Re: Każdemu po równo 03.04.19, 10:23
          flegma_tyczka napisała:

          > Chore dziecko to też indywidualna decyzja? A konsekwencje finansowe bardzo duże
          > i trudne do udźwignięcia jeśli nie jest się bardzo bogatym.
          >

          Chore dziecko to zupełnie inna bajka, zresztą zależy jak chore. Poza tym w dalszym ciagu nie jestem zwolenniczką, by „zdrowe dziecko” wyrzekalo się czegokolwiek na rzecz chorego, no chyba że chce lub tak z nim „za życia” ustalę. Poza tym wątku zdaje się mowa o zdrowych dzieciach i „normalnych relacjach” rodzinnych.
          • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 04.04.19, 07:46
            Chodzi mi o dorosłe dziecko (zwykle spadek dostają dorośli), któremu urodziło się chore dziecko. Podzieliłabyś wtedy spadek nadal idealnie równo?
    • gosia_t Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:10
      U mnie siostra dziedzicy wszytsko po rodzicach a zalu o to nie mam bo to ona sie nimi zajmuje. Ja mieszkam za granica.
    • szafireczek Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:39
      Te rozkminy o spadkach i podziałach…uważam, że są wyrazem porażki rodzicielskiej. I jakiegoś rodzaju deficytu osobowości.
      Zakładając, że rodzina nie jest patologiczna – nie rozumiem, jako dorosłe dziecko, które ma ręce, nogi i głowę oraz jest zdrowe na ciele i umyśle, kalkuluje co dostanie po śmierci Rodziców. Dla mnie to niepojęte. I, że żadna myśl w takiej główce nie zaświta, ze może Rodzicom, skoro urodzili, wychowali i zapewnili wykształcenie, też należy się teraz coś od życia, a nie cały czas odmawianie sobie i tyranie dla dorosłych dziubdziusi do ostatniego tchnienia.
      Jesteś duży – weź się do roboty i sam zapracuj na swój dobrobyt, a jak jesteś dobrze wychowany, to w podziękowaniu – także zatroszcz się o Rodziców…
      A Rodzice – skoro mają odchowane dzieci – to w moim przekonaniu – mogą, jeśli chcą – wydać wszystko, na co sami zapracowali – na własne potrzeby i fanaberie…Dlaczego niby mają się cały czas poświęcać? Dzieci powinny odejść z gniazda i żyć na własny rachunek, a nie cały czas wyciągać rękę, niczym dziad proszalny.
      Dobrego dniasmile
      • iwles Re: Każdemu po równo 03.04.19, 09:58
        Ale wiesz, nie o tym jest wątek ☺
      • atoness Re: Każdemu po równo 03.04.19, 10:09
        Rozmawiałam kiedyś z siostrą o pieniądzach. Powiedziała, że nigdy jej się nie żyło tak dobrze jak na studiach. Padłam, bo ja nigdy tak nie biedowałam. A przecież dostawałyśmy od rodziców tyle samo. Więc policzyłam: ja na akademik wydawałam połowę tego, co dostawałam, ona jedną dziesiątą. Ja miałam do domu dużo dalej, na bilety kolejowe wydawałam kupę forsy. Ona grosze. Mój bilet miesięczny kosztował mniej więcej dwa razy tyle co jej. Wtedy nie przyszło mi do głowy, że to jakoś nie bardzo. Myślę, że rodzicom też nie. Ale gdybym ja dzisiaj miała utrzymywać na studiach dzieci, to każde dostawałoby na akademik (czy inne mieszkanie), wszelkie bilety i inne stałe opłaty, a dopiero resztę po równo. Tak byłoby według mnie sprawiedliwie, chociaż nie równo.
        • saszanasza Re: Każdemu po równo 03.04.19, 10:25
          atoness napisała:

          > Rozmawiałam kiedyś z siostrą o pieniądzach. Powiedziała, że nigdy jej się nie ż
          > yło tak dobrze jak na studiach. Padłam, bo ja nigdy tak nie biedowałam. A przec
          > ież dostawałyśmy od rodziców tyle samo. Więc policzyłam: ja na akademik wydawał
          > am połowę tego, co dostawałam, ona jedną dziesiątą. Ja miałam do domu dużo dale
          > j, na bilety kolejowe wydawałam kupę forsy. Ona grosze. Mój bilet miesięczny ko
          > sztował mniej więcej dwa razy tyle co jej. Wtedy nie przyszło mi do głowy, że t
          > o jakoś nie bardzo. Myślę, że rodzicom też nie. Ale gdybym ja dzisiaj miała utr
          > zymywać na studiach dzieci, to każde dostawałoby na akademik (czy inne mieszkan
          > ie), wszelkie bilety i inne stałe opłaty, a dopiero resztę po równo. Tak byłoby
          > według mnie sprawiedliwie, chociaż nie równo.

          Ale co innego koszty utrzymywania dzieci, a co innego spadek. Wiadomo, że te pierwsze nie będa „rowne” bo dzieci mają inne potrzeby, ale spadek można podzielic po równo
          • atoness Re: Każdemu po równo 03.04.19, 10:51
            Moim zdaniem to podobne sytuacje. W obu chodzi o to, jak podzielić zasoby między dzieci. I rzeczywiście nie powinno być po równo, tylko sprawiedliwie. Moi rodzice raczej musieli słyszeć, że jedna córka mówi, że do kina chodzi co tydzień, a druga że wcale.
            A co do spadku: moja siostra lata temu dostała mieszkanie rodziców. Oficjalnie należy od niej. Rodzice jej je "sprzedali", żeby dostać kredyt na lepszych warunkach na mieszkanie dla mnie. A potem ten kredyt spłacili. Mieszkanie, które jest "dla mnie" i w którym mieszkam, nie jest moje. Mama zapisała mi je w testamencie (ojciec nie żyje). Czy moja siostra będzie miała żal, że nie jej? Moim zdaniem nie powinna. A dla kogoś postronnego wygląda to tak, że ja dostanę mieszkanie, a ona nic.
            • saszanasza Re: Każdemu po równo 03.04.19, 11:56
              atoness napisała:

              > Moim zdaniem to podobne sytuacje. W obu chodzi o to, jak podzielić zasoby międz
              > y dzieci. I rzeczywiście nie powinno być po równo, tylko sprawiedliwie.

              Dla mnie sprawiedliwie to pojęcie bardzo subiektywne. Sprawiedliwie według rodzica nie zawsze jest sprawiedliwie dla dzieci, stąd pewnie ciągle wątki, że ktos dostal za dużo ktoś inny za mało, bo dorosle dzieci bira pod uwagę mnóstwo czynników, ktore wedlug nich powinny zadecydować, że ten dostanie mniej a ten więcej. Tak nie powinno być, bo wtedy wszystko sprowadza się do przeliczania „ile ja zrobilam dla rodziców i co mi sie należy”. Sytuacja „po równo” sprowadza kwestię „opieki dzieci nad rodzicami, czy pomocy rodzicom, czy obecności dzieci w życiu rodziców” jedynie do „wolnej woli” i „chęci” a nie robienia czegoś w zamian za „więcej”.
              Dziecko nie powinno „opiekować się rodzicami na starość” a potem oczekiwać, że dostanie więcej. Jeżeli zdecyduje się na taką opiekę, to dlatego że tego chce.
              • atoness Re: Każdemu po równo 03.04.19, 12:20
                Oczywiście, że to subiektywne. Dlatego wypowiadam się wyłącznie we własnym imieniu.
            • evee1 Re: Każdemu po równo 03.04.19, 12:52
              Dość to skomplikowane, ale z tego co napisałaś zrozumiałam, że siostra dostała już mieszkanie od rodziców, a Ty inne, drugie mieszkanie odziedziczyłam. Czyli jeżeli obie dostajecie po mieszkaniu od rodziców to jest ok raczej.
              • atoness Re: Każdemu po równo 03.04.19, 13:00
                Właśnie tak. Ale gdyby moja siostra zechciała się oburzać, że nic nie dostała w spadku, znaleźliby się tacy, którzy by jej kibicowali. W dodatku to ja jestem tą, która jest daleko i nie pomaga mamie na co dzień.
                Jeszcze nic nie odziedziczyłam, ale taki jest plan.
                • cruella_demon Re: Każdemu po równo 03.04.19, 13:13
                  No bez przesady, przecież darowizny też się w to wliczają (tak wiem, że to była fikcyjna sprzedaż). Siostra po prostu by skłamała, ale to już by była zwykła nieuczciwość.
                  IMO jest sprawiedliwie, bo każda dostała po mieszkaniu.
      • norra.a Re: Każdemu po równo 03.04.19, 10:26
        Ale tu nie chodzi o to co żeby wzbogacić się na śmierci rodzica, tylko o zwykłą sprawiedliwość, jeśli dzieci odkrywają w jakimś momencie, że brat dostał więcej to trudno nie zadawać sobie pytania, czym ja zawiniłem...
      • hanusinamama Re: Każdemu po równo 03.04.19, 11:06
        Tu nie chodzi o kalkulacje. Zazwyczaj jedno jest "świetą krową" w rodzinie. U mnie jak trzeba pomóc to do ja pomagam. Ale zapewne ojciec wszystko co ma przepisze na mojego brata. I ok. Ma prawo. Natomiast rat wychowany na cwaniaczka. I więzi miedzy nami nie ma. Bo od małego umiał wykorzystywać sytuacje zeby na swoje przeciągnąc. Teraz tez. Ja sobie poradze, wszystko co z mezem mamy sami zapracowalismy. Natomiast to jednak boli ze rodzice wolą synka marnotrawnego...coż. Zycie.
        • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 04.04.19, 07:52
          Nie, nie ma prawa. Należy Ci się połowa spadku. Gdybyś była tzw. wyrodną córką to w wyjątkowych okolicznościach mogłoby być inaczej. Dziwię się, że kobiety nie walczą o siebie i o sprawiedliwość. Nie dość, że mniej statystycznie zarabiamy od mężczyzn, dłużej żyjemy więc potrzebujemy większego zabezpieczenia na starość to lekką ręką oddajemy marnotrawnemu bratu całkiem dobry majątek.
          Gdyby córki walczyły w sądzie o należny im spadek byłby to dobry kolejny krok w stronę równouprawnienia, może mniej spektakularny niż wyjście na spacerek z czarną parasolką.
    • hanusinamama Re: Każdemu po równo 03.04.19, 11:03
      Zgadzam sie. Ja jestem karana za zaradnośc. Wczesniej za samodzielnośc. MOj brat taki nunyś mamusi wiecznie coś "musiał dostać". Ja pracowałam na studiach, on na studiach musiał miec czas sie wyszaleć. Ja na wyzajdy, telefon czy benzyne zarabiałam...on musiał dostać. Ja skonczyłam studia i mam dobrą pracę...on nie skonczył, ojiec musiał go do firmy przyjąć. Mysle ze spadek po rodzicach bedzie wisienką na torcie i wcale mnie nie zdziwi ze nie zostaniemy równo potraktowani. Natomiast juz teraz widzę, ze jak trzeba rodzicom pomóc...brat sie wypina. Oni go nauczyli ze oni "nic nie musi robic ale nalezy mu sie wszystko".
      • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 11:54
        Masz prawo do połowy spadku po rodzicach i powinnaś tego przypilnować skoro brat obibok.
    • anorektycznazdzira Re: Każdemu po równo 03.04.19, 14:43
      Nierówności usprawiedliwiają u mnie dwie okoliczności:
      1. jedno dziecko jest trwale chore/niepełnosprawne, a drugie nie
      (przy czym "niezaradności" nie zgodzę się zakwalifikować jako niezawinioną niepełnosprawność suspicious )
      2. jedno z dzieci pomaga mi i mężowi i dba o nas na starość ,a drugie nie.

      Tyle.
      • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 03.04.19, 17:01
        A faktycznie niezaradność nie spowodowana chorobą, ale osobowością? Ktoś ciężko pracujący, ale w niskopłatnym zawodzie.
        • koronka2012 Re: Każdemu po równo 04.04.19, 10:48
          flegma_tyczka napisała:

          > A faktycznie niezaradność nie spowodowana chorobą, ale osobowością? Ktoś ciężko
          > pracujący, ale w niskopłatnym zawodzie.

          Ale zawód to jest czyjś świadomy wybór, do tego nie jest to wyrok na całe życie - można pracę zmienić, zawód też. Nie ma ofiar, są ochotnicy.

          Jeśli ktoś ma życzenie się realizować w niskopłatnym zawodzie, bo to lubi - to jest wyłącznie jego sprawa. Dlaczego miałby być premiowany za swoje decyzje?
    • lili_liliana Re: Każdemu po równo 03.04.19, 18:13
      Moim zdaniem, tu nic nie jest sprawiedliwe. Życie w ogóle jest mało sprawiedliwe, każdy podział "po równo" i "według potrzeb" ma swoje plusy i minusy i żaden do końca sprawiedliwy nie jest. Na razie córa ma mieszkanie po mojej mamie i wynajmuje je, mąż i jego siostra to świat idealny, a ja byłam jedynaczką. Ale zaczęłam pod wpływem Waszych wypowiedzi zastanawiać się, jak rozporządzić naszym majątkiem i na razie żaden układ nie wydaje mi się uczciwy dla obojga dzieci. Straszna sprawa...
    • fomica Re: Każdemu po równo 03.04.19, 18:15
      Pomijając sytuacje losowe (wypadek, choroba, niepełnosprawność), nie znam sytuacji gdy dwie osoby tak samo madre, pracowite, uczciwe blablabla miały tak zupełnie różne skrajne sytuacje życiowe i finansowe. Zawsze jest jakiś szczegół, wybór, decyzja podjęta lata wczesniej, np. kierunek studiów, uczelnia, pierwsza praca, jakieś podjęte ryzyko, albo lek przed nim które 20 lat później odbija sie czkawką. Znam przypadki ludzi którzy wybrali bezsensowne studia, podjęli marnie płatną prace w prowincjonalnym urzędzie, minęlo 15 lat i ogarnia ich frustracja że pensja, że słabo, nudno, że ledwie ciągną. No i czyja to wina? Taki wybór, ma zalety i wady. Dlatego zawsze jestem za podziałem po równo i koniec, i niech każdy robi ze swoim kawałkiem co chce.
      • flegma_tyczka Re: Każdemu po równo 04.04.19, 07:47
        Nie jestem świnią, więc nie życzę Ci serii nieszczęść niezależnych od Ciebie, które by sprawiły byś była zmuszona zmienić zdanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka